Skocz do zawartości

AROMATERAPIA

  • wpisów
    3
  • komentarzy
    0
  • odsłon
    189

O blogu

Salam Olejkum :)
Blog o olejkach eterycznych

 

Entries in this blog

 

Aromaty i trochę psychologii

Aromaty
Od najdawniejszych czasów zmysł węchu odgrywał wielką rolę. Był niezbędny podczas poszukiwania jedzenia i niezastąpiony przy ocenie jego przydatności do spożycia. Posiadając doskonały węch, starożytny człowiek mógł wyczuć to, że zbliża się drapieżnik, odczuć zmiany pogody, a wszystko to było mu niezbędne do przeżycia. Być może już w okresie paleolitu, kiedy człowiek nauczył się posługiwać ogniem, pojawiła się tradycja dodawania do płonącego ogniska aromatycznych roślin i w taki sposób oddawać cześć bogom. W taki sposób pojawił się zwyczaj okadzania, który przetrwał do naszych czasów w wielu kultach religijnych. Różne kultury wnosiły swój wkład w badanie świata aromatycznych roślin. Kadzidła były boskie ze swej natury, ale tajemna natura aromatów do dziś nie została jeszcze w pełni zbadana. Dziedziny, w których stosowano pachnące rośliny były wyjątkowo liczne i towarzyszyły człowiekowi od jego urodzenia aż do samej śmierci.
Wiodącym sposobem przekazywania informacji przez współczesnego człowieka został system werbalny, który wyparł lub sformalizował wszystkie inne. Jednakże zapach pozostaje potężnym środkiem oddziaływania na sferę emocjonalną i wszelkie procesy z nią związane. Uczeni badający rozwój mózgu człowieka doszli do ciekawych wniosków. Okazuje się, że fragment mózgu odpowiadający za świadome myślenie rozwinął się z tej części, która odpowiada węchowi i gdzie powstają procesy emocjonalne. Nie bez powodu w starożytnych naukach Thota nos był uważany za centrum czaszki. 
Zapachy wdychane wraz z powietrzem rozchodzą się po wilgotnej śluzówce nosa i podrażniają znajdujące się tam końcówki nerwów węchowych, a potem wędrują drogami nerwowymi do podwzgórza. To bardzo ważny fakt, gdyż ten maleńki organ reguluje w naszych organizmach dziesiątki funkcji, takich jak temperatura ciała, pragnienie, głód, poziom cukru w krwi, wzrost, sen, przebudzenie, pobudzenie seksualne, a nawet takie emocje jak gniew i radość. Przy tym sygnał zapachu idzie do obszaru nazywanego hipokampem, a jest to ta część mózgu, która odpowiada za pamięć i uwagę. Właśnie dlatego zapachy tak żywo przywołują nasze wspomnienia. Aromaty kuchenne, zapach kwiatów i perfum wywołują trwałe skojarzenia i emocje. Na przykład zapach świeżo upieczonego chleba prawie u wszystkich kojarzy się ze świeżym i smacznym jedzeniem. 
Badania wskazują że jeśli w sklepie pachnie świeżym chlebem, to znacząco wzrasta sprzedaż produktów spożywczych. Skojarzenia, jakie wywołuje zapach świeżego chleba przenoszą się na wszystkie produkty, jakie widzi kupujący i one dla niego też kojarzą się z czymś świeżym i smacznym. A zapach świeżo skoszonej trawy wywołuje uczucie radości i optymizmu, zaś aromat wilgotnych liści uspokaja. Przyjemne zapachy przyciągają nas i wywołują pozytywne emocje.
Już w 1885 roku fizjolog P. Istmanow dokazał, że podrażnienie węchowego analizatora człowieka przyjemnymi zapachami (różanym lub bergamotowym olejkiem) wywołuje podwyższenie temperatury skóry, obniżenie ciśnienia i spadek pulsu. Nieprzyjemne zapachy wywoływały odwrotne reakcje – obniżenie temperatury skóry, wzrost ciśnienia i przyśpieszenie pulsu.
Ale także różne stany emocjonalne określają skłonność do tego bądź innego aromatu. Lubiane i nielubiane zapachy to klucz do określenia poziomu harmonii psychicznej danej jednostki oraz symboli utrwalonych w podświadomości i najtajniejszych pobudek. System korelacji zapachów i osobowości ma proste i wzajemne powiązania. Z jednej strony psychologicznie komfortowe aromaty przyciągają człowieka wywołując przyjemne skojarzenia i euforyczne emocje, z drugiej w przypadku określonego stanu emocji i nastroju, naniesiony na skórę zapach zmienia odcień aromatycznego bukietu. Na przykład hormony strachu (adrenalina, noradrenalina) nadają kwaskowy odcień każdemu zapachowi naniesionemu na skórę; zmęczenie i zwątpienie dodają zapachowi wilgotności i intensywności; stan namiętnego pragnienia i zakochania, fascynacji wywołuje cierpkie i przyjemne nuty. W związku z tym można stwierdzić, że każdy typ psychologiczny i stan emocjonalny ma właściwe sobie nuty aromatycznego bukietu.
W chwilach utraty równowagi emocjonalnej wybieramy ten aromat, który jest w stanie przywrócić ją.
Na przykład romantycznym, delikatnym, marzycielskim, egocentrycznym naturom zależnym od świata zewnętrznego i poszukującym w relacjach z bliskimi ludźmi macierzyńskiej troski właściwe są słodkie, ciepłe zapachy, a są nimi anyż, ylang-ylang, wanilia, pomarańcza, mandarynka.
Już dawno w psychiatrii wykorzystywano tzw. różaną próbę w celu określenia stanu psychicznego człowieka. Jeśli na nadgarstek naniesie się cienką kreskę czystego różanego olejku eterycznego, to po 30 minutach u osób cierpiących na histerię i niektóre formy psychozy (przy ograniczonych uszkodzeniach mózgu) aromat przyjmuje wyraźnie kwaśne nuty, zaś u osób labilnych i bardzo romantycznych róża przyjmie zapach bardzo słodki, natomiast jeśli aromat przyjmie odcień herbacianych listków i stanie się cierpki to znaczy, że dana osoba posiada silny charakter i stabilną psychikę.   Jeszcze jednym znaczącym czynnikiem jest fakt, że w ciągu życia człowiek gromadzi przeżywane emocje. A jak wiadomo pamięć emocjonalna jest długotrwała i przechowuje wszystko. Nasze doświadczenia nie zawsze jednak są pozytywne i czasami w naszej pamięci pozostają bolesne przeżycia utrwalone w postaci chorób psychosomatycznych.
Emocje działając jak wczesne formy reakcji obejmują cały organizm i określają życiową aktywność wszystkich narządów. I tak, strach kumuluje się w nerkach, gniew w wątrobie itp.
Aromaterapia z jej kompleksowym podejściem do człowieka pomaga nie tylko uwolnić negatywne emocje lecz i przywrócić ogólnie pozytywny stan całego organizmu. I tak korzystnie wpływając na pracę układu sercowo-naczyniowego olejki anyżu, lawendy, melisy jednocześnie dodają człowiekowi rześkości, optymizmu i pomagają normalizować pracę wątroby.   Rośliny mają ogromny zapas energii życiowej, która pozwala im przystosowywać się do najróżniejszych warunków naturalnych.
W związku z tym, iż są takimi nośnikami energii w przypadku kontaktu z człowiekiem wchodzą z nim w procesy wymiany energetycznej, tak samo zresztą, jak wszystko co żywe w przyrodzie. Lotne energonośne cząsteczki zapachów przenikają do kwantowego ciała człowieka, nasycają go sobą i usuwają immunologiczne deficyty oraz sprzyjają gojeniu się wszelkich ran. Pomagają w rozprzestrzenianiu i harmonizacji całej energii organizmu, sprowadzając ją na poziom fizyczny. Co więcej zapachy wywierają silny wpływ na zdrowie człowieka oraz motywy jego zachowań, a także oczywiście na emocje.
Aromaty mogą pomóc w odbudowaniu biopola, przywróceniu równowagi duchowej, likwidacji kompleksów, a co ważniejsze przywrócić radość życia i dążenie do dobra. Mają one nieograniczone możliwości zastosowania, a przy tym zawsze pozostają estetyczne, przyjemne, radosne i niebanalne!   Możliwość pozytywnego wpływania olejków eterycznych na fizyczne, psychoemocjonalne i bioenergetyczne stany człowieka uczyniło z aromaterapii poważny kierunek medycyny komplementarnej (uzupełniającej). A połączenie wiedzy o aromaterapii i psychoemocjonalnych aspektach oddziaływania roślin daje najlepsze rezultaty. Zastosowanie w codziennym życiu nawyków związanych z aromapsychologią pozwala subtelnie regulować własne stany wewnętrzne i osiągać sukcesy w różnych sferach życia. Najefektywniejszym sposobem oddziaływania na stan emocjonalny jest masaż z użyciem odpowiednich olejków. Metoda ta sprzyja uwolnieniu negatywnych emocji, zapewnia pełny relaks, przywołuje pozytywne stany uczuciowe, a także stymuluje siły życiowe organizmu i naładowuje energią przyjemnych zapachów.
źródło: Larisa Archangielskaja

Makrela

Makrela

 

Olejkowe BHP

BHP stosowania olejków eterycznych Olejki są silnymi, stężonymi preparatami i należy je stosować w zalecanych dawkach.
Przed rozpoczęciem kuracji OE wskazane jest zasięgnięcie porady fachowca, czy dany olejek nie wchodzi w reakcję z przyjmowanymi lekami (choćby z aspiryną) lub czy nie jest potencjalnym alergenem.
Takich informacji powinien udzielić aromaterapeuta, ale jak wiadomo tych ci u nas jak na lekarstwo, jednak podstawowymi informacjami nt. leków roślinnych powinien dysponować farmaceuta lub lekarz.   Wszystkie olejki eteryczne mają bardzo silne oddziaływanie.
Niektóre mogą powodować podrażnienia i reakcje uczuleniowe.
Dlatego zawsze trzeba sprawdzić, czy dany olejek eteryczny a także olej bazowy i olej dodatkowy nie spowodują reakcji alergicznej i jest to bezwzględny wymóg dla alergików. 
Także przy kuracji osób opóźnionych w rozwoju, starszych, niezrównoważonych psychicznie i dzieci należy wykonać testy zgodności.
Można to zrobić tak: nanieść kropelkę olejku (ew. najpierw samego oleju bazowego bo i na niego można mieć uczulenie) na wewnętrzną stronę nadgarstka lub za uchem i odczekać dobę. Jeśli nie będzie reakcji skórnej można OE użyć. Poza kilkoma wyjątkami nie stosuje się olejków w stanie nierozcieńczonym, bo mogą podrażniać skórę, są to szczególnie OE: laurowy, miętowy, cynamonowy, goździkowy, oregano, tymiankowy, cząbru, sosnowy. Niektóre OE są fotouczulające i nie powinny być stosowane w czasie wzmożonej ekspozycji na słońce, szcz. latem.
Są to: m.in.: anyż, arcydzięgiel, marchew i wszystkie olejki cytrusowe: bergamotka, pomarańcza, mandarynka, cytryna, grapefruit. Doustnie można przyjmować olejki tylko ściśle wg zaleceń specjalisty, a OE muszą być klasy terapeutycznej - są to olejki czyste, bez jakichkolwiek domieszek, najwyższej jakości.
Jednak nawet jeśli dystrybutor napisze, że jego olejek jest "CPTG" "terapeutic grade" itp. to o ile nie jest to potwierdzone przez atesty i rekomendacje odpowiednich instytucji nie należy mu wierzyć na słowo. Przedawkowanie lub połknięcie przez nieuwagę: należy natychmiast przyjąć kilka łyżek spożywczego oleju roślinnego, jakiegokolwiek, jaki mamy w kuchni. To powinno złagodzić efekty poparzenia śluzówki żołądka, ale w każdym wypadku należy udać się do lekarza, który oceni stan zagrożenia, bowiem przy połknięciu dużej dawki OE można się również zatruć.   Kobiety w ciąży, karmiące i małe dzieci powinny ostrożnie przyjmować OE, dzieci w mniejszych dawkach niż dorośli.
Można stosować tylko te olejki, które nie powodują żadnego ryzyka - a tylko nieliczne są uznane za bezpieczne dla płodu i matki.
A w pierwszym trymestrze ciąży nie powinno się stosować terapeutycznie (leczniczo) żadnych olejków.
Fakt faktem, że są to zalecenia typu profilaktycznego, nie poparte badaniami naukowymi, gdyż nikt nie robił badań na kobietach w ciąży ani na niemowlętach. Szkodliwe dla kobiet ciężarnych i karmiących mogą być chemotypy niektórych OE, np. olejki bogate w cetony, które w większych dawkach są neurotoksyczne; fenole - zawierające cząsteczki p. zapalne, np. karwakrol, tymol (oregano, tymianek z tymolem; estry (bazylia, estragon).
Niektórych OE nie wolno im w ogóle stosować, np. OE które zawierają substancje powodujące skurcze i krwawienia menstruacyjne, a więc mogą doprowadzić do poronienia, OE mogą również powodować zaburzenia w procesie rozwoju płodu.
Absolutnie zabronione jest doustne przyjmowane takich OE oraz niewskazane jest przyjmowane ich przez skórę - masaże, wcieranie a także przez inhalacje.
Można stosować bezpieczne olejki w kominkach w celach relaksacyjnych. Rozpylanie OE w powietrzu może zaszkodzić małemu dziecku - bywa, że przedłużone wdychanie rozpylonych olejków powoduje u dziecka skurcze oskrzelowe.
Jeśli wskazane jest użycie OE to lepiej zastosować inhalację (kominek) lub aplikację na skórę nadgarstka w odpowiedniej dla dziecka dawce.   Przechowywanie: OE zazwyczaj utleniają się pod wpływem ciepła i światła, dlatego najlepiej jest przechowywać je w lodówce, szczelnie zamknięte, te zalecenie szczególnie dotyczy olejków cytrusowych i z drzew iglastych (sosnowy, świerkowy, jodłowy)
Buteleczka powinna stać pionowo, aby zawartość nie miała styczności z plastikową zakrętką.
OE zazwyczaj mają termin ważności 2 lata, a te najlepszej jakości można przechowywać kilka lat o ile nie są zmieszane z inną substancją.   Kuracja olejkami:
OE wpływają na objawy chorobowe, na same choroby i na ogólny stan organizmu. 
Ważny przy kuracji OE jest higieniczny, regularny i zdrowy tryb życia, gdyż brud, syf, niezdrowe odżywianie, używki znacznie wydłużają czas trwania kuracji i w znacznej mierze niwelują efekty leczenia.
OE nie powinny być jedynym stosowanym lekarstwem - olejki nie czynią cudów i nie należy oczekiwać, że nas "uzdrowią", jednak mają duży wpływ na proces zdrowienia i mogą znacząco wspomóc każdą formę terapii.
Dobrze byłoby poinformować lekarza o zamiarze włączenia ich w proces leczenia, gdyż kompetentny lekarz poinformuje nas o ew. interakcjach i przeciwwskazaniach do ich stosowania przy konkretnej chorobie i / lub zaleconych przez niego lekach. Czas trwania kuracji OE zależy od wielu czynników, a szcz. od czasu trwania i stopnia zaawansowania choroby, którą chcemy nimi leczyć. Wpływ mają również wiek i waga, ogólny stan zdrowia i wrażliwość na własności biochemiczne olejków.
Na ogół im szybciej zastosujemy olejek tym jest większa szansa, że kuracja będzie krótsza i skuteczna.
Przyjmuje się, że np. przy ostrym stanie zapalnym leczenie nie powinno być dłuższe niż tydzień, tu można zastosować silniejsze dawki, ale ostrożnie, by nie przesadzić.
Przy chorobach chronicznych kuracja może trwać odpowiednio dłużej, np. kilka tygodni a dawki powinny być mniejsze niż standardowe.
Oczywiście mówimy tu o kuracji a nie o doraźnej pomocy, jak np. kąpiel relaksacyjna, uspokojenie wzburzonych nerwów czy zastosowanie w sypialni   źródło: tekst opracowany wspólnie z Ismer na podstawie literatury fachowej i własnych doświadczeń.

Makrela

Makrela

 

Olejkowe oszustwa. Atesty, normy i ceny

Olejkowe oszustwa czyli fałszowanie OE - atesty, normy i ceny   Ogromne zapotrzebowanie na substancje zapachowe i związane z tym olejki eteryczne spowodowało, że powstało mnóstwo syntetycznych substancji zapachowych, którymi zastępuje się drogie składniki naturalne.
Jednak żadne syntetyki nie są w stanie odtworzyć terapeutycznych wartości naturalnego olejku uzyskanego bezpośrednio z naturalnego procesu destylacji.
Kupując olejki lub ich mieszaniny należy zwracać uwagę na wiarygodność dostawcy i orientować się w proporcjach cenowych. 
Tanie olejki zawsze powinny budzić podejrzenia. Cena olejku przekłada się na jego jakość, co automatycznie nie znaczy, że drogie olejki są jakościowo zawsze bez zarzutu - tu też zdarzają się przekręty, jednak nie kupimy naturalnego olejku eterycznego dobrej jakości terapeutycznej za 10 zł. Poza tym cena OE zależy również od gatunku rośliny i kraju w którym rosła, części użytych do wyekstrahowania olejku, metody pozyskania OE, popularności występowania rośliny (niektóre nielicznie występują i / lub są zbierane z dzikich stanowisk) a także od tego czy rośliny pochodzą z plantacji ekologicznych, które są droższe w utrzymaniu.
Do tego dochodzi ilość olejków produkowanych przez destylarnie: są destylarnie - fabryki, które mogą pozwolić sobie na rabaty i upusty i są małe destylarnie, których ceny są stałe. Na etapie krajowym cena olejków zależy od ilości zamawianych przez dystrybutora (konfekcjonera): im więcej on kupuje, tym otrzymuje większe rabaty. Przykładowo Pollena Aroma (dziś dr. Beta) kupując 1000 beczek danego olejku zapłaci za niego mniej niż jakiś lokalny, mały zakład, który kupi 10 beczek. I to też przekłada się na cenę produktu końcowego. A jeszcze jeśli mały będzie jakimś cudem uczciwy i nie będzie olejków chrzcił, to jego produkt będzie jeszcze droższy.
Z drugiej strony niektórzy producenci / dystrybutorzy jadąc na fali pt. "drogie = dobre" dyktują ceny sufitowe, które sugerują, że skoro ich produkt jest tak pioruńsko drogi to musi być najlepszej jakości - a nie zawsze tak jest. Stąd też przy doborze dostawców olejków należy wybierać tych, którzy dają gwarancję zgodności z normami FarmakopeiPolskiej (F.P.), Brytyjskiej (B.P.) czy Europejskiej Farmakopei.
Powinny też mieć atest Instytutu Leków, norm IFRA, E.O.A czy FEMA lub choćby atest PZH (w ostateczności normę branżową).
Jeśli na opakowaniu i/lub ulotce nie jest to napisane, to taki olejek jest terapeutycznie bezwartościowy i nie wolno go stosować do celów medycznych.
PZH uznaje za produkty nadające się do aromatoterapii te, które oznacza certyfikatem HŻ (wyroby dopuszczone do kontaktu z żywnością); to są atesty na różne wyroby nie zagrażające zdrowiu człowieka, także na tzw. "bezpieczną chemię", która dopuszczona jest np. do mycia powierzchni mających kontakt z żywnością.
Jeśli napisane jest HK (atest higieny komunalnej) znaczy to, że jest to świadectwo dla "artykułu gospodarczego", np. rury wentylacyjnej, środków czystości, butelki PET czy styropianu, które podczas stosowania zgodnego z zaleceniami producenta, nie wpływają negatywnie na zdrowie i środowisko. Natomiast normy ISO którymi chętnie szermują niektórzy dystrybutorzy nie świadczą o jakości produktu ani o jego walorach terapeutycznych, gdyż dotyczą one zarządzania jakością i zasobami lub tylko określają wymagania dotyczące bezpieczeństwa i jakości żywności.
Certyfikaty te stosunkowo łatwo jest "zakupić" a potem... no cóż, używa się jako świadectwa, że spełnia się te normy, nawet jeśli się ich tak nie za bardzo spełnia.... Jednak i te olejki, które są dopuszczone w kosmetyce i aromatoterapii należy sprawdzić czy są w 100% naturalnymi olejkami: bez konserwantów, nie "wzbogacone" wypełniaczami, rozcieńczalnikami, syntetykami czy innymi dodatkami chemicznymi. Co prawda nie da się tego zrobić bez specjalistycznego sprzętu, ale można poprosić dystrybutora o specyfikację - jeśli nie ma on nic na sumieniu, to nie powinien robić problemu - ta papierki nie są objęte tajemnicą spowiedzi Pół biedy jeśli olejek zafałszuje się naturalnymi substancjami np. geraniolem, limonenem, eugenolem (robi się tak by przypominały lub wzmacniały zapach oryginalny) albo dodaje się jakiś inny olej roślinny w celu ich rozmnożenia.
Gorzej, jeśli olejek jest wzbogacony szkodliwą dla zdrowia chemią.
Nie zawsze jest tak, że krajowy konfekcjoner oszukuje - to się może zdarzyć na każdym etapie dystrybucji, także u bezpośredniego producenta.   Dr. Różański:
Ostatnio chciałem wprowadzić do preparatów dla ludzi i zwierząt olejek różany, ale zrezygnowałem z tego, bowiem ani jeden dostępny na rynku polskim nie spełniał wymogów farmakopealnych; wszystkie były rozcieńczone alkoholem benzylowym, parafiną i zawierały domieszkę olejku geraniowego i cytronelowego.
Dwa spośród badanych zawierały aldehyd benzoesowy oraz stanowiły mieszaninę pojedynczych estrów, terpenów i ketonów (kompozycja zapachowa, choć producent gwarantował naturalność produktu).
Smutne to, bowiem olejki są drogie i wiele osób wiąże z nimi duże nadzieje terapeutyczne, tymczasem stanowią one często sztuczną kompozycję zapachową, rozcieńczoną, nie mającą nic wspólnego z naturalnym olejkiem eterycznym.
Gdy wkurzony zrobiłem awanturę dostawcom, przysłali prawdziwe papiery, z których wynikało, że więcej tam rozpuszczalników i “stabilizatorów” niż samego olejku. Olejek 96-98% stawał się tak naprawdę 45-60%." Jak widać w dzisiejszych czasach nie ma lekko, bo tak naprawdę nigdy nie mamy pewności CO znajduje się w buteleczce z napisem "czysty naturalny olejek eteryczny".
Ale tak czy inaczej szanujący się (i klientów) dostawca powinien umieścić na opakowaniu lub ulotce informację z:
- nazwą łacińską i / lub botaniczną rośliny, z której wydestylowano olejek, kraj pochodzenia (ponieważ podgatunki pochodzące z tej samej rodziny mają inne chemotypy, a na jakość i % zawartość substancji eterycznych w tej samej roślinie mają wpływ miejsce i warunki uprawy)
- sposób pozyskania olejku
- część rośliny, z której uzyskano olejek,
- dobrze by było, gdyby znalazła się informacja, czy roślina pochodzi z upraw ekologicznych.
Kiedyś to nie było potrzebne, dziś jednak jest to już bardzo ważne, ponieważ pestycydy i wszelkie środki owadobójcze, chwastobójcze, grzybobójcze, nawozy sztuczne itd. nie "neutralizują się" tak jak nam to wmawiają ich producenci ale wraz z substancjami eterycznymi przechodzą do olejków.
Jeśli producent / dystrybutor stosuje jakiekolwiek "dodatki" to także powinien o tym poinformować. Pamiętajmy, że olejki złej jakości i / lub fałszowane mogą powodować alergie, podrażnienia lub choroby skóry a zastosowane wewnętrznie (lub i zewnętrznie ale bez umiaru) - mogą zagrozić naszemu zdrowiu a nawet życiu. Lepiej kupić droższy olejek ale pewny, niż tanie niebezpieczne byle co. Tańsze olejki można stosować do szorowania i dezynfekcji WC, płukania prania czy odświeżania powietrza, ale do zastosowań leczniczych lepiej jest szarpnąć się na jakość. Olejki są bardzo wydajne, jedna buteleczka starcza na długo, mają też przynajmniej dwuletni okres gwarancji (wg wytyczonych norm, lecz dobry olejek może stać dużo dłużej)   Poniżej przykład rzetelnego podejścia informacyjnego producenta wyrobów zawierających OE:
"Użyte w naszych produktach naturalne olejki eteryczne mają atest PZH nr HŻ/05458/01 oraz certyfikat zgodności ze standardami IFRA oraz przeszły pozytywne badania aplikacyjne przeprowadzone w AM w Łodzi i poświadczone przez kierownika Katedry Chemii Medycznej prf. dr. hab. Ryszarda Glinkę oraz zostały wpisane do rejestru Kosmetyków prowadzonego przez Instytut Medycyny Pracy.
Posiadają farmakopeę Ph.Eur.5, DAB10, EB6. Ponadto posiadają aktualne analizy laboratoryjne."   Na koniec przykładowe ceny (zaokrąglone do pełnych złotówek), oczywiście bez oceniania jakości, bo tego bez laboratorium i odczynników nie jesteśmy stanie zrobić, pozostaje nam tylko ocena subiektywna i niemiarodajna organoleptyczna. Olejek pomarańczowy (Citrus Aurantium Dulcis Oil lub Citrus Sinensis Oil), standard to buteleczka o pojemności 10 ml.
Ceny bezpośrednio u producentów / dystrybutorów lub w sklepach (2017 r.) Etja: 6 zł,
Avicenna 5 zł (7 ml)
Kej 5 zł
dr. Beta 9 zł (9 ml)
Vera-Nord 11 zł (7 ml)
Botanika 5 - 8 zł
Damai 26 zł
Swati Ajurweda 30 zł (w sklepie)
Taoasis czerwona pomarańcza: 32 zł Włochy, pomarańcza Meksyk 22 zł
doTERRA "dzika pomarańcza" 85 zł (15 ml)
Young Living u pośredników: 85 zł - 105 zł a bezpośrednio na stronie: ok. 60 zł (15 ml)
Florihana 17 zł za 15 gram.   źródło: tekst opracowany wspólnie z Ismer na podstawie literatury fachowej i własnych doświadczeń.

Makrela

Makrela

×