Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/07/2020 in all areas

  1. 2 points
    Zioła polecane na upał: krwawnik, mięta, melisa + szałwia - ale o ile nie istnieją przeciwskazania, bowiem szałwii nie powinno się używać w czasie ciąży i laktacji a także przy niektórych nowotworach. Mięta w dużej ilości też nie jest wskazana w czasie ciąży. Moja herbatka ziołowa na upał: mięta suszona 2 łyżki (można mniej) a świeżej duża garść krwawnik suszony pół łyżeczki, świeży 2-3 kwiatki (baldachimy) melisa suszona 1 łyżka, świeża pół garści miód, cytryny i/ albo limonki Zioła zalać 2 l. wrzątku i zaparzyć pod przykryciem 15 minut, przecedzić. Dodać wyciśnięty sok z 1 - 2 cytryn, posłodzić miodem ile kto lubi. Ja wolę kwaśne, więc miodu dużo nie daję. Poczekać aż ostygnie i rzecz jasna można podawać z kostkami lodu. Lubię też kompot owocowy z tymi ziołami, najczęściej używam jabłek, mięty, cytryny i miodu. Też świetnie gasi pragnienie Jeśli macie jakieś sprawdzone przepisy na ziołowe albo mieszane napoje chłodzące to dzielcie się, bo tegoroczne upały dobrze dają w kość!
  2. 2 points
    Wszystkie karty wyszły pelne empcji i uczuć, dopiero karta rady to stateczne Denary. Myślę, więc że ciało będzie domagać się flirtow, romansów. W uczuciach bedziesz niezdecydowana i bujajaca w oblokach a dusza będzie chciała przebywać wśród ludzi. W radzie widzę, żebyś nie zapomniała że nie samym szaleństwen człowiek żyje, potrzebna jest też chwila skupienia na pracy i materii
  3. 2 points
    C - Rycerz Kielichów - Ciało jest młode, pragnące romantycznych doznań i nawodnienia. U - 7 kielichów - głowa w chmurach, brak realności D - 3 kielichy - ogólnie jest na każdej pozycji wesoło i dość imprezowa, twoja dusza lubi stan upojenia Rada - 3 denarów - po poprzednich kartach widać, ze potrzebujesz uziemienia, stabilizacji i pracy z materia - to będzie główny temat dla Ciebie do przepracowania
  4. 2 points
    Niespodzianka: Widzę to tak: Cesarzowa (matka) wyda sporo pieniędzy (5 monet) na zachcianki/radość dzieciaka (Słońce). Będzie w tym sporo radości, ale zwyczajnie uważaj na kasę. Jeśli dzieciaka nie masz, może chodzić o ostre wydatki (5 monet), związane z upiększeniem (Cesarzowa), odmłodzeniem (Słońce) przed wakacjami (też Słońce) Na co uważać: 5 kielichów + As Kielichów + As Monet Pojawią się nowe szansy lub możliwości rozwoju (oba Asy), możliwe, że jak tworczego (As Kielichów), tak i zawodowego (As Monet), i jak je nie wykorzystasz będziesz bardzo bardzo żałowała (5 kielichów) Ogólna atmosfera: Bardzo emocjonalną, ekspresywną, romansową, twórcza Powodzenia
  5. 2 points
    @Kostroma nie musisz dziękować każdemu z osobna, chociaż możesz. Wystarczy dać punkcik... tam gdzie serduszko, w prawym dolnym rogu...
  6. 2 points
    Uwazaj, zebys nie wydala na swoje zachcianki zbyt duzo pieniędzy Nie wierz w słowa byłego, który teraz chciałby wrócić z podkulonym ogonem Dużo imprez i krecacych się absztyfikantów
  7. 2 points
    Najpierw napisz własna interpretacje kart
  8. 1 point
    shamansblues kojarzy mi się z muzyką graną przez szamana na swoim bębenku transowym...
  9. 1 point
    Wygrywa Piko , pierwszy odpowiedział poprawnie.. Kawaler/Jeździec - jeżdżę Drzewo - od lat Prawko mam od 13 lat
  10. 1 point
    Dzięki serdeczne @Maxii za interpretacje. Mam nadzieję że faktycznie to będzie miły i udany miesiąc, bo ostatnio jakoś pod górkę o sporo nerwów więc potrzebuje wytchnienia co do samochodu to faktycznie może być ciężko, bo zero zainteresowania. Chyba nie jest teraz dobry czas na sprzedaż.
  11. 1 point
    Ciało: zakładam, że zdrowie dobre, stabilne, ale ogólnie energia w ciele trochę przyblokowana i jak sam mówisz, jest spięte. Może joga by pomogła? Umysł: zrównoważony, w miarę giętki, raczej praktyczny Tez myślę, że zawsze potrafisz dzięki temu doradzić i wesprzeć innych; Duch: jesteś w trakcie głębokiej transformacji, po której zostaniesz zupełnie inna osoba, z innym odbiorem światu i światopoglądem. Takie transformacji głęboko oczyszczaja naszą duszę, sprawiają, że zostajemy lepsi, żyjemy... Rada: ufaj swojemu sercu, intuicji, nie kieruj się samą logiką i praktycyzmem. Otwórz się na uczucia, ciesz się każdego dnia
  12. 1 point
    Radosne wydarzenie, które uszczupli trochę kasę... Nie zamartwiać się za bardzo, bo radość i tak powróci... Dużo marzeń... i moneta na szczęście
  13. 1 point
    1) Ciało → 4 Denary → ciało potrzebuje relaksu i rozciągania, być może tez jakiś problem z żołądkiem, postawa jest zamknięta 2) Umysł → VI Denarów → pełna równowaga, bystrość, dobra koncentracja 3) Duch → Śmierć → w trakcie ważnych przemian duchowych...zgadzam się 4) rada → Król Kielichów → skupienie się na emocjach i praca z nimi oraz wyrażanie ich na zewnątrz o czym mówi nam tez 4 monety, praca nad większa otwartością do świata i ludzi , wdzięczność kradnę rozkład
  14. 1 point
    Moja firma → rozpocznie się jakiś ruch, buławy to działanie, a i Cesarzowa to podkreśla... Efekt diety i ćwiczeń → nie zawsze przestrzegana dieta i mniejsza ilość ćwiczeń doprowadzą Cię do większej mobilizacji...
  15. 1 point
    Prawdopodobnie już przegoniłeś Marę swoimi pozytywnymi myślami...Ale skoro takie objawy się utrzymują to; Nie ma tu śmiechu... Z takimi objawami to do psychologa Gestalt , ewentualnie psychiatry po tabletki łagodzące stres... Lub do obu naraz , poważnie...
  16. 1 point
    Kawaler + Drzewo Kawaler przedstawiony jest na koniu, a Drzewo wygląda jak dąb ( talia Piatnik ) Wygląda jak byś miała albo właśnie robiła prawko... to tak po tarotowemu , bo przypisane im znaczenia mówią że nie...
  17. 1 point
    Witam serdecznie, mam pytanie, na które sama nie umiem znaleźć odpowiedzi, mam więc nadzieję, że z Waszą pomocą rozwiążę swój dylemat. Otóż, nigdy nie interesowałam się "magią kamieni". Od jakiegoś czasu chodził mi po głowie granat i rubin, nie w jakimś konkretnym celu, tylko taka wewnętrzna potrzeba by mieć. Znacie pewnie takie uczucie wewnętrznego parcia bez wyraźnej potrzeby. Dodatkowo zastanawiałam się nad pewną sprawą, przez myśl przeszło mi "ciekawy, czy jakiś kamień pomógłby mnie wesprzeć". I dostałam w prezencie, dodam że zupełnie bez okazji: beryl: akwamaryn i heliodor. I teraz dochodzę do sedna: czy Ktoś z Was orientuje się, czy mogę je wszystkie razem nosić? Wiem, ze niektóre energie się znoszą, nie chciałabym dopuścić do takiej sytuacji. Pozdrawiam gorąco:)
  18. 1 point
    jaki ma stosunek? ambiwalentny denerwujesz ją trochę, ale może się do ciebie przekonać pozytywnie.
  19. 1 point
    Dama trefl może wskazywać na wygląd tej kobiety czyli, że jest brunetką ewentualnie szatynką. Pani moze byc zazdrosna o Twoje sukcesy, może coś kręcić i robic Ci pod górkę. (Karty czytałam tak, że 1. to podmiot 2. orzeczenie 3. reszra zdania)
  20. 1 point
    A wiesz, ja odniosłam się do beryli, nie do granatu i rubinu. Kamienie, kiedy się je poznaje, najlepiej jest nosić osobno i każdy przez jakiś czas - wtedy można obserwować czy i co się z nami dzieje pod ich wpływem. Ty zaobserwowałaś zjawisko połączenia dwóch kamieni i Twoje doświadczenie z nimi na chwilę obecną jest na nie - tych kamieni Ty nie powinnaś łączyć. Za jakiś czas weź pod obserwację granat - to może być ciekawe doświadczenie. Skoro Cię do tych kamieni coś przyciągnęło, to nigdy nie jest to bez przyczyny
  21. 1 point
    Ciało: poblokowane, mam wrażenie że jakieś trudności z poruszaniem się. Umysł: na 6 denarów położyłabym jeszcze jedną kartę, bo to może być równowaga, a zarazem jej brak. Ale optymistycznie stawiam na umysłową płynną wymianę energii, myśli. Duch: Transformacja przed Tobą. Rada: Więcej dojrzałości emocjonalnej w życiu, ale też więcej wyrażania wprost tego co czujesz. Pozdrawiam
  22. 1 point
    Poblokowane, mało elastyczne Otwarty na bodźce, dobrze reagujacy zmiany, transformacja Skupić się na wnętrzu, odczuciach, być empatycznym, miłym Buk zapłać
  23. 1 point
    Możesz je razem nosić, to jest jedna rodzina minerałów, nie gryzą się ze sobą i mają podobne główne działanie.
  24. 1 point
    Chrzanowska... powinna pozostać przy tym, co szło jej najlepiej - przy tarocie. I to tym wczesnym, bo to co było później to jest jakoś coraz bardziej badziewne. A runy - to już nie są runy, tylko ezoruny. Do tego dodała "Runy słowiańskie", przedziwny "futhark", pomieszanie z poplątaniem, kociokwik i w ogóle Dlatego jeśli ktoś chce dotrzeć do źródła znaczeń run powinien jak najdalej trzymać się od niej i podobnych ezorunistów oraz bezpiecznych i dobrotliwych "runek". Ostatnio czytałam na jakimś forum, że parę osób używało skryptu na zdanie egzaminu, na rozmowę z pracodawcą - i oczywiście ochy i achy (a w niektórych wypadkach "runistka" układała skrypt), że działa, że zdała, że pracę otrzymała. Ale jednocześnie te same osoby skarżą się, że to czy tamto im się sypie, że się nie wiedzie, że coś straciły, że praca, która wydawała się wspaniała okazała się koszmarna.... Jasne, że taki może jest ich los, ale... ale czy aby na pewno runy nie wzięły sobie zapłaty? - tego nikt nie stwierdzi, a one same z pewnością nie skojarzą tego z runami, bo "runki" są przecież dobre i krzywdy nikomu nie uczynią. A owa "runistka", pani znająca się podobno na rzeczy, ułożyła taki skrypt, że złapałam się za głowę. Nie pierwszy raz zresztą. Tak to własnie jest, gdy jedynym źródłem wiadomości (bo na pewno nie wiedzy) są ezowywody runicznych "ezoteryków". Gdzieś już chyba wspominałam, że jeden z autorów książek o (niby) runach (znam go osobiście) tak naprawdę nie wie nawet o czym pisze - podłapał temat, wydał książki, zarobił na nich i jeszcze tym "rozsławił swe imię" w świecie ezoteryki. I na tym to właśnie polega - nie liczy się jakość, niestety.
  25. 1 point
    Lektury runiczne mamy wypisane tutaj: Runy lektury Polecam zapoznać się z tym wykazem, gdyż dla każdego coś innego jest pomocne. Co do lektury numerologicznej, wykaz jest tutaj: Numerologia lektury i tam co do książki wróża kapitalnie odniósł się Ejbert. Podzielam jego zdanie, dodając, że książka wróża nie wyróżnia się niczym szczególnym. A ponieważ zacząłeś od rzucania run przez wróża na temat zdrowia, to w tym temacie powiem tyle, że... nie oglądałam programów i nie wiem co konkretnie Maciej tam wyczyniał, w jaki sposób to robił, jakich tematów dotykał. A to jest ważne przy pytaniach dotyczących tematu zdrowia i to przy wszystkich narzędziach, a nie tylko przy runach. Natomiast jak stosować runy i do czego? - o tym jest sporo na forum. Jak chcesz możesz stosować do wszystkiego. Jak chcesz - wybór zawsze należy do człowieka, ale jak to z każdymi wyborami jest - trzeba ponosić ich konsekwencje. Jak stosować runy: również jak chcesz i również trzeba się liczyć z konsekwencjami. Moim zdaniem trzeba je stosować do tego, do czego są tradycyjnie przeznaczone i w takiż sposób, uwzględniając przy tym to, że trzeba iść na tyle z postępem, by nie wypaczając idei (wzorca) móc go dostosować do czasów współczesnych i naszych realiów życia (o czym już gdzieś mówiłam).
  26. 1 point
    Tej nie czytałam. To jest druga wersja Tradycyjnej numerologii chińskiej, feng shui Nieba i Ziemi (którą czytałam). Ta druga, jeśli chodzi o przeczytanie - jest warta. Rozważ tylko, czy starczy Ci czasu i cierpliwości na zgłębienie tematu, ponieważ oprócz porcji wiadomości dotyczących samych liczb, trzeba jeszcze łyknąć dozę chińskiej filozofii i chińskiego podejścia do nich. Poza tym jest to zmieszane z elementami już nam znanymi z numerologii zachodniej, która z kolei czerpała z różnych źródeł, m.in z... elementów numerologii chińskiej Autorzy w źródłach nie ukrywają, skąd czerpali opisy liczb, to nie tylko Chiny, to : m.in N. Czarmińska i R.Webster (to ten znający się na wszystkim, niczym nasza Chrzanowska ) więc mimo wszystko jest to pasztet, ale smaczny i można z tego czegoś się nauczyć i włączyć pewne elementy do tego, co już znamy "po zachodniemu".
  27. 1 point
    Do spisu dodam czarodzieja Macieja. Czarodziej popełnił... sam nie wiem co. Plagiatem tego nie można nazwać, bo nie przepisał żywcem książek, ale z nich korzystał i na ich podstawie wyskrobał tą książkę co widać, słychać i czuć niemalże w każdym zdaniu. Nie można nazwać tego także zbiorem jego własnych doświadczeń, bo dokładnie to samo może powiedzieć każdy praktykujący numerolog. Więc nazwijmy to kompilacją. Nie on jeden taką kompilację popełnił - w zasadzie jest to już praktyka nagminna, bo cóż innego można napisać na temat numerologii, jeśli nie ma się potężnego zaplecza doświadczalnego, jakie wypracowała matka numerologii Juno Jordan. Wszystko inne jest jak na razie w prób i błędów fazie. Ale do rzeczy. Książkę mogę polecić jedynie ze względu na lekkość podstawowych informacji, które, uważam, że prawie każdy z łatwością przyswoi. To mi się naprawdę podoba. Ale nie znajdziecie w niej informacji unikalnych. Wróż wprawnie poskładał do kupy "wiedzę" zaczerpniętą z różnych publikacji, wyszło fajnie, składnie, ale nic więcej. Nie spodziewajcie się fajerwerków, mimo iż wróż twierdzi że: "Trzymasz w ręku Numerologię wróżebną, czyli kompendium wiedzy o liczbach. Ta książka jest zbiorem moich własnych przemyśleń i zebranych doświadczeń. W wielu kwestiach jest także nowatorskim spojrzeniem na numerologię, zawiera bowiem wiadomości nieuwzględniane w innych publikacjach. Przez wieki numerologia była wiedzą tajemną, ale dzisiaj – właśnie teraz – daję ci klucz do tej wiedzy. Wyjaśniam, jak należy interpretować korelacje między liczbami i co wynika z ich współistnienia. Przez lata praktyki zdobyłem ogromne doświadczenie; kierując się intuicją, stworzyłem unikatową, autorską interpretację numerologii. " Nic z tego. Wszystkie zawarte w książce wiadomości można znaleźć w innych publikacjach, aczkolwiek rozumiem, że mogą je znaleźć tylko osoby szczerze zainteresowane numerologią. Bo im zależy, by dowiedzieć się na temat ukochanej dziedziny jak najwięcej. Reszta, czyli większość nie będzie dalej szukać. I dobry czarodziej, dający maluczkim "klucz do tej wiedzy", dobrze o tym wie. Nie zaprzeczam, nie wątpię, że wróż zdobył "ogromne doświadczenie", że wyjaśnił jak należy interpretować korelacje między liczbami i co z tego wynika, nawet nie zaprzeczę, że jego interpretacja jest autorska" - gdyż faktycznie, jego lekkość przekazu daje się zauważyć i jest to "autorskie". Tyle tylko, że jedynie w tym, nie w wiedzy. Ale czy jest to wtajemniczenie głębokie? - śmiem wątpić, dla mnie jest to jeszcze jedna książka traktująca o numerologii, lecz bynajmniej nie jest ani czymś nowym ani unikatowym ani głębokim - ot, zwyczajny zbiór podstawowych informacji. Mimo wszystko o niebo lepszy od zbioru informacji przedstawionego przez suchojęzycznego, encyklopedycznego H.Rekusa. No i co jeszcze: nie podoba mi się, że czarodziej dalej powiela schemat łączenia lat osobistych z latami numerologicznymi, opierając się na wierze w anielskie wizje G.Lobos. Ale to już plaga, chwast nie do wyplenienia, zresztą nie to jest moim celem, by pielić czyjeś grządki, aczkolwiek smutno mi, gdy widzę, jak "doświadczony" serwuje adeptom takie końskie pączki
  28. 1 point
    Ostatnio poczytałam sobie o tych latach, tyle że z dokładką xd - jakaś osóbka pisze, że była w roku osobistym 5, a teraz będzie według kalenadarza hebrajskiego w 6, europejskiego w 8 i numerologicznego w 6. Ciekawa jestem, jakie jeszcze wyliczanki wejdą i w jakich terminach, bo zostało jeszcze trochę tych kalendarzy, z których najważniejzsze wydaje mi się być chiński, muzułmański i Majów Jasne, że numero ewoluuje, ale bez przesadyzmu, nie da się tego wszystkiego naraz zastosować. Nic dodać nic ująć, ale na głupotę nie ma rady. Wolna wola jest: jak ktoś woli tkwić w błędach to niech sobie tkwi, tylko niech się potem nie dziwi, czemu prognoza się nie sprawdziła. Ja nie jestem przeciwnikiem innowacji, wręcz przeciwnie, uwielbiam nowinki i odkrycia, ale też nie rzucam się na wszystko jak dzika i sprawdzam teorie zanim ją zastosuję. A teoria roku numerologicznego Lobos jest dla mnie bez sensu - do całej daty (czyli wraz z rokiem urodzenia) dodawać... rok bieżący - czy ktoś się zastanowił jak to wygląda na starcie? Jak się urodziłam przykładowo 18.09.1985 to jak wyliczam startową liczbę "roku numerologicznego"? do mojej 5 dodaję co? ten sam rok, który już raz liczony jest? bezsens, bzdura i jeszcze jeden przykład oszołomstwa. Ja rozumiem, że można mieć wgląd wizyjny, ale nie znaczy to, wizja pani Lobos jest prawdziwa tylko dlatego, że pani Lobos jest numerolożką i "się zna", zresztą skąd ona "się zna" jak nie z informacji wyjściowych? jej numerologia nie jest inna niż numero amerykańska, skąd czerpała wiadomości! Ale tego ludki nie wiedzą, bo i po co mają się zagłębiać w historię, skoro mają coś pod nos podstawione - szkoda wysiłku, a i myślenie boli Chociaż może nie powinnam tak jechać, bo z innej strony patrząc, to skąd ludzie mają wiedzieć co jest fałszywe a co nie, jeśli nie mają porównania. Jak u nas numero raczkowała to była tylko Czarmińska i potem Lobos, potem długo, długo nic i wreszcie informacja, skąd się to wszystko wzięło i że nie wygląda to tak, jak już się przyzwyczailiśmy myśleć, że wygląda. A człowiek to taka bestyjka, że bardzo trudno dobrowolnie jest mu uwolnić się od schematów i puścić na szerokie wody własnego poznawania tajników wiedzy (tu numerologicznej), to o się pienić, jak mówię: kto chce niech sobie tkwi w tym co przyswoił, jego rzecz, a ignorantów i tak jest więcej niż wiedzących, tak jest zresztą wygodniej i bezproblemowo.
  29. 1 point
    Ja też z przerażeniem patrzę, co się serwuje gawiedzi, czyli nam, niezorientowanym jeszcze zbytnio w temacie. Bo ja rozumiem, że numerologia wciąż się rozwija, powstają nowe teorie, ale nie rozumiem, dlaczego tutaj, w tym kraju wszystko łyka się bezkrytycznie. Ale chciałam by mi ktoś łopatologicznie wytłumaczył, o co tu chodzi z tymi latami własnymi, osobistymi, numerologicznymi bo jak czytam opisy, to nic z nich nie wynika - poza samymi opisami liczb. Co mi z tego, że powiedzmy mój rok numerologiczny jest np. 2 a osobisty 1. Co mają oznaczać "wydarzenia zewnętrzne" (rok numerologiczny Lobos ) a co "potrzeby "wewnętrzne" (rok osobisty Czarmińskiej) skoro jedna i druga autorka mówi, że jej rok dotyczy równocześnie tak zdarzeń przychodzących z zewnątrz (co się może wydarzyć w związku z tendencjami tego roku) jak i wewnętrznych pragnień i potrzeb, które też określa ta sama liczba. Inne jest tylko jej odniesienie bo co innego znaczy np, liczba 1 jako zdarzenia a co innego jako potrzeba czy też postawa wewnętrzna. Przecież to nie jest logiczne, kto i dlaczego coś tak głupiego wymyślił? i jeszcze idzie legenda, że to pani Lobos system?!? Bo tak: jeżeli mamy coś osobistego, obojętnie jaką metodą wyliczonego, to jest to mój rok i ten mój rok konfrontuję tylko i wyłącznie do tendencji roku uniwersalnego, ale nie nie oba ze sobą! I jeszcze jedno, choć wiem, że jest w innym temacie ale przy okazji : zgadzam się, że nie ma roku numerologicznego, w sensie zmiany czasu. P. Lobos po prostu wzięła tą zmianę daty z kalendarza żydowskiego, i to już jest szczyt idiotyzmu, żeby w krajach o innej strefie czasowej niż żydowski stosować zmianę roku wg. niego a na pewno nie koreluje to z archetypem (energetyką) tych krajów, które tego kalendarza nie stosują, w więc właściwie poza Izraelem - w żadnym
  30. 1 point
    Dirty, nie ma czegoś takiego jak rok osobisty i numerologiczny. To jest fatalny błąd, który od kilkunastu lat jest bezmyślnie powielany i niestety dalej kodowany uczniom przez pseudonumerologów. Są jedynie różne metody obliczania tych lat i różnie ich twórcy obliczają czas ich trwania. Więc możesz być w 7 roku osobistym obliczanym wg. jednej metody albo w roku 5 obliczanym wg. innej, lecz nie równocześnie w obu! Trudno, powiem otwarcie i nieprzyjemnie: jeśli ktoś jest osłem i nie potrafi rozróżnić co jest czym w numerologii to jego sprawa (mówię tu o osobach "zajmujących się" numerologią, nie o laikach i nie o początkujących) ale powielanie oraz rozpowszechnianie takich błędów jest co najmniej nieodpowiedzialne i szkodzi po prostu tej dziedzinie wiedzy. Żaden profesjonalny numerolog nie robi czegoś takiego! Juno Jordan w grobie się przewraca... ani Donka Madej, ani Helena Wilda - Kowalska, ani Iwona Łukiewska, ani nawet Gladys Lobos, która jest autorką innej metody obliczania RO, nigdy i nigdzie nie uczyły by równocześnie oba te sposoby interpretować, bo to jest po prostu bezsens totalny! Albo się jest w jednym roku albo w innym, nie można być jednocześnie w roku 7 i w roku 5, nawet jak się dorobi do tego sztuczną ideologię na "wnętrze i zewnętrze", która stała się początkiem tego idiotyzmu, który zawdzięczamy bodajże K. Brzozie; to ona w swoich "podręcznikach" powielała całe rozdziały oraz tworzyła mieszanki podłej jakości.
  31. 1 point
    Ja mam "Droga życia" i "Portret numerologiczny". W każdej jest chaos, w dodatku w Portrecie powtarzają się niektóre rzeczy. I ja też naprawdę nie polecam jako pierwszej lektury, nie warto w to inwestować bez przygotowania z innych źródeł. Ismer a mogłabyś w skrócie choć napisać o czym traktują dalsze części? Ja ze swojej strony mogę napisać co jest w tych dwóch pierwszych, może jak ktoś będzie zainteresowany to wejdziemy w spółkę ?
  32. 1 point
    Lilly, na początek polecam przeczytać nasze posty nt. litery Y oraz roku osobistego (roku numerologicznego) i wyrobić sobie na tej podstawie swoje spojrzenie na te kwestie. Reszta jest już z górki. posty są tutaj: Alfabet i litera Y Zestawienie imion i nazwisk Rok osobisty i numerologiczny Lata uniwersalne i osobiste Numerolodzy radzą sobie ze sposobem obliczania lat osobistych na podstawie własnego doświadczenia, innej drogi - jeśli chcesz być profesjonalnym numerologiem - nie ma. Ale jak masz przed oczyma jakąś książkę to jasne, że przyjmujesz warianty liczenia podane przez jej autora, ponieważ zmieszanie różnych metod może przynieść - i często przynosi - kociokwik xd. Dlatego najlepiej jest zaopatrzyć się w dwie / trzy książki, w której opisane są różne metody. Lobos i Fermier można kupić za grosze, Czarmińska stoi drożej, ale można ściągnąć PDF. Jednak najlepsze są te obcojęzyczne, to jest podstawa podstaw, z której "wszystko powstało". No, oprócz wynalazku p. Lobos odnośnie "roku numerologicznego". Wszyscy na tym bazują, p. Lobos również, a poza tym ma ona fajny i prosty opis relacji między spółgłoskami a samogłoskami, oczywiście u innych też są, ale ja akurat u p. Lobos lubię te opisy. Ja opracowałam na własne potrzeby praktyczną "tabelkę lat osobistych", w których obok siebie są wypisane lata osobiste wyliczone wg. trzech metod, aktualne cykle życia (te wynikające z daty urodzin) i szczyty oraz rok uniwersalny i przy każdym roku wypisuję różne ważne zdarzenia, w tym również z mojego punktu widzenia oraz poruszające stany emocjonalne, bo to też ważne. I porównuję to z technikami związanymi z horoskopem.
  33. 1 point
    Przemyślałam to co tu napisałyście i chyba to polega na tym, znaczy te nieporozumienia, że nie ma jednej nazwy dla wszystkich. Ale i tak nie ma zgodności co do sposobu obliczania roku osobistego no i do głównie do tego kiedy on się zaczyna i kończy a to daje całkowicie różne efekty, no bo według jednego to jestem np. w 4 roku i liczy się go od września po nowiu a według innego jestem w 4 ale liczy się od nowego roku kalendarzowego albo od urodzin do urodzin, albo od października, to nie ma sensu przecież, jak sie jedno obliczy jedną metodą to reszta do tego nie pasuje. No i dlatego myślę że trzeba się trzymać jednego systemu: jak licze r.o jak wszyscy to zaczyna się od urodzin albo od nowego roku (no ale to też nielogiczne, bo wtedy jestem jakiś czas krócej w tym r.o); a jak liczę dodając d.ż do roku bieżącego czyli Lobos, to wtedy zostaję na tym systemie i bez względu na wszystko liczę te cykle od nowiu wrześniowego. Fakt, to porównywanie co było na początku w lekcji jest bez sensu, to jednak uważam jest duży błąd. A jak się liczy te piramidki z imieniem?
  34. 1 point
    Lektury polskojęzyczne N. Czarmińska, "Liczby losu" wyd. Wodnika 1994 r, "Liczby losu a wolność wewnętrzna" - wyd Ravi 2000, Numerologia czasu teraźniejszego" wyd. 2008 D.K. Ezoteric. w obu teoria ta sama, ale w wyd. 2 dodatkowo powtykane są refleksje i wiersze autorki. J.D. Fermier "Numerologia miłość - sukces - zdrowie - pieniądze" oraz " Numerologia klucz do poznania tajemnic życia" W obu praktycznie jest to samo, otwarta jest kwestia którą czyta się lepiej - ja wolę tą pierwszą. G. Lobos "Magia numerologii, "Język liczb", "Cykle życia" wprowadziła na polski rynek swoją metodę, różniącą się głównie od koncepcji powszechnie na świecie stosowanej sposobem obliczania roku osobistego, przyporządkowaniem litery Y i paroma pomniejszymi wynalazkami, co do których mam poważne wątpliwości, czy rzeczywiście są jej autorstwa, jak to chcą widzieć jej zwolennicy. G. Bauer "Numerologia od podstaw" - sympatyczna książeczka, aczkolwiek to co jest w niej zawarte można znaleźć u Fermiera w znacznie poszerzonej wersji. Na szybkiego może być przydatna broszurka V.F. Birkenbihl "Numerologia. Liczby w naszym życiu." Nie należy jednak spodziewać się rewelacji, jest tu tylko łyk informacji i parę ciekawostek. W. Zylbertal "Liczby losu liczby człowieka" w której autor przedstawia własne spojrzenie na numerologię, dzieli się swoimi przemyśleniami. Nie polecam jako pierwszej lektury, ale po zgłębieniu tematu - jak najbardziej, bo warto jest spojrzeć jak myślą inni, już nie mówiąc o tym, że i z tej pracy korzystali twórcy pewnego programu numerologicznego jak również niektórzy rodzimi autorzy. E. Wüst, S. Schieferle "Vademecum numerologii. Znaczenie liczb w Twoim życiu" - przystępnie napisana, zawiera wystarczająco dużo niezbędnych informacji by zacząć przygodę z numerologią. Z.Królicki, B.Białko "Tradycyjna numerologia chińska. Feng shui Nieba i Ziemi" - zawiera elementy numerologii zachodniej (m.in. źródła N.Czarmińska, R.Webster) oraz elementy numerologii chińskiej. Warte uwagi. Można się dowiedzieć, ile z tego przyswoił sobie Zachód, ale i też stanowi dobre uzupełnienie tego, co znamy z naszej strony. Trzeba też wziąć pod uwagę, iż Chińczycy mają inne spojrzenie na numerologię oraz odmienne spojrzenie na liczby. Serie: V. Kuklińskiej - Woźny, E. Lange, M.Brzozy, H.Rekusa, z których najlepsza moim zdaniem jest Kuklińska - Woźny. Wszystkie te książki jednak mają to do siebie, że żadna nie zawiera kompletnych wiadomości w porównaniu do źródła, z którego pochodzą, tzn. do prac p. Baillett i J.Jordan i ich kontynuatorów - w każdej jest czegoś po trochu, więcej lub mniej, każda wskazuje bardziej lub mniej odmienny system niektórych obliczeń, ale we wszystkich można znaleźć echa tych "matek - założycielek". No i właściwie - poza Zylbertalem - nie ma w nich żadnych nowych, własnych "odkryć", są tylko różne warianty - odmiany tego co wypłynęło ze źródła. H. Rekusa nie polecam na pierwszy ogień, ponieważ idea autora "scalenia" wiedzy numerologicznej nie do końca jest trafiona. Rekus skopiował czy też powielił wszelkie informacje jakie wpadły mu w ręce i wrzucił je wszystkie do jednego worka. Dlatego niedoświadczonej osobie trudno jest zorientować się co, skąd i od kogo pochodzi, jest tam swoisty masmix, a to już powoduje błędy interpretacyjne, szczególnie u osób nie zaznajomionych jeszcze z zasadami numerologii i astrologii. Tym niemniej jest to kopalnia informacji i patrząc z tej strony jest to zgromadzenie wiadomości z różnych źródeł i tradycji - przydatna rzecz. Oczywiście jest jeszcze mnóstwo innych książek, ale że wszystkie są opracowane na "wzór i podobieństwo", to wymieniam te, które zatrzymały się w mojej pamięci. Książki obcojęzyczne, które u nas są nieznane szerszemu ogółowi, a już na pewno nie "ludziom z ulicy" to wspomniane wyżej: F. Campbell, "Your days are numbered" "Numerology, the complete guide" M.O. Goodwin czy L.D. Balliett, "The Philosophy of Numbers". Poza tym są jeszcze książki J.D. Fermier (napisał więcej niż ta jedna, która ukazała się w Polsce) i K. Avery, z którego czerpała N. Czarmińska. Nie znam wszystkich tytułów książek, które zostały napisane i wydane przez twórców współczesnej numerologii, ani jednej nie czytałam w oryginale, lecz dzięki swoim kontaktom wiem co zawierają, dlatego z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to, co czytamy u różnych autorów jest powielaniem (czasami wybiórczym, czasami zmiksowanym) tego, co "wymyślili" wyżej wymienieni i bywa, że dodatkowo zawierają wkręty z całkiem innych, egzotycznych, obcych tradycji europejskiej systemów. Nie znaczy to, że wszystko co nie jest związane z nurtem zachodnim, z twórcami współczesnego systemu (Balliett - Jordan) jest nieprawidłowe, błędne, złe - bo tak nie jest, trzeba tylko wiedzieć, co skąd i od kogo pochodzi, po to by samemu nie robić błędów, beztrosko i bezmyślnie mieszając te systemy. Dlatego optuję za tym, by wypróbować co najmniej dwa różne nurty i samodzielnie analizować co jest słuszne i prawdziwe a co nie.
  35. 1 point
    Oprócz tego co już powiedziałam w poście #24 odnośnie piramidki liczonej z DŻ, to owszem, są inne sposoby liczenia piramidek, ale wymagają one użycia poszczególnych składników Imion i Nazwisk. Nie wiem kto to wymyślił, ale coś mi miga, że mogłam to widzieć u Zylbertala, pewności jednak nie mam, czy to faktycznie u niego się wylęgło, a sprawdzać nie chce mi się. Na pewno podał to Rekus, ale ten jak zwykle - nie tylko kopiuje co się da i skąd się da, ale miesza wszystko razem, nie podając z jakiego systemu co pochodzi, no i nie raczy nawet przytoczyć bibliografii, a to już nieładnie, bo to co pisze nie jest jego autorstwa - jest mixem z wielu autorów. I to właśnie u Rekusa widziałam ten kwiatek z porównaniem lat osobistych Jordan z latami osobistymi / cyklami życia Lobos, aczkolwiek to dotyczyło większej ilości danych; natomiast tu w tej lekcji zostało się z tego tylko to porównanie, więc nie tylko powiela się błąd ale też nowe błędy tworzy. W tym również porównywanie "roku numerologicznego" pochodzącego z jednego odrębnego systemu do lat osobistych i do roku uniwersalnego przynależnych do innego odrębnego systemu. No ale jak kto lubi... to niech sobie liczy, bo zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa na pewno będzie mieć jakieś trafienia.
  36. 1 point
    Jaglanko ja Cię bardzo proszę byś moich wypowiedzi (i to jeszcze wyrwanych z kontekstu) odnośnie praktyk numerologów czy choćby jej pasjonatów, a także osób zajmujących się innymi formami dywinacji lub terapii odpłatnie, nie wiązała z ideą naszego forum. To są dwie różne sprawy; tu na forum każdy kto ma ochotę i umiejętności może wróżyć, interpretować, doradzać i robi to w ramach swojego wolnego czasu i bezpłatnie, jednak nie można od nikogo wymagać by w związku z tym nie robił tego odpłatnie poza forum. No sorry, ale to już przegięcie. Co kto robi poza forum, w domowym zaciszu lub pracując w firmie to jego sprawa, my ze swej strony staramy się by tutaj nikt nikomu takich odpłatnych propozycji nie czynił i jest to ujęte w regulaminie. To jedna strona medalu a druga to taka, że profesjonaliści/ zawodowcy - mówię tu o osobach, które odpłatnie wykonują usługi (niektórzy reklamują się u nas za opłatą) - włożyli niemało wysiłku, czasu i pieniędzy w swoją naukę i trudno wymagać, by wykonywali swój zawód za darmo. Jeśli jednak taka osoba tutaj chce dobrowolnie coś zrobić dla innych to musi robić to nieodpłatnie. I to jest ideą tego forum.
  37. 1 point
    Percontor to prawda, że numerolodzy tak nie liczą i że ten system powstał i rozpowszechnił się jak mówisz "z błędu". Ale skoro są osoby, które twierdzą, że im się sprawdza - no to... im się sprawdza a innym nie musi. Co prawda mam na to sprawdzanie swoją teorię, po prostu za mało mają jeszcze monitorowanych przez lata danych, a to co jest "na bieżąco" to szczerze powiem - z jednej strony wszystko można nagiąć do swojego pola widzenia a z drugiej ludzie zachwyceni są trafną interpretacją ponieważ człowiek ma tendencję do wychwytywania tego co mu się choć trochę zgadza i / lub co mu pasuje, natomiast odrzuca (nie widzi) tego, co mu nie pasuje do jego obrazu. Poza tym wiele osób ma wspólne "ogólne" i wiele siłą rzeczy będzie się zgadzać i - paradoksalnie - bez względu na zastosowaną metodę; a z kolei trzeba zrobić pełną analizę numerologiczną by wyodrębnić to co "wspólne" nie jest i by trafność diagnozy zbliżała się do tych 100 %. A to wymaga nie tylko omówienia piramidki ale także analizy zawartości Nazwy i paru innych równie ciekawych i przydatnych rzeczy. Tu nikt tego robi, a ogólnie prywatnie mało kto zajmuje się tym amatorsko oraz ma czas i ochotę na zajmowanie się taką pełną analizą bezpłatnie, nie czarujmy się - ludzie się przecież z tego utrzymują lub traktują jako dodatkowe źródełko. Jak dla mnie "trafność" musi być na bardzo wysokim poziomie, dlatego też ciągle badam różne koncepcje i pomysły, nawet te odjechane jak to mieszanie i muszę stwierdzić, że mi się nie sprawdza, przy czym to niesprawdzanie jest testowane na pełnej analizie.
  38. 1 point
    Brzoza i Rekus to powielacze. Ja nie wiem czy w ich opracowaniach jest coś pochodzącego od nich samych - to co czytam u nich to bliższe i dalsze echa tego, co publikowani inni przed nimi, a czasami są to wprost przepisane zdania / zwroty. Tak naprawdę to z tych ww. wymienionych - o ironio - tylko Lobos ma swój system autorski. Natomiast "szkoła Jordan" to skrót symboliczny, żebyśmy wiedziały o jakim systemie mówimy - ale de facto to nie Jordan wyrosła na szkole tylko ona jest autorką tego systemu i to na niej wyrosły szkoły. Wiesz, tak myślę, że Fermier możesz zaliczyć nie ma tam "niczego nowego", ale jednak warto przeczytać to, co jest bliższe źródłu niż przekaz powielaczy, a Czarmińska w zasadzie to też przekaz, zresztą ona, aczkolwiek zajmowała się numerologią to bez porównania krócej niż Juno Jordan a poza tym przede wszystkim była artystką a dopiero potem numerolożką
  39. 1 point
    Jaglanko, please - zapytaj jej co to za metody i czyjego są autorstwa. Bo wymyślić coś może sobie każdy, natomiast uzasadnienie takiego a nie innego porządku jest ważne. Jedynym używanym "prawdziwym" systemem jest ten autorstwa J.Jordan, cała reszta to mogą być na razie jedynie koncepcje bez pokrycia (uzasadnienia). I nikt mi nie powie, że inne metody (sposoby zapisu daty a więc i wynikających z nich szczytów i cykli) mają tyle weryfek co Jordan - nie ma takiej możliwości, stąd uważam, że zapisywać można sobie jak się komu żywnie podoba, ale z potwierdzeniem prawidłości interpretacji nie jest już tak łatwo i słodko. Dlatego tak mówię, bo sama zastanawiałam się dlaczego Jordan wymyśliła taki a nie inny porządek i oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie próbowała liczyć piramidki na różne sposoby, jednak po eksperymentach pozostałam przy pierwotnej koncepcji, no i nie ukrywam, że wytłumaczenie do mnie trafiło. A tak na marginesie - w moim programie numero są dwie metody, jedna Jordan, druga pomyłka M.Brzozy i mimo iż właściciel programu już wie, że jest to błędne liczenie, to nie zmienił ani nawet nie zaktualizował programu, no bo to koszt. I tak do dziś to sprzedaje, bez słowa wyjaśnienia. Co do książek - moim zdaniem szkoda kasy, bo na rynku króluje Lobos, a to co ona prezentuje już wiesz, natomiast Baillett / Jordan / Goodwin itd. nie są dostępni po polsku, trzeba ściągać obcojęzyczne knigi a jeśli nie jesteś super lux oblatana po angielsku, to możesz mieć trudności z przyswojeniem materiału. Dla mnie to nie do połknięcia, to co wiem na ten temat to od osób, które czytały oryginały i/ lub zadały sobie trud by je ściągnąć. I jeszcze są numerologami więc łatwiej im zorientować się w temacie niż zwykłemu tłumaczowi. Jedyna książka po polsku z tego nurtu to Fermier. No i Czarmińska. U Lobos w książkach też nie jest to zbyt jasno wyłożone (tzn. rok numerologiczny a cykle życia) sądzę, że dzięki tłumaczeniu właśnie - tak to jest, kiedy ktoś bierze się za tłumaczenie specjalistycznych książek - jednak trzeba się choć trochę orientować w temacie. Ale Lobos prowadziła u nas kursy, zaś jej uczniowie to już multum ich uskuteczniają i też mają to w dużej de. Zresztą jak nikt nie dopytuje (podobnie jak z Y) no to właściwie nie ma się co dziwić że i nikt nie wyjaśnia. A wszystko inne, czyli znaczenie liczb to jest tego wszędzie do urzygu
  40. 1 point
    Heh, piramidka jest jedna, to ta: miesiąc - dzień - rok. Nikt innej nie wymyślił, to jest baza. Inna wersja "powstała" dzięki M.Brzozie, która skopiowała błędny zapis: dzień - miesiąc - rok i podała go w "Esencji numerologii" ale już w innej jej książce idzie to prawidłowo. No fakt, trudno wybrnąć z dyskusji, ale chyba inaczej się nie da - ciągle coś nam się przypomina; to są teoretycznie niby drobne kwestie, ale jednak okazują się istotne, bo z tego wypływa liczenie jakże ważnych rzeczy w numerologii. Jakby co, to się przeniesiemy na ogólny albo do lekcji o piramidce No a ja serce oddałam kartom, ale astro i numero są za nimi w tyle jedynie o krótki łeb
  41. 1 point
    Jaglanko... no ręce (i nogi ;p) opadają - jak to nie znasz systemu Jordan, skoro go stosujesz? Piramidka to ona, tranzyt liter, analiza nazwy (zawartość liter) to też ona (a właściwie jej szkoła - umówmy się, że to co pochodzi z Ameryki: Balliett /Seton/ Jordan i ich kontynuatorzy to "szkoła Jordan" a to co z Hiszpanii "szkoła Lobos"). G.Lobos nie stosuje piramidki a więc też i "klucza wcielenia", ale liczy zawartość liter no i mnie bardzo podpasowały liczby na poszczególne dziedziny (artystyczne, handlowe itd.) A co do tej lekcji (i paru innych) - błąd został powielony na wielu innych forach i żyje sobie własnym życiem; ale pomyślałam, że skoro istnieje coś takiego wolny wybór to trzeba podnieść te kwestie choćby po to, by było z czego wybrać. A co kto stosuje to już jest jego słodka tajemnica De facto współczesna numerologia jest w fazie zaawansowanych eksperymentów, w końcu te pomysły wylęgły się w XIX w. - to czyjeś przemyślenia, koncepcje, poddane obserwacjom i przyjmowane bądź odrzucane, lecz w stosunku do pitagorejskiej nauki o liczbach to w sumie jeszcze niemowlęta Dlatego ja, choć nie mieszam systemów, ale też niczego nie odrzucam póki nie sprawdzę, stąd równolegle zapisuję wnioski płynące z jednego i z drugiego, no a potem, jeśli mam możliwość weryfikacji - najlepiej po wielu latach - to weryfikuję.
  42. 1 point
    Jaglanko - świetne nazwy, kupuję W moim zestawie będzie rok wewnętrzny = rok osobisty (obojętnie czyjej metody użyję a rok zewnętrzny = rok uniwersalny. Ale to: nie jest tak jak mówisz, bowiem I PZ + rok uniwersalny to jest Rok Osobisty liczony metodą Juno Jordan, a DŻ + rok uniwersalny to jest Cykl Życia (inaczej Rok Osobisty) liczony metodą Gladys Lobos i nie jest to podział na "wpływ roku wewnętrznego" i wpływ "roku zewnętrznego" ponieważ zarówno u jednej jak i u drugiej jest to Rok Osobisty, który mówi o całości wpływów danej wibracji na człowieka, zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych. Wpływ całkowicie zewnętrzny reprezentuje Rok Uniwersalny - i jest to ogólny wpływ wibracji danego roku kalendarzowego. Percontor, Ty to masz talent do wsadzania kija w mrowisko ;P Fakt, temat "lata osobiste" wałkujemy już od dłuższego czasu, ale w dalszym ciągu nie rozumiemy się "co jest czym". Dobrze zauważyłaś, że są to dwie różne metody liczenia lat osobistych (i dwa różne systemy) i o tym właśnie mówię - ani nie miesza się ich ani nie porównuje cykli życia (czyli lat osobistych) z... latami osobistymi. Te cholerne "lata numerologiczne" - od tego się zaczęło i właściwie nie rozumiem, dlaczego nawet lobosowcy we własnym systemie nie potrafią odróżnić "cykli życia / lat osobistych" od "lat numerologicznych / roku bieżącego / uniwersalnego" - bo to przecież je się ze sobą porównuje, a nie cykle życia / lata osobiste Lobos z latami osobistymi Jordan. Mnie zresztą wszystko jedno jak sobie kto liczy, ale szczerze powiedziawszy to wygląda jak "uśrednienie" obliczania systemu domów w wykonaniu jednej pani z pewnego forum astrologicznego. Można i tak, tym bardziej, że każda swój ogonek chwali i każdej wychodzi ;P No i dla mnie również system "z piramidką" czyli Jordan jest bardziej miarodajny. Jednak mimo wszystko polecam liczyć obiema metodami i zapisywać wnioski, które po latach będzie można zweryfikować - tylko tak dojdzie się do "prawdy" czyli tego, który system jest bardziej wiarygodny. Co do porównań Słońce - Księżyc to bardziej przemawia do wyobraźni, łatwiej może być załapać o co tu chodzi, aczkolwiek jestem zdania, że numerologii to jest potrzebne jak wieprzowi siodło, bo kto zna numerologię nie potrzebuje takich przyrównań. Ale też jest jeszcze inna sprawa, o której swego czasu było trochę dymu: a mianowicie że numerologia jest księżycowa a astrologia solarna, co moim skromnym zdaniem jest również nietrafione, ponieważ to, że ktoś oparł wyliczanie piramidki na cyklu rzekomo księżycowym i węzłów księżycowych nie jest tożsame z tym, że numerologia jest księżycowa. Stąd pewnie poszły i te porównania. Ale to też nie ten temat a poza tym w sumie to nie jest ważne, można sobie powiedzieć, że numerologia jest, powiedzmy mardukowa - to i tak nie zmieni końcowego wyniku rozważań. Sam rachunek prawdopodobieństwa mówi, że "coś gdzieś tam się zgodzi" ale niekoniecznie dlatego, że metoda mieszania jest metodą prawidłową; po prostu gdzieś spotkają się "wspólne" dla obu metod. Jednak uważam, że liczenie oddzielnie daje więcej prawidłowych wyników - dla każdej z osobna. Z kolei złożenie do kupy - to oczywiste, ale również osobno, czyli: piramidka z cyklami, latami osobistymi i rokiem uniwersalnym czyli bieżącym od 1 stycznia - metoda Jordan lub cykle życia (czyli lata osobiste) z rokiem numerologicznym (czyli bieżącym / uniwersalnym) od nowiu wrześniowego - metoda Lobos + inne jej wynalazki, które są całkiem do rzeczy. I dopiero to osobno - moim zdaniem - działa jak należy; a przynajmniej powinno
  43. 1 point
    Paranoją to jest jak ktoś popadnie w uzależnienie od transformowania się i zmienia sobie te nazwy jak rękawiczki, bo już i z tym się spotkałam. Jednak jeszcze gorsza jest źle przeprowadzona "transformacja numerologiczna" i to taka, która pociąga za sobą zmiany w dokumentach. Ja nie miałam jeszcze takiego przypadku, ale niektórzy znajomi numerolodzy spotkali się z tym problemem i jest to już poważna sprawa. Jeśli świeżo wypuszczony z kursu "numerolog" bierze się za coś takiego, to czasami żałuję, że ezoteryka nie jest objęta kodeksem karnym. Pomijam już to, że większość trzepie na głupcach kasę - jak ktoś komuś przetrzepie kieszonkę na jego własne życzenie i bez skutków ubocznych to niech sobie prowadzi taką działalność, jednak jak te skutki są, to po prostu robi komuś kuku. Dominująca jest data urodzenia, ale to z niej właśnie wyprowadza się całą "dywinację numero", a to już jest wynalazek "grupy Jordan". I to określa część osobowości jak również zarys tendencji i możliwości, Nazwa zaś dopełnia ten obraz i w zderzeniu z datą urodzenia można zobaczyć czy i jak dana osoba jest dopasowana do swojej daty. Bloki liczbowe są dla mnie istotną informacją i do tego zaskakująco trafną, przyznam, że szczena mi opadła jak potrenowałam, bo ja mimo wszystko jestem sceptykiem i chociaż z dobrą wiarą przyjmuję to co mi przekazują nauczyciele, to nie omieszkam tego sprawdzać Jaglanko, mnie z tym mieszaniem chodzi o to, że podana metoda (i to nie tylko tu ale gdzie indziej też, bo jedni kopiowali od drugich) dotyczy dwóch (a właściwie trzech) całkiem różnych zagadnień: przede wszystkim pomieszania pojęcia "rok numerologiczny" z pojęciem "cykl życia"; systemu z którego pochodzą podane obliczenia: jedne obliczenia dotyczą cyklu życia, czyli roku osobistego / roku własnego liczonego wg. metody G.Lobos - a drugie roku osobistego liczonego wg. metody J.Jordan. Tego się nie miesza, bo obie dotyczą lat osobistych liczonych wg. dwóch całkiem innych metod i dlatego wychodzą głupoty. To tak jakby prognozować co się może wydarzyć biorąc pod lupę dwie różne liczby, z których jedna jest fałszywa. No nie umiem tego inaczej wytłumaczyć. Nie ma czegoś takiego jak indywidualny rok numerologiczny - to co jest tu indywidualne to nazywa się właśnie cykl życia a nie indywidualny rok numerologiczny, a rok numerologiczny jest po prostu nowym rokiem dla cyklu życia, tyle że liczonym nie od 1 stycznia (lub od urodzin do urodzin) a od wrześniowego nowiu. Zdaję sobie sprawę, że ciężko to zrozumieć, bo przez tyle lat w zasadzie nikt tego nie korygował; wiadomo dlaczego - z powodu opanowania polskiego rynku przez G.Lobos, jednak to jest bardzo istotne rozróżnienie - przez niewłaściwe nazewnictwo i związane z tym skojarzenia powstały właśnie te błędy u samych lobosowców. Stąd moja myśl, by usystematyzować te pojęcia, co u kogo jak się nazywa i co oznacza. Ale, no trudno, przyznam się, bo to i tak nie tajemnica: w ogóle leniwa jestem a w sezonie wakacyjnym mam ciekawsze zajęcia niż ślęczenie nad słowniczkiem Nie uznaję roku indywidualnego (czyli cykli życia) liczonego wg. G.Lobos dlatego, że większą sprawdzalność ma dla mnie system Jordan, ale nie zastanawiałam się na przykład czy nie dlatego, że ja biorę się za analizę to kompleksową i wtedy mi to wszystko lepiej się składa. Zresztą ukrywać też nie będę, że dla mnie priorytetem jest jednak analiza astrologiczna, numerologia zaś jest jej dopełnieniem, nie odwrotnie.
  44. 1 point
    Właśnie praktyka - tutaj tak samo jak w astro najlepszym świadectwem jest obserwacja na przestrzeni wielu lat, ponieważ takie "doraźne" interprety z reguły można po prostu dopasować, a poza tym ludzie mają tendencję do wyłapywania tych fragmentów, które ich dotyczą, ignorując (nie zauważając) tych, które ich nie dotyczą. No i weryfikacja: nie ma możliwości weryfikacji na forum, bo wszystko odnosi się do czasu teraźniejszego - nikt nie wraca tu po latach, by potwierdzić (lub nie) prawidłowość tego co im tu napiszemy. A i to "teraz" jest komentowane na czas bieżący (czasami też przeszły) ale - subiektywny, tak jak się komu wydaje, jak odczuwa. Nie ma ani jednej weryfikacji rok po roku; taką możliwość masz tylko prowadząc osobistą praktykę numerologiczną i to też nie we wszystkich przypadkach. Spójrz na moje astro z "rektyfikacją zredukowaną" - na gdybaniu się skończyło, bo pani urwała kontakt i mogę se... się domyślać. Aczkolwiek jeśli prawidłowo się domyślam, to powinna się jeszcze u mnie pojawić. Ja natomiast napisałam to sprostowanie, bo chodzi mi o totalne poplątanie dwóch diametralnie różnych metod i wynikające stąd nieporozumienia i błędy. Bo zauważ, że jak można porównywać rok osobisty liczony metodą J. Jordan z rokiem osobistym (czyli cyklami życia) liczonym wg. G.Lobos, skoro G.Lobos nie bierze pod uwagę diamentu życia, czyli tego z czego wynika rok osobisty J.Jordan! I nikomu nawet do głowy nie przyjdzie, by się zainteresować historią numerologii, tym, skąd się te systemy obliczeń "wzięły", tylko bezkrytycznie łyka się to, co jest pod nos podstawione. Ja sama polemizowałam tutaj też na temat czasu trwania roku osobistego, gdyż mam większą sprawdzalność jeśli trwa on od urodzin do urodzin, ale liczony jest wg. tego co ja nazywam "progresją (+)", czyli metodą Czarmińskiej (właściwie to nawet nie jej a nurtu francuskiego) a nie metodą J.Jordan, gdzie po nowym roku kalendarzowym dodaje się ten rok i tu dopiero jest przeskok. No ale to może być zaliczone do kosmetyki, a i tak nie ma zgodności co do tego, stąd też wynika koncepcja "wyhamowania energetycznego" itp. bo tak naprawdę trudno jest zaobserwować konkretny wpływ u danej osoby, jeśli nie ma się z nią w miarę ciągłej / regularnej styczności i związanej z tym możliwości weryfikacji. I nikt mi nie powie, że ma możliwość sprawdzenia w ciągu wielu lat co najmniej kilkuset numerogramów (albo kosmogramów) - bo tyle najmarniej potrzeba by potwierdzić lub obalić swoje teorie i osądy - jeśli nie jest "zawodowym" numerologiem, czyli osobą praktykującą w czasie ciągłym i mającą możliwość obserwacji losów swoich klientów. I tak sobie myślę, że może warto by było odświeżyć tą numerologię u nas, choćby w usystematyzowaniu pojęć i systemów a reszta, czyli wybór należy do używającego
  45. 1 point
    A powiedzcie mi co tu jest czym? bo ja jakoś nie ogarniam co to jest rok numerologiczny i osobisty, jaka to mieszanina ? PS: wiem, temat 6 tylko że, no przykro mi to mówić, lecz to co tam napisane to totalne nieporozumienie.
  46. 1 point
    Azbest młoda jesteś i wszystko przed Tobą - będziesz szukać ;p jeśli nie w numerologii to gdzie indziej. A czym jest słowo? - teoretycznie dźwiękiem wyrażającym myśl a praktycznie ucieleśnieniem, czy może inaczej: narzędziem do ucieleśnienia idei. "A Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami" - ten znany cytat jest głęboko ezoteryczny, opisuje proces stwarzania, który powielić może każdy, kto zgłębia wiedzę zwaną tajemną. Magia się na tym opiera. Szeptuchy. Afirmacje. itd. itp. Co do roku to jestem cały czas za liczeniem go od urodzin do urodzin, ponieważ jest to głęboka indywidualizacja, a zwolennicy teorii księżycowej powinni wiedzieć, że wprowadzenie stopnia (+) (tzw. przeskoczenia w dniu urodzin) jest wyrażeniem progresji księżycowej w cyklu indywidualnym, zastępującym nowy rok uniwersalny. Ta koncepcja idzie idzie z nurtu francuskiego i to, że inni liczą inaczej (przyjmując koncepcje innych i nie zagłębiając się w temat) nie znaczy że jest błędna. Tak samo jak koncepcja p. Lobos dotycząca liczenia R.O - a co, jeśli okaże się, że to ona ma rację? Co do uzupełniania się interpretacji astro - numero: to dla mnie jest oczywiste, jeśli numerolog prawidłowo interpretuje numerogram, szcz. DŻ, to nie ma takiej możliwości, by astrologia tego nie potwierdziła. Tym niemniej z astrologii można więcej wycisnąć. Azbest, ten śmieszny wątek... no jest śmieszny, pod względem prowadzonych przez autora walk z siłami zła no ale jeśli chodzi o koncepcję życia na innych planetach to dla mnie też jest oczywistym, że Ziemia nie jest jedyna i że łotrostwa Ziemian też nie są jedynymi we wszechświecie. Z pewnością są cywilizacje i wysoko rozwinięte i prymitywne, jednak ja jestem teraz tu zesłana i tu muszę budować... babki z piasku i zostawiać po sobie kręgi na wodzie
  47. 1 point
    Jak to jest z wartościami liczbowymi liter, znaczy chodzi o to, że każdy naród ma swój alfabet, a tymczasem większość tabel podaje alfabet łaciński a przecież w Rosji albo Niemcy nie liczą według tego, a widziałam książkę z rynku USA, gdzie S była o wartości 2. My Polacy też mamy swój alfabet, gdzie są ą,ę,ó itd ale przykłada się łaciński, dlaczego? Przecież co innego znaczy bak a co innego bąk (nazwisko) to dlaczego nie uwzględnia się tych liter jako wartości zgodnie z używanym zapisem narodowym? No i litera Y, jak to właściwie jest, kto ma racje, to samogłoska czy spółgłoska jest? Dla mnie to samogłoska jest, jak może być inaczej w polskim języku? dlaczego mamy się kierować obcym językiem i nawet nie podstawowym alfabetem łacińskim tylko hiszpańskim?!? no ja pytam dlatego że mam ą i y i próbowałam zapisać je na różne sposoby ale trudno coś samemu wykombinować, no nie jestem chyba obiektywna i nie umiem siebie ocenić.
  48. 1 point
    Cudem, nie cudem - mnie się nawet planety patronujące wibracji dż pokrywają ze znakiem zodiaku i ascendentem, więc kiedyś będę musiała się udać do jakiegoś dobrego specjalisty żeby wszystko posprawdzał, bo i to chyba nie tak często się trafia - chociaż i tu nie będzie pewności czy nie powie mi mniej lub tyle samo co wiem sama. Właśnie jeszcze co do kodu reinkarnacji - wychodzi mi 4/13, ale znajomemu w tarocie wyszło, że jednak za dużo na siebie brałam i z niczym nie wyrobiłam. Chyba te dodatkowe wyliczenia można brać mniej poważnie. Co do samego roku to uważam, że nie ma ścisłej granicy, według moich obserwacji jest to okres pomiędzy pełnią a nowym rokiem - punktów zwrotnych nie wylicza się dokładnie co do roku, więc uważam, że w tym przypadku też istnieje pewien okres. Dobra, tu jest jeden śmieszny wątek, chyba "Planety, na których...". Bardziej ze względu na styl i chaotyczność. Dlatego przez wzgląd na możliwość obalenia teorii nie można sobie dać za nic ręki uciąć tylko przychylać się do teorii. Ewentualnie alfabety mogą się nie pokrywać, ponieważ każdy ma inne brzmienie, a inne brzmienie posiada inną wibrację, może być więcej znaków w alfabecie podstawowym - można próbować w transkrypcji. Żeby zgłębiać ten temat pasowałoby poznać dogłębnie tamte języki, jeżeli słowo posiada moc. Nie wystarczy tu być tylko numerologiem. Mnie ten temat interesuje na tyle żeby się orientować, ale nie na tyle, żeby szukać czegoś innego, bo wszystko się zgadza. Może to też kwestia interpretacji i obserwacji osoby, której profil się tworzy (psychologia) - plus korzystanie z astrologii o ile to możliwe, bo tam może być więcej odpowiedzi. Dla mnie numerologia oparta na innych alfabetach jest tylko ciekawostką, ponieważ urodziłam się w miejscu i w czasach, w których korzysta się z takiego a nie innego alfabetu, a w końcu nic nie jest przypadkiem.
  49. 1 point
    To jak tak to o ile wiem, niemieccy numerolodzy używają alfabetu łacińskiego, który - podobnie jak u nas - jest językiem pisma. Ja myślałam że mówisz o przeliczaniu na hebrajski czy rosyjski, gdzie cudem coś może się zgodzić Pewnym można być tylko tego, czego samemu się doświadczy i to ćwicząc na mnogości numerogramów (albo horoskopów) przy czym to i tak będzie tylko czyjaś pewność, czyjaś prawda, którą inni popierają bądź nie Ale jeśli chodzi o reinkarnację to niestety: to jest pitolenie w tym sensie właśnie, że pitolący nie wiedzą czym tak naprawdę jest reinkarnacja i czy w ogóle jest, choćby dlatego, że tego zjawiska nikt nie udowodnił. To, że ja jestem przekonana, że reinkarnacja jest faktem to jest mój prywatny pogląd, którego nie jestem w stanie udowodnić. Podobnie jak opowieści s-f niektórych forumowiczów Ale właśnie tu, w kwestii reinkarnacji, mnóstwo osób z całą powagą się produkuje. I w numerologii też nie ma "kodów reinkarnacji" - to są tylko domysły, przypuszczenia, nie udowodnione koncepcje, które jedni powielają od drugich. Dalej: współczesna numerologia opiera się na badaniach p. Balliett, Jordan (w mniejszej mierze matki J.Jordan - J. Seton) i ich następców. Instytut badania liczb ma w tym ogromny swój udział, bo tam "obracano" te koncepcje na wszystkie strony, jedne teorie obalano inne potwierdzano, tym niemniej nie znaczy to, że te właśnie koncepcje muszą być kanonem nie do obalenia przez innych badaczy i że obowiązują na zawsze lub że nie mogą być skorygowane albo udoskonalone, czy że nie pojawią się inne i będą przyjęte na przykład za 100 albo 1000 lat. Wibracje imienne, lata osobiste, uniwersalne i ich wpływ na człowieka, cały diament życia ze szczytami i cyklami jest wykoncypowany przez te panie, które poświęciły badaniom praktycznie całe życie, i zwolennicy tej metody właśnie to podkreślają: "wiele lat", "instytut" uważając je za absolutnie niepodważalne. A tymczasem G.Lobos też poświęciła numerologii pół wieku więc nie można odmówić jej doświadczenia ani też tego, że to właśnie jej koncepcje są "właściwe". Podobnie jak tamtych pań - nie wszystkie muszą być właściwe i nie wszystkiemu należy bezkrytycznie dawać wiarę ale też nie należy jej w czambuł potępiać, zwłaszcza jeśli samemu mało się w numerologii dłubie. Ja uważam, że np. diament życia jest wartościową koncepcją i za jego pomocą można dużo odczytać o człowieku i wydarzeniach z nim związanych, że rok osobisty oblicza się tak jak podaje J.Jordan (z tym, że tu jestem zwolenniczką kierunku wskazanego przez Czarmińską) a nie tak jak G.Lobos, że rok numerologiczny nie zaczyna się od pełni wrześniowej - ale to są moje własne przemyślenia, które sobie wypracowywałam od przeszło ćwierć wieku, co i tak jest niewiele w porównaniu z obiema paniami. W sumie najbardziej kontrowersyjne jest zderzenie koncepcji na linii Jordan - Lobos, bo cała reszta to - moim zdaniem - pikuś. No poza Y, bo jeśli ktoś komuś grzebie w życiu (w energetyce, we wzorcu) i je "zmienia" nie mając tak naprawdę pojęcia co robi i w ogóle czy robi to źle czy dobrze - to to moim zdaniem jest karygodne. A z drugiej strony: bez eksperymentów nie ma postępu Więc reasumując: prawda (w tym i ta numerologiczna) jest jak rzyć - każdy ma swoją, na swojej siada i swojej używa.
  50. 1 point
    UWAGA! ZESTAWIENIE IMION I NAZWISK Pokazuje obraz naszej osobowości. To – jacy jesteśmy sami z sobą (wibracja duszy), to – jakie sprawiamy wrażenie na pierwszy rzut oka (realizacja duszy) i charakter celów (cele), jakie sobie wytyczamy. Przystępując do „obliczenia” naszego zestawienia imion, należy uwzględnić wszystkie nasze imiona i nazwiska – 1,2,3 z bierzmowania, nazwisko panieńskie i obecne, ewentualne pseudonimy. Każda litera ma swoją określoną wibrację – którą przedstawia przyporządkowana jej liczba. „Przeliczając” imiona – sumujemy liczby, odpowiadające kolejnym literom. Schemat zamiany liter na liczby – cyfry i odpowiadające im litery: 1 – A (ą), J, S(ś) 2 – B, K, T 3 – C(ć), L(ł), U 4 – D, M, V 5 – E(ę), N(ń), W 6 – F, O(ó), X 7 – G, P, Y 8 – H, Q, Z (ż,ź) 9 – I, R Samogłoski pokazują nam „Wibrację Duszy” (litera y w numerologii traktowana jest jak spółgłoska!!). Spółgłoski pokazują wibrację „Realizacji Duszy”. A suma samogłosek i spółgłosek – całość – wskazuje nasze „Cele”. To, co należy zrobić, ujmę w 8 punktach: 1.Piszemy wszystkie imiona i nazwiska – jedno pod drugim – z odstępami (nad literami i pod literami wpiszemy odpowiadające im cyfry) 2.Uzupełniamy cyfry – nad samogłoskami i pod spółgłoskami: ..1..1........1 KATARZYNA 2..2..98.75...........(lirere Y traktujemy jak spółgłoskę) 3.Sumujemy cyfry w samogłoskach i spółgłoskach: ..1..1........1.......3.(samogłoski) KATARZYNA 2..2..98.75.........6/33.(spółgłoski) 4.Sumujemy całość: 3 (samogłoski) + 6/33 (spółgłoski) dodajemy tylko w dwóch działaniach: sumując cyfry główne, a następnie podliczby 3+6=9 3+33=36 ..1..1........1...............3 KATARZYNA..........................=9/36 2..2..98.75................6/33 5.Tak postępujemy z wszystkimi imionami i nazwiskami – po kolei! 6.Następnie wszystko razem sumujemy – samogłoski razem, spółgłoski razem i całość samogłoski + spółgłoski (wszystkie imiona i nazwiska RAZEM, tu pokaże tylko dwa dla przykładu): ..1..1........1..............3 KATARZYNA........................= 9/36 2..2..98.75...............6/33 ..6..1............7 RÓŻA....................= 6/24 9...8.............8/17 SAMOGŁOSKI: 3 i 7 3+7 = 1/10 (Wibracja Duszy) SPÓŁGŁOSKI: 6/33 i 8/17 6+8 = 5/14 (Realizacja Duszy) 33+17 = 5/50 Realizacja Duszy – 5/14,50 (2 podliczby – z sumy pojedynczych i podwójnych cyfr – podliczb) CAŁOŚĆ (SUMY imion i nazwisk): 9/36, 6/24 9+6 (pojedyncze) = 6/15 (Cele) 36+24 (podliczby) = 60 (6+0) = 6 czyli 6/60 (Cele) Cele – 6/15, 60 (te dwie podliczby z sumy pojedynczych cyfr i podliczb) 7.Otrzymaliśmy: Tu już niczego nie sumujemy, tylko przepisujemy uzyskane wcześniej wyniki !! Wibracja Duszy – 1/10 Realizacja Duszy – 5/14,50 Cele – 6/60 8.Sumujemy nasze wewnętrzne potencjały - ilość poszczególnych cyfr w całym zestawieniu imion i nazwisk. Tak po prostu policzcie ile jest 1, ile 2, itd. (w imionach i nazwiskach) i wpiszcie je tak jak poniżej - uzupełniłam je z naszego przykładu: 1-4 2-2 3-0 4-0 5-1 6-1 7-1 8-2 9-2 ------ ..13 - ilość 13 - tyle powinno być liter w całym zestawieniu (ilość z naszego przykładu). Potencjały - to tzw nasza "walizka" z narzędziami, z których w każdej chwili możemy skorzystać. To bardzo ważne "co" zawierają nasze potencjały. Załużmy, że Twoja DŻ to 5, a w potencjałach masz tylko jedną 5, albo wcale (to energia zycia) i Ty, posiadając tak żywiołową drogę, po prostu cały czas brakuje Ci energii do realizacji własnych celów. To tylko przykład. Dla ułatwienia samej interpretacji, uwzględnijcie tylko główne cyfry (Wibracji i Realizacji Duszy i Celów) i podliczby te szczególne, które ujęłam w lekcji z podliczbami - 11, 13, 14, 16, 17, 19, 22, 26, 27, 31, 33, 40, 41, 44, 55, 66, 77, 88, 99 - Wasze zestawienie imion i nazwisk przybierze wówczas bardziej jasny i czytelny obraz. KONIEC PRZELICZANIA! Teraz wszystko powinno być już policzone. Została sama interpretacja – poniżej znajdziecie krótki opis poszczególnych energii. Macie już świadomość drogi, jaką podążacie, okresów zmian energii Warunków i Cykli – zobaczcie tylko, jak Wy sami (zestawienie imion i nazwisk – obraz osobowości) odnajdujecie się na tej drodze, czego ona od Was wymaga już wiecie, teraz możecie dodatkowo wiele zrozumieć – przede wszystkim to, jak nią podążacie i co dzięki temu kreujecie we własnym życiu. Pozostała nam jeszcze jedna lekcja, w której przeanalizujemy 1(świadomość), 2(obraz naszej podświadomości) imię i nazwisko (warunki społeczne, w jakich żyjemy). Teraz możecie zobaczyć, jak Wasze zestawienie współgra z samą Waszą Drogą Życia - jesteś załużmy DŻ 6, a Twoja Wibracja Duszy to - 2 i choćby nie wiem co, Twoje poczucie własnej wartości jest po prostu cały czas przez Ciebie zaniżane, po prostu nie wierzysz w siebie - DŻ 6 - potrzebuje wsparcia, jakby w Wibracji Duszy miała np - 1, to cała sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej - to siła, której już tak bardzo nie potrzebowałaby z "otoczenia - to tylko przykład. Kolejny przykład: Twoja DŻ - 8, a Realizacja Duszy również 8 - to czyni z Twojego wizerunku tak silną osobę, że inni to wogóle wolą się do Ciebie nie zbliżać, a dodatkowo Twoja komunikacja z otoczeniem jest całkiem po prostu zablokowana - 8 jezt zamykającą cyfrą i na "zewnętrz" też 8 - nieciekawie. Sami dojdziecie do właściwych sobie wniosków. !! Dodatkowo, jeśli jesteś kobietą - mężatką i przybrałaś nazwisko męża – możesz zobaczyć, jak Twoje zestawienie imion i nazwisk wyglądało przed „ślubem” – przed przyjęciem kolejnego nazwiska – całkiem po prostu zsumuj wszystko, nie uwzględniając nazwiska męża (obecnego) i zobaczysz, jaki wówczas kształt realizacji przybierała Twoja osobowość. Zetknęłaś się może ze stwierdzeniem, że kobiety po ślubie się zmieniają?? To właśnie dodane nazwisko zmienia to wszystko, sama zobacz. WIBRACJA DUSZY 1 – Potrzeba prowadzenia innych, zarządzania, organizowania. Potrzeba sukcesu i posiadania środków – aby go osiągnąć. Silna wola. Duża ambicja. Wiara w siebie. 2 – Potrzeba współpracy – podporządkowanie. Brak wiary we własne możliwości. Rola doradcy. Potrzeba dyplomatycznych rozwiązań. Duża potrzeba spokoju. 3 – Twórczość, potrzeba bycia w grupie – towarzystwie. Starasz się zyskać sympatię otoczenia. Łatwość nawiązywania kontaktów. 4 – Silna potrzeba porządku i stabilizacji w życiu. Praktycyzm i duże zdyscyplinowanie. Motywacją jest praca sama w sobie. Niechęć do jakiegokolwiek ryzyka. 5 – Potrzeba ruchu, przygody, podróży, zmian – doświadczania zmysłami. Droga – po najmniejszej linii oporu. Bardzo duża potrzeba wolności. 6 – Potrzeba komfortu i stwarzania ciepłej atmosfery rodzinnej. Dobry doradca. Duże poczucie obowiązku i odpowiedzialności. 7 – Silna potrzeba spokoju, samotności. Potrzeba zdobywania wiedzy, zastanawiania się nad sensem istnienia. Cichy i spokojny intelektualista. 8 – Potrzeba sukcesu i władzy. Zmysł do interesów. Umiejętność zdobywania środków do realizacji własnych planów. 9 – Potrzeba nauczania innych. Umiejętność dzielenia się z innymi. Osoba szczodra i utalentowana. Misjonarz. Altruista. REALIZACJA DUSZY 1 – Osoba przedsiębiorcza, nadzwyczaj aktywna. Odważna i oryginalna. 2 – Osoba zgodna, wrażliwa, spokojna, sympatyczna. 3 – Osoba towarzyska, przyjacielska, pociągająca, komunikatywna. 4 – Osoba poważna, stała, zrównoważona, zdyscyplinowana, lojalna, zapracowana. 5 – Osoba żywa, aktywna, rozproszona, magnetyczna – łatwość adaptacji. 6 – Osoba pełna ciepła, odpowiedzialna, obowiązkowa. 7 – Osoba zdystansowana do otoczenia, spokojna, mądra, obserwująca. 8 – Osoba niezależna, zorganizowana, ambitna, skuteczna. 9 – Osoba szczodra, usłużna, zaangażowana we wszystko, co robi. CELE 1 – Potrzeba bycia liderem, indywidualistą – wytyczania ścieżki innym. 2 – Potrzeba współpracy, otaczania się osobami ją wspierającymi. 3 – Potrzeba doświadczania radości życia, bycia z ludźmi – radości. 4 – Potrzeba stabilizacji życiowej – uporządkowania i żadnego ryzyka. 5 – Potrzeba wolności, zmian, doświadczania życia, mało stabilizacji. 6 – Potrzeba stworzenia rodziny i życia dla niej, wywiązywania się z obowiązków. 7 – Potrzeba samotności, kontaktu z przyrodą – marzenia i kontemplacji. 8 – Potrzeba sprawowania władzy i osiągania celów materialistycznych. 9 – Potrzeba pomagania innym – życie dla innych.
×
×
  • Create New...