Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'śnieg'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Energia: analizy i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 35 results

  1. Kuroi Neko

    Odwiedziny kolegi, śnieg, narty

    Śniło mi się, że przyjechał do mnie mój kolega z zagranicy. Wieczorem usiedliśmy razem z nim, moją koleżanką i moim chłopakiem u moich rodziców w pokoju i piliśmy wódkę oraz później jedliśmy pizzę. W którymś momencie zaciągnęłam tego kolegę na przedpokój, wdał się tam jakiś mały flirt, jednak starałam się, żeby nikt tego nie widział i o tym nie wiedział. Ten kolega miał też zostać u mnie na noc, z czego bardzo się cieszyłam. Pamiętam, że pojawiło się od niego takie pytanie do mnie, gdzie najbardziej chciałabym pojechać, w sensie jaki kraj odwiedzić. Chciałam oczywiście odpowiedzieć, że jego kraj, ale zapomniałam nazwy i powiedziałam "Montenegro" ((z ang. Czarnogóra) moi rodzice byli tam na wakacjach) i dopowiedziałam, "niee, czekaj to nie to, nie mogę sobie teraz przypomnieć nazwy", co aż razi, bo sytuacja jest jak prawdziwa, czasem się tak zdarza, że zapominam jak się coś nazywa itd. Oprócz tego dodam, że dialogi były w połowie polskie, w połowie angielskie. Razem z koleżanką dziwiłyśmy się, że tak szybko udaje się mojemu gościowi uczyć polskiego, a przecież to był dopiero jego pierwszy dzień w moim kraju Następnego dnia siedzieliśmy w domu. Tzn on wiadomo chciał coś robić, zwiedzać, poznawać itd. tylko mi się nie chciało. Było już południe, więc ona sam wyszedł z domu i pojechał na stadion narodowy, gdzie zrobili górę do zjeżdżania na nartach i snowboardzie (była zima, śnieg itd.) Gdy już tam był zadzwonił do mnie, że jest fajnie, żebym przyjechała. Ucieszyłam się i zaczęłam się zbierać. Zastanawiałam sie jaki sprzęt ze sobą zabrać - narty, małe narty czy snowboard. W wyborze pomógł mi mój chłopak (który nie wiem skąd się w tej sytuacji wziął) i źle mi doradził, bo powiedział, żebym wzięła małe narty (które były połowy długości normalnych, czyli na mój wzrost złe). No i już byłam tam na tym stadionie, zadzwoniłam do tego kolegi, że już jestem i się spotkaliśmy, on był na snowboardzie i już nawet zdążył poznać jakiś nowych kolegów. Ja próbowałam zjeżdżać z tej górki na tych nartach, ale ciężko było, wywracałam sie itp. Na końcu snu zrobili na tym stadionie zawody w zjazdach na snowboardzie dla profesjonalistów. Niestety ta górka do zjazdów to była fuszerka, bo źle odmierzono jej odległość od bandy, barierek i wszyscy zjeżdżający ciągle na nie wpadali, więc niewypał te zawody, ale jakoś mnie to nie zdziwiło. Ogólnie sen bardzo miły, choć może tego nie widać z tego jak tu pisze, ale wrażenia po nim były fajnie, ogromną radością było dla mnie to, że on w ogóle przyjechał, że nocował u mnie, że polskiego się szybko uczył, że moja mama go polubiła, a to, że coś między nami zaiskrzyło,t o już w ogóle szczyt wszystkiego ) Czy ten sen coś oznacza? Dodam, że dość często mi się ten kolega śni, zawsze to albo ja do niego przyjeżdżam albo on do mnie. Nie ukrywam, że jest to moim faktycznym marzeniem, weszło mi to już nawet w podświadomość i nie ma bata, nie da mi się tego wybić z głowy. Chciałabym się dlatego zapytać, czy takie sny z tym kolegą w roli głównej to po prostu wyraz tego mojego pragnienia, czy coś takie sny mogą oznaczać?
  2. Witam, Nigdy nie miałem tak złożonego snu, i z ciekawości pytam o interpretację. Jak nigdy, dobrze pamiętam co się działo bo wywarło to na mnie duże wrażenie i przebudziłem się z gniewem. Sen zaczął się od tego, że stałem na drodze w polu gdzie była pustka. Przede mną stała moja obecna dziewczyna z kimś(wyglądał jak chłopak). Moje pytanie brzmiało czy jedzie ona z nami. Odpowiedziała mi, że na razie zostaje z tym chłopakiem. Więc wsiadłem do auta i pojechałem do domu. Był to dom stomatologa gdzie ja i rodzina dziewczyny mieliśmy leczone zęby. Ja miałem plombowane i po leczeniu strasznie mnie bolały byłem bardzo zły na to, że dentysta źle zrobił swoją robotę. Później udaliśmy się do jakiejś rodziny mojej dziewczyny. Tam matka mojej dziewczyny przedstawiła mnie jakiejś ciotce i jej córce. Córka ciotki strasznie się do mnie uśmiechała. Podaliśmy sobie recę. Byliśmy uśmiechnięci. Ostatni moment snu był taki, że kiedy wychodziliśmy od ciotki, córka siostry mojej dziewczyny, która ma 3 lata powiedziała do mnie, że nasypałem śniegu na wycieraczkę. Zwracając mi uwagę ta mała dziewczynka była bardzo uśmiechnięta. Sen się skończył. Szczerze, nigdy jeszcze tak się nie zmęczyłem podczas snu. Dzięki za interpretację. Pozdrawiam.
  3. Witam. Miałam dziś taki sen, że mój kolega z dalekich krajów przyjechał do mnie do Polski pierwszy raz. Była chyba zima, bo gdy byliśmy tak o na spacerze to na dworzu był śnieg. U niego w kraju nie pada śnieg, więc to był jego pierwszy raz kiedy miał z nim kontakt, a ja chciałam żeby on poczuł jaki ten śnieg jest, więc rzuciłam mu śnieżkę w twarz... A potem się martwiłam, że będzie chory... Później był jakiś epizod, że byliśmy na spacerze i już nie było śniegu tylko normalna, zielona trawka Następnie znaleźliśmy się u mnie w domu, a dokładniej u mnie w pokoju. Ten kolega mi przywiózł jakieś wysuszone 3 rodzaje traw od siebie z kraju. On leżał już na łóżku (bo był już późny wieczór i mieliśmy iść spać), a ja włożyłam jeden rodzaj tej trawy do dużego wazonu, który stał koło łóżka. Następnie włożyłam tam również drugi gatunek trawy, ale to zaburzyło to wcześniejsze ułożenie i wygląd trawy w wazonie i już nie wyglądało to tak ładnie, no ale trudno, olałam to w sumie. Ogólnie jego rzeczy gdzieś pochowałam po kątach swojego pokoju i miałam już się kłaść do niego do łóżka, kiedy nagle wparowała moja matka i zaczęła się na mnie drzeć, że co to ma być, że ma być spokój, że nie ma być żadnego seksu (a miałam ku temu zamiar) i coś tam jeszcze krzyczała, ale nie pamiętam co. Jedyne o czym myślałam podczas jej krzyku to o co jej chodzi i żeby przestała, bo mi wstyd robi przy tym koledze... :/ Ale ona nie chciała się uspokoić, więc w końcu wypchnęłam ją za drzwi i próbowałam zamknąć je na zamek. Niestety moja mama się tak rzucała na te drzwi, że nawet nie dałam rady za pierwszym razem zamknąć, bo znów mi weszła do pokoju i wrzeszczała dalej. Póżniej w dalszym ciągu próbowałam zamknąć te drzwi na zamek, żeby w końcu mieć spokój i udało mi się przekręcić ten zamek na raz a nawet na dwa, ale moja matka nadal wchodziła z tymi drzwiami z krzykiem... Nawet we śnie się zastanawiałam, jak to możliwe, że zamek był wysunięty (w sensie drzwi zamknięte), a ona nadal wchodziła bez wyłamania zamka... :/ W końcu sytuacja się ogarnęła, drzwi zamknięte i spokój. Położyłam się więc do tego łóżka do tego kolegi i się bardzo cieszyłam i czerpałam przyjemność z samego faktu, że on jest koło mnie, że leżymy w łóżku i mogłam na niego patrzeć. Byłam szczęśliwa A potem się do niego przytuliłam i zasnęliśmy bodajże. Czy ten sen coś oznacza? Proszę o interpretację )
  4. Byla wielka sniezyca, a ja z pewnym pingwinem brnelismy przez sniegowe zaspy. Padalo tak gesto, ze praktycznie niczego nie dalo sie zobaczyc. Wial silny wiatr. Zagluszal on moje slowa i mysli. W oddali ujrzalam lodowa jaskinie i postanowilam sie w niej schronic. Jej wejscie stanowila zaslona z padajacego sniegu, ktore trzeba bylo przekroczyc, aby ostatecznie znalezc sie w srodku. Bylo tam bardzo cicho i przyjemnie... raz po raz dawalo sie slyszec melodyjny dzwiek krysztalkow lodu, ktorych nigdzie nie bylo widac, jednak wydawaly one dzwieki krotkie i pojedyncze, raz jeden, pozniej kolejny i w przeroznych tonacjach, jakby ktos uderzal w klawisze pianina. W odleglych korytarzach jaskini powiewal delikatny wiar. Nagle dalo sie slyszec wysoki kobiecy spiew. Byl bardzo czysty i przyjemny dla ucha. Spiewal: "Z Tobą ciemność nie będzie ciemna wokół mnie. A noc tak, jak dzień zajaśnieje." Musialam wrocic sie po pingwina. Wyszlam na dwor i nim udalismy sie do jaskini razem, opowiadalam mu o jej cudownosciach. Jednak on nie byl chyba zbyt zainteresowny tym, co uslyszal ode mnie, ani tym, co ostatecznie sam zobaczyl. Mowilam mu wszystko w bardzo poetycki sposob, uzywajac wielu ozdobnikow i wznioslych metafor. Urywka. Lezalam w lozku i zaczela oslepiac mnie swiatlosc. Nasilala sie ona z kazda chwila, wiec chwycilam za zaslonki, by sie od niej oddzielic. Nie pomoglo. Postanowilam opuscic zaluzje, jednak i je swiatlosc przemogla. Powoli sleplam i ukrylam twarz w poduszce. Czulam jej cieplo. I nawet z zamknietymi oczami bylam w stanie ja zobaczyc. W moim snie pojawil sie rowniez Archaniol Metatron w postaci starca, ktory rozmawial ze mna o Bogu. Nie pamietam wszystkich pytan, ktore mi zadal, jednak jedno brzmialo: "Czy Twoim zdaniem Chrystus naprawde umarl?" Swoich konkretnych slow odpowiedzi nie pamietam, jednak odpowiedzialam, ze skoro stal sie czlowiekiem i mial zbawic ludzkosc, to jako czlowiek musial umrzec. Obudzilam sie. Dodam jeszcze tylko, ze wczoraj przed zasnieciem uslyszalam czyjes slowa skierowane do mnie: "Musisz sie leczyc". ... Pewne problemy z psychika...
  5. Jechalam pustawym pociagiem, dluga nocna trase. Wyszlam z przedzialu, zeby przespacerowac sie po korytarzu. Gdy wracalam, spotkalam jakiegos goscia i chyba zaczelismy jakas konwersacje, tylko w ogole nie bylo w tym snie tresci tej rozmowy - tylko on nagle w koncu jakby budzi mnie ze snu i mowi ze juz wreszcie dojezdzamy. Widzimy stacje, jest zima, dookola snieg i widze ja nie z pociagu tylko wchodzimy na peron i widze, jak pociag wjezdza i na stacji jest kilka pociagow, niektore ruszaja, niektore koncza i nagle sie gubie, nie wiem ktory to ten moj, a przeciez zostawilam w nim plecak. Nie moge znalezc tego pociagu i w koncu ide do informacji zeby spytac gdzie stoi ten pociag (ktorym przyjechalam...) Tam siedzi kobieta ktora kreci glowa i mowi mi ze hmm to nie bardzo, wychodzi ze mna na perony, jest ubrana w czarna sukienke z koronka i jest niechetna by mi powiedziec gdzie ten pociag. pokazuje mi taki przyrzad do podziwiania widokow (jakby luneta) przez ktora kiedy patrze, widze to, co dzialo sie w przeszlosci i/lub w przyszlosci, widze te tory ale stoja na nich inne pojazdy i zmieniaja sie tez kolory, niektore widoki sa jakby przesloniete tecza. Ona nadal nie chce mi powiedziec gdzie moj bagaz i pyta, co wlasciwie w nim bylo. Ja reasumuje i mowie ze w sumie to plecak, w ktorym bylo tylko kilka rzeczy. Nadal chce odzyskac bagaz, ale jestem jakby zmuszona przez niechec tej kobiety do bladzenia po tej stacji. W koncu sie obudzilam. Bardzo mnie meczyl ten sen i dlatego prosze o jakis zewnetrzny punkt widzenia...
  6. Kuroi Neko

    Śnieg

    Miałam dziś taki dziwny, ale krótki sen. Śniło mi się, że spałam u siebie w łóżku razem z moją młodszą kuzynką. I ja się budzę, odruchowo tak jak codziennie rano na prawdę robię, siadam na łóżku i wyglądam za okno. I tak patrze przez to okno a tam śnieg wszędzie śnieg i ta moja kuzynka sie przebudza a ja do niej "O Boże, Oliwia, patrz, śnieg!". O co może chodzić?
  7. Grałem w reprezentacji Polski w nogę i byłem na treningu. Byliśmy w jakiś malowniczych górach. Piękne widoki. Byłem z kimś znajomym. Po lewej stronie patrzyłem z góry na wielkie przestrzenie, gdzie byłe na jakiś wzniesieniach, tak jakby odwrócone stożki jakieś samochody czy coś, nie pamiętam co na nich stało, może pomniki. Poszliśmy dalej na ten trening. I Trener kazał w śniegu wbiegać po schodach z piłką a na górze mieliśmy zeskakiwać i zjeżdżać na dół na dupie po śniegu jak na sankach. Tłumaczyłem się, że czegoś takiego nie zrobię bo piłki nie utrzymam, podczas gdy pozostali wbiegali i widziałem jednego gościa jak skoczył kilka metrów w górę i ładnie zaczął zjeżdżać z tej góry. Potem już nie pamiętam czy też zjechałem czy nie. Następnie wróciliśmy do tego miejsca, gdzie były te pomniki na wzniesieniach. Tym razem nie patrzyłem z góry, tylko poszedłem w to miejsce. Był tam jakby kurort, który też znajdował się troszkę wyżej nad jeziorkiem, które tam było. Patrzyłem z drzwi tego kurortu i wołałem do chłopaków, bo były tam świetne samochodu sportowe. M.in Bugatti Veyron, Ferrari i jakieś bliżej nie określone sportowe składaki stworzone przez mój umysł. Po prawej stronie tego jeziora, blisko kurortu, rosły w nim drzewa i była pomiędzy nimi zamontowana guma, taka wielka ogromna. Zastanawiałem się do czego ona jest. Po chwili podjechał gość jakimś czerwonym Ferrari cabrio i zaczął napinać tą gumę i wjeżdżać do jeziora. Napinał, napinał, aż chyba puścił gaz i wszystko bo naciągnięta guma wyrzuciła go z tego jeziora po wielkiej wyskoczni (można powiedzieć, że skoczni narciarskiej ustawionej w drugą stronę) w górę i zatoczył koło po czym wpadł z ogromną prędkością, z wielkiej wysokości gdzieś dalej do jeziora.
  8. Miałam dziś dziwny sen. Cały czas się w nim gdzieś śpieszyłam. Ogólnie akcja działa się dość szybko. Po górach nie szłam, tylko tak w szybko szłam, może nawet biegłam w takim pośpiechu.... Śniło mi sie, ze przyjechałam do mojego rodzinnego miasta. Przez kilka chwil akcja toczyła sie bardzo szybko, pamiętam tylko takie mignięcia, że spotkałam się tam z moja przyjaciółką i dawnym kumplem. I potem akcja przeniosła się w góry ;/ Tzn ich już nie było, sama chodziłam po górach. Najgorsze, ze cały czas szłam w kółko tą samą trasą, cały czas niby było to samo, a jednak za każdym razem zmieniał się jakiś szczegół. A więc szłam po tych górach. Było straaasznie dużo śniegu zmieszanego z lodem. Mniej więcej do ud ! O.O Wieje wiatr i wgl tym śniegiem zamiata, a ja chodziłam tam w krótkich spodenkach i bluzce z krótkim rękawkiem, ale nie było mi zimno. I wyjęłam nie wiem skąd mapę i spojrzałam gdzie jestem. Była takiego morelowego koloru, bez żadnych szczegółów tylko 2 miejsca były zaznaczone i wyszło, ze jestem między Giewontem a Śnieżką ;/ No i poszłam dalej, skręciłam w jakiś teren gdzie było dużo kosodrzewiny i tam był jakiś taki tunel zrobiony z ziemi. I ten tunel był taki dość duży i wejście do niego było 'zamknięte' pajęczyną. Za każdym razem czymś rzucałam, patykiem, kamykiem i zawsze ona się przerywała, szybko wchodziłam w ten tunel i juz nie widziałam jak tam jechałam tylko nagle znowu byłam przed tym miejscem gdzie wcześniej wyciągałam tą mapę. We śnie miałam świadomość, że wiele razy przechodziłam tą trasę tak samo, w kółko i w kółko, ale w sumie to nie pamiętam tego. Drugi raz jak pamiętam jak szłam to było tak, że doszłam przed moment gdzie w tej pierwszej trasie wyciągałam tą mapę. I tym razem nie było aż tak dużo śniegu. Było raczej płytka powłoka lodu ze śniegiem, a góra była bardzo stroma. Szłam po niej na krawędziach butów. No i ten wiatr znowu wiał i tak zamiatał tym lodem i śniegiem. I zeszłam z tej takiej stromizny. Znowu skręciłam w tą kosodrzewinę i znowu ten tunel i rzuciłam czymś w pajęczynę, weszłam do tunelu i znowu nie widziałam jak jadę tylko byłam znowu już na górze, w kolejnej trasie. Trzecia trasa była najgorsza, ale najlepiej ją pamiętam. Wszystko podobne. Znowu góra stroma i ten wiatr i wgl i ide w tą kosodrzewinę znowu i chcę czymś rzucić w tą pajęczynę, ale nie mam nic pod ręką. Szukam czegoś koło siebie. Rzucam jakimś małym kawałkiem patyka, bo tylko takie były, ale nic to nie daje, już trochę bardziej nerwowo znowu rzucam kolejnym kawałkiem i znowu nic, rzucam kamykiem a ta pajęczyna nadal jest na wejściu do tego tunelu ! I na tym się skończył sen chyba że nie weszłam trzeci raz do tego tunelu, bo nie mogłam tej pajęczyny zniszczyć. Obudziłam się. Potem jak na chwilę znowu przysnęłam to śniła mi się jakby kontynuacja tego snu, że już był zmierzch i ja dop schodziłam z tych gór, co dziwne od razu do klatki w której mieszkam zawsze jak tam jade to tego miasta i znowu tam jest ta moja przyjaciółka i wgl. O co może chodzić w tym śnie? Dawno mi sie nic nie śniło, więc tym bardziej wydaje mi się, że to coś może oznaczać.? Przepraszam, ze to takie długie i baaardzo proszę o interpretację.
  9. Witam. Miałam dzisiaj w nocy dziwny sen. Mianowicie śniło mi się, ze wspinalam sie z kims [ dwie osoby ] na jakąś stromą górę z drzewami, pokrytą śniegiem i prawie spadałysmy ale w końcu wspiełyśmy się na szczyt. Później akcja przeniosla się do jakiegos domu i komuś mialam scinac wlosy lub doczepiac i farbowac [ to chyba byla jakaś moja znajoma ] i jak wychodzilam z tego domu [ była piękna pogoda ] to podjechaly dwa samochody, z jednego wysiadl moj kuzyn ktory zmarl w zeszlym roku, a z drugiego moj brat chrzestny. Podeszłam do Karola [ tego co nie zyje ] i go usciskałam, on mnie także. Pozniej do drugiego [ Sebastiana ], a mama z okna zapytała Karola co on tu robi ? Bo przecież on nie zyje, a on opowiedzial: ja żyje. I byl taki usmiechniety, radosny wręcz. Nie mam pojęcia co może znaczyć ten sen, ale nie mogę go wyrzucić z pamięci. A kiedy pomyślę o zmarłym kuzynie chce mi się płakać, chociaż prawie nie utrzymywaliśmy kontaktu za jego życia. Bardzo proszę o interpretację. Pozdrawiam
  10. No hej:0 mam taki problem śnił mi się sen: ze jest zima. Była tam taka Zuzia i Piotrek:) to ten chłopak. No i jacyś chłopcy robili ze śniegu podobizne tej Zuzi a Piotrek stal kolo tego i się patrzył. I ja sie wkurzłlam i podbiegłam do tej jej podobizny i ja zadeptałam. I się mu w ramiona rzuciałam płakając:) I on mnie tez obioł i sie obudzilam;/ powiedziece interpretacje tego snu albo wyjasnijcie mi o co chodzi:0 co sie moze zdarzyc:0 błagam:0
  11. gawinek992

    Snowboard :)

    ........................
  12. Guest

    DROGA

    WITAM CIEPLUTKO I POZDRAWIAM WSZYSTKICH PROSZĘ WAS O WYJAŚNIENIE MOJEGO SNU O ILE JEST TO MOŻLIWE I Z GÓRY DZIĘKUJĘ. ŚNIŁO MI SIĘ, ŻE WRACALIŚMY Z KOLEGĄ Z PRACY, SZLIŚMY DROGĄ KTORA OTOCZONA BYLA Z JEDNEJ STRONY OGROMNĄ ZATOKĄ , A PO DRUGIEJ STRONIE PUSTA PRZESTRZEŃ KTORĄ TWORZYŁY CHYBA POLA, DROGA KTORĄ MY PODĄŻALIŚMY PROWADZIŁA DO ZABUDOWAŃ POŁOŻONYCH NIECO WYŻEJ OD TERENU NA KTORYM SIE ZNAJDOWALIŚMY, PONIEWAŻ POWIEWAŁ WIATEREK I MI POROZWIEWAL WŁOSY TO ZACZELAM JE POPRAWIAC, SPOJRZALAM SIE W NIEBO I ZAUWAZYLAM BARDZO CIEMNE BURZOWE CHMURY, SPOJRZAŁAM NA ZATOKE A W NIEJ WODA BYLA POTWORNIE SPIENIONA , JEJ POZIOM BYL BARDZO PODWYZSZONY, W OBAWIE ZE ZA MOMENT ZACZNIE NAS ZALEWAC ZACZĘLIŚMY Z KOLEGĄ UCIEKAĆ, PONIEWAZ MOJ MĄŻ BYL WTEDY JESZCZE W PRACY KTORA ZNAJDOWAŁA SIE OBOK MOJEJ PRACY TO WYJELAM TEL. I UCIEKAJĄC CHCIALAM GO OSTRZEC ZEBY SIE EWAKUOWAL Z PRACY PRZED EWENTUALNĄ POWODZIĄ , NIESTETY NIE ZDĄŻYLAM OSTRZEC PONIEWAŻ SIE OBUDZIŁAM.
  13. Mój sen był dość dziwny. Śniło mi się że szłam łąką wzdłuż rzeki, rzeka była normalna. Ani za brudna, ani za czysta. W wędrówce tej miałam swój cel. Chciałam dojść do betonowego cyplu. Po chwili jednak zauważyłam że pode mną robi się grząsko. Doszłam do momentu gdzie skończyła mi się droga, było urwisko. Po prawej stronie była metrowa górka. Weszłam na nią żeby iść dalej. szłam i szłam.. Robiło się co raz bardziej grząsko. W końcu moje nogi zaczęły zapadać się w błocie do kolan. Doszłam do kolejnego urwiska i postanowiłam wrócić. Wróciłam do początku mej drogi, stałam przy jakimś kościele, śniegiem (skąd on się tam wziął?) obmywałam swoje brudne gumowce. Śniegu było dużo dookoła, śnieg topniał mi w rękach. Błagam pomóżcie mi w interpretacji mego snu... Strasznie się martwię że może on oznaczać coś niedobrego. Dodam że wędrówka przez błoto śniła mi się już drugi raz i za każdym razem się wracałam..
  14. Zagatka

    Topniejący śnieg...

    Dzisiejszej nocy miałam jak się potem okazało bardzo podobny sen do mojego nażeczonego. Oba się różniły ale dziwnym trafem motyw był dokładnie taki sam: jechaliśmy ze znajomymi w góry na snowboard, jednak po przyjeździe okazało się (w obu snach), że jeden stok po słonecznej stronie góry już praktycznie jest zielony i prawie cały śnieg stopniał, a drugi na który ciągle padał cień jest oblodzony. Z wielkimi trudnościami zjeżdżaliśmy z niego. Z góry dzięki za pomoc. Dziwi mnie tylko to jak to jest mozliwe, że mieliśmy prawie identyczne sny jednej nocy...hmm...
  15. SennaPanna

    Nowy

    Śniło mi się, że gram z moją klasą na boisku w piłkę nożną. Szkoła była niezmieniona, ale boisko było odmienione, takie nowe i fajne. Na bramce stał przystojny chłopak, którego nie znałam. Strzelam mu bardzo wiele goli. Było to trochę dziwne, że ja strzelałam chłopakowi tyle goli. Później poszliśmy do szkoły. Przy wejściu stało wiele dzieci- małych i większych. Padał śnieg. Razem z moimi koleżankami szłyśmy do klasy, kiedy natknęłam się na tego bramkarza. Był niebieskookim blondynem, bardzo przystojnym. Przedstawiliśmy się sobie. Gdy to robiliśmy, moje koleżanki śmiały się z czegoś za nami. Mój sen o tyle mnie zdziwił, że śnił mi się nowy chłopak w mojej klasie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale właśnie w następnym roku szkolnym przychodzi do nas nowy chłopak. Dodam jeszcze, że chłopak przedstawił się jako Kuba i bardzo miło się do mnie uśmiechał. Czy byłoby możliwe, że on na prawdę będzie tak wyglądał i tak się nazywać? Czy moja podświadomość chciała mi coś przekazać w tym śnie?
  16. agamal

    śnieg

    proszę o interpretację snu śpię przy oknie, budzę się i za oknem widzę strasznie dużo śniegu. obraz jaki pamiętam to jakby zaspy śniegu przykrywające mojego syna, który leży obok, jest schowany w tych zaspach, tylko że te zaspy stały się pościelą. czułam radość
  17. Witam. Śniłam, że jestem w podziemiach. Podziemia te bardzo przypominały moje aktualne miejsce pracy (Pracuję w zakładach przetwórczych. Pracy nie lubię, nie sprawia mi satysfakcji i jest niezgodna z moim sumieniem). Byłam tam z jakimiś znajomymi ludźmi, współpracownikami. Pamiętam dużo ubrań, szarość ścian i moje brudne buty robocze, które powinnam umyć (patrzyłam na nie, gdy miałam jej na nogach), ale nie pamiętam, żebym je faktycznie umyła. Po tej sekwencji znajduję się w miejscu przypominającym arktyczną wioskę badawczą. W okuł mnie są niskie budynki, dosłownie kilka. Widzę jakichś ludzi, których nie znam, ale wcale mnie to nie zajmuje. Przede mną psie zaprzęgi. Pamiętam psy Haski, że patrzyłam im w oczy, były błękitne, lodowe. Psim zaprzęgiem przedostaję się z tej arktycznej wioski umieszczonej w pagórkowatym terenie na śnieżną równinę. Stałam na kompletnej równinie, sama jak palec i gdzie okiem sięgnąć płasko i śnieg. Nie było ze mną już ani ludzi ani psów. Wcale mnie to nie przerażało, czułam się wolna i spokojna. Nade mną błękitne czyste niebo, słońce migotało w śniegu. W następnej sekwencji wchodzę do lasu. Jest ze mną dwóch młodych mężczyzn, we śnie mi znajomych. Jest piękny słoneczny dzień. Las jest letni, dojrzały. Zieleń nasycona, ale nie ciemna, kora drzew brązowo złota, runo iglaste z małymi roślinkami i kwiatami. Las bajkowy. Gdy wstępuję do owego lasu, kilka kroków przede mną widzę na ziemi kształt naszego kraju. Tak jakby otaczał jakiś teren w tym lesie, jakby na tym zarysie miał np. stanąć kiedyś płot. Nie jest to duży teren, ale też nie taki, który można pokonać w kilku krokach. Przede mną piaszczysta droga prowadząca w dół. Na tyle stroma, że nie można po niej zejść swobodnie, a taka, po której zjeżdża się na pupie. Wcale mnie ta stromizna nie przeraża, a wręcz jest ekscytująca, jak wesołe miasteczko. Mężczyźni są cały czas przede mną, jakby pokazywali mi drogę. Wtem na środku drogi stoi pień. Dość spory, gruby, otarty z kory i poszarzały, obcięty równiutko z widocznymi słojami, widziałam też wyraźnie gładkie korzenie wrastające w ziemię. Wiem, że mogę go ominąć iść bokiem, ale jednocześnie mam świadomość, że jedyna droga właściwa to przejście po tym pniu na drugą stronę. Jest on niższy od strony, na której ja stoję, a bardzo wysoki po drugiej stronie ścieżki, jeśli byłabym z drugiej strony nie udałoby mi się na niego wspiąć. Jednak znowu to mnie nie przeraża, wiem, że muszę, chcę, bo tak już jest. To tylko pień na mojej drodze. Swobodnie wspinam się na pień i widzę, że pod drugiej stronie jest masa pająków. Między pniem, a droga jest wolna przestrzeń, maleńka i na pewno wpadnę na pająki, których się boję i z którym to lękiem walczę i próbuję racjonalizować. Wiem, że pająki mnie oblezą, że będę cała w pajęczynie i boje się tego, bo to wynika z mojego wnętrza, ale wiem też, że się z nich otrząsnę i to będzie tylko niemiłym wspomnieniem. Mężczyźni, którzy są juz po drugiej stronie pnia wołają do mnie, żebym się nie zatrzymywała, szła dalej, że oni wiedzą o pająkach, ale jak przejdę przez nie to mi pomoże, że to przecież nic takiego, tylko lek, który minie jak już będę na drugiej stronie. Z uśmiechem na twarzy i z lekiem w sercu, adrenalina we krwi przeskakuje przez pień. Mam pajęczyny we włosach i przed oczami widzę trzy pająki. Próbuję je strącić i w tym momencie sen się kończy. Mam 28 lat, jestem osobą samotną, bezdzietną, mieszkam w domu rodzinnym z Mamą. Co istotne nie mam za grosz zaufania do mężczyzn w kwestii ich intencji. Planuję wyjechać do Londynu i odnoszę wrażenie, że ten sen jest z tym związany. Z góry dzięki za pomoc
  18. martix

    Niebezpieczna jazda sankami

    Mialam dzis dlugi i dosc skaplikowany sen ...Snilo mi sie ze bylam ze swoim chlopakiem w odwiedzinach w malym miasteczku w gorach ...u jakiejs dalekiej rodziny.W pierwszy dzien pobytu spacerowalam pobliskimi uliczkami domu w ktorym goscilismy.Bylam ubrana dosc nietypowo ,mialam elegancka garsonke ,buty na wysokim obcasie i czerwone paznokcie.Nigdy sie tak nie ubieram w rzeczywistosci... W kolejnej fazie snu stalam ze swoim chlopakiem na tarasie tego domu .Podziwialismy piekne osniezone wzgorze...Nagle on wzial sanki i w szybkim tepie zaczal zjezdzac z pagorka.Rozpedzony z taka sila ze nie mogl sie zatrzymac zjezdzal w kierunku lasu...Balam sie o niego i z przerazeniem patrzylam na to z tarasu...On bardzo sprytnie wymijal kolejne drzewa az skierowal sie dokladnie w strone jeziora ...uderzyl o kamien i upadl gdzies za tym lasem w jakies wysokie sniegi....unikajac tym wpadki do samego jeziora.Czulam ze moglo mu cos sie stac i prosilam mieszkancow domu ,(nieznajomi mi ludzie)eby ktos poszedl ze mna mu na pomoc,nikt nie byl ale zainteresowany ...Czekalam a on nie wracal czulam ze cos sie z nim dzieje...Z tarasu widzialam ten las i chodzace wokul biale wielkie niedzwiedzie...Prubowalam zadzwonic do niego na telefon komurkowy lecz odebral ktos inny...mialam wrazenie ze dzieje sie z nim cos zlego i ze musze mu pomuc ...Robilo sie ciemno,slyszalam wycie wilkow z oddali,blagalam zeby ktos mi pomugl,sama balam sie tam isc...Na koniec obudzilam sie z krzykiem... Nie wiem jak to odnosi sie do mojego realnego zycia ....Czy chodzi tu rzeczywiscie o mojego chlopaka czy o mnie sama...Przyznam ze ostatnimi czasy mamy sporo stresu ...Moj przyjaciel otwiera wlasna firme budowlana.Do tej pory pracowal u znajomego kolegi ktory tez ma swoj interes w tej branzy...I ktory jeszcze nie wiemy jak na to wszystko zareaguje...Obawiamy sie ze moze sie zdenerwowac ze straci dobrego pracownika...Z tego co spostrzeglam to strasznie chytry czlowiek i boje sie ze moze jakos utrudniac mojemu chlopakowi rozkrecenie interesu...Ogolnie jestesmy pozytywnie nastawieni ale nie zaprzecze ze kazde z nas ma lekkiego stracha,czy sprawy sie dobrze potocza...czy ten sen moze wynikac z tego wlasnie strachu ?Czy oznacza cos zupelnie innego???Ostatnio czesto mam dziwne sny...
  19. milka82

    Proszę o pomoc!

    Witam!Zwracam się z prośbą o wyjaśnienie mi tego snu.A więc pojawiło się w nim wiele osób znajomych mi z dawnych lat z którymi na dzień dzisiejszy nie mam kontaktu.W pewnej chwili znależliśmy się wszyscy w jakimś dziwnym domu.Chodziło o to że nagle wszyscy tam zamieszkaliśmy.Na zewnątrz kiedy nastała noc wyszliśmy i dobrze się bawiliśmy nasze dzieci biegały i bawiły się radośnie.Nagle cały ten budynek który ponoć był naszym domem zaczął sie sypać wyglądało to tak jakby był z soli.Do wieżyczki w której znajdowało się moje mieszkanie podleciały dwa wielkie czarne ptaki wzięły ją w pazury i odleciały.W tej samej chwili rozległ się dzwięk karetki pogotowia.Wszyscy pobiegli w jej stronę,a ja biegłam strasznie długo.Podczas mojego biegu zaczął padać śnieg i kiedy znalazłam się przy karetce ujrzałam małe dziecko siedzące na śniegu ze zmarzniętą czerwoną okrwawioną twarzą.Kiedy podchodziłam bliżej jakby w zwolnionym tępie buzia dziecka wydawała się coraz bardziej znajoma a ja z każdą chwilą odczuwałam ogromny niepokój i strach.Tym dzieckiem była moja córka o której zapomniałam i nie zaprowadziłam jej do domu więc zasnęła na śniegu i zamarzała.To było straszne jak mogłam choćby nawet w śnie zapomnieć o własnym dziecku!!!!!!!!!
  20. dayafterday

    Dane osobowe we śnie?

    Dzisiaj śniły mi się dwa sny. Pierwszy z nich: Razem z koleżanką, z którą nie mam jakichś wielkich kontaktów, byłam na wycieczce. (w rzeczywistości ona ma tzw. 'branie') Podeszłyśmy do kasy, za którą stało tzw. 'ciacho'. Zwróciłam uwagę na oczy - były takie szarozielone, ale bardzo ładne. Później poprosił nas o numery telefonu i maile. Zapisałam moje imię, nazwisko, numer telefonu (jeśli coś w tym pomoże - występują w nim cyfry 5 8 0 7 2 ) i adres maila. Wszystko zapisałam dokładnie w notesie, który mi podsunął (jeśli to pomoże notes był w linie). Co ten sen może znaczyć? Drugi: Szłam uliczką w moim mieście, weszłam do przychodni. Obok mnie siadła moja koleżanką (z którą w rzeczywistości miałam dobre kontakty, ale pewna osoba ją nastawiła przeciwko mnie) razem z moim wrogiem (one są 'przyjaciółkami' w rzeczywistości. kiedyś też się z nią przyjaźniłam, ale niestety, przyjaźń nie przetrwała). Potem nagle znalazłam się na balkonie, z którego chciałam skoczyć. Później okazało się, że to wszystko dzieje się w moje urodziny. (Tak w ogóle, ostatnio dość często w moich snach pojawia się balkon, latanie, szybkie bieganie, kradzieże, ucieczki. Czy ma to ze sobą jakieś powiązanie? O, jeszcze nie za bardzo się dogaduję z ludźmi, wszyscy mnie opuścili, nie chcą mnie widzieć, znać i takie tam...) PS mam 15 lat...
  21. I sen: Śniło mi sie, że zeszłam do piwnicy w której było mnóstwo zwierząt w zagrodach. Jakieś krowy, byki. Te zwierzęta pamiętam dokładnie, z reszta jest nieco trudniej, ale było ich bardzo dużo. Widziałam również psa jak wychodziłam z piwnicy, biegał po niej. II sen: Potem śniło mi się, że jechałam gdzieś ze znajomymi. Jechały z nami jakieś dziewczyny których nie znałam. Składaliśmy się na coś (chyba na jagody;p) wiec wyjęłam portfel i przekazałam jednej z nich dyche ode mnie i od kolezanki która podała mi swoją kase. W pewnym momencie 2 dziewczyny zaczęły się do mnie przystawiać. Dziwne. Zażądałam od mojego kolegi żeby się zatrzymał i wysiadłam z samochodu. Nikt nie wiedział dlaczego wysiadam, poniewaz nikt nie widział sytuacji z tymi dziewczynami. Tak wiec szłam drogą, było sporo śniegu. Szłam i skupiałam sie na tym, ze idę. Jak przechodziłam obok boiska, zobaczyłam ze ten kolega jedzie za mną. Udawałam, ze tego nie widze. W końcu wysiadł z samochodu i zaczął się wypytywać, co sie stało itp. Przytulił mnie a ja poczułam ostry ból brzucha. Wiec usiedliśmy. Skończyło sie tak, ze dziewczyny musiały wysiąść a my pojechaliśmy dalej. Samo boisko było ciekawe, ponieważ nie było na nim śniegu. Widać było piękną, zieloną trawę po której biegali piłkarze w krótkich spodenkach.
  22. brytka10

    Śnieg / pływanie

    Witam, intryguje mnie pewna rzecz otoz raz na jakis czas w snach pokazuje mi sie pewna osoba ktora kiedys duzo dla mnie znaczyla, teraz nie mamy w ogole kontaktu.. Na poczatku snilo mi sie ze byla sliczna pogoda, bylo goraco i nagle spadl snieg za oknem, my siedzielismy w tym czasie w domu i jakos tak realnie rozmawialismy o naszych relacjach.. W drugim snie plywalismy w jakims jeziorze, swiecilo slonce a nasze kontakty byly wrecz swietne.. Czy ktos pomoze zinterpretowac owe sny??
  23. Inarri

    Pędzący tir wsród sniegu

    snily mi sie góry. mnostwo sniegu i tir który stał , a gdy ruszył to pedzil i niszczyl wszystko dookola;/
  24. uncredible

    auto

    śniło mi się że mój mąż rozbił nasz samochód, nie widziałam tego ,tylko sam samochód który miał skasowany bok i wybity prawy reflektor. Najdziwniejsze było to, że on nic sobie z tego nie robił, wręcz przeciwnie nawet jakby próbował coś ukryć przede mną . Było mi strasznie szkoda tego auta bo w rzeczywistości jestem do niego bardzo przywiązana. I jeszcze coś. Sniło mi sie że padał śnieg, bardzo drobny i jakby w zwolnionym tempie. A potem droga pusta w środku nocy i widzę ten śnieg na drodze już ujeżdżony, patrzyłam na to z góry. Po środku drogi stała dziewczyna ubrana na biało i bardzo ładnie śpiewała.
  25. Witam Chodzi o dwa sny, 'odbyły się dzień po dniu' pierwszy; jestem z dziewczyną na imprezie, wygląda jak wyspa w środku lata, kojarzy mi się z Goa i złotymi latami hipisów-czysty hedonizm. Ale by tam być trzeba brać narkotyki/wspomagacze. tabletki są kwadratowe, duże i ładnie zapakowane. Za pierwszym razem udało mi się odmówić bo musiałem na chwilkę opuścić tą wyspę uciechy, dziewczyna została i przy mne tabletke rach do buzi. Po powrocie znowu dano mi tabletkę ale odmówiłem. W tym momencie wkracza grupa ludzi - gangsterzy, dealerzy ? hgw. z innymi muszę stanąć pod ścianą, przeszukują nas czy mamy tabletki. osoba obok mnie jest przeszukiwana jako pierwsza i ma wspomagacze - strzelają mu w plecy. następnie przeszukują mnie, nie mam wspomagaczy ale i tak strzela mi w plecy. opadam na ziemię. budzę się po kilku miesiącach. leże na łóżku, na ulicy. wygląda jak Paryż z filmów podczas IIws, pusto, chłodno, mroczno. siedzi koło mnie moja dziewczyna. cieszę się że żyję drugi: jestem pod miastem, w domku, wygląda jak melina złodziei. duze łyse chłopaki z przerośniętym karkiem, nie wiem co ja tam robię. mam kasetę video na której nagrane są (tak sądzę) materiały obciążające tych ludzi. oni już chyba jak i ja wiedzą że nie mam zamiaru z nimi przebywać, udaje mi się stamtąd wyjechać ale nie wziąłęm kasety! muszę wrócić. w melinie jest tylko jeden typ co nie jest wtajemniczony, rozmawiam z nim i udaje że jest wszsytko w porządku. dzwoni do mnie jego szef, powiedzieć że mnie dopadnie, słyszy w słuchawce tego człowieka, domyśla się że jestem w melinie i jedzie po mnie ze świtą. szybko zabieram kasetę i chcę wyjechać. dziwnym trafem spadł śnieg a wyjazd jest pod górkę. rozbijam bramę autem, próbuję podjechać i wyjechać na drogę, zakopuję się nie mogę ruszyć, stoję. dzięki za pomoc
×
×
  • Create New...