Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'żona'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Energia i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 11 results

  1. Mianowicie śnił mi się ex i jego żona. Z byłym mam ok kontakty natomiast z jego żona nie, śniło mi się że się gdzieś spotkaliśmy i ex rzucał we mnie jabłkami i się śmiał (mieliśmy romans w realu podczas jego małżeństwa)i nagle podeszła jego żona i się ogarnął. Potem na następny dzień w tym śnie znowu przyszli i zaczęłam łapać kontakt z jego żona, ona jest po ciąży i śniło mi się że jej kg zostały . nagle przybiegł duży groźny pies, zaczęliśmy uciekać i walnelam go dragiem i mu futro peklo, schowalismy się w domu. I tak kilka dni do mnie przychodzili
  2. Dawid

    BUTY

    Witam. Od dosc dlugiego czasu mam dziwne sny. Tzn one sa niby normalne ale jak gdzies wychodze z domu obojetnie gdzie i jaka jest pogoda zawsze wychodze bez butow. Nie znalazlem nic na temat chodzenia bez butow i jak cos mi sie sni to prawie zawsze jest to chodzenie bez butow. Jest np. brzydka pogoda po deszczu pelno blota itp a ja w samych skarpetkach ide sobie do auta albo do sklepu. O co moze w tych snach chodzic? Z gory dziekuje za odpowiedzi.
  3. Nie wiem jak wg Was, ale moim zdaniem artykuł ten dość trafnie ujął problem. Zapraszam do lektury W poszukiwaniu męskości Gdyby mnie spytano, dlaczego tak źle się dzieje w świecie, odpowiedziałbym bez wahania: ludzie odeszli od Boga i świata Jego wartości. To oczywistość! Tak, ale to odejście od Boga ma swoje ludzkie korzenie, konkretne przyczyny. Tu wskazałbym na zachwianie się tradycyjnej rodziny i jej podstawowej funkcji: przekazywania życia w miłości i wychowania do miłości. Przekazywanie życia przestało być powszechnie rozumiane jako powinność małżeńska a stało się zachcianką, niemalże kaprysem, by nie powiedzieć produktem ubocznym (często niepożądanym) działań seksualnych. To właśnie działaniom seksualnym (niekoniecznie w obrębie małżeństwa) "nowoczesny" świat próbuje nadać miano "sensu życia", źródła szczęścia, ba: jedynej drogi do szczęścia w życiu człowieka. W efekcie przyjemność seksualna (jakże łatwa do doraźnego uzyskania) dla wielu, nawet tak zwanych "przyzwoitych ludzi", stała się dostatecznym usprawiedliwieniem dla pozostawienia żony i dzieci (albo męża i dzieci) i pójścia za "prawdziwą miłością swojego życia"... Kryzys Wychowanie odeszło od tradycyjnych, przez wieki sprawdzonych, fundamentalnych zasad i systemów wartości. Zamiast spójnych systemów wychowawczych proponuje się zbiory sposobów oddziaływania na wychowanka (nierzadko na granicy manipulacji), by robił to, czego chce wychowawca, najlepiej myśląc, że on sam tak chciał. Lansuje się całkowicie błędne teorie wychowawcze (np. wychowanie bezstresowe czy oparte wyłącznie na kiju i marchewce). Słowem proponowane współcześnie działania wychowawcze utraciły z pola widzenia swój jednoznaczny cel i sens i nierzadko stały się zbiorem oddziaływań losowych na fali panujących trendów i mód. Zupełnie przestało się mówić o samowychowaniu jako niezbędnym elemencie rozwoju człowieka. Rodziny zachwiały się zatem w wypełnianiu swych odwiecznych funkcji, zarówno gdy chodzi o przekazywanie życia, jak i o wychowanie. Po prostu dały się oszukać fałszywym ideom i modom. Dlaczego dały się oszukać? Dlaczego tak masowo małżonkowie się gubią i w efekcie małżeństwa rozpadają? Plaga rozwodów, a i rosnące przyzwolenie na nie, są widoczne gołym okiem. Dlaczego wierzący i praktykujący rodzice tak łatwo akceptują dziś nową synową czy zięcia? Słowem, co jest przyczyną, że atak nieprzyjaciela nie został skutecznie odparty i rodzina współcześnie "chwieje się w posadach"? Odpowiem bez najmniejszego wahania i jednocześnie z ogromnym smutkiem: przyczyną tego zła i jego coraz skuteczniejszego (niestety) panoszenia się w świecie, jest zanik męskiej miłości i odpowiedzialności. Gdzie ci mężczyźni? Odpowiedzialna miłość mężczyzny nie tylko skutecznie broni rodzinę przed zagubieniem i ostatecznie rozbiciem, ale ukierunkowuje rozwój całej rodziny, a w szczególności właściwe wychowanie dzieci. Właściwe, czyli ku czystości, ku miłości, ku świętości z rozróżnieniem: wychowanie dziewczynek ku powołaniu macierzyńskiemu, chłopców ku ojcowskiemu. Im bardziej świat próbuje te cele rozmywać, a nawet negować, tym bardziej niezbędny jest mężczyzna – mąż – ojciec. Mężczyzna, prawdziwa głowa rodziny, ma pilnować (jest do tego specjalnie wyposażony, predysponowany), by rodzina zmierzała do obranego celu i by on sam, żona i dzieci nie pogubili się w życiu. Najważniejszym celem dla rodziny chrześcijańskiej jest oczywiście zbawienie wszystkich jej członków, ich konsekwentne zmierzanie do świętości. Jasne wytyczenie tego celu i pilnowanie jego realizacji to pierwszoplanowa rola mężczyzny – męża – ojca, o czym nawet wierzący (nie wyłączając większości publicystów) jakby zapomnieli, a co najmniej wstydliwie milczą. Ofiarna miłość mężczyzny gotowego nie tylko poświęcać się bezgranicznie w codzienności, ale nawet, w razie konieczności, oddać życie za swoją rodzinę przestała być funkcjonującym powszechnie ideałem. Nie o tym marzą wychowywani w naszych rodzinach chłopcy. W pewnej mierze przyczyniły się do tego matki, które zawładnęły wychowaniem chłopców (ściślej: jedne rzeczywiście zawładnęły, wypierając mężów z wychowania, drugie przyzwoliły na nieobecność mężów, a inne opuszczone przez nieodpowiedzialnych mężów (lub partnerów) skazane zostały na samotne wychowywanie swych dzieci). Nie chcę jednak zwalać winy na matki, lecz jedynie wskazać przyczynę chybionego, nieukierunkowanego na ojcowską miłość i odpowiedzialność, wychowania chłopców. Głównymi winowajcami takiego stanu rzeczy są nieodpowiedzialni, dysfunkcyjni mężczyźni, nie wypełniający swych zadań wychowawczych. (Może kogoś razić słowo "dysfunkcyjni", lecz jak nazwać mężczyzn, którzy nie wypełniają swoich funkcji ojcowskich?) Ideał i rzeczywistość Warto w tym miejscu zacytować Jana Pawła II (Familiaris consortio), piszącego o funkcji mężczyzny – męża – ojca: "Mężczyzna (...) powołany jest do zabezpieczenia równego rozwoju wszystkim członkom rodziny przez: wielkoduszną odpowiedzialność za życie poczęte pod sercem matki, troskliwe pełnienie obowiązku wychowania dzielonego ze współmałżonką, pracę, która nigdy nie rozbija rodziny, ale utwierdza ją w spójni i stałości, dawanie świadectwa dojrzałego życia chrześcijańskiego..." Uważne przeanalizowanie powyższych funkcji prowadzi do oczywistego wniosku, że gdyby mężczyźni je wypełniali, losy świata (bez żadnej przesady) odmieniłyby się radykalnie. Mieliśmy jednak mówić o funkcji wychowawczej mężczyzn. Wpływ ojca na dzieci jest większy niż to się powszechnie wydaje. Wiadomo, że dzieci postawy życiowe przejmują głównie od ojców. Nie przyjmują jednak tego, co ojciec mówi, nakazuje, ale to, czym naprawdę żyje. Choćby codziennie ojciec dziecku powtarzał, że ważniejsze jest "być" niż "mieć", a potem znikał z domu, by zarabiać, już nie na prawdziwe potrzeby, ale na zbytki, to dziecko będzie dobrze wiedziało, że w życiu chodzi o kasę (owszem swoim dzieciom też będzie powtarzać, że ważniejsze jest "być". Widocznie tak trzeba). Jakże często nie są to "zbytki" rodzinne czy małżeńskie, tylko jego egoistyczne, indywidualne, "prywatne". Z tego płynie kolejny przekaz: wspólnota małżeńska jest fikcją i trzeba się samemu dobrze urządzić, choćby kosztem innych członków rodziny. Najwyraźniej wpływ ojca objawia się w kształtowaniu obrazu Boga w wyobraźni i sercu dziecka. Jest ewidentny i wykazany w licznych badaniach. Jeżeli ojciec jest nieprzyzwoity, to dziecko kształtuje w sobie nieprzyzwoity obraz Boga. Takiego Boga, w okresie krytycyzmu młodzieńczego, z dużym prawdopodobieństwem odrzuci: "jeżeli Bóg jest taki, to ja w niego nie wierzę". Problem w tym, że Bóg "nie jest taki". W efekcie dziecko w zamyśle swoim odrzuca coś, co jest karykaturą Boga (i słusznie), ale zrywa więź z Bogiem prawdziwym, z Kościołem (jedynym pośrednikiem łask sakramentalnych), z modlitwą, która mogłaby go do Boga prawdziwego przybliżyć. Głównym winowajcą zaistniałej, tragicznej sytuacji jest rodzony ojciec. Tymczasem dobra więź ojca z dzieckiem jest najważniejszym elementem chroniącym dorastające dziecko przed zagubieniem w świecie. Zerwanie więzi z ojcem sprzyja odrzuceniu wartości domu rodzinnego. Otwiera to drogę do przyjęcia pseudowartości oferowanych przez świat. I mamy młodych zagubionych w sektach, seksie, narkotykach, alkoholu, w ideologiach opartych na przemocy. *** Terenem specjalnym, gdzie ani kobiety, ani mężczyzny zastąpić się nie da jest wychowanie w rodzinie. Dziecko potrzebuje miłości. Miłości prawdziwej kobiety - matki, prawdziwego mężczyzny - ojca, a najbardziej miłości wzajemnej między rodzicami. Z tych trzech miłości pojedynczy człowiek może zaofiarować tylko jedną - swoją. Ostatecznie, najważniejsze, co ojciec może dać dzieciom to uczciwie, wiernie i dozgonnie kochać ich matkę. Jest jeszcze czwarta miłość potrzebna jak powietrze. A ściślej potrzebna jest człowiekowi świadomość, pewność, że ona istnieje. Chodzi o miłość Boga. Miłość tak wielka i bezwarunkowa, że człowiek żadnym czynem nie jest w stanie jej od siebie odwrócić. Świadomość tej miłości nie pozwala na utratę poczucia sensu życia człowieka nawet, gdy zawiodą wszystkie ludzkie miłości (ojca, matki, wzajemna rodziców). Jacek Pulikowski W poszukiwaniu męskości
  4. Nejti

    Pijany kryminalista

    Matka opowiadała o jakimś facecie z więzienia który znęcał się nad swoją żoną w czasie każdych jej odwiedzin u niego. Zawsze był pijany a żonę miał już staruszkę. Ostatnio przypięli go kajdankami do krzesła a i tak wyjął z kieszeni swoją komórkę i rzucił w jej stronę. W tym momencie zaczęłam się chwalić że ja również tak robię. (co jest prawdą bo rzucam komórkami jak mnie wkurzą, ale nie w ludzi XD)
  5. Guest

    Były/a mąż/żona

    Bardzo często śni mi sie mój były mąż , z którym rozwiodłam się 3 lata temu , nadmieniam że mam już drugą rodzine i dziecko z obecnym patrnerem. W tym śnie zawsze jest tak samo , że były mąż nie pozwala mi od siebie odejść , a ja tkwię z nim chociaż kocham już mojego obecnego partnera i nie odchodze od niego . Zauważyłam , że sny te nasilają się jak mamy problemy z moim obecnym partnerem.
  6. 0rfeusz

    Moja przyszła żona

    A więc tak śni mi się coś takiego: Przychodzę do domu a w kuchni jest moja rodzina i jakaś dziewczyna, bardzo ładna tj brunetka długie aż do pasa włosy, brązowe oczy, szczupła, wzrostu tego samego co ja. Tylko ta dziewczynę co mi się śni widzę po raz pierwszy i w śnie i w rzeczywistości nie nigdy jej nie spotkałem.Dowiaduję się że mamy się żenić, i tu się urywa i śni mi, że jesteśmy w różnych miejscach takich jak sklep, mój i jej dom,nic nie mówi do mnie tylko cały czas chodzi za mną i cokolwiek robię ona przytula się do mnie. Jestem stanu wolnego Co oznacza ten sen?
  7. smoczek

    samobojstwo zony

    Bylem z corka.Miala ja odebrac zona,corka bawila sie z innymi kolegami z dawnej szkoly.Gdy miala isc do matki powiedziala: "ja nie chce isc" i zaczela uciekac. Potem przyszli znajomi i powiedzieli mi,ze Zona sie powiesila, gdy sie dowiedziala,ze jestem na odzdiale neuropchychiatri czy cos. Zawolalem "o jezu!",a oni mowia,ze to nie najgorsze, ze kurator chce zabrac corke do domu dziecka.... Jestem żonaty, dziecko, lat 40, zodiak strzelec. Zona 38 lat, rak. Corka 9, Ryby. Prosze o interpretację Pozdrawiam Smoczek
  8. We śnie widziałem z odległości ok. 30 m żonę w ciąży, mającą ze sobą wózek typu parasolka z dzieckiem. Żona wybierała jakieś rzeczy do wyposażenia domu (jakieś wazoniki czy coś) w hurtowni, z kartonów. Miała na sobie białą suknię w czerwoną kratę. We śnie jakoś nie czułem się zdziwiony tym obrazkiem, ale wyglądało to tak, jakbym na coś patrzył, a nie brał w tym udziału - żona nie wiedziała że patrzę, była szczęśliwa.
  9. stx

    strome zbocze i pociąg

    przed snem oglądałem film z dzieckiem z cudownymi krajobrazami a potem miałem nieporozumienie z żoną. Znajduję się w przepięknym malowniczym miejscu w okresie wakacyjnym. Jestem na górze stromego zbocza przy drodze asfaltowej i widzę piękny widok na jezioro (zaduma, pełna harmonia). Nagle podjeżdża auto pickup (2 miejsca w kabinie z tyłu paka) z dwoma facetami ok. 50 lat, którzy są chyba wędkarzami ale wyglądają jak rolnicy z pola. Widzę, że mają ochotę zjechać nad samo jezioro polną drogą prościutko w dół. Zaczynają jechać bardzo powoli, kierowca panuje nad autem, ale zbocze jest tak strome, że tył zaczyna się podnosić i zaraz zaczną koziołkować. Od razu reaguje, dociążam tył, udaje się dojechać do samego końca. Zaraz po tym mówię, że byli w niebezpieczeństwie i ja im pomogłem – oni raczej tego nie rozumieją, siedzą w aucie i palą papierosy, idą dalej robić swoje. Dalszy epizod jest znowu na górze. Jest kręta, dziurawa, górska droga, po jednej stronie wysokie zbocze, po drugiej trochę zarośnięte tory kolejowe (wąskotorówka). Jesteśmy z żoną na rowerach i mamy zamiar dalej jechać, ale asfaltem jedzie się bardzo niewygodnie i żona zaczyna jechać po torach - tak jest o wiele łatwiej (tory i asfalt to tak jakby autostrada – blisko siebie na długim odcinku). Ja nie protestuję, ale denerwuję się, że zza zakrętu może nadjechać pociąg i będzie nieszczęście. Postanawiam pojechać szybciej do przodu i po pewnym czasie widzę pociąg jadący w moim kierunku. W biegu wsiadam do osobowego pociągu, przechodzę na sam początek, aby w razie czego z oddali zobaczyć żonę, tylko że pociąg jedzie tyłem – lokomotywa jest po przeciwnym końcu. Z ostatniego wagonu widzę wszystko, również żonę na torach, zbliżamy się dość szybko, ale nie denerwuję się bo czuję, że mam kontrolę - w ostatniej chwili pociąg zaczyna hamować i zjeżdża na bocznicę (peron) gdzie czeka uśmiechnięta moja żona. Gdy pociąg dotoczył się pomagam jej wsiąść ostatnimi drzwiami w ostatnim wagonie. Po chwili pociąg rusza i szczęśliwi jedziemy w kierunku w którym jechaliśmy od samego początku rowerami. Proszę o interpretację.
  10. WingsOfB.

    Żona

    Śniła mi się koleżanka, która we śnie była moją żoną. Co to oznacza?
  11. thor

    nowa żona

    Witam prosił bym o pomoc w zinterpretowaniu snu. tytułem wstępu powiem że jestem świeżym wdowcem. Dziś śniło mi się że miałem nową żonę, kuzynkę mojej zmarłej żony. mieszkaliśmy w starym mieszkaniu, nowa żona nie odzywała się w ogóle do mnie, nie chciała przebywać w jednym pokoju, spać w jednym łóżku ze mną. zastanawiam się co by mógł ten sen oznaczać, nie pytał bym ale sen był nad wyraz realistyczny. Pozdrawiam
×
×
  • Create New...