Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'autobus'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 58 results

  1. allexandre

    Lody, autobus

    Witam. Przeważnie staram się sama interpretować sobie sny, ale z tym średnio mi idzie, więc w skrócie, tyle ile pamiętam. Śniło mi się, że byłam z moim byłym chłopakiem na lodach, kiedy już je dostaliśmy, ogromne porcje w rożkach, część jego lodów spadła. Przyjęliśmy to z humorem i że nic się nie stało. Po spotkaniu wracał autobusem, wsiadł do niego a ja po chwili wsiadłam za nim i chciałam do niego iść, wiem tyle że nie miałam zamiaru jednak jechać tym autobusem. Szukałam go wzrokiem pośród pasażerów, ale nie znalazłam, a kierowca na mnie znacząco patrzył, wiedziałam że zamkną się drzwi i autobus by odjechał wraz ze mną, więc wysiadłam. Poszłam drogą w stron odwrotną do kierunku jazdy busa, wracałam z tego spotkania. Nagle dogonił mnie ten mój były chłopak, przytulił i powiedział, że to miło, że za nim poszłam. Chodziło o to wejście do autobusu. Tak się zastanawiam o co mogło chodzić z lodami i autobusem i liczę na Waszą pomoc
  2. Skylar17

    Straszny sen

    Witam . Proszę o interpretację mojego snu : Najpierw byłam u mojego kuzyna, rozmiawialiśmy o pracy,zostałam u niego na noc. Obudziłam się jakoś w środku nocy i zeszłam do piwnicy. Tam przede mną były trzy wielkie brązowe drzwi. To była jakaś zagadka ,żeby wyjsć musiałam ją rozwiązać. Na betonowych ścianach były poprzybijane gwoździami duchy,wszędzie był kurz a światło dochodziło nie wiadomo skąd bo w tym pomieszczeniu nie było okien. Zaczyłam krzyczeć ,ale jakoś dziwnie ,jak nie ja. Uciekłam zamykając oczy.Gdy się otworzyłam oczy to byłam w domu i miałam mokre włosy zawinięte w turban z ręcznika (mam długie włosy). Za chwilę musiałam wychodzić na autobus i wybiegłam z mokrymi włosami i ręcznikiem. Usiadłam na siedzeniu. Autobus był pełny,gdy usiałam ręcznik mi spadł a moje włosy odpadły ,miałam tylko połowę włosów. Dwa przstanki od mojego domu autobus sie nie zatrzymał, stała tam wielka grupa kiboli/dresów. Wymachiwali maczetami i bejsbolami. Kierowca uśmiechnął się i przyśpieszył.Zamknęłam oczy a gdy otworzyłam to znajodwałam się w jakimś małym miasteczku ,gdzie ulice były wyłożone kamieniami.Obok stała moja mama z bratem. Podbiegli do nas ci kibole i powiedzieli ,że znają świetne miejsce na zabawę. Weszliśmy wszyscy do takiego "klubu" który był pod ziemią. Nagle obok nie było mojej mamy ani brata,tylko ci kibole. A tam w tym klubie mordowali i gwałcili dziewczyny, ściany były czarne ,spływała po nich krew.
  3. anielątko

    Autobus

    Miałam dwa sny,lecz nie bardzo wiem co one mogą oznaczać,czy w ogóle coś oznaczają? W pierwszym byłam na przystanku,wsiadam do autobusu,po chwili słyszę głos ''Po co tam wsiadasz?'' To chyba była moja mama,więc wysiadłam.Byłam taka zdezorientowana,ale zdałam sobie sprawę,że rzeczywiście niepotrzebnie wsiadałam do tego autobusu. Następny sen była jakaś droga i dwóch mężczyzn,którzy zaproponowali żebyśmy poszli z nimi,potem zobaczyłam jak uprawiają seks,jedna dziewczyna i potem druga... Mnie tam nie było,nie znam nikogo z tych osób. Jakby co przed snem o niczym nie rozmyślałam.
  4. Witam! Ostatnio śniło mi się, że byłem z jakąś dziewczyną na przystanku, czekając na autobus. Była ładna pogoda, miałem na sobie jeansy i swoją szarą bluzę, ona miała na sobie czerwoną bluzę (?) choć dokładnie nie pamiętam. Miała czarne włosy spięte w kucyka i zielone oczy. Przez cały sen tuliliśmy się do siebie, jakbyśmy byli parą i bardzo się kochali. Pod koniec snu podjechał autobus, pocałowaliśmy się na pożegnanie i ona do niego wsiadła. Ja zapuściłem się za nią i stanąłem w otwartych drzwiach, patrząc jak idzie usiąść i uśmiecha się do mnie. Potem wysiadłem i czekałem na swój autobus. Chwilę później sen się urwał. Obecnie jestem zakochany w pewnej dziewczynie w mojej okolicy, ale jestem na razie zbyt nieśmiały, aby podejść i zagadać. Mam ją w znajomych na Facebooku, jest koleżanką z klasy mojej kuzynki. Nie wiem co to wszystko może oznaczać, z góry dziękuje za wyjaśnienie!
  5. ania7777

    czarny uciekajacy autobus

    snil mi sie najpierw ze stalam w dlugiej kolejce w jasny dzien z przystojnym facetem:) a jestem zezatka, minela nas moja tesciowa ale usmiechnieta, potem spojrzalam na moje nogi, byly sporo owlosione, doszlam do czarnego autobusu ale nie zdazylam wsiasc, odjechal.dodam tylko ze mam klopoty malzenskie w zeczywistosci.
  6. Witam:) Mam prośbę o interpretacje snu. Przenocowałam u siebie w domu kolegę. O dziwo spaliśmy i TYLKO spaliśmy w jednym łóżku. Nic więcej. Obudziliśmy się. Kolegą spał w normalnym ubraniu. W ramach podziękowania przytulił mnie. Cała sytuacja rozgrywała się w moim pokoju. Powiedział, że już będzie szedł na uczelnie. ( oboje studiujemy na tym samym kierunku). Zgodziłam się go odprowadzić. Poszliśmy na przystanek. On, jak wspomniałam był normalnie ubrany, ja cały czas byłam w piżamie. Wsiadamy do autobusu. Było w nim dużo ludzi. W tym pani z psem, który był dość agresywny do wszystkich pasażerów. Do mnie natomiast nie. Przed kolejnym przystankiem, wsiadł kontroler biletów. (nie wiem kiedy, gdyż jechałam tylko w sumie jeden przystanek). Powiedział, że będzie kontrola biletów. Ja nie miałam biletu. Przecież cały czas byłam w piżamie. Nim dokończył tą wypowiedz autobus zatrzymał się na przystanku. Ja wyszłam z autobusu unikając kontroli. Potem już się cofnęłam i wracałam do domu sama pieszo. Koniec.
  7. anqul

    AUTOBUS

    Czesc ... chciałabym się dowiedzieć co oznacza mój sen. Tak na początek chciałabym powiedzieć, że ja nigdy nie mam snu o jednym temacie takiego ciągłego.. tylko zawsze tak jakby kilka histotrii .. no więc śniło mi się, że jechałam gdzieś autobusem, w tym autobusie było kilkanaście osób, jechałam gdzieś nocą, nagle zorientowałam się, że zapomniałam wysiąść następny przystanek był dużo dalej od tego na którym miałam wysiąść, wysiadłam na najbliższym przystanku i zaczęłam iść w kierunku przystanku na którym miałam wysiąść szłam pomiędzy jakimiś blokami stali tam jacyś mężczyźni, bardzo się bałam, szłam szybkim krokiem i nagle sen się urwał bo musiałam wstawać do szkoły.... jeszcze kiedyś śniło mi się, że przechodziłam na przerwie w szkole korytarzem i chciałam się bardziej przyjrzeć osobom które stały przy szafkach szkolnych wiem, że to były dziewczyny jakieś ale jak chciałam się im przyjżeć to zemdlałam!! :shock: było to co najmniej dziwne dla mnie.... co to mogło oznaczać?? POZDROWIENIA Anka - 16 lat[glow=indigo:52574b7018][/glow:52574b7018] [ Dodano: 2005-11-28, 18:00 ] Czytałam kilkanaście juz snów różnych osób i są one bardzo szczegółowo opisane... moje sny są zamazane.. w ogóle nie poznaję osób które są w pobliżu mnie w snach ani otoczenia dookola nie mogę za bardzo konkretnie poznać ... widzę tylko ogólny zarys postaci domów czy otoczenia dlaczego tak się dzieje?? A w ogóle jak rano się budzę to praktycznie nie pamiętam co mi sie sniło bo mój sen zawiera często kilka wątków za każdym razem jestem gdzie indziej dlaczego tak się dzieje :?: :?:
  8. KsięzniczkaAmy

    Płonąca matka z synkiem

    Widziałam palący się autobus. Słyszałam okropne krzyki ludzi... Widziałam twarz młodej kobiety (wiek około 26 lat). Matki trójki dzieci. Widziałam jak płonie przytulając swojego synka (synek jeden z bliźniaków 2 lata). Jak oboje płoną... żywcem w aytobusie... Widziałam to z perspektywy poszkodowanego. Tez jechałam tym autobusem i wyrzuciło Mnie na trawe lezałam na niej i wszystko widziałam...
  9. pawel116

    2 sny w ciągu jednej nocy

    Witaj Pierwszy sen był następujący: byłem na jakiejś wsi, nie wiedziałem gdzie, po co i w jakim celu się tam znalazłem. W ogóle się nad tym nie zastanawiałem. Mimo iż nie znałem terenu to poruszałem się w nim pewnie. Przyjechał autobus, wsiadłem do niego. Razem ze mną wsiadła moja była nauczycielka od języka polskiego. Nie rozmawialiśmy ze sobą, traktowaliśmy siebie jak powietrze. W ogóle wszyscy w autobusie milczeli, atmosfera była taka jakaś senna, słychać było jedynie wycie silnika. Wiem, że w autobusie było w dużo ludzi, ponieważ odbywałem podróż na stojąco. Znajdowałem się blisko drzwi. Przy każdych drzwiach stał kontroler biletów ubrany w granatowy mundur. Żaden z nich nie prowadził kontroli ani się mną nie interesował, a ja nie miałem biletu Po przejechaniu kilku przystanków doszedłem do wniosku, że wysiądę i dalej pójdę pieszo. Nie chciałem ryzykować. Kiedy autobus zatrzymał się na kolejnym przystanku, okazało się, że prawie wszyscy wysiadają, łącznie z moją byłą nauczycielką. To mnie jeszcze bardziej utwierdziło w przekonaniu, żeby wysiąść. Kiedy wysiadłem, część ludzi poszło w jedną stronę, a część w drugą. Ja poszedłem w stronę, w którą jechał autobus. Również w tę stronę poszła nauczycielka, ale po pewnym czasie została w tyle. Szedłem po piaszczystym i kamienistym poboczu. W pewnej chwili okazało się, że przeszedłem już ponad kilometr. Znalazłem się na zakręcie ulicy, na poboczu rosły drzewa. Kucnąłem plecami do drogi. W oddali zobaczyłem światła autobusu, którym wcześniej jechałem - byłem szybszy od niego. Autobus jechał z normalną prędkością, po czym ściął zakręt i przejechał tuż za moimi plecami omal mnie nie taranując. Akcja drugiego snu toczyła się w supermarkecie. Robiłem zakupy. Było późno, sklep miał być już zamykany. Udałem się do kasy z koszykiem, ale zobaczyłem w niej ostatnią osobę i nie wiem czemu doszedłem do wniosku, że kasy są już zamknięte. W holu widziałem ochroniarzy, którzy szykowali się do wyjścia. Postanowiłem pójść do magazynu i zostawić towar. Zobaczyłem jakiś wielki pojemnik, który stał na środku i w którym znajdowały się różne towary. Zacząłem do nich dokładać swoje. Potem wróciłem do kasy. Pamiętam, że kursowałem tak od kasy do magazynu kilka razy. Na koniec wróciłem do kasy, w kolejce stała jedna osoba i okazało się, że kasa jest jeszcze czynna. Pobiegłem do magazynu po odłożony towar. Części odłożonego przeze mnie towaru nie mogłem znaleźć, więc udałem się z powrotem na halę, żeby wziąć towar z półki. Na koniec ułożyłem wszystkie zakupy na taśmie i kasjerska mnie obsłużyła. Proszę o interpretację.
  10. bellugia

    sen- prowadzić autobus

    Witam, chciałabym prosić o pomoc w interpretacji mojego snu. Śniło mi się, że prowadziłam autobus, w zasadzie autokar. Pamiętam, że był czarny i błyszczący, bardzo nowoczesny. Na początku byłam spanikowana, bałam się, ruszyłam powoli, bałam się każdego skrzyżowania. W pewnym momencie musiałam skręcić w lewo. Wiedziałam, że jadę za szybko. Czułam jak autobus przechyla się na zakręcie, ale się zmieścił. Jechałam dalej. Gdy dotarłam do celu, szukałam miejsca, żeby zaparkować. Ale albo bałam się zaparkować tyłem, albo w wybranym przeze mnie miejscu nie można było zaparkować. W końcu znalazłam miejsce, a gdy otworzyłam drzwi autobusu, wysiadło z niego kilkoro dzieci, o których zupełnie nie miałam zielonego pojęcia. Byłam jednak z siebie dumna, że udało mi się dojechać na miejsce. Mimo to obudziłam się spięta. Z góry dziękuję za pomoc w interpretacji Pozdrawiam Bellugia
  11. Śniło mi się, że chciałem jechać do swojej dziewczyny. Dlatego wziąłem, spakowałem wszystkie rzeczy jakie miałem (dziwne, nie? Jakbym się co najmniej przeprowadzał), chociaż ich był dużo, okazało się, że później zmieściły się do takiego mniejszego, skórzanego, purpurowego plecaka. Wszedłem do autobusu, stałem w przedniej części i czekałem, aż pojedzie do ostatniego przystanku. Było trochę tłoczno. Gdy dojechał do ostatniego przystanku, dwie osoby wsiadły (w tym obok stała jakaś starsza blondyna z niebieskimi oczami) i chciałem wyjść, lecz nie zdążyłem. Stanąłem przy przednich drzwiach od autobusu - kierowca ruszał z nową trasą z otwartymi przednimi drzwiami - zależało mi, aby jak najszybciej się z moją dziewczyną spotkać (naprawdę ją mam, nie tylko w śnie), więc myślałem o wyskoczeniu z pędzącego autobusu. Przywitałem się ze starszą blondynką, która stała z jakąś koleżanką (młodszą brunetką). Odpowiedziała, trochę spuszczonym, acz lekko zainteresowanym wzrokiem. Autobus z dużą prędkością wjechał na krętą autostradę ( z jednym bardzo ostrym zakrętem przy którym wyrobił), która była nad bardzo szeroką, płynącą rzeką. Uznałem, że nie będę skakał, tylko poczekam do następnego przystanku i powrócę biegiem. Czułem niepokój, pomieszany z takim wyciszeniem, jakbym dryfował na morzu. Nagle okazało się, że autobus zatrzymuje się dokładnie tam, gdzie chciałem. W pewnym momencie autostrada była równa i prosta, a on bardzo przyspieszył. Nagle znalazłem się przy wejściu do lasu (autostrada i autobus zniknęły). Stałem na piasku, a za mną było falujące morze. Była jesienna, chłodna pogoda. Obok mnie siedziała na piasku znajoma, blondynka z którą o czymś rozmawiałem. Ona była bardzo uśmiechnięta, nie raz parskała śmiechem na jakieś moje całkowicie poważne zdanie/spostrzeżenie. Czekałem ciągle w tym niepokoju pomieszanym z wyciszeniem na dziewczynę. Była pochmurna pogoda… Było trochę po 20:00, już bardzo ciemno było, jakby była noc. Stałem przy oknie. Słyszałem krzyczącego kolesia, który non-stop przeklinał i groził śmiercią. Przeraziłem się. Wydał mi się chory psychicznie. Bałem się, że wejdzie do mojego mieszkania. Drzwi wejściowe się otworzyły i weszła do nich ponownie moja dziewczyna (prawdziwa dziewczyna) Miała krótkie, ciemne włosy, bardzo przenikliwe, zielone oczy aż trochę strach w nie spojrzeć oraz bardzo grubo pomalowane, czarne usta. Przyszła do mnie na całą noc. Rzuciła torbę, położyła się do łóżka i powiedziała, że będzie czekać tam na mnie. Ja zdałem sobie sprawę, że drzwi nie są zamknięte na zamek i owy psychopata może sobie wejść. Pobiegłem do łazienki, gdzie moja mama załatwiała swoje potrzeby fizjologiczne na stojąco (jak facet :x). Powiedziałem, że zaraz psychopata może wejść, drzwi są otwarte i trzeba je szybko zamknąć. Może starać się je wyważyć i musimy być na to przygotowani, ewentualnie będzie mi musiała pomóc przytrzymać drzwi. Odpowiedziała, abym powiedział to tacie i żebym się wysikał najpierw. Ja z parunastu metrów oddałem strumieniem mocz do ubikacji, lecz w połowie przestałem dla wyższych celów, jakim była obrona głównie siebie. Pobiegłem do pokoju, gdzie był mój ojciec. Był wpatrzony w telewizor, który leciał bardzo głośno. Krzyknąłem, by ściszył. Powtórzyłem to samo, co powiedziałem matce. Tata zobowiązał się zareagować. Pobiegłem do drzwi wejściowych. Słyszałem odgłosy wchodzenia po schodach. Szybko z przerażeniem chciałem zamknąć drzwi na zamek. Przekręciłem nie w tą stronę. Lecz na szczęście zdążyłem i dwukrotnie zamknąłem w drugą (odpowiednią) stronę. Odsunąłem się od drzwi na ok. 10 metrów. Tata przyłożył ucho do drzwi i przytrzymał je. Nagle je otworzył. Ja spanikowałem. Nie wiedziałem, gdzie uciec, dlatego uznałem, że najlepiej będzie się nie ruszać. Wszedł wysoki, łysy, krępej budowy mężczyzna. Był ubrany w komplet jeansowy koloru niebieskiego (w sensie spodnie i bluza). Był albo przyćpany, albo bardzo niezrównoważony emocjonalnie (jak istny socjopata; stawiam na to drugie), przytulił mojego ojca, potem dał mu kolorową (głównie w ciemniejsze kolory różniące się jedynie odcieniami) piłkę lekarską trochę mniejszych rozmiarów i wyszedł niekonwencjonalnym, lekko drgającym krokiem. Tata zamknął drzwi. Ja nazwałem go idiotą i poszedłem do pokoju. Tata za mną wbił do mojego pokoju, gdzie doszło do dialogu (Mała dygresja jest taka, że wszędzie pogaszone były światła, tylko nie u mnie w pokoju). Wkurzony krzyknął: „Jak żeś mnie ***** nazwał!? Idiotą!?” „ Tak, idiotą. Mógł cię zabić, wyciągnąłby kosę, wbiłby ci ją w brzuch i już byś tu teraz nie był.” „Ale ty mnie nazywasz idiotą!?” „Słuchaj, rozumiem, że się bałeś. Ale skończmy ten temat, bo to, co było, już minęło. Sprawa załatwiona. Lepiej będzie, jak zgłoszę to odpowiednim służbom.” Chciałem zadzwonić na policję z telefonu domowego umiejscowionego w moim pokoju, lecz w sumie psychol nic nie zrobił, więc zadzwoniłem na straż miejską. Pomyślałem wówczas o mojej dziewczynie, która pewnie teraz leży smutna i odrzucona w łóżku. Dodzwoniłem się do straży miejskiej i zgłosiłem zagłuszanie ciszy nocnej po 22:00 różnymi okrzykami i groźbami. Widziałem, że kawałek słuchawki zaczął mi odpadać, siłą go wsadziłem. Dyspozytorka ciągle przeciągała rozmowę. Ja prosiłem o to, by w pobliżu jakiś patrol przejeżdżał (na wypadek, gdyby zachciało mu się wrócić). Ciągle nie mogłem się mimo chęci doprosić o ten patrol, ani w żaden sposób dogadać. Ta kobieta non-stop lała wodę. W pewnym momencie podszedłem do komputera, a wtedy dyspozytorka się rozłączyła. Chciałem zadzwonić drugi raz, lecz wtedy zadzwoniono do mnie na mój stary telefon (który kiedyś został skradziony). Odebrałem go i słyszałem jakieś pierdoły niezwiązane ze sprawą o tym, że ludzi poprzez hipnozę programowano, by mówili w sądzie to, co chciano usłyszeć i że nie sprawiedliwie idą do więzienia. Przez słuchawkę słyszałem głos opowiadający o tym oraz jakieś tybetańskie odgłosy podczas medytacji. Wyłączyłem telefon, potem obraz mi zaćmiło i widziałem reklamę jakiegoś kryminału umiejscowionego w czasach IIWŚ. Jak wrócił już mi obraz podbiegłem znowu do telefonu domowego i chciałem dzwonić. Czekałem na odebranie słuchawki i znowu pomyślałem o dziewczynie. Nie byłem pewien co z nią. Myślałem, że już smutna śpi, ale prawdopodobnie jej już nie było. Może sobie poszła, nie wiem… Przez cały ten wieczór w śnie było strasznie nerwowo, napięcie i niepokój sięgało zenitu. Co ciekawe po tym śnie uczucia wielkiego napięcia i niepokoju nadal się utrzymywały. Była godzina 5:00, ja wcale nie mogłem zasnąć. Gdy zamknąłem oczy, miałem wrażenie, jakby coś miało ochotę wyrwać mnie z łóżka. Nie wiem co to było. Czy ta godzina ma jakieś znaczenie? Czy coś się stanie? Z góry dziękuje za tą interpretację
  12. Guest

    PODRÓŻ

    miałam okropny sen :cry: ...: sniło mi się że wracałam z ogromną pielgrzymką do swojego miasta, ze znajomymi wyprzedzilismy wszystkich ludzi i polozylismy sie na ogromnym stogu siana. nagle droga pielgrzymki zaczely jechac trzy tiry, gdy kierowcy zobaczyli ludzi- dwoch zawrocilo a trzeci przyspieszyl--wjechal w ludzi!! zaczelismy wzywac pogotowie i sami pobieglismy TAM.. wiem, ze to byl tylko sen, ale to co tam zobaczylam bylo straszne i jeszcze te jeki. gdy juz przyjechala pomoc zabrali nas do jakiejs szkoly a ja za wszelka cene chcialam tam wrocic...a pozniej chyba tylko plakalam... co to wszystko moze znaczyc????? przed tym sen mialam jeszcze jeden... ze jezdzilam z rodzina po cmentarzach bylo ciemno, a ja ciagle widzialam jakies postacie przemykajace sie obok.. P.S. strasznie boje sie ciemnosci..
  13. Dzisiaj miałem krótki sen... Jadę w autobusie, stoję w miejscu dla matek z wózkiem (tam po środku) w miarę słoneczny dzień. Przy siedzeniu na moim widoku stały 4 osobniki płci żeńskiej. Wyglądy na nastolatki w moim wieku. 3 były odwrócone ode mnie, tylko jedną widziałem. Miała (chyba) biały kapelusz, (na pewno) okulary przeciwsłoneczne i małe, na różowo pomalowane lekko zaciśnięte usta. Patrząc na nią byłem dosyć poirytowany, dlatego odwróciłem głowę i udaję, że jej nie widzę. Wszystkie dziewczyny rozmawiały oprócz tej jednej w okularach, która też z tęgą miną patrzała gdzieś (możliwe, że udawała, że mnie nie widzi). Z góry dziękuje za interpretację :F
  14. ollii

    proszę o interpretację

    Od kilku już lat co jakiś czas powraca do mnie we śnie autobus. Nie wiem co to może znaczyć. Były to różne sytuacje. Czasami czekałam na autobus, czasami jechałam. Kilka razy tez widziałam straszne wypadki autobusowe, w których uczestniczyłam lub nie. Widziałam we śnie martwych zmasakrowanych ludzi, którzy takim autobusem jechali. Sny w których wraca do mnie autobus pojawiają sie średnio co kilka miesięcy, czasem częściej. Co to oznacza?
  15. Witam, proszę o interpretacje mojego snu... To dość dziwne ;p Śniło mi się, że wsiadłam w jakiś autobus i dojechałam w miejsce gdzie autobusy jeździły baardzo rzadko. Jadąc autobusem pożyczyłam kule inwalidzkie mojej - tak jakby na zapas, bo wtedy mnie jeszcze nie bolała noga (żyjącej ukochanej) babuni. Babcia pojechała dalej a ja wysiadłam. Później gdzieś tam sobie chodziłam..jakby szukając czegoś, jakaś dziewczyna, szczupła dłuugowłosa ponura blondynka weszła do jakiegoś dziwnego szarego z zewnątrz jak z pustaka, pomieszczenia (było już ciemno), ale chyba wyszła (wyglądało to na jakąś murowaną leśną toaletę ;o). Później znalazłam się w jakimś autobusie (bolała mnie już noga), ale okazało się, że wsiadłam nie do tego pojazdu (ten jechał do Chorzowa,a ja jakoś jakbym się bała jechać do Chorzowa, nie wiem czemu), nagle weszła kontrola MPK i ja już musiałam wysiadać, żeby wrócić się na przystanek i poczekać na właściwy autobus. Cały czas okropnie bolała mnie noga, powiedziałam pani kontrolerce, żeby podała mi moje kule, gdzieś tu są (nagle obok jakiś ok 3 osób znalazły się różne kule, jedne chyba z czerwoną rączką), pani podała mi jedne, nie moje, później chciałam inne i w końcu dała mi moje, choć wtedy nie byłam do końca przekonana czy są moje ;/ Ja cały czas wysiadałam z tego autobusu - gdy pani podawała kule i strasznie mnie bolało, ledwo szłam. Gdy już wysiadłam, to zauważyłam jakieś biegnące osoby na autobus, który dzięki mnie stał i czekał, aż nie wysiądę, ale nie zdążyły dobiec. Ja cały czas jakbym była w zielonym lesie. Wcześniej jeszcze widziałam mężczyznę z małym już samemu chodzącym dzieckiem w loczkach, coś takiego kojarzę....chyba pytałam o drogę ;O Na końcu snu w końcu wsiadłam w jakiś autobus i chyba nawet go prowadziłam, ale nie jestem pewna czy znalazłam ten autobus,ale chyba tak..mam takie dziwne migawki ;p:mruga_na:
  16. Witam, proszę o pomoc w interpretacji snu z tego względu, iż senniki nie wskazują mi żadnej drogi ku zrozumieniu symboliki snu icon_smile Akcja dość jest wyrywkowa i nieco dziwna… Scena I Akcja zaczyna się na holu głównym w moim gimnazjum (obecnie chodzę do liceum). Tzn. dziwna tam atmosfera panowała, takiego lekkiego niepokoju. W tym gimnazjum na holu są takie wielkie okna po bokach (naprawdę i w śnie), widziałem na zewnątrz popołudniowy, pochmurny dzień (jak przed burzą). Przy wejściu i w jednym miejscu na końcu hola była grupka ludzi (nie przypominam sobie kto to był). Z boku na ławce widziałem jakiegoś krótko obciętego bruneta, obok niego leżała hantla. Jako, że przestałem się interesować sportem rok temu po prostu nie zwróciłem na to uwagi. Usłyszałem, że ten kolega (okazało się później, że był moim kolegą) ma odżywki na siłownię. Uznałem, że sobie od niego wezmę trochę odżywki i poćwiczę na jego hantli (myślałem o przypakowaniu bicepsa i tricepsa, aby mieć dość pokaźny :f). Znikąd mi się w ręku wziął mały talerzyk, widelec i do niego wkładałem sobie normalne jedzenie: Czarne, owalne czekoladki i coś co wyglądało na makowiec lub kakaowy tort (to niby była ta odżywka). Jakaś dziewczyna ostrzegła mnie, że na tym jest zbyt dużo białego. Fakt, ktoś za bardzo sypnął czymś sypkim jak mąka (co dla mnie było cukrem ;x). Nie pamiętam, żebym to zjadł, ale coś się stało: Wzrósł u mnie niepokój, hantli nie było, a ja trochę podniecony pytałem się, gdzie jest ta hantla, bo zjadłem i chcę mieć przyrost. Scena II Piękny, letni słoneczny dzień. Wsiadam do niskopodłogowego autobusu. W środku parę miejsc zajętych, ¾ autobusu była pusta, więc usiadłem sobie z tyłu aby podziwiać drogę (zawsze tak robię gdy jadę przez całe miasto). Nagle znalazłem się obok kierowcy autobusu. Kierowca jechał szybko pod prąd prawym pasem, omijając samochody (droga przy autostradzie była wąska). Miałem lekkiego cykora, zrobiło mi się gorąco. Raz wjeżdżając na autostradę na odpowiedni pas został lekko stuknięty przez inny niebieski autobus, ale bus nadal jechał, jak gdyby nigdy nic. Nie pamiętam, czy dojechał na miejsce, ale czułem lekkie szczęście gdy wjechał na odpowiedni tor. Scena III Poszedłem w miejsce, gdzie była szkoła podstawowa (do której nie chodziłem), za szkołą było wejście do pięknego, zielonego oraz liściastego lasu. W środku były najrozmaitsze zwierzęta zamknięte osobno w klatce typu sarna, lew, tygrys, zając itp. Czułem się podekscytowany, myślałem „Tu zaproszę sobie fajną dziewczynę.” Dziwne było to, że chciałem pospacerować po tym lesie z chęcią, ale jednocześnie się tego lasu bałem jakby było tam coś niebezpiecznego. Nagle obok mnie znalazła się moja matka. Pytałem, czy ten las i te wszystkie klatki są tutaj jednorazowo, czy na zawsze. Moja mama odpowiedziała „Nie wiadomo, możliwe, że na zawsze”. Z góry dziękuje za interpretację
  17. Ostatnio śnił mi się taki sen. Jechałam autobusem. W środku nie było siedzeń. Z przodu autobusu stałam ja, moje dwie przyjaciółki, kolega z kółka biologicznego, chłopak, który mi się podoba i moja ulubiona nauczycielka. Wyglądało to jak wycieczka szkolna. Śmieliśmy się, rozmawialiśmy. Potem przyszedł z końca ( na końcu autobusu siedzieli ludzie tacy jak statyści- nie było widać ich twarzy, ale wiedziałam że tam są) mój najlepszy kolega z klasy. Jechaliśmy przez miasto. Nagle wyjechaliśmy na polanę. Kierowca się rozpędził. Nagle wpadliśmy do wody- droga skończyła się. Ja zachowałam zimną krew i krzyknęłam do kierowcy żeby otworzył drzwi. Ci, których wymieniłam na początku uratowali się. Ale za nim wypłynęliśmy długo krążyliśmy w wodzie, bo nigdzie nie było brzegu. Sen był tak prawdziwy, że się obudziłam myśląc, że to działo się na prawdę. Coś czuję, że to był z pogranicza LD, ponieważ ja ćwiczyłam świadomy den, teraz z braku czasu robię to rzadziej. Proszę o pomoc w zinterpretowaniu snu.
  18. Przedwczoraj w nocy śnił mi się sen. Jechałam autobusem. W środku nie było siedzeń. Z przodu autobusu stałam ja, moje dwie przyjaciółki, kolega z kółka biologicznego, chłopak, który mi się podoba i moja ulubiona nauczycielka. Wyglądało to jak wycieczka szkolna. Śmieliśmy się, rozmawialiśmy. Potem przyszedł z końca ( na końcu autobusu siedzieli ludzie tacy jak statyści- nie było widać ich twarzy, ale wiedziałam że tam są) mój najlepszy kolega z klasy. Jechaliśmy przez miasto. Nagle wyjechaliśmy na polanę. Kierowca się rozpędził. Nagle wpadliśmy do wody- droga skończyła się. Ja zachowałam zimną krew i krzyknęłam do kierowcy żeby otworzył drzwi. Ci, których wymieniłam na początku uratowali się. Ale za nim wypłynęliśmy długo krążyliśmy w wodzie, bo nigdzie nie było brzegu. Sen był tak prawdziwy, że się obudziłam myśląc, że to działo się na prawdę. Coś czuję, że to był z pogranicza LD, ponieważ ja ćwiczyłam świadomy den, teraz z braku czasu robię to rzadziej. Proszę o pomoc w zinterpretowaniu snu.
  19. landrynka014

    Zgwałcona siostra

    Ostatnio śniło mi się że moja siostra została zgwałcona. To było straszne widziałam człowieka który to zrobił bo ze mną chciał zrobić to samo. Proszę o pomoc bo bardzo rzadko miewam takie sny a moja siostra jest młodsza odemnie i bardzo się o nią boje.
  20. Witam:) Proszę o intepretację tego snu : Śniło mi się, że stałam w długiej kolejce w sklepie. Wszystko było w takich szarych kolorach. Na palcu miałam obrączkę(nie jestem mężatką). Obok kolejki stał mężczyzna, miał na sobie marynarkę, i powiedział mi żebym sprzedała tą obrączkę. Że będzie mi się to bardzo opłacać. Podeszłam do kasy. Momentu sprzedania obrączki nie pamiętam zupełnie, jakby go w ogóle nie było. I z tego sklepu było przejscie do jakiegoś domu. Miałam wrażenie, że to był mój dom. Był bardzo biedny i jedyne kolorowe rzeczy, które pamiętam to były koce na kanapach. Przeszłam przez dom i weszłam od drugiej strony znów do tego sklepu i chciałam tą obrączke zdobyć i nie wiem czemu ale sprzedawczyni mówiła, ze może mi dac obrączke ale, że nie zapłaci(to dziwne bo w sumie ja powinnam ją odkupić), bo teraz nie ma pieniędzy i że mi ją da, ale pieniądze następnym. Kupiłam jeszcze sok i papierosy(podała mi nie te o które prosiłam), poszłam znów do tego domu i (teraz motyw, który mnie najbardziej zastanawia) spałam. Tzn szłam i spałam, ale bardzo chciałam się obudzić, próbowałam rękami na siłę otowrzyć oczy ale nie udawało mi się. Strasznie chciałam się obudzić. Ten moment najbardziej mnie zastanawia, ponieważ następny sen dotyczył etgo samego(z tym, że tym razem siedziałam w autobusie). Pozdrawiam ciepło:)
  21. Postanowiłam poprosić o pomoc w interpretacji mojego snu, bo rzadko się zdarza, żebym ogóle pamiętała to, co mi się śniło. Początek snu pamiętam dosyć niewyraźnie, ale chyba byłam w swojej starej szkole, która jednak wyglądała trochę inaczej niż w rzeczywistości. Stałam w holu i ktoś przedstawia mi wtedy Slasha (mojego ulubionego gitarzystę, na punkcie którego mam fioła, byłego członka Guns N' Roses, których ostatnio bardzo intensywnie słucham). Następną rzeczą, którą pamiętam, jest to, że wsiadam do autobusu i w oddali widzę właśnie siedzącego przy oknie Slasha. Podchodzę od niego i myślę, że raczej mogę się dosiąść. Obok niego były 3 wolne miejsca, ja usiadłam na tym środkowym. Zaczynam go zamęczać pytaniami, proszę o autograf, widzę, że go trochę drażnię, ale w ogóle się tym nie przejmuję, przysiadam się bliżej, potem jednak wracam na stare miejsce, zamęczam go nadal, w ogóle się nie krępuję, nie jestem ani trochę nieśmiała, jak to bywa w rzeczywistości. On co chwile w geście znużenia odwraca głowę w stronę okna, daje się wyczuć, że jest zirytowany. W końcu chcę go zapytać o to, jak wymawia się jego prawdziwie imię - Saul (pamiętam że to było pierwsze pytanie jakie mi przyszło do głowy, żeby wypełnić niezręczną ciszę), ale się powstrzymuję w połowie zdania, bo liczę, że jednak będzie chciał wiedzieć o co chcę zapytać. Coś mi świta, że rzucił moją kartką z jego autografem, która wpadła gdzieś pod krzesło, czy coś takiego, kojarzę, że na zewnątrz było w tym momencie ciemno i w autobusie świeciły się światła. Potem mam tylko jakiś przebłysk tego, że on mi pokazuje swój profil na naszej-klasie, coś było o jakichś zdjęciach, nie pamiętam dokładnie. Później kojarzę coś, że podaję mu trochę skruszona przez ogrodzenie kartkę i długopis z niemą prośba o drugi autograf, on był po drugiej stronie z jakimiś ludźmi, teraz mi przychodzi do głowy skojarzenie, że to wyglądało jak jakiś mecz, był wtedy dzień. Tym razem byłam przygaszona, nic nie mówiłam, zupełna odwrotność tego, co wcześniej w autobusie. Napisał mi coś w rodzaju długiego listu z wieloma akapitami, pamiętam, że tylko przeleciałam po nim wzrokiem, bo czytanie chciałam sobie zostawić na później i tam było nie wiem czemu zdanie o tym, żebym nie siadała koło niego w bieliźnie, bo to go (i tu właśnie nie pamiętam powodu, który podał). Ogólnie przepraszał za tamtą sytuację, że się zezłościł. Teraz atmosfera między nami była wręcz przyjacielska. Po pewnym czasie znowu jestem w autobusie, na dworze jest ciemno, święcą się światła, ja trzymam różę, którą ktoś mi dał w jakimś celu. Ja zauważam Slasha i daję mu ją z uśmiechem, nic nie mówię, nawet go nie przytulam, chociaż błąka mi się to gdzieś po głowie. Wokół panuje atmosfera pożegnania, jest trochę smutno. Potem znowu jestem w niby-szkole, w tym samym miejscu, co na początku, pakuję się na schodach, mam list od Slasha, spotykam znajomego, którego znam właściwie na zasadzie cześć-cześć, wychodzę na dwór z moim kolegą, który mieszka koło mnie i z którym zawsze wracam ze szkoły. Tak było też i we śnie, nie wiedzieć czemu wsiedliśmy w PKS-Piekary (nazwa osiedla, na którym mieszkam), który normalnie nie istnieje, usiedliśmy na końcu i zaczęłam mu opowiadać o moim spotkaniu ze Slashem, on jest po wrażeniem, trochę mi chyba zazdrości, PKS zatrzymuje się zaraz koło naszych domów, gdzie w rzeczywistości nie ma żadnego przystanku, bo tam są takie wąskie uliczko-chodniki osiedlowe, wysiadamy, ja siadam pod swoją klatką i chyba chcę przeczytać list, ale nie zdążam, bo się budzę. Mam nadzieję, że ktoś byłby w stanie pomóc mi w interpretacji tego snu.
  22. mmiilleennaa

    uwięziona w zamknętym autobusie

    Miałam dzisiaj sen, po którym mam gęsią skórkę do teraz. Jestem w mieście - prawdopodobnie dosyć dużym, chyba je znam. Próbuję złapać autobus aby prędko gdzieś dotrzeć, mam ze sobą jakiś bagaż. Zatrzymuję się duży autobus do którego wsiadam. W środku jest sporo ludzi jednak mimo bagażu jestem w stanie dotrzeć na koniec autobusu gdzie mogę swobodne stanąć. Orientuje się, że nie mam biletu i nie ma kasownika. Ktoś obok udaje kontrolera i się śmieje. Próbuj zatrzymać autobus ale nie ma takiej możliwości. Powracam do kierowcy, który również nie chce się zatrzymać. Czuje lęk i obawę, że będę musiała jechać dalej. Ludzie którzy tam są ze mną są dla mnie obcy i się ich obawiam. Widzę miasto i miejsca których nie znam, jednak chcę wysiąść niż jechać dalej tym nieprzyjemnym autobusem. Wydaje mi się, że zdążyłam wysiąść z autobusu zanim się obudziłam. Jednak obawy jakie miałam we śnie jakoś dziwnie pozostały do teraz.
  23. Guest

    GÓRA

    Śniło mi się, że wraz z pewną grupką osób wspinałam się na duża skałę, i mój chłopka w którymś momencie zaczął całować się z moją przyjaciółka.. Co to oznacza??
  24. Dziwny sen, ale czuję że coś znaczy… Śniło mi się, że jestem na praktykach, takich biologicznych, gdzie robione są różne badania(w realu też mam praktyki, ale zajmuje się tam zupełnie czymś innym niż tym co we śnie). Jednym z nich było wyhodowanie robaczka. Ja wyhodowałam jakąś larwę, tzn w ogóle tego procesu nie widziałam, sen zaczął się jak trzymam tą larwę na palcu i od tej larwy odpadają czułki, jak u szczypawki ale jeszcze z większymi „wąsikami”. Larwa gdzieś mi spadła, a ja miałam na palcu te czułki, które same się ruszały. Byłam zdziwiona, że one pomimo że nie były razem z larwą dalej żyją, zaczęłam szukać tej larwy i znalazłam ją na podłodze pod stołem…żywą i też byłam zdziwiona, że ona dalej żyje. Wiła się, Chciałam ją wziąć ale bałam się, wzięła ją moja młodsza kuzynka która nagle pojawiła się we śnie. I położyła ją na dużym głębokim talerzu. Ja wrzuciłam te szczupco-wąsiki i jeszcze (nie wiem skąd) trzecią część tego robaka-takie szczypce jak skorpion ma z tyłu. I wszystkie te części w tym talerzu, zaczęły się łączyć i rosnąć w większego robaka. Z 1 cm larwy zrobił się, 10 cm robal z tym wszystkim, w ogóle to zaczęło rosnąć w jakiejś cieczy w oparach i jak już to urosło to nagle nad tym talerzem zaczęły zlatywać się owady i inne robaki jako pokarm dla tego w talerzu, Zdziwiona, w sumie też z takim lekkim obrzydzeniem, odsunęłam się mocno do tyłu z krzesłem i uwaga……………… jak odsunęłam się to zobaczyłam obcego kolesia, stojącego obok i obserwującego to wszystko. Tej samej nocy miałam sen, w którym jadę bardzo szybko autobusem miejskim w mojej miejscowości. Kierowca jechał bardzo szybko a ja chciałam zatrzymać się na którymś przystanku. Ale on tak szybko jechał. W końcu zakręcił bardzo gwałtownie, zawrócił i stanął..dla mnie. Ja wysiadłam, kierowca wysiadł za mną znosząc ciężką torbę. Ukłonił się, uśmiechnął się tajemniczo a ja zadowolona ale trochę speszona odeszłam. Dopiero po przebudzeniu skojarzyłam, że kierowca i ten facet co przyglądał mi z robakami to ta sama osoba.
  25. Witam wszystkich serdecznie. Prosiłbym o interpretacje mojego snu. Śniło mi się, że kumpel kupił samochód, jakiś taki zwyczajny, normalny samochód no i jak to zawsze bywa, zebrała się ekipa kumpli, żeby zobaczyć co on tam ma pod maską...stoimy na parkingu i nagle ktoś trafnie zauważył, że ten samochód ma automatyczną skrzynię biegów(pamiętam, że to było bardzo istotne, właśnie ten automat) Kumpel pojechał się karnąć i jak wrócił to już innym samochodem, Suvem - takim trochę większym i mówi, że to się z tym samochodem stało w trakcie jazdy, no i tak z tym autem było...im dłużej się nim jeździło tym się rozrastał...no i idę sobie wieczorem koło przystanku i nagle podjeżdża mój kumpel...żółtym autobusem, Solarisem, ale tym krótkim takim i mówi, że jeździł cały dzień i z jego osobówki zrobił się już autobus i już mu się nie chce jeździć. Spytał się mnie czy mam ochotę się karnąć, na to ja, że ok, bo jeszcze nigdy nie jeździłem samochodem z automatyczną skrzynią biegów a tym bardziej autobusem no i pojechałem się porozbijać po wioskach, jeździłem tak sobie po różnych zakamarkach i przez przypadek wjechałem na chodnik i zawisłem na jakiś schodach przed jakimś domkiem jednorodzinnym. Wysiadłem obadać jak poważna jest sytuacja, wychodzę a na trawniku przed domem leży pełno lalek Barbie z poodrywanymi nogami a w ich miejsce powciskane mięso, czerwone jakieś, czyli wołowina albo wieprzowina - na bank nie drób...i wychodzi jakiś Polski Niemiec, Folksdojcz jakiś, Gebels (takie epitety opisujące tego Pana pojawiły się we śnie) i mnie ochrzania, żebym zabrał autobus ze schodów, coś tam jeszcze posapał i się obudziłem...z lekkim zdziwieniem próbując ogarnąć to co mi się właśnie przedstawiło. Czy ma ktoś pomysł na interpretację ??? Pozdrawiam.
×
×
  • Create New...