Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'babcia'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 71 results

  1. Byłam w nieznanym mi miasteczku, po którym spacerowałam. Znalazłam się koło kościoła mającego 2 główne wejścia i dobiegały z niego wesołe śpiewy. Zaciekawiana tym co słyszę podeszłam bliżej i zaglądnęłam do środka jednak trzymając się z dystansem. Ci ludzie byli bardzo szczęśliwi z jakiegoś smutnego wydarzenia. Weszłam i chciałam dowiedzieć się dlaczego oni tak postępują. Było dużo, ładnie ubranych - garnitury- chłopaków, w każdym bądź razie wiek gimnazjum, taki jak mój (w tym śnie lecz nie na prawdę). Wędrując- drogi tej nie pamiętając- znalazłam się przy wąskich, drewnianych schodach. Patrząc pod nogi zauważyłam na swoich stopach białe "odświętne" buciki jakie noszą dziewczynki i ładną, słodką, różową sukienkę. Trochę bałam się wchodzić po tych schodach jednak przy moim boku znalazł się chłopak. Wspierał mnie i trzymał za rękę. Nietypowy, indywiduum co nie zadowoliło gromadkę popularnych i ich "szefa". Nic nie zrobili, dali mu kroczyć ze mną jednak odczuwalna dość mocno była ich obecność i złość. Weszłam wyżej i moim oczom ukazuje się piętro mieszkalne. Pokoje itp. I co najlepsze była tam moja "babcia" ze wsi, która miała coś do mojej osoby, czułam złe emocje i zamiary. Bała się, że mogę coś w tym miejscu odkryć, jakąś ważną tajemnicę. Była ciągle przy mnie. Weszłam do pokoju pełnego łóżek, a w 1 z nich spała nauczycielka. Położyłam się koło jej łóżka. Z racji posiadania na sobie sukienki stało się to problemem dla tamtego otoczenia. Ciocia widząc to podeszła i zsunęła mi ją naciągając do kolan. Wydaje mi się, że ten chłopiec chyba coś sobie zrobił, nie specjalnie, ale miałam coś współczującego w sobie. Gdy zrobiło się pusto, wstałam i siadłam przy oknie a wraz ze mną nauczycielka - mama. Ten budynek przesuwał się po torach jak pociąg. Wędrował. Mijaliśmy domy i małe kamery. Jakby miasteczko to było kontrolowane. W pewnym momencie tuż obok okna zaczęła przesuwać się i świecić duża kamera co dało do myślenia by ukryć się za zasłoną dla Naszego bezpieczeństwa. Kamera pilnująca parceli i osobników w niej znajdujących się. Wychodząc z pokoju znów pojawił się koło mnie rój chłopców i przodująca ciocia. Kierunek - piętro wyżej - toaleta. Tu pojawił się szok. Całe piętro było przeznaczone dla małych baby, którymi opiekowały się młode kobiety. Wszystko było takie kolorowe, ściany, drzwi, rysunki itd. Znalazłam odpowiedni znaczek i weszłam zamykając drzwi za sobą. Patrzę w bok i kogo widzę ciocię Wędrując z tym chłopcem odczułam jego przychylne nastawienie do mnie, po mimo konsekwencji nie bał się , chciał mi coś powiedzieć ale tak by nikt nie słyszał jednak było to nie możliwe ze względu na obecności tych wszystkich ludzi.
  2. Witam wszystkich serdecznie... dzisiaj w nocy miałam jak dla mnie straszny sen. Niestety nie pamiętam całego, ale pamiętam dość mocny fragment, który mnie obudził i wystraszył. Jestem u mnie w mieście, którym mieszkam i możliwe, że umówiłam się z moją kuzynką, z która tam stała i czekała. Idę drogą i zatrzymuję się przy dawnym punkcie, gdzie była kiedyś budka z hamburgerami. No i ona stoi tam i coś do niej mówię. Niestety tutaj nie pamiętam co. Nagle odwracam się w jej stronę, a ona jest cała zapłakana. Ma takie zaczerwienione dolne powieki jakby przerażająco płakała. Ja już czuje, że wali mi serce, pytam jej "Boże co się stało". W tym momencie nagle na drodze pojawia się jej mama wychodzi z lewej strony i mówi "niestety nie udało się jej uratować, nie wiem co możemy zrobić zawieźli ją na sale umierających". Mnie serce zaczęło walić jak głupie. Potem jakbym trzymała ją pod ramionami tą moją kuzynkę i szłam w stronę swojego domu. Z takim przerażeniem i jak to serce waliło popatrzyłam w ciemne zachmurzone niebo i powiedziałam "to było zbyt piękne, żeby było prawdziwe... wiedziałam, że nie może się udać"... z takim żalem do Boga..., w większości snów w takim wypadku bym płakała, a ja tylko jakbym się zacięła... i się obudziłam Gdyby nie to że obok leżał narzeczony, pewno bym wstała i do rana nie zmrużyłabym oka. Teraz pytanie jak to sklecić. Bo jak się obudziłam pytałam samą siebie co zrobić ciemno w nocy i teraz dzwonić do kuzynki zapytać czy nic jej nie jest, a właśnie problem jest taki że ona jest nad morzem w pracy (pracowałam tak samo i wiem że może to być przygoda bardzo niebezpieczna)... i druga sprawa... moja babcia leżała w szpitalu bo była po operacji w tamtą środę wszystko zrobili na cacy... a dzisiaj właśnie wyszła i ja w tym śnie też bałam się o moją babcie i myślami byłam, że coś stało się właśnie z nią. Proszę teraz mi wyjaśnić... bo ja zgłupiałam czy to zbieg okoliczności czy no nie potrafię tego wytłumaczyć... mówię może za dużo kawy, zjadłam za dużo przed snem i dodatkowo jeszcze archiwum x odcinek... Dzwonie dzisiaj do mamy i mówię "miałam taki sen i śni mi się kuzynka cała zapłakana", a w tym momencie moja mama "wiesz możliwe, bo ciocia (siostra jej mamy) wczoraj powiedziała, że byli u weterynarza z kotką ich i okazało się że ta ma raka mózgu..." Wtedy aż mną wstrząsnęło... nie kumam bazy... przypadek? nie sądzę... Ps. na końcu żartowałam z tym przypadek, ale nadal mnie zastanawia ten sen i co mi do tego kota, a może jakoś z kuzynką jesteśmy związane
  3. Na początku tego tygodnia miałam dość dziwny sen, zignorowałam go, ale minęło już kilka dni a ja nadal mam go w pamięci, wiec może jednak ma jakieś przesłanie. Na początku byłam w swojej szkolnej klasie razem z wychowawczynią i wszystkimi osobami, z którymi w klasie byłam. Była jakaś taka afera, ponieważ taka pewna dziewczyna z klasy (której nikt nie lubił i wszyscy się zawsze z niej śmiali) podnosiła wychowawczyni na resztę osób, z kolei cała klasa również doniosła na tą jedną dziewczynę. Wychowawczyni była ubrana w czarną sukienkę i perły (tak jak na studniówce), stała przed klasą z ogromem papierów przed sobą (to były pisemne donosy) aż w końcu wybuchła i zaczęła na nas strasznie krzyczeć, a dokładniej na tą dziewczynę, której nikt nie lubił, krzyczała, że jak ona może donosić na innych skoro ona ma tyle swoich przewinień i zaczęła przytaczać w szale różne jej grzeszki, o które klasa ją posądziła, były to takie jakieś jej skrajne poglądy np., że chore dzieci należy zabijać itp. W dalszej części byłam już na przystanku przed szkołą, była zima. Miałam w rękach opakowanie mrożonej ryby, a dokładniej filetów w panierce z brokułami.. Niestety opakowanie z tymi filetami się rozpadło i te 3 filety wypadły mi na ziemię. Podniosłam je i stwierdziłam, że może spróbuję je komuś opchnąć. Spotkałam jakąś babcię, zapytałam, czy chciałaby takie filety, ona do mnie, że chciałaby takie 2. Dałam jej takie 2 mniejsze i ona się mnie zapytała ile za nie chcę pieniędzy - 35zł? A ja pomyślałam, że przecież za 2 takie filety to strasznie dużo, ale skoro ona tyle chce mi dać to fajnie, jednak powiedziałam jej, że 30zł wystarczy, a ona i tak mi dała 35zł. Potem wsiadłam do tramwaju, wciąż miałam ten jeden filet i myślałam, że może udałoby się go komuś opchnąć za 15zł. W tramwaju spotkałam swojego sąsiada ze znajomymi. Potem przystanek przed moim przystankiem spotkałam tą babcię, której sprzedałam te filety. Ona mnie wyciągnęła z tramwaju mówiąc, że ją oszukałam z tymi rybami. Ja jej na to, że jestem w stanie jej zwrócić połowę ceny, tzn 15zł, a ona na to, że nie, że za to mam jej odmalować pokój. Poszłyśmy do niej do domu, miała pokój o czerwonych ścianach (zupełnie jak ja teraz mam u siebie). Kazała mi go przemalować na błękit (taki jaki miałam przed pomalowaniem swojego pokoju na czerwono), tyle, że nie dała mi żadnej puszki z farbą, a jedynie paletę, gdzie było trochę powyciskanych farb, przy czym ten błękit mieszał się na krańcach z jakąś zieloną farbą, żółtą i czerwoną. Nie było więc łatwo mi malować, musiałam uważać, żeby ten błękit nie był wymieszany z kolorami na bokach. Pomalowałam pół ściany i już miałam dość, drugą połowę pomalowałam po części na żółto (nie wiem czemu) i już nie dokończyłam i chciałam iść, bo byłam zmęczona. Ale babcia kazała mi malować dalej za karę, no i malowałam i tak malując stwierdziłam sama do siebie, że "kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw". Najbardziej potrząsnęła mną ta końcówka, te słowa, które wypowiedziałam sama do siebie... Co ten sen oznacza? Dodam, że niedługo się wyprowadzam z obecnego mieszkania i z tego co wiem, to żółte ściany będę miała w moim nowym pokoju. Przez to wydaje mi się, że te kolory farb to takie przeplatanie się, to na pewno coś oznacza, zakończenie jakiegoś etapu (zamalowywanie)? Proszę o pomoc
  4. Hej Miałem dziś dwa sny, pierwszy był bardzo krótki a mianowicie śniło mi się, że moja mama z chłopakiem szli do sklepu a ja zostałem w domu sam z babcią (ogólnie to ta babcia żyje tylko mieszka 400 km od mojego miasta), oni już wyszli z domu a ja z babcia siedzieliśmy na górze nagle ktoś na dole wybił cegła szybę, ale na szczęście mama z chłopakiem się wrócili bo czegoś zapomnieli w tym czasie złodzieje przestraszyli się i uciekli (nie jestem pewny czy złodzieje czy jeden złodziej). Drugi sen był dziwniejszy śniło mi się że wszyscy siedzieliśmy na gorze każdy w osobnym pokoju bylo to bardzo realistyczne ja siedzialem u siebie nagle zglodnialem i zszedlem na dół w kuchni stała jaką kobieta której wczesniej nie widziałem ale myślałem że to koleżanka mojej mamy robiła cos tam w mikrofalówce a ja usiadłem przy stole i czekałem aż skończy w pewnym momencie tak jakby połozyła sie na blacie podszedłem do niej i zapytalem czy wszystko jest w porządku a ona zlapala sie mnie za szyję i tak polożyla mi sie na ramieniu a potem zmarła ja z całych sił krzyczałem pomocy żeby zeszli z góry podbieglem do schodów a oni zbiegli (mama chlopak i babcia) poszliśmy do kuchni ale nikogo już tam nie było, powiedziałem im co się stało mama z chłopakiem dziwnie sie na mnie spojrzeli i wrócili do góry a babci została ze mną powiedziała mi że niedawno miałem umrzeć ale przeżyłem i teraz bedą mi sie zdarzać takie wlaśnie sytuacje poszliśmy razem do góry każdy do swojego pokoju. Wszedlem normalnie jak zwykle polożyłem sie na łóżku i odpaliłem komputer wszedłem na facebooka i patrze a tam znajomi dostępni na czasie mój dziadek który zmarł 2 lata temu tez był, przestraszyłem sie i poszedłem do babci a ona rozmawiała ze mną dość niewyraźnie a w tym samym czasie grała w rosyjską ruletkę( nigdy nie widziałem żeby w cos grała) i jeszcze układała chyba tarota nie wiem co to bylo jakieś karty i wtedy sie obudziłem.
  5. Cześć! Mam prośbę o interpretację mojego wczorajszego snu, który w porównaniu do tego, co śniłem do tej pory, był naprawdę dość dziwny... Śniło mi się, że wracałem do swojego domu rodzinnego, bo w sobotę czekała mnie... swoja własna eutanazja. Przyjechałem do domu, żeby pożegnać się z rodzicami i rodzeństwem. Bardzo tego nie chciałem, bo żal mi było ich zostawiać tu na ziemi, ale z drugiej strony miałem jakiś ważny powód ku temu - właściwie to nie wiem dlaczego miałem to zrobić. Z jednej strony chciałem iść na "zabieg", ale z drugiej się bardzo wahałem czy jednak napewno tego chcę. Rozmawiałem z rodzicami, powiedziałem im, że już czas na mnie i czas się pożegnać. Potem rozmawiałem jeszcze z rodzeństwem, a moja siostra powiedziała, że sobie zgra na kompa zdjęcia ze mną jako pamiątkę po mnie. Z siostrą praktycznie kontaktu nie mam, dlatego mnie bardzo zdziwiło, że to ona wyskoczyła z tym pomysłem i chciała mieć cokolwiek po mnie. Na koniec tej rozmowy rzuciłem jeszcze tylko, że będę się nimi opiekował tam z góry i kolejne nasze spotkanie będzie już po śmierci w niebie. Był chyba jeszcze jeden wątek, albo powód - bardzo tęskniłem za swoją babcią, bardzo chciałem się z nią spotkać i to było coś na zasadzie "idę, bo babcia już na mnie czeka". I tu dylemat: zostawić swoją rodzinę na ziemi, czy skończyć życie i iść do nieba? Pamiętam jeszcze, że spotkanie z babcią nie było tym numerem jeden, dla którego miałem dać się uśpić (bo chyba taką miałem wizję swojej własnej eutanazji...). To nie miało być samobójstwo, tylko planowany "zabieg" w szpitalu, na który sam się miałem zgłosić. Miałem pójść do szpitala, dostać zastrzyk i po prostu zasnąć, żeby nie cierpieć i zakończyć to z klasą i godnością. Kolejna rzecz, którą pamiętam: szpital szpitalem, ale zastanawiałem się jak to wszystko pogodzić, bo z jednej strony planowana eutanazja a z drugiej byłem umówiony z moją dobrą znajomą, z którą bardzo długo się nie widziałem. Emocje: na początku smutek i przygnębienie (zostawiam swoich rodziców, z którymi różnie bywa, ale jednak bardzo ich kocham), potem dziwny spokój i opanowanie (nie będzie tak źle, a ja jako ten dobry duch - będę miał oko na nich z góry i zawsze będę obok nich). Na koniec niepewność - planowana śmierć czy jednak spotkanie z koleżanką? Jak to zrobić, żeby pogodzić wszystko ze sobą i zdążyć zrobić obydwie rzeczy? Jak to się skończyło? Nie wiem, bo na szczęście się obudziłem. Szukałem podobnych motywów w sennikach, ale nic wartego uwagi nie znalazłem, dlatego zostawiam dla Was swój post z nadzieją, że ktoś mi powie co ja mam w tej głowie i co to może znaczyć. Mam jedno "podejrzenie", ale chciałbym je porównać z opiniami osób, które są bardziej biegłe w temacie niż ja. Z góry wielkie dzięki! Duchovy
  6. Było ciepłe lato. Wszyscy byli lekko ubrani, w krótkie spodenki itd. Byłam w moim rodzinnym mieście. Był letni dzień, byłam u mojej kuzynki na dzielnicy, gdzie jeszcze do niedawna mieszkała (przeprowadziła się). Szłam z nią przez ulicę, była ładnie ubranie - żółta sukienka, obcasy, czarne włosy - wszystko tak jak w dzień, w którym ostatnio ją widziałam. Od jej twarzy biły promienie, cała była taka promienna Szłyśmy przez ulicę, w kierunku przystanku, gdzie autobusy jechały m.in. na moją dzielnicę, gdzie kiedyś mieszkałam (dodam, że wyjeżdżałam, we śnie wtedy jeszcze tego nie wiedziałam, ale na logikę, na dworzec było w odwrotną stronę). No i idąc spojrzałam na nią i powiedziałam coś co mnie zaskoczyło swoją prawdziwością, bo słowa te mogłabym nawet w prawdziwym życiu powiedzieć do niej: " Szkoda, że się tak mało widziałyśmy w te wakacje, ale przez to, że w ciągu roku się widziałyśmy trochę to wychodzi na lepiej". Ona się uśmiechała i potwierdziła moje słowa. Następna część snu. Byłam z moją drugą kuzynką, a zarazem młodszą siostrą tej kuzynki z powyższej części. To jakby moja 'ulubiona' kuzynka (najlepiej się z nią dogaduje itd). Była ubrana w fioletową bluzkę i białe szorty. Byłyśmy już 'u mnie' w stolicy. Jechałyśmy właśnie do domu wraz z babcią. Nie wiem czemu, ale wysiadłyśmy na 2 przystanki przed tym, na którym powinnyśmy wysiąść. Stwierdziłyśmy z tą kuzynką, że jesteśmy głodne i poszłyśmy na kebaba. Babcia zagadała się z jakimś moherowym beretem (za przeproszeniem) na przystanku, wołałyśmy ją, ale ona nic (babcia w rzeczywistości nie lubi takich typowych bogobojnych babć, jest innym typem ). Poszłyśmy, więc same na tego kebaba. Zdążyłyśmy wrócić na tramwaj, babcia dalej zagadana, wiec stwierdziłyśmy, że jedziemy same. Nagle wysiadałyśmy już z tramwaju z jedzeniem w rękach. Przeszłyśmy przez pasy, niedaleko obok czekali na nas moi rodzice z psem. Podeszłyśmy do nich, mama od razu zdenerwowana, że jak mogłyśmy babcię zostawić itd. Ale babcia była u mnie w domu nie raz i wiedziała jak sama do mnie dojechać i dojechała tuż po nas zaraz następnym tramwajem. Kolejna część snu. Byłam już u siebie na korytarzu na piętrze (mieszkam w bloku). Wprowadziły się do mnie na piętro 2 nowe osoby - tuż po prawej mieszkała teraz jakaś rodzina z synem, starszym może o rok ode mnie (19 lat), a dwoje drzwi na lewo, jakiś facet w średnim wieku. Mężczyzna z lewej miał ciemne włosy, wzrost średni. Mówił mi, że się wprowadził i, że robi sobie nowe drzwi do mieszkania. Wyjrzałam z zza rogu, a tu się okazuje, że całe wejście jest zamurowane, jedynie jest na ścianie jakiś zarys tych drzwi, jakieś rude listwy i rura od spiralnych schodów jako ta część futryny z zawiasami.... Otwieram powoli drzwi od swojego mieszkania i nagle z mieszkania po prawej wychodzi ten młody chłopak - wysoki blondyn. Chyba sporo gadał, w zasadzie wprosił się do mieszkania. Gdy już wszedł rozglądał sie po nim całym, zwłaszcza po moim pokoju. Zauważył na półce statuetkę za jakąś wygrana z brązu i ją zgarnął i chciał uciekać. Zaczęłam go gonić po korytarzu, dość szybko go złapałam i tą statuetkę wyszarpałam. Następnie to on mnie gonił, szarpnął czasem, próbując mi ją wyrwać. Wpadłam do mieszkania usilnie próbując zamknąć przed nim drzwi. Zapierałam się nogami o ścianę i mocno ciągnęłam za klamkę, byle tylko te drzwi wreszcie domknąć i zamknąć na zamek. Ale on szarpał za drzwi bardzo mocno, gdy już prawie domknęłam drzwi i moja ręka była gotowa do przekręcenia zamka on znów szarpnął mocniej. I na tym zakończył się mój sen. Myślałam, że to tylko jakaś moja pokręcona wyobraźnia, ale dziwi mnie, że śniło mi się to 2, czy 3 dni temu, a ja nadal pamiętam ten sen tak dokładnie. Dlatego też myślę, czy może coś oznaczać? Proszę o interpretację
  7. Guest

    ślub i wysokie góry

    Śniło mi się, iż wychodziłam za mąż za człowieka, z którym rzeczywiście planuję małżeństwo, lecz mimo to nie byłam z tego zadowolona. Wręcz zła. Tuż po samym ślubie i życzeniach, wyjechałam do babci, ale sama, by od tego uciec. Najpierw rozmawiałam z mamą i pytałam czy to ślub kościelny czy zwykły ( bo już myślałam o rozwodzie!). Babcia w moim śnie była młodsza i poważniejsza niż zwykle. Oczywiście, jak to każda babcia chciała mnie karmić. Nie chciałam jeść. Później wyrosła mi broda i strasznie się przeraziłam. Ponownie wyjechałam, tym razem w góry. Miałam tam zamieszkać i mimo świadomości, że to niebezpieczne miejsce wiedziałam, że tam zostanę.
  8. Witam, dzisiaj miałam 2 bardzo dziwne sny, śniłam coś po raz pierwszy od dobrych kilku miesięcy. Pierwszy z nich zaczął się u mnie w domu.. Rozmawiałam o czymś z moją mamą, nie pamiętam o czym. Następnie ubrałam na siebie czerwoną kurtkę z kapuzą i wyszłam. Dokładnie pamiętam tą kurtkę, była nowa, czysta, jak ze sklepu. Nie wiem co było dalej, jakimś cudem już po sekundzie znalazłyśmy się obok supermarketu. Ruszyłyśmy do środka, i zorientowałam się, że ludzie się na mnie dziwnie patrzą. Spojrzałam po sobie, i moja kurtka była cała brudna, czymś poplamiona. Weszłyśmy do wnętrza sklepu, rozpięłam kurtkę i poszłyśmy gdzieś do przodu, nie wiem gdzie. Moja mama miała ze sobą jakąś butelkę, chyba z wodą ale nie pamiętam dokładnie. Położyła ją obok innych napojów na półce i obudziłam się, była może 5 rano więc położyłam się znowu spać. Tym razem spotkałam moje koleżanki ze starej szkoły, byłyśmy w parku znajdującym się na jej terenie. Rozmawiałyśmy o czymś, nie wiem co się później działo, ale wiem że weszłyśmy do szkoły tylnym wejściem, a na butach miałam błoto. Dalej czarna dziura, a wszystko przeniosło się do ogrodu mojej babci, która mieszka na wsi. Jest on spory, grządki na jarzyny, drzewa itp. Była zima, padał śnieg. Nie wiem skąd zjawił się tam kolega z mojej dawnej klasy. Nigdy nie zwracałam na niego zbyt dużej uwagi więc mnie to zdziwiło. Powiedział, że zaprosił kogoś jeszcze, innego kolegę. Nie znał go, nie mógł go znać, bo był to mój znajomy mieszkający spory kawałek od babci. Nie lubię go, on mnie też, nie chciałam żeby mnie zobaczył więc zaczęłam uciekać. Padał śnieg, a ja biegłam przez most. On ruszył za mną, ale kiedy wbiegłam na drugą stronę mostu nagle zniknął. Droga, którą teraz się posuwałam zmierzała w kierunku kościoła, nagle zaczął padać deszcz. Przemienił się w niego śnieg, a wszystkie zaspy zniknęły. Zobaczyłam w oddali moją babcię i się obudziłam, była 8 więc już nie kładłam się spać.
  9. Otoz sen zaczal sie od tego , ze spotkalam swoja babcia w bloku na klatce schodowej , na ktorej mieszkała, jak mnie zobaczyła uciekala a ja ja wolalam a ona sie nie odwrocila . A ja potem plakalam , bo nie poznala mnie , a przeciez wychowywala mnie od malutkiego.... Co to moze znaczyc ? Powiem jeszcze , ze sni mi sie prawie co noc .. Raz jak umiera , raz jak zyje... Sama juz nie wiem.. Pomozcie..
  10. Guest

    BABCIA

    Witam. Prosze o pomoc w wytłumaczeniu snu. Mianowicie. Ostatnio dosyć często śni mi sie moja zmarła babcia, która umarła w tym roku. zawsze blada i ubrana tak jak po śmierci. normalnie sie porusza rozmawia ze mną.. przytula mnie.. i często mówi że musi już iść. nie pamiętam dokładnie co jeszcze mówiła.
  11. mj.

    Pogrzeb

    Witam ponownie. Prosze o interpretacje snu: Snilo mi sie, ze ktos ze znajomych popelnil samobojstwo (niestety, nie wiedzialam kto). Bylam na tym pogrzebie, bardzo to przezywalam. Wracajac z pogrzebu dowiedzialam sie o smierci mojej babci (wiedzialam, ze umarla, nie wiedzialam jak). Nie przejelam sie tym, wpadlam w wir obowiazkow. Jakby w ogole do mnie to nie docieralo. Minely w snie 2 dni,dopiero wtedy jakby do mnie to dotarlo. Pojechalam do jej domu, do jej pokoju, zaczelam plakac i obwiniac sie jak moglam sie nie przejac tym, jak moglo mi to byc obojetne. Chcialam ja zobaczyc i pozegnac, szukalam rzeczy, ktore moga nia pachniec. Myslalam o pogrzebie, ktory mial byc nastepnego dnia. Sen sie skonczyl. Snilam jakies 1,5h. Obudzilam sie cala zaplakana. Dodam, ze babcia zyje i, ze nikt z moich znajomych nie popelnil samobojstwa. Tydzien temu, przez 3 dni z rzedu snily mi sie zeby. Pierw kocie, wypadajace. Pozniej po prostu zeby. A w ostatni dzien moje, 3 mi wypadly z lewej strony szczeki (2gorne, 1 dolny). Bede bardzo wdzeczna za interpretacje, poprzednia byla trafna
  12. mylma

    POGRZEB

    Kolejna senna fatamorgana a mam ich naprawdę niewiele.... kiedyś nic mi się nie śniło ale podczas jednej nocy zdarzało się kilka snów. Sny właściwie były podobne .... śniły mi się pogrzeby moich najbliższych osób z rodziny... po kolei każdy z osobna leżała w trumnie na uroczystości ostatniego pożegnania.... I tak przyśniło mi się ok 5 osób. ¦nił mi się także mój pogrzeb. Odbywał się na stadionie było wiele ludzi, około stu osób, muzyka, coś w rodzaju uroczystej defilady... wszyscy na ciemno ubrani... ja chodziłam między nimi i mówiłam aby nie płakali bo ja tu jestem i żyję... nikt mnie niestety nie widział. Zrozumiałam że to mój pogrzeb gdy zobaczyłam trumnę. Sny śną mi się raz na pól roku....
  13. Witam, bardzo interesuje mnie znaczenie ostatniego snu. Mianowicie: Ja z rodzicami i bratem poszliśmy do babci(bardzo blisko, mama taty). W pewnym momencie wrócilimy z bratem do domu, zauwarzyliśmy że w garazu nie ma aut(mamy dwa), dwóch motorowerów(mamy trzy) i zniknęła także szafka na części. Jeden z motorowerów nie miał koła(dzień wcześniej je wymontowałem). Wyszedłem przed brame i na ulicy która była bardzo wyschnięta, widziałem ślad jakby opony mojego motoroweru. Wymyśliłem z bartem aby zrobić w tyle garażu dziure(miedzy płotem a garzażem jest troche miejsca) i schować w mniej rowery alby nikt ich nie ukradł. Poszedłem na chwilke do domu po powrocie kdy dziura już była zrobiona wszytsko tam schowalismy oboje poszliśmy do domu. Pamietam że byłem bardzo zły gdyż miałem zamiar w tym tygodniu zacząć remont mojego motoroweru. Usłyszałem chałas na dworze wybiegłem i zauwarzyłem wielkiego potwora(ogra? Ogromny potwór o kolorze skóry ciemnego pomarańczu, czarne oczy, wielka głowa, i bardzo umięśnione ciało), w prawej rece trzymał wielki topór wyglądał jak zardzewiały. Uciekając przed nim przebiegłem pod daszkiem on sie przewrócił i upuscił topór, zabrałem go(pamiętam że był bardzo cieżki) i zabiłem go nim. Wróciłem do domu, o dziwo brata w nim nie było. Koło łóżka rodziców pojawiło sie takie jakwy wielkie czerwono niebieskie oko(portal). Koło tego oka leżał dużo wiekszy niż normalnie mój pies warczał na mnie szczekał(w rzeczywistośći jest bardzo łagodny), po chwili mnie zatakowała, miała czerwone oczy, musiałem sie bronić i ją zabić, pamiętam że bardzo ciezko było, bo bardzo ja lubię. Kiedy już mi sie to udało widziałem ze jej oczy zrobiły sie czarne, zamglone. Zaraz po tym zaczęły wychodzić różne potwory(ludzie z głowami świń, potwory takie jak na dworze)otaczały mnie ale mimo prób nie mogły mnie zranić. Zabijałem je, widziałem bardzo dużo krwi, ja miałem ręcę, koszulke, spodnie we krwi. Plułem krwią, tych stworzeń. Z tego oka wybiegło całkiem inne od reszty stworzenie, zraniłem je z rękę, wybiegło z tego oka i schowało sie w łazience byłem pewny ze zabiłem je tak jak inne. Kiedy to sie skończyło, odwróciłem sie przodem do stołu, widziełm przy nim babcie(mame mamy) wujka(brata mamy) i mame z bratem. Cały pokój był we krwi, wszytsko było nią brudne. Oko zniknęło, w drzwi od łazienki cos uderzyło, wziałem maczetę(bardzo lekka w porównaiu do tego toporu) opartą o stół i z łazienki wybiegł ten stwór, zraniłem go w drugą rękę, złapał mnie za barki przycisnął do ściany, na jego rękach widziałem rany które mu zadałem, bardzo krwawił. Okazało sie że tym stworem był tata, wyglądał normalnie tylko miał długie włosy. Bardzo mnie przepraszał, mówił że on już wiecej nie będzie, ze przeprasza. Był bardzo wystraszony, i czuł się czegos winny. Potem mnie przytulił. Koniec. Bardzo rzadko coś mi sie sni, a jeżeli już to jest to raczej przyjemne, a tu coś takiego. Co to może oznaczać?
  14. Matteo

    Dwa, powiązane ze sobą sny

    Witajcie! Prosiłbym Was o interpretację dość dziwnych snów, które miałem przez dwie kolejne noce. Pierwszej nocy miałem sen w którym przedstawiałem mojemu zmarłemu dziadkowi od strony ojca, trzy kobiety z mojej przeszłości (moje ex). Trzeba nadmienić że dziadka bardzo szanowałem, był to człowiek mądry, i emanował charyzmą. Po przedstawieniu, dziadkowi tych trzech kobiet, wspólnie wyszły (w rzeczywistości, żadna z nich nie poznała, i chyba nawet nigdy nie widziała na oczy 2 pozostałych), ja z nimi nawet nie zamieniłem słowa. Zacząłem dziadkowi wymieniać w mieszkaniu bezpieczniki elektryczne (takie starego typu, topikowe, tzw. "korki"), które były pod napięciem, a ja bałem się by nie poraził mnie prąd. Kolejnej nocy śniła mi się moja babcia od strony mamy, która umarła 10 dni po dziadku (tym który się noc wcześniej, czyli około półtora roku temu). Babcia natomiast była osobą za życia niesamowicie zrzędliwą, nerwową i przez ostatnie 8 lat swojego życia - delikatnie mówiąc - po prostu nieznośną (stale były konflikty pomiędzy nami o pieniądze). Mieszkałem z nią prawie od urodzenia. W tym drugim śnie, babcia przyjechała do mojego domu w którym teraz - sam - mieszkam. Na początku, zaczęła mnie "ustawiać", tj. kazała mi przesunąć moje łóżko pod ścianę, i coś jeszcze takiego zrobiła (już nie pamiętam). Zdenerwowało mnie to, ale w sumie nic nie powiedziałem. Następnie, poszła do kuchni, w której zaczęła mi psuć kuchenne przedmioty (zniszczyła grzałką elektryczną jakąś miskę). Zacząłem na nią krzyczeć, że będzie musiała mi zwrócić za zniszczone rzeczy, bo powinna robić to ostrożniej. Potem przeglądała jakieś mapy. A ja prosiłem ją aby wróciła do domu w którym z nią mieszkałem, kłóciliśmy się. Byłem zdenerwowany. Co to wszystko może znaczyć?
  15. Witajcie. Miałem dzisiaj dziwny sen, o którego interpretację bardzo bym prosił. Sen był następujący: Z domu zmarłej babci słyszę jakieś głosy (krzyki) i chwilę potem widzę wybiegającą z domu babcie, która już nie żyje w rzeczywistości. Złapała mnie za ręce i ciągnęła lekko mnie błagając o pomoc, bo ktoś chciał jej zrobić krzywdę - dosłownie powiedziała, że chciał ją "zarżnąć", czyli zabić. Chwilę potem słyszę z jej domu wychodzących policjantów i zrozumiałem, że to oni chcieli zrobić jej krzywdę. W między czasie sam staję przed dziwnym wyborem, bo obok mnie stoi ekskluzywny czarny samochód, o który boję się że utracę jeżeli zaraz do niego nie wsiądę, a z drugiej strony moja babcia błagająca mnie o pomoc. Miałem wątpliwości i bardzo chciałem wsiąść do samochodu, ale nadal mimo wszystko pozostawałem przy babci trzymając ją za ręce. I tak sen się skończył... nie pamiętam już nic więcej.
  16. silaqui

    po raz drugi ten sam motyw

    Witam! Dzisiaj w nocy po raz drugi śniła mi się moja babcia, która nie żyje od 2008 roku. I wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że po raz drugi śniło mi się, że ona umiera i widzę jej zwłoki. Gdyby śniła mi się żywa itp to myślałabym że po prostu chce mi się przypomnieć czy coś w tym stylu. A tu - smutny sen w którym ona umiera. Sam rodzaj śmierci nie był jakoś sprecyzowany, ale pamiętam że zwłoki były już trochę "zasuszone", choć zgon nastąpił "chwilkę temu". Czy to coś może oznaczać?
  17. abrycka

    sen o zmarlej babci

    Mojej mamie snilo sie, ze zmarla mama jej meza ubrana w biala spodnice wziela wiaderko wody, weszla w sadm gdzie bylo duzo drzew z brzoskwiniami i bardzo glosno mnie wolala, szukala " gdzie jestes?" prosze o interpretacje.
  18. Bardzo proszę o interpretację mojego snu..ponad rok temu zmarła moja jedyna i ukochana babcia..śniła mi się wcześniej tylko raz..ostrzegała że dziadek umrze tak też się stało.. dziś jednak śniło mi się, że wchodziłam do mieszkania w którym ona była(nie wiem czyje to było mieszkanie) jednak w tym śnie było wszystko normalnie ona dalej żyła..strasznie byłam podekscytowana spotkaniem z nią..wiem, że obie rzuciłyśmy się sobie w ramiona ona mnie przytulała i całowała jak małą dziewczynkę, obie się strasznie cieszyłyśmy na to spotkanie! Wyglądała strasznie młodo i ładnie nie mogłam się temu nadziwić.. reszty snu nie pamiętam chyba..zdaje się że się obudziłam..mógłby ktoś powiedzieć mniej więcej co to może oznaczać?
  19. Witam , Zastanawia mnie bardzo znaczenie mojego dzisiejszego snu ... a mianowicie Jest prawie noc. Wchodzę na plac , i zmierzam do drzwi wejściowych u mnie w domku , i przez okno balkonowe widzę ogień w moim pokoju..podchodzę spokojnie do drzwi i otwiera mi je babcia ,która na wejściu mówi że pokój mój sie pali i że mama jest w nim . Tak wiec wbiegam po schodach i wyciągam już nieżywą mame dziwnie gdyż układam ją w ganku w drzwiach , nogi od ugięć w kolanach ma na dworze ,a reszta w ganku, chce ją reanimować , ratować , cokolwiek , a babcia mi mówi że mam pierw ugasić ten pożar. Odpowiadam by zadzwonić na straż, a ja się zajmę mamą , na to ona że pierw mam ugasić pożar a potem matka . Tak wiec poszłam , jakoś dziwnie szybko ugasiłam ten ogień i znowu zbiegam na ta klatke schodowa i chce ratować mame , sprawdzam puls , oddech i wszystko wskazuje na to że ona nie żyje . Zaczynam krzyczeć że trzeba dzwonić po karetke! Natomiast babcia znowu stoi i mówi że nigdzie nie będziemy dzwonić , że mama zaraz sama sie obudzi , że to tylko wygląda na śmierć ale że ona żyje i mam ją zostawić . 'Mam domek jednorodzinny , pokój się znajduje na pierwszym pietrze. 'Moje relacje z mamą jak i z babcią są b.dobre aczkolwiek ostatnimi czasy mam na nie nerwy gdyż mama coś wymyśli i obie sie nastawiają przeciwko mnie . 'Wszystko przebiega w ciemnych barwach , i takich żółtch jakby spod latarni , wszystko ma taki odcień , ogólnie mało barw. 'Gdy mame położyłam w ganku leżała bokiem jak dziecko z rękami przy sobie . ' bardzo martwiłam się o matke ' pratycznie cała akcja działa sie w jednym miejscu ( na odcinku poczatek klatki schodowej - drzwi)
  20. Witam , Zastanawia mnie bardzo znaczenie mojego dzisiejszego snu ... a mianowicie Jest prawie noc. Wchodzę na plac , i zmierzam do drzwi wejściowych u mnie w domku , i przez okno balkonowe widzę ogień w moim pokoju..podchodzę spokojnie do drzwi i otwiera mi je babcia ,która na wejściu mówi że pokój mój sie pali i że mama jest w nim . Tak wiec wbiegam po schodach i wyciągam już nieżywą mame dziwnie gdyż układam ją w ganku w drzwiach , nogi od ugięć w kolanach ma na dworze ,a reszta w ganku, chce ją reanimować , ratować , cokolwiek , a babcia mi mówi że mam pierw ugasić ten pożar. Odpowiadam by zadzwonić na straż, a ja się zajmę mamą , na to ona że pierw mam ugasić pożar a potem matka . Tak wiec poszłam , jakoś dziwnie szybko ugasiłam ten ogień i znowu zbiegam na ta klatke schodowa i chce ratować mame , sprawdzam puls , oddech i wszystko wskazuje na to że ona nie żyje . Zaczynam krzyczeć że trzeba dzwonić po karetke! Natomiast babcia znowu stoi i mówi że nigdzie nie będziemy dzwonić , że mama zaraz sama sie obudzi , że to tylko wygląda na śmierć ale że ona żyje i mam ją zostawić . 'Mam domek jednorodzinny , pokój się znajduje na pierwszym pietrze. 'Moje relacje z mamą jak i z babcią są b.dobre aczkolwiek ostatnimi czasy mam na nie nerwy gdyż mama coś wymyśli i obie sie nastawiają przeciwko mnie . 'Wszystko przebiega w ciemnych barwach , i takich żółtch jakby spod latarni , wszystko ma taki odcień , ogólnie mało barw. 'Gdy mame położyłam w ganku leżała bokiem jak dziecko z rękami przy sobie . ' bardzo martwiłam się o matke ' pratycznie cała akcja działa sie w jednym miejscu ( na odcinku poczatek klatki schodowej - drzwi)
  21. moni40

    Strzelająca babcia

    Śniło mi się, że jechałam rowerem z siostrą wąwozem, który dobrze znam, nagle podjechał, też rowerem, taki Marcin, który mi się podoba i zaczęliśmy gadać. Ciągle się uśmiechałam i śmiałam kiedy rozmawialiśmy. Lecz nagle dojechaliśmy w jakieś dziwne miejsce i jakby cofnęliśmy się w czasie, bo mieliśmy po zaledwie 6 lat, a w dodatku zostałam z tym Marcinem. No i ni stąd zaczęliśmy się ganiać po jakichś dziurach w budynku i po wejściu do tego budynku, znów wróciliśmy do obecnego wieku. A tam zobaczyłam swoją babcię, która wyciągnęła pistolet i do mnie strzeliła, no to ja zemdlałam. Ale zaraz się obudziłam, a nade mną stał Marcin, podniósł mnie i zaczął całować, a jak skończył, dotknęłam głowy i poczułam tę kulkę z pistoletu tuż pod skórą nad uchem.. I na tym się skończyło. Mam 19 lat i jestem studentką, z babcią mam dobre relacje, a z Marcinem jesteśmy na jednym kierunku i się spotykamy. Siostra jest trzy lata młodsza. A ten wąwóz jest w mojej miejscowości, tam skąd jestem. A ten budynek, w którym była babcia, przypominał szatnię szkolną, znaczy widać było tylko taką szafkę na rzeczy, i właśnie z tej szafki babcia wyjęła pistolet...
  22. XVIII

    Ślub babci i chłopaka

    Śnił mi się ślub mojej babci (od strony taty) z chłopakiem, którym jestem zainteresowana. Pamiętam, że chłopak nie wyglądał za dobrze i miał stabilizator na kolanie. (W rzeczywistości jest bardzo wysportowany) Za to babcia wyglądała na bardzo zadowoloną, a na ręku trzymała jakieś małe dziecko. Przyjechałam do miasta z mamą (moi rodzice się rozstali) i całą rodziną od strony mamy, a na ślub trafiłam przypadkiem. Mimo to byłam ubrana, jakbym wiedziała o tym wcześniej. Było bardzo dużo ludzi, których nie znałam. Ślub odbywał się w miasteczku, które przypominało mi miasto w którym mieszka moja druga babcia. Pamiętam, że jak go tylko zobaczyłam to napłynęły mi łzy do oczu, a on przeszedł obok mnie obojętnie i podszedł do mojej babci. Ona też mnie nie widziała.
  23. Splitfire

    zmarla babcia, moj wlasny slub

    na samym wstepie napisze ze niedawno zmarla moja babcia tzn. w styczniu, z ktora bylem bardzo zwiazany... co jakis czas sni mi sie ona co jest normalne wydaje mi sie ale w tym miesiacu smila mi sie juz 3 raz sny zazwyczaj sa podobne , zwykle jest tak ze niespodziewanie jakby nigdy nic wraca do domu, ostatniej nocy snilomi sie ze bylem w domu na korytarzu i slysze ze ktos wchodzi do domu, oczywiscie poszedlem na werande zeby sprawdzic kto to, i tam stala ona w chuscie, nie widzielm dokladnie twarzy wiec moglabyc to inna kobieta, ale bylem przekonany ze to ona, krzykalem bebciu wrocilas, i rzucilem sie jej na szyje, ze szczescxia ze ja widze zadzalem plakac po czym obudzilem sie i w rzeczywistosci tez plakalem... po czym znow zasnalem.. tym razem rozmawialem z dziewczyna i w swiadomosci mialem to ze ledwo ja poznalem, ale rozmawialismy o wspolnej przyszlosci razem, wiedzialem ze ona ma chlopaka.. nagle znalazlem sie w drodze do kosciola w garniturze, rozgladalem sie i widzialem wielu ludzi idacych na te ceremonie- moj slub z ta dziewczyna... mimo tego ze wsrod tych ludzi byla moja rodzina szedlem sam... szcesliwy, zdenerwowany, myslalem o tym wszystkim co sie dzieje... po czym podszedl do mnie chlopak tej dziewczyny, rowniez ubrany w garnitur, powiedzial do mnie, ze przyszedl obejrzec moj slub...(wspomne ze koscol do ktorego szedlem to moj kosciol do ktorego naleze od urodzenia) jestem przy samym kosciele prawie przy schodach, widze ja w suknii, ona idzie pierwsza do oltarza, pozniej ja, zdenerwowany wciaz i jeszcze bardziej szczesliwy wchodze...widze ludzi stojacych, slysze hymn weselny, (kosciol wygladal troche zniszczony, inaczej niz w rzeczywistosci) ja mowie do siebie"w koncu stalo sie, zenie sie!!!", ze szczescia chce mi sie plakac ale powstrzymuje sie bo nie chce wyjsc na "mieczaka" w oczach jej bylego chlopaka... podchodze do olatarza gdzie ona juz czeka, w tej bialej suknii z welonem zakrywajacym jej twarz... gdy ceremonia zaczyna sie ja sie obudzilem.. dodam tylko ze nawet nie znam jej imienia, a zwygladu pamietam tylko ciemne wlosy, normalna figure i sliczne oczy i usmiech, czy te sny sa moze jakos ze soba powiazane?? i co one wogole znacza, prosze o pomoc...
  24. ikona

    ślub w pociągu

    Śniło mi się że miałam wziąć ślub w wiosce do której jeździłam za młodu często na wakacje bo tam ponoć ksiądz nie robi żadnych problemów i ma czas żeby ten ślub udzielić. Nagle znalazłam się w pociągu (piętrowym w dodatku) wraz z całą częścią rodziny ze strony mojej matki, nawet moja babcia tam była i tańczyła w kółku z innymi paląc na dodatek papierosa (babcia nie pali i nie paliła, tylko od czasu do czasu gdy była młodsza popalała sobie) A ksiądz nie przybywał, mało tego- nawet mój chłopak-narzeczony niby tam był ale przez cały sen go nie widziałam. Nagle pojawiła się nieżyjąca siostra mojej babci tuż przede mną i uśmiechnęła się do mnie. To było trochę dziwne nawet jak na tak dziwny sen. Potem pomyślałam że wypadałoby żeby i mój ojciec się znalazł na moim ślubie skoro jest i matka (moi rodzice sa po rozwodzie i nie pałaja do siebie miłościa delikatnie mówiąc i dlatego zawsze chciałam wziąć ślub w tajemnicy przed rodziną). Zadzwoniłam do tego a ten zaczął się na mnie wydzierać że w żadnym wypadku nie mam brać żadnego ślubu. Pytałam się dlaczego a on że nie i już i że juz tam jedzie zeby to powstrzymać. I się obudziłam. Co to może znaczyć? Dodam, że mam 21 lat i nie planuje ślubu w tak młodym wieku, mimo ze jestem związana z chłopakiem już parę lat.
  25. Witam, bardzo dawno już nic mi się nie śniło (tzn. za nic nie mogłam zapamiętać snu) Nie wiem dlaczego ten zapadł mi tak głęboko w pamięci. Razem z kuzynką (za którą nie przepadam) siedziałyśmy u mnie na łóżku. Szykowałyśmy się do spania kiedy przyszła do mnie babcia (która żyje i mieszka razem z nami). Babcia dała mi pieniądze na książki i ubrania. Nie chciałam ich liczyć na oczach kuzynki, więc odwróciłam się do niej plecami - jednak nie udało mi się ich doliczyć (jej obecność mnie krępowała). Włożyłam je do mojego czerwonego portfela, w którym już znajdowała się (na oko) pokaźna suma. Strasznie się z tego ucieszyłam. Pomyślałam, że mogę je wydać i tym samym odciążyć rodziców. Nie potrafię sobie poradzić z jego interpretacją... no bo w końcu mam szukać pod hasłem: otrzymać, liczyć czy widzieć pieniądze? Do tego babcia, obecność kuzynki... nie wiem
×
×
  • Create New...