Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'balkon'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 17 results

  1. Witam, Bardzo proszę o interpretację mojego snu. Zwykle nie śnią mi się tak rozbudowane i ciekawe w swej symbolice sny... Myślę, że jest ważny i nie wiem co może oznaczać. Bardzo proszę o próbę interpretacji i z góry dziękuję. Przepraszam za objętość, ale szczegóły są istotne Śniłam, że posiadam piękny, nowiutki, lśniący i wyjątkowo efektowny samochód sportowy. Było to białe Ferrari. Chyba kabriolet. Jechałam nim znanymi mi drogami, dosyć szybko (no bo TAKIM autem "można"), ale nie jak wariat. Czułam się dobrze w takim dobrym i pięknym aucie, jazda była przyjemnością - a mój zwykły lęk przed jazdą szybką czy innym autem (na jawie mam krótko prawko i nie czuję się tak na 100% pewnym i doświadczonym kierowcą) był obecny, ale przeważała przyjemność z jazdy, zadowolenie, cieszenie się jazdą tak nowoczesnym, szybkim i pięknym autem. Przejeżdżałam przez proste i znane mi skrzyżowanie, miałam pierwszeństwo przed nadjeżdżającym autem, zatem (nie bez wahań lekkich czy lęku) jechałam pewnie, ale nie za szybko przed siebie, będąc prawie pewną, że to drugie auto zatrzyma się, bo kierowca zna przecież przepisy (taką miałam nadzieję, że skoro ja ich przestrzegam to ktoś również...). Kiedy wjeżdżałam na skrzyżowanie auto - jakby specjalnie w ostatniej chwili - ruszyło, chcąc wymusić pierwszeństwo i zajechało mi lekko drogę. Przestraszyłam się, ale auto zatrzymało się i ominęłam je. Potem śniłam, że mam inne, drugie auto. Bardziej jeszcze sportowe, w kolorze czerwonym, coś jak Porsche Cayenne. Niskie podwozie, opływowe, czerwony kolor, wewnątrz też bardzo nowoczesne. Podjechałam nim pod jakiś ładny dworek, gdzie odbywało się wesele (nie interesował mnie ten fakt wtedy, nie byłam zaproszona lub nie chciałam tam być). Zaparkowałam na poboczu i spotkałam kolegę, z którym umówiłam się na piwo. Potem On chciał byśmy napili się wódki chyba i poszłam na to wesele w celu "zwinięcia" czy pożyczenia dwóch czy trzech kieliszków do wódki, bo nie mieliśmy w czym się napić. Na weselu czułam się "swojsko", gdyż było to chyba wesele mojego brata (ja nie lubię imprez i dlatego wolałam tam nie przebywać, męczy mnie to). Wzięłam jakieś kieliszki ze stołu i postanowiłam zobaczyć się z obecnymi tam rodzicami. Wiedziałam, że są tam, dobrze się bawią, są RAZEM i są raczej zadowoleni, ale chciałam ich zobaczyć i upewnić się, że wszystko ok. Mój Tato na jawie nie żyje prawie rok. Czułam i wiedziałam, że rodzice tam są, ale w końcu w tłumie gości nie znalazłam ich i stwierdziłam, że poszli spać, zmęczeni zabawą (mają swoje lata) i fajnie, że odpoczywają. Szukałam ich jeszcze po sypialniach, ale nie znalazłam. Jeszcze tłumaczyłam mojej siostrze, która była zła, że się szybko "zwinęli" (tak samo jak z Jej wesela, bo już o północy), że są starsi i potrzebują odpocząć, że byli zmęczeni i nie powinna się gniewać na nich. Szukając tych kieliszków i rodziców (znalazłam kieliszki i wiedziałam, że rodzice odpoczywają, mimo że nie widziałam ich, to byłam pewna, że są na weselu i teraz odpoczywają) trafiłam na balkon, gdzie goście weselni wyluzowani stali na balkonie z kieliszkami, drinkami i chłodzili się, patrzyli na ogród itd. Balkon był jakby zbudowany "schodkowo". Najniżej stali jacyś goście, kolejny wąski schodek wyżej inni, na górze ja. Doznałam lęku wysokości bo miałam daleko do balustrady, stałam najwyżej i ten schodek był wąski. Bałam się lekko i patrzyłam na tych gości niżej - oni tacy wyluzowani... a ja bynajmniej. Potem śniłam, że w lekkim chaosie wesela itd. zgubiłam swój kluczyk do mojego czerwonego porsche. Kluczyk nie miał breloczka i był malutki jak kluczyk do kłódki. Mógł zginać wszędzie, wypaść mi i trudno będzie go znaleźć bo jest taki malutki. Patrzyłam na tablice rozdzielczą, kierownicę auta i miejsce na kluczyk, chciałam ruszyć, ale zgubiłam kluczyk. Stresowałam się tym.
  2. colourful9609

    Śmierć, ćma, płacz, balkon

    Witam, pierwszy raz proszę kogoś o interpretacje snu. Obudziłam się dzisiaj w nocy i byłam przerażona, dlatego chciałabym wiedzieć co oznaczał mój sen. Na początku śniło mi się że umarł mój bliski znajomy. Byliśmy w jakimś mieszkaniu z balkonem. Wiem, że był on przerażony i smutny. Ubrany był w białą koszulę. Poszedł na balkon z jakąś moją znajomą (nie pamiętam już jaką). Na początku przewiesił się przez poręcz. Każdy myślał że nic nie zrobi...on natomiast skoczył i popełnił samobójstwo. Później śniło mi się (tej samej nocy) że byłam z moim chłopakiem u niego w mieszkaniu. Wszystko było dobrze, do momentu w którym chłopak nie wyszedł na balkon. Stojąc tam, do jego gardła wleciała cma którą się udusił. Pamiętam, że w tym śnie byłam przerażona, płakałam cały czas. Później byliśmy w kilka osób w jakimś pomieszczeniu, wydawało mi się w śnie że to był pogrzeb, ale my tylko siedzieliśmy i wspominaliśmy. Położyłam się na podłodze i znowu zaczęłam płakać. Następnego dnia udałam się do jego domu (w którym mieszkał z rodzicami) i zapytałam się jego rodziców czy mogę wejść do jego pokoju i pozabierać swoje rzeczy. Oni się zgodzili, poszłam więc do pokoju. Wzięłam swoje rzeczy a razem z nimi jego sweter i kalendarz tak ''na pamiątkę''. Wychodząc chciałam podziękowac jego rodzicom za wszystko, ale w momencie zabierania rzeczy obudziłam się z zalanymi oczami. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć co taki sen oznacza? Z góry dziękuję
  3. Witam, Proszę o interpretację następującego snu: Śniło mi się, że wchodzę do starego budynku - to chyba była nastawnia kolejowa - po czym wchodzę po krzywych, starych, żelbetowych schodach na górę. Kiedy dochodzę na górę schody zaczynają się walić, więc łapię się za barierkę balkonu (taki balkon co jest tylko krata w oknie), ale ona pęka mi w rękach. W ostatnim momencie udaje mi się złapać próg balkonu i jakiś facet pomaga mi się wciągnąć na półpiętro Co to może oznaczać? Z góry dziękuję Pozdrawiam Lausitzer
  4. Śniło mi się że mój chłopak był w domu u dwóch kobiet . Matki i córki. I zawierał z nimi jakąś umowę (takom ma prace). Podpisywali dokumenty. Miał już wychodzić gdy matka tej dziewczyny zaczęła reklamować matrymonialnie swoją córkę, mojemu chłopakowi. Byłam oburzona bo stałam obok. Zaczęłam opierniczać kobietę, że jest bezczelna, że przy mnie mówi coś podobnego. Krzyczałam na nią i na tę córkę bo robiła słodkie zawstydzone minki do mojego chłopaka. On z resztą zaczynał to odwzajemniać. Byłam w szoku. Stałam tam, a nikt na mnie nie zwracał uwagi, jakby mnie nie widzieli. W drugiej części snu widziałam łóżko z pościelą, na kamiennym moście. Pod mostem płynęła rwąca rzeka. Rzeka była położona w głębokim womwozie. Więc most wisiał na dość dużej wysokości. Na łóżku leżał mój chłopak z jakąś kobietą, chyba tą samą córeczką tej babki. Powiedziałam, że tu nie ma dla mnie miejsca i sobie idę. Wstałam z łóżka i telefon wypadł mi na jedno z przęseł mostu. Chciałam go chwycić rękom, ale nie udało mi się i wpadł do rzeki. Porwał go rwący nurt. W trzeciej części snu, już nie było mojego chłopaka, ani dziewczyny. Za to wchodziłam przez balkon do jakiegoś domu (prawdopodobnie mojego albo mojej rodziny) Moja koleżanka weszła bez problemu. Ale ja nie wiedziałam gdzie mam nogę postawić, bo na balkonie było dużo roślin, słoików z przetworami, suszonych owoców, grzybów i moskitiera. W wejściu na balkon pomógł mi szwagier i jakiś sąsiad. Kobiet z tego snu nie znam ani nie widziałam. Koleżanka niedawno rzuciła chłopaka i zaczęła spotykać się z kimś nowym. Mój chłopak należy do ludzi słownych i uczciwych. Proszę o waszą pomoc w interpretacji, ponieważ myślę, że dotyczy ona mojego związku. Wolała bym posłuchać opinni osób bezstronnych. Będę wdzięczna za każdą wypowiedź.
  5. Michalina Mia Zebrowsky

    pies przyjaciel który wyskakuje z balkonu

    śniło mi się dziś że miałam psa. Takiego owczarka niemieckiego z tymże był on cały czarny z białym brzuchem. Siedzieliśmy w jakiejś czarnej pustce. Nic tylko my. Nagle usłyszeliśmy krzyki i pobiegliśmy za dźwiękiem. Okazało się, ze pewna pani stała na balkonie w moim mieszkaniu (ta kobieta w realu pracowała w kiosku obok mojego osiedla. Widziałam ją moze ze 2 razy. Kiosk splajtował). Balkon bym zamknięty od wewnątrz. Kobieta waliła pięściami w ścianę. Była ubrana w takie czarne spodnie i aksamitną czarną koszulę. Miała na szyi długi żółty wisior. Pies stał koło mnie, a ja otworzyłam drzwi mówiąc że to moja mam ją zamkneła bo czasem tak się zachowuje. Pies wszedł na balkon (na moim balkonie sa kraty na kształt tych http://1.bp.blogspot.com/_TEcR-oNI7hY/Se8BUWP2epI/AAAAAAAAA9I/4QJHN-8XlzM/s400/%C5%BCycie+na+balkonie.jpg on był na tyle chudy, ze spokojnie się w nie do połowy zmieścił.) Patrzył przed siebie w stronę wielkiego drzewa. Kobieta z balkonu wyszła i pogłaskała go po karku. Ten jakoś nie zareagował znacząco, tylko machnął ogonem i dalej patrzył. Kobieta wyszła. Pies stał dalej a ja obserwowałam. W pewnym momencie skoczył prosto na to drzewo. Niczego się nie przestraszył po prostu skoczył sam z siebie. Uderzył głową w pień drzewa i roztrzaskał sobie czaszkę. Spadał i spadał, a ja siedziałam na tym balkonie i płakałam. Mówiłam coś do siebie, ze on skoczył z 12-tego piętra (przy czym ja mieszkam na 3 piętrze pod 12). Czy ktoś może wie co znaczy ten sen??
  6. Proszę o pomoc. Śnił mi się dom - nie mój - obok którego była skarpa porośnięta drzewami. Wokół trwało trzęsienie ziemi, ale wydawała mi się, że ten dom, w którym jestem ja i chyba moja rodzina, jest bezpieczny. Podczas trzęsienia z tej skarpy odpadały coraz wieksze połaci ziemi, aż poczułam, że musimy uciekać z tego domu. Czułam się odpowiedzialna za wszystkich, znalazłam więc drogę ucieczki i wyszliśmy jakby od tyłu domu. Obeszliśmy dom naokoło i wtedy zobaczyłam, że trwa akcja ratunkowa - dom zawalony i szukają nas w nim. Mówię, że nie muszą nic kopać, bo wszyscy żyjemy.
  7. shimaly

    balkon

    Śniło mi się, że obserwowałam czyiś balkon. Przez otwarte drzwi wywiewała śnieżnobiała firana, a okna były zasłonięte roletami. Odpowiedzi w sennikach internetowych nie zadowoliły mnie, nie utożsamiały się z moim snem. Proszę o pomoc, bardzo mnie ciekawi, co to oznacza i jaką mi wróży przyszłość.
  8. Witam! We śnie jestem w obecnym wieku i stanie. Znajduję się na balkonie, rozmiaru 1m*1m, w stanie surowym (płyta wystająca z bloku, brak barierek), wraz z moją przyszywana ciocią, która wydaje się być przesadnie otyła w porównaniu do obecnego stanu i z jeszcze jedną osobą, której nie potrafię dokładnie określić, ale czuję, że jest to jakaś kobieta z mojej rodziny. Siedząc na balkonie nie odczuwam strachu, podobnie jak towarzyszki, i rozmawiamy jakby nigdy nic. Znajdujemy się na wysokości około 3 pięter. Blok, to którego należy balkon jest szary, mi nie znany. Pod balkonem jest duży plac z trawą, po której biega kilku chłopców w wieku około 10-12 lat (żadnego nie znam). Grają w koszykówkę, a kosz znajduje się pod balkonem na którym siedzimy. Piłka kilka razy prawie nas uderza, kiedy chłopcy próbują trafić do kosza i mnie zaczyna to denerwować, więc zwracam chłopcom uwagę. Mimo to, po sekundzie piłka trafia moją ciocię w zęby. Wraz z druga kobietę sprawdzamy czy nic jej nie jest. Zęby nie są uszkodzone, ale ciocia płacze, jej reakcja przypomina reakcję dziecka w takiej sytuacji. Ja nagle znajduję się na tej trawie i rozmawiam z chłopcem o blond włosach, który rzucił ową piłką. Jestem zdenerwowana, ale nie krzyczę, tylko stanowczo mówię do niego, że zwracałam im raz uwagę i teraz pójdziemy do rodziców chłopca powiedzieć co zrobił. Chłopiec jest stoicko spokojny, nie pamiętam czy odpowiedział mi na pytanie: gdzie mieszka, ale ja znów w niewyjaśniony sposób przemieściłam się do mieszkania,a z mieszkania wyszłam na nieznaną mi klatkę schodową, weszłam piętro lub dwa w górę i znalazłam się pod drzwiami mieszkania chłopca. On też tam się znalazł, lecz innym, nieznanym mi sposobem. Byłam zdeterminowana, aby opowiedzieć rodzicom chłopca co się stało. Kiedy zapukałam otworzył drzwi mężczyzna w wieku około 60 lat, o spokojnych rysach twarzy, siwych włosach, lekko łysiejący i ubrany jak typowy dziadek. Z uprzejmością i przejęciem zaczęłam opowiadać co się stało, chłopiec natychmiast wślizgnął się do mieszkania i wyglądał zza mężczyzny. Mężczyzna słuchał mnie z uwagą. Podobnie jak cała rodzina chłopca, która zaczęła wychodzić na klatkę schodową. Ustawili się kilka stopni wyżej ode mnie, jakby pozowali do zdjęcia rodzinnego i uśmiechając się nadal uważali co mówię. Kiedy chciałam pokazać jak piłka uderzyła w "dolne jedynki" mojej cioci, sama dotknęłam swoich zębów i z przerażeniem odkryłam, że "dolne jedynki" się ruszają. Po chwili poczułam, że wypadły i leżą na moim języku. Odwróciłam się od rodziny tego chłopca. I znowu nie wiem jak znalazłam się przed lustrem. W odosobnieniu, przestraszona stanem moim zębów, próbowałam zbadać co się stało. Odkryłam, że jeden ząb można spokojnie przyczepić, tak jak klocki "lego". Drugi ząb był jednak poszarpany u podstawy korzenia i nie dało się go przyczepić. Ponad to był bardzo biały i po obu stronach wystawały z niego cieniutkie, złote druciki. Poszłam pożalic sie matce. Mama wykazała współczucie. Następnie ponownie spoglądam w lustro, zauważając jedynie tą szparę po brakującym zębie i podnosząc się na duchu stwierdzam, że szpara nie jest taka duża. Koniec. Z góry dziękuję za pomoc:)
  9. kamisia1988

    BLOKI

    sniło mi sie ze byłam u kuzyna i patrzyłam przez okno lub stalam na balkonie... widziałam blok mojego bylego. Zamknęłam oczy otworzyłam blok był blizej wdziałam okna od mieszkania ale nie widziałam co sie tam dzieje.. zamknełam oczy 2 raz, otworzyłam i byłam tuż koło okien lecz nadal nie widziałam co sie dzieje w środQ. Zamknełam i otworzyłam poraz 3.. byłam w tym mieszkaniu.. spotkałam jego brata.. poszłam do pokoju jego sis.. była cała zapłakana wraz z jakims chłopakiem i dziewczyna.. wiem ze sie bardzo balam bo nie wiem co tam robie.. wziela mnie do pokoju mojego bylego. podeszla do mnie jakas laska i powiedziala ze jest jego kuzynka. Przedstawilam sie a ona sie zapytała "to ty jestes ta z ktora on chodzi" a ja na to ze z nim chodziłam. Laska usiadła koło mnie złapała mnie za ramie i cos powiedziała lecz ja nie wiem co.. jak ja poprosiłam o powtórzenie złapała mnie za ramie i powiedziała ze "on zawsze bedzie cie kochac..." potem sie zerwałam ze snu.. w domu byli wszystcy oprocz niego.. wszyscy zaplakani..
  10. dayafterday

    Sen o butach.

    Miałam dziwny sen, a właściwie to dwa (z resztą to u mnie normalne -.-. że mam ich dużo i są dziwne) Pierwszy: Byłam w centrum miasta i szłam do szkoły, ale okazało się, że założyłam złe buty. Te, które miałam na nogach były lśniące, czarne, ale na płaskim obcasie, a potrzebowałam na wysokim. Pojechałam taksówką do domu, który nie stał tam gdzie zawsze, tylko mieścił się na szczycie wieżyczki. Weszłam po dużych, krętych schodach do domu i szybko zabrałam buty, które miałam nałożyć w szkole. Dotarłam do szkoły i zauważyłam, że te buty są pomarańczowe oraz różnią się od siebie fasonem. Założyłam więc te buty, które miałam na początku. I się obudziłam. Drugi: Siedziałam pod blokiem i zauważyłam balkon, który nie miał barierki żadnej. Na nim stała moja była przyjaciółka (nazwijmy ją X.) razem z innymi dziewczynami, z którymi utrzymuję jako-takie kontakty. W pewnej chwili pomyślałam sobie, że chcę, aby X. spadła z balkonu. Po kilku minutach balkon zawalił się, a X z koleżankami zleciała razem z nim. I ta sytuacja powtórzyła się trzy razy, aż się zbudziłam.
  11. madzia89

    sen o balkonie

    mialam dzinwy sen...pamietam tylko, ze stalam na balkonie i w pewnej chwili poczulam,ze z niego spadam, ale ostatkami sil zlapalam sie barierki i jakims cudem udalo mi sie wdrapac znow na balkon. co moze oznaczac ten sen?
  12. ipawelek

    sen o zawalającym się budynku

    witam forumowiczow. prosze o pomoc w interpretaji znaczenia mojego dziesiejszgo snu. siedze na balkonie bardzo wysokiego budynku. zaczyna wiac bardzo silny wiatr i budynek zaczyna sie niebezpiecznie przechylac.sa ze mna jacys ludzie, ale nie jestem w stanie zidentyfikowac ich twarzy. zaczynam sie bac, ze budynek tak bardzo sie pochyla i wchodze do srodka, do pokoju, ktory wyglada jak pokoj w hotelu. budynek przechyla sie coraz bardziej az w koncu zawala sie na mnie, ale w sposob pozostawiajacy mi odrobine przestrzeni. nadal moge oddychac i nieznacznie sie poruszac. na tym sen sie konczy. dziekuje z gory za wszelkie komentarze pozdrawiam
  13. Z pierwszego snu niewiele pamiętam, bo się szybko obudziłam i starałam zapomnieć. Te kobiece słabości. Stałam na balkonie, miał czarną, wzorzastą poręcz i był wybrukowany. Na dole widziałam mojego brata, rozmawiałam z nim i wtedy on krzyknął, że chodzę po mnie robaki, w panice zaczęłam je zrywać( były czarne, przypominały pijawki) ale nie czułam przy tym bólu tylko obrzydzenie. Przed pozbyciem się ich brat rzucił się, aby mi pomóc. Obudziłam się. Kolejny, siedzę na drewnianej ławce, na powietrzu, ale 'ziemia' znów wybrukowana jest kamieniem. Na środku stoi studnia. Płaczę, zjawia się mój ksiądz, tylko jakiś ładniejszy, niż w rzeczywistości ^^ i ubrany zwyczajnie, nie w sutannę. Obejmuje mnie i prowadzi na drugą ławkę, mówi, że rozumie i nic więcej, a ja zaczynam jeszcze gorzej płakać. Mówię, że nie mogę się odnaleźć wśród innych, czuję do siebie obrzydzenie. Budzę się i jestem taka szczęśliwa.
  14. HYDRO111

    słoneczniki

    śniło mi się że wyszłam na balkon a w skrzynkach na kwiaty rozkwitły słoneczniki , które zasiałam dzień wcześniej co to może oznaczac?
  15. Proszę o interpretacje moich snów za każdym razem kiedy śnię ''akcja'' dzieje się w nocy, czasem niebo jest zaczerwienione ale zawsze to noc. I prawie zawsze jestem na balkonie na jakiś wysokim piętrze i boję się, że spadnę lub spadam. Dziś było troszkę inaczej : jak zwykle była noc i jakieś 10 piętro i kupa ludzi których nie znam (acha zawsze mi sie śnią nieznajomi nigdy nikt kogo znam - chyba że zmarli z rodziny ) byłam jak zwykle na balkonie z kimś tam i był --- tygrys---???? byłam daleko od barierki i sie po raz pierwszy nie bałam i to ten tygrys skoczył i się zabił. Czułam ulgę!!! Dziwny sen i w ogóle to jakieś dziwne. Kiedy znów mi się przyśni ładny las, łąka i to będzie dzień i piękna pogoda ???? Chociaż z tym lasem to nie chciałabym bo zawsze drzewa mnie porywały też mało przyjemne Proszę o interpretację i z góry dziękuję za zainteresowanie
  16. Miałam dziwny sen; Byłam na jakiejś skalnej pustyni (chyba, ogólnie nic tylko kamienie rzadnych roślin budowli itp.) Obok mnie stał jakiś kobwoy (nie wiem jak się to pisze) a ja zmieniałam postać; na jakieś zwierzęta. Ile razy zmieniałam postać obok mnie kamienie zmieniały kolor i tworzyły jakby obrazy innych zwierząt. Np. widziałam konia z czerwonych kamieni i coś z żółtych. Ten kowboy mówi mi że to moje żywoty. Teraz chce być człowiekiem zmieniam się ale nikt mnie nie widzi oprócz tego kowboya, a on mi mówi że będe widoczna przez 2 godziny a potem moje żywoty (postacie?) rozdzielą się i każdy pójdzie w inną stronę... Stoje na balkonie a obok mnie mój tata. Widze że na drzewo przyleciał jasno brązowy bażant. Pokazuje go tatowi i widzę że ptak zlatuje z drzewa i siada na trawię. Nagle patrze a to już nie bażant tylko brązowa świnia!!!!! Na dodatek oprócz 2 normalnych oczu ma dodatkowe dwa po bokach ryjka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Podchodzi do barierki i wydaje się łagodne ale ja się go troche boje. Idę do domu i wołam mamę by jej to pokazać. Widzę w pokoju narysowanego na kartcę słonia i myśle sobie że troche przypomina mi tę świnię.... Wiem że to bardzo pokręcony sen ale prosze by mi go pomógł ktoś zrozumieC.
  17. Sephira

    Ja na balkonie, cienie

    Tylko tyle udało mi się zapamiętać z dzisiejszego snu: Stałam na swoim balkonie (widziałam siebie od tyłu), wszystko wyglądało normalnie, było słoneczne popołudnie, nagle na swoich plecach dostrzegłam przemijające cienie, jakby postaci, ale nikogo tam nie było.
×
×
  • Create New...