Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'biala chustka'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Energia: analizy i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 1 result

  1. Monia_aha

    Koszmar o zjawach i ucieczce

    Poprzedzając główny sen, który wywarł na mnie największe wrażenie, śniło mi się coś, co wydaje się być nieistotne. Otórz śniły mi się krowy idące jedna za drugą, ale powiązane za rogi/głowy (coś jak uzda dla konia). Przechodziły w takiej kolumnie przez bramki (cos jak przejazd kolejowy) żeby ominąć tory. Próbowałam przedostać sie między nimi, ominąć ten orszak. W końcu przeszłam za ostatnią krową. Wyraźnie się spieszyłam do budki stróżującego na przejeździe, który stał przy barierkach. Udało mi sie przedostać do tego meżczyzny za ostatnią krowaą, która zaplątała się łańcuchem w barierki, ale po krótki czasie wydostała sie i poszła dalej za resztą krów. Ja dotarłam do mężczyzny i nagle pojawił sie jakis inny mężczyzna, który podjechał chyba rowerem. Nowo przybyłemu mężczyźnie wręczyłam jakies koperty, chyba listy i byc może również jeszcze pieniądze (cos małego, co mógł zgubić) i zapytałam, czy na pewno dostarczy. On szyderczo stwierdził, że tak, jakoś dziwnie się usmiechnął i odjechał bardzo szybko, zanim zdążyłam o cokolwiek jeszcze zapytać. Teraz przejdę do głównego problemu, przyczyny tego, że postanowiłam napisać tu w nadziei na interpretację (jakkolwiek najgorsza by ona dla mnie nie była). Nie wiem skąd i jak znalazłam się w domu mojej dawnej nauczycielki, jeszcze z podstawówki. We śnie nie widziałam bezpośrednio nauczycielki. [Obecnie kończę studia, z nauczycielką nie miałam nigdy prywatnej znajomości, nic o niej nie wiem i nie byłam w jej mieszkaniu] Na początku było to mieszkanie. Ładne, jasne, czyste, ładnie umeblowane, panował tam porządek. Na małym okrągłym stoliku leżała duża damska torebka, zamknięta, chyba równiez jasna. Między rączkami miała jakąś białą chustę, materiał (po przebudzeniu wydawało mi sie, że to mógł byc welon). Biała ładna chusta, ale pomazana czarnym markerem. Był to jakby notatnik, nawinięty na dwie rolki, z góry się rozwijała, na dole zwijała. Napisy to były imiona i nazwiska jakiś ludzi, z numerami telefonów. W czasie oglądania torebki nauczycielki dałam sobie sprawę, że są to namiary na ludzi, którym ona pomaga - jakoś metafizycznie im pomaga, jakieś sny, wróżby, że ma jakiś nadprzyrodzony dar. Stwierdziłam, że tez chciałabym sie dowiedzieć czegoś o swoim życiu z takiego rodzaju źródła i nie chcąc sie narzucać tej kobiecie napisałam czarnym markerem na tej jej chuście przyczepionej do torebki "Pozdrawiam. Monika D.", po czym miałam wyrzuty sumienia, że nie powinnam była pisać sobie po jej rzeczach w jej notatkach i w ogóle przeglądać jej rzeczy. Poczułam wyrzuty sumienia. Poczułam, że jeśli ona udzieli mi tych porad/informacji z zastrzeżonego dla mnie świata to przez to zburzę spokój duchów i będzie to dla mnie niebezpieczne. Duchy będą mnie nękać. [Nie wiem, czy duchy to dobre określenie, może jakies zjawy, w każdym bądź razie istoty niematerialne]. Postanowiłam wtedy opuścić mieszkanie. Równocześnie z tą decyzją zmieniło się otoczenie i pojawiły sie duchy. Zrobiło się ciemno i brzydko, znalazłam się na korytarzu starego domu na piętrze, wnętrza oświetlały słabo świecące lampki na ścianach, były tam stare drewniane zniszczone schody w dół i próbowałam stamtąd uciec, o mało nie spadłam z tych schodów. Goniły mnie te zjawy. Pojawiały się tak jakby tylko ich głowy, jakby trochę zniekształcone i rozkładające sie twarze, krzyczały na mnie, że nie moge wkraczac do tego świata, żebym stąd uciekała, wyganiały mnie z tego domu i żebym ich nie niepokoiła. Krzyczały tez, że mają nadzieję, że będą mi się śniły symbole dużo gorsze niż ryby - jakby miała to byc jakas forma kary dla mnie z ich strony. Krzyczałam, ze nie chce rub w snach. Uciekałam krzycząc, że przepraszam, że je niepokoję. Strasznie, panicznie sie bałam, jakos szamotałam, niemalże płakałam. Duchy jednocześnie mnie wyganiały i nie dawały uciec.Jakbym nie mogła sie obudzic z tego snu. Po obudzeniu strasznie sie bałam i miałam zdrętwiałe ręce, całe - od ramion aż po dłonie. Wydawało mi sie, ze te zjawy mnie trzymały za ręce (ale to juz po obudzeniu mi sie wydawało). Moje myśli o śnie po obudzeniu, w kolejności: to, ze zaniedbałam ostatnio zmarłych, nie byłam dawno na cmentarzu, nie odwiedzałam grobów. Następnie, ze nie powinnam nikogo pytać o znaczenie tego snu ani go opisywać ani udawać się do wróżki,jasnowidza - bo mogę rozzłościć duchy i będą mnie nękać. To, że zmarła jakieś 4 lata temu narzeczona mężczyzny, z którym obecnie się spotykam próbuje mnie od niego odepchnąć, że ona chce go ciągle dla siebie. Faktycznie obecnie spotykam się z mężczyzną, który miał narzeczoną, która zmarła. Często o tym myślę i jakoś mnie to męczy,ale nie wiem, czy to ma związek ze snem. Sen ten był jednorazowy. Bardzo proszę o interpretację.
×
×
  • Create New...