Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'chłopak'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 230 results

  1. czarna124

    Proszę o pomoccc

    Pare dni temu mialam sen, w ktorym bylam ja i chlopak, ktory podoba mi sie juz od jakiegos czasu, wlasciwie moglabym to nazwac juz zakochaniem:p Pamietam, ze siedzielismy, rozmawialismy, bylo fajnie. Gdy skonczylismy to sie przytulilismy i nawet chyba pocalowalismy. Niby nic takiego,ale dla mnie to byl na prawde piekny sen ;p moze ktos sprobuje wytlumaczyc co mam o tym myslec? z gory dziekuje;)
  2. Śniło mi się że mój rodzice mojego chłopaka ustawili mu zaręczyny i ślub, w sumie oni tak serio byliby zdolni do tego. Śniło mi się, że przyjechałam do niego na jakąś impreze rodzinną tak by ich nie spotkać a tam okazuje się, że on musi wziąć ślub z jakąś dziewczyną i jest załamany ja byłam zszokowana.. Później śniło mi się że witam się ze swoim ojcem i przychodzi do mnie i rozmawiamy i mu wybaczam wszystko i mnie przytula i chciałabym żeby tak zostało ale później przychodzi z zakupami i mówi że się szykuje na wyjazd w pracy.. W życiu zrobił mi wiele krzywdy i nikt nie wie gdzie jest od jakiś 3 lat i nie mam z nim kontaktu od 7 lat. Bardzo bym prosiła o interpretacje, z góry dziękuje
  3. Nevermind_

    pingwiny

    Było lato. Ciepło, słonecznie, zielono. Stałam przed domem. Miałam jechać z mamą na osiemnastkę. W domu trwał remont. Przyjechał do mnie na rowerze chłopak. Znajomy. Był smutny, nie odzywał się do mnie. Ja bałam się chyba, że coś się stało, więc zgodziłam się na spacer który mi zaproponował mimo, że musiałam się śpieszyć na urodziny. Przebrałam się szybko w pokoju, w którym był stół, a wokół niego rozsypane książki. Ubrałam się w długą, czerwoną sukienkę i białe szpilki. Denerwował mnie ten strój. Gdy wróciłam do chłopaka zaproponowałam mu, aby zostawił rower, lecz nie chciał. Szliśmy polną drogą. Ubrudziłam sobie całe buty. Chłopak miał bardzo smutną minę, przez całą drogę nie odezwał się ode mnie. Ciągle uśmiechałam się i starałam zapytać czemu taki jest, ale on wzruszał tylko ramionami. Ale nie chciał, żebym go opuściła. W pewnym momencie, gdy mówiłam coś do niego przez drogę przebiegło nam stado pingwinów i za nimi dwa kangury. Chłopaka to nie wzruszyło, mnie tak. Co to wszystko miało znaczyć?
  4. Byłam w nieznanym mi miasteczku, po którym spacerowałam. Znalazłam się koło kościoła mającego 2 główne wejścia i dobiegały z niego wesołe śpiewy. Zaciekawiana tym co słyszę podeszłam bliżej i zaglądnęłam do środka jednak trzymając się z dystansem. Ci ludzie byli bardzo szczęśliwi z jakiegoś smutnego wydarzenia. Weszłam i chciałam dowiedzieć się dlaczego oni tak postępują. Było dużo, ładnie ubranych - garnitury- chłopaków, w każdym bądź razie wiek gimnazjum, taki jak mój (w tym śnie lecz nie na prawdę). Wędrując- drogi tej nie pamiętając- znalazłam się przy wąskich, drewnianych schodach. Patrząc pod nogi zauważyłam na swoich stopach białe "odświętne" buciki jakie noszą dziewczynki i ładną, słodką, różową sukienkę. Trochę bałam się wchodzić po tych schodach jednak przy moim boku znalazł się chłopak. Wspierał mnie i trzymał za rękę. Nietypowy, indywiduum co nie zadowoliło gromadkę popularnych i ich "szefa". Nic nie zrobili, dali mu kroczyć ze mną jednak odczuwalna dość mocno była ich obecność i złość. Weszłam wyżej i moim oczom ukazuje się piętro mieszkalne. Pokoje itp. I co najlepsze była tam moja "babcia" ze wsi, która miała coś do mojej osoby, czułam złe emocje i zamiary. Bała się, że mogę coś w tym miejscu odkryć, jakąś ważną tajemnicę. Była ciągle przy mnie. Weszłam do pokoju pełnego łóżek, a w 1 z nich spała nauczycielka. Położyłam się koło jej łóżka. Z racji posiadania na sobie sukienki stało się to problemem dla tamtego otoczenia. Ciocia widząc to podeszła i zsunęła mi ją naciągając do kolan. Wydaje mi się, że ten chłopiec chyba coś sobie zrobił, nie specjalnie, ale miałam coś współczującego w sobie. Gdy zrobiło się pusto, wstałam i siadłam przy oknie a wraz ze mną nauczycielka - mama. Ten budynek przesuwał się po torach jak pociąg. Wędrował. Mijaliśmy domy i małe kamery. Jakby miasteczko to było kontrolowane. W pewnym momencie tuż obok okna zaczęła przesuwać się i świecić duża kamera co dało do myślenia by ukryć się za zasłoną dla Naszego bezpieczeństwa. Kamera pilnująca parceli i osobników w niej znajdujących się. Wychodząc z pokoju znów pojawił się koło mnie rój chłopców i przodująca ciocia. Kierunek - piętro wyżej - toaleta. Tu pojawił się szok. Całe piętro było przeznaczone dla małych baby, którymi opiekowały się młode kobiety. Wszystko było takie kolorowe, ściany, drzwi, rysunki itd. Znalazłam odpowiedni znaczek i weszłam zamykając drzwi za sobą. Patrzę w bok i kogo widzę ciocię Wędrując z tym chłopcem odczułam jego przychylne nastawienie do mnie, po mimo konsekwencji nie bał się , chciał mi coś powiedzieć ale tak by nikt nie słyszał jednak było to nie możliwe ze względu na obecności tych wszystkich ludzi.
  5. kociara1star

    Ratowanie chlopaka, szpital

    No wiec snilo mi sie, ze bylam w opuszczonym szpitalu. Znajdowaly sie tam schody w gore i w dol. Na dole byla impreza, muzyka, pelno ludzi, a na gorze pusto, strasznie i cicho. Mialam z chlopakiem wlasnie isc na ta impreze, ale zjawilii sie jacys ludzie i kazali wszystkim sie wynosic. Moj chlopak poszedl na gore, a ja nie chcialam isc bez niego i pobieglam go szukac. Nikt nie chcial mi pomoc. Pamietam, ze strasznie sie balam, bo bylo tam naprawde przerazajaco. Weszlam do jakiejs bawialni, ale zamiast swojego chloapaka byli tam inni ludzie... No i to byl koniec. Co ten sen moze oznczac? Bardzo prosze o tlumaczenie.
  6. Witam dzisiaj śnił mi się dziwny sen czy można prosić o interpretacje? bo jakoś nie trzyma się to kupy Więc od początku: Śniło mi się, że zaczęłam pływać w rzece, a później znalazłam się w jeziorze. Mimo, że pływać nie umiem w rzeczywistości to dość dobrze mi to szło. Kolor wody był no taki realistyczny taki jak jest w rzekach. Moje odczucia to było zdziwienie i jakby szczęśliwa, że potrafię pływać. Później zauważyłam pomost, więc się wspięłam po drabince i gdy znalazłam się na pomoście było dużo ludzi i w tle było słychać jak ktoś śpiewa, mimo ze się przepycham przez ten tłum nie zobaczyłam kto śpiewa, ale piosenki były uderzająca podobne do Stachurskiego?! chyba tak ; ) I tu jakby zaczyna się druga część snu? nie wiem jak to nazwać, ale w jednym momencie znalazłam się w innym miejscu (kojarzę to miejsce) z jakimś nieznanym chłopakiem (chłopak był wysoki w czarnych krótkich włosach) i nie pamiętam już dokładnie, ale chyba Mnie i Tego chłopaka ktoś zawołał do takiego domku (zaniedbany) Gdy weszliśmy do tego domku o dziwo była moja jakby przełożona z pracy z inna pracownicą. Moja przełożona jakby tego chłopaka zaczęła podrywać i w jednej chwili zaproponowała nam czyli Mi i temu nieznanemu chłopakowi "zabawę" (no wiecie o co chodzi). Chłopak po namowach zgodził się, ale ja powiedziałam "nie jestem żadna homo i nie skorzystam" i po prostu wyszłam oburzona. i to by było na tyle Nie wiem skąd taki pokręcony sen dlatego coś mi tu nie pasuje tym bardziej z tą przełożoną czemu mi takie coś zaproponowała, gdzie ta kobieta jest przed 40 i raczej jest normalną osobą, a ten chłopak ? W ogóle go nie znam. Jakby co jestem orientacji hetero i ostatnio mam dużo problemów rodzinnych z Góry dziękuje i pozdrawiam ; )
  7. Witam. Śniło mi się, że szłam z mamą coś załatwić, weszłyśmy do jakiegoś budynku i tam zobaczyłam swojego chłopaka w towarzystwie jakiejś dziewczyny, takiej typowej 'dresiary' (nastolatka) i dziewczynki w kwiecistej sukience (poziom podstawówki). Byłam zdenerwowana i w szoku, ponieważ z smsów chłopaka wynikało, że powinien być gdzie indziej (okłamał mnie). On rozbawiony i z uśmiechem na twarzy, że tak powiem 'bujał' się między nimi i akurat mieli wychodzić. Zauważyłam, że był trochę inaczej ubrany niż tak jak ja go zawsze widuje (przynajmniej takie było moje wrażenie, bo ubrany był tak samo jak go widzę na co dzień, jedyna różnica to, że miał szarą skaterską czapkę na głowie (których on nie lubi) tyle, że bardzo zadartą daszkiem do góry (założoną w stylu dresiarzy, coś takiego)). Zaaferowana podeszłam do niego, on był bardzo zdziwiony, na mój widok powiedział, że nie spodziewał się mnie tu spotkać. Zaczęłam wypytywać co on tu robi, co to za dziewczyny, ale oni tak jakby uciekli. Nie mogłam za nimi pobiec, bo musiałam załatwić sprawę, ale w końcu wybiegłam za nimi, jednak oni zdążyli już wyjść. Ogólnie miałam takie wrażenie, że chłopak mnie okłamał i, że przy nich jest inny niż przy mnie, że w ogóle mnie okłamywał przez cały czas, coś takiego. Później udało mi się jakoś dowiedzieć, gdzie jest mój chłopak - w mieszkaniu jednej z tych dziewczyn. Zadzwoniłam do drzwi, gdy lekko się otworzyły od razu weszłam z krzykiem i pytaniami kto to itd. Okazało się, że mój chłopak ma romans! Zdradzał mnie z tą dziewczynką z podstawówki! Byłam rozgoryczona, wściekła i strasznie płakałam. Zaczęłam rzucać tą dziewczynką (dawałam rade, bo była mała i drobna), szarpać itp. Miałam pretensje do tej nastolatki (jej koleżanki), że na to pozwoliła, że pozwoliła takiej gówniarze mieć romans z moim chłopakiem. Przy okazji nią też trochę szarpałam, aż w sumie się zdziwiłam, że taka 'typiara' (co to one zawsze takie mocne są), była mną wystraszona, nie próbowała mi nic zrobić itd. Strasznie płakałam, czułam się okropnie i w tym momencie się przebudziłam i okazało się, że płakałam nawet przez sen :/ Co zdarzyło mi się tylko kilka razy w życiu... Co oznacza ten sen? Proszę o interpretację.
  8. esyfloresy

    Zdrada

    śniło mi się, że mój chłopak od dłuższego czasu spotykał się z moją bardzo dobrą koleżanką i był z nią w trwałym związku równocześnie będąc ze mną (ona wiedziała o mnie, ja o niej nie), natomiast gdy odkryłam ten fakt i zaczęłam krzyczeć, on zwyzywał mnie i wcale nie przejął się sytuacją, koleżanka zaś zdawała sobie nic z tego nie robić i przeprowadziła ze mną rozmowę opowiadając o tym jaki jest cudowny i jak się poznali. taka sytuacja nie może mieć miejsca ponieważ te 2 osoby nie znają się, czy jednak istnieje możliwość że gdy się poznają to do tego dojdzie albo czy po prostu jedno z nich może być nieszczere w naszych relacjach?
  9. texturablle

    Samobójstwo

    Hej, proszę was o interpretację tego snu... Śniło mi się wczoraj, że chłopak mojej starszej siostry stał u nas za oknem, próbowałyśmy go powstrzymać, ale w pewnym momencie skoczył. Popełnił samobójstwo na moich i mojej siostry oczach. Roztrzaskał sobie głowę na murku, miałam problem z wezwaniem pogotowia, dopiero za którymś razem się udało. Ale nie uratowali go. Pamiętam potem tylko, że wszystko toczyło się dalej, wiem że dużo płakałam i cały czas wszystko sprowadzało się do jego śmierci. Co to może znaczyć?
  10. Kuroi Neko

    Odwiedziny kolegi, śnieg, narty

    Śniło mi się, że przyjechał do mnie mój kolega z zagranicy. Wieczorem usiedliśmy razem z nim, moją koleżanką i moim chłopakiem u moich rodziców w pokoju i piliśmy wódkę oraz później jedliśmy pizzę. W którymś momencie zaciągnęłam tego kolegę na przedpokój, wdał się tam jakiś mały flirt, jednak starałam się, żeby nikt tego nie widział i o tym nie wiedział. Ten kolega miał też zostać u mnie na noc, z czego bardzo się cieszyłam. Pamiętam, że pojawiło się od niego takie pytanie do mnie, gdzie najbardziej chciałabym pojechać, w sensie jaki kraj odwiedzić. Chciałam oczywiście odpowiedzieć, że jego kraj, ale zapomniałam nazwy i powiedziałam "Montenegro" ((z ang. Czarnogóra) moi rodzice byli tam na wakacjach) i dopowiedziałam, "niee, czekaj to nie to, nie mogę sobie teraz przypomnieć nazwy", co aż razi, bo sytuacja jest jak prawdziwa, czasem się tak zdarza, że zapominam jak się coś nazywa itd. Oprócz tego dodam, że dialogi były w połowie polskie, w połowie angielskie. Razem z koleżanką dziwiłyśmy się, że tak szybko udaje się mojemu gościowi uczyć polskiego, a przecież to był dopiero jego pierwszy dzień w moim kraju Następnego dnia siedzieliśmy w domu. Tzn on wiadomo chciał coś robić, zwiedzać, poznawać itd. tylko mi się nie chciało. Było już południe, więc ona sam wyszedł z domu i pojechał na stadion narodowy, gdzie zrobili górę do zjeżdżania na nartach i snowboardzie (była zima, śnieg itd.) Gdy już tam był zadzwonił do mnie, że jest fajnie, żebym przyjechała. Ucieszyłam się i zaczęłam się zbierać. Zastanawiałam sie jaki sprzęt ze sobą zabrać - narty, małe narty czy snowboard. W wyborze pomógł mi mój chłopak (który nie wiem skąd się w tej sytuacji wziął) i źle mi doradził, bo powiedział, żebym wzięła małe narty (które były połowy długości normalnych, czyli na mój wzrost złe). No i już byłam tam na tym stadionie, zadzwoniłam do tego kolegi, że już jestem i się spotkaliśmy, on był na snowboardzie i już nawet zdążył poznać jakiś nowych kolegów. Ja próbowałam zjeżdżać z tej górki na tych nartach, ale ciężko było, wywracałam sie itp. Na końcu snu zrobili na tym stadionie zawody w zjazdach na snowboardzie dla profesjonalistów. Niestety ta górka do zjazdów to była fuszerka, bo źle odmierzono jej odległość od bandy, barierek i wszyscy zjeżdżający ciągle na nie wpadali, więc niewypał te zawody, ale jakoś mnie to nie zdziwiło. Ogólnie sen bardzo miły, choć może tego nie widać z tego jak tu pisze, ale wrażenia po nim były fajnie, ogromną radością było dla mnie to, że on w ogóle przyjechał, że nocował u mnie, że polskiego się szybko uczył, że moja mama go polubiła, a to, że coś między nami zaiskrzyło,t o już w ogóle szczyt wszystkiego ) Czy ten sen coś oznacza? Dodam, że dość często mi się ten kolega śni, zawsze to albo ja do niego przyjeżdżam albo on do mnie. Nie ukrywam, że jest to moim faktycznym marzeniem, weszło mi to już nawet w podświadomość i nie ma bata, nie da mi się tego wybić z głowy. Chciałabym się dlatego zapytać, czy takie sny z tym kolegą w roli głównej to po prostu wyraz tego mojego pragnienia, czy coś takie sny mogą oznaczać?
  11. viszys

    Chłopak, śmierć, królik

    Dziś śniło mi się, że poznałam pewnego chłopaka. Był wysoki, chudy i miał długie jasne włosy. Na pewno był skryty i zamknięty w sobie, ale później złapałam z nim kontakt. Siedzieliśmy w rowie w mojej wsi, obok domu, którego naprawdę tam nie ma. Po chwili przyszła jego siostra i zaprowadziła go do tego domu. Usłyszałam jak mówi do niej 'To nie ja ich zabiłem. To ich rodzice chrzestni. Oni mnie wrobili! A teraz muszę wypuścić jej królika'. Po tych słowach położył na trawę białego królika. Następnie sceneria całkowicie się zmieniła. Zrobiło się ciemno i wietrznie. W rowie leżały ciała jakiś ludzi. Tylko tyle pamiętam dokładnie. Chociaż pamiętam jeszcze kobietę o czarnych włosach i w białej sukni, która unosiła się przed domem. Była matką dzieci (chłopiec i dziewczynka), które podobno zabił mój znajomy. W śnie nikt mi o tym nie wspominał, ale wiem, że dzieci były chore na raka. Wiem jeszcze, że przez chwilę byłam jakby w ciele tego chłopaka i razem z jego siostrą chodziłam po domu. Cały czas czuję wielki niepokój po tym śnie. Bardzo proszę o pomoc.
  12. Sen zaczął się tak, że byłam w swoim rodzinnym mieście na wakacje i jak zawsze zatrzymałam się u babci, byłam tam wraz ze swoim chłopakiem lecz w sumie nie widziałam go w tym śnie ani razu. Poszłam nad jakieś jezioro, żeby pójść nad to jezioro trzeba było wejść na takie małe wzgórze, a tam, ledwo co na to podwyższenie terenu weszłam, spotkałam dwóch chłopaków w ciemnych kąpielówkach i z ręcznikami, byli chyba młodsi ode mnie. Jakoś mnie zaczepili i zaczęliśmy rozmawiać, tak wyszło, że oni mnie obydwaj podrywali, a mnie się to podobało. Zaczęliśmy więc częściej spędzać czas we trójkę i ciągle był jakiś flirt między nami, tu jakiś szept do ucha, tu dotyk, jakieś przytulenie itp. Było miło i któregoś razu poszliśmy do mieszkania mojej babci (czyli tam gdzie się zatrzymałam) i byliśmy w małym pokoju (w sypialni). Siedzieliśmy tam sobie, oni nadal obydwoje mnie podrywali, ja odwzajemniałam ich zaloty, ale też myślałam o tym, żeby to się nie wydało, żeby mój chłopak się o tym nie dowiedział. I potem był jakiś taki epizod, że chciałam się przebrać, ale nie umiałam w komodzie znaleźć swoich ciuchów, wszędzie były jakieś rzeczy babci. Przeszukałam wszystkie szuflady no i nie ma tych moich ciuchów, zwołałam więc babcię no i znalazłyśmy w końcu te moje rzeczy. Potem jednak dalej tam flirtowaliśmy ze sobą w pokoju i zaczęłam się zastanawiać, którego wolę no i wybrałam blondyna, więc zaczęłam coraz bardziej skłaniać się ku niemu. Później się przebudziłam, ale gdy znowu zasnęłam to pojawił się kolejny sen z jakimś 'romansem' w roli głównej, dlatego napiszę to tu, a nie będę zakładać nowego wątku, bo myślę, że te sny są poprzez te flirty z chłopakami jakoś powiązane i mogą mówić o tym samym lub o podobnej rzeczy. Więc byłam dalej w swoim rodzinnym mieście. Tym razem był już wieczór, ciemno itd. Okazało się, że w mieście pojawiło się jakieś skażenie biologiczne i pojawiły się jakieś kosmiczne potwory (to akurat pojawiło się przez grę, w którą grałam wieczorem, więc to chyba nie ma znaczenia). Ludzie zaczęli masowo uciekać, panika, krzyki, wojsko, strzały itd. Ja się w sumie nie bałam, ale postanowiłam wracać do swojego aktualnego miejsca zamieszkania. Na jakby 'dworzec' czy coś takiego trzeba było jakoś dotrzeć, dokładniej biegłam przez ten tłum lub nawet wraz z nim, bo dużo ludzi biegło w tym samym kierunku. Na początku biegu jak zwykle, gdy chciałam biec szybko to biegłam wolno (zawsze tak mam w snach), ale nagle stała się rzecz dla mnie przełomowa, bo zaczęłam biec szybko, tak jakbym naprawdę biegła w życiu (nigdy mi się jeszcze nie udało tego w śnie dokonać xd). No i biegłam, dotarłam w końcu przed budynek i wbiegłam na pierwsze schody prowadzące do budynku. Gdy stałam w drzwiach wejściowych nagle pojawiła się prawie cała moja rodzina - najbliższe kuzynostwo, ciocie, wujkowie itd i mnie żegnali, wszyscy machali na pożegnanie itp. Weszłam do środka i pobiegłam na górę, po drodze były takie jakby ruchome schody, a raczej taka ruchoma taśma jak w centrach handlowych są, żeby wózki mogły wjechać, ale te taśmy jechały nie w tą stronę co powinny tzn, my (ludzie) biegliśmy w górę, a one jechały w dół. Ciężko się trochę po nich biegło, więc chciałam się złapać kogokolwiek, żeby sobie pomóc no i złapałam za prawą dłoń jakiegoś chłopaka, przystojnego zresztą ) Nawiasem mówiąc to ten moment złapania jego dłoni bardzo mnie uderzył, do tej pory mam to przed oczami No i on mi pomógł i biegliśmy tak po tych schodach, jedyna trochę dziwna rzecz to, że nie trzymaliśmy się normalnie za ręce tj. zamiast ja swoją lewą ręką trzymać jego prawą dłoń, to ja trzymałam swoją prawą dłonią jego prawą dłoń. Biegliśmy tak razem, a później okazało się, że jest podziemna droga z tego miasta do Warszawy, gdzie się wybierałam i w tym momencie gdzieś mi zniknął ten chłopak i znów byłam sama. Droga do stolicy wyglądała tak, że ludzie byli połączeni ze sobą takim długim sznurkiem (jak czasem dzieci z przedszkola na wycieczkach) i podróżowaliśmy kanałami takimi jak mniej więcej podczas wojny, z czerwonej cegły itd. Mówię tu podróżowaliśmy, bo ludzie nie szli na pieszo tymi kanałami tylko jakby 'jechaliśmy na stopach' xD Nie umiem tego inaczej wyjaśnić xd No i w końcu dojechaliśmy na miejsca, gdy wyjechaliśmy z tych kanałów i wyjechaliśmy z tych podziemi na powierzchnię to nagle znaleźliśmy się w jakimś tramwaju na jakimś tam rondzie. Znów pojawił się ten chłopak. Staliśmy obydwoje obok drzwi i zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Zapytałam, gdzie mieszka, odpowiedział, że xxx (przystanek przed moim przystankiem), co było miłym zaskoczeniem. Odparłam na to, że w takim razie musimy razem pojechać takim i takim tramwajem. Dodam nawiasem, że chłopak ten miał czarujący uśmiech ) Narazie jechały 3 tramwaje jeden za drugim (jakby dla ludzi, którzy się ewakuowali), ale my musieliśmy się przesiąść. W tramwaju jechali z nami dwaj murzyni, pijani zresztą. Jeden do nas wstał i podszedł, złapał mnie tak, że przez przypadek w zasadzie dotknął moich piersi (w dodatku byłam bez stanika nie wiem czemu) i zaczął po angielsku mówić do tego chłopaka, który ze mną jechał, czy ona ma zamiar mnie poślubić, bo jestem piękna i coś tam coś (obydwoje nie zrozumieliśmy co ona tam do nas potem w tym swoim angielskim, pijanym bełkocie do nas mówił). Musieliśmy już wysiadać, odpowiedziałam mu więc po angielsku, że dziękuję i miłego dnia (do tego murzyna). Zdziwiło mnie trochę, że powiedział, że jestem piękna, bo byłam po raz kolejny bez makijażu xd Wysiadając z tym chłopakiem stwierdziłam, że pewnie ucieknie nam ten tramwaj, którym mamy jechać i, że pewnie trafi nam się najstarszy tramwaj. No i tak też było, biegliśmy do tego tramwaju, nawet naciskałam ten guzik, żeby się drzwi otworzyły, ale kierowca odjechał, a tramwaj faktycznie był tak stary, że takie to już tylko do naprawy torów jeżdżą. No i tutaj się niestety obudziłam i nie potrafiłam już dalej zasnąć, a szkoda, bo byłam tak ciekawa co będzie dalej z tym chłopakiem ) Bardzo prosiłabym o zinterpretowanie tych snów, albo chociaż jednego. Wydaje mi się, że jest w nich coś ważnego, ponieważ mimo upływu dwóch dni nadal je tak wyraźnie pamiętam. Może to będzie pomocne, albo najbardziej w tych obydwu snach uderzyła mnie łatwość z jaką nawiązywałam kontakty z chłopakami i w dodatku nie na poziomie przyjacielskim. A to złapanie tego chłopaka za rękę w drugim śnie nadal mnie oszałamia wręcz, ja po prostu czułam miękkość jego dłoni! W dodatku nie wiem, czy ten sen nie jest jakąś odpowiedzią na moje zastanowienia, które miałam dzień przed pojawieniem się snu, a dokładniej myślałam, czy nie powinnam się związać z kimś innym niż z moim obecnym chłopakiem. Bardzo proszę o interpretację! )
  13. Na początek mam takie pytanie, czy złe sny też się interpretuje? Chodzi mi o taką sytuację, że coś się wydarzyło w ciągu dnia i potem pojawia się zły sen, nie do końca na dany temat, ale związany z tą osobą itd. Bo ja wczoraj pokłóciłam się z chłopakiem, poszłam spać bardzo zła i zmęczona i właśnie w moim śnie pojawił się on, ale sytuacja była w ogóle nie wiem skąd wzięta. Zaczęło się tak, że pojechałam do mojego chłopaka do domu i już od początku snu byłam bardzo zdenerwowana (pewnie emocje z rzeczywistości przeszły do snu). Na klatce schodowej spotkałam go z jakąś dziewczyną Asią, chwilę później dowiedziałam się, że to jakaś jego była dziewczyna, że jakoś tak się złożyło, że ona do niego napisała po długim czasie i przyszła do niego się spotkać (przy czym on nigdy nie miał żadnej byłej Asi). Jedyne co pamiętam o niej to, że była blondynką o włosach do ramion. No i jakoś wyszła taka sytuacja, że ja się na nią rzuciłam i jej tak perfidnie dałam w twarz no i zaczęłyśmy się szarpać itd., a mój chłopak nic nie robił tylko siedział sobie na oknie na klatce i się na nas patrzył czasem, ale w większej mierze zajmował się swoim telefonem. Ja się strasznie wkurzyłam o tą dziewczynę i stwierdziłam, że mam dość i idę do domu (akurat podobna akcja była wczoraj, że się bardzo zdenerwowałam i po prostu wyszłam, nawet można by powiedzieć, że uciekłam). Pojechałam do domu taka zła, ale niedługo później stwierdziłam, że do niego znowu pojadę i miałam nadzieję, że tej dziewczyny już tam nie będzie. Pojechałam, znów jestem na klatce u niego, wchodzę do niego do mieszkania. Mój chłopak leży na łóżku i ogląda po cichu tv, a ta Aśka leży na podłodze i śpi, miała normalnie tam położoną kołdrę, poduszkę itd. Zapytałam chłopaka o co w ogóle chodzi, że czemu ona tu nadal jest i tutaj już nie pamiętam za bardzo co się działo, ale chyba wyszliśmy z chłopakiem na klatkę i ja go zaczęłam wypytywać o nią itp., a on mi wtedy powiedział, że ona po prostu chciała się spotkać, bo się dawno nie widzieli i takie tam. I w tej rozmowie zapytałam go, czy ona spała z nim na łóżku, a on, że tak, potem ja zapytałam, czy się przytulali czy coś, to on na to, że tak. No to ja już wkurzona zapytałam prosto z mostu, czy spał z nią, czy mnie zdradził, a on znowu twierdząco. No to ja już wku*wiona, wzięłam tą laskę za kłaki i znowu zaczęłyśmy się bić. Po tym wyszłam chyba od niego bardzo zdenerwowana i zapłakana. No i teraz mam takie pytanie, czy taki sen pod wpływem emocji z rzeczywistości też się nadaje do interpretacji, czy nie? Jeśli tak to bardzo proszę o wyjaśnienie mi co ten sen oznacza
  14. Bogini Smierci

    Kolorowe motyle i niewidzialność

    Witajcie! Chciałabym opisać Wam sen, który miałam niecałe dwa tygodnie temu. Proszę Was o jego interpretację, bo wydawał mi się taki... inny od reszty moich snów, bardzo realistyczny. Nie wiem czemu, ale łapię się czasem na rozmyślaniu o nim. Niebo było szare, zachmurzone. Las iglasty rozciągał się aż po horyzont. Chłopak i dziewczyna o brązowych włosach latali nad zielonym dywanem z drzew. Wokół nich roiło się od motyli. Jedno stworzenie było różowe, drugie niebieskie, a jeszcze inne żółte lub zielone. Dwie osóbki poleciały w dół, między drzewa. Tanecznym krokiem udali się w głąb lasu. (…) Nagle zauważyli starszego mężczyznę w szelkach, który w ręku trzymał widły. Dziewczyna stanęła przed nim, a ten zdając się jej nie zauważać poszedł dalej. Barwne motyle nadal krążyły wokół dwójki. Oboje polecieli w stronę, z której przyszedł mężczyzna. Znajdowała się tam chatka. (…) Gdy lecieli nad lasem, im oczom ukazało się jezioro, wokół którego spacerowało wiele osób. Zniżyli lot i stanęli na wodzie. Zaczęli tańczyć i kręcić się wokół własnej osi, lecz ludzie ich nie widzieli. (…) Nastała już bezksiężycowa noc. Przelecieli obok chatki, w której paliło się światło i udali się dalej w otoczeniu błyszczących motylków. Wlecieli na podwórze. Znajdywała się tam wysoka choinka i niewielki domek z oknami, w których było ciemno. Dziewczyna wylądowała na zamkniętej studni i zaczęła wirować wraz z motylami. Chłopak stanął na trawie, a z domu wyszła starsza kobieta o ciemnych włosach i pogodnych oczach. Kobieta podała coś chłopakowi, po czym znów zniknęła w ciemnościach domu. Dziewczyna w tym czasie próbowała się w zbić w powietrze, jednak z jakiegoś powodu jej to nie wychodziło. Skoczyła, więc w stronę płotu i odepchnęła się od niego, wzlatując ku górze. Poleciała tak wysoko, widząc wielkie topole gdzieś na horyzoncie i światła miasta. Chłopak dołączył do niej i razem polecieli w stronę ciemnego lasu. Opisałam ten sen tuż po wybudzeniu się, więc jest tu kilka szczegółów. Warto dodać, że dziewczyna w śnie to ja, a starsza pani to moja babcia. Chłopaka (który był bardzo przystojny, swoją drogą ;p) natomiast nie znam i nie widziałam go nigdy na oczy. Cóż, po wybudzeniu się czułam się taka hmmm... spełniona, pogodna i jakaś taka inna. Nie potrafię tego określić. Co do tych kolorowych motylków to wszystkie latały wokół mnie i tego chłopaka, czasem zlatywały się i dołączały do nas. Troszkę się rozpisałam W każdym bądź razie proszę Was o interpretację i z góry dziękuję! Pozdrawiam serdecznie!
  15. Witam, obudziłam się, po niezbyt udanej nocy (po 6 jeszcze nie chciało mi się spać, a obudziłam się godzinę temu), bo miałam niezbyt przyjemny sen. Pod sam koniec snu nie chciałam już spać i nie wiem, czy to możliwe, ale wydaje mi się, że właśnie dlatego się obudziłam. Na początku snu byłam na statku (takim, jak wycieczkowy, pasażerski, ale nie był to rejs, tylko coś w rodzaju akademika, w którym mieszkały dzieci od 1 klasy podstawówki do studiów). Z tym, że nie byłam to ja, jako ja, tylko jako jakaś zupełnie inna osoba. Byłam pewna siebie, bo już wcześniej byłam w takich sytuacjach i pamiętam, że jakiś chłopak (coś, jak 'przywódca' tego czegoś) oprowadzał mnie po tym statku, po każdym piętrze i opowiadał, że np. 'na tym piętrze mieszkają 3 i 4klasiści' itd. Było też coś o konkurowaniu ze sobą niektórych osób, ale nie wiem niestety o co dokładniej chodziło. W pewnym momencie powiedziałam mu, że nie musi już nic mówić, bo to nie jest pierwszy raz, jak jestem w takim miejscu i wszystko rozumiem, ale czuję się 'dziwnie', nieswojo, jak nie ja. Mówiłam, że czuję się trochę źle (na samym początku było dobrze, pewnym krokiem szłam korytarzami pełnymi ludzi- widziałam wtedy ciemniejsze barwy, zaś potem, jak czułam się już 'dziwnie', to nie było nikogo oprócz tego chłopaka, który mnie oprowadzał, a korytarz był biały). Ogólnie mam takie wrażenie, że coś nie tak było na świecie i dlatego wszyscy byli na takim statku (z resztą inne statki też były). Statek od początku trochę bujał, ale w momencie, kiedy się zatrzymałam i mówiłam o tym, jak się czuję, to bujanie znacznie się powiększyło. Potem bujało już tak, że jeszcze chwila moment i zacznie się 'układać' poziomo, jednak nie byłam już w białym korytarzu z obcym chłopakiem- byłam na statku pasażerskim dużo bardziej 'bogatym' i byłam tam z moim chłopakiem (no i byłam to już prawdziwa ja). Statek co raz bardziej się przechylał, pytałam chłopaka, jak jest na dworze i jak to wygląda- chciałam to zobaczyć (w głowie miałam obraz tego, że jest jasno na dworze, ale bez słońca i są po prostu bardzo duże fale) i w pewnym momencie, kiedy strasznie się bałam, bo miałam świadomość, że za chwilę się przewróci, wzięłam telefon i chciałam zadzwonić do moich rodziców, którzy też byli na statku (we wcześniejszej 'wersji' ich nie było, bo byłam zupełnie inną dziewczyną) i powiedzieć im, że ich kocham, ale nie zdążyłam. Przy ostatnim 'bujnięciu' zaczęłam krzyczeć 'nie, nie, Boże, nie, tylko nie to' i się przewrócił (na prawą stronę, jeśli to ma jakieś znaczenie). Ja szybko chciałam złapać za rękę mojego chłopaka, który w wodzie pewnie gdzieś by mi zniknął (i się udało). Do tego momentu uważałam to jeszcze za realne. Odtąd wiedziałam, że coś jest nie tak i chciałam się obudzić. Potem nagle byłam na lądzie, ze statku został jakiś taki sklep spożywczy, ale jakby market, tak jak zwykle 'na wakacjach' takie się spotyka. Wszystko w sklepie było dobrze poukładane i bardzo się dziwiłam, że po takiej katastrofie, wszystko jest poukładane na półkach. Byłam też zła, że ludzie tam sobie pracują, jak gdyby nigdy nic, kiedy ja straciłam rodzinę (rodziców, brata, możliwe, że było tam dużo więcej osób z mojej rodziny). Mój chłopak żył i tylko to dawało mi siłę, żeby się nie załamać. W tym momencie się obudziłam. Od siebie dodam, że w zeszłym roku byłam z prawie całą rodziną (razem nas wszystkich było 10 osób, w tym mój chłopak) na rejsie wielkanocnym, stąd miałam w głowie obrazy statku 'od środka'. Wiadomo, trochę się bałam wtedy, szczególnie, jak były takie fale, że statek się przechylał trochę i ciężko się chodziło (ludzie tracili równowagę itd, ale tylko trochę). W przeciwieństwie do tego, we śnie, nawet jak statek przechylał się nawet prawie do poziomu, to nie chodziło się tak ciężko. Może potem, jak już byłam w tym białym korytarzu, to trochę się obijaliśmy o ściany, ale też bez przesady. Bardzo proszę o pomoc, gdyż codziennie mam jakieś dziwne sny i zależy mi na interpretacji, żeby zrozumieć, po co tyle tych symboli w snach mi się pokazuje.
  16. Kuroi Neko

    Chłopak, strach, ucieczka.

    Witam. Miałam taki sen wczoraj, już dokładnie go nie pamiętam, ale wydaje mi się istotny, ponieważ pojawił się po 'próbie' zerwania z chłopakiem (ale jednak postanowiliśmy dać sobie ostatnią szansę) i, gdy się obudziłam miałam takie poczucie i myśl "nie chcę z nim być" (z aktualnym chłopakiem). Więc byłam w moim rodzinnym mieście, na moim dawnym osiedlu w bloku mojej cioci i jednocześnie matki chrzestnej (jest to dal mnie istotne miejsce w prawdziwym życiu, jestem sentymentalnie przywiązana do tego bloku, mieszkania, osiedla, bo spędziłam tam kawałek dzieciństwa). Razem ze mną był tam mój chłopak i bliższe koleżanki. Nie było takiego momentu w tym śnie, że byliśmy akurat w tym mieszkaniu i bloku, ale wszystko zaczęło się raczej od wyjścia, ucieczki z tego bloku. Ogólnie to byliśmy tam na jakimś wspólnym spotkaniu. A więc pamiętam, że z klatki wybiegły w różnych kierunkach moje znajome. Później chyba ja, ale wybiegłam z jakimś chłopakiem (nie wiem kto to był, po przebudzeniu miałam wrażenie, że to ktoś z mojej szkoły lub ktoś kogo widuję, ale nie znam, ale teraz już nie pamiętam dokładnie), którego nie znałam, ale to była raczej ucieczka, wszyscy uciekali z tamtego mieszkania, został tam na końcu mój chłopak. Usiadłam na ławce z tym chłopakiem niedaleko tego bloku, on mnie próbował zakryć swoim ciałem, a ja chowając się za nim wyglądałam, czy mój chłopak już wyszedł z klatki. Bardzo się bałam, że mnie zobaczy. Wyszedł, rozglądał się, stał i palił papierosa. Miał normalne zimowe ciuchy i nagle jego kurtka zrobiła się czerwona i jego spodnie też... Potem razem z tym obcym chłopakiem pobiegliśmy i ruszyliśmy w drogę jego samochodem. Jechał bardzo szybko, ulica była dość zatłoczona i bałam się trochę takiej szybkiej jazdy. Pamiętam jak szybko i zwinnie wymijał inne samochody. Dodam, że ten chłopak mi się we śnie podobał. No i tu się urwał wątek. Kolejny epizod dział się już w mieście, w którym aktualnie mieszkam. Byłam gdzieś z chłopakiem na mieście. Pamiętam, że szło się pod górkę, ulica była brukowana, pamiętam latarnie przy chodniku, jakiś kiosk po drodze nie daleko przystanku autobusowego. Mieliśmy chyba iść na jakąś imprezę do znajomych, czy coś. Trochę się bałam i denerwowałam, że coś pójdzie w złą stronę, że pokłócimy się z chłopakiem, że jemu coś odbije, czy coś takiego. No i stało się. Był już chyba późny wieczór, ciemno. Wychodzę z imprezy bez chłopaka. Zdenerwowana, w jak najszybszym tempie próbuję opuścić to miejsce i okolicę. Mój chłopak wychodzi pijany za mną, kiedy ja jestem w połowie drogi na przystanek on z butelką w ręku drze się do mnie, ale nie słucham, przyspieszam, biegnę, bo nie chcę żeby mnie dogonił, boję się. Docieram na przystanek i koniec snu. Co ten sen oznacza? Wydaje mi się, że w jakiś sposób mogą one wyrażać mój strach, że mimo, że dałam mojemu chłopakowi drugą szansę, to że nic się nie zmieni, że on nadal będzie taki sam. Ale czy tylko o to chodzi? Proszę o interpretację.
  17. uriacoranna

    Częste śnienie o tej samej osobie

    Zaczęło się jakiś czas temu, trwa ciągle. Mianowicie... zaczęłam śnić o swoim byłym chłopaku. Od razu po rozstaniu nie miałam snów o nim. Minęło już ponad pół roku, ja śniłąm o nim nawet dzisiejszej nocy. Śnił mi się w różnych sytuacjach. Między innymi w sytuacji, kiedy był u mnie w odwiedzinach, rozmawiałz moją mamą, mieli dobre stosunki. W ostatnim śnie widziałam go z jego aktualną dziewczyną. Szłam za nimi, śledziłam, pisząc z nim smsy. Za każdym razem po takim śnie czuję się przybita i tęsknota powraca. Jakie znaczenie mają takie sny i dlaczego pojawiają się tak często?
  18. Mianowicie śniło mi się iż jadę z chłopakiem (który mi się podoba) do wsi z której pochodzą mój tata i jego mama ale my tam nie mieszkamy. Jechaliśmy jakimś autem z przewoźnikiem który przywiózł nas prawie do celu lecz do domu mieliśmy jeszcze kawałek drogi który musieliśmy przejść pieszo leśną drogą (na tej drodze wiedzieliśmy dużo psów). Zaczęliśmy wtedy rozmawiać ale on sprawiał wrażenie tego jakby był na mnie zły. Gdy doszliśmy do domu zobaczyłam na półce jego telefon a na nim cała masa przewijających się jego zdjęć po czym on wszedł do pokoju. Nagle pojawiliśmy się w lesie i biegliśmy ścigając się chwilami, on wtedy ciągle patrzył na mnie i się uśmiechał. A wtedy się obudziłam. Dodam jeszcze że on nie jest typem sportowca dlatego mnie to bieganie zdziwiło.
  19. colourful9609

    Śmierć, ćma, płacz, balkon

    Witam, pierwszy raz proszę kogoś o interpretacje snu. Obudziłam się dzisiaj w nocy i byłam przerażona, dlatego chciałabym wiedzieć co oznaczał mój sen. Na początku śniło mi się że umarł mój bliski znajomy. Byliśmy w jakimś mieszkaniu z balkonem. Wiem, że był on przerażony i smutny. Ubrany był w białą koszulę. Poszedł na balkon z jakąś moją znajomą (nie pamiętam już jaką). Na początku przewiesił się przez poręcz. Każdy myślał że nic nie zrobi...on natomiast skoczył i popełnił samobójstwo. Później śniło mi się (tej samej nocy) że byłam z moim chłopakiem u niego w mieszkaniu. Wszystko było dobrze, do momentu w którym chłopak nie wyszedł na balkon. Stojąc tam, do jego gardła wleciała cma którą się udusił. Pamiętam, że w tym śnie byłam przerażona, płakałam cały czas. Później byliśmy w kilka osób w jakimś pomieszczeniu, wydawało mi się w śnie że to był pogrzeb, ale my tylko siedzieliśmy i wspominaliśmy. Położyłam się na podłodze i znowu zaczęłam płakać. Następnego dnia udałam się do jego domu (w którym mieszkał z rodzicami) i zapytałam się jego rodziców czy mogę wejść do jego pokoju i pozabierać swoje rzeczy. Oni się zgodzili, poszłam więc do pokoju. Wzięłam swoje rzeczy a razem z nimi jego sweter i kalendarz tak ''na pamiątkę''. Wychodząc chciałam podziękowac jego rodzicom za wszystko, ale w momencie zabierania rzeczy obudziłam się z zalanymi oczami. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć co taki sen oznacza? Z góry dziękuję
  20. rebebeb

    sława

    w tym śnie stałam w sali kinowej i występowałam, śpiewałam i wgl, stałam się sławna od tego dnia i takich występów było kilka, po występie dałam całusa chłopakowi ,któremu się podobam(ale nie chce z nim być) i szukałam łazieki podczas czego sprzątaczka coś do mnie powiedziała, ale nie wiem co, a później miałam jeszcze kilka takich samyh występów na których też tańczyłam i spiewałam i pisali o mnie w gazetach. co to wszystko może oznaczac?
  21. Kuroi Neko

    Podryw, trzymanie za rękę

    Śniło mi się, że poszłam na spotkanie z takim jednym chłopakiem ode mnie z szkoły (z klasy wojskowej, znam go tylko z widzenia) i z jakimś jeszcze chyba jego kolegą, z którym rozmawialiśmy, on się śmiał itp. Byliśmy w jakimś miejscu, lokalu, czy może raczej w jego mieszkaniu, nie wiem. Ale słyszałam gwar ludzi jak w barze, a my siedzieliśmy przy stoliku. Byłam w jakiejś za dużej bluzie. Była ona albo w szaro-niebieskie paski albo w paski szaro-brązowe, nie pamiętam dokładnie, ale raczej ta pierwsza opcja. Strasznie mi się ten chłopak (z mojej szkoły) we śnie podobał. Siedział on naprzeciwko mnie, chciałam go złapać za rękę, ale trochę się bałam, czy wstydziłam. Ukrywając twarz, a nawet kładąc się na stole wyciągnęłam rękę i złapałam go delikatnie dwoma palcami (wskazującym i środkowym) chyba lewej ręki za jego dłoń, bodajże prawą. No i trochę się tak wstydziłam, jako, że bluza którą miałam na sobie była za duża, podawałam mu czasem rękę przez bluzę. Później wyszliśmy z tego miejsca, byliśmy na moim osiedlu. On poszedł do domu, a ja dalej szłam z tym jego kolegą. Spotkałam mojego chłopaka (który we śnie dalej nim był) i pytał się on mnie co robiłam, gdzie byłam, że nie mogłam się wcześniej spotkać (ale tak pytał się z wyrzutem, coś w tym stylu). A ja jako wymyślałam jakieś wymówki i tłumaczenia, przecież nie mogłam powiedzieć, że spotkałam się z tamtym chłopakiem. No i to wszystko. Co jeszcze pamiętam, to że tamten chłopak, którego trzymałam za rękę był taki delikatny.. Może właśnie ten sen wyraża jakieś pragnienie za delikatnością, zrozumieniem? Bo właśnie taką postawę ten chłopak przyjmował. Trzymał mnie za dłoń bez żadnego słowa i było it ak wyjątkowo i miło. Proszę o interpretację tego snu )
  22. Kuroi Neko

    szkoła, ławka, burza, piorun,

    Śniło mi sie, że był piękny, ciepły, słoneczny, jesienny dzień. Drzewa miały piękne złotawe kolory, prawdziwa "złota polska jesień". Razem z moim chłopakiem, znajomym z klasy i jeszcze jakimś innym kolesiem (nie wiem kto to był) poszliśmy w kierunku mojej szkoły. Na samym środku szerokiego chodnika, który do niej prowadzi (taki faktycznie jest) stała zielona ławka (nie ma tam żadnej ławki w rzeczywistości). No i my tam usiedliśmy. Było piękne niebieskie niebo, mało chmur. Na ścianie szkoły widniało grafiti dłoni pokazującą "figę z makiem". Spojrzałam do góry na niebo i tuż nad tą ścianą szkoły chmura również ułożyła sie w dłoń pokazującą ten znak. Nagle na niebie pojawiło się więcej ciemniejszych chmur. W końcu niebo stało się całkiem zachmurzone. Całe niebo zrobiło się różowo-czerwone. Ten znajomy z mojej klasy powiedział, że "chyba będzie padać" i wtedy przypomniało mi się, że oglądałam pogodę i miała być dziś burza. I w tym momencie rozpętała się okropna burza, piorun uderzył w chodnik niedaleko nas. Huk był ogromny, a wszystko wokół stało się na chwilę aż białe od uderzenia pioruna. Wystraszyłam się strasznie, stwierdziliśmy wszyscy, że idziemy, nie będziemy tam siedzieć. Zaczęłam biec pod drzewami, okrężną drogą, bo się bałam tej burzy, a chłopak na mnie tak patrzył z takim wołaniem mnie do siebie, więc podbiegłam do niego. Dalej przerażona po sytuacji z piorunem stwierdziłam, że będę szła chodnikiem koło drzew, ale nie pod nimi, żeby obok mnie był jakiś wyższy punkt, że jbc to w drzewo walnie, nie we mnie i miałam nadzieję, że jak już uderzy piorun w jedno z drzew, to szybko to zauważę i będę w stanie odejść od niego. Co może znaczyć ten sen? Od dawna nie zapamiętałam żadnego snu, więc wydaje mi się, ze ten może mieć jakieś znaczenie. Proszę o interpretację
  23. Lufete

    2 sny, chłopak, kontrakt

    Witam! W ostatnim czasie przyśniły mi się dwa dziwne sny, a mianowicie: 1. Siedziałam na ławce, sama, gdzieś na szkolnym podwórzu. W pewnym momencie przysiadł się do mnie pewien chłopak (dwa lata starszy), nie znałam go nigdy osobiście, ale wiedziałam kim jest, jak się nazywa. Był on trochę dalszym kolegą chłopaka, z którym zerwałam około 3 miesięcy wstecz. Zapytał mnie o pewną rzecz (nie pamiętam dokładnie jaką), odpowiedziałam mu i uśmiechnęłam się do niego. Po chwili usłyszeliśmy jak jego wychowawczyni woła go (przy niej najprawdopodobniej stała także moja wychowawczyni). Potem sen został przerwany. 2. Został wezwana do pewnego miejsca, a mianowicie było nim biuro, w którym siedziało około może trzech osób (nie pamiętam dokładnie). Po chwili mężczyzna ubrany w bodajże szary garnitur z krawatem podał mi kontrakt mówiąc, że chce, abym grała w narodowej reprezentacji Brazylii w siatkówce. Z początku się wahałam, ale po chwili przyjęłam kontrakt i wróciłam domu (dom ten nie jest moim realnym domem tylko domem mojej cioci). Po chwili do pokoju, w którym się znajdowałam wszedł mój młodszy brat (w realnym świecie brata nie posiadam), który wziął ode mnie kontrakt i powiedział coś w stylu "Będziemy musieli przejrzeć ten kontrakt". Brat ten przypominał wyglądem i charakterem postać graną w pewnym serialu młodzieżowym. Chciałabym też zwrócić uwagę, że kontrakt ten był pomarańczowy, zaokrąglony i miał dwa wcięcia po obu stronach kartki. I ten sen także został przerwany. Z góry dziękuję, jeżeli ktoś chciałby pomóc.
  24. Aaalusia16

    Nigdy nie wyznania miłość

    Bardzo ważny stał się dla mnie ten sen, ze względu na to, co się stało kilka miesięcy temu, a raczej do czego nie doszło. Był sobie chłopak, nie byliśmy razem, lecz wszyscy wiedzieli, że oboje darzymy się uczuciem, spędzaliśmy razem mnóstwo czasu, przytulaliśmy się itp. Mógł mieć on każdą, ale aż przez pół roku "męczył" się ze mną. Nie raz powtarzał mi, że musimy o czymś porozmawiać, bądź, że jak znajdzie odwagę musi mi o czymś powiedzieć. To nie było dwuznaczne wiedziałam, że mu na mnie zależy. Coś się wydarzyło, coś pękło ja byłam smutna i zawiodłam się na nim, mówiąc mu że już nigdy nie będzie tak samo, nie wiem czy zrobił to z nerwów czy co, ale pocałował moją przyjaciółkę, miałam do niego o to żal i powiedziałam mu o tym, wtedy pokłóciliśmy się na dobre. A on zaczął się spotykać z inną dziewczyną, teraz są razem.... Ja znalazłam innego, ale dalej mnie boli, to że nie wykorzystałam szansy z tamtym, przez co nie mogę się przemóc z obecnym chłopakiem na cos poważniejszego. sen: Zaczyna się na basenie, jestem chyba sama, siedziałam na brzegu jednego z baseników, pewna siebie, uśmiechnięta. Przez cały czas kontem oka przyglądałam się mu i jego dziewczynie. Wyglądali cudownie a ja mimo to, też się cieszyłam z ich szczęścia. W pewnym momencie coś się pokłócili, wybuchnął ale szedł niesamowicie pewny siebie, jakby wiedział, że to co zrobił było dobre, i jakby coś wygrał. Ujrzał mnie i uśmiech mu zszedł z twarzy, był smutny, ale nie ominął mnie obojętnie tak jak zawsze to robił. Zaczęła się gadka szmatka, a ja zapytałam co się stało. [...] urwało mi się trochę i niestety nie pamiętam tego, zapamiętałam dalej, że, to on się mnie zapytał, czemu to ja jestem smutna chodź wcale tego nie pokazywałam. Nie chciałam tego mówić, bałam się, ale powiedziałam mu, że dalej coś do niego czuje, on jedynie powiedział że nie wierzy ale, że chce bym mu to pokazała, bym udowodniła że mi zależy, bo on też ze mną nie skończył, że przyszedł do mnie. [..] coś się znów działo, ale urwane. Podeszliśmy razem na skrawek spadu do wody i skakaliśmy z niego po pare razy łapiąc się za rękę i śmiać, a woda na nas chlupała z fontanny postawionej naprzeciwko nas. Był też wątek, że po skoku do wody, góra od bikini odsłoniła mi jedną pierś, on się tylko spojrzał i powiedział, że mu tego brakowało... Ogólnie wiem, że dużo się działo jeśli chodzi o otoczenie, dużo dzieci, dużo kolorów odcieni niebieskiego, dużo słońca, ale jakby wszystko zanikło stało się w jedną kulę jak tylko staliśmy przy krawędzi szykując się do skoku. Jak sie obudziłam rano, naprawę pomyślałam, że to się stało, że odbyłam z nim jakąś rozmowe, i że powiedział że mu dalej zależy. Wiem, że ten sen na pewno nie pokazuje tego, że do siebie wrócimy, ale może to bym nie spieprzyła sprawy z obecnym chłopakiem. Potrzebuje pomocy, nigdy nie miałam tak realnego i prawdziwego snu, powiązanego z rzeczywistością. Z nie pomylonymi i nie pomieszanymi faktami.
  25. polaes

    Wypadek

    Śniło mi się, że wraz z moim chłopakiem i jego kuzynem jechaliśmy autem, była sroga zima, ślisko i biało, jechaliśmy zwykłą drogą, po bokach tylko pola. Przed nami jechało małe czerwone autko, nagle z przeciwnego pasa zjechało auto terenowe na nasz pas, znalazłam sie nagle poza autem i terenowe uderzyło we mnie. Upadłam na polach, widziałam, że nikomu nic się nie stało, a auta były całe. W terenowym aucie jechał ojciec z córką, mój chłopak skakał przy owej dziewczynie, martwił się że jednak jej się coś stało. Po chwili podszedł policjant i ocenił odległość na jaką poleciałam - było to 60 metrów. Spotkałam się z chłopakiem w szpitalu nie mogłam chodzić bo miałam coś z biodrem, mnie złapał za rękę, a dziewczynę obejmował prawą ręką i rozmawiał z jej ojcem. Dziewczyna miała długie, kręcone czarne włosy.
×
×
  • Create New...