Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'czakry'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • ADMINISTRACJA FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Sny
    • Astrologia i numerologia
    • Energia i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 10 results

  1. na allegro czy w necie oferuja oczyszczanie energetyczne czy faktycznie warto? Kazda sfera mojego zycia jest do kitu-czy takie oczyszczenie jest w stanie pomoc? czy taka osoba moze cos zepsuc w czlowieku? moze ktos kogos poleci.
  2. premierfilip

    Co się ze mną dzieje?

    Przed paroma miesiącami zacząłem medytować. Już po pierwszym razie poczułem fale białego światła która mnie uderzyła. Wiedziałem iż jest to dla mnie. To był dla mnie znak aby odstawić alkohol i papierosy gdyż wiedziałem że oddychanie gra tu kluczową rolę. Zacząłem nawet lekcje hat-ha jogi. Po paru miesiącach dochodzę do momentu iż pozbycie się myśli z głowy trwa zaledwie parę chwil i tu zaczyna się to coś... Po jakichś paru minutach od zaczęcia medytacji nad moją głową pojawia się wir ciepłego powietrza. W tym samym czasie miedzy moimi oczami możę troche wyżej zaczyna sie niezmiernie intensywne pulsowanie. Pulsowanie pojawiło sie około miesiąc temu i uaktywnia się codziennie bez medytacji. Moje życie od momentu wchodzenia w stan medytacji znacznie się zmieniło. Wszystko wydaje się inne, jestem bardziej szczęśliwy i zauważyłem iż nie mam żadnych oczekiwań od kogo kolwiek. Wracając do tematu. Moment otwarcia tego wiru nad moją głową jest momentem kiedy całe moje ciało zaczyna się napełniać jakaś dziwną energią. Czuje fizycznie dotyk w każdej części mojego ciała. W momencie kiedy próbuje równoważyć energię miedzy czakrami i przesówam ją z dołu do góry przed moimi oczami staje słup białego światła. Nie wiem czy pulsowanie to trzecie oko a chciał bym wiedzieć. Pulsowanie się pojawia jak staje przed podjęciem jakiejś decyzji i wtedy jest bardzo intensywne. Nie rozmawiam o tym z nikim ponieważ traktowali by mnie jak wariata. Czuje się zupełnie inaczej niż kiedykowiek a moje lęki zniknęły w niewytłumaczalny sposób. Codziennie czakam na porę wieczorną kiedy mogę przycupnąć na moim czerwonym kocu i wbić się w ten trans. To co ostatnio zauważyłem jest dość ciekawe. Muszę uciekać świadomie od medytacji po pół godziny ponieważ zaczynam się obawiać gdzie mnie to zaprowadzi. Proszę o podpowiedź jaka jest zależność pomiedzy moim stanem a czakrą korony i trzeciego oka. Dodam tutaj iż nie jestem człowiekiem który kiedykowiek mógł by zrobić komuś jakąkolwiek krzywdę. Dziękuję
  3. Silwera

    Otwieranie czakr na odległość

    Witam, Jestem ciekawa czy da się wogóle otworzyć drugiemu człowiekowi czakry na odległość? Jeśli tak, to jak się to robi ?
  4. Asper

    Czakroterapia

    Witam. Postanowiłem podzielić się z Wami, myślę, że już kompletną praktyką, która świetnie wpływa na stan czakr. Sam stosuję ją od ok. 8 miesięcy (6 dni w tygodniu), więc sądzę, że bez obaw możecie także spróbować. Atutem jest to, że odczucia związane z tymi ćwiczeniami, są bardzo silne, a co za tym idzie - są skuteczne. Z początku technika może wydawać się ciężka do wykonania, prawdopodobnie będą wam się myliły kroki, czy sposób ich wykonywania, jednak zapewniam, że po kilku próbach, cały zabieg 'wchodzi w krew' i wykonuje się go dość intuicyjnie. Czasowo pochłania w granicach 15 - 25min. Najlepiej ćwiczenia wykonywać na czczo, zaraz po przebudzeniu. Jeśli nie mamy takiej możliwości, to późnym popołudniem. Nie polecam wykonywania ich przed snem, ponieważ można mieć wtedy problemy z zaśnięciem. Ważne jest, aby ćwiczenia były wykonywanie regularnie - nie są one do "nagłych interwencji" - mają na celu stopniowe otwieranie czakr, usuwanie bloków, oraz doprowadzenie ciała fizycznego i systemu energii subtelnej do przypomnienia sobie pełnego stanu pełni. Nie zrażajcie się długim opisem! Ćwiczenia na prawdę nie są trudne, ciężko je tylko opisać dokładnie w kilku słowach (a uwierzcie, starałem się). Ćwiczenia składają się z 3 etapów: 1. Relaksacja: unoszenie poszczególnych kończyn ciała afirmacja relaksacyjna 2. Bandhy (Powstrzymania): Jalandhara Yddiyana Mulabandha 3. Równoważenie czakr 1. Relaksacja: Zaczynamy od leżenia na plecach. Głowa swobodnie między ramionami, oczy zamknięte. Nogi wyprostowane, ręce wygodnie wzdłuż ciała. Skup się na swoim ciele. Ważne jest, abyś czuł się komfortowo. Gdy ułożysz się w odpowiedni sposób, powoli unieś prawą nogę do góry - kilka centymetrów nad ziemię - i nie przerywając ruchu, bezwładnie opuść, jakby była martwym obiektem. Następnie unieś lewą nogę i także pozwól jej opaść. Czynność powtórz kolejno z: prawym barkiem lewym barkiem prawą nogą i lewą ręką (razem) lewą nogą i prawą ręką (razem) biodrami klatką piersiową Następnie swobodnie pokręć głową z boku na bok. Powinieneś poczuć się lekki. Nie otwieraj oczu. Leż dalej spokojnie i koncentruj się na tym jak się czujesz. Zwróć uwagę na oddech, na to jak się uspokaja, aż w końcu prawie zanika. Zacznij w umyśle powtarzać afirmację Moje ciało jest głęboko zrelaksowane. Może pojawić się wrażenie 'lewitacji'.Poczuj jak twoje ciało zamienia się w czystą energię. Jak rozpływa się i przekształca. Pozwól sobie na taki relaks przez kilka minut. W momentach dużego stresu, wzmożonego napięcia, może okazać się, że taka relaksacja nie daje oczekiwanego efektu, zastosujcie wtedy afirmację do każdej części ciała z osobna. Tj. Moje stopy są zrelaksowane, Moje łydki są zrelaksowane, Moje uda są zrelaksowane, Moje pośladki są zrelaksowane itd. Lub napinajcie po kolei poszczególne partie na 5sek., a następnie je rozluźniajcie. 2. Bandhy (powstrzymania): (mimo, że zdjęcia przedstawiają bandhy w pozycji siedzącej, wykonuj je na leżąco. Oczy wciąż utrzymuj zamknięte) Tu miejsce na wyjaśnienie oddechu jogowskiego, ponieważ w ten sposób musicie oddychać między wykonywaniem powstrzymań (Jednocześnie polecam ćwiczenie oddechu w każdej wolnej chwili - świetnie wycisza w momencie stresu, czy natłoku negatywnych myśli - pamiętaj, aby mieć wtedy wyprostowane plecy!). Oddech jogowski jest syntezą trzech oddechów i często nazywa się go oddechem pełnym. Wykonujemy go zawsze przez nos, i nie ma przerw między wdechem i wydechem. Zaczynamy od nabrania powietrza do brzucha (1), który w tym czasie, powiększa się i napina. Drugą częścią jest śródoddech(2). Podczas śródoddechu, powietrze wypełniwszy brzuch, rozprzestrzenia się wypełniając obszar klatki piersiowej, znacznie powiększając jej objętość (zwiększając odstępy między żebrami i podnosząc ramiona). Trzecią i ostatnią część stanowi wypełnienie noso-gardzieli(3). Powietrze wypełniwszy już brzuch i klatkę piersiową, wypełnia wtedy gardło i nos, z kanałami nosowymi włącznie. Przy wydechu odwracamy cały proces - najpierw pozwalamy opróżnić się kanałom nosowym, następnie górnej, środkowej, a na końcu dolnej części płuc (3-2-1). Jalandhara Bandha Wykonuj to ćwiczenie oddychając przez nos. Zacznij od wciągnięcia podbródka i napięcia szyi, jakbyś je ściskał razem. W tym samym czasie podciągnij ramiona do góry, by tył głowy spoczywał na mięśniach ramion. Będzie to wyglądało, jakbyś nie miał szyi. Utrzymaj głowę wyprostowaną i nie ruszaj nią do tyłu ani do przodu. Gdy już osiągniesz stan bandha, skieruj uwagę na kręgosłup tuż poniżej szyi, a odczujesz wrażenie pulsowania promieniującego od tego punktu w górę, wzdłuż kręgosłupa do szyi. Pulsowanie to w miarę przemieszczania się do góry będzie coraz silniejsze. Utrzymuj bandhę powoli licząc do 5, wstrzymując oddech. Następnie wydech i odpocznij licząc do pięciu. Powtórz ćwiczenie licząc do pięciu i znowu odpocznij. Wykonaj ćwiczenie po raz trzeci i odpoczywaj 2 minuty oddychając jogowsko. Yddiyana Bandha Yddiyana bandhę zaczynasz od uniesienia przepony w kierunku klatki piersiowej, wciągając narządy górnej części brzucha do góry i tyłu w kierunku kręgosłupa. Ta bandha powinna być wykonywana podczas wydechu, by w klatce piersiowej było miejsce na wciągnięty brzuch. Utrzymujesz bandhę przez okres potrzebny do policzenia do pięciu, wstrzymując oddech przenieś uwagę na środek pleców za splotem słonecznym. Po paru chwilach odczujesz mrowienie zaczynające się w plecach dokładnie za splotem słonecznym. Intensywność tego odczucia będzie narastać, aż zmieni się wciepły żar, który będzie wędrował w górę kręgosłupa do czakry serca. Po wytrzymaniu bandha przez czas liczenia do pięciu zwalniaj je wykonując wdech, również licząc do pięciu. Powtórz bandha 3 razy, po trzecim powtórzeniu zrelaksuj się kontynuując oddech jogowski przez około 5min. Mulabandha W pierwszej części wykonywania Mulabandhy musisz zacisnąć zwieracz odbytu i wciągnąć go tak, jakbyś chciał zatrzymać ruch jelita; następnie wciągnij narządy płciowe, by nastąpił skurcz wzdłuż układu moczowego i w dolnej części tułowia. Na koniec wciągnij dolną część brzucha w okolicy pępka, ciągnąc ją do kręgosłupa. To pociągnie odbyt i narządy płciowe do góry i do tyłu w kierunku pleców. To ćwiczenie należy wykonywać podczas wydechu, licząc do pięciu. Następnie rozluźnij się, licząc znowu do pięciu i powtórz je trzy razy. Po trzecim razie zrelaksuj ciało, oddychaj jogowsko i odpocznij przez około 5min. 3. Równoważenie czakr: Upewnij się, że masz wyprostowany kręgosłup. Oczy powinny być dalej zamknięte, a ty zrelaksowany. Zacznij odliczanie do tyłu od pięciu do jednego, przy każdym zmniejszaniu liczby wykonaj głęboki wdech i coraz bardziej relaksuj się. Nie musisz kontrolować umysłu - niech płynie dokąd chce. Gdy dojdziesz do liczby jeden, powtarzaj w milczeniu afirmację Jestem głęboko zrelaksowany, czuję się lepiej niż przedtem. Następnie zwróć uwagę na pierwszą czakrę, która jest u podstawy kręgosłupa. Powinna zacząć wibrować i wywoływać czucie mrowienia. W ten sposób możesz zlokalizować każdą czakrę, wrażenie mrowienia pochodzi z ich środka. Zwracając uwagę na pierwszą czakrę nie tylko możesz ją zlokalizować, lecz również pobudzić ją mentalną siłą twej uwagi. To mentalne pobudzenie jest pierwszym krokiem do otworzenia czakr. Następnym krokiem jest oddychanie poszczególnymi czakrami. Wykonaj do pierwszej czakry powolny wdech, wyobrażając sobie, że wdychasz białą energię, która do niej dociera. Wydychając powietrze zaintonuj OM. Dla każdej czakry intonacja OM będzie coraz wyższa, czyli: 1 czakra - DO 2 czakra - RE 3 czakra - MI 4 czakra - FA 5 czakra - SOL 6 czakra - LA 7 czakra - SI Pamiętaj, że nie musisz być jak Violetta Villas i wyciągać czterech oktaw. Jeśli trafisz w dźwięk, to poczujesz, że jego wibracja zleje się z punktem, gdzie znajduje się czakra. Powtórz proces dla każdej czakry 3 razy (3 razy wdech do czakry i intonacja OM z wydechem). Gdy zakończysz, pozostań jeszcze w tej samej pozycji z zamkniętymi oczami przez około 5 minut. Oddychaj jogowsko i obserwuj swój stan fizycznie, emocjonalnie i mentalnie. Ja zawsze czuję jak rozchodzi się po mnie energia. Uczucie, jakby przelewała się we mnie woda i przepływał prąd jednocześnie. Gdy poczujesz, że już wystarczy odlicz w myślach od 5 do 1 i powoli otwórz oczy. Poczujesz się bardzo świadomy, doskonale zrelaksowany, zdecydowanie lepiej niż uprzednio : ). NO I CO DALEJ? Polecam stosowanie wyżej opisanej techniki 5 razy w tygodniu - raz na dzień. Po kontakcie z Gullfaxim (któremu z resztą, bardzo dziękuję za pomoc), dorzuciłem do praktyki jeszcze szósty dzień, w którym zapalam kilka świec w intencji oczyszczenia czakr z nagromadzonych zanieczyszczeń (Podpalając świece, afirmacja: Ja (imię) zapalam te świece, w intencji oczyszczenia moich czakr), oraz synchronizację czakr za pomocą wahadełka ( Trzymając wahadło nad czakrą programujemy je: Ja (imię) życzę sobie zharmonizować moją (nr czakry) czakrę. Wahadło będzie kręcić się w prawo, a po zakończeniu powinno stanąć). Zajmuje to dosłownie 5 minut. Reasumując, w moim przypadku pełna praktyka prezentuje się tak: Poniedziałek - Piątek - Ćwiczenia Sobota - Świece, Wahadło Niedziela - Wolne Nadmieniam jednak, że każdy z nas jest inny i nie ma przeszkód, aby zmniejszyć częstość wykonywania ćwiczeń. Wszystko wyjdzie - jak to się mówi - w praniu i na pewno każdy, znajdzie dla siebie złoty środek. Gdybyś był zainteresowany szerszym opisem sposobu wykonywania ćwiczeń i ich wpływu na czakry polecam Ci książki Keith Sherwood 'Czakroterapia' i Davida Pond'a 'Czakry', oraz stronę Pranayamy - Bandhy..., z których korzystałem. Życzę wytrwałości i radości z rozwoju! Pozdrawiam, M.
  5. „CZAKRY dla początkujących” David Pond „ Czakry dla początkujących” jest kolejną próbą przedstawienia w prosty sposób znaczenia i wpływu czakr na codzienne życie każdego z nas. Czy udało się to autorowi i czy warto zajrzeć do tej książki? David Pond jak sam twierdzi rozwija swoją wiedze na temat czakr od niemal trzydziestu lat. W między czasie stał się nauczycielem jogi, profesjonalnym astrologiem, pisarzem i przewodnikiem po miejscach świętych na całym świecie. Zorganizował sobie indywidualny tok nauczania i ostatecznie otrzymał dyplom magistra w dziedzinie metafizyki eksperymentalnej na Central Washington University. Autor ma na swoim koncie już wiele książek o tematyce ezoterycznej. Tym razem wtajemnicza nas w zagadnienie czakr. Czakry są to centra energetyczne przez które przepływa energia odpowiedzialna za określoną sferę życia. David przedstawia nam ich klasyczny podział na 7 głównych czakr opisując ich znaczenie w życiu człowieka oraz sposoby na ich rozwijanie. Książka składa się z 4 rozdziałów. W pierwszym rozdziale będącym wprowadzeniem, autor przedstawia nam czym są czakry, energia życiowa, konieczność rozwoju duchowego przez równowagę i oczyszczanie. Trzeba przyznać, że robi to w sposób bardzo prosty i obrazowy. Genialnie ukazuje hierarchie czakr poprzez porównanie ich do pięter budynku. Będąc na parterze mamy dość mocno ograniczoną widoczność z okna lecz z każdym kolejnym piętrem ta widoczność staje się coraz szersza. Z czakrami jest podobnie, idąc od dołu czakry odpowiadają za inne sfery życia, od bardzo podstawowych po szczyty duchowego rozwoju, pozwalając nam widzieć więcej. Kolejny rozdział przedstawia nam opis głównych czakramów. Autor skupia się jedynie na zadaniach i właściwościach emocjonalno-psychicznej czakr, przedstawia jak działa i myśli człowiek będący na danym poziomie rozwoju. Pisze dosyć dużo na temat każdej czakry, przynajmniej objętościowo, bo tak naprawdę całość tego co chciał przekazać uczciwie można zamknąć w zaledwie kilku stronach, a nie kilkudziesięciu. W przedostatnim rozdziale znajdujemy krótkie informacje dotyczące energii i sposobów rozwijania i postrzegania świata. Nie będę rozpisywać się na ten temat gdyż uważam, że chętni sami zapoznają się z punktem widzenia Davida Pond na temat energii, czakr, modlitwy i życia codziennego. W ostatnim rozdziale autor zapoznaje nas ze swoimi sposobami na rozwijanie i harmonizowanie czakr. Osobiście uważam, że przedstawione medytacje są dobre, lecz brakuje w nich pewnych aspektów. Jak wcześniej wspominałem David skupia się jedynie na emocjonalno- psychicznej stronie czakr, co wg. mnie jest za mało by je odpowiednio rozwijać. Na samym końcu umieszczona jest tabela w której zapisane są podstawowe funkcje, punkt widzenia z danej czakry, zadanie i poziom świadomości danej czakry, a również stan w jakim występuje brak równowagi danej czakry. Niestety, wydawnictwo nie popisało się jeśli chodzi o techniczną stronę książki. Może tylko w moim egzemplarzu w przedostatnim rozdziale większość stron jest w złej kolejności co uwierzcie mi, utrudnia czytanie. Ciekawostka, która udowadnia, że autor czasami przesadza z „laniem wody” jest fakt, że zauważyłem złą kolejność stron dopiero po 2 przeczytanych stronach w złej kolejności. Prawie jak oglądając „modę na sukces”, przeskoczyłem pare stron, a w ogóle tego nie poczułem w treści. Podsumowując, książkę czyta się dość przyjemnie ze względu na prosty język oraz obrazowe przedstawienie tematu, jednakże częste powtórzenia , „lanie wody” oraz strony ułożone w złej kolejności potrafią odrzucić od dalszej lektury. Książka jak w tytule jest skierowana dla początkujących, osoba znająca temat raczej nic nowego się z niej nie dowie, aczkolwiek sposób w jaki autor przedstawia niektóre rzeczy, pozwalają na ponowne przemyślenie zagadnienia co czasami nawet najbardziej zaawansowanym może się przydać. Książkę można kupić w sklepie Talizman.pl - cena 24,80 zł
  6. wikrap1

    Zaczynanie od 3-go oka - czemu nie?

    Na tym forum już kilka razy przewinął się pogląd, że zaczynanie ćwiczeń od 3-go oka prowadzi do jakichś przykrych konsekwencji - co konkretnie? Jakiś czas temu pracowałem z trzecim okiem, by osiągnąć widzenie aur. Co macie na myśli zabraniając pracy z trzecim okiem na początek prac z czakrami głównymi? Moim zdaniem nie ma przeciwwskazań ku temu. Wyjaśnijcie mi ten pogląd?
  7. Jasiu

    Brudy i energia

    Bardzo proszę o pomoc. Nie wiem czy w dobry dziale, ale jak coś to przepraszam ;D Mam taki problem, kiedyś medytowałem z czakrami, jakoś nie systematycznie, ale zdarzało się. Chyba nigdy ich nie zamykałem. Teraz wiem, że muszę to robić. Ale czuję, że straciłem przez to bardzo dużo energii, a zapewne przyczepiło do mnie się wiele brudów, rzeczy które wysysają energię, coś w rodzaju klątw. No i wiem, że tak jest. I bardzo proszę o odpowiedź, muszę się natychmiast się ich pozbyć, co mam zrobić ?? jakieś oczyszczenie ? proszę o radę
  8. Selenna

    Niedoladowana czakra podstawy

    Dzisiaj zrobiłam sobie tzw. "Analizę aury" i okazało się, że mam niedoładowaną czakrę podstawy.. Właśnie zastanawiam się jak mogę ją naładować? Zna się ktoś na tym? Ogólnie to czytałam tutaj na forum, że jak słaba jest ta czakra podstawy to, że inne też są słabe. Mógłby mi ktoś to dokładnie zinterpretować? Dodaje zdjęcie: http://img80.imageshack.us/img80/4361/1003825.jpg
  9. Witam. Jestem nowym uzytkownikiem forum. Jak tutaj trafilem? Otoz od malego dziecka wiedzialem ze istnieje cos niematerialnego i caly czas szukam odpowiedzi co to jest jak sie tego uczyc i rozwijac w tym kierunku. Od dluzszego czasu jakos zbieralem odwage by napisac, mimo iz cholernie interesowal mnie rozwoj energetyczny, duchowy itd itp. Ale przejdzmy do konkretow... Otoz chcialbym zglebic troszke informacji o zywiolach, czakrach, o tym kim kiedys bylem i co sprawilo, iz wiem ze istnieje cos poza swiatem fizycznym. Jak juz mowilem jestem poczatkujacy choc moi koledzy tez sie tym interesuja i maja jakas tam wiedze(probowalem praktykowac nawet troszke np. rozwoj ognia i poznanie go(z tym wiarze sie pewna historia poprzednich wakacji)... bardzo bym prosil o jakies pokierowanie mna co mam robic na czym sie skupic najpierw? Pozdrawiam
  10. caliah

    Świadectwo

    Świadectwo o. Verlinde: Otóż powracając ze Wschodu, czułem różnego rodzaju wibracje. Słowo to jest obecnie bardzo modne, gdyż weszło w użycie dzięki New Age i stanowi jakby syntezę wszystkich doświadczeń orientalnych. Tak więc powróciłem z całą nadwrażliwością spowodowaną otwarciem się czakras. Stopniowo zacząłem się więc stawać medium - tak to ostatecznie trzeba nazwać. Otwarcie czakra powoduje, że stajemy się bardzo wrażliwi na siły przyrody i energię kosmiczną - stajemy się medium. Pewien radiesteta, którego spotkałem, odkrył - ku memu wielkiemu zaskoczeniu - że jestem niezwykle uzdolniony. Mówi mi: „Ma pan niebywały dar. Trzeba go więc natychmiast wykorzystać i służyć nim bliźnim.” Spróbowałem. Rzeczywiście, wszystko wychodziło. Diagnozy lekarskie stawiałem bez trudu i powoli zdawałem sobie sprawę, że nie tylko posiadam dar radiestezji, ale że potrafię też magnetyzować, czyli uzdrawiać przez nakładanie rąk. Ponownie usłyszałem: „Trzeba i ten dar oddać na służbę bliźnim." Tak więc w najlepszej wierze zacząłem praktykować radiestezję i magnetyzm. O mojej dobrej wierze może świadczyć fakt, że w czasie moich praktyk modliłem się. Starałem się połączyć z tymi właśnie praktykami nowy, odkryty, chrześcijański wymiar mojego życia. Praktyki te jednak w rzeczywistości nie są niczym innym jak okultyzmem. Muszę tu uściślić to pojęcie. Okultyzm to nauki, a ściślej - cały zestaw różnych dyscyplin, technik usiłujących manipulować tymi energiami naturalnymi, które do tej pory są nieuchwytne dla nauk ścisłych, takich jak fizyka, biologia i chemia. Chodzi zatem o manipulowanie energiami przyrody. Techniki te i nauki nazywa się potocznie okultystycznymi, czyli wiedzą tajemną, ponieważ energie przyrody, które usiłują wykorzystać, nie są dostępne dla pomiarów naukowych. Jeśli chodzi o radiestezję, to opiera się ona na wrażliwości typu mediumicznego, nastawionej na pewne energie naturalne, promieniowane przez różne osoby, rośliny. Magnetyzm natomiast jest próbą skierowania energii wydobywającej się z naszego ciała w stronę osoby, którą rzekomo mamy wyleczyć. Może to wielu zaskoczyć, lecz radiestezję i magnetyzm należy zaliczyć do praktyk okultystycznych, albo - inaczej rzecz ujmując - do białej magii. Niektórych może to nawet przerażać, gdyż dziś wielu chrześcijan praktykuje radiestezję i magnetyzm w takiej samej dobrej wierze, w jakiej i ja je praktykowałem. Osobom tym będzie z pewnością bardzo przykro, gdy usłyszą to, co powiedziałem: chodzi o białą magię! Wyjaśni to dalsza część mojego świadectwa. Otóż praktykowałem w dalszym ciągu, pełen dobrej woli, magnetyzm i radiestezję. Nie wiedziałem wówczas, że jest to zdolność wykraczająca poza zwykłe siły natury (...). Umiejętność ta rozwinęła się, a właściwie rozwinąłem ją sam poprzez wcześniejsze praktykowanie jogi. Byłem medium dla energii kosmicznej. Praktykowałem to przez pewien okres i poprzez ćwiczenie rozwinąłem swe umiejętności. Po pewnym czasie zdałem sobie sprawę, że mogłem stawiać diagnozy lekarskie bez wahadełka, posługując się zdolnością jasnowidzenia. Umiejętność ta jest bardzo dobrze znana na Wschodzie. Stanowi część tzw. sidi czyli mocy, władzy, która pojawia się zupełnie naturalnie i objawia się powoli, gdy tylko otwierają się tzw. czakra i człowiek zaczyna wchodzić na drogę fuzji i stapiania się z energiami kosmicznymi. Stajecie się wtedy coraz bardziej medium, kanałem, instrumentem tych energii. Macie tzw. sidi, a więc posiadacie moc, różne władze. (...) Rozwinąłem zatem w sobie te moce, zdolność jasnowidzenia i wiele innych. Wszystkie one rozwinęły się nader szybko. Zaskoczyło mnie to. Muszę przyznać, że nie rozumiałem, jak mogłem zostać wybrańcem dla tak wielkich darów. Uważałem je bowiem za dary Boże, a przecież nie byłem ani trochę świętszy od innych. Biorąc pod uwagę swoje życie, nie widziałem powodów, by posiadać podobne dary! Ten niesłychanie szybki wzrost różnych nadzwyczajnych umiejętności zaczynał mnie jednak nie tylko zastanawiać, ale i niepokoić. Zaczęło mi się to wydawać za łatwe. Drugą sprawą, która mnie zaniepokoiła, było to, że im bardziej wzrastały moje umiejętności, tym więcej zaczynałem obserwować dziwnych rzeczy, które dziś w USA zwie się channelingiem. Nie jest to jednak w zasadzie nic nowego, jak tylko zwykły spirytyzm. Stając się medium, zdałem sobie sprawę, że otwieram się na jakieś istoty. Nie chcę ich nazywać duchami, wolę stosować określenie: istoty. Otóż istoty te - aby się móc objawić - posługiwały się najpierw moją psychiką, a dochodziło nawet do tego, że jeżeli im pozwalałem, to i moim głosem, a więc całym moim ciałem. Było to, rzecz jasna, niepokojące. Przynajmniej mnie to zaniepokoiło. Gdy jednak patrzy się na New Age i wiele innych ruchów, obserwuje się u ludzi - zamiast niepokoju! - poszukiwanie tego typu doświadczeń. Najczęstszym doświadczeniem jest tzw. channeling. Nazwa ta doskonale określa, w czym rzecz. Otóż angielskie słowo channel znaczy kanał. My zatem, jako medium, możemy stać się takim kanałem dla różnych istot. W channelingu chodzi o kontaktowanie się - poprzez ludzki kanał - z pewnymi istotami, które nie zawsze chcą ujawniać, kim są. Stajemy się zatem kanałem dla bytu, który jest niczym innym, jak istotą duchową odpowiadającą np. na nasze pytania. Daje ona o sobie znać, używając różnych środków i sposobów, co właśnie zaczęło mnie niepokoić. Kim są te duchowe istoty przekonało mnie pewne doświadczenie. Podzielę się nim z wami, choć powracanie do niego nie jest dla mnie przyjemne. Miało to miejsce w trakcie Mszy św. Uczestniczyłem w niej w tamtym okresie codziennie. W chwili podniesienia - ku memu największemu zaskoczeniu i zmieszaniu - stwierdziłem, że pojawiają się we mnie liczne myśli bluźniercze, odnoszące się do Jezusa obecnego w Eucharystii. Zaniepokojony i całkowicie zbulwersowany poszedłem po Mszy św. do zakrystii, by powiedzieć o tym kapłanowi. Mówię mu, że dzieje się ze mną coś dziwnego, i opowiadam całe wydarzenie. Na to kapłan odpowiada mi z całym spokojem: „Bynajmniej mnie to nie dziwi". - „Jak to nie dziwi?! Dobre sobie.” - „Jestem diecezjalnym egzorcystą. Spotkajmy się ponownie. Przeanalizujemy wszystko i zobaczymy w czym rzecz." Zrobiliśmy to. Zaproponował mi wówczas przeprowadzenie egzorcyzmu, co okazało się absolutnie konieczne. Był to dla mnie etap bolesny, głęboko upokarzający, za który jednak wielbię obecnie Pana. Przeprowadzanie egzorcyzmów było czasem głębokiego rozeznania. Wtedy Bóg pozwolił mi właściwie ocenić oddziaływanie wszystkich praktyk, którym do tej pory oddawałem się w dobrej wierze. Dopiero wtedy uświadomiłem sobie, jak bardzo - pomimo mej szczerej wiary - byłem osaczony. Owe istoty bowiem stopniowo zaczynały się ujawniać. Nie dokonało się to jednak nagle, lecz stopniowo, z dnia na dzień. W miarę jak współpracuje się z tymi istotami, jak doskonalimy swoje zdolności mediumiczne, posuwają się one coraz dalej. Te byty duchowe coraz mocniej ujawniają swoją obecność. Trzeba było jednak zdecydowanej konfrontacji z Eucharystią, by odsłoniły one swoje prawdziwe oblicze, by ujawniły swój sprzeciw wobec światłości Chrystusa. Stałem się świadkiem bitwy między siłami światłości i ciemności, gdyż podczas sprawowania egzorcyzmów ja sam byłem miejscem tej walki. Zobaczyłem też spustoszenie, jakie uczyniło we mnie to, że byłem medium. Od tej chwili mogłem właściwie ocenić swoje doświadczenia i pragnę się tym z wami podzielić. Nie chcę osądzać innych osób, bo przecież sam wybrałem tę drogę. Moje doświadczenia ujawniły mi - co muszę uznać - zbyt małą wiarę. Trzeba stwierdzić, że jest coś pociągającego w stopniowym posiadaniu niezwykłej mocy: najpierw mocy nad siłami przyrody, a potem nad bliźnimi. To wszystko jednak - głęboko osadzone w człowieku - trwa w nim niczym rana. Nie jest to bowiem nic innego, jak tylko żądza władzy - zwykła pycha. Nie przypadkowo jest ona pierwszym grzechem głównym. całość: Katolicki Serwis Apologetyczny
×
×
  • Create New...