Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'dźwięki'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 3 results

  1. Witam serdecznie. Nie wiem, gdzie indziej się zwrócić po jakąkolwiek poradę, więc pomyślałam, że może tu ktoś pomoże mi zrozumieć, dokładnie co i dlaczego przydarzyły mi się rzeczy, powiedziałabym, dziwne. Od niecałego roku mieszkamy w domu, który nie był permanentnie zamieszkany w ciągu ostatnich kilku lat- właściciele kupili z myślą o domu do użytku na wakacje, ale jako że nie uzywali zbyt często, postanowili wynająć. I tk trafiliśmy tu my (ja, mąż i 3-letni synek). W listopadzie zaeszłego roku w nocy, około 3 nad ranem miałam pierwsze niewytłumaczone przeżycie: snilo mi sie ze byl koniec swiata, zagładę miało spowodować wybuchające słońce. Ja rozdzielilam sie z mężem i synkiem w jakis sposob i kiedy przyszla chwila konca rzucilam sie na ziemie, zakrylam oczy, poczulam goraco i byla wielka cisza tylko slyszalam swoj oddech. bylam tak przestraszona, ze obudzilam sie i usiadlam na lozku wrecz dyszac. wtedy zza okna przez zaslone zobaczylam poswiate migajacych czerwonych i niebieskich swiatel tak jak od syreny policyjnej. Myslalam, ze sie cos stalo i faktycznie policja przyjechala po czym sobie uswiadomilam, ze musieliby zaparkowac w naszym ogrodzie bo okna od sypialnie mamy na ogrod i las, wiec cos nie tak! i wtedy spojrzalam do gory i zobaczylam aniola-dziecko. Wisial jakies 50cm ode mnie. przestraszylam sie, zamknelam oczy i jak otworzylam, to on tam dalej byl i sie tylko na mnie patrzyl i nie moglam od niego wzroku oderwac. Nie wiem jak dlugo to trwalo, ale jak tylko zniknal rowniez juz swiatel nie bylo. Bardzo to przeżyłam, bardzo płakałam chyba dlatego, że nie wiedziałam, dlaczego objawił mi się aniołek. Dodam, że nie byłam praktykującą katoliczką, nie byłam w kościele od pewnie 5-6 lat. Przeżywałm i teraz również przeżywam swego rodzaju kryzys w małżeństwie i może dlatego mi się ukazał? W każdym razie nic podobnego nie wydarzyło mi się od wtedy aż do przedwczoraj. Mąż z synem wyjechali do dziadków na dwa tygodnie i jestem sama w domu. Położyłam się spać w poniedziałek około 23 i usnęłam niemal od razu. w pewnym momencie zerwałam się na równe nogi ponieważ wszystkie zabawki na baterie w pokoju synka właczyły się jednocześnie, konik na biegunach (odgłosy kopyt i rżenie), bębenek, elektoniczne organki. była godzina 12:24. Pies, który spał na korytarzu na dole domu nie zareagował, kot do tej pory nie wrócił do domu z dworu wiec nie on był sprwcą. Poczułam się trochę dziwnie, więc profilaktycznie wyjęłam wszystkie baterie z tych zabawek, zadzwoniłam do męża sprawdzić, czy wszystko w porządku z nim i synkiem. We wtorek wróciłam z pracy i około 20, kiedy oglądałam tv konik na biegunach znów się włączył! Nie potrafię wyjaśnić jak mógł się włączyć skoro wyjęłam baterie poprzedniej nocy. Znów zadzwoniłam do męża i podczas rozmowy z nim konik właczył się ponownie! Mąż poradził, żebym sprawdziła srubokrętem-próbnikiem, czy w pokoju w jest jakieś napięcie które mogłoby to spowodować, bo nie potrafił tego wytłumaczyć. Napięcia żadnego nie było. Zawołałam psa na górę do sypialni, ale pies stawał przed schodami i za każdym razem kiedy ją przywoływała uciekała do pokoju na dole i chowała się pod biurkiem. W koncu wziełam go na ręce i zaniosłam na górę, ale dosłownie w tej samej chwili wyrwała się i uciekła. Nie wiem, czy doświadczam jakiś dziwnych znaków, czy tez może mam ducha w domu, nie wiem. Proszę o pomoc, może ktoś z Was ma jakieś wyjaśnienie, bądź zetknął się z czymś podobnym? Z góry dziękuję za Waszą pomoc!
  2. ostatnio tuż przed zasnięciem słysze dziwne głosy, albo szum wiatru (chociaż na dworze było gorąco i na pewno nie było wiatru), albo nagle słyszę jak ktoś krzyknął moje imię do ucha, płacz, śmiechy, wogóle jakieś dźwięki trudne do opisania. Śpię sama w pokoju. Podam inny przykład: idę do szkoły sama, bo jechałam drugim pociągiem, i nagle jakby ktoś mi wrzasnął do ucha, ja się obracam wystraszona, a tu nikogo nie ma. Ostatnio tak się bałam tych dźwięków, że chciałam już iść spać do siostry. Później mam takie dziwne sny, że lecę na plecach nad ziemią jakieś 1,5 metra, ale jest mi niewygodnie, chcę się przekręcić, żebym mogła sobie swobodnie lecieć, ale nie mogę, chcę uspokoić koleżankę, która się czegoś boi i też nie mogę..
  3. agnieszka2806

    przyszedł dziadek?

    Mieszkam w domu, który zbudował mój dziadek. Również w tym domu umarł. To co widziałam.. a w zasadzie słyszałam, było dobre pare lat temu. Moi rodzice zaprosili przyjaciół na tzw "drinkowanie". Mama wysłała mnie po coś do kuchni, a więc poszłam. Będąc w korytarzu zobaczyłam mojego psa z nosem przy samych drzwiach, uszy miał postawione i kręcił łbem w jedną i drugą stronę. Najpierw się zaśmiałam i pieszczotliwie zawołałam "Luna, co robisz? Chodź tutaj". Zwykle była posłuszna, a teraz nie drgnęła. Po chwili zaczęła powarkiwać. Zamilkłam, żeby coś usłyszeć. Na dworzu przed drzwiami mieliśmy wykładzinę z takiego samego materiału jak szorstka, plastikowa wycieraczka. Usłyszałam powolne kroki. jakby przechadzał się jakiś dozorca, albo starszy pan. Były równomierne, ciężkie. W tą i spowrotem. Myślałam, że ktoś przyszedł, spojrzałam przez wizjer. Ale było ciemno. Światło na fotokomórkę się nie zapaliło. Nawet gdyby to był mój kot, fookomórka zareagowałaby. Jednak wiem, że koty nie chodzą w ten sposób. Nie są takie ciężkie i nie chodzątak równomiernie. A mój pies jak nie drgnął, tak nie drgnął... Pędem pobiegłam do pokoju rodziców i powiedziałam, że ktoś chodzi przed drzwiami i luna gapi się w nie jak zahipnotyzowana. Oni oczyiście obrócili to w żart, mama uspokajała mnie, że to koty, ale wytłumaczyłam jej, że przecież wiem jak chodzą koty. Są leciutkie i nigdy nie słychać przez drzwi, żeby chodziły po tej wykładzinie. Mam teraz 19 lat, a to co wtedy słyszałam wydaje mi się ciągle niprawdopodobne. Miałam wtedy wielkiego stracha, jak poszłam do łazienki, to wciąż ptrzyłam na brodzik, bo tam umarł mój dziadek..
×
×
  • Create New...