Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'demon'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 31 results

  1. PointMan

    Duch/Demon?

    Witam Post może być troszkę przydługi, lecz myślę, że wszystkie rzeczy o których napiszę są dość istotne. Trzy lata temu byłem w okresie dość mocnego „błądzenia”: brak celu w życiu, wieczne tułaczki, negatywne emocje i myśli. Bardzo mocno siedziałem w swojej głowie, co niektórzy z mojego otoczenia zauważyli. Sięgałem po różnego rodzaju literaturę, aby zrozumieć choćby w połowie czym jest to spowodowane i jaki ma sens. Pomogło mi to w sumie tak w 1/4. Również gdzieś tak z boku pojawiały się książki o tematyce ezoterycznej, o rozwijaniu świadomości. Poczucie zagubienia raz malało, a raz narastało, aż tak pewnego wieczoru „uderzyło” we mnie uczucie odrealnienia. Siedząc w autobusie nagle poczułem, jakby wszystko w około mnie było inne, wyraźniejsze. Spojrzałem na swoje dłonie i przeszła mnie myśl, że to w sumie nie jestem chyba tak naprawdę ja. Potem poczułem lęk i wszystko wróciło do normy. Podobne sytuacje zdarzały mi się jeszcze kilkakrotnie. Opowiedziałem o tym wszystkim znajomej, że czuje się jakbym „wychodził” z ciała na parę sekund, że w ogóle wtedy inaczej wszystko dookoła wygląda, jest jakby żywsze ale po całym tym zachwycie następuje lęk, który zahacza momentami o panikę. Usłyszałem z jej ust jedno: „nerwica”. „No dobra, może i ma rację” – pomyślałem i zacząłem szukać więcej informacji na ten temat. Pamiętam, że już za dzieciaka przytrafiały mi się takie sytuację, jakbym w pewnych okresach był przez kogoś prowadzony. W tamtym momencie to samo poczucie powróciło i w sumie trzyma się do dzisiejszego dnia. Czytając o nerwicy natrafiłem na książki de Mello. Dużo mi dały do myślenia i jakby lekko odmieniły podejście do życia. No ale ból powrócił. Najciekawsze jest to, że nie trwał długo, bo nagle odzywa się znajomy i tak ni stąd, ni zowąd poleca mi kolejną książkę, abym miał coś do poczytania. Tym razem natrafiło na Eckharta Tolla. Od tamtej sytuacji minęło gdzieś tak z 1,5 roku czasu, a ja nadal natrafiałem na książki o rozwoju świadomości, na mojej drodze stawali ludzie, którzy mówili mi, żeby nie utożsamiać się z ciałem ani emocjami. Takie dziwne zbiegi okoliczności zainteresowały mnie i poprosiłem pewną osobę, która wykłada anielskie karty aby zapytała, jaki w tym jest w ogóle sens, czy w ogóle idę dobrą drogą a nie kieruje się jakimiś fantasmagoriami (znowu). Położyła dwa razy karty zadając to pytanie, w odstępie dwóch miesięcy. Odpowiedzieć była jedna i ta sama: przestań go lustrować. Wcześniej karty udzielały odpowiedzi na moje pytania. Po tych dwóch sytuacjach intuicyjnie poczułem, że chyba nie są mi już one potrzebne. No i teraz przejdę do meritum. Sytuacja miała miejsce w pierwszym miesiącu wakacji. Wracając nocą środkiem jezdni od znajomego, gdzieś tak w połowie drogi do mojego domu zauważyłem na chodniku postać. „Pewnie jakiś znajomy” – pomyślałem. Mieszkam na wsi, więc każdy każdego zna. Podchodzę bliżej, aby zobaczyć kto to. Nie mogłem w ogóle dostrzec twarzy tej osoby. Mimo, że była pełnia księżyca. Spoglądałem na nią ze trzy sekundy, po czym poczułem nieziemski strach i z tyłu głowy usłyszałem jedynie głos: „uciekaj”. Nie wiedziałem nawet, że potrafię tak szybko biegać. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie uciekałem aby się gdzieś schować, ani dotrzeć do domu. W środku czułem, że jeżeli dobiegnę do jakiejkolwiek lampy to będę bezpieczny, że światło mnie „uchroni”. Wracając jeszcze do lęku, to nie był to taki zwyczajny strach. Nie mam nawet żadnego porównania. Najbardziej stresująca sytuacja nie zadziałała na mnie tak, jak tamto zdarzenie, Czułem jakby ta emocja mnie wtedy całego ogarniała, jakby była najczystszym lękiem. Po dwóch dniach od tamtego momentu zacząłem natrafiać na książki, które bardzo mocno na mnie wpłynęły. Można powiedzieć, że odmieniły moje postrzeganie życia. Zacząłem rozumieć działanie emocji i jak je podnosić na wyższe częstotliwości, tak samo jak i dotarło do mnie to, czym jest energia. Nigdy nie mogłem tego pojąć, że jesteśmy jak nadajniki. Pozbywałem się poczucia braku i sam doświadczyłem, jak działa prawo przyciągania. Jak brakowało pieniędzy, to z wiarą w głębi siebie stwierdzałem, że one i tak już są i byłem spokojny. O dziwo trafiały się. Nie były to niebotyczne sumy ale takie, które w danej chwili mi pomagały. Zacząłem rozumieć to, jak moje myślenie i emocje kreują moją rzeczywistość. Dlaczego wcześniej przytrafiały mi się takie, a nie inne sytuacje, tacy, a nie inni ludzie. Wspomniałem o tym wszystkim, ponieważ mam przeczucie że są to dość ważne elementy, aby poznać tożsamość tego czegoś, co spotkałem. Już wcześniej miałem styczności z cienistymi, ale ich działanie było odwrotne – nie czułem w ogóle strachu, jakby mnie wmurowywało. Chciałbym, aby okazało się, że to był jakiś znajomy i chciał mnie nastraszyć, no ale wiem doskonale, że to tak nie działa. Wieś w końcu… No i do tego dochodzi poczucie mega strachu i intuicyjne uciekanie do światła. Więc jeśli ktokolwiek miał podobną sytuację, bądź wie czym jest to „coś”, to bardzo prosiłbym o odpowiedź. Pozdrawiam
  2. Nameless75

    Demony i potwory

    Witam. Co w moich snach może oznaczać bycie potworem, demonem a nawet Szatanem?
  3. maryme

    demony, dom i inne

    Witajcie. Od jakiegoś czasu mam dziwne sny, które kojarzą mi się z całością chociaż nie są możliwe.. Zaniepokoił mnie ostatni: Śniło mi się, że byłam w Domu, w łazience z dużą ilością luster, z kilkoma znajomymi. Najpierw koleżankę zaczeło coś boleć, ale krzyknęła z bólu i przestało. Później mnie, wiedziałam, że to próba i nie mogę się odezwać. Tak jak by w głowie pojawiła mi się myśl, że to Azazel i ma mi coś do przekazania. "Wyrył" mi na ciele (ręce i pod obojczykiem) napisy runiczne, których niestety nie zapamiętałam, tylko jedna z run i była to Algiz, tylko, że zaokrąglona. Następnie te szramy zaczęły mi się zacierać na czarno. Wtedy wyszliśmy z budynku, znaleźliśmy się na ruchliwej ulicy- ale tylko ja i mój narzeczony. Miałam wejść do piwnicy, gdzie regularnie przychodziłam na jakieś spotkania (znów ta świadomość nie wiem skąd), ale poszliśmy dalej. Wróciłam wtedy do domu i powiedziałam rodzicom, a oni twierdzili, że przynajmniej się sama nie pocięłam i zaśmiali się, że mogę pójść do egzorcysty, ale i tak mi pewnie nie pomoże. Następnego dnia śniło mi sie, że gdzieś uciekałam, zupełnie inne miejsce. Była burza. Przed wejściem do domu (mojego? z wcześniejszego snu?) znalazłam dwa martwe osiołki z poderżniętym gardłem, tak jak by ostrzeżenie przed czymś. W tle widziałam jeszcze jeźdźca na czarnym koniu, który w tym momencie stanął na tylnych kończynach. To chyba przed nim się chowałam. Mogę opisać wcześniejsze sny.. Czy ktoś może to zinterpretować i powiedzieć o co chodzi? Prosze, gubię się już w nich powoli.
  4. Witam. Miałam dziś bardzo dziwny sen, dawno mi się takie 'bzdury' nie śniły, ale z drugiej strony mam wrażenie, że może to coś oznaczać. Ogólnie cała akcja działa się w takim świecie z przyszłości jakby, bo było w nim wiele futurystycznych budynków, ale ogólnie miasto bardzo betonowe, mało zieleni. Śnił mi się taki mój 'prawie chłopak', tyle, że wyglądał on jak... diabeł. Miał ciemnoczerwoną skórę, krótkie rogi... Nie był diabłem, ale chyba pół demonem, sama nie wiem. No i ten chłopak miał do wypełnienia w tym świecie jakąś misję, ale potrzebował do niej mnie, ponieważ, ja byłam jakąś wybranką, jako jedyna miałam jakieś tam klucze do czegoś i też do końca nie byłam człowiekiem, ale wyglądałam w miarę normalnie jak ja. No i on mnie odnalazł, jakoś się zgadaliśmy i dogadaliśmy, że zrobię to co on potrzebuje zrobić w tym świecie, że mu pomogę. Nie była to praca na 1 dzień, ale na kilka. Codziennie chodziłam gdzieś coś robić w związku z tym i widywać się z nim porozmawiać, czy coś. W końcu 5ego dnia nadszedł ostatni dzień tej mojej pracy, zrobiłam to co miałam zrobić i w związku z tym zrobiłam w mieście wielką imprezę, na której miałam nadzieję, że on się pojawi. Ludzie dobrze się bawili i tańczyli, a ja nawet byłam na scenie i śpiewałam, tylko nie wiem dlaczego miałam syreni ogon, na którym normalnie stałam. Później jak zeszłam ze sceny wyglądałam normalnie, szukałam go, ale nie znalazłam wśród tłumu, więc w końcu pomknęłam na miasto. Tam jak się okazało jacyś ludzie 'z góry', stwierdzili, że jestem pół demonem i mnie zabili. Pochowali mnie i usypali mi grób, na którym stał krzyż z gałęzi. Mojego grobu pilnowało 3 mężczyzn, cali byli biali, mieli białe ciuchy i skórę, włosy - wszystko jakby pomalowane na biało. Jako, że spali zmęczeni przy moim grobie, ja z niego wstałam i uciekłam, ponieważ nie dawało mi to spokoju, że tego ostatniego dnia na imprezie nie pojawił się tamten chłopak-pół demon. Poszłam więc do niego, odwiedziłam go i go objęłam tak od tyłu. I na tym skończył się sen. Pewna nie jestem, ale wydaje mi się, że byłam w tym śnie taką trochę boską istotą, miałam piękną bladą skórę i chyba skrzydła, takie aniele, już nie jestem pewna. Co ten sen oznacza?
  5. Mialem dziwny sen jeden z tych innych snilo mi sie ze stalem z trojka innych osob.nie znam ich ale we snie byly mi znajome jedna z tych osob byla kobieta wygladala normalnie nie byla jakas super sliczna czy brzydka normalna przecietna z wygladu ale jej duch to czysta milosc czysta dobroc.samo przebywanie w jej otoczeniu sprawialo ze czulem sie ponad norme czulem sie swietnie.wiedzialem ze ja wraz z tymi dwiema osobami ,plci nie pamietam, bylismy z nia aby ja chronic.nie bylo w okol zadnych innych ludzi stalismy jak by na tylach jakiegos sklepu albo magazynu.nagle w naszym kierunku szly dwie kobiety a bardziej nastolatki (bruneetka i blondynka).stanely z nami ,cos tam rozmawialy.ja bylem bardzo czujny.jedna z nich bladynka zaczela sie zblizac do tej kobiety ktora chronilismy .stanalem jej na drodze nie dopuszczajac aby za bardzo sie przyblizyla aby nie mogla nic zrobic tej osobie ktora chronilismy.byla coraz bardziej natretna a ja tym samym coraz bardziej stanowczy co wzbudizlo jej wscieklosc.zaczela cos krzyczec demonicznym glosem po czym oddalila sie wraz z kolezanka na niewielka odleglosc.nakazalem tym osobom co byly ze mna aby nie opuszaczly na krok tej kobiety-aniola a sam przyblizylem sie do tych dwoch nastolatek aby zobaczec-uslyszec co knuja.jedna z nich brunetka wstala i przyblizyla sie do mnie zaczela sie lasic jak natretna prostytutka odepchnalem ja po czym obydwie przemienily sie w dosc wielkie psy i zaczely mnie atakowac.w calym tym snie nie balem sie nawet przez chwile.bylem pewny swojej mocy mocy w to ze moge ochronic tego aniola czy kimkolwiek byla ta kobieta(ogolnie bardziej chodzilo o ochrone tej duszy wielkiego dobra aby pozostala na tym swiecie).wiedzialem ze mam ta moc w sobie i dlatego zostalem wybrany do jej ochrony.po tym jak te demony juz w postaci psow zaczely nas atakowac i nie bardzo wiedzialem co dalej robic przeszedlem na druga strone (do swiata dusz) po rade co najlepiej bylo czynic w takiej sytuacji i kiedy wrocilem spowrotem do na ziemie do swiata fizycznego i mialem zastosowac sie do rad od istot swiatla moja zona obudzila mnie:) coz mogl oznaczac ten sen???nie pamietam rady jakiej mi udzielono
  6. Witajcie po raz kolejny, jestem dosyć mocno zdesperowana ostatnimi wydarzeniami z mojego życia tak więc piszę po raz kolejny. Jestem wdzięczna użytkownikom forum za odpowiedź do mojego poprzedniego wątku , którego tytuł brzmiał : "Coś prześladuje mnie i moich bliskich", ale nie jest to wszystko co chcę wiedzieć na ten temat. Czy taki demon, zazdrosny o bliskość innych w okół mnie może być dla tych osób niebezpieczny? Jak daleko może się posunąć aby odstraszyć tych, którzy mogą coś zmienić w moim życiu , jak mam z nim walczyć , jak mój partner ma z nim walczyć by było to skuteczne? Tutaj zamieszczę link, do mojego poprzedniego pytania aby było wiadomo o co dokładnie chodzi : http://www.ezoforum.pl/pytania-i-porady/78510-cos-przesladuje-mnie-i-moich-bliskich.html
  7. xOmenxx

    Dentysta, liczb, demony ?

    Mianowicie, jakiś miesiąc temu może śnił mi się jakis hotel coś w tym stylu (szczegułów dokładnie nie pamiętam ale postaram sie przybliżyć sen jak najbardziej) byłem w nim i poszedłem do kogoś do pokoju, stałem w drzwiach, nagle ktoś za mną otworzył swoje drzwi, wyszedł z nich wysoki facet i powiedział mi 11 dni i 17, nagle jeszcze z innych drzwi wyszło jakieś staare małżeństwo i powiedzieli mi, w sumie krzykneli żebym go nie słuchał bo to demon, w tym momencie się obudziłem i było koniec spania na tą noc i strasznie mnie męczy ten sen do tej pory, 11 dni minęło nic się nie stało a 17 sobota popada w ostatnią sobote maja, i cały czas zastanawiają mnie te liczby i to że to był "demon". Kolejny dzisiejszy sen, byłem u dentysty, gabinet wyglądał bardzo podobnie jak u innego lekarza do którego chodziłem ale byłem tam może 2-3 razy,a dentysta wyglądał niemal identycznie jak chirurg który mnie przyjmował w szpitalu ponieważ 8 stycznia miałem wypadek samochodowy no i pamiętam dokładnie że powiedział że robimy zęba piątke na początku rozwiercił mi po prostu dziuręa pożniej jakby całego zęba i gdy go dotykałem językiem czułem straszny ból, poźniej nagle znaleźliśmy się w innym gabinecie i powiedział mi że musimy go dokończyć i umówić się na inną wizytę i powiedział mi że na jutro (czyli tak jakby dzisiaj) między 22.30 a 23 bo wtedy będe senny i nie będzie mnie tak bolało po czym się obudziłem i także już nie zasnąłem. Nie wiem czy okoliczności życiowe mają coś wspólnego z tymi snami ale jak juz pisałem 8 stycznia miałem wypadek samochodowy a 27 stycznia zmarł nagle mój dziadek, nie byliśmy jakoś tak bardzo zżyci, zawsze był cichy nigdy wiele nie mówił tyle że mieszkaliśmy po "sąsiedzku" No i to chyba wszystko. Bardzo proszę o jakąś pomoc. Pozdrawiam.
  8. adame

    Pomóżcie

    szukam pomocy nie wiem co robić!! gdy zacząłem odmawiać pokutę daną przez księdza połamałem krzyż od różańca, rozerwałem go i rozwaliłem obraz przedstawiający Matkę Boską, Józefa i malutkiego Jezusa i zacząłem bluzgać na kościół! od tej pory czuję nienawiść do chrześcijaństwa i odkryłem u siebie agresywną stronę chociaż zawsze byłem pacyfistą, zacząłem się mścić na osobach, które swego czasu zaszły mi za skórę!! i do tego mam sny o mordowaniu!! pomocy!! co jakiś czas mam sen, w którym jakiś gość w koronie, czerwonym mundurze i ze spaloną skórą morduje i każe mi mordować...
  9. Kuroi Neko

    Demon, oczy, miecz

    Byłam na jakimś osiedlu, w mieszkaniu, które we śnie było chyba moje, choć w rzeczywistości było to połączenie mieszkania mojego i chłopaka. Byłam w łazience, która była identyczna jak ta moja prawdziwa. Były tam nawet dwie mnie! Otóż te dwie mnie były identyczne z wyglądu, ale tylko jedna to byłam prawdziwa ja. Druga to było coś innego... Stałam przed lustrem i rozmawiałam z tą drugą postacią obok. W pewnym momencie zapytałam się jej jak się nazywa. Nie chciała powiedzieć, ale jakoś wiedziałam, że nazywa się Pearl Jam. Następnie zapytałam kim jest - demonem, duchem, aniołem? Nie chciała powiedzieć. Za chwilę wstała do mnie i...weszła we mnie :/ Wstąpiła we mnie jak demon lub coś w tym stylu. W tym momencie czułam coś naprawdę dziwnego, miałam takie uczucie, takiej pełności, że ktoś we mnie jest i taki ciężar na duszy czułam jakby :/ Nie potrafię tego stanu dokładnie opisać, ale te emocje nie były pozytywne :/ W momencie, gdy to coś we mnie wstąpiło moje oczy pociemniały. Cały czas widziałam siebie w lustrze, więc widziałam jak mi się oczy zmieniały - białka przeszły czerwono-brunatną barwą i miałam bardzo duże źrenice, tak duże, że ledwo było widać moje tęczówki. Patrzyłam na swoje odbicie przez chwilę takim 'złym' wzrokiem, spoglądając 'z pod byka' z takim złowrogim uśmieszkiem... :/ A po chwili już miałam kontrolę nad sobą jakby. To we mnie siedziało, a ja zaczęłam głębiej oddychać, żeby się uspokoić i mówiłam sobie "on zaraz wyjdzie, on zaraz wyjdzie". Po chwili zaczęłam mówić do niego żeby wyszedł ze mnie itp no i po krótkiej chwili faktycznie ze mnie wyszedł. Istota usiadła obok tak jak siedziała wcześniej i patrzyła na mnie. Rozmawialiśmy chwilę. Zaczęłam się rozbierać do bielizny przy niej. Ta postać patrzyła na mnie z pożądaniem. Specjalnie schyliłam się dość nisko, żeby pokazać co potrafię i w tedy usłyszałam kroki za drzwiami łazienki - to była moja mama. próbowała przez matową szybę dojrzeć co ja tam robię. "Pewnie usłyszała, ze z kimś rozmawiam" pomyślałam. I w tym momencie się obudziłam, ale zaraz potem znowu usnęłam i nastąpiła kontynuacja snu. Ta postać powiedziała, że potrzebny mi jest długi miecz do walki ze złem. Ja akurat miałam przy sobie taki mosiężny tasak. Ale po chwili już miałam ten długi miecz, o którym mówiła tamta postać - wyłoniła mi się z jakiejś czarnej, błyszczącej tkaniny. I potem się obudziłam i byłam pewna, że mam ten długi miecz obok i nawet chciałam go wyciągnąć i powiedzieć chłopakowi żeby zobaczył, że mam miecz do walki ze złem xd Wiem, że to długi sen, ale bardzo proszę o interpretację. Niepokoi mnie ta postać, która we mnie weszła na moment, te oczy no i w ogóle...
  10. Nefilim

    zagmatwany sen

    śniło mi się, że jestem w domu u mojej babci. dom jest piętrowy i na piętrze mieszka ciocia z rodziną. pocztą przychodzi płyta CD. niepodpisana. dwie dorosłe córki mojej ciotki odbierają płytę i nikomu nie pokazują.Gdy ich nie ma odsłu****ę co jest na płycie i okazuje się że jest to demon uwięziony na płycie, który zawładnął moimi kuzynkami i ma zamiar nas pozabijać. Gdy już skończyłam słychać jego "wywodów" na temat tego że nie dam rady go powstrzymać weszły kuzynki i wykopały mnie z pokoju. Mówiłam wszystkim co się dzieje ale nie wierzyli mi. Postanowiłam sobie że zniszczę tego demona. poszłam do kościoła ale nie było normalnej drogi ( takiej która jest na prawdę) tylko schodziła do ogromnego jeziora. ( można było iść brzegiem lub przez środek po mierzeji ) przechodziłam po mierzeji do końca a potem weszłam do wody ( płytka, ciepła. nie było piasku tylko kamienie. ) sięgała mi do połowy łydek. biegłam przez wodę i rozchlapywałam ją na boki a z każdym moim krokiem wzbijał się jakiś brud. gdy dotarłam już do kościoła był zamknięty. wróciłam do domu brzegiem jeziora. gdy weszłam na piętro ( tam gdzie mieszka ciotka) nikogo nie było, więc złapałam płytę z demonem i roztrzaskałam. demon wrzeszczał że się zemści i i tak nas zabije. dumna z siebie schodziłam na dół i gdy uchyliłam drzwi ( otworzyły się inaczej niż powinny w rzeczywistości) zobaczyłam dwóch osiłków stojących nad moją babcią siedzącą na kanapie w "saloniku". Gdy babcia mnie zobaczyła krzyknęła 'uciekaj!' więc wbiegłam z powrotem na górę mijając ciotkę i w panice mówiłam 'tam na dole jest dwóch ludzi pomóżcie!' ale oni wchodzili za mną. w rękach mieli ogromne noże. jeden z nich "chlasnął" ciotkę nożem i ta upadła na ziemię. bez zastanowienie rzuciłam się na niego. upadliśmy i wykręciłam rękę w której trzymał nóż i złamałam ją. zabrałam mu nóż i pchnęłam przez skroń na wylot. gdy już wyciągnęłam nóż z jego głowy ten drogi osiłek złapał mnie za włosy i podniósł nad ziemię. A ja niewiele myśląc pchnęłam go nożem tak że przeszedł na wylot pionowo od dołu czaszki. upadłam razem z nim na ziemię. jak wstałam z podłogi i zobaczyłam niedowierzające spojrzenie wujka to się obudziłam. bardzo proszę o interpretację tego snu bo się martwię...
  11. Sen który tutaj opiszę jest snem mojej przyjaciółki nie moim, dlatego będę się starał opisać to jak najstaranniej z informacji które mam. sen jest powtarzający się. Wydaje jej się ze zasypia lecz nie śpi - wgl nie wypoczywa. Zasypia i od razu jakby stała gdzieś obok łóżka i widziała w nim siebie. Zaraz obok łóżka stoi czarna postać - według niej diabeł bądź demon z wyraźnym celem zabicia jej. zaraz po ujrzeniu tego budzi się już rano. Sen jest nadwyraz rzeczywisty. Poza tym powtarza sie co noc, nic innego jej się od bardzo dawna nie śniło. Co noc postać jest trochę bliżej. Martwi mnie to zwłaszcza że z osobami które dla mnie dużo znaczą mam jakieś połączenie którego nigdy nie chciałem określać, najczęściej jestem w stanie określić nastrój takiej osoby, jakby mimowolnie on mi się nasuwa, czasem mam wizje związane z tą osobą. Zanim powiedziała mi o tych snach miałem wizje że w pełnie coś w niej umrze, zabite lub pochłonięte. Tak jakby umarła, a nadal żyła. Może ktoś wie z czym to jest związane ew co mogę zrobić aby temu zaradzić. Proszę o pomoc.
  12. LeSay

    Ryk Demona.

    Witam. Pisze poraz pierwszy na tym forum. Co jakis czas sni mi się... Demon. Jednakże najważniejszą rzeczą jest jego Ryk. Szukałem po różnych sennikach i pogrzebałem troche na forum. Niestety było tylko o demonie. A mi chodzi o jego Ryk. Przepraszam za niejasności i mętność mojego Tekstu. Sen toczy sie w domu. W moim pokoju. Żólte ściany i jedno okno. Pokój jest dość duży bo jest to dom jednorodzinny. Mam w nim jeden narożnik i łóżko. Szafe, stól tv kompa biórko i 2 Pamiątki Pierwszej Komunii na ścianach. (Jedna jest mojego młodszego brata) Było jeszcze jedno pomieszczenie... Niewyremontowany pokoik mojego Starszego. Jest tylko wylana posadzka położona gładź i okropny bałagan. W moim pokoju jest wszystko w porządku Jedyne co sie zmieniło to to że łóżko stoi na miejscu narożnika. A narożnika nie ma. Są w nim 4 osoby. Ja. Brat. Moja dziewczyna i jedna tajemnicza osoba. Pojawia sie pod koniec snu. Siedze sobie przed kompem i nagle do mojego pokoju wbija brat. Mowi ze widzial ducha. Nagle leże z bratem na łóżku i oglądam TV. W nim leci... "Paranormal Activity 2". Światło jest ciągle zapalone. Nagle coś w tym niewyremontowanym pokoju stuka. Brat otwiera drzwi. (Jeśli oglądał ktoś Paranormal Activity i pamięta scene gdy jedna z sióstr z jakimś starszym gościem z kamerą wywyłouje "Krwawą Merry" to było to na podobnej zasadzie tyle że nic nie dobijało sie do dźwi i nie wbijało pazurów w ciało). Coś stuka. Brat mówi "To ten duch". Zamyka drzwi. I niby nigdy nic kładziemy sie i oglądamy TV dalej. Na prawo jest Szafa. A na lewo stolik a na nim TV. Film leci dalej... Nagle koło ściany pojawia sie Moja dziewczyna. Karolina (Stosunki między nią a mną są bardzo dobre. Jesteśmy "parą idealną" Przynajmniej ja tak sądze. Byla tylko jedna "poważna" kłótnia a jestem z nią już 5 miesiąc. Jak dla mnie to nowość, dla niej tak samo) Stoi bokiem do mnie. Przodem do szafy. Na szafie jest stare pudło z ... Harmonią. Ona sięga do niego na palcach stojąc bokiem do mnie i brata. Wygląda normalnie... Jak zawsze. Nie było nic dziwnego w zachowaniu żadnego z nas. Ani w zachowaniu brata ani w moim ... Ani w Karoliny. Tyle że wg mnie to ona była tym Demonem. I nagle otwierają się i zamykają drzwiczki z górnej części szafy. 2 razy. Poczem Karolina znika. I dzwoni do mnie na telefon. Z jej numeru. Odbieram i dziwnym trafem włączam na głośnik. Poczem Słysze Ryk. Nie z tej ziemi... Nie można go opisać... Trwa on ok 4 sekund. Po ryku pojawia sie 4 osoba. Ten tajemniczy mężczyzna. Możliwe że jest to Chrzestny Mojego Brata. Krzysztof. Przynajmniej takie miałem wrażenie po tym jak po przebudzeniu sie przypomniałem sobie ten sen. Nie widziałem go. Wiem że był... I że widziałem jego szare plecy. Miał lub miało 2 nogi i raczej był to człowiek. Uciekam Ostatni za plecami słysząc Demoniczny Ryk. Cała akcja działa się w nocy. Obudziłem sie w okolicach 3 nad ranem. Gdy już sie przebudziłem zwinołem się w kulkę zakryłem kołdrą i zasnołem. Tej samej nocy miałem sen o mojej śmierci. O 2 moich śmierciach. Poprzez Utopienie i rozszarpanie. Przez coś co przypominało dzika. Moge wam go opisać ale nie wiem czy ma on jakikolwiek związek z Rykiem Demona. Mialem też Drugi Inny Sen w którym też chodziło o Ryk Demona. Ale to było ok 2-3 miesięcy temu.
  13. holek

    Postać w ciemnym kapturze

    Witam. Mam takie pytanie. Ostatnio widziałem pewną postać w ciemnym ubraniu z szerokimi rękawami i kapturem na głowie. Kim ona jest? Słyszałem że może być to wampir wysysający energię. Czy to prawda? Bo faktycznie czuję się tak jakbym zupełnie nie miał energii. Jak się go pozbyć?
  14. Witam, Ostatnio zaniepokoił mnie sen (może koszmar) który przytrafił mi się po raz drugi. Gdy po raz pierwszy śniłam ten sen byłam w rodzinnej miejscowości moich dziadków. Było tam jeszcze kilku członków mojej rodziny-niektórzy już nie żyją. Czekaliśmy na coś. W pewnym momencie przez okno zobaczyliśmy że niebo czernieje- tak jakbyśmy nagle znaleźli się w kosmosie- a planety zaczęły krążyć nad naszymi głowami. Ustawiały się w pewne 'konstelacje' tak jakby to był szyfr mający zapoczątkować jakieś wydarzenie. Nagle zauważyłam, że już nie jestem w domu moich dzidków ale w kosmosie na jakiejś stacji kosmicznej i wszystkiemu przyglądam się przez wielką przeszkloną ścianę. Potem sen się skończył. Ostatnio przyśnił mi się drugi- bardzo podobny sen- że jestem 'na dnie' wysokiej na wiele metrów/kilometrów wieży (tak jak można oglądać gwiazdy ze studni) i czekam na opisane wyżej zjawisko związane z ruchami planet. Razem ze mną w 'obserwatorium' byl jeszcze jeden człowiek- bardzo irytujący człowiek. Do tego stopnia mnie złościł że zaczęłam stroić głupie miny tylko po to żeby dał mi spokój i mnie nie zaczepiał myśląc że jestem wariatką (w między czasie niebo coraz bardziej się otwierało i coraz wyraźniej widziałam krążące nad nami planety- teraz były dalej ale znowu ustawiały się w określonym szyku). I gdy tak stroiłam te głupie miny, ten 'człowiek' zaczął odpowiadać tym samym- zaczął dziwnie trzęść głową i wykrzywiać twarz- wtedy zorientowałam się że to demon. Obudziłam się przerażona nie doczekawszy się planetarnego show. Mam 27 lat. w chwili obecnej nie jestem w żadnym przełomowym okresie mojego życia. mam swoje smutki i niepokoje ale nic nie jest w stanie wyjaśnić tak dziwnego snu. Wierzę,że sny są odbiciem tego co się dzieje w naszej głowie, może ostrzeżeniem i zawsze staram się je interpretować po swojem, z tym jednak nie potrafię sobie poradzić. Będę bardzo wdzięczna za pomoc, M.
  15. Witam, Ostatnio zaniepokoił mnie sen (może koszmar) który przytrafił mi się po raz drugi. Gdy po raz pierwszy śniłam ten sen byłam w rodzinnej miejscowości moich dziadków. Było tam jeszcze kilku członków mojej rodziny-niektórzy już nie żyją. Czekaliśmy na coś. W pewnym momencie przez okno zobaczyliśmy że niebo czernieje- tak jakbyśmy nagle znaleźli się w kosmosie- a planety zaczęły krążyć nad naszymi głowami. Ustawiały się w pewne 'konstelacje' tak jakby to był szyfr mający zapoczątkować jakieś wydarzenie. Nagle zauważyłam, że już nie jestem w domu moich dzidków ale w kosmosie na jakiejś stacji kosmicznej i wszystkiemu przyglądam się przez wielką przeszkloną ścianę. Potem sen się skończył. Ostatnio przyśnił mi się drugi- bardzo podobny sen- że jestem 'na dnie' wysokiej na wiele metrów/kilometrów wieży (tak jak można oglądać gwiazdy ze studni) i czekam na opisane wyżej zjawisko związane z ruchami planet. Razem ze mną w 'obserwatorium' byl jeszcze jeden człowiek- bardzo irytujący człowiek. Do tego stopnia mnie złościł że zaczęłam stroić głupie miny tylko po to żeby dał mi spokój i mnie nie zaczepiał myśląc że jestem wariatką (w między czasie niebo coraz bardziej się otwierało i coraz wyraźniej widziałam krążące nad nami planety- teraz były dalej ale znowu ustawiały się w określonym szyku). I gdy tak stroiłam te głupie miny, ten 'człowiek' zaczął odpowiadać tym samym- zaczął dziwnie trzęść głową i wykrzywiać twarz- wtedy zorientowałam się że to demon. Obudziłam się przerażona nie doczekawszy się planetarnego show. Mam 27 lat. w chwili obecnej nie jestem w żadnym przełomowym okresie mojego życia. mam swoje smutki i niepokoje ale nic nie jest w stanie wyjaśnić tak dziwnego snu. Wierzę,że sny są odbiciem tego co się dzieje w naszej głowie, może ostrzeżeniem i zawsze staram się je interpretować po swojem, z tym jednak nie potrafię sobie poradzić. Będę bardzo wdzięczna za pomoc, M.
  16. Witam, bardzo interesuje mnie znaczenie ostatniego snu. Mianowicie: Ja z rodzicami i bratem poszliśmy do babci(bardzo blisko, mama taty). W pewnym momencie wrócilimy z bratem do domu, zauwarzyliśmy że w garazu nie ma aut(mamy dwa), dwóch motorowerów(mamy trzy) i zniknęła także szafka na części. Jeden z motorowerów nie miał koła(dzień wcześniej je wymontowałem). Wyszedłem przed brame i na ulicy która była bardzo wyschnięta, widziałem ślad jakby opony mojego motoroweru. Wymyśliłem z bartem aby zrobić w tyle garażu dziure(miedzy płotem a garzażem jest troche miejsca) i schować w mniej rowery alby nikt ich nie ukradł. Poszedłem na chwilke do domu po powrocie kdy dziura już była zrobiona wszytsko tam schowalismy oboje poszliśmy do domu. Pamietam że byłem bardzo zły gdyż miałem zamiar w tym tygodniu zacząć remont mojego motoroweru. Usłyszałem chałas na dworze wybiegłem i zauwarzyłem wielkiego potwora(ogra? Ogromny potwór o kolorze skóry ciemnego pomarańczu, czarne oczy, wielka głowa, i bardzo umięśnione ciało), w prawej rece trzymał wielki topór wyglądał jak zardzewiały. Uciekając przed nim przebiegłem pod daszkiem on sie przewrócił i upuscił topór, zabrałem go(pamiętam że był bardzo cieżki) i zabiłem go nim. Wróciłem do domu, o dziwo brata w nim nie było. Koło łóżka rodziców pojawiło sie takie jakwy wielkie czerwono niebieskie oko(portal). Koło tego oka leżał dużo wiekszy niż normalnie mój pies warczał na mnie szczekał(w rzeczywistośći jest bardzo łagodny), po chwili mnie zatakowała, miała czerwone oczy, musiałem sie bronić i ją zabić, pamiętam że bardzo ciezko było, bo bardzo ja lubię. Kiedy już mi sie to udało widziałem ze jej oczy zrobiły sie czarne, zamglone. Zaraz po tym zaczęły wychodzić różne potwory(ludzie z głowami świń, potwory takie jak na dworze)otaczały mnie ale mimo prób nie mogły mnie zranić. Zabijałem je, widziałem bardzo dużo krwi, ja miałem ręcę, koszulke, spodnie we krwi. Plułem krwią, tych stworzeń. Z tego oka wybiegło całkiem inne od reszty stworzenie, zraniłem je z rękę, wybiegło z tego oka i schowało sie w łazience byłem pewny ze zabiłem je tak jak inne. Kiedy to sie skończyło, odwróciłem sie przodem do stołu, widziełm przy nim babcie(mame mamy) wujka(brata mamy) i mame z bratem. Cały pokój był we krwi, wszytsko było nią brudne. Oko zniknęło, w drzwi od łazienki cos uderzyło, wziałem maczetę(bardzo lekka w porównaiu do tego toporu) opartą o stół i z łazienki wybiegł ten stwór, zraniłem go w drugą rękę, złapał mnie za barki przycisnął do ściany, na jego rękach widziałem rany które mu zadałem, bardzo krwawił. Okazało sie że tym stworem był tata, wyglądał normalnie tylko miał długie włosy. Bardzo mnie przepraszał, mówił że on już wiecej nie będzie, ze przeprasza. Był bardzo wystraszony, i czuł się czegos winny. Potem mnie przytulił. Koniec. Bardzo rzadko coś mi sie sni, a jeżeli już to jest to raczej przyjemne, a tu coś takiego. Co to może oznaczać?
  17. InvadersMustDie

    ABC Demonologii

    Witam! :papa_na: Założyłem ten temat, aby każdy mógł dowiedzieć się coś więcej na temat demonologii.! Ponieważ widzimy że każdy pisze teksty typu "Nie bierz się za to" , "To niebezpieczne" itd. Owszem, jest to niebezpieczne, ale jeśli się wie o Tym dużo, wie się jak rozmawiać, kontaktować się i manipulować demonami to nie wydaje się to niebezpieczne. Na wstępie może wyjaśnimy kim jest demon : Źródło - Wikipedia Dobra wiemy kim jest demon. Teraz pora aby dowiedzieć się co to jest demonologia... Źródło - Wikipedia Kolejną ważną rzeczą są pieczęcie. ( Nie wiem czy powinienem o tym pisać, bo grozi ostrzeżeniem) Ale napisze... No wiec post jest edytowany,Ty juz masz ostrzezenie,a ja zapraszam do zapoznania sie z regulaminem Koniec na dzisiaj, kolejną naukę przekażę jak będę mieć humor i wenę (co u mnie rzadkość), przepraszam za ewentualne literówki ale pisałem to szybko. Wtajemniczonych proszę o przekazywanie swojej wiedzy. Dla osób zainteresowanych demonologią, czarną magią bądź moją osobą proszę na PW. Pozdrawiam, Deex
  18. Altair123

    Problem

    Zacznę do początku ja i moich dwóch kolegów postanowiliśmy pobawić się w przywołanie demonów, wywoływanie duchów jak zwał tak zwał. Jeden z nich miał wolną chatę przez całą noc więc postanowiliśmy spróbować ( oczywiście każdy z nas nie wierzył i ja nadal nie wierze ze nam się to udało ) poszukaliśmy kilku informacji w internecie ( o tak w internecie jest wszystko hihi ) i jakiś badziewnych książkach . Oglądaliśmy horrory opowiadaliśmy straszne historie itp. o 3.15 ( gdyż tę godzinę wybraliśmy ) postanowiliśmy przejść do konkretów i przyzwać demona który miał być naszym wiernym sługa. ( buhahah ) Na pewno teraz pomyślicie kolejny głupi człowiek który nie ma nic lepszego do roboty tylko pisać ze przyzwał demona, widział go na własne oczy lub uprawiał z nim sex. A tu niespodzianka Nic się nie stało trochę zawiedzenie puściliśmy kolejny film i cała impreza minęła dość miło A więc dlaczego mam problem ? Kilka dni po tym spotkaniu kolega mówił mi ze czuje się dziwnie ze ciągle boi się a w nocy, i jak już ustaliliśmy doznaje paraliżu sennego, jego zachowanie trochę się zmieniło jest rozdrażniony ( może przez brak snu przynajmniej tak mu tłumacze ) Mówi ze czuje ciągle czyjąś obecność słyszy szepty i widzi cienie za plecami. Drugi kolega zaczął odczuwać to samo I zaczął jeszcze nakręcać mojego przyjaciela który po jego historiach nie przyjmuje żadnych w miarę racjonalnych wyjaśnień. Michał jest osobą która lubi opowiadać zmyślone historie i naginać fakty a także zawsze musi być w centrum uwagi więc szybko zorientowałam się ze kłamie i zmusiłem do przyznanie się do zmyślenia całej historii. Ale do Przemka to nie dociera on uważa ze wie co czuje i co widzi. Teraz zapewne padną pytania skąd wiem ze on tez wszystkiego nie udaje To po prostu widać sińce pod oczami, zmęczenie, ręce często mu się trzęsą, boi się zostawać sam. Oczywiście jako dobry przyjaciel ciągle go wspieram na początku myślałam ze mu przejdzie ponarzeka nie prześpi kilka nocy i to się skończy Ale nie skończyło się. Nie pisał bym tego gdyby nie ostatnia sytuacja, chciałem się z nim spotkać zadzwoniłem nie odbierał telefonów dzwoniłem na domowy tez nic a ze mieszkam tylko kilka domów dalej postanowiłam do niego pójść przyjaźnimy się od kilku lat nasi rodzice też się znają często opiekujemy się ich roślinami i psem kiedy wyjeżdżają więc gdy dzwoniłem do drzwi a nikt nie otwierał a słyszałem ze w pokoju gra telewizor przeraziłem się ze on mógł sobie coś zrobić pobiegłem do domu po klucz i weszłam zobaczyć co z nim i wtedy dostałem czymś w łeb zobaczyłem chyba wszystkie gwiazdy oczywiście było wiele łez przeprosiny itp. ( wytłumaczeniem było ze bał się bo znowu słyszał głosy) ale ja juz mam dość Pytam tak dla upewnienie się raczej nie mogło udać nam się nic przywołać ? Czy to może być po prostu wywołane wrażliwością kolegi ? Czy możecie mi dać jakiś pomysł jak mam go przekonać ze nie ma się czego bać I tak dla pewności czy znacie jaki kol wiek sposób na odpędzenie ducha demona itp. chodź nie wierze w takie rzeczy myślę ze mogło by to pomóc koledze.
  19. Śniło mi się dzisiaj coś bardzo dziwnego. Byłam w Warszawie u pani Eli [znajoma moich rodzicow, przyjaciolka rodziny] w jakimś bloku. Tyle, że ani ona nie wyglądała jak ona, ani nikt nie wyglądał jak trzeba - zupełnie jakby było przedstawienie teatralne i ja wiedziałam, że to pani Ela, a to moja siostra, Kasia. Pamiętam, że całą podróz przez miasto, jakiś spacer, prześladował mnie demon, nie wiem jaki, moze Shame[demon iluzji, dluzsza historia, w kazdym razie "znajomy"], może nie. Zamazana czarna twarz, nie mogłam na niego patrzeć, od razu odwracałam wzrok i przyciemniał mi sie obraz. Wydawał charakterystyczny dzwiek, jak charczenie, jakby chcial krzyczec i nie mial glosu, samo powietrze, zupełnie jakby sie dusił. Był przerażający, jednocześnie zaś ja się naprawde, fizycznie budziłam ze snu.. Na moment, po to tylko by zaraz usnac na nowo i mieć kontynuacje. Widzialam go od momentu w ktorym pamietam dwa razy. Wiem ze wczesniej tez, ale nie wiem ile. Szlismy przed blokiem, wspinaliśmy sie na jakies skaly. Bylo nas wiecej niz ja i Kaska, ale nie wiem kto jeszcze. Znalezlismy wejscie do jakiegoś tunelu schodzacego w dol. Było ciemno, nic nie widziałam. Ktoś rzucił, ze to jest palenisko i Kaska kazała mi tam wchodzic i sprawdzic. BAlam sie okropnie, nie zeszlam, chociaz moja siostra w pewnej chwili probowala mnie nawet tam popchnac. Dalismy sobie spokoj i poszlismy do tego bloku. Pamietam winde, ale pamietam tez ze do mieszkania schodzilo sie w dol, wiec nie potrafie okreslic pietra i czy w ogole jechalam ta winda. Kaska poszla do lazienki. Bardzo luskusowej, w bialych i kremowych plytkach z toaletą, ogromną narozna wanna, duzymi lustrami i umywalka. Jakis chlopak, mężczyzna, nie wiem, ktory wtedy ze nami szedł przybiegł do mnie i chyba pol zartem pol serio stwierdzil ze cos widzial w lazience, ze jest tam ktos oprocz Kaski. Pamietam, ze najpierw sie rozesmialam razem z nim, jak z dobrego zartu, nie uwierzylam... A potem usmiech mi zrzedł, pobiegłam do lazienki, otworzyłąm drzwi, wbieglam na srodek pomieszczenia... Kaska siedziala na toalecie, nie wiem czy zywa czy nie, ale chyba zywa. A przy umywalce, kucal, chowajac sie i wyszedl gdy sie odwrocilam ten demon. Wydal ten charakterystyczny dzwiek a ja obudzilam sie fizycznie przerażona, słaba, rozdygotana... Jak przy swoich snach astralnych. Ale nie czułam, ze to sen astralny. Nie zajelam swojej astralnej pozycji. Poza tym warto dodac ze mialam przebudzenia za kazdym razem gdy widzialam we snie tego "demona" i wydawal on ten swoj charakterystyczny dzwiek. Co ciekawe, o ile caly sen mialam "w kolorach" o tyle sam demon, jego twarz, rozmazanie i wszystko co z nim zwiazane bylo czarno białe. W razie dodatkowych pytań co do snu, piszcie raczej na meila - głównie dlatego ze dostep do internetu mam zaledwie dwa razy w tygodniu, dostęp do samego meila nieco czesciej.
  20. blackbella

    Demon

    Witam! Śnił mi się ostatnio bardzo realistyczny sen, zupełnie jakby było to na jawie.Było to ze 3 dni temu, a do tej pory nie mogę przestać o nim myśleć. Proszę o pomoc w interpretacji. Śniło mi się, że przebywałam w domu moich dziadków. Siedziałam u siebie w pokoju i nagle pojawił się mężczyzna. Wiedziałam, że był to demon, mimo iż wyglądał jak zwyczajny człowiek. Na głowie miał koronę, na której był jakiś napis. Pamiętam tylko, że były tam słowa: król i świat. Demon usiadł naprzeciwko mnie i zaczęliśmy rozmawiać. Nie pamiętam o czym, ale wiem że nic ode mnie nie chciał. Taka luźna rozmowa. Nagle zapragnęłam przymierzyć jego koronę. Zgodził się, lecz gdy tylko ściągnął ją z głowy korona zaczęła się rozpadać. On jednak po chwili ją poskładał, tak że wyglądała jak nowa. Podeszliśmy do lustra. On stanął za mną i założył mi koronę na głowę. Chwilę staliśmy tak patrząc się w odbicie, gdy nagle korona zaczęła topnieć- rozpuszczała się w zielony, żrący kwas. Szybko zrzuciłam ją z głowy, lecz kwas poparzył mi dłoń. Strasznie krzyczałam i wiłam się z bólu, wtedy demon chwycił tą dłoń, polizał miejsca które wyżerał kwas i rany się zagoiły. Wtedy obrócił mnie w kierunku lustra, sam stanął za mną i staliśmy tak patrząc się na nasze odbicia. Co to może oznaczać?
  21. Witam. A więc do rzeczy, dziś w nocy miałem dziwny sen o opętaniu. Pamiętam, że znalazłem się w jakimś mieszkaniu, była tam szafa w ktorej siedział mały chłopiec(na oko miał jakieś 7-8 lat) i malował na ściankach szafy czerwoną farbą krzyże odwrocone do góry nogami. Zapytał mnie czy te wszystkie opętania to jego wina, niestety nie pamietam co mu odpowiedziałem, ale tu pojawia dziwna rzecz bo nic nie wskazywało żeby sam chłopiec był opętany ale ja w jakis sposób wiedziałm, że jest opętany. Następnie znalazłem się u siebie w mieszkaniu a dokładniej w moim pokoju. Wtedy zacząłem krzyczeć żeby odeszło na to coś co mnie dręczyło, po czym dziwny głos odpowiedział że odejdzie, a zaraz po nim kolejny głos i kolejny i nagle jakby setki głosów odpowiadało przyznam że było to dosyć straszne a zarazem "psychodeliczne" przeżycie. Następnie poszedłem do sypialni moich rodziców. Wszedłem tam i zobaczyłem moich rodziców na łóżku, mój tato spał normalnie ale moja mama była opętana, rzucała sie po lóżku i wydawała z siebie dziwne dzwięki, i tu kolejna dziwna rzecz bo głowę miała owiniętą w jakąś koszulke i probowała ją zedrzeć, pomogłem jej i wtedy sie uspokoiła, ale ta istota która siedziała w mojej mamie przeszła na mojego tatę, przynajmniej tak przypuszczam bo kiedy pomogłem mamie zdjąć tą koszulke z głowy to wtedy mój tato się obudził ale miał takie dziwne oczy i zachowywał się jak jakies dzikie zwierzę, warczał i gadał w jakimś dziwnym jezyku. Nagle rzucił sięna mnie złapal mnie za kciuk i probował go złamac mówiąc cos w tym dziwnym języku i wtedy sie obudziłem, jeśli ma to znaczenie to kiedy sie obudziłem była godzina 4:56. Co to może znaczyć?
  22. Sen ten miałam tuż nad ranem i był on bardzo realistyczny, tak, że po przebudzeniu nie wiedziałam czy to na pewno był sen. Szłam drogą, którą zazwyczaj idę ze szkoły. Było ciemno, nie przechodzili obok żadni ludzie ani nie przejeżdżały samochody. Oglądałam wystawy sklepów (jeden z nich w ogóle nie istnieje w miejscu, w którym go widziałam, lecz pojawił się też kiedyś w moim innym śnie). Gdy skręciłam w inną ulicę o ile dobrze pamiętam było już jasno. Przede mną szedł biskup/proboszcz może ksiądz, sama nie wiem, o bardzo dużej posturze, wręcz nienaturalnie dużej. Ogarnęło mnie coś w rodzaju wściekłości i zaczęłam biec w jego kierunku, jakby z zamiarem zaatakowania go. Gdy byłam już dość blisko niego on stanął i odwrócił głowę w moim kierunku, wtedy na krótką chwilę przystanęłam, a po chwili rzuciłam się na jezdnie. Czułam się jakby opętał mnie demon (to było tak realne, że do teraz mnie to przeraża), zaczęłam wić się na tej ulicy, wydawać z siebie dziwne dźwięki, ogólnie zachowywałam się jak człowiek, którego opętał demon. Kapłan, którego widziałam pochylał się nade mną oraz jeszcze chyba dwóch księdzów bądź ministrantów. Z trudem wyciągnęłam dłoń w kierunku kapłana i wydusiłam z siebie "pomocy". Oni nadal się nade mną pochylali, rysowali palcami jakieś znaki na mojej twarzy i chyba próbowali tak jakby wydobyć ze mnie demona. Wtedy się obudziłam Po przebudzenie przez chwilę nadal odczuwałam to co czułam we śnie gdy demon we mnie wstąpił, przez pół godziny nie mogłam dojść do siebie i ciągle leciały mi łzy. Najbardziej niepokoi mnie w tym śnie to, jakie to było realne i moja reakcja po przebudzeniu. Jeśli ktoś umiałby to zinterpretować byłabym bardzo wdzięczna.
  23. Witam Wszystkich dzisiaj w nocy mialam dziwny sen a mianowicie zaczelo sie od samolotu,ze kolega pilotowal go a ja nad nim stalam i mowilam na co ma uwazac i wogole,potem wlecielismy do jakiego tunelu okazal sie on jakims budynkiem ,na dole stala jakas starsza kobieta ,bardzo uprzejma i wskazala nam droge abysmy polecieli do gory ,ale zebysmy sie pospieszyli a za chwile zmienila sie w jakiegos demona i mowi ,ze tym razem jej nie uciekniemy ,ze pochlonie nas ogien,za chwile znalezlismy sie w polowie drogi do gory,pojawila sie znowu ta sama kobieta i historia sie powtorzyla ,powiedziala zebysmy uciekali bo mamy 2 minuty do wybuchu i wtedy zginiemy a za chwile zmienila sie w demona i powiedziala,ze nie uciekniemy bo w oknie sa kraty,ja weszlam na maske samolotu i wyrwalam krate bo byla slabo przymocowana,zbilam szybe ,ktora niestety mialam nad moja twarza i poczulam ciezar szkla na ciele,ale takze poczulam jak przecina mi skore na twarzy i szyi,nie wiedzialam ,ale pode mna stala moja kolezanka,ktora miala przecieta szyje,ze snu pamietam tez tyle,ze wylecielismy chyba ,ale bardziej skupiona bylam na tym aby zaszyc jej szyje i spojrzec w lustro,zobaczylam pociety nos i wogole policzki,specjalnie sie nie przejelam bo pomyslalam sobie ,ze wszystko sie zagoi. Bardzo Was prosze o interpretacje tego snu bo naprawde nie umiem nic stosownego znalezc w internecie. Pozdrawiam
  24. cortez88

    duch - walka z duchem

    Witam! Dzisiaj mialem dość dziwny sen, który nie daje mi spokoju - za wszelkie wskazówki, interpretacje, wielkie dziękuję! Dokładnie nie pamiętam całego snu – był dość długi, więc postaram się opisać go na tyle dokładnie, na ile mogę. Sen zaczął się od tego, że razem z paroma osobami (wrażenia we śnie podpowiadały mi, że była to moja rodzina), szliśmy drogą obok kościoła – kościół znajdował się na wzgórzu, z którego „biegły” 2 drogi tworzące skrzyżowanie. Stojąc tam: przeleciał samochód, jakby wycelowany we mnie, ale zrobiłem unik i nie trafił. Po chwili pojawił się duch – czułem jego paskudną obecność, złą energię, chociaż nie widziałem go. W pewnym momencie duch pochłonął moją mamę – po prostu jej nie było, zniknęła. Wtedy ja, jak to syn, za kija i okładałem tego ducha, chociaż był niewidzialny, ale czułem jego obecność. Do „akcji” dołączył się mój ojciec i brat. Ducha biliśmy dobrą chwilę, ale dalej trzymał w tym „niebycie” moją matkę, dlatego kiedy duch już leżał na ziemi, chwyciłem za skrzynkę i go uderzyłem mocno i dopiero wtedy mama się pojawiła. Dalej pamiętam moment, kiedy duch wtargnął do mojego domu. Wiedziałem, że jest to mój dom, ale jednak bardzo różnił się od tego mojego w rzeczywistości. Drzwi się zamknęły, a duch szalał. Wiem, że nie bałem się tego ducha od samego początku, ale bardzo nie byłem zadowolony z jego obecności, bo budził mój niepokój i zacząłem nań polowanie. W środku duch pojawiał się i znikał, a my w żaden sposób nie mogliśmy się go pozbyć. Wiem, że atmosfera nie była przyjemna jak i ten duch, raczej demon. Za cholerę nie chciał nas opuścić, a mnie doprowadzał do szewskiej pasji – takie miałem odczucia we śnie. Następnie pamiętam scenę, gdzie widziałem tego ducha, ale jako żywy i materialny byt – kobietę, ale z demonicznym spojrzeniem, pełną jakiejś złej i negatywnej energii, która [tutaj coś się wydarzyło, ale nie pamiętam i…] stworzyła malutką dziewczynkę, która z kolei miała nas zabić wielkim nożem. Kobieta zniknęła, a dziewczynka z nożem pobiegła korytarzem. Po jakimś czasie pojawił się chłopak, którego nie pamiętam, ale wiem, że był z tych dobrych i miał pomóc mi dorwać opętaną dziewuchę. Zaglądaliśmy po pokojach, żeby ją znaleźć i w końcu znaleźliśmy dziewczynkę – było to największe pomieszczenie, przypominające jakby komnatę w zamku z balkonem z jednej strony i wielkim żyrandolem ze świecami – taka mega wielka sala. Żeby pozbyć się demona, trzeba było ją złapać i wypowiedzieć jakieś zaklęcie światła. Demon uciekał, latał i skakał po całej tej komnacie, ale w końcu z tym nowym kolegą złapaliśmy ją we dwoje i wypowiedziałem to zaklęcie. Był wielki błysk i wtedy ten zły duch po prostu zginął – demoniczna dziewucha zamieniła się w zwykłą, ludzką i uśmiechniętą dziewczynkę, która była wdzięczna za uwolnienie. Dziewczyna była Chinką… Na sam koniec pamiętam, że razem z tym człowiekiem chcieliśmy się wymienić jakimiś namiarami, żeby mieć kontakt z tą dziewczyną i chyba chodziło tu o dodanie nas jako znajomych na Facebook-u (wiem, dziwne…). Po dziewczynę przyszła jakaś kobieta - pewnie jej matka, a odchodziły w takim świetle, spokoju i pokoju. Wcześniej panował mrok, a potem jakby "chmury się rozstąpiły i wyjżało Słońce" i opuściły, teraz wychodzi na to że, zamek... Tak sen się skończył. Na koniec dodam tylko, że kiedy pozbyliśmy się ducha, odczułem wielką ulgę i zadowolenie – coś jakby „ten dom został oczyszczony”. Wyjaśnienie: Motyw zaklęcia światła – tego dnia oglądałem odcinek Gumisiów, gdzie one właśnie polowały na chimerę i trzeba było wypowiedzieć zaklęcie, żeby ta zamieniła się z powrotem w kamień. To, że duch był na tej lampie – też z bajki, wierna kopia. Kościół na wzgórzu i skrzyżowanie – 2 tygodnie temu pojechałem do jednej wsi, bo akurat po drodze, gdzie nie byłem parę lat, a od dłuższego czasu po prostu mnie tam ciągnęło, żeby wpaść i zobaczyć je raz jeszcze. Wszystko we śnie wyglądało tak samo, jak na żywo, tylko z perspektywy. Posępna dziewczyna z nożem – ona była podobna do opętanej dziewczyny z początku filmu „Straszny film 2” – popękana twarz, złe spojrzenie i ten kolosalny nóż, a do tego ruchy – jakby robot… Dom – ten budynek znajduje się obok cmentarza na wsi, gdzie się wychowywałem. W rzeczywistości był to sklep spożywczy naprzeciwko tego poniemieckiego cmentarza, ale jednak wnętrze było całkowicie „domowe” i dużo większe niż sklep z zewnątrz. Duch – właściwie jego obecność – czułem, że jest to zły duch i chce zrobić mi / nam krzywdę, ale kiedy przyszło mi go ścigać, byłem jak egzorcysta – bojowy i odważny. Po prostu musiałem dorwać tego ducha, bo nie dawało mi spokoju coś, czego nie zaprosiłem. Jeden z wielu osobliwych, które mam przyjemność śnić. Kompletnie nie mam pomysłu, co on mógł znaczyć... Pozdrawiam, Ł.
  25. Atheo

    Demon?

    Ogólnie po rozpisaniu tu tematu snu mam kolejne pytanie. Jestem zielona jeśli chodzi o demonologie i tym podobne sprawy. Ale jeśli niewidzialny byt z mojego snu istnieje i towarzyszy mi odkąd mam 6 lat (lub mniej) czy w jakiś sposób mogę się dowiedzieć co to jest, i czy wogóle warto się tego dowiadywać? Wiem że na pewno jest to coś bardzo negatywnego, ale jeśli ktoś ma jakiś pomysł, lub wie jak mi pomóc - dziękuje za wszelki odzew.
×
×
  • Create New...