Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'demony'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 14 results

  1. Phojboss

    Demony, duchy zasadnicze pytanie.

    To nie jest prowokacja interesuje się ezoteryką ale jednak mam pogląd stawiający naukę i potęgę umysłu przed siłami paranormalnymi i potrzebuję paru wyjaśnień opartych dowodami bądź sytuacjami z Waszych doświadczeń. 1.Czy udało Wam się nawiązać kontakt z duchami i jak to wyglądało? 2.Ciągle widzę odpowiedzi, że początkujący nie powinni eksperymentować z demonami bo to skończy się źle; czy znacie takie przypadki bądź nastąpiła po takim rytuale śmierć? 3.Czy demony bały by się ew. kontaktu z np. Papieżem? 4.I ostatnie: Najstraszniejsze co wam się przydarzyło w związku z przywoływaniem,nawiązywaniem kontaktu z duchami, demonami itp zmorami albo czy znacie z otoczenia takie przypadki i czy nie były one problemami neurotycznymi a nie siłami wyższymi.
  2. witam , od jakiegos czasu , co kilka dni w nocy okolo godziny 3:30 nachodzi mnie jakas postac . Mnie osobiscie wydaje sie ze nie jest zbyt pozytywnie nastawiona. Dzisiaj w nocy kiedy lezalam juz dawno w lozku , slyszalam szmery jak by cos przeszlo za mna , odwrocilam sie ale nic nie bylo. Nastepnie poczulam jak by ktos usiadl na lozku i zaraz szybko z niego uciekl . Nagle muzyka ktora szla z telefonu zaczela sie przycinac ,wariowac przyspieszac zwalniac itp..poczulam jak by ktos dosc ciezki sie na mnie polozyl , nie bylam wstanie sie ruszyc przez kilka minut . Zeszlo ze mnie , uslyszalam jakis dziwny szept i sie znowu zaczelo. Polozylo sie na mnie i poczulam jak by chcialo przejac nade mna kontrole, poczulam zimno i jak bym miala zaraz zemdlec , kiedy otworzylam oczy zobaczylam czarny cien wiszacy nade mna przypominalo czlowieka z pyskiem psa widzialam to dosc wyraznie. Na chwile przestalo i znowu ale tym razem polozylo sie i zaczelo mnie duzic a ja nie moglam sie ruszyc , kiedy udalo mi sie uwolnic wybieglam szybko z pokoju a w lustrze widzialam ze mam zaczerwieniona szyje . Nie wiem co to jest , nie wiem co chce ale licze na wasza szybka odpowiedz ktora mi pomoze bo to nie pierwszy raz czuje ze cos za mna jest i te szepty ...Pozdrawiam
  3. Vakr

    Ostateczne (?) rozwiązanie.

    Witam, Ja sie może przedstawię: Sympatyk okultyzmu ale żaden ze mnie mag. Po kolei: katolik, ateista, rodzimowierca (najwieksze zaangażowanie), a dziś liberalny chrzescijanin. Widzicie państwo wyznaczyłem sobie w życiu pewien cel. Cel ocierający sie o niemożliwość. Próbowałem dążyć do niego o własnych silach ale zaczyna mnie to wypalać. Próbowałem już paktu na rozdrożach w formie pisanej jak i ustnej. Kilka razy i bez skutku. Duzo ostatnimi czasy czytałem i teraz wiem, że zadawanie sie z demonami to raczej kiepska sprawa. Więc pierwsze pytanie brzmi: Czy mogę przywołać jakiś byt lub wykonać jakiś rytuał aby w bezpieczniejszy sposob przyblizyc sie do spelnienia swego marzenia? No i drugie pytanie: Gdyby jednak kontakt z demonem był konieczny... Znam osobe, która dobrowolnie poświeciłaby mi swą dusze. Czy to silna karta? Wiem, że standardowo dowiem się iż jestem głupi i niedoświadczony, jestem jednak zdesperowany a co za tym idzie zdecydowany, na to czego pragnę i tak czy inaczej to zyskam.
  4. RasJoel

    Co wiecie o demonach?

    Cześć, jestem tu nowy i lekko nie obyty z tematem : ) Z góry mówię, że chciałbym w przyszłości być egzorcystą, tylko że żeby nim być muszę najpierw dowiedzieć się czegoś więcej o demonach. Tak więc mam małą prośbę do was. Czy możecie mi napisać co wiecie o demonach? : ) Z góry dzięki.
  5. akaback

    Wielki pasikonik, kto to?

    Witam, Jestem nowy na forum, więc nie wiem czy dobrze wybrałem dział (w każdym razie starałem się przeszukać forum i nie znalazłem nic na ten temat). Dręczy mnie jeden problem, bo... zapomniałem, a gdzieś już o tym słyszałem... O co chodzi? O pojawiającego się we śnie wielkiego pasikonika, świerszcza, w każdym razie coś podobnego, tylko że obrzydliwego i wielkiego, który siedzi na brzegu łóżka i... się wpatruje.... Nie mogę sobie przypomnieć, w jakiejś powieści występowała podobna postać... zdaje się był to jakiś diabeł? demon? namawiający do złych uczynków czy wręcz śmierci... I teraz za chiny nie mogę tego znaleźć, nazwy, informacji... nie wiem czy to jedynie wytwór wyobraźni owego pisarza czy też istnieje taka postać w demonologii? Ktoś coś wie może na ten temat? Może coś podpowiedzieć? z góry dzięki i pozdrawiam
  6. annaa

    demony, psy, niedzwiedz

    Śnił mi się bardzo dziwny sen. Na początku nic niezwykłego pomagałam Tacie (zwykle tego nie robię) przy jakiejś naprawie u klienta. Wciągnęłam się w to i było całkiem przyjemnie. Potem wróciłam do domu ale to nie był mój dom. Był tam ktoś znajomy kogo nie jestem w stanie tożsamości ustalić w tym momencie. Siedział za biurkiem. Byliśmy w domu zbudowanym z drewna. Wyjrzałam za okno i pierwsze co zobaczyłam to odbicie w szybie. Nie byłam to ja ani nikt kto stał za oknem bo nikogo tam nie było. W odbiciu zauważyłam że jest to groźny niedźwiedź który ryczy i stoi na tylich łapach. Uciekłam i się schowałam zadzwoniłam do rodziny ze coś złego się dzieje. Jak się uspokoiłam wybiegłam z tamtego domu. Żeby wrócić do mojego. I w tym momencie coś zaatakowało zabiło tego człowieka który był w domu za biurkiem i rozerwało dom na strzępy dosłownie rozpadł się. Ja pobiegłam do domu ale nie do mojego domu tylko do domu Babci u której kiedyś mieszkaliśmy. A teraz ona tam mieszka sama. I zjawiła się całą moa rodzina. Tzn mama (chociaż nie jestem tego pewna) tata i brat ale nie było babci ani dziadka. Pierwsze o co zapytał tata to czy zabrałam psa ze sobą bo był on z nami jak byliśmy u tych ludzi u których coś tata naprawiał. Ale ja jej nie wzięłam (mój pies to suczka:) i zaczęłam się o nią martwić. To coś krążyło w okół naszego domu ka by chciało się do niego dostać ale wszystkie drzwi i okna były zamknięte a zasłony w oknach zasłonięte. Nagle się uspokoiło i wyjrzałam tak troszeczkę z za zasłonki z okna z którego widać bramę i furtkę. I tam zobaczyłam moje psy nie tylko Fionę (moją suczkę) ale i Bobika który nie żyje od 6 lat i stały pod bramą i był jeszcze jeden pies ale nie mój. Ale nie szczekały tylko czekały. I wtedy pojawiła się postać na naszym podwórku. To była dziewczynka może nastolatka z długimi włosami związanymi w kucyk w szarej bluzie która podchodziła do moich zwierzaków. I jakby siłą woli otworzyła bramę i wychodziła do moich piesków. Pomyślałam w tym momencie ze to może być jakiś demon albo coś w tym stylu i czy da się z tym jakoś walczyć. I wtedy spojrzała na mnie jak by wiedziała ze myślę o niej i się obudziłąm
  7. Tajma

    Czy to Demon?...

    21.00 Piątek. Był wieczór ja i moja mama czekałyśmy na mojego tatę. Nagle usłyszałyśmy że ktoś na korytarzu zamyka drzwi. Mama zeszła na dół a ja wyjrzałam przez okno. To była moja sąsiadka która przez ok. 2 miesiące zachowywała się bardzo dziwnie. Kiedy powiedziałam o tym mamie ona spytała się gdzie ta sąsiadka wyszła. Ona zaczęła gadać dziwne rzeczy typu: że ją porywają i ktoś ją opętał. Jeszcze przed tym wydarzeniem opowiadała że ktoś niewidzialny ją dotyka i chodzi po jej mieszkaniu. Czy mógł opętać ją demon?
  8. Samciu

    Coś na kształt Apokalipsy

    Witam. Chciałam się zapytać czy ktoś mógłby mi pomóc w interpretacji snu. Nie ukrywam, że bardzo mi na tym zależy - po prostu wydał mi się inny niż wszystkie. Ale zacznijmy od początku. Śniło mi się, że jestem u siebie w domu. Dokładnie poznawałam wszystkie meble, pokoje, chociaż było w tym wszystkim coś jakby obcego. Dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że jestem w ciele jakiegoś całkowicie obcego chłopaka, a nasz dom zajmuje zupełnie nieznana nam rodzina. Do rzeczy. W śnie cały czas padało. Bez przerwy, osoby w śnie mówiły, że jest tak od kilku dni. Następnie, bardzo szybko, deszcze zmienił się w śnieg, by następnie przekształcić się w grad wielkości piłek lekarskich. Pamiętam jak domownicy pakowali się, chowali do toreb i plecaków jakieś wartościowe rzeczy. Następnie poszli spać. Rano grad przestał padać, ale na dworze zastali tysiące zniszczeń - rozmiażdżone samochody, kilku martwych ludzi. Jednak najciekawsze - osoba, którą byłam wyliczyła, że na parapetach domu leży siedem martwych gołębi. Pamiętam, że później wybiegłam na dwór krzycząc jakieś dziwne rzeczy. Zaczęłam kogoś gonić po małych uliczkach, zatłoczonych przez uciekających ludzi. Miejsca poza domem całkowicie różniły się od tego co widziałam z okien domu. Goniłam tego kogoś, manewrowałam pomiędzy ludźmi, samochodami. W końcu mi uciekł, ale znalazłam to co mi zabrał pod pomarańczową czapeczką jakiegoś dziecka (muszę mówić, że miało to coś na głowie?). Był to jakiś minerał - kryształy mieniły się raz na niebiesko, raz na zielono w zależności od tego jak padało na nie słońce. Wróciłam do domu. Moi senni rodzice rozmawiali z sąsiadami, którzy nie wiedzieli jak przenieść swoją chorą córeczkę do szpitala albo chociaż do najbliższej przychodni lekarskiej lub nawet samego lekarza. Wzięłam kawałek minerału, narysowałam na ziemi nosze, poduszkę. Położyli na tym dziewczynkę i, o dziwo!, zanieśli ją gdzieś tam gdzie chcieli. Wróciłam do domu. Zapakowałam razem z młodszą siostrą/bratem (tego dokładnie nie pamiętam) do plecaka różne szklanki, kieliszki, inne szklane rzeczy. Ruszyliśmy w drogę. Szliśmy opustoszałą autostradą razem z innymi uciekinierami. Autostrada była niedaleko morza. Fale były wzburzone, niebo ciemne, całkowicie zachmurzone. Wszyscy się zatrzymali, spojrzeli na morze. Jakiś starczy głos powiedział "I wtedy nadeszli". Ta część snu urwała się. Teraz znajdowałam się w jakimś ni to średniowiecznym, ni to nowoczesnym mieście. Coś na kształt miasteczka po apokalipsie, zbudowanego na gruzach miasta, które tu wcześniej stało. Pamiętam komnatę w wieży, spiralne schody. Staruszka, który opowiadał jak do tego doszło. Mówił o morskich potworach, które nagle wyszły z głębin, mówił o wielkiej wojnie między bytami nadprzyrodzonymi (podejrzewam, że chodziło mu o anioły i demony, ale o tym później). Wspominał o tym, że ci, których mieli za najgorsze istoty we wszechświecie, źródło wszelkiego zła i najpodlejsze szkarady, stanęli w ich obronie, przeciwko "białym duchom", które kiedyś były dla nich święte. Padło imię 'Samael' ("trucizna Boga", według Apokalipsy Barucha, Parafrazy Jonatana i Męczeństw Izajasza jest to imię Szatana, w słowiańskiej Księdze Henocha jest księciem demonów i czarnoksiężników, raz występuje jako najświętszy, innym razem jako najbardziej występny duch, ale to tylko tak jakby ktoś nie wiedział). Został przedstawiony przez starca jako ten, który najbardziej poświęcił się w obronie ludzi. Pamiętam, że później (cały czas jako ten chłopak) zostałam wysłana do sąsiedniego miasta. Miasto to było odległe od 'naszego' o kilkanaście kilometrów, więc zostałam przymuszona by tam lecieć na grzbiecie czegoś na kształt smoka, chociaż smokiem to nie było. Podróż była okropnie niebezpieczna. Na niebie kłębiły się obrzydliwie ciemne chmury, wokół latały jakieś czarne stwory, ziemi nawet nie widziałam. Doleciałam do drugiego miasta, wylądowałam i... obudziłam się. Opowiedziałam o tym śnie mamie, która doszła do wniosku, że powinnam pisać książki (=_="). Sam sen jednak wywarł na mnie duże wrażenie, chociaż może mi się tylko tak wydawać. Wieczorem czytałam thriller, którego akcja działa się na wyspie, na której panował sztorm, więc może to ma jakiś związek z pogodą w śnie. Uwielbiam także czytać wszystko co ma związek z aniołami i demonami, więc to może też wywołało jakiś wpływ na sen? Nie mam pojęcia, ale po prostu chcę wiedzieć chociaż odrobinkę na temat znaczenia tego snu, więc jeśli ktoś mógłby jakoś pomóc, byłabym wdzięczna. Jeżeli jednak będą jakieś pytania jestem w stanie na nie odpowiedzieć, więc proszę śmiało pytać.
  9. sosnowiczanin

    Negatywności

    Reina To ja pisałem z integracją Cienia, to ważna część ścieżki. a to znowu Reinatka :]
  10. Czuję że linie energetyczne ziemi coraz bardziej morfują. Degenerują się. Zauważyłam ze za każdym razem gdy wytwarza się między ludźmi zaburzony kontakt energetyczny (złość, nienawiśc), linia się deformuje. Z kolei gdy naprawiam relacje, linia sie naprawia. Co myślicie o momencie w którym to wszystko upadnie i dwa plany - Astral i fizyczny polączą się? Jak poradzimy sobie z napływającą falą bytów nie do końca życzliwych nam? Jeśli wpisałam post nie tu gdzie trzeba, proszę moderatorów o przeniesienie i przepraszam.
  11. Didem

    Sen z Bogiem.

    Oto moj sen: Szlam do ortodonty(naprawde mialam umowiona wizyte nastepnego dnia) ale stwierdzilam ze mam jeszcze kupę czasu, wiec wsiadlam do autobusu zeby pojezdzic sobie 2 przystanki w tę i wewtę. Ale nagle autobus wywiozl mnie na koniec miasta i nie chcial wracac. wiec wysiedlismy (ja i wszyscy pasazerowie) i stwierdzilismy ze idziemy spowrotem piechotą. Ja nagle zaczelam sie unosic i zaczelam latac. Wstapilismy do kosciola, zamienilam sie w demona, mialam krotkie blond wlosy, bylam wymalowana itp i byly jeszcze 2 jakies osoby, tez demony. Nagle przyszla jakas kobieta, nie wiem kim ona byla i zaczela do mnie mowic 'demonie metroseksualny' (doslownie), ale wiem ze chodzilo o biseksualnego, bo ja sie ogolnie łasiłam do dwoch innych demonow. Kobieta zaczela gadac ze jak Bog przyjdzie to nas zmiecie z powierzchni ziemi i ze nie jestesmy godni zeby zyc itp. Nagle przyszedl Bog i zaczal strasznie na nas krzyczec. Ja nagle ukleklam i zaczelam plakac, ze nie chce tak zyc, ze kocham rodzicow itd. I nagle byla taka scena, tak jakby wiedniecie rózy od tylu, w sensie z takiego wyschnietego kikuta róża nagle zaczela nabierac znowu kolorow i pozniej byla taka ladna roza jak w "pieknej i bestii", pod kloszem, blyszcząca itp. Pozniej byla nastepna scena jak bylam gdzies w jakims miasteczku i wszyscy ludzie gadali po hiszpansku (ucze sie hiszp wiec rozumialam, ale wiem ze to byl hiszpanski). I tam widzialam takie cos ze chlopak odwiozl na skuterze dziewczyne do domu i poszedl z nią, a jego kumple pojechali 'załatwiac porachunki' (mniej wiecej tak to bylo ujęte). Chlopak i dziewczyna sie przytulali i poszli do domu, a ja poszlam dalej i trafilam do takiej wielkiej sali , dzie byl caly moj rok (studiuje) i tam byl maciek, ten moj eks i byla moja wykładowczyni która mnie oblała i ona kazala kazdemu po kolei podchodzic do mikrofonu i wymyslac nowy tekst dla lecącej piosenki (nowe słowa zamiast istniejących) i on trafił na Beate Kozidrak i sie strasznie wczuwal i spiewal glosno, a ja strasznie nie chcialam i nagle sie obudzilam;p dodam jeszcze, ze moj obecny partner bardzo bardzo bardzo przypomina mi swoimi niektórymi zachowaniami mojego eks (m.in. jak sie wyglupiamy), tak ze pare razy musialam ugryzc sie w jezyk, zeby nie pomylic imion
  12. Lopinga

    gumowe demony

    ...śniły mi się ogarniające mnie gumowa demony. objawiały się z odzieży, nowej odzieży. były to dziwne, bezkształtne formy, nieokreślone, granatowo-szare. Przyczepiały się do mojego ciała przez kołdrę, podczas snu. Próbowałam je bezskutecznie od siebie odczepiać. Były bardzo nachalne. Obezwładniały mnie, usztywniały moje ciało. Nie mogłam się mimo usilnych starań ich pozbyć. zawładnęły mną. Bardzo mnie bolało ciało i dusza. Budziłam się kilkakrotnie i za każdym razem sen się kontynuował....potęgował odczucie bólu i bezwładności. w ostatniej części zdawałam sobie sprawę, że obcuję z szatanem, tzn. że obok jest szatan. dusiłam się. ...to już kolejny sen kiedy jestem przekonana, że widzę szatana. za każdym razem przybiera inną postać. bardzo wstrętne i podłe uczucie. pozdrawiam
  13. soprano

    Demony, egzorcyzm

    Byłam w domu, nagle zauważyłam ogromną ilość błota i ziemii na podłodze, mój pies, który już nie żyje tarzał się w tym. Usłyszałam dźwięki z pokoju rodziców. Kiedy tam weszłam zastałam w nim nie tylko mamę i tatę, ale również dwójkę dziwnych osób.. Kobieta i mężczyzna, oboje w karnawałowych strojach. Byli przebrani za diabłów. Obok nich leżały ogromne maczety. Usłyszałam jak siostra i chłopak uciakając z domu krzyczą, że nie będą przebywać ze świrami, którzy chcą nas zabić. Mama wzięła mnie do drugiego pokoju i powiedziała, żebym lepiej tam nie wchodziła, ponieważ oni są niebezpieczni. Wróciłam do pokoju, zaczęłam się szybko ubierać, chciałam uciec. Po chwili weszła do mojego pokoju ta przebrana kobieta, miała w ręce maczete. Powiedziała, że nigdzie nie ucieknę, że oni nas zabiją. Wskoczyłam na okno, chciałam je otworzyć, ale klamka się urwała. Diablica śmiała się ze mnie. W rezultacie udało mi się z powrotem włożyć klamkę, wyskoczyłam przez okno i zaczęłam uciekać. Schowałam się w jakimś zakamarku. Demony jechały za mną samochodem, zauważyły mnie i zaczęły mnie gonić. Bardzo ciężko mi się uciekało. Dogonili mnie i nagle znalazłam się z nimi w jakimś pomieszczeniu. Oni pokazali mi zakrwawione maczety i powiedzieli że moi rodzice już nie żyją. Ja nagle wyciągnęłam świece, wodę święconą i jabłko. Chciałam zapalić świecę ale diablica mi ją zmuchiwała, oblewałam ich święconą wodą i wypowiadałam jakieś zaklęcie. Nie zniknęli, ale stali się niegroźni. ... co to może znaczyć... ?
  14. Enigma

    Demon

    witam sam nie wiem jak mam zrozumieć mój sen ale czuje że to wiadomość od czegoś swojego czasu chodziłem ze znajomymi do lasu gdzie głęboko w nim było jeziorko w którym utopiła się dziewczynka o imieniu Ela i od tego wzięła się nazwa tego lasu , całe wakacje tam spędziłem przyciągany czymś po parę dni impreza i spotkania czuło się zaraz po wkroczeniu do lasu wzrok na sobie ale nikt na to nie zwracał uwagi na to aż do pewnego czasu pewnej nocy miałem sen stałem na ścieżce w lesie ze świecą w dłoni naglę przede mną ukazała się ta dziewczynka lat oko 10 długie czarne włosy z koszulą na sobie po chwili zza drzew zaczęły wychodzić postacie demoniczne przypominając wydłużone wysokie postacie po chwili usłyszałem krzyk którego nie da się opisać ten dźwięk nie jest możliwy do zrealizowania ten dźwięk przekraczał wszystko był niesamowicie straszny jak to się mówi poryty tak mogę go określić prostymi słowami zaraz po nim obudziłem się w śnie następująco myślałem że już koniec że będzie wszystko ok i znów usłyszałem wyraźnie i głośno ten krzyk wystraszony zerwałem się i chciałem biec do rodziców i w tedy się naprawdę obudziłem odruchowo spojrzałem na zegarek i była godzina 3:00 byłem cały mokry i brakowało mi tchu jak to rozumieć mam ??
×
×
  • Create New...