Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'detektyw'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • Archiwum blogów
  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 2 results

  1. Witam, właśnie ostatecznie się obudziłem (wcześnie jak na mnie.. zazwyczaj nie budzę się wcześniej niż około 12, jeśli budzę się wcześniej to od razu zasypiam a teraz o siódmej już czułem się wypoczęty mimo iż...) miałem chyba najgorszy i najstraszniejszy sen jaki kiedykolwiek w życiu miałem. Nadal jestem zdruzgotany dlatego zwracam się z prośbą o pomoc. Jeśli chodzi o wiek - mam 20 lat. Śniło mi się, ze spotkałem się z moją kobieta która ostatnio ode mnie odeszła (jak to się mówi "dajemy sobie czas" [ah! i opuściła mnie w prawdziwym życiu również. tutaj wraca do mnie po tym chwilowym rozstaniu - nie wiem czy na stałe czy nie ale..]) i pomimo, że trochę nie chciała albo się bała to się przytuliła. Potem się jej przyjrzałem a ona wygląda fatalnie, jest wychudzona i to tak bardzo strasznie. Dziąsła zaczynają jej się osuwać, ręce grabieć, język poszarpany się wydłuża, wygląda strasznie. Okazuje się, że to sprawka mojej matki która odprawiła jakieś czary, otruła ją spleśniałym chlebem (do tego dochodzę drogą dedukcji w samym śnie, gdyż są pewne poszlaki które potem składam w całość) I potem uwaga, przychodzi najgorsze. Jesteśmy gdzieś w jakimś domku. Domek jest na polance, przy lesie (nigdy wcześniej go nie widziałem na oczy) ale jest to domek mojej matki w którym ona ucina głowę mojej kobiecie przy użyciu piły. A ja, głupi nie zauważyłem nawet - chociaż to było w pokoju obok. Jestem zły, wściekły, boję się, nie mogę uwierzyć, jestem załamany - Ale w matkę jakby wstępuje coś strasznego. jest niesamowicie silna, ma szaleństwo w oczach, bardzo dziwny wzrok. Już go kiedyś widziałem - gdy stosowała używki. I choćby nie wiem co nie mogę jej powstrzymać. jakby szatan ją opętał lub mroczna moc. żal, gniew, rozpacz... straszliwie silne emocje. Podejmuję z nią walkę ale to nic nie daje - jest za silna. Bierze mnie za ramiona i podnosi jakbym ważył pół kilograma. Jestem bezsilny, próbuję podjąć walkę aczkolwiek niezbyt skuteczną (szturcham ja lekko gdy próbuje mnie dotknąć) - w każdej chwili mogłaby mnie zabić a ja jestem za słaby i walka jest nieefektywna. Towarzyszy nawet niepokojąca muzyka lub raczej jednostajny, nieprzyjemny dźwięk który potęguje efekt niepokoju. Pada słowo "anoreksja" pod którym kryją się straszliwe zbrodnie przy użyciu straszliwych narzędzi (lub trucizna, nie pamiętam już do końca tak czy inaczej to słowo staje się pewnego rodzaju kryptonimem) Potem coś się zmienia. Następują różne dziwne wydarzenia którym niczym policjant czy detektyw staram się zapobiec i rozwiązać. Podróż wozem strażackim w którym ktoś okazuje się zdrajcą - tym winnym śmierci mojej kobiety, jakby to coś co opętało matkę potrafiło przeskakiwać na innych. Jednak ten ktoś mi się wymyka mimo, że mógłby się spokojnie mnie pozbyć bo jest ode mnie dużo silniejszy pod każdym względem. Wszystko działało się podczas jazdy, zdrajca dokonywał sabotażu i gdy w końcu odkryłem kto nim jest i spróbowałem powstrzymać - wymknął się przez okno i uciekł do lasu. W ogóle właśnie zauważyłem, że przez cały sen jestem raczej na łonie natury - domek jest w dość ładnym zielonym miejscu, nieopodal lasu, trawa pod nim jest ładnie zielona. Podróż wozem strażackim to podróż po zwykłej szosie gdzie po lewej i prawej stronie mamy wąwozy pokryte lasem. Nie jakieś bardzo strome - powiedziałbym, że pod kątem 45 stopni ale i tak byłyby trudne do zdobycia. Zmieniam się w tego policjanta, detektywa (chociaż raczej samozwańczego) pod wpływem tego morderstwa. Coś we mnie umiera wtedy (w momencie gdy matka ucina jej głowę) i gdy faza żalu, gniewu mija zaczynam dociekać pewnych spraw, zmieniam się. Ten ktoś kogo gonie jest nieprawdopodobnie potężny a jednak przede mną ucieka a ja jednak go gonię. Pierwszy raz w życiu walczyłem w śnie z dobrym skutkiem. Dobrym skutkiem w tym znaczeniu, że zawsze jak we śnie wywiązywała się walka lub musiałem biec okazywałem się bezsilny - choćbym nie wiem jak próbował moje ciosy lub kroki są strasznie powolne. Próbuję zaatakować ale nic z tego nie wychodzi, jestem bezradny. Tym razem biłem się na prawdę całkiem srogo a pościgi były normalne. Generalnie w momencie gdy dochodzimy do momentu wozu strażackiego (w międzyczasie zdarza się parę rzeczy które już zaczynają mi umykać) dochodzi do zmiany - tak jeśli chodzi o miejsce akcji, moje odczucia i nastrój, mój ubiór (mam ciężki, skórzany płaszcz do połowy uda), wartkość akcji (zwiększa się), klimat, moje zachowanie... I w tak zwanym międzyczasie zdarza się dużo różnych szczegółów - chodzi o różnego rodzaju poszlaki które składam, szczegóły które potem wykorzystuje, sprawy które rozwiązuje i okazują się być logiczną i spójną całością oraz rozwiązaną zagadką. Nie pamiętam ich jednak konkretnie, chociaż mam świadomość ich istnienia. Potem następuje również walka z hydrą, która atakuje głowami przez okna w moim starym mieszkaniu w Łodzi. W nim stoję ja i mój ojciec który ucina łby hydrze a ja mu pomagam wabiąc głowy lub używając się jako przynęta. Dziwne jest to, że hydra jest jakby zrobiona z papieru a mimo to ma siłę i z łatwością powala mnie co i rusz. To dość oderwany od całości snu epizod ale wydaje mi się, że jest jego częścią. I to koniec. Nigdy nie miałem tak długiego, obfitego a jednocześnie na prawdę przerażającego snu który wprawił mnie w takie osłupienie. Przepraszam, że tekst jest niespójny i chaotyczny ale nie ma się co dziwić, jestem w szoku i ledwo co się obudziłem. I widzę pewne alegorie, pewne odniesienia i w pewien sposób interpretuję to sam ale chciałbym rady fachowca. To przerażające, że ten sen przyszedł akurat teraz - dopiero co bowiem (parę dni temu) wybaczyłem swojej matce i zaliczyłem pewne rzeczy do przeszłości godząc się z nimi a do samej matki przestałem już chować żal i urazę. A z kobietą widzę się jutro i klnę się wszechświat - odzyskam ją.
  2. Śniło mi się , że urodziłam bez komplikacji zdrowego ślicznego synka.włożyłam go do szafy.zarówno i ja jak i mój nażeczony byliśmy szczęśliwi. niedługo potem urodziłam córeczkę marysię też bez problemów. oboje dzieci odłożyłam do szafy na półkę bo tam był ich pokój. byliśmy szczęśliwi(w rzeczywistości też jesteśmy szczęśliwą para,ale nie jestem w ciąży). ale niedługo bo jak byłam sama okazało się ,ze kobieta , która tam mieszkała wysłała na spacer moje dzieci z jakąś młodą kobietą. odszukałam ją i nie miała ich. ktos porwał moje dzieci.byłam zrozpaczona i wszędzie ich szukałam.rzuciłam tą nastolatką na ziemię i uderzyłam byłam na nią wściekła.jak mogła oddać komuś moje dziecko.bo jak się okazało to miała ze sobą tylko mojego synka,którego imienia przez cały sen nie mogłam sobie przypomnieć. mój nażeczony pomagał mi. pewnego razu do domu przyszła znajoma sprzed paru lat i pokazała mi buciki mojego synka, oznaczało to ,że to ona go porwała. uciekła ,a ja wpadłam w panikę i zmoczyłam buciki w wodzie.były różowe i pamiętałam że jak je kupiłam pokazywałam je mojemu męzczyźnie.poszliśmy z nażeczonym do prywatnego detektywa.szliśmy dziwnym miejscem niby stary las albo dawne miejsce wycinki drzew nie pamiętam dokładnie.dotarliśmy do okropnie nie zadbanego miejsca w mieście.miejsce w ,którym było bióro mieściło msię w kamienicy a wejście do niej było od strony podwórza.detektyw chciał rozmawiać tylko ze mną.bo on przyjmował tylko kobiety. był bardzo przystojny i siedział jako ostatni za długą ladą(mój typ).miał jasne włosy postawione na żel(moze zwróciłam na to uwagę gdyż jestem fryzjerką) kiedy mu to opowiadałam pocałował mnie a potem jakby znikąd spadła na niego woda i oklapły mu włosy.czułam się z tym źle bo kocham nażeczonego a to była dla mnie zdrada. ale to była jedyna metoda na uratowanie moich dzieci.pamiętam jeszcze ,że w tym śnie nie widziałam twarzy mojego mężczyzny po prostu to był on i tej kobiety ,u której mieszkaliśmy tej która kazała zabrać na spacer nasze dzieci.pozostałe twarze widziałam
×
×
  • Create New...