Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'dom rodzinny'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 7 results

  1. Martyna_1.618

    Żółta wyssana dusza

    Jestem u babci z moją mamą, bratem i małą siostrą cioteczną. Wszystko jest ok, zajmuję się małą Julką i kiedy muszę ją przebrać bo zrobiła siku mama ją ode mnie bierze i każe mi iść na drugie piętro do łazienki przynieść chusteczkę. Nagle zaczynamy się kłócić, ona na mnie krzyczy i ja w końcu idę do łazienki.. Wchodzę do niej i od strony drzwi słyszę głos 'Martyna'. Odwracam się i w jednej sekundzie coś zaczyna wysysać powietrze razem z moją duszą, która jest żółta.. w tym momencie się budzę.. koszmar z dzisiaj.. długo nie chciałam po nim zasnąć. proszę o interpretacje. chciałabym wiedzieć o co chodzi.
  2. niedawno śnił mi się, zmarły 13 lat temu, tata. Był pochmurny, zimny wieczór. Siedział w aucie obok naszego domu. Miał na sobie swój szlafrok, skarpetki i kapcie. Był cały siny, było mu zimno. Nic nie mowił. Wziełam go za ręce i zaprowadziałam do domu, zeby sie ogrzał. I gdy byliśmy już na korytarzu odwróciłam sie i powiedzialam: jestem na lepszych studiach niz M i P (dzieci brata mojego taty, bardzo sie nieznosili, ja tez zbytnio za nimi nie przepadam) a on sie tylko usmiechnal. I tu koniec snu. Prosze o interpretacje snu. To dla mnie bardzo ważne.
  3. lonelyx3girl

    kościół..duchy...

    witam.. dzisiejszej nocy miałam dziwny sen;/ najpierw gonił mnie jakiś czarny olbrzymi pies, który gdy jakimś cudem wtargnął do mojego pokoju okazał się przesympatyczny... jednak wypadł z okna..i ślad po nim zaginął.. następnie mój sen przeniósł się do murów mojego kościoła.. trwała chyba jakaś msza.. jednak ludzi zachowywali się dość dziwnie. z kuzynką stałyśmy w bocznej kaplicy, na jej ciemnym końcu, tam w podłodze było jakieś przejście..choć żadna z nas tam nie weszła. ksiądz zbierał ofiarę..i wtedy gdzieś się schowałam.. później akcja snu przeniosła się do mojego domu.m jednak tam nie było już tak kolorowo :/ zaczęły ścigać mnie duchy.. widziałam jakieś białe "mgły" , które nawet czasem coś do mnie mówiły.. ja z kuzynką i jeszcze jakąś kobietą chyba nawet starałyśmy się odpędzić owe duchy.. nawet zapisywałam na pomarańczowej karteczce numer sposobu , który wypędził duchy. ( 2 .4) pakowałam się gdzieś.. pamiętam,że schowałam prostownice do włosów do czerwonej torebki mamy.. potem wszyscy ludzie zniknęli.. i ja sama błądziłam po ciemnym domu.. w łazience była jakaś kobieta, brała prysznic w ubraniu.. gdy mnie zobaczyła zaświeciło się światło.. potem byłam w garażu..tam pod stołem był jakiś duch.. krzyczał , nie mogłam się go pozbyć w żaden sposób. w końcu jakoś udało mi się uciec , choć wpadłam w drzwi garażowe.zamknęłam na klucz drzwi od garażu, wyszłam drzwiami wejściowym. które też zamknęłam. zabrałam ze sobą wszystkie klucze. ale w domu zamknęłam moją babcie..stwierdziłam ,że uda jej się wyjść jakoś z domu. na podwórku byli jacyś robotnicy, ale nawet nie zwrócili na mnie uwagi.. ja biegłam w stronę ruchliwej ulicy, podczas tej ucieczki bladym świtem, dzwoniłam do znajomych,. zadzwoniłam do kuzynki ,ale nie odebrała, potem do przyjaciółki.. opowiadałam jej o duchach i błagałam ,by przyjechała po mnie.. ale ona słyszała chyba coś innego.. tak jakby duch był w słuchawce i to on z nią rozmawiał.. mówił,że jest wszystko ok.. wtedy zwątpiłam we wszystko... wyszłam na ulice i weszłam pod jadący samochód.. potem...obudziłam sie ;/[/b]
  4. Śniło mi się dzisiaj, że zbliżał się sąd ostateczny na ziemi. Na początku tego snu, niektórzy ludzie zapowiadali, że będzie koniec świata (sąd ostateczny), ale przed tym będą jakieś znaki. Nikt nie dawał im wiary, bo znaki miały być absurdalne albo niezwykle szczegółowe. Parę znaków dotyczyło mnie osobiście. Jedynym z nich było pojawienie się 2 podróżników, którzy znali drogę na sąd. Jeden miał być z Indii i mieć na imię Irys bodajże (nie pamiętam dokładnie), a drugi z deską surfingową. Z tym, że było powiedziane, że ten z Indii miał się mylić (ale nie było powiedziane, że ten drugi ma mieć rację). I faktycznie pojawiło się tych dwóch podróżników. Wybrałem się w drogę z tym z deską surfingową. Sąd miał być na jakieś górze, na samym szczycie. Ten, komu najwyżej udało się wejść, to ten miał większe szanse na uniewinnienie (zbawienie). Po drodze na górę minęliśmy zakręt i widzieliśmy podjeżdżający pod nią czołg (konkretnie to był czołg niemiecki Pantera z II wojny światowej). Minięcie zakrętu i widok czołgu były jednymi ze znaków. Góra była bardzo stroma i ośnieżona. W końcu dość wysoko z tym podróżnikiem znaleźliśmy pewną wnękę w górze w której planowaliśmy pozostać do sądu ostatczenego. Kiedy sędzia pojawił się na ziemi to to odczuliśmy, tzn. nie było żadnych znaków, ale poprostu to cuzliśmy. Dodatkowo, miało upłynąć sporo czasu zanim sędzia dotrze na górę. Postanowiliśmy z nim walczyć (jednym ze znaków było właśnie to, że stoczę walkę). W ostatniej chwili przed sądem jednak dostrzegliśmy grupę osób siedzących wyżej na górze od nas. Okazało się, że większość osób w niej jest moimi znajomymi z roku ze studiów, w ty starosta. Najpier podróżnik wszedł w tą grupę i był wyżej ode mnie. Ja, żeby nie zostać oskarżonym na sądzie musiałem być wyżej. Zacząłem się wspinać po jakis kartonach, ale zaczęły się obsuwać, przez co wywołało to oburzenie wśród tych ludzi. W końcu znalazłem jakąś drabinę, na której szczycie stanąłem. Byłem wyżej od tego podróżnika, ale niżej od innych osób. W tym momencie przyszedł sędzia.Nie miałem odwagi na niego spojrzeć. Generalnie zrobił się tłok i poruszenie. Starosta mojego roku podszedł do sędziego, aby go wprowadzić na miejsce rozprawy, ugościć, itd. Korzystając z zamieszania wszedłem jeszcze wyżej, na sam szczyt. Na samym szczycie było jeszcze parę osób. Oprócz tego stały krzesła (takie barowe), była równa, wybetonowana powierzchnia i conajważniejsze w środku była dziura. Dziura ta była kwadratem, nie za dużym, jakieś 4m x 4m. Widać było w tej dziurze że jest tam jakieś miasto. Dokładnie pod tą dziurą były jakieś zgliszcza budynków, przedmiotów, itd, dokładnie odgrodzone od reszty miasta za pomocą bloków (takich mieszkalnych). Wiem, że dziura była mi znajoma, ale kiedy się sąd rozpoczął to te zgliszcza zaczęły się tlić i każdy bał się w nie wchodzić. Ja zająłem miejsce na krześle przy tej dziurze (jak z resztą większość osó. W końcu na szczyt dotarł sędzia. Wtedy spojrzałem na niego. Był on bardzo podobny do mojego prodziekana ze studiów a ubrany był w tą profesorską togę. Zaczęła się rozprawa. Wyczytane osoby traciły świadomość i spadały do tej dziury tracąc życie i szanse na zbawienie. Wiem, że się wtedy ogromnie bałem i miałem takie dziwne wrażenie, że w całym tym sądzie to o mnie chodzi. W końcu sędzia dotarł do mojej osoby i się zawachał. Stwierdził, że nie wie co ze mną zrobić (tzn. darować mi życie, czy wtrącić do dziury). Ostatecznie mój znajomy we śnie (tzn. we śnie wiem, że był moim znajomym, ale nie rozpoznałem twarzy) podszedł do sędziego i go poprosił aby mi darował życie i tak też się stało. Jeszcze parę innych osób sędiza wymienił i skończyła się rozprawa. Następna scena to było jak z tymi znajomymi z góry siedzieliśmy w jakimś barze. Rzuciłem się z płaczem do stóp mojego wybawcy, aby go ucałować po stopach za uratowanie życia, ale stwierdził, że jest to niepotrzebne. Chwilę później starosta roku dostał na telefon wiadomość, że będzie jeszcze jeden sąd za rok (mniej więcej w tym śnie później było tak, że co roku miał być taki sąd ostateczny). W dniu następnego sądu ostatecznego rozprawa miała być w moim domu. Sędzią miał być ten znajomy, który uratował mnie od zagłady rok wcześniej. Z całą rodziną robiliśmy grilla, ale nie miał być dla sędziego, tylko miał się skończyć przed rozprawą, co się tak stało. Po grillu zaczęło się wielkie sprzątanie, tzn. siostra i mama sprzątały w mieszkaniu, a ja z tatą grilla chowaliśmy. Wiem, że mój dom rodzinny w śnie nie przypominał tego mojego z rzeczywistości. Był większy, bardziej "wypasiony". Jak dopinaliśmy wszystko na ostatni guzik okazało się, że przód domu jest uszkodzony, konkretnie część dachu, ale stwierdziliśmy, że nie da się tego przed sądem naprawić. Jednak wspiąłem się na ten dach w celu zrobienia porządku i znalazłem w jednym schowku tam jakieś pudło gdzie był mały zestaw przeterminowanych alkoholi (data ważności skończyła się dokładnie w 08.2008, w śnie był 2010). Na polecenie rodziców wylałem ten alkohol a opakowanie i buteleczki wyrzuciłem. Jakoś w tym momencie odczuliśmy, że sędzia przybył na ziemię, ale mieliśmy dobre 2 godziny na przygotowanie się zanim dotrze. Jednak było jeszcze trochę sprzątania, a ja chciałem wziąć prysznic przed rozprawą, aby być czysty (i pachnący ) na niej... Mniej więcej w tym momencie się obudziłem. Generalnie w czasie tej części z górą i z barem ogromnie się bałem cały czas, jak nigdy w życiu.
  5. karmen.85

    pożar

    oglądałam pogorzelisko domu rodzinnego wraz z mamą, okna były potrzaskane, nikogo w czasie pożaru w domu nie było, dodam że był to blok i tylko nasze mieszkanie spalone, w jednym oknie uchowało siętylko zdjęcie ślubne mojej mamy - było nie naruszone. w śnie wszystko było tak jak w rzeczywistości ten sam blok w ktorym sie wychowalam a teraz mama tam mieszka nawet ulica i piętro sie zgadzały.
  6. justynka2829

    pogryzienie prez psa wroga

    dziś miałam taki sen i zupełnie nie wiem co on może oznaczać : Byłam w jakimś domu piętrowym na 1 piętrze była moja kuzynka i ja się na nią zdenerwowałam i schodziłam na dół i .. ujrzałam małego czarnego psa który zaczął na mnie szczekać i ugryzł mnie dwa razy ( 1.raz tuż nad kostką, 2. raz w łydke ) Byłam w zamszowych kozakach jednak miałam duże otwarte rany ... Widzieli to rodzice mojego wroga (laski z którą będę się bić ) i nic nie zrobili chociaż był to ich pies .. dopiero gdy ugryzł mnie 2 raz zaczęłam wrzeszczeć i matka tej laski wzięła tego psa .... Co to może oznaczać
  7. aneciatko2106

    stary dom

    Od kilku lat od kiedy moi dziadkowie wyprowadzili sie z domku na wsi co jakis czas pojawia sie w moim snie stary dom, w ktorym wszystko pozostaje bez zmian np. jezeli w rzeczywistosci barkowalo jednej kafelki na podłodze w moim śnie jest dokladnie tak samo nic nie pozostaje zmienione. Co ten sen moze oznaczac kiedy pojawia sie u mnie tak czesto kiedy ma sie cos wydarzyc w moim zyciu istotnego. Prosze o interpretacje mojego snu
×
×
  • Create New...