Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'drzewo'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 30 results

  1. Witam Może ktoś będzie mi to wstanie wytłumaczyć. Otóż śniło mi się dzisiaj, że spadały na mnie drzewa z korzeniami li liśćmi z nieba, takie powyrywane. Ja byłem w budynku swojej dawnej dyrekcji gdzie pracowałem, te drzewa spadając niszczyły ten budynek no i ja się bałem, że oberwę. Początkowo mi się to bardzo podobało w kategorii dziwnych zjawisk jak widziałem te drzewa fruwające na niebie, takie duże dorodne z korzeniami i liśćmi nawet robiłem im zdjęcia komórką. Próbowałem uciekać, ale mi to nie bardzo szło, bo na przykład przede mną pojawił się sztapel ściętego drzewa taki poukładany jak w lesie, ale było to w jednym z gabinetów. We śnie pojawili się również byli moi współpracownicy. Nadmienię, że firma ta już nie istnieje została z 10 lat zlikwidowana. Później jeszcze pamiętam, że księgowa zarzucała mi, że trzymam zbyt duży reżim w stosunku do podwładnych. A dodam, że wymyślałem już budowę schronu przed tymi spadającymi drzewami. Wdzięczny będę za sugestię. Mam w tej chwili bardzo złą pasę życiową, materialną.
  2. Guest

    Bóg, drzewo, uzdrowiciel.

    Witam wszystkich. Nie zawracałbym wam głowy gdyby nie moja ciekawość interpretacji poniższego snu. Jeżeli jest ktoś w stanie go zinterpretować według np. Freuda czy w jaki inny sposób byłoby miło. Ostatniej nocy przypęłznął do mnie dziwny sen i nie mam pojęcia jak go zinterpretować. Początku niestety nie pamiętam, lecz pod koniec zobaczyłem Boga, który był rozmiarów olbrzyma, w białej szacie, który rzekł do mnie, że będę uzdrowicielem i będę mu potrzebny. Później wskazał na bardzo duże drzewo dębowe, większe od niego, mój wzrok automatycznie powędrował w owym kierunku, a drzewo miało jesienne liście. Pomarańczo-żółte. Później rozłożył lekko ręce i liście zmieniły barwę na zielony, jakby przyszła wiosna lecz nie na całym drzewie, a jednej gałęzi na której było około 20/25% liści całego drzewa i tylko ją zasięg jego rozłożonych rąk obejmował. Gdy to zrobił zapytałem kiedy mu będę potrzebny, odrzekł że w swoim czasie. Nie chciał tego powiedzieć jakby nie chciał psuć radości z niespodzianki. Gdy z nim rozmawiałem czułem dziwne ciepło i radość. Taki trochę dziwny sen jak dla mnie. Drzewo jeszcze mógłbym podpiąć pod symoblikę, ale co do całokształtu nie mam pojęcia. Dziękuje z góry za odpowiedzi.
  3. zielonooka84

    Robaki i pająki

    Miałam w tym tygodniu dwa sny W piewrszym z nich, po przebudzeniu wstałam z łóżka i podeszłam do akwarium, zobaczyłam w nim mnóstwo czarnych, obślizgłych, wijących się robali, następnie podeszłam do lustra i co widzę? - od stóp do głów cała w tych samych czarnych robalach, miałam je dosłownie wszędzie - na twarzy, na całym cele. Szybko pobiegłam pod prysznic, by zmyc owe robactwo. Po wyjściu z łazienki rozejrzałam się po pokoju i na wszystkich ścianach, a także na suficie i podłodze wiły się robaki. Kto wie co taki sen może oznaczać? Dzisiaj natomiast znowu miałam przedziwny sen: Na środku kuchni stał wielki kwiat doniczkowy z rozłożystymi gałęziami - kwiatek przypominał drzewo, był naprawdę ogromny - gałęzie sięgały sufitu. Na tych gałęziach zauważyłam mnóstwo wielkich jajek - większych niż kurze, bardziej przypominały one jaja strusie. Zaczęłam się dokładniej przyglądać temu, co zanajduje się między tymi gałęziami i zauważyłam mnóstwo wielkich pająków. Zrozumiałam, że jaja należały do pająków i że zaraz wyklują się z nich kolejne. I jeszcze jeden dziwny motyw: zauważyłam, że ów pająki reagują na chodzące po kuchni koty (które faktycznie posiadam). Otworzyłam więc drzwi i wówczas koty uciekły z mieszkania, a w pogoni za nimi pająki (po suficie i ścianach, przez futrynę i korytarz). To był koniec mojego snu. Jeśłi ktoś ma jakiś pomysł jak mozna zinterpretować powyższe sny, proszę o komentarze
  4. Guest

    DRZEWO

    proszę o pomoc bo dzieje sie teraz w moim zyciu wiele waznych zeczy i chciala bym wiedziec co ten sen przepowiada . Snilo mi sie ze jestem przykuta do drzewa kajdankami jest to w jakiejs osadzie w lesie wiem ze pilnuje mnie ;stoi z mna wiedzma i nagle pojawia sie jakis lesniczy lub traper i proboje mnie uwolnic . Jesli wiecie co to moze znaczyc to blagam o wyjasnienie tego snu loa
  5. Witajcie! Proszę o zinterpretowanie snu, który mnie bardzo zaintrygował. Najpierw szedłem razem z koleżanką (którą chyba kocham) przez las. Następnie pojawiła się jej matka, którą zaraz potem zabili ludzie, których porównał bym z samurajami. Wpadła ona w straszliwy płacz i rozpętała się burza. Chciałem się razem z nią skryć w jakimś domu, ale ona chciała stać pod drzewem. Nagle z tego domu wyskoczyli ci sami samuraje. Walczyłem z nim i pomagali mi przyjaciele, którzy pojawiali się jeden po drugim. Ostatecznie wygraliśmy, ale część z moich przyjaciół zginęła. Co to może znaczyć? Mam wrażenie, że ten sen jest jakiś ważny. PS : Chodzę do liceum i mam kilkanaście lat. I we śnie nie widziałem siebie. To tak jakbym patrzył z własnych oczu, a nie zza pleców czy z góry.
  6. Mariolka1975

    płonące drzewo

    witam,ostatnio śniło mi sie ,że stałam u obcej osoby (mężczyzna wiek ok.45lat )przed pieknym domem,a przed nim rosło duże ,wysokie,piękne drzewo ,po którym widać było,że spływa lekko woda,ale od połowy w dół to drzewo się paliło pięknym płomieniem ( o barwach żółto-pomarańczowych - zachodzącego słońca ) - ten mężczyzna nie był przerażony,żę się pali - tak jakby to było normalne,bo ogień dalej się nie rozprzestrzeniał...co może oznaczać taki sen? 2/ W drugim śnie widzę swoich rodziców w kuchni ,ojciec robi sobie coś do jedzenia,a mama prowokuje go do kłótni ( a dodam,że faktycznie nie odzywają się do siebie bardzo długo-powodem jest zdrada ojca),ojciec odwraca się do mamy ( nic nie mówiąć ) i w ręku trzyma długi duży nóż wystawiony w jej kierunku,ale jej nie atakuje,ale ja się boję i zaczynam namawiać mamę,aby sie uspokoiła...czy też ostry duży nóż może coś oznaczać? pozdrawiam ...
  7. Nie wiem, czy to był las, czy inne miejsce, w każdym razie nieznane mi. Widziałam dużą zbieraninę ludzi, gapiów. Wśród tego tłumu byłam ja i moja matka. Wszyscy patrzyli z zainteresowaniem, jak dwoje dzieci (nie znam ich płci, podejrzewam, ze byli to chłopiec i dziewczynka, w wieku około 7-10 lat) z wielkim zawzięciem ogryzało korę z wielkiego powalonego drzewa (we śnie miałam wrażenie, ze to drzewo jest powalone, a nie ścięte; nie widziałam jego korzeni). Drzewo nie było uschnięte, spod kory widać było jasny, zdrowy i „soczysty” pień, a samo drzewo miało na koronie dużo ciemnozielonych liści. Ogryzali je wielkimi pasami, nie wiedziałam, żeby połykali kawałki, które ogryźli. Pilnował ich mężczyzna (wydawał się być karłem, był bardzo niski ale chyba prawidłowo zbudowany), ukrywał się wśród gałęzi i liści drzewa tak, ze nie było go dokładnie widać. Potem zaczął powoli wychodzić spośród tych gałęzi (jeśli to ma znaczenie, zrobił to od lewej strony; tzn. korona drzewa była z lewej strony). Powiedziałam do mojej matki „uwaga, idzie”. Bałam się, że coś jej zrobi. Mama do niego podeszła, on coś do niej zaczął mówić, ale tak cicho, ze matka nie słyszała i musiała się nachylić. Wtedy on ją niespodziewanie pocałował w usta. Wokół swoich ust miał cos na kształt wymiocin z ogryzionego drzewa. Bardzo się przestraszyłam i chciałam matce pomóc. Zerwałam się do niej i wtedy sen się skończył. Sen był niepokojący, pamiętam, że cały czas się bałam. Nie chciałam, żeby któreś z dzieci albo ten mężczyzna do mnie podeszli. Wśród tłumu nie widziałam, prócz matki, nikogo znajomego. Dzieci i mężczyzna we śnie byli chyba brudni, mieli ciemne włosy i ciemną cerę (coś jak Cyganie), ich ubranie też mi się kojarzyło z Romami. W samym śnie było mało kolorów, wszystko było ciemne, brunatne, szaro-bure. Dźwięków niestety nie pamiętam albo żadnych nie było. Jeśli to pomoże w interpretacji snu, to mam 22 lata, jestem mężatką i znajduję się w raczej nieciekawej sytuacji osobistej w tej chwili. Dziękuję za interpretację snu. pozdrawiam
  8. beagra

    Horoskop Galijski

    JABŁOŃ = MIŁOŚĆ 23.XII-1.I 25.VI-4.VII Słynne „jabłonie”: George Sand, Henryk VIII. Niezbyt mocnej budowy jest to drzewo, ale jakże wdzięcznego wyglądu! Posiada wiele seksapilu, uroku osobistego i delikatności. Dlatego do późnego wieku cieszyć się będzie powodzeniem u płci przeciwnej. „Jabłoń” przez całe życie jest zakochana, uczuciowa, gotowa do flirtów. Jeśli znajdzie zadowolenie w małżeństwie, rezygnuje z przygód „na rozum”, chce bowiem kochać i być kochaną. Mimo tej romansowej natury jest w zasadzie wiernym i bardzo czułym partnerem. Zupełnie brak jej wyrachowania. Odda ostatnią koszulę, podzieli się ostatnim groszem. Toteż bywa, że czasami jej życzliwość jest nadużywana. „Jabłoń” nie myśli o jutrze, żyje dniem dzisiejszym. Często roztargniona. JODŁA = MISTYK 2.I-11.I 5.VII-14.VII Słynne „jodły”: kardynał Mazarini, bajkopisarz la Fontaine. Jej uroda jest typu surowego, chłodnego, a elegancja zawsze oryginalna. Wyróżnia się w towarzystwie godnością, rezerwą, kulturą. Lubi biżuterię (jeśli kobieta), ładne meble, w ogóle kocha piękno w każdej postaci. Żyje długo, chociaż bywa, że cierpi na chroniczną chorobę. Niezbyt przystosowana do życia jest nasza „jodła”. Kapryśna, uparta, często zostaje sama w wielkim tłumie. Ma skłonność do egoizmu, co nie znaczy na przykład, że dla najbliższej rodziny jest niedobra. Przeciwnie! Krąg rodzinny to jej świat i dla bliskich gotowa jest do daleko idących poświęceń. Małomówna, skromnych wymagań, dla obcych nawet szorstka. Ogromnie ambitna, uzdolniona i nadzwyczaj pracowita. W miłości jest stroną niezadowoloną: chce dużo, a sama mniej daje. Jeśli trafi na swój typ, zako****e się namiętnie i wiernie. WIĄZ 12.I-21.I 15.VII-25.VII Słynne „wiązy”: Molierre, Albert Schweitzer, Stendhal. Dorodność postaci zwraca uwagę, tym bardziej, że ubiera się wytwornie I gustownie. Zadowala się czymkolwiek i nie komplikuje życia ani sobie, ani drugim. Jest spokojny, opanowany. Wymaga dużo i ma za złe innym wszelkie błędy i wady. Mimo pozorów, bardzo delikatnego zdrowia, choruje często, ale raczej niegroźnie. Z natury pogodny, budzi ufność u ludzi, a już szczególnie w pracy zawodowej cieszy się uznaniem. Wierny i uczciwy w małżeństwie, bardzo serio traktuje swe obowiązki rodzinne. Lubi kierować ludźmi, nie bardzo chce słuchać. Warto mu darować pewną apodyktyczność i nawet czasem despotyzm, jest bowiem naturą szlachetną, uczynną, ofiarną. Inteligencji żywej, konkretnej i praktycznej. Posiada nie tylko nieprzeciętny umysł, ale i zdolne ręce. Z poczuciem humoru, ale miewa też humory. Swoje życie układa i planuje roztropnie, wykorzysta je jak najrozsądniej.
  9. Dziś śniło mi sie ze byłam u fryzjera ,nie bylam zdecydowana co chce zmienic dokladnie w swoim wygladzie, a gdy juz usiadlam na fotelu i fryzjer zwilżył mi wlosy(chyba zdecydowalam je obciac) ,okazało sie ze koles nie na czasu i musi zaklad zamknac.Wracajac do domu z mokrymi włosami widziałam mojego meza z synem na podworku naszego domu,ale moja uwage przykuło stare drzewo z ktorego lała sie woda jakby z wodospadu.Zaczełam robic zdjecia.kolo drzewa bylo pole zboza(chyba)a na polu lezaly stare porzucone maszyny rolnicze.nagle znalazlam sie gdzie indziej kolo jakiegos samochodu gdzie w srodku siedzialo dwoch mezczyzn a jeden uprawial seks z jakas kobieta.nie wiem dlaczego ale zaczełam przed nimi uciekac,dokladnie nie pamietam ucieczki, ale jak udało mi sie uciec znow znalazlam sie w miejscu gdzie bylo drzewo tylko zamiast drzewa byl staw . Kolo stawu biegały dwa małe(szczeniaki) czarne psy przbiegly do mnie i zaczelam je glaskac,jeszcze cos mi sie snilo ale juz dokladnie nie pamiętam :oczy_na:
  10. plastikowabiedronka

    Otwierające się dzwi i wiatr za oknem

    Śniło mi się ze ciągle otwierały się drzwi do pokoju w moim domu (jest to pusty pokój przez nikogo nie zamieszkany) i próbowałam je zamknąć ale ciągle wracałam bo się uchylały i tak w kółko aż w końcu podeszłam do okna, było ciemno na dworze stała kobieta z psem pod drzewem a te drzewa uginały się na wietrze ale nie był to lekki wiatr a ogromna wichura bo drzewa uginały się aż do ziemi potem wyszłam z pokoju i zobaczyłam ze zamek z drzwiach wpadł do środka, wyjęłam go i tedy mogłam domknąć drzwi. Dodam tylko że to był mój prawdziwy dom i osiedle na jakim mieszkam. Z góry dziękuje za interpretacje bo jest ona dla mnie bardzo ważna ;*
  11. Witam wszystkich forumowiczów, miałem dzisiaj trochę dziwny sen, a ponieważ było w nim wiele różnych symboli, nie do końca rozumiem co to może oznaczać. Zaczęło się, w lesie było jasno jak w normalny dzień. Byłem tam z kobietą ale nie wiem czy była to moja żona czy nie. Szliśmy sobie rozmawiając gdy nieopodal zobaczyliśmy trochę wilków. Nie wiem czemu ale drzewa wokoło nie były zbyt duże. Było tylko jedno ale jakieś takie spróchniałe. Chcieliśmy się na nie wdrapać ale udało nam się to tylko do pewnej wysokości, wyżej gałęzie były zbyt spróchniałe / delikatne. Wilki zaczęły nas atakować i przez jakiś czas nie mogłem nic na to poradzić. Trochę nas nawet pokąsały. W jakiś sposób znalazłem w końcu mały nóż który dostałem od ojca i tymże małym kozikiem udało mi się pozabijać wszystkie wilki. Tak było to trochę krwawe. Po zejściu z drzewa okazało się z obok jest jakiś budynek. Był on bardzo wysoki a budowa przypominała piramidę. Tzn można było np wejść do niego na sama górę np po zewnętrznych ścianach. Wszedłem do niego już sam. Zacząłem wchodzić na górę po klatce schodowej było tam więcej różnych obcych ludzi którzy również starali dostać się wyżej. Wtem wszystkich zaczął gonić duży brązowy niedźwiedź. Nie wiem czemu ale wszystkie drzwi jakie były do mieszkań i w mieszkaniach nie miały żadnych zamków dlatego niedźwiedź mógł praktycznie gonić nas wszystkich w nieskończoność. I tak to wyglądało uciekało się do mieszkania następnie przez okno na zewnątrz po ścianie do innego mieszkania (pochyłe coś jak piramida) tak więc można było uciekać po całym bloku obojętne czy w środku czy na zewnątrz. Niedźwiedź jak kogoś dorwał to go zabijał na miejscu. Po jakimś czasie w końcu zorientowałem się ze nie da się uciec i jedynym sposobem pokonania niedźwiedzia było odciągniecie go i spróbowanie by wlazł do pułapki. W tym momencie się obudziłem, nie wiem co ta cała mieszanka symboli ma oznaczać. Wszelkie sugestie mile widziane .
  12. samoha

    metal w ustach

    moja rodzina kupiła nowe mieszkanie, przyjechałam tam i ciągle się gubiłam, lub znajdowałam jakiś telefon, na który ktoś dzwonił i traktował mnie jak jakąś głupią,były tam też ławki i wąski korytarz i musiałam przechodzić pod ciasnymi krzesełkami. przyjechał też za mną facet, który mi się podoba, ale niestety ze swoją żoną, która co rusz zmieniała kolor włosów- z blondu rude, potem szatyn... moja rodzina ich miło przyjęła i jeździli z nami po całym mieście, potem znaleźliśmy się na podwórzu, gdzie pełno było klubów. poszłam sama do jednego, było tam kilku moich znajomych, zrobili coś,że kilku widziałam podwójnie,a pozostali całkowicie mnie ignorowali...i wtedy się zaczęło... z ust zaczęłam wyciągać ciągle jakieś kawałki metalu, czasem ze sznurkiem lub gumeczką, potem igły, non stop coś mi przeszkadzało i wypadały mi metalowe kawałki z ust. chciałam,aby ktoś mi pomógł i poszłam porozmawiać z zakonnicą, jednak w wielkim domu, do którego mnie zabrała spotkałam jednego z wychodzących kolegów z klubu(tego który mnie nie ignorował, a ze mną tańczył)wyglądał i.kropnie, schudł, miał wielkie,przestraszone oczy,sen skończył się,że zabrałam go wrzeszcząc-co Ci zrobili! dodam jeszcze,że wyraźnie śniły mi się drzewa,które łamał(!) mój brat, śpiewaliśmy czasem piosenki,a ja ciągle się zastanawiałam,gdzie podział się ten mój ukochany z żoną
  13. Śniło mi się takie duże zielone drzewo na zielonej łące, które było bardzo grube jednak jakieś kilka centymetrów nad ziemią rozrastało się na dwa drzewa... Po tej łące i po tym drzewie biegałam z moją nieodwzajemnioną miłością, była taka niesamowita aura, wciąż się do siebie uśmiechaliśmy po czym on nagle spadł z tego drzewa... Następnie ja mu nasowałam plecy... Bardzo mnie ten sen męczy, gdyż wcześniej sny z tym chłopakiem były takie szare, smutne wręcz przerażające a tu... Proszę o interpretacje
  14. yzma

    Płąnące drzewo...

    Śniło mi się ostatnio tak: szłam lasem z innymi ludźmi, nie wiem gdzie, nie wiem po co. Chodził za mną i za innym jakiś szaleniec, wszystkim dokuczał na różne sposoby. Nagle wyjął płonące strzały i strzelił w drzewo wysokie, iglaste. Te natychmiast stanęło w ogniu i tak ze dwa razy chyba. Niby nic takiego ale strasznie chodzi za mną ten sen:( I jeszcze bardzo często śni mi sie akwarium z rybkami ale to juz od długiego czasu, abo sie na nie patrze albo sie rozbija i zbieram te rybki albo nagle jest tam dziwna duża ryba... Jeżeli ktoś potrafi mi to jakoś zinterpretować będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam.
  15. EPIZOD 1 – Dziadek Jestem obserwatorem następującego zdarzenia. Śnił mi się niedołężny (stary i dodatkowo jakby bez pamięci o przeszłości) dziadek mojej żony, gdy jeszcze żył (znałem go). Zdarzenie miało miejsce w Lublinie na Placu Litewskim w samym centrum miasta w piękne, słoneczne, letnie przedpołudnie (miejsce spacerów i odpoczynku). Na placu rośnie bardzo wielkie i stare drzewo tzw. „Baobab”(jest w rzeczywistości, charakterystyczny punkt – miejsce spotkań młodych ludzi) tylko, że rosło prawie poziomo tak, że wierzchołek był na wysokości może 2 metrów. Dziadek cieszy się bieżącą chwilą, jest bardzo szczęśliwy i uśmiechnięty. Ponieważ dziadek nie pamięta swojej przeszłości, podchodzi do bankomatu i wybiera opcję jakby „drukuj CV” – drukuje się kartka (może kilka) z historią całego życia i jego wielkich dokonań (prawdziwych). Dziadek jest skromny i cieszy się nieśmiało pozwalając innym zapoznać się z jego wielką przeszłością – że był inżynierem, budował drogi, mosty itd. Ta karta to dla niego pomoc jeśli by się zgubił – ktoś kto go znajdzie zagubionego będzie w stanie mu pomóc. Dziadek spotyka jakiegoś młodego człowieka (może mnie, ale nie na 100%) i daje mu kratkę, ten następnie niejako z pamięci (ale trzymając kartkę) zaczyna publicznie głosić jego dokonania. Po skończeniu przemowy, podchodzi do „baobabu”, wchodzi pod niego od strony korzenia, następnie jak strongman zaczyna stawiać drzewo do pionu. Dziadek siedzi obok na ławeczce i spokojnie, niejako z pokorą ale i pełen dumy (jakby wiedział jakie jest wielkie), patrzy z uśmiechem jak drzewo pokazuje zwoje prawdziwe oblicze (wysokość), przez cały czas cudownie uśmiechając się. Koniec snu. Epizod 2 – Góry Jestem z żoną i małym dzieckiem w jakiejś wiosce u podnóża gór – jakby Święta Katarzyna. Patrzę w kierunku gór i widzę szeroką drogę prowadzącą na szczyt po wielkich ostrych, kamieniach – wygląda to jak stok narciarski w lecie (szeroki wycięty las). Mówię żonie, że mam wielką ochotę wejść na górę (wydaje mi się że szczyt jest całkiem osiągalny, a drogą stosunkowo łatwa), ale ona jest jakby smutna i nie ma na to ochoty. Dodatkowo pokazuje na naszego małego 3-latka tłumacząc (bez słów) brak swojej ochoty i studzi mój zapęd. Koniec snu. Epizod 3 – Naprawa światła w samochodzie Aktualnie mam spalone prawe światło pozycyjne w swoim aucie. We śnie zdecydowałem się pojechać do pobliskiego warsztatu na wymianę żarówki – nie wiem dlaczego tam właśnie bo kiedyś już tam byłem w podobnej sprawie i wróciłem niezadowolony. Wszedłem do warsztatu, zgłosiłem na recepcji swoją sprawę i kazano mi chwilę poczekać. Trochę mi się dłużyło, ale w końcu przyszedł elektryk, rozkręcił reflektor i jeszcze nie naprawiając wycenił naprawę na 3,50 zł żarówka i 2,50 zł za wymianę i odszedł. Przyszedł kolejny elektryk dokończając naprawę, podliczył cały koszt na kwotę o 1000zł wyższą. Zdenerwowałem się, gdyż w 100% wiedziałem, że wydaje mu się że może zedrzeć ze mnie skórę bo jestem laikiem. Utwierdził mnie w tym, gdyż mówił, że do wymiany była żarówka ksenonowa a nie zwykła pozycyjna i że tyle to musi kosztować. Gdy się zorientowałem, kazałem mu przerwać naprawę i tylko skręcić reflektor. W głowie miałem myśl, „..żeby nie myśleli że znaleźli sobie frajera.” Koniec snu. Epizod 4 – Szkolenie Jestem w jakimś ośrodku na szkoleniu, które prowadzi mój znajomy. Atmosfera jest bardzo luźna, żadnego stresu, wszystko idzie gładko. W pewnym momencie przekazuje mi głos i samemu zaczynam prowadzić dalszą część wykładu. Jestem na luzie, dobrze przygotowany, ludzie mnie słuchają, wykład odbywa się całkiem normalnie. Mam jednak takie wewnętrzne przekonanie, że wartość merytoryczna, którą przekazuję nie jest na 5 tylko na 4+, czyli że pomimo całkowicie prawidłowego przebiegu mogłem zrobić je na wyższym poziomie. (ale to byłby już super poziom bo samemu surowo oceniam zwłaszcza siebie). Proszę o interpretację wszystkich części mojego snu.
  16. andrzej2110

    całowanei sie

    Nie tak dawno temu miałem pewien sen. Śniło mi się ze byłem u dziewczyny którą kocham (ona mnie nie kocha i nie byliśmy nigdy w związku) ale otoczenie było inne niż jest u niej. Dom był w tym miejscu co jest ale na podwórku rósł orzech (u niej na podwórku nie ma drzew, są za to zboku domu). pod drzewem stała metalowa beczka (taka jak do ropy 200l). Był to jakby stół. Na betce była naklejka na której był schemat kombajnu ziemniaczanego anna ale opisy były chyba po niemiecku. Było 15 punktów. ja czytałem ostatni i było coś ze "żółw musi wolno". dokładnie nie pamiętam ale było słowo żółw które zrozumiałem. W pewnym momencie przyszedł jakiś chłopak i usiadł obok tej dziewczyny. przyszedł za moich pleców. Jak usiadł to zaczęli się całować. Ja ze łzami w oczach zapytałem "czy wy" (w myśli miałem jesteście razem) ona odrazy bez wahania powiedziała nie. Później nie pamiętam czy czytałem jeszcze te napisy po niemiecku n czy nie. Gałęzie drzewa miały ładne zielone liści które były tuz obok beczki. Tu się jakby sen urywa i potem widzę jak ojciec tej dziewczyny rozbija drewno z tyły starego wozu konnego. Drewno było mocne i nie było łatwo to rozbić. Ja mówiłem ze szkoda to niszczyć jest. On powiedział ze jest nie potrzebne. w tle był budynek/i gospodarcze i chyba kupa gałęzi lub drzewa na ogień. Nie jestem do końca pewien ale na początku snu chyba było że ja wchodzę do nich na podwórko przez bramę i widzę jak mama tej dziewczyny robi chyba pranie. była tez jej siostra i brat. Ja odrazu skierowałem się ku miejscu gdzie ona już siedziała wtedy jeszcze sama. Siedziała i czekała co to moze oznaczać??
  17. Silent_Lover

    Gonić ducha...

    Witam:) Więc może zacznę w ten sposób, że przedstawię wpierw sytuację... W moim mieszkaniu zamieszkałym przez 4 os. występują dziwne rzeczy... Każdy z domowników uważa że jest to duch... 2 os. opisują identycznie postać która ukazała im się na pół jawie... ja osobiście go nie widziałem ale ostatniego czasu temat ten jest wśród domowników rozgłośniony... a teraz sen... Otóż śniło mi się, że gdzieś w nieznanym mi miejscu (metalowy czarny płot z białymi kolumnami trzymajacymi ten cały metal.. jakiś biały budynek z którego chyba wyszedłem.. i chyba ciemno było (ogónie kojarzące się z jakimś cmentarzem)) zobaczyłem ducha młodej...(wyglądała normalnie świadomość mówiła że to jest duch) hmm... może z 16-18 letniej dziewczyny...była to blondynka o bardzo delikatnej i miłej twarzy... nie była zbytnio uśmiechnięta.. zacząłem ją gonić ponieważ była w jakiejś tam odległości ode mnie... goniłem ja bo chciałem hmm... porozmawiać? przegonić czy coś w tym stylu... ale bliżej nie potrafię określić zamiaru... goniąc ją krzyczałem by do mnie przyszła itp. po czym ona po metalowym płocie bardzo zwinnie i nienaturalnie wskoczyła na drzewo i się wspięła na jedną z gałęzi... widok się urywa... następnie okazuje się że spuszcza się ona z drzewa a ja łapiąc ją za twarz(dłonie na policzkach) usiłuje ją pocałować...gdy przytykam do niej usta budzę się... i teraz tak... dodam że owy domowy duch według opisów domowników jest starszym mężczyzną... ( ja traktowałem dziewczynę ze snu jak by to to ona była tym duchem) jeśli wiek dziewczyny też coś może znaczyć dodam że mam dziewczynę miej wiecej w tym wieku, sam mam 21 lat. Pozdrawiam i z góry bardzo ciepło dziękuje... nawet za sam fakt chęci przeczytania;)
  18. Jejku, coraz bardziej chaotyczne są moje sny. Śniło mi się że wchodziłam na drzewo, (potem czarna dziura w pamięci), później, że spóźniłam się na lekcję z koleżanką. Usiadłyśmy w ławce, a nauczycielka dała nam dwa słonie (figurki). Moja figurka składała się z dwóch słoni, tak jakby jeden jechał na drugim. Słoń koleżanki był żółto-zielony, a mój miał naturalne barwy. Jak dostałyśmy te słonie to skomentowałam tak: 'Ale renifery' (;p) nie wiem czy ma to znaczenie. Nie chcący oderwałam słonia tego który siedział i próbowałam go przykleić z powrotem. Nie bardzo miałam czym więc koleżanka pożyczyła mi klej i udało się. Sama lekcja też w sumie była dziwna, ponieważ nauczycielka zamiast uczyć to śpiewała piosenki z kreskówek i nie tylko. Ogólnie śpiewała cały czas. Pamiętam, że jeszcze sklejałam figurkę konia- ucho mu się urwało. Tak nagle jego głowa (sama głowa, bez tułowia) pojawiła się w mojej dłoni, miałam klej więc postanowiłam skleić. W ogóle pamiętam między tym wszystkim jeszcze jakby tęcze. Mnóstwo ciepłych barw. Nie wiem czy ten sen coś oznacza.
  19. Śniło mi się, że byłem w ogrodzie moich rodziców. Nagle zauważyłem przelatującego ptaka. Kiedy wylądował na dachu altany rozpoznałem go jako papugę (był cały czerwony, a na glowie miał kolorowy "grzebień", trochę podobny do Ara). Bardzo uważałem by jej nie spłoszyć, znalazłem trochę okruszków z chleba i rzuciłem w stronę papugi. Nie pamiętam, czy je zjadła, gdyż moją uwagę przykuło drzewo, którego normalnie w tym miejscu nie ma. nie było duże, ale miało pełno liści, oraz owoców. Postanowiłem bliżej przyjrzeć się owocom. To nie było nic, co można spotkać w rzeczywistości, owoce przypominały połączenie jabłka z truskawką (dużą truskawką). Z jednej strony były zielone (jabłko), a z drugiej strony czerwone (truskawka). Zarwałem jedno, i skosztowałem (choć miałem obawy, że owoc może być jeszcze niedojrzały, przez ten zielony kolor), było naprawde smaczne, trudno porównać do czegokolwiek, ale było bardzo słodkie i soczyste. Po krótkiej degustacji w zasięgu mojego wzroku znów pojawiła się papuga, ale choć jej ubarwienie było trochę inne, to moja podświadomość zidentyfikowała ją, jako tą na początku mojego snu. Teraz nie była już tak jaskrawa, jak wcześniej, a jeśli chodzi o konkretną kolorystykę to była żółto-czarno-zielona. Pamiętam również, że jadła mi z ręki owoce ( nie wyjadała, sam ją zacząłem karmić). Z tego co wiem to papuga nie jest dobrą wróżbą, ale nie wiem jak zinterpretować to jako całość, z góry dzięki z pomoc
  20. filabora

    dziwny sen

    snilo mi sie dzisiejszej nocy jak stoje na skarpie i patrze w dol a w dole bylo male jeziorko. Z srodka jeziora wyrastalo smukle wysokie drzewo bez galezi tylko z korona zielonych lisci. Na sarpie byl mezczyzna ktory skakal na glowke do tego jeziorka. Skaczac otarl sie o pien drzewa ale nie zginal, poplynal dalej i zniknal. Woda w jeziorze byla spokojna niczym nie zmacona. Prosze o interpretacje.
  21. golia

    straszny sen! pomocy!!

    przez ostatnie dni śniły mi się zęby, z czego mi wiadomo nie oznacza to nic dobrego... 1 nocy śniły mi się że wypadły mi 2 przednie zęby z góry 2 nocy śniło mi się że wypadły mi 2 przednie żęby ale z dołu 3 nocy śniły mi się okropne koszmary związane z moją rodziną... chce to właśnie opisać bo myśle że to wszystko ma jakieś powiązanie sen polegał na tym, że moi rodzice i jeszcze jedna osoba nie wiem kim będąca weszła do domu w którym mieszkało drzewo, wprowadziła je do środka, nagle z drzewa wyłonił się wąż i doprowadził do stanu kiedy rodzice i osoba trzecia złączyli się w krąg i jakby przez jakiś dziwny wir zaczeli się zjadać od środka... sen był okropny. Dodam do tego że na koniec tego wszystkiego śniła mi się moja zmarła babcia która o dziwo była uśmiechnięta i mocno przytulała mnie siostra której wypłakiwałam się w rękaw... Bardzo proszę o pomoc, bo naprawdę nie przespałam juz po tym śnie dzisiejszej nocy i czuje się potwornie, pełna obaw
  22. Jusisa

    Arbuzy, orzechy

    Śniło mi się że jestem na swoim podwórku ze swoją siostrą. Było zielono i ciepło. Zobaczyłam drzewo orzechowe (włoskie) pełne zielonych orzechów, dotknęłam i powiedziałam do siostry: "Patrz jakie duże a jeszcze rosną". Potem zobaczyłam że siostra je arbuza. Powiedziała że jej się arbuz kończy i żebym się wybrała do sklepu po jeszcze, ale zobaczyłam że za murem jest wysoka gałąź, a na niej zawieszone są arbuzy, nagle ta gałąź zaczęła się przechylać jakby targana wiatrem i jeden arbuz "wystrzelił" w moją stronę i ja go złapałam. Pamiętam że z siostrą byłyśmy z tego powodu bardzo zadowolone, nawet szczęśliwe. Bardzo proszę o interpretację
  23. peter24

    Orzechy laskowe

    Witam Bardzo proszę o interpretację snu. Śniło mi się że siedziałem na drzewie z orzechami laskowymi, było lato, ciepło i rwałem do kieszeni dojrzałe orzechy. Orzechy były duże tz. jak 10 małych laskowych zebranych do kupy i rzucałem w kogoś nawet jak szedł drogą polną orzechem. Miejsce gdzie były te orzechy to miejsce w którym sie urodziłem tzn. wychowywałem a w którym juz nie mieszkam.
  24. agamal

    drzewo ścięte

    proszę o interpretację snu: jadę samochodem bardzo wolno, bo dopiero się uczę (w rzeczywistości chodzę na kurs) wychodzi małe dziecko na drogę, hamuję. nagle obraz ten znika idę po trawie pod drzewo, wiem że jestem z kimś (jakby to był instruktor). Siadam po drzewem, chyba iglaste, lekko uschnięte. okazuje się, że drzewo jest ścięte i wisi na linii wysokiego napięcia - jest do niej przytwierdzone. Następnie znajduję się w barze i jem pyszną ciepłą szarlotkę.
  25. aga123

    Weze na drzewie

    MIALAM DZIS DZIWNY SEN: sNILY MI SIE WEZE WIJACE SIE NA DRZEWIE: Nie mam pojecia co to moze znaczyc.Tych wezow bylo trzy gatunki. Boa,Czarna Mamba,i normalan zmija co nie gryzie jest nawet u nas w polsce(nie moge sobie nazwy przyponiec) Ja w tym snie na te weze tylko sie patrzylam jak na drzewie wisza. Co to moze znaczyc wie ktos z was?:list_na:
×
×
  • Create New...