Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'dziadek'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Rozmowy z Bogami
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

  1. Miałam tej nocy dość krótki sen, składający się z czterech scenek. W pierwszej scence znajduję się w kościele; klęcząca przy ołtarzu przyjmuję Komunię z rąk anioła. Nie pamiętam niestety szczegółów poza tym jednym, że oglądałam siebie w tamtym momencie z perspektywy osoby trzeciej. Druga scenka przedstawia mojego zmarłego dziadka siedzącego w fotelu. Wyglądał tak samo, jak ostatnim razem, gdy go widziałam, ten sam wiek, te same rysy twarzy. Ogólnie od momentu śmierci bardzo często pokazuje się w snach członkom mojej rodziny, w tym mnie samej. W trzeciej scenie przeglądam się w lustrze i dostrzegam u siebie rude włosy, sięgające obojczyków. W rzeczywistości mam długie i czarne, ale nie wiedzieć czemu, ucieszył mnie ich wygląd. Ostatnia scena przedstawiała facebook'ową rozmowę z przyjacółką, która tak naprawdę mnie zostawiła i nie odzywa się do mnie dość długi czas. Tutaj pisze tak, jak gdyby nic się nie stało. We śnie napisała mi, że choć jest niewierząca, to podoba jej się postawa Chrystusa i wielką niesprawiedliwością było, że umarł w tak strasznych okolicznościach. Podoba mi się jej zdanie. Nagle do mojego domu wchodzi jakiś Brytyjczyk, który pyta mnie w języku angielskim, czy może zrobić sobie herbatę. W tym samym języku wyrażam na to zgodę. Był to wysoki facet z brodą i o ciemnych włosach zebranych w kucyk. Co może oznaczać mój sen?
  2. Śniło mi się że siedzę z dwoma znajomymi ma ławce w pobliżu piaskownicy, po chwili znalazł się koło mnie mój nieżyjący już ojciec na wózku inwalidzkim(nigdy przed śmiercią na wózku nie jeździł). Po drugiej stronie piaskownicy na ławce siedziała moja siostra(żyjąca)lecz nie zamieniliśmy ani słowa(w zasadzie nawet nie chciałem z nią rozmawiać),a moment później zobaczyłem przechodzącego między mną a moją siostrą mojego dziadka(nieżyjącego), który niesie bardzo chorego psa(mojego psa, który też nie żyje ale kochałem go nad życie, najbardziej na świecie).Gdy suka zobaczyła mnie i moją siostrę, na ostatnich siłach próbowała do nas podejść, lecz nie wiem do którego z nas, do mnie czy do siostry,ale patrzyła na mnie (nie miała już siły żeby merdać ogonem albo stawiać kroki, ale próbowała podejść i cieszyła się że nas zobaczyła, skuczała bardzo cicho w taki sposób, w jaki się cieszyła gdy wracaliśmy do domu). Nigdy nie miałem takiego snu i obudziłem się ze łzami w oczach, śnił mi się już pies, dziadek albo ojciec po tym jak umarli, lecz nigdy wszyscy na raz. Zawsze sceptycznie podchodziłem do znaczenia i interpretacji snów, lecz taki sen musiał chyba coś znaczyć.Jestem bardzo ciekawy interpretacji tego snu, powiem też że będę czekał niecierpliwie na wiadomość.
  3. alex9230

    Zmarły

    Tego jest pełno ale ten sen inną będzie miał interpretacje, tak mi się wydaje. Więc śnił mi się zmarły dziadek, którego nie znałam, śniło mi się, że zmartwychwstał (a zmarł ok 30 lat temu) i wszyscy przeszli z tym na porządek dzienny. Potem znów niby umarł, ale się obudził, babcia, która jest schorowana nagle zaczęła sprzątać myć okna. Dla wszystkich było to takie normalne, że ożywił się po 30 latach od śmierci. Usiadłam na kanapie obok niego, a on zaczął mi opowiadać o bitwach starożytnych, coś o ich broni. Nie mam pojęcia co to może znaczyć, może to kolejny dziwny sen, a może coś znaczy. Proszę o pomoc.
  4. Witajcie! Prosiłbym Was o interpretację dość dziwnych snów, które miałem przez dwie kolejne noce. Pierwszej nocy miałem sen w którym przedstawiałem mojemu zmarłemu dziadkowi od strony ojca, trzy kobiety z mojej przeszłości (moje ex). Trzeba nadmienić że dziadka bardzo szanowałem, był to człowiek mądry, i emanował charyzmą. Po przedstawieniu, dziadkowi tych trzech kobiet, wspólnie wyszły (w rzeczywistości, żadna z nich nie poznała, i chyba nawet nigdy nie widziała na oczy 2 pozostałych), ja z nimi nawet nie zamieniłem słowa. Zacząłem dziadkowi wymieniać w mieszkaniu bezpieczniki elektryczne (takie starego typu, topikowe, tzw. "korki"), które były pod napięciem, a ja bałem się by nie poraził mnie prąd. Kolejnej nocy śniła mi się moja babcia od strony mamy, która umarła 10 dni po dziadku (tym który się noc wcześniej, czyli około półtora roku temu). Babcia natomiast była osobą za życia niesamowicie zrzędliwą, nerwową i przez ostatnie 8 lat swojego życia - delikatnie mówiąc - po prostu nieznośną (stale były konflikty pomiędzy nami o pieniądze). Mieszkałem z nią prawie od urodzenia. W tym drugim śnie, babcia przyjechała do mojego domu w którym teraz - sam - mieszkam. Na początku, zaczęła mnie "ustawiać", tj. kazała mi przesunąć moje łóżko pod ścianę, i coś jeszcze takiego zrobiła (już nie pamiętam). Zdenerwowało mnie to, ale w sumie nic nie powiedziałem. Następnie, poszła do kuchni, w której zaczęła mi psuć kuchenne przedmioty (zniszczyła grzałką elektryczną jakąś miskę). Zacząłem na nią krzyczeć, że będzie musiała mi zwrócić za zniszczone rzeczy, bo powinna robić to ostrożniej. Potem przeglądała jakieś mapy. A ja prosiłem ją aby wróciła do domu w którym z nią mieszkałem, kłóciliśmy się. Byłem zdenerwowany. Co to wszystko może znaczyć?
  5. Śniło mi się, że ludzie z zakładu pogrzebowego, przynieśli do domu mojej babci mojego dziadka. Rzucili go na łóżko i kazali nam odmówić "pokutę" - takiego słowa użyli. Ja wraz z moją rodziną zaczęliśmy odmawiać "Spowiadam się Bogu...", po tym Ci ludzie wyszli. Dziadek nie był ubrany jak do trumny, miał na sobie brązowy sweter, a oczy przykryte szarą szmatką. Nagle usiadł na łóżku, zczołgał się z niego i zaczął chodzić na czworaka. Próbował złapać mnie za nogę, a ja panicznie się bałam. Miałam taką świadomość, że to jest tylko jego ciało, a to jak się zachowuje, to tylko coś w rodzaju drgawek pośmiertnych. Później dziadek chodził już normalnie, ale miał jakieś takie nieskoordynowane ruchy. Oczy które wcześniej były zakryte, teraz były podobne wyglądem do oczu osoby niewidomej, lekko się wywracały. Bez przerwy coś mówił, ale kompletnie bez sensu, ładu i składu. Niestety nie pamiętam ani słowa. W końcu znaleźliśmy się w przedpokoju mojego mieszkania. Mój tata siedział przy oknie, jakby wypatrywał kogoś lub czegoś. Widziałam jak uściskuje sobie dłoń z dziadkiem. Potem dziadek ciągle coś mówiąc wyciągnął do mnie rękę. Potwornie się go bałam, ale zrobiło mi się głupio i pomyślałam, że w końcu to mój dziadek i odwzajemniłam uścisk. Zdałam sobie sprawę, że śnię i że nie powinnam podawać ręki zmarłemu. Usłyszałam, jak mama i babcia uspokajają mnie, że to nic nie szkodzi, że nic się nie stało. Dodam, że nie znałam swojego dziadka, bo zmarł jeszcze zanim się urodziłam i tak naprawdę nie wiele o nim wiem. We śnie był do siebie kompletnie niepodobny (widziałam zdjęcia), a jednam wiem, że to był on. Nigdy wcześniej mi się nie śnił. Bardzo proszę o interpretacje tego snu. Co zmoże oznaczać? Pozdrawiam!
  6. Kochani mam ogromną prośbę o zinterpretowanie dla mnie snu. Uprzedzam jednak, że jest on nieco „bajkowy” i rozbudowany. Do rzeczy zatem. Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności znalazłam się na cmentarzu, gdzie stał mały biały domek, wokół niego porozrzucane były szczątki innego białego domu- jakieś białe deski, okiennice. W środku domku panował tak ogromny nieporządek, że nie dało się tam nawet wejść. Oddalając się z cmentarza zauważyłam grupę kotów, w tym jednego bardzo brudnego, czarnego i uwaga!!! gadającego do swoich współtowarzyszy. Kot ten miał dwoje różnych oczu. Był nieco diaboliczny aczkolwiek we śnie nie bałam się go zbytnio, ponieważ sama mam czarnego kota (nawet sobie pomyślałam, że najwyżej postraszę go moim kotem- gdyby chciał mi coś zrobić) Gadający kot szedł za mną, po drodze spotkałam młodego mężczyznę (nie znam go), od pierwszego momentu wiedziałam ze coś jest nie tak. We śnie miałam wrażenie jakby ten człowiek był diabłem a ja musiałam robić wszystko, aby nie dać po sobie poznać, że trochę się go obawiam. Razem wyszliśmy z cmentarza. Mężczyzna okazał się właścicielem diabolicznego kota. Znaleźliśmy w jakiejś kuchni, rozmawialiśmy, nie bałam się już. Przyszedł kolega mężczyzny (był to również mój znajomy-mąż mojej koleżanki) wywiązał się między nimi rozmowa o jakimś wyjściu, obydwoje potwierdzili, że się nie wybierają nigdzie. W międzyczasie zażartowałam sobie, że zaprzedali duszę diabłu (w jakiejś luźnej rozmowie) obydwoje jedynie popatrzyli na siebie i nic nie powiedzieli. W drugiej części snu nie ma już tego mężczyzny. Ja z kolei znalazłam się w mieszkaniu mojej cioci, urządzone w stylu, który pamiętam jeszcze z dzieciństwa. W pokoju siedziało kilka osób, w tym mój nieżyjący już dziadek (dziadek nr 1), reszty osób nie znałam bądź nie pamiętam kto to był. Nagle do mieszkania wszedł mój nieżyjący tata w towarzystwie mojej żyjącej babci (babcia nr 1) i kiedy wszyscy podnieśli się aby się z nimi przywitać\ tata z uśmiechem powiedział żeby nie wstawać bo on tylko na chwilkę przyszedł, żeby się pożegnać. Na widok mojego taty jakaś osoba z pokoju uciekła do łazienki- chyba ze strachu. Zrobiło się małe zamieszanie. Tata wyszedł do innego pokoju gdzie znalazł swoją mamę (babcia nr 2), struchlałą ze strachu przed nim. (babcia nadal żyje i ma się dobrze), Ogarnęłam całe to towarzystwo. Obie babcie posadziłam na kanapie w oddzielnym pokoju, mówiąc ze mają tu siedzieć bo zaraz przyjdzie tata pożegnać się z nimi, pomiędzy babcie posadziłam jakąś małą dziewczynkę- nie znam jej, chyba nie jest to osoba z mojej rodziny. Chciałam również przyprowadzić do taty osobę, która uciekła do łazienki, udałam się tam i znalazłam tą osobę (to był mężczyzna i przez chwilę myślałam nawet ze jest to mój nieżyjący dziadek- dziadek nr 2, ale później okazało się, że to nie on) stojącą w piżamie, w bardzo wysokiej wannie, zanurzony do połowy, woda czysta. Osoba przebrała się w jakiś mundur, kolor zielony, niebieski, nie pamiętam dokładnie, na nogach miał łyżwy, a funkcje krawata spełniał zwykły brązowy pasek do spodni. Do spotkania wszystkich tych osób nie doszło bo obudziłam się przerażona ewentualnym znaczeniem tego snu. Dodam tylko, że parę dni temu śnił mi się mój nieżyjący dziadek (dziadek nr 1) w sumie pierwszy raz od swojej śmierci. Często również śni mi się mój tata- nie zauważyłam żeby te sny o tacie miały jakiś wpływ na spotykające mnie sytuacje życiowe. Z tatą i zmarłymi dziadkami łączyły mnie bliskie więzi, śmierć każdego z nich była dla mnie ogromnym ciosem. Bardzo dziękuje za pomoc.
  7. Sen andrzejkowy 2010 Nigdy nie przywiązywałam jakiejś wielkiej wagi do snów, już wiele z nich było dziwnych, ale szły w zapomnienie. Jednak ten przyśnił mi się w andrzejkową noc, co podobno może mieć jakieś znaczenie. W dodatku był zbyt zagmatwany, abym mogła sama dojść o co w nim chodzi. Mimo że śnił mi się tej nocy, już wiele szczegółów zdążyło mi umknąć. Mam również problem z chronologią wydarzeń w śnie, ale postaram się jak najwierniej wszystko oddać. Spotkałam się w śnie z moim byłym. Nie pamiętam jak do tego spotkania doszło. Był to chłopak, z którym byłam mając zaledwie 16 lat, z nim przeżyłam swój pierwszy raz i bardzo miło wspominam czas z nim spędzony. Byliśmy dopasowani pod względem charakterów i bardzo mi zależało utrzymać z nim kontakt po rozstaniu. Byliśmy nie tylko parą, ale również przyjaciółmi, spędzanie razem czasu sprawiało nam mnóstwo przyjemności . Rozstaliśmy się 3 i pół roku temu i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie myślę już o nim, chyba że ewidentnie akurat coś mi o nim przypomni, ale ostatnimi czasy żadnych takich czynników nie było. Wyprowadziłam się z rodzinnego miasta, gdzie właśnie się poznaliśmy i on tam pozostał, rozpoczęłam nowe życie gdzie indziej i tym bardziej dziwi mnie ten nagły powrót do przeszłości we śnie. Rozstaliśmy się raczej z mojej winy, ponieważ ja miałam duże ambicje, byłam młoda, chciałam jeszcze wiele w życiu spróbować. Wiedziałam, że bardzo mnie kocha, więc pozwalałam sobie na wiele. Gdy dowiedział się, że go zdradziłam, nie musiałam nawet okazać większej skruchy, on zaraz zadzwonił i powiedział, żebym sobie nie myślała, że jakąś byle jaką zdradą się go pozbędę. Jednak ja zaczęłam go źle traktować, czego potem żałowałam, i chciałam żebyśmy dali sobie jeszcze jedną szansę. Spotkaliśmy się, myślałam, że do siebie wrócimy, jednak potem się okazało, że on poznał już inną dziewczynę, z którą teraz już jest zaręczony. Jednak kiedy ich związek trwał jakieś pół roku, zaczęliśmy się spotykać (podobnie jak w śnie). Bardzo się z tego cieszyłam, bo uwielbiam tego człowieka, jest tak zabawny i pod wieloma względami do mnie podobny, brakowało mi jego towarzystwa. Jednak on się ciągle przytulał, ale ja przez cały czas trzymałam go na dystans. Chciałam tego, ale bałam się, że to zepsułoby tę przyjaźń, którą starałam się odbudować. Pewnego wieczoru poszliśmy do pubu, wypiliśmy trochę i on złapał mnie za rękę, jeździł dłonią po moim udzie, próbował mnie pocałować, a ja odwracałam twarz w drugą stronę. W końcu przytrzymał moją twarz i pocałował mnie, trochę na siłę ale z chęcią uległam. Pocałunek powtórzył się kilka razy, jednak po jakimś czasie jego dziewczyna wysłała mu SMSa, i jego zachowanie zmieniło się diametralnie. Spytałam go, czy ją kocha. Powiedział, że tak mu się wydaje więc ja mu powiedziałam, żeby tego nie psuł, popłakałam się, pojechałam do domu. Jednak miałam wielką nadzieję, że się odezwie, że wrócimy do siebie. Po kilku dniach wylądowałam w szpitalu, napisał że mnie odwiedzi i czekałam każdego dnia, nigdy nie przyszedł… Jak wyszłam napisał mi jedynie wiadomość, że lepiej będzie, jeśli na razie nie będziemy się spotykać. Wiedziałam, że to już jest koniec. Porozpaczałam trochę, ale minęły 3 lata, teraz nie mam już z tymi wspomnieniami żadnego problemu. Dosyć o mojej przeszłości, zacznijmy o śnie… Spotkałam się z nim, było jak zwykle wspaniale: rozmawialiśmy, żartowaliśmy, śmialiśmy się ze wszystkiego, delektowaliśmy się swoim towarzystwem. Spacerowaliśmy za rękę, ale to było wszystko, co się wydarzyło. I nagle pojawiła się jego dziewczyna (już narzeczona). Zostawił mnie i podbiegł do niej, ja bez większego zastanowienia poszłam w drugą stronę. Następna część tego snu to ja w pubie. Bawię się wyśmienicie, piję i rozmawiam z ludźmi (nie pamiętam kim oni byli). On gdzieś tam był, ale nie spędzaliśmy jakoś wiele czasu razem. Wiedziałam jedynie, że jeszcze z nią nie zerwał, chociaż twierdzi, że zamierza to zrobić w odpowiednim momencie. Pamiętam, że napisałam na czymś (chusteczce, kubku? Nie pamiętam konkretnie przedmiotu) jakieś bzdury, typu ksywy znajomych i po jednej stronie „sex, sex, sex”. Następna część snu, którą pamiętam, to że nie odzywa się przez kilka dni, ja jestem pewna, że to już koniec, po czym po kilku dniach się pojawia, ja jestem zła a on mówi, że nic nie rozumiem. Chce się przytulić, odpycham go. Po czym mówi mi, że jego narzeczona znalazła przedmiot, który popisałam i myśli, że to „sex, sex, sex” oznacza, że uprawialiśmy seks (idiotyzm, prawda?) i że on zanim z nią zerwie musi ją upewnić, że jej nie zdradził (co też jest absurdem, bo i tak w przeszłości ją ze mną zdradził). Więc mówię ok, czekałam tyle lat, mogę poczekać jeszcze trochę. Jednak on mnie nie zostawia tylko kończy się właśnie seksem. Ale to nie sam seks mnie tu zdziwił tylko miejsce… a mianowicie kochaliśmy się w mieszkaniu moich dziadków (a właściwie babci i jej drugiego męża – człowieka z żelaznymi zasadami, wg mnie jest niezrównoważony psychicznie). Zaznaczę, że nigdy nie miałam i nie miałabym nawet w najskrytszej podświadomości marzeń erotycznych związanych z tym miejscem, bo jest ohydne! Jednakże, wracając do snu, podczas stosunku wchodzi mój „dziadek”, wyzywa mnie od najgorszych, a ja każę mojemu byłemu jak najszybciej stamtąd wyjść. Potem jeszcze miałam sen, że znowu uprawiam w tym samym miejscu seks, tylko nie pamiętam z kim. To chyba już był koniec snu, bo obudziła mnie moja współlokatorka. Nie wiem co by było, gdybym dalej spała. Wyjechałam z rodzinnego miasta, nie ma tutaj ani naszych miejsc, ani wspólnych znajomych… nic, co by mi o nim przypominało. Bardzo zależy mi wiedzieć, co ten sen mógł oznaczać, bo ciężko mi jest ruszać naprzód, kiedy po nocach śni mi się osoba związana z przeszłością. Poza tym wierzę, że sen w andrzejkową noc może mieć wyjątkową moc. Dlatego proszę o interpretację. Dodam jeszcze, że mam 20 lat, może ma to jakieś znaczenie… Z góry dziękuję
  8. Śniło mi się że w moim domu był mój dziadek (mieszka w Warszawie , a więc 1000km odemnie i teraz choruje) kłóciły się z nim moje siostry a ja wieszałam firankę i gwizdałam;(:(:( W dodatku mój dziadek mówił że bardzo ładnie gwizdam A później był mój brat z żoną siedzieli na kanapie ja wziełam ich córeczke ale źle ją złapałam..
  9. Guest

    DZIADEK

    snilo mi sie juz 2 razy ze moj ukochany Dziadzius umarl... i najgorsze jes to ze nic nie zrobilam zeby go ratowac bo mnie przy nim nie bylo!!! i placze przez sen i nie moge sie uspokoic.!!!!! pomozcie ten sen mi sie snil juz 2 razy.... jeden dzis w nocy......!!!! i zawsze dzwonie do babci i wszystko jest ok.... co mam o tym myslec... prosze doradzcie mi,.,,,
  10. agnieszka2806

    przyszedł dziadek?

    Mieszkam w domu, który zbudował mój dziadek. Również w tym domu umarł. To co widziałam.. a w zasadzie słyszałam, było dobre pare lat temu. Moi rodzice zaprosili przyjaciół na tzw "drinkowanie". Mama wysłała mnie po coś do kuchni, a więc poszłam. Będąc w korytarzu zobaczyłam mojego psa z nosem przy samych drzwiach, uszy miał postawione i kręcił łbem w jedną i drugą stronę. Najpierw się zaśmiałam i pieszczotliwie zawołałam "Luna, co robisz? Chodź tutaj". Zwykle była posłuszna, a teraz nie drgnęła. Po chwili zaczęła powarkiwać. Zamilkłam, żeby coś usłyszeć. Na dworzu przed drzwiami mieliśmy wykładzinę z takiego samego materiału jak szorstka, plastikowa wycieraczka. Usłyszałam powolne kroki. jakby przechadzał się jakiś dozorca, albo starszy pan. Były równomierne, ciężkie. W tą i spowrotem. Myślałam, że ktoś przyszedł, spojrzałam przez wizjer. Ale było ciemno. Światło na fotokomórkę się nie zapaliło. Nawet gdyby to był mój kot, fookomórka zareagowałaby. Jednak wiem, że koty nie chodzą w ten sposób. Nie są takie ciężkie i nie chodzątak równomiernie. A mój pies jak nie drgnął, tak nie drgnął... Pędem pobiegłam do pokoju rodziców i powiedziałam, że ktoś chodzi przed drzwiami i luna gapi się w nie jak zahipnotyzowana. Oni oczyiście obrócili to w żart, mama uspokajała mnie, że to koty, ale wytłumaczyłam jej, że przecież wiem jak chodzą koty. Są leciutkie i nigdy nie słychać przez drzwi, żeby chodziły po tej wykładzinie. Mam teraz 19 lat, a to co wtedy słyszałam wydaje mi się ciągle niprawdopodobne. Miałam wtedy wielkiego stracha, jak poszłam do łazienki, to wciąż ptrzyłam na brodzik, bo tam umarł mój dziadek..
  11. corinee

    hitler dziadkiem

    Jakieś pół roku temu nił mi się Hitler, który był moim dzidkiem. Wtedy jeszcze żył i miał chyba jeszcze jakąś władze. W swoim biurze czy coś ( przy dwóch swoich żółnierzach ) ja siedziałam na krześle a on stał na demną i mówiąc mi do ucha, że przejme jego imperium, i będe taka jak on. Chociaż go nienawidziłam, mówiłam że tak zrobie, chociaż tak bardzo chciałam go wyzwać, ale się bałam, że coś ci mężczyźni i on mogą i mi zrobić. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć, co ten sen znaczy ? Mam 13 lat
  12. Maciej013

    Duch wchodzi w ciało

    Witam! Jestem uczniem klasy 3 gimnazjum.Byliśmy na wycieczce klasowej i podczas rozmowy z koleżanką z klasy, powiedziała mi że od młodych lat przychodzą do niej różne duchy, które nie załatwiły swoich spraw na tym świecie i proszą ją o rady,pomoc itp. Nikt nie chciał jej uwierzyć, uwierzyła jej tylko jej babcia która ma to samo.Teraz modli się za nią 2 razy dziennie ,a ona ma spokój. Trochę jej nie dowierzałem, więc podałem jej imię i nazwisko mojego dziadka który zmarł w październiku 2009 roku, i poprosiłem żeby podała miesiąc jego urodzin i śmierci, i udało jej się to wskazać.Namawiałem ją aby spróbowała się z nim skontaktować, lecz ona tego nie chciała gdyż mówiła że już nie wróci na "tamten świat" gdy go przywoła, w sumie chciałem się z nim skontaktować ,lecz nie chciałem aby był nieszczęśliwy.Gdy wróciłem do domu pisałem o tym jeszcze z koleżanką i mówiła że jeszcze się zastanowi.Piętnaście minut po północy usłyszałem dziwne odgłosy, jakby ślinienie się czy coś w tym rodzaju.Przestraszyłem się i położyłem się do łóżka, oglądałem mecz i po chwili poczułem jakby "coś" próbowało się dostać do mojego ciała,głowy słysząc przy tym w głowie skrzypienie desek, śmiech lub też rozmowę.Wtedy to już ciarki mnie obleciały i położyłem się na bok, nie byłem śpiący i momentalnie tak jakby zasnąłem i zobaczyłem wspomnienia z wycieczki, lecz odrazu się obudziłem.Leżałem chwilę i poczuczłem jakby coś we mnie weszło i nagle wpadłem jakby w taki trans, nie mogłem się ruszyć, nic powiedzieć zamknęły mi się oczy, słyszałem bardzo dziwne szumy i głos który mówił: "NIE,NIE,NIE ..." przy tym wszystkim czułem jakbym unosił się nad łóżko, nie mogłem nic mówić i tylko myślami mówiłem "odejdź z tąd, rozumiem..." i nagle jakbym delikatnie opadł na łóżko i wszystko było ok, otuliłem się kołdrą odmówiłem 2 zdrowaśki i ojcze nasz. Czy to mógł być mój dziadek, i dał mi znać abym tego nie robił ? Powiedzcie mi co mnie spotkało... Pozdrawiam! Maciej
  13. Witam serdecznie, od bardzo dawna miewam dziwaczne sny. Zasada w nich jest jedna jeśli pojawia się motyw nieżyjących dziadków, czy to razem czy osobno zawsze coś się dzieje w moim życiu po nich. Dzisiejszej nocy miałam dziwaczny i bardzo długi sen: Sen zaczyna się od tego, iż z rodziną i babcią jesteśmy na dworcu, wszyscy już są w pociągu do odjazdu jest jeszcze troszkę czasu a ja się po dworcu za toaletą kręcę, jeżdżę po ruchomych schodach, w poszukiwaniu jej w końcu znajduję ją, przy tym wszystkim nie martwię się bardzo o to że nie zdarzę na pociąg, ale i tak się spieszę. Co się okazuję ta podróż była podróżą do sądu na swojej drodze jadę jeszcze autobusami, gdzie spotykam swojego szefa z pracy który dopytuje o różne zawodowe sprawy, mam jeden przystanek w miejscu gdzie moja była wielka miłość mieszka, tam jem lody, dostaję małpę - która wygląda jak żywa i ma coś odstraszać. Po czym trafiam do kadrowego który wylicza mi nową pensie - bardzo dużą - a ja jestem tym faktem zniesmaczona nie wiem co myśleć, boje się że to jakiś podstęp, bardzo chce z mamą o tym porozmawiać. Z informacją o nowej pensji, idę do sądu i gubię po drodze małpkę, na co zwracam wyraźną uwagę i jest mi troszkę przykro, widzę przed sądem podobną małpę ale to nie moja. Wchodzę do budynku sądu, jest tam sporo ludzi, idę na zaplecze jakby i tam siadam w szkolnej ławce z koleżanką z którą obecnie pracuję. Tam jakaś naczelniczka każe nam się przenieść w inne miejsce ponieważ trzeba zrobić miejsce dla nowego pracownika. W tym momencie jadę dalej trafiam na wieś ( miejsce w którym mam działkę, urodzili się tam moi dziadkowie, mamy wielu znajomych) idę drogą gdzie spotykam brata, który bawi się wiatrówką, i trenuje celność i przy okazji mnie tego uczy, celuję w jakiś punkt przed sobą, i widzę najpierw jednego kota, całkiem zdrowego i zadbanego, mówię bratu że nie będę strzelać w koty, a ten odpowiada że to dużo zabawy, ja zaprzeczam. Celuję w inne miejsce żeby kotu nie zrobić krzywdy, po czym wychodzi mi inny kot starszy, kulejący a w dodatku w ciąży, brat mówi zobacz a ten jest już chory może w tego, odmawiam, strzelam w drzewo, oddaje mu broń, po czym oboje znajdujemy się na polu za domkiem dziadka, jest wysokie dojrzałe zborze, otacza nas z jednej strony las z 2 wolna przestrzeń a nie opodal nas leży skulona nastolatka bardzo blada wręcz czarno-biała, mówię do brata że może trzeba jej pomóc, że coś się stało, brat na to odpowiada że to jest duch/zjawa... rozmawiamy jeszcze o strzelaniu chwilę o tym bym uważała z bronią bo mogę sobie krzywdę zrobić, i mówię że idę do domu, na co brat stwierdza że ta zjawa mnie nie przepuści, że będzie mówiła że jej zimno i potrzebuje okrycia, i nawet jak ją okryć to nie pozwoli przejść. Tłumaczy mi brat bym przeszła przez ścianę - w tym momencie orientuje się że otaczają mnie ściany na polu z 3 stron, z jednej nadal jest las, odczuwam zdenerwowanie, i lekki lęk. Pytam się jak to przez ścianę, brat na to że on tak przechodził. Podchodzę do ściany nie depcząc zboża, dotykam ściany, i spotyka mnie nie miła niespodzianka przez ścianę nie da się przejść, odwracam się a za mną ów zjawa leży skulona i mówi do mnie że jej zimno, pytam się jej czy ją okryć ona się uśmiecha do mnie i mówi że tak, ja zarzucam na nią coś, przeskakuję przez nią, i biegnę parę metrów przez pole, do drzwi, udaje mi się przez nie przejść i znajduje się u sobie w mieszkaniu - w którym obecnie mieszkam, tam jest brat i mama, czuje się bardzo przestraszona i zmęczona, widzę mamę siedzącą nad jakąś łamigłówką, na której był samochód, jakiś napis, 2 jakieś rysunki których nie pamiętam, i na 2 ostatnich, zdjęcie zjawy i umierającej kobiety, pytam mamy co to jest, o na na to że nieżyjący dziadek jej to zostawił i musi to rozwiązać, z tego ma wyjść jakieś bardzo ważne zdanie dla naszej rodziny. Po czym pojawia się mój brat który pyta mamę czy z nim gdzieś po jedzie, a mama się godzi i mówi iż tak musi jechać do sądu bo ma sprawę. Na tym kończy się mój sen. Dziwaczny ale jestem przekonana że głębszy sens ma. Będę ogromnie wdzięczna za interpretacje.
  14. Witam wczoraj mialam sen o tym ,ze moj dziadek umarl na swoim łozku . Przez ostatnie tygodnie bardzo choruje na serce i martwie sie o niego . Tak wiec w moim snie ... pojechalam do babci i dziadka do domu , weszlam do jego pokoju , chcac sie przywitac zobaczylam , ze lezy na lozku w prostej pozycji niezyjacy .Za jakis czas mialam sie przeprowadzic tam do domu i moim pokojem mial byc ten , w ktorym on zmarl . JEdnak balam sie tam wejsc , czulam jego obecnosc, gdy tam przebywalam . dodam , ze to moj jedyny dziadek i bardzo go kocham . prosze o szybka interpretacje mojego snu. z gory dziekuje i pozdrawiam .
  15. Miałam dzisiaj sen, w którym toczyło się wiele wątków, jednak jeden z nich zapamiętąłam najbardziej. Wystąpił w nim mój dziadek, akacja toczyła się w naszym domu, mieszkaliśmy razem za jego życia. Emanował spokojem, nie bałam się go chyba po raz pierwszy, gdyż wcześniej gdy byłam młodsza bałam się go w snach bo zdawałam sobie sprawę że nie żyje i to mnie przerażało. Jednak teraz z tą samą świadomością bo w śnie wiedziałam że jest już zmarły nie powodował u mnie strachu. Z takim spokojnym uśmiechem na twarzy, oparty o laskę wskazał mi że gdzieś w pokoju jest złoto. "złoto jest za Tobą o tam" nie wiem o jakie złoto mógł mieć na myśli. Co najgorsze kilka godzin po tym śnie moja siostra zemdlała, dostała drgawek i nie mogła nic powiedzieć. Lekarze postanowili ją pozostawić na drugi dzien w szpitalu na badania. Prosze powiedzcie mi co mógł ten sen oznaczać, co może znaczyć złoto??
  16. karolina2

    Zmarli dziadkowie

    Otóż, śniło mi się że byłam w jakimś ciemnym pomieszczeniu, gdzie znajdowało się dużo białych, eleganckich ubrań. Nagle zobaczyłam, że stoi tam moja zmarła babci i dziadek ( dziadka nigdy nie poznałam, zmarł gdy mama była mała, babcia kiedy miałam 5 lat więc również nie znałam jej zbyt dobrze. Nie myślałam o nich od dawna ) Nagle przytuliłam się do niej i zaczęłam płakać. Ona gładziła mnie po włosach i nic nie mówiła. Czułam, jakbym się z nią witała i tęskniła za nią. To był dziwny sen, myślicie, że oznacza coś złego ?
  17. Gurglin_Jim_Barbossa

    Dziadek (?)

    Witam. Mam prosbe, mialem dzisiaj sen ktory dal mi wiele do myslenia jednak w sennikach nie znalazlem jakiejs konkretnej odpowiedzi. Sytuacja dzieje sie pod szkola do ktorej chodzilem kilka lat temu, w samochodzie sa 4 osoby, ojciec, dziadek za kierownica, ja z drugim dziadkiem siedzimy z tylu.. czekalismy jakby na kogos, mozliwe ze na moja mlodsza siostre. nagle wynikła klotnia i dziadek odjechal spod szkoly na pobliski parking, wyszedl, przesiadl sie do innego auta i odjechal. Usiadlem z przodu, spojrzalem do tylu i chcialem podac reke dziadkowi, bo mowie ze dawno go nie widzialem, ale on tylko na mnie sie patrzyl tak, tak dziwnie.. po chwili wolno wyciagnal poi lewa reke ( dodam od siebie ze dziadek od 5 lat nie zyje ) przywitalem sie, usiadlem za kierownica i zaczalem przeparkowywac auto. po chwili wyszedlem z samochodu, wsiadlem na motor i odjechalem... sen byl tak bardzo realistyczny, pamietam kolory, nawet bardzo drobne szczegoly.. prosze o pomoc, zalezy mi na tym bardzo. Pozdrawiam
  18. Dominika95

    Zmarły dziadek

    Mój dziadek zmarł niespełna 3 miesiące temu. Miał rozległy zawał. Byłam do niego bardzo przywiązana. W pierwszym śnie było tak: miał wyznaczoną datę śmierci (tą prawdziwą, 28 październik) i siedzieliśmy wszyscy w pokoju, on siedział na łóżku okryty kocem, nie wyglądał, jakby miał umrzeć, a chwilę później zaczął się rzucać, trwało to ok. 5-7 sekund, reszty nie pamiętam. Drugi: na początku, jakby był moim ojcem i brał drugi ślub z moją mamą (która jest jego córką, tak naprawdę), a potem był znów moim dziadkiem. Trzeci: nie żył już kilka tygodni, babcia była załamana, a kolorystyka w tle itd. była taka smutna, szarawa. Potem dziadek jakimś cudem ożył i sen był w normalnych, w jaskrawych kolorach. Nie wiem co to znaczy.
  19. PrzedZabawaSylwestrowa

    seks, krew, rodzina

    Sen mój był dość dziwny. Śniło mi się, że zasypiałam - po mojej lewej spała babcia, a dziadek za babcią. I tu nagle pojawił się i zaczął się do mnie dobierać chłopak... [mężczyzna raczej], ale byłam tak zmęczona, że nie protestowałam i zasnęłam podczas całego tego aktu.. a jak się obudziłam, to byłam tam cała we krwi [mojej własnej, naturalnie]. Okazało się też, że spałam w jakiejś przedwojennej koszuli nocnej. Dziadkowie spali dalej. Szybko pobiegłam do łazienki się opłukać w wannie z tej krwi i tu nagle wszedł brat mojej mamy, to się jakoś tam zasłoniłam. I sen się skończył. Z góry dziękuję za interpretację.
  20. margoranca

    dwie trumny

    snila mi sie trumna , w moim domu ciemna wiedzialam ze lezy w niej dziadek nie widzilam go. W rzeczywistosci dziadek zyje. Stalam z moja mama obok i wbijalysmy gwozdzie do tej trumny , obok stala biala mama stwiedzila ze sie przyda. Miala spac w tym samym pokoju co ta trumna , pomyslalam ze dziwnie stoi i spadnie potem widze spiaca moja corke ale w czyms bialym nie wim czy to byla ta druga trumna. Mysle sobie chrapie bo ma katar i spadnie ta trumna na ziemie .
  21. EPIZOD 1 – Dziadek Jestem obserwatorem następującego zdarzenia. Śnił mi się niedołężny (stary i dodatkowo jakby bez pamięci o przeszłości) dziadek mojej żony, gdy jeszcze żył (znałem go). Zdarzenie miało miejsce w Lublinie na Placu Litewskim w samym centrum miasta w piękne, słoneczne, letnie przedpołudnie (miejsce spacerów i odpoczynku). Na placu rośnie bardzo wielkie i stare drzewo tzw. „Baobab”(jest w rzeczywistości, charakterystyczny punkt – miejsce spotkań młodych ludzi) tylko, że rosło prawie poziomo tak, że wierzchołek był na wysokości może 2 metrów. Dziadek cieszy się bieżącą chwilą, jest bardzo szczęśliwy i uśmiechnięty. Ponieważ dziadek nie pamięta swojej przeszłości, podchodzi do bankomatu i wybiera opcję jakby „drukuj CV” – drukuje się kartka (może kilka) z historią całego życia i jego wielkich dokonań (prawdziwych). Dziadek jest skromny i cieszy się nieśmiało pozwalając innym zapoznać się z jego wielką przeszłością – że był inżynierem, budował drogi, mosty itd. Ta karta to dla niego pomoc jeśli by się zgubił – ktoś kto go znajdzie zagubionego będzie w stanie mu pomóc. Dziadek spotyka jakiegoś młodego człowieka (może mnie, ale nie na 100%) i daje mu kratkę, ten następnie niejako z pamięci (ale trzymając kartkę) zaczyna publicznie głosić jego dokonania. Po skończeniu przemowy, podchodzi do „baobabu”, wchodzi pod niego od strony korzenia, następnie jak strongman zaczyna stawiać drzewo do pionu. Dziadek siedzi obok na ławeczce i spokojnie, niejako z pokorą ale i pełen dumy (jakby wiedział jakie jest wielkie), patrzy z uśmiechem jak drzewo pokazuje zwoje prawdziwe oblicze (wysokość), przez cały czas cudownie uśmiechając się. Koniec snu. Epizod 2 – Góry Jestem z żoną i małym dzieckiem w jakiejś wiosce u podnóża gór – jakby Święta Katarzyna. Patrzę w kierunku gór i widzę szeroką drogę prowadzącą na szczyt po wielkich ostrych, kamieniach – wygląda to jak stok narciarski w lecie (szeroki wycięty las). Mówię żonie, że mam wielką ochotę wejść na górę (wydaje mi się że szczyt jest całkiem osiągalny, a drogą stosunkowo łatwa), ale ona jest jakby smutna i nie ma na to ochoty. Dodatkowo pokazuje na naszego małego 3-latka tłumacząc (bez słów) brak swojej ochoty i studzi mój zapęd. Koniec snu. Epizod 3 – Naprawa światła w samochodzie Aktualnie mam spalone prawe światło pozycyjne w swoim aucie. We śnie zdecydowałem się pojechać do pobliskiego warsztatu na wymianę żarówki – nie wiem dlaczego tam właśnie bo kiedyś już tam byłem w podobnej sprawie i wróciłem niezadowolony. Wszedłem do warsztatu, zgłosiłem na recepcji swoją sprawę i kazano mi chwilę poczekać. Trochę mi się dłużyło, ale w końcu przyszedł elektryk, rozkręcił reflektor i jeszcze nie naprawiając wycenił naprawę na 3,50 zł żarówka i 2,50 zł za wymianę i odszedł. Przyszedł kolejny elektryk dokończając naprawę, podliczył cały koszt na kwotę o 1000zł wyższą. Zdenerwowałem się, gdyż w 100% wiedziałem, że wydaje mu się że może zedrzeć ze mnie skórę bo jestem laikiem. Utwierdził mnie w tym, gdyż mówił, że do wymiany była żarówka ksenonowa a nie zwykła pozycyjna i że tyle to musi kosztować. Gdy się zorientowałem, kazałem mu przerwać naprawę i tylko skręcić reflektor. W głowie miałem myśl, „..żeby nie myśleli że znaleźli sobie frajera.” Koniec snu. Epizod 4 – Szkolenie Jestem w jakimś ośrodku na szkoleniu, które prowadzi mój znajomy. Atmosfera jest bardzo luźna, żadnego stresu, wszystko idzie gładko. W pewnym momencie przekazuje mi głos i samemu zaczynam prowadzić dalszą część wykładu. Jestem na luzie, dobrze przygotowany, ludzie mnie słuchają, wykład odbywa się całkiem normalnie. Mam jednak takie wewnętrzne przekonanie, że wartość merytoryczna, którą przekazuję nie jest na 5 tylko na 4+, czyli że pomimo całkowicie prawidłowego przebiegu mogłem zrobić je na wyższym poziomie. (ale to byłby już super poziom bo samemu surowo oceniam zwłaszcza siebie). Proszę o interpretację wszystkich części mojego snu.
  22. aneta_haha

    Zmarli dziadkowie

    Witam, dzisiejszej nocy miałam sen, który mnie zaniepokoił, dlatego proszę pomoc w jego interpretacji.. Śniło mi się, że byłam na wsi, koło stodoły, kiedyś mieszkali tam moi dziadkowie, którzy już niestety nie żyją. Koło tej stodoły byli też mój dziadek i babcia, trzymając się pod pachę jak na jakimś niedzielnym spacerze, była tam też mała dziwczynka o długich włosach jasnych włosach, ubrana w sukienkę. Gdy zobaczyłam dziadków zaczęłam chodził w koło stodoły by mnie nie zauważyli, nie wiem czemu im uciekałam i czemu nie chciałam żeby mnie nie zauważyli.. Zaczęliśmy chodzić wkoło tej stodoły, chodziliśmy tak że, byliśmy na przeciwległych ścianach tak że nie widzieliśmy się, ta mała dziewczynka o której wcześniej pisałam mówiła mi kiedy mam iść żeby mnie nie zauważyli. Z biegiem czasu coraz szybciej szłam, także później już biegłam z całych sił, przy czym oni jakby bez większego wysiłku dalej mnie gonili dookoła tej stodoły, dziewczynka teraz już była niespokojna, krzyczała do mnie żebym szybciej biegła bo mnie dogonią i złapią. W końcu mnie dogonili. Dziewczynki zniknęła, z dziadkami stanęliśmy na przeciw siebie i pamiętam że babcia powiedziała mi z takim jakby zaskoczeniem: "Aneta, a co Ty tutaj robisz..?" Obudzałam się wystraszona jak nigdy, dodam jeszcze że dzisiaj akurat miałam urodziny.. Co może znaczyć ten sen ?
  23. Snilo mi sie, ze razem z siostra szykowalysmy sie wczesnie rano do pracy, czesalam sie i strasznie wypadaly mi przy tym wlosy, byly bardzo dlugie i geste, bylo ich tak duzo,ze wygladaly jak peruka. Przed wyjsciem do pracy robilam tez test ciazowy i pokazalo sie 1,5 kreski, balam sie,ze dziecko moze byc chore, gdyz przyjmowalam sporo lekow i przez swoj organizm moglam mu je przekazac. W efekcie bylo bardzo pozno i nie zdazylam zjesc sniadania ani zrobic kanapek do pracy, prosilam od mamy o pieniadze na jedzenie w pracy, w efekcie dal mi je niezyjacy juz dziadek, wyciagal z portfela banknoty. Potem jest obraz jak z moim mezem i jego kolega spieszymy sie do tej samej pracy, przebiegalam przez tory i zauwazylam pedzacy pociag, potracil mnie, ale nic mi sie nie stalo, tylko stalam na czole pociagu i chcialam zeskoczyc, aby zdazyc na inny peron, balam sie, bo pociag jechal coraz szybciej,ale udalo sie. Widzialam tez meza, kt.biegl w moja strone, by zobaczyc,czy nic mi sie nie stalo. Wszysycy wbieglismy w ostatniej chwili do wlasciwego pociagu, kt mielismy jechac do pracy i...zadzwonil budzik
  24. patsy

    dziadek,trumna,pieniadze

    mam male zapytanie-ostatnio snilo mi sie,ze nioslam trumne zmarlego dziadka,uciekalam z nia gdzies przed malym chlopcem?dodatkowo pojawil sie motyw pieniedzy-zebralam ze stolu 100,200zl-same takie,co to moze oznaczac? czy chodzi o jakies problemy rodzinne,skoro nioslam trumne?dodatkowo,ze ja przenosilam-zatem podroz?a pieniadze to zazwyczaj u mnie oznaczaja wydatki i skoro takie sumy,to chyba spore.... a Wy co o tym sadzicie?
  25. Tydzień temu snił mi się wypadek samochodowy , koło mojego domu z którego wydobyto dwa ciała w foljowym worku.nastepnie w snie przenioslam się do kostnicy, w której znajdowała się moja matka, która nieświadomie dotykala miesa zmasakrowanego o gigantycznych rozmiarach trupa,tak jakby nie wiedziala ze to jest ludzkie miesa.ja w snie mowilam jej o tym, ale ona mnie nie słuchała...ja tylko czułam obrzydzenie do tego miejsca Kolejny snen ,który mi się przysnił dwa dni temu opowiadał o tym:szłam z uczelni poźnym letnim wieczorem kiedy zbliżałam się do kościoła (który zawsze mijam wracając ze szkoły w rzeczywistości)ujrzałam tłum ludzi na ulicy przed tym kościołem,byli ustawieni w półokregu i wspolnie się modlili.Wtedy to ujrzałam przed tym własnie kościołem dwie zamkniete trumny jedna z nich stała koło olbrzymiego posagu(ten posąg przedstawiał sylwetke jakiegos meżczyzny),a na tym posagu został zawieszony biały olbrzymi ślubny welon ,który osłaniał trumne.W snie strasznie się przeraziłam,gdy się odwrociłam zobaczyłam mojego zmarłego dziadka (ojca mojej mamy)i swiadoma , ze on nie zyje nie chciałam zeby mnie zobaczyl.Po jakims czasie wrociłam pełna ciekawości kto znajdował się w tych trumnach,a trumien już nie było ,ludzi również,tylko zamkniety kościół z którego przez szpare drzwi widac było światło, wskazujace ze odbywa się pogrzeb. Proszę o interpretacje, wydaje mi się ,ze te dwa sny się jakoś łacza-dwa trupy,dwie trumny,moja mama i jej tata.naprawde dziwne....i nie ukrywam , ze się przeraziłam,bo pierwszy raz w zyciu miałam tak realne i wymowne dwa sny.Dodam ,może ze jestem młoda mezatka,moja matka ponownie wychodzi za maż w lipcu.troche nie godze się z jej decyzja(ale nie wtracam się w jej życie),ja w małżenstwie jestem szczescliwa....ale wiadomo ze roznie to w zyciu bywa...z matka mam mieszane relacje ,swego czasu byłam bardzo z nia zwiazana teraz już troche mniej.
×
×
  • Create New...