Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'egzamin'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • Archiwum blogów
  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 8 results

  1. W piątek mam ostatni egzamin (pisemny). Zadałam pytanie kartom jak mi pojdzi. Giermek monet, słońce, 6 mieczy Karty bardzo dobre na egzaminy. Gietmek monet to mogę być ja- skrupulatnie i rzetelnie sie przygotowałam. Nie raz mi pokazał zdany egzamin Słońce- bardzo pozytywna karta, jedna z najlepszych w całej tali, nie powinnam mieć żadnych problemów. 6 mieczy- karta brama, pójście dalej. Jak już pisałam to jest mój ostatni egzamin, resztę zdałam- więc może pokazywać zaliczenie roku.
  2. 9 maja mam ustną maturę z polskiego i postawiłam karty na to jak mi pójdzie, mam pewne obawy co do stanu moich umiejętności proszę o pomoc w interpretacji, bo często jak stawiam sobie karty nie jestem "obiektywna" w ich odczytywaniu, szczególnie jak mi na czymś zależy karty ridera waita 1.Jakie będę miała nastawienie do egzaminu? As buław liczę na to, że zdam i mi dobrze pójdzie 2.Jak będzie wyglądała sytuacja przed egzaminem? Głupiec albo będę czuła się jak głupek, że nic nie wiem, albo podejdę do tego na luzie, takie "co ma być to będzie" 3.Jakie wrażenie zrobię na komisji egzaminacyjnej? Cesarz myślę (mam nadzieję:crazyangel:) że dobre 4.Co mi pomoże w egzaminie? Wieża przełamanie własnego strachu, ograniczeń (nie lubię publicznie występować, tym bardziej wygłaszać jakiś referatów) 5.Jaki będzie wynik egzaminu? Rycerz buław nie wiem, sądząc po pozostałych kartach zdam 6.Jak się będę czuła po egzaminie? Rycerz kielichów będę z siebie zadowolona 7.Co mi da egzamin na przyszłość? Królowa mieczy jakieś nowe doświadczenie, no nie wiem.. Z góry dziękuje za pomoc
  3. amitsu

    EGZAMIN

    Snilo mi sie, ze siedzialam na sali wykladowej i odbywal sie egzamin. Poczatkowo pisalam odpowiedz na pierwsze pytanie bez problemu, po tym jak pojawilo sie drugie -stwierdzilam, ze nie jestem zbyt pewna odpowiedzi i zaczelam pisac bardziej na wyczucie. W tym czasie wykladowca zlapal jedna osobe na sciaganiu a potem dwie dziewczyny siedzace przede mna. Zdenerwowal sie i stwierdzil, ze nie zada kolejnego pytania -wowczas bylam przerazona i stwierdzilam ze nie zdam egzaminu do ktorego sie tyle czasu przygotowywalam i zaczelam go przekonywac aby podyktowal trzecie pytanie. Ostatecznie wyrazil na to zgode i mielismy je pisac po krotkiej przerwie:) Z gory dziekuje za pomoc w interpretacji i pozrawiam:)
  4. orbitka86

    sen-egzamin

    Witajcie, Chciałabym prosić kogoś o pomoc w interpretacji snu. myślę że skoro powtórzył się już 2 raz ale w troszkę innej formie to musi coś znaczyć. Otóż.... Juz drugi raz śnił mi się egzamin, który notabene zdałam.śni mi się ciagle że się na niego spóźniam, że nie moge dotrzeć, aż w końcu nie zdążyłam na egzamin. jakbym powracała do przeszłości. jak to interpretować? może to mieć związek z tym że ciągle myślę o tym co było? że chciałabym wrócić do tych lat? z góry dzięki za pomoc:))juz drugi raz śnił mi się egzamin, który notabene zdałam.śni mi się ciagle że się na niego spóźniam, że nie moge dotrzeć, aż w końcu nie zdążyłam na egzamin. jakbym powracała do przeszłości. jak to interpretować? może to mieć związek z tym że ciągle myślę o tym co było? że chciałabym wrócić do tych lat? z góry dzięki za pomoc:))
  5. Witam! Rzadko pamiętam swoje sny, a te które pamiętam to staram się zinterpretować, może ktoś mi pomoże z tym snem? Jestem w szkole na jakimś egzaminie (technikum do którego chodzę) z przyjacielem. Nie zdajemy tego egzaminu ani nikogo nie egzaminujemy tylko stoimy z boku (obserwujemy) i pomagamy zdającym. Po którymś egzaminie zaczyna się trząść ziemia, podchodzę do okna i widzę ogromny grzyb pyłu (wybuch atomowy?) Z moim przyjacielem staramy się wyjść ze szkoły, przy wyjściu zatrzymuje nas ktoś obcy, pytamy co się stało on odpowiada beztrosko, "To nic takiego tylko wybuch atomowy nad biegunem" dosłownie w tych słowach. Wybiegamy frontowymi drzwiami znajduję się już 25 km od szkoły w mojej rodzinnej miejscowości gdzie mieszkam. Wieje mocny wiatr i nadal widać ten grzyb, gdy idę do domu spotykam piękną nieznajomą (przynajmniej ja jej nie znam i we śnie też jej nie znałem, ale ona wydaje się mnie dobrze znała)z którą po chwili uprawiam sex. Po sexie budzę się w domu i postanawiam jechać do Czech (nie wiem jak dowiedziałem się że ona z Czech właśnie jest, nawet wiedziałem skąd dokładnie). Więc pojechałem, podróż pociągiem była szybka, wysiadam w jej miejscowości i widzę krajobraz jak po wybuchu bomby atomowej (myślę że jest to powiązane) nie mogę nikogo znaleźć tylko same zwłoki (tej nieznajomej także) podczas poszukiwań budzę się... Może ktoś mi pomóc? Zapamiętałem dużo szczegółów (aż dziwne) ale nie jestem w stanie sam zinterpretować... Sen śnił mi się dzisiaj i już rozkminiam od 9 i jakoś nie wychodzi.
  6. Mam troszkę ponad 30 lat. Miałem 2-częściowy sen. Przerwa pomiędzy to chyba jedna noc, w której miałem inny sen. Post jest długi bo sny są 2: jeden egzamin pisemny, drugi ustny. Sen o szkole cz.1 Jestem w szkole podstawowej na pisemnym egzaminie końcowym, jednak wiekowo na pewno liceum – jakby matura w podstawówce. Wszyscy siedzimy przy stolikach i prosimy o łatwy zestaw pytań. Ja jestem przygotowany tak, że mam ściągawki na wszystkie tematy (raczej mnie to nie dziwi nawet w realu). Komisja otwiera kopertę i informuje, że jest tylko jeden temat dla wszystkich. Czyta temat jeden raz i wszyscy się cieszą bo temat jest bardzo prosty. Ja nie zapisałem tematu tylko zacząłem się denerwować, że nic nie mam o tym w ściągawkach, bo za proste mi się wydawało. Czuję, że nic nie napiszę – dodatkowo zapominam treść tematu. Zaczynam trochę gadać i ściągać. Nauczyciele to widzą, ale nie interweniują. Czas ucieka a ja nic nie piszę. Trudno jest spisywać bo ławki są szeroko rozsunięte i koledzy dookoła (raczej słabi uczniowie) piszą bardzo niewyraźnie i jakby co innego (nie ogarniam tego co piszą dookoła w logiczną całość). Zaczynam przepisywać, ale idzie jak po grudzie, nic nie rozumiem co przepisuję, jakby bazgrali w obcym języku. Przepisując bardzo mnie to męczy i powoli idzie - czuję że to wszystko bez sensu i nie zdam. Idę do łazienki, może ktoś kto przyjdzie i da mi ściągawkę – nikt nie daje mi pomocy bo temat jest prosty i piszą z głowy. Wracam, bezradnie spisuję po kawałku od sąsiadów i po zapisaniu połowy arkusza kancelaryjnego czas się kończy. Nie chcę oddawać kartki bo czuję że i tak nie zdam. Po egzaminie dowiaduję się że każdy mógł sobie wybrać język w którym będzie pisał egzamin co tłumaczy to czemu nie rozumiałem przepisując od innych. Jestem zrezygnowany, ale pogodzony z tym, że nie zdam. Koniec snu. sen o szkole cz. 2 Jestem na starym przystanku autobusowym z falującą blachą i zadaszeniem (czasy szkolne, znam ten przystanek). Wracam jakby z działki, mam warzywa, marchewki itd i siedzę za przystankiem czekając na autobus. Wszystko mam porozkładane na „jakby stole”, chcę włożyć do siatki czyste warzywa więc odcinam natki, ale zaczynam się śpieszyć bo zaczyna boleć brzuch. Mam problem i dylemat czy zostawić warzywa nieobcięte (są mi potrzebne, mam je zabrać), nagle podjeżdża (szybko) autobus przegubowy(długi), kieruje mężczyzna, widzę że nie zdążę poobcinać więc wyskakuję zza przystanku krzyczę, aby poczekał. Potrzebna mi jest bardzo krótka chwila i będę gotowy - wtedy wsiądę. Dziwne jest to, że wsiadam w przeciwną stronę niż chcę jechać, ale wiem, że dojadę tam gdzie chcę. Mam problem – warzywa są nieobciętę, nieobczyszczone – brzuch boli i wiem że nie wytrzymam jazdy. Ostatecznie, po dzwonku wskakuję do autobusu ostatnimi(!) drzwiami (prawie mnie przycięły), idę przez cały autobus prosząc kierowcę aby poczekał. Autobus jednak rusza, kierowca nic nie mówi i nic już nie poradzę, jadę w środku. Nagle ból brzucha jest nie do wytrzymania i robię kupę w majtki. Po chwili jestem pewien, że w autobusie zaczyna śmierdzieć, czuję się winny, jest mi przykro, chcę wysiąść jak najszybciej, ale wszyscy w autobusie są wyrozumieli, nikt nie robi trudności. Pocieszam się (kierowca również) że jest jeszcze czas, że zdążę wrócić przebrany (nie wiem po co). Przejechałem 3 przystanki, cały problem znika, przestaje śmierdzieć, ja jadę dalej, ale we właściwym kierunku. Gdy wysiadam z trolejbusu (wcześniej autobus) jestem dużo lepiej ubrany i idę do mojej podstawówki. Okazuje się, że właśnie jest ważny dzień – jakby matura, ale w podstawówce (dla młodzieży) - kotynuacja poprzedniego snu, może kolejny dzień egzaminów. Jestem dobrze przygotowany, krótko czekam, wchodzę na egzamin ustny, sala na I piętrze, dostaję pytanie, odpowiadam perfekcyjnie z zawijasami, nauczycielka musi postawić mi super ocenę. Jednak rozpoczyna się jakby część praktyczna – dostaję zadanie przeprowadzić reakcję z identyfikacji substancji (pewien związek z pracą zawodową). Dostaję (może od asystenta) grubszy worek foliowy z zapięciem strunowym z jakąś substancją, mam pokazać przebieg reakcji. Podchodzę do nauczycielki (budzącej respekt surowej chemiczki, która mnie uczyła) i widzę, że w worku jest jeszcze malutki woreczek z czerwonym barszczem i plastrem prawdziwego buraka. Chcę zacząć reakcję, ale barszcz jest zanieczyszczony żółtym serem tartym (małe kawałeczki), nie mogę go powybierać, czas ucieka więc zaczynam reakcję. Dostaję drugą torebkę z białym proszkiem, którą mam wsypać do zanieczyszczonego buraka – ma zajść reakcja. Wsypuję i widzę - biały proszek, który odróżnia się od tartego sera. Ona prosi o pokazanie wyniku reakcji, przygląda się dokładnie i widzi coś (ser żółty) a ja omawiam, że wyszło prawidłowo i tak ma być. Ona pyta co to jest, a ja ściemniam, że to dwufunkcyjny test (wybitny, zaawansowany). Ponieważ interpretację i wynik uznaje za bardzo dobry stawia mi „6”. Po chwili zaczynamy sobie swobodnie rozmawiać, jak równy z równym (normalnie nie do pomyślenia z tą osobą). Egzamin jest już zakończony, wszyscy zadowoleni, ja z nią rozmawiam przy szklaneczce napoju lub lekkiego alkoholu w tej samej sali. W rozmowie pytam ją czy wie kiedy kończą się moje egzaminy, ona prosi o wyliczenie już zdanych, zapisuje je sobie i mówi że został już tylko jeden z Historii lub Amerykanistyki (może geografia) chyba do wyboru. Wspomniała, że angielski zdałem bardzo dobrze i że jest szansa na dobrą średnią. Zapisaną kartkę wkłada pod jakieś inne kartki, ale ja nie dowierzam i proszę o ponowne sprawdzenie (w szkole nie należałem do lizusów ani kujonów tylko do dobrych średniaków). Ona mówi, że wszystko jest OK., ale jeśli chcę to mogę samemu jeszcze raz sprawdzić na tej kartce. Obok kartek leżą luzem szpilki, biorę kartkę i szpilkę jednocześnie (przypadkowo), czytam ponownie kartkę, wszystko się zgadza, odkładam kartkę i nagle zaswędziało mnie gardło (podniebienie). Szybko sięgam do buzi, niechcący wbijając szpilkę w podniebienie - nie mogę jej wyjąć (raczej nikt tego nie zauważa). Próbuję wypluć, ale nie jestem w stanie, jak próbuję wyjąć wchodzi jeszcze bardziej. Nie czuję bólu chyba tylko strach, bo nie mogę sobie pomóc, jednak nie biegam i nie szukam pomocy – jestem z tym pogodzony chociaż wiem, że sytuacja jest poważna i mogę nawet umrzeć jeśli szpilka wejdzie do końca w ciało. W takim stanie budzę się. ps. Wydaje mi się, że po pierwszym egzaminie się przestraszyłem, dlatego na kolejny poszedłem dobrze przygotowany. DZiękuję za przeczytanie. Proszę o interpretację.
  7. kasiunia87w

    egzamin

    dziś śniło mi się że pisałam jakiś egzamin rozwiązywałam zadania choć nie byłam pewna odpowiedzi po mojej lewej stronie siedziała moja koleżanka a po prawej kolega Chciałam sprawdzić czy mamy takie same wyniki ale okazało się że moja koleżanka miała inne natomiast wyników kolegi nie widziałam choć mi je pokazywał co może oznaczać mój sen??
  8. nemo

    sen o ...

    Witam. To mój pierwszy post, więc prosze o wyrozumiałość. Z reguły jest tak, że mało co pamiętam ze snów, ale ten pamiętam prawie cały. Opiszę go i proszę o interpretację. Jeżeli będzie za długi, to proszę o wyrozumiałość Śniło mi się, że szedłem do pracy do Żony. Żona aktualnie nie pracuje, ale miała krótki epizod z pracą w administracji szpitalnej. Pogoda była letnia, było słonecznie i przyjemnie. Z tym, że miejsce gdzie pracowała nie było tam, gdzie jest w rzeczywistości, tylko dużo blizej. Szedłem więc do niej, amiałem jeszcze jakieś może 500 m do przejście (może mniej) naprawdę niewiele. W tym czasie minęły mnie ze dwa tramwaje. Pomyślałem sobie, że może bym podjechał tramwajem, po co mam iśc pieszo - przecież mam bilet miesięczny. Jako, że byłem pomiędzy przystankami postanowiłem pójść na najbliższy. Widziałem jak zatrzymał się nim tramwaj. Chciałem jakoś przyspieszyć kroku, ale nie mogłem - w ogóle nie mogłem iść: nogi mi się plątały,miałem trudności w poruszaniu się, jakby mnie kurcze złapały, szedłem bardzo niezdarnie. Oczywiście na tramwaj nie zdążyłem - minął mnie i widziałem, że to była linia nr "1". W rzeczywistości tą drogą jeździ taka linia, ztym, że teraz jest zawieszona ze względu na romont ulicy. Gdy tramwaj mnie minął byłem zły, że mi uciekł, a ja jakoś takie miałem problemu z poruszaniem się. Potem nagle znalazłem się u Żony w pracy (nie pamiętam, żebymmiał już jakieś problemy z chodzeniem), ale zauważyłem, że koszulka którą na sobie miałem jest bardzo brudna z przodu (nie wiem czy to ważne, ale koszulkę tą - biała - dostałem od mojej ś.p. Teściowej). Zawstydziłem się, że mam brudną koszulkę - no bo jak ja wyglądam między ludźmi. Następnie śnił mi sie egzamin - test (już nigdzie się nie uczę). Siedzielismy w takich ławach (coś, jak ławki w kościołach). Koło mnie siedział jakiś chłopak, którego nie znałem, prezde mna dziewczyna, której tez nie znałem. I ten chłopak zapytał się tej dziewczyny czy da odpisywać - ona na to zdecydowanie i krótko: NIE. Jednak w czasie egzaminu pozwalała odpisywac, z czego i jak chętnie korzystałem. Pamiętam, że ja bardziej korzystałem z jej pomocy niż on. Nie bylismy jakoś specjalnie pilnowani, gdzyż ja się wychylałem do przodu i spisywałem odpowiedzi. Nagle usłyszałem gos prowadzącej, że juz kończymy, bądź do końca jeszcze 30 sekund (dokładnie nie pamiętam). Zobaczyłem, że mam wiele nie zaznaczonych odpowiedzi, a tu już trzeb aoddawać prace. Wtedy zobaczyłem, że kilka ławek z przodu siedzi moja Żona i tez pisze test. Poczułem się wtedy zdenerwowany dlaczego nie usiadła koło mnie, żebym mógł jej pomagać. BYłem na to zły i wiedziałem co robić, jak jej pomóc, jak się znaleźć koło niej. Niewiele myśląc przeszedłem po ławkach do niej i usiadłemobok. Zobaczyłem, że Żona moja tez ma nie wszystkie odpowiedzi zaznaczone, a część (takie odniosłem wrażenie, bo dokładnie nie porównywałem - nie było czasu) odpowiedzi ma zaznaczonych inne niż ja. Atmosfera była nerwowa - jak to na egzaminach przy oddawaniu prac, gdy się nie ma wszystkiego napisanego. Byłem zły na to, że nie mogę jakoś jej pomóc, czułem tą swoją wewnętrzną bezsilność, że nic tu już nie pomogę, bo nie ma czasu. Żona tak jakby do mnie mówiła, że trudno, to już nie ma znaczenia, nic się nie poradzi, tak wyszło, nic się nie stało. Jeśli ktos ma możliwość mi to jakoś zinterpretować, to bardzo proszę. Sen jest dosyć złożony i występuje w nim wiele symbolów, a może ktoś ma już doświadczenie i wszystko się jakoś łączy w całość.
×
×
  • Create New...