Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'fatum'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • ADMINISTRACJA FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Sny
    • Astrologia i numerologia
    • Energia i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 2 results

  1. Witam. Najmocniej wszystkich przepraszam, iż możliwe, że piszę w nie tym dziale, co trzeba, jednak bardzo, bardzo potrzebuję pomocy. Czuję,że mam na sobie klątwę/pecha, jakieś fatum, nie wiem. W tym roku w sierpniu skończę 22 lata. Pech był praktycznie od zawsze... Na początku nie brałam tego pod uwagę, myślałam o tym po prostu - świat jest okrutny. Dziś jednak jestem przekonana, że to wszystko, co mnie spotyka, nie jest tylko i wyłącznie z czystego przypadku. Jak już wspomniałam - mam prawie 22 lata, w kontaktach między ludzkich panuje totalna klęska i nie, nie chodzi o to, że nie mogę sobie znaleźć partnera. Spotykam na swojej drodze bardzo dużo fałszywych kobiet, dziewczyn, mega fałszywych koleżanek. Począwszy od podstawówki, trwając do teraz, KAŻDA dosłownie, każda moja znajomość z dziewczyną, koleżeństwo czy przyjaźń się kończyło w mniej lub bardziej drastyczny sposób. Zawsze w wyniku ludzkiego fermentu dochodziło do tego, że zostawałam w towarzystwach odrzucona, sama. Jeśli nawet z kimś zaczęło się układać, prędzej czy później zostawałam odrzucana, zostawiana, kopana po tyłku. Mogę dosłownie każdą z tych sytuacji opisać, nawet komuś na privie, ale uważam, że to ogólnie bez sensu. Mój ojciec jest alkoholikiem, mama non stop choruje, kiedyś leczyła się na chorobę dwubiegunową. Mój brat przyrodni w wieku 31 lat popełnił samobójstwo w naszym ogrodzie. Moja przyrodnia siostra, ze swoim ojcem jest za granicą i nienawidzi nas do granic możliwości, szczerze mówiąc powodu nie znam. Pierwszy raz zakochałam się w człowieku, ale mnie po roku zostawił. Nie uważam że to wina tego pecha - kolej rzeczy, raczej przerażał mnie fakt, jak jego rodzina mnie nie lubiła i próbowali nas od siebie odseparować. Kolejny związek, kolejny nie udany, chłopak po prostu mnie zostawił jak frajer - wyszedł ode mnie z domu i nigdy się do mnie więcej nie odezwał. Zero wyjaśnień. Następny związek, z chłopakiem którego rodzice nigdy mnie nie widząc na oczy, uznali za najgorszą. Wyrzucili go z domu i moja mama przyjęła go pod swój dach. Cała rodzina mnie nie znała, nie wiedzieli w ogóle kim byłam. Jego siostry potrafiły mnie nagabywać, rzucać we mnie przekleństwami nawet mnie nie znając. Kolejny związek - obecny... Znów jestem znienawidzona... Chłopak jest bardzo w porządku, jednak rodzina mnie nie akceptuje. Znów jestem najgorsza, odrzucana, niechciana. Mój największy problem - odrzucenie w społeczeństwie. Jak wygląda moje obecne życie? Przeprowadziłam się do większego miasta, za pracą. Najpierw dzieliłam pokój z koleżanką, która wykorzystywała mnie do granic możliwości a na koniec delikatnie wymówiła wspólnego mieszkania i 'na już' kazała się wynosić. Przeprowadziłam się gdzie indziej, gdzie z pozoru na początku było super. Mam sama swój pokój, w mieszkaniu jest 3 chłopaków i dziewczyna. Z początku miałyśmy świetny kontakt, po czym zaczęło się jej nagabywanie, najpierw delikatne, później coraz silniej i silniej. Jej przypadek jest dość odrębny, myślę, że też z powodu zazdrości, gdyż jest 3 lata starsza, a ma gorzej płatną pracę, gorszą sytuację materialną, możliwe że w jej mniemaniu mniej atrakcyjny wygląd i mści się... dokazuje na każdym kroku. Wcześniej kontakt z resztą chłopaków był super - dziś mogę o tym tylko pomarzyć i nie wiem, po prostu za nic. Nikomu nie wchodzę w drogę. Siedzę cichutko w pokoju, sprzątam po sobie, jestem praktycznie niezauważalna, nieszkodliwa. Nikogo nie sprowadzam. Jestem uczynna, pomocna, staram się być uśmiechnięta. Ostatnio zmieniłam pracę, na cięższą - bo na produkcji, jednak lepiej płatną. Dziś się dowiedziałam, że jako jedyna nie otrzymałam premii, a osoby, które pracują mniej więcej równo ze mną dostały. Wracałam do domu - w którym wszyscy mnie nienawidzą. Nie radzę sobie z tym, że tak wielu ludzi mnie wytyka, mnie nienawidzi. Dlaczego wszyscy mnie nienawidzą? Jaka jestem na zewnątrz? Normalna, jak każdy inny człowiek. Szczupła, średniego wzrostu, neutralna, uśmiechnięta, staram się być pogodna, choć przez to, co mnie spotyka - jestem także zamknięta. Mam masę zainteresowań. Czytam książki, fotografuję, gram na gitarze. Bardzo wiele rzeczy mnie interesuje. Bardzo ważną myślę, w tym wszystkim rzeczą, którą powinnam Wam też powiedzieć, jest to, że od paru lat mam również pośredni kontakt z niematerialnymi dziwnymi bytami, które ukazywać zaczęły się na zdjęciach z moim udziałem - od 14 roku życia. Nigdy nie uprawiałam seansów spirytystycznych, jestem katoliczką. Sytuacja z tym nasiliła się w te wakacje. Warto dodać jeszcze, że jak przyszłam na nowe mieszkanie, moich lokatorów zaczęły dręczyć koszmary i budzenia w nocy. Po jakimś czasie to się uspokoiło. Chciałam Was bardzo przeprosić za ogólny chaos tej wypowiedzi, ale jestem już załamana, bezsilna. Nie mogę sobie z tym wszystkim już poradzić... Chciałabym Was prosić o pomoc. Co mam teraz robić? Najbardziej chciałabym spotkać się z jakąś kompetentną osobą, nie żadną śmieszną wróżką, tylko prawdziwym ezoterykiem, który mógł by określić, czy coś nade mną wisi, co jest powodem tych ciągłych niepowodzeń w całym życiu. Kogoś, kto naprawdę spróbował by mnie "odczynić", zdjąć to ze mnie...
  2. Witam, Zwracam sie do Was z dwiema prosbami - po pierwsze chcialabym uzyskac pomoc w interpretacji mojego snu a po drugie bardzo chcialabym juz przestac o tym snic. Zeby lepiej unaocznic moja sytuacje slowo wstepu: Przez kilka lat bylam w zwiazku z pewnym czlowiekiem, ktory interesowal sie okultyzmem... Krotko po rozstaniu poznalam mojego obecnego meza, z ktorym jestem szczesliwa - zaszlam w ciaze i mamy sliczne dziecko, ale - ciaza byla zagrozona - co miesiac w powtarzajacych sie dniach (np. 21 kazdego miesiaca, albo czwartek ) trafialam do szpitala - zaczelam podejzewac jakies fatum nade mna wiszace - na szczescie skonczylo sie to z chwila przyjscia na swiat dziecka, jednak teraz - od momentu jego narodzin mam sny o podobnej tematyce -moj byly mnie w nich nawiedza - nie moge sie od niego uwolnic Konkretnych snow nie pamietam, jednak zawsze przewija sie w nich ten sam schemat: moj byly sie pojawia, ja chce dzwonic do meza, ale nie pamietam numeru/ nie porafie wybrac numeru na klawiaturze telefonu... Na poczatku moj byly pojawial sie jako odrebna osoba, teraz moj maz zaczyna przybierac twarz bylego. Dodam, ze ogolnie opisywane znaczenie tgo snu sie nie zgadza - nie czuje potrzeby spotkania sie z bylym- wrecz przeciwnie, nie chce go ogladac ani we snie ani na jawie. Jak mam sie o tego uwolnic ? I co to znaczy ? Bedebardzo wdzieczna za pomoc. Eva
×
×
  • Create New...