Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'kot'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 67 results

  1. WojciechL

    Bardzo dziwny sen

    Czesc wszyskim to moj pierwszy raz NA TYM FORUM huehue, ogolnie chcialbym prosic o interpretacje snu , otoz snilo mi sie dzis , (nie pamietam calego snu ) ale pamietam ze chyba znalazlem kota ktory byl czarny, nie wiem czemu ale chyba chcialem go zabic (ogolnie to kocham zwierzeta ) ale wlozylem sobie jego glowe do buzi I w myslach zastanawialem sie czy mam ja odgrysc, w koncu jednak to zrobilem , odgryzlem mu glowe wyplulem ja , a pozniej zwracalem jakies jego wnetrznosci albo kawalki mozgu (ciezko stwierdzic) wraz z jakas flegma, ropa? Cos w tym guscie w kazdym razie z jakas ciecza myslac I bojac sie we snie ze jestem chory .... Jezeli jest ktos kto moglby mi pomoc w interpretacji bylbym bardzo wdzieczny! Dzieki
  2. Sensualna

    Sen o kocie...

    Otóż śnił mi się mój kot(rudy - nie wiem czy to ma jakieś znaczenie), który przyniósł do domu w pysku martwego ptaka, a dokładniej mówiąc - gołębia. Co to może oznaczać? Kot - symbol kobiety(?), zamorduję kogoś? Jakieś kłopoty?
  3. Śniło mi się, że przyjechała do mnie rodzina z wizytą. Siostra, przed położeniem się spać w moim pokoju, poprosiła o pomoc w zmyciu makijażu. Otworzyłyśmy drzwi, aby udać się do łazienki, przy okazji wypuszczając zamkniętego dotąd z nami wewnątrz naszego kota. Po drodze minęłyśmy uchylone drzwi do sąsiedniego pokoju - spali tam moi rodzice (nie widziałam ich, ale miałam świadomość ich obecności w tym pomieszczeniu). W łazience kot wskoczył na pralkę, łasił się, głaskałam go, podczas gdy siostra robiła demakijaż. Powiedziała mi, że ostatnio ten kot wygrał konkurs wokalny. Zaproponowałam zatem, żeby coś zaśpiewał. Kot porozumiewawczo spojrzał na mnie, zeskoczył z pralki, oparł się łapami o otwartą deskę sedesową i w tej pionowej pozycji wyśpiewał wprost do muszli piosenkę pt. "Rudy rydz". Czy mógłby ktoś pomóc w interpretacji tego snu? Wydaje mi się, że pojawia się tu dużo symboli. Sen wyjątkowo zapamiętałam bardzo dokładnie, ze wszystkimi szczegółami, a zazwyczaj przypominam sobie jedynie mglisty zarys tego, co mi się śniło. Będę wdzięczna za wskazówki.
  4. CinnamonGirlMika

    Noc, wielkie jezioro, utopienie kota.

    Śniło mi się wielkie jezioro, otoczone lasem. Noc raczej pogodna, zaledwie kilka obłoków na niebie, gwiazdy. Światło gwiazd delikatnie odbijało się na tafli jeziora. Oprócz delikatnych załamań wody przez łódkę i wiosła tafla wody spokojna i gładka. Płynęłam w niedużej drewnianej łódce środkiem jeziora, razem z moim kotem. (mała dygresja): przez 19 lat w moim domu mieszkał pies. Sunia została przeze mnie przyniesiona do domu gdy miałam 5 lat, domownicy byli bardzo przywiązani do psicy i z mamą szczególnie dotkliwie zniosłyśmy jej uśpienie.... Następnie przez trzy lata miałam koteczkę, uroczą szylkretkę o imieniu Ziutka. Koteczka mała drobna i bardzo wychudzona została przygarnięta gdy miała około pół roku - gdy dostałyśmy ją w "dobre ręce" o dziwo moja mama która nie-cierpiała kotów a była inicjatorką zabrania kotki do domu. Przechodząc na rynku obok stoisk i boksów ze zwierzętami ( ot tak bez celu, po prostu pooglądać pieski, a już na pewno nie po to by kogoś przynieść do domu) w oczy rzuciła nam się ( mi i mamie) kobieta z kotem za pazuchą - uśmiechając się powiedziała ze odda i ja w żartach wiedząc że obie z mamą tęsknimy za psem, a matula kotów nie znosi , złapałam tego kota i wcisnęłam jej na ręce mówiąc o patrz jaki piesek ... Kotka wtuliła się w szalik, zajrzała głęboko i przenikliwie w oczy .... i już nie było siły. Mama wymiękła , kot pojechał z nami do sklepu zoologicznego i weterynarza na oględziny i po zakup wyprawki.... Przez trzy lata była ukochanym pieszczochem który od pierwszych dni w naszym domu wkupił się w serduszka wszystkich domowników. Szczególnie dla mnie ważne były te trzy lata, leczyłam się na depresje, ale niedługo. Przez lekarza, na własną rękę zrezygnowałam z terapii. Kot pomagał mi przetrwać ciężkie chwile i zawsze był przy mnie, obdarzając wręcz niezwykłą empatią. Po kilku niepomyślnych zbiegach okoliczności i przypadkach rodzinnych po raz kolejny pod koniec ubiegłego roku depresja wróciła - ponadto od września do grudnia wszystko waliło się na łeb na szyje - do tego gdy juz myslałam że następny rok nie może zacząć się gorzej niż ten co się kończy , na dobitkę - mój ukochany kot zaczął strasznie chorować, na operacje wydaliśmy ostanie grosze. Po świętach budżet domowy do następnych wypłat wynosił w sumie 20 zł albo i mniej. !!! ... koteczka przeżyła operacje.... umarła dzień później. Moja mama ( nie-wiem czym kierując się, byłam na nią wściekła ) w ciągu trzech dni ściągnęła do domu kotkę - identyczną w umaszczeniu, przez fundacje adopcyjna, Kotkę w podobnym wieku, w niemal identycznym umaszczeniu, (przy pstrokatych umaszczeniach naprawdę taka zbieżność to rzadkość). Kot wystraszony, płochliwy, drapiący, uciekający - zero kontaktu z domownikami. W dodatku po 2 tygodniach w największe mrozy uciekł.... chodziłam po nocach, przed praca, po pracy, w nocy szukałam tego głupkowatego zwierzaka bo może i nas nie lubi i nie daje się polubić ale zdechnie, zamarznie .... smutno i szkoda a zal straszny po stracie Ziuty.... Pchły mnie oblazły ze sto razy - palce odmarzały - kot odnalazł sie po 2 tyg. Już straciłam nadzieje że w ogóle uda się Dambę ( tak nazywa się druga kotka) oswoić .... w lutym postępy zero .... Ale w sumie zwierzęta tak mają.... może miłością kiedyś odpowie na miłość... a na pewno będzie jej lepiej z ciepłym posłaniem, miską wody i jadła niż błąkając się po śmietnikach. Mamy maj. Kolejny Kot obrał sobie mnie na panią. Jeszcze póki co mniej ufna względem pozostałych domowników ale okazała się być strasznym pieszczochem. Koteczka wita mnie i zegna gdy wychodzę z domu. Chodzi przy nodze. Budzi z rana i usypia na noc. przybiega wtulić się gdy płacze i godzinami usypia gdy przychodzi bezsenność ... Damba nie jest Ziutką - choć dziś już zachowuje się podobnie, i wygląda tak samo jak Ziutka.... Być może to nie ma żadnego znaczenia do interpretacji snu.... jednakże zwierzęta są dla mnie bardzo ważne, są członkami rodziny jak ludzie, potrafią dać więcej ciepła i zawsze są wdzięczne. Opisałam ta historie ponieważ w moim śnie płynęłam łódką nie z jakimś tam kotem tylko właśnie z Ziutką[*] lub z Dambą. Nie zwracałam się kota po imieniu, jednakże kotka była dużo młodsza i wiem że to któraś z moich kotek. Wracając do snu: Śniło mi się wielkie jezioro, otoczone lasem. Noc raczej pogodna, zaledwie kilka obłoków na niebie, gwiazdy. Światło gwiazd delikatnie odbijało się na tafli jeziora. Oprócz delikatnych załamań wody przez łódkę i wiosła tafla wody spokojna i gładka. Płynęłam w niedużej drewnianej łódce środkiem jeziora, razem z moim kotem. W pewnym momencie - wyjęłam kota z łódki i włożyłam do wody, mówiąc że nauczę ją pływać, to nie było zachowanie agresywne ani nic. Po prostu włożyłam kota do wody i zaczęłam odpływać. Początkowo kot szybko próbował dogonić łódkę ale zanurzył się w wodzie i już nie wypłyną obudziłam się. Sen był nieprzyjemny, ale nie był typowym koszmarem. Obudziłam się raczej przejęta niż przerażona. śni mi się cokolwiek bardzo rzadko. Dziękuję za pomoc w interpretacji i przepraszam ze tak strasznie się rozpisałam.
  5. poprostucandy

    palony żywcem kot

    Śnił mi się ogródek dziadków. Było w nim wiele zwierząt. Był nawet jakby lew który z jedej strony tulił się, ale z drugiej musiałam uważać żeby mnie nie pogryzł. (raz mi się śniło że dostałam oswojonego tygrysa) ale do rzeczy. Nie wiem jak to się stało..mój dziadek chyba mnie prosił, żebym podała kotu truciznę (było ta ich kilka i nie pamiętam czemu akurat temu kotu; nie pamiętam koloru futra), że jest słodka i kot nie będzie o niczym wiedział, straci przytomność i się go zamknie w piekarniku i dobije w temperaturze.. Zasypałam pyszczek kota tą trucizną, po czym wydawało mi się że kotek zdechł, choć miałam przeczucie, ze nie do końca. I dziadek wrzucił kota do pieca, a ja zaczęłam przeraźliwie płakać, bo jak piec sie rozgrzał, kotek zaczął przeraźliwie miauczeć i błagałam żeby dziadek go wyciągnął i dobił. Dziadek kazał nam sie odsunąć (ja byłam we śnie dzieckiem, był też prawdopodobnie mój brat i kuzynostwo), ale ja wciąż słyszałam jak kotek strasznie pojękuje. Pieczony żywcem, choć nie do końca świadomy co się dzieje. I widziałam jak pęcznieje i tak strasznie pomiałkuje...( oczywiście się obudziłam, bo nie mogłam znieść tej tortury, w szczególności, że kocham koty ponad wszystko...straszne..
  6. Witam. Pracuję w Niemczech, w tym tygodniu mam nocki. Dzisiaj przyśniły mi się dwa sny: 1. Widzę stado byków, po chwili jeden zaczyna mnie gonić, jest ciemny i wygląda trochę inaczej od reszty, jest krępy i trochę niższy ale wygląda groźniej. Uciekam szukając drzewa na którym często w dzieciństwie się bawiliśmy, drzewa nie znajduję i wchodzę na inne. Na drzewie jeszcze trochę uciekam coraz wyżej bo wydaje mi się ze byk wchodzi za mną (samo wchodzenie byka nie jest wyraźne, po prostu wydaje się być coraz wyżej) THE END 2. Jestem w pomieszczeniu gospodarczym koło mojego domu, w pomieszczeniu tym są myszy, przynoszę kota który ma gonić te myszy. Widzę że myszą ucieka ale kot ich nie goni tylko sobie biega po podłodze. Kot jest młodziutki jeszcze nie dorosły. Dodam że nie mamy w domu kota.
  7. zoeeva

    Nuty, muzyka, koty

    Miałam dzisiaj przemiły sen, jednak gdy próbuję go zinterpretować, całkowicie mi nie wychodzi. Bardzo proszę o pomoc Śniło mi się, że byłam na jakiejś polanie. Wszędzie było zielono i ładnie, jakiś strumyk gdzies przebiegał. Na środku polany stało coś dziwnego. Tak jakby metalowy pręt wygięty na litere L odwroconą. Zawieszone na górze były nuty na łańcuchach, które poruszane przez wiatr wydawały piękną muzykę. Naglę zobaczyłam białą kotke która się ocierała o te nuty przez co wydały one sliczna melodie, potem odwróciłam sie w bok i zobaczyłam 2 koty rudo czarne, prawdopodobnie matke z młodym które sie bawiły. Przez cały sen miałam takie odczucie ze jest mi dobrze, ze sie uśmiecham. Chcąc sobie jakos wytłumaczyć sen weszłam na rózne senniki. Koty nie oznaczaja nic dobrego z tego co widze, a muzyka zaś cos bardzo miłego. Dziwne to dla mnie wiec chciałabym kogoś poprosić kto mógłby mi to jakoś wytłumaczyc
  8. StonQ

    Kot nad morzem

    witam, miałam wczoraj sen który nie daje mi spokoju... będę wdzięczna za pomoc w rozszyfrowaniu go byłam na plaży nad morzem z kotem...chyba nie było za ciepło, dość ponura pogoda, mało ludzi. Potem chyba zrobiło się potwornie gorąco i mój kot (biały z odrobiną ciemnego - typowy przywiązany do mnie dachowiec) rzucił się do wody i przepłynął spory kawałek po czym zawrócił (jakby aportował). Świetnie sobie radził bo fale nie były duże (nie wiem czy woda była klarowna czy nie, nie zwróciłam na to uwagi) przepełniało mnie ciepło i duma choć trzeba było mu pomóc wyjść, bo mokre futro utrudniało wyjście z fal... wiem ze kilkoro ludzi go obserwowało, wiem że byłam niezmiernie szczęśliwa i dumna ale o co chodziło z tym snem? pomocy
  9. szopenn

    Dwa sny z kotami

    Witam miałem dwa sny z kotami co po przeczytaniu sennika lekko mnie zaniepokoiło. 1. Schodzę po krętych schodach, zajmuję się sobą nic nadzwyczajnego kiedy nagle przyczepił się do mnie szarobury kot. Starałem się nie zwracać na niego uwagi ale mimo tego on ewidentnie przygotowywał się żeby mnie zaatakować. Chwilę później wskoczył mi na rękę i zaczął ją drapać, gryźć, próbowałem go odgonić ale on cały czas wracał(przed atakiem na chwilę się wycofywał, okrążał mnie i znów to samo), po ataku spojrzałem na swoją prawą dłoń żeby sprawdzić czy nie zostanie po tym blizna dojrzałem tylko lekki ślad podrapania po tym nieznacznie dłuższą chwilę później znowu mnie zaatakował. Na końcu wydaje mi się, że pozbyłem się go na dobre ale nie pamiętam czy tak na pewno było. 2. Kilka dni później przyśniło mi się, że wybieram się na uczelnię swoją zwyczajną poranną drogą w stronę tunelu tyle, że był wieczór/ciemno nagle w moją stronę zaczęły szybko biec młode, czarne kotki, starałem się żeby nie przekroczyć drogi, którą przebiegły(nie zwracały na mnie uwagi). Kiedy już minąłem miejsce, z którego wychodzą wróciłem się i kucnąłem patrząc na nie, nie pamiętam dokładnie jak to było, ale specjalnie zwróciłem uwagę jednego z nich na siebie i zwabiłem żeby podszedł bliżej, po czym zacząłem go głaskać(podświadomie pamiętając o tym, że kot jest złym symbolem). Kotkowi najwyraźniej podobało się to, że go głaszczę. W pewnym momencie mocno go chwyciłem i zacząłem bić myślę, że chciałem go wykończyć(taki był mój zamiar od początku) bijąc tego kota pamiętałem o tym, że jest złym symbolem. Wydaje mi się, że miałem pewną awersję do kotów po poprzednim śnie. Zastanawia mnie co to może oznaczać, proszę o interpretację. Edycja Heh, śmieszne bo w moim życiu pojawiła się dziewczyna(nawiązuję do symbolu kota), która naprawdę mi się podoba i wydaje mi się, że próbowała dać mi szansę (w romantycznym sensie) ale borykam się z tym czy ona naprawdę czegoś chce czy to może być coś innego, mam dziwne przeczucie być może bezpodstawne. To przeczucie wzięło się stąd, że raczej nie jestem w jej typie i jakoś specjalnie jej nie zaimponowałem, wcześniej nie wydawała się być jakoś chętna a teraz nagle coś wisi w powietrzu chociaż może jednak nie, ciężko mi zrozumieć kobiety.
  10. Witam. Dziś śniło mi się, że mój kot mnie goni. Próbował mi w czymś zaszkodzić, upokorzyć. Gonił mnie i robił mi zdjęcia. Wyłapywał różne sytuacje z kontekstu. Gdy go próbowałam zabić itp. Okazało się, że on z kimś współpracuje. Był czymś z rodzaju jakiegoś agenta? Robił mi zdjęcia w dziwnych sytuacjach, poczynając na myciu się a kończąc na jego pościgu. Próbował mnie upokorzyć, wyciągał błędne informacje z mojego życia które działały przeciwko mnie. Goniłam go a za chwile uciekałam przed nim i tak parę razy. W końcu go złapałam i chyba zabiłam. Bo widziałam to jak go duszę. Dusiłam go parę razy i nie zawsze mi wychodziło bo mi uciekał. No ale zanim się obudziłam powiedziałam w śnie coś typu: "zabiłam własnego kota" co sprawiło, że miałam wyrzuty sumienia. Na tym mój sen się skończył.
  11. Nakitka

    Walka z wężami.

    Witam. Miałam ostatnio sen, który jakoś wyjątkowo utkwił mi w głowie. Byłam w jakimś miejscu. Coś a`la szkoła lub basen. Była to jakaś stara budowla ponieważ ściany były z cegły a okna były stare potężne i zaokrąglone u góry. Byłam tam z chłopakiem, który w realnym świecie mi się podoba. Nagle wszędzie były węże. Uciekłam razem z tym chłopakiem i dobiegłam do schodów. Tam zabiłam 1 węża. Podeszłam potem pod okno i tam rozmawiałam wtedy z tym chłopakiem. Byłam przestraszona i przytulałam się do niego. Wtedy pojawił się 2 wąż, który zamienił się w kota i wchodził on oknem. Prawdopodobnie jego też zabiłam ponieważ zamknęłam okno gdy on był pomiędzy na tym mój sen się urwał.
  12. Guest

    kot, chłopak,polonez,las

    Witam, dziś miałam dziwny sen i kompletnie nie umiem go zinterpretować. Więc opisuję wszystko co widziałam: Śniło mi się, że jedziemy do lasu z 4 znajomymi-1 dziewczyna,3 chłopaków, ja byłam jako piąta(z czego znam na prawdę tylko jedną- chłopak który mi się podoba) na polowanie do lasu ponieważ jakiś kot zagraża życiu mojej sennej przyjaciółce. Następnie, gdy już byliśmy w lesie szukaliśmy, ale nie mogliśmy tego kota znaleźć. Czasem się pojawiał ale zbyt szybko uciekał. Poza tym nie mieliśmy pojęcia jak go zabić ponieważ takie zwykłe rzeczy jak na prawdziwego kota nie działały. Po dłuższym czasie chłopacy mieli dość i położyli się na materacu, zaczęli oglądać tv(w lesie). Po pewnym czasie musiałam odpocząć i też do nich przyszłam. Usiadłam obok chłopaka który mi się podoba(Myśmy nie byli na "Ty", praktycznie wgl się nie znaliśmy, nie odzywaliśmy się do siebie). Jak usiadłam to jeden chłopak(nazwijmy go X) zaczął ruszać tak materacem, przekręcać sie itp. a wtedy wiadomo wszystko tak faluje na nim. Na co ja powiedziałam by przestał ponieważ w wyniku tego co chwile ocierałam się jakąś częścią ciała o tego chłopaka co mi się podoba. Natomiast ten chłopak od razu powiedział "Nie, nie przestawaj" więc dalej tak lekko się ocieraliśmy nogą o nogę albo coś w tym stylu. Po pewnym czasie gdy X nie przestawał, wstałam i powiedziałam, że idę na spacer. W śnie widziałam, że ten chłopak patrzył na mnie jak odchodziłam. Znalazłam przyjaciółkę z którą jechaliśmy, więc znów zaczęło się polowanie. Po pewnej chwili kot się znalazł, zaatakował przyjaciółkę i ja ją obroniłam łapiąc go w trakcie skoku i zabiłam. Na tym się ten sen skończył. Tylko potem dosłownie po chwili miałam krótki drugi sen znów z udziałem tego chłopaka co mi się podoba. On jest w moim wieku, ale z innej klasy maturalnej. W styczniu w szkole zaczynamy ćwiczenia do poloneza na studniówkę i właśnie z tym był związany mój sen, a mianowicie: Próba maturzystów do poloneza. Ja nie mam pary, zmierza ku mnie chłopak z klasy,który by chcial ze mną zatańczyć, ale idzie ten chłopak co mi się podoba,szybciej,wymija tamtego i pyta czy będę z nim tańczyła poloneza. Na co ja się zgadzam,a on odpowiada, że "Mogłaś do mnie wcześniej zagadać, na pewno by to inaczej wyglądało(Ponieważ on mi się podoba od ponad roku, ale z powodu pewnych nie miłych sytuacji nie zagadałam do niego, ponieważ wiem, że bym się ośmieszyła na całą szkołę). No i to tyle ponieważ w tym momencie się obudziłam. Nic z tego snu nie rozumiem. Czy miał on w ogóle jakieś głębsze przesłanie. Bardzo proszę o interpretację, ponieważ ostatnio rzadko miewam sny, które bym pamiętała,a ten mnie jakoś zaintrygował by tu napisał. Pozdrawiam, nikitka
  13. temida69

    Kot

    Prosba o interpretacje. siedze na lekcji . nagle zaglądam do plecaka i widze tam kota - patrzy sie na mnie . Wstaje i wyrzucam go za drzwi . Kiedy wracam nauczycielka wysnuwa jakies podejrzenie do klasy kaze wyjąc kartki i odpowiedziec na bazsensowne pytanie , które musiałem odpisac juz od kolegi siedzącego obok ( miałem wrazenie , ze oskarzenie to było skierowane głównie do niego. podczas przepisywanie pytania nauczycielka grzebie mi w plecaku.
  14. Guest

    GADY

    dzisiaj miałam bardzo dziwny sen... sniły mi się węże... w moim pokoju było ich dużo... mój chłopak łapał je i wyżucał przez okon.
  15. Bonnie

    zabicie małego kotka

    Witam.. dziś w nocy miałam bardzo dziwny sen :/ pamiętam,że śnił mi się mały czarny miauczący okaleczony kotek, którego ktoś trzymał w ręce i próbował 'pomóc' w jego mękach. Patrzyłam na to ale odwróciłam się gdy ten ktoś próbował eee oderwać głowę temu maluchowi :| we śnie słyszałam miauczenie, potworne miauczenie! na dodatek obudziłam się z krzykiem o 3:15. Nie mam pojęcia co to oznacza. Wszędzie było pełno krwi. Mam nadzieje,że to nic poważnego :/
  16. Nejti

    Dziwne ZOO

    Znajdowałam się w bardzo wysokim budynku w którym ponoć było ZOO. Miały tu znajdować się różne zwierzęta ale jedynym którego udało mi się znaleźć był bury kot. Starałam się go pogłaskać ale on nie był do mnie mile nastawiony. Nie chciał mnie jednak ani zaatakować, ani uciekać. Położył się na plecy i odwrócił głowę w drugą stronę, jak gdyby się obraził. Chwilę posiedziałam z moimi kuzynami w innym pokoju narzekając na naukę w szkole. Wychodząc z "ZOO" zauważyłam jakąś dziewczynę która poleciała(dosłownie) w stronę budynku by spotkać się z...niedźwiedziami.
  17. Cześć, po raz kolejny zwracam się do Was z interpretacją snu. Otóż mój sen z dzisiejszej nocy ma dwie części: -pierwsza to pobyt w obozie koncentracyjnym, usytuowanym w starym, odrapanym domu. Pilnowali nas żołnierze z karabinami, w jednej części budynku znajdowali się mężczyźni, w drugiej - kobiety. Co jakiś czas wystawiano nas na apele, a gdy byłyśmy w środku, słychać było wystrzały. Co ważne jednak, nie bałam się aż tak (możliwe, że to dlatego iż od kilku tygodni sny o moim pobycie w obozie koncentracyjnym śnią mi się co parę dni), dominowało zmęczenie i poczucie "niech już się to kończy". Gdy wydostałam się z obozu, jechałam z moją przyjaciółką (widujemy się co kilka dni, relacja jest harmonijna) na spotkanie z inną przyjaciółką (studiuje w Krakowie). Jechałyśmy autobusem, szyberdach był otwarty, i przez niego widziałam wzlatujący samolot, którym miała lecieć moja kuzynka, ale wreszcie zmieniły jej się plany. Wtem widzę, jak samolot ten zaczyna spadać w dół, a następnie koziołkuje w powietrzu - w tym momencie mam też dostęp do wysiłków pilota, widzę go, jak stara się opanować maszynę; wreszcie udaje mu się to i ląduje awaryjnie w okolicach lotniska, z którego samolot wyruszył. Pilot był bardzo dumny z manewru (dodam, że wszystko to widziałam z perspektywy siebie jadącej autobusem..). Tymczasem z przyjaciółką dotarłyśmy na miejsce spotkania, i zobaczyłam kota, siedzącego pod wodą. Gdy mnie zobaczył, woda w fontannie (kot siedział w fontannie właśnie) zniknęła, kot otrzepał się i poszedł za mną. Co i rusz odwracałam się i patrzyłam na niego, a on na mnie - był spokojny, szary, chciał mi przekazać jakąś wiadomość lub po prostu być blisko. W senniku sprawdzałam postać kota i ponoć symbolizuje on pierwiastek żeński. Tymczasem niedawno poznałam kobietę, którą widziałam pół roku temu - i w momencie jej ujrzenia coś potwornie mnie uderzyło; miałam wrażenie, że zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia (nie, nie jestem hetero ;-)). Ostatnio, pod wpływem tego przypadkowego spotkania często o niej myślę. Czy to możliwe, że kot symbolizuje właśnie ją? I co chce mi powiedzieć? Dlaczego tak często śni mi się obóz koncentracyjny (nie czytuję relacji z nich, kiedyś przeżyłam fascynację tą tematyką, ale to lata temu) i co może to oznaczać? Wybaczcie wypracowanie, lecz ostatnimi czasy sny - jak i szeroko pojęta "energia" bardzo mi się uaktywniły i nie bardzo wiem, jak to okiełznać. Pzdr!
  18. OlciaAaa

    Przerażający kocur

    Dzisiaj miałam bardzo przerażający sen. Kocham koty, każdego mogłabym przygarnąć do domu, zaopiekować się nim, głaskać, tulić... wszystko... Dlatego TEN sen zrobił na mnie takie wrażenie i te fragmenty najbardziej pamiętam. Śniłam, że przechodziłam obok bloku w którym mieszkałam z rodzicami 10 lat temu. W pewnym momencie zaatakował mnie kot. Biały kocur w czarne łaty, o zielonych jaskrawych oczach. Wygryzł mi na lewej ręce kawałek skóry i strasznie podrapał. Rzuciło mi się w oczy, że miał bardzo równe zęby... jak nie kot... wszystkie małe białe ząbki tego samego kształtu i wielkości. Na skórze zostawiły równy okrąg. Mój tato odgonił tego kota. Później znalazłam się w mieszkaniu. Podobnym do mieszkania moich rodziców, ale to nie było ich mieszkanie. Przechodziłam obok kuchni... Tam znów siedział ten sam kot. Był we mnie bardzo wpatrzony... Te spojrzenie było po prostu diaboliczne wręcz. Nie zaatakował mnie... ale ten jego wzrok był tak głęboki, że przeszył mnie na wylot. Śmiesznie zabrzmi, ale... oczy diabła... Obudziłam się. Resztę nocy nie mogłam spać.
  19. krokodyl2

    Dziwny sen - mam wrogow?

    Witam, prosze o interpretacje snu.. Pierwszy raz snilo mi sie takie cos ze wychodzi ze mam samych wrogow itp? ok opisuje sen tyle ile pamietam: Pisze od srodka bo juz nie pameitam jak wygladal caly sen ale najwazniejsze juz pisze: W pokoju ktory chyba byl pusty latala osa (najprawdopodobniej osa) probowalem ja zabic, ale poleciala do przedpokoju i urwal sie motyw z nia. Nagle z przedpokoju bylo slychac jakby wracala ale dzwiek 2x wiekszy i to byl bardzo duzy szerszen, wzialem plastikowa butelke po wodzie mineralnej powiedzialem do brata (ktory wczesniej przyniosl skorpiona do pokoju) zeby go zadeptal jak go trafie. i trafilem go a brat szybko wzial z podlogi tego skorpiona i rzucil na tego szerszenia. Dziwnie to wygladalo bo jak sie przyjrzalem jak on zjada tego szerszenia to nagle zamiast szerszenia byl kot ktory zostaj jedzony od szyji albo polika. Ps w miedzyczasie snilo mi sie tez jak ktos pali papierosy a ja palilem e-papierosa. Sprawdzalem same symbole to nie wyglada za ciekawie.. Prosze o interpretacje
  20. zbojnicka.dziewka

    Koty w piwnicy

    W mojej piwnicy były 2 małe kotki i 1 wiewiórka. Jeden mały kotek sobie wyszedł z piwnicy , drugiego wzięłam na ręce, ale okazało sie że jest MARTWY (chyba go wyrzuciłam na zewnatrz piwnicy). Nie pamietam co sie stało z wiewiórką ( o ile to była wiewiórka?) Co to oznacza?
  21. europa

    Ciąża dziecko i kot

    Śniło mi się dzisiaj że byłam w ciąży, strasznie się z tego powodu cieszyłam, później urodziłam dziecko, które po kilku dniach stopniowo zaczęło zamieniać się w kota! i wtedy ojciec dziecka się od niego odwrócił a ja cierpiałam że to nie jest już dziecko ale kot ale nadal kochałam tego kota.. wiem że ciąża i dziecko oznaczają jakieś nowe możliwości, spełnienie marzeń ale nie wiem jak mam interpretować to połączenie z kotem?
  22. AllStarka

    Kot i dawny chłopak

    Witam serdecznie. Dziś miałam dziwny sen: Nocą wracałam do domu kiedy na ulicy zauważyłam potrąconego kotka (młody, żółto-biały). Wzięłam go na ręce i przytuliłam do siebie. Po chwili wracam do tego samego miejsca, też nocą, ale już po jakimś czasie. Tym razem kotek wesoło skacze obok mnie, łasi się - ogólnie jestem w świetnym humorze. Zauważyłam, że z naprzeciwka idzie mój ex chłopak, z którym rozstałam się ponad miesiąc temu. Nagle straciłam swój entuzjazm - byłam taka obojętna. Spytał się on mnie czy może zaopiekować się moim kotkiem. Zgodziłam się i on wziął go na ręce. Zaczął się ode mnie oddalać, a ja widziałam mordkę tego kota i była strasznie smutna. Nagle się rozpłakałam z tego smutku. Proszę o interpretację. Pozdrawiam.
  23. Na pewno napisałam to w złym miejscu , bo nie wiem co to jest:( Moja przyjaciółka jest dziwna ... Mam namyśli że opowiada różne rzeczy o katach itp. Jej oczy są zielone dokładnie jak u kota . I nie wierzyłam w te bajki o których opowiadała aż do dnia kiedy do mnie przyszła. Mam kota wrednego ... on nie lubi nikogo każdego drapie i syczy. Przyjaciółka weszła do pokoju patrzyła na kota zbliżała się do niego i zaczęła go głaskać on się łasił jakby ocierał się o koci miętkę . Chodził cały czas za nią aż nie wyszła . Po wyjściu jej kot schował się i tam miałczał. Pomóżcie bo ja nie wiem czy to przypadek , czy moja naj psiapsióła ma talent czy co?!
  24. Witam. Mój sen jest podzielony na trzy krótkie fazy. Pierwsza faza to szkoła. Na co dzień jestem studentem pierwszego roku, ale we śnie pojawiam się w swojej dawnej szkole(liceum). Pojawiają się starzy znajomi oraz moja wychowawczyni, która stawia mi uwagę za coś czego nie zrobiłem. Później idziemy do jakiegoś dziwnego laboratorium. Następnie 'budzę się' się w drewnianym, dwupiętrowym domu w środku nocy i napadają na mnie i moją rodzinę ludzie ubrani na czarno, w czarnych maskach, którzy strzelają do mnie. Nagle w ręku mi się pojawia się broń i zaczynam kontratakować. Broniłem się skutecznie przez całą noc. Gdy po ciężkiej nocy poszedłem do sklepu Ci ludzie mnie śledzili, dziwnie się ukrywali przede mną(tzn, kucali w takich miejscach , że było ich widać), a jednego nawet zacząłem gonić i wdałem się z nim w bójkę. Trzecia część snu jest trochę połączona z drugą. Dzwonię na policję, żeby dali mi jakąś ochronę, przed ludźmi w maskach. Nagle pojawia się kot, który mówi ludzkim głosem i zaczyna gryźć moją dłoń. Po dłuższej walce z nim, wyrzuciłem go z balkonu(na parterze) i uciekł. Może się przedstawię pokrótce, żeby ułatwić interpretację. Tak jak napisałem wcześniej, jestem studentem pierwszego roku, czyli mam jeszcze 19 lat(ale za kilka dni kończę 20). Uczucie towarzyszące mi, gdy się obudziłem było takie, że chciałem iść i coś robić, ale nie wiedziałem co konkretnie, można powiedzieć, że byłem bardzo leciutko przybity. Bardzo proszę o interpretację mojego snu. Pozdrawiam.
  25. Kochani mam ogromną prośbę o zinterpretowanie dla mnie snu. Uprzedzam jednak, że jest on nieco „bajkowy” i rozbudowany. Do rzeczy zatem. Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności znalazłam się na cmentarzu, gdzie stał mały biały domek, wokół niego porozrzucane były szczątki innego białego domu- jakieś białe deski, okiennice. W środku domku panował tak ogromny nieporządek, że nie dało się tam nawet wejść. Oddalając się z cmentarza zauważyłam grupę kotów, w tym jednego bardzo brudnego, czarnego i uwaga!!! gadającego do swoich współtowarzyszy. Kot ten miał dwoje różnych oczu. Był nieco diaboliczny aczkolwiek we śnie nie bałam się go zbytnio, ponieważ sama mam czarnego kota (nawet sobie pomyślałam, że najwyżej postraszę go moim kotem- gdyby chciał mi coś zrobić) Gadający kot szedł za mną, po drodze spotkałam młodego mężczyznę (nie znam go), od pierwszego momentu wiedziałam ze coś jest nie tak. We śnie miałam wrażenie jakby ten człowiek był diabłem a ja musiałam robić wszystko, aby nie dać po sobie poznać, że trochę się go obawiam. Razem wyszliśmy z cmentarza. Mężczyzna okazał się właścicielem diabolicznego kota. Znaleźliśmy w jakiejś kuchni, rozmawialiśmy, nie bałam się już. Przyszedł kolega mężczyzny (był to również mój znajomy-mąż mojej koleżanki) wywiązał się między nimi rozmowa o jakimś wyjściu, obydwoje potwierdzili, że się nie wybierają nigdzie. W międzyczasie zażartowałam sobie, że zaprzedali duszę diabłu (w jakiejś luźnej rozmowie) obydwoje jedynie popatrzyli na siebie i nic nie powiedzieli. W drugiej części snu nie ma już tego mężczyzny. Ja z kolei znalazłam się w mieszkaniu mojej cioci, urządzone w stylu, który pamiętam jeszcze z dzieciństwa. W pokoju siedziało kilka osób, w tym mój nieżyjący już dziadek (dziadek nr 1), reszty osób nie znałam bądź nie pamiętam kto to był. Nagle do mieszkania wszedł mój nieżyjący tata w towarzystwie mojej żyjącej babci (babcia nr 1) i kiedy wszyscy podnieśli się aby się z nimi przywitać\ tata z uśmiechem powiedział żeby nie wstawać bo on tylko na chwilkę przyszedł, żeby się pożegnać. Na widok mojego taty jakaś osoba z pokoju uciekła do łazienki- chyba ze strachu. Zrobiło się małe zamieszanie. Tata wyszedł do innego pokoju gdzie znalazł swoją mamę (babcia nr 2), struchlałą ze strachu przed nim. (babcia nadal żyje i ma się dobrze), Ogarnęłam całe to towarzystwo. Obie babcie posadziłam na kanapie w oddzielnym pokoju, mówiąc ze mają tu siedzieć bo zaraz przyjdzie tata pożegnać się z nimi, pomiędzy babcie posadziłam jakąś małą dziewczynkę- nie znam jej, chyba nie jest to osoba z mojej rodziny. Chciałam również przyprowadzić do taty osobę, która uciekła do łazienki, udałam się tam i znalazłam tą osobę (to był mężczyzna i przez chwilę myślałam nawet ze jest to mój nieżyjący dziadek- dziadek nr 2, ale później okazało się, że to nie on) stojącą w piżamie, w bardzo wysokiej wannie, zanurzony do połowy, woda czysta. Osoba przebrała się w jakiś mundur, kolor zielony, niebieski, nie pamiętam dokładnie, na nogach miał łyżwy, a funkcje krawata spełniał zwykły brązowy pasek do spodni. Do spotkania wszystkich tych osób nie doszło bo obudziłam się przerażona ewentualnym znaczeniem tego snu. Dodam tylko, że parę dni temu śnił mi się mój nieżyjący dziadek (dziadek nr 1) w sumie pierwszy raz od swojej śmierci. Często również śni mi się mój tata- nie zauważyłam żeby te sny o tacie miały jakiś wpływ na spotykające mnie sytuacje życiowe. Z tatą i zmarłymi dziadkami łączyły mnie bliskie więzi, śmierć każdego z nich była dla mnie ogromnym ciosem. Bardzo dziękuje za pomoc.
×
×
  • Create New...