Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'kradzież'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Energia: analizy i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 35 results

  1. Witam. Śniło mi się ostatnio, ze jechałam tramwajem, miałam w swojej torebce, który dostałam od wujka i cioci (faktycznie go dostałam) i jacyś cyganie próbowali mi ten aparat ukraść, a ja dalej jechałam tym tramwajem próbując ich jakoś unikać, trzymając mocno tą swoją torbę, byle tylko mi nie ukradli aparatu. Czy ten sen coś oznacza?
  2. zbojnicka.dziewka

    Piwnica, kradzież, nowe rzeczy

    Zeszłam do piwnicy, była otwarta, ktoś okradł. Byłam zła, bo wyniósł zupełnie nowe rzeczy w pudełkach, których niektórych nawet nie otworzyłam. (realnie rzeczywiście w piwnicy trzymam rzeczy np.; toster, etc, których nigdy nie użyłam) Co to może znaczyć?
  3. witam . Proszę o interpretacje snu. Mianowicie dzisiaj śniło mi się że wracając z cmentarza zajechałam do sklepu znajdującego się po drodze , w trakcie jazdy wyprzedzałam jakiegoś człowieka . Auto było mojej siostry. Po wyjściu ze sklepu na miejscu w którym zaparkowałam stał inny samochód , mojego nigdzie nie było , pokłóciłam się z człowiekiem który parkował na moim miejscu , jednak po pewnym czasie moje auto znalazło się w jakiejś opuszczonej szopie , z zewnątrz było całe jednak szyba od kierowcy vyła wybita i został wyrwany hamulec. na siedzeniu była jakaś kartka jednak nie pamiętam co na niej pisało , prawdopodobnie jakaś groźba. Wiecie co może oznaczać taki sen?? z góry dziękuje
  4. Guest

    Z

    snilo mi sie wiezienie ze najpierw kradlem a puzniej pucha...cp tp znaczy
  5. Guest

    KRADZIEŻ

    Śniło mi się,że byłam u siebie w domu i ktoś zapukał do drzwi.Otworzyłam i moim oczom ukazały się 4 postacie:2kobiety i 2 mężczyzn.Zapytali się czy jest tata,a ja odpowiedziałam,że nie,że jestem sama w domu.Już zamykałam drzwi,a oni siła weszli do mojego domu.jeden mężczyzna mnie trzymał mocno a reszta go.Byłam bezbronna,nie mogłam nic zrobić.Bardzo płakałam,aż przyszedł tato i wszystko mu powiedziałam.Ojciec się zapytał co ukradli i czy nie wzięli DVD i telewizor a ja mówię,że tego nie,ale wzięli mamy ubrania i jego.To taka błahostka,ale we śnie to było dla mnie okropne...brrr
  6. Witam, bardzo interesuje mnie znaczenie ostatniego snu. Mianowicie: Ja z rodzicami i bratem poszliśmy do babci(bardzo blisko, mama taty). W pewnym momencie wrócilimy z bratem do domu, zauwarzyliśmy że w garazu nie ma aut(mamy dwa), dwóch motorowerów(mamy trzy) i zniknęła także szafka na części. Jeden z motorowerów nie miał koła(dzień wcześniej je wymontowałem). Wyszedłem przed brame i na ulicy która była bardzo wyschnięta, widziałem ślad jakby opony mojego motoroweru. Wymyśliłem z bartem aby zrobić w tyle garażu dziure(miedzy płotem a garzażem jest troche miejsca) i schować w mniej rowery alby nikt ich nie ukradł. Poszedłem na chwilke do domu po powrocie kdy dziura już była zrobiona wszytsko tam schowalismy oboje poszliśmy do domu. Pamietam że byłem bardzo zły gdyż miałem zamiar w tym tygodniu zacząć remont mojego motoroweru. Usłyszałem chałas na dworze wybiegłem i zauwarzyłem wielkiego potwora(ogra? Ogromny potwór o kolorze skóry ciemnego pomarańczu, czarne oczy, wielka głowa, i bardzo umięśnione ciało), w prawej rece trzymał wielki topór wyglądał jak zardzewiały. Uciekając przed nim przebiegłem pod daszkiem on sie przewrócił i upuscił topór, zabrałem go(pamiętam że był bardzo cieżki) i zabiłem go nim. Wróciłem do domu, o dziwo brata w nim nie było. Koło łóżka rodziców pojawiło sie takie jakwy wielkie czerwono niebieskie oko(portal). Koło tego oka leżał dużo wiekszy niż normalnie mój pies warczał na mnie szczekał(w rzeczywistośći jest bardzo łagodny), po chwili mnie zatakowała, miała czerwone oczy, musiałem sie bronić i ją zabić, pamiętam że bardzo ciezko było, bo bardzo ja lubię. Kiedy już mi sie to udało widziałem ze jej oczy zrobiły sie czarne, zamglone. Zaraz po tym zaczęły wychodzić różne potwory(ludzie z głowami świń, potwory takie jak na dworze)otaczały mnie ale mimo prób nie mogły mnie zranić. Zabijałem je, widziałem bardzo dużo krwi, ja miałem ręcę, koszulke, spodnie we krwi. Plułem krwią, tych stworzeń. Z tego oka wybiegło całkiem inne od reszty stworzenie, zraniłem je z rękę, wybiegło z tego oka i schowało sie w łazience byłem pewny ze zabiłem je tak jak inne. Kiedy to sie skończyło, odwróciłem sie przodem do stołu, widziełm przy nim babcie(mame mamy) wujka(brata mamy) i mame z bratem. Cały pokój był we krwi, wszytsko było nią brudne. Oko zniknęło, w drzwi od łazienki cos uderzyło, wziałem maczetę(bardzo lekka w porównaiu do tego toporu) opartą o stół i z łazienki wybiegł ten stwór, zraniłem go w drugą rękę, złapał mnie za barki przycisnął do ściany, na jego rękach widziałem rany które mu zadałem, bardzo krwawił. Okazało sie że tym stworem był tata, wyglądał normalnie tylko miał długie włosy. Bardzo mnie przepraszał, mówił że on już wiecej nie będzie, ze przeprasza. Był bardzo wystraszony, i czuł się czegos winny. Potem mnie przytulił. Koniec. Bardzo rzadko coś mi sie sni, a jeżeli już to jest to raczej przyjemne, a tu coś takiego. Co to może oznaczać?
  7. Morf

    Zostać okradzionym

    Witam mam szczerą nadzieję że ktoś pomoże mi zinterpretować sen: Gdy obudziłem się po nocy nagle się okazuje że zostałem okradziony z telefonu. Gdy szukałem go po całym domu spotykałem po kolei członków mojej rodziny i w pewnym momencie zauważam dawnego wroga. Mimowolnie przechodzi mi myśl że to on mnie okradł i postanawiam zadzwonić na policje ówcześnie informując całą rodzinę i wychodzę z domu. Znajduje jakiś stary telefon i dzwonie na policje (za pierwszym razem szybko się rozłączam i dopiero za drugim czasem decyduje się na zgłoszenie). Rozmowa z policjantem nie przechodzi pomyślnie gdyż na początku nie mogę się z nim dogadać a pod koniec okazuje się kompletnie pijany. Pod koniec snu towarzyszy mi starszy brat który tłumaczy że wszyscy policjanci piją i że to nie ma sensu (w przeciwieństwie do wcześniejszej części snu gdzie był dzień tutaj pod koniec jest już zauważalnie ciemno). Byłbym wdzięczy gdyby mi ktoś pomógł.
  8. mardybum

    Interpretacja snu-kapelusze

    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
  9. Realia i fakty, prócz miejsca się zgadzają.Sen jest mglisty, ale realistyczny a uczucia wyraźne. Sama czasem interpretuję sny innych jak i swoje, ale wiadomo, że szewc bez butów chodzi i w tym przypadku chętnie przeczytałabym interpretację kogoś kto spojrzy na to obiektywniej.Z góry dziękuję za pomoc Sen zaczyna się od mojego powrotu do domu, idę ścieżka między blokami (nie są to te w których obecnie mieszkam, nie znam tego miejsca).Jestem spokojna, może nieco zamyślona.Jest chłodny szary, zimowy dzień, nie ma jednak śniegu.Wychodzę zza zakrętu swojego bloku i tu sen się urywa.Tę cześć jak i cały sen widzę z perspektywy pierwszej osoby, czyli własnymi oczami ze snu. (Podejrzewam, że właśnie wtedy zapraszam do domu nietypowych gości). Druga część snu pojawia się zaraz po pierwszej, sytuacja i nastrój są już inne.Jest wigilia, popołudnie a ja stoję w swojej kuchni.Jak na bloki jest jasna i przestronna.Przede mną buszując w lodówce stoi Żul, Menel? Ciężko go inaczej określić.Mam świadomość, że drugi jest w pokoju obok a kobieta się kąpie.Zaprosiłam tę trójkę z ulicy na wigilię.Pozwoliłam się wykąpać, przenocować, dałam ubrania.Stoję patrząc na tego człowieka i jest mi bardzo przykro a jednocześnie jestem zła.Ci dwaj mężczyźni zawiedli moje zaufanie.Zachowywali się chamsko, bezczelnie i wiem, że coś ukradli, choć nie umiem tego udowodnić.Chciałabym ich wyprosić, ale nie wiem jak to zrobić w takiej sytuacji.Myślę o mężu i niespełna rocznym synku w pokoju obok (innym niż ten w którym jest drugi Żul).Mąż zawsze mnie ostrzegał, że pomaganie nieznajomym może źle się skończyć, nie przejmowałam się dopóki to "źle" dotyczyło tylko mnie.Myślę jednak o synku, nie chcę by jego pierwsza Wigilia tak wyglądała, by bał się tych ludzi.Biorę dużą torbę.Pakuje do niej koce, jedzenie, świece i próbuje wręczyć Żulowi przede mną jednocześnie wypraszając jego i jego kompana.On jest obrażony, nieprzyjemny, bierze coś z lodówki i złorzecząc wychodzi (z domu) razem z tym drugim, odrzucając jednocześnie torbę którą przygotowałam.W przedpokoju przed drzwiami wyjściowymi spotykam kobietę.Ubiera się szykując do wyjścia.Proszę ją by została, że ona jest mi miłym gościem.Ta jednak mówi coś dziwnego, że ona już zrobiła tutaj to, co miała zrobić i musi iść dalej, do innych.Bierze ode mnie delikatnie torbę, kładzie mi rękę na ramieniu i uśmiecha się do mnie.To było dość niezwykłe, bo ten uśmiech był taki, promienny, ciepły, pełen otuchy, czuję w nim zadowolenie ze mnie i akceptację.I nagle znika.Drzwi nadal są zamknięte, ja stoję w przedpokoju, ale kobiety już nie ma.
  10. Muszę przyznać, że nigdy nie miałem tak długiego i realistycznego snu, który bym tak dobrze zapamiętał. Trochę się tego przestraszyłem, nie wiem czy cokolwiek oznacza, ale ilość RÓŻNYCH emocji skłoniła mnie do założenia konta tutaj i prośbę interpretacji. Chciałbym też zaznaczyć, że mam dopiero 18 lat, więc niektóre sytuacje były nieco dziwne. Pierwsze co pamiętam to jazda białym golfem. Okolica była mi znana, prawdopodobnie to moje osiedle. W radiu leciała jakaś skoczna muzyka wprawiająca mnie w dobry nastrój. Powoli zbliżałem się do skrzyżowania i zacząłem zwalniać. Przez okno zaczął mnie wyszarpywać jakiś mężczyzna. Twarz i głos wydawały mi się znajome. Wydaje mi się, że był to skinhead (który napadł mnie w autobusie około 2 tygodni temu w życiu realnym), ale był ubrany raczej przeciętnie - bez glanów, koszulki z napisem Nazi itp. Poczułem falę gorąca przebiegającą od serca do czaszki i kończyn. Krzyczał coś do mnie i chciał ukraść mi samochód. Zauważyłem kątem oka policję patrolującą tą ulicę, więc zawołałem ich. Przegnali go. Mi to jednak nie wystarczało. Zastrzyk adrenaliny spowodowany strachem przerodził się w rządzę zemsty. Przejście ze strachu w pewność siebie trwało ułamki sekund dzięki tej policji. Zauważyłem, że coś mi ukradł (to jedyna rzecz której w tym momencie nie pamiętam), w każdym razie była to dla mnie rzecz cenna. Może portfel, telefon ale z pewnością coś małego. Dorwałem go w jego domu. Była to obskurna, śmierdząca kamienica, a mieszkanie było na ostatnim piętrze albo strychu. Ujrzałem tam liczną rodzinę zasiadającą do obiadu. Było ich na pewno ponad 10. Jedli gołąbki, ziemniaki, sos pomidorowy. Czułem rozszerzone tętnice w całym ciele, bo aż w uszach słyszałem szum krwi. Wściekłość pochłaniała mnie bez reszty. Zacząłem się rozglądać. Był tam starszy człowiek w łóżku pod kilkoma kołdrami - zapewne niewiele życia już mu zostało. Małe brudne dzieci bawiące się lalkami bez głów czy rąk. On stał jak wryty i nie wiedział co zrobić. Biłem go, rzucałem na ściany, rozbijałem krzesła na jego ciele, ale on nadal nie chciał oddać mi tego przedmiotu. Rodzina nie przejmowała się tym zbytnio i jadła dalej obiad. Nie rozumiałem tego i chciałem to przerwać. Rzucałem ich talerzami, z całej siły ciskałem w skinheada gołąbkami, rozbijałem talerze na ścianach. Rodzina traktowała mnie jakbym nie istniał Trwało to bardzo długo, aż nagle sytuacja się zmieniła. Pokazał mi ten przedmiot i siedząc na ziemi ociekając krwią zaczął się śmiać. Nagle moje uczucie przewagi zniknęło. Zaczął się mną bawić. Wabił mnie tym przedmiotem. W końcu jego przewaga urosła do tego stopnia, że czułem się jak pięciolatek w starciu z Hitlerem czy całą armią członków mafii. Zaczęły mi się pocić dłonie, serce waliło młotem, a nogi miałem jak z waty. Nagle cała rodzina zauważyła mnie. Wstali od stołu, dzieci rzuciły lalki, a dziadziuś powstał z łóżka. Zrobili na mnie wrażenie opętanych, niczym zombie. Wszyscy się wrednie i szyderczo śmiali i szli na mnie. Na ich twarzach był wymalowany wyrok dla mnie. Ich poszarpane i zaniedbane ubrania dodawały większej pikanterii. Wszyscy rzucili się na mnie. I tu się budzę. Po otwarciu oczu wydawało mi się jakbym jeszcze słyszał ten śmiech. Był jak tysiąc igieł wbijających się w moje serce. Dźwięk który kojarzy się ze śmiercią i bólem.
  11. martyna :)

    Gwałt.

    Śniło mi się dziś, że byłam na basenie z koleżanką w obcym kraju. I podchodzili do nas ludzie z Polski, część z nich dosiadła się na nasz koc, ale my musiałyśmy gdzieś szybko iść. I poprosiłyśmy ich żeby poszli z nami albo zaproponowałyśmy,że spotkamy się później. Gdy odchodziłyśmy jedna kobieta zabrała ręcznik mojej koleżanki(nie wiem czy w tym ręczniku było coś jeszcze) i uciekła, dogoniłam ją i zaczęłyśmy się szarpać aż w końcu bić. Na szczęście (jeszcze wtedy tak myślałam) podeszła do nas grupka chłopaków, pomogli mi odzyskać ten ręcznik. Podziękowałam i poszłam, nagle oni ruszyli za mną, przyśpieszając kroku, wystraszyłam się. Po chwili pojawiło się dwa razy więcej chłopaków, zaciągneli mnie gdzieś w jakiś ciemny kont, zaczęli się do mnie dopierać, ale uciekłam. Z płaczem pobiegłam do koleżanki, opowiedziałam jej o wszystkim. Gdy wyjechaliśmy już z basenu, przypomniało mi się, że moja mama ma jutro urodziny i poszliśmy do kwiaciarni, tam już z całą rodziną. Niestety nie umiałam wybrać kwiatów, kwiaciarka zaproponowała mi abym poszła do piwnicy tam ma większy wybór. Poszedł ze mną mój wujek, pooglądaliśmy kwity, a gdy już wychodziliśmy on zawołał mnie do innego pomieszczenia. Tam było przyszykowane łóżko, zaczął mnie dotykać, całować, ja krzyczałam, lecz nikt nie słyszał mojego wołania, aż w końcu zaczoł mnie rozbierać i uprawiać seks.
  12. diabol

    sen o grabieży krypty

    Witam, śniło mi się przed chwilą że postanowiłem z jakimś kolegą obrabować kryptę - co teraz wydaje mi się dziwne bo w życiu nie wpadłbym na taki pomysł no, ale wiadomo to był sen. Więc wchodzimy tam i scena przypomina obrazki - jak ktoś grał w gre Morrowind, to właśnie tak ta krypta czy podziemie wyglądało. Z ziemi ukształtowane miejsca na trumny lub urny, ale ani tych, ani tych tam nie było, co mnie troche zdziwiło. Były natomiast małe szkatułki z pieniędzmi w środku które brałem. Były tez koło nich różne przedmioty - np. czysta kartka papieru i ołówek lub długopis, jakieś pojemniki nie wiem z czym, nawet tubka jak po paście na zęby z napisem "krem na duchy" co mnie rozbawiło . Zmierzałem do wyjścia i widze jak zbliża się do niego jakaś osoba - i sobie myśle "kurcze babcia" - nie było widać dokładnie kto to był, ale takiego doznałem odczucia że to ona (która już nie żyje pare lat). Osoba ta była raczej grubsza, ubrana w jakiś czarny strój, raczej czarną spudnice i jakieś czarne nakrycie głowy - chusta czy coś w tym rodzaju - i stała tam koło wyjścia jakby czekając na coś. Ja natomiast nie chciałem wychodzić bo się obawiałem że jak mnie zobaczy to zacznie wypytywać co ja tu robię i wszystko się wyda. Schowałem się gdzieś w kącie mając nadzieje że mnie nie widzi i czekałem. Lecz dalej tam stała i miałem wrażenie że moje wysiłki krycia się są na nic bo i tak mnie widzi i się mi przygląda. Wkońcu nie wytrzymałem i postanowiłem wyjść - zbliżając się do wyjścia już się obudziłem. Chcąc kontynuować ten sen ponownie zamknąłem oczy i przez moment miałem wrażenie jakby ta osoba była w moim pokoju i się przestraszyłem i wkońcu wstałem Czy mógłby ktoś zinterpretować ten sen ? byłbym bardzo wdzięczny Postanowiłem go tutaj opisać, bo nigdzie nie mogłem znaleźć symbolu krypty - a on mi najbardziej odpowiadał - pozdrawiam
  13. kociara1star

    Dziwna kradzież ..

    No więc byłam u mojej babci i tam była jakaś szkoła .. (o.O) Ja nie byłam uczennica , a za kłamstwo karano śmiercią !! Mi się zachciało poudawać uczennicę , ale mnie rozpoznali i chcieli zabić . To ja dostałam powera i przeskoczyłam taka dużą bramę . Biegłam do torów i tam pogubiłam buty , a oni zabrali mi telefon - ukradli . To ja na boso uciekałam . Biegłam , aż dobiegłam do miasta ( bo babcia mieszka na wsi ) . Tam spotkałam moją przyjaciółkę i kolegę . Usiedliśmy na chodniku i zaczęliśmy gadać .. ( ? ) Dziwny sen .. O co chodzi ? Proszę o wytłumaczenie :icon_wink:
  14. pelargia

    pożar

    Śniło mi się ze płonął dach naszego budynku.Poszłam do tego budynku, żeby uratować rodziców, ale nikt mi drzwi nie otwierał,.Poczułam taki zaduch, że pomyślałam ze za chwile budynek sie zawali wiec z niego wyszłam. Ukradziono mi torebkę z portfelem i pieniedzmi. Jedyna rzecz jaka przeszła mi przez glowo, to to ze nie mam ani mieszkania, ani dokumentow ani pieniedzy. Zostało mi tylko moje dziecko. Kiedy sie okazalo ze mieszkanie zostanie doszczetnie zrujnowane, na bazarza na tym samym osiedlu, za darmo do wziecia, byly wszystkie potrzebne rzeczy do domu-poczawszy od recznikow po plyny. Pamietam ze zaczelam juz je zbierac, z mysla o nowym mieszkaniu.
  15. Witajcie ! Od dłuższego czasu zastanawiam się skąd wziąć jakieś większe pieniądze itp itd. Dzisiaj miałem bardzo realny i dziwny sen. Mianowicie szedłem z jakimś mężczyzną, on wszedł do zakładu jubilerskiego i po chwili wyszedł , ja spojrzałem na kamerę i jak by nigdy nic poszedłem sobie dalej, stanąłem pod daszkiem, nagle mężczyzna ten wyszedł i udał się do banku po drugiej stronie ulicy , po kilku chwilach wyszedł z pełną torbą, pamiętam, żę strasznie się denerwowałem, bałem (w tym śnie) , że coś jest nie tak, i nagle on otworzył torbę, ujrzałem na prawdę dużo pieniędzy, wziąłem sobie kilka "bloczków" kasy, była ona nowa, prosta itp schowałem ją i jak by nigdy nic zacząłem odchodzić, nagle w moich rekach była cała ta torba pieniędzy, słyszałem już sygnały policyjne, spojrzałem na tego mężczyznę/chłopaka i w jego oczach widziałem przerażenie, żal , nie potrafię tego nazwać w każdym razie oddałem mu tą torbę i dziwnie się czułem zostawiając go. Wyszedłem na ulice miasta i zobaczyłem, że wszędzie jest policja i szukają sprawcy, przeszukiwali bardzo duzo osób, odpaliłem papierosa i pomyślałem "co będzie, muszę zachowywać się normalnie" przeszedłem koło patroli (w patrolu była moja nauczycielka od polskiego ) nikt, mnie nie przeszukiwał . Poszedłem do domu, usiadłem i zacząłem wyciągać kasę , nie liczyłem jej poniewaz mi się nie chciało, jedynie poukładałem ją na ładne "kupki" później siadłem i patrzyłem jak ładnie wyglądają po czym rodzice wypytywali się skąd mam tyle pieniędzy, powiedziałem, że wydrukowałem, pokazywałem im nawet znaki wodne i zapewniałem, że nie pójdę siedzieć itp. Następnie pieniądze te zaczęły wydawać mi się jakieś bardziej "bladsze" od normalnych itp. pamiętam, że były tam banknoty 20, 50 i 200zł . Dodam, że wszystko to działo się w moim mieście i doskonale o tym wiedziałem i znałem te miejsca . Następnie się obudziłem i byłem zdołowany, że to był tylko sen i tych pieniędzy nie mam Proszę powiedzcie mi co to mogło znaczyć ?
  16. Cześć. Myślę, że najpierw powinnam powiedzieć, jak wygląda sytuacja. Wczoraj spotkałam się z chłopakiem, którego darzę ciepłym uczuciem, robiąc sobie jednocześnie krzywdę, bo on nigdy nie zechce ode mnie tego uczucia. Męczę się od października i nagle takie silne emocje. Może to spowodowało mój sen: Najpierw byłam w lunaparku. Weszłam z koleżanką ( która jest straszną egoistką) na karuzelę. Gdy byłam już w powietrzu zamykałam oczy i nagle na wysokości zrobiłam się jakaś mała i zaczęłam wysuwać z pod zabezpieczenia. Trzymałam się go rękoma, a nogi mi wypadły. Zabezpieczenie jednak trzymało. Pamiętam zmartwienie na twarzy tej koleżanki z którą jechałam, a potem obsługa ściągnęła mnie na ziemię. Pani z obsługi to była zmartwiona kobieta koło czterdziestki. Coś mi tłumaczyła. To była pierwsza część snu. Byłam prawie na peronie, bardzo mi się spieszyło, pamiętam byłam zirytowana, stałam za zamkniętym szlabanem, obok mnie wysiadło z samochodu czterech facetów i poszło załatwiać potrzeby fizjologiczne głośno o tym rozmawiając.... Przeszłam przez szlaban i znalazłam się na peronie. Gadałam z jakimś znajomym, który był ode mnei straszy. Pociąg zaczął odjeżdżać, a ja wskakując do niego nie trafiłam w schodek i upadłam na peron. Uczucie- strach i bezradność. Kolega wskoczył i mi pomachał. Zaraz podjechał drugi pociąg,jednak do niego nie wsiadałam. To była druga część snu. Podeszłam do kasy biletowej, by kupić sobie bilet na karuzelę, na której siedziała już moja bardzo dobra koleżanka. Pani w kasie mówiła po francusku, pokazałam, że chcę dwa bilety, a potem nie wiedziałam czemu dwa. Użyłam słowa "wracać" po niemiecku i zrozumiała. Zwróciłam jeden bilet. Podeszłam do koleżanki i wsiadłam do karuzeli, która już powoli się rozkręcała. Wejście tam sprawiło mi trudności. Pamiętam, że gdy zeszłam rozmawiałam o tym, czy wzięła moje rzeczy z pociągu ( z poprzedniego snu). Powiedziała mi : " Napadli nas i wrzucili twoje rzeczy pod siedzenia." Załamało mnie to i zastanawiałam sie na głos, co powiedzą rodzice. Jednoczesnie stałam przy płocie z drutu i przeplatałam ten drut tak, że utworzył słowa, a potem zdania... jednak ich nie pamiętam. Gdy się obudziłam, zapisałam sen i do teraz towarzyszy mi dziwny niepokój i smutek. Proszę o pomoc.
  17. elies134

    policjant

    miałem taki sen: policjant poprosił mnie do siebie i powiedzial zebym mu dał portfel do sprawdzenia.po czym wział go i wyciagnał 200 zł.wział je . w momencie kiedy zaczełem sie wkorzac i sie pytac dlaczego to robi powiedział ze przerazony i zmartwiony ze musi to zrobic bo inaczej nie bedzie mial co jesc i za co zyc.mowił to szybko jak by naprawde musiał to zrobic bo inaczej bedzie zle.tylko tyle pamietam.dzieki z gory za interpretacje. elo
  18. PlastikowaBarbie

    dwa dziwne sny-sklep i jezioro

    ostatnio mi się śniło że chodziłam z jakimś kolesiem i byłam w sklepie i miałam wychodzić ale jakaś sprzedawczyni powiedziała że mam iść z nią na zaplecze no i poszłam a ona mówi że ukradłam coś..to ja że nic że niemożliwe a ona do mnie że kamera jedna pokazała że ukradłam a druga że nie i musi sprawdzić a ja pomacałam swoją torbę i był tam batonik którego ja nie miałam przed tem i niby go "ukradłam"no i w tym śnie wybiegłam z tego zaplecza i przed sklepem stali moi rodzice mój aktualny chłopak i ten mój "chłopak" z którym chodziłam w tym śnie no i z tego sklepu wybiegłam prosto w ramiona tego aktualnego chłopaka, z którym w rzeczywistości jestem. z kolei ten chłopak, który był ze mną we śnie podszedł do sprzedawczyni która ze mną była na zapleczu pocałowali się i powiedzieli że pójdę siedzieć za kradzież a oni mogą być nareszcie razem i sie obudziłam. ehh poplątany ten sen, ale chyba zrozumiecie o co w nim chodziło Mój drugi sen był taki: szłam sobie nad jezioro razem z moim chłopakiem i były tam takie schodki na dół po których schodziliśmy, nie było wokół nikogo tylko my ale i tak uważaliśmy żeby nikt nas nie zobaczył bo w tym śnie to tak jakbym uciekła z domu..no i idziemy po schodkach trzymając się za ręce nagle jakiś facet idzie i coś tam do nas powiedział, nie pamiętam już dokładnie co, coś w stylu "powoli bez pośpiechu" i zniknął.potem ja weszłam do wody kiedy mój chłopak już w niej był i jakoś tak stał pochylony że głowę miał w wodzie a jak podeszłam do Niego to nagle wyskoczył z tej wody wziął mnie w ramiona i pocałował a potem w tej wodzie się kochaliśmy.. pokręcone jakieś te sny, ale zastanawia mnie co one mogą znaczyć. jakiś wielkich problemów nie mam, co najwyżej dużo pracy na uczelni no i ostatnio troszkę mi się nie układa z chłopakiem,tzn. niby jest ok ale widzę że coś go martwi,dręczy, ma jakiś problem i nie chce powiedzieć jaki,prawie ciągle milczy(zawsze tak ma że woli "pocierpieć w milczeniu" niż pogadać) jednak nie chodzi o mnie bo kiedy Mu powiedziałam ze jeśli chodzi o nas i chce zerwać to niech powie wprost a On zaprzeczał.tj.nic nie powiedział. przejdzie Mu za jakiś czas,ale może ta sytuacja ma wpływ na moje sny? proszę o interpretację
  19. Dzisiaj śniło mi się, że byłam z przyjaciółką w jakimś centrum handlowym, w jakiejś drogerii... I stałyśmy przed stoiskiem ze szminkami i błyszczykami. Wpadłam na pomysł, żeby jedną ukraść. Ja chciałam to zrobić, ale pomyślałam, że będzie lepiej, jeśli ona to zrobi. Ja zajęłam się zasłanianiem kamer w sklepie. poprosiłam jakiegoś chłopaka żeby zasłonił jedną kamerę, a ja miałam zasłonić drugą. Moja przyjaciółka przyszła, zwinnie ukradła szminkę, i już miałam wychodzić, gdy tamten chłopak zapytał mnie, czy możemy się czasem umówić. Powiedziałam, że OK, i wyszłam. Powiedziałam przyjaciółce, że strasznie się bałam, że przy wychodzeniu zacznie piszczeć i że zleci się ochrona. Później szłyśmy przez jakieś osiedle, gdzie wszystkie bloki były obłożone płytkami w kształcie cegieł. I robiłyśmy zdjęcia. Zastanawia mnie ten sen, a niezbyt umiem połączyć poszczególne elementy. Zwłaszcza motyw kradzieży, bo szminkę znam z wieczoru który poprzedzał ten sen, wychodziłyśmy razem, i pomalowałyśmy obie usta czerwoną szminką mojej matki Bardzo proszę o interpretację i z góry dziękuję.
  20. Tysiąc Łez

    Niemowlę, zmarła mama, kradzież

    Witajcie! Serdecznie proszę o interpretację mojego snu. Śniło mi się, że urodziłam ślicznego chłopczyka (nie widziałam samego porodu). Był taki słodki, czyściutki, w białych śpioszkach i czapeczce. Trzymałam go w ramionach i tuliłam do siebie, a on spał. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę z tego, że gdyby się zesikał, to nie będę miała go w co przebrać. Nie miałam żadnych ciuszków, kosmetyków, itp. Strasznie się zdenerwowałam, bo miałam wrażenie, że należałoby mu zmienić pieluchę, a ja nic nie miałam. Bałam się, że zacznie płakać, jednak on tylko patrzył na mnie wielkimi oczami i lekko się uśmiechał. Do pokoju weszła moja mama (która w rzeczywistości nie żyje). Zaczęłam się skarżyć, że nic nie mam dla maluszka. Mama powiedziała, że go popilnuje, a ja mam biec do sklepu po rzeczy dla niego. Pobiegłam do hipermarketu. Kupiłam pampersy. Pakowałam je przy jakimś stoliku (nie przy samej kasie). Zadzwoniłam do mamy, żeby mi powiedziała jakiej wielkości śpiochy mam kupić. Nagle zdałam sobie sprawę, że dzwonię nie ze swojego telefonu, tylko z jakiejś rozwalającej się komórki, zaś z moim ucieka obcy chłopak. Zostawiłam ten "czyjś" telefon (wiedziałam, że zabranie go oznaczałoby kradzież) i zaczęłam gonić tego chłopaka. Nie udało mi się go dogonić. Potem zadzwoniła do mnie (nie wiem jak, bo przecież nie miałam telefonu) jakaś kobieta i powiedziała, że odda mi mój, jak spełnię jej żądania (ale nie powiedziała jakie). Wiedziałam, że w domu czeka mój synek, trzeba go przebrać i denerwowałam się. Zawiozłam kupione rzeczy do domu, lecz wiedziałam, że muszę jeszcze iść odzyskać telefon. Nie wiem, czy ma to znaczenie - staramy się o dziecko, a ja szukam sensownej pracy. Zaczynam tracić nadzieję na spełnienie obu tych marzeń. Bardzo proszę o interpretację. Będę ogromnie wdzięczna! Z góry dziękuję i pozdrawiam!!!
  21. mario_fun

    Pieniądze, kradzież

    Tej nocy miałem dziwny sen i nie wiem jak go zinterpretować, dlatego proszę o pomoc. Mój sen: Byłem w jakiejś przebieralni, gdzie były szafki, przebierałem się... obok mojej szafki była szafka mojego kolegi Mariusza, który okazał się w realnym życiu osoba niezrównoważoną. Jego szafka było otwarta, a ja byłem ciekawy, co tam jest, więc popatrzyłem do jego szafki... odsłoniłem jakąś zasłonę po prawej stronie i zobaczyłem leżące pieniądze - funty. Pomyślałem, że wezmę te pieniądze, bo mam bardzo mało swoich i jak je wezmę, przywłaszczę, ukradnę, to odegram się na moim byłym koledze Mariuszu za krzywdy które mi wyrządził. Wziąłem te pieniądze i wyszedłem z tej przebieralni. Potem gdzieś liczyłem te funty. Pieniądze były złożone na pół, a na wierzchu był banknot 10 funtów, a w środku o większych nominałach. Zacząłem kombinować co zrobić, żeby Mariusz nie zorietował się, że ukradłem te pieniądze i pomyślałem, że położe je spowrotem ale tylko te 10 funtów , a w środek włoże fałszywe funty żeby Mariusz się nie zorietował, że ktoś mu te pieniądze ukradł z tej szafki...
  22. Witam wszytskich. A więc tak, śniło mi się, że wysiadłam z autobusu, jest już ciemno. W pewnym momencie, jakby coś w mojej głowie powiedziało okradają cię, odwróciłam się i zobaczyłam, że mój znajomy wyciąga rękę z mojej torebki. Zauważyłam telefon, który chciał niepostrzeżenie wsadzić do kieszeni. Chwyciłam go za rękę i potem wyszło to tak na maxa dziwnie bo się z nim targowałam o ten telefon, on chciał mi dać samą kartę sim a ja chciałam wszystko(jakież to logiczne). Wkońcu oddał mi telefon. Ogólem sobie zaczełam z tym znajomym złodziejem iść, gawędzić, ale dalej się bałam, że mnie okradnie. Chciałam mu tak niespodziewanie uciec, żeby już nic mi nie zabrał. Zaczęłam uciekać do mojego bloku po schodach, zaczął mnie gonić ale już nie dogonił. Ogólnie w nie odczuwałam strachu, nie chciałam być tylko okradziona. Tyle Proszę o interpretację... pozdrawiam
  23. armather

    Sephi <3

    Na początku powiem ,że zdarzenie działo się w jakimś dziwnym pomieszczeniu, z deka przypominało mi ono jakąś sporo powiększoną szatnie z podstawówki z dobudowaną salą "bawialną" wyglądającą jak zwyczajny pokój gościnny. Była tam jakaś impreza na której raczej nie chciałem być.....Wyjaśniono mi ,ze to impreza z okazji bodajże urodzin szefowej mojego ojca (po 1 w .... mam jego prace wiec normalnie bym nie szedł ale dobra mniejsza o to moze ;p ) Zabawa się można powiedzieć rozkręcała...Na tej samej zabawie chodziła dziewczyna chodziła tam bardzo pewnie jakby była u siebie . Była bardzo podobna do mojej znajomej z fota.pl (znjomosć się już jakiś czas temu urwała sprawa miała się tak ,że jej powiedziałem ,że mam dziewczyne i się obraziła w gruncie rzeczy )Ale w każdym razie podobna bardzo tylko hmmm "bardziej ubrana jakby na emo styl? cos w tym stylu takie emo- skeyt ciężko mi to opisać ale mam nadzieję ,ze wiesz o co chodzi . W każdym razie zabawa się rozkręciła . Nie wiedziałem już raczej co dzieje się w okół mnie, nagle zobaczyłem w jej stroju "piękną rózową skarpete " mam na myśli nie wiem co to jest w każdym razie coś co wyglądało jak skarpeta ale taka z otworami z palce... nie wiem po co mi to w każdym razie mi się spodobała , potem sprawa była taka ,że nie pamiętam już w jaki sposób kilka osób zgubiło buty . Ktoś zaczął mi szukać moich .Ja poszedłem się do mamy (wcześniej nie zauwazyłem jej na imprezie ) i zapytałem czy mogę podpier**** tą skarpete ....Usłyszałem "tak , jak Ci się przyda to bierz" . W ogólnym zamieszaniu schowałem skarpete do kieszeni a ktoś dał mi moje buty. Miejsce imprezy dla mnie zmieniło się w sposób nieprawdopodobnie szybki . Siedziałem już u siebie w pokoju, sam , drzwi były otwarte ale nie słyszałem odgłłosów imprezy , nie przeszkadzało mi to jednak- miałem skarpete byłem z niej dumny i szczęśliwy.W pokoju zaczęły dziać się dziwne rzeczy worek do ćwiczeń który mam oparty o szafe nagle spadł ja czułem ,że ot przez to ale nie przejąłem się tym dla mnie ta skarpeta miała większą wartość niż to co się tam stanie .w jednej chwili znów znalazłem się na imprezie ale tylko jako widz chyba...jako nie ja ...bo widziałem i siebie siedziałem skulonny z ręką w kieszeni . Trzymałem skarpete a uśmiech miałem z tego powodu jak pas autostrad .Nagle ta dziewczyna zjawiła się zła , podeszła do swojej matki ,że ktoś jej ukradł "skarpete" po czym zmierzyła mnie wzrokiem jakby miała w nim rendgena. Pomyślała "oddaj' ,czułem jej myśl tak idealnie ,ze byłem w 100% pewny,że to ona myśli . Zawołalem NIE! i teleportowałem się do swojego pokoju (bez swojej woli) . Cieszyłems ię tam jednak bardzo krótko . Szyby w pokoju zaczęły trzaskac drzwi same się ruszały , ksiązki ruszały sięna pułkach a ja czułem kolejne jej myśli " zginiesz ,znajde cie ,zabije"Mimo ,że byłą to taka łądniutka dziewczyna to tego wszystkiego sie bałem . (Dziwne dla mnie jest ,że we śnie nie poprosiłem o pomoc istot wyższych , czyt. demonów ) Ale to wszystko mnie przerażało , po domu chodziły byty które mnie poszukiwałya ja nie byłem pewny czyziemia się pode mną nie zapadnie . Nagle wszedł moj ojciec (ledwo poznałem ,że to on był złożony z przeciwieństw tych wad jakich nigdy w nim nie lubiłem w śnie był wysoki , poważny i co najciekawsze napakowany jakby całę życie na siłowni przesiedział) prszyszedł z prośbą abym oddał skarpete bo on chce zwrócić ją dla niej. Byłem załamanay i zacząłem do niego "słuchaj ta skarpeta jest przeklęta , wszystko mnie chce zabić przez tą skarpete" on powiedział tylko ok ,biore ją dotknąłem jej i w tedy poczułem jakąs pentlę upadłem bezsilnie na podłogę i czułem ,że umieram nie pamiętam czy oddałem mu tą skarpete..... Sephi wiem poryty sen , mam swoją wizje ale prosiłbym Ciebie..kto powie mi co kryje się w moim sercu lepiej niż Ty? :*
  24. niunka89

    rany,krew, kradzież ...

    Więc tak, szłam z siostrą po osiedlu, chciałyśmy się przywitać ze znajomymi i chciałam jej przedstawić kilku nowych.Podleszłam do mojego dobrego kumpla (w sumie przyjaciela, mamy się ku sobie, ale ja jestem zajęta) zobaczyłam, że na szyji ma pełno ciętych ran(niezbyt głebokich), dotknęłam jego szyji i czułam, że rany są lekko napuchnięte (czułam pod palcami takie jakby kreseczki:P), spojżałam na swoje ręce, były całe pokwawione. Dokładnie w tym momencie ktoś ukradł mojej siostrze torebkę(nie widziałam tego ale wiedziałam, że ktoś ukradł), poleciała za złodziejem, pobiegłam za nią za blok i ona roztrzęsiona nie umiała powiedzieć co się stało, nie umiałam nic się od niej dowiedzieć. Obok niej na chodniku leżała duża "kupa" starych ubrań, szmat i toreb. No i się obudziłam, ktoś ma jakieś pomysły?
  25. jestem przerazona i boje sie dalej isc spac. wlasnie sie obudzilam trafilam na to forum. moj sen wygladal tak. najpierw bylam u przyacolki siedzialam w pokoju jej rodzicow i bawilam sie z kotami...chwile pozniej siedzialam u siebie w pokoju za oknem bylo juz dosyc ciemno..zaczelam ogladac jakis teleturniej ale stwierdzilam ze musze pojsc po sok..wybieglam z domu ale nie zdazylam na autobus (zauwazylam ze jest sporo po godzinie 3 w nocy). wrocilam do domu i zawolali mnie przezokno starzy znajomi moi i mojej starszej siostry.. zeszlam do nich pod klatke..uprzedzajac ze jestem chora zaczely sie rozmowy. 3 z nich przyznao sie do tego ze sa cpunami i byli w wiezieniu i wtedy nasze rozmowy byly coraz ciezsze. 2 z nich zniknelo.po pewnym czasie pojawili sie wszyscy podjechali autem pozaegnalisie.. weszlam na klatke drzwi byy wywarzone.. poczulam niepokoj wbieglam szybko na moje pietro drzwi od mieszkania byly otwarte grala glosno muzyka a miezkanie bylo zdemolowane i okradzione. wszystko dzialo sie jakby w terazniejszosci.jakby wlasnie teraz-przed chwila. obudzilam sie cala sie tzrese boje sie dalej zasnac.. prosze o interpretacje tego snu!!
×
×
  • Create New...