Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'lód'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 10 results

  1. atalia

    Mężczyzna z lodu

    Śnił mi się ostatniej nocy, pewien mężczyzna, który był bardzo przystojny i dobrze zbudowany i wysoki i niesamowicie mnie przyciągał i czułam coś do niego, szliśmy razem ale jakbyśmy się znali, rozmawialiśmy i on był z...lodu. Szliśmy pomiędzy tłumem ludzi jakby w jakimś dużym sklepie i nagle zatrzymaliśly się i on zaczęliśmy się całować(on zrobił pierwszy krok). Na początku poczułam ogromne zimno(ponieważ on był z lodu)aż bolące, przestaliśmy na moment bo był przeraźliwie zimny ale pomimo to było niesamowicie, poczuliśmy straszną chemię, mnóstwo ludzi dookoła, ja się zapytałam ,,dlaczego tak długo musiałam na to czekać!'' i nagle Ci wszyscy ludzie już nas nic nie obchodzili i zaczęliśmy się znowu całować jeszcze namiętniej, to było niesamowite, NIESAMOWITE ! Jego lód zaczął się topić ! To wszystko było dla mnie niesamowicie miłe i przyjemne asle sen w tym momencie się skończył. Był bardzo wyraźny. Bardzo proszę o pomoc w jego interpretacji
  2. Ostatnio (nie pamiętam czy dwa raz pod rząd) śnią mi się szczeniaki, kociaki, małe kaczki, niemowlęta, małe świnki morskie i już nie pamiętam czy przypadkiem tego nie było więcej... W pierwszym śnie (chyba) śniły mi się niemowlęta, które niby rodziła moja mama, ale tak na prawdę wyciągała je z bryły lodu. Dzieci było na prawdę dużo, około 20, niczym się nie wyróżniały (poza tym, że nie wyglądały jak noworodki). W sumie chyba jeszcze przed tym śniły mi się kocięta. Ich było około 5-6 i zastanawiałam się, co z nimi zrobimy (mam dwie kotki, ale to nie były ich dzieci). "Następnego dnia" śniły mi się szczeniaki w koszyku z kociakami i kaczuszkami (najwięcej chyba było kaczuszek, gdzieś po drodze jeszcze były gdzieś małe świnki morskie), Potem kociaki okazały się moimi kotkami, które zjadły kaczuszki. Dalej nic nie było... Tylko nowy sen, w którym moja mama powiedziała mi, ze się żeni z innym mężczyznom (wiedziałam o tym bo wcześniej znalazłam zaproszenie na ślub, ale myślałam że moi rodzice chcą odświeżyć śluby czy coś takiego). Nie mam pojęcia co te sny znaczą. wiem tylko jeszcze, ze moje mamie jakiś czas wcześniej także śniły się kocięta (które przyprowadziła moja kotka [nie były to jej kocięta]) Jeśli ktoś ma jakiś pomysł co one znaczą to byłabym wdzięczna za pomoc. Jeśli potrzeba jeszcze jakiś informacji proszę pisać.
  3. aammeba

    lód na drodze

    śniła mi się góra (nie kamienista) na którą się wdrapywałam przecinały tę górę liczne drogi pokryte lodem kiedy weszłam niemal na szczyt wówczas się zastanowiłam czy warto wejść na sam szczyt i pomyślałam że nie warto ponieważ drogi pokryte lodem są śliskie i będę miała problem z zejściem z góry we śnie był pominięty moment wejścia na wierzchołek na którym jednak się znalazłam ponieważ patrzyłam z wierzchołku góry na drogę najszerszą prowadzącą z góry w dal gdzie była równina nie było nic innego oprócz tej drogi która sięgała po horyzont była prosta i równa i oblodzona do końca samego , emocji we śnie nie było za wiele poza tymi kiedy wchodziłam na wierzchołek , nic więcej nie za bardzo wiem co myśleć ponieważ czasem kiedy we śnie czujemy jakiś zachwyt albo coś bardzo przyjemnego to na jawie taki sen wróży coś odwrotnego czyli coś przykrego, nie wiem co myśleć
  4. Miałam dziś dziwny sen. Cały czas się w nim gdzieś śpieszyłam. Ogólnie akcja działa się dość szybko. Po górach nie szłam, tylko tak w szybko szłam, może nawet biegłam w takim pośpiechu.... Śniło mi sie, ze przyjechałam do mojego rodzinnego miasta. Przez kilka chwil akcja toczyła sie bardzo szybko, pamiętam tylko takie mignięcia, że spotkałam się tam z moja przyjaciółką i dawnym kumplem. I potem akcja przeniosła się w góry ;/ Tzn ich już nie było, sama chodziłam po górach. Najgorsze, ze cały czas szłam w kółko tą samą trasą, cały czas niby było to samo, a jednak za każdym razem zmieniał się jakiś szczegół. A więc szłam po tych górach. Było straaasznie dużo śniegu zmieszanego z lodem. Mniej więcej do ud ! O.O Wieje wiatr i wgl tym śniegiem zamiata, a ja chodziłam tam w krótkich spodenkach i bluzce z krótkim rękawkiem, ale nie było mi zimno. I wyjęłam nie wiem skąd mapę i spojrzałam gdzie jestem. Była takiego morelowego koloru, bez żadnych szczegółów tylko 2 miejsca były zaznaczone i wyszło, ze jestem między Giewontem a Śnieżką ;/ No i poszłam dalej, skręciłam w jakiś teren gdzie było dużo kosodrzewiny i tam był jakiś taki tunel zrobiony z ziemi. I ten tunel był taki dość duży i wejście do niego było 'zamknięte' pajęczyną. Za każdym razem czymś rzucałam, patykiem, kamykiem i zawsze ona się przerywała, szybko wchodziłam w ten tunel i juz nie widziałam jak tam jechałam tylko nagle znowu byłam przed tym miejscem gdzie wcześniej wyciągałam tą mapę. We śnie miałam świadomość, że wiele razy przechodziłam tą trasę tak samo, w kółko i w kółko, ale w sumie to nie pamiętam tego. Drugi raz jak pamiętam jak szłam to było tak, że doszłam przed moment gdzie w tej pierwszej trasie wyciągałam tą mapę. I tym razem nie było aż tak dużo śniegu. Było raczej płytka powłoka lodu ze śniegiem, a góra była bardzo stroma. Szłam po niej na krawędziach butów. No i ten wiatr znowu wiał i tak zamiatał tym lodem i śniegiem. I zeszłam z tej takiej stromizny. Znowu skręciłam w tą kosodrzewinę i znowu ten tunel i rzuciłam czymś w pajęczynę, weszłam do tunelu i znowu nie widziałam jak jadę tylko byłam znowu już na górze, w kolejnej trasie. Trzecia trasa była najgorsza, ale najlepiej ją pamiętam. Wszystko podobne. Znowu góra stroma i ten wiatr i wgl i ide w tą kosodrzewinę znowu i chcę czymś rzucić w tą pajęczynę, ale nie mam nic pod ręką. Szukam czegoś koło siebie. Rzucam jakimś małym kawałkiem patyka, bo tylko takie były, ale nic to nie daje, już trochę bardziej nerwowo znowu rzucam kolejnym kawałkiem i znowu nic, rzucam kamykiem a ta pajęczyna nadal jest na wejściu do tego tunelu ! I na tym się skończył sen chyba że nie weszłam trzeci raz do tego tunelu, bo nie mogłam tej pajęczyny zniszczyć. Obudziłam się. Potem jak na chwilę znowu przysnęłam to śniła mi się jakby kontynuacja tego snu, że już był zmierzch i ja dop schodziłam z tych gór, co dziwne od razu do klatki w której mieszkam zawsze jak tam jade to tego miasta i znowu tam jest ta moja przyjaciółka i wgl. O co może chodzić w tym śnie? Dawno mi sie nic nie śniło, więc tym bardziej wydaje mi się, że to coś może oznaczać.? Przepraszam, ze to takie długie i baaardzo proszę o interpretację.
  5. dziubkerek

    ucieszka z zamarzającej wody

    Bardzo proszę o pomoc w interpretacji snu - pływam w pięknym oceanie, w znacznej odległości od brzegu, woda jest czysta i jest mi bardzo przyjemnie, co jakiś czas nurkuję i wynurzam się na powierzchnie, aż w pewnym momencie zauważam, że woda zaczyna zamarzać. Jestem daleko od brzegu i bardzo prędko usiłuję wydostać się z wody, ale to trwa baaardzo długo. Na koniec muszę przedzierać się przez lód, wykruszać się dosłownie z niego, bo zamarza on wokół mnie i więzi. W ostatniej dosłownie chwili udaje mi się wydostać na brzeg i sen się kończy.
  6. PerfectLie

    Bardzo dziwny sen na statku.

    Chwilę temu śniło mi się, że płynęłam jakimś pięknym statkiem wycieczkowym, a właściwie to stałam przed gigantyczną ilością zamarźniętego morza. Za burtą na sznurach odbywał się koncert (:ysz_na:) zwierząt wodnych. To była ośmiornica i jakieś 2 inne jeszcze. W każdym razie widziałam to tylko przez kilka chwil po czym wpuszczono je do wody. Nagle kapitan statku stwierdził, że trzeba trochę pochodzić po tym lodzie bo on jest zakochany w tym widoku. Zbał ze sobą koło 30 osób (same nastolatki). Wsiedli w jakiegoś mechanicznego robota i zaczeli skakać, biegać i tańczyć na tym lodzie. Ja z (nie wiem kim) nie byłam do tego przekonana ale po chwili zeszłam ze statku deliktanie wchodzą na lód. Spacerkiem chodziliśmy w pobliżu statku po czym usłyszałam "chrup". Spojrzeliśmy na lód, który zaczął pękać. Biegiem wbiegliśmy na statek i zaczęliśmy krzyczeć, że lód pęka, ale oni nie słyszeli, w ostatniej chwili się zorientowali i zaczęli skakać po krach w naszą stronę. Robot zaczął się topić. Na szczęście zaczęli wyskakiwać z niego na najbliższą kre przy statku. Zauważyłam jednego nastolatka (chłopaka), który sę topił zarzuciłam więć lassem [?] i go wyciągnęłam, po czym cała chwała za ten czyn przeszła na najgorszego urwisa na pokładzie. Następnie z dwójką znajomych poszłam do sklepu na pokładzie (i okazało się, że ta część pokładu wygląda jak moja ulica) po papierosy. Wszystko było w tym sklepie, ale papierosy akurat były tylko mentolowe. Wyszłam na ulicę po zym doszła do mnie koleżanka i mówi "T nie normalna jesteś chodź do ruskich po te papierosy". P.S. Warto dodać, że pogoda była przepiękna, było upalnie, tylko ta woda po rozstopieniu się lodu wyglądała na taką ciemną zieloną, ale czystą. W ogóle nie rozumiem tego snu. Proszę o pomoc, będę bardzo wdzięczna.
  7. Byłam na piaskowej drodze, blisko domu gdzie kiedyś mieszkałam. Nagle przybiegło do mnie kilka psów, zaczeły sie przymilać i ocierać o moje nogi. Z daleka zauważyłam psa, który w rzeczywistości zdechł, a we śnie zaczęłam go wołać do siebie-biegł do mnie i tak jak inne zaczął sie przymilać. w sumie było 4 psy, wiem że to były samce, cały czas wokół mnie. szłam z nimi dalej i znalazłam się na drodze pokrytej lodem, jakby topniejącego, było ślisko, trochę się poślizgnęłam, ale nie upadłam, a psy były dalej przymilne. doszłam do domu, pod płotem leżało trochę brudnego śniegu. weszłam na podwórko. i poczułam się spokojna.
  8. rirra

    3 odrębne części snu

    Witam,raz jeszcze wklejam sen ktory mi sie kiedys przysnil na ktory nie otrzymalam odpowiedzi.Przepraszam ze robie to poraz 2 ale chcialabym poznac jego interpretacje.Moze tym razem ktos bedzie tak laskawy i mi jej udzieli:icon_smile2:. Tamtej nocy mialam ich wiele a zapamietalam jakby 3 odrebne kawalaki. 1.Bylam z kolezanka(nie wiem gdzie)chcialam uciec przed jakims mezczyzna.Cokolwiek bym nie zrobila ten mezczyzna byl obok.Chodzil za mna jak CIEN.Nie moglam sie od niego uwolnic.Na rozne sposoby ,,kombinowlalam ,,ucieczke od jego osoby ale on tak mnie pilnowal ze ta ucieczka byla niemozliwa. 2.Szlam kupic cos do jedzenia (to bylo jedzenie w rodzaju fast food).Nagle grupka malych czarnych dzieci wyprzedzila mnie aby do tego miejsca dotrzec przede mna i czekaly tam na mnie.Byly to dzieci bardzo wychudzone.Gdy mnie wymijaly rozumialam dlaczego sie tak ciesza i biegna.Oczekiwaly ze przy okazji kupie im cos do jedzenia.Pomyslalam biedne glodne dzieciaczki,ze oczywiscie zrobie to ,kupie im jedzenie.Na tym ta czesc sie konczy. 3. znowu dzieci tym razem biale(sadze ze nie ma znaczenia jaki kolor).Bawily sie na zamarznietej wodzie.W pewnym momencie lod sie zalamal i 1 dziecko wpadlo do wody.Wiedzialam ze temu dziecku nie uda sie uratowac.Wtedy inne wskoczylo do wody aby uratowac to pierwsze.Zaczelam krzyczec aby tego nie robilo bo wiedzialam ze i to dziecko sie utopi rowniez.Nagle pozostale pokolei zaczely skakac do wody probujac ratowac inne.Wpadaly do tej wody tak jak jakby ktos pokolei wyrzucal cos do wody(masowo).Zaczelam znowu krzyczec aby tego nie robily bo to sie wiazalo ze wszystkie sie utopia ale one nie sluchaly ,nie przestawaly wpadac do wody. Uprzejmie prosze o interpretacje tego snu
  9. witam! Często łapie się na tym, ze śni mi się Bałtyk, częściej łapie się na tym ze śni mi się 'on' za rzadko. A wiec: Był środek zimy, prószył śnieg, nie - padał, a w zasadzie to była śnieżyca, ja wybrałem się na spacer. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego żeby nie fakt ze wybierałem się do Szwecji no i do tego najkrótszą droga Prosto przez zamarznięty Bałtyk. Wlekłem się tak ze swoim wilczurem i ciągnąłem sanie. Wszędzie w kolo tylko biel i huczenie wiatru, piękny Bałtyk w nietypowej scenerii. W zasadzie nie zdawałem sobie sprawy z celu wędrówki, nie było jej ani wyraźnego początku ani końca. Oceniając z perspektywy czasu mogę powiedzieć ze były tylko pewne etapy - przystanki jakie napotkałem. W zasadzie sen zaczął się tak, ze już bylem w trasie, liczyło się tylko tyle ze zmierzam naprzód, na północ i gdzieś tam na horyzoncie lada chwila pojawi się prawdziwy ląd. Nie balem się ze może lód nie wytrzymać, ze utopie sie, nie był mi straszny ani chłód ani lodowaty wiatr, który zawiewał do oczu. W zasadzie to bardziej niż o siebie balem się o psa. To wyjątkowe zwierze, niby pies, lecz więcej miał w sobie z wilka. Dokładnie taki jakim go zapamiętałem (zdechł parę lat temu) - dzikus o wilczym spojrzeniu, szorstkiej skórze, posłuszny, a jednocześnie drzemiąca bestia dla obcych, odmieniec - jak ja ;] Ciągnąłem sanie a on był mi towarzyszem - nie chciałbym by było inaczej, trud wędrówki był wyzwaniem. Przypominał mi moje samotne wypady w podobnych warunkach atmosferycznych przy śnieżycy, ostrych mrozach i półmetrowych zaspach. Każdy oddech w takich warunkach jest jak muśniecie nieba. Tak tez czułem sie podczas snu. Gdy dotarliśmy do wybrzeża Szwecji, czułem że muszę zostawić towarzysza. Uwiązałem go do sani, lecz tak, by bez trudu mógł sie uwolnić i ruszyłem przed siebie. Było to jakieś niewielkie miasteczko. Pamiętam ze mój strój - tak bylem opatulony - zwracał uwagę tubylców, takie miałem przynajmniej odczucie, ze wiedza iż jestem obcy. Pamiętam także ze wybrałem sie do jakiejś placówki, była to najprawdopodobniej szkoła. Nawiązałem nawet krotki dialog z miejscowymi dzieciakami w szkole. Czulem sie tam jak u krancu swiata, lecz odczuwalem jakby niedosyt, oczekiwałem czegoś więcej niz zastalem. Ciezko opisac to uczucie, niby byla to zwyczajna wędrówka, lecz jednoczesnie pragnalem by cos wniosla, cos zmieniła. Zawrocilem w kierunku Baltyku, w kierunku psiaka ktory czekal na mnie i jak zwykle machal radosnie ogonem, lecz czy rzeczywiscie zawrocilem? Czy w kontekscie wedrowki Szwecja byla celem, ktory zostal zdobyty, lecz nic nie wniosl? Czy Szwecja to tylko kolejny przystanek by znalezc swoje miejsce, na ktorym 'linie mojego zycia' sie nie zatrzymuja? Podobnie jak nie znalem poczatku sennej wedrowki tak i nie znam jej końca - zwyczajnie ruszylismy w droge, ja i moj wilczur, po lodowym Bałtyku. No i szary jesienny poranek pochylil sie nademna i wyszeptal 'wake up mr Niko'... za wszelkie sugestie szczerze z gory dziekuje
  10. Witam. Na wstępie chcę napisać iż proszę o konkretną interpretację kogos kto kto zna się na temacie. Nie chcę 100 postów w których poszczególne osoby będą się domyślać co mógł oznaczać mój sen.... Nigdy nie wierzyłem w horoskopy, przepowiednie, wróżenie i inne tego typu brednie. Nigdy też nie interpretowałem snów. W ogóle mnie to nie interesowało, aż do wczoraj. Przeżywam dziwny okres w swoim życiu. Wczorajszej nocy miałem bardzo dziwny i bardzo realistyczny sen. Nie wiem czemu ale mam wrażenie że on oznacza coś bardzo ważnego, coś co może zmienić moje życie lub znieść coś nowego. Od kiedy pamiętam zawsze marzyłem o uporządkowanym życiu. Marzył mi się zawsze drewniany dom z bali gdzieś poza miastem, poza całym zgiełkiem. Poprzedniej nocy śniło mi się, że nagle zamieszkałem poza miastem na wsi na mojej działce w domu z drewna, takim wymarzonym. Kiedy wszedłem do niego była tam moja mama która mieszkała ze mną. Ogólnie było bardzo fajnie. Była tam również ze mną moja stara dziewczyna (nie jestem już od 2 lat i tyle też czasu jej nie widziałem, ale byłem do niej strasznie przywiązany i rozstanie bardzo przeżyłem). Relacje między nami były bardzo dobre, wszyscy byli weseli. W domu na parterze był malutki bałagan, kilka rzeczy leżało niepoukładanych. Wyszedłem z dziewczyną na dwór z dziewczyna, ona poszła usiąść a ja podszedłem do stawu który rzeczywiście znajduje się w pobliżu działki. Mimo iż to było lato lub wiosna to staw był zamarznięty, a na lodzie na samym środku stał samochód. Koło samochodu stał właściciel z którym rozmawiałem, a przyjaciel właściciela stał koło stawu. Po dłuższej rozmowie o niczym lód zaczął się roztapiać i po chwili zauważyłem że samochodem już ten koleżka nie wyjedzie. Ten właściciel samochodu był nie zakłopotany, usiadł na lodzie i kawałek lody odłamał się i on wpadł do tego małego stawu. Staw jednak był bardzo płyki tak że nic mu się nie stało. Później wróciłem z dziewczyną do domu i zastałem śpiącą mamę i mojego wujka, który mieszka w pobliżu. Mama się obudziła i zaczęliśmy w trójkę rozmawiać. Ja byłem bardzo blisko dziewczyny, moja mama trochę dalej a wujka już nie było. Po chwili się obudziłem. Tak skończył się mój sen. Nie mam najmniejszego pojęcia co mógł oznaczać. Proszę o fachową pomoc.
×
×
  • Create New...