Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'las'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 103 results

  1. Hej. Miałam dziś niesamowity sen, proszę o pomoc w interpretacji! Śniło mi się, że byłam w lesie, las był duży, nieco ponury, z szerokimi wydeptanymi drogami oraz ogromnymi drzewami, pokrzywionymi, powyginanymi, też jakimiś takimi nieco ponurymi, ale przede wszystkim były olbrzymie, silne, stare. Szłam lasem na imprezę, która miała się odbyć gdzieś w środku lasu, w pobliżu też szło parę osób, więc czułam się bezpiecznie, w sensie widziałam, że oni też się tam wybierają, nie byłam więc sama w gąszczu drzew itp, powoli się już ściemniało, choć ogólnie było dość szaro. Zeszliśmy w głównej drogi i przedzierając się przez drzewa chcieliśmy iść w głąb lasu, ale nagle stało się coś dziwnego, nastąpił z głębi lasu wybuch! Sporą część drzew, ludzi, sprzętu wyrzuciło niedaleko nas, każdy zaczął uciekać ile sił w nogach, ratuj się kto może... Drzewa, które miały przecież tak grube trzony, tak mocne korzenie wyleciały z środka tego lasu jak za jakąś magiczną, niesłychaną siłą, zresztą na jednym wybuchu nie poprzestało, uciekając z lasu kolejne drzewa były jakby 'wyrzucane'. Biegłam sama, ale nie byłam przerażona, raczej opanowana, skoncentrowana by wybiec poza teren lasu. W końcu wybiegłam, na skraju lasu była mała polana i zaraz wielki budynek starej, opuszczonej szkoły, to był już w sumie obskurny pustostan. Sporo osób postanowiło się tam ukryć, nikt nie wiedział co się właściwie stało, chcieliśmy choć chwilę odpocząć w budynku, mieliśmy nadzieję zostać tam na noc, byliśmy na skraju jakiegoś małego, dziwnego miasteczka, wszystko wyglądało jak w jakimś horrorze albo thrillerze... Wydawałoby się, że sytuacja się uspokoiła, nad ranem część osób postanowiła wyjść się przejść w okolicy, a część spróbować wrócić do domów, gdy nagle kolejny wybuch! Tym razem las ogarnął wielki pożar, te wielkie drzewa znów wylatywały na ogromne odległości jak rzucone, uciekałam byle by nie zostać jednym z tych drzew zabita. Część osób trzeba było obudzić w budynku i kazać im uciekać, gdy byłam na pierwszym piętrze po innych w jakiś sposób pożar dostał się już do budynku, to była dosłownie kwestia minuty. Nie mieliśmy szans zejść schodami, ostrzegłam innych i sama wybiegłam przez wybite wielkie okno, nawet zbyt długo się nie zastanawiałam, czułam tylko ten skok adrenaliny. Na dole już każdy biegł w kierunku miasteczka, byle do ulicy i złapać jakąś pomoc. Okazało się, że w miasteczku trwała ewakuacja. Ja razem z paroma innymi osobami, które uciekały w pobliżu złapaliśmy przy ulicy starszego faceta, który w ramach pomocy postanowił nas 'ewakuować' swoją dorożką z 2 pięknymi, silnymi, czarnymi końmi, poza tym na ulicy szalały w popłochu samochody, w oddali było widać wielki pożar, cały budynek starej szkoły był już w płomieniach, pomyślałam o osobach, których nie zdążyłam ostrzec, czy obudzić... Staliśmy przy dorożce, była ograniczona liczba miejsc... Teoretycznie jak policzyłam max mogłoby wejść 10-12 osób na ścisk, ale spojrzałam na tą dorożkę i na te biedne konie, pomyślałam, że to przecież będzie ogromny ciężar, że umęczymy te zwierzęta, a z takim obciążeniem też nie wiadomo na ile one dadzą radę w ogóle dowieźć nas do najbliższego miasta. Postanowiłam więc, że zabieramy tylko 8 osób, reszta się zgodziła, powiedzieli, że spróbują złapać jakieś auto na podwózkę, było nas po prostu za dużo, a liczył się czas. Odjechaliśmy i udało nam się dojechać do dużego miasta. Sen bardzo mocny... Co oznacza?
  2. pudukhepa

    Atakujące niedźwiedzie

    Śnił mi się las, przez który przebiegała ruchliwa szosa. Będąc w tym lesie zobaczyłam na szosie dwa małe zwierzątka. Z daleka wyglądały jak szczeniaki, więc podbiegłam do nich i próbowałam je przenieść w głąb lasu, z dala od drogi, po której jeździło bardzo dużo samochodów. Ale mając je już na rękach zdałam sobie sprawę z tego, że to małe niedźwiadki. Okazało się, że towarzyszyła im matka i chociaż z początku zachowywała się spokojnie, to gdy już odłożyłam niedźwiadki na ziemię, niedźwiedzica zaczęła mnie atakować - a ja próbowałam przed nią uciec. Generalnie nie była bardzo duża, gdy poruszała się na czterech łapach to była wielkości psa, ale mimo wszystko bardzo się jej bałam. A potem, pod koniec snu w tym lesie pojawił się drugi niedźwiedź - tym razem o wiele większy, potężniejszy, bardziej agresywny i do tego polarny. Nie mam zielonego pojęcia co może oznaczać niedźwiedź we śnie, czy ktoś mógłby mi pomóc? Pozdrawiam
  3. patrycja97

    Sen mojego chłopaka :)

    Dla mojego chłopaka śniło sie, że byłam w ciąż6 i chyba gdzieś sobie poszłam, on i znajomi mnie szukali i znalezli w lesie, w którym sama urodziłam zdrowe dziecko. Co taki sen miałby oznaczać?
  4. Sukier

    Wchlonąłem kruka?

    Witam. Ostatniej nocy śniłem o tym, że jestem w lesie. Biegłem między drzewami, pod górę. W oddali słyszałem krzyczących ludzi i śmiejące się dzieci. Ziemia była miękka, mimo że zapadałem się w nią biegłem nadal. Wywróciłem się i czułem błoto na każdym kawałku ciała. Usłyszałem kruka (albo wrone, nie jestem pewny). Czułem jak lata nade mną i kracze. Leżąc w bezruchu na tej ziemi, coś mnie uderzyło, coś na mnie spadło. Było o mnie zaczepione. To był kruk, szarpał się we wszystkie strony kracząc coraz słabiej. Czułem jak zapadam się coraz niżej, a ptak wraz ze mną. Słyszałem moje serce. Wnet kruk zaczął ruszać skrzydłami i krakać w rytmie mojego serca. Czułem jak go wchłaniam. On już się poddał. W tym okropnym bezruchu chciałem go puścić, lecz gdy tylko się ruszyłem- zbudziłem się. Proszę o interpretację, nie daję mi to spokoju. Naczytałem się trochę o krukach, że są oznaką złych wieści, śmierci, mądrości, proroctwa itp. ale wciąż czuję, że jestem dalej niż bliżej. Z góry dziękuję za odpowiedzi
  5. Parę lat temu dowiedziałam się, że znajoma ma kontakt z duchami... a raczej jak siebie żartem nazwała- jest czarownicą... wiele rzeczy od tamtego dnia się działo, jednak- dowiedziałam się, że jeden nasz wspólny znajomy parał się magią niekoniecznie tą dobrą... potrafił wywierać wpływ na ludziach... pisze o tym zebyście wiedzieli że miałam doczynienia z takimi ludzmi... Wiele razy w nocy wsłuchiwałam się w życie domu, w siebie... i pewnej nocy (mimo że było to około 5lat temu-nadal pamiętam każdy szczegół)... przyśniło mi się, że byłam w lesie... wyszłam z lasu na jakąś ciemną polanę, a na środku niej stała wielka katedra, podchodzac bliżej zauważyłam, że jest z talii kart... jakas postac stała bądź unosiła się opodal drzwi, ale nie zwróciła mojej uwagi.. Weszłam do środka, pomieszczenie wyglądało jak kazdy z kościołów, do jakiego weszlibyście pod wieczór- żółte światła palące się w nawach i przy ołtarzu. było pusto... mniej więcej w połowie drogi do ołtarza, snop białego światła padł na ścianę za ołtarzem, w lewym rogu dostrzegłam wąski korytarz. Weszłam do środka i znalazłam się w ogromnym pomieszczeniu, było bardzo jasno, pomieszczenie znacznie większe niz wskazywać mogłoby wygląd katedry z zewnątrz. Nie bałam się. Całe pomieszczenie było puste, oprócz wielkiej chrzcielnicy na środku. Za nią był kamienne krzesło.. podeszłam do chrzcielnicy i zauważyłam jakąś postać przy krześle/tronie... nie powiedziała nic, ale usłyszałam w głowie, żebym zajrzała do chrzcielnicy. Otworzyłam pokrywę, zajrzałam i nie wiem jak ale wpadłam do środka, nie byo tam wody- tak jakbym pływała w powietrzu, zorientowałam się, że dno jest teraz za moimi stopami. wyszłam z chrzcielnicy w przepięknym miejscu, stała ona na polanie, na wzgórku. na niebie widziałam dwa księżyce, po lewej stronie ciemny las, po prawej szklane góry... wiedziałam podświadomie że na tych górach jest moja koleżanka, natomiast w lesie czeka znajomy (od magii...), coś przyciągało mnie do lasu, jednak w głowie słyszałam tylko słowa znajomej, że nie powinnam iśc do lasu... Wtedy obudizłam się bądź ocknęłam, dzień później nie dawało mi to spokoju, leżąc w łóżku powróciłam krok po kroku do momentu gdzie przerwał mi się sen... i jednak poszłam w stronę lasu, będąc ciekawa co tam jest. przeszłam przez linię lasu i znalazłam się na polanie, gdzie była wydeptana gliniana ścieżka. Przeszłam ścieżkę do połowy, przy koncu ścieżki pod lasem zobaczyłam znajomego tego kolegi, od magii, który powiedział, żebym poszła za nim, bo tamten juz czeka. Zrobiłam krok za nim, i nagle z ziemi wyrosło pnącze, jakiś bluszcz, który złapał mnie za kostki, oplótł się o tułów, nie mogłam się ruszyć. Ten chłopak ponaglił mnie, a wtedy pojawił się znajomy przede mną i pogłaskał mnie po policzku... gdy tylko cofnął rękę i poszedł do tego chłopaka, bluszcz wbił mi się w policzek w miejscu gdzie mnie dotknął. nie poszłam dalej, przebudziłam się. co o tym sadzicie?
  6. Byłam z jakąś grupą ludzi, takich "przyjaciół zwierząt" no i wybraliśmy się do lasu. W trakcie wycieczki robiliśmy jakieś zdjęcia z tablicami "przekaż 1%" itp, na zwierzęta oczywiście. Przewodniczący tej grupy miał megafon i raz tam coś powiedział przez niego. Wszyscy szliśmy normalnie po ścieżce i nagle nie wiem czemu zeskoczyliśmy gwałtownie i z impetem na ziemię z góry, czy może z drzew, nie wiem sama. Jak zeskoczyliśmy to ja się zmartwiłam, że mogliśmy na jakieś zwierzątko spaść czy coś takiego, że mogliśmy zrobić im krzywdę, ale chyba udało się nam lub przynajmniej mi ominąć wszelkie żyjątka akurat. No i nagle zaczęły się pojawiać obok nas różne zwierzęta, wszyscy byli zachwyceni. Widziałam 2 jeże, zajęły się nimi jakieś dziewczyny z grupy, a ja nagle zauważyłam prosię. Świnka była bardzo urocza, zaczęłam ją głaskać i ją przytulać, bo strasznie do mnie lgnęła i tuliła się. Miała taką fajną białą sierść jeszcze Aż trudno mi było się z nią rozstać, taka słodka była i tak fajnie się z nią tuliło, ale musieliśmy już iść. Każdy się rozstał ze swoim zwierzątkiem i zaczęliśmy wracać, ale trafiliśmy do jakiegoś 'imprezowego' domku, tzn. nie był to nasz domek, ale jakiś imprezowiczów, przypomniało mi się to polskie show 'Warsaw shore' i zaczęłam ten tytuł właśnie wykrzykiwać, no ale później poszliśmy dalej i przebudziłam się. Gdy zasnęłam z powrotem to śniło mi się, że doszłam do swojego domku i tam włączyłam sobie taką grę, która mnie bardzo śmieszyła. Obok mnie siedział mój kot (w rzeczywistości nie mam kota, ale bardzo je lubię), był on prawie cały czarny, jedynie miał małą plamkę białą na szyi. No i tego kota bardzo irytowało to moje zachowanie, w sensie jak ja się śmiałam z tej gry i jakiego świra aż od niej dostawałam i mnie tak brał łapą po głowie, ale ja nie zwracałam na to uwagi. No i ta sytuacja powtórzyła się 3 razy, aż na końcu ten mój kot nie wytrzymał i się na mnie rzucił, ale ja się nie przejęłam i się dalej śmiałam i grałam. Co to może oznaczać? Zwłaszcza ten prosiak co może oznaczać, to tulenie go. Szukałam w sennikach pomocy, ale nigdzie nie znalazłam pasującego mi terminu. Dodam, że wrażenia po śnie ogólnie były bardzo miłe, ten prosiak mnie urzekł wręcz xd
  7. Kilka dni temu śniłam o tym, że byłam ciąży i urodziłam czarnoskóre dziecko. Z początku nie chciałam do niego podejść, bo nie wierzyłam,że to moje ale później sprawdziłam się w roli matki. Był to dziwny sen,bo okazało się,że opiekunem dziecka "ojczymem" był mój brat. Tej samej nocy również przyśnił mi się sen o błądzeniu w lesie, wiem że jechałam wcześniej samochodem, później jakoś odbiłam do lasu i zaczęłam błądzić. Wiem,że kierowałam się drogą przy lesie,pod górę, później się cofałam i trafiłam na domek w lesie, gdzie mieszkał mój drugi brat. Było dość ponuro, ale chwilami tajemniczo i ładnie. Z góry dziękuję za podpowiedzi.
  8. Mianowicie śniło mi się iż jadę z chłopakiem (który mi się podoba) do wsi z której pochodzą mój tata i jego mama ale my tam nie mieszkamy. Jechaliśmy jakimś autem z przewoźnikiem który przywiózł nas prawie do celu lecz do domu mieliśmy jeszcze kawałek drogi który musieliśmy przejść pieszo leśną drogą (na tej drodze wiedzieliśmy dużo psów). Zaczęliśmy wtedy rozmawiać ale on sprawiał wrażenie tego jakby był na mnie zły. Gdy doszliśmy do domu zobaczyłam na półce jego telefon a na nim cała masa przewijających się jego zdjęć po czym on wszedł do pokoju. Nagle pojawiliśmy się w lesie i biegliśmy ścigając się chwilami, on wtedy ciągle patrzył na mnie i się uśmiechał. A wtedy się obudziłam. Dodam jeszcze że on nie jest typem sportowca dlatego mnie to bieganie zdziwiło.
  9. jasna212

    las, domek

    Witam snilo mi sie ze bylam ze swoim 2letnim dzieckiem w miescie i spoznilam sie na autobus wiec postanowilam ze pojdziemy do domu pieszo. Szlismy przez las w pewnym momencie zemdlalam gdy sie przecknelam bylismy w lesie w jakies chatce. Byla tam kobieta i 2 chyba mezczyzn jeden z nich znal mnie. Siedzielismy rozmawialismy poczym zauwazylam jak 2 psy sie ganiają wkolo. Wszyscy wybiegli do nich aby je zlapac. Po czym jeden pies wlecial do tego domku i zacząl sie lasic do mojego synka chcial aby go glaskac. Pozniej wyszlismy na podworko widzialam bialego busa. Poszlismy nad rzeczke spotkalam tam 3 kolegow .
  10. gosia.dziulko

    ślub, panna młoda, robaki

    Tej nocy miałam sen bardzo dziwny .Zainteresował mnie .. szczególnie że jestem za młoda jak na taki sen . Wracając do domu czułam że ktoś mnie śledzi i zobaczyłam go na ulicy , zaczął za mną iść ( miałam niedawno takie zdarzenie w rzeczywistości ) . Byłam blisko wiec wbiegłam do domu. Następnie nie wiem skąd .. pojawił się brunet około 13 lat w czarnej bluzce ( troche przypominał mojego idola za młodu). Pamiętam że bylismy na jakimś moście i bardzo nalegał żebym poszła z nim na ślub , na który zaraz miałam iść jako osoba z orszaku ślubnego ( świadek czy cos ).Pamiętam że mu odmówiłam! Kolejnym zdarzeniem było to że byłam w jakimś jasnym pomieszczeniu z moim przystojnym idolem i jego bratem (widziałam ich bardzo dokładnie) zakładali garnitury. Jego brat właśnie miał brać ślub. Następnie zawołała mnie Panna młoda .. widziałam tylko suknie bez twarzy. Poszłam z nią i kimś innym przez ciemny las , po błocie i robakach na boso i w jakiegos wdepnełam ( dokładnie to pamiętam ) i ktoś wymówił nazwe robaka ale nie pamiętam .Potem jakieś urywki z kościoła I potem sen się urwał i się obudziłam !
  11. Dars

    skrzywdziłam wilka

    Witam, wczoraj przyśniło mi się coś co mnie zaniepokoiło. Śniło mi się że szłam przez las,nagle wbiegł na mnie wilk, nie wyglądał jakoś szczególnie agresywnie ale jednak mnie zaatakował więc postanowiłam się bronić. Wzięłam pierwszą lepszą rzecz z ziemi i uderzyłam go mocno tak że padł na ziemie, chyba mu coś złamałam więc postanowiłam dobić go bo nie chciałam żeby cierpiał, lecz on nadal żył, uderzałam coraz mocniej i mocniej, kopałam biłam, zmiażdżyłam mu żebra a on nadal żył i tylko ciężko oddychał. Zaczęłam go dusić, miażdżyć krtań i mocno ściskać ale on i tak nie chciał zdechnąć, w pewnym momencie się poddałam... Oparłam się o ścianę i zaczęłam płakać. Przyznam że ostatnio miałam dość sporo zmartwień przez pewnego chłopaka, nic poważnego ale po prostu boje się powtórki z "rozrywki" gdyż w przeszłości moje uczucia zostały wykorzystane przez innego, bardzo bym była wdzięczna za interpretacje tego snu, dziękuje
  12. MMa

    LAS

    śnił mi sie las i grzyby...wszystko by było okej...ale ten las i grzyby były spalone :/ co to moze oznaczac? jakos nie moge sobie tego przetłumaczyć
  13. kassia

    WIĘZIENIE

    miałam sen bardzo dziwny troszke straszny , byłam z koleżankami gdzieś jakby na hali wystawowej na zewnątrz którer stały gróbki więxniów któzy tak jakby zostali wypuszczeni na te targi . w środku tego budynku spodkałam kolege z klasy który zginął aw wypadku samochodowym,a kiedyś był posądzony o morderstwo /to jest fakt autentyczny.przywitał się ze mną i położył się na łóżku na którym ja siedziałm i usnął. ja sie go przestraszyłam i uciekłam na zewnątrz gdzie stali ci bandyci i nie spodobała im sie moja koszulka ,kazali mi sięrozebrać całkiem u góry i ją zdjąć,zrobiłm to a oni zaczęli ns gonić szukać .chowałyśmy się gdzieś jakby na sali wykładowej a jakby w teatrze . a na końcu jeden z nich chciał mnie zgwałcić i wtedy się obudziłam . aha i jeszcze był wtym snie mój synek którego ktoś chciałporwać .okropnie zakręcony byłten sen nic z niego nie rozumiem .
  14. Nejti

    Las i jedzenie zwierząt

    Byłam w niezwykle gęstym lesie który wyglądał jak dżungla. Na jednej z górnych gałęzi przeszywających w powietrzu drogę siedział Assapan (latająca wiewiórka-moje ulubione zwierzę :3). Skoczyła i odleciała. Trochę przypominała Emongę(jednego z Pokemonów) lecz miała bardziej realną mordkę i więcej sierści. Ogólnie-podobało mi się w tym lesie. Pojawiało się tam(i za moment znikało) mnóstwo osób które znałam. Dokładnie to wszyscy ci ludzi znajdowały się za moimi plecami więc i tak ich nie widziałam lecz podświadomie wiedziałam że raz stali tam jedni a za moment pojawiali się drudzy. Niektórzy z nich czasem coś mówili lecz nie pamiętam co. Pierwszą osobą która się tam pojawiła była Blue-moja pierwsza prawdziwa przyjaciółka z internetu z którą nie rozmawiałam przez rok w wyniku kłótni która miedzy nami wybuchnęła. Pogodziliśmy się kilka tygodni temu a kilka godzin przed zaśnięciem rozmawialiśmy ze sobą na gadu. Patrzyła razem ze mną na Assapana. Potem zniknęła, zjawił się tam mój brat oraz Błażej i Seweryn (moi kuzyni). Wtedy miedzy krzakami pojawił się lis. Zaczęła się dyskusja na temat tego kto zjadłby Lisa a kto Assapana. Wszyscy jednomyślnie zdecydowali że wiewiórki nie ruszą, za to na lisa znalazło się kilku ochotników(ponieważ było tam więcej osób choć nie pamiętam jakich). Zjawiła się tam także moja mama twierdząc że lisa nie tknie. Ja byłam zdania na tak-ciekawa byłam jak smakuje. Lis zaczął uciekać gdy ktoś nagle postrzelił go dzidą(nie wiem kim była ta osoba-nie widziałam jej). Padł martwy na ziemię.
  15. christine_20

    własna śmierć

    Mój przyjaciel opowiedział mi sen, który powtarza mu się od dłuższego czasu. a mianowicie że jest w lesie, szuka kogoś,jakiejś dziewczyny. słyszy jakiś hałas i zanim zdąży się odwrócić dostaje po karku czymś ciężkim i umiera. co to może znaczyć?
  16. nisiia

    Bardzo straszny sen.

    Normalnie bym o to nie prosiła, ale ostatnio w zasadzie wciąż śni mi sie mój Ojciec. Zazwyczaj bardzo się kłócimy, Tata próbuje mnie bić (co jest kompletnym przeciwieństwem rzeczywistości - dogadujemy się świetnie), a wczorajszej nocy śniło mi się, że w lesie odkopałam jego ciało, zwłoki. W tym śnie byłam jednocześnie policjantką, która starała sie odnaleźć jakąś zaginioną, nieznaną mi kobietę. Towarzyszył mi cały czas okropnie lamentujący mąż tejże kobiety. Próbowałam to zinterpretować sama, ale niestety - brak mi umiejętności.
  17. iron666221

    Wielka prośbia

    A więć od początku. Odkąd pamiętam moje sny zawsze były wyraźne (pod względem czysto graficznym), nigdy nie miałem nocy w której spałbym bez zapamiętania snu. Dość często nawet miewałem lucid dreams. Nigdy nie przejmowałem się treścią snów bo z reguły były całkowicie normalne, zawsze jednak je zapisywałem. Jednakże od kilku nocy śni mi się jeden i ten sam sen: Wszystko zaczyna się gdy dotykam drzewa, na którym wyryte jest coś w ogham (te takie celtyckie zawijasy). Gdy dotykam drzewa to przenoszę się (nie zmienia mi się sen tylko wciąż w tym jednym) do Lasu. Ten Las jest dziwny. Wyjątkowo słoneczny jasny, ale niepokojący. Drzewa są około dziesięć metrów od ścieżki. Wiem, że poza mną nikogo tam nie ma. Koło mnie jest dokładnie takie samo drzewo z tą samą inskrypcją w ogham. Stoje na ścieżce jako wilki. Moje futro jest lepkie od krwii. Koło mnie stoi jeszcze moja Ukochana (jako wilk, taka w której od wielu lat się kocham) i także jako wilk stoi mój Przyjacie, wciąż czuje samotność.l. Zaczynamy biec ścieżką. Przyjaciel cały czas powtarza, żebyśmy się nie odwracali i nie schodzili ze ścieżki. Ukochana z niej schodzi i po chwili nie ma jej już z nami. Biegniemy dalej i dochodzimy do stada jeleni. Przyjaciel tłumaczy mi, że tutaj wokół Drzewa Życia wszystko jest inne. Po tych słowach jelenie się odwracają i szarżują na nas rogami. Biegniemy dalej i wychodzimy na wzgórze. Przyjaciel mi mówi, że jeżeli zrobie krok naprzód to spowrotem wróce do domu, ale na tym wzgórzu mam jedyną szansę odwrócić się i spojrzeć na las. Nie robię tego tylko spycham Przyjaciela ze wzgórza bo trafiłby w niego jastrząb. Później przechodzimy do domu i w autobusie Przyjaciel mi mówi, że tylko mój nauczyciel historii może mi powiedzieć jak pomścić Ukochaną. Gdy budzę się po tym śnie jestem wyjątkowo wstrząśniety. Nie przestraszony tylko wstrząśniety. Bardzo bym prosił o jakąś obszerną analize. Proszę zresztą o to pierwszy raz.
  18. mloda166

    Dziwny sen

    snilo mi sie ze bylam w lesie nagle gdzie niewiadomo skad znalazly sie kolo mnie wilki i zaczely mnie gonic , balam sie . nie wiem co moze oznaczac ale mialam juz kiedys taki sam sen
  19. Witam. Otóż parę dni temu śniło mi się że ukradłam ze sklepu rzecz( dokładnie około 10 małych kartonikow) i bojąc się kary zaczęłam uciekać. Uciekałam tak długo aż trafiłam do lasu. Było bardzo ciemno. Ukucnęłam pod jakimś drzewem i zobaczyłam trójkę starszych ludzi idących w moją stronę. Gdy byli już blisko rzuciłam się na nich, wydawałam straszne,dziwne głosy i jak się okazało nie mogłam do nich dobiec gdyż miałam związane nogi. Oni nie przestraszyli się mnie, i pomogli rozwiązać mi nogi. Podniosłam się a oni pokazali mi na horyzoncie ognisko. Poszliśmy w tamtą stronę, a te ognisko okazało się pochodniami które trzymali ludzie. Ludzie ci brali chrzest po ciemku w jeziorze. Ja razem z trójką starych ludzi weszlismy do wody (biorący chrzest stali po drugiej stronie jeziora) i zaczęlismy iść w ich stronę. Nagle zdałam sobie sprawę że jeżeli natychmiast się nie odwróce coś stanie mi się złego. Odwróciłam się i poczłam poteżne uderzenie w plecy, to wielka, olbrzymia fala zalała mnie i trojkę osób które mi pomogły. Mi nic sie nie stało, ale tamta trójka zginęła. Podeszłam do ludzi biorących chrzest a ich liderka powiedzialai mi że jestem wybrana, tak samo jak oni żeby przetrwać. Nie możemy się tylko pokazywać ludziom. Chowalismy się przed ludźmi, ale raz prawie znalazla nas jedna kobieta. Wszyscy mielismy wejsc do kajaków żeby odpłynąć w bezpieczne miejsce, ale jeden chłopak nie chciał wejść. Zapytałam się czemu, a on złapał moją głowę i zaczął uderzać ją o kamień mówiąć - bo i tak już wszyscy nie żyjemy. Potem od uderzeń oczywiscie zginęłam. Czy ktos moze mi pomoc zinterpretować ten sen? Od tego czasu mam różne dziwne sny, np dzisiaj śniło mi się że płakałam a łzy z moich oczu nie wylatywały na zewnatrz tylko do wewnatrz.. Czy ktoś może mi pomoc wyjaśnić o co chodzi? Z góry dziękuje
  20. natawa

    dacie radę?

    Witam forumowiczów! Czy ktoś pomoże mi zinterpretować ten sen? W tym śnie... wszystko było wielkie. Wielka rzeka. Na jednym brzegu jestem ja i jacyś moi znajomi, na drugim jest gigantyczny las. Las się pali. Ogień jest również wielki, bardzo szybko sie rozprzestrzenia, nie można go opanować. (z tego co kojarzę nie am dymu) Stoimy ze znajomymi i obserwujemy co się dzieje po drugiej stronie rzeki, po niedługim czasie ogień ogarnia cały las w zasięgu mojego wzroku. Jeżeli to też ma jakieś znaczenie, to mimo że słyszałam ze sny są czarno-białe to moja podświadomość przekazywała mi bardzo żywe i jaskrawe kolory w tym śnie. z góry dziękuję za odpowiedź
  21. zbojnicka.dziewka

    Las, grzyby, zmarli = ??

    Mojej mamie śniło się, że była w lesie, tam spotkała zmarłą siostrę i swojego zmarłego (byłego) męża, wszyscy zbierali grzyby, mama zorientowała się, że jej koszyk zniknął, podejrzewała że to mój ojciec zabrał te grzyby. Co to może znaczyć ?
  22. krecikk

    sen o wojnie

    Witam. Śniło mi się dziś, że miałam brać udział w prawdziwej wojnie. Byłam w grubie kilkunastu dziewczyn przeciwko chłopakom. Znaleźliśmy się w lesie. Wszyscy mieli broń, tylko nie ja - miałam tylko nóż kuchenny. Zaczełam chodzić po tym lesie i wyszukiwać facetów. Wokół mnie nikogo nie było. Byłam sama. Nagle jakiś chłopak zaczął do mnie strzelać. Nie miałam jak go zaatakować, bo nie miałam żadnej broni.. Zaczęłam uciekać. Miałam taką siłę w nogach i płucach, że biegnąc wcale się nie męczyłam. Biegłam jak sprinterka na bardzo długi dystans. Wybiegając z lasu znalazłam się na wielkim polu. [Wtedy okazało się, że jestem w USA, gdy przeczytałam napis: Welcome in Wirginia]. Biegnąc przez wielkie pole, znowu trafiłam do lasu. Przez połowę snu praktycznie biegłam. W pewnym momencie znalazłam się w mieście. Spotkałam koleżankę "z wojny". Zaczęła na mnie krzyczeć, że nie było mnie pięć dni, że uciekłam, stchórzyłam, pozwoliłam wszystkim umrzeć. Wtedy poszłam do domu, mama kazała mi opowiadać, jak było na wojnie, ale nie miałam siły. Poszłam spać i śniło mi się, że byłam wężem (taki sen, w śnie miałam). Na tym kończy się mój sen. Był bardzo dziwny i naprawdę nie mogę go rozszyfrować. Proszę o pomoc. Z góry dziękuję
  23. Guest

    WIEDŹMA

    Jestem w lesie z młodą osobą(kobietą) i babcią, lepie ludziki z miąszu chleba, nagle jeden z nich mi spada idę po niego i nagle widzę grote przed którą stoją dwie wkładki do butów, patrze w górę i widzę wiedzmę, która pokazuje mi rany na żyłach, które były podcięte. Uciekam przed nią z młodą osobą wzdłóż ścieżki, odwracam sie i sprawdzam czy wiedzma za nami nie biegnie, po odwróceniu uderzam głowa o gałąź, leci mi krew z nosa i mój sen sie kończy. Ten sen powtarzał mi się kilkanaście razy pod rząd, zauważyłam też, iż rzeczy które były w śnie pojawiały sie w moim życiu na jawie: siostrzeniec pewnego razu nazwał mnie wiedzmą, na ulicy zobaczyłam dwie wkładki do butów, uderzyłam się w głowę o zlew i poleciała mi krew z nosa, nie pojawił się tylko motyw z chlebem. Bede bardzo wdzięczna jesli ktos pomoze mi rozszyfrowac moj sen. Pozdrawiam.
  24. Witam, proszę o interpretacje mojego snu... To dość dziwne ;p Śniło mi się, że wsiadłam w jakiś autobus i dojechałam w miejsce gdzie autobusy jeździły baardzo rzadko. Jadąc autobusem pożyczyłam kule inwalidzkie mojej - tak jakby na zapas, bo wtedy mnie jeszcze nie bolała noga (żyjącej ukochanej) babuni. Babcia pojechała dalej a ja wysiadłam. Później gdzieś tam sobie chodziłam..jakby szukając czegoś, jakaś dziewczyna, szczupła dłuugowłosa ponura blondynka weszła do jakiegoś dziwnego szarego z zewnątrz jak z pustaka, pomieszczenia (było już ciemno), ale chyba wyszła (wyglądało to na jakąś murowaną leśną toaletę ;o). Później znalazłam się w jakimś autobusie (bolała mnie już noga), ale okazało się, że wsiadłam nie do tego pojazdu (ten jechał do Chorzowa,a ja jakoś jakbym się bała jechać do Chorzowa, nie wiem czemu), nagle weszła kontrola MPK i ja już musiałam wysiadać, żeby wrócić się na przystanek i poczekać na właściwy autobus. Cały czas okropnie bolała mnie noga, powiedziałam pani kontrolerce, żeby podała mi moje kule, gdzieś tu są (nagle obok jakiś ok 3 osób znalazły się różne kule, jedne chyba z czerwoną rączką), pani podała mi jedne, nie moje, później chciałam inne i w końcu dała mi moje, choć wtedy nie byłam do końca przekonana czy są moje ;/ Ja cały czas wysiadałam z tego autobusu - gdy pani podawała kule i strasznie mnie bolało, ledwo szłam. Gdy już wysiadłam, to zauważyłam jakieś biegnące osoby na autobus, który dzięki mnie stał i czekał, aż nie wysiądę, ale nie zdążyły dobiec. Ja cały czas jakbym była w zielonym lesie. Wcześniej jeszcze widziałam mężczyznę z małym już samemu chodzącym dzieckiem w loczkach, coś takiego kojarzę....chyba pytałam o drogę ;O Na końcu snu w końcu wsiadłam w jakiś autobus i chyba nawet go prowadziłam, ale nie jestem pewna czy znalazłam ten autobus,ale chyba tak..mam takie dziwne migawki ;p:mruga_na:
  25. wioletta26

    pajaki las pajeczyna ptak

    Witam, dzis w nocy znow sniły mi sie pajaki(juz raz mialam sen o pajakach moze z tydzien temu)Byłam w lesie ,ze mna jeszcze dwie osoby i chcielismy zlapac jakiegos ptaka, był dosc duzy.Niestety nie udało sie a ptak uciekl,w oddali było widac inne osoby prawdopodobnie zbierali grzyby.Potem nagle znalezliśmy sie na jakies polanie , gdzie w sród traw(tak mi sie wydaje) byly pajeczyny a na nich pajaki.Jedna pajeczyna była duza.Na tej polanie bylam z kuzynem mojego meza i jeszcze z jedna osoba .W pewnym momencie pajaki zaczeły chodzic po plecach tego kuzyna i zaczełam je zrzucać ,a one spadaly mi na noge.jeden pajak byl ciemny a drugi byl czarno bialy w paski( byl to tygrzyk)w poprzednim snie byly te same pajaki.O golnie panicznie boje sie pajakow , a w moim snie czułam strach ale nie taki jak w realnym zyciu.
×
×
  • Create New...