Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'latanie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Energia i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 27 results

  1. mclain

    Co oznacza sen o lataniu?

    Często mi się śni, że mogę latać, to takie dziwne, bo w tym śnie nie przypomina to tradycyjnego latania na skrzydłach czy mimowolnie, tylko coś w rodzaju "utrzymania równowagi w powietrzu". Tak jak gdyby można się wspiąć na pewien poziom - na powietrze i później się na tym utrzymać. Dziwne, prawda?
  2. aleksja

    czy to oobe?

    Codziennie gdy mi sie coś śni nadchodzi moment w którym zaczynam lecieć w góre , ale ja za wszelką cene nie chce do tego do puścić i zazwyczaj sie budze i za chwilke znów zasypiam i znowu to samo. Czuje przy tym strach ,boje sie poleciec do góry całkowicie . Wszczyscy których sie pytałam lecą w dól, a ja w góre co stałoby sie gdybym pozwoliła poleciec całkiem w górę? prosze o odpowiedzi; )
  3. Nejti

    Ucieczka robotów

    Dwa roboty, uciekały z miejsca w której panowała wojna ponieważ ktoś napadł na ich miasto. Jeden ok. półtora metrowy z symbolem litery M znajdującym się na jego brzuchu oraz kilkoma paskami pokrywającymi jego ciało(w tym jeden nieco szerszy znajdujący się na jego czole) które(tak jak i znak) świeciły na żółto wtedy gdy przeżywał jakieś emocje. Drugi, około dwumetrowy, czarny. Posiadał kółka na których potrafił jeździć a także skrzydła dzięki którym mógł latać. Najpierw jechał, potem wzbił się w powietrze. Po drodze napotkali coś(lub kogoś) co przykuło ich uwagę. Zatrzymali się na chwilę, nie pamiętam jednak w jakim celu. Wiem tylko że po tym wydarzeniu zrozumieli że tam gdzie idą na pewno będzie bezpieczniej niż tam gdzie dotychczas mieszkali. Pod koniec ich podróży ujrzeli inne roboty, a za nimi miasto w którym postanowili zamieszkać.
  4. Nejti

    Robotopociagi

    Ja i moje kuzynki(Marta i Weronika) znajdowaliśmy się na przystanku czekając na pociąg. Był tam rozkład jazdy, niestety nie mieliśmy zegarka by sprawdzić która aktualnie jest godzina. Ogólnie przystanek wyglądał w taki sposób iż można by było śmiało nazwać go przystankiem autobusowym-gdyby nie fakt że obok nas znajdowały się 4 pasma dość zardzewiałych torów. Nudziło nas czekanie więc postanowiliśmy pójść do informacji sprawdzić która godzina. Po drodze do owego budynku coś nas zaatakowało. Tym czymś był...pociąg! Szliśmy sobie spokojnie a on przejeżdżał obok nas gdy nagle wyskoczył na chodnik z toru na którym jechał przeistaczając się w jakiegoś metalowego robota. Wyposażony był on w cztery gigantyczne łapy które pod wpływem niezwykle szybkiego obracania nimi zamieniały się w coś przypominającego ostrze kosiarki w ruchu. Zaczął mnie atakować, na szczęście udało mi się jakimś cudem uniknąć każdy z jego ataków. Poza ostatnim. Kopnął mnie na ziemię, wtedy powiedziałam kuzynkom byśmy się z tąd wynosili. Wbiegliśmy do środka budynku którym było centrum informacji do której zdążaliśmy robot natomiast przemieniając się z powrotem w pociąg ruszył w dalszą drogę. Weszliśmy do środka, sprawdziliśmy godzinę, był tam także rozkład jazdy. Okazało się że kolejny pociąg przyjedzie za 15 minut więc postanowiliśmy poczekać tam na niego. Zaczęliśmy o czymś gadać, nie pamiętam dokładnie o czym ponieważ strasznie mnie to nudziło. Wiem że Weronika w jedynym momencie poruszyła temat Matmy chwaląc się tym jaka to ona jest w niej niezwykle dobra. Czas minął, wyszliśmy. Po drodze do przystanku zauważyliśmy pociąg. Marta z Weroniką chciały do niego pobiec jednak ja je powstrzymałam, wiedziałam że to nie nasz pociąg-i miałam rację. Zatrzymał się na innym(stojącym obok naszego) przystanku. Za chwilę po tym pojawił się drugi-nasz. Podeszliśmy do niego jednak on...zamienił się na nowo w robota. @[email protected] Wtedy sen stał się strasznie taki...niewyraźny. Widocznie nie chciało mi się już spać i chciałam się obudzić. Ale zanim to się stało...zaczęłam latać! Walić to że nie czułam przy tym żadnego szczęścia(może jedynie nieco spokoju), od roku ani razu mi się to nie udało! Latając omijałam wszystkie jego ataki aż w końcu się obudziłam.
  5. Witam wszystkich:) Śniło mi się, że spotkałam się wieczorem z moimi przyjaciółkami, siedziałyśmy na jakiejś ławce pod blokiem i plotkowałyśmy jak zwykle;) nagle w oddali dostrzegłam mojego chłopaka, który był z kolegami (nie znam ich w rzeczywistości). Mój chłopak jednak nie widział mnie. Wszyscy oni byli bardzo zdenerwowani, zachowywali się jakoś dziwnie jakby się ukrywali i czegoś bali, okazało się że jeden z tych chłopaków sprzedawał narkotyki i miał jakiś problem...tzn. ktoś na niego doniósł i bał się że zgarnie go policja. Usłyszałyśmy o tym, bo oni siedzieli niedaleko od nas za drzewami, rozmawiali i myśleli że nikt ich nie widzi ani nie słyszy...niestety zauważyli nas...wtedy zaczęła się jakaś masakra, zaczęli nas gonić i chcieli nas pozabijać, żebyśmy nikomu o tym nie powiedziały. Każda z nas zaczęła uciekać w innym kierunku (wiem, że jedna moja koleżanka została przez nich złapana i porwana) strasznie się bałam i biegłam, aż w końcu dogonił mnie mój chłopak...powiedział mi wtedy: nie chce cię skrzywdzić, ale zrozum dowiedziałaś się o tym o czym nie powinnaś wiedzieć i nie możesz tu zostać, bo oni i tak cie dogonią i cię zabiją, więc wolę już nigdy cię nie zobaczyć... Wtedy dał mi coś w rodzaju "latającego dywanu" kazał mi na nim stanąć, więc zrobiłam co kazał. Pomimo tego co robił patrzyłam na niego czule, z miłością, jakby miną prosząc go żeby mnie nie zostawiał. On miał bardzo smutną twarz, nie chciał patrzeć na mnie, bo nie chciał się rozczulać. Nie mówiłam nic, tak jakby mój wzrok miał mu powiedzieć żegnaj...wtedy on puścił dywan,który zaczął bardzo powoli unosić się do góry i do góry, on tylko powiedział: przepraszam cie...zaczęłam unosić się coraz wyżej i wyżej cały czas patrząc mu się w oczy, a on patrzył w moje, dalej nie mówiłam nic, tylko patrzyłam takim błagalnym wzrokiem, kiedy już prawie go nie widziałam, stawał się już bardzo malutki, wtedy on nie wytrzymał. Wyciągnął rękę i szybko ściągnął mnie na ziemie i tak mocno mocno mnie przytulił, powiedział mi: nie mogę cię stracić i nie mogę cię skrzywdzić, bo cie kocham, trudno niech koledzy zrobią ze mną co chcą ale ja nie mogę ci tego zrobić. Patrzyliśmy w swoje oczy z miłością. I tak się skończyło... dodam tylko, że nigdy nie miałam tak pięknego snu o miłości,gdy się obudziłam byłam szczęśliwa i aż żałowałam, że tak szybko minął sen. Pierwszy raz podczas snu doznałam tak głębokich i cudownych uczuć) p.s. Jeśli chodzi o rzeczywistości to sytuacja jest taka, że jestem z chłopakiem od ponad roku i chociaż on mówi, że mnie kocha itp. ale ja jakoś mam chyba uraz do chłopakow i ciężko mi w to uwierzyć. Czasem myślę że dalej nie może zapomnieć o swojej byłej dziewczynie, choć on mowi mi że zapomniał i kocha mnie i jest ze mną szczęśliwy. Po tym śnie czułam się jakby pewniejsza i bardziej uwierzyłam w nas. Mam pewną własną interpretację tego snu ale chciałabym aby pomógł mi ktoś, kto się na tym zna:) z góry dziękuję i czekam na odp
  6. Witam. Jestem początkującą osoba na tym forum i wlaśnie natknęlam się na tematy o LD. Z Zaciekawiona na maksa chcę spróbować świadomego snu i chcialabym w nim LATAĆ ! Och tak, to moje największe marzenie. Ale problem w tym, że pojawiają się obawy, oraz brak wiedzy. Jak to zrobić? Czy to naprawdę istnieje ? A co, jeśli się nie obudzę ? Jeśli cala zdrętwieję i spanikuję przy pierwszej bądź kolejnej próbie ? Boję się paraliżu, koszmarów... - Oto moje obawy. Z resztą pewnie większość początkujących ma takie "strachy"... Proszę o szczególową pomoc, jestem początkująca, i baaardzo chcę świadomie latać Chociaż przez chwilę... Proszę was o pomoc ! : ) Wiem, że powinnam poszukać dodanych wczesniej tematów i poczytać... Robilam tak i to mi nic nie daje. Potrzebuje indywidualnej pomocy i zrozumienia...
  7. Witam, serdecznie proszę o interpretacje mojego snu. Było to jakiś miesiąc temu jednak dziś postanowiłam się nim podzielić. Był to najdziwniejszy sen jaki miałam kiedykolwiek, niesamowicie realistyczny i bardzo mocno mną wstrząsnął. Wyglądało to tak, że leżałam na łóżku w swoim pokoju w ręce trzymałam telefon, w którym było włączone gadu-gadu. zobaczyłam opis mojego chłopaka, który wyglądał tak ";( giń" pomyślałam wtedy, że potrzebuje on pomocy, bo coś złego się dzieje. Skupiłam więc się bardzo bardzo mocno, zamknęłam oczy i krzyknęłam głośno "giń!" w tym momencie jakaś nadzwyczaj dziwna siła ściągnęła mnie z łóżka, było to bez warunkowe, zawisłam nad podłogą twarzą zwróconą do parkietu, wisząc tak wzdłuż łóżka czułam, że to było nie dobre, chciałam pokazać tej sile, że jestem silniejsza i potrafię się jej wyrwać. Zacisnęłam bardzo mocno wszystkie mięśnie jednak nie byłam w stanie poruszyć żadną częścią ciała. W myślach ciągle powtarzałam sobie, że jestem silniejsza od tego , jednak zaczęło powoli bardzo płynnym ruchem unosić mnie do góry i w stronę okna nie mogłam nic zrobić, zaczęłam się modlić. Kiedy zbliżyłam się do okna, nagle znalazłam się w drugim końcu pokoju , wisiałam w powietrzu ciągle trzymana przez tą siłę tym razem bardzo blisko sufitu z twarzą zwróconą ku niemu. siła bardzo delikatnie i płynnie odwracała mnie na boki, a ja ciągle się modliłam. W końcu nastąpiło przebudzenie, przez chwile wydawało mi się , że moje obudzenie też było snem, dopiero kiedy oczy przyzwyczaiły się do ciemności i zauważyłam mój pokój wtedy uświadomiłam sobie, że to był sen,a ja leżałam chwile jakby zdrętwiała i bardzo mocno się bałam. Sen zdążył mi się przyśnić w ciągu 30 min snu. Kolejny dzień i całą noc chodziłam zeschizowana, bałam się wchodzić do pokoju. To było niesamowicie realistyczne, do dziś zastanawiam się czy to nie było coś więcej niż sen. Jednak z perspektywy czasu podchodzę do tego duzo duzo spokojniej. proszę o odpowiedź, co to mogło znaczyć i dlaczego się zdarzyło...
  8. wciagamnosemgumizelki

    sen o lataniu

    Śniło mi się dziś, że latałam, ale byłam przywiązana do liny prowadzącej do samochodu. Samochód jeździł sobie po mieście, a ja nad nim fruwałam i patrzyłam na wszystko dookoła, na dachy domów i na ludzi i do nich machałam. W pewnym momencie zauważyłam, że lecę do góry nogami. Co to może oznaczać?
  9. girl993

    Latanie

    Witam. Proszę o interpretacje : Jest dzień, wszyscy jacyś roztrzęsieni czegoś szukają. Raptem w podświadomości dowiaduje się że zaginął chłopak/kolega. Zaczynamy akcję poszukiwawczą, pływamy po jakiś kanałach, jest ich niezliczona ilość. Coś jak lochy w bajkach, zrobione z czerwonej cegły, wody jest gdzieś do ramion.Główne kanały są ze sobą poprzecinane jakimiś małymi, ale tam bałam się zajrzeć. Jest dość ciemno, gdzie nie gdzie tylko jest światło. Ktoś ze mną pływa ale nie wiem kto to. W końcu przeniosłam się gdzieś do jakiegoś miasta. Dalej szukamy tej osoby. Ni z tego, ni z owego latam... Lece ponad miastem wysoko, nie mam skrzydeł i czuję że się boje ale sprawia mi to frajdę. Wkońcu opadam, okazuje sie że jestem tym chlopakiem, tym którego wszyscy szukają. Ale nie chce zejść na ziemie... wzbijam sie wysoooko, widze juz tylko domy są jak małe kwadraciki. Trwa to chwilę. W końcu jestem na ziemi i wszyscy wraz ze mna pytają tego chłopaka dlaczego to zrobil... i to tyle... Proooszę o pomoc
  10. Był słoneczny dzień, zapewne lato. Siedziałam w gałęziach dużego, starego i rozłorzystego drzewa (sosny). Rosło ono na skarpie na środku jeziora, które było w lesie. Miało tak długie gałęzie, że sięgały ziemi. Wręcz ją zamiatały. Wszystko zaczyna sie od tego, że chowam sie tych gałęziach przed dwoma potworami. Były ogromne. Minimum 4 m. Jeden był czarny i trudno mi go opisac, poniewaz cały czas widzialam go kątem oka. Był jakby zamazany. To jego sie bałam. Drugi był zlepkiem 3 zwierząt. Tylne łapy- pantery, tułów i przednie łapy- goryla, głowa- ptaka (chyba kury). Szukali mnie wśród gałęzi. Cały czas byli bardzo blisko. Pod drzewem lezał dziurawy worek do ktorego sie schowałam. Wtedy złapał go ten czarny i chcial sprawdzić co jest w środku, ale ten drugi powiedział, zeby nie sprawdzał, bo w środku są pewnie jakieś cegły i nie warto. Czarny odstawił worek i skoczył ze skarpy do jeziora. Woda była mętna i zielona. Ten drugi potwór powiedział do mnie, ze juz wszystko ok. Wtedy ja skoczylam tez do tego jeziora (czarny potwór gdzieś płynąl, zauwyłam wtedy ze ma silne ramiona). Nie zdarzyłam sie zanurzyć do pasa gdy zaczełam lecieć w góre (poczułam tylko, ze woda była pełna glonów, chociaż ich tam nie powinno być, bo woda tam była głęboka). Moje dłonie były skrzydłami/ pokryte piórami. Nie leciałam wysoko. Dolecialam tylko na szczyt tej sosny. Były tam ptaki i jakiś nie znajomy (chyba chłopak). Czulam od niego chęć pomocy mi. Byłam szczęsliwa. Rozpierało mnie takie uczucie jakbym coś zdobyła, osiągnęła. I tu sie sen kończy. wiem, ze opowiedzialam go bardzo dokładnie, ale im głupszy sen tym lepiej go pamietam
  11. łasiczka

    latac na sloniu

    snilo mi sie,ze latalam na sloniu.podemna bylo morze lub ocean.byla piekna,sloneczna pogoda.sen byl przyjemny choc troche sie balam,czy ktos moze mi pomoc w interpretacji tego snu?
  12. Zastanawiam się nad znaczeniem mojego snu. Pamiętam prawie cały, ale opisać potrafię tylko ten fragment.(przepraszam jeżeli za bardzo się rozpisuje) A więc: Idę sobie spokojnie. Pod stopami trawa, miejscami rozsypane w sporych ilościach jakieś małe kulki(zielone, niebieskie, czerwone i żółte), po lewej wielki budynek(chyba zamek), po prawej wielki mur. W prawej ręce mam długi kij do walki. Skręcam w lewa za budynek, a tam w bojowej pozie stoi facet między 30-ką a 40-ką ubrany w czerwoną zbroje(szatę?), za nim widziałem mały krużganek. Wiedziałem, że czeka na mnie i, że powinienem z nim walczyć-jakieś dziwne poczucie obowiązku. Rzucił do mnie kilka słów, których nie mogę sobie przypomnieć i ruszył na mnie. Trochę walczyliśmy i przyparłem go do filaru, znów trochę się "po kotłowaliśmy". Nie mogłem sobie dać z nim rady więc odskoczyłem od niego dobry kawałek i zacząłem lewitować parę metrów na ziemią. Znów rzucił do mnie kilka słów i rzucił we mnie swoim kijem. Odbiłem go i rzuciłem własnym co powaliło mojego przeciwnika. Nie wiadomo skąd wziąłem drugi. Gdy ten facet wstawał doskoczyłem do niego i zacząłem dusić kijem. Spytałem dlaczego to robi-odpowiedział, że mu każą. Zaczął opowiadać mi historie o swoim przyjacielu-był on oddany władcy(tego zamku chyba) i nawet się z nim przyjaźnił, jednak pewnego dnia postanowił(ten władca), że go zje. W tym momencie między parą filarów ujrzałem jakby retrospekcje tego-służbę ładującą na ogromne wózki pokrojone części ciała. Gość, z którym walczyłem powiedział, że to ja jestem temu winien, że powinienem temu zapobiec. Zacząłem krzyczeć, wpadłem w panikę, chwyciłem się za głowę i upadłem na ziemie. Zacząłem się czołgać, próbowałem uciec od tego obrazu ale coś trzymało mnie za nogę. Kiedy się uspokoiłem to coś puściło, a ja doczołgałem się do niewielkiego stawku niedaleko. Tam też było pełno tych kulek. Chwyciłem najpierw żółtą-był na niej jakby znak celownika, odłożyłem ją i chwyciłem czerwoną ze znakiem tarczy zegara. Wyrzuciłem ją w powietrze jakby z obawy, że stanie się coś złego. Kulka którą rzuciłem odbiła się w powietrzu i zaczęła lecieć w moją stronę, ale zanim doleciała wybuchła. Dalej nie potrafię opisać snu. Dziękuje wytrwałym, którzy to przeczytali.
  13. Julia177

    Sen o lataniu samolotem.

    Śniło mi się, że latałam samolotem do Londynu. Tam zarabiałam i dużo imprezowałam, już nieraz mi się śniło, że lecę samolotem. co to może oznaczać?
  14. Niedawno śniło mi się, że latam, leżąc na plecach, jakieś 1,5 metra nad ziemią. Ręcę miałam złożone jak do trumny. brr.. ;/ straszne było to uczucie, w dodatku chciałam się przekręcić i normalnie sobie lecieć, ale nie mogłam się ruszyć, ani nic powiedzieć do mojej koleżanki. Co może ten sen oznaczać?
  15. Witam, Miałem ostatnio taki sen. Śniło mi się lotnisko na którym był hangar a w nim samoloty, jeden z nich był mi ofiarowany, albo był mój. Stary srebrny samolot raczej pasażerski z okresów II wojny światowej. W hangarze spędzałem dużo czasu ale raczej tam nie pracowałem. Czułem jakby to była moja pasja i patrzyłem na tą maszynę. Później, choć wcześniej czułem, że nie umiem nią latać. Latałem nim; wiem że byłem bardzo dumny. Pamiętam że w następnej sekwencji snu ktoś przyszedł nie pamiętam jaki mnie zapytał ale wiem że odpowiedziałem że ja nim latam, ktoś z bliskich mi osób. Pamiętam że mówiłem, będziemy nim latać i wyobrażałem sobie jak będzie cudownie latać tu i tam w różne miejsca i poczułem jak zmniejszają się odległości między miastami. Poczułem przywilej z tego powodu. Kolor snu był jak przy zachodzie słońca ciepły, delikatny jak sepia ale kolorowy. Później pamiętam skrawki z kolejnego snu też o lataniu gdzieś na jakiś polach miałem jakby doczepione skrzydła do rąk i latałem nisko przy ziemi. Potem ktoś tą próbował się też uczyć latać z tymi skrzydłami ale nie wychodziło więc przejąłem inicjatywę i pokazałem jak to się robi czułem jakby to była szkoła latania. Z następnego nie pamiętam za wiele ale wywarło na mnie duże wrażenie. Byłem na jakimś korytarzu w jakby muzeum na takim balkonowym przejściu koło ściany z boazerią stała szklana gablotka a w niej rzeźba postaci w kadrze jak do zdjęcia w paszporcie. Postać była czarna i popękana jak z fantastycznej 4 ten człowiek ze skały? czy coś takiego. Nie czułem dużego zagrożenia ale wydawało mi się ze jest to mój rywal którego ciężej będzie pokonać. czy można coś z tego zrozumieć??? :icon_razz:
  16. HejTy

    sen o lataniu

    Bardzo prosze o interpretacje mojego snu. Od jakiegoś czasu (ok. 3 miesiecy) śni mi się że latam. Kazdy sen ma te sama fabule ale inne okoliczności. Na poczatku snu pomagam nieznajomemu a potem uciekam gdy ten zaczyna mnie doganiac ja zaczynam latac (bez skrzydeł) Czesto dzieje sie to na przestrzeni zamknietej np. w jakims budynku gdzie sufit jest bardzo wysoko. lata przy samym suficie. gdy udaje mi sie wydostac z budynku nadal uciekam przed nienzjomym ( dalej lecac). Sprawdzalam znaczenie snu w kilku sennikach niestety sa rozne znaczenia.np, gdy lece bez skrzydel jest to szczescie a sam lot swiadczy o problemach malzenskich. juz nie wiem co mam myslec. Dziekuje bardzo za pomoc :*
  17. Witam, dzisiejszej nocy miałem strasznie dziwny sen. Mianowicie: byłem w jakiejś hali, gdzie było pełno ludzi- może to były jakieś targi. Pod sufitem były dekoracje z papieru, pełno dekoracji, jasnych- chyba białych, albo strasznie jasnobłękitnych. Nagle podniosłem ręce do góry i energicznie opuściłem. Zacząłem latać pod sufitem, który był na wysokości jakiś 4 albo 5 metrów. Od razu wylądowałem ale zaraz znowu chciałem się wzbić (byłem w jakiś 85% świadom tego, co robię). Gdy ponownie znalazłem się pod sufitem kilka osób się zbuntowało (przed moim "startem" przede mną siedziała sobie grupa ludzi, chyba chińczyków i był tam jeden gruby- chyba jakiś boss). Inni raczej nie zwracali na mnie uwagi. Polatałem sobie spokojnie pod sufitem i wróciłem na miejsce startu, gdzie wylądowałem. Ta grupka ludzi zaczęła się denerwować strasznie więc ja znowu wzbiłem się w górę ale tak energicznie, że rozwaliłem ozdoby przy suficie i niekontrolowanym lotem zdemolowałem kawał hali w środku. Gdy wylądowałem, ta grupka ludzi zaczęła mnie ścigać. Ja uciekałem ale mnie złapali i zaprowadzili do tak jakby właściciela tej hali. W rozmowie z nim (to już na pewno nie był chińczyk) wyszło na to, że złożył moje papiery do Gniezna do szpitala psychiatrycznego i zaraz mieli mnie zabrać. Czułem się głupio i zacząłem martwić się o moją przyszłość. Zaraz do głowy zaczęły przychodzić mi wymówki, żeby się wywinąć z tego. Ale jakimś cudem uciekłem. Gonili mnie. Złapali, ale obok był też jakiś taki poszukiwany jak ja i on panował nad tymi co nas gonili. Po prostu stał, a oni nas nie chcieli schwytać tylko chodzili między nami zataczając ósemki. Czułem się niepewnie, ale zaraz chyba ja przejąłem kontrole nad nimi wraz z tym gościem bo zaczął z nimi zataczać te ósemki. Potem się obudziłem... Dodam, że sen był wyraźny i czułem się całkowicie w środku, jakby to było realne. Wiecie, co ten sen może oznaczać??
  18. Mnie się dzisiaj śniło, że nagabywał mnie jakiś mężczyzna. Ciągle za mną chodził i nie dawał mi spokoju. Nie odstępował na krok. Próbowałam mu uciec. Miałam dość jego ciągłej obecności obok siebie. Próbowałam mu uciec, ale zawsze mnie doganiał i przyprowadzał do domu mojej babci. Próbowałam uciekać przez balkon, kiedy nie widział... Zawsze, zawsze mnie łapał. Pewnego razu podjęłam kolejną próbę ucieczki. On rzucił się za mną - jak zwykle (upierdliwy typ, złościło mnie już to strasznie) i powiedział: "Zawsze cię złapię". Na co ja: "Nie złapiesz, bo odlecę!" Po czym wzbiłam się pod niebo... Nie wiem, jak interpretować ten sen... Jestem w związku obecnie. Mój partner nie ogranicza mnie w żaden sposób. To ja mam czasem wrażenie, że mam go za mało... Może wiec to należy symbolicznie odczytać? żechodzi o usamodzielnienie sie? wyrwanie z domu? Rozpoczęcie życia na własny rachunek?
  19. Didem

    Sen z Bogiem.

    Oto moj sen: Szlam do ortodonty(naprawde mialam umowiona wizyte nastepnego dnia) ale stwierdzilam ze mam jeszcze kupę czasu, wiec wsiadlam do autobusu zeby pojezdzic sobie 2 przystanki w tę i wewtę. Ale nagle autobus wywiozl mnie na koniec miasta i nie chcial wracac. wiec wysiedlismy (ja i wszyscy pasazerowie) i stwierdzilismy ze idziemy spowrotem piechotą. Ja nagle zaczelam sie unosic i zaczelam latac. Wstapilismy do kosciola, zamienilam sie w demona, mialam krotkie blond wlosy, bylam wymalowana itp i byly jeszcze 2 jakies osoby, tez demony. Nagle przyszla jakas kobieta, nie wiem kim ona byla i zaczela do mnie mowic 'demonie metroseksualny' (doslownie), ale wiem ze chodzilo o biseksualnego, bo ja sie ogolnie łasiłam do dwoch innych demonow. Kobieta zaczela gadac ze jak Bog przyjdzie to nas zmiecie z powierzchni ziemi i ze nie jestesmy godni zeby zyc itp. Nagle przyszedl Bog i zaczal strasznie na nas krzyczec. Ja nagle ukleklam i zaczelam plakac, ze nie chce tak zyc, ze kocham rodzicow itd. I nagle byla taka scena, tak jakby wiedniecie rózy od tylu, w sensie z takiego wyschnietego kikuta róża nagle zaczela nabierac znowu kolorow i pozniej byla taka ladna roza jak w "pieknej i bestii", pod kloszem, blyszcząca itp. Pozniej byla nastepna scena jak bylam gdzies w jakims miasteczku i wszyscy ludzie gadali po hiszpansku (ucze sie hiszp wiec rozumialam, ale wiem ze to byl hiszpanski). I tam widzialam takie cos ze chlopak odwiozl na skuterze dziewczyne do domu i poszedl z nią, a jego kumple pojechali 'załatwiac porachunki' (mniej wiecej tak to bylo ujęte). Chlopak i dziewczyna sie przytulali i poszli do domu, a ja poszlam dalej i trafilam do takiej wielkiej sali , dzie byl caly moj rok (studiuje) i tam byl maciek, ten moj eks i byla moja wykładowczyni która mnie oblała i ona kazala kazdemu po kolei podchodzic do mikrofonu i wymyslac nowy tekst dla lecącej piosenki (nowe słowa zamiast istniejących) i on trafił na Beate Kozidrak i sie strasznie wczuwal i spiewal glosno, a ja strasznie nie chcialam i nagle sie obudzilam;p dodam jeszcze, ze moj obecny partner bardzo bardzo bardzo przypomina mi swoimi niektórymi zachowaniami mojego eks (m.in. jak sie wyglupiamy), tak ze pare razy musialam ugryzc sie w jezyk, zeby nie pomylic imion
  20. Sen zaczął się od tego, że latałam po jakimś starym mieście. miałam deskę i jakiś kij z flagą i jeżeli odpowiednio tym sterowałam mogłam latać. Było pochmurno i wiał wiatr, co jeszcze mi to ułatwiało. Chciałam tego nauczyć paru osób, ale okazało się, że to niemożliwe. Poszłam ze znajomymi na przystanek autobusowy. Chcieliśmy sobie zorganizować jakąś wycieczkę. Poznaliśmy jakiegoś staruszka, który wiecznie na wszystko narzekał, nic mu w życiu nie wyszło. Kiedy poszedł na przystanek po drugiej stronie ulicy, ktoś go zastrzelił. Uciekliśmy do piwnicy jednej z koleżanek, gdzie przy okazji chciała się nam pochwalić psami. Było ich mnóstwo i ciągle się rozmnażały. otworzyła pierwsza klatkę, z której wyskoczyły 2 potężne czarne rottweilery. Jeden z nich kiedy mnie zobaczył rzucił się na mnie, a ja nie miałam najmniejszego zamiaru uciekać. Nawet dałam mu rękę, żeby ją sobie pożuł. ku mojemu zaskoczeniu początkowo wściekły teraz sam nie wiedział co z tą reką zrobić, więc zaczął się ze mną bawić. Koleżanka otworzyła drugą klatkę, w której było pełno szczeniąt. i większych, i tych calkiem maleńkich. Były przerażone i kiedy chciałam któregoś dotknąć, ten odsuwał się i uciekał.
  21. mario_fun

    Dom wariatów

    Dzisiaj miałem taki oto sen:Śniło mi się że jestem w jakimś domu wariatów albo dla psychicznie chorych, widzę w nim dużo młodych ludzi głownie moich znajomych w moim wieku, niektóre osoby znam tylko z widzenia, chodzę po schodach i po korytażach szukając wyjścia zadając do siebie takie pytanie: ca ja tu kurwa robię. Spotykam też znajomych nauczycieli którzy tam są z podstawówki i jakiś lekarzy, którzy prowadzili jakieś badania na sprzęcie medycznym,spotykam też księdza który tam jest, udziela on spowiedzi jest tam taki konfesjonalik i jak wychodził z niego po udzielanych spowiedziach to był cały zmęczony i spocony jakby jakiś maraton przebiegł przed chwilą i ja sobie powiedziałem do siebie że jednak ci księża mają ciężką robotę. Szukając wyjścia kotś do mnie powiedział aby nie iść na ostatnie piętro gdyż tam same debile przebywają o zamiast na górę poszedłem w dół zchodami i znalazłem wyjście z tego domu. Chciałem się szybko rozbiec i zamiast skoczyć wzbiłem się w powietrze i zaczęłem latać, tak okoła metr dwa metry nad ziemią. Czułem wielkie zafascynowanie tym że potrafię latać i wtedy z trafy wyszedł i równierz jak ja zaczął latać mały grzybek podobny do muchomora i zaczął ze mną rozmawiać. Powiedział do mnie coś takiego: Zobacz jaką iluzją jest ten świat, a zaczęłem się czuć jakbym nie wiedział już co tak naprawdę ma sens. Na końcu jak już skończyłem unosić się w powietrzu razem z tym grzybkiem, podeszła do mnie moja babcia i dała mi 100 zł. Tak skończył się sen. Proszę o interpretacje tego snu, bo nie wiem jak go zinterpretować !!!
  22. dayafterday

    Dane osobowe we śnie?

    Dzisiaj śniły mi się dwa sny. Pierwszy z nich: Razem z koleżanką, z którą nie mam jakichś wielkich kontaktów, byłam na wycieczce. (w rzeczywistości ona ma tzw. 'branie') Podeszłyśmy do kasy, za którą stało tzw. 'ciacho'. Zwróciłam uwagę na oczy - były takie szarozielone, ale bardzo ładne. Później poprosił nas o numery telefonu i maile. Zapisałam moje imię, nazwisko, numer telefonu (jeśli coś w tym pomoże - występują w nim cyfry 5 8 0 7 2 ) i adres maila. Wszystko zapisałam dokładnie w notesie, który mi podsunął (jeśli to pomoże notes był w linie). Co ten sen może znaczyć? Drugi: Szłam uliczką w moim mieście, weszłam do przychodni. Obok mnie siadła moja koleżanką (z którą w rzeczywistości miałam dobre kontakty, ale pewna osoba ją nastawiła przeciwko mnie) razem z moim wrogiem (one są 'przyjaciółkami' w rzeczywistości. kiedyś też się z nią przyjaźniłam, ale niestety, przyjaźń nie przetrwała). Potem nagle znalazłam się na balkonie, z którego chciałam skoczyć. Później okazało się, że to wszystko dzieje się w moje urodziny. (Tak w ogóle, ostatnio dość często w moich snach pojawia się balkon, latanie, szybkie bieganie, kradzieże, ucieczki. Czy ma to ze sobą jakieś powiązanie? O, jeszcze nie za bardzo się dogaduję z ludźmi, wszyscy mnie opuścili, nie chcą mnie widzieć, znać i takie tam...) PS mam 15 lat...
  23. ujjj to mi sie snilo...... w sumie dosyc dziwnie,zaznaczam ze 3razy budzilam z i automatycznie bralam olbrzymi gleboki oddech,jak tonacy wyplywa na powierzchnie wody i lapie oddech,to jaw momencie budzenia sie ,bralam taki oddech i spowrotem zapadalam w sen,bylo to 3 razy. sen: bylam w jakims budynku,chyba w przd pokoju,widzialam Archaniola Gabriela,i Archaniola Rafaela,to bylo tak jakby oboje walczyli o moje wzgeldy,ale niebili sie,tylko starali sie byc dla mnie mili,to bylo tak ja to ja mialam wybrac,z tym ze Arch Gabriel byl bardzo pewny siebie,czasem taki..hmmm w sensie " i tak Cie bede mial" Arch Rafael byl bardziej niesmialy,spokojny,romantyczny ,staralam sie pomagac, bylo jakies przyjecie,pomagal kolezance zawiazac gorset,on byl zloty zpieknymi czarnymi wiazaniami,i zawiazalam go doskonale,pamiatam ze mialam na sobie ladny stroj chyba tez zloty,i ze bylo mi widac cale nogi,ale wygladalm naprawde super.( w rzeczywistosci tez dobrze wygladam;)) pamietam ze Gabriel z Rafelem stali obok siebie i przygladali sie moim dzialaniom, Gabriel z silnymi oczyma,niespuszczal wzorku,a Rafael czasem spuszczal wzrok niechcac mnie urazic ze sie gapi obudzilam sie zaciagajc olbrzymi oddech,jakbym ....co dopiero umierala... bylam w jakiejs fabryce,i jakis pan sie chcial do mnie do brac,ale udalo mi sie wyleciec z tego budynku kolejne przebudzenie gleboki oddech wiem ze potrafilam latac,wszystko umialam,latalam jak ptak,mahalam rekami,latalam stylem zabki,potrafilam wzbic sie wgore robic piruety,wszystko... zauwazyly mnie policjiantki,i byly zdziwione,jedna z nich cieszyla sie z mojej zdolnosci druga,chciala wzywac armie zeby mnie zlapali,bo przeciez ludzie nielataja,kiedy przelatywalam tuz przed ich nosami ,ta pierwsza sie usmiechnela,a ta druga chciala wzywac armire,pierwsza powiedzial jej zeby sobie dala spokoj ale ta chwycila swoj telefon,albo krotkofalowke i wzywala armie,wiedzialam ze jak mnie zlapia to beda klopoty wiec odbilam w inna strone ,lecialam szybko machajac dlonmi,wzbijalam sie w gore wiedzac ze jak cos to mnie radary niewychwyca,wzbiujalam sie moze z 1 minutw snie i zaczelam zmieniac kierunki lotu zebyw prowadzic w blad pilotow ktozy chciali mnie namierzyc,lecialam juz jakis czas,i zauwazylam ze na horyzoncie leci samolot z marokanskich lini lotniczych,podlecialam do nich i usiadlam na skrzydle,ludzie chcieli mi robic zdjeica,ale ja poprostu jakos wylanczalam ich aparaty,podlecialm do kabiny pilotow,stanelam na dziobie samolotu i pokazalm pilotom zeby wzbili sie w gore,zeby nielecie tak jak leca teraz,i wzbili sie gore,w momecie jak juz sie wypoziomowali ,kazalm im spojrzec w dol,i zobaczyli ze nagle nadciagnela ogormna burza i blyskalo sie,byli szczesliwi ze leca na bezpiecznym terenie,myslam nad tym ze powinnam czuc zimno,czy predkosc wiatru,bo stalam na zewnatrz,ale nic nieczulam takiego,oprocz blogiego stanu spelnienia,bezpieczenstwa obudzilam sie z tym samym zachwysnieciem powietrza.... czuje sie jakby mnie porzadnie wyprano,i zabrano negatywne mysli,i troche boli mnie glowa;)
  24. rockandrolka

    dziwny sen, proszę o pomoc!

    Witam wszystkich Jestem tu ponieważ przyśnił mi się sen który jest dość bezsensowny , ale czuję że bardzo ważny, byłabym wdzięczna jakbyście mi pomogli zinterpretować. Zwykle nie pamiętam wcale swoich snów, ale ten zapamiętałam, słabo, ale i tak to już coś biorąc pod uwagę, to że prawie nigdy nie śniłam czegokolwiek albo po prostu nic absolutnie nie pamiętałam. Wiem, ze coś dzieje się na początku, jakiś ciąg zdarzeń, ale tego nie pamiętam, później jestem w jakimś drewnianym domku, jestem tam z jakąś dziewczyną którą dobrze znam, ale nie wiem kto to, rozmawiamy z jakimś chłopcem, jest bardzo słodki i taki łagodny. Stoi przy wielkim zlewie, w którym jest kapusta albo sałata , ale wydaje mi się że to i to, ten chłopiec podaje nam kawę, siedzimy z koleżanka przy stole, wiem że ja nie piłam kawy, ale byłam zadowolona że ja mam patrzymy jak on trze ta kapustę i sałatę na tarce, moja kumpela pomaga mu, ja pytam dlaczego to robi, on się denerwuje i krzyczy do nas, oburzony tym że stwierdziłyśmy że on trze ta kapustę /sałatę, chciał nam dać do zrozumienia że robi coś ważnego, ale nie wiedziałyśmy jak nazwać to co robi. Nagle przychodzą jakieś kobiety i zaczynają mi składać gratulacje z wygranego konkursu plastycznego o strażakach[ kiedy byłam w gimnazjum to pani z plastyki męczyła nas takimi konkursami, dodam ze naprawde wygralam taki konkurs,teraz jestem u szkole plastycznej ]Później akcja przenosi się na jakieś pole, widać wszędzie jakieś łabędzie, jestem w grupie osób, które oprowadza jakiś starszy pan profesor i opowiada o czymś nie wiem o czym, później się okazuje ze to jest cos w rodzaju szkoły czy cos i opowiada o jakiś szokującym wydarzeniu, wymienia jakaś uczennice której to dotyczyło, podchodzi do mnie ten chłopiec, i mówi ze mam z nim pójść. Następna scena, ja lecę z nim na łabędziu, siedzi obok mnie, widzę że lecimy nad ta łąką, polem, jest wspaniale, on mnie trzyma żebym nie spadła. Po jakiś czasie przelatujemy nad jakąś kobieta i on mówi że to właśnie ta o której mówił profesor. Jest przy tym bardzo podniecony i wręcz krzyczy to do mnie, powtarza co jakiś czas bardzo zdenerwowany. W końcu ten chłopiec mnie już nie trzyma ,czuje dużą dawkę adrenaliny, teraz widzę ze w ręce mam kurtkę skórzana płaszcz tez skórzanyi czy cos takiego w każdym razie wiem ze to nasze okrycie, jest bardzo ciężkie aż tracę równowagę i mu mowie o tym, ale on nie słyszy i w końcu ja spadam, ale jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu, spadam na jakieś siano chyba czy cos takiego. Sen się kończy, ale jestem w bardzoo pozytywnym nastroju. Rozpisałam się, ale są tam takie szczegóły które mi zapadły w pamięć, więc chyba są ważne szczególnie dobitne były fragmenty o kapuście, łabędziu i te skórzane ciuchy. Bardzo ważny był tez ten chłopiec, miałam wrażenie że go znam, był taki kochany dla mnie, chyba go kochałam w tym snie, [mam pewne podejrzenia czyim był odpowiednikiem] aha, w śnie wszystko miało bardzo jasne , wesołe kolory, klimat lata na wsi, było ciepło. ps. Mam 17 lat i jestem dziewczyną ah, ! i witam wszystkich goraco, bo to mój pierwszy post ;] Proszę o pomoc i dziękówa z góry ))
  25. uncredible

    płacz

    niech mi ktoś powie śnil mi sie mój kolega płakał ,mówil że ktoś chcial zabić kogoś mu bliskiego, potem widziałam ziemię coś pod nią bylo widziałam jak na powierzchni robiły sie jakby bruzdy ,takie jak po orce,a potem latałam coś próbowało mnie ddostać z ziemi ale ja unosiłam sie wysoko strasznie pomieszane czytałam w senniku że placz może oznaczć zdradę lub kłopoty rodzinne plisss help:_smutny:
×
×
  • Create New...