Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'mieszkanie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • ADMINISTRACJA FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Sny
    • Astrologia i numerologia
    • Energia i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 29 results

  1. PanPremier

    Przeklęte mieszkanie

    W październiku zeszłego roku wraz ze znajomymi wynajęliśmy mieszkanie. Jest nas troje, mamy po 21 lat, studiujemy. Mieszkanie nowe, blok wybudowany kilka lat temu. Od przeprowadzki wszyscy mamy podobne problemy: - ciągle jesteśmy zmęczeni; - nie możemy zasnąć albo wstać rano (łóżka ustawione są w trzech różnych miejscach i w każdym śpi się równie beznadziejnie); - często chorujemy (po przeprowadzce kolega przeszedł ciężką chorobę układu pokarmowego); - prawie wszystkie rośliny zwiędły; - przeprowadziliśmy ze sobą chomika, który na początku był bardzo ruchliwy, a teraz głównie śpi; - w mieszkaniu ciągle giną różne przedmioty, sprzęty się psują. Jestem bardzo specyficzny wobec wszystkich zjawisk paranormalnych, jednak to mieszkanie tak mnie wykończyło, że jestem gotów uwierzyć już we wszystko. Z góry mówię, że żaden z nas nie widział nic dziwnego (żadnych podejrzanych dźwięków, lewitujących przedmiotów, etc.; nie mamy też koszmarów sennych). Jesteśmy wierzący, na początku roku był u nas ksiądz, który poświęcił mieszkanie. Mamy też krzyż na ścianie. Rozważałem też opcje takie jak ulatniający się trujący lakier z mebli i je wykluczyłem. Nikt nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć co z tym mieszkaniem jest nie tak. Kilkadziesiąt metrów dalej jest cmentarz (współczesny). Czy to mogłoby mieć znaczenie? Naprzeciwko niego budują kolejny blok. Czy to możliwe aby nowe mieszkanie było w jakiś sposób przeklęte? Czy może to tylko zbieg okoliczności? Mieszkamy tutaj do końca kwietnia, więc pytam już z czystej ciekawości. Jutro chyba zapytam sąsiadów czy może wiedzą dlaczego poprzedni właściciele się wyprowadzili (oprócz tego, że kupili nowe mieszkanie). Wcześniej głupio było mi o to pytać, ale teraz jest mi już wszystko jedno. Nienawidzę tego mieszkania. Z góry dziękuję za odpowiedź.
  2. Witam, nie miałbym problemu gdybym szukał mieszkania/domu na zakup, wtedy warto wydać kilkaset złotych na to aby profesjonalista nam dokładnie sprawdził. Jednakże w przypadku wynajmu wygląda to inaczej... bo po kilka mieszkaniach może okazać się że wydałem 1000zl a nadal jestem w bez mieszkania. Na chwile obecną szukam mieszkania no i fachowa pomoc kosztuje. Można wydać paręset zł na sprawdzenie mieszkania później jeszcze więcej na doradztwo odnośnie zagospodarowania i aranżacji zgodnie z feng shui a po roku przeprowadzka, bo praca/albo właściciel zmienił plany itp. albo co gorsza mieszkanie zostanie sprawdzą powiedzmy 1-2dni (odpowiedz jest OK)a tu się okazuje, że ktoś inny już go wziął. Oczywiście rozumiem i nie kwestionuje tego, że jest to kogoś praca która zapewnia utrzymanie. No ale może są jakieś wskazówki przynajmniej odnośnie znalezienie odpowiedniego No i doszedłem do meritum. Czy można samemu jakoś sprawdzić mieszkanie, jakieś wskazówki na co patrzeć Ja jestem Kua: 9 Trygram: Li Grupa: wschodnia (wiec chyba pozytywne strony to N,S,E,SE)? zodiakalny wodnik (no i woda w wodzie) Godzina dzień miesiąc rok Ji Xin Ren Ren Ziemia Metal Woda Woda Chou Wei Yin Xu Wół Owca Tygrys Pies No i tutaj akurat bardzo lubię większość aspektów, które są dobre dla żywiołu wody i metalu. Obecnie mam na oku mieszkanie gdzie wejście jest w środku tj strefa środkowa 9 no z kierunku N-W więc nie koniecznie korzystnie, ale jest spory metraż i dużo pomieszczeń wiec mam możliwość wyboru co gdzie co ulokuję. Owszem są małe skosy ale łózka tam nie dam. Kuchnia,łazienka,wc mam całe na zachodniej części. Drugie mieszkanie jest piękne i trochę mniejsze, ale wejście od południa, a patrząc na tabelkę dobrych stref to mam tylko 2 gdzie jedna jest wejściu a druga w łazience. Aha czy rozwiązania typu kuchnia z aneksem vs tradycyjna kuchnia i pokój gościnny osobno, co jest właściwsze według feng shui. Aczkolwiek teraz czytam w internecie, że wszystkie powyższe metody mają się nijak do feng shui tradycyjnego np. Ba Zhai, podróżującej gwiazdy. Z GÓRY DZIĘKUJĘ ZA JAKIEKOLWIEK POMOCNE INFORMACJE I WSKAZÓWKI, bo obecnie sugeruję się odpowiednimi kierunkami, lokalizacją łazienki i sypialni, no i to co mam na wprost wejścia. Dodam że jest to dla mnie dość istotne gdyż moje mieszkanie będzie jednocześnie miejscem pracy.
  3. aaaniha

    Kruki w kolorowych ubraniach

    Miałam dziś strasznie dziwny sen. Ale najpierw naświetlę sytuację w realu - córka z chłopakiem mieszkają w innym mieście, mają chwilowe kłopoty mieszkaniowe i wkrótce wybierają się obejrzeć mieszkanie na sprzedaż, na które prawdopodobnie się zdecydują. I teraz sen: Byłam z mężem u córki i przywieźliśmy jej trochę prezentów, nalewkę wiśniową, jakąś karafkę do jej przelania i inne rzeczy - ona wszystko brała z ochotą, bo w tym śnie klepała straszna biedę. Weszliśmy do mieszkania, które nie było ich (córki i chłopaka) ale ktoś chyba udostępnił im klucze, żeby tam nas przyjęli. Ja wiedziałam, że to nie ich mieszkanie i że jest pożyczone tylko na naszą wizytę i wiedziałam w tym śnie, że są bezdomni, ale mój mąż nie wiedział i myślał, że tam mieszkają. Mieszkanie było urządzone obskurnie, ale nie zwracaliśmy na to uwagi. Nagle nad pokojem (nie widziałam sufitu, ale chmur też nie) zaczęły latać kruki, które były ubrane w kolorowe ciuszki. Kika kruków tak leciało, że układały się w jednego wielkiego ptaka i faktycznie można było pomyśleć, że to taki gigantyczny czarny ptak, ale jak się przyjrzeliśmy to zobaczyliśmy, że to stadko normalnej wielkości kruków. Powiedziałam, że nie znoszę kruków, bo mają takie duże dzioby (w realu ich nie cierpię), ale podziwiam jakie są sprytne i mądre, że tak potrafiły udawać wielkiego ptaka i że się poubierały. O tym, że są mądre powtarzałam kilka razy. Zobaczyłam, że one wychodzą z takiej dziury w ścianie, niby przez gniazdko z prądem, niby otwór czy szczelinę - zaczaiłam się na nie bo chcieliśmy się ich pozbyć. Wyszedł jeden i odleciał, a potem drugi, którego szybko nakryłam dywanem. Tak go przytrzymałam pod tym dywanem, a on chciał się wyrwać i nagle poczułam, że prąd go szarpie bo jakiś przewód pod napięciem ciągnął się pod dywan... ponieważ ja trzymałam tam tego kruka to mnie też trochę zaczęło telepać, ale napięcie było zbyt małe żeby mi zrobić krzywdę, a chciałam tego kruka przetrzymać, żeby padł. Nie pamiętam co dalej się stało, ale chyba uciekł i szybko odleciał, w każdym razie pozbyliśmy się tych wszystkich kruków. Nie wiem co myśleć o tym śnie... Czy ktoś ma pomysł na interpretację?
  4. Byłam u mojej cioci i kuzynek w domu. O dziwo, ich mieszkanie było o wiele większe niż w rzeczywistości, bo chyba 2 piętrowe i jeszcze poziom -1. Zaczęłam rozglądać się po ich mieszkaniu. Na parterze kuchnia, salon, coś takiego, ale nie skupiłam się na tym pietrze zbytnio. Poszłam na następne piętro. Był tam całkiem duży, ale raczej wąski pokój z łazienką moich dwóch kuzynek młodszych. Był cały fioletowy. Na ostatnim piętrze był pokój najstarszej z dziewczyn, a zarazem najbardziej równej mi wiekiem. Właśnie ona chciała mnie do niego zaprowadzić. Była w ciąży (i tak też faktycznie jest) z dość widocznym już brzuszkiem, co mnie trochę zdziwiło i w fioletowej bluzce (znowu ten fiolet!). Na ostatnie piętro prowadziły schody z jasnego drewna, ładne, polakierowane - w zasadzie w całym mieszkaniu schody były takie same, ale te jakoś zwróciły moją uwagę. Wchodziłam po nich do góry, przede mną po prawej stronie prowadzi mnie kuzynka, trochę za mną po lewej jej mama, a za mną 2 młodsze kuzynki. Wchodząc na górę powiedziałam do tej w ciąży (z lekkim zdziwieniem, że jej pokój jest najwyżej) - "Jak Ty tu będziesz wchodzić na najwyższe piętro z jeszcze większym brzuchem lub dzieckiem?". Po ponad połowie pokonanych schodów i tuż po tym jak to powiedziałam przewróciła się najmłodsza z dziewczyn przewracając tą starszą, która z kolei przewróciła mnie na tych schodach. Upadłam tuż przed szczytem schodów. I tu koniec Co może oznaczać ten sen? Dziwi mnie, że do tej pory pamiętam go tak dokładnie, chociaż śnił mi się ponad 5 dni temu Bardzo proszę o interpretację!!
  5. Guest

    Z

    snilo mi sie wiezienie ze najpierw kradlem a puzniej pucha...cp tp znaczy
  6. Sandra2012

    porwanie, kuzyn, mieszkanie

    Dziś w nocy śniło mi się, że szłam na spotkanie ze znajomym, lecz przed umówionym miejscem podszedł do mnie mój kuzyn zakneblował mnie i siłą zabrał do jakiegoś mieszkania w wieżowcu, zabrał telefon, wyszedł a drzwi zamknął na klucz. Później wrócił i wszystko zaczął tłumaczyć, dlaczego tam jestem i że jeśli będę ,,grzeczna" to pozwoli mi wyjść. Jakoś o ucieczce nie myślałam, było mi dobrze tam, byłam szczęśliwa. W pewnym momencie wsiadłam do windy i jechałam bardzo długo w górę (chyba do tego mieszkania). Na końcu ktoś wszedł do tej windy... Wtedy się obudziłam...
  7. zbojnicka.dziewka

    sen: Mieszkanie NUMER 19

    Witam, śniło mi się, że "jakimś trafem" dostało mi się mieszkanie NUMER 19. Co to może znaczyć? Dodam, że nie lubię cyfr z "9", i w niemiłych okolicznościach zostałam pozbawiona mieszkania po moim tacie (Numer 20) i podświadomie myślałam, że tamten num.mieszkania taty był ładniejszy. Czy ktoś pomoże zinterperować? :kwiatek:
  8. Witaj, W moją noć poślubną dziś w nocy śnił mi się dziwny sen. A oto przybliżenie tematu: Moje wesele było ok ale tuż przed wyjściem z domu teściów, gdzie była impreza doszło do pyskówki z teściową, która uprzednio cały dzień mnie ustawiała. Powiedziała, że musi zacząć mnie trochę wychowywać przy mojej mamie i to było zbyt wiele. Mąż kazał jej się zamknąć a ja z mamą wyszłyśmy do samochodu i tylko teść się z nami pożegnał. W moją noc poślubną śniło mi się, że wracałam z mężem do naszego mieszkania na pierwszym piętrze. Kiedy chciałam wejść przez drzwi, on zwrócił mi uwage, że podąża za nami mała małpka o złośliwym wyrazie pyska. Powiedział, że muszę się jej pozbyć bo się wślizgnie za mną do naszego mieszkania i wszystko zniszczy. Próbowałam wejść, ale małpka przywierała do mnie na całego. Więc zostałam sama na klatce i poszłam wyżej po schodach, mając nadzieję, że się odczepi, i w dół i znowu, ale ona zawsze była tuż przy mnie. Do tego schody zmywała właśnie jakaś baba i gapiła się na mnie i krzywiła a ja wstydziłam się małpki. Nagle na schodach pojawili się moi koledzy z hojskole, zapytałam ich, czy nie chcialiby małpki bo jestem zmęczona i chcę spać a ona się nie odczepi i zgodzili się aby u nich nocowała. Weszłam do naszego mieszkania, które było dziwnie zimnei puste, położyłam się spać koło męża. Wstałam i poszłam do mieszkania nad nami, które było ciemne, pełne brudnych szmat, połamanych mebli i barłogów, dużo większe niż nasze. Był tam ciągle tylko jeden z moich kolegów i zobaczyłam charakterystyczny niebieski kombinezon jednego z włóczęgów, który często przesiaduje na mojej drodze. Zapytałam o niego z obrzydzeniem, bo jest bardzo brudny i dzwny a mój kolega, że przyplątał się do nich i pozwolili mu u siebie spać ale on okazał się chory psychicznie. Rozejrzałam się i zapytałam ilu ludzi tu mieszka a on na to, że 30 nocuje od czasu do czasu i wyszedł. A ja rozejrzałam się i zobaczyłam, że ściany są odrapane i wygląda to na straszną melinę. Wszystko bardzo dobrze pamiętam i to samo w sobie jest dziwne.
  9. elle_d

    Prośba o interpretację snu

    Mam 27 lat, jetem matką 6-letniego syna. 2 lata temu zmarła mi mama i przez ten okres śniła mi się ona tylko raz tuż po śmierci (byłam przy mamie do samego końca). Opiszę teraz swój sen. Siedzę na kanapie w swoim pokoju, a obok mnie siedzi moja mama. opowiadam jej, że mam dosyć mieszkania w tym miejscu, że nie chcę już tu mieszkać, że wszędzie są robaki, które zaczyły czas zwalczam, a one non stop chodzą po podłodze i że strasznie się ich brzydzę. Na co mama bardzo spokojnie mi odpowiada, że jestem przwrażliwiona, i że napewno przesadzam z tyymi robaki. Na co ja dla udowodnienia zabijam kapciem jednego z tych robaków i jej pokazuje. Na co ona mi mówi że owszem jest to problem, na co ja starsznie zaczynam płakać, że jak zawsze mnie zostawia z tym wszystkim samą. I nagle (ale tak jakby podświadomie uświadamiam sobie że to bez sensu że mamy przecież tutaj nie może być). Odwracam się w jej strone, a ona jest w całych w tych robakach i ja tak strasznie płaczę, krzyczę, okropnie się boję..... no i budzę się. Może warto nadmienić, iż sen wyglądał bardzo realistycznie i do momentu "oblepienia" mamy praz robaki nic mnie nie zapokoiło. Obecne miejsce w którym mieszkam jest wynajmowane od mojego pracodawcy.
  10. vanessa89

    Stary dom

    Skoro już tu jestem na forum chciałam się dowiedzieć co może znaczyć sen o starym domu , nie chodzi tu o jakąś ruderę stojącą na polu tylko mieszkanie w którym się kiedyś mieszkało. Przeprowadziłam się z rodziną na inne osiedle (ale nie opuściliśmy miasta) gdy miałam 15 lat. Od tej pory mieszkam w zdecydowanie lepszej okolicy (cichszej, spokojniejszej). Mieszkam w nowym mieszkaniu 6 lat. Jednak do tej pory śni mi się, że wracam że szkoły(mimo że juz ją skończyłam) i idę w kierunku starego mieszkania a nie nowego. Chociaż nigdy mi się to nie zdarzyło żebym odruchowo poszła tam gdzie juz nie mieszkam,w snach często sie to zdarza. Nawet kiedy śni mi się że patrze przez okno nie widze widoku takiego jaki mam z mojego obecnego pokoju tylko widok ze starego mieszkania. Próbuję sobie nawet przypomnieć we snie jak wygląda widok teraz ale bezskutecznie. Miałam też sen że ze starymi kolezankami ze szkolnych lat (z ktorymi juz nie utrzymuje kontaktów) wkradłam sie do starego mieszkania (mieszkaja tam juz nowi) , było puste , sciany i podłogi gołe... Jednak znalazłam nie wiedzieć czemu moja portmonetke z pieniedzmi i cukierkami w srodku, a lezy ona w moim biurku. Czy jest jakis powod dla ktorego caly czas sni mi sie tamten dom? Mozna powiedziec ze praktycznie caly czas bo srednio co kilka dni.
  11. samoha

    metal w ustach

    moja rodzina kupiła nowe mieszkanie, przyjechałam tam i ciągle się gubiłam, lub znajdowałam jakiś telefon, na który ktoś dzwonił i traktował mnie jak jakąś głupią,były tam też ławki i wąski korytarz i musiałam przechodzić pod ciasnymi krzesełkami. przyjechał też za mną facet, który mi się podoba, ale niestety ze swoją żoną, która co rusz zmieniała kolor włosów- z blondu rude, potem szatyn... moja rodzina ich miło przyjęła i jeździli z nami po całym mieście, potem znaleźliśmy się na podwórzu, gdzie pełno było klubów. poszłam sama do jednego, było tam kilku moich znajomych, zrobili coś,że kilku widziałam podwójnie,a pozostali całkowicie mnie ignorowali...i wtedy się zaczęło... z ust zaczęłam wyciągać ciągle jakieś kawałki metalu, czasem ze sznurkiem lub gumeczką, potem igły, non stop coś mi przeszkadzało i wypadały mi metalowe kawałki z ust. chciałam,aby ktoś mi pomógł i poszłam porozmawiać z zakonnicą, jednak w wielkim domu, do którego mnie zabrała spotkałam jednego z wychodzących kolegów z klubu(tego który mnie nie ignorował, a ze mną tańczył)wyglądał i.kropnie, schudł, miał wielkie,przestraszone oczy,sen skończył się,że zabrałam go wrzeszcząc-co Ci zrobili! dodam jeszcze,że wyraźnie śniły mi się drzewa,które łamał(!) mój brat, śpiewaliśmy czasem piosenki,a ja ciągle się zastanawiałam,gdzie podział się ten mój ukochany z żoną
  12. chodza do mnie do szkoly takie dwie puszczalskie dziewczyny (przepraszam za okreslenie ale inaczej nie umiem), no i stalysmy sobie gdzies blisko szkoly a ja robilam sobie zdjecia telefonem. one tez wziely sobie ten telefon i zaczely sobie robic fotki. i jakos tak sie stalo, ze przez moja kolezanke powiedzialy ze chcialyby zebym im wrzucila je na kompa i wyslala. no to jakos tak wyszlo ze sie z nimi skumplowalam i zaprosilam je do siebie do domu. i je i jeszcze jakies 2 osoby ktorych zupelnie nie pamietam. pamietam tylko ze moj pokoj byl troche wiekszy niz teraz, taki nowoczesny, super i w ogole. wyszlam doslownie na chwile z tego pokoju. wracam, patrze, dziewczyny dalej siedza. muzyka sobie leci, z tym ze... wszystko poprzestawiane, rozwalone, podloga porabana jakas siekiera, moj 'fotel biurowy' rozkrecony na kawalki i doslownie ROZRZUCONY po calym pokoju, okna otwarte i wybite w nich szyby, szaf zupelnie nie ma. stanelam i nie wiedzialam co mam powiedziec, probowalam to jakos sprzatac ale to nic nie dawalo a za chwile do pokoju wpadla moja babcia i mama. no i zaczely sie na mnie drzec, na nie tez, zadzwonily po ich rodzicow i w ogole. wpada jakas dziewczyna czy tam kobieta i mowi ze nie zyczy sobie takich halasow i w ogole, ze co to maja byc za imprezy. no i moja babcia zaczela ja przepraszac, ze to sie wiecej nie powtorzy itp. za chwile weszlam do pokoju znowu, dziewczyn juz nie bylo, wszystko dalej rozwalone. chcialam cos dotknac i nagle zaczal wiac taki wiatr ze nie wiem, tylko wkolo mojego bloku, innych blokow nie ruszalo. zaczal padac deszcz, pioruny i takie tam. za chwile zerwalo dach wiec mialam niezle sarajewo nad glowa (choc dziwne bo mieszkam nie na najwyzszym pietrze) i w koncu sie zrobilo tak tragicznie ze zaczelo rozwalac caly dom :///... rozplakalam sie, zaczelam biegac po domu i pierwsze o czym myslalam to zeby uratowac mojemu chomikowi zycie... i szukalam tej fauny box (tego pudeleczka plastikowego na przechowanie gryzonia w trakcie jazdy) zeby go tam dac, jakichs dwoch bluzek i spodni zeby wziac bo chcialam sie schowac pod jakims mostem byleby tylko przezyc. za chwile przyszla jakas kobieta, zaczela krzyczec ze co to ma byc i w ogole. i znowu moja babcia zaczela mowic ze to sie nie powtorzy itd ale w koncu ja podeszlam i mowie ze to wszystko moja wina, ze ja je zaprosilam, ze dobrze wiedzialam jakie sa a mimo to je zaprosilam i ze nie wiem jak bede mogla to wszystko naprawic ale sie postaram... i wtedy sie zrobilo spokojnie. najgorsze bylo to, ze to byl PÓŁSEN bo CHCIALAM sie obudzic a nie moglam cos mi nie pozwalalo otworzyc oczu ;| ogolne informacje o mnie to ze w tym roku ukoncze 18 lat. dzisiaj byly rekolekcje ale z kolezankami nie poszlysmy tylko wybralysmy sie na piwo (wiem ze to malo legalne pic przed 18) wiec jak wrocilam do domu bylam troche zmulona. ze dodatkowo bylam niewyspana to polozylam sie, zasnelam. nie wiem tylko czy wczesniejszy sen moze byc jakos powiazany choc mysle ze to raczej w oddzielnym temacie. zaznacze tez ze moj chomik bedacy w tym snie odgrywa ogromna role w moim zyciu BŁAGAM! niech mi ktos to zinterpretuje wstalam, serce mi walilo, rozplakalam sie i patrzylam tylko w jakim stanie jest pokoj... (( POMOCY!
  13. Sandrusia6

    Koszmar! Pomozcie...

    Usnelam sobie przed poludniem i mialam koszmar! Pomozcie zinterpretowac. Wiec zaczelo sie tak. Ogladalam z mezem mieszkanko, dwa pietra wyzej. Bylo malutkie, mniejsze niz nasze, ale zdecydowalismy ze jest ladniejsze i chcemy sie tam przeprowadzic. Przynieslismy lozko. Na podworku u nas byla impreza. Bylo bardzo duzo ludzi. Poszlismy i my. Moj maz ze swoim wspolnikiem gdzies pojechal, po chwili wrocili autem mallutkim autem. Mowie do meza, choc do domu, zmeczona jestem, on nie chcial i wsiadl do auta, polozyl sie na siedzeniach. Jego kolega (wspolnik) zaczal sie wyglupiac i odniosl auto do gory, spadlo! Moj maz pokazywal zeby juz tak nie robil, ale ten kolega znowu podniosl te auto i przewrocil do tylu. Moj maz, nie ruszal sie, wyciagnelismy go, nie zyl! Cala jego klatka piersiowa byla rozwalona, mialam w reku kawalek serca i kawalek kosci i desperacko robilam renimacje. Ten kolega ciagle mowil mi ze on juz nie zyje,przyniosl bordowy (moze brazowy) worek, ja kazalam mu dzwonic po karatke. Na pogotowiu kazali dzwonic za 15 minut! Plakalam, ze to nie moze byc prawda, chce zeby to byl sen, chce sie obudzic! I w tym momencie synus mnie obudzil, Boze jeszcze troche i zwariowalabym! Co oznacza ten sen?
  14. sierioza2

    Prosze o pomoc z dziewczyna:)

    Witam, mam prosbe o przetlumaczenie snu lecz to jest z perspektywy mojej dziewczyny. Sen zaczyna sie od tego ze moja dziewczyna stoi przy barku w kuchni i pisze sms'a do mnie zebym przyszedl, nie zdarzyla skonczyc sms'a az ktos puka do drzwi, okazuje sie ze to ja pukalem do drzwi. wchodze i widze ze jest w pokoju jakis inny chlopak ale moja dziewczyna z nim nie jest tylko nadal stoi w tej kuchni. Ja odrazu ide do niego i zaczynam rozmawiac z nim, moja dziewczyna w tym momencie zaczyna sie chowac przed de mna od kad wszedlem zebym jej nie zobaczyl z tym innym kolesiem i na tym sie sen konczy.... Przypominam iz sen sie snil mojej dziewczynie wiec czy moze byc na to jakies wyjasnienie, z gory wielkie dziekuje i pozdrawiam.
  15. Oto mój dzisiejszy sen: Na początku wyszłam na rynek, po drodze miałam zamiar zahaczyć o cukiernię i coś sobie kupić (chyba kawałek sernika, który uwielbiam) ale cukiernia była jeszcze nieotwarta. Zajrzałam do drugiej (umiejscowienie jak w rzeczywistości), drzwi były otwarte ale było puściutko tak, jakby właśnie przygotowywali się do przyjęcia towaru i wystawienia go na półki. Na rynku też wszystkie budki były pozamykane, sądząc po kolorze nieba było wcześnie rano, tak jakby dopiero świtało. Następne co pamiętam to że chodziłam cały czas po tym rynku, ale już później, stoiska były normalnie pootwierane, widziałam warzywa w skrzynkach (pomidory, papryki, ogórki, marchew). Następnie wracałam do domu i było już ciemno. Pod klatką miał na mnie czekać ukochany, ale nie było go. Na ławce leżały tylko: jego torba na laptopa (ale wyglądała inaczej, miała nadrukowane płomienie) i konsola PSP. Wywnioskowałam, że pewnie poszedł już na górę, ale zezłościłam się, że tak te rzeczy zostawił, bo przecież ktoś mógłby je zwinąć. Wzięłam je i poszłam do domu. Byłam w mieszkaniu, późny wieczór. To co mi utkwiło w pamięci, to że ciągle ktoś mi wchodził do mieszkania, albo jakiś kurier z paczką, albo sąsiad. W pewnym momencie pojawiła się jakaś dziewczyna. Przedstawiła się jako starsza siostra mojej znajomej z roku (było pewne podobieństwo, ale ta dziewczyna w rzeczywistości ma brata, a ja nie przepadam za nią szczególnie). Przyszła aby poprosić mnie, abym pogadała z Gośką (ta koleżanka) i jakoś ją zmotywowała, bo ma straszne problemy z zaliczeniem sesji (co jest prawdą). Ta dziewczyna przytachała ze sobą jakiś fotel, taki z podnóżkiem wysuwanym. Ponieważ było już późno stwierdziła, że zostaje u mnie na noc. Nie spodobał mi się ten pomysł, zaczęłam jej tłumaczyć, że nie ma gdzie spać, w pokoju siedziała moja rodzina, ale ona się upierała. Chciałam jej to wyperswadować, ponieważ zwyczajnie się wprosiła. Na końcu zdenerwowałam się tym, że ciągle ktoś sobie wchodzi do mojego mieszkania zwłaszcza, że miałam świadomość iż zamykałam drzwi na zamek (we śnie była to solidna zasuwa w stylu zamków GERDA, w rzeczywistości mam najzwyklejszy zamek). Podeszłam do drzwi by zamknąć je ponownie, po ostatnim wtargnięciu, i ku zdziwieniu zauważyłam, że ten zamek jest zepsuty (?), bo mimo iż go zasuwałam można było bez trudu otworzyć drzwi. Kilka słów wyjaśnienia: Wczoraj rzeczywiście był u mnie ten sąsiad, a na forum czytałam wypociny owej koleżanki na temat, jaka to jest biedna bo się meczy z sesją (czego wcale jej nie współczuje bo zawaliła sprawę przez własne lenistwo). Jeśli chodzi o pomoc, zmotywowanie jej, to skojarzyłam z tym, że ostatnio próbuję nakłonić moją przyjaciółkę do wizyty u psychiatry, ponieważ ona ma prawdziwe problemy ze sobą. Wszelkie sugestie mile widziane. Zapraszam każdego, kto ma ochotę sobie poćwiczyć interpretacje Pozdrawiam.
  16. witam, dzis w nocy przysnil mi sie sen ktorego dawno juz nie snilam a ktory powtarzal sie dosc czesto. - stoje w ogromnym gmachu ( jest on domem) zaniedbanym , pustym opuszczonym,wielkie starodawne okna na wprost drzwi ( mnie). ogladam go, zwiedzam ,widze jakie w nim drzemia mozliwosci...bardzo chce w nim zamieszkac. nastepnie przechodze jakims dziwnym przejsciem w male mieszkanko ktore jest tylko male z pozoru . z kazdego pokoju przechodze w nastepny i tak w kolko . troche jak w labiryncie . to mieszkanie znajduje sie jakby na gorze( w doslownym znaczeniu)prawdopodobnie nikt jeszcze o nim nie wie, i to on nagle staje sie obiektem moich marzen. obydwa sa puste i opuszczone, jeden ogromny i dostojny drugi "maly" i tajemniczy . czy ten sen cos wogole moze znaczyc? za jakiekolwiek proby interpretacji z gory dziekuje p.s. wiecie jak to jest kiedy sie myszkuje po strychu??? tak wlasnie sie czulam w tych miejscach , niby pustych a jednak pelnych.
  17. Chru5T

    miałem taki sen...

    miałem taki sen: Byłem właścicielem mieszkania, niedużego, jednak o sporej liczbie pomieszczeń, gdy je zwiedzałem natknąłem się na sędziwego wieku pianistkę, która ochoczo zademonstrowała swoje umiejętności, zagrała coś z muzyki klasycznej, bardzo ładnie. Podczas gdy tak grała, zauważyłem że moje palce poruszają się w powietrzu, w dokładnie taki sam sposób jak jej, na klawiaturze. Później w moim mieszkaniu pojawiła się spora grupa ludzi, byli to moi lokatorzy. Postanowiłem ich nakarmić, sam z resztą też poczułem głód, więc zabrałem się do smażenia jajecznicy. Jajka powinny być w lodówce w papierowej torbie, ale gdy tam zaglądnąłem, były dwie cebule i kilka ząbków czosnku. Ktoś z moich lokatorów zaproponował obiad na mieście, spodobała mi się ta opcja, więc postanowiłem się przebrać. Wyciągnąłem z szuflady majtki i skarpetki (we śnie chodziłem na boso i czułem że gacie mam wczorajsze), jednak wciąż chodziłem nerwowo po mieszkaniu szukając czegoś, choć nie wiem czego. Część moich gości poczuła się znudzona, i postanowiła nie czekać na mnie, podczas gdy ja zmieniałem bieliznę Ci wyszli, a ze mną zostało dwoje ludzi. Czy ktoś z was jest w stanie zinterpretować mój sen?
  18. patsy

    sen o babci i mieszkaniu

    Sen o babci Mialam dzis dziwny sen,ktorego do konca nie rozumiem,dlatego prosilabym Was o pomoc. Skladal sie on z kilku czesci,ale najwazniejsza to taka,ze stalam przed kamienica,w ktorej mieszkala moja babcia(sama zajmowala parter a we snie bylo to 2 pietro),wszystko bylo odnowione i wyroznialo sie sposrod innych mieszkan(dodatkowo nie wiem czemu na balkonie rosla brzoza albo byla to jakas dekoracja z niej zrobiona).Drzewo bylo masywne,mialo galezie,ale bez lisci. Okazalo sie,ze w mieszkaniu przebywala moja chrzestna z corka(babcia miala 3pokoje,jeden dla siebie i 2 dla swoich corek),ale w moim snie ciotka zabrala te 2 pokoje i zamieszkala tam.Wszystko ladnie odnowila,wszystko bylo nowe(dominowal braz).Patrzylam sie na meble z tego co pamietam. Potem znalazlam sie w innym mieszkaniu gdzies w tej kamienicy i wiedzialam,ze to poprzednie mieszkanie ciotki(tak naprawde mieszkala kiedys ona kolo babci,obecnie na obrzezach miasta w domku).W tym mieszkaniu bylo tak troszke mrocznie,dziwny chlod w nim czulam.Znow moja uwage przykuly meble.Nie byly stare ani nowe,normalne,zdziwilam sie,ze jak mozna ich bylo nie zabrac do mieszkania wyzej,skoro nie za zniszczone?Pamietam,ze staly 2 regaly na przeciwko siebie.Nagle zauwazylam okno i podeszlam do niego.W szybie zobaczylam babcie,jak mi sie przyglada.Troche sie wystraszylam,ze mnie obserwuje,ale tylko przez moment.Wyciagnelam rece i przylozylam do szyby,chcialam,zeby dotknela moich rak,ale ona stala z boku smutna i nie zrobila nic.We snie mowilam sobie czy trzecia osoba,ze przeciez mam kontakt z tamtym swiatem,wiec moglabym znow poczuc babcie.... Pozniej stal telewizor i znow rekoma dotknelam jego ekranu,widzialam rzeczy,ktorych nikt nie widzial(bo nagle w pokoju znalazla sie inna kobieta-jakas starsza).Pokazalam jej swoje mozliwosci.W ogole czulam sie w tym mieszkaniu dziwnie,jakby faktycznie ktos z tamtego swiata jeszcze przebywal.Wracajac do telewizora,pamietam tylko,ze znow chciala mnie gonic,dorwac kobieta,pamietam tylko tyle,ze ktos przebil jej reke,miala spora dziure w niej....a mi znow udalo sie przed nia uciec.... Sadze,ze sen pokazuje zmiany,jakie na mnie czekaja stad zamiana tych mieszkan?Martwi mnie moja babcia,bo tylko przygladala mi sie,nie chciala podejsc i te uczucie,ze ktos w pokoju jeszcze byl,te dodatkowe zdolnosci i rece....Moze chodzi tutaj o wrozenie?ze "widze" sama przyszlosc przez karty i dlatego babcia nie chciala podejsc,ze mna porozmawiac czy ostrzec?Nie sadze,zeby kobieta w telewizorze byla mna,po prostu mam bardzo czesto sny,w ktorych sa kobiety,zawsze chca mnie skrzywdzic...(moze chodzi o karme?)ale ta przebita reka...moze to ostrzezenie,ze mam zostawic karty? Dziekuje za pomoc z gory ps.dodam,ze ciotka nie planuje wykupienie mieszkania babci.
  19. Miałem dwa bardzo podobne sny (właściwie to jednej nocy miałem 4 sny, pozostałe dwa opiszę osobno). W jednym pamiętam, że cały czas chodziłem na przystanek autobusowy i jeździłem tymi autobusami po Krakowie. W tym śnie miałem też własne mieszkanie do którego czasem wpadałem, ale nie zapamietałem żadnego charakterystycznego szczegółu z tego mieszkania. W drugim śnie wracałem skądś tramwajem z matką. Wysiedliśmy na przystanku i ja się zorientowałem, że zapomniałem torby. Tramwja niby ruszył, ale potem się zatrzymał a ja wszedłem do niego (jakimś cudem) od strony z której nie ma drzwi i odzyskałem tą torbę.
  20. Guest

    Pociąg, las, dom, meble

    Stałem na przystanku z bratem czekaliśmy na nim, aż przyjechal pociąg towarowy w którym ostatni wagon był pasażerski i wsiedliśmy do niego. Pociąg zatrzymał się w lesie widocznie miał tam przystanek wysiedlismy na nim wszedzie było zielono było lato. Potem akcja przeniosla się do domu to nie był mój dom, zachowywaliśmy się jakbyśmy byli u siebie w domu. Rodzice kupili nowe meble były białego koloru i ładnie nimi umeblowali mieszkanie, mama do mnie powiedziała cos w stylu "widzicie jak to wyglada, Twoj pokój bedzie wygladał tak samo". Prosze o interpretacje:)
  21. siekiera_7

    mieszkanie i plac zabaw

    hej śniło mi się mieszkanie i plac zabaw. w tym mieszkaniu mieszkałam jeszcze 2 lata temu i ten plac był nieopodal i jeszcze był sklep przed samym blokiem dodam że daleko sie nie wyprowadziłam bo zaledwie pare ulic dalej. SEN: dostałam jakoms informacje od mamy że mam iść po butelke wody do tego sklepu i miałam ta butelke w ręce razem z woreczkiem jednorazowym i przechodziłam koło placu zabaw i zobaczyłam dwóch chłopaków siedzących na huśtawkach i jeden wstał i coś do mnie powiedział a ja odpiwiedziałam a nawet olałam go. To byli nastolatkowie bruneci jakieś 16 lat. Przeszłam przez plac weszłam po schodach i weszłam do sklepu i tam na poczatku przy wyjściu z tego sklepu była zmywalka i tam napełniłam do pelna ta buteleczke która nie miała zakrętki i poszłam do domu. przed wejściem do mieszkania wylała mi się woda z buteleczki jakoś do połowy. Niedawno moja babcia pojechała do cioci do niemiec, jak by co. i w tym mieszkaniu na parterze to było zobaczyłam babcie i ciocie czyli jej córke i wyglądały jakos tak świeżo ładnie jak by miały na sobie nowe ubrania, świeżą fryzure i te de. bo dopiero z niemiec przyjechaly. Weszłam do pomieszczenia w którym kiedyś był mojego brata pokój i tam były torby wypchane czymś. Mysle że to przywiozła mi moja babcia. posżłam do niej i powoedziałam jej ze woda mise rozlała i ona nie odpowiedziała na to i nagle zjawił się mój 11 letni brat i babcia dała nam po 100zł dokładnie 5 banknotów po 20 zł i ja się jej zapytałam czy moja mama wie że ona mi tą kase daje a ona zrobiła tylko mine taką jak by mamm niewiedziała ale babcia nie chciała mi tego mówić.I wtedy pomyślałam(dokładnie w śnie pomyślałam nie wiem nwet jak)że kupie sobie za te pieniądze jkaies spodnie(dodam że mam w planach w przyszłym tygodniu kupić sobie spodnie a moja babcia wraca z nemiec 18 stycznia) i sen się skończył bo mama mnie obudziła wchodząc do pokoju. niewiem o co chodzi w tym snie, ale mysle że dacie sobie rade i mi pomożecie? A gory dziękuje!:dostal_na:
  22. maciek123

    mieszkanie, niebo, Bóg

    Śniło mi się, że jestem w moim mieszkaniu z kimś tylko właśnie nie wiem z kim, coś się stało. Od teraz wszystko juz pamiętam, więc chciałem zeby nm Bóg pomógł, ale nikt mi nie wierzył ze coś mozna zrobić więc na głos powiedziałem Boże pomóż, a wtedy niebo zrobiło się bardziej niebieskie, wszyscy się zdziwili al powiedzieli ze to przypadek, więc znowu powtórzyłem te słowa i znowu niebo zrobiło sie jeszcze bardziej niebieskie, ktos powiedział ze to nie ma sensu I wtedy powiedziałem modlitwe: "Ojcze Nasz" i z nieba tak jakby wylała się niebieska mazia, popatrzałem przez okno i widziałem jak ulice zalewa to coś co było niebieskie- leciało z nieba. wyszedłem na korytarz i usłyszałem: "Dziękuje Ci Panie Boże"- czy jakoś tak , potem weszłem do mieszkania i usłyszałem jak ktos rozmawia przez telefon i coś mówi chyba do Boga. potem popatrzałem przez okno i nagle zobaczyłem boisko szkolne( co jest normalnie niemożliwe bo to boisko zasłania mi szkoła) z wyrwaną ziemia do góry, ale takie coś to mi sie od dawna śni. Potem wyszedłem na klatkę schodową i przyszedł jakiś mężczyzna i powiedział że się coś udało i wręczył mi paczkę, odwróciłem ją i to były piersi z kurczaka- takie jak w sklepie.Opakowanie było koloru czerwonego. Tyle pamietam, ale po tym śnie cuje jakby mi " kamień spadł z serca" i coś bardziej wierze Moze ktos wie co dokładnie oznacza ten sen ??
  23. samotna1962

    eksmisja z mieszkania

    proszę o interpretację snu: widziałam kilkunastu ludzi idących do mojego mieszkania , każdy zabierał z niego wszystko tzn. meble, ubrania, rzeczy ogólnego użytku, Jak już wszystko wynieśli na korytarzu na schodach leżała moja torebka którą zabrałam spośród kilku innych rzeczy pozostawionych...gdy zabierałam torebke jakis sąsiad ( nieznany) otworzył drzwi i coś do mnie mówił. Wszystko obserwowałam z boku ( bo do mieszkania wracałam razem z moją siostrą )....i nie widziałam ani syna ani jego żony ani wnuczka...którzy ze mną mieszkali...( od miesiąca mieszkają już na swoim)...bułam zdenerwowana...paliłam papierosa czekając aż wszystko sie zakończy
  24. clara_aneczka

    Nowy pokój

    Bardzo proszę o pomoc! Śniło mi się, że wróciłam do domu po dłuższej nieobecności i zobaczyłam, że jest u nas w domu nowy pokój, którego wcześniej nie było był duży i ładny rodzice kończyli go remontować i powiedzieli mi, że zmniejszyli ich sypialnie bo nie potrzebna taka duża, jeszcze była zrobiona nowa łazienka(od dłuższego czasu w nieużywanym pomieszczeniu planujemy ją zrobić ale brak środków finansowych) rodzice powiedzieli mi żebym wybrała sobie szybko panele to jeszcze mój pokój odremontują ja się nie zgodziłam i powiedziałam, że szkoda pieniędzy, ale cieszyłam się, że będę mieć więcej pokoi w domu. Co to może oznaczać? Czuję, że ten sen ma jakieś większe znaczenie. Aktualnie u mnie w domu nie planuje się nic związanego z remontem. Proszę o pomoc w interpretacji.
  25. Prosze o interpetacje dwóch snów. Jeden sen jest mój: śniło mi sie, że moja mama dostała mieszkanie. Jedno już ma 3-pok, a dostała 2-pokojowe. Przyszli goście, których nie pamietam. Zachwycali się mieszkaniem a ja byłam zła na mamę. Sama z córką i mężem mieszkam w wynajmowanym a mama nie chciała nam podarować tego 2-pok, chciała sobie zatrzymać oba mieszkania. Nic wiecej nie pamietam ze swojego snu. Tej samej nocy moja mama miała następujący sen: dostała drugie mieszkanie, 2-pokojowe. Pamietała dokładnie układ tego mieszkania. Byli u niej goście, wszyscy zmarli ale jako żywi. Jedni mili a inni nieprzyjemni. W mieszkaniu panował okropny bałagan, wszędzie było rozsypane pełno cementu, wszędzie były porozrzucane garnki, śmieci itp. Koszmarny bałagan. Wśród gości była trójka małych dzieci, które non stop płakały. Znalazłam już znaczenie pojedyńczych wyrazów. Interesuje mnie czy te oba sny nieco podobne do siebie, częściowo ze sobą powiązane.... nie mają jakiegoś innego znaczenia? Bardzo proszę o interpretacje.
×
×
  • Create New...