Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'morderstwo'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • Archiwum blogów
  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

  1. Witam, Mialam bardzo dziwny sen, a mianowicie snilo mi sie, ze padlam ofiara seryjnego mordercy- dusil mnie i myslac, ze nie zyje przykryl mnie jakas trawa, sianem i zostawil na brzegu lasu w poblizu domu moich rodzicow. Ocknelam sie jednak po chwili i zaczelam zastanawiac sie co mam zrobic, zauwazylam natomiast, ze on ciagle tam jest i mialam wrazenie, ze szuka kolejnej ofiary, zauwazyl mnie i zaczal znow molestowac mnie- tym razem seksualnie, prosilam, ze nie po to przezylam cudem, zeby drugi raz robil mi to samo, ale on nie sluchal tego co sie dzieje, zaczal mi odgryzac piersi, krzyczalam przerazliwie i nagle ktos to uslyszlal, "morderca" zaczal uciekac, a ja mialam wrazenie, ze jestem bez rak... okropne.... a kilka dni temu mialam tez koszmar o podobnej tematyce- snilo mi sie, ze bylam w domu i nagle jakies zwierze (podobne do wilka lub nietoperza, ale male) wpilo mi sie w dlon i zaczelo wyzerac mieso z mojej dloni- przez sen czulam fizyczny bol, nikt nie mogl mi pomoc, wiec zeby sie uwolnic, tluklam ta jedzona reka z przyczepionem zwierzeciem o sciane, nie zwazajac na bol, az zabilam to zwierze. O co moze chodzic? Co sie dzieje w moim zyciu, ze dotykaja mnie az takie koszmary? Bardzo prosze o interpretacje.
  2. Dziś śniło mi się, że poznałam pewnego chłopaka. Był wysoki, chudy i miał długie jasne włosy. Na pewno był skryty i zamknięty w sobie, ale później złapałam z nim kontakt. Siedzieliśmy w rowie w mojej wsi, obok domu, którego naprawdę tam nie ma. Po chwili przyszła jego siostra i zaprowadziła go do tego domu. Usłyszałam jak mówi do niej 'To nie ja ich zabiłem. To ich rodzice chrzestni. Oni mnie wrobili! A teraz muszę wypuścić jej królika'. Po tych słowach położył na trawę białego królika. Następnie sceneria całkowicie się zmieniła. Zrobiło się ciemno i wietrznie. W rowie leżały ciała jakiś ludzi. Tylko tyle pamiętam dokładnie. Chociaż pamiętam jeszcze kobietę o czarnych włosach i w białej sukni, która unosiła się przed domem. Była matką dzieci (chłopiec i dziewczynka), które podobno zabił mój znajomy. W śnie nikt mi o tym nie wspominał, ale wiem, że dzieci były chore na raka. Wiem jeszcze, że przez chwilę byłam jakby w ciele tego chłopaka i razem z jego siostrą chodziłam po domu. Cały czas czuję wielki niepokój po tym śnie. Bardzo proszę o pomoc.
  3. Z góry przepraszam za drastyczne sceny. Nie miałam wpływu na sen. (Nie oglądałam ani nie czytałam od dobrych paru miesięcy żadnego horroru.) Ja - w ciele mężczyzny. Mam żonę i dziecko. Sytuacja dzieje się w moim domu rodzinnym, gdzie nie mieszkam już ponad 6 lat. Moja rodzina (a w sumie tylko ja, chociaż oni też znajdują się w pomieszczeniu) zostaje zaatakowana przez grupę psychopatów. Wydają mi różne polecenia, które mają utrzymać mnie przy życiu – nieistotne, ważne było ostatnie, które mnie przerosło. Kazali mi zjeść czyjąś stopę. Na stole były ustawione dwie, ogromne metalowe miski, a w nich znajdowały się dolne kończyny należące do różnych zwierząt. Usłyszałam od żony, że skoro nie dam rady to mam iść się zabić. Poszłam do kuchni i poderżnęłam sobie gardło nożem do chleba (jedyny, który był na widoku). Problem w tym, że nadal żyłam. Następnie grupa napastników kazała mi naprawić jakiś pojazd, którym mieliśmy ruszyć. Cały czas chodziłam z brodą przy mostku, bo bałam się, że rana się otworzy (w czasie cięcia czułam, że robię głęboką ranę – jednak nie było krwi). Przy pomocy dwóch mężczyzn (nie znam ich twarzy, ale byli to znajomi mężczyzny, którym byłam) udało mi się uciec (nie jakoś brawurowo: pojawiła się pomoc, napastnicy zniknęli…z żoną i dzieckiem). Sytuacja kuriozalna: na rowerach (niewielkich, ale nie dziecięcych) pojechałam z tymi mężczyznami szukać pomocy. Na ulicach było pusto. Nie wiem do końca gdzie się później znalazłam, ale było to coś na kształt przestronnego posterunku policji. Ponownie nikt nie zwracał tam na mnie uwagi, usłyszałam od dwóch policjantów, że są zajęci inną sprawą. Na posterunek weszła kobieta. Nie znam jej twarzy, ale wydawało mi się, że ją znam i była w grupie napastników z początku snu. Szła prosto na mnie, ukrywała ręce w dużych rękawach. Wiedziałam, że ma broń ale nic nie mogłam zrobić. Padł strzał, kobieta osunęła się na ziemię. Okazało się, że jeden z policjantów rozpoznał ją i zastrzelił. Później nastąpił moment kulminacyjny. Najgorszy z całego snu. Na posterunku pojawiła się bardzo duża grupa dziewczynek (10-12 lat). Policjanci byli zdezorientowani, bo przecież nie będą strzelać do dzieci. Masakra zaczęła się od chwili, gdy jedna z dziewczynek przytuliła się do policjanta i z bardzo bliskiej odległości wystrzeliła w niego czymś na kształt zszywacza tapicerskiego, tylko z większą ilością zszywek na raz. Dziewczynki zaczęły atakować wszystkich w pomieszczeniu. Do pomocy miały chyba jednego lub dwóch dorosłych mężczyzn. Zabijały po kolei tym, co im trafił do rąk – nożyczkami, szpikulcami, taśmami (robiąc pętle) – dźgały na oślep wszystkich. Ostatni fragment snu pominę…z czystej przyzwoitości. Powiem tylko, że ja stałam się napastnikiem (chociaż działałam w obronie własnej). Zabijałam. Ostatnie, co pamiętam przed przebudzeniem to trzymanie na rękach dziewczynki, którą zabijałam – jej wyraz twarzy nie był adekwatny do sytuacji. Była rozbawiona tym, co się dzieje, trochę dumna z siebie, a w jej oczach było coś, co wydawało mi się zadowoleniem z dopięcia swego. Cała sytuacja działa się w moim rodzinnym mieście, z którego wyprowadziłam się ponad rok temu. Nie rozpoznałam żadnej twarzy, chociaż czułam kto jest „dobry”, a kto „zły”. Z rzeczy istotnych, bądź mniej: jestem lesbijką, w stałym związku od ponad dwóch lat, ostatnio jednak pojawiła się na horyzoncie moja pierwsza (nie do końca)odwzajemniona miłość, również kobieta. Nie wiem czy to istotnie, ale jak dzieje się coś złego, to zawsze Jej wina... Zdaję sobie sprawę, że ten sen brzmi jak horror klasy B ale przeraził mnie i wprowadził mi niezły mętlik w głowie. Mam nadzieję, że ktoś spróbuję go ogarnąć i pomóc mi coś zrozumieć. Z góry dziękuję
  4. Witam. Poniżej przedstawiam mój sen. Sam nie wiem co o nim myśleć. Zapisana akcja snu była zaraz po tym jak się obudziłem, więc napisałem wszystko co pamiętam. Miłej lektury i proszę o interpretację. Byłem w lesie. Chroniliśmy we czwórkę starszej pani w domu w środku lasu. Szukaliśmy czegoś. Szukaliśmy czegoś nadzwyczajnego, co się tutaj dzieje. Coś biegało i zakłócało spokój. Sen był typowo militarny, tzn my uzbrojeni wokół domu staliśmy w jednym miejscu i obserwowaliśmy. Nagle coś się zaczęło dziać. Ja wyrzuciłem kilka świec dymnych, by rozjaśnić las (choć było jeszcze jasno). Mój jeden kompan uzbrojony poszedł się na to zaczaić, ale bardziej wchodząc w las traciłem go z oczu aż po kilkunastu metrach zniknął. Moja kompanka (oprócz mnie było dwóch facetów i jedna dziewczyna, jeden z nich nie wzbudzał mojego zaufania, żadnych z tych osób nie znałem we śnie i nie mają one odzwierciedlenia moich znajomych w życiu) poszła do magazynku po broń, bo jej kazałem, ponieważ jej nie miałem. Drugi kompan poszedł z nią. Teraz uwaga- gdy znikali za ścianą domu facet zanim zniknął za domem to odwrócił się do mnie, wymierzył do mnie z broni a gdy to zauważyłem to opuścił broń, pokazał ręce i powiedział 'e, innym razem'. To nie puenta. W tym momencie kiedy nikogo nie było już przy mnie zaczęło coś biegać po lesie. Zrobiło się momentalnie ciemno, aż czarno. Jedynie lekki blask bił od świec dymnych. Zauważyłem kontury na czarno ubranych dwóch osób. Jedną z nich złapałem- była to kobieta w średnim wieku, wystraszona gdy ja przycisnąłem do ziemi, przerażona, zasłaniała głowę ramionami. Lecz nagle druga czarna osoba odepchnęła mnie od niej i rzuciła na ziemie. Nadal żaden z kompanów do mnie nie wrócił. Obie postacie stanęły nade mną. Nie widziałem ich twarzy, były tylko czarne. Widziałem ich kontury w blasku świec dymnych (choć nie wiem jakim cudem świeca dymna by biła blaskiem). Trzymali w rekach noże. To było pewne, ze chcieli mnie zabić. W tym momencie się obudziłem z bardzo głębokim oddechem i szalejącym od pulsu sercem jak się zorientowałem, ze kopnąłem nogą w parapet, który do złudzenia wraz z oknem w nocy przypominał ta kobietę w średnim wieku, którą rzuciłem na glebę. To nie pierwszy sen w takim tonie. Poprzednich nie pamiętam niestety, bo nie zdarzały się często, nawet nie rzadko. Powiedziałbym, że bardzo rzadko- ostatni taki sen miałem nie pamiętam kiedy, lecz wiem, że bywałem podobnie przerażony. Pamiętam też, że prawdopodobnie było ognisko tam gdzie staliśmy, lecz nie dawało ono światła gdy zrobiło się czarno. Prosiłbym o poważne podejście do snu i fachową interpretację
  5. marika416

    oskarżenie, proces, krew

    witam, bardzo proszę o interpretację burzliwego i skomplikowanego snu: najpierw byłam w starym domu nad morzem, widać było plażę, był czas II wojny światowej i byłam tam jakby więziona z innymi osobami, w środku była sala kinowa i pamiętam, że oglądałam jakiś film o Żydach (może być to nawiązanie do pewnego filmu, który kiedyś oglądałam), w srodku byli żołnierze i jacyś wysocy rangą wojskowi. Następnie wyszłam stamdąt i na plaży zobaczyłam żółwia. Nagle znalazłam się na innej plazy z rodziną, pływałam w morzu, woda była czysta i widać było piasek - plaża wyraźnie łączyła się z morzem. Bardzo szybko poruszałam sie po tafli morza, pomimo, że nie płynęłam statkiem ani niczym innym. I w tym momencie znowu pojawił się motyw żółwia - chciałam żeby wszedł do wody. Wygłupiałam się w morzu ze swoim siostrzeńcem i nagle zdałam sobie sprawę, że to są ostatnie tak miłe chwile w życiu, bo muszę gdzieś iść. I w tym momencie znalazłam się na sali rozpraw. Nie była to zwykła sala: układ był poziomy - w pierwszej sali siedziałam ja z innymi oskarżonymi kobietami wokół kwadratowego stołu, obok było drugie pomieszczenie (nie oddzielone drzwiami), w którym była sędzina i kobiety poszkodowane, w kolejnych salach były tak jakby miejsca na jakieś ekperymenty itp. Nie wiedziałam zupełnie o co chodzi, ale w toku sprawy dowiedziałam się, że wszystkie jesteśmy oskarżone o morderstwo, a kobiety siedzące obok nas na sali rozpraw patrzyły na nas rozgniewanym wzrokiem. I nie wiem, jak to wyjaśnić, ale okazało się że tamte kobiety są jakby naszymi ofiarami, ale nie wiadomo, czy niedoszłymi ofiarami, czy duchami tych ofiar... byłam przerażona, bo nie zrobiłam nic tym żadnej z tych kobiet a jedna wyraźnie żądała zemsty. Inne oskarżone powiedziały mi, że to już koniec, nie wyjdę stąd i trafię najpierw do aresztu, gdzie stosuje się straszne tortury, a potem do więzienia. Wiem jedno - byłam niesłusznie oskarżona i zaraz miałam być skazana, chociaż nie wiedziałam nawet o co chodzi. Kobiety poszkodowane wybierały dla nas kary wstępne i była taka lista, z której mogły wybrać tortury lub meotdy upokorzenia... dla mnie wybrano oblanie twarzy krwią, dla innych kobiet jakieś czynności w pokoju obok, słyszałam, że inne kobiety cierpią i byłam przerażona. W końcu doszło do ogłoszenia wyroku, ale Pani sędzina powiedziała, że mamy wyjśc z sali rozpraw. Koniec końców, wiem, że doszło do skazania, chociaż w tym momencie się obudziłam. po przebudzeniu czułam się źle, byłam zdezorientowana i przestraszona, ale ulżyło mi, że to jednak był tylko sen. Kiedyś już tez miałam sen, w którym byłam współwinna morderstwa i bałam się, że pójdę do więzienia. Moja sytuacja życiowa jest następująca: wszystkie aspekty zycia układają się bardzo dobrze, po kilku latach poszukiwań i bycia singlem, znalazłam partnera, z którym jestem szczęsliwa, mam dobre relacje z rodzicami i siostrą, mam pracę, mieszkanie i samochód, jednak jedynym moim problemem życiowym na tym etapie jest niezadowolenie z pracy - wykonuję ją z przymusu, tylko i wyłacznie żeby mieć za co życ, nie jest to praca dla mnie i już z jej powodu mam za sobą załamanie nerwowe i leczenie. Teraz jest już lepiej, ale to nie zmienia faktu, że chcę zmienić prace, jednak nic mi nie wychodzi. Boję się zaryzykować i podjąc ostatecznych decyzji. ciągle coś mnie powstrzymuje. Jestem w stanie zawieszenia i im dłużej to trwa, tym bardziej boję się, że to potrwa przez całe moje życie.
  6. Anastasssia

    Morderstwo...

    Sen, który mogłabym nazwać koszmarem, po przebudzeniu czułam dziwny niepokój ale też ciekawość co mógł oznaczać. Nie wiem jak, ale znalazłam się w domu u babci, możliwe że przyjechałam tam samochodem, pamiętam jakiś czerwony samochód. Była zima. Miejsce wyglądało na opuszczone, było ciemno. Wiem, że byli tam jacyś moi znajomi. Może rodzina, ale nie pamiętam dokładnie kto, nie widziałam twarzy. Nie wiem jak ale znalazł się tam morderca. Wywołał u mnie uczucie przerażenia. Był przygarbiony, niski, gruby z dziwną twarzą. Widziałam jak wszystkich zabijał. Zaczął mnie gonić. Drewniane płoty poprzechylały się pod ciężarem śniegu, tak że można było przez nie przejść na drogę. Z trudem pokonując zaspy, zmęczona przeszłam przez ten płot i wyszłam na drogę. Krajobraz nie przypominał tego u babci. Były tam wzgórza, mimo że była zima widziałam biegające konie. Ujrzałam wóz na którym byli ludzie, jechali w stronę domu babci. Chciałam go zatrzymać i ostrzec, że może ktoś ich zabić. Nie słuchali mnie, tępo patrzyli przed siebie i pojechali. Później znalazłam się nad morzem, nie widziałam go ale czułam, że tam jestem. Byłam na jakimś drewniany tarasie. Poczułam się bezpiecznie i ulgę, że tam jestem. Widziałam tłumy ludzi i pewną osobę, która nie uciekała ze mną, ale też się uratowała. Cieszyłam się, że jest. Prawdopodobnie był to mężczyzna, ale nie widziałam twarzy. Ujrzałam przebiegająca mysz (nie wiem dlaczego zwróciłam na nią uwagę...). Nagle ten ktoś chciał przejść się brzegiem plaży, nie wiem czy się zgodziłam bo się obudziłam.
  7. Witam. Dzisiaj w nocy miałam dosyć dziwny i niepokojący sen. Mieszkałam z kilkunastoma dziewczynami w domu moich zmarłych dziadków (w tej chwili mieszka tam moja ciocia, ale nikt z mojej rodziny nie wystąpił w śnie). Był to jakby taki akademik, który należał do rodziców jednej z tych dziewczyn. Okazało się, że jedna dziewczyna została zamordowana, ale nikt nie wiedział przez kogo, więc szukałyśmy podejrzanych. Doszłyśmy do wniosku, że może to być woźny tego domu (nie znam tego człowieka), który mieszkał w piwnicy, a więc musiałam zejść na dół poszukać poszlak. Bałam się zejść, ale spotkałam jakąś kobietę, która powiedziała, że zejdzie ze mną i sprawdzi. Nic jej chyba nie powiedziałam. Stwierdziłam wraz z dwoma innymi dziewczynami, że to będzie ten mężczyzna na pewno i musimy go zabić, bo on polował na następną. W trójkę ukryłyśmy się w jednym z pomieszczeń piwnicznych (były one większe niż realistycznie) i czekałyśmy na niego. Zabrałyśmy stamtąd siekierę, jakieś ostre małe grabie i sekator. Gdy się zjawił próbował z nami walczyć, ale miałyśmy przewagę i szybko go powaliłyśmy na ziemię. Wzięłam siekierę, zrobiłam mu dziurę w klatce piersiowej, odrąbałam głowę, ręce i nogi. Byłam cała ubrudzona krwią, więc jedna z dziewczyn przyniosła mi ubranie. Nie mogłyśmy nikomu powiedzieć, że go zabiłyśmy, to była nasza tajemnica. Zapakowałyśmy ciało i położyłyśmy je na łóżku, chciałyśmy je schować, gdy ktoś nas zawołał. Wyszłyśmy na dwór (było już bardzo ciemno, chyba noc) i właściciele tego domu uradowani powiedzieli nam, że mordercę tej dziewczyny odnaleziono i już jest w więzieniu. Spojrzałyśmy na siebie w trójkę nieco przerażone, że zabiłyśmy niewinnego mężczyznę, po czym obudziłam się. Nie wiem co ten sen może oznaczać, ale trochę mnie przeraża. Proszę o pomoc.
  8. Na wstępie napisze (co wydaje mi się ważne) że nie naoglądałem się horrorów, w ogóle od dawna nie oglądam filmów bo najzwyczajniej nie mam na to czasu. Sen był bardzo realistyczny, zarówno moje odczucia jak i zachowanie innych osób we śnie było na tyle realistyczne, że po przebudzeniu chwilkę mi zajęło zanim się zorientowałem zanim dotarło do mnie że to mi się śniło. Jeśli to w ogóle ma znaczenie to dopisze że mam 21 lat, nie mam myśli samobójczych, wprost przeciwnie, odczuwam ogromną chęć życia (trochę się naczytałem co ten sen mógł znaczyć i dlatego to piszę ) Ale przejdźmy do rzeczy. We śnie znajdowałem się przed moim domem, na drodze, przy ogrodzeniu sąsiada (taka tam dróżka gruntowa na końcu wsi), czasem tak jest że miejsce w którym jestem we śnie jest nieprawdziwe, ale tym razem wszystko się zgadzało. We śnie oprócz mnie byli. mój starszy brat - który obecnie mieszka w niemczech obecnie moj najlepszy kolega mama sąsiad, ktory gdzies odszedl na poczatku, nic nie mówił, po prostu od nas odchodził. ale jednak był. - dodam tylko że gośc ma opinie takiego... "człowieka o życzliwym spojrzeniu" komuś tam na wsi psa pogłaskał - po kilku dniach zdechł, ktos kupił samochód, tem poszedl obejrzeć, po tygodniu auto rozbite, robotnicy kładli blache na dachu, przeszedł obok, spojrzał i powiedział że ładnie i robota idzie to robotnik spadł z dachu. (jestem na tyle niezabobonnym człowiekiem że nie wierze w to, ale opinia jest opinią i sam czasem się z tego śmieje) i (uwaga) Samarra z filmu Ring - który ostatnio oglądałem może z 3-4 lata temu, nawet nie pamietam, przy czym jedną koleżankę czasem nazywamy Samarrą, a relacje które łączyły mnie z tą koleżanką często ulegały zmianie i miały też wpływ na relacje z kolegą, który również w tym śnie występował. Sen był właściwie bardzo krótki, rozmawiałem z wyzej wymienionymi osobami, nagle odwracam się i Samarra wbija mi nóż dokładnie w splot. Czułem jak przeszywa mnie ostre, zimne ostrze kuchennego noża, chwilowe problemy z oddychaniem, po chwili moglem bardzo plytko oddychać. Dlatego senniki internernetowe mi nie pomogły, bo nie wiem czy to interpretować jako brzuch, czy klatke piersiowa. oczywiscie daje krok w tył z tym nożem w splocie, odciągaja Samare ode mnie, a ja powstrzymuje mame od wyciagniecia noża, myśląc bardzo realistycznie i racjonalnie że jak sie go wyjmie to sie wykrwawie i umrę a tak to jeszcze jest nadzieja (w tym śnie w ogóle krwi nie widzialem). W ogóle myśli mi się tak piętrzyły w głowie, chciałem się opanować, krzyczałem żeby mnie ratowali brat pobiegł po samochód, a my rozmawialiśmy dalej i po chwili stres związany z nożem opadł (brat ciagle nie wracał z samochodem) w końcu jakoś powoli (bez bólu) wyciągnąłem ten nóż, rane zasklepiłem i uciskałem żeby krew nie leciała (rane widziałem, krwi już nie), a po chwili Samarra podchodzi i uderzała mnie z łokcia w klatkę i w to miejsce gdzie wbiła nóż, potem znowu próbowała wbic we mnie nóż ale ktoś ją powstrzymał (nie zauwazylem kto, bo skupilem sie na uciskaniu klatki zeby krew nie zaczela leciec. Złość taka z niej emanowała i chęć zabicia mnie. usiadłem pod płotem sąsiada już taki troche osłabiony, mama tylko mówiła że zaraz brat zawiezie mnie do szpitala, który wtedy tak jakby miałem przed oczami i obudziłem się. jeden szczegół odnośnie Samarry - w filmie ta postac miała tam jakąś swoją twarz, a we śnie tej twarzy nie widziałem i nie wiem czy to była ta postać czy ta koleżanka, bo jak sobie weźmie tak włosy na twarz to wygląda identycznie - stąd ten pseudonim. Ale we śnie tych 2 postaci nie kojarzyłem ze sobą, dopiero po przebudzeniu. Zwykle nie interesuje się snami, ale ten sen był tak realny że aż się przestraszyłem. Z góry bardzo dziękuję, będę często zaglądał, więc jak bedzie trzeba to jeszcze dopowiem o co będę pytany. No i przepraszam że tyle czytania przysporzyłem. pozdrawiam. Karol
  9. Guest

    KREW

    śniło mi sie że leciała mi krew z nosa...
  10. Guest

    MORDERSTWO

    Ten sen był nie tyle co ciekawy, co zdumiewajacy.Tyle było w nim zwrotów akcji.Najpierw pamietam, ze dowiedzialam sie w pracy ze nie dostane wyplaty, za to ufundują mi wyjazd w góry.Potem znalazlam sie na jakims przyjęciu, gdzie wpadł jakis koles i zamordowal jakiego chlopaka.Ten morderca potem rzucil sie na mnie i jakies 20 minut silowalam sie z nim, staralam sie zeby mnie nie zranil nozem.Bylam zla na otaczajacym mnie ludzi ze mi nie pomagaja, i na policje ze tak dlugo trwa ich przyjazd.Po jakis czasie wkoncu przyjechali,Wszyscy mowili ze jestem w szoku, ze ktos musi sie mna zajac ale nie bylo takiej osoby.Potem zobaczylam w telewizji jak moj chlopak jezdzi na lodzie z dwoma laskami (w dodatku ladnymi :twisted: ) - chyba grali w hokeja.Ni to tylko gra, ale ja to jakos dziwnie odebralam, ze w telewizji to pokazuja, i ze nie jest przy mnie.Chcialam sie rzucic z balkonu, ale tam bylo rusztowanie, wiec tylko zeszlam.Szlam i szlam i w pewnej chwili ktos mnie objal,Jakis chlopak o twarzy mojego dobrego kumpla w podstawowki.Tak mi bylo dobrze, i nagle ten moj chlopak wyrwal mnie z tych objec, zaprowadzil do domu,A po chwili oznajmil ze musi wyjechac w waznej sprawie, ale niedlugo wraca.Bylam w szoku. :?:
  11. bossmann

    Pożar, mordestwo policja.

    Miałem wczoraj w nocy dziwny sen zaczęło się od pożaru na moim ogródku, o którym policja odkryła ciało zamordowanej osoby i zaczęła mnie ścigać po całym mieście, a ja zacząłem uciekać a oni jakby znali moje kroki i non stop byli o krok od mnie. W śnie jedyną rzeczą którą znałem to był mój ogródek. Chciałem zaznaczyć że już kilka razy śniło mi się morderstwo lub pożar przez które policja mnie goniła i w każdym było zawsze jedna rzec znajoma lub osoba z poza tym wszystko obce mi nie znane. Z góry dziękuję za pomoc.A oprócz takich snów mam rzadko, ale sny typu dejavu ale w nich zawsze znam miejsce ale nie znam osób lub na odwrót i za jakiś czas w rzeczywistości poznaje te osoby lub udaje się do tych nowych miejsc.
  12. pulinaczek

    Próba morderstwa

    Śniło mi się, ze moja matka próbowała mnie zabić. Była w dziwnym stanie, można powiedzieć, że wyglądało to tak jakby zwariowała. Usiłowała to zrobić nożem, ja broniłam się zamykając drzwi. Przez większą część tego snu siłowałyśmy się ze sobą, ponieważ próbowała otworzyć drzwi. Najdziwniejsze jest to, że mój ojciec stał dwa metry ode mnie , ale nie reagował,tylko się przyglądał, i twierdził, że mamie nic nie jest . Ostatecznie nic mi się nie stało. Był to bardzo realistyczny sen , czułam wielki strach . Na co dzień mam dobre stosunki z rodzicami, ale nie mogę powiedzieć, że wspaniałe.
  13. Witam serdecznie.Dziś w nocy miałam dziwny i przerazajacy sen,pod którego wpływem jestm nadal i jak tylko sobie go przypomnę to lzy mi się cisna do oczu. Początku snu nie pamietam ale zapowiadał się dość normalnie,chyba wybierałam się na impreze ze znajomymi,których nie było w tym śnie(oni byli w mojej swiadomosci,ze to z nimi idę).Idę ulicą-jest ciemno,pełno ludzi bo każdy gdzieś idzię na iprezę.ja idę z moimi znajomymi ale ich nie ma obok mnie0tzn ja ich nie widze ale z nimi rozmawiam wiec wnioskuję,ze są gdzieś obok.Idziemy przez skrzyzowanie,mijamy jakies bloki i nagle znajdujemy się w dziwnym miejscu-miedzy blokami,za płotem(ok 2m) i na jakimś podwyzszonym murkiem siedzimy tam z ok.5 dziećmi w wieku 5-7lat.Wydawało mi się,że przez chwilę były tam moje własne dzieci(mam dwoje-4 i 6 lat) ale dalej już ich nie było.Tak czy siak stoimi i wychylamy się za płot by zobaczyć co się dzieje na ulicy.Byliśmy tak jakby na wysokości 2-3 piętra(nie wiem czemu) ale nadal byliśmy za płotem i na tym podwórku.Widziałąm plac z ławkami i ulicę w dłuż tego polacu i jedną odbijająco w prawo(tam gdzie skręciliśmy i nagle znaleźlismy się na tym podwórku).Szło 3 dzieci i obserwowalismy ich i jestesmy zdziwieni,ze tej godzini(pamietam,ze wspominalismy,ze była 22:30) chodza po ulicy dzieci 7-8 letnie bez opieki.Nagle podchodzą do nich dwie osby.Dziewczyna w czarnych,krótkich-do uszu,czarnych włosach,chuda w dziwnym płaszczu do zemi w kolorze pomiedzy czerwonym a pomaranczowym z czarnymi plamami;i chłoaka ubrany na czarno.Byli dziwnie wymalowani.Widzielismy ich juz wcezsniej jak przechodzili dlatego pamietam,ze mieli ostry,ciemny makijaz na twarzach.Magle ta dziwczyna wyciąga siekiere,chwyta jedno dziecko i obcina mu lewą noge.Chłopak trzyma pozostala dwójkę i ona obcina im równiez lewą noge.dzieci upadaja na ziemei.nikt nie krzyczy-wszyscy zamierają w bezdechu i chyba w strachu,ze ich tez moze to spotkac.Dziewczyna spojrzala w moja strone,nasze oczy sie spotkaly-była bez wyrazu,nie zwruszona wcale wiec nie moglam nawet zgadanac czy zamierza przyjsc do nas.Pamietam,ze byłam strasznie przerazona i nagle okazalo sie,ze tych dzieci z nami juz jest ok 30tu.Dziewczyna z chłopakiem odeszli ale nie widzialam w którym kierunku bo wtedy patrzalam na te dizeci,ktore były z nami.Zdecydowalismy,ze wezniemy po dwoje dzieci i wyjdziemy zostawiajac reszta.Nie wiem skad taka decyzja.Wiem,ze mialam przy sobie dwoje dzieci i nagle w płocie była furtka,która wyszlismy na ulice,zaraz obok tego placu z pocietymi dzicmi,ktore lezaly juz tam martwe.Zastanawialam sie czemu nie zyja skoro z jedna noga sie zyje.Tak czy siak kilka osob zadzwonilo na policje i szybko pojawily sie 3 policjantki ubrane w mundurki z krótkim rekawem,wszytkie były blondynkami,jedna nie odzywala sie wcale.Podbiegłam do nich powiedzialam,ze tam sa dzieci martwe a one na to,czy widze sprawców.Rozejrzalam sie i ujrzalam ta dwojke siedzaca na lawce jak gdyby nigdy nic,z tym,ze dziewczyna miała zwiazane,pokrecone włosy.My skreciłysmy w tą uliczkę gdzie zaraz znalazlysmy się na tym podwórku.Po drodze powiedizałam im,ze zostawilismy tam reszte dzieci i opowiedzialam im co widzialam.Jedna mówiła do mnei po angielsku a po chwili zacezlysmy znowu mówic po polsku.Mówiła,ze trzeba poczekać na posiłki bo nie chce wystraszyc sprawców.POtem juz jestesmy na placu,jest kilku policjantów,jeden ma podbite oko i mówi,ze juz ich zabrali.Potem się obudziłam i byłam bardzo przerazona,wstrzasnieta i bałam się wstac z łózka.Teraz boje się zasnac by przypadkiem znowu mi się takie cos się nei przysniło.Nie wiem jak mam rozumiec ten sen.Skad w nim tyle dzieci w wiekku zblizonym do moich,czemu nie widze a słysze moich zajomych,czemu nikt nie reaguje na mordowane dzieci,cezmu akurat siekieda i lewe nogi?Jesli ktoś potrafi to rozgrysc to byłabym wdzieczna
  14. sylwek92

    Prosze pomozcie!!

    Śniła mi sie moja była dziewczyna ktora nadal bardzo kocham. Widzialem jak ona szla ze swoim chlopakiem a ten chlopak popchnął ją w bok w miejsce gdzie spadł jakiś kamien na jej głowe. Ona zmarła, a ja znalazlem tego goscia i go prawie zabilem. Pozniej chodzilem po barach i sie upijałem. Rano obudzilem sie z zapłakana twarza... Co to moze byc??? ;(((
  15. patii14

    Sen

    1. Śnił mi się aktor ze znanego serialu (który zresztą codziennie oglądam), który okazał się moim ojcem. Byliśmy razem nad jeziorem, na mojej działce. Aktor ten chciał zamordowac jakiegoś noworodka (nie mam pojęcia skąd wzięło się to dziecko), ale powstrzymała go grupa 'dresów'. Grupa ta składała się z ok. 20 osób i dlatego, że 'mój ojciec' chciał zamordowac dziecko, oni chcieli zabic nas. Skończyło się na tym, że jeden z nich wyciągnął nóż i ja zaczęłam uciekac - w tym momencie się obudziłam... 2. Spotkałam się z moją przyjaciółką i ona pokazała mi swoją nową grę na Play Station. Gdy włączyła grę, nagle przeniosłyśmy się do jej świata. Gra polegała na tym, że trzeba zabic jak najwięcej ludzi, przebiegając przez centrum miasta. Proszę o interpretację tych snów. Śniły mi się one dwie noce z rzędu.
  16. MaryMary

    Zostałam zamordowana

    Witam, prosze o interpretacje mojego snu, troszke mnie zdenerwowal Poznaje mezczyzne, przystojniak, no ideal, stara sie o mnie bardzo i wszyscy na okolo to widza i zachecaja, zebym mu dala wkoncu szance. Zaufalam mu i wpuscilam do swojego domu. Po jakims czasie on sie kompletnie zmienia, atakuje mnie i zabija, poderznal mi gardlo. Ja wystepuje w tym snie, ale tez jakbym ogladala go z boku. Nastepnie sen jakby cofa sie do poczatku i znowu zaczyna, z ta roznica, ze ja teraz wiem co sie stanie i probuje temu zapobiec, uciekam od tego mezczyzny, ostrzegam przed nim ludzi. Koniec
  17. Dziś śniło mi się że byłam w domu a dzień wcześniej był u mnie sylwester. Chciałam schować butelki po alkoholu, otworzyłam szafe i zobaczyłam, że leży tam czyjeś ciało. Wiedziałam że będę musiala komus o tym powiedzieć więc zastanwialam się co zrobic z butelkami. Wkoncu gdzieś je upchnęłam. Potem przyjechała policja, zawołali mnie do pokoju chcac abym powiedziala czy znam ofiare. Okazalo sie że lezy tam połowa ciała, a głowa i część klatki piersiowej były przytwierdzone do górnej części ściany, koło okna. Policjant powiedział, że jednak odpuścimy sobie identyfikowanie ofiary bo jest to dla mnie zbyt duże przeżycie Jednocześnie toczyła się jakby druga część snu, byłam w jakimś hotelu, jakby na wycieczce, i nie wiem czemu, ale chodziło o to że przez to morderstwo nie miałam kilku przednich górnych zębów i miałam nałożony aparat. Weszłam na sale na śniadanie poszłam po talerz i go zbiłam. Kelner powiedział, że nic nie szkodzi i żebym wzięła następny. Nie wiem czy ta druga część snu ma jakieś znaczenie, proszę o interpretacje- dwóch lub pierwszej.
  18. Witam. Po pierwsze, pragnę powiedzieć, że od jakiegoś czasu codziennie śnią mi się morderstwa. Albo na moich znajomych albo na mnie... Po drugie, nie wiem czy to istotne, ale nie jestem jeszcze pełnoletnia i uczę się w liceum. Kilka dni temu śniło mi się jak jechałam samochodem po ulicy, na której mieszkam, nie kierowałam samochodem lecz byłam pasażerem, w pewnym momencie osoba, z którą jechałam (nie pamiętam twarzy) potrąciła znajomego z liceum. Dodam, że było to celowe, ponieważ kierowca zwolnił, a potem nagle przyspieszył, tak, że w kolegę uderzył z całej siły.
  19. śniło mi się, że z ceglanej lub kamiennej, ale takiej pomarańczowawej a w środku szarej, podłóżnej trumny wyjęłam dziecko. Miało twarz mojego syna, ale to nie był mój syn, bo stał obok mnie cały i zdrowy tylko zdziwiony. Nagle trup ożył. Postanowiłam go z powrotem włożyć do tumny i koniecznie ją zacementować. Miałam jednak wyrzuty sumienia, bo to dziecko bardzo się rzucało i protestowało. Wyglądało jak zombi, z zamkniętymi/zaklejonymi oczami, z całą twarzą powleczoną jakby woskiem. Mój brat powiedział, że koniecznie trzeba zamknąć je w trumnie, żeby tam zostało i powtórnie umarło... I pomagał mi bardzo we włożeniu go tam i zacementowaniu pokrywy trumny... Zdaje się, że nam się to udało. Pamiętam jeszcze, że były tam różne znane mi osoby, ale nie jakoś bardzo związane ze mną np. jakiś golfista, którego widziałam 2 razy w życiu... ehhh nie wiem co myśleć... Pozdrawiam M.
  20. Właściwie nie mogłam znaleźć niczego konkretniejszego w senniku, mój sen zawiera wiele zagadnień. Nie wiedziałam pod jakim określeniem tego szukać. Więc bardzo proszę o pomoc, mierzi mnie to i ciekawi. Śniło mi się, że idę z moją babcią (80lat), siostrą(18lat) i znajomą(15lat, ja tak samo) po nieznanym mi osiedlu wśród domków jednorodzinnych, wszystkie domy były niskie, miały mało okien i każdy był żółty. Po lewej stronie była siatka metalowa, a za nią ogródek, cały zielony, po lewej stronie były domy, za którymi znajdowała się jezdnia, naprzeciw także stały domy, była jedna uliczka prowadząca w prawo, tuż za siatką z drutu. Pogoda była słoneczna, było tylko kilka chmur. Każda z osób w moim śnie była ubrana była jak na codzień, nie było w nich nic wyróżniającego. Moja babcia z siostrą szły trochę przede mną i moją koleżanką. Kiedy my rozmawiałyśmy, moja babcia i siostra skręciły w uliczkę obok prowadzącą w prawą stronę. Kiedy i my miałyśmy już w nią skręcać, aby dalej podążać za moją rodziną, zobaczyłam, że nie mam u boku mojej znajomej. Odwróciłam się i ujrzałam ją jakieś 2m ode mnie. Nad nią pochylał się mężczyzna(miał około 25lat) z nożem (po jednej stronie był dobrze naostrzony i gładki, z drugiej miał takie 'ząbki'). Kiedy miał już zamiar dźgnąć moją koleżankę ja zaczęłam krzyczeć 'babciu! ratunku!'. Mężczyzna popatrzył na mnie, podszedł powoli i wbił mi nóż w okolicach żeber. Robił to dość powoli, autentycznie czułam jak przebija mi skórę, a następnie wszelakie narządy. Byłam tak przerażona, że nie miałam odwagi nawet się obronić. Kiedy babcia z siostrą usłyszały krzyki, przybiegły do nas. Mężczyzna nieoczekiwanie wyjął ze mnie narzędzie zbrodni i uciekł. Leżąc na chodniku, trzymałam miejsce gdzie rozcięty miałam brzuch. Krwawiłam, lecz nie była to duża ilość krwi. Powoli zaczął rozmazywać mi się obraz, widziałam tylko znajomą klęczącą nieopodal i babcię pytającą się co się stało. Po chwili całkowicie straciłam obraz i obudziłam się, byłam bardzo przerażona. Morderstwo to nie jest, bo właściwie nie wiem czy umarłam. Pod znajomym czy rodziną też nie szukałam, bo to było raczej poboczne. A ataku nie mogłam znaleźć. Pod krwią, nożem czy mężczyzną też nie szukałam. Z góry dziękuję
  21. Od jakiegoś czasu powtarza mi się pewien motyw w snach ( raczej koszmarach) a mianowicie roztrzaskuje komuś głowę. Czasem ze złości rzucam daną osobę o podłogę, jej głowa się roztrzaskuje i ciało leży takie sflaczałe, innym razem popycham kogoś na ścianę albo na jakiś mebel i tak samo jego głowa roztrzaskuje się a ciało jest takie wiotkie. Głównym momentem snu jest te przerażające roztrzaskanie się czaszki. Gdy ciało opada, takie wiotkie to zalewa mnie uczucie przerażenia i poczucia winy. Krzyczę że nie chciałam tego zrobić. Jednak czasem moja ofiara przeżywa pierwszy atak i ja wtedy poprawiam uderzenie, tak aby już nie wstała. Strasznie mnie to przeraża. Te sny są pełne agresji a potem poczucia winy. Co to może oznaczać? tylko raz z roztrzaskanej głowy popłynęła bardzo ciemna krew.
  22. Witam. Jestem tu pierwszy raz a ,że mam ciągłe problemy ze zrozumieniem snów które stają się coraz gorsze zalogowałam się na tą stronę. Miałam przerwę w zapamiętywaniu snów ale przez ostatnie trzy dni zaczęłam pamiętać i są coraz dziwniejsze. trzy dni temu : Wypełniałam jakąś misję z osobą towarzyszącą, znaleźliśmy się w kostnicy, gonił mnie klaun z toporem i wsunęłam się w jedną pustą szuladę aby się przed nim uchronić. Popatrzyłam w górę a tam nad moją głową mnóstwo malutkich szulad. No i zostałam zbudzona. dwa dni temu: Broniłam jakichś pieniędzy w sklepie, ktoś chciał je zabrać, pamiętam wąsatego mężczyznę który strzelił mi w prawą stronę klatki piersiowej. Pamiętam uczucie gorąca i ból. Zaraz po tym znalazłam się w jakimś domu, ruderze. Nagle pojawił się tam mój znajomy który jest razem z moim chłopakiem w Anglii. Pytam się co on tu robi a on ,że został zamordowany. Okazało się ,że jest to dom do którego przenoszą się ludzie zabici. I rozmyślaliśmy z tym kolegą co zrobić ,żeby ten mój chłopak został zabity i żeby znalazł się z nami. dzień temu/ dzisiaj: Patrzę a po moim łóżku łazi mały robaczek a za nim pająk. Przybliżyłam się i zamiast robaczka okazało się ,że to mały krecik/miniatureczka. Wziełam go na ręce a on się powiększył i zrobiła się z niego ryjówka z żółtymi ślepiami. Moja mama kazała mi to wywalić z domu. A ja zaniosłam do pokoju i ryjówka zamieniła się w Diabła. Również z żółtymi oczami. A jak zgasiłam światło to stały się czerwone ,że było je widać. Diabeł wlazł mi do łóżka - wiadomo co się stało. Nagle moi rodzice wpadają do pokoju i mówią do diabła "Czy mógłby pan łaskawie wyjść?" A diabeł ,ze nic takiego nie robi. A oni "Jednak nalegam". Gdy sprawdzam pojedyńcze hasła- kompletnie do siebie nie pasują. Pomoże ktoś?
  23. otóż, od trzech nocy śnią mi się morderstwa. i zaczyna mnie to niepokoić. nie wiem co o tym myśleć... pierwszy sen przedstawiał łazienke z trzema kabinami, była bardzo brudna i była jedyną łazienką w całym budynku, który trochę przypominał mi moją starą szkołe, ale w okropnym stanie. w środku było kilkoro ludz. nie mogliśmy z tamtąd wyjść. pewien mężczyzna powiedział, że jeżeli wejdziemy do tej łazienki za potrzebą to zabije osobę, która to zrobiła, tak więc siedzieliśmy i staraliśmy się powstrzymywać.. wiem, że to głupie, ale nic na to nie poradzie. po jakims czasie ja zaczęłam rozmawiać z tym meżczyzną.. poznawałam jego psychike. w tym czasie on już zabił kilka osób. widziałam ich martwe ciała, chodz nie pamiętam jak dokłanie wyglądały. pamietam, że wyszłam z nim na dwór, poszliśmy na kort tenisowy, chodziło o to, że wydawał mi się pokrzywdzony przez los i chciałam pokazać mu jak przyjemne moze być życie.. pamietam jeszcze, że później musiałam przed nim uciekać... i że byłam jedyną osobą, która przeżyła. drugi sen to zwyczajna strzelanina,działo się to w jakimś pomieszczeniu, stał tam jakiś stolik i krzesła. ściany, podłoga wyłożone były niebieskimi płytkami. ja z kilkoma osobami strzelaliśmy do innych. oni z kolei do nas. z tego pomieszczenia z kilkoma osobami uciekłam do łazienki i tam się broniliśmy. widziałam jak ktoś strzela do moich znajomych prosto w twarz, widziałam jak ich krew rozpryskuje się na wszystkie strony i jak padają martwi. ja także zabijałam. jedną z kobiet skopałam po twarzy... kilka razy chciałam się już poddać, wiem, że nie miałam siły walczyć.. ta łazienka była bardzo długa. biegłam tamtędy, a za mną już tylko jeden człowiek.. i w tedy się obudziłam. w ostatnim śnie byłam z koleżanką na jakimś placu zabaw. tam zauważył mnie mężczyzna ubrany na czarno. miał okropny i nieprzyjemny wzrok. nie pamiętam jak, wiem że wybierał swoje ofiary na podstawie jakiegoś szczegółu. mi udawało się przed nim uciekać chodź musiałam to robic cały czas. pamiętam taki moment, jak jacyś jego pomocnicy jechali samochodem, a moja koleżanka leżała na dachu i krzyczała. a oni śmiali sie. nie pamietam co się potem z nią stało. wiem, że u nas w domu chcieli się schronić jakiś lekarz ze swoją żoną, ponieważ także uciekali przed tym facetem. jednak potem gdy wchodzę do łazienki to widzę to jego żone całą zmasakrowaną i we krwi. wybiegam cała roztrzęsiona... gdy innym razem znów chce wejść do łazienki dostrzegam krew i nie wchodzę dalej. przeczucie mówi mi, że to lekarz nie zyje. w tedy wbiega tam mój młodszy brat, chociaz krzyczę zeby tego nie robił. potem wołam mame i zbiegam po schodach... i gdzies w cieniu widzę jeszcze tego morderce. potem biegne lasem razem z koleżanka i chowamy się koło jakiegoś smietnika. on cały czas jest niedaleko, widzimy jak zmierza w naszym kierunku.. na tym sie obudziłam. te sny są okropne, po jakimś czasnie gdy widzę te morderstwa już trzecą noc, zaczęłam się nad tym zastanawiać....
  24. miałam dzisiaj bardzo dziwny koszmar . Bardzo proszę o jego wytłumaczenie , boję się o siebie i moją przyjaciółkę.. Opowiem wszystko jak to było . Moja koleżanka Ola miała chorą wątrobę , w związku z tym Ania, moja przyjaciółka stwierdziła , że musimy kogoś zabić, żeby mieć dla Oli wątrobę na przeszczep. Następnego dnia Ania powiedziała mi , że zabiła jednego chłopaka{miał to być jakiś chłopak , którego obie znalysmy z jednego portalu} i wsadziła go do szkolnego prysznica .. prysznice były zupelnie inne niż w rzeczywistości .. Potem w szkole był niby to jakaś półkolonia czy coś . nie wiem dokładnie co to było , ale wszyscy stali w kolejce do prysznica i była też jakaś opiekunka , która powiedziała takie słowa : "coś czuję , że nie jesteśmy tu sami" . my zaprzeczyłyśmy . Ania powiedziała mi szeptem , że musimy wejść do tego prysznica , w którym jest ten trup, więc weszłyśmy i zaczęłyśmy przeraźliwie piszczeć ! w dodatku ten trup stał w wodzie oparty o ścianę , a woda wokół niego była brązowa , choć nie była to krew. nie był poraniony, nie było widać , że jest ofiarą morderstwa , nie miał żadnych śladów . potem niby całkiem weszłyśmy do tej kabiny, nie wiem po co . stałam koło tego trupa , ale nie w wodzie . Ania wyszła , a ja się bałam , nie chciałam się umoczyć w tej wodzie, ale jakoś mi się udało wyjść . wybiegłyśmy z tej łazienki i zaczęłyśmy szukać naszej wychowawczyni , potem dyrektorki , ale nie znalazłyśmy jej . pobiegłyśmy na policję , zaczęłam wszystko wyjaśnić policjantowi , krzyczałam , byłam przerażona , a on mi nie uwierzył . powiedział , że jestem chora psychicznie . wyszłyśmy więc z Anią stamtąd i niby chciałyśmy iść do szpitala , ale już nie pamiętam czy poszłyśmy .. za to pokłóciłysmy się i Ania nożem pocięła mi szyję . potem powiedziała , że zrobiła źle , że zabiła tego chłopaka i zaczęła masakrować sobie nożem brzuch na środku ulicy. po chwili nóż był prawie czysty , a Ania nie miała śladu na brzuchu , za to moje rany zostały . potem chyba jeszcze raz poszłyśmy na policję , ale już dokładnie nie pamiętam jak to było.. wiem , że na końcu byłyśmy w jakimś jakby lasku koło tego komisariatu chyba .. i tam koło jakiegos drzewa były święte obrazki . zawiesiłyśmy je na tym drzewie . prawdopodobnie pominęłam trochę szczegółów . Ale jest to ogólny sens tego snu . dodam też , że nie oglądałam żadnych horrorów , itp , nie byłam po alkoholu , itp . Baardzo proszę o pomoc , o jak najszybsze wyjaśnienie go .
  25. Ostatnio, kiedy zostałam sama w domu na noc w ogóle nie mogłam zasnąć. Położyłam się grubo po 23 i tak po prostu leżałam. Nachodziły mnie myśli, że może będzie burza i mojej mamie się coś stanie w pracy. Moja mama pracuje na kolei, a ja takie myśli mam od dziecka więc nie brałam ich zbytnio do siebie. I po jakichś dziesięciu minutach właśnie zaczęła się przeraźliwa burza. Sypało gradem, drzewa aż się uginały od ciężaru deszczu. Wyłączyłam szybko telewizor i zaczęłam się modlić, żeby przestało padać i żeby nic się nie stało mojej mamie, miałam wtedy zapaloną lampkę na ścianie. Grad momentalnie przestawał padać i po chwili zgasiłam światło. Miałam potworne wrażenie, że ktoś jest w mojej łazience. Moi rodzice mówili, że po śmierci mojej babci zaczęły znikać stamtąd dość duże przedmioty (np. szczotki do włosów mojej babci, albo wieszaki na ręczniki). Mamy pod wanną dość sporą dziurę i przeważnie przedmioty spadały i wlatywały pod wannę, jednak później już ich pod nią nie było. Nie jest możliwe, żeby dalej tam były, bo od czterech lat mamy kota, który notorycznie tam wchodzi i wyciąga stare bombki czy nakrętki od szamponów, a poza tym szukaliśmy już ich dokładnie, świecąc latarką. No i po kilku minutach usłyszałam bardzo wyraźnie jak ktoś łapie oddech, tak jakby właśnie zaczynał do mnie mówić. Wtedy mój pies spał w łazience, ale jest to wykluczone, żeby to była ona. Moja matka opowiadała mi, że często gdy jest bardzo zdenerwowana słyszy głos, który mówi jej, żeby się uspokoiła i pomodliła i nie jest ona w stanie po prostu odmówić, tylko zawsze bierze biblię, lub modlitewnik. Bardzo się przestraszyłam, włączyłam telewizor i zawołałam do siebie psa. Potem, gdy się obudziłam w nocy, napadł mnie taki dziwny strach. Zapaliłam lampkę i spojrzałam na zegarek, potem mój wzrok zjechał na telewizor. Bałam się w niego patrzeć, jednak nie mogłam odwrócić wzroku. Po chwili na ekranie pokazało się.. coś. Nie wiem jak to określić, nie mam pojęcia co to było. Takie i podobne sytuacje spotykają mnie i moją mamę na prawdę bardzo, bardzo często. Dodam jeszcze, że niepokoi mnie to, iż w naszym domu po śmierci babci zawsze, ale to zawsze, zegarki zatrzymują się o godzinie 3:00 w nocy, takie na rękę również. Niepokoi mnie też to, co w przestrzeni ostatnich miesięcy spotkało moją mamę: otóż, w lasku w pobliżu torów obok miejsca pracy mojej mamy dziesięć lat temu doszło do morderstwa. Sąsiad po pijaku zabił 21-letniego mężczyznę, najprawdopodobniej uderzeniem deską w głowę. W pobliżu tego miejsca nocą, bardzo często słychać, jakby ktoś zrzucał z dużej wysokości deski z wielkim impetem. Mój ojciec też to kilka razy słyszał. Nie jest możliwe, żeby ktoś się tak tłukł specjalnie, iż tam mieszkają ludzie, a to słychać przeważnie grubo po północy. Kilka miesięcy temu moja mama musiała iść zaplombować pociąg, jak to robi zawsze w pracy. Miała dziwne przeczucia i prosiła, by ktoś zrobił to za nią, ale wszyscy mieli coś do roboty. Motorniczy stanął wyjątkowo daleko. Kiedy wracała usłyszała przeraźliwe harowanie łańcuchem o tory. Rozglądnęła się, czy przypadkiem jakiś pies się nie urwał z łańcuchem, ale w pobliżu nie było nikogo, oprócz kotów. Szła dalej i po chwili zauważyła na szynie czarne zwierzę... Nie miała pewności, czym to było. Było podobne do kota, ale kotem nie mogło być. Miało brzydki ogon, wyprostowany w idealnie w poziomie i dłuugi pysk, jak pies, ale pies po szynie by nie uszedł. Łeb miało obrócony tak, że było mu idealnie widać jedno ucho, było dziwnie wywinięte, a małżowina miała krwistoczerwony kolor. Po chwili odwróciło łeb w kierunku mojej mamy i bardzo dziwi mnie to, że w świetle latarki jego oczy nie "świeciły się", były po prostu czarne, jak normalnie. Moja mama zwracała się do tego per "kotek", gdy prosiła to, żeby zeszło z torów. Wysłuchało jej i zeszło właśnie w to miejsce gdzie wydarzył się ten wypadek. To tylko kilka takich przypadków, a jest ich na prawdę wiele. Tych kilka zaciekawiło mnie najbardziej i chciałbym wiedzieć, co może to oznaczać. Dziękuję z góry za pomoc.
×
×
  • Create New...