Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'morze'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Energia: analizy i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 47 results

  1. Witam wszystkich serdecznie. Jestem tu nowa, nie wiem, czy taki temat już wypłynął w waszym gronie, ale wydaje mi się, że to tu uzyskam wytłumaczenie. Przchodzę do sedna. Od kilku dobrych lat, co jakiś czas (a ostatnio nawet coraz częściej) śni mi się określony zbiornik wodny. Jedyne, co definiuje go jako morze, to to, że o tym wiem, oraz każdy ma fale na brzegu, spienione grzywy, jak to morze. Zbiorniki te mają różne kształty. Czasem jest to prostokąt, który oglądam z góry lub stoję nad jego brzegiem, albo jest płycizna, w której próbuję pływać. Czasem stoję nad brzegiem , lub spaceruję i widzę wystające głazy. Kiedy ma naturalną postać, nigdy nie mogę dostrzec prawej i lewej strony. Zawsze albo przysłania ją mgła, albo ich nie ma, bo to kwadrat lub prostokąt, bardziej jak duży basen. Podobnie z horyzontem, nigdy nie mogę go zobaczyć, bo albo go nie widzę, albo jest mgła, albo jakiś mur. To łączy je wsztystkie. Przyroda wokół bywa nienaturalna. Woda miewa nienaturalny kolor. Raz jeden widziałam prawdziwe, ale z góry i bardzo niewyraźnie. Wariacją tego snu bywają morskie fale w zabudowaniach miejskich albo na łące albo w dziwacznych miejscach. Nie ukrywam, że to już męczy i irytuje. Gdybym chociaż mogła znaleźć znaczenie w jakimkolwiek senniku ale nic podobnego się w żadnym nie pojawia. Może ktoś z Was jest zorientowany i wie o co chodzi? Będę bardzo wdzięczna za jakąkolwiek pomoc. Pozdrawiam
  2. Śniło mi się coś dziwnego, obudziłam się bardzo niespokojna i nadal mnie to dręczy, chociaż minęło już tak wiele godzin. Byłam w swoim starym mieszkaniu, siedziałam przy stole z dawną sąsiadką (przyjaźniłyśmy się jako dzieci/nastolatki). W pewnym momencie ona wyciągnęła nóż i wbiła mi go dwa razy głęboko w plecy. Rany krwawiły, czułam się coraz słabsza. Próbowałam zadzwonić po pomoc, ale mój telefon odmawiał współpracy - czegokolwiek bym nie próbowała, zawsze przekształcał numer w dziwny sposób i nie byłam w stanie się połączyć. Ostatecznie zadzwoniłam z cudzego telefonu, lecz pomoc nie dotarła, chyba po prostu mnie olali. Wtedy nagle sceneria się zmieniła, znalazłyśmy się w kościele. To nie była msza, raczej jakieś bardzo dziwne religijne spotkanie, w którym brało udział całe miasto. W pewnym momencie sąsiadka złapała mnie za ręce i zaczęłyśmy tańczyć. I znów zmiana scenerii, był środek zimy, straszny mróz, a ja siedziałam z grupką ludzi w jakiejś grocie. Po chwili wybiegliśmy i wskoczyliśmy do morza, okazało się, że byliśmy czymś w rodzaju morsów. Woda była bardzo ciepła, ale nie mogłam długo pływać przez rany. Byłam już naprawdę słaba, krótko mówiąc umierałam. Sen skończył się tak, że wyszłam z wody, siedziałam znów w grocie z moim chłopakiem i rozmawialiśmy z naszym wykładowcą, który strasznie dużo palił. Tak, wiem, rozpisałam się, ale chciałam oddać sen w miarę dokładnie. Będę naprawdę bardzo wdzięczna za interpretację.
  3. Sprzymierzona

    Ocean, syrena i delfin.

    Znalazłam się w krystalicznych odmętach oceanicznej toni. Zanurzona pod powierzchnią byłam w stanie swobodnie oddychać. Czułam się tak, jakby ocean był moim światem. Zbliżałam się do dna, gdzie ujrzałam syrenę i delfina (nie wiedzieć, czemu uznałam z największą pewnością, że delfinem tym jest mój anioł przewodnik). Cieszyłam się na ich widok, odniosłam wrażenie, że znam ich od dawna. Otoczyli mnie. W pewnym momencie syrena napomknęła coś o wschodzie słońca na powierzchni, a ja czym prędzej poderwałam się ku górze, aby go obejrzeć. Zauważyłam, że mam syreni ogon. Niebo było pomarańczowo-różowe, a słońce powoli wyłaniało się znad widnokręgu. Wokół niego pojawiały się drobne, różowe iskierki, które subtelnie wybuchały i zanurzały się w wodzie. Zauważyłam, że z ogonem ciężko jest mi utrzymać równowagę. W pewnym momencie syrena pojawiła się i przytrzymawszy mnie sprawiła, że ją odzyskałam. Wróciliśmy pod wodę, a ja uściskałam dwójkę towarzyszy.
  4. StonQ

    Kot nad morzem

    witam, miałam wczoraj sen który nie daje mi spokoju... będę wdzięczna za pomoc w rozszyfrowaniu go byłam na plaży nad morzem z kotem...chyba nie było za ciepło, dość ponura pogoda, mało ludzi. Potem chyba zrobiło się potwornie gorąco i mój kot (biały z odrobiną ciemnego - typowy przywiązany do mnie dachowiec) rzucił się do wody i przepłynął spory kawałek po czym zawrócił (jakby aportował). Świetnie sobie radził bo fale nie były duże (nie wiem czy woda była klarowna czy nie, nie zwróciłam na to uwagi) przepełniało mnie ciepło i duma choć trzeba było mu pomóc wyjść, bo mokre futro utrudniało wyjście z fal... wiem ze kilkoro ludzi go obserwowało, wiem że byłam niezmiernie szczęśliwa i dumna ale o co chodziło z tym snem? pomocy
  5. Keczi

    Łódź

    Poprosze o interpretacje snu. Sen wygląda w sposób następujący: Otwieram oczy i okazuje sie, że jestem w łódce. Łódka jest dwuosobowa, otwarta, płaska woda, nie widać chmur ani horyzontu. Przede mną siedzi pewna postać, która również kieruje tą łodzią. Wiecie co może oznaczać ten sen? Co, jeśli rozpoznam osobe, która kieruje? Przepraszam, jeśli powtarzam pytanie, ale potrzebuje odpowiedzi
  6. Witam, Przez wiele lat śniłam następujący sen: stałam nad brzegiem morza lub oceanu a przede mną widniała czysta i spokojna tafla wody usłana czerwonymi goździkami (same kwiatostany bez łodyżek). W śnie nic się nie działo, stałam tylko i patrzyłam jak goździki delikatnie bujają się na boki, jak okiem sięgnąć nic innego, tylko pływające kwiaty. Wielokrotnie zastanawiałam się, co może oznaczać ten sen. Jeśli ktoś potrafiłby go zinterpretować, byłabym wdzięczna. Z góry dziękuje i pozdrawiam.
  7. Witam! Piszę tutaj bo mam mętlik w głowie spowodowany dwoma snami, jakie przyśniły mi się ostatnio - pierwszy bodajże w piątek albo w sobotę (pamiętam tylko urywek) a ten który bardziej mnie zastanawia: dziś w nocy. Łącze te 2 sny ze sobą ponieważ zawierają ten sam motyw. Otóż - urywek z pierwszego snu jest taki mniej więcej że razem z moim chłopakiem jem coś i nagle ukruszył mi się na tym ząb, trzonowiec (6 bodajże z prawej strony). Czuję w tym śnie to nieprzyjemne uczucie, lekki ból, dyskomfort, odłamki zęba w jedzeniu itp itd. Tyle pamiętam. Sen dzisiejszy opiszę bardziej szczegółowo: pamiętam, że jestem na skalistej plaży z moim chłopakiem, leżymy, odpoczywamy, pływamy w błękitnej ciepłej wodzie (Może to morze śródziemne, może adriatyk), jest słonecznie, błogo cudownie. Razem się pluskamy, przytulamy, rozmawiamy, pamiętam, że gadaliśmy też o wyspie Sardynii. Na morzu są lekkie fale, ale nie podtapiają nas ani nie zalewają. Jest bezpiecznie - żadnen sztorm, bałwany czy coś tylko takie falujące morze. Myślę o tym, żeby się w tej wodzie przytulić i razem unosić na falach. Potem ze snu pamiętam coś w stylu, że przewinęły mi się przed oczami zdjęcia jakiś znajomych (nie przyjaciół, ale po prostu kilku znanych z widzenia osó zdjecia są z wakacjii, a potem kiedy jestem z moim chłopakiem na plaży, to widzę te osoby rozmawiające i śmiejące się, opalające. Takie mignięcie po prostu. Potem nastrój snu trochę się zmienia, nie jest już wakacyjnie, raczej tak jakby jesiennie, pamiętam, że mówię mojemu partnerowi, że moja matka (?) zdiagnozowała u mnie depresję czy jakąś nerwową chorobę. Nie jestem pewna ale wydaje mi się, że on mnie przytula. Idziemy do niej do domu, pamiętam, że wchodzimy po schodach. Potem jest kolejny przeskok i spotykamy jakieś 2 osoby - kobietę i mężczyznę. Mężczyzna chyba nas w jakiś sposób atakuje, pamiętam coś w rodzaju że zapaliła mi się kurtka? widzę biegające mrówki. Pamiętam, że mój chłopak mnie broni, tamta kobieta patrzy i krzyczy. Następny obraz to taki, że ten mężczyzna krzyczy i widzę go tak jakby przechodził przez niego prąd. Tak jak na filmach z paralizatora albo czegoś w tym stylu. Zaciskam zęby (ze strachu albo od samego patrzenia na tego faceta, jak się napręża od tego prądu) i następny obraz to taki, że czuję ból pękającego zęba (TEGO SAMEGO co we wcześniejszym śnie), który następnie wypada mi na dłoń, ząb pękł na 4 części (jakby go ktoś równo pokroił), na których jest kilka kropel krwi (małych), widzę wnętrze zęba i jakieś czarne plamy, we śnie mówię sobię że to zwęglenia. Przestraszyłam się i powiedziałam (do samej siebie chyba) że biegnę do mojej mamy (rzecz ma miejsce w okolicy mojego domu rodzinnego), biegnę jeszcze chwilę po tych schodach z resztkami zęba w ręce i sen się kończy. Bardzo boję się takich snów o zębach, u mnie w rodzinie pokutuje przeświadczenie, że to bardzo zły znak. Dodatkowo niepokoi mnie udział w tym śnie mojego chłopaka, bardzo mi na Nim zależy, często boję się że go stracę + to, że było w tym śnie takie poczucie zagrożenia. Denerwuję się co to wszystko może znaczyć. Przed snem mieliśmy lekkie spięcie/nieporozumienie, jestem osobą która dużo się przejmuję czy to może mieć wpływ na taki sen? Dodatkowo przykładam dużą wagę do snów, przeczuć, staram się je zapamiętywać, kilka snów nawet mi sie sprawdziło i tymbardziej stresuje mnie ten motyw tego samego zęba i tego wszystkiego. Bardzo proszę o interpretację, może to nie wygląda jednak tak strasznie, co mam o tym myśleć? Z góry dziękuje za odpowiedzi. bardzo proszę o pomoc w interpretacji! Im więcej myślę, tym bardziej się niepokoję znaczeniem tego snu.
  8. Black Cat 93

    Woda, rekin

    Witam, mam 19 lat dzisiaj miałam dość dziwny sen, niestety pamiętam tylko fragment. Znajduję się pod wodą, wygląda to tak jakbym unosiła się na plecach (ale jestem całkowicie zanurzona i cały czas płynę), bo widzę prześwitujące słońce (prawdopodobnie południe, bo słońce świeci dość mocno). Woda jest dość ciemna, tylko u samej góry trochę rozświetlona właśnie przez słońce. Domyślam się, że jest to morze albo ocean, bo woda delikatnie faluje. Cały sen jest bardzo relaksujący, jest cisza, spokój, dryfuję. Nagle pojawia się rekin, już nie jestem na plecach, a płynę do tyłu co raz szybciej patrząc jak rekin zbliża się do mnie. Ma otwartą paszczę, wiem, że mnie widzi, oddalam się do niego i jednocześnie płynę coraz bardziej w górę, a woda delikatnie zaczyna się wzburzać. Nagle rekin zwyczajnie się zatrzymuje i zawraca, aż całkowicie znika. Znów widać tylko ciemną toń, woda robi się delikatna, widać prześwitujące słońce. Proszę o interpretację snu, gdyż bardzo mnie zastanawia. Myślę, że mogą mieć na to wpływ moje rozmyślania. Ostatnio nie jestem pewna co jest między mną a moim chłopakiem (jest dobrze, ale mimo wszystko ciągle coś mi nie daje spokoju). Poza tym pojawili się nowi ludzie w moim życiu (zaczęłam studia) i zmieniłam swój dotychczasowy tryb życia (na lepsze)
  9. cieszymnieto

    kilka wątków:

    1. mężczyzna/kolega łaskoczący mnie przez długi okres czasu 2. droga nad morze leśną/polną dróżką wzdłuż której rosną piękne wysokie (wyższe ode mnie) kwiaty 3. złość mamy po znalezieniu papierosów u mojego brata 4. łzawiące oczy z góry bardzo dzięuję!
  10. To będzie mój debiut w opowiadaniu snów. Opisałem swój, gdyż bardzo zapadł mi dzisiaj w pamięć. Jest wieczór a ja nadal pamiętam szczegóły - zazwyczaj nie pamiętam za dużo ze snów. Kłócę się z rodzicami. Przeprowadzam się do wioski kilka kilometrów od domu rodzinnego. Po wiosce kursują tramwaje do pobliskiego miasta. Jadę do miasta, tam wchodzę na wieżę (latarnię), gdzie gram w ping ponga z kuzynami. Przez okno widać port. Schodzę po drabinie na dół do portu. W łódce w porcie czeka na mnie kolega, biegnę do niego (chciałem z nim popłynąć złowić ryby żeby zarobić trochę pieniędzy). Zamiast do łódki wskakuję przypadkiem na tratwę, która przywiązana jest do statku. Statek rusza z dużą szybkością, a ja spadam po chwili z tratwy. Wołam pomocy,podtapiam się, jednak płynę do resztami sił do brzegu. Kuzyn rusza na ratunek i płynie w moją stronę, jednak ja swoimi siłami dopływam do brzegu. Dzwoni telefon - okazuje się, że rodzice mnie szukają, mówię ze właśnie prawie się utopiłem. Ojciec pyta co słychać u mojej dziewczyny. Odpowiadam, że już dawno nie jesteśmy razem (co akurat jest prawdą). Już nie jestem pogniewany na rodziców i wracam do domu. Ktoś wie co ten sen mógł w ogóle oznaczać?
  11. Proszę o pomoc. Śnił mi się dom - nie mój - obok którego była skarpa porośnięta drzewami. Wokół trwało trzęsienie ziemi, ale wydawała mi się, że ten dom, w którym jestem ja i chyba moja rodzina, jest bezpieczny. Podczas trzęsienia z tej skarpy odpadały coraz wieksze połaci ziemi, aż poczułam, że musimy uciekać z tego domu. Czułam się odpowiedzialna za wszystkich, znalazłam więc drogę ucieczki i wyszliśmy jakby od tyłu domu. Obeszliśmy dom naokoło i wtedy zobaczyłam, że trwa akcja ratunkowa - dom zawalony i szukają nas w nim. Mówię, że nie muszą nic kopać, bo wszyscy żyjemy.
  12. mcfuchsia

    PLAŻA/MORZE

    Siedzialam w swoim domu, oparta o sciane i widzialam co sie dzieje na dworzu. Bylo morze po ktorym plywala motorowka a w niej chlopak, ktory chodzil ze mna kiedys do klasy. Mial tego dnia urodziny. Jednoczesnie byli tam goscie, siedzieli przy stole. Taka sprzecznosc. Obserwowalam to, a po chwili przyszdl ten solenizant do mnie i rozmawialismy. Pito tam duzo alkoholu. Pozniej dowiedzialam sie, ze podczas tej imprezy umarł solenizant. Wypil za duzo alkoholu i nikt nie mogl go uratowac. Bylo mi bardzo smutno i plakalam przez sen. Bylam zalamana i siedzialam w domu z dwojka znajomych ktorzy mieszkaja obok mnie. Ogladalismy zdjecia. Ktos zadzwonil do domofonu, ja odebralam i podsluchalam przypadkiem rozmowe sasiada wlasnie o tym chlopaku ktory umarl. Moj znajomy obrazil sie na mnie za to ze podsluchuje i poszedl do domu. Przed pogrzebem poszlam do sklepu i kupilam sobie ladny zloty zegarek. Spotkalam znajomych tego solenizanta. Oni wykrzykiwali ze pogrzeb bedzie w poniedzialek i sie obudzilam. Co moze znaczyc ten sen? Ja nie myslalam o tym chlopaku ktory mi sie snil, ani nic do niego nie czuje. Nie widzialam w tym snie jego zwłok. Prosze o pomoc
  13. Zwracam się do Was z ogromną prośbą o interpretację mojego snu: Idę wałem przeciwpowodziowym, po jednej stronie jest las, a po drugiej ... morze. Jest lato, świeci słońce. Mam na sobie klapki : japonki i, co jest dziwne, bo szczególną uwagę zwróciłam na fakt, że mam na sobie przeciwsłoneczne okulary. Ludzie leżą, siedzą i opalają się na plaży, oraz na... wale. Okey. Idę dalej. Widzę grupkę znajomych. Jeden chłopak to moja dawna platoniczna miłość. Ale już dawno mi przeszło. Patrzą się na mnie, ale nic nie mówią. Ja też nic nie powiedziałam. Przeszłam dalej. Po chwili chłopak, który mnie kiedyś fascynował mnie dogonił. Zapytał się mnie czy idę na bal. Odpowiedziałam, że tak i właśnie mam zamiar sobie kupić sukienkę. Dalej poszliśmy razem. Weszliśmy do lasu, gdzie był obskurny, lekko już zawalony, opuszczony dom. Chłopak powiedział, że on też idzie na bal, ale nie ma partnerki. Zaproponowałam mu swoje towarzystwo. W pewnej chwili usłyszeliśmy wołanie. Schowaliśmy się do tego domu. Okazało się, że to byli moi znajomi. Szukali chłopaka. On koniecznie nie chciał się przyznać, że jest ze mną. Chciał się przed nimi ukryć. Mój sen skończył się na tym, jak po cichu chłopak wymyka się z tego domu. Czy wiecie już co to oznacza?
  14. Dodi Levante

    Plaża, morze i samolot

    Witam wszystkim, zwracam się z prośbą o interpretację snu: najpierw widziałam się pielęgniarką w szpitalu w zamku (motyw pielęgniarski często się u mnie powtarza, gdyż na początku swej zawodowej drogi pracowałam jako pielęgniarka) - jednakże schodząc po schodach spotkałam człowieka, który wyjął próbówkę z krwią i tą krew mi zaaplikował - jakby zasilał mnie, gdyż nie miałam już sił (odczuwałam zmęczenie) Potem nagle znalazłam się w samolocie: wznosiłam się ku górze nad rajską plażą, była tak piękna, że aż trudno opisać. Plaża miała złoty piasek, miejscami był to piasek bardzo jasny - plaża była szeroka, ale nierówna (patrząc z samolotu po dwóch stronach zupełnie inna); morze / ocean (?) czysty, niebieski - turkusowy... przecudny... Tylko że pamiętam jak unosiłam w samolocie konkretnie nad "linią" łączącą plażę z morzem... mówiłam do kogoś, że co ja tu robię, nie stać mnie na takie plaże... a potem sama sobie odpowiadałam, że jak zapracuję, to będzie mnie stać W każdym bądź razie lot samolotem był w górę i w górę...
  15. dziubkerek

    ucieszka z zamarzającej wody

    Bardzo proszę o pomoc w interpretacji snu - pływam w pięknym oceanie, w znacznej odległości od brzegu, woda jest czysta i jest mi bardzo przyjemnie, co jakiś czas nurkuję i wynurzam się na powierzchnie, aż w pewnym momencie zauważam, że woda zaczyna zamarzać. Jestem daleko od brzegu i bardzo prędko usiłuję wydostać się z wody, ale to trwa baaardzo długo. Na koniec muszę przedzierać się przez lód, wykruszać się dosłownie z niego, bo zamarza on wokół mnie i więzi. W ostatniej dosłownie chwili udaje mi się wydostać na brzeg i sen się kończy.
  16. łasiczka

    latac na sloniu

    snilo mi sie,ze latalam na sloniu.podemna bylo morze lub ocean.byla piekna,sloneczna pogoda.sen byl przyjemny choc troche sie balam,czy ktos moze mi pomoc w interpretacji tego snu?
  17. anurma

    chodzenie po krze na morzu

    Prosiłabym o możliwie szybką interpretację tego snu, bo jak sobie poczytałam o poszczególnych jego symbolach to się trochę wystraszyłam, a całość jak zwykle trudna do poskładania... Śniło mi się, że byłam na morzu, pokrytym krą lodową. Woda była spokojna, czysta i miała turkusowo-zielony kolor. Chodziłam po krze - nie była zbyt duża i strasznie się chwiała. W pewnej chwili wpadłam do wody. Na moment znalazłam się pod jej powierzchnią, zobaczyłam tam całkowicie zanurzoną dużą metalową klatkę, w której były zwłoki kilku utopionych kobiet. Miały podarte ubranie, tak że były prawie półnagie i długie ciemne włosy, wyglądały trochę jak Indianki. To był tylko krótki moment, zaraz wypłynęłam i nagle okazało się, że woda wcale nie jest aż tak głęboka, sięga mi zaledwie nieco powyżej kolan, tylko jest straszliwie zimna, chciałam z niej jak najszybciej wyjść i wtedy przez środek tego morza pojawił się jakby płot, wystający z wody i ja zaraz na niego weszłam, stałam na nim i cieszyłam się że wreszcie wydostałam się z tej lodowatej wody.
  18. nocio

    Morze

    Proszę o interpretację mojego snu. Jestem mężczyzną 24 lata. Śniło mi się, że znajduję się na piaszczystej plaży a przede mną Morze piękne, spokojne. Był wieczór, zobaczyłem w nim 2 moich kolegów którzy mnie wołali, potem wyszli z wody i poszliśmy wszyscy razem. Woda w morzu była ciepła, jak wchodziłem to koło mnie przepłynęła mała ośmiornica a ja zdziwiłem się że nie jest to meduza, po czym pewnym krokiem poszliśmy dalej i zaczęliśmy płynąć. Wszystko odbyło się bardzo spokojnie
  19. kasiek1107

    Sen o wzburzonym morzu i ptakach.

    Mój sen zaczyna się od spaceru brzegiem morza tak ze mam stopy gołe i czasem woda mnie zahacza i przyglądaniu się delikatnym falom gdy nagle woda co raz bardziej się wzburza i zaczyna mnie wciągać prąd a ja uciekam ale prąd jest silniejszy i w końcu wciąga mnie a ja plywam a brzeg zamienił się w stromą skarpę a ja pływam i szukam wyjścia az zauwazm drabinkę przymocowaną do skał i wychodze na brzeg.Ide z tamtąd ide a gdy spstrzegam że obok mnie idzię mój mąż i mlodszy brat (13lat)jesteśmy już w leśie i chodzimy od drzewa do drzewa gdzie są gniazda z ptakami i zagladamy a mama ptak oddaje nam jedno ze swoich piskląt pod opieke,i dalej i następne pisklę, i następnę mama malego orzełka albo jastrzębia powiedziała nam że mamy karmić jej pisklę tylko mlekiem sojowym, ogólnie to mieliśmy ok 4-5 piskląt byla sowa,orzełek i inne nie wiem dokładnie jakie ale każde było innym ptaszkiem.My nieslismy je w kocyku a one byly bardzo grzeczne, ale robiły się głodne i szliśmy je nakarmić i na tym etapie mój sen się skończył bo się obudziłam.
  20. endymion

    Sen o naturze

    Miałam ostatnio bardzo dziwny sen. Znajdując się w pomarańczowym pokoju, w pośpiechu zbierałam się, żeby uciec przed kimś, kto miał po mnie przyjść. Wyglądał jak normalny pokój, z normalnym łóżkiem, szafką nocną z rzeczami - np. małą kulą wypełnioną wodą (co się potrząsa i tam coś pływa w środku). Za oknem szumiało morze - lazurowe, zadziwiająco czyste. Pustka. Następna scena. Jestem nad wielkim jeziorem, które ma połączenie z morzem. Nie widzę tego połączenia, ale wiem, że tam jest - tuż za drzewami, za lasem, w którym się znajduję, a który okala całe, lazurowo-przejrzyste jezioro. Byłam z kimś. Z kimś, kto mnie zdenerwował, więc rzuciłam się do wody. Wiedziałam, że jezioro, do którego się rzuciłam jest święte. Widziałam siedzące po turecku, nagie postaci, które syczały na mnie w wielkim gniewie. Nic nie robili, tylko syczeli, siedząc po turecku na brzegu jeziora, zakryci swoimi długimi włosami. Nie wiem, jak uciekłam z tego jeziora, pamiętam siebie, jak rzucam się przez wodę, odgarniając długie, czarne włosy, takie same, jak miał jeden z Syczących ludzi na brzegu (w rzeczywistości mam krótkie włosy, bardzo jasny blond). Gdy już stamtąd uciekłam, znalazłam się na łódce na morzu, robiąc nietypową rzecz ... wyrastałam korzenie z łódki. Widziałam ją przed sobą, wiedziałam, że byłam naga i miałam dalej te długie, czarne włosy. Wiedziałam, że robiłam to dla jakiejś jakby bogini, która kazała mi to robić. Daleko za plecami miałam las wspomniany wcześniej. Oto, jak wyrastałam korzenie z łódki - widziałam łódź przed sobą. To była duża, drewniana łódź, nie jak ta mini - szalupa z wiosłami, w której siedziałam. Była zawieszona wiele metrów nad powierzchnią wody, a z jej dna wyrastały korzenie. Nie same wyrastały, tylko wtedy, kiedy ja im kazałam. Nie miały one ze mną połączenia, a jednak w jakichś sposób ich źródło było w moich piersiach, jakby ich część zmieniła się w korzenie. Pamiętam, że powiedziałam 'Czterdzieści metrów?' Nie, miało być czterysta metrów!' z rozbawionym potępieniem, i westchnęłam. Tyle pamiętam. Any ideas?
  21. Sandrusia6

    Ktos sprobuje?

    Kilka dni temu snilo mi sie, ze w moim rodzinnym domu, moim pokoju znalazlam bylego szefa mojego ojca, lezal na lozku-umarl. Wyszlam na dwor a pod domem lezal moj sasiad, podeszlam do niego a on wstal. Szef mojego ojca zyje, za to sasiad od kilku lat nie. Nigdy nie mialam z nimi nic wspolnego, co oznacza ten sen? A dzis w nocy bylam na jakies duzej lodzi. Ktos mi powiedzial, ze mala lodka plynie jakas dziewczyna, wyszlam z lodzi i pobieglam na molo, zobaczyc czy naprawde plynie ta dziewczyna, plynela motorowka jakas blondynka. Ktos za mna krzyczal, zebym nie wchodzila na molo bo morze jest niespokojne. I gdy bylam na koncu tego dlugiego, drewnianego mola jakas fala plynela prosto na mnie, nie byla duza, ale sie wystraszylam. Za nia byly juz wielkie fale ktore mnie porwaly do gory, probowalam uciekac, zatrzymywalam oddech. Potem gdzies zniknelam i znow znalazlam sie na molo. Udalo mi sie uciec do tej wielkiej Lodzi. Uratowalam sie jakos. Gdy weszlam na Lodz, byla tam moja wloska sasiadka, byla zla na mnie. Dodam, ze bylo cieplo, woda ciepla, Woda czysta, jasnoniebieska. Ktos sa rade i sprobuje mi pomoc?
  22. natal3czq

    Sen o wakacjach.chłopaku.!!

    W tym śnie byłam chyba na wakacjach.:icon_razz: Wyjechałam nad morze z moją byłą przyjaciółką. Chyba nad morze bo dokładnie nie wiem gdzie się kąpałam. Zjechałam ze zjeżdżalni i nagle wpadłam na bardzo ładnego blondyna. ! złapał mnie (od tyłu) i gdy się odwróciłam spytał czy nic mi nie jest po czym się uśmiechnął. Odpowiedziałam nie. I wróciłyśmy do hotelu. Malowałyśmy się , i zajrzałam do portfela i było 40 złoty.I spytałam się czy pójdziemy na hamburgera i weźmiemy 5 złoty. A moja była przyjaciółka odpowiedziała że ok. i skończył się sen ! Proszę o interpretacje snu. )
  23. PerfectLie

    Bardzo dziwny sen na statku.

    Chwilę temu śniło mi się, że płynęłam jakimś pięknym statkiem wycieczkowym, a właściwie to stałam przed gigantyczną ilością zamarźniętego morza. Za burtą na sznurach odbywał się koncert (:ysz_na:) zwierząt wodnych. To była ośmiornica i jakieś 2 inne jeszcze. W każdym razie widziałam to tylko przez kilka chwil po czym wpuszczono je do wody. Nagle kapitan statku stwierdził, że trzeba trochę pochodzić po tym lodzie bo on jest zakochany w tym widoku. Zbał ze sobą koło 30 osób (same nastolatki). Wsiedli w jakiegoś mechanicznego robota i zaczeli skakać, biegać i tańczyć na tym lodzie. Ja z (nie wiem kim) nie byłam do tego przekonana ale po chwili zeszłam ze statku deliktanie wchodzą na lód. Spacerkiem chodziliśmy w pobliżu statku po czym usłyszałam "chrup". Spojrzeliśmy na lód, który zaczął pękać. Biegiem wbiegliśmy na statek i zaczęliśmy krzyczeć, że lód pęka, ale oni nie słyszeli, w ostatniej chwili się zorientowali i zaczęli skakać po krach w naszą stronę. Robot zaczął się topić. Na szczęście zaczęli wyskakiwać z niego na najbliższą kre przy statku. Zauważyłam jednego nastolatka (chłopaka), który sę topił zarzuciłam więć lassem [?] i go wyciągnęłam, po czym cała chwała za ten czyn przeszła na najgorszego urwisa na pokładzie. Następnie z dwójką znajomych poszłam do sklepu na pokładzie (i okazało się, że ta część pokładu wygląda jak moja ulica) po papierosy. Wszystko było w tym sklepie, ale papierosy akurat były tylko mentolowe. Wyszłam na ulicę po zym doszła do mnie koleżanka i mówi "T nie normalna jesteś chodź do ruskich po te papierosy". P.S. Warto dodać, że pogoda była przepiękna, było upalnie, tylko ta woda po rozstopieniu się lodu wyglądała na taką ciemną zieloną, ale czystą. W ogóle nie rozumiem tego snu. Proszę o pomoc, będę bardzo wdzięczna.
  24. dyshka

    pływanie, jezioro, statek

    śniło mi się, że dotarłam wraz z grupą jakiś znajomych gdzieś bardzo daleko, chyba nawet na drugi koniec świata, do jakiegoś wielkiego morza, które potem okazało się jeziorem. chcieliśmy odnaleźć jakąś zagubioną rybkę - własność jednego ze znajomych. nagle zostaliśmy zaatakowani przez tubylców, ale jakoś wyprowadziliśmy ich w pole i chyba nawet namówiliśmy ich, żeby nam pomogli (nie pamiętam dokładnie). nasze poszukiwania nie przynosiły rezultatów, więc zaczęłam nurkować i szukać tej rybki. nurkowałam bez sprzętu, na początku nie mogłam otworzyć oczu. potem jakoś się do tego zmusiłam, lecz na początku mało widziałam. woda była zielona, ale przejrzysta. dotarłam do brzegu jeziora. zaraz było drugie jezioro. nie martwiąc się, że coraz bardziej się oddalam wskoczyłam do tego drugiego jeziora i dalej nurkowałam i bezskutecznie szukałam. dotarłam do końca drugiego jeziora, wskoczyłam do następnego. płynęłam pod wodą, już dużo sprawniej i w jakiś sposób wpłynęłam na statek. weszłam na pokład i zdałam sobie sprawę, że się oddala i to w zastraszającym tempie. kapitan lub właściciel statku był bardzo uprzejmy, pozwolił mi zostać, choć nie powinnam. ja chciałam już wracać. miałam gdzieś tą rybkę, pragnęłam tylko wrócić do znajomych, ale statek płynął szybko, był juz bardzo, bardzo daleko, wyskoczenie z niego było niemożliwe, tak jak dopłynięcie o własnych siłach spowrotem do moich znajomych. właściciel statku chciał mnie na nim ukryć. jego służąca lub pokojówka zaprowadziłą mnie najpierw do wytwornej łazienki, dała mi puszyste ręczniki, w ogóle zadbała o mnie. cały statek sprawiał wrażenie luksusowego. kiedy weszłam do łazienki, obudziłam się. jakieś pomysły na interpretację? czekam z niecierpliwością
  25. MSoze

    Okręt, skok do wody

    większość snu odczytałem sam jednak coś mnie w nim trapi, sen był bardzo wyraźny i bardzo mocny, znajdowałem się na ogromnym statku wojennym, dzień był ładny, morze spokojne, stałem z 3ma osobami (wojskowi). Nagle zaczął się nalot samolotów i zrzucone zostały bomby, staliśmy mniej więcej na środku okrętu pierwsza bomba wbiła się po środku pokładu i odgrodziła mi drogę na 2 stronę, widziałem ja wyraźnie nie wybuchła, wbita była do połowy w pokład, chciałem uciec na tył statku jednak gdy spojrzałem w tamtą stronę spadła kolejna bomba i utkwiła tak samo jak poprzednia, gdy ruszyłem na przód statku stało się to samo. Dwójka ludzi wyskoczyła przez burtę do morza 3ci stanął przy barierce i powiedział " na co czekasz innego wyjścia nie masz" wtedy skoczyłem wydawało się ze lecę całą wieczność gdy spadłem do wody okazało się ze muszę dalej uciekać (płynąć). Pytanie moje dotyczy tych dróg odciętych przez bomby, czy to znaczy ze nie będę mógł podążać drogą którą chcę w jakiejś sprawie, tylko jest jakaś "zaplanowana" i nic nie mogę z tym zrobić ? M.
×
×
  • Create New...