Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'nauczyciel'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 13 results

  1. Witam! Jak napisałem w temacie, szukam Nauczyciela Magii Wysokiej, najlepiej z Poznania/Gniezna i okolic ( wolałbym kontakt fizyczny ). W zamian za naukę i dostęp do wiedzy tajemnej oferuję: - 100% zaangażowanie - pomoc w odprawianiu rytuałów - bezgraniczne posłuszeństwo
  2. temida69

    Kot

    Prosba o interpretacje. siedze na lekcji . nagle zaglądam do plecaka i widze tam kota - patrzy sie na mnie . Wstaje i wyrzucam go za drzwi . Kiedy wracam nauczycielka wysnuwa jakies podejrzenie do klasy kaze wyjąc kartki i odpowiedziec na bazsensowne pytanie , które musiałem odpisac juz od kolegi siedzącego obok ( miałem wrazenie , ze oskarzenie to było skierowane głównie do niego. podczas przepisywanie pytania nauczycielka grzebie mi w plecaku.
  3. Week5

    Interpretacja Snu

    Witam, chciałbym prosić o wytłumaczenie takiego snu: Kłótnia z nauczycielem w szkole Pzdr
  4. Otóz mój sen był następujący: Byłam w mojej starej szkole wraz z dwiema przyjaciółkami (niedawno zawarte przyjaźnie). Było ciemno. Moja aktualna nauczycielka biologii i chemii (była zakonnica) była w roli takiego strażnika i wygoniła nas. Ja schowałam się za rogiem. potem chodziłam po szkole i ona znowu mnie wygoniła. Dalej poszłam do jakiegoś faceta (niby mojego wujka) i on sobie strzelał z wiatrówki (to było w lasku koło jego domu, a ten dom znajdował się na drodze obok szkoły prowadzącej nad tame). Krycha (nauczycielka) goniła mnie. Ja wsiadłam wraz z wujkiem na jakiś wóz (bez dachu). Leżałam sobie na tym wozie i patrzyłam jak ta pani mnie goniła. Jechała wozem, powożonym przez dwa konie (brązowe). Łapała mnie za nogę a ja ją odkopywałam. Potem chwyciła mnie za ręce a ja jej powiedziałam: " Pani taka religijna, a jak się pani zachowuje" i wspomniałam coś o tym, ze jestem ateistką. A wtedy ona powiedziała, że też nie wierzy w Boga. Ni z tego ni z owego zmieniliśmy trasę w stronę mojego domu. Ta mnie złapała i zaprowadziła do mojego mieszkania. Chwilę odczekałam, aż sobie pojedzie. Wyszłam i zobaczyłam, ze ona jeszcze tam stoi i tankuje konia. Zaczęłam biec w stronę szkoły i wtedy się obudziłam.
  5. ratayou

    Poszukuje mentora nauczyciela

    poszukuję nauczyciela demonologii proszę o kontakt
  6. witam, ostatnio przyśnił mi się dość dziwny sen, zazwyczaj nie śnie takich . Była II wojna światowa, byłam razem z moimi przyjaciółmi z klasy w jakby 'obozie' , w starych, slamsowych budynkach bez okien i drzwi, coś jak stare bazy wojskowe . Była tam też moja mama ( brat i tata raczej nie ). Gdy przydzielali nas, kto np. zostaje odłączony od rodziny, albo prace itp. ja zostałam z wszystkimi co wymieniłam, i miałam (dziwne) robić przysiady, i strasznie bolesny fikołek w powietrzu czy coś takiego, moja mama powiedziała że choćby miało jej się coś stać, nie pozwoli im na to. Gdy nie było koło nas ' pilnujących ' , koledzy przychodzili do nas z muzyką tańczyć ( niektórzy, których znam nie ' mieszkali ' z nami ), gdy szli ci ' wojskowi ' szybko uciekli, wtedy przyszedł do naszego ' pomieszczenia ' mój dawny nauczyciel wf-u ( w tym roku skończyłam szkołę podst. ) i kazał nam iść po schodach metalowych, brudnych ( w tym budynku ) z kanapkami zrobionymi przez nas popychał mnie, i innych ( głownie mnie się czepiał ) , zawsze w szkole był inny, wszyscy go wkurzali, bo był taki ' luźny ' itp. W połowie drogi po schodach skończył mi się sen . Co on może oznaczać ? Mam 13 lat, i niepokoje się tym snem
  7. Duch Święty wszystkiego was nauczy, przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem. J 14, 26 Trochę już na tym forum powiedziano o poszukiwaniach przewodników duchowych, nauczycieli. A jak to wygląda i na czym polega towarzyszenie w rozwoju duchowym w KK? Aby choć w skrócie przedstawić to zagadnienie zamieszczam poniżej rozmowę z o. Jackiem Salijem - dominikaninem, teologiem, publicystą, kierownikiem duchowym. Kierownik czy sługa? Czym jest kierownictwo duchowe? Samotnemu biada, gdy upadnie, a nie ma drugiego, który by go podniósł - czytamy w Księdze Koheleta. Życie nasze jest drogą, a w drodze można pobłądzić lub zasłabnąć. Dlatego potrzebny nam jest przewodnik, który w razie potrzeby skoryguje i doda otuchy, pochyli się razem z nami nad naszymi niepewnościami, zwróci uwagę na zagrożenia, których może nie zauważamy. Kogoś takiego nazywa się przewodnikiem, nauczycielem, ojcem. Bywają takie sytuacje, kiedy raczej nazwiemy go kimś udzielającym pomocy lub doradcą. Każde z tych określeń ma swój własny, niepowtarzalny treściowy koloryt. Kierownictwo duchowe może dotyczyć także dzieci? Dzieci i młodzież wymagają pokierowania szczególnego, wręcz podstawowego wprowadzenia w życie. Dlatego w odniesieniu do dzieci i młodzieży mówimy raczej o wychowawcy niż o kierowniku duchowym. Zadaniem rodziców i nauczycieli - bo oni są najważniejszymi wychowawcami - jest pomóc dziecku w jego drodze do pełnej dojrzałości. Czy rozwój duchowy możliwy jest bez kierownika duchowego? Spodobała mi się uwaga któregoś z ojców pustyni, który następująco uzasadniał potrzebę kierownictwa duchowego: "Jak idziesz do apteki, to sam nie wybieraj leku, bo w aptece są także trucizny. Niech ci pomoże aptekarz, bo możesz się otruć". To samo można powiedzieć tym, którzy uważają, że żadnego przewodnika duchowego nie potrzebują. Ojciec ma takiego przewodnika? Mam stałego spowiednika, ale św. Augustyn jest dla mnie przewodnikiem chyba jeszcze ważniejszym. Więc kierownik duchowy nie musi być postacią z krwi i kości? Św. Augustyn, chociaż żył 1600 lat temu, był naprawdę człowiekiem z krwi i kości, nieraz możemy czegoś ważnego się od niego nauczyć. Ale macie rację: kierownik duchowy to w zasadzie żywy człowiek, któremu mogę przedstawić moją duchową sytuację, który stara się pomóc mi zrozumieć samego siebie i rzucić jakieś światło na czekające mnie wybory i decyzje. Niekiedy jest czymś wskazanym, ażeby kierownikiem duchowym był mój spowiednik. Dotyczy to np. ludzi o wyostrzonej wrażliwości, kiedy lepiej nie ryzykować pójścia do przypadkowego spowiednika. Chodzi o to, żeby taki penitent miał pewność, że spowiednik okaże mu cierpliwość i szacunek, a zarazem nie będzie lekceważył jego grzechu. Stałego spowiednika, który byłby zarazem kierownikiem duchowym, radziłbym ponadto ludziom, którzy mają za sobą jakąś ciężką traumę albo nie mogą sobie poradzić z jakimś nałogiem, albo przechodzą przez szczególnie trudny etap swojego życia. Stały spowiednik wydaje się też niezbędny w wyższych etapach rozwoju duchowego. Jak szukać takiej osoby? Znaleźć przewodnika duchowego jest stosunkowo trudno. Kiedy ktoś np. mnie o tę posługę prosi, w pierwszym odruchu odpowiadam: "Ulituj się nade mną, jestem naprawdę obciążony już ponad miarę". Radziłbym tak: upatrzyć sobie jakiegoś księdza i pójść do niego do spowiedzi (albo poprosić o rozmowę o swoich problemach). Z prośbą o to, żeby został przewodnikiem, radziłbym się nie spieszyć. Może za trzecim czy kolejnym razem… Sam mam wielu podopiecznych, którzy mnie nigdy o to nie poprosili, a przychodzą... To najlepsza droga - wiem z doświadczenia. Ale przewodnikiem duchowym może być nie tylko ksiądz. Jakieś kierownictwo duchowe uprawiają nawet małe dzieci, tyle że raczej nieświadomie. "Kiedy zobaczyłem, jak moje dziecko wstydziło się za mnie, kiedy byłem podpity - wyznaje pewien ojciec - zrozumiałem ostatecznie, że nie wolno mi brnąć w ten nałóg". Jednak to raczej dzieci wymagają kierownictwa, zwłaszcza ze strony rodziców. Niestety, często od tego uciekamy, nawet kiedy nasze dzieci wyraźnie tego od nas oczekują. Zbywamy np. ich pytania o wiarę, mówiąc często: "Wiesz, teraz to dla ciebie za trudne, jak dorośniesz to zrozumiesz" albo "Najlepiej ksiądz ci na to pytanie odpowie", lub "Zapytaj katechetkę". Dla dziecka ten komunikat znaczy: "Jesteśmy wprawdzie wierzący, ale tak naprawdę wiarą nie ma się co za bardzo przejmować". Oczywiście, rodzic nie na każde pytanie musi umieć dziecku odpowiedzieć, ale wtedy trzeba otwarcie to powiedzieć: "Wiesz, muszę pomyśleć nad tym pytaniem, trochę mnie zaskoczyłeś, może jutro spróbuję ci odpowiedzieć". Niestety, istnieje również kierownictwo duchowe ku złemu. Nieraz tzw. "dobre rady" są złymi radami. Zdarza się nawet, że ludzie, którzy nam dobrze życzą, a nawet rodzice, popychają nas do złego. Jeden Bóg wie, ile matek i ojców rozbiło małżeństwa własnych dzieci. Jak odróżnić dobre kierownictwo od złego? Wsłuchując się w Ewangelię. Rodzice i dzieci, nauczyciele i uczniowie, spowiednicy i penitenci powinni wsłuchiwać się ostatecznie w to, czego uczył nas Chrystus, a co od dwóch tysięcy lat jest zgłębiane i głoszone w Kościele. A kiedy uczeń przewyższy mistrza, jak np. siostra Faustyna, to co wtedy? Wtedy jest podobnie, jak ze sportowcami. Trener nigdy nie osiągnie wyników sportowca, a jednak on mu naprawdę pomaga w rozwijaniu i utrzymywaniu formy. Co wolno, a czego nie wolno w kierownictwie duchowym? Przewodnik duchowy, spowiednik, kierownik, wychowawca ma nie tylko prawo, ale i obowiązek przestrzegać przed złem, nawet jeżeli podopiecznego będzie to dużo kosztowało. Po prostu zła nie wolno czynić nigdy i kierownik duchowy powinien o tym wyraźnie przypominać. Zarazem nie powinien on zastępować swego podopiecznego w decyzjach dotyczących podejmowanego dobra. Nie wolno tego? Przypomnę fundamentalną, sformułowaną przez św. Tomasza, regułę moralności chrześcijańskiej: "Dobro należy czynić zawsze, ale zależnie od okoliczności, zła należy unikać zawsze i w każdych okolicznościach". Kierownik duchowy powinien przede wszystkim pamiętać o tym, że jest sługą Ewangelii i jej światłem powinien się w swojej posłudze kierować, a nie własną mądrością czy roztropnością. On swoją posługę wykonuje w imieniu Jezusa Chrystusa i ma pomóc penitentowi (i w ogóle podopiecznemu) w tym, by ten usłyszał w swoim wnętrzu, co będzie mu mówił Nauczyciel wewnętrzny, któremu na imię Duch Święty. To bardzo ważne, bo kierownik duchowy może ulec pokusie i myśleć, że on taki mądry, mądrzejszy od swojego penitenta i potrafi pokazać mu właściwe drogi. Albo pokusie władzy nad drugim człowiekiem. Na pewno nie jest to wtedy posługa duchowa. Spowiednik musi pamiętać, że penitent to równe mu w godności dziecko Boże, a on ma jedynie służyć jego prawdziwie rozumianej wolności. Kierownik duchowy nie ma więc żadnej władzy nad penitentem? Relacje między przewodnikiem duchowym a osobą przez niego prowadzoną są oczywiście relacjami realnymi. Jednak ostatecznym przewodnikiem, kierownikiem duchowym jest Duch Święty. Nigdy nie jest tak, żeby w sprawach duchowych człowiek mógł drugiemu człowiekowi powiedzieć: ja ci tak każę! W tajemniczy sposób, nie naruszając relacji przełożony - podwładny, nauczyciel - uczeń, to Duch Święty jest przewodnikiem nas wszystkich. To jednak model idealny. Idealny, ale realnie możliwy do osiągnięcia. Tu leży podstawowa różnica między chrześcijańskim kierownikiem duchowym, a guru religii wschodnich. Ten ostatni podejmuje decyzje ostateczne i nieodwołalne, często kompletnie niezrozumiałe dla podopiecznego, który jednak czuje się w obowiązku wykonywać polecenia swojego guru, niezależnie od poziomu ich absurdalności. Nie tak jest wśród chrześcijan. Naszym jedynym mistrzem i nauczycielem jest Chrystus Pan, my możemy być mistrzami i nauczycielami tylko przez udział w Jego prawdzie i mądrości. Żaden człowiek, choćby nie wiem, jakim autorytetem w Kościele był obdarzony, nie ma upoważnienia, by podejmować za kogoś decyzje dotyczące jego życia duchowego czy podpowiadać coś niezgodnego z odczytywaną przez Kościół Ewangelią. Chrześcijaństwo jest religią wolności, a posłuszeństwo chrześcijańskie różni się fundamentalnie od posłuszeństwa wojskowego. Jesteśmy posłuszni na zasadzie, że zarówno wydający, jak i przyjmujący polecenia wsłuchują się w naukę Chrystusa, w Słowo Boże. Kierownik czy sługa?
  8. witam śniło mi się jakiś czas temu, że mój nauczyciel chciał mnie ... złożyć w ofierze, gdyż dzięki temu jago córka miała być w przyszłości piękna, silna i mądra. Więc rzeczony nauczyciel potrzebował osoby silnej psychicznie... uciekałam przed nim przez jakiś las- ogółem byłam w sukni ślubnej! w końcu mnie dopadł i mówi "że tylko podetnie mi żyły i tutaj zostawi" , zaczęłam płakać i krzyczeć ,że wcale nie jestem silna itd. ale nic nie wskórałam. siłą posadził mnie na ziemi , usiadł obok ... i ostatnią" scenę" widziałam z góry - jak podnosi rękę i bierze zamach by... i na tym mój sen się skończył... proszę ślicznie o pomoc z góry dziękuję..
  9. Miałam 2 sny i myślę, ze są one w jakiś sposób powiązane, nie wiem, może to zwykłe koszmary przedmaturalne, ale nie jestem pewna: 1. Razem z moim sorem od wf uzupełnialiśmy jakieś moje dokumenty, chyba z wf jakąś ankietę, bo on wpisywał mi różne oceny, a oprócz tego jakieś literki, np A,B,M,O,P. Potem przyszedł drugi sor od wf, co mnie nie uczy i go zawołał a ja się obudziłam. 2. Do mojego domu przyszła moja sorka od polskiego, a jeden z członków mojej rodziny wdał się z nią w nie miłą dyskusję, a ona wyszła. Następnego dnia na lekcji polskiego, zapytała mnie za to a ja nie chciałam odpowiadać. Kumpela, której nie lubię siedziała za mną i się nabijała a ja nie wytrzymałam i do niej:Zamknij się i odwal się. Rozpłakałam się i spytałam się sorki, czy mogę wyjść z klasy. Ona powiedziała tak, aja pobiegłam do łazienki pod salę od wf. Tam w korytarzu grupka dziewczyn grała w tenis stołowy a mój sor od wf odbijał piłkę i zaserwował ją w moją stronę, ja chciałam odbić i walnęłam jakąś dziewczynę. Potem oddalam mu ta piłkę, i poszłam do klasy, spotkałam koleżankę, co powiedziała że sorka od polaka nie pozwoliła jej wziąć z sali moich rzeczy ( a było już po dzwonku) bo na mnie czeka. weszłam a tam siedziało jeszcze kilka osób z kl i ona się mnie zapytała czy odpowiadam a ja się obudziłam ;/ O co może w tym chodzić??
  10. Moondance

    Palec, nauczyciel

    Witam! Śniło mi się, że w kciuku lewej ręki miałam dwie, tak jakby wypalone, niewielkie dziury. Pamiętam, że pokazywałam to mojej mamie i o tym rozmawiałyśmy (nie pamiętam co dokładnie mówiłyśmy). Potem śniło mi się, ze jestem w szkole, do której aktualnie uczęszczam. Rozmawiałam z jedną z moich nauczycielek o kartkówce, która ma odbyć się w czwartek. Następnie przeszło jakiś dwóch chłopaków z zeszytami. Proszę o interpretację tego snu. Zgóry dziękuję
  11. Susanna

    rozmowa z nauczycielem

    Ostatnio rozmawiałamz moim sorem od wf o tym przedmiocie i kwestii ocen,a dodam, ze jestem z tego przedmiotu kiepska i tej samej nocy on mi się przyśnił. Sen byl jak najbardziej realny, moje liceum itp. Powiedział, że teraz nie może ze mną rozmawiać bo to by nie było zbyt obiektywne i że porozmawiamy o 12:25. Ten sen nie daje mi spokoju, o co moze w nim chodzić?
  12. megapalcek666

    smierdzacy kolega

    czy orientuje sie ktos o co chodzi bo miałem dosc dziwny sen w ktorym nie wiem o co chodzi a mianowice sniła mi sie sala komputerowa i nauczycielka podchodzi do mojego kolegi i mowi ze smierdzi w sumie cały sen
  13. NiceKate7

    dwa sny- studia, koty, bracia

    Pierwszy sen- Śniło mi się że byłam na jakimś pierwszym wykładzie na studiach, siedziałam w trzeciej ławce, i nauczycielka kazała się przedstawić, najpier ja się przedstawiałam, potem się przedstawiał mój najmłodszy brat który siedział w pierwszej ławce, powiedział coś śmiesznego, niewyraźnie, i klasa zaczeła się śmiać. Obok nauczycielki przy biurku siedział mój drugi młodszy brat. Nauczycielka miała okulary, bląd włosy. Zaczełą prowadzić wykład, było bardzo dużo notatek do pisania i do nauczenia się. Drugi sen- Śniło mi się że byłam gdzieś na strychu, tam było pełno siana, widziałam tam dużo dorosłych kotów z małymi kotkami. Ze mną było pare osób. głaskałam te koty, przez duże okno wyskoczyły na ziemię małe koty, więc poprosiłam tam pewną osobę(dawnego nauczycielka WF z gimnazjum) żeby chwycił te małe kotki i mi je podał, tak więc zrobił. Co mogą oznaczać te dwa sny? będe mile wdzięczna za interpretacje. pozdrawiam
×
×
  • Create New...