Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'niedźwiedź'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Energia i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 18 results

  1. pudukhepa

    Atakujące niedźwiedzie

    Śnił mi się las, przez który przebiegała ruchliwa szosa. Będąc w tym lesie zobaczyłam na szosie dwa małe zwierzątka. Z daleka wyglądały jak szczeniaki, więc podbiegłam do nich i próbowałam je przenieść w głąb lasu, z dala od drogi, po której jeździło bardzo dużo samochodów. Ale mając je już na rękach zdałam sobie sprawę z tego, że to małe niedźwiadki. Okazało się, że towarzyszyła im matka i chociaż z początku zachowywała się spokojnie, to gdy już odłożyłam niedźwiadki na ziemię, niedźwiedzica zaczęła mnie atakować - a ja próbowałam przed nią uciec. Generalnie nie była bardzo duża, gdy poruszała się na czterech łapach to była wielkości psa, ale mimo wszystko bardzo się jej bałam. A potem, pod koniec snu w tym lesie pojawił się drugi niedźwiedź - tym razem o wiele większy, potężniejszy, bardziej agresywny i do tego polarny. Nie mam zielonego pojęcia co może oznaczać niedźwiedź we śnie, czy ktoś mógłby mi pomóc? Pozdrawiam
  2. gusherra

    Zwierzęta mocy w snach.

    Zakładam wątek, bo widzę, że od kiedy nie wchodzę na forum a jakiś życzliwy pan usunął wszelkie zgromadzone tu dane - nic się w tym dziale nie dzieje Zapraszam Wszystkich do pisania jakie zwierzęta najczęściej śnią, powiem Wam czego od Was chcą. Jeśli nawet śnią się, często, zwierzęta których się boimy - one wzywają nas do czerpania z ich mocy. Chcą nas nauczyć obchodzenia się z nią. Więc co, niedźwiedź, orzeł, mysz?
  3. dagmarka54

    Niedźwiedź na działce

    Witam chciałam się dowiedzieć co może oznaczać mój sen. Szłam po ścieżce na działkach i nagle wybiegł z wysokich trzcin/zarośli niedźwiedź, który mnie ominął i zaczął gonić jakieś dwie osoby , które szły za mną ( były ze mną). Można powiedzieć że był to taki pół sen, ponieważ kiedy niedźwiedź wyskoczył ja się strasznie przestraszyłam, aż czułam jaka spięta i zdenerwowana leżę
  4. wojorzel

    ucieczka przed niedźwiedziem

    Przy brzegu atakował niedźwiedź mnie i dziewczynę (sympatia) siedzących w kajaku dwuosobowym. Waliłem w zwierza wiosłem i go odpychałem, dzięki temu kajak odpłynął dalej od brzegu. Wtedy z całej siły wiosłowałem by jeszcze dalej uciec od niedźwiedzia. Na tym się skończył sen. Już miałem sny z niedźwiedziem wcześniej -zabarykadowanie się w chatce gdzieś w lesie, niedź. próbował się przebić do środka, a ja awaryjnym wyjściem uciekłem. Następny sen: na ulicy w mieście gonił mnie niedźwiedź, przez pewien czas uciekalem ulicą i wpadłem do pomieszczenia, gdzie był ochroniarz, minąłem go, a po chwili wpadłem do basenu oglądając się czy nie ma tego zwierzaka-nie pojawił się-pewnie ochroniarz zajął się nim. Co to znaczą te sny? Czy mają one związek z życiem prywatnym z kobietą? Dziękuję z góry za interpretację snów!
  5. blueeng3l

    Zwariowany sen.

    Witam, dzisiejszej nocy śnił mi się zwariowany sen. a więc zacznę od początku. Siedzę sobie z koleżanką na dworze, i pokazuję jej, że mam dwa zepsute zęby bodajrze jak pamiętam to były 3 gorna i 4 gorna, wiec mowie tej kolezance, że jadę do dentysty. Wsiadam na rower i jade, w pewnym momencie rower ten zamienił się w konika małego. i tak mi szybko biegnie, i wyskakuje zza płotu niedzwiedz. Przestraszylam się go, ale w pewnym momencie mój najlepszy prrzyjaciel wola niedzwiedzia po imieniu do siebie i ten odchodzi odemnie. Zeszłam z konia i okazało się , że trafiłam w miejsce gdzie kobieta mnie uczy strzelać z łuku, i tak strzelam strzelam. i mówię do jakieś koleżanki, ze przecież jesteśmy w wojsku. Po zajęciach się zmywam i przechodze kolo samolotów wojskowych. Spotykam tam mojego kuzyna, a on mi wręcza jakąś paczkę. i otwieram tą paczkę i sen się skończył, obudziłam się.
  6. Nejti

    Dziwne ZOO

    Znajdowałam się w bardzo wysokim budynku w którym ponoć było ZOO. Miały tu znajdować się różne zwierzęta ale jedynym którego udało mi się znaleźć był bury kot. Starałam się go pogłaskać ale on nie był do mnie mile nastawiony. Nie chciał mnie jednak ani zaatakować, ani uciekać. Położył się na plecy i odwrócił głowę w drugą stronę, jak gdyby się obraził. Chwilę posiedziałam z moimi kuzynami w innym pokoju narzekając na naukę w szkole. Wychodząc z "ZOO" zauważyłam jakąś dziewczynę która poleciała(dosłownie) w stronę budynku by spotkać się z...niedźwiedziami.
  7. Witam wszystkich forumowiczów, miałem dzisiaj trochę dziwny sen, a ponieważ było w nim wiele różnych symboli, nie do końca rozumiem co to może oznaczać. Zaczęło się, w lesie było jasno jak w normalny dzień. Byłem tam z kobietą ale nie wiem czy była to moja żona czy nie. Szliśmy sobie rozmawiając gdy nieopodal zobaczyliśmy trochę wilków. Nie wiem czemu ale drzewa wokoło nie były zbyt duże. Było tylko jedno ale jakieś takie spróchniałe. Chcieliśmy się na nie wdrapać ale udało nam się to tylko do pewnej wysokości, wyżej gałęzie były zbyt spróchniałe / delikatne. Wilki zaczęły nas atakować i przez jakiś czas nie mogłem nic na to poradzić. Trochę nas nawet pokąsały. W jakiś sposób znalazłem w końcu mały nóż który dostałem od ojca i tymże małym kozikiem udało mi się pozabijać wszystkie wilki. Tak było to trochę krwawe. Po zejściu z drzewa okazało się z obok jest jakiś budynek. Był on bardzo wysoki a budowa przypominała piramidę. Tzn można było np wejść do niego na sama górę np po zewnętrznych ścianach. Wszedłem do niego już sam. Zacząłem wchodzić na górę po klatce schodowej było tam więcej różnych obcych ludzi którzy również starali dostać się wyżej. Wtem wszystkich zaczął gonić duży brązowy niedźwiedź. Nie wiem czemu ale wszystkie drzwi jakie były do mieszkań i w mieszkaniach nie miały żadnych zamków dlatego niedźwiedź mógł praktycznie gonić nas wszystkich w nieskończoność. I tak to wyglądało uciekało się do mieszkania następnie przez okno na zewnątrz po ścianie do innego mieszkania (pochyłe coś jak piramida) tak więc można było uciekać po całym bloku obojętne czy w środku czy na zewnątrz. Niedźwiedź jak kogoś dorwał to go zabijał na miejscu. Po jakimś czasie w końcu zorientowałem się ze nie da się uciec i jedynym sposobem pokonania niedźwiedzia było odciągniecie go i spróbowanie by wlazł do pułapki. W tym momencie się obudziłem, nie wiem co ta cała mieszanka symboli ma oznaczać. Wszelkie sugestie mile widziane .
  8. Witam! Oj dopiero co się obudziłem... Naprawdę jestem przestraszony! Jestem informatykiem i nawet mi się nie śni iść do lasu a nawet boje się chodzić koło domu... A oto mój sen: Jestem na tak jakby szerokim pasie między lasami, tak jakby droga była robiona przez las i ja jestem po środku, coś robię, ale nie sam są jacyś robotnicy, najpierw widzę te przebiegające wielkie wilki, z lasu przez pas i do lasu,ale nikogo nie atakują za chwile niedźwiedzia który biegnie za kimś a ja zaczynam biec w jego stronę bo tam stoi taki TOI TOI (ubikacja plastikowa) i jak chcę do niej wejść to niedźwiedź jest obok i ją przewraca, ja mimo wszystko wskakuje do niego próbuje zamknąć drzwi ale okazuje się że kibelek jest pokrzywiony i się nie da... Wyskakuje i uciekam do kolejnego na górce tam jak biegnę przede mną ucieka chłopak i bardzo wyraźnie widzę go i go znam w rzeczywistości ( starszy ode mnie o rok przez jakiś czas go nie widziałem a teraz robi w firmie budowlanej a oni robią chodniki u mnie na wsi no i już kilka razy widziałem go jak wjeżdżałem i wyjeżdżałem z domu) Teraz dalej on wbiega do tego kibelka a ja po nim tyle że już jestem sam i ten kibelek też jakiś pokrzywiony i uciekam dalej, dalej też coś jeszcze było, widziałem swojego ojca(on żyje w rzeczywistości), uciekam i nagle wbiegam do domu babci czyli mamy mojej mamy jednych drzwi nie udało mi się zamknąć i stoję przy drugich i drę się do babci żeby dała klucz i zamknęła drzwi, babcia przechodzi z kuchni do pokoju i nagle wchodzę do środka, mówię do babci nie uwierzysz co się stało niedźwiedź mnie gonił a ona Boże co się dzieje, bardzo byłem wystraszony... Teraz przenoszę się do swojego domu i mówię mamie że niedźwiedź mnie gonił i że widziałem ogromne wilki a ona że te ogromne to srebrne wilki i żebym się do nich nie zbliżał... No i przenoszę się przed dom i siedzę ja, mój ojciec chrzestny (brat mamy) i mama no i coś tam chyba jedliśmy, zaczynam zbierać tzn podnoszę tackę a na niej jakieś mięso i koreczki to zjadam dwa koreczki i znowu niedźwiedź ja uciekam do domu i zamykam na klucz a on za mną i jest przy drzwiach, drę się do mamy i wujka żeby na około biegli i przez okno u babci weszli do domu... Ja idę do pokoju babci mama jest w środku i pytam się czemu okno otwarte a w oknie babcia wygląda i ten niedźwiedź zjawił się nagle a ona go złapała, obieła tak jakby jego głowę i mówi patrz jaki słodziutki, tak go przytuliła ja coś tam mówię zamykaj okno! i nie ma niedźwiedzia, babci ale na parapecie siedzi kot(po wakacjach go dziewczyna moja do domu wzięła od koleżanki) no i ja jakoś dziwnie go łapie i wrzucam w śnieg pod magnolią... Budzę się okrutnie wystraszony... Mam 21 lat skończone i z reguły nic mi się nie śni... ale jak już to sami widzicie...Taki sen mam pierwszy raz... Jak byłem dzieckiem to zawsze śniło mi się że spadam i albo budziłem się na łóżku którym spałem tak jakbym na nie spadł albo na podłodze i spadałem, często skakałem ze schodów które mamy w domu(w śnie)... nie tak dawno miałem znów sen ze spadaniem... A tak poza tym to nie pamiętam...
  9. annaa

    demony, psy, niedzwiedz

    Śnił mi się bardzo dziwny sen. Na początku nic niezwykłego pomagałam Tacie (zwykle tego nie robię) przy jakiejś naprawie u klienta. Wciągnęłam się w to i było całkiem przyjemnie. Potem wróciłam do domu ale to nie był mój dom. Był tam ktoś znajomy kogo nie jestem w stanie tożsamości ustalić w tym momencie. Siedział za biurkiem. Byliśmy w domu zbudowanym z drewna. Wyjrzałam za okno i pierwsze co zobaczyłam to odbicie w szybie. Nie byłam to ja ani nikt kto stał za oknem bo nikogo tam nie było. W odbiciu zauważyłam że jest to groźny niedźwiedź który ryczy i stoi na tylich łapach. Uciekłam i się schowałam zadzwoniłam do rodziny ze coś złego się dzieje. Jak się uspokoiłam wybiegłam z tamtego domu. Żeby wrócić do mojego. I w tym momencie coś zaatakowało zabiło tego człowieka który był w domu za biurkiem i rozerwało dom na strzępy dosłownie rozpadł się. Ja pobiegłam do domu ale nie do mojego domu tylko do domu Babci u której kiedyś mieszkaliśmy. A teraz ona tam mieszka sama. I zjawiła się całą moa rodzina. Tzn mama (chociaż nie jestem tego pewna) tata i brat ale nie było babci ani dziadka. Pierwsze o co zapytał tata to czy zabrałam psa ze sobą bo był on z nami jak byliśmy u tych ludzi u których coś tata naprawiał. Ale ja jej nie wzięłam (mój pies to suczka:) i zaczęłam się o nią martwić. To coś krążyło w okół naszego domu ka by chciało się do niego dostać ale wszystkie drzwi i okna były zamknięte a zasłony w oknach zasłonięte. Nagle się uspokoiło i wyjrzałam tak troszeczkę z za zasłonki z okna z którego widać bramę i furtkę. I tam zobaczyłam moje psy nie tylko Fionę (moją suczkę) ale i Bobika który nie żyje od 6 lat i stały pod bramą i był jeszcze jeden pies ale nie mój. Ale nie szczekały tylko czekały. I wtedy pojawiła się postać na naszym podwórku. To była dziewczynka może nastolatka z długimi włosami związanymi w kucyk w szarej bluzie która podchodziła do moich zwierzaków. I jakby siłą woli otworzyła bramę i wychodziła do moich piesków. Pomyślałam w tym momencie ze to może być jakiś demon albo coś w tym stylu i czy da się z tym jakoś walczyć. I wtedy spojrzała na mnie jak by wiedziała ze myślę o niej i się obudziłąm
  10. kociara1star

    Pantera vs niedźwiedź .. ?

    Oto dzisiejszy sen .. : Jest ze mną moja mama i jakiś mężczyzna . Byliśmy na jakimś polu . Z daleka , z krzaków wybiegł niedźwiedź i zaczął biec w naszą stronę .. Jak to zwykle bywa zamieniam się w czarną panterę ( wyszło na to , że to moje totemiczne zwierzę i łączę się z nim podczas snu ) Wiedziałam , że w panterę zamieniam się tylko podczas biegu , więc odbiegłam trochę dalej . Gdy byłam już panterą , zobaczyłam , że niedźwiedź jest już przy mamie . Byłam o wiele mniejsza i słabsza od niedźwiedzia , ale ruszyłam na pomoc mamie . Rzuciłam się na niego . Niedźwiedź uciekł przestraszony .. To dziwne , ale bał się mnie .. Co znaczy ten sen ? Bardzo proszę i interpretację .. To dla mnie ważne . Dodam , że podczas , gdy jestem w postaci pantery czuję się bardzo pewnie
  11. Zazwyczaj miewam dziwne, pokręcone sny, ten jednak był w miarę normalny. Nie wiem czemu go zapamiętałam, ale jestem po prostu ciekawa, czy ma jakieś większe znaczenie. Mam 15 lat, i chyba tyle samo miałam we śnie. Byłam nad czymś w rodzaju basenu... razem ze znajomymi. Można powiedzieć wielki dom otoczony basenem itp., sama już dokładnie nie pamiętam. Ogólnie to zaraz stamtąd przeniosłam się do domu na wsi, tym razem znanego mi miejsca - bo mojej rodziny. Nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że w ganku były rozłożone jakby rusztowania, chyba mieli poważniejszy remont czy coś. O dziwo, była tam, oprócz oczywiście rodziny, moja znajoma z innej miejscowości (nazwę ją M., taka przyjaciółka z dzieciństwa). Chyba czułam się trochę, jakbym była właśnie u niej, a nie u rodziny, bo nalegałam, że muszę wracać do domu (zabawne, bo jak niedawno byłam u M. i właśnie strasznie nalegałam, żeby mnie ciocia odebrała). Podeszłam więc (do jednego z trzech, a przecież w realnym świecie mają jeden) do telefonu i zaczęłam wykręcać numer. I nie mogłam. Po prostu ciągle nie mogłam trafić w dobrą cyfrę (klawisze były jakby starte albo zakurzone), a jak już mi się udawało, to jednak wykręcałam zły numer. Ciocia przyszła i coś tam zaczęła mówić, ja czułam się jednocześnie rozbawiona i skonsternowana. W końcu chyba jednak się nie dodzwoniłam, nie pamiętam. W każdym bądź razie gdzieś, nie mam pojęcia gdzie, znalazłam pojemnik jakby na mocz. był otwarty, w środku była woda, a w wodzie pająk. (W realnym świecie uwielbiam pajączki, hoduję dwa ptaszniki, a małe osobniki trzeba trzymać właśnie w moczboxach). Wydaje mi się, że był ślicznego, żywego niebieskiego koloru, coś jak A. metallica. Myślałam, że pająk się utopił, ale i tak wysunęłam go z tej wody. Żył! Jak wysychał, nie wiem czemu, robiły się na nim żółte plamki - kolor równie żywy co tamten niebieski. Nie była to żadna choroba, podświadomie to wiedziałam. Podobał mi się ten pajączek bardzo. Chodząc mi po rękach zostawiał takie białe plamki, ale się tym zbytnio nie przejęłam. Chciałam go zachować, jednak poszłam dać mu wolność, heh. Stanęłam sobie, już na dworze oczywiście, przy krzaku agrestu. Było tak szaro buro, jakby miało kropić, powietrze było bardzo wilgotne, ale nie było duszno. Czekałam, aż pająk zejdzie z ręki na trawę. Nie pojęcia dlaczego, ale chyba nawet się nie zdziwiłam, kiedy ten rozwinął skrzydła niczym motyl i wzleciał. Patrzyłam się wciąż na niego, kiedy w jednej sekundzie stał się nietoperzem. Zanurkował bodajże we wspomniany agrest, a po chwili już trzymał tylnymi nóżkami mini wersję niedźwiedzia. Dosłownie - prawdziwy niedźwiedź brunatny tylko że o wielkości jakichś 40 - 50 cm. Nie wiem czemu, ale wciąż patrzyłam na nietoperza - kiedy przemknął obok mnie, kiedy zaczepił się jakoś na ścianie domu, i kiedy zaczął jakoś dziwnie bestialsko rozszarpywać skórę niedźwiadka, jego szyję. Podano do stołu wręcz... Tutaj nie pamiętam dokładnie jak to było. Ten nietoperz chyba dziwnie się na mnie popatrzył. Chyba chciał zaatakować także mnie. Przeraziłam się nie na żarty i pobiegłam do domu. Prześlizgnęłam się pod rusztowaniem i znów znalazłam się w ganku, gdzie znalazłam pająka. Nietoperz oczywiście za mną, tylko że on męczył się trochę bardziej - jemu rusztowanie przeszkadzało.Patrzyłam się na niego tak przerażona, a wujek go po prostu odgonił. Nie pamiętam jak, ale zadziałało i byłam uratowana, hyh. Dalej prawdopodobnie się obudziłam, bo nie pamiętam nawet żadnych urywków. Przepraszam, że tak długo, ale starałam się opisać to ze szczegółami ^^"
  12. No cóż, miałam dziś długi wstząsający sen: najpierw ja z mężem i dzieckiem biegniemy, uciekamy jakimś długim przejściem, biegniemy na koniec pociągu. Kiedy jesteśmy na końcu wsiadamy do wagonu, jesteśmy tam pilnowani przez jakiegoś mężczyznę (z kontekstu wynika,że uciekamy przed Niemcami, jakby trwała wojna). Ten mężczyzna zna mojego męża, chcąc mu i nam pomóc wzywa jakiegoś przełożonego.Póżniej przychodzi taki jakiś Gestapowiec w czarnym skórzanym ubraniu. Facet pokazuje mu posiniaczone pobite ręce mojego męża. Tamten jednak zamiast nam pomóc rzuca się na mojego mężą i bije go kopie, później roztrzaskuje jego głowę, widzę krew. Trzymam synka na ręcach i mówię mu że tatuś będzie w niebie i będzie mu tam dobrze. Zmienia się miejsce jesteśmy w jakimś domu. Ja płaczę histerycznie. Widzę i wiem że mój mąż jest obok ale co chwilkę przypominam sobie że nie żyje, że już go nigdy nie dotknę. I tam przez dalszą część snu: co chwilkę płaczę i sobie przypominam. Przewijają siejakieś osoby z rodziny rodzice kuzyni, mój synek. Później zjawiają się kuzyni i chcą mnie zabrać do lasu na grilla, ja nie mogę się zebrać ciągle jeszce coś szykuję, czegoś nie zabrałąm. Wchodzę do dużego pokoju i widzę jak na mojego synka rzuca się duży biały niedźwiedź, on ucieka ja zostaję, widzę inne dzieci i małe białe niedźwiadki. Zamykam drzwi wychodzę. Póżniej jeszcze jestem z mężem, przychodzi moja mama po mnie i już prawie jestemgotowa do wyjścia i budzę się... Pokręcone strasznie i długie. Proszę jak ktoś ma wiedzę co to może znaczyć napiszcie, to dla mnie ważne bo strasznie się zmartwiłam.
  13. xxxxxx666

    Niedżwiedź

    Sniło mi się, że mieszkałam w jakies chatce małej i widziałam białego niedźwiedzia jak do niego podchodze to on się cofał, innych atakował.
  14. Muminka0231

    Jestem smiercia...

    Ostatnio czesto snia mi sie wilki lub wilkolaki. Zawsze bylam przez nie podrapana lub pogryziona.Kilka dni temu snilo mi sie ze jestem smiercia i odbieram ludziom zycie poprzez dotkniecie. Mialam uczucie ze niekazdy powinien umrzec ale i tak to robilam jagby to byla moja praca ktora musze wykonac. Nagle mialam zabrac zycie dla niedzwiedzia ale balam sie. Udawalm usmiechnieta i podchodzilam do niego on bal sie i troche mnie podrapal. Strasznie sie balam ale i tak probowlm dalej go dotknac by moc mu ta dusze zabrac. Czulam ze on tego nieche i mialm uczucie jagbym wiedzial co mysli a w myslach mial tylko te zdania "przeciesz wiesz ze robisz zle. Niezasluguje na smierc ,wiesz o tym. Niemusisz tego robic" Obodzilam sie ajk znow mnie zadrapal.Co dziwne te sny odgrywaly sie wszystkie w mojej wsi z dziecinstwa i w moim starym pokoju. Na dworze zawsze w tym samym miejscu. Ogolnie nigdy niezastanawialm sie nad znaczeniami snow mimo ze czytam senniki gdysen jest dziwny ale tym razem chce cos wiedziec bo sny siebie przypominaja i powtarzaja sie. Moje zycie jest raczej ormalne. Maz dzieco teraz jestem po raz drogi w ciazy. Male klotnie rodzinne i jakies klotnie z kolezankami czy male klopoty w pracy. Ale raczej nic wielkiego.
  15. chupacabra

    niedźwiedź

    śniło mi się, że mieszkaliśmy na polu namiotowym niedaleko jeziora, w górach, przyszedł do nas niedźwiedź, żeby się do nas nie zbliżał rzucaliśmy go białym serem/twarogiem. po chwili zniknął, a w jego miejsce pojawił się mały niedźwiadek. co znaczyło to obrzucanie niedźwiedzia serem?
  16. dziś w nocy miałem straszny sen, gdy sie obudziłem cały sie trzęslem ze strachu. Także podczas snu, odczuwałem niepokój i strach. Sen był o tyle dziwny, ze rozgyrwał się w moim domu, gdzie bywam teraz rzadziej, bo studuje w innym miescie. Sen był taki, że zostałem wraz z dwoma braćmi zamknięci w jednym z pokojów. Niedzwiedz czekał tylko az wyjdziemy i chcial nas zabic. Co chwila wbiegał do pokoju i nas straszył. W końcu dopadł mojego brata i go rozszarpał i uciekł. Potem przyszedł z nowu i za mną gonił, mój drugi brat sie ukrył a mnie niedziwdz dopadł. starsznie sie balem, byłem przerazony. gdy mnie dopadł to przybliżył sie do mnie na odległosć kilku centymetrów i odszedł. wtedy sie obudziłem, przerażony i spocony ze strachuu proszę o pomoc!
  17. Witam serdecznie ! Zwracam się z prośbą o interpretację mojego dzisiejszego snu. Byłem komandosem dowódcą drużyny miałem ze sobą 4 przyjaciół komandosów. Byliśmy w jakich korytarzach, gdy szliśmy do przodu zobaczyłem niedźwiedzia był bardzo agresywny. Szedłem na przodzie czułem zagrożenie i strzeliłem w momencie gdy lek. wet go usypiał.(Nie widziałem go wcześniej) Zabiłem zwierzę, następnie Żandarmeria Wojskowa czepiała się mnie za nad regulaminowe użycie broni. Bycie żołnierzem/komandosem jest w moich planach na przyszłość.
×
×
  • Create New...