Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'nieznajomy'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • Archiwum blogów
  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 23 results

  1. renata2308

    Tajemniczy nieznajomy

    Śnił mi się męszczyzna, którego nigdy w życiu nie widziałam... bardzo wysoki, blond włosy, czerwone spodnie sztruksowe i czarna skóra... potrafię zapamiętać z jednej nocy kilka snów więc pamiętam że pierwszej nocy wkradł mi się do 4 snów... prosił mnie bym się go nie bała i żebym mu zaufała... pomimo tego że go nie znałam czułam się przy nim bardzo bezpiecznie...przyśnił mi się kolejny raz po dwóch dniach... szłam ze znajomymi i zauważyłam że na mnie czeka... podeszłam do niego i powiedział mi że nie możemy być razem choć czułam że nie było mu łatwo to wyznać... wkradł się tej samej nocy do drugiego snu i obserwował moje zachowanie... poprosiłam go żeby mnie chociaż przytulił ostatni raz... przez kolejne 3 tyg nie pamiętam żadnych snów... tak jak bym miała jakąś blokadę...
  2. Dawno nie miałam tak realistycznego snu, chyba ostatnio kiedy byłam jeszcze nastolatką. A oto i mój sen: Jestem w domu w Arizonie z moim mężem i zachciało nam się spać wczesnie wieczorem i mieliśmy rozłożony materac dmuchany w kuchni i tam sie przytulilismy, i zasnęliśmy. Ja się obudziłam i chciałam zapalić swiatło. Nie działało. Spróbowałam zapalić drugi przełącznik. też nie działał. Poszłam do sypialni i tam też nie działał. Probuje obudzic mojego meża a on mamrocze zebym mu dala spac i ze sie potem tym zajmie. Zaczyna mnie ogarniac panika sprawdzam przelaczniki jeszcze raz. Nagle widze ze na zewnatrz jest troche swiatla i chciałam otworzyc zaluzje i okno zeby je wpuscic. Na zewnatrz bylo jakby duzo pylu wiec troche czerwonawo i grzmialo w tle ale bylo zupelnie cicho. I zobaczyłam tuz za szybą patrzącego na mnie kolege z gimnazjum usmiechnietego tak jakby z lekka ironia. Przerazilam sie co on tutaj robi. I zrezygnowałam z mojego zamiaru. Potem migneło mi swiatlo na stole. To byla mała żarowka. Kiedy do niej siegnelam zgasla na dobre. Zaczelam w panice szukac telefonow znalazlam je. Nie moglam ich odblokowac. Dałam mojemu mężowi jego telefon i krzycze zeby szybko zapalil latarke w telefonie. Robił to wolno i niezdarnie jak to tuz po przebudzeniu. Próbowałam coś dojrzeć w ciemności. Wskoczyłam na materac i tuliłam sie do niego. I nagle dostrzeglam taka latarke co sie na głowe zakłada i swieci z czoła(mamy ją w domu). Właczyłam ją szybko i zaczęłam wodzić w ciemności i nagle zobaczyłam kogos przechodzacego obok tuż obok nas. I widzialam tylko jego spodnie a dokladnie kolano. to był ktoś zupełnie obcy w jasnych zpodniach. Zaczęłam się łapać męża i krzyczeć, że to nie moze byc prawda, to nie moze byc prawda nie... nie!!! Ja się chcę obudzić ja się chcę obudzić!!!!! Ja się chcę obudzię!!! Ja się Otwieram oczy ciemno.Wybudziłam się i myslałam, że to wszystko prawda. Przerażona jeszcze ze snu probowałam krzyczeć w bezdechu płacząc i rozpaczliwie próbujac złapac sie męża. Zaczełam krzyczec: "Jestes tu!!??" Kochanie jesteś tu!!?? Tak jakbym chciała usłyszeć czy to co widziałam rzed chwilą to prawda czy nie. Totalne przerażenie i płacz. To było tak strasznie realne, że nie wiedziałam czy to sen. Gardło rozluzniało mi się dobre jakieś 5 minut. Jak już opanowalam to powiedzialam ze chce zapalone swiatlo i spojrzalam na swiatełko alarmu czy nie miga (Jesli miga to znaczy ze cos jest otwarte w domu). Wiem na pewno, że to jeden z moich proroczych snów. Nie mam jednak pojęcia co może oznaczać. Wszystkie rzeczy we śnie sa tymi które posiadamy w rzeczywistości z wyjatkiem migającej żarówki. Czekam na jakieś propozycje interpretacji. Czasu jest mało. Zywkle moje sny działały po dwóch dniach:( Kiedyś potrafiłam wyśnić obca osobę której wiedziałam, że nie znam, a po dwóch dniach ją spotykałam na ulicy i rozpoznawałam twarz ze snu. Mam wiele i innych przykładów. Więc żaden blef z tym "proroczym". Agralla
  3. Witam! Mój sen powtarza się mniej więcej od roku - nie pamiętam, kiedy dokładnie przyśnił mi się po raz pierwszy, ale jestem pewna, że nie zmienił się ani jednym szczegółem. W moim śnie jestem w środku gęstej bieli, jakby mgły, albo dymu. Wszystko wokół mnie jest białe, nie widzę żadnego horyzontu ani granicy. Ta biel jest jakby przygaszona - nie oślepia mnie, mogę bez wysiłku na nią patrzeć. Wydaje mi się wręcz ciemna. Siedzę w klęczkach, cała obolała i jedyne, co mnie zajmuje, to gwałtowna potrzeba bardzo dużej kwoty pieniędzy. Nie potrafię powiedzieć, ile dokładnie potrzebuję, wiem jednak, ze te pieniądze nie mają być dla mnie, przynajmniej nie tylko/bezpośrednio dla mnie. Nagle z tej bieli, po mojej lewej stronie, wyłania się mężczyzna. Nie znam go, ale jest dla mnie bardzo atrakcyjny - blady, o ciemnych oczach i włosach, krótko obcięty. Ma wręcz idealne rysy twarzy. Jest ubrany w dopasowany garnitur, na którym nie widać ani jednego zagniecenia czy nierówności, wszystkie guziki są równo zapięte. Ma ze sobą walizeczkę. Uśmiecha się do mnie ciepło i otwiera tą walizeczkę tak, żebym to ja widziała, co w niej jest. Okazuje się być pełna pieniędzy. Są to równo ułożone, wyglądające na nowe banknoty stuzłotowe. On trzyma ją w sposób, który jasno dla mnie oznacza, że chce mi je dać. Wstaję i robię jeden krok w jego kierunku, ale wtedy dokładnie naprzeciwko niego, po mojej drugiej stronie, pojawia się chłopak, w którym jestem zakochana (w chwili obecnej od około dwóch i pół roku). Jest totalnym przeciwieństwem tamtego obcego. Delikatnie opalony, długie blond włosy, dodatkowo poplątane i rozczochrane. Też ma na sobie garnitur, ale marynarkę przewiesza przez ramię, nogawki spodni podwinięte, koszulę na wierzchu, krzywo zapiętą. Jego twarz ma obojętny, prawie chłodny wyraz, ale patrzy prosto na mnie. Wyciąga w moim kierunku rękę, a w otwartej dłoni leży zaśniedziały, wygięty lekko grosz. Nie waham się praktycznie ani sekundy, i natychmiast odwracam się od nieznajomego z walizką, podążając w kierunku chłopaka, którego kocham. Kiedy już stoję pół kroku przed nim, wkłada mi ten grosz w rękę, nie dotykając mnie jednak przy tym. Zamykam na monecie palce, ale ani na chwilę nie spuszczam wzroku z jego twarzy. On przez chwilę patrzy mi w oczy niezmienionym, chłodnym wzrokiem, potem jednak uśmiecha się dziwnie. trochę smutno, opuszcza głowę, odwraca się i zaczyna odchodzić. Próbuję go zatrzymać. Wyciągam rękę i chcę go przytrzymać, jednak nie udaje mi się to, bo nie mogę zrobić kolejnego kroku w jego kierunku i zwyczajnie go nie dosięgam. Przy tej próbie zatrzymania wypuszczam jednak monetę, którą mi dał, a ona z brzdękiem upada na ziemię i zaczyna się toczyć w biel. W końcu biały kolor to jedyne, co widzę - i w tym momencie się budzę. Poza bólem, potrzebą pieniędzy i chęcią zatrzymania chłopaka nie czuję nic więcej. Brzdęk monety i późniejszy metaliczny odgłos, kiedy się toczy, to jedyne dźwięki w śnie. Czy ktoś z Was ma pomysł, co ten sen może oznaczać? I dlaczego tak uparcie się powtarza?
  4. Heey... Nie wiem czy można ten sen zinterpretować jakoś, ale strasznie utkwił mi w pamięci i nie mogę o nim zapomnieć. Wierzę że ma jakieś ukryte znaczenie... Miałam gdzieś jechać. Jechałam w autobusie z koleżankami, gadałam z kierowcą. Wysiadłam gdzieś i Przez przypadek trafiłam na jakąś impreze na uboczu drogi. Poznałam tam chłopaka, który miał mleczarnię? . Wróciłam do domu z policją. Nie pamiętałam nic. Pamiętałam tylko że były 4 osoby, ja ten chłopak i jeszcze 2. Ten chłopak kazał jakiejś dziewczynie wziąć mleko bo niby że nie pali. Okazało się że paliła… Mleko było zakażone czy coś. Potem Szliśmy korytarzem i spotkaliśmy ochronę (6), która mówiła do siebie że zobaczyli 2 zabitych. Schowaliśmy się od nich. Przedostaliśmy się dalej… Chowaliśmy się. Wtedy była 1-sza przeszkoda. Spotkaliśmy Marry. Ten chłopak powiedział, że muszę się zgodzić alby zjeść piernika i powiedzieć że dobre. Za pierwszym razem powiedziałam, że dobre ale zasugerowałam żeby dodała mniej cukru. Odeszła i po chwili wielki chomik z wielkimi zębami zaczął mi gryźć buta. Nagle cofnęłam ten moment… Za drugim razem powiedziałam, że ciastka są dobre. Potem było coś z lwem ale nie pamiętam. Okazało się że nie tylko te 4 osoby tak miały, że mój brat mimo że nie był na tej imprezie też miał to samo. W domu i włamałam się z rodziną do jakiegoś domu. Tam kradliśmy dane z komputera. Poszłam na górę i zobaczyłam chłopaka, który siedzi. Zaczął się ubierać. Powiedziałam rodzinie to. Zaczęliśmy się chować. Schowałam się pod schody z tatą. Po chwili wyszedł ten chłopak. Pomógł nam uciec . Spotkałam Ewelinę i z nią gadałam. Okazało się że znała tego chłopaka. Wcześniej Spodobał mi się,nie potrafiłam jej powiedzieć jak miał na imie. szłam z koleżankami. Monika mówiła że on jest ładny a Jagoda się zakochała w nim. Miałam do niego zadzwonić ale nie odbierał. Potem się z nim spotkałam. Oddałam mu telefon jego i coś jeszcze. Gadaliśmy o imprezie. Nie mogliśmy rozkminić tego. Ktoś podał nam narkotyki chyba.
  5. deejena

    nieznajomy chłopak

    mam pytanie, a raczej prósbe co doo interpretacji snu : ) nie wiem czy to nic nieznaczący sen, czy może coś się za tym kryje, ale ostatnio śnił mi się zupełnie nieznany mi chłopak. zapamiętalam goo, bo byl niesamowicie przystojny : D widziałam, jak koleżanka na niego patrzy, alee on ją cały czas olewał i tak jakby do mnie startował. chodziliśmy wszędzie razem. aa gdy zdarzyło się że szłam gdzieś sama on zaraz pojawiał się za mną, too był słoodki seen, ale zastanawia mnie czy może coś znaczyć. jakieś pomysły.? : )
  6. Witam:) Dzisiejszej nocy snil mi sie bardzo dziwny sen, ktory utkwil mi w pamieci, az za bardzo. Gdzie zwykle nie pamietam snow, albo po prostu nie wywieraja na mnie takich emocji. Opisze go jak najlepiej umiem, chociaz tutaj glowna role odgrywa druga czesc snu, bo to ona jest najdziwniejsza.. Na poczatku sni mi sie, ze jestem w szkole, jest bardzo duzo nowych osob, ktore przewyzszaja wiekszosc naszej klasy. Siedze z kolega jak zawsze, i kolezanka chce bym przypomniala jej jak mial na imie poznany przez nas facet(tez jakis ze snu, ktory mial wczesniej miejsce), to jej mowie, ze Markus, czy cos w tym stylu. Potem jej nie ma jakby w klasie, i mowie do przyjaciela z ktorym siedze, ze ide do lazienki. Wychodze, i postanawiam jechac do kolezanki, bo przypomnialo mi sie, ze chyba mial na imie Marko.Jade jakims malym, bialym busikiem. Nagle zbacza do lasu, gdzie wtedy orientuje sie, ze nikomu w sroku nie ma(ale widze to jak film, nie widze siebie w srodku, tylko sam bialy bus jadacy, i tylko swoje mysli, ze nikogo tam nie ma. Zaczynam wpadac w lekka panike. Bus sie w lesie zatrzymuje, to szybko wybiegam, kierowca mnie goni:/ boje sie bardzo, i jest taka lesna droga, przez ktora jezdza co jakis czas auta, nagle jakas ciezarowka skraca sobie droge, i ta lesna droga jedzie. Za szybka predkosc, i jej naczepa przewraca sie, dymi sie troche. I wszystko co bylo na naczepie rozsypuje sie obok. Kierowca ktory mnie gonil, wystraszyl sie, ze przez ten wypadek zjedzie sie policja i dal mi spokoj, zaczal wracac do swojego busiku. Ja bylam szczesliwa, ze jestem wolna. Musialam przejsc po tych fragmentach z naczepy po tym wypadku, troche tez galezie drzew mi przeszkadzaly, ale wyszlam. I ide ta lesna droga..Planuje dojsc do jakiejs glownej drogi i zatrzymac jakis pojazd. W koncu widze, ze jest droga glowna, gdzie ciagle jezdza auta. Podarzam tam, jestem ucieszona gdy dotarlam. Staje i mysle z ktorej strony sie ustawic by zatrzymac auto. Wiem, ze musze kierowac sie w strone Jasnej Gory(pochodze z Czestochowy, wiec dlatego), bo moja szkola jest akurat w poblizu. Ale nie wiem tam w ktora strone jest Jasna Gora by sie jakos ustawic. W koncu wybieram jedna strone i zatrzymuje auta, nikt nie staje. Nagle idzie jakis chlopak. Zatrzymuje go, mowie mu o swoim problemie, pokazal mi w ktora strone do Jasnej Gory, ale, ze to kawalek jest. Zatrzymujemy samochody,ale nikt nie staje. Pyta mi sie czy nie ma kogos co bym mogla zadzwonic by przyjechal po mnie, mowie, ze nie(a balam sie dzwonic po kogos, bo przeciez w szkole mialam byc), pyta czy mam chlopaka, ja mowie, ze tak, to mi mowi bym zadzwonila po niego. A ja mu klame, ze moj chlopak za granica pracuje(a to dlatego tak klamalam, bo wiedzialam, z enie moge zadzwonic, poniewaz wczesniej mu przeciez powiedzialam, ze ide tylko do lazienki, wiec by mogl byc zly, ze sie wybralam na dluzsza wyprawe). Ten chlopak ktory mi chcial pomoc, mowi, ze skoro zadne auto nie staje, to on mnie zaprowadzi tam. W trakcie drogi rozmawiamy duzo. Opowiadam swoja historie z lasu, pyta mnie dlaczego nie nosze przy sobie noza, ze byloby bezpieczniej. Nagle wyciaga swoj taki rozkladany i mi go daje, nie chce wziasc, ale biore, wkladam do kieszeni, pozniej wyciagam. I mu oddaje mowiac, ze skad ja mam wiedziec czy kogos tym nie zabil, a teraz chce by moje odciski na tym byly. On sie zasmial i powiedzial, ze jak wole, ze i tak dotklam, a to dla mojego bezpieczenstwa daje mi, bym czula sie bezpieczniej, wzielam i schowalam ponownie do kieszeni. Idziemy, i teraz nastepuje wlasnie moment, ktory zadziwia mnie calkowicie jesli chdozi o moj sen. To mnie wlasnie najbardziej gnebi co znaczy. Ale do rzeczy:D Nagle on staje, i mniewola bym zaobaczyla cos po lewej stronie, ja tak niesmialo troche ze strachem zagladam, a tu jakis lasek znow, i sie zaczynam troche bac. Pytam go zartobliwie, czy chce mi cos zrobic czy co.. ze nie wejde tam. On mi pokazuje bym sie nie bala, ze nci mi nie zrobi. Bym zobaczyla jak wyglada ten lasek. Niesmialo podchodze, zagladam z tego chodnika na ktorym stoje i oczom nie wierze co widze. Jest dzien, slonce ladnie swieci,a tym lesie panuje calkowity mrok, ciemnosc, wyglada jak lasek noca, ale nie taki zwykly. Jest jak z horrorow, przerazajacy, drzewa lyse, okropne, lekka mgla unosi sie nad ziemia. Ten chlopak mowi mi, zebym zobaczytla co jest po mojej lewej stronie, patrze i oczom nie wierze, jakby usypana gorka, ale z czegos bialego, calkowitej bieli, hmm.. nie wiem jak to przyrownac.. do sniegu, jakiegos zwirku, takei cos dziwne. biore w reke a jest jak piasek ale taki gruby, cos jak zwir, ale idealnie bialy. Patrzac na polaczenie ciemnosci i mroku lasu, a tej bieli wyglada to naprawde niesamowicie, a zarazem strasznie. Jestem w szoku. Nagle wyciagam aparat i chce zrobic zdjecie, by pokazac znajomym, bo nie uwierzyliby mi. Chce zrobic i mi jakas galaz przeszkadza, schylam sie troche ustawiam by ujac i ta gorke i ten mrok lasu. I robiac zdjecie widze poprzez aprat jakies zwierze zmierzajace do mnie, zrobilam zdjecie. To sarna. Ja stroje oczywiscie na poczatku lasku, nie wchodzac do niego, ale widzac ja smialo zmierzajaca do mnie, boje sie, odsuwam do tylu. Ona biegnie, i sie mnie nie boi, za to ja jestem przerazona, ciagle sie cofam do tylu, az calkiem wyszlam z lasu i jestem na tym chodniku, ten chlopak stoi z boku, nic nie mowi. A ta sarna leci do mnie, poddalam sie, stanelam, stwierdzialm, ze nie ma sensu uciekac, bo i tak by mnie gonila, pomyslalam, co bedzie to bedzie.Ona zwolnila, i tak powolu do mnie podchodzi, nagle wyraz jej oczu wygladal lagodnie, przestalam sie jej bac. podeszla do mnie, stanela na tynich dwoch kopytach, a te dwie przednie oparla na moich ramionach. I patrzy mi w oczy, jestem zdziwiona, ale stoje. Chlopak stoi nadal z boku i nic nie mowi. Sarna nagle zaczyna mowic ludzkim glosem, jakby spiewala cos. Nie pamietam co mowila i spiewala, ale wiem, ze mialam odczucie z tego takie matczyne z jej strony. Zdjela te kopyta przednie z moich ramion, i stanela przede mna, nagle poczulam sie jakbym ja w calosci byla duchem, nie wiem jak to okreslic..Moje cialo, znaczy ja cala przesunelam sie sama, znaczy jakby jakas sila mnie przesunela do tego chlopaka, ze weszlam jakby w niego, wrecz mialam odczucia jak wchodze w jego cialo, jakbym byla jego dusza.. Stalismy sie caloscia.. Nie wiem co ten sen mogl oznaczac, ale wywarl na mnie wielkie emocje, i byl taki dziwny, wyrazny. Ten chlopak co sie pojawil w snie, oczywiscie, nie znam go, jakis ciemny/sredni blondyn jakby. Bardzo serdecznie prosze o pomoc w rozwiazaniu o co chodzilo w tym snie, bo mnie to bardzo gnebi i nurtuje.. wiem, ze cos oznaczal, ale co?
  7. kepasaj

    Interpretacja snu

    Ostatniej nocy śnił mi się dom,w którym mieszkałam ze swoim chłopakiem i jeszcze kilku znajomych.I był tam jakiś chłopak,którego w rzeczywistości nigdy nie widziałam,ale widać było,że iskrzyło między nami.Jest scena,w której całuję się z tym nieznajomym,jednak wiem,że za ścianą jest mój chłopak,więc doszłam do wniosku,że tak nie może być.Poszłam do mojego chłopaka,na jego twarzy było widać,że czegoś się domyśla,więc podjęłam decyzję,że wyniesiemy się z tego domu,że jednak kocham mojego chłopaka i pójdziemy gdzie nas poniesie.W głowie jednak miałam,że ten nieznajomy nas znajdzie....Brzmi jak z telenoweli,ale po obudzeniu miałam straszne wyrzuty sumienia.Proszę o pomoc i interpretację snu.
  8. szarczycha

    Seks z prawie nieznajomym

    Witam, dziś w nocy śniłam wyraźniej i dłużej niż zwykle. Aby ułatwić interpretację powinnam chyba nakreślić swoją sytuację życiową. Tak więc, jestem na pierwszym roku studiów, wyjechałam na nie z mojej mieściny do Krakowa. Mam kochającego chłopaka, którego ja także bardzo kocham, lecz wczoraj przed zaśnięciem odbyliśmy niemiłą rozmowę przez skype'a(dodam, że mój chłopak jest teraz w rodzinnym mieście, a ja już wróciłam do Krakowa). Inną istotną rzeczą może być to, że bardzo pragnę dziecka, już teraz odczuwam silnie instynkt macierzyński. Myślę, że te informacje wystarczą, by dobrze i w miarę dokładnie dokonać interpretacji, o co bardzo proszę Zaczęło się od tego, że razem z moją współlokatorką wyszłyśmy wieczorem na przystanek pod naszym blokiem, bo planowałyśmy się trochę zabawić. Na tym przystanku z daleka zobaczyłam dwóch facetów. Kiedy podeszłyśmy bliżej oni poznali mnie, podeszli, a ja wtedy przypomniałam sobie, że ich już kiedyś poznałam. Pierwszy z nich to wysoki brunet, którego poznałam na imprezie u koleżanki K., która odbywała się 1 października, więc szmat czasu temu. Drugi to łysiejący blondyn, były chłopak K., którego poznałam na sylwestra. Jednak od razu zainteresowałam się brunetem, zaczęliśmy rozmawiać, wspominać imprezę, na której się poznaliśmy i wymieniać co u nas się działo od tego czasu. W moim śnie był wyidealizowany, w rzeczywistości wygląda troszkę inaczej. We czwórkę wsiedliśmy do tramwaju, ale zajęliśmy miejsca oddalone od siebie - ja z brunetem usiadłam przy końcu, a reszta bliżej drzwi. W momencie jak zaczęliśmy znów gadać, poczułam że się zako****ę. Niedługo później już się całowaliśmy, nadal jadąc tramwajem. Bardzo uważaliśmy, żeby osoby, które były z nami tego nie zauważyły. W tym momencie spostrzegłam, że moja współlokatorka "zamieniła się" w moją, niezbyt przeze mnie lubianą koleżankę z roku, a były chłopak K. - we współlokatora mojego chłopaka. Postanowiliśmy wysiąść z tramwaju, rzuciliśmy naszym towarzyszom krótkie "cześć" i wysiedliśmy na krakowskim przystanku Dworzec Główny. Momentalnie znów zaczęliśmy się całować, popchnęłam go, tak by oparł się o mur i zaczęliśmy wymieniać coraz to gorętsze pocałunki. Następnym kadrem z tego snu jest widok obojga nas, nagich, kochających się na chodniku, koło przystanku. Byłam na górze. Kochaliśmy się coraz namiętniej, aż on skończył - we mnie, bez zabezpieczenia. Przestraszyłam się, pisnęłam, bo w mojej obecnej sytuacji nie mogę pozwolić sobie na zajście w ciążę, choć mój instynkt macierzyński już dawno się obudził. Postanowiłam jednak nie panikować i iść na drugi dzień do lekarza po środek "po". Póki co, przenieśliśmy się do hotelu. On był jakby nieobecny, chciałam go wyrwać z tych rozmyślań i kusząco przeszłam przed nim nago, mówiąc, żeby przyszedł za chwilę do łazienki - weźmiemy kąpiel. Siedziałam w łazience już chwilę, lejąc masy wody, a on nie przychodził. Postanowiłam ubrać się i wyjść, by sprawdzić czy wszystko ok. Wtedy, za sprawą magii snu, znalazłam się w moim domu rodzinnym, a konkretniej w kuchni. Przez okno ujrzałam wielkie zaspy śniegu i zaśnieżoną drogę. Na drodze leżał on - mój prawie nieznajomy, w samej bieliźnie, martwy. Zamarzł. Osłupiałam. Wtedy drogą zaczęła iść moja rodzina - mama, tato, mały siostrzeniec. Zobaczyli martwe ciało, zajęli się nim. Mama przyszła do mnie, pytając o co chodzi, a ja powzięłam w duchu zamierzenie, że urodzę dziecko, które wcześniej razem spłodziliśmy. Czułam się winna, że to przez tą niechcianą ciążę mój prawie nieznajomy wybrał śmierć na mrozie. Sen jest trochę zagmatwany, jak to sen, ale mam nadzieję, że komuś uda się go zinterpretować. Moje zwykłe sny są mniej barwne, nie pamiętam ich w całości i z takimi szczegółami, dlatego ten dzisiejszy bardzo mnie zaintrygował. Poza tym, znaczenie tego snu może być dla mnie bardzo ciekawe. Tak więc - bardzo proszę o interpretację
  9. Witam! Proszę o dokładną interpretację tego, jakże dziwnego snu. Był on tzw. snem świadomym, mogłem w nim często decydować co robić. Ostatnio w moim życiu dzieją się dziwne rzeczy, bo ja już tak mam, że moje życie jest bardzo ciekawe. Podam kilka informacji, które mogą być przydatne przy interpretacji. Trzy tygodnie temu zostawiła mnie narzeczona. To ona jest opisana w tym śnie jako czarnowłosa kobieta. Byłem z nią rok, ale byłem (i nadal jestem) pewien, że to było właśnie to. Powiedziała, że nadal mnie kocha i jak zmienię niektóre zachowania, to do mnie wróci, bo ją raniłem. Typowa gadka, nie zostawia się kogoś jak się go kocha, ale niech będzie, była ze mną więc musi mieć swoje odchyły. Nigdy mnie nie okłamała, teraz też z nikim nie jest, jak podają moi przyjaciele. Ogólnie brzmi to chamsko, dlatego olałem ją i utraciłem wszelki kontakt – tylko w ten sposób mogę sprawić, aby zechciała do mnie wrócić, pokazując, że bez niej świetnie sobie radzę, aby zachciała walczyć i zauważyła, że utraciła coś wspaniałego – bawię się więc i spotykam z innymi, udając, że wszystko jest si. Takie dziwne kobiety już są i trzeba z nimi dziwnie postępować. Więc niby ją olewam i nie mam kontaktu, a jednak próbując ją nawet wyrzucić z myśli, nie mogę. Chcę wiedzieć czy z nią wszystko w porządku, czy nie jest chora itd. No nie ważne. Jest jeszcze taka sprawa, byłem zazdrosny o jej kolegę z uczelni, który jej pomagał w nauce. W sumie tym, że byłem zazdrosny, pokazałem, że jestem słaby i że on jest zagrożeniem, czym w jej podświadomości rozbudziłem jej chęć do bycia z nim. Z tym, że on się jej nie podoba. Nie jest z nim, nie chce być (tak słyszeli jej znajomi od niej, podstępem to wyciągnąłem), on nie jest w jej typie. No bo to taki frajer jest trochę, teraz się zastanawiam, jak mogłem być o niego zazdrosny ;/ No nie ważne. Kolejna rzecz – przyjaciel, który się pojawia w śnie – to jest były mojej byłej narzeczonej, jej pierwszy facet. W sumie to mu ją odbiłem, wcześniej mu mówiąc, że się w niej zakochałem i ma jej pilnować, bo nie chcę być przeciwko niemu. Odpuścił, stwierdzając, że mamy tego nie zepsuć. Pozostał naszym przyjacielem, odsuwając się jednocześnie w cień. Nadal nie rozumiem tej wspaniałomyślności… A teraz pojawia się w tym śnie w takim dziwnym miejscu… Ważna także informacją jest, że odzyskałem utracony kontakt z moją poprzednia dziewczyną, spotkaliśmy się kilka razy. Okazało się, że ona nadal mnie kocha, ale ja nie daję jej nadziei, choć czasem chciałbym czuć do niej to, co czuję do narzeczonej, bo była dziewczyna okazuje i okazywała mi więcej serca. Zawsze jest tak, że pragniemy tego, co nieosiągalne… Przejdźmy do snu. Pojawiłem się w pałacu. Ściany były jasnopiaskowego koloru, takiego jak w grze Harry Potter i komnata tajemnic, kto widział ten wie. Okna duże, przejrzyste, pałac mniej więcej XVII wiek. W środku było jasno, ponieważ był bardzo słoneczny dzień. Po pałacu, który był hotelem, przechadzało się sporo ludzi, wszyscy elegancko ubrani, jakby był to jakiś bal, choć światło wskazywało, że było dopiero południe. Były drewniane duże schody. Co było później, nie pamiętam – następną rzeczą, na jaką zwróciłem uwagę, to była jakaś łazienka, choć może wcale jej w śnie nie było… Jasne pomieszczenie z białymi płytkami, słoneczne. Nie wiem jednak, czy sobie nie dorobiłem tej wizji już po obudzeniu. Przejdźmy dalej. Pamiętam, że wszedłem do pewnego pokoju, dużego, pałacowego. Mógł mieć 10 metrów w głąb i na szerokość jakieś 6. Ściany po lewej stronie nie widziałem, nie zwróciłem na nią uwagi, ale była to pewnie zwykła ściana. Naprzeciwko mnie, też zwykła ściana, mógł być tam jakiś obraz, ale nie wiem. Wiem, że dalsza część pomieszczenia była mniej oświetlona, ze względu na okno, które znajdowało się na ścianie prawej, ale nie zajmowało jej całej długości. Pod oknem stało drewniane łóżko, a na nim, ku mojemu zdziwieniu ujrzałem leżącą moja była, którą wciąż kocham i jej byłego, mojego poprzednika, który był i nadal jest (o dziwo) moim przyjacielem. On leżał pod oknem nieruchomo, z głową w moją stronę, na brzuchu, blond włosy ułożone były tak, że nie było widać jego twarzy, jednak od razu go rozpoznałem. Owinięty był w białe, zmięte prześcieradło, tak, że wystawała tylko głowa. Obok niego leżała, wsparta na łokciach moja była, tez owinięta w prześcieradło. Było widać, że pod nim nic nie ma. Przeszła mnie wtedy myśl, że na pewno oni tego ze sobą nie robili, ale może sam chciałem siebie upewnić, nie wiem. Miała rozwichrzone, rozlokowane czarne włosy, ciemniejsze niż zawsze. Wyglądała tak, jak kiedyś gdy byliśmy razem w górach. Elegancko i wyzywająco. Trochę strasznie. Na ustach miała szminkę, a na szyi jakiś łańcuszek z zawieszką. Patrzyła na mnie z przenikliwym, wiedźmowym uśmiechem. Była piękna. Pamiętam, że podszedłem do przyjaciela i spojrzałem na niego. Odsunąłem mu włosy z twarzy. To na pewno był on. Wyglądał jakby spał, ale nie mam pewności, możliwe że nie żył. Choć przeszła mnie myśl, że żyje. Odsunąłem się krok do tyłu, a ona zaczęła wstawać. Jej bosa stopa pojawiła się na czerwonym wielkim dywanie, który zajmował całą powierzchnię pokoju. Stała owinięta w prześcieradło i patrzyła na mnie z triumfującym uśmiechem. Przypomniała mi sukuba, potwora, który uwodzi, uprawia seks, a następnie zabija ofiarę. Obraz zniknął. Schodziłem po pałacowych schodach, które wychodziły na wielką, jasną salę. W niej ustawione było mnóstwo kwadratowych stolików z białymi obrusami, przy nich siedziały pary. Za stolikami była ściana z olbrzymim oknem, poprzecinanym wspornikami. Pomieszczenie było bardzo słoneczne, za nim widać było park. Czułem niesmak przez to, co widziałem (byłą z byłym/przyjacielem), ale nie dziwiło mnie to za bardzo. Wyszedłem do tego parku, chociaż nie mam pojęcia jak to zrobiłem. Tam także panie w sukniach z parasolkami przeciwsłonecznymi i panowie w smokingach, przechadzali się. Pałac ustawiony był na lekkim wzniesieniu, chcąc zejść na dół zauważyłem małą dróżkę wydeptaną w trawie, długości mniej więcej 4 m, kąt nachylenia jakieś 30 stopni. Była nieco błotnista, nie wiedziałem jak złapię przyczepność. Ześlizgnąłem się po niej na doł, balansując, aby się nie przewrócić. Pod koniec drogi poślizgnąłem się i upadłem. Wstałem szybko, mając nadzieję, że nikt tego nie widział i nikt nie będzie się ze mnie śmiał. Będąc już na dole poszedłem kawałek do przodu, i spojrzałem na marynarkę. Przewróciłem się na lewy łokieć i w tym miejscu marynarka była brudna od błota. Poszedłem dalej ścieżką, w stronę słońca. Po prawej ode mnie, nieco wyżej znajdowała się mało ruchliwa ulica, a za nią zabytkowe budynki secesyjne. Po lewej zaś pasmo drzew, równoległe do dróżki, która szedłem, a za nim kolejna dróżka. Przeskoczyłem między drzewami i poszedłem lewą dróżką. Jeszcze bardziej po lewej był druciany płot, a za nim jakieś hałdy ze żwiru czy śmieci. Czarne góry. Poszedłem do przodu i za jakieś 200 metrów wyszedłem na ulicę, za którą nie było budynków. Nie wiem co tam było, plac? Skręciłem w lewo. Nie było chmur. Nadal szedłem wzdłuż płotu drucianego, a za nim były góry ze śmieci. Podszedłem do śmietnika, koło jakiś straganów. Otworzyłem go i wyrzuciłem do niego przytulankę, pieska, którą wyjąłem z plecaka. Zawróciłem. Kawałek dalej zastanowiłem się i stwierdziłem, że przecież mogę tą Przytulankę sprzedać na allegro. Zawróciłem i otworzyłem śmietnik. Pani ze straganu powiedziała „właśnie, przecież możesz sprzedać te zabawki”. Obok mnie pojawił się chłopak, mógł mieć 18 lat lub mniej, krótko obcięte ciemne włosy, młodzieńczy wąsik, chudy, ubrany w zwykłe ciuchy. Był dla mnie przyjazny, choć w ogóle go nie znałem. W koszu było teraz dużo więcej Przytulanek. Zacząłem w nim grzebać i wyciągać ich coraz więcej, on też wyciągał. Inne śmieci znikały, w końcu w koszu były same Przytulanki. Nagle kosz płynnie zmienił się w stół z białą ceratą czy obrusem, taki jak na straganach. Na nim stały Przytulanki oraz metalowe figurki z brązu, mosiądzu, miedzi, z różnymi szlachetnymi kamieniami. Powiedziałem do chłopaka, który też wybierał ze mną Przytulanki, że wezmę jeszcze tą – i pokazałem na jakąś figurkę z brązu, która miała jakiś biały jasny kamień na górze. Przecież to nie będzie kradzież. Wszystkie te figurki były małe, miały maks 7 cm wysokości. Ta akurat miała dużo rąk, wyglądała jak jakiś hinduski bożek, a z białego lśniącego kamienia była chyba wykonana głowa. Nie wziąłem jej jednak. Obudziłem się. Co to znaczy? Jeszcze raz proszę o dokładną interpretację. Pozdrawiam!
  10. Witam. Dziś miałem sen i chciałbym abyście mi powiedzieli co on znaczy. Proszę o normalnie odpowiedzi. Pozdrawiam.
  11. Witam wszystkich Niedawno miałam taki dziwny ale bardzo fajny sen. A mianowicie był w nim chłopak którego raczej nigdy w życiu nie widziałam, ale był on moim przyjacielem, był w naszej paczce znajomych od dawna, zawsze razem na dwór i ja z nim chodziłam. Nie pamiętam dokładnie całego snu ale pare jakby urwanych scenek, bo sen się z takich składał. W jednej z nich byłam z tym chłopakiem u niego w pokoju chyba, ja siedziałam czy leżałam na łóżku, a on siedział przy komputerze lub przy biurku. Trochę gadaliśmy, niby nic fajnego ale tak mi przy nim dobrze było nawet jak się nie odzywał. Czułam się strasznie szczęśliwa. Na innej paczka znajomych razem z nim wychodzili ode mnie z domu (ze starego domu teraz sie wyprowadziłam i mieszkam daalej od znajomych ) i ja wyszłam za nimi na korytarz żeby pocałować na pożegnanie mojego chłopaka i jak tuż przed pocałunkiem sen się skończył. Pamiętam, że ten chłopak był z wyglądu taki miły, uczynny i dobry. Brunet o łagodnej twarzy. W moim wieku (15 lat) i nieco ode mnie wyższy. Wyglądał raczej jak chłopak, nie mężczyzna taki ani gruby ani chudy ani umięśniony. W sam raz. Nazywał się Adrian (Adik) tak jak kolega z internetu z drugiego końca Polski który można powiedzieć podobał mi się wcześniej. Strasznie lubiłam z nim gadać, ale jakoś skończyły się tematy nie wiem i przestałam. Nie wiem dokładnie jak ten kolega wygląda. I w tym śnie czułam się tak dobrze taka szczęśliwa z tym chłopakiem. Jak w jakiejś książce czy filmie. Ja go kochałam, wiedziałam, że on mnie też. Dodam jeszcze, że wcześniej nie miałam takiego chłopaka żeby go jakoś szczególnie kochać i się nie całowałam. I nie wiem czy to tylko marzenie senne, czy to może coś oznaczać. Zależy mi na interpretacji Z góry Dziękuję
  12. Cześć wszystkim Dzisiaj mój sen był na prawdę dość nietypowy, szczególnie że mam 17 lat. Śniło mi się że zostałam wplątana w jakąś tajną misje i żeby wrogowie się nie zorientowali to musiałam wziąć ślub z nieznajomym mi agentem. Potem był nagły skok w przyszłość i znalazłam się na ołtarzu ubrana w skromną ale niezwykle piękną białą suknie, włosy miałam klasycznie spięte u góry w kok i ładnie udekorowane różnymi spineczkami. Stałam przed swoim, nieznajomym mi przyszłym mężem. Dookoła nie było nic, jakbyśmy byli sami w jakimś odległym wymiarze, pamiętam że dookoła było biało. Kulminacyjnym momentem całego snu był właśnie pocałunek. Delikatny, spokojny, pełen uczucia jakbym właśnie wyszła za najdroższą mi osobę. I tu jest koniec bo widocznie z nadmiaru emocji sama się obudziłam. Mogłabym prosić o interpretacje?
  13. Bardzo proszę o zinterpretowanie tego dziwnego snu: Jestem w wesołym miasteczku z dziewczyną, którą znam [ale nie wiem z kim] i jakimś nieznajomym chłopakiem. Jeździmy na karuzeli i kolejce górskiej. Później przenosimy się na jakąś bardzo wysoką rzecz, jest to jakiś element wesołego miasteczka, stoimy jakby na szczycie karuzeli, czy czegoś takiego. Widać całe wesołe miasteczko z góry. Krzyczymy coś i kręcimy się w kółko. Na koniec łapiemy się we trójkę za ręce i śpiewamy kilkakrotnie modlitwę "Ojcze nasz", ale po łacinie. Z góry dzięki!
  14. ilovevampires

    nieznajomy mężczyzna

    Witam:) Miałam ostatnio bardzo dziwny sen, proszę o interpretację: Byłam z rodzicami i siostrą w galerii handlowej. Sprawiała ona wrażenie jak sprzed 20 lat, mój ubiór także. Szliśmy własnie wzdłuż wystaw sklepowych, kiedy w pewnym momencie mój wzrok zetknął się ze wzrokiem nieznajomego 20paro-letniego mężczyzny. Intrygował mnie, był dość przystojny. Miałam wrażenie jakby czas się zatrzymał, liczyliśmy się tylko my. To dziwne, ale czułam jakby był całym moim życiem, mimo, że go nie znałam, on czuł to samo. Obserwował mnie, ja zmieszana odwracałam wzrok. W tym śnie wciąż go spotykałam. Następnie miałam ze 2 inne sny, ale ten po nich okazał się kontunuacją tego, który mnie intryguje. W tej samej galerii będąc już sama, spotkałam koleżankę z klasy (jesteśmy w bardzo dobrych stosunkach, mamy kilka miłych wspólnych wspomnień). Czułam, że coś jest nie tak, że nie zrobiłam wszystkiego, co powinnam, tylko nie wiedziałam czego. Ona pociągnęła mnie za rękę i kazała iść ze sobą. Uległam. Usiadłyśmy przy ścianie w takim zaułku w galerii, było dość ciemno. Rozmawiałyśmy dość cicho, nie było żadnego hałasu charakterystycznego dla centrum. Tylko przewijały się tlumy ludzi, w pewnym momencie dość szybko i rozmazane, jak w filmie. To był ten moment, kiedy odwróciłam wzrok od koleżanki i spojrzałam w głąb ludzi i zobaczylam tego mężczyznę. Patrzył na mnie z ogromnym wyrzutem, łza spływała mu po policzku, zaciskał usta z żalu i bólu. To emanowało od niego. Czułam się podle, ale nie wiedziałam dlaczego. I skończył się sen. Z góry dziękuję za pomoc:)
  15. Witam, ostatniej nocy miałam sen który cały dzisiejszy dzień nie daje mi spokoju. Otóż śnił mi się mój własny ślub, tradycyjnie w białej sukni, za to nie było kościoła. Co dziwnego, nie znam mężczyzny, za którego wyszłam, aczkolwiek pamiętam że byłam w nim bardzo zakochana a on był zakochany we mnie. Byłam szczęśliwa. Co może oznaczać taki sen? Dodam że nie jestem mężatką ani nie mam chłopaka. Czy to że śniło mi się to z piątku na sobotę ma jakieś znaczenie? Dziwna sprawa... zaczęłam myśleć że może to jakiś znak.. kiedy dzisiaj byłam poza domem mimowolnie przyglądałam się mijającym mnie mężczyznom w nadziei że może spotkam nieznajomego ze snu...help!
  16. Mnie się śniło, że miałam iść na ślub mojego wujka i cioci, którzy są już małżeństwem 15 lat. Cała rodzina była w domu mojej drugiej cioci, wszyscy już byli gotowi, aby iść na ten ślub, a ja powiedziałam, że dojdę potem, bo muszę czekać, aż naładuje mi się komórka, wszyscy poszli, zostałam sama, ubrałam się w białą sukienkę w czerwone groszki i poszłam z psem na spacer. Na spacerze doszłam do stawu do którego wskoczył mój pies, a ja powiedziałam, że nie wejdę, bo się przebrałam już na to wesele, ale w końcu weszłam, ale uważałam, aby sukienki nie zamoczyć, idę do tego psa i patrze, a woda sięga mi już do biustu i sukienka się zmoczyła, więc wyszłam z wody. Zauważyłam, że koło stawu ktoś się kręcił, ale teraz nie umiem powiedzieć czy była to kobieta czy mężczyzna, w każdym bądź razie tylko się tam ten ktoś kręcił. Wróciłam do domu, a tam popatrzyłam czy komórka się naładowała i jeszcze nie była naładowana, więc poszłam do sąsiadów, sąsiad klną na swoje dzieci, ja weszłam do nich przez taras do kuchni i wtedy zobaczyłam, że on na mnie patrzy - ten sąsiad, powiedziałam, że wszystko słyszałam, on zapytał co takiego słyszałam? Powiedziałam, że słyszałam jak klną na dzieci swoje,on nic nie odpowiedział, patrzyłam ciągle na niego i on czasem na mnie, on wyszedł na chwile do pokoju z telewizorem, przyjrzałam się kuchni, miała żółte ściany, brązowe, ciemne meble, na środku był stół drewniany, a dookoła drewniane krzesła, widziałam też pokój, w którym były dwa takie same stoły jak i w kuchni i te same krzesła, pokój miał ściany koloru granatowego i bordowe zasłony, wrócił sąsiad i dalej stał jak na samym początku, a ja się na niego patrzyłam, w pewnych momentach czułam nawet strach, w końcu przyszła jego żona i powiedziała, że wydaje jej się, że muszę już iść, otworzyła mi drzwi na taras. Wróciłam do domu i wrócił też ktoś z mojej rodziny, zapytałam która godzina, odpowiedział, że 22, zapytałam do której trwa to wesele, powiedział, że do 2 w nocy, więc poszłam na to wesele, zastanawiałam się jakie mam złożyć życzenia wujkowi i cioci, potem rozglądałam się gdzie oni są, jak już miałam do nich podejść obudziłam się. O tej komórce mogłam śnić dlatego, że akurat mam problem, bo rozładowała mi się, a nie mam do niej ładowarki.. xd Sąsiad dlatego, że często przez ścianę słyszę jak klnie, ale nie mam pojęcia czemu śniło mi się, że mój wujek i ciocia mieli teraz ślub, chociaż odbył się on 15 lat temu.. Tak samo nie wiem co to znaczy z tym człowiekiem nad stawem, na pewno tego kogoś nie znałam, nad tym stawem też nigdy nie byłam, przynajmniej tak mi się wydaje. Nie wiem też kto przyszedł do domu, bo nie widziałam dokładnie jego twarzy, ale wiem, że go znałam, że to ktoś z mojej rodziny. I też nie wiem czemu cała rodzina przygotowywała się w domu cioci, która jest kuzynką mojego taty. No i rodzina była ta ze strony taty, ze strony wujka, który się żenił, ale nie było rodziny cioci, która w śnie była panną młodą. Bardzo proszę o interpretacje mojego snu..
  17. Witam! Jestem tuż po obudzeniu się..starłam się na swoją rękę zinterpretować sen, jednak wydaje mi się, że jest on zbyt zawiły. Więc oddaję go w Wasze bardziej doświadczone łapki Generalnie nie wiem jak zaczął się ten sen. Nagle znalazłam sie na ulicy, która przypominała stare miasto (warszawskie) jednak wiedziałam, że jak się udam w jedną stronę dojdę na Mokotów a w drugą na Wolę. Pamiętam, że już kiedyś śniła mi się ta okolica. Mam wrażenie, że jest mi znajoma jednak nie jestem w stanie powiedzieć skąd znam to miejsce. Czuję się jednak w nim jak w domu. (Nie wiem czy to ważne, ale urodziłam się na Woli i spędziłam tam 6 lat dzieciństwa, a na Mokotowie aktualnie mieszkam). Następnie stwierdziłam, że wejdę to tramwaju. I w tym momencie śniły mi się 3 liczby, w tym dwie zapamiętałam - 33 i 19, a trzecia była zamazana. Kiedy jechałam wyraźnie widziałam tory. W pewnym momencie wsiadła grupka chłopaków. Inni się rozsiedli po wagonie a jeden podszedł i zaczęliśmy rozmawiać. Nie miał na sobie koszuli a na plecach miał tatuaż przedstawiający tylną okładkę płyty CD z wypisanymi piosenkami. Był wysoki i poczułam jakby coś mnie z nim łączyło. Wiedziałam, że to sen. Zdawałam sobie również sprawę, że mam chłopaka w realu od 2 lat i jestem z nim szczęśliwa, jednak wiedząc, że to sen coś mnie pchało, żeby przytulić się do nieznajomego. Poczułam jak ogarnia mnie spokój i pewność, że jestem bezpieczna. Następnie znaleźliśmy się na przystanku, który zmienił się później w mały Hostel z jednym pokojem i recepcją. Weszliśmy na górę i czekaliśmy na następny tramwaj. I pocałowaliśmy się. Dokładnie czułam jego usta. Odbierałam wszystko wokoło wszystkimi zmysłami 2 razy intensywniej poza wzrokiem! Dopiero po przebudzeniu zdałam sobie sprawę, że nie pamiętam jak wyglądała jego twarz. Jedyne co wiedziałam, to że chcę wrócić do snu. Czułam straszny żal, że zapewne już go więcej nie zobaczę. Na szczęście już to uczucie minęło. Z góry dziękuję za interpretację
  18. Nephilim

    prosze o interpretacje

    miałam dosc dziwny sen, poniewaz sniło mi sie, ze pewna kobieta, której nie widziałam nigdy wczesniej oznajmiła mi, ze jest moja matką, po czym wbiła mi w rekę kilka błyszczacych szpilek. Wyjęłam je i po mojej ręce pociekły 4 krople krwi. Co moze oznaczac taki sen?
  19. Akfle

    Smierć.

    Wiem mówią ze jak sni się o czyjejś smierci to bedzie zyl dlugo. Ale jak się sni o smiecri kogos kogo się nie zna? Miałam taki sen. Byłam na 'stażu' w szpitalu i umarł mi pacjent. Strasznie sie tym przejełam. Moge prosić o interpretacje.?
  20. Optymistka

    Greckie oświadczyny

    Z góry dziękuje za wyjaśnienie mojegosnu: Byłam na jakiejś imprezie , nastepnego dnia po niej na srodku ulicy znajomy grek(przynajmniej sie wydawał , choć go nie znałam) potrzedł do mnie i mi sie oświadczył ,byłam tym wstrzasnieta i odmówiłam sugerujac sobie , ze kolesia nie znam , pierwszy raz w zyciu widziałam,a on mi małzeństwo proponuje. P.S. Nie wiem czy to sie przyda , ale 20 lipca wróciłam z Grecji.
  21. nataliaaaa21

    Prosze o interpretacje snu..

    Ostatnio snia mi sie dziwne sny... 1. Przedwczoraj snil mi sie moj chlopak (mozna powiedziec, ze juz byly, nie mieszka w Polsce, a miedzy nami nie najlepiej sie ukladalo ostatnimi czasy..) Wracajac, snil mi sie na lozku z innym mezczyzna jak uprawiali sex, tylko tyle z tego pamietam. 2. Dzis snilo mi sie,ze bylam na jakims fesynie z kolega, on zaprosil do naszego stolika jakiegos swojego kolege. Moj znajomy poszedl po piwo, a ja zostalam z nowo poznanym mezczyzna, po chwili zaczelismy sie o cos klocic, on w zlosci wyciagnal noz i ranil mnie kolo ucha, w strone szyi... Pamietam,ze krew leciala mi z rany, w okol bylo duzo ludzi i sie obudzilam. Bardzo prosze o interpretacje snow, z gory dziekuje . Pozdrawiam
  22. Witam, dawno nie prosilam Dzis snilo mi sie, ze bylam w moim daaawnym mieszkaniu i byla u mnie bardzo dobra kolezanka z podstawowki, z ktora nie mam juz kontaktu. Brakowalo nam chyba jedzenia na sniadanie, wiec musialysmy isc do sklepu. Mialysmy kupic jajka, powiedzialam jej, ze nie mam mleka, to ona mi pokazala, ze miala kilka paczek jakiegos takiego dziwnie skondensowanego czy cos. Ubralam sie i wyjelam 5zl monete z jakichs spodni swoich. Wyszlysmy, tak jak sie wychodzilo z tego mieszkania i szlysmy do malego sklepiku, ktory byl niedaleko. Dzien byl ladny. Ja szlam o kulach (w realu jestem po operacji wiec tylko o kulach sie poruszam, choc na razie nie wychdze z domu). Gdy doszlysmy blisko sklepu byl on jakby przybudowka do wielkiego ladnego domu (tam w realu byy garaze, za sklepem) i bardzo sie zdziwilam i zachwycilam, ze taki wybudowali. Potem popatrzylam przed sklepik, na schody (dwa plaskie dosc) i powiedzialam do siebie, ze schody, ale na szczescie latwe. Potem nagle im blizej bylysmy, to byla tam jakas betonowa lawka, na ktorej siedzieli faceci i zrobilo sie duzo schodow, takich nie prostych nawet tylko "trzybocznych" ze tak powiem. Zaczelam miec problem, pod koniec musialam niemal zbiec znow w dol do samego sklepu (strasznie sie nameczylam i bylo niebezpiecznie, no bo o kulach) postanowilam, ze wrocimy naokolo, zeby nie po schodach. Szlysmy dalej (nie wiem czemu, chyba nie bylo jajek czy cos w tym sklepie). chodnikiem, jakby w centrum malego miasteczka (nic znajomego) gdzies przed soba widzialam, ze na rogu jest "newsagent" (jakby kiosk) a po przeciwnej jemu stronie ulicy jakis sklep, co wyglada na spozywczy. Tu nie byla to juz kolezanka, tylko moja babcia. Nagle pojawil sie jakis koles, taki zwyczajny i wygladal jakby chcial cos powiedziec, myslalam, ze cos reklamuje, wiec powiedzialam, nie dziekuje. Jak doszlysmy do przeczniczki, ktora mialysmy przejsc, koles wrocil. Tak jakby sie troche jakal, nie wiem dziwnie sie zachowywal. Pokazujac na mnie palcem zapytal czego szukamy, powiedzialam, ze potrzebuje oliwek (tak, tu juz szlam po oliwki, nie po jajka...) to pokazal na ten sklepik co wygladal jak spozywczy i powiedzial ze tamtem "green grocer" na pewno ma. (caly sen po polsku tylko sklepy nie :0) Powiedzialam, ze dziekuje, ale i tak tam wlasnie szlam (chociaz dopiero jak on mi pokazal zobaczylam okna tego sklepu, napis itp). Poszlysmy, a babcia sie troche zasmiala z kolesia, ja sie pytam co, a ona mowi, ze on pewnie podrywal. A ja na to, ze co nas obydwie? Raczej nie, wiec nie trzeba sie nim przejmowac. Sklep byl bardziej jak cukiernia, ladny o ogladalam mase ciasteczek, slodyczy, roznych rzeczy. Dopiero na koniec wrocilam do polki, gdzie byly pojemniki z roznymi rodzajami oliwek i zaczelam pakowac to malego woreczka. Chyba wiecej nie pamietam. Troche sie rozpisalam z gory dziekuje
×
×
  • Create New...