Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'oczyszczenie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • ADMINISTRACJA FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Sny
    • Astrologia i numerologia
    • Energia i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 3 results

  1. Witam, Od dłuższego czasu próbuję uzyskać oczyszczenie z negatywnych wpływów / energii / myśli. Aby się do tego przygotować wykonuję relaksacje mającą na celu uwolnienie mnie od napięć i zmniejszenie stresu przed drugim etapem jakim jest oczyszczenie (modlitwa). Wierzę w istnienie Boga oraz wpływów pewnych istot zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Tyle wstępu. Na pewnym etapie mojego życia, kiedy dobrze mi się wiodło, odrzuciłem Boga rzucając się w wir uciech ludzkich.Bóg wywoływał we mnie irytacje, moim ówczesnym bożkiem był pieniądz i wszelkie uciechy. Co mnie wtedy zaniepokoiło to to, że odczuwałem radość z krzywdzenia innych. Byłem dla kogoś dobry, po to by za chwilę go ranić, pożyczałem pieniądze ludziom by potem móc ich wyzywać (choć wiedziałem, że mi ich nie oddadzą), flirtowałem z innymi kobietami by widzieć jak moja kobieta cierpi, kłamałem jak najęty odczuwając satysfakcję, że coraz to sprawniejsze moje kłamstwa przechodzą. Pozyskując środki publiczne, które pomagały bezpośrednio innym (chorym, bezdomnym, cierpiącym), zadawałem im pytania "gdzie jest Bóg teraz? / dlaczego pozwalasz byś cierpiał?". Prowadząc taką polemikę byłem niemal niezmiernie zadowolony kiedy mój rozmówca za moją pomocą dochodził do wniosku, że Boga nie ma, a życie jest walką gdzie jedynie będąc egoistom można dobrze żyć. ( poniżej meritum) Pewnego razu jedna z moich byłych dziewczyn stwierdziła, że jestem pod złym wpływem i że się za mnie pomodli. Poczułem się wtedy urażony, ośmieszyłem ją / jej wiarę / rodzinę / nawet krzyżyk na szyi. Pamiętam, że wróciłem wtedy do domu i spoglądając w lustro jakby przebiegło mi przed oczyma moje całe życie. Stwierdziłem, że przecież jestem jeszcze młody i muszę się wyszaleć. W swym śnie byłem na wąskim moście po drugiej stronie ujrzałem postać mężczyzny w czarnym płaszczu, jego twarz okryta była cieniem (nie było widać twarzy). Obrócił się w okół własnej osi i nagle ja znajduję się nad przepaścią trzymany jedną ręką przez dziewczynę, która obiecała się za mnie pomodli, a którą ja wcześniej ośmieszyłem. Przed snem zawsze się relaksuję, by uwolnić się od napięć całego dnia, jednak w tamtym momencie obudziłem się przerażony. Próbowałem się wtedy ponownie zrelaksować jednak gdy zamykałem oczy miałem wrażenie jakby patrzył się na mnie ktoś / coś / co chce mnie skrzywdzić. Dałem sobie spokój stwierdzając "zmienię tryb życia i wszystko wróci do normy". Rano obudziłem się obolały i na podłodze. Następnego dnia opowiedziałem o zaistniałem sytuacji mojej religijnej ex. Ona stwierdziła, że "uwalniam się spod wpływu złego". Stwierdziłem, że ureligijnia za bardzo. Poprosiła mnie wtedy bym się pomodlił z nią o określonej porze. Z niesmakiem i chęcią udowodnienia jej, że modlitwa to bezsens zgodziłem się. Podczas próby modlitwy, język mi się plątał, odczuwałem silny strach i silne przekonanie, że to nic nie da, po prostu tak jak jest być musi i nic nie wymaga zmian. Po pewnym czasie modląc się odczuwałem ulgę i wewnętrzny spokój. W tym z kolei śnie gonił mnie pies (szary kundel) ja nie wiedzieć czemu uciekałem, w pewnym momencie ja leżałem na plecach on przednimi łapami na mnie po czym powiedział "szatan ma długie dłonie". Ja przerażony obudziłem się i na lewe ucho usłyszałem 3 razy to samo "szatan ma długie dłonie". Było wtedy jakoś przed 4 rano. Następnego dnia stwierdziłem, że moja była to wariatka i ja przez nią również zbzikowałem. Poszedłem do psychiatry co nieco opowiedziałem, on stwierdził, że jestem przemęczony zrobił mi test na depresję (negatywny) i przepisał drogie tableteczki na bazie psychotropów. Czułem się strasznie obojętny, jakby pod wpływem tych tabletek coś ściskało część mojego mózgu. Byłem wtedy tak obojętny, że nie możliwe było normalne, ba jakiekolwiek funkcjonowanie. Lekarka przepisywała mi coraz to inne leki, które nie pomagały, aż dostałem skierowanie do szpitala dla nerwowo chorych. Tam stwierdzono, że nic mi nie jest. Wróciłem do domu, postanowiłem się regularnie modlić. Powrócił strach, którzy przełożył się na całe moje życie, odczuwam go cały czas do dziś. Kilka razy w ciągu nocy modląc się zasypiałem, budząc się po albo na innym boku niż pierwotnie, albo kilka razy z rozwalonym nosem. Raz we śnie wiedziałem łysego faceta w czarnej szacie, będącego w białej świątyni przy ołtarzu. Czułem przy nim kumulację lęku jakiej jeszcze nigdy nie doświadczyłem. Kiedy się obudziłem swoje modlitwy klasyfikowałem przeciw nie mu mówiąc nie raz odpier... zła energio. W kolejnym śnie znów widziałem ową postać obracającą się w moją stronę i z uśmiechem na twarzy odpowiadającą "nie odp... się (śmiech). Od tamtych chwil moje życie się zmieniło, codziennie toczę jakby swoistą walkę tworząc własne seanse połączone z rozluźnieniem i modlitwą. Dodam, że modlę się spontanicznie nie mam wykutych formułek, staram się jednak by były szczere. Poprawę odczuwam podczas modlitwy, raz nawet widziałem siebie w białej szacie a obok mnie anioła ze złotym krzyżem wykonującego jakieś gesty. Jednak nie byłem wtedy powiązany z tym drugim ja, widziałem to jako obserwator. Po tamtej nocy poczułem ulgę po przebudzeniu dosłownie na kilka sekund kiedy powiedziałem "wygląda na to, że szatan odpuścił". Po czym od razu usłyszałem na ucho "szatan to ukłon w stronę pana" razy 3. Kilka sekund po tych słowach strach powrócił. Do dnia dzisiejszego przeżyłem wiele podobnych do powyżej przytoczonych sytuacji. Wykonuję z dozą dyscypliny i zaangażowania techniki relaksacji przed snem, oraz modlitwę własnej roboty. Podczas tych czynności odczuwam ucisk w żołądku i towarzyszący mi wszędzie strach. Owe seanse pomagają różnie czasem na tydzień, czasem na dzień, a czasem nie działają. Cała praca ulega zniszczeniu kiedy po powrocie (to jest kiedy czuje, że ta negatywna energia wraca), przerywam seanse. Często samoistnie zasypiam, albo nachodzą mnie myśli, że to bez sensu, lepiej tego czegoś nie drażnić (modlitwą) to jakoś to będzie. Do egzorcysty nie chcę się udać, uznaję obecność Boga i form duchowych ale nie kręcą twory ludzkie (w tym Chrześcijaństwo). Uważam, że każda wiara, każda ideologia, inne sposoby myślenia mają swój sens. Jest to indywidualna kwestia każdego z nas. Ludzie jednak często swoje wierzenia gloryfikując inne sprowadzając do nizin sensu. Tak jak to robi Chrześcijaństwo twierdząc, że ich Bóg jest jedyny, a wszystkie inne wierzenia ideologie są błędne, to typowe ludzie myślenie, od którego się odcinam. Ja uważam, że to co mnie spotyka jest mi pisane i muszę sam to przezwyciężyć. Dlatego nie chcę ingerencji osób trzecich Pytania do ludzi traktujących poważnie to co piszę: 1. Czym według was jest takowe zjawisko? 2. Co może oznacza czarny łysy facet w czarnej szacie? 3. Dlaczego za każdym razem kiedy się modlę mam te sny i pobudzę się obolały nie rzadko z rozwalonym nosem ? 4. Dlaczego to nie puści po którymś razie tylko ciągle wraca z uporem maniaka ? 5. Co dalej, czy życie ma być jedynie walką z dawnym sobą, który namawia mnie do negatywnych posunięć ? Co ciekawe, ostatnio nawet mówię my jakby ktoś był ze mną. Za wszelkie sugestie / pomoc serdecznie dziękuję.
  2. jwd07

    Pentagram Agryppy

    Witam was moi drodzy. Dawno dawno temu, w 5 klasie podstawówki, podczas zakupów kadzidełek dla matki, kupiłem amulet (pentagram Agryppy). Zapodaj.Net - Darmowy hosting zdjęć i obrazków bez rejestracji! - 33b4603382de6.jpg Żaden inny tak na mnie nie patrzył jak on, do dzisiaj to pamiętam. A w tamtym czasie siły nadprzyrodzone i duchy nieczyste nad wyraz budziły we mnie lęk i niepokój (jako amuletu oczywiście). Kupiony, lecz noszony krótko, kwestia reakcji rówieśników. Zdjęty, leżał tu i tam w moim pokoju. Tak było 15 lat temu. Miałem już jakieś 4 przeprowadzki, więc siłą rzeczy małe przedmioty się po prostu gubią. Jednakże jakiś miesiąc temu otwierając po raz kolejny szufladę, znowu mi się pokazał. Stwierdziłem, że skoro tak , to musi coś znaczyć. Dokupiłem rzemyk i zacząłem nosić ot miesiąc temu. Niestety- niemiłe rzeczy zaczęły mi się przytrafiać. Nasiliły mi się myśli samobójcze- chociaż to mogło wynikać ze skutków ubocznych lamotryginy, którą zażywam (tutaj nie mamy jasnej sprawy). Podkopała mi się wiara i pewność w siebie. Później dostałem kosza, który boli i będzie bolał. Codziennie mam momenty, gdy łzy cisną się do oczu.Ni stąd, ni zowąd dopada mnie taki smutek i strach, jak u zaszczutego zwierzęcia. Z drugiej strony zacząłem wieczorami więcej myśleć. Włączam tantryczną muzykę i próbuję znaleźć prawdę o sobie (na razie to prowizorka, muszę poczytać coś o tym). Ostatnio osiągnąłem stan, gdy w trakcie pozycji siedzącej czułem się jak na huśtawce. Miłe i kojące doznanie. Ostatnia sprawa, to (prawie codziennie, od miesiąca) ten sam motyw w snach. Ciągle śnią mi się windy. Obojętnie jaki budynek (wczoraj to był szpital), a dookoła mnóstwo dźwigów i zero schodów. Nikt mnie nie goni, ale wewnątrz czuję potrzebę ucieczki z tego budynku. Raz jak wsiadałem do kolejnej windy, nacisnąłem "-2" piętro, a tam ściana z cegły. A winda nie chce ruszyć ;_;. Tutaj można to wyjaśnić problemami i świeżymi perturbacjami uczuć i emocji. I tutaj moje pytanie. Czy w moim przypadku jest szansa, że amulet po oczyszczeniu będzie pełnić swoją funkcję? Ktoś tu na forum pisał, że najlepiej włożyć do pudełka, przysypać solą i zostawić na rok czasu. Jeżeli jednak nie, to czy zakopanie go załatwi sprawę?
  3. Pomocna dłoń w sytuacjach, kiedy sobie nie radzisz z życiem. Impuls światła, gdy mrok nie pozwala Ci spać i żyć spokojnie. Podarunek spokojnej egzystencji * Egzorcyzm * Blokowanie źródła negatywnych wpływów * uwalnianie domu/mieszkania Cenę za uwolnienie ustala Opiekun Duchowy, przeważnie ok 70-90 zł w żadkich sytuacjach do 200zł. Miejsce: Warszawa, Szczecin, Zielona Góra W wyjątkowych sytuacjach także na odległość. Emeya Angelisme
×
×
  • Create New...