Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'ojciec'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 61 results

  1. Kuroi Neko

    Basen, nagła miesiączka, ojciec

    Hej. Śniło mi się ostatnio, że byłam na basenie, czy aquaparku z moją kuzynką. Przed wejściem na salę z wodą chciałyśmy jeszcze pójść do toalety, była ona obskurna, taka jak żywcem wzięta z lat 80-90tych, zaniedbana. Pech chciał, że nagle okazało się, że dostałam okres, więc nie dość, że byłam zakłopotana to jeszcze w szoku (mam problemy hormonalne i nie miesiączkuje juz dłuższy czas, co ciekawe dokładnie wieczór przed tym snem mówiłam mamie, że przeczuwam kiedy to wróci, chodzi tu bardziej o wpływ mojej psychiki na ciało, uważam, że jak dojrzeję i się trochę bardziej usamodzielnię to wszystko wróci do normy). W toalecie było mało papieru toaletowego, żeby jakkolwiek się ogarnąć, więc z trudem, ale jakoś się udało, kuzynka też pomogła mi użyczając niezbędnych przyborów W końcu poszłyśmy na basen, zjeżdżałyśmy ze zjeżdżalni i po wyjściu z jednej z nich zobaczyłam stojącego na środku sali mojego ojca z bratem - kolejny szok i poczucie pecha - od dziecka nie mam kontaktu z ojcem i właśnie ostatnio obsmarowałam go na psychoterapii, z wujkiem kontakty ok, choć też wiem, że nie był święty i trochę go obwiniam za dzisiejsze problemy jego dzieci. Proszę o pomoc z interpretacją, pojawiło się dużo ważnych symboli, których nie potrafię zrozumieć i połączyć Pozdrawiam
  2. Śniło mi się że mój rodzice mojego chłopaka ustawili mu zaręczyny i ślub, w sumie oni tak serio byliby zdolni do tego. Śniło mi się, że przyjechałam do niego na jakąś impreze rodzinną tak by ich nie spotkać a tam okazuje się, że on musi wziąć ślub z jakąś dziewczyną i jest załamany ja byłam zszokowana.. Później śniło mi się że witam się ze swoim ojcem i przychodzi do mnie i rozmawiamy i mu wybaczam wszystko i mnie przytula i chciałabym żeby tak zostało ale później przychodzi z zakupami i mówi że się szykuje na wyjazd w pracy.. W życiu zrobił mi wiele krzywdy i nikt nie wie gdzie jest od jakiś 3 lat i nie mam z nim kontaktu od 7 lat. Bardzo bym prosiła o interpretacje, z góry dziękuje
  3. eem

    Dziecko

    Witam. Jestem nowym użytkownikiem i jeszcze nie wiem co i jak. Dzisiaj śniło mi się ,że z pobliskiego przedszkola uciekło dziecko,chciałam je "oddać" matce,jednak nie mogłam chodzić,było mi bardzo ciężko.Drugi sen to kłótnia z ojcem.Nie pamiętam o co ,ale pamiętam że bardzo na siebie krzyczeliśmy.Natomiast mojemu ojcu śniło się że prowadził mnie do ołtarza.Mam dzisiaj bardzo złe przeczucia.Nie wychodzę z domu.Pomóżcie! Pozdrawiam Wszystkich. Agata
  4. Witam. Ostatnio miewam sen, w którym śni mi się mój zmarły tato oraz zmarła prababcia. We śnie sprzątam w domu, w którym tato mieszkał, zabieram jego rzeczy, prababcia zaś najczęściej siedzi i nam towarzyszy, reszta rodziny się przewija w różnych snach. Zawsze też jest obecna moja babcia i mama zmarłego taty, która pomaga mi sprzątać, choć czasem ciężko to nazwać pomocą, bo zbiera rzeczy, które ja chcę wyrzucić. Na koniec snu przytulam tatę, który mówi mi, że już się ogarnął, nie pije (dziś nawet magistra bronił) i obiecuje mi, że zrobi badania kontrolne.
  5. Witam, Mam prośbę o interpretację snu o nieżyjącym od kilku lat moim ojcu. Sen zaczyna się informacją, że mój ojciec (aktualnie nieżyjący) zmarł i będzie pogrzeb. Nie widzę jego zwłok ani trumny ale jest informacja. W tych całych przygotowaniach przewijają się członkowie rodziny między innymi żyjący obecnie: mama, kuzynki i w pewnym momencie jest taka scena, której miejsce można by określić w korytarzu szkoły podstawowej, do której kiedyś uczęszczałem. Na środku korytarza stoi taki tapczan rozkładany, na którym okryty całkiem białą cienką kołdrą leży jak się za chwile okaże ojciec. W pewnym momencie stojąc od strony nóg zauważyłem, że zaczęły poruszać się stopy po czym zobaczyłem, że odchyla się kołdra i podnosi się ojciec. Z wyglądu ma trochę nienaturalnie "spłaszconą" głowę z takim szerokim uśmiechem. Wszyscy obecni w tym korytarzu podbiegają do ojca i zaczynają się z nim witać podając mu ręce natomiast ojciec po uścisku dłoni, każdego kopie nogą w rękę z którą się witał, ze mną jest tak samo. Jeszcze jeden element zwrócił moją uwagę mianowicie ręka ojca, a raczej biceps który był jak na zmarłego w bardzo dobrym stanie - skóra miała zdrowy wygląd natomiast sama ręka była gładka i ładnie zbudowana. Dodam, że pomimo całej sytuacji nie odczuwałem jakiegoś nadzwyczajnego strachu, wydawało mi się to bardziej dziwne niż straszne. Proszę o pomoc w interpretacji Krzysztof
  6. cyberahmed

    ojciec, słoma, wieża

    Witam serdecznie, Mam prośbę o pomoc w interpretacji snu a mianowicie śniło mi się, że wraz z nieżyjącym już ojcem z naszego pola zwoziliśmy słomę w takich sprasowanych belkach, przy pomocy przyczepy i ciągnika, którym kierowałam. Sen zaczyna się załadunkiem tych belek słomy na przyczepę w kształt takiej cienkiej i bardzo wysokiej wieży, na czubku, której po załadunku jechał mój ojciec. Wieża z tych belek ułożona na przyczepie była naprawdę wysoka - patrząc na nią zastanawiałem się jak mój ojciec będzie jechał na jej szczycie i czy w ogóle uda się z tym ładunkiem dojechać do domu. Chwile później jest taka migawka, że kierując ciągnikiem jadę z tym ładunkiem do domu i kolejna scena jest już na miejscu koło jakiejś szopy jest ciągnik przyczepa i ta wieża na przyczepie w nienaruszonym stanie. Stojąc i patrząc się na tę wieżę ze słomy zastanawiam się jak ojciec z niej zejdzie, dedukując że po prostu zsunie się po niej na dół. Równolegle powstała we mnie taka obawa, żeby ta wieża się nie zawaliła, w trakcie gdy ojciec będzie z niej schodził. Odwróciłem wzrok aby się nie patrzeć na to. Dosłownie chwilę później stał obok mnie ojciec i chyba coś do mnie powiedział natomiast wieża na przyczepie stała jak przedtem, bynajmniej nie widziałem żeby leżały jakieś porozrzucane belki. Kojarzy mi się chyba jeszcze taka scena, że spoglądałem na nią po tym jak zszedł z niej ojciec. Proszę o pomoc w interpretacji, Krzysztof
  7. W przeciagu ostatnich dwoch tygodni dwukrotnie snil mi sie moj ojciec, ktory w obu snach zastosowal przemoc wobec mnie - w jednym werbalna (krzyczal okropnie), a w jednym uderzyl mnie prosto w twarz, o ironio, gdy siedzielismy oboje medytujac (tata nie medytuje, ale ja tak). Zrobil to gdy otwierajace sie drzwi szafy ja zamknelam, a jemu - w tym snie - najwidoczniej sie to nie spodobalo, uchylil je a mnie uderzyl mocno w sam srodek twarzt. W swiecie fizycznym bicie zdarzalo sie bardzo sporadycznie pod wplywem wybuchow gniewu lata temu, zwlaszcza w moim okresie dojrzewania gdy bardzo buntowalam sie na apodyktyczny system panujacy w domu i ograniczanie jakiejkolwiek wolnosci. Teraz jestem dorosla kobieta a moj ojciec jest bardzo lagodny i o wiele bardziej spokojny niz wtedy... w tym drugim snie zaraz po tym uderzeniu widze go na korytarzu mieszkania, w ktorym teraz mieszkam ja z chlopakiem (rodzice sie wyprowadzili sporo lat temu), trzyma ramke od obrazu wypelniona potluczonymi kawalkami szkla i wyciaga to szklo obcegami. Nie ma krwi, nie rani sie przy tym, widze ze jest zly. Nikt nic nie mowi, ale budze sie (jakby na sile) z tego snu bo jest bardzo nieprzyjemna atmosfera. Nie wiem, czy ma znaczenie, ze jestem w 5 miesiacu ciazy? Relacje z moimi rodzicami sa naprawde swietne. Dodam tylko ze mam siostre chora psychicznie, wobec ktorej tato zachowuje sie pasywnie-agresywnie (glownie werbalnie), krytykuje ja, krzyczy na nia, pomimo jej ograniczen zwiazanych z przyjmowaniem lekow i ogolnym stanem zdrowia, od wielu lat na tym samym poziomie (przytepienie, zadawanie tych samych pytan, upierdliwe zachowanie jak 'rozwydrzonego dziecka' mimo doroslego wieku).. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale dodaje to do opisu. Prosze o interpretacje jesli ktos wie, o co chodzi i z gory bardzo bardzo dziekuje. Przepraszam jesli jakies fakty utrudniaja interpretacje, wedlug mnie moga pomoc...
  8. cyberahmed

    Podróż, ojciec, obcy język

    Witam wszystkich, Proszę o interpretację mojego snu, a mianowicie sen rozpoczyna się podróżą chyba konnym wozem, którą odbywam wraz z moim nieżyjącym już ojcem do rodziny ze strony mamy w drugim krańcu polski (nad morze). W drodze pamiętam pytałem ojca czy urodził się w domu rodzinnym gdzie mieszkał odpowiedział tak i akcja przeniosła się już na miejsce, do którego jechaliśmy. Było to miejsce na wzgórzu i u podnóża większej góry, która służyła jako stok narciarski. Ponadto wokół rozciągał się przepiękny pejzarz (lasy, zieleń) - dodam, że ten krajobraz był tak jakby latem ponieważ bardzo ładnie świeciło słońce i było wokół zielono. Już na miejscu w jakimś domu rozmawiałem z młodym mężczyzną (z kontekstu snu wnioskuję że był to jakiś mój kuzyn lub dobry znajomy kuzynki, do której jechaliśmy). Rozmowa dotyczyła dosyć nietypowej sprawy a mianowicie zostałem zapytany przez tego mężczyznę o to czy znam język mongolski - odpowiedziałem oczywiście, że nie znam ale mogę się nauczyć, kolejne pytanie dotyczyło znajomości języka angielskiego - tutaj zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że znam komunikatywnie. Pytania zadawane przez tego mężczyznę dotyczyły jakiegoś biznesu, który wymagał porozumiewania się w obcym języku a ja miałbym być jakimś jego elementem. Potem jedliśmy obiad z takich piankowych pojemników jakby zamawiany na wynos. Dodam tylko, że w całkiem niedalekich planach mam dokształcenie się z języka angielskiego gdyż mam nadzieję na wyjazd za granice. Nic w aspekcie tego wyjazdu nie jest jeszcze ustalone z miejscem włącznie ( poza chęcią ) ale ten sen czyżby był jakąś wskazówką aby koniecznie doszkalać się z języka, bo będzie to potrzebne w przyszłości? Całemu snowi towarzyszyła taka bardzo harmonijna i spokojna atmosfera i odczucia mam bardzo pozytywne. Co o tym myślicie? Pozdr, Krzysztof
  9. Wojtek, dotyk piersi, mycie włosów,znikające auto,nieżyjący tato Po kolei. Odnowiłam niedawno znajomość z kolegą, który mieszka w USA (Wojtek), śniło mi sie że przyjechał, był u mnie w domu, byłam w szlafroku ("po domowemu")-ON dotykał moich piersi byliśmy w moimmałym pokoju, Poszłam do łazienki myć włosy, woda była brudna, brązowa, tak jakby ktoś czyścił rury, czasami leciała czysta.. W międzyczasie w domu pojawili sie inni. Mój ojciec (nie żyje) pojawił sie na chwilę, przeszedł z pokoju do kuchni? zamieniliśmy chyba też jakieś zdanie, Pojawiła się Ula-moja koleżanka, z którą nie łączą mnie bliższe kontakty, oraz kuzynka owego Wojtka-dziewczyna, której nigdy nie widziałam, nie znałam. Dziwny wątek auta. Sportowy ładny samochód. Stał koło mojego bloku- własność Wojtka. Dał mi do niego kluczyki, alarm, etc. Dziwne, bo kilka razy w śnie był motyw, że ktoś to auto zabrał, a miałam w rekach alarm i zastanawiałam się-czy zamknełam samochód,, Raz samochodu nie było, raz był (na tym miejscu), auto było chyba czarne, ale był motyw, kiedy było zaszronione! i pod szronem było koloru niebiesko-szary metalik.. Pamietam zadzwoniłam do koleżanki, która jest w Edynburgu, (a była w śnie w naszym mieście), że wybieram sie do sklepu IKEA w Warszawie (tym Wojtka samochodem) i może ze mną jechać,,,dziwne, bo mam prawo jazdy, ale autem nie jeżdzę... WIĘC PROSZĘ BARDZO O POMOC W ROZSZYFROWANIU TEGO SNU,
  10. Śniło mi się że siedzę z dwoma znajomymi ma ławce w pobliżu piaskownicy, po chwili znalazł się koło mnie mój nieżyjący już ojciec na wózku inwalidzkim(nigdy przed śmiercią na wózku nie jeździł). Po drugiej stronie piaskownicy na ławce siedziała moja siostra(żyjąca)lecz nie zamieniliśmy ani słowa(w zasadzie nawet nie chciałem z nią rozmawiać),a moment później zobaczyłem przechodzącego między mną a moją siostrą mojego dziadka(nieżyjącego), który niesie bardzo chorego psa(mojego psa, który też nie żyje ale kochałem go nad życie, najbardziej na świecie).Gdy suka zobaczyła mnie i moją siostrę, na ostatnich siłach próbowała do nas podejść, lecz nie wiem do którego z nas, do mnie czy do siostry,ale patrzyła na mnie (nie miała już siły żeby merdać ogonem albo stawiać kroki, ale próbowała podejść i cieszyła się że nas zobaczyła, skuczała bardzo cicho w taki sposób, w jaki się cieszyła gdy wracaliśmy do domu). Nigdy nie miałem takiego snu i obudziłem się ze łzami w oczach, śnił mi się już pies, dziadek albo ojciec po tym jak umarli, lecz nigdy wszyscy na raz. Zawsze sceptycznie podchodziłem do znaczenia i interpretacji snów, lecz taki sen musiał chyba coś znaczyć.Jestem bardzo ciekawy interpretacji tego snu, powiem też że będę czekał niecierpliwie na wiadomość.
  11. Guest

    OJCIEC

    [shadow=red:57cd190508][/shadow:57cd190508] Snilo mi sie ze moi rodzice uprawiali "ostry" seks ;/ obrzydzenie czuje po tym snie. tym bardziej ze oni sie rozwiedli i dziwny to byl sen. co on oznacza ? ? ? echh oby mi sie juz nigdy cos takiego nie przysnilooo bleeee ;/
  12. Mój dzisiejszy sen składał się z trzech, powiązanych ze sobą scen, których kolejności nie jestem w zasadzie pewna. Pierwsza: ja i tłum ludzi stoimy na plaży, na wyspie. Za nami był las, a przed nami druga wyspa, oddzielona od naszej pasem wody. Na niej znajdowało się Centrum Warszawy. W pewnym momencie budynki z tej drugiej wyspy zaczęły się walić - zaczęło się od Mariottu (we śnie był niższy niż w rzeczywistości) i jakiegoś innego budynku. Byłam chyba pierwszą osobą, która to zauważyła, bo wiem, że powiedziałam o tym komuś, kto stał obok mnie - nie wiem kim on był, a raczej - nie pamiętam czy była to osoba, którą znam, czy nie. Najgorsze w tym wszystkim było to, że wszystkie rozpadające się wieżowce widziałam bardzo dokładnie - każdą wyłamaną krawędź, obłoczek pyłu, powolne opadanie wielkich konstrukcji na ziemię, każdy budynek z osobna. Na szczególną uwagę zasługiwał Pałac Kultury i Nauki, oczywiście, który zaczął się sypać jako ostatni, jednak ten widok był dla mnie najboleśniejszy - nie ze względu na to, że jestem jakoś szczególnie do niego przywiązana, a dlatego, że każdy, najmniejszy szczegół widziałam z jeszcze boleśniejszą precyzją niż wszystkie pozostałe. Ściany rozpadały się na maleńkie kawałki i powoli opadały w dół, miały bardzo poszarpane krawędzie, z których każda zdawała się robić mi krzywdę samym swoim wyglądem. Wiedziałam, że jest to początek końca naszego świata. Druga: ja i ludzie, których znam, siedzimy w mocno oświetlonym słońcem, jasnym pokoju, którego nigdy wcześniej nie widziałam. Ktoś nam właśnie powiedział, że osoba cenna w rzeczywistości dla nas wszystkich - nie żyje. Przyczyny śmierci nie znam, nie pamiętam. Prawdopodobnie zwykły wypadek, być może miała związek z rzeczonym końcem świata. Trzecia: ja i mój ojciec jesteśmy w jego mieszkaniu. Mówię mu o końcu świata i wychodzę na balkon, żeby mu pokazać walące się Centrum (z jego balkonu normalnie nie widać Centrum, ale, na potrzeby snu, zostało ono przeniesione na drugą stronę Wisły w symetrii osiowej). W tym momencie nie widać już walących się budynków, a "jedynie" trzy potężne, czarne trąby powietrzne i wielką, szalejącą burzę. Ojciec tego nie widzi. Mówi, że tam nic się nie dzieje, że to kłamstwo i nie ma żadnego końca świata. Czuję się oszukana i wierzę w jego słowa, że burza, trąby powietrzne i wydarzenia z pierwszej sceny nie były naprawdę. Uwagi poza"fabularne". Obudziłam się niedługo po scenie trzeciej, w środku nocy. Cały sen wzbudził we mnie wielki niepokój. Bałam się na tyle, na ile może czuć strach półobudzona osoba - czaił się gdzieś na granicy świadomości, irracjonalny i jakby nierzeczywisty. Nie przeszkodził mi w ponownym zaśnięciu, ale też nie odszedł, więc zasnęłam ciągle go odczuwając. Kiedy obudziłam się rano on ciągle był, jednak dotyczył już tylko i wyłącznie drugiej sceny. Pierwsza i trzecia - sen jak sen, zdarza się, ale druga scena do tej pory nie daje mi spokoju. Warto wspomnieć, że chociaż nie działo się w niej zbyt wiele, to zdawała się trwać strasznie długo, jakbym siedziała tam i pogrążała się w strasznej świadomości utraty przyjaciela. Ciekawostka odnośnie sceny trzeciej - parę lat temu, podczas jednej z wielkich, groźnych, burz letnich, jakie wtedy przechodziły nad Polską w miejscu, gdzie teraz, we śnie, widziałam tornada, zaobserwowałam ciekawe zjawisko. Mianowicie - piorun - gruby, pionowy, ciemnozłoty - uderzający raz za razem w jedno miejsce, przez parę-parenaście minut, nie zmieniając kształtu i miejsca. Piękny widok, który utkwił mi w pamięci. Jeśli chodzi o mnie - dwa tygodnie temu przeprowadziłam się, mieszkam teraz sama. Co jakiś czas odwiedza mnie chłopak, który czasem zostaje na noc. Tak było akurat dzisiejszej nocy i to nawet prawdopodobnie on obudził mnie zaraz po tym śnie. Lat mam 19.
  13. Nie wiem jak wg Was, ale moim zdaniem artykuł ten dość trafnie ujął problem. Zapraszam do lektury W poszukiwaniu męskości Gdyby mnie spytano, dlaczego tak źle się dzieje w świecie, odpowiedziałbym bez wahania: ludzie odeszli od Boga i świata Jego wartości. To oczywistość! Tak, ale to odejście od Boga ma swoje ludzkie korzenie, konkretne przyczyny. Tu wskazałbym na zachwianie się tradycyjnej rodziny i jej podstawowej funkcji: przekazywania życia w miłości i wychowania do miłości. Przekazywanie życia przestało być powszechnie rozumiane jako powinność małżeńska a stało się zachcianką, niemalże kaprysem, by nie powiedzieć produktem ubocznym (często niepożądanym) działań seksualnych. To właśnie działaniom seksualnym (niekoniecznie w obrębie małżeństwa) "nowoczesny" świat próbuje nadać miano "sensu życia", źródła szczęścia, ba: jedynej drogi do szczęścia w życiu człowieka. W efekcie przyjemność seksualna (jakże łatwa do doraźnego uzyskania) dla wielu, nawet tak zwanych "przyzwoitych ludzi", stała się dostatecznym usprawiedliwieniem dla pozostawienia żony i dzieci (albo męża i dzieci) i pójścia za "prawdziwą miłością swojego życia"... Kryzys Wychowanie odeszło od tradycyjnych, przez wieki sprawdzonych, fundamentalnych zasad i systemów wartości. Zamiast spójnych systemów wychowawczych proponuje się zbiory sposobów oddziaływania na wychowanka (nierzadko na granicy manipulacji), by robił to, czego chce wychowawca, najlepiej myśląc, że on sam tak chciał. Lansuje się całkowicie błędne teorie wychowawcze (np. wychowanie bezstresowe czy oparte wyłącznie na kiju i marchewce). Słowem proponowane współcześnie działania wychowawcze utraciły z pola widzenia swój jednoznaczny cel i sens i nierzadko stały się zbiorem oddziaływań losowych na fali panujących trendów i mód. Zupełnie przestało się mówić o samowychowaniu jako niezbędnym elemencie rozwoju człowieka. Rodziny zachwiały się zatem w wypełnianiu swych odwiecznych funkcji, zarówno gdy chodzi o przekazywanie życia, jak i o wychowanie. Po prostu dały się oszukać fałszywym ideom i modom. Dlaczego dały się oszukać? Dlaczego tak masowo małżonkowie się gubią i w efekcie małżeństwa rozpadają? Plaga rozwodów, a i rosnące przyzwolenie na nie, są widoczne gołym okiem. Dlaczego wierzący i praktykujący rodzice tak łatwo akceptują dziś nową synową czy zięcia? Słowem, co jest przyczyną, że atak nieprzyjaciela nie został skutecznie odparty i rodzina współcześnie "chwieje się w posadach"? Odpowiem bez najmniejszego wahania i jednocześnie z ogromnym smutkiem: przyczyną tego zła i jego coraz skuteczniejszego (niestety) panoszenia się w świecie, jest zanik męskiej miłości i odpowiedzialności. Gdzie ci mężczyźni? Odpowiedzialna miłość mężczyzny nie tylko skutecznie broni rodzinę przed zagubieniem i ostatecznie rozbiciem, ale ukierunkowuje rozwój całej rodziny, a w szczególności właściwe wychowanie dzieci. Właściwe, czyli ku czystości, ku miłości, ku świętości z rozróżnieniem: wychowanie dziewczynek ku powołaniu macierzyńskiemu, chłopców ku ojcowskiemu. Im bardziej świat próbuje te cele rozmywać, a nawet negować, tym bardziej niezbędny jest mężczyzna – mąż – ojciec. Mężczyzna, prawdziwa głowa rodziny, ma pilnować (jest do tego specjalnie wyposażony, predysponowany), by rodzina zmierzała do obranego celu i by on sam, żona i dzieci nie pogubili się w życiu. Najważniejszym celem dla rodziny chrześcijańskiej jest oczywiście zbawienie wszystkich jej członków, ich konsekwentne zmierzanie do świętości. Jasne wytyczenie tego celu i pilnowanie jego realizacji to pierwszoplanowa rola mężczyzny – męża – ojca, o czym nawet wierzący (nie wyłączając większości publicystów) jakby zapomnieli, a co najmniej wstydliwie milczą. Ofiarna miłość mężczyzny gotowego nie tylko poświęcać się bezgranicznie w codzienności, ale nawet, w razie konieczności, oddać życie za swoją rodzinę przestała być funkcjonującym powszechnie ideałem. Nie o tym marzą wychowywani w naszych rodzinach chłopcy. W pewnej mierze przyczyniły się do tego matki, które zawładnęły wychowaniem chłopców (ściślej: jedne rzeczywiście zawładnęły, wypierając mężów z wychowania, drugie przyzwoliły na nieobecność mężów, a inne opuszczone przez nieodpowiedzialnych mężów (lub partnerów) skazane zostały na samotne wychowywanie swych dzieci). Nie chcę jednak zwalać winy na matki, lecz jedynie wskazać przyczynę chybionego, nieukierunkowanego na ojcowską miłość i odpowiedzialność, wychowania chłopców. Głównymi winowajcami takiego stanu rzeczy są nieodpowiedzialni, dysfunkcyjni mężczyźni, nie wypełniający swych zadań wychowawczych. (Może kogoś razić słowo "dysfunkcyjni", lecz jak nazwać mężczyzn, którzy nie wypełniają swoich funkcji ojcowskich?) Ideał i rzeczywistość Warto w tym miejscu zacytować Jana Pawła II (Familiaris consortio), piszącego o funkcji mężczyzny – męża – ojca: "Mężczyzna (...) powołany jest do zabezpieczenia równego rozwoju wszystkim członkom rodziny przez: wielkoduszną odpowiedzialność za życie poczęte pod sercem matki, troskliwe pełnienie obowiązku wychowania dzielonego ze współmałżonką, pracę, która nigdy nie rozbija rodziny, ale utwierdza ją w spójni i stałości, dawanie świadectwa dojrzałego życia chrześcijańskiego..." Uważne przeanalizowanie powyższych funkcji prowadzi do oczywistego wniosku, że gdyby mężczyźni je wypełniali, losy świata (bez żadnej przesady) odmieniłyby się radykalnie. Mieliśmy jednak mówić o funkcji wychowawczej mężczyzn. Wpływ ojca na dzieci jest większy niż to się powszechnie wydaje. Wiadomo, że dzieci postawy życiowe przejmują głównie od ojców. Nie przyjmują jednak tego, co ojciec mówi, nakazuje, ale to, czym naprawdę żyje. Choćby codziennie ojciec dziecku powtarzał, że ważniejsze jest "być" niż "mieć", a potem znikał z domu, by zarabiać, już nie na prawdziwe potrzeby, ale na zbytki, to dziecko będzie dobrze wiedziało, że w życiu chodzi o kasę (owszem swoim dzieciom też będzie powtarzać, że ważniejsze jest "być". Widocznie tak trzeba). Jakże często nie są to "zbytki" rodzinne czy małżeńskie, tylko jego egoistyczne, indywidualne, "prywatne". Z tego płynie kolejny przekaz: wspólnota małżeńska jest fikcją i trzeba się samemu dobrze urządzić, choćby kosztem innych członków rodziny. Najwyraźniej wpływ ojca objawia się w kształtowaniu obrazu Boga w wyobraźni i sercu dziecka. Jest ewidentny i wykazany w licznych badaniach. Jeżeli ojciec jest nieprzyzwoity, to dziecko kształtuje w sobie nieprzyzwoity obraz Boga. Takiego Boga, w okresie krytycyzmu młodzieńczego, z dużym prawdopodobieństwem odrzuci: "jeżeli Bóg jest taki, to ja w niego nie wierzę". Problem w tym, że Bóg "nie jest taki". W efekcie dziecko w zamyśle swoim odrzuca coś, co jest karykaturą Boga (i słusznie), ale zrywa więź z Bogiem prawdziwym, z Kościołem (jedynym pośrednikiem łask sakramentalnych), z modlitwą, która mogłaby go do Boga prawdziwego przybliżyć. Głównym winowajcą zaistniałej, tragicznej sytuacji jest rodzony ojciec. Tymczasem dobra więź ojca z dzieckiem jest najważniejszym elementem chroniącym dorastające dziecko przed zagubieniem w świecie. Zerwanie więzi z ojcem sprzyja odrzuceniu wartości domu rodzinnego. Otwiera to drogę do przyjęcia pseudowartości oferowanych przez świat. I mamy młodych zagubionych w sektach, seksie, narkotykach, alkoholu, w ideologiach opartych na przemocy. *** Terenem specjalnym, gdzie ani kobiety, ani mężczyzny zastąpić się nie da jest wychowanie w rodzinie. Dziecko potrzebuje miłości. Miłości prawdziwej kobiety - matki, prawdziwego mężczyzny - ojca, a najbardziej miłości wzajemnej między rodzicami. Z tych trzech miłości pojedynczy człowiek może zaofiarować tylko jedną - swoją. Ostatecznie, najważniejsze, co ojciec może dać dzieciom to uczciwie, wiernie i dozgonnie kochać ich matkę. Jest jeszcze czwarta miłość potrzebna jak powietrze. A ściślej potrzebna jest człowiekowi świadomość, pewność, że ona istnieje. Chodzi o miłość Boga. Miłość tak wielka i bezwarunkowa, że człowiek żadnym czynem nie jest w stanie jej od siebie odwrócić. Świadomość tej miłości nie pozwala na utratę poczucia sensu życia człowieka nawet, gdy zawiodą wszystkie ludzkie miłości (ojca, matki, wzajemna rodziców). Jacek Pulikowski W poszukiwaniu męskości
  14. cynkiel

    Pokój, Hitler, dziecko, WTF?

    Witam wszystkich! Rzadko mam sny, ale gdy już się mi zdarzają często są bardzo wyraźne. Najpierw opowiem wam w wielkim skrócie o poprzednich, jednych z ważniejszych w życiu. Raz miałem sen proroczy, kolizje drogową, kiedy się obudziłem uznałem to za ostrzeżenie i myślałem że skoro już wiem to będę jechać ostrożnie i nic mi się nie wydarzy. Miałem jazdy na prawko i doszło do kolizji identycznie jak w śnie, zbieg okoliczności czy przeznaczenie? Drugi sen, płynę na statku, sztorm, morze niespokojne, słońca brak, statek tonie a ja wraz z nim. Z senników wynika że same nieszczęścia, cios od życia, przegrane wyzwanie itp. Jednak nic się nie wydarzyło. Dzisiejszy sen miałem tylko jeden ciągły, nieprzerwany. Nie pamiętam jak ale znalazłem się w niewielkim pokoju ujrzałem faceta w średnim wieku, jego dziecko bawiące się zabawkami (samochodzikami chyba) i Hitlera Hitler siedział na fotelu lub wannie (nie wiem co to było) podniósł na mnie wzrok i po chwili opuścił zajmując się tym co robił, pisał albo czytał coś mógł też tylko siedzieć, był zmartwiony, przykry jakby to było z okresu gdy przegrywał wojnę. Wszyscy siedzieliśmy, ja, chłopczyk i facet na podłodze. Wdałem się w rozmowę z tym facetem, przez cały czas dzieciak bawił się będąc wyłączonym z otoczenia. Z miłej i ciekawej rozmowy wywnioskowałem że ten dzieciak to Hitler jak był mały i że ten ojciec/opiekun tego małego wychowuje go drugi raz żeby sprawdzić czy z dzieciaka wyrośnie znowu taka osoba jaką wszyscy znamy. Wtedy wydawało mi się że bachor bawi się przy wannie. Nagle w moich rękach znalazł się amerykański banknot, nie wiem ilu dolarowy ale moją uwagę przykuł na nim obrazek z piramidą i okiem boga powinniście go kojarzyć. Jedna z interpretacji tego obrazka mówi o tym że ten trójkąt na szczycie z okiem Boga to trójkąt władzy, czyli banki, mass media i polityka a cała reszta piramidy to społeczeństwo. Cała piramida jest ilustracją Europejskiej i Amerykańskiej cywilizacji. Rozmawiałem o tym z Hitlerem, to znaczy ja mówiłem a on słuchał. Nie wiem dlaczego zamiast mówić o trójkącie władzy przypomniała mi się banalna teoria spiskowa imbecyli z USA o których słyszałem z Discovery, że ta piramida to znak tych spiskowców o nazwie której dokładnie nie pamiętam. Nazwa coś w stylu "iluminados" ona we śnie była napisana na tym banknocie ale ja nie mogłem jej przeczytać, starałem się ale za cholerę nie dawałem rady, wydawała się taka skomplikowana. Gadałem jeszcze że ten symbol to albo piramida albo ostrosłup że dokładnie nie wiem. Nagle znalazłem się poza pokojem i dostałem sms o treści "Fuher cię wyprosił z powodu niewiedzy/nieznajomości/niewiary" coś w ten deseń. Normalnie dostałem bana od Hitlera Ten kto gra, wie co to jest "ban". Poza pokojem panował eter lub podobne nieciekawe miejsce (straszne trochę ale skupiłem się na sms) Potem znowu znalazłem się w pokoju, Hitlera nie było. Rozmawiałem z tym facetem, nie pamiętam o czym, on z dzieckiem znajdowali się w prawej części pokoju, bliżej prawego dolnego rogu. Po chwili wszedł Hitler (korytarzem/przedsionkiem, nie drzwiami) a ja wstałem, miałem z tym wielkie problemy coś mnie ciągnęło abym siedział, niebyła to jakaś energia czy stworzenie ale jakby cztery razy większa grawitacja, wracając do tematu wstałem i na baczność bez podnoszenia prawej ręki pozdrowiłem go Nie pamiętam jakich słów użyłem, może "Hail main Fuher" może "Hail Hitler". On spojrzał się na mnie i sympatycznie uśmiechną, potem usiadł. Z wielką ulgą znowu usiadłem i po chwili się obudziłem.
  15. mantosiam

    potężny czarny koń, tato

    Przez cały sen byłam bardzo BARDZO skupiona, tak, że aż moje wyostrzone zmysły spowalniały obrazy momentami - u końca kiedy zrozumiałam, że jednak zagraża mi ta sytuacja, pozostałam nadal bardziej skupiona niż spanikowana We śnie panowało uczucie grozy, tajemniczości, naelektryzowanego powietrza A było to tak: Dojechaliśmy z tatą (i wydaje mi się, że innymi osobami, ale tylko jego widziałam) na miejsce, które miało być wybrzeżem, ale nie widziałam wody. Był to las (Zdaje się że iglasty), z trawą i piaskiem (pustynnym takim, jak na plaży ) na ziemi. Sama natura napawała grozą.. czarne niebo, naelektryzowane ciężkie powietrze i potężny wiatr unoszący piasek w powietrze. Wyszłam na drogę, która wyglądała na taką polną/leśną drogę i nagle ziemia się zatrzęsła. Usłyszałam krzyk taty "UWAŻAJ!" i coś jeszcze ale albo nie pamiętam, albo nie słyszałam.. Odwróciłam się i zobaczyłam dwa konie pędzące prosto na mnie. Jeden z nich był potężny, czarny, lśniąca sierść, czuć było jego moc - on mnie absorbował najbardziej. Wyciągnęłam rękę z otwartą dłonią przed siebie, a on zwolnił i oparł pysk o moją otwartą dłoń. Skupiona niewyobrażalnie intensywnie (spokojna, ale z poczuciem grozy), patrząc na niego uważnie zaczęłam obracać się wokół własnej osi, a on wciąż z opartym pyskiem o moją dłoń zaczął obracać się wraz ze mną. Reszta koni (bo okazało się, że było ich więcej.. zauważyłam je katem oka na ułamek sekundy - były brązowe) otoczyły nas, tworząc krąg. I nagle ten czarny koń zaczął z potężną siłą miażdzyć ziemię kpytami wierzgając przede mną, trzymając wciąż pysk oparty o moją dłoń -potężne uderzenia, napięte każde ścięgno, lśniąca czarna sierść - i zaczął ... (to może dziwnie zabrzmieć..) ale zaczął śpiewać - tylko to nie była taka piosenka przyjemna i lekka.. tylko głos i melodia były poważne, złowrogie a tekst który "krzyczał/czy śpiewał" mówił o tym, żebym się "wynosiła". I mniej więcej wtedy się obudziłam. Jeśli ktoś mógłby mi pomóc zrozumieć ten sen - byłabym wdzięczna. Właściwie tak teraz sobie przypomniałam, że kilka chwil po obudzeniu, zadzwonił do mnie tato.. mógł być to zwyczajny zbieg okoliczności, ale tak się stało - odnotowuję ten fakt
  16. nisiia

    Bardzo straszny sen.

    Normalnie bym o to nie prosiła, ale ostatnio w zasadzie wciąż śni mi sie mój Ojciec. Zazwyczaj bardzo się kłócimy, Tata próbuje mnie bić (co jest kompletnym przeciwieństwem rzeczywistości - dogadujemy się świetnie), a wczorajszej nocy śniło mi się, że w lesie odkopałam jego ciało, zwłoki. W tym śnie byłam jednocześnie policjantką, która starała sie odnaleźć jakąś zaginioną, nieznaną mi kobietę. Towarzyszył mi cały czas okropnie lamentujący mąż tejże kobiety. Próbowałam to zinterpretować sama, ale niestety - brak mi umiejętności.
  17. Pewnej dziewczynie(której nie znam) mój ojciec obiecał jakąś wycieczkę do jakiegoś fajnego miejsca(nie pamiętam jakiego). Mnie i mojemu bracholowi także się to spodobało więc wybraliśmy się razem z nim do czegoś w stylu domku na drzewie na dwa dni w ciągu których ciągle miał tam z nami przebywać(w tym miejscu do którego z tego domku miał nas zabrać). Jednak gdy już dojechaliśmy stwierdził że nie ma dziś czasu i uciekł gdzieś z swoimi kumplami zostawiając nas na tym drzewie. Brahol i ta dziewczyna od razu zrezygnowali, poszli gdzieś do lasu. Ja jednak zostałam ciągle mając nadzieje że jutro nas tam zabierze. Poszłam po nich by namówić ich do tego by wrócili. Gdy wróciliśmy nastał dzień drugi. Wracając w stronę domku usłyszeliśmy jak mój ojciec rozmawiał z swoimi kumplami umawiając się na kolejny wypad. Wtrąciłam się w rozmowę przypominając że obiecał nam coś, on na to odparł że niema czasu. Brahol i dziewczyna odeszli bez większego zdziwienia, przewidywali że tak się właśnie stanie. Ja natomiast zaczęłam krzyczeć do ojca by zmienił mnie w ptaka, mówiąc ptaka miałam na myśli orła. Wiedziałam że jest w stanie to zrobić ale on ciągle powtarzał że nie spełni mego życzenia. Ciągle krzyczałam, w końcu sen mi się urwał.
  18. Pewnej dziewczynie(której nie znam) mój ojciec obiecał jakąś wycieczkę do jakiegoś fajnego miejsca(nie pamiętam jakiego). Mnie i mojemu bracholowi także się to spodobało więc wybraliśmy się razem z nim do czegoś w stylu domku na drzewie na dwa dni w ciągu których ciągle miał tam z nami przebywać(w tym miejscu do którego z tego domku miał nas zabrać). Jednak gdy już dojechaliśmy stwierdził że nie ma dziś czasu i uciekł gdzieś z swoimi kumplami zostawiając nas na tym drzewie. Brahol i ta dziewczyna od razu zrezygnowali, poszli gdzieś do lasu. Ja jednak zostałam ciągle mając nadzieje że jutro nas tam zabierze. Poszłam po nich by namówić ich do tego by wrócili. Gdy wróciliśmy nastał dzień drugi. Wracając w stronę domku usłyszeliśmy jak mój ojciec rozmawiał z swoimi kumplami umawiając się na kolejny wypad. Wtrąciłam się w rozmowę przypominając że obiecał nam coś, on na to odparł że niema czasu. Brahol i dziewczyna odeszli bez większego zdziwienia, przewidywali że tak się właśnie stanie. Ja natomiast zaczęłam krzyczeć do ojca by zmienił mnie w ptaka, mówiąc ptaka miałam na myśli orła. Wiedziałam że jest w stanie to zrobić ale on ciągle powtarzał że nie spełni mego życzenia. Ciągle krzyczałam, w końcu sen mi się urwał.
  19. Słowem wstępu: Właśnie powróciłam do domu po długim czasie nieobecności, gdyż studiuję nie za blisko~ Tej samej nocy miałam sen, dlatego szczególnie zastanawia mnie jego znaczenie. A teraz do sedna: We śnie zadzwoniłam do domu. Odebrał mój tata, płacząc. Zapytałam o przyczynę. Usłyszałam, że stracił pracę i nie wie co dalej począć i czy znajdzie kolejną. [W rzeczywistości sama się często martwię czy mój ojciec utrzyma pracę.] Zakończyłam połączenie i zaczęłam rozglądać się za ofertami zarobku by samej pokryć czesne, jednocześnie myśląc o tym jak to pogodzić nowe obowiązki ze studiami. Z góry dziękuję za pomoc w interpretacji.
  20. OlciaAaa

    Przerażający kocur

    Dzisiaj miałam bardzo przerażający sen. Kocham koty, każdego mogłabym przygarnąć do domu, zaopiekować się nim, głaskać, tulić... wszystko... Dlatego TEN sen zrobił na mnie takie wrażenie i te fragmenty najbardziej pamiętam. Śniłam, że przechodziłam obok bloku w którym mieszkałam z rodzicami 10 lat temu. W pewnym momencie zaatakował mnie kot. Biały kocur w czarne łaty, o zielonych jaskrawych oczach. Wygryzł mi na lewej ręce kawałek skóry i strasznie podrapał. Rzuciło mi się w oczy, że miał bardzo równe zęby... jak nie kot... wszystkie małe białe ząbki tego samego kształtu i wielkości. Na skórze zostawiły równy okrąg. Mój tato odgonił tego kota. Później znalazłam się w mieszkaniu. Podobnym do mieszkania moich rodziców, ale to nie było ich mieszkanie. Przechodziłam obok kuchni... Tam znów siedział ten sam kot. Był we mnie bardzo wpatrzony... Te spojrzenie było po prostu diaboliczne wręcz. Nie zaatakował mnie... ale ten jego wzrok był tak głęboki, że przeszył mnie na wylot. Śmiesznie zabrzmi, ale... oczy diabła... Obudziłam się. Resztę nocy nie mogłam spać.
  21. zbojnicka.dziewka

    OJCIEC dał mi ZEGAREK...Co to znaczy?????

    Śnił mi się ostatniej nocy mój ZMARŁY 2 lata temu OJCIEC. Przyszedł do mojego mieszkania i dał mi ZEGAREK (to było dziwne, bo zegarek wyglądał jakby na rękę, ale był zamocowany na wstążce, tak jakby do noszenia na szyi) . Co to znaczy? Bardzo dziekuję za interpretacje.
  22. Witam, Śniło mi się tej nocy, że mój ojciec umarł więc przyjechałam do mojej rodzinnej miejscowości na jego pogrzeb, wszyscy strasznie płakali ja również.Przyczyna śmierci była związana z jego problemami zdrowotnymi dokładniej z żołądkiem. Po pogrzebie poszłam do kościoła modlić się. Bardzo mnie zaniepokoił mój sen. Byłabym bardzo wdzięczna za interpretację.
  23. Witam, Śniło mi się tej nocy, że mój ojciec umarł więc przyjechałam do mojej rodzinnej miejscowości na jego pogrzeb, wszyscy strasznie płakali ja również.Przyczyna śmierci była związana z jego problemami zdrowotnymi dokładniej z żołądkiem. Po pogrzebie poszłam do kościoła modlić się. Bardzo mnie zaniepokoił mój sen. Byłabym bardzo wdzięczna za interpretację.
  24. Alicja1907

    pogrzeb ojca

    Sniło mi się,iż byłam na pogrzebie mojego ojca (on żyje i trzyma się nieźle) Widziałam go jak leżał w trumnie nieżywy. Ja stałam przy grobie z moimi braćmi i mamą i nagle stwierdziłam,że "zajrzę" do tego grobu no i zobaczyłam tam tate..W momencie się rozpłakałam i na tym skończył się ten sen.. Troszkę się martwię czy to oznacza,że ojciec powinien na siebie bardziej uważać?
  25. Śnił mi się mój od 10 lat nieżyjący ojciec. Siedziałam na łóżku w mojej sypialni, razem ze mną był mój ukochany kot. W pewnym momencie przechyliłam się za łóżko i podniosłam koc z podłogi, a pod nim leżał czarny wąż z białymi geometrycznymi wzorami na grzbiecie, na końcu ogona miał grzechotkę. Wąż rzucił się na łóżko i ugryzł kota, a kot przemienił się w dziecko tak około trzyletniego chłopczyka, który strasznie płakał i miał rany od ukąszenia węża na łokciu. Wtedy mój tata który cały czas stał przed łóżkiem powiedział że nie mam się czym martwić bo to nie był jadowity wąż. Nadmieniam, że tato śnił mi się ostatnio jeszcze dwukrotnie, raz na działce jak kopałam świeżą ziemię i sadziłam krzewy, chwalił mnie że bardzo ładnie będzie to wyglądało. A przez ostatnie 10 lat nie śnił mi się ani razu. Pomóżcie
×
×
  • Create New...