Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'opetanie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 23 results

  1. Dobry Wieczór, Nie wiem czy dobrze zaklasyfikowałam ten temat, piszę tutaj w akcie desperacji. Otóż od kilku dni zachodzi w domu w którym mieszkam dziwne zjawisko- możecie mnie teraz wyśmiać, ale... podejrzewam, że mój prysznic został w jakiś sposób "nawiedzony". TYLKO MNIE boli jakiekolwiek dotknięcie go- odczuwam wtedy uczucie trochę podobne do kopnięcia prądem. Próbowałam trzymać go przez rękawiczkę kucharską- uczucie wtedy wystąpiło w nogach. Inne osoby bez problemu dotykają ten przedmiot i nic się nie dzieje, śmieją się ze mnie, ja nie jestem w stanie normalnie skorzystać z prysznica. Trwa to dwa dni, wcześniej nie miałam problemu. Każdy dotyk zostawia również dziwne uczucie w części ciała którą dotknęłam go- jakby pulsowanie. Osoby które mieszkały w tym domu kiedyś mówiły, że były tu dziwne incydenty, dlatego od razu pomyślałam o jakimś zjawisku paranormalnym. Proszę o pomoc, wiem że to brzmi komicznie, mi jednak już wcale nie jest do śmiechu. Chodzi tylko o prysznic, z innymi rzeczami jest ok.
  2. Witajcie. Miałam okropny koszmar dzisiaj, nie wiem skąd mi się to wzięło, złe sny mam bardzo, bardzo rzadko, a ten był wyjątkowo przerażający. Nie jestem pewna, czy takie sny się interpretuje.. Więc byłam chyba na kampusie swojej uczelni, były tam jakieś zajęcia dla masy ludzi. Pogoda była piękna, taka złota, polska jesień. Miałam wracać do domu, ale koniec końców nie wiem gdzie się znalazłam, w jakimś budynku starszego typu ze strzelistym dachem o czerwonych ścianach i dachu też. Zobaczyłam w środku moją mamę. Podeszła chyba do mnie albo ja do niej, nie wiem i ona chciała mnie przytulić. No i objęła mnie i nagle wbiła mi dłonie, palce, paznokcie w plecy, a dokładniej w kręg w takim centralnym punkcie pleców i zaczęła trzeć, drapać bardzo mocno. Miała ona niesamowitą siłę, to nie była ona, widziałam, że coś ją opętało, drapała i drapała, przedzierała mi skórę i mięśnie i tak tarła cały czas w jednym punkcie na tym kręgu. Krzyczałam, płakałam, nie potrafiłam jej od siebie odepchnąć, była potężnie silna, to była nieludzka siła! Na twarzy też wyglądała inaczej, po prostu była obłąkana. Zaczęłam do niej krzyczeć, przemawiać, ale tak do prawdziwej niej "Mamo, dlaczego mi to robisz!? Przecież wiem, że tego nie chcesz! Mamo to boli, nie krzywdź mnie proszę!" Wykrzykiwałam to przez łzy i faktycznie to do niej dotarło, na chwilę opadła z sił i poległa pod ścianą, byłyśmy w jakimś pokoju o czerwonych ścianach. Zbliżyłam się do niej pytając zrozpaczona "Mamo co Ci jest, co Ci się stało?!" Leżała nieprzytomna, ale gdy tylko uklękłam przy niej i chciałam jej dotknąć ona rzuciła się na mnie znowu i zaczęła znów rozrywać mnie i drapać w tym samym miejscu na kręgu, to było okropne i przerażające. Obudziłam się w środku nocy szybko oddychając. Spróbowałam się uspokoić i poszłam dalej spać... Ostatnio nie mogę spać, tzn. nie potrafię zasnąć, chociaż do tej pory nigdy nie miałam z tym raczej problemu i usypiałam w 1min. W dodatku mam dość płytki sen ostatnio, budzę się w nocy, dziś i wczoraj podobno gadałam przez sen... Nie wiem o co chodzi, jestem zmęczona tym, bo bardzo wcześnie wstaję i mimo że jestem zmęczona po całym dniu potem znów nie mogę zasnąć... Nie wiem, czy to zmęczenie się po prostu tak odbija poprzez koszmary, czy o co chodzi. Czy ten sen coś w ogóle znaczy? Czy koszmary się interpretuje? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam
  3. iwonawokal

    opętanie

    Witam. Od jakiegoś czasu miewam bardzo dziwne sny,a ostatnio w odstępie nawet nie miesiąca ponawiają mi się sny o opętaniu. Często mam koszmary, albo tzw. męczące sny, gdzie odczuwam niemoc i bezsilność. 1. Pierwszy sen był bardzo realistyczny i przerażający.Byłam u kogoś w domu,wiem że tan był kot. Moja mama chciała oczyścić mieszkanie z tzw. złych mocy, ja się na to nie zgadzałam, ponieważ czułam że coś złego może się stać. W tym oczyszczaniu miał brać ktoś udział,wiem że "głównej roli'' nie grałam ja,tylko jakaś dziewczyna. Miało to na celu również pozbycie się z niej czegoś złego. Jej dusza miała przemieścić się tak jakby portalem-nie wiem jak to określić,ale miała przejść z jednych drzwi przez drugie, by być uwolniona,oczyszczona. Kiedy do tego doszło jakimś cudem znalazłam się na łóżku i leżałam, coś zaczęło mnie dusić ale od środka, wiedziałam że coś mnie opętało,coś we mnie wstąpiło...Nie wiem czy dobrze to opisze,ale tak jakby próbowało się wydostać ze mnie,drapało mnie, rzucałam się na łóżku, tak jakbym próbowała to zwrócić. Mama i kilka osób próbowało mnie oswobodzić a ja walczyłam. Nie wiem jak to się skończyło,bo się obudziłam. 2. Dzisiejszej nocy zaś śniłam, że byłam u siostry, spacerowałam w okolicach jej domu, tam ujrzałam trójgłowego psa z wystającymi wnętrznościami na wierzchu. Nie chciałam do niego podchodzić,bo się go brzydziłam i obawiałam, ponieważ mógł mieć wściekliznę. Ugryzł mnie i miałam wystającą kość na wierzchu, przemyłam ranę. Następnie znalazłam się u siebie w domu. Panowała tam ponura atmosfera, było duszno i byłam sama w domu. Przyszła do mnie dziewczyna - dziwna,czuję przed nią lęk, wyganiam ją. Przychodzi po raz drugi. Wiem, że jest opętana lub jest demonem. Próbuje zawładnąć moją duszą,tzn podczas rozmowy jestem bezsilna i przestaję panować nad ciałem. Duszę się, tracę siłę, mimo że ona tylko ze mną rozmawia,ale jest agresywna i stanowcza. Zmieniam się. Każę jej przestać, ona odpuszcza. Mam chwilowe drgawki. Wyganiam ją za drzwi i później rzucam się na nią, dźgam ją czymś i łamię jej kości. Zostawiam ją na progu, na klatce. Później wracam do niej zobaczyć i jej już nie ma. Znów jestem sama w domu.
  4. adame

    Pomóżcie

    szukam pomocy nie wiem co robić!! gdy zacząłem odmawiać pokutę daną przez księdza połamałem krzyż od różańca, rozerwałem go i rozwaliłem obraz przedstawiający Matkę Boską, Józefa i malutkiego Jezusa i zacząłem bluzgać na kościół! od tej pory czuję nienawiść do chrześcijaństwa i odkryłem u siebie agresywną stronę chociaż zawsze byłem pacyfistą, zacząłem się mścić na osobach, które swego czasu zaszły mi za skórę!! i do tego mam sny o mordowaniu!! pomocy!! co jakiś czas mam sen, w którym jakiś gość w koronie, czerwonym mundurze i ze spaloną skórą morduje i każe mi mordować...
  5. Interesują mnie opowieści o osobach opętanych, które pod wpływem złych mocy zyskały nadprzyrodzoną siłę, zmienił się im głos, zaczęły mówić o rzeczach, których świadkami nigdy nie byli. Czym dokładnie spowodowane jest zwiększenie siły fizycznej tych osób? Jak zły duch jest w stanie wydobywać z organizmu takie moce? Może moce pochodzą od niego? Gdyby tak samemu zdobyć kontrolę nad swoim ciałem i wykrzesać taką siłę, co można by z tym osiągnąć? Jakieś pomysły?
  6. Witam. Troszkę się rozpiszę, ale chcę wszystko dokładnie wyjaśnić. A więc, mój problem zaczął się jakieś 2 tygodnie temu. Śniło mi się często, że jestem opętana. Jeden sen traktował o mojej ucieczce przed inną opętaną osobą, która przez dotknięcie mnie miała przekazać opętanie na mnie. Przekazała je, więc ja przekazałam je komuś innemu również przez dotyk, tak w kółko. W przeciwieństwie do innych snów, gdzie nie mogłam się prawie ruszyć, tutaj biegałam bardzo szybko. Na koniec trafiłam do kościoła, gdzie 5 zakonnic miało odprawić nade mną egzorcyzmy, jednak jedna z nich specjalnie zabiła za pomocą czarnej magii resztę, i ściągnęła na mnie kolejnego demona. W innym śnie zabiłam kobietę bez powodu, ona powstała chociaż była martwa i chuchnęła na mnie czarną mgłą, zakręciło mi się w głowie, zaczęłam słyszeć głosy jak z horroru i się obudziłam. Poza tym śniły mi się moje własne egzorcyzmy, demony, duchy. Codziennie ta sama tematyka. Kilka dni temu zmieniła się. Śnią mi się od dwóch dni rzeczy normalne z pozoru, jednak wywołują silne emocje. Przy snach o opętaniu budziłam się dziwnie spokojna, powiem więcej, podobały mi się te sny, bo jestem fanką horrorów. Oczywiście podobały mi się po przebudzeniu, bo w trakcie śnienia robiłam pod siebie prawie. Ostatnio właśnie śnią mi się rzeczy niby normalne, ale budzę się przerażona, mało tego, ciężko mi się dokładnie wybudzić, budząc się mam uczucie spadanie i mocno kręci mi się w głowie, jestem niewyspana. Sny są bardzo rzeczywiste, kolorowe, intensywne pod względem zapachu i tak dalej. Na przykład sen o tym, że gram na gitarze i strasznie się boję, wiem, że muszę skończyć grać i się obudzić, ale nie mogę i gram dalej wbrew sobie budząc się powoli. Końcówka snu właściwie jest już na jawie. Lub sen o tym, że jestem na normalnej imprezie, gdzie nie dzieje się nic złego czy dziwnego, a po przebudzeniu się boję się zasnąć na nowo. Najgorszy sen miałam dzisiaj. Śniło mi się, że nie mogę się obudzić. Że chcę otworzyć oczy i wstać, ale nie mogę. Kręciło mi się w głowie, czułam się, jakby walka ze snem była najtrudniejszą rzeczą w moim życiu i miałam wrażenie, że już nigdy się nie obudzę. Problem w tym, że to było tak realne i tak bardzo to odczułam, że nie wiem czy to był tylko sen, czy naprawdę nie mogłam się wybudzić chociaż starałam się ze wszystkich sił. Poza tym snów mam bardzo dużo, zasnę na przykład na lekcji na pięć minut i od razu coś mi się śni, w nocy mam 4-5 snów i takim sposobem dzisiaj miałam ich minimum 7, tyle naliczyłam, a nie wiem czy jakiegoś nie przegapiłam po prostu. Boję się spać, bo właśnie sny są normalne ale mnie przerażają, ciężko mi się z nich wybudzić, do tego uczucie spadania i wirowania, ciągle jestem śpiąca i zmęczona, poza tym mam tych snów stanowczo za dużo jak na jeden dzień i ciągle je rozkminiam. To trwa dopiero 2 dni a ja już sobie nie radzę i świruję, myślę tylko o tych snach i o tym wszystkim, a podczas zasypiania boję się jak nie wiem co. Teraz kilka faktów, które być może Wam pomogą. Miałam przerwę w używaniu magii jakiejkolwiek, mowa o kartach, zaklęciach itp. Wróciłam do tego powoli jakieś pół roku temu, kiedy to śniło mi się, że siedzę na strychu (tam gdzie odprawiam najwięcej rytów) i rzucam różańcem o ścianę, rozbijam figurkę Matki Boskiej i się śmieje. Później był spokój, sporadycznie wróżyłam z kart czy czytałam o magii. Od miesiąca rzuciłam już 4-5 zaklęć, które działały bez zarzutu. I znów te sny. Czy to może mieć na to wpływ? Byłam też kiedyś dręczona, sądzę, że było to dręczenie przez demony czy inne siły i negatywne energie. Jeżeli chodzi o aspekt niezwiązany z ezoteryką, mój tata choruje na schizofrenię a ta jest dziedziczna. Jakieś pomysły? Ktoś może mi powiedzieć, co się dzieje? Pytajcie o wszystko co mogłoby pomóc, odpowiem. Proszę o pomoc, co to jest, co się dzieje, jak się pozbyć tych snów, niepokoju. Co mogę zrobić. To dla mnie bardzo ważne, chciałabym w końcu zdrowo i spokojnie spać. Dodam jeszcze, że poza tym nic mi nie jest, nie słyszę głosów, nie widzę cieni, nie odrzucają mnie święte przedmioty, nie mam jakiś dziwnych faz. Czekam na odpowiedź i pozdrawiam, z góry dziękuję
  7. ladyliberty

    opętanie

    Od jakiegoś czasu w moich snach przewija się jedna i ta sama osoba i wiem że jestem do niej poprostu bardzo przywiązana. Ale dzisiaj jak wstalam to odrazu mnie ciarki przeszły. Najpierw byliśmy na najwyższym piętrze mojej szkoły, ta osoba prowadziła lekcje, ale przy tym nie szczędziła mi czułości. W pewnym momencie stwierdziła że chce sprawdzić czy jestem opętana(lekcja nie dotyczyla religii). Zabrała mnie do kuchni mojego domu i mowila mi rozne religijne teksty a ja, jak poparzona, krzyczałam, blagalam zeby przestala. Jak zabraklo mi juz sił wzieła mnie na ręce i wrocila do prowadzenia lekcji, ja pamiętam że siedzialam na jej kolanach ledwo przytomna i głaskałam jej dłonie. Przy tym wszystkim był mój chłopak, a ja go unikalam tylko szlam do tej osoby ciagle. Ponadto potem ktoś powiedział ze robią testy, i jak komuś wyjdą dwie bruzdy to jest świętym, a jak trzy to opętanym. I wszyscy zastanawiali się jak zafałszować mój wynik. Proszę o pomoc w interpretacji PS jeśli to pomocne całkiem sporo przeszłam z tą osobą ostatnio
  8. maiiika.92

    porwanie

    latałam, ale nie tak wysoko, tylko, że unosiłam się kilka metrów nad ziemią, bardziej to przypominało skoki przy których się wznosiłam. byłam na łące, wylądowałam i ominęłam grupkę ludzi, takich jakby opętanych, dziwnych, będących w kręgu i coś nucących pod nosem. nie zwracając na nich uwagi przeszłam dalej i zobaczyłam na środku polany dwa domki, takie szałasiki. jak się później okazało jeden należał do mnie, tam mieszkałam, a w drugim było dwóch mężczyzn, takich też jakby opętanych, albo chorych umysłowo. bywałam w tym drugim domku, u tych dwóch młodych mężczyzn, na pozór wszystko było w porządku, do momentu aż się we mnie zakochali. za każdym następnym razem jak do nich przychodziłam spotykała mnie coraz większa psychiczna krzywda, tak jakby się nade mną znęcali w jakiś nie określony bliżej sposób, i za każdym razem jak od nich wychodziłam, było mi coraz trudniej się wydostać, coraz trudniej po prostu wyjść. pomimo tego, nie mogłam przestać do nich przychodzić, ponieważ coś mnie do nich ciągło, takie dziwne masochistyczne uczucie, bo miałam świadomość, że dzieje mi się tam krzywda. za którymś razem zbliżyłam się do jednego z nich, jakoś tak wyszło, że on położył się na mnie, oboje byliśmy w ubraniach, ale on zaczął ocierać swoim kroczem o moje, czułam jaką sprawia mu to przyjemność, jak dochodzi. patrzył na mnie, a ja nie mogłam się ruszyć, i choć nie doszło do stosunku, to czułam się tak jakby mi właśnie w tym momencie zrobił największą krzywdę. po tym jak to zrobił wstał, a ja taka otumaniona zbliżałam się do wyjścia, pierwszy raz chciałam dobrowolnie stamtąd pójść, ale oni mnie zatrzymali, nie chcieli wypuścić, chcieli, żebym została z nimi i razem z nimi pogrążyła się w jakiejś psychozie, żebym odcięła się od świata i została z nimi, próbowali mnie zatrzymać szarpiąc i okładając, jednak resztkami siły wyszłam, i chociaż wyszłam to ponownie wróciłam, i choć za każdym razem byłam coraz słabsza psychicznie wracałam i byłam z nimi. później okazało się, że również ze mną jest coś nie tak, że stworzyłam z nimi tak jakbym psychicznie własny świat, w którym widzieliśmy tylko to co chcieliśmy widzieć, w którym krzywdzenie się było przyjemnością, i musiałam z nimi zostać, bo to, że stamtąd wcześniej wychodziłam nie zależało od mojej siły fizycznej, od tego, że trzymam się na nogach i mogę wyjść, ale od mojej psychiki, i jak już nie wytrzymałam nie było odwrotu i ten domek stał się klatką dla nas trojga.
  9. altowiolistka

    Demony w kościele

    Hej. TO mi się śniło: Wybrałam się na wycieczkę z rodzicami, w jakieś góry. Dojechaliśmy do kolorowego posągu Maryi. Ten posąg był duży i nas zainteresował, więc podeszliśmy go pooglądać. Jedna (dokładnie prawa) stopa Maryi była pęknięta. Potem weszliśmy do kościoła. Nie wiem dlaczego, ale zaczęłam grać na instrumencie. Oczywiście ludzie w tym kościele też byli, modlili się. No i nagle zrobiło się ciemno w kościele. Mama do mnie: Słyszałaś ten głos?! (z takim wielkim przerażeniem). Ja na to: Nie słyszałam, bo grałam. Po chwili ludzie zbiegli się pod ołtarz i zaczęli modlić (Wierzę w Boga, tzw. Credo). Znowu było słychać jakiś głos, ale nie pamiętam. Nie wiem dlaczego, ale ludzie nie dokończyli modlitwy. Po chwili znaleźliśmy się w bocznej nawie. To ksiądz (nie wiem, kto to był) kazał nam wchodzić po kilka osób na takie podwyższenie i śpiewać, chyba litanię. Rozpłakałam się, po dotarło do mnie, że to jakieś demony i nie byłam w stanie śpiewać. Potem siedziałam na ławce, jakaś kobieta do mnie podeszła, taka podgarbiona, i pytała się, czy z nią idę... Nie wiem gdzie i po co. I tutaj sen się urwał. Jak wstałam, bylam przerażona! Co ten sen może oznaczać? Zaznaczam, że nie jestem osobą bardzo religijną.
  10. Witam. A więc do rzeczy, dziś w nocy miałem dziwny sen o opętaniu. Pamiętam, że znalazłem się w jakimś mieszkaniu, była tam szafa w ktorej siedział mały chłopiec(na oko miał jakieś 7-8 lat) i malował na ściankach szafy czerwoną farbą krzyże odwrocone do góry nogami. Zapytał mnie czy te wszystkie opętania to jego wina, niestety nie pamietam co mu odpowiedziałem, ale tu pojawia dziwna rzecz bo nic nie wskazywało żeby sam chłopiec był opętany ale ja w jakis sposób wiedziałm, że jest opętany. Następnie znalazłem się u siebie w mieszkaniu a dokładniej w moim pokoju. Wtedy zacząłem krzyczeć żeby odeszło na to coś co mnie dręczyło, po czym dziwny głos odpowiedział że odejdzie, a zaraz po nim kolejny głos i kolejny i nagle jakby setki głosów odpowiadało przyznam że było to dosyć straszne a zarazem "psychodeliczne" przeżycie. Następnie poszedłem do sypialni moich rodziców. Wszedłem tam i zobaczyłem moich rodziców na łóżku, mój tato spał normalnie ale moja mama była opętana, rzucała sie po lóżku i wydawała z siebie dziwne dzwięki, i tu kolejna dziwna rzecz bo głowę miała owiniętą w jakąś koszulke i probowała ją zedrzeć, pomogłem jej i wtedy sie uspokoiła, ale ta istota która siedziała w mojej mamie przeszła na mojego tatę, przynajmniej tak przypuszczam bo kiedy pomogłem mamie zdjąć tą koszulke z głowy to wtedy mój tato się obudził ale miał takie dziwne oczy i zachowywał się jak jakies dzikie zwierzę, warczał i gadał w jakimś dziwnym jezyku. Nagle rzucił sięna mnie złapal mnie za kciuk i probował go złamac mówiąc cos w tym dziwnym języku i wtedy sie obudziłem, jeśli ma to znaczenie to kiedy sie obudziłem była godzina 4:56. Co to może znaczyć?
  11. W moim śnie siedziałam z dziadkami i siostrą w mieszkaniu dziadków.Przyjechał do nich mój wujek z którym raczej nie mamy kontaktu(jest on bardzo rzadki).Zaczął on opowiadać moim dziadkom o jakimś nowym obrzędzie religijnym, który niby popiera sam papież,a polega na pomalowaniu drzwi wejściowych do mieszkania specjalnym olejkiem,który wręczył mojej babci,a później na odmówieniu jakiejś specjalnej modlitwy.Olejek byl koloru czerwono-brunatnego,a sam rytuał miał odganiać od mieszkania złe duchy.Gdy siedziałam i słuchałam tego wszystkiego coś mi w tym wszystkim nie pasowało.Zaś moja babcia była bardzo zaangażowana i przejęta tym co mój wujek mówił.Zauważyłam ,że mój dziadek też słuchał tego wszystkiego bez przekonania więc z nim porozmawiałam.Okazało się,że on również nie wierzy w uzdrawiającą moc tego rytuału i że wynikną z tego pewnie jakieś kłopoty.uznaliśmy,że trzeba być przy tym rytuale.Nastepnie nie wiem dlaczego ale widziałam siebie klęczącą przy drzwiach,maczałam gąbeczkę w miedniczce z tym olejkiem i zaczęłam smarować nim drzwi.Pomalowałam ok.20cm framugi u samego dołu drzwi.Przerwaliśmy rytuał sama nie wiem dlaczego.chodziłam po domu i zauważyłam,że szuflady w pokoju mojej babci same zaczeły sie powoli odsuwać i zamykać.Powiedziałam o tym wszystkim,jednak mój dziadek stwierdził,że one tak zawsze mają.Następnie chciałam z siostrą iść już do domu (w przekonaniu,że jest już ok.23-24) spojrzałyśmy na zegarki ,a na wszystkich w mieszkaniu byla godzina 3:27.Przeraziłam się i wiedziałam już na 100%,że jest tu coś nie tak.Zaczęłam mówić do wszystkich czy nie widzą tego co się dookoła dzieje,potem już krzyczałam z łzami w oczach,że bardzo ich wszystkich kocham i nie chce żeby coś złego im się stało.Światło zaczęło gasić się i zapalać.Krzyczałam czy oni tego wszystkiego nie widza. Moja babcia zachowywała się jakby była w jakims transie i nie docieralo do niej to co mowie.w koncu nie widziałam innego rozwiązania i krzyknęłam 'diable pokaż się!!' wtedy światło w całym domu zgasło, a mój pies zaczął wariować. Światło zapaliło się ,a ja zaczęłam wykrzykiwać 'Ojcze nasz' i po pierwszym wersie wszyscy sie do mnie dołączyli.W tym momencie mój sen się skończył. Bardzo proszę o interpretację,bo mam głupie przeczucie,że ten sen znaczy coś niedobrego. Z góry bardzo dziękuję
  12. przyśnił mi się ten motyw, już pomijając zabijających się w jakimś opętaniu ludzi, uciekłam do szkoły gdzie ksiądz (katecheta?) wręczył mi wielką garść monet mówiąc "weź to, nie masz nic a przydadzą ci się"... później sen przeniósł się do hipermarketu gdzie ludzie, jak to w chaosie bywa, rabowali co się dało a ja poszłam do środka i robiłam zakupy jak gdyby nigdy nic za te dzwoniące mi w kieszeni drobne pieniądze patrząc na uciekających z łupami ludzi... pamiętam że sens tych zakupów był taki, że robiliśmy zapasy by się schronić przed tymi opętanymi, dalej wróciliśmy do starej zrujnowanej kamienicy, gdzie przyszli ci opętani i zarżnęłam jednego a gdy to robiłam mówił "nie uda ci się, jesteś za słaba" i się uśmiechał gdy ja siekierą rozwaliłam mu głowę... po prostu masakra jakaś i nie robie sobie tu jaj o zombi czy czymś takim, na prawde to mi się przyśniło... byłam w szoku po przebudzeniu
  13. cortez88

    duch - walka z duchem

    Witam! Dzisiaj mialem dość dziwny sen, który nie daje mi spokoju - za wszelkie wskazówki, interpretacje, wielkie dziękuję! Dokładnie nie pamiętam całego snu – był dość długi, więc postaram się opisać go na tyle dokładnie, na ile mogę. Sen zaczął się od tego, że razem z paroma osobami (wrażenia we śnie podpowiadały mi, że była to moja rodzina), szliśmy drogą obok kościoła – kościół znajdował się na wzgórzu, z którego „biegły” 2 drogi tworzące skrzyżowanie. Stojąc tam: przeleciał samochód, jakby wycelowany we mnie, ale zrobiłem unik i nie trafił. Po chwili pojawił się duch – czułem jego paskudną obecność, złą energię, chociaż nie widziałem go. W pewnym momencie duch pochłonął moją mamę – po prostu jej nie było, zniknęła. Wtedy ja, jak to syn, za kija i okładałem tego ducha, chociaż był niewidzialny, ale czułem jego obecność. Do „akcji” dołączył się mój ojciec i brat. Ducha biliśmy dobrą chwilę, ale dalej trzymał w tym „niebycie” moją matkę, dlatego kiedy duch już leżał na ziemi, chwyciłem za skrzynkę i go uderzyłem mocno i dopiero wtedy mama się pojawiła. Dalej pamiętam moment, kiedy duch wtargnął do mojego domu. Wiedziałem, że jest to mój dom, ale jednak bardzo różnił się od tego mojego w rzeczywistości. Drzwi się zamknęły, a duch szalał. Wiem, że nie bałem się tego ducha od samego początku, ale bardzo nie byłem zadowolony z jego obecności, bo budził mój niepokój i zacząłem nań polowanie. W środku duch pojawiał się i znikał, a my w żaden sposób nie mogliśmy się go pozbyć. Wiem, że atmosfera nie była przyjemna jak i ten duch, raczej demon. Za cholerę nie chciał nas opuścić, a mnie doprowadzał do szewskiej pasji – takie miałem odczucia we śnie. Następnie pamiętam scenę, gdzie widziałem tego ducha, ale jako żywy i materialny byt – kobietę, ale z demonicznym spojrzeniem, pełną jakiejś złej i negatywnej energii, która [tutaj coś się wydarzyło, ale nie pamiętam i…] stworzyła malutką dziewczynkę, która z kolei miała nas zabić wielkim nożem. Kobieta zniknęła, a dziewczynka z nożem pobiegła korytarzem. Po jakimś czasie pojawił się chłopak, którego nie pamiętam, ale wiem, że był z tych dobrych i miał pomóc mi dorwać opętaną dziewuchę. Zaglądaliśmy po pokojach, żeby ją znaleźć i w końcu znaleźliśmy dziewczynkę – było to największe pomieszczenie, przypominające jakby komnatę w zamku z balkonem z jednej strony i wielkim żyrandolem ze świecami – taka mega wielka sala. Żeby pozbyć się demona, trzeba było ją złapać i wypowiedzieć jakieś zaklęcie światła. Demon uciekał, latał i skakał po całej tej komnacie, ale w końcu z tym nowym kolegą złapaliśmy ją we dwoje i wypowiedziałem to zaklęcie. Był wielki błysk i wtedy ten zły duch po prostu zginął – demoniczna dziewucha zamieniła się w zwykłą, ludzką i uśmiechniętą dziewczynkę, która była wdzięczna za uwolnienie. Dziewczyna była Chinką… Na sam koniec pamiętam, że razem z tym człowiekiem chcieliśmy się wymienić jakimiś namiarami, żeby mieć kontakt z tą dziewczyną i chyba chodziło tu o dodanie nas jako znajomych na Facebook-u (wiem, dziwne…). Po dziewczynę przyszła jakaś kobieta - pewnie jej matka, a odchodziły w takim świetle, spokoju i pokoju. Wcześniej panował mrok, a potem jakby "chmury się rozstąpiły i wyjżało Słońce" i opuściły, teraz wychodzi na to że, zamek... Tak sen się skończył. Na koniec dodam tylko, że kiedy pozbyliśmy się ducha, odczułem wielką ulgę i zadowolenie – coś jakby „ten dom został oczyszczony”. Wyjaśnienie: Motyw zaklęcia światła – tego dnia oglądałem odcinek Gumisiów, gdzie one właśnie polowały na chimerę i trzeba było wypowiedzieć zaklęcie, żeby ta zamieniła się z powrotem w kamień. To, że duch był na tej lampie – też z bajki, wierna kopia. Kościół na wzgórzu i skrzyżowanie – 2 tygodnie temu pojechałem do jednej wsi, bo akurat po drodze, gdzie nie byłem parę lat, a od dłuższego czasu po prostu mnie tam ciągnęło, żeby wpaść i zobaczyć je raz jeszcze. Wszystko we śnie wyglądało tak samo, jak na żywo, tylko z perspektywy. Posępna dziewczyna z nożem – ona była podobna do opętanej dziewczyny z początku filmu „Straszny film 2” – popękana twarz, złe spojrzenie i ten kolosalny nóż, a do tego ruchy – jakby robot… Dom – ten budynek znajduje się obok cmentarza na wsi, gdzie się wychowywałem. W rzeczywistości był to sklep spożywczy naprzeciwko tego poniemieckiego cmentarza, ale jednak wnętrze było całkowicie „domowe” i dużo większe niż sklep z zewnątrz. Duch – właściwie jego obecność – czułem, że jest to zły duch i chce zrobić mi / nam krzywdę, ale kiedy przyszło mi go ścigać, byłem jak egzorcysta – bojowy i odważny. Po prostu musiałem dorwać tego ducha, bo nie dawało mi spokoju coś, czego nie zaprosiłem. Jeden z wielu osobliwych, które mam przyjemność śnić. Kompletnie nie mam pomysłu, co on mógł znaczyć... Pozdrawiam, Ł.
  14. insomnia11

    Opętanie? I kolczyki

    Z góry podkreślam, że jestem nową użytkowniczką stąd pewnie wynika pewne nieobycie na forum Poprosiłabym o interpretacje jednego z moich snów, który tak naprawdę przyśnił mi się dziś w nocy i mnie nie ukrywając przeraził. stąd prosiłabym o szybką interpretacje... Pamiętam, że drugi raz przyśniło mi się coś związanego z demonami. Nie wiem co jest tego powodem bo już od dawna nie oglądałam żadnych horrorów. W pierwszym śnie śniła mi się opętana dziewczyna do której ja sama jak jakiś egzorcysta mówiłam żeby demon ją opuścił, a ona rzucała we mnie nożami. Z kolei drugi sen dzisiejszy strasznie mnie przeraził z tego względu, że miałam w nim wrażenie, że to ja jestem opętana i jestem w ciągłym niebezpieczeństwie. Czułam ten lęk i niepokój bardzo i jakby coś co mi zagraża było w okół mnie, bardzo blisko. W tym śnie obecna była moja koleżanka która pokazywała mi jakieś straszne rysunki które są dowodem na to, że ze mną jest coś nie tak. Były to jakieś widoki (ogółem w ciemnej kolorystyce-ołówku) z których np powstawało coś na kształt pentagramu itd. Później po przebudzeniu się na chwilę miałam kolejny sen o tym, że wyjechałam ze znajomymi na jakiś festyn, na którym ludzie mieli się przebierać i występować. Widziałam w międzyczasie ludzi którzy coś rysowali i przebierali się za różne postacie. Ja natomiast zajęłam się wybieraniem kolczyków. Nie mogąc się zdecydować co chwile odwracałam się żeby zawołać mojego chłopaka który o dziwo wcale nie zwracał na mnie uwagi. Co chwila kolczyki znikały aż w końcu zabrali je wszystkie a ja nic sobnie nie wybrałam za to moja znajoma dała mi swoje srebrne z zielonymi kamieniami w kształcie kwiatków z liśćmi. Z góry dziękuję za pomoc!
  15. Charlotte3003

    Zmarły, szczęśliwy

    Tej nocy przyśnił mi się dziwny sen .. miesiąc temu zmarła moja babcia nadal nie mogę w to uwierzyć , po 2 miesiącach nieprzytomności poddała się .. Teraz sen : wracałam z jakiegoś miejsca z paroma osobami kierowałam autem mając 16 lat, ktoś poprosił by po drodze do domu podjechać jeszcze do wujka zgodziłam się bo wujek mieszkał zaraz obok mojego domu.. poszliśmy do wujka siedzieliśmy w kuchni. Nagle do kuchni wszedła kobieta z ręcznikiem na głowie, wydała mi się znajoma choć stała tyłem do mnie, podała nam coś na stół jakieś jedzenie, i spojrzała na mnie wtedy już wiedziałam , że to ona moja ZMARŁA babcia.. Była uśmiechnięta i radosna jak zawsze. Rozpłakałam się, a ona tylko powiedziała , że nie ona nie jest moją babcią. Wypierała się tego zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć ale ja wiedziałam , że to ona ! Siedziałam w kuchni jak wryta. Kuzynka i brat jedli zupę ja siedziałam zapłakana.. w pokoju obok siedziała babcia , wujek który nie jet dla niej rodziną oraz ciotka też nie są dla niej rodziną . Wyszłam zdrętwiała z kuchni mówiąc przez łzy do widzenia, a babcia nadal zaprzeczała.. wyszłam do auta, wsiadłam byłam strasznie zła krzyczałam na brata, popchnęłam go i praiwe uderzył głową o beton był w szoku zaczęłam przepraszać i przytulać go bo nie chciałam tego zrobić, zrobiłam to pod wpływem czegoś jak bym była opętana .. o Co tu chodzi dlaczego moja babcia się wypierała tego , że jest moją babcią..? itd może mi ktoś zinterpretować ten sen ? to dla mnie ważne.
  16. Witam Zaczne od tego, ze zalogowalem sie tutaj zeby poznac znaczenie mojego przedziwnego snu. Z gory dziekuje za inerpretacje. 5.05.2010 Zmeczony po pracy polozylem sie spac ok godz. 24:00. Zasnelem moze po godzinie. Pamietam ze wracalem skads do domu mojej babci, nie pamietam skad ani po co. Wszedlem do starego (ciocia juz tam nie mieszka) pokoju cioci, byla tam z kolezanka. Chwile rozmawialismy, okno bylo szeroko otwarte, mialem czasem takie zawieszki tzn zamyslalem sie o czyms i nie rozumialem co do mnie mowiono. Ta kolezanka byla jakas dziwna, nie odzywala sie. Wydaje mi sie ze poszla do domu a ja z ciocia polozylismy sie spac. Pamietam tylko takie urywki ze np ciocia cos do mnie mowila a za chwile sie ocknelem i tak sie nie dzialo. Nie robilem z tego jakiejs paniki. Wiele razy pytalem sie co do mnie mowila a ona ze nic nie mowila. Powtarzalo sie to wielokrotnie, czulem sie tak jakbym byl straszony jakimis obrazami, ruchami ktorych nie bylo. Wydaje mi sie ze towarzyszyly temu dziwne dzwieki, syczenia, cisza taka, ze nie slyszalem nawet bicia swojego serca. Wkoncu udalo mi sie zasnac w tym lozku. Snilem w snie o jakims jasnym pomieszczeniu, wydaje mi sie ze to jakiejs przedszkole czy cos takiego, pamietam ze byla tam przedszkolanka i dzieci. Ich twarze z niczym mi sie nie kojazyly, czulem sie spokojnie. W mojej glowie narastaly mysli. Takie jakby zatrzymanie sie w czasie na chwile. Czulem to co jakis czas, w tym tez czasie czulem ta martwa cisze ( bez zadnego dzwieku). Pamietam ze dzieci sie bawily i zaczely ode mnie uciekac, a ja chyba chcialem je jakos do siebie przekonac ze mozemy sie pobawic itp. Ale ona uciekaly jakbym byl jakims potworem. Slychac krzyki. Jestem przestraszony. Za chwile jest normalnie, stoje przed nimi i one sie bawia, lecz dalej czuje ten lek. Wszystko jest ok. wydaje mi sie ze juz ta sytuacja nie wroci. Chyba mialem zabrac z tamtad swoje dziecko bo "zajecia" juz sie skonczyly. Nie pamietam dokladnie czy to dziecko to corka tamtej cioci co pisze o niej na poczatku ale chyba tak. Ubieramy sie, chcemy wychodzic a tu znowu takie uczucie samotnosci, wszystko zaczelo sie zciemiac. Czulem sie troche przerazony, szukalem dziecka ale nie moglem znalesc, w tym tez czasie widzialem bawiace sie dzieci ale jakies takie inne, takie obce, nie zwracajace na mnie uwagi. Nie pamietam co bylo dalej ale cos z moim dzieckiem (pamietam tez lzy, jakas smierc, to dzialo sie tak szybko ze nie pamietam)... Mialem wiecej takich dziwnych wcielen, bylem przerazony. Czulem w sobie taka pustke, taka jakby potrzebe dojscia do czegos lub podazania za kims. To bylo bardzo straszne, troche pamietam ze widzialem sie z kolegami, obudzilem sie z tego mojego snu w snie i oni byli w pokoju mojej cioci jakby czekali na mnie, mieli wyraz twarzy bez emocji, stali na bacznosc. Teraz jak o tym mysle to Ci koledzy prubowali mnie namowic do tego zebym byl po ich stronie. Bo gdy ich zobaczylem poczulem sie lepiej, bezpieczniej. Tylko jest jedno pytanie: Kim tak naprawde byli Ci koledzy ?. Jak o tym pisze to az przechodza mi ciarki po plecach. Po prawdziwym przebudzeniu ze snu mialem lzy w oczach i mokra poduszke. Jestem jeszcze dzisiaj przestraszony. Moze cos pomoze to, ze ta ciocia jest w ciazy i ma w niedziele termin urodzic drugie dziecko. Szczerze dziekuje za interpretacje teka90
  17. Przegrany

    Opętania przez demony

    Chyba dobrze trafilem z tym tematem:] Tak sie zastanawiam... jak sie moze czuc taki czlowiek przed opetaniem. Czy ma jakies okreslone zachowania, cos mowi, jego skora zmienia kolor czy moze jeszcze jakis inne rzeczy?
  18. Gierszak

    Opętanie

    Witam. Śniło mi się, że byłem opętany, biłem rodziców itp. Proszę o wyjaśnienie mojego snu.
  19. Mój sen zaczął się dość dziwnie bo w Manchesterze (jestem fanka Manchesteru United którzy przegrali ostatnio ważny mecz) Ktoś (nie wiem kto) kto był jakoś związany z tym klubem ogłosił że już nie ma tu nic do zrobienia bo klub i tak wszystko przegrał więc teraz wraca do siebie bo ktoś tam u niego jest opętany i musi mu pomóc. Później okazało się ze to do siebie to znaczyło do miasta w którym mieszkał czyli to było miasto w którym ja też mieszkam w rzeczywistości. Ja leżałam z mężem na balkonie ( co dziwne leżeliśmy w naszym starym mieszkaniu z którego wyprowadziliśmy się jakieś 4 lata temu). Patrzeliśmy w gwiazdy i rozmawialiśmy i nagle tak jak bym z nieba z ogromna szybkością pojawiła sie jakaś twarz jakiegoś człowieka i zniknęła (miała taki kolor jak zdjęcia robione w sepii). Nagle przyszedł do nas ten ktoś z Manchesteru (który mówił o opętaniu) i sie okazało że to jest mój stary kolega ( który raczej nie był za bardzo wierzący) i powiedział że Nikola moja córeczka jest opętana i musi jej pomóc! i Pamietam ze zaczął jakoś tak nogami wyganiać tego ducha tak jak by chciał go wykopać z jej ubrania z całej siły nogami mu pomagałam wypychać tego ducha z jej ubrania... Co najdziwniejsze ja śniąc wiedziałam że to sen!( tzn w momencie jak już wypychaliśmy tego ducha) i chciałam się obudzić i nie mogłam... Obudził mnie dopiero płacz mojej drugiej córeczki która obudziła sie na mleko... Jestem przerażona i nie wiem co to może oznaczać...
  20. zamieszczam trzy filmiki które przedstawiają osobiste doświadczenia opętanego człowieka. wiem wiem.. adres tej strony może budzić pewne kontrowersje jednak czy nie warto zapoznać się z różnymi zdaniami i opiniami odnośnie zajmowania się magią (tym bardziej ze sa to doświadczenia człowieka a nie eseje i zmyślone opowiadania ) CO O TYM MYŚLICIE?? ?wiadkowie: wyznania op?tanego
  21. Od kilku dni sledze to Forum,i zauwazylem ze wiele osob podchodzi tutaj dosyc blaho do zjawiska Magii samego w sobie.Dlatego wstawilem ten watek.Nie chcialbym nikogo w zaden sposob odciagac od zagadnienia jakim jest stosowanie Magii,ani przestrzegac,bo przekornosc ludzka czasami nie zna granic.Chcialbym uswiadomic mlodym ludziom ktorzy zaczynaja dopiero kroczyc ta sciezka ze naprawde trzeba uwazac w tym co sie robi i o co sie prosi. Generalnie opetania mozna podzielic na trzy grupy: -podszepty-jest to pierwszy stopien ktory przejawia sie tym ze docieraja do nas pewne mysli,ktore nie sa naszymi myslami,w skrocie licho mam cos do ucha szepce,jednak czasami zastanawiamy sie ,,skad mi sie to wzielo?" -opetanie czesciowe-ktore dzieli sie na wiele podpunktow w kazdym razie polega ono na powolnym zdominowaniu nas jako jednostki przez autonomiczny byt zewnetrzny,lub nasz wlasny twor ktory wyprodukowalismy sami.Twory te nazywane sa mysloksztaltami,elementalami,lub larwami astralnymi.Proces przejmowania kontroli moze trwac nawet miesiacami,i miec symptomy zaburzen psychicznych,ktore w rzeczywistosci nimi nie sa. -opetanie calkowite-byt ktory nas zdominowal przejmuje calkowita kontrole nad nasza swiadomoscia,postepowaniem,zachowaniami,doznaniami.Wtedy najlepszym rozwiazaniem jest skorzystac z pomocy egzorcysty i to jak najszybciej.Po egzorcyzmach,jednostka ktora zostala uwolniona,czuje jakby wypalenie,napewno czastka nas samych,naszego czlowieczenstwa zostaje zatracona na zawsze.Wprawdzie zostaje ta osoba uwolniona,ale nigdy juz nie bedzie taka jak byla kiedys po doswiadczeniach tego typu. Tak w wielkim skrocie wygladaja zagrozenia,wyplywajace z zajmowania sie Magia moi drodzy.Dlatego zastanowcie sie czasami czy warto sie narazac na takie niebezpieczenstwa,zanim nie poznacie dobrze teorii i mechanizmow dzialania Magii.
  22. klara21

    sen o opetaniu

    prosze o interpretacje mojego snu. w moim snie probowalam wypedzic szatana z jakiejs osoby, nie moglam sobie przypomniec slow modlitwy. opetana osoba zamienila sie w agresywnego psa. caly czas probowalam sobie przypomniec te slowa a pies coraz szybciej sie do mnie zblizal. ze snu obudzilam sie z krzykiem. przypomniala misie ta formulka z egzorcyzmow ale nie pamietalam jednej modlitwy ktora normalnie znam. dziwny sen i dziwny strach pozdrawiam
  23. Kyuzo

    Opętanie

    Śniło mi się, że wchodząc po schodach do domu, jakaś kobieta powiedziała, żeby każde medium z piętra wyszły na korytarz. Więc powiedziałem ciotce, że zostaje na korytarzu. Nagle zgasły światła, a ja stojąc przed lustrem widziałem jak wyraz mojej twarzy drastycznie się zmienia, sińce pod oczami i potworny grymas... Zmienił mi się głos i wszedłem do domu. Zacząłem jedną ręką dusić moją babcię i "ryknąłem" na ciotkę. Jeszcze przed wcześniej, gdy wbiegałem do domu, przebiegłem po ścianie! do pokoju kuzyna i chciałem go udusić/przestraszyć już nie pamiętam. Skończyło się tak, że siedząc w przedpokoju, zakładałem buty i nagle poczułem jak coś chce przejąć nade mną kontrolę, także na przeciw lustra. Ale tym razem to zwalczyłem i wyszedłem na jasny korytarz. I poszedłem na jakiś zjazd czy coś, ale już nic o opętaniu mi się nie śniło. Jakoś później się obudziłem. Przez cały ranek czułem się niespokojnie i zmęczony, nie lubię takich snów.... Wie ktoś co to może oznaczać ? Aha dom należał do babci, ciotka byłą moja ciotką, ale kuzyn był kimś kogo nie znałem, jednak widziałem, ze to mój kuzyn... I nie wiem dlaczego stwierdziłem, że jestem medium (w śnie oczywiście)
×
×
  • Create New...