Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'park'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • Archiwum blogów
  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 9 results

  1. Drop

    Wilki

    Sen, który miał miejsce wczoraj w nocy rozgrywał się w parku z drzewami o mocno rozpostartych gałęziach. Były idealne na wspinaczkę - nawet dla wilków, gdyż jak przekonałam się na własne oczy jeden szybko i bezproblemowo przebiegł po nim. Oglądałam tok zdarzenia ze skupieniem, nie dowierzając w to co zobaczyłam. Ocknęłam się dopiero w chwili, gdy dwa - jeden o szarawy, a drugi białym futrze - stanęły dość blisko mojej osoby. Wtedy to wystraszyłam się, że mogą mi coś zrobić, bo przecież to wilki, dzikie zwierzęta. Skutkiem czego wdrapałam się jak najwyżej potrafiłam na pierwsze lepsze drzewo rosnące nieopodal mnie. Czułam, że te zwierzęta zaraz dopadną moją osobę, choć nawet nie próbowały wedrzeć się na drzewo. Jedynie spoglądały to na mnie to na siebie, gdy wreszcie odeszły, natomiast ja uciekłam do domu. Tam dowiedziałam się od matki, iż nie trzeba się ich bać. Potem wróciłyśmy tam razem, gdzie ona ujrzawszy jednego podeszła bliżej i nie lękając się podarowała mu kanapkę, która miała ze sobą. Wilk zjadł ją, a co więcej dał się pogłaskać. Wtedy to sprawiał wrażenie udomowionego pieska, a nie dzikiego zwierzęcia. Nie wyglądał groźnie jednak ja, nadal odczuwałam bojaźń, dlatego wróciłam do domu. W miejscu gdzie mogłam się uspokoić doszłam do wniosku, że dlaczego by nie spróbować jednak przezwyciężyć strach? Wzięłam w tym celu sporo jedzenia i poszłam do wilków, które okazały się być wtedy tak przyjazne, jak niedawno dla mamy. Polubiłam je i chyba z wzajemnością. Nie odczuwałam już lęku, dlatego też głaskałam oraz dawałam im smakołyki jakby nigdy nic. Na tym mój sen miał swój finał.
  2. Guest

    DRZEWO

    proszę o pomoc bo dzieje sie teraz w moim zyciu wiele waznych zeczy i chciala bym wiedziec co ten sen przepowiada . Snilo mi sie ze jestem przykuta do drzewa kajdankami jest to w jakiejs osadzie w lesie wiem ze pilnuje mnie ;stoi z mna wiedzma i nagle pojawia sie jakis lesniczy lub traper i proboje mnie uwolnic . Jesli wiecie co to moze znaczyc to blagam o wyjasnienie tego snu loa
  3. Witam opiszę wam swój dzisiejszy sen,proszę o jego interpretację. Szedłem z dwoma dziewczynami,jedną z nich była moja była,druga jakaś obca osoba. I szedł z nami jeszcze ich kolega. Moja była poszła wyciągnąć pieniądze z bankomatu,potem ten ich kumpel ukradł jej kartę do bankomatu i wybrał jej wszystkie pieniadze z konta. Wkurzyłem się, chciałem go złapać, odebrac te pieniadze i przy okazij go pobic za kradziez. Zaczolem go scigac przez park. Tam spotkalem swoich znajomych ze szkoly, rozmawialem z nimi potem poszedlem spacerowac, prawie wpadlem do parkowej rzeczki. Potem szedlem znowu przez park, i znowu spotkalem znajomych ze szkoly. Tanczylismy w tym parku, i udalismy sie do mojej starej szkoly. Bylo jakies zebranie zorganizowane przez dyrekcje szkoly. Oglosili jakis konkurs. Dodam ze w pewnej chwili we snie cos mi nie odpowiadalo i pomyslalem ze to sen, ale potem zapomnialem zwyczajnie ze to sen. Takie pseudo ld. Ale do tej pory pamietam slowo w slowo co mowilem w tym snie.
  4. Witam! Proszę o dokładną interpretację tego, jakże dziwnego snu. Był on tzw. snem świadomym, mogłem w nim często decydować co robić. Ostatnio w moim życiu dzieją się dziwne rzeczy, bo ja już tak mam, że moje życie jest bardzo ciekawe. Podam kilka informacji, które mogą być przydatne przy interpretacji. Trzy tygodnie temu zostawiła mnie narzeczona. To ona jest opisana w tym śnie jako czarnowłosa kobieta. Byłem z nią rok, ale byłem (i nadal jestem) pewien, że to było właśnie to. Powiedziała, że nadal mnie kocha i jak zmienię niektóre zachowania, to do mnie wróci, bo ją raniłem. Typowa gadka, nie zostawia się kogoś jak się go kocha, ale niech będzie, była ze mną więc musi mieć swoje odchyły. Nigdy mnie nie okłamała, teraz też z nikim nie jest, jak podają moi przyjaciele. Ogólnie brzmi to chamsko, dlatego olałem ją i utraciłem wszelki kontakt – tylko w ten sposób mogę sprawić, aby zechciała do mnie wrócić, pokazując, że bez niej świetnie sobie radzę, aby zachciała walczyć i zauważyła, że utraciła coś wspaniałego – bawię się więc i spotykam z innymi, udając, że wszystko jest si. Takie dziwne kobiety już są i trzeba z nimi dziwnie postępować. Więc niby ją olewam i nie mam kontaktu, a jednak próbując ją nawet wyrzucić z myśli, nie mogę. Chcę wiedzieć czy z nią wszystko w porządku, czy nie jest chora itd. No nie ważne. Jest jeszcze taka sprawa, byłem zazdrosny o jej kolegę z uczelni, który jej pomagał w nauce. W sumie tym, że byłem zazdrosny, pokazałem, że jestem słaby i że on jest zagrożeniem, czym w jej podświadomości rozbudziłem jej chęć do bycia z nim. Z tym, że on się jej nie podoba. Nie jest z nim, nie chce być (tak słyszeli jej znajomi od niej, podstępem to wyciągnąłem), on nie jest w jej typie. No bo to taki frajer jest trochę, teraz się zastanawiam, jak mogłem być o niego zazdrosny ;/ No nie ważne. Kolejna rzecz – przyjaciel, który się pojawia w śnie – to jest były mojej byłej narzeczonej, jej pierwszy facet. W sumie to mu ją odbiłem, wcześniej mu mówiąc, że się w niej zakochałem i ma jej pilnować, bo nie chcę być przeciwko niemu. Odpuścił, stwierdzając, że mamy tego nie zepsuć. Pozostał naszym przyjacielem, odsuwając się jednocześnie w cień. Nadal nie rozumiem tej wspaniałomyślności… A teraz pojawia się w tym śnie w takim dziwnym miejscu… Ważna także informacją jest, że odzyskałem utracony kontakt z moją poprzednia dziewczyną, spotkaliśmy się kilka razy. Okazało się, że ona nadal mnie kocha, ale ja nie daję jej nadziei, choć czasem chciałbym czuć do niej to, co czuję do narzeczonej, bo była dziewczyna okazuje i okazywała mi więcej serca. Zawsze jest tak, że pragniemy tego, co nieosiągalne… Przejdźmy do snu. Pojawiłem się w pałacu. Ściany były jasnopiaskowego koloru, takiego jak w grze Harry Potter i komnata tajemnic, kto widział ten wie. Okna duże, przejrzyste, pałac mniej więcej XVII wiek. W środku było jasno, ponieważ był bardzo słoneczny dzień. Po pałacu, który był hotelem, przechadzało się sporo ludzi, wszyscy elegancko ubrani, jakby był to jakiś bal, choć światło wskazywało, że było dopiero południe. Były drewniane duże schody. Co było później, nie pamiętam – następną rzeczą, na jaką zwróciłem uwagę, to była jakaś łazienka, choć może wcale jej w śnie nie było… Jasne pomieszczenie z białymi płytkami, słoneczne. Nie wiem jednak, czy sobie nie dorobiłem tej wizji już po obudzeniu. Przejdźmy dalej. Pamiętam, że wszedłem do pewnego pokoju, dużego, pałacowego. Mógł mieć 10 metrów w głąb i na szerokość jakieś 6. Ściany po lewej stronie nie widziałem, nie zwróciłem na nią uwagi, ale była to pewnie zwykła ściana. Naprzeciwko mnie, też zwykła ściana, mógł być tam jakiś obraz, ale nie wiem. Wiem, że dalsza część pomieszczenia była mniej oświetlona, ze względu na okno, które znajdowało się na ścianie prawej, ale nie zajmowało jej całej długości. Pod oknem stało drewniane łóżko, a na nim, ku mojemu zdziwieniu ujrzałem leżącą moja była, którą wciąż kocham i jej byłego, mojego poprzednika, który był i nadal jest (o dziwo) moim przyjacielem. On leżał pod oknem nieruchomo, z głową w moją stronę, na brzuchu, blond włosy ułożone były tak, że nie było widać jego twarzy, jednak od razu go rozpoznałem. Owinięty był w białe, zmięte prześcieradło, tak, że wystawała tylko głowa. Obok niego leżała, wsparta na łokciach moja była, tez owinięta w prześcieradło. Było widać, że pod nim nic nie ma. Przeszła mnie wtedy myśl, że na pewno oni tego ze sobą nie robili, ale może sam chciałem siebie upewnić, nie wiem. Miała rozwichrzone, rozlokowane czarne włosy, ciemniejsze niż zawsze. Wyglądała tak, jak kiedyś gdy byliśmy razem w górach. Elegancko i wyzywająco. Trochę strasznie. Na ustach miała szminkę, a na szyi jakiś łańcuszek z zawieszką. Patrzyła na mnie z przenikliwym, wiedźmowym uśmiechem. Była piękna. Pamiętam, że podszedłem do przyjaciela i spojrzałem na niego. Odsunąłem mu włosy z twarzy. To na pewno był on. Wyglądał jakby spał, ale nie mam pewności, możliwe że nie żył. Choć przeszła mnie myśl, że żyje. Odsunąłem się krok do tyłu, a ona zaczęła wstawać. Jej bosa stopa pojawiła się na czerwonym wielkim dywanie, który zajmował całą powierzchnię pokoju. Stała owinięta w prześcieradło i patrzyła na mnie z triumfującym uśmiechem. Przypomniała mi sukuba, potwora, który uwodzi, uprawia seks, a następnie zabija ofiarę. Obraz zniknął. Schodziłem po pałacowych schodach, które wychodziły na wielką, jasną salę. W niej ustawione było mnóstwo kwadratowych stolików z białymi obrusami, przy nich siedziały pary. Za stolikami była ściana z olbrzymim oknem, poprzecinanym wspornikami. Pomieszczenie było bardzo słoneczne, za nim widać było park. Czułem niesmak przez to, co widziałem (byłą z byłym/przyjacielem), ale nie dziwiło mnie to za bardzo. Wyszedłem do tego parku, chociaż nie mam pojęcia jak to zrobiłem. Tam także panie w sukniach z parasolkami przeciwsłonecznymi i panowie w smokingach, przechadzali się. Pałac ustawiony był na lekkim wzniesieniu, chcąc zejść na dół zauważyłem małą dróżkę wydeptaną w trawie, długości mniej więcej 4 m, kąt nachylenia jakieś 30 stopni. Była nieco błotnista, nie wiedziałem jak złapię przyczepność. Ześlizgnąłem się po niej na doł, balansując, aby się nie przewrócić. Pod koniec drogi poślizgnąłem się i upadłem. Wstałem szybko, mając nadzieję, że nikt tego nie widział i nikt nie będzie się ze mnie śmiał. Będąc już na dole poszedłem kawałek do przodu, i spojrzałem na marynarkę. Przewróciłem się na lewy łokieć i w tym miejscu marynarka była brudna od błota. Poszedłem dalej ścieżką, w stronę słońca. Po prawej ode mnie, nieco wyżej znajdowała się mało ruchliwa ulica, a za nią zabytkowe budynki secesyjne. Po lewej zaś pasmo drzew, równoległe do dróżki, która szedłem, a za nim kolejna dróżka. Przeskoczyłem między drzewami i poszedłem lewą dróżką. Jeszcze bardziej po lewej był druciany płot, a za nim jakieś hałdy ze żwiru czy śmieci. Czarne góry. Poszedłem do przodu i za jakieś 200 metrów wyszedłem na ulicę, za którą nie było budynków. Nie wiem co tam było, plac? Skręciłem w lewo. Nie było chmur. Nadal szedłem wzdłuż płotu drucianego, a za nim były góry ze śmieci. Podszedłem do śmietnika, koło jakiś straganów. Otworzyłem go i wyrzuciłem do niego przytulankę, pieska, którą wyjąłem z plecaka. Zawróciłem. Kawałek dalej zastanowiłem się i stwierdziłem, że przecież mogę tą Przytulankę sprzedać na allegro. Zawróciłem i otworzyłem śmietnik. Pani ze straganu powiedziała „właśnie, przecież możesz sprzedać te zabawki”. Obok mnie pojawił się chłopak, mógł mieć 18 lat lub mniej, krótko obcięte ciemne włosy, młodzieńczy wąsik, chudy, ubrany w zwykłe ciuchy. Był dla mnie przyjazny, choć w ogóle go nie znałem. W koszu było teraz dużo więcej Przytulanek. Zacząłem w nim grzebać i wyciągać ich coraz więcej, on też wyciągał. Inne śmieci znikały, w końcu w koszu były same Przytulanki. Nagle kosz płynnie zmienił się w stół z białą ceratą czy obrusem, taki jak na straganach. Na nim stały Przytulanki oraz metalowe figurki z brązu, mosiądzu, miedzi, z różnymi szlachetnymi kamieniami. Powiedziałem do chłopaka, który też wybierał ze mną Przytulanki, że wezmę jeszcze tą – i pokazałem na jakąś figurkę z brązu, która miała jakiś biały jasny kamień na górze. Przecież to nie będzie kradzież. Wszystkie te figurki były małe, miały maks 7 cm wysokości. Ta akurat miała dużo rąk, wyglądała jak jakiś hinduski bożek, a z białego lśniącego kamienia była chyba wykonana głowa. Nie wziąłem jej jednak. Obudziłem się. Co to znaczy? Jeszcze raz proszę o dokładną interpretację. Pozdrawiam!
  5. Witam, bardzo bym prosił o interpretacje mojego snu ponieważ śni mi się dość często powoli zmieniając się trochę. Mam 16 lat, 4 grudnia będę obchodził urodziny. Jakiś czas temu przyśniło mi się że jestem w parku, była tam długa lekko skręcająca w prawo droga. Droga nie była obłożona kostką brukową i niczym takim tylko była "goła" ziemia. Byłem tam z małymi dziećmi (w śnie miałem świadomość że są to dzieci które poznałem na koloni, którymi często się opiekowałem, lecz nie widziałem ich twarzy i patrząc na to teraz nawet nie byli podobni do nich) oraz opiekunem (pan w wieku ok 40lat). Więc szliśmy wszyscy drogą , był dzień i nagle (w przeciągu 3 sek.) zaczęły się zbierać chmury i zrobiło się dość ciemno. Dzieci trochę się przestraszyły. Po chwili z na przeciwka w oddali zaczęła w naszą stronę uciekać kobieta z mężczyzną (wiek ok 20lat), trzymali się za ręce. Kiedy nas mijali dostrzegliśmy za nimi zbliżającą się linię padającego deszczu która podążała w naszą stronę. zaczęliśmy uciekać po drodze. Deszcz w końcu nas dogonił, ale schowaliśmy się w jakimś małym budynku. To był już koniec tego snu. Następnego dnia śniło mi się to samo lecz droga była całkowicie prosta. I zanim zaczął padać deszcz już wyobrażałem sobie budynek do którego ucieknę. Był on jedno piętrowy o kolorze szarym. Ten sen śnił mi się później jeszcze dwa dni i potem przestał na 3 dni. Teraz znowu mi się przyśnił dwa dni pod rząd lecz zmieniony. Teraz śniło mi się że jestem znowu na drodze (była ciągle prosta) w parku lecz teraz widziałem obszar poza drogą. Po lewej stronie była rzeka przypominająca mi moją w mieście, a po prawej duża łąka. Tym razem nie byłem z dziećmi z koloni lecz z grupą osób które w śnie wydawało mi się że bardzo dobrze znam lecz w rzeczywistości nawet nie wiem kim byli i nie widziałem ich twarzy. Była tam także moja pierwsza dziewczyna (zerwaliśmy i nie utrzymujemy ze sobą kontaktu). Był także opiekun z koloni który był we wcześniejszych snach. Więc śniło mi się znowu że deszcz zaczyna padać w naszą stronę, lecz tym razem nie było pary biegnącą w naszą stronę. Także nie schowaliśmy się w budynku tylko jak by nagle byliśmy w innym miejscu (mieście, a dokładniej na chodniku w centrum). Przypuszczam że część snu zapomniałem bo pamiętam że budziłem się w nocy. Więc uciekliśmy z parku i byliśmy w mieście, część ludzi wydawała się zmęczona (najwyraźniej po ucieczce). Kilkoro ludzi usiadło na krawężniku, a reszta stała, odpoczywaliśmy. Potem śniły mi się dwie sceny z udziałem mojej byłej dziewczyny lecz nie pamiętam w jakiej kolejności. Jedna to że rozmawiałem z nią lecz nie pamiętam o czym, a ona siedziała na chodniku. druga to że dwóch lub trzech chłopaków z naszej grupy ją zaczepiało i śmiało się z tego że nie założyła majtek. Była tym zawstydzona. Miała na sobie czerwoną mini spódniczkę i chłopacy wpadli na pomysł żeby ja przewrócić a może zobaczą jej intymne miejsce. Więc popchnęli ją i upadła na tyłek i zasłoniła krocze obiema rękoma, była zażenowana i smutna. Niby to było "proste", upadła, zrobiła smutną minę i zasłoniła się rękoma, ale czułem w śnie coś dziwnego, a za razem wyjątkowego, jak by odgrywała jakąś scenkę. Jeszcze co do miasta gdzie byliśmy po ucieczce to jak by Anglia, niedaleko nas był tunel na drodze. Nie było już tam opiekuna, był kiedy uciekaliśmy z parku lecz w mieście nie było go z nami. Miałem w śnie skojarzenia z miejscem które kiedyś zwiedzałem na koloni (właśnie tej koloni na której był opiekun ze snu), mianowicie małym kościółkiem na którego terenie był jak by zbiorowy grób ludzi z jakiejś wojny. Był tam mały budynek z ułożonymi kośćmi na ścianach. To miejsce mi się nie śniło ale miałem do niego skojarzenia. To tyle z moich snów. sen który opisałem jako ostatni śnił mi się wczoraj i dzisiaj w nocy, a poprzednie w przeciągu dwóch tygodni. Bardzo prosił bym o jego interpretacje ponieważ jeszcze nigdy żaden en nie śnił mi się tak często i pomyslałem że warto będzie go zinterpretować.
  6. kociara1star

    Wiewiórka ??

    No więc .. Byłam w jakimś parku z kolegą (kiedyś się w nim kochałam) i drugim kolegą (nie pamiętam jakim) . Siedliśmy na trawie i gadaliśmy . Nagle między nami przebiegła wiewiórka . Strasznie szybko . Chłopaki próbowali ją złapać , ale była zbyt szybka . Ja w jednej chwili wyciągnęłam rękę , a ona nawet się nie ruszyła , bo ją złapałam . Koledzy spojrzeli na mnie ze zdziwieniem . Wiewiórka chciała mnie ugryźć to ją wypuściłam . Za chwilę znowu przybiegła , wlazła na mnie i zaczęła wąchać moją twarz . Ja bałam się , że mnie ugryzie , jednak ona nic mi nie zrobiła i sobie poszła . Dziwny sen .. Co on może oznaczać ? ? bardzo proszę o tłumaczenie .. :_prosi:
  7. Wiatm. Ostatniej nocy miałe trudny do zinterpretowania sen. Wszystko działo się wieczorem / w nocy. Spacerowałem sobie po takim dużym parku, rozmyślając o różnych rzeczach... Nie bardzo wiem dlaczego, ale w pewnym momencie wspiąłem się na jedno z drzew i zacząłem skakać po gałęziach z jednego na drugie... zupełnie jakbym chciał się wyrzyć, wyrzucić z siebie emocje... Kiedy tak skakałem nagle gdzieś na drzewie, które mijałem mignęła mi szczupła, o pociągłej twarzy i długich, ciemnych prostych włosach dziewczyna... Nie wiem dlaczego, ale miałem wrażenie, że to moja siostra (w realnym życiu nie mam siostry - przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo)... wtedy pośliznąłem sie, a gałąż pode mną zaczęła pękać... bylo małe zamięszanie, ale ostatecznie ja zostałem na drzewie, a ta dziewczyna spadła lub zeskoczyła... w kazdym razie zniknęła mi z oczu... Tutaj zaczyna sie tak jakby drugi etap snu... nie wiem jak, nie wiem kiedy znalazłem sie spowrotem na ziemi i znowu szedłem przez park. Zobaczyłem leżącą przed sobą wędkę. Kiedy chciałem ją podnieść okazało sie, że żyłka jest gdzieś zaczepiona... idąc za żyłka doszedłem do domku na drzewie... kiedy do niego wszedłem zdjąłem but i wysypałem z niego dość duż szarego piachu. Spojrzałem przez prawę ramie i zobaczyłem kilka metrów dalej, w półmroku, postać - chyba mężczyzny - w zółtej koszulce wystającą częściowo zza ściany (postać siedziała na kolanach w pokoju, było widać tylko połowę postaci przez otwarte drzwi prowadzące do tego pomieszczenia). Nie wiem dlaczego, ale w tym momencie chciałem wyjść. Wtedy z pokoju na przeciwko schodów wyszedł jakiś mężczyzna i powiedział mi, ze wedka należała do jego babki... mimo, ze odnisłem wrażenie, że wędka nie przedstawia dla niego większej wartości, nie chciał mi jej oddać. Wyszedłem. Trzecia część snu dzieje sie już w biały dzień, chyba słoneczny poranek. Człowiek, który nie chciał mi oddac wędki wsiada z jakąś jeszcze jedna osobą oraz torbami do taksówki... tak jakby gdzieś wyjeżdżał, wyprowadzał sie... Przy tej taksówce rozmawia z jakąś kobietą (czarnoskóra, uśmięchnięta, też chyba na zółto ubrana - ciut nie wyrocznia z matrix'a ). Ja widzę ta rozmowę stojąc jakby obok i z rozmowy dowiaduje sie, ze wędkę dostała ta dziewczyna z drzewa, która wg moich odczuc we śnie jest moją siostra... Sen sie kończy, a ja budzę sie i czuje, że musze go zapisać bo jest ważny... Sen ten miałem już drugi raz tylo za pierwszym nie było tej trzecie "odsłony" snu. Jesli ktos ma jakieś pomysły co do interpretacji tego snu to będe wdzieczny bo jestem trochę w kropce :/ Pozdrawiam i z góry dziekuje za pomoc.
  8. mario_fun

    Brzozy

    Dzisjejszej nocy miałem nst. sen: Idę z żoną po parku, spacerujemy i widzę na pagórku piękne, wysokie drzewa, chyba brzozy, wchodzę na pagórek i widzę, że częśc tych drzew leży na ziemi ale nie są połamane. Głośno mówię; kto lub co, tak zrobił z drzewami, pomogę im, czując przy tym współczucie. Pomagam tym drzewom, podnoszę, stawiam je pionowo, wszystkie te co leżą. Wszystkie drzewa teraz stoją tak jak ma być, a ja ciesze się w duch, jestem bardzo zadowolony, że pomogłem drzewom !! Proszę o interpretację tego snu !!!
  9. sweetmadwomen

    Powtarzająca się dziwna wojna!

    Witam wszystkich! Dzisiaj śnił mi się bardzo dziwny sen- o wojnie zwierząt i ludzi ale nie przeciw sobie tylko zwierzęta i ludzie walczyli razem tylko niektórzy ludzie i niektóre zwierzęta były przeciw nam <niektóre zwierzęta były bardzo dziwne> , uczestniczyłam w niej, moi kompani i ja chroniliśmy jakiś posąg, w tym śnie uświadomiłam sobie że mi się to już kiedyś śniło i że moja "drużyna" wygra. nie dokończyłam snu bo się obudziłam. Proszę o interpretację. Pozdrawiam wszystkich
×
×
  • Create New...