Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'pistolet'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • Archiwum blogów
  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 12 results

  1. Witam. Z góry dziękuję ja pomoc jaką mam nadzieję mi udzielicie. Snu nie pamiętam od początku, ale postaram się wszystko jak najdokładniej opisać. Jakimś cudem u nas w domu zjawił się nieznany i niewidziany mi wcześniej facet. Wydaje mi się że to był kolega mojego taty, ale nie jestem pewna. Źle patrzyło mu z oczu, a później zaczął gadać że zabije moją półtoraroczną córeczkę, która oczywiście też była w tym czasie w domu. Pamiętam że chyba gdzieś razem wyszliśmy, ale nic złego się nie stało. Ja oczywiście byłam pełna obaw. Kiedy wróciliśmy do domu poszłam na chwilę do kuchni i nagle, albo ktoś mi krzyknął że ten facet dusi moje dziecko, albo to ja usłyszałam jej płacz. Złapałam więc za tasak i natychmiast pobiegłam do pokoju. Gdy weszłam zobaczyłam że owy mężczyzna dusi moją córkę na łóżku, które stało po mojej lewej stronie przy ścianie. Od razu się nie niego rzuciłam, ale tasak który trzymałam w ręku chyba mi wypadł bo w momencie rzucania się na niego już go nie miała. Jakimś cudem obezwładniłam go takim typowym policyjnym chwytem. Przyszedł mój tata i wyjął zza siebie srebrny pistolet. Właściwie to bym mały srebrny rewolwer. Przystawił mu lufę do głowy. Ja krzyczałam do niego żeby strzelał, ale ten nie strzelił. Powiedział coś w stylu "Każdemu trzeba dać drugą szansę". W tym momencie mężczyzna uwolnił się z mojego uścisku i albo odepchnął mojego tatę, albo go postrzelił. Ten w efekcie upad na ziemie i był nieprzytomny. Do pokoju weszła moja siostra i zachowywała się jak by nic się nie działo. Ja strasznie się bałam nie wiedziałam co robić. Szybko wyprowadziłam dziecko z pokoju i złapałam za ten tasak. Facet miał nóż. Podeszłam do niego i przez chwilę się wahałam, ale potem uderzyłam go tym tasakiem w głowę. Uderzyłam mniej więcej obok jego mojej prawej, czyli jego lewej skroni. Nie wiem dlaczego, ale facet nadal żył i trzymał się jak by nic mu się nie stało. Złapał za ten nóż i chciał mnie nim dźgnąć, ale wtedy odcięłam mu rękę i uciekłam z pokoju. Stałam przy drzwiach i przez małą szczelinkę patrzyłam co on robi. Chciał we mnie rzucić tym nożem kiedy tylko wejdę do pokoju. Strasznie się bałam, bo nie chciałam żeby zrobił jakąkolwiek krzywdę mojej małej córeczce. I właściwie na tym sen się zakończył. Obudziło mnie krzyczenie mojej mamy. Dodam jeszcze że śniło mi się to rano, a ja byłam w takim pół śnie bo już od paru minut słyszałam jak mama krzyczy do mnie z sąsiedniego pokoju żebym wstawała. Dziękuję jeszcze raz i proszę o interpretację. Boję się że ten sen może oznaczać że mojej córci coś się stanie. A tego bym nie chciała. Pozdrawiam.
  2. Guest

    PRACA

    Witam, ostanio miałem bardzo miły sen .... śniło i się, iż spotkałem mojego kolegę który siedział na chodniku i był smutny oraz trzymał w ręku pistolet, gdy chciałem do niego się zbliżyć wymierzył do mnie, ale nie strzelił. Po chwili znalazłem sie koło niego i zabrał mu ten pistolet, który zniknął. Następnie scena przeniosła sie do miejsca pracy gdzie aktualnie pracuje czyli w supermarkecie, przy kasie. Ale po chwili przeniosło mnie do pomieszczenia, którego nie znam i gdzie leżało sporo munduró policyjnych wojskowych..... kolejna scena odegrała sie w nie daleko miejsca gdzie był mój kolega tyle zę tym razem miałem na sobie ubiór ochroniaża... spodnie w kantke, koszula i ciepły sweter... byłem dumny z tego że pracuje (a pracowałem jako ochroniarz) z tego co robie. Udąłem sie w kierunku samochodu takiego na 8 osob gdyż mielismy jechac z ekipa z pracy na jaka misje ale nie wiem jaką!!.... plz pomocy co to moze znaczyć! Ta ostatnia wydarzenie sprawiała ze jestes dumny i radosny z pracy jaką wykonuje!!
  3. Kamciaaa120

    napad

    Napad. hmmm . to jest za ogolie . snilo mi sie taak: . ja z kolezanka siedzialysmy na podworku przyjechal bus i zaczeli do wszystkich strzelać faceci z tego busa . my przezylusmy . pozniej pzyjechali drugi raz i ucieklysmy do domu gdzie po chwili u mnie w domu zaczeli wywazać drzwi i rozpylac gaz . pozniej przyszedl jeden z nich i przystawil mi i mojemu tacie pistolet . to bylo okropne . ale na szczeście sie obudzilam ; )
  4. anetkaw

    samobójstwa

    Ale dziwny sen... najpierw snilo mi sie, ze ktos mnie chce zastrzelic, przystawia pistolet z tylu glowy i naciska spusty, czuje przez skore to, ale nic sie nie dzieje. strachu wiekszego nie mam, ale nie wiem o co chodzi z ta sytuacja i za co mnie chca zastrzelic. potem juz w innym kadrze pojawia sie scena, z zespolem muzycznym, trwaja proby, ja mam spiewac, wiec zaslaniam kurtyne i za zaslonami robimy proby, a publicznoscia jest jakas szajka gangsterska wraz z rodzinami. dalej to juz widze przed soba balkon wielki, i moj sklad zespolu muzycznego (ktory wczesniej byl mocno raniony przez te szajke, ale ciagle zyl) skacze z balkonu, sa to dwie osoby, kobiety, ktore chcialy zakonczyc zywot w agonii. z mojego gardla wydziera sie krzyk, straszny krzyk i rozpacz a po chwili przytula mnie i odciaga od calej sytuacji szef tego gangu. uspokaja i takie tam.. caly sen to jeden ciag, jedna fabula, ale te skakanie z balkonow to jakis koszmar, brr.. pozniej juz na szczescie milej bylo, bo widzialam bufet z jedzeniem, nakladalam sobie kluski slaskie, a wokol mnie byla rodzina, atmosfera super
  5. madziucha279

    pistolet, postrzał i śmierć

    wczoraj miałam straszny sen byłam gdzies z kimś i kryliśmy się za ścianą gdy wyszłam zza tej ściany jakiś koleś mnie postrzelił w klatke piersiową ale nie w serce ( w śnie miałam wrażenie ze są to płuca) upadłam na podłogę krwawiąc ale nie umarłam tylko po chwili sie ocknęłam i siedziała przy mnie moja mama. zaczęłam płakać bo zdałam sobie sprawę ze umieram a ona ze stoickim spokojem mówiła mi ze wszystko będzie ok. ja zaczęłam krzyczec czy nic sie nie da zrobić i zaczęłąm się dusić tak mocno ze się obudziłąm. było to bardzo realistyczne przez pół godziny nie mogłam dojsc do siebie. proszę o pomoc w wyjaśnieniu bo nie wiem co o tym myśleć... z góry dziekuje madź
  6. moni40

    Strzelająca babcia

    Śniło mi się, że jechałam rowerem z siostrą wąwozem, który dobrze znam, nagle podjechał, też rowerem, taki Marcin, który mi się podoba i zaczęliśmy gadać. Ciągle się uśmiechałam i śmiałam kiedy rozmawialiśmy. Lecz nagle dojechaliśmy w jakieś dziwne miejsce i jakby cofnęliśmy się w czasie, bo mieliśmy po zaledwie 6 lat, a w dodatku zostałam z tym Marcinem. No i ni stąd zaczęliśmy się ganiać po jakichś dziurach w budynku i po wejściu do tego budynku, znów wróciliśmy do obecnego wieku. A tam zobaczyłam swoją babcię, która wyciągnęła pistolet i do mnie strzeliła, no to ja zemdlałam. Ale zaraz się obudziłam, a nade mną stał Marcin, podniósł mnie i zaczął całować, a jak skończył, dotknęłam głowy i poczułam tę kulkę z pistoletu tuż pod skórą nad uchem.. I na tym się skończyło. Mam 19 lat i jestem studentką, z babcią mam dobre relacje, a z Marcinem jesteśmy na jednym kierunku i się spotykamy. Siostra jest trzy lata młodsza. A ten wąwóz jest w mojej miejscowości, tam skąd jestem. A ten budynek, w którym była babcia, przypominał szatnię szkolną, znaczy widać było tylko taką szafkę na rzeczy, i właśnie z tej szafki babcia wyjęła pistolet...
  7. czyabynapewno

    Pistolet i wiatrówka

    Witam serdecznie wszystkich użytkowników forum. Na samym poczatku, jako że i jestem nowy chciałbym się przedstawić. Mam na imię Michał i pochodzę z okolic śląska. Generalnie nie jestem wrogo nastawiony do ludzi, a więc w tym miejscu rodzi się moje pytanie... Mianowicie śniło mi się pewnego razu, że znajomy po krótkiej utarczce słownej zaczął strzelać na oślep z wiatrówki do jakiegoś człowieka, po czym wszedł do pokoju, w którym siedziałem z jego znajomymi i podał mi do ręki uszkodzony pistolet (tutaj już prawdziwy). Nie był w ten czas przyjacielsko do mnie nastawiony, a wręcz i wrogo. Znaczenie pistoletu oraz wiatrówki we śnie jest praktycznie jednoznaczne. Pytanie więc brzmi. Czy powinienem się obawiać wrogiego nastawienia osoby, która grała "pierwsze skrzypce" w tym śnie, czy raczej osoby, która jako pierwsza przyszła mi na myśl po analizie ?
  8. Witam. Jak zauważyliście konto ma tylko ten jeden post naliczony... (to straszne, ale sen nie daje mi spokoju ). Otóż, w noc nowego roku miałem dość dziki sen. Zaczynając... zasnąłem dość spokojnym snem, dość trzeźwym oddechem. Pierwszą sytuacją która utkwiła mi w pamięci to... hmm, chyba klub, ale nie jestem pewien. Wiem jedno - bardzo dobrze się tam bawiłem, imprezowałem. Była nagła zmiana scen, gdzie ukazałem się w ubikacji i jakiś "gangster" znęcał się nad jakimś ludkiem. Groził mu, wymachiwał pistoletem przed oczami. Stanąłem w jego obronie, szarpałem się z tym kolesiem. Wyszło tak, iż odepchnął mnie, upadłem pod ścianą. Strzelił we mnie 2 razy, w klatkę piersiową. Ku mojemu sennemu zdziwieniu widziałem krew, miałem ją na rękach - ale... wstałem. Najnormalniej wstałem spod tej ściany, otrzepałem się, i żyłem... Nagle, znów jakieś przeniesienie scen, którego nie pamiętam niestety za dobrze... Wiem jedno - osoba której wcześniej groził "gangster" nie żyła... Może z tego powodu załapałem doła? - Nie wiem. W każdym bądź razie, byłem strasznie rozbity w owym śnie. Nie wiedziałem co z sobą zrobić. Taka pusta depresja która czasem występuje za życia realnego. Wróciłem do ubikacji, która była cała zakrwawiona i sięgnąłem po pistolet (sam wygląd pistoletu pamiętam idealnie, ale nie jestem w stanie określić go z nazwy...). Załadowałem go, wsadziłem standardowo lufę do buzi... pociągnąłem za spust. Sam moment wystrzały sięgając pamięcią był prze-prze-przepiękny. Nie wiem czemu, ale odnoszę wrażenie że w śnie na to czekałem z 4 lata (może to przez stan mojej pokrzywiono-smutnej psychiki). Gdy wystrzeliłem kulę która miała zakończyć moje życie czułem wielki wstrząs... Padłem na ziemie, i... słyszałem pisk, miałem biało przed oczami. Mimo brutalności sytuacji - mi, jako osobie już nie śniącej - bardzo podobało się to uczucie. Wracając... po oddaniu wystrzału leżałem na ziemi w stanie ogłuszenia przez jakieś 10sekund. Nagle ktoś wszedł do owej ubikacji, i coś tam do mnie powiedział. Ja odrzekłem (bo to doskonale pamiętam) - "Widzisz, nawet się zabić nie umiem? Strzeliłem sobie kurwa w łeb, i nadal żyje". Takim oto akcentem obudziłem się, z bananem na twarzy, bo sen był dość ciekawy. Jak dalej wiecie - prosiłbym o jakąś realną interpretacje mojego snu. Pozdrawiam, Karol
  9. Pierwsza scena Idę ja i jakaś dziewczyną w ciemnej piwnicy. Było mrocznie, ja czułem strach i niepokój, jakby mnie ktoś gonił. Za mną stoi mama i powiedziała mi, abym szukał windy. Ja i ta dziewczyna (niższa o głowę, chyba miała biały podkoszulek i niebieskie jeansy) weszliśmy do jakiegoś miejsca w piwnicy. Ja patrzałem w jakieś czarne miejsce, ona zamknęła jakieś stare oraz drewniane drzwi i otworzyła windę. Weszliśmy do niej. Oczywiście dominowały kolory czarne i czasami żółte (ogień i promienie ognia dookoła pochodni). Druga scena Ja z nią jedziemy windą. Nie rozumiałem tego, aby uciec z piwnicy trzeba wyjść poza numer z minusem. My byliśmy na drugim piętrze, ona kliknęła, abyśmy pojechali na parter. Czułem coraz większy strach i podniecenie, że zaraz ucieknę na wolność. Zobaczyłem z oddali jakiegoś strasznego faceta, był wielki, łysy, białej rasy. Szarpał i ciągnął jakiś sznur. Winda się zaczęła lekko trząść. Trzecia scena Byłem na jakimś rynku głównym. Był piękny i słoneczny dzień. Byłem policjantem. Wyciągnąłem broń i ciągle go dla zabawy przeładowywałem. Aż się popsuła. Pogrzebałem trochę w moim pistolecie i kiedy ponownie zaczął normalnie działać, ja pobiegłem do centrum. Była duża, piękna fontanna. Dookoła wszyscy siedzieli sobie na ławkach, rozkoszując się promieniami słońca, wszędzie biegały dzieci, bawiąc się. Pośrodku były takie wielkie, drewniane drzwi. Pilnowała ich jakaś policjantka. Gdy poszedłem i pomagałem jej, ona momentalnie odeszła i znikła. Ja wyciągnąłem broń i zacząłem mierzyć w ludzi, krzycząc, że jestem z policji i nie mają się zbliżać do drzwi. Czułem nieodpartą chęć, aby nikt już nie cierpiał. W moją stronę zaczęła jechać mała dziewczynka w różowym kasku. Jechała na małym rowerku na czterech kółkach. Była blondynką i wyglądała na 4-5 lat. Zacząłem w nią mierzyć i kazałem się jej odsunąć, ale nie posłuchała i pojechała dalej. Ja chciałem jej pokazać, że to ja tutaj rozkazuję i nawet dla żartów nie dam sobie pobłażać. Złapałem ten rower i z całej siły przewróciłem go o ziemię, razem z dziewczynką. Czwarta scena Mnie tam nie było. Tylko widziałem z góry, co się działo. Blond dziewczyna w białym podkoszulku i niebieskich spodniach, chodziła po jakimś błocie, ale nie był wcale czarny, jak typowe błoto. Było jakieś brązowo-zielone. Nagle z błota zaczął się wyłaniać ten wielki i straszny facet, o którym już pisałem. Ona zaczęła krzyczeć i uciekać, ale nie miała gdzie, bo naprzeciwko siebie miała tylko morze, za sobą były mury. Ona do jednego muru podbiegła i zaczęła drapać ścianę. Pogoda wyglądała na zachodzące słońce. Czułem straszny strach, jakby mnie chciał dorwać, chciałem się obudzić, aż to mi się udało. Tak apropo mam 15 lat, abyście nie interpretowali mi jakichś rzeczy dla dorosłych. Pozdrawiam wszystkich interpretatorów!
  10. Akcja snu rozgrywała się przed moim domem, dokładnie na podwórku przed domem. Wyszłam przed drzwi, kiedy nagle zobaczyłam dwóch mężczyzn idących w moja stronę, jeden z nich zapytał się mnie czy jest ktoś w domu. Odpowiedziałam, że nie (co było kłamstwem) drugi zapytał się mnie czy aby na pewno nikogo nie ma, a ja się zaczęłam plątać raz powiedziałam, że nie, a potem, że tak, wtedy zauważyłam, ze ten pierwszy trzyma pistolet w lewej ręce, szybko zorientował się, że to zauważyłam, wyciągnął go w moją stronę, upadłam specjalnie na ziemie, bo myślałam, że zacznie strzelać, ale przyłożył mi go tylko do skroni, krzycząc , żebym powiedziała prawdę, wtedy też po chwili powiedziałam: tak jest ktoś w domu. Leżąc na ziemi byłam przerażona, cała się trzęsłam i płakałam. Potem zniknęli mi z pola widzenia, ale poszli za dom, nie wchodzili do niego, nie wiem co wtedy robiłam, nie widziałam tego we śnie. Przyszli z powrotem, podniosłam się i powiedziałam bandytom , że idę tylko na chwilę do cioci obok (moja ciocia mieszka obok mnie), a bandyci uśmiechnęli się fałszywie i usiedli na trawie przed moim domem. Wtedy na dworze z tyłu domu zobaczyłam brązową szafkę(którą mam normalnie w domu) Otworzyłam drugą szufladę z góry (jest w niej pięć szuflad) i zobaczyłam w niej moją Matkę, leżała zwinięta w kłębek w niebieskiej bieliźnie przykrywając się ubraniami w szufladzie, ale w ogóle nie była przestraszona. Spytałam się jej: co się stało? Powiedziała, że to ci bandyci tu ją zostawili, a ciocia przez nich miała wstrząs mózgu, po czym odwróciła się do mnie plecami i przykryła się jakimś ubraniem, zachowywała się bardzo dziwnie, w ogóle nie była przerażona tą całą sytuacją, zamknęłam szufladę razem z mamą. Rozglądałam się za ciocią, spojrzałam na betonowy chodnik, ale nigdzie jej nie było, pomyślałam, że może ktoś zabrał ją do szpitala. Odczułam, że nie ma mnie dość długo, a bandyci mogą się denerwować, że zniknęłam na tak długi okres czasu. Postanowiłam wrócić w to samo miejsce przed dom, gdzie ostatnio ich widziałam. Kiedy przyszłam nikogo tam już nie było. (bardzo proszę o interpretację mojego snu) Czytałam, iż znaczące może być to ile mam lat i jakie są moje relacje z osobami pojawiającymi się we śnie. Mam 19 lat za 3 miesiące skończę 20 lat. Moje relacje z Matką nie są najgorsze, zdarzają nam się kłótnie, które przeważnie ja inicjuje, kiedy wyczuwam w niej fałszywość, nieszczerość, strasznie mnie to irytuje i zazwyczaj nie dusze tego w sobie, lecz otwarcie jej o wszystkim mówię co mi nie pasuje, zdarza mi się, że jestem wybuchowa, a ona za to woli unikać drażniących ją tematów, przez co tak naprawdę często nie umiemy się dogadać. To tyle, czekam na odp.
  11. netka1201

    tort,gwałt,basen

    Mój sen wyglądał tak: pojechałam z moją siostrą do Szkocji i chciałam jej wszystko pokazać(rzeczywiście tam byłam przez 2 miesiące). Gdy już obejrzałyśmy co ważniejsze rzeczy poszłyśmy do sklepu. Miał wielkie,szare wrota zamiast drzwi i był zamknięty. Nie wyglądał wcale jak w rzeczywistości,choć już raz śnił mi się w tej formie. Więc kiedy wracałyśmy ze sklepu objęłyśmy się i zatrzymał się koło nas gościu szarym samochodem. I podszedł,wyjął pistolet i kazał nam wsiadać. No to ja do niego,że nie wierzę,że pistolet jest prawdziwy. No to on strzelił raz,potem drugi i okazało się,że skończyły mu się naboje,więc zwiałyśmy. Potem akcja przenosi się do mojej szkoły. Mamy lekcję w-f-u na basenie,choć wcale w szkole go nie ma. Na tej lekcji pływam bardzo dobrze, tylko nie umiem skręcać(?),tak powiedziała moja nauczycielka. Po basenie idziemy na przyjęcie. Jest na nim wielu moich znajomych. Jest też wielki tort,który zjadłam prawie w całości sama, z dużą ilością bitej śmietany. Później poszłam na matematykę,okazało się,że nie mam gdzie siąść,bo moja najlepsza przyjaciółka siadła z naszym kolegą Matim. Na lekcji Ania stwierdziła,że Mateusz jej we wszystkim pomaga(?). Ja na tej lekcji mało kapowałam choć to moja ulubiona matma. W każdym razie nocowaliśmy później w szkole, ja miałam piżamę z guzikami,więc się zapięłam pod samą szyje i poszłam spać. Gdy się rano obudziłam,zauważyłam,że mam odpięte wszystkie guziki od bluzki. Koło drzwi stał mój były,więc szybko się zakryłam. Nie wiedziałam,czy on to zrobił,czy to tak samo (;p) i tu sen się kończy. Jak widać jest bardzo zagmatwany. Proszę o pomoc
  12. Nie jest to mój sen tylko mojej koleżanki. Opowiedziała mi go ponieważ Ja też tam byłem. Więc proszę o pomoc w interpretacji tego snu. Tak więc śniło się jej, że chciałem ją zabić gdy była nad jeziorem. Ja tam byłem z jakimiś czterema chłopakami, tak więc było nas pięciu i każdy miał kaptur na głowie. Jeden z chłopaków dał mi pistolet, ale koleżance nic niezrobiłem, później skoczyłem do wody z jakiejś skarpy. Ja pływałem a resztą chłopaków ją trzymała. Później zaprowadziliśmy Ją do jakiegoś domku i wyszliśmy. Po jakimś czasie wróciłem do tego domku i chciałem z nią o czymś porozmawiać, trzymałem ją za rękę no i potem się obudziła. Mógłby mi ktoś pomóc z tym snem?
×
×
  • Create New...