Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'podróż'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • Archiwum blogów
  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

  1. salamina

    Podróż duchowa

    Dzisiejszej nocy miałam sen, który wywarł na mnie ogromne wrażenie. Czułam że odnosi się do tego co teraz przeżywam i odsłania pewną część mnie, którą usiłuję poznać. Sama dokonałam pewnej interpretacji, jednak nie mam doświadczenia i nie wiem czy w tym właśnie kontekście będzie ona spójna. Sen trwał długo, dotyczył codziennych sytuacji przedstawionych w abstrakcyjny sposób. Właściwy sen zaczął się gdy wyszłam na zewnątrz i zaczęłam iść miejską ulicą. Szłam i szłam, stwierdziłam że przyjemniej będzie jechać rowerem i już nim jechałam. Po drodze minęłam wilka w obroży, który wzbudził moją sympatię, próbowałam go zawołać, ale nie zwracał na mnie uwagi. Dlatego też pojechałam dalej. I dalej. Z czasem minęłam miasto i wjechałam do lasu, co prawda droga wciąż była asfaltowa, jednak z czasem zaczęło brakować na niej miejsca dla mnie i musiałam zjechać na boczną drogę, która biegła równolegle do tej, którą właśnie opuściłam. Jechałam wśród drzew, wciąż szukając jakiejś drogi zjazdowej, którą mogłabym dostać się z powrotem na główną drogę. Jednak ta się nie pojawiała, lub była zbyt błotnista by przejechac nią rowerem. Dlatego stwierdziłam, że pojadę dalej w głąb lasu. Jechałam i podziwiałam widoki, ponieważ dzień był piękny i słoneczny. W pewnym momencie zobaczyłam jezioro, droga którą jechałam nie kończyła się, tylko prowadziłą w głąb jeziora. Dla mnie jednak był to koniec drogi i już zabierałam się żeby obkręcić rower i wrócić tą samą drogą, gdy zauważyłam ile zwierząt znajduje się w tym jeziorze. Bobry, wydry z każdej strony w każdym wieku, nawet młode łapały pyszczkami wodę. I kiedy tak podziwiałam ten obraz i zdecydowałam się zostać usłyszałam złowrogie warczenie psa, był to duży, masywny, ciemny pies, rasy rottweiler, który doskoczył do mnie i chciał się na mnie rzucić. Ogromnie się przeraziłam, pomyślałam że ten pies zaraz mnie rozszarpie i nikt nigdy nie odnajdzie mojego ciała. W tym momencie się obudziłam. Jeśli do interpretacji pomoże opis mojej obecnej sytuacji, podzielę się tym prywatnie.
  2. Witam, Nigdy nie miałem tak złożonego snu, i z ciekawości pytam o interpretację. Jak nigdy, dobrze pamiętam co się działo bo wywarło to na mnie duże wrażenie i przebudziłem się z gniewem. Sen zaczął się od tego, że stałem na drodze w polu gdzie była pustka. Przede mną stała moja obecna dziewczyna z kimś(wyglądał jak chłopak). Moje pytanie brzmiało czy jedzie ona z nami. Odpowiedziała mi, że na razie zostaje z tym chłopakiem. Więc wsiadłem do auta i pojechałem do domu. Był to dom stomatologa gdzie ja i rodzina dziewczyny mieliśmy leczone zęby. Ja miałem plombowane i po leczeniu strasznie mnie bolały byłem bardzo zły na to, że dentysta źle zrobił swoją robotę. Później udaliśmy się do jakiejś rodziny mojej dziewczyny. Tam matka mojej dziewczyny przedstawiła mnie jakiejś ciotce i jej córce. Córka ciotki strasznie się do mnie uśmiechała. Podaliśmy sobie recę. Byliśmy uśmiechnięci. Ostatni moment snu był taki, że kiedy wychodziliśmy od ciotki, córka siostry mojej dziewczyny, która ma 3 lata powiedziała do mnie, że nasypałem śniegu na wycieraczkę. Zwracając mi uwagę ta mała dziewczynka była bardzo uśmiechnięta. Sen się skończył. Szczerze, nigdy jeszcze tak się nie zmęczyłem podczas snu. Dzięki za interpretację. Pozdrawiam.
  3. cyberahmed

    Podróż, ojciec, obcy język

    Witam wszystkich, Proszę o interpretację mojego snu, a mianowicie sen rozpoczyna się podróżą chyba konnym wozem, którą odbywam wraz z moim nieżyjącym już ojcem do rodziny ze strony mamy w drugim krańcu polski (nad morze). W drodze pamiętam pytałem ojca czy urodził się w domu rodzinnym gdzie mieszkał odpowiedział tak i akcja przeniosła się już na miejsce, do którego jechaliśmy. Było to miejsce na wzgórzu i u podnóża większej góry, która służyła jako stok narciarski. Ponadto wokół rozciągał się przepiękny pejzarz (lasy, zieleń) - dodam, że ten krajobraz był tak jakby latem ponieważ bardzo ładnie świeciło słońce i było wokół zielono. Już na miejscu w jakimś domu rozmawiałem z młodym mężczyzną (z kontekstu snu wnioskuję że był to jakiś mój kuzyn lub dobry znajomy kuzynki, do której jechaliśmy). Rozmowa dotyczyła dosyć nietypowej sprawy a mianowicie zostałem zapytany przez tego mężczyznę o to czy znam język mongolski - odpowiedziałem oczywiście, że nie znam ale mogę się nauczyć, kolejne pytanie dotyczyło znajomości języka angielskiego - tutaj zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że znam komunikatywnie. Pytania zadawane przez tego mężczyznę dotyczyły jakiegoś biznesu, który wymagał porozumiewania się w obcym języku a ja miałbym być jakimś jego elementem. Potem jedliśmy obiad z takich piankowych pojemników jakby zamawiany na wynos. Dodam tylko, że w całkiem niedalekich planach mam dokształcenie się z języka angielskiego gdyż mam nadzieję na wyjazd za granice. Nic w aspekcie tego wyjazdu nie jest jeszcze ustalone z miejscem włącznie ( poza chęcią ) ale ten sen czyżby był jakąś wskazówką aby koniecznie doszkalać się z języka, bo będzie to potrzebne w przyszłości? Całemu snowi towarzyszyła taka bardzo harmonijna i spokojna atmosfera i odczucia mam bardzo pozytywne. Co o tym myślicie? Pozdr, Krzysztof
  4. Jade ze wszystkimi bliskimi znajomymi autobusem (ja, moje dwie przyjaciółki i były chłopak) na wycieczkę, tak jakby szkolną(chociaż z byłym i z jedną z tych przyjaciółek nie chodze do jednej szkoły) . Dobrze się bawimy, rozmawiamy i w ogole jest nieprzecietnie sympatycznie z grzesiem(byłym) to w ogole tak jakbym nadal z nim była w tym śnie, no i w pewnym momencie na jakimś postoju, jakby nigdy nic z jedną z moich przyjaciółek (ta z mojej klasy) wysiadamy, bo wymyśliłyśmy, że jedziemy na jakies balety, a nie na wycieczkę szkolną. Nie informujemy o tym naszej wychowawczyni, a jest ona opiekunką. No i idziemy na jaką stację (prawdopodobnie PKP) bardzo szczęśliwe, chyba na pociąg szłyśmy, no i to koniec... Byłabym bardzo wdzięczna za powiedzenie na ten temat czegokolwiek:)
  5. Guest

    PODRÓŻ

    miałam okropny sen :cry: ...: sniło mi się że wracałam z ogromną pielgrzymką do swojego miasta, ze znajomymi wyprzedzilismy wszystkich ludzi i polozylismy sie na ogromnym stogu siana. nagle droga pielgrzymki zaczely jechac trzy tiry, gdy kierowcy zobaczyli ludzi- dwoch zawrocilo a trzeci przyspieszyl--wjechal w ludzi!! zaczelismy wzywac pogotowie i sami pobieglismy TAM.. wiem, ze to byl tylko sen, ale to co tam zobaczylam bylo straszne i jeszcze te jeki. gdy juz przyjechala pomoc zabrali nas do jakiejs szkoly a ja za wszelka cene chcialam tam wrocic...a pozniej chyba tylko plakalam... co to wszystko moze znaczyc????? przed tym sen mialam jeszcze jeden... ze jezdzilam z rodzina po cmentarzach bylo ciemno, a ja ciagle widzialam jakies postacie przemykajace sie obok.. P.S. strasznie boje sie ciemnosci..
  6. Witam wszystkich, jestem Nika, jestem nowa i założyłam konto po to aby ktoś pomógł zinterpretować mi mój sen. Więc tak, zacznę od początku. Można powiedzieć że znam pewnego chłopaka, wiem jak ma na imię - Łukasz jest wysokim blondynem i czasem w roku szkolnym jeździlismy ze sobą w busie - bo mieszkam poza Krakowem, jednak ja zawsze wysiadałam wczesniej bo mieszkam w samym centrum a on jechał dalej. Nigdy się nie poznaliśmy. Wiem że jest starszy prawdopodobnie o rok, wiem bo odkąd skonczyl sie okres matur on już nie jeździł ze mną. Więc powoli zaczełam go zapominać, jednak wczoraj gdy byłam u fryzjera nagle wszedł ON, i właśnie wczoraj dowiedziałam sie jak ma na imię. Więc streściłam krótko historię a teraz sen. Mam nadzieje że nie zanudzam, jednak to dla mnie bardzo ważne. Śniło mi się że byłam na swoim starym osiedlu, takim blokowisku i czekałam na tramwaj, stał ze mną m.in. były chłopak mojej siostry, ale to chyba niewazne, i była zima bo miałam ubrany mój płaszcz zimowy, i stał ze mną właśnie Łukasz i patrzył czasami na Mnie. Potem wsiedliśmy do tramwaju 15 i on usiadł za mną. Jechaliśmy, jechaliśmy, on rozmawiał z jakąś dziewczyną, a potem wysiedliśmy i nagle było już ciepło, jakby wiosna. On zszedł podziemiami gdzieś i ja pobiegłam za nim, okazało sie że w podziemiach jest jakas szkoła liczyłam na to że ktoś go będzie tam znał, i zaczęłam wypytywać szukać go, ale zgubiłam go. I przez cały sen go szukałam. Muszę dodać że jest to dosc dziwna sprawa, bo nie znamy sie ale wiem ze gdy na mnie patrzy to mnie rozpoznaje. Nie wiem czy jestem w nim zakochana, ale bardzo mi sie podoba, i to juz od prawie roku. Nie zwracam na nikogo innego uwgi tylko na niego. + TO JEST PIERWSZY RAZ JAK ON MI SIĘ ŚNI. NIGDY PRZEDTEM MI SIE NIE ŚNIŁ. proszę o pomoc Pozdrawiam:)
  7. Witam wszystkich, jestem Nika, jestem nowa i założyłam konto po to aby ktoś pomógł zinterpretować mi mój sen. Więc tak, zacznę od początku. Można powiedzieć że znam pewnego chłopaka, wiem jak ma na imię - Łukasz jest wysokim blondynem i czasem w roku szkolnym jeździlismy ze sobą w busie - bo mieszkam poza Krakowem, jednak ja zawsze wysiadałam wczesniej bo mieszkam w samym centrum a on jechał dalej. Nigdy się nie poznaliśmy. Wiem że jest starszy prawdopodobnie o rok, wiem bo odkąd skonczyl sie okres matur on już nie jeździł ze mną. Więc powoli zaczełam go zapominać, jednak wczoraj gdy byłam u fryzjera nagle wszedł ON, i właśnie wczoraj dowiedziałam sie jak ma na imię. Więc streściłam krótko historię a teraz sen. Mam nadzieje że nie zanudzam, jednak to dla mnie bardzo ważne. Śniło mi się że byłam na swoim starym osiedlu, takim blokowisku i czekałam na tramwaj, stał ze mną m.in. były chłopak mojej siostry, ale to chyba niewazne, i była zima bo miałam ubrany mój płaszcz zimowy, i stał ze mną właśnie Łukasz i patrzył czasami na Mnie. Potem wsiedliśmy do tramwaju 15 i on usiadł za mną. Jechaliśmy, jechaliśmy, on rozmawiał z jakąś dziewczyną, a potem wysiedliśmy i nagle było już ciepło, jakby wiosna. On zszedł podziemiami gdzieś i ja pobiegłam za nim, okazało sie że w podziemiach jest jakas szkoła liczyłam na to że ktoś go będzie tam znał, i zaczęłam wypytywać szukać go, ale zgubiłam go. I przez cały sen go szukałam. Muszę dodać że jest to dosc dziwna sprawa, bo nie znamy sie ale wiem ze gdy na mnie patrzy to mnie rozpoznaje. Nie wiem czy jestem w nim zakochana, ale bardzo mi sie podoba, i to juz od prawie roku. Nie zwracam na nikogo innego uwgi tylko na niego. + TO JEST PIERWSZY RAZ JAK ON MI SIĘ ŚNI. NIGDY PRZEDTEM MI SIE NIE ŚNIŁ. proszę o pomoc Pozdrawiam:)
  8. Agnieszka123456789

    Bardzo dziwny sen. Błagam o interpretacje.

    Dziś w nocy śniło mi się, że po roku bez żadnego kontaktu zadzwonił do mnie mój były zapraszajac mnie na wesele. Chwile pozniej podjechal samochodem pod moj blok, wszedl do domu i oznajmil mi, ze owe wesele jest w Nowym Jorku i udamy sie samochodem do Lublina a stamtad 7 godzin pociagiem do Nowego Jorku. Po drodze pojechalismy do kosciola na msze, gdzie byli wszyscy moi znajomi. Postanowilismy pojsc do spowiedzi a w konfesjonale przy duzym stole siedzial ksiadz, trzech chłopaków i mója milosc z gimnazjum, wobec tego ja kategorycznie odmowilam spowiedzi. Wyszlismy z kosciola, zatrzymalismy sie gdzies na noc. Pozniej na jego komorke zadzwonil moj znajomy z Anglii, telefon odebralam ja. Znajomy oznajmil, ze z rodzina jest juz w pensjonacie w Nowym Jorku i czekaja na nas. Nastepnie rozmawialam ze swoja mama, ktora rowniez o dziwo wybierala sie na to wesele, jednak Ona - samolotem. Przez cały sen ten owy były chłopak, zachowywal sie jak on i byl nim, jednak z wygladu przypominal mojego obecnego przyszlego meza. Co ten sen moze oznaczac? Proszę o pomoc
  9. (...) Położyłem się do łóżka, aby zasnąć, nie myśląc o niczym nawet o OOBE. Nie wiem kiedy wpadłem w głęboki sen, nagle odzyskałem swiadomość, oczy miałem zamknięte i byłem w pozycji takiej, w jakiej kładłem się spać ( leżałem na brzuchu, prawa ręka obok głowy, natomiast lewa ręka nad głową ) Usłyszałem donośny głośny piskw mojej głowie, chwile potem pojawił się dzwięk jakby ktoś odkręcił kran. Przed tym zdarzeniem jakieś 2 min temu miałem sen o kocie który przechodził obok stołu i zawsze coś dostawał do jedzenia, pomyślałem sobie że fajnie byłoby stać się takim kotem któremu zawsze ktoś coś rzuca do jedzenia, no i w tym momencie pisk stał sie jeszcze głośniejszy, dziwnie zrobiło mi się w brzuchu i w klatce piersiowej, serce zdecydowanie zaczeło bić szybciej no i poczułem stan błogości, moja głowa, klatka piersiowa brzuch i ręce zaczeły się podnośić, ale od nóg nie mogłem się uwolnić. Ten stan trwał krótko jakieś 4, 5 sekund. Podjąłem kolejną próbe, teraz podnosiłem się za pomocą rąk, było zupełnie tak samo jak przy pierwszej próbie, znow mnie zassało do środka, przy 3 próbie, gdy także podnosiłem się, uświadomiłem sobie że musze zrobić coś z tymi nogami, więc zaczełem myśleć o nogach, aby od nich się uwolnić aby pofrunąć do sufitu, przy tych myślach straciłem panowanie nad prawą ręką, opadla mi zza łóżka ( była na krawędzi ) traciłem kontrole nad lewą ręką aż niestety wessało mnie znowu do ciała. Otworzyłem oczy i zobaczyłem że ręka jest na swoim miejscu, tak jak leżała przed tem. Podjąłem 4 próbe lecz niestety nic już się nie wydarzyło. Przekręciłem się na drugi bok i zasnełem. Co myślicie o tym zdarzeniu? Czy to jest dobry początek OOBE? Próbowałem wyjść z ciała przez jakieś 4-5 miesiące i wszystkie próby konczyły się jak zawsze, niczym. Byłem dużo razy w stanie głębokiego odprężenia, na moim ciele działy się różne rzeczy, nawet 3 razy słyszałem jak ktoś lub coś do mnie przemawia przerażającym głosem, najpierw mnie obudził a potem przemówił do mnie, za pierwszym razem się przestraszyłem a 2 kolejne zdarzenia po prostu zlekceważyłem i dalej praktykowałem OOBE. Raz słyszałem jakby ktoś próbował mnie pocałować, słyszałem muaaa hehe, ten dzwięk był bardzo wyraźny i głośny. Potem przez 2 miesiące już nic się nie działo szczególnego. Zawsze robiłem wizualizacjie. Patrzyłem na moje ciało z sufitu, z boku, i z kąta pokoju ale nic to nie dawało i także wizualizowałem wychodzenie z ciała za pomocą liny. Czasem korzystałem z doosów. Prosze odpowiedzieć co o tym myślicie itd. Ps. Jak macie jakieś fajne sposoby do wychodzenia z ciała to prosze pisać Ps2. Jakby ktoś pytał się czy wiem w co się pakuje, odpowiadam TAK wiem w co się pakuje
  10. OneLowka

    Prośba o interpretację snu

    Dzisiaj rano obudziłam się i czułam, że to co mi się śniło coś oznacza, jeszcze nigdy nie miałam takiego przeczucia więc zastanawiam się co ten sen może oznaczać. Śniło mi się, że jechałam z rodzicami samochodem, polną drogą i nagle okazało się, że na most nie da się wjechać (coś było nie tak ale nie pamiętam co, jakaś przepaść chyba), no i ja wtedy zobaczyłam okrężną drogę, pojechaliśmy nią ale okzało się że na moście są tory (dziwne) i ciężko będzie tak przejechać samochodem (samochód to była skoda mojej mamy), mój tata był w stroju astronauty, no i wtedy ja znalazłam kolejną okrężną drogę, pojechaliśmy nią i przejechaliśmy przez wielkie drewniane wrota. NIe wiem czemu potem byliśmy znowu na początku tej drogi, pojechaliśmy nią jeszcze raz, po drodze mijaliśmy jakieś samochody, no i dojechaliśmy do tych wrót ale były zamknięte na łańcuch i kłódkę, na szczęście przyszedł miły starszy dziadek który miał do nich klucz i nam je otworzył, pamiętam, że za drugim razem za wrotami stała dość duża kupa żółtego piasku. Dodatkowe nigdy nie jechaliśmy drogą asfaltową, zawsze albo wąską polną dróżką albo żwirową. Bardzo proszę o interpretację Pozdrawiam
  11. Witam! Ostatnio nie staram się pamiętać snów, ale ten przez cały dzień chodził mi po głowie :icon_curve: Było popołudnie. Czekałam na stacji PKP (na dworze) z moim bratem na pociąg. Wsiadłam z nim do tego pociągu gdy tylko się pojawił, po czym poszłam spać, jak to zawsze robię gdy czeka mnie dłuższa podróż. Rzeczą nienaturalną było to, że to były wagony bez siedzeń, jakby na bagaż. Normalnie budzę się jeszcze na kilka przystanków przed moim docelowym, ale we śnie było inaczej. Gdy się obudziłam spostrzegłam, że pociąg już jedzie w innym kierunku. Wysiadłam z niego, żeby poczekać na ten, który jedzie tam, gdzie chciałam się dostać. Z czasem zamiast mojego brata pojawiła się moja siostra. Nie widziałam twarzy (wszystkich ludzi), po prostu wiedziałam że tam są. Ciągle starałam się dojechać do domu, ale ciągle zasypiałam i nie mogłam dojechać. W końcu wysiadłam z pociągu (był późny wieczór, słońce już zaszło ale nie było bardzo ciemno), żeby dojść na pieszo do mojego celu. Szłam przez jakieś pole za jakimiś ludźmi, których w rzeczywistości nie znam. I to jest ostatnie co pamiętam z tego snu, bo chyba znów w nim zasnęłam i obudziłam się już normalnie. Fabuła mojego snu rozgrywała się na przestrzeni kilku dni, bo pamiętam różne pory dnia: popołudnie, noc, poranek, wieczór (za każdym razem jak się "budziłam" była inna pora). Z góry dzięki bardzo za zinterpretowanie mojego snu
  12. unnamed

    wampir z matką

    Dokładnie nie pamiętam snu całego, ale dobrze kojarzę dwie sytuacje. W pierwszej leciałam samolotem, widziałam wnętrze swoimi oczami. W samolocie panował półmrok. Tylko górne żółte światło lekko oświecało pomieszczenie. Nagle okazało się, że są turbulencje. Samolot szybował w górę i w dół i tak co chwilę, aż wyszły maski tlenowe i się uspokoiło... Wtedy doleciałam do jakiegoś kanionu jakby... Słońce zachodzi ło już za horyzont, a niebo było już pożółkłe od chowających się promieni. Stałam na skale i jakby z wysoka obserwowałam pewną sytuację. Matka rozmawiała ze swoją córką, która już na początku snu mi się pojawiła. Córka miała na sobie przewiewną szarą sukienkę, majestatycznie poszarpaną jakby specjalnie. Nie było jej widac oczu, ponieważ długie czarne włosy były uczesane tak jak chinki mają -czyli grzywka prosto ścięta zachodziła aż do połowy nosa. Matka coś mówiła, że się o nią martwi, ale zbliża się już pora i musi iść. Córka odpowiedziała, że by ona się nie bała i żeby się pośpieszyła... Matka się pożegnała i odwróciła się do niej plecami idąc prostą drogą po asfalcie. Po krótkiej chwili przemieniła się w wielkiego brazowego ptaka i odleciała nawprost słońca. Widok tej córki po chwili mi się zmienił stałam na tym asfalcie blisko niej-bladej córki, z której ust sączyła się czerwona krew. Zachodziła w niej jakaś przemiana...na początku miałam wrażenie, że na dobre, ale później z jej zębów wyszły kły.Słyszałam jej myśli. Chciała krwi. Pomyslała: co mi szkodzi muszę. ona również się przemieniłą w wielkiego, tym razem czarnego ptaka i poleciała za matką w poszukiwaniu krwi. Gdy leciała widziałam złej oczami. Szybko doganiałam brązowego ptaka i gdy byłąm już blisko obudziłam się...
  13. Od prawie miesiąca mam dręczące koszmary przez które budzę się bardzo wcześnie rano... Śniłam dziś o moim chłopaku. Miał wyjechać do Ameryki- pamiętam obraz miejsca, w które miał się udać- góry, zieleń, jakby park w kolorowych barwach jednak jakaś jego część na wzgórzu była wyraźnie oddzielona wysoką siatką. Chciałam, żeby zaczekał na mnie- z jakiegoś powodu nie mogłam wyjechać z Polski. Nie przyśniło mi się wprost, że wyjechał jednak tak się stało. Pojechałam go odwiedzić ponieważ obrał inną trasę dotarcia do celu- przez Chiny. Tamtejsi ludzie zatrzymali go ponieważ ich kultura i prawa nie pozwalała na przetrzymywanie i wpuszczanie obcych do kraju. Mój chłopak siedział na wielkim kamieniu na dworze, wisiał na sznurze (nie w powietrzu, dotykał nogami ziemi), był od stóp do głów w gipsie, w oczach miał wbite blaszki, w kolanach wbite haki. Nie powinien żyć a normalnie z nim rozmawiałam, nic go nie bolało- pamiętam, że strasznie płakałam, że już może nigdy nie wrócić do Polski, że więcej go nie zobaczę, coś a'la strach przed utratą ukochanej osoby... Między czasie byłam z moją jedyną przyjaciółką, kontaktowałyśmy się z kimś, kogo nie widziałyśmy ale słyszałyśmy. Był mężczyzną, śledził nasz każdy ruch, zawsze wiedział co robimy, był uprzejmy ale czułam straszne zaniepokojenie jego osobą... Chyba próbowałam przyjaciółkę ochronić przed nim... Tyle.
  14. satyrek

    Podróż przez Afrykę.

    Podróżowałem przez Afrykę piaszczystymi drogami. Przemieszczałem się użyczonym przez kogoś nieodpłatnie samochodem. Co kilkaset kilometrów robiłem postój w przydrożnych domostwach, z których każde było położone nad czystym, malowniczym jeziorem. Przed ostatnim punktem do którego dotarłem był niebieski drogowskaz pokazujący jak daleko jeszcze muszę przejechać. W ostatnim domu gospodarz dużo opowiadał o urokach życia w Afryce i zaofiarował mi do picia wodę lub tonik. Odmówiłem, gdyż woda była ciepła a tonik wygazowany. Po rozmowie wyszedłem z domu na podwórko, gdzie ujrzałem niesamowity widok: przede mną rozciągało się jezioro, nad którym z drugiej strony było pole namiotowe składające się z kilku kolorowych, trójkątnych namiotów. Jeden z namiotów był nienaturalnie wielki - 10 razy większy od innych. Za namiotami rozciągał się wielki świeży i ciemny las. A za lasem znajdowało się Kilimandżaro, które było słabo widoczne, gdyż zasłaniała je mgła. Widok był na tyle niesamowity, że postanowiłem zrobić zdjęcie.
  15. Mr. Neutron

    Moje miasto, lecz inne...

    Witam, od pewnego czasu mam dziwne sny. Powtarza się ich tematyka, lecz nie są one codzienne. W każdym razie chodzi o to, że śni mi się moje rozdinne miasto w którym mieszkam (Stalowa Wola). W owym śnie idę przez to miasto np. na zakupy czy na pociąg, lecz idę inną drogą; taką, która po prosu nie istnieje, np.: żeby dojść do TESCO, muszę przejść przez wiadukt i kawałek prosto. W śnie musiałem przejść przez wiadukt, iść lasem (którego tam nie ma) spory kawałek drogi, 2 razy skręcić (nadal przez las) i jestem na miejscu. Innym razem była to dziwna zabudowa w mieście. Warto zauważyć, że raz znam drogę a raz nie. Jeśli chodzi o jakieś wydarzenia: idę w pewnym celu, lecz często się wracam, gdyż coś zgubiłem, np. zegarek na rękę. Zawsze towarzyszy mi albo ktoś z rodziny albo przyjaciel (we śnie nie różnią się zachowaniem od "jawy"). Wczorajj zaś miałem podobny sen: jechałem z mamą pociągiem. Dwa razy tą samą trasą. I 2 razy pociąg się wykoleił. Wszyscy wyszli bez szwanku (maszynistką była Chinka). I za każdym razem lądowaliśmy w tym samym mieście-nazywało się "Ułamek" i była to wioska zaznaczona na mapie. Co się stało za pierwszym razem-nie pamiętam, gdyż się obudziłem. Za drugim razem zaś wstąpiliśmy do kościoła, później poszliśmy w stronę targu. I tyle. Proszę o pomoc PS. To może być istotne: mam 18 lat i właśnie zdałem maturę. Jednakże sny mam od kilku, właściwie, lat. Mniej więcej od kiedy poszedłem do liceum.
  16. Któryś raz z kolei, bardzo wyraźnie i jasno śni mi się podróż pociągiem, bardzo szybkim. Podróżuje ze mną osoba, która jest dosyć tajemnicza, nie odzywa się, jest niewyraźna, nie widzę jej twarzy, ale wiem, że to mężczyzna. Nie pomaga mi, ani mi nie przeszkadza, nie boje się Go, a nawet powiedziałabym, że czuję się przy nim bezpieczna, mam do niego zaufanie. Ogólnie jestem bardzo szczęśliwa i zadowolona, że w ogóle jade... W innym przedziale ( nie tym w którym podróżuje z moim "znajomym") widzę ucztę, tłum ludzi , i mnóstwo, mnóstwo jedzenia, stoły uginające się pod jego ciężarem, i Ci szyscy ludzie jedzą...a ja stoje jakby z boku z moim towarzyszem i tylko patrzę...nie chce jeść, nie ciągnie mnie do tego stołu...po prostu patrze i nic... Do tego momentu jestem spokojna, jakjuż pisałam, nawet szczęsliwa i zadowolona z odbywanej podróży...nagle pociąg się zatrzymuje i newrowo, szybko chwitam walizkę i razem z wszystkimi jedzącymi wysiadam z pociągu i pędzę w poprzek torów, śpieszę się bo tuż przed moim nosem przejeżdza jeden pociąg, a zamoimi plecami drugi. Gdy docieram na dworzec, stoję w tłumie i nerwowo się rozglądam w poszukiwaniu mojego towarzysza, czuję się zagubiona... i nagle on pojawia się i wręcza mi kolejny bilet, nie widzę jego twarzy ale wiem , że się uśmiecha...ja też się uśmiecham i budzę się... Dodam tylko, że rzadko zdarza mi sie pamiętać swoje sny, tzn mam świadomosc, ze coś mi się śniło ale nie pamietam co, natomist ten sen z drobnymi szczegółami zmieniającymi się, śni mi się często i ZAWSZE go pamiętam. Będę z niecierpliwością czekać na interpretację!! Z góry wielkie dzięki i pozdrawiam
  17. Witam. Dawno nie miałem tak realistycznego snu i w ogóle mało pamiętam, a z sennika dotarłem tutaj więc postanowiłem napisać coś. Więc w śnie poznałem bardzo fajną dziewczynę, (aktualnie jestem "single person" ) wydawało się jak byśmy byli ze sobą już trochę, dobrze się rozumieliśmy. No i pamiętam od tego momentu: Dzień - wędrowaliśmy nie wiem skąd, dużo ludzi z walizkami, jakbyśmy byli np. zmuszeni do przeprowadzki. Nie wiem co było powodem wędrówki. Byli to ludzie nieznajomi. Szliśmy polną drogą wśród pól ze zbożem, było go dużo i dość wysokie łany. Ja szedłem z tą dziewczyną. Później pamiętam się zatrzymaliśmy (całą grupą - jakiś postój). Rozmawiałem z nią, potem pamiętam też że chciała - nie ma co owijać - uprawiać seks w tym zbożu... Dalej pamiętam już wieczór, a wręcz noc - niebo ciemne. Doszliśmy do jakiegoś jeziora - takie jezioro wśród pól. Niedaleko nas był pomost prowadzący na zardzewiały wrak statku. Postanowiliśmy wejść na niego i tak też zrobiliśmy - ja z nią i jeszcze parę młodych osób. Naglę zaczęło się jej robić niedobrze - wtedy jeszcze nie wiedziałem czemu. Ale zaraz zobaczyłem że z jakiejś jakby windy, wydostają się osy, potem wypadł cały plaster, taki jak w ulu się trzyma. Wiedziałem że to od tego bo miała uczulenie na osy. Jako że nie była w stanie iść sama, postanowiłem ją wynieść. Teraz zaczęła jej lecieć krew, zatem szybko postanowiłem poszukać jej matki. Oczywiście wychodząc, co w śnie było rzeczą jak najbardziej normalną, otoczenie zmieniło się - byłem w mieście. Więc biegłem w poszukiwaniu matki, ona była na końcu. Stała na jakby przystanku autobusowym. Nie wiedzieliśmy co zrobić, ale zauważyliśmy stojący radiowóz w korku. Poinformowaliśmy, wysiadło z tyłu trzech policjantów, my chcieliśmy dziewczynę na tylne siedzenia posadzić a tutaj nagle radiowóz od połowy zmienił się jakby w pułapkę na psy - dosłownie, od połowy była taka szczęka. Niestety dziewczyna wpadła nogą w tę pułapkę i tak ją pociągnęli. Wtedy odwróciłem się i przede mną była taka jakby budka z hot-dogami. Przed nią stały 2 auta ustawione bokiem do okienka - w jednym, z dachem siedział mój kumpel, drugie nie miało dachu. Postanowiłem sobie po prostu do niego wsiąść. Podchodzę, ale była w okienku jakaś osoba. Nagle zauważyłem że na szkle leżą kluczyki od samochodu. No, powiedzmy, takiej okazji nie mogłem przepuścić. Chciałem je wziąć, ale nie mogłem, ciągle się ktoś patrzył. Potem wyszedł sprzedawca z tej budki z hot dogami i zaczęliśmy oglądać telewizję i o czymś rozmawiać. W telewizji leciał film który oglądałem przed snem. I do tego momentu pamiętam. Wiem że dość skomplikowany, ale miewałem bardziej złożone i głupie sny, a ten był nietypowy. Do tego dawno nie miałem tak realistycznego snu... Prosił bym o wypowiedź kogoś obeznanego w tematyce, bo wyszukiwać hasła z sennikiem to ja potrafię i poszlaki znam, ale chciałbym aby ktoś zinterpretował całość i podał znaczenie w kontekście całej treści. Pozdrawiam, Adam.
  18. klaudia_ozo

    podroz burza...

    snilo mi sie ze mialam wyjechac a raczej uciec z domu z grupa 4 motocyklistow... jednym z nich byl chyba sebastian bach z skid row... siedzialam z nim na jednym motocyklu (nie byly wyscigowe tylko jakies harleje) i kiedy sie odwrocilam przerazilam sie bo zobaczylam potezna burze i huragan. zeskoczylam z motoru i zabralam moje zeczy ale motocyklisci dalej jechali i nawet nie zauwazyli ze zniknelam... ja w tym czase poszlam do domu... po burzy wyszlam na lawke przed blokiem i bylam bardzo smutna bo chcialam byc z tymi harlejowcami i martwilam sie o nich. po chwili przysiadl sie do mnie chris garwer (tatuazysta z miami ink) i zaczol mnie pocieszac... i mowil ze nic im nie jest i ze jak chce to moze mnie do nich zawiezc... potem jechalismy tez motorem i pojechalismy na myjnie samochodowa i ukradlismy samochud (zielonego malucha) potem znowu jechalismy i zatrzymalismy sie na stacji... on kupil wode i jedzenie i znowu jechalismy... i zatrzymalismy sie nad rzeka.... i tam nas okradli z pieniedzy... i sie obudzilam :/ co to moze znaczyc ?
  19. madixyz

    bagaż

    proszę o interpretację snu- od kilku nocy powtarza mi się sen- jestem w poróży i gubię swój bagaż, szukam go i nie znajduję. Jestem przerażona.
  20. nadinne

    Prośba dziadka

    Słowo na początek: Chciałam mój sen zakwalifikować do jednego konkretnego symbolu, lecz tak naprawdę nie wiedziałam, który wybrać. Informacje dodatkowe: Główne uczucie które dominowało przez sen to chęć osiągnięcia celu. Wygląd postać był taki jak w rzeczywistości, dziadek wyglądał tak jak z tydzień przed śmiercią. Sen: Mój sen zaczął się na wsi u dziadka ze strony matki. Dom już popadał w ruinę i atmosfera była trochę ponura (była noc). Był tam mój dziadek, który już nie żyję, który poprosił mnie oto aby przynieść mu dwa tomy jednej książki ( tytułów już nie pamiętam, ale wydaje mi się, że były one o szczęściu). Nagle pojawił się koło mnie mój brat i zaczęliśmy razem szukać. Szliśmy wiejską drogą, gdzie mijaliśmy puste szare pola porośnięte jakimiś szkieletami krzewów, dalej było jezioro i znowu pola aż doszliśmy do ruin, które wyglądały na starożytne. Nagle w umyśle ukazał mi się ich cały plan. Pod ziemia było dużo pomieszczeń i trochę niebezpiecznie ponieważ czułam, że przebywają tam wrogie i obce istoty. Pojawiły się potem dwie kuzynki, które pytaliśmy o pomoc ale one były jakby nieobecne. Postanowiłam tam zejść, w dodatku znalazłam nowe pomieszczenie którego nie było na mapie i wyszłam z ziemi inną drogą. Udało mi się coś znaleźć ale to nie były te książki, trochę się tym zawiodłam i ruszyłam dalej sama na poszukiwania. Zaczęłam wchodzić na na duże wzniesienie, lecz niestety obudził mnie budzik. Bardzo proszę o interpretację snu i z góry dziękuję :icon_smile2: Pozdrawiam
  21. goosha

    dziwny sen o ojcu.

    witam wszystkich i proszę o pomoc w odczytaniu snu. próbowałam zrobić to sama, używając senników, ale raczej cienko mi wyszło jest to dla mnie o tyle ważne, że nie śnię zbyt często, a gdy przyśni mi się ktoś bliski, po jakimś czasie coś ważnego się wydarza. a więc mój sen zaczyna się od tego, że robiłam coś na komputerze. nie jest to raczej dziwne, bo jestem w klasie informatycznej. lecz nagle mój komputer zaczął się psuć, więc wyłączyłam go i odłączyłam sprzęt od prądu. pamiętam jeszcze, że miałam dziwne uczucie, jakby ktoś mnie obserwował. przeszłam się sprawdzić, czy nie ma kogoś w domu prócz domowników, i w korytarzu ujrzałam zebrę. jak na zebrę była raczej mała, ale dla mnie wydawała się być wielką. uniosłam ją bez większego trudu, jakby była po prostu pluszakiem. zaniosłam nią i pokazałam mojemu ojcu. w rogu pokoju, za kanapą ujrzałam kilka mniejszych zebr. instynktownie wybrałam te najpodobniejszą do tej dużej zebry. poszłam z powrotem do mojego pokoju, i okazało się, że komputer jest włączony. na monitorze widniał napis "masz 5 minut" i odliczanie. nie wiem skąd, ale wiedziałam, że chodzi o 5 minut życia. nie wiem czyjego, ale życia, chciałam kogoś uratować. nie panikowałam, wręcz przeciwnie, opanowana szybko poszłam do ojca i porozumiałam się z nim. mieliśmy jechać do jakiegoś miejsca. wzięłam z sobą dużą zebrę i pospieszyłam do samochodu, ojciec miał zamknąć dom przed wyjściem i wziąć wybraną przeze mnie małą zebrę. gdy przyszedł do samochodu, zauważyłam, że wziął inną zebrę, ale już się nie zawrócił po właściwą, pojechaliśmy gdzieś. zatrzymaliśmy się w okolicy kortu tenisowego (i to jest dziwne, bo nigdy w tenis nie grałam), wysiedliśmy. na korcie stały 3 tenisistki, przed kortem stała kobieta. zapytała nas, czy chcemy porozmawiać z Finkami. zgodziliśmy się, weszliśmy na kort. atmosfera była niesympatyczna, jedna z dziewczyn obgadywała drugą, trzecia chciała skupić uwagę na sobie... i tu się skończył mój sen, budzik zadzwonił i musiałam wstać. tym bardziej ten sen wydaje mi się być dziwnym, że nie lubię mojego ojca. mam do jego ogromny żal, zrobił wiele złego, nigdy mnie za nic nie przeprosił. a w śnie ani razu nie rozmawialiśmy z sobą. porozumiewaliśmy się jakby samymi spojrzeniami. dziwne wydają mi się też moje decyzje: wybór zebry, świadomość o 5 minutach życia. były całkiem naturalne, świadome, zdecydowane, jakbym dokładnie wiedziała, co mam robić.
  22. Simi

    Samolot

    Byłam z jakimiś ludźmi dziewczyną i chłopakiem(byli parą) ale nie znam ich. Weszliśmy do samolotu, ale to nie było nigdzie na lotnisku. Pamiętam że bałam się że samolot się rozbije i powiedziałam to tej dziewczynie. Na to ona że też się tego boi. Lecieliśmy chyba do Niemiec ale nie pamiętam dokładnie. Wiem że ja chciałam lecieć do Indii (uwielbiam Indie), ale powiedziałam że tam nie polecę bo mój Rafał nie poleci tam ze mną bo nie lubi Indii. I w końcu zdecydowałam się że polecę do jakiegoś miasta/państwa które zaczynało się na literę L albo Ł. Nazwy nie pamiętam ale była dość dziwna więc myślę że nie ma czegoś takiego na świecie. Samolot wylądował i ja zaczęłam się martwić że nie mam pieniędzy żeby tam dotrzeć. Wtedy ten chłopak wyją duży plik pieniędzy i dał mi go. Były tam najróżniejsze waluty (euro,dolar itd.). Chłopak powiedział że tyle na pewno mi wystarczy i że na pewno sobię poradzę. No i zaczęłam iść i się obudziłam. Dziwne i baaardzo ciekawe. Prosze o interpretację. Dziękuję i pozdrawiam
  23. kuba13

    podroz

    daleka podroz ktora nie doszla do skutku,miala to byc podroz do australi .Bladzilem na lotnisku ale pewna osoba mi pomogla,lecz jednak w koncu nic z tego nie wyszlo.jezeli ktos wie co to znaczy to prosze o interpretacje ,dziekuje i pozdrawiam uzytkownikow.
  24. Już kilkakrotnie, w różnych konfiguracjach śni mi się jakaś podróż. Za każdym razem barzo często zmieniam środki transportu. Jadę jakby bez celu. Ostatnio nie byłam w stanie wsiąć do wagonu od pociągu, mimo że nikt inny nie miał z tym problemu. Spadłam pod pociąg próbując i wtedy pociąg odjechał. Jakoś się schowałam pod koła, a wagon się za chwilę wykoleił, więc pomyślałam, że należy znaleźć cos innego, aby jechać dalej...auto? Już udało mi sie takie znaleźć, ale nagle jakaś starsza pani poprosiła o pomoc. Trzeba było zadzwonić do szpitala. Numer, który wbijałam w komórce sam się kasował, a gdy po wielu próbach udało mi się z kimś połączyć, nie był to szpital, tylko jakis dom opieki. Chciałam więc powiedzieć tej Pani, że nie dało się skontaktować ze szpitalem, ale ona już sobie spokojnie siedziała z lekarzem...a ja jak głupia biegałam, żeby jej pomóc. Nie wiem po co, ale siedziałam potem koł niej, (mimo, że mnie nie potrzebowała) i traciłam czas, zamiast jechac dalej...Potem znów jechałam pociągiem, ale przez dużą walizkę prawie się spóźniłam na przesiadkę. Zupełnie o niej zapomniałam i zaczęłam strasznie panikować w momencie, gdy sobie uświadomiłam, że mogę już nie zdążyć na nast. pociąg. Szkoda tylko, że nie wiem po co, ani dokąd tak desperacko chciałam jechać. Do czego może się to odnosić? Że nie wiem czego szukam w życiu? Proszę o pomoc !!!!
×
×
  • Create New...