Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'porwanie'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • Archiwum blogów
  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 23 results

  1. sikanie pod wiaduktem z rudą i ciemnowłosą, przejechały 2 razy 2 samochody-zielony i czerwony-kierowcy mężczyźni. Ciemnowłosa podniosła mnie chwytająć pod pachami gdy sikałam. Wkurzyłam się bo bałam się, że się w jakiś sposób ubrudzę, krzyczałam na nią aby przestała. Zrobiła to. Namiętności. Nieznane mi mieszkanie, ja, rudowłosa i inna ciemnowłosa + 2 mężczyzn-pracowali w tym mieszkaniu. Ja podrywałam jednego a drugi podrywał mnie. Doszło do rozmowy o imprezie, wspomiał o remizie, że tam idę. (mieli czerwony i zielony sweter) To było mieszkanie mojej przyjaciółki-ciemnowłosej nr 2. Mieszkanie było na parterze w bloku, który istnieje ale nie wygląda tak jak we śnie, klatka była bardzo duża, balkon też. Wyszłam na balkon z mieszkania ciemnowłosej nr 2, ciemno, noc, robotnicy na drugim końcu balkonu, przestraszyłam się bo czułam, że są źli, schowałam się do mieszkania zamykając drzwi balkonowe, później szybko zamknęłam frontowe-miałam problemy z ich zamknięciem ale udało mi się. Oni jakoś tam weszli z kobietą, było niemiło, porwali ciemnowłosą nr 2. Wchodzę do księgarni, wiem, że ciemnowłosa nr 2 tam jest z nimi, wyszła do drzwi, zapytałam czy wszystko ok, zobaczyłam kontuy porywaczy, powiedziałam aby weszła do księgarni i ja to załatwię. Wyjęłam telefon-z hello kitty, z klapką. Zadzwoniłam na policję, na początku myliły mi się numery, wpisałam w końcu 112. Odebrał mężczyzna, zaczęłam mu opowiadać, że mi koleżankę porwali itd. Wróciłam się do bloku aby zobaczyć numer. 3 maja 47-pod tym adresem w moim mieście znajduje się księgarnia. Nie zgadza się to, że to był numer bloku w którym w śnie była księgarnia, w realu znajduje się ona gdzieś indziej pod adresem 3 maja 47. W bloku, w którym we śnie była księgarnia(parter) byłam kiedys u znajomego. Zapomniałam dodać, że nie miałam poczucia, że znam te osoby. Miałam amnezję, nie wiedziałam kim jestem, kim są ludzie, starałam się aby oni nie wiedzieli o moim zaniku pamięci. Poszłam z jakimiś trzema wylansowanymi dziewczynami na ciasto. Wyglądało to tak, że góra i dół ciasta były zrobione ale wypełnienie musiałyśmy sobie same włożyć(wkładałyśmy jakąś białą piankę i ciemną marmoladę). Na koniec pan z cukierni dał nam piernik z Hello Kitty. Nie mogłyśmy tego zjeść więc spakowałyśmy w zieloną chusteczkę. Wyszłyśmy.Zadzwoniłam do ciemnowłosej nr 2, drugim telefonem, również z klapką i z Hello Kitty. Za chwilę zadzwonił do mnie trzeci telefon,też z klapką i Hello Kitty. Wsiadłam do samochodu, który kierowała kobieta. Na moim prawym przedramieniu zaczęły pojawiać się tatuaże(mam jeden na żebrach). Pierwszy tatuaż gdzieś widziałam, jeden z moich znajomych go ma albo w zobaczyłam go w internecie. Przestraszyłam się, zaczęłam panikować, że nie chcę tu tatuażu. Znikł, ale zaraz pojawił się kolejny-coś na wzrór głowy Hulka, zielona postać bez ust, zamiast nich miał coś jakby pieczęć, zaczęłam mówić na głos co za tatuaże widzę i powiedziałam "Hulk z pieczęcią szatana". Wśród tych tatuaży panował motyw szatana, nie były to jakieś słodkie tatuaże tylko takie mroczne. Bałam się ich, ostatni był Hello Kitty. Znikł jak reszta, ręka była czysta. Zobaczyłam, że auto prowadziła ciemnowłosa nr 2, to oznaczało, że policja ją uratowała. Cieszyłam się. Stałam w wannie i brałam prysznic, na biodrach miałam ręcznik, fioletowy. Woda była normalna, ani mętna ani bardzo czysta. Gdy się schyliłam podbiło mnie, chciało mi się bardzo wymiotować. Usiadłam na sedesie by zrobić siku, nie chciałam zdejmować ręcznika jednak było to konieczne i w tym momencie obudziłam sie Przepraszam za składnie ale pisałam to świeżo po przebudzeniu i z góry dziękuję za interpretację
  2. Ewcia000

    Porwanie przez tornado

    Witam, miałam dzisiaj wiele snów ale jeden pamiętam dokładnie. Często sniły mi się tornada ale tym razem było inaczej. Leżałam na trawie, moja siostra zaczeła krzyczeć ze tornado się robi/. Byłam w samym jego środku. Próbowała mu uciec, ale było już za późno. Porwało mnie w końcu , brzuchem do góry. Nic więcej nie pamiętam. Tylko przerażenie. Co to może oznaczac? Nie znalazlam nigdzie podobnej tematyki. Wszystko opisuje jak widzisz tornado, uciekasz a nie jak cie porywa. Z góry dziekuje za pomoc
  3. Witam. Mam 20 lat, dzisiaj w nocy wyjeżdżam na wakacje za granice i śnił mi się niepokojący sen. Zaczeło się od podszywania się pod żebraka, chwile później spotkałam jakby kolegę , który mnie prowadził mnie w ciemne uliczki. Za rogiem mnie porwali. Zasłonili mi oczy, nie pamiętam co ode mnie chcieli. W każdym bądź razie, w końcu przez przypadek zsuneła mi sie opaska z oczu i ujrzałam postacie z kreskówek, które krzyczały, że wszystko popsułam, miałam nie odkryć tego kim są, po czym nagle zrobiło się ciemno, te postacie zmieniły się w stare zabawki bez oczu, lub przyszytymi guzikami. Rozejrzałam się, byłam w pokoju. Obok mnie ktoś spał. Wstałam, chcialam zapalić światło, nie dało się. Zrobiło się jeszcze ciemniej. Nie wiem czemu powiedzialam do siebie z ulgą " amfetamina pomogła..." Nie rozumiem tego, jaki to ma sens... Ale nagle pojawiło się światło nademną oraz nieodparta chęć pójścia w jego stronę. Jednak nagle usłyszałam, że obudziła się osoba śpiąca w łóżku. Podeszłam trochę, okazało się, że to moja siostra. Pod łóżkiem ukazało się jasno czerwone światło, moja siostra weszła pod to łóżko, ja również chciałam, ale coś powiedziało mi że nie mogę. Zostałam koło łóżka, leżąc, teraz widziałam dokładnie moją siostrę. Nie patrzyła na mnie, nic nie mówiła, miala przymkniętę oczy, grymas na twarzy , mokre policzki, jakby była w rozpaczy. Wyciągnęłam do niej rękę pod łóżko, zignorowała to. Zaczełam uświadamiać sobi: " to ja naprawdę umarłam.." Zaczełam płakać razem z nią , mówiłam, że ją kocham. Czułam straszny żal, smutek. Obudziłam się, ale to uczucie nie odeszło. Pół dnia chodziłam z tymi uczuciami ze snu. Mógłby ktoś wyrazić opinie o tym snie? Dodam, że śnił mi się nad ranem, bo przebudziłam się o 6. Czytałam gdzieś że to też ma znaczenie. Z góry dziekuje
  4. Śniło mi się ostatnio, że śledziłem pewną dziewczynę. Gdy w końcu dotarła do domu poszedłem po samochód ona wyszła znowu. Wyszedłem z auta złapałem ją i wrzuciłem do bagażnika.Przyjechałem do jakiejś starej fabryki zszedłem z nią na dół związałem ręce i nogi wepchnąłem knebel do ust i obkleiłem usta dookoła taśmą. Wyszedłem z fabryki i się obudziłem. O co w tym chodzi
  5. Roksana Ksepka

    Porwanie dziecka

    Snilo mi sie, ze urodzilam dziewczynke mala sliczna . Siedzialam i przytulalam ja. Jednak mama kazala mi ja oddac- normalnie nigdy nie zaszla by taka sytuacjabardzo chcialaby miec juz wnuczke. Nie dalam sobie jej odebrac, o dziwo, mój chłopak tez chciał oddać nasza coreczke. [ w rzeczywistosci by sie cieszyl, moze też byłby wystraszony odpowiedzialnością ale bardzo by sie cieszyl ] . nie pamietam scen z tego tylko wiem ze tak bylo. Kolejna scena którą pamietam, to, to że ja mama i chlopak szlismy przez hol wysoki dlugi. Kłóciliśmy sie , starali sie mnie przekonac zebym dziecko oddała do adopcji.Ja szłam z przodu, nie chciałam ich nawet słuchac. Bylam na nich bardzo wściekła jak moga chciec zrobić mi taka krzywde i mojemu dziecku. Byl wieczór, a ja szłam szybko - chciałam sie od nich uwolnić. W pewnym momencie mama zniknela, a ja nakrzyczalam na mojego chlopak, on argumentowal swoje zdanie brakiem pieniedzy i tym, że będe musiała mniej czasu poswiecic nauce.nic nie odpowiedzialam bo brakowalo mi sił. Kompletnie nie rozumiałamm ich nagłej zmiany podejscia. i wtedy znalazl sie moj tata [ wydawalo mi sie, że nie sa razem z mama - co potwierdzalo by nastepne zdanie ] i ja powiedzialam ze dziecka nie oddam za nic a jesli oni nie chcą mi w tym pomoc to wyprowadzam sie do taty . i pojde do pracy. tata byl przychylny [ mimo że normalnie to on najmniej byłby zadowolony kiedy okazałoby się, że jestem w ciąży) dzieki czemu lekko odetchnełam. w innym momencie - nie potrafie tego umiejscowić w czasie. okazalo sie ze jakis facet molestowal to dziecko. bo w pokoju w którym lezała moja córeczka byl komputer i ja to jakos nagralam i pozniej obejrzalam. byłam ogromnie wściekla na tego faceta. W pewnym momencie wydawalo mi sie ze byl to ojciec mojego chlopaka. Chciałam wtedy za wszelka cene ochronic to dziecko od calego zlego swiata i zabrac je jak najszybciej z tego domu. Pamietam jeszcze jak przyszedl ten mezczyzna do mojego pokoju, w którym sie uczylam i wiem ze nie moglam nic mu powiedziec bo moj chlopak moglby to zle odebrac. Nie stanac w mojej obronie. Wiec przemilczalam to. Pamietam tez moja zlosc gdy widzialam go na schodach jakis. ( Nie pozwalano mi siedziec w tym samym pokoju co moje dziecko. ) Najgorszy moment jednak był kiedy uczylam sie w drugim pokoju i w pewnym momencie ogarnal mnie niepokoj,wiec poszlam do tego dziecka sprawdzic czy wszystko w porzadku . a jego nie bylo w lozeczku. byla ksiazka. stara gruba. wzielam ja na rece i tulalilam dopiero po chwili skaplam sie ze przeciez to podejrzane. gdzie moje dziecko. to bylo takie male lozeczku jakby dla lalki. w panice zaczelam przeszukiwac caly pokoj. który bł bardzo zagracony. byl w nim balagan i pelno porozrzucanych rzeczy i niepotrzbnych mebli. Na łóżku leżała moja kuzynka, początkowo myslalam ze spi. Okazalo sie ze ona jest nacpana i powiedziala cos mamrotajac, ze nie odzyskam juz tego dziecka. zaczelam szukac tego dziecka po calym pokoju. nie wiem czemu w tym lozku bylo mnostwo rzeczy a ja musialam sprawdzic czy nie ma go tam gdzie trzyma sie posciel posciel. W tym celu musialam najpierw sciagnac niewladna kuzynke z lozka.bo tak jakbym czula ze ktos chcial je udusic. osoba która obwiniałam za znikniecie dziecka byla moja ciocia, matka owej kuzynki. Chciało mi sie plakac. bylam przerazona. Jednak strach nie pozwalal mi nawet na chwile zwloki. W momencie gdy okazalo sie ze w lozku dziecka nie ma. Poczulam lekka ulge, ze moze jeszcze zyje i ktos je tylko porwal. Pobieglam gdzies do mamy. srednio mi wszyscy wierzyli i sie tym wszystkim przejmowali. Pobieglam na policje i szlam do tego domu z mama policjantem i pania policjant- oni szli spacerkiem, byla ladna wiosenna, słoneczna pogoda. policja powiedziala ze raczej juz nic nie wskora. jak doszlismy do tego domu. to taka dziewczyna wyskakiwala z okna tego pokoiku. znam ja z widzenia. ale okazalo sie ze ona nic nie wie. i pozniej sie obudzilam. ogarnela mnie panika. zaczelam plakac i krzyczec. i wtedy sie obudzilam. Przepraszam za brak ładu. Nie potrafie jednoznacznie stwierdzic kolejnosci podawanych wydarzen, ani wytłumaczyc subiektywnego dczucia ze wszyscy chca mi odebrac dziecko. Czesto snily mi sie dzieci , porody , ciaze i poronienia. Jednak nigdy nie czulam podczas nich tak prawdziwych emocji , tak wielkiej paniki, checi ukrycia sie przed zlem swiata. Ten sen bardzo na mnie wplynal dzisiejszego dnia, nie potrafie usnac, bo boje sie ze znow cos mi sie takiego przysni. Mimo iż wiem, że w rzeczywistosci nigdy cos takiego by nie mialo miejsca.Poniewaz oparcie i finanse na pewno w takiej sytuacji bym uzyskała od najblizszych. Ciagle pamietam jak przeszukuje to lozko i na nim jest tyle zbednych rzeczy i jeszcze ta niewładna kuzynka, która dla mnie jest bardzo ciezka. I nikogo nie moge poprosic o pomoc, ani wsparcie. To najbardziej zapamietalam. Dodam, że dziecka bardzo pragne, ale pozwolic sobie na nie moge dopiero za 3 lata. Bardzo prosze o interpretacje tego snu, poniewaz bardzo sie go boje. Moze nie tyle snu co emocji, które czulam. Z góry dziekuje ! Mam tez nadzieje ze nie naruszylam regulaminu i zawarłam wszystko co powinnam . Mam 21 lat.
  6. krychaa94

    ineteresujacy sen ;D

    No wiec zaczne od poczatku, bylem pod jakims blokiem w niezbyt bogatej dzielnicy, ktorej nie znam. Byla tam dziewczyna stojaca niedaleko-i byla bardzo ladna- i patrzyla sie na mnie. Ja na poczatku kopalem pilke, potem przyszedl jakis facet, kaleka i prosil zebym ja podal do niego, no to podalem, a on jak mial oddac to sie przewrocil na kolano i sie obtlukl, ta dziewczyna do niego podeszla i mu pomogla. Pozniej zobaczylem czarna bm-a prowadzona przez chyba lysych ludzi w czarnych garniakach. Byla tam jeszcze mloda dziewczyna. Zagadalem do tej co stala kolo mnie, i jak sie okazalo miala na imie Molly- mieszkam w Anglii moze dlatego niepolskie imie. Pogadalismy chwile, i jakos sie zlozylo ze odprowadzilem ja do szkoly- chyba. Ona nie poszla do tej szkoly i pojawila sie ta dziewczyna z samochodu i mowila ze ona wiedziala ze ja jestem taki mily itp. a tuz obok byla ta druga. Pozniej poszedlem do domu, ktorego wogole nieznam w okolicy ktorej tez nie. w tym domu byl moj ojciec i brat- niebylo mamy ani siostry. Ojciec zaproponowal zebysmy poszli do jakiegos fast fuda, wiec poszlismy i wrocilem tylko ja i ojciec, niewiem co sie z bratem stalo. jak wrocilem do domu, ktory byl bardzo ladny, chociaz pomalowany na ciemno, to jak tylko wszedlem do domu, to drzwiamy przytrzasnalem paprotke ktora stala obok drzwi. Pozniej poszedlem na komputer, na fejsa zeby znalesc ta molly, i znalazlem, a potem poszedlem pod ta szkole, powiedzialem jej ze jest piekna i ze wole ja od tamtej i z tego co pamietam sie calowalismy, ale nie jestem pewien, pozniej ktos mi powiedzial ze kogos porwali, prawdopodobnie siostre, i poszedlem do jakiegos ciemnego domu szukac jej, i w ciemnosciach byl jakich podstarzaly, wysoki, szczuply facet... i wtedy sie obudzilem! Szczerze mowiac jak sie obudzilem to zalowalem ze to byl sen, bo te 2 dziewczyny byly naprawde przesliczne.. zwlaszcza Molly. No to to by bylo na tyle, prosze o pomoc, znaczy o powiedzenie czy to cos znaczy, i jak znaczy to co? ;D. dziekuje z gory...
  7. justka

    PORWANIE

    Witam, bardzo proszę o interpretacjęsnu. Śniło mi się, że zostałam porwana przez bezdomnych (czułam w śnie ich nieprzyjemny zapach..) Po pewnym czasie uciekłam im. Co znaczy ten sen ?
  8. Witam wszystkich:) Śniło mi się, że spotkałam się wieczorem z moimi przyjaciółkami, siedziałyśmy na jakiejś ławce pod blokiem i plotkowałyśmy jak zwykle;) nagle w oddali dostrzegłam mojego chłopaka, który był z kolegami (nie znam ich w rzeczywistości). Mój chłopak jednak nie widział mnie. Wszyscy oni byli bardzo zdenerwowani, zachowywali się jakoś dziwnie jakby się ukrywali i czegoś bali, okazało się że jeden z tych chłopaków sprzedawał narkotyki i miał jakiś problem...tzn. ktoś na niego doniósł i bał się że zgarnie go policja. Usłyszałyśmy o tym, bo oni siedzieli niedaleko od nas za drzewami, rozmawiali i myśleli że nikt ich nie widzi ani nie słyszy...niestety zauważyli nas...wtedy zaczęła się jakaś masakra, zaczęli nas gonić i chcieli nas pozabijać, żebyśmy nikomu o tym nie powiedziały. Każda z nas zaczęła uciekać w innym kierunku (wiem, że jedna moja koleżanka została przez nich złapana i porwana) strasznie się bałam i biegłam, aż w końcu dogonił mnie mój chłopak...powiedział mi wtedy: nie chce cię skrzywdzić, ale zrozum dowiedziałaś się o tym o czym nie powinnaś wiedzieć i nie możesz tu zostać, bo oni i tak cie dogonią i cię zabiją, więc wolę już nigdy cię nie zobaczyć... Wtedy dał mi coś w rodzaju "latającego dywanu" kazał mi na nim stanąć, więc zrobiłam co kazał. Pomimo tego co robił patrzyłam na niego czule, z miłością, jakby miną prosząc go żeby mnie nie zostawiał. On miał bardzo smutną twarz, nie chciał patrzeć na mnie, bo nie chciał się rozczulać. Nie mówiłam nic, tak jakby mój wzrok miał mu powiedzieć żegnaj...wtedy on puścił dywan,który zaczął bardzo powoli unosić się do góry i do góry, on tylko powiedział: przepraszam cie...zaczęłam unosić się coraz wyżej i wyżej cały czas patrząc mu się w oczy, a on patrzył w moje, dalej nie mówiłam nic, tylko patrzyłam takim błagalnym wzrokiem, kiedy już prawie go nie widziałam, stawał się już bardzo malutki, wtedy on nie wytrzymał. Wyciągnął rękę i szybko ściągnął mnie na ziemie i tak mocno mocno mnie przytulił, powiedział mi: nie mogę cię stracić i nie mogę cię skrzywdzić, bo cie kocham, trudno niech koledzy zrobią ze mną co chcą ale ja nie mogę ci tego zrobić. Patrzyliśmy w swoje oczy z miłością. I tak się skończyło... dodam tylko, że nigdy nie miałam tak pięknego snu o miłości,gdy się obudziłam byłam szczęśliwa i aż żałowałam, że tak szybko minął sen. Pierwszy raz podczas snu doznałam tak głębokich i cudownych uczuć) p.s. Jeśli chodzi o rzeczywistości to sytuacja jest taka, że jestem z chłopakiem od ponad roku i chociaż on mówi, że mnie kocha itp. ale ja jakoś mam chyba uraz do chłopakow i ciężko mi w to uwierzyć. Czasem myślę że dalej nie może zapomnieć o swojej byłej dziewczynie, choć on mowi mi że zapomniał i kocha mnie i jest ze mną szczęśliwy. Po tym śnie czułam się jakby pewniejsza i bardziej uwierzyłam w nas. Mam pewną własną interpretację tego snu ale chciałabym aby pomógł mi ktoś, kto się na tym zna:) z góry dziękuję i czekam na odp
  9. Sandra2012

    porwanie, kuzyn, mieszkanie

    Dziś w nocy śniło mi się, że szłam na spotkanie ze znajomym, lecz przed umówionym miejscem podszedł do mnie mój kuzyn zakneblował mnie i siłą zabrał do jakiegoś mieszkania w wieżowcu, zabrał telefon, wyszedł a drzwi zamknął na klucz. Później wrócił i wszystko zaczął tłumaczyć, dlaczego tam jestem i że jeśli będę ,,grzeczna" to pozwoli mi wyjść. Jakoś o ucieczce nie myślałam, było mi dobrze tam, byłam szczęśliwa. W pewnym momencie wsiadłam do windy i jechałam bardzo długo w górę (chyba do tego mieszkania). Na końcu ktoś wszedł do tej windy... Wtedy się obudziłam...
  10. Poszłam z dzieckiem do kościoła, gdzie było mnóstwo dzieci. Na samym środku stała moja dyrektorka z podstawówki, której jak pamiętam nigdy nie lubiłam. Po pewnym czasie wyprosiła mnie z kościoła, więc stałam pod kościołem i czekałam, aż się\ wszystko skończy, niestety po zakończonej mszy(chyba rekolekcyjnej czy jakoś tak) weszłam do kościoła ale dziecka nie było.Chodziłam szukałam, pytałam inne dzieci i przez cały czas płakałam, bo nie mogłam znaleźć. Okazało się, ze dziecko zostało porwane przez przyjaciół mojej mamy. Jak mam to rozumieć???
  11. trinity88

    Porwany pociąg

    Witam, śnił mi się dzisiaj taki sen: wracałam jak codziennie pociągiem do domu, razem z koleżanką z pracy. W pewnej chwili podszedł do nas kontroler, nie miałam podpisanego biletu i chciał zebym zapłaciła karę, zaczeliśmy się kłócić. W tym czasie jakiś mężczyzna który nie miał biletu podszedł do niego z tyłu i rzucił się. Zaczęli się bić. Wtedy przyszli inni kontrolerzy i kazali nam siedziec cicho - a tamtego zabrali. Gdy mineliśmy stacje gdzie miała wysiadać koleżanka zaczęliśmy się niepokoić bo pociąg się nie zatrzymywał. Okazało się że nas porwano - Ci zdenerwoani kontrolerzy to zrobili Resztę co pamiętam to urywki: że była zima, jedziemy przez las (w lesie były wilki które próbowały się dostać do pociągu), w jakiś sposób widziałam jak wygląda nasz pociąg że 2 wagony są osobowe, reszta towarowe, że w 1 są sami mężczyźni, w 2 kobiety (mężczyźni próbowali się do nas wedrzeć - chcieli zrobić nam coś złego). Pamiętam również że przenosiłam sie do moich rodziców - którzy czekali aż wrócę - chociaż juz z nimi nie mieszkam. Rodzice bali sie o mnie, wiem ze widzieli mój pociąg z jakiejś górki. Zasmuciło mnie to i wtedy znalazłam telefon w swojej kieszeni. Zadzwonilam i powiedziałam ze porwano nas, nie mogłam długo rozmawiać bo ciagle ktoś wchodził i sprawdzał czy niczego nie kombinujemy. Kilka razy do nich dzwoniłam ale nie usłyszałam ich odpowiedzi, tylko ja mówiłam. Wkońcu przyszły do nas kobiety by sprawdzić co sie dzieje. Zaczęłam z nimi rozmawiać: co się dzieje, gdzie nas zabieraja. Wiem ze było im nas żal, jedna zaczęła wyjaśniać co jest grane ale wtedy się obudziłam. Mam nadzieję że pomożecie mi rozszyfrować znaczenie tego snu . W moim zyciu właśnie zachodzą duże zmiany. Pozdrawiam Trinity
  12. Wszystko działo się na moim osiedlu, w moim mieście. Na początku snu pojawił się element przystanku, wciąż ktoś się o niego pytał, później akcja przeniosła się na parking, kolo którego stał mój wybudowany dom (mimo iż wokół było osiedle). Na tym parkingi moja przyjaciółka zdradziła swojego chłopaka, przytulała się do niego. Później nagle wszyscy, moi znajomi ze szkoły i rodzice muszą jechać na jakiś występ sławnej osoby. Znajomi idą na przystanek (ten, o którym wszyscy się pytali), a rodzice mieli jechać samochodem. Jestem nagle w domu i szukam rodziców, bo mam wyjechać na ten występ i ich nie ma. Grzebie w jakiejś torbie i znajduje puste pudełko od filmu - nie mojego filmu. Chyba go od kogoś pożyczyłam. Byłam zdenerwowana faktem, iż tej płyty nie było. Później widzę ogromne pudełko od płyty, które było w jakiś sposób (nie wiem jaki) powiązane z występem, chyba ta płyta była potrzebna na ten występ. Otwieram pudełko, a tam ani jednej płyty, choć było miejsce na kilka. Znów byłam zdenerwowana. Później jakimś dziwnym trapem zapamiętuje tylko ze snu obraz jak porywają jedną z moich znajomych. Przypomniało mi się wtedy (we śnie), że miała dziwnych znajomych na facebooku. Weszłam na facebooka i oglądam profil tego dziwnego znajomego, okazuje się, że to terrorysta i nagle pojawia mi się informacja, że moje dane zostały zapisane i ,że ci terroryści znajdą mnie i też porwą. Mogłam mieć wtedy tyle lat, co mam teraz lub o rok starsza, czyli między 16 a 17. Pomożecie?
  13. dora777

    dzieci, rodzice, porwanie

    Śniło mi się,że jechałam samochodem z moimi synami (6 i 12 lat). Potem oni wysiedli i poszli gdzieś sami. Po pewnym czasie ruszyłam za nimi i razem pojechaliśmy do moich rodziców.Tam spotkałam brata (który namawiał mnie do picia) oraz moich rodziców. Ojciec koniecznie chciał gdzieś jechać i coś mi pokazać (prawdopodobnie chodziło o mojego byłego męża). Kiedy ja nie chciałam, zaczął krzyczeć i dosłownie porwał moje dzieci i siłą chciał je gdzieś zawieźć... brrrrr Obudziłam się po 4 i już nici ze spania...
  14. skorup

    porwanie dziecka

    sen dotyczyl porwania noworodka .pomoze ktos?
  15. Więc najpierw śniło mi się, że zaprosiłam mojego chłopaka do domu. Najpierw było coś z wodą tak, jakby był do śmigus dyngus, zaczęliśmy oblewać się na podwórku. Później poszliśmy do pokoju i tam pierwszy raz się pocałowaliśmy. Potem jakoś mi się sen urwał i znaleźliśmy się na parkingu w jakims dużym sklepie z jego rodzicami. Oni poszli do sklepu, a ja z nim zostaliśmy. Wtedy kilku mężczyzn zapakowało nas do ciężarówki i porwało. Pamiętam tylko że jechaliśmy bardzo długo. Byłam wtulona w mojego chłopaka, kiedy przyszedł do nas kierowca i kazał się nam od siebie odsunąć. Pamiętam też, że była tam jakaś kobieta. Wysiadłam razem z nią i poszłyśmy do sklepu. Skłamałam że muszę iść do toalety. Na kanapie siedziało kilku robotników. Zaczęłam szeptem do nich mówić "porwano mnie, pomocy, pomocy porwano mnie" ale oni chyba nic sobie z tego nie robili. Wsiadłam ponownie do ciężarówki i odjechaliśmy. I wtedy się obudziłam. Proszę o interpretację mojego snu. Dziękuję i pozdrawiam
  16. To sen, który przyśnił mi się już drugi raz, tylko tym razem był trochę bardziej rozbudowany. Oryginalnie śniło mi się: Cofnęłam się w czasie (nie widziałam tego, ale wiedziałam że tak było) i znalazłam się koło pola moich dziadków. Byłam z kimś, ale nie widziałam tej postaci dokładnie, nie potrafię jej opisać. Stałam na górce nad tą działką, świeciło słońce i wszystko było takie ładne i piękne, a ja stałam obok altanki. Zaszłam na pole i zobaczyłam mojego dziadka, wiedziałam że muszę się przed nim schować. Kiedy sobie poszedł przyczepił się do mnie jakiś pies. Postać, która ze mną była chyba się go bała. Mi się podobał i możliwe, że czymś go nakarmiłam, ale nie pamiętam czym. Potem wróciłam na górkę, przy altance i znalazłam tam dwa rowery. Ja wsiadłam na jeden, mój towarzysz na drugi i pojechaliśmy. Za drugim razem śniło mi się to samo, ale gdzieś dojechałam (w pierwszym śnie nie dojechałam nigdzie). A mianowicie do miasteczka. Było ładne, tak jakby renesansowe, padał śnieg. Tutaj mało pamiętam, ale wiem że akcja kręciła się wokół porwania dziecka. Pamiętam, że kogoś podsłuchiwałam, że chowałam się na strychu i uciekałam przed policją. Na samym końcu snu jak już wyszłam z budynku to otoczyła mnie policja i jacyś przypadkowi ludzi. Było też małe niemowlę (to chyba ono było porwane) i wszyscy się cieszyli, była taka radosna atmosfera. Czy ten sen znaczy cokolwiek? Pierwszy raz przyśnił mi się jakieś cztery lata temu. Powtórzył mi się też jeszcze jeden sen. O kwiatku mutancie i inwazji.
  17. oliwka19972

    Porwanie

    Szłyśmy sobie parkiem z koleżanką Paulą. Obserwował nas jakiś dziadek z rowerem, kiedy koło niego przechodziłyśmy. Ja na boku ścieżki w parku zauważyłam martwe ryby i krzyknęłam - Patrz ale to dziwne Paja. I się odwróciłam a za mną nie stała Paula tylko ten dziadek. Przejechał na swoim cudacznym rowerku widziałam że Paula leżała na bagażniku. Chyba ją czymś uderzył bo straciła przytomność. No to ja się zawróciłam i zaczęłam biec i krzyczeć -Mamo, tato pomocy! PAULA! itp. A ten dziadek mnie dogonił i wtedy się obudziłam... Co to może znaczyć? Pomożecie mi?
  18. Moja mama miała ostatnio 2 sny. Proszę o pomoc w interpretacj Ja miałam 5 lat, moi rodzice chcieli isc ze mną do hipermarketu. ja pchałam przed sobą jakiś wózek dla lalek, nagle ten wózek zaczął mi uciekać. Przejeżdżał pod samochodami. Mi rodzice powiedzieli ze powinnam dogonić ten wózek, a jko że zatrzymał sie na jakimś murku to od razu za nim pobiegłam. Jednak w momencie gdy stanęłam przy przejsciu dla pieszych podjechał do mnie biały samochód, i zostałam porwana. Kolejny sen jest krótki i bez wiekszej fabuły. Mama sniła o tym że odbiera mój poród. Czy dobrze sądzę ze w pierwszym śnie mama obawia się "utracenia" swojej małej córeczki. Boi się tego że zbliżam się do wieku kiedy wylatuje sie z gniazda. Czy wózek i biały samochód mogą tutaj symbolizowac własnie moją nową drogę życia? Pasuje mi tutaj też fakt że ja mam w snie 5 lat mimo ze naprawde mam 20. Z góry dziękuję za pomoc w interpretacji. Pozdrawiam ciepło
  19. Witam Wszystkich, Mialam ostatnio dziwny sen.. Snilo mi sie ze szlismy/jechalismy (niepamietam doklandnie) wspolnie (maz, nasz prawie 3 letni syn i ja) na jakis spacer - blizej nieokreslona wyprawa. W koncu siedzielismy na jakims "pikniku", bylo tam wiecej takich ludzi jak my, nasz syn podszedl do jakichs ludzi - jest ogolnie otwarty na swiat poszlam po niego, ale wrocilam sie po kilku krokach zeby pozbierac dokumenty i portfel, ktory lezal gdzies na wierzchu, gdy sie obrocilam, zeby wrocic po moje dziecko, zobaczylam tylko tych dwoje ludzi (kobieta i mezczyzna, grubawi, starsi od nas), ktorzy zabrali nasze dziecko i zaczeli z nim uciekac, gdzies w dol, bo okazalo se ze wszystko dzieje sie na jakiejs lesniej/gorskiej polance. Wtedy jakos poinformowalam meza o tym ze porwali nam dziecko (bo wczesniej maz poszedl gdzies wyzej tej polanki -nie wiem dlaczego) i zaczelam biec za nimi z gory, jakby przez gorski lasek. "Poscig" skonczyl sie tym, ze syn sie przewrocil - pokulal kawalek-poczulam ze jest bezpieczny, a tamci ludzie uciekli. Na koniec przylulilam moje dziecko i bylo juz dobrze. Mialam jeszcze takie uczucie, ze pomimo calej tej sytuacji, moj syn sie nie bal. Nastepnej nocy znowu snilo mi sie porwanie, jednak tym razem naszego syna porwal jakis mezczyzna, ale tego snu nie pamietam dokladnie, wiem tez ze odzyskalismy dziecko ale nie wiem jak... Prosze o interpretacje, bo zastanawiam sie czy te sny maja jakies znaczenie... Czasami zdarza mi sie miec "prorocze" sny... Pozdrawiam i dziekuje, zaza
  20. Cześć Wam, Ale macie bogate archiwum... x;) Miałam dziś drzemkę, w 2h miałam taki długi sen, że miałam szerokie pole do interpretacji - przeglądałam tu, i na sennik.biz. Tyle różnych wykluczających się znaczeń, że już nie wiem, co to oznacza... Toteż proszę o interpretację x:) Tak realistyczny sen... Bałam się, ale i byłam zdecydowana. Dopiero pod koniec snu zorientowałam się, że to nie jawa.. x;> Wstęp: - jestem głucha, a w snach zawsze rozmawiam werbalnie x:/ co to może znaczyć? nie znoszę rozmawiać werbalnie, kocham migowy - nie mieszkam z rodzicami od 8 lat, a ciągle mi się sni ich mieszkanie... - mam narzeczonego, a mi się śnił znajomy, kompletnie mi obojętny, jak mnie macał... a ja byłam z tego zadowolona... hm.. U rodziców sporo ludzi się zebrało. Pamiętam, w pokoju Taty - nikogo nie było, ale chyba nocował tam koleś, który często chyłkiem wychodził i wchodził do mieszkania. W pokoju siostrzyczki - ona, Tata, babcia (już nie żyje, i dotąd o niej nie śniłam.. hmm..), dużo zabawek, tu i ówdzie jakiś piesek, kotek. W kuchni - Mama i siostra (środkowa) W apartamencie - kilka osób, którym jednak się nie przyjrzałam. W A sobie stałam, gdy poczułam cień spadającego obiektu z dachu. A w TV trwała relacja czegoś złego, nie pamiętam, że wojna? czy terroryzm? Nawet nie wiedziałam, czy to w Polsce, nie obchodziło mnie to, nie myślałam, że nas to spotka. I że to właśnie dziś, a konkretniej - za 10 minut. Tak więc patrzę w TV, i potem idę do balkonu. Zdziwiona, widzę młode zwierzęta, 2 psy i dużo kotków. Kilka bardzo chudych, wszystkie bardzo ładne. Leżały stłoczone na balkonie. Pobiegłam do Mamy, pytając o co tu chodzi. Siostra mi powiedziała, że nie może ich dokarmiać, bo robi ich się coraz więcej i więcej (a mieszkają na 8 piętrze, skąd się wzięły pierwsze? x:>) Ja się ciskałam, że im skąpią na żarcie, na głupią wołowinę. Poleciałam do Taty, patrzę, bawi się z siostrzyczką.. Znowu zobaczyłam kolesia, jak się wślizgnął z głupawym uśmieszkiem, do przedpokoju. Cały w skórze. No nic, wracam na balkon. Tym razem zwierząt było więcej, ledwo przeszłam. Wychyliłam się, i spojrzałam w dół. Zobaczyłam.. trupa z urwaną nogą. Byłam zaskoczona, zdezorientowana, ale i machnęłam na to ręką. Odwróciłam się i rozejrzałam po balkonie. Duuużo zwierząt. Drzwi balkonu otworzyły się, i weszła znajoma. Powiedziała, że wie, co się stało temu trupowi. Ja uśmiechnęłam się z powątpieniem. A ona, że wie, bo była u koleżanki na górze i ona jej to powiedziała. Ja nic, a mimo to Wiola opowiedziała. Ponoć jakaś awantura była, i koleś kolesia wypchnął zza balkonu. Pokiwałam głową - Takie jest życie. Rozglądałam się z balkonu. Dziwne niebo, ciemnieje. Nagle zobaczyłam, że samolot duży, pasażerski, spadał w kierunku lasu, i tam wybuchnął. O kurczę! Spojrzałam na zwierzęta i żal mi serce ściskał. Takie piękne... Patrzyłam, liczyłam młodziutkie, głaskałam koteczka. W końcu się zorientowałam, że wszystkie z napięciem wpatrywały się między balustrady w przestrzeń, w jeden punkt. Spojrzałam i ja. I znowu - jakiś mały samolocik, nie wiem, jak się nazywa, zataczał się i spadał. Zaświtało mi w głowie - nie będzie dobrze, trzeba się szykować! Wpadłam do mieszkania, i krzyczałam, że trzeba się pakować, wziąć najpotrzebniejsze rzeczy, a siostrzyczce wyjaśniłam, że mówiąc to, miałam na myśli ciepłe ciuchy i buty, a nie zabawki, które chciała wziąć. Zaczęłam się pakować, odwróciłam się, i znowu zobaczyłam tego kolesia, który ukradkiem wchodził do mieszkania. Podbiegłam do niego i zażądałam odpowiedzi na pytanie, co to ma być? co to za myszkowanie? On przeraził się, zbladł (a sądziłam, że bledszy być nie może), błagał wręcz oczami, żebym naprawdę dała spokój. Jednak uparłam się, siłą wydarłam drzwi i weszłam do korytarza. Pusty. Ledwie zdążyłam pomyśleć "Eee...", gdy z przedsionka z windą wyszedł facet z bronią. Rzuciła mi się w oczy, bo była lśniąca i WIELKA. Dialog: J: Och! O: Po co wyszłaś na korytarz! J: Co? ? O: Chyba ten koleś wyraźnie Ci powiedział, żeby nie wychodzić?! J: No, ekhm...? O: Dobra, idziesz z nami! I nagle zebrała się grupka ludzi. Wśród nich zobaczyłam znajomego, ha ha, z dłuższymi idiotycznie kręconymi włosami. Ale odczułam taką ulgę, widząc znajomą twarz, że cała reszta zrobiła się nieważna. Ten mrugnął do mnie "Też Cię porwali?" Odmrugnęłam, że tak, i przylgnęłam do niego. A ten złapał mnie za tyłek, i przycisnął do siebie. I ruszyliśmy, coraz więcej nas było. Wyszliśmy do klatki schodowej, umiejscowionej w innym miejscu niż w realu. Cały czas mnie macał w tyłek x:> Trzeba pamiętać, że cały czas myślałam, że to real, dlatego nie walczyłam. Ale. Jak już byliśmy na klatce, baardzo szerokiej, zaczęliśmy schodzić w dół. Długo to trwało, było ciemno. Więc powiedziałam Piotrowi, żebyśmy skoczyli, szybciej zejdzie. On "OK", i skoczyliśmy. Spadaliśmy i spadaliśmy, ale zanim roztrzaskaliśmy się o ziemię, lekko go popchnęłam na balustradę schodów z parteru, tak, że wylądował w taki sposób, że usiadł na tej balustradzie (a spadliśmy z 6 pięter?), ja wylądowałam obok na nogach. Wtedy mniej więcej się zorientowałam, że to sen. Na parterze bloku była bezładna zbieranina kobiet. Mężczyzn nagle wcięło, nie wiem, gdzie poszli. 3 były strażniczkami. Rozglądałam się, i wyjrzałam z okienka. Coś się działo. Zanim zdążyłam zaplanować akcję, mój mózg powiedział "Koniec snu", i wyłaczył sen x;( Przepraszam, widzę, że to naprawdę długi opis... Może częściową interpretację bym dostała...? x;)
  21. edys

    dziwny sen

    snilo mi sie szlam z synkiem na spacer jakas droga jakby zwykla ulica ale w dookola same pola byly. pamietam dwoch chlopakow idacych za nami,w nastepnej chwili bylam w pubie z tymi dwoma chlopakami mojego synka niebylo ale wiedzialam ze jest bezpieczny prosilam kolegow z pracy o pomoc ale mi niewierzyli . potem sie obudzilam odczulam ulge ze to tylko sen bo czulam strach i nagle i slyszalam jak ktos prubuje wejsc do mojego domu prubowalam obudzic moje chlopaka ale niechcial wstac i sama zeszlam na dol pamietam jak rozgladalam sie dookola w ciemnosci i caly czas slyszalam ten dzwiek jakby ktos prubowal rozszarpac zamek od drzwi i wtedy znalazlam sie znowu w luzku cala spocona i rozdygotana i zrozumialam ze to wszystko bylo snem cale porwanie i rzekome przebudzenie
  22. Mateistka

    Autobus, porwanie, tata

    Jechałam ze swoja rodzina busem, znajdowali sie równiez tam ludzie których nie znam..w pewnym momencie jakas kobieta zaczela obejmowac kierowce wystraszylam sie, ze moze to spowodowac wypadek..kierowca spojrzal na mnie w lusterku..potem dowiedzielismy sie wszyscy ze jestesmy porwani, jednak udalo sie nam zatrzymac autobus i zwiazac kierowce, który był przestępca i to on nas porwał..w snie byl równiez moj tata który nie zyje i to jego prosilam zeby zwiazał kierowce tak aby nam nie uciekł albo nie zrobil jakiejs krzywdy..jednak tata nie wykazywał wielkiej inicjatywy zeby to zrobic..prosze o interpretacje..
  23. Śniło mi się , że urodziłam bez komplikacji zdrowego ślicznego synka.włożyłam go do szafy.zarówno i ja jak i mój nażeczony byliśmy szczęśliwi. niedługo potem urodziłam córeczkę marysię też bez problemów. oboje dzieci odłożyłam do szafy na półkę bo tam był ich pokój. byliśmy szczęśliwi(w rzeczywistości też jesteśmy szczęśliwą para,ale nie jestem w ciąży). ale niedługo bo jak byłam sama okazało się ,ze kobieta , która tam mieszkała wysłała na spacer moje dzieci z jakąś młodą kobietą. odszukałam ją i nie miała ich. ktos porwał moje dzieci.byłam zrozpaczona i wszędzie ich szukałam.rzuciłam tą nastolatką na ziemię i uderzyłam byłam na nią wściekła.jak mogła oddać komuś moje dziecko.bo jak się okazało to miała ze sobą tylko mojego synka,którego imienia przez cały sen nie mogłam sobie przypomnieć. mój nażeczony pomagał mi. pewnego razu do domu przyszła znajoma sprzed paru lat i pokazała mi buciki mojego synka, oznaczało to ,że to ona go porwała. uciekła ,a ja wpadłam w panikę i zmoczyłam buciki w wodzie.były różowe i pamiętałam że jak je kupiłam pokazywałam je mojemu męzczyźnie.poszliśmy z nażeczonym do prywatnego detektywa.szliśmy dziwnym miejscem niby stary las albo dawne miejsce wycinki drzew nie pamiętam dokładnie.dotarliśmy do okropnie nie zadbanego miejsca w mieście.miejsce w ,którym było bióro mieściło msię w kamienicy a wejście do niej było od strony podwórza.detektyw chciał rozmawiać tylko ze mną.bo on przyjmował tylko kobiety. był bardzo przystojny i siedział jako ostatni za długą ladą(mój typ).miał jasne włosy postawione na żel(moze zwróciłam na to uwagę gdyż jestem fryzjerką) kiedy mu to opowiadałam pocałował mnie a potem jakby znikąd spadła na niego woda i oklapły mu włosy.czułam się z tym źle bo kocham nażeczonego a to była dla mnie zdrada. ale to była jedyna metoda na uratowanie moich dzieci.pamiętam jeszcze ,że w tym śnie nie widziałam twarzy mojego mężczyzny po prostu to był on i tej kobiety ,u której mieszkaliśmy tej która kazała zabrać na spacer nasze dzieci.pozostałe twarze widziałam
×
×
  • Create New...