Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'powódź'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • Archiwum blogów
  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 13 results

  1. Domciak

    koniec świata z gwiazdą

    dzisiaj miałam okropny sen. Śniło mi się, że jest dzień jak co dzień. Słońce świeci, ptaszki śpiewają, a ja siedzę w domu (nie swoim mój inaczej wygląda) i nagle w TV mówią, że będzie powódź i mamy się na nią przyszykować. Zaraz z mamą zaczęłyśmy pakowanie i zaczęłyśmy iść w jak najwyższą część bloku. Mijałyśmy wiele zakrętów i ślepych zaułków (jak w labiryncie jakimś) Woda już zaczęła nas dosięgać. Schowałyśmy się w jakimś pomieszczeniu z innymi ludźmi, mój ojciec już tam był. Woda zaczęła napływać spod szczeliny i oczywiście wszyscy wpadli w panikę. położyliśmy się w trójkę na ziemi i się trzymaliśmy stalowych prętów (nie wiem co one tam robiły) fala uderzeniowa przyszła i zmyła ludzi, nam się udało przetrwać. Wstaliśmy i patrze a moja kosmetyczka leci, właściwie to płynie, w mamy stronę. Pytam jej się po co ci akurat moja, na co ona odpowiedziała, że ja jestem spakowana poprawnie, tak jak człowiek powinien być na katastrofy pokoju, bo chodzę do szkoły i mam Przysposobienie Obronne. Aha. Zaczęliśmy znowu iść po jakim labiryncie i zadzwoniła moja chrzestna. Zaczęła rozmawiać ze mną, że dobrze się czuje, z jej nogą też już lepiej a teraz wyjeżdżają właśnie do nas. Popłakałam się i oddałam telefon mamie, która zakończyła rozmowę i powiedziała aby nie przyjeżdżały bo jest koniec świata. Wyraźnie to usłyszałam i się jeszcze bardziej popłakałam i uciekłam w jej ramiona. Uspokoiła mnie i zauważyłam jakieś zamknięte drzwi z których dobiegał dźwięk. Nie chciały się otworzyć więc mój ojciec je wyważył. W środku ku mojemu zdziwieniu siedział Bruno Mars (wiecie ten piosenkarz, zdziwiłam się sama w sobie bo nie jestem jakąś wielką jego fanką) przytulił się do mnie i śpiewał Grenade. To było okropne, kiedy zobaczyłam go w takim stanie, nie chciał z nami uciekać powiedział że przyjmie to jak mężczyzna. Mama mnie od niego zabrała i wraz z ojcem udaliśmy się na szczyt wieżowca. Zobaczyliśmy wielką falę rzędu kilkunastu metrów, strasznie się przestraszyłam. Stanęliśmy razem i objęliśmy się razem. Wtedy się obudziłam a w radiu leciała właśnie piosenka Bruno Mars - Grenade. Co ja mam sądzić o takim śnie? Osobiście bardzo się wystraszyłam. Dodam że nie oglądałam żadnych filmów przez ostatni tydzień, który by mógł wpłynąć na taki tok zdarzeń.
  2. miałam bardzo dziwny sen...powódź, woda wlewa się przez próg mojego mieszkania, ja na jednym końcu pokoju, moje dziecko na drugim przy drzwiach przez które wlewa się woda. wody coraz więcej, ja idę w kierunku dziecka, żeby je uratowac i nie mogę dojśc, bo woda stwarza zbyt duży opór. Gdy w końcu docieram do drzwi dziecko już nie żyje, co więcej jest sztywne, jakby nie żyło od kilku godzin...masakra:( nie mam pojęcia co to może oznaczac, zwykle nawet jak snię, to szybko zapominam treśc snów, lub staje się ona mało wyraźna. Tym razem pamietam każdy szczegół...
  3. Guest

    DROGA

    WITAM CIEPLUTKO I POZDRAWIAM WSZYSTKICH PROSZĘ WAS O WYJAŚNIENIE MOJEGO SNU O ILE JEST TO MOŻLIWE I Z GÓRY DZIĘKUJĘ. ŚNIŁO MI SIĘ, ŻE WRACALIŚMY Z KOLEGĄ Z PRACY, SZLIŚMY DROGĄ KTORA OTOCZONA BYLA Z JEDNEJ STRONY OGROMNĄ ZATOKĄ , A PO DRUGIEJ STRONIE PUSTA PRZESTRZEŃ KTORĄ TWORZYŁY CHYBA POLA, DROGA KTORĄ MY PODĄŻALIŚMY PROWADZIŁA DO ZABUDOWAŃ POŁOŻONYCH NIECO WYŻEJ OD TERENU NA KTORYM SIE ZNAJDOWALIŚMY, PONIEWAŻ POWIEWAŁ WIATEREK I MI POROZWIEWAL WŁOSY TO ZACZELAM JE POPRAWIAC, SPOJRZALAM SIE W NIEBO I ZAUWAZYLAM BARDZO CIEMNE BURZOWE CHMURY, SPOJRZAŁAM NA ZATOKE A W NIEJ WODA BYLA POTWORNIE SPIENIONA , JEJ POZIOM BYL BARDZO PODWYZSZONY, W OBAWIE ZE ZA MOMENT ZACZNIE NAS ZALEWAC ZACZĘLIŚMY Z KOLEGĄ UCIEKAĆ, PONIEWAZ MOJ MĄŻ BYL WTEDY JESZCZE W PRACY KTORA ZNAJDOWAŁA SIE OBOK MOJEJ PRACY TO WYJELAM TEL. I UCIEKAJĄC CHCIALAM GO OSTRZEC ZEBY SIE EWAKUOWAL Z PRACY PRZED EWENTUALNĄ POWODZIĄ , NIESTETY NIE ZDĄŻYLAM OSTRZEC PONIEWAŻ SIE OBUDZIŁAM.
  4. Proszę o interpretację mojego snu sprzed 3 dni: Śniło mi się, że widziałam powódź - drzewa i krzewy zalane wodą, dość mętną, ale spokojną. Weszłam na coś w rodzaju mostu lub pomostu albo platformy (było to płaskie, nie miało żadnych barierek ani elementów wystających do góry, jak to we współczesnych mostach. W każdym razie konstrukcja była cała z drewna i wyglądała dość solidnie. Poziom wody prawie dotykał jej krawędzi. Chciałam iść na przód, ale przede mną pomost ginął w krzakach i w wodzie. Stałam, zastanawiając się, co dalej. Spojrzałam pod nogi i zobaczyłam, że stopy (byłam boso) mam zanurzone w wodzie, była ona bardzo czysta i przezroczysta, nie taka mętna jak naokoło mostu. Ponadto zauważyłam, że szerokie deski, którymi pokryty jest most, są w różnych kolorach, a ja stoję na czerwonej. Wtedy wydało mi się, że ktoś mnie woła po imieniu, to był jakby głos mojej babci (babcia żyje). Odwróciłam się do tyłu o 180 stopni. Nie widziałam nikogo, ale zobaczyłam, że po tej stronie deski są zupełnie suche, a most dochodzi do brzegu, od którego przechodzi w piaszczystą drogę, otoczoną przez drzewa, o bardzo ciemnych koronach. Pobiegłam w tamtą stronę, chcąc jak najszybciej opuścić most.
  5. Śniła mi się dzisiaj ogromna powódź. Bałam się w niej o swoje życie oraz życie swojej rodziny. Woda była bardzo głęboka i wciąż rosła, wydaje mi się że moja rodzina była dosyć bezpieczna, byli w domu na trzecim piętrze Wiem że woda była już przy drugim piętrze ale we śnie miałam wrażenie że podniesie się co najwyżej do podłogi piętra trzeciego. Ja natomiast byłam poza domem, desperacko szukałam schronienia. Uciekałam, biegłam, jechałam pociągiem. Wydaje mi się że w końcu jakimś cudem dotarłam do reszty rodziny na trzecie piętro. Dowiedziałam się że tak wysoka powódź jest spowodowana wylewem wisły, odry i innych polskich rzek jednocześnie. Nie wiem czy miałam potem następny sen, czy to była kontynuacja, ale potem śniło mi się że leciałam samolotem do Paryża? (nie pamiętam dokładnie) i samolot zaczął spadać do rzeki, byłam pod wodą i czułam tą wodę. To tyle, przypomniało mi się jeszcze teraz że co jakiś czas śni mi się jak lecę do Paryża i następuje katastrofa lotnicza mojego samolotu. Do tej pory spadał po prostu na ziemię i się rozbijał, pierwszy raz śni mi się że wpadam do rzeki. Co to wszystko oznacz?
  6. Śniły mi się dwa bardzo podobne sny. Pierwszy: Byłam w swoim mieszkaniu w tym wieku, w którym jestem i opiekowałam się moim rodzeństwem i kuzynem, którzy byli młodsi niż w rzeczywistości. Nagle okazało się, że woda za oknem szybko się podnosi i dosięga już mojego parapetu na czwartym piętrze bloku. Szybko pobiegłam do mojego pokoju, gdzie woda zakryła już prawie całe okno. Za nim widać było wielką ulewę i płynący samotny ponton oraz trzy samochody. Nie wiedziałam co robić, bo rodziców nie było w domu. Poszłam na klatkę, który na trzecim piętrze była zastawiona workami z piaskiem. Zza worków wyszła moja żyjąca prababcia, do której szybko podbiegłam i przytuliłam się, ale ona nic nie mówiła. Sen się w tym miejscu skończył. Drugi: Znów byłam w domu tylko z moim rodzeństwem, w moim pokoju. (Nasz blok jest umiejscowiony w rzeczywistości w obniżeniu, które co jakiś czas jest wyrównywane.) Widziałam przez okno pędzący na wprost mnie autobus komunikacji miejskiej, który spadł z równanego terenu do dziury, chciałam zadzownic po pomoc, ale ona już tam była. Nagle zaczeto wyrównywać teren i zasypywano nasz blok, tak, że w oknie była tylko mała dziura światła. Ja pakowałam siebie i rodziców, których nie było. Strasznie się spieszyłam, żeby zdążyć wyjść. Na szczęscie sie udało uciec z bloku. Proszę o interpretację moich snów. Z góry dziękuję.
  7. Byłam na pewnym placyku w odległej dzielnicy miasta (bywam tam ostatnio raz na 2-3 miesiące). Było słoneczny letni dzień. W pewnym momencie wszystko wokół pociemniało, straciło barwy, jakby zapadł wieczór, ale także smutek i beznadzieja - a ja stałam w długiej kolejce po wędlinę (podobno "rzucili" piękną szynkę i polędwicę). Wszystko było szare, smutne - jak w czasach biednego socjalizmu. (Pamiętam z czasów swojego dzieciństwa i młodości te kolejki, tę "szarość"). W tym tłumie nagle zorientowałam się, że jestem... bez spódnicy - a na nogach pończochy, pas do pończoch z podwiązkami. Poczułam się bardzo niezręcznie i kucnęłam z boku. Jakaś młoda kobieta (odznaczała się, bo była w białej sukience) obiecała mi zaklepać kolejkę, abym mogła pójść się ubrać. Postanowiłam dojść do samochodu po ubranie, gdy nagle zorientowałam się, że jestem w obcym mieście... w Bydgoszczy (ma to znaczenie?) Zdecydowałam się podjechać autobusem, aby nie przemykać niekompletnie ubrana ulicami. Mijając parking, na którym stał mój samochód poprosiłam kierowcę, aby się zatrzymał, ale on na mój widok, prośby i argumenty i niekompletny strój zaczął się śmiać (wręcz pękał ze śmiechu) i dowiózł mnie do następnego przystanku, takiego bardzo odległego. Poszukując swojego samochodu, przemykając przez puste podwórka znalazłam wiszącą na sznurze ściereczkę kuchenną, którą postanowiłam się obwiązać. Pojawiła się inna kobieta, która chciała mi pomóc, ale pod warunkiem, że "mąż się nie dowie". Pożyczyła mi płaszcz, ale ja najpierw zaczęłam przeglądać zawartość swojej torby. Były tam jakieś papiery, mapy, pieniądze (nieznane mi z wyglądu) i znaczki. Ruszyłyśmy w kierunku parkingu. Już z daleka zauważyłam, że parking w szybkim tempie zalewa woda z wezbranego strumienia. To była prawdziwa powódź - zanim dobiegłam do samochodu zalała go woda, przez chwilę widziałam tylko dach (w kolorze - złotym - tak jak w rzeczywistości), a później porwała go woda, kilka razy zawirował i odpłynął w siną dal...... Samochód to już 10-letni Matiz, ale mnie było go żal. Nie jego wartości, bo niewielka, ale jedyny w tej chwili możliwy. Większość snu była szaro-bura, skryta w ciemności zapadającego wieczoru, a woda była czarno-brązowa. Taka, jak na relacjach o powodzi z ostatnich tygodni. Cała historia, wiele znaczeń, ale nie potrafię tego rozszyfrować i połączyć w całość.
  8. kociara1star

    Apokalipsa

    Wczoraj śniła mi się ogromna powódź. Zacznę tak... Ludzie zbudowali ogromny statek.Nadeszła ogromna fala i zmiatała wszystko na swojej drodze.Niektórzy byli na statku,a niektórzy spadali z niego lub próbowali na niego wejść.Niektórym udawało się tam wejść,a niektórym nie.Ja byłam już starsza (może miałam z 23 lata).To dziwne,ale miała rude włosy.Poza tym to byłam bardzo ładna i miałam błękitne oczy.Nie miałam rodziny ani znajomych.Mieszkała ze mną jakaś staruszka.Mieszkałam w jakiejś małej wsi na skałach.Chwilami patrzyłam na wszystko jakby z góry a chwilami po prostu byłam sobą.Stałam sobie i zobaczyłam z daleka ogromną falę.Pobiegłam po konia i kazałam staruszce na niego wsiąść i czekać na mnie.Ja pobiegłam szukać jakiegoś kota.Znalazłam go,ale mi uciekł,bo wystraszył się konia.Poszłam nad jakąś skałę.W dole (na niej) siedziały koty.Wzięłam jednego (białego w czarne łaty) i kazałam trzymać staruszce.Wsiadłam na konia i wzięłam wodze.Woda się zbliżała,a ja przez chwilę uciekałam od niej.Odbiłam się od takiej małej skały i wskoczyłam na tan wielki statek (oczywiście na koniu).Koń potknął się i przewrócił.Nic mu,staruszce,kotu i mi się nie stało.Byliśmy na statku.Na dole woda zalewała ludzi.Niektórzy dostawali się na statek,niektórzy tonęli zgniatani przez niego.To był straszny widok.Później zaczęłam dzwonić przez komórkę(chyba do jakiegoś chłopaka).Pytałam co się dzieje.Nie pamiętam odpowiedzi.Zaraz po tym się obudziłam. Co ten sen może oznaczać?Bardzo proszę o wytłumaczenie. :icon_smile2::icon_smile2::icon_smile2:
  9. basiabas

    powodz, ogien

    Prosze o pomoc w interpretacji snu. Bylam w pokoju, zblizala sie powodz, czy tez jakas inna woda wzbierala. Zamknelam drzwi, przez szybe w drzwiach widzialam ze woda jest bardzo wysoko i chronily mnie te drzwi przed wlaniem sie do pokoju. Zastanawialam sie co zrobic, moze wejsc na parapet to woda mnie nie dosiegnie, wzielam swoj srebrny zegarek i srebrny jakis lancuszek chyba ale nie weszlam na parapet. Nagle bylam w innym pomieszczeniu i widzialam jak bardzo wzburzona woda wlewala sie do tego pokoju, woda zalala ten parapet, nad parapetem zapalila sie i buchnela ogniem. Pomyslalam ze zginelabym gdybym tam sie schronila. Z gory dziekuje jesli kogos zainteresuje interpretacja mojego snu.
  10. Aby łatwiej było się Wam interpretować, podzielę na kilka części ten sen, aby był nieco bardziej przejrzysty. Ten sen jest bezsensowny i nielogiczny, dlatego proszę o dogłębne czytanie. Scena 1 Byliśmy w jakiejś piwnicy, jak to bywa w takich miejscach jest ciemno, lekko tylko światełko paliło. Chodziliśmy w kółko szukając wyjścia. Podobno coś się zawaliło i jakaś ekipa miała nam pomóc. Byłem oczywiście ja, moi rodzice i kilkoro zapaśników. Byli wielcy i dobrze zbudowani. Jeden z nich kierował nami, kazał nam iść spać i poczekać na pomoc. Leżały takie ciemne szmaty, którymi nawet okryć się nie dało i poszedłem spać. Czułem oczywiście strach, ale nie przejmowałem się tym, bo pewnie ktoś mi pomoże. Jaki kolor dominował? No raczej ciemne. Aha i mam 15 lat. Scena 2 Byłem na dworze, była noc i biegłem do moich dwóch kolegów, chciałem aby mi pomogli się wydostać stąd, chociaż byłem wolny. Czułem strach. Scena 3 Siedziałem u mnie w domu (na I piętrze) z moją siostrą, która miała małe dziecko i z ojcem (68 lat). Wszystkich już uratowali, została tylko nasza trójka. Moja siostra klęczała i płakała do dziecka (miała mokre włosy, chociaż w domu było sucho), tata patrzał przez okno obserwując otoczenie a ja stałem i się wpatrywałem w siostrę. Nagle poziom wód zaczął się podnosić, ale gdy doszło do naszego okna, to znowu powrócił poziom wód do normalnego stanu. Ja przytuliłem się do swojej siostry, nagle tata ostrzegł mnie, że woda idzie w górę. Wszyscy skoczyliśmy na parapet, aby jak najdłużej wytrzymać na wodzie. Moja siostra dała ręce do góry, aby dziecko było wyżej od niej (chodzi o utonięcie), woda się wlała nam do domu, ja rozpaczliwie płakałem "tato, nie waż się umierać, nie... nie umieraj!", wpadałem w taki szał, gdy byłem gotów walczyć o swoje życie, zacząłem na głos prosić Boga o to, abyśmy przeżyli, czułem jak woda dochodziła mi do gardła i topiła innych członków rodziny, aż się obudziłem... Było jasne niebo i podświadomie wiedziałem, że mają nas uratować górą, chociaż nade mną był sufit ^^ Czuję, że coś się stanie, coś wisi nad nami Proszę o interpretację.
  11. mario_fun

    Powódz i auto

    Śniło mi się, że jestem sam w bloku mieszkalnym i chcę z niego wyjśc. Wychodzę z tego bloku, a wokół wszędzie jest woda, tylko woda- wszystko zalane. Woda była spokojna i lekko mętna. Patrzę, a do mnie podpływa samochód osobowy z mężczyzną za kierownicą i mówi: "skacz na maskę, uratuje cię" i skoczyłem na maskę tego auta. Koniec snu. Podczas tego snu odczuwałem spokój. Proszę o interpretację tego snu. Nadmienie, że obecnie mam tylko problem finansowy.
  12. jagularka

    co znaczył ten sen...

    Była powódz - ogromna rzeka - woda otaczała mnie z kazdej strony - stałam i patrzyłam jak na falach są niesione zwierzęta - stałam patrzyłam i nie czułam strachu .Odwróciłam się w lewo i zobaczyłam że do woda porywa pieknego białego konia - ktoś mówił do mnie żebym go ratowała - zaczełam wchodzić do wody - widziałamże koń jest coraz głębiej - że wpada pod wode cały - widziałam go przez przeżroczystą wodę - widziałam jego strach i wtedy nabrałam odwagi - weszłam głebiej do wody chwyciłam za uszy i zaczełam wyciagać go na brzeg .Był piekny - duży i bielusieńki - stanełam na brzegu a On położył mi swoja łeb na moim ramieniu jakgby się przytulał - był taki ciepły i miekki ....
  13. mnurixu

    potop, powódź,wielka woda

    Dość często powtarza sie sen o wielkiej wodzie. Jestem w kilkupiętrowym budynku,mój dom lub mieszkanie kogoś z rodziny. Nadciągają wielkie fale i otaczają dom. Woda nie dostaje się do środka. Patrzę na to wszystko ze spokojem i z fascynacją. Woda jest wzburzona,nie jest brudna,ale... świeża. Nikomu nic nie jest, nikt nie panikuje. Wiemy,ze trzeba będzie się ewakuowac,ale kiedy już będzie po wszystkim. Woda przyciąga mój wzrok,raczej miłe odczucie, choć czuje jej ogrom.
×
×
  • Create New...