Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'przyprawy'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Energia: analizy i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 1 result

  1. Lawliet

    Magia

    Witam Znów mam powtarzające się sny, są dość dziwne, można by rzec magiczne... Pierwszy sen powtarzał się przez kilka nocy: Na początku byłam pewna, że tworzę własne perfumy. Często bawiłam się w to w dzieciństwie. Do cieczy podobnej do rozgrzanej oliwy dodawałam kolejno: korzeń cynamonu, goździki, jakąś czerwoną przyprawę, może szafran... W końcu wyciągnęłam czerwone róże. Miały duże główki. Najpierw jedną z nich pozbawiłam płatków. Resztę odłożyłam. Zerknęłam do wielkiej księgi z przepisem. Dostrzegłam, że kwiaty zniknęły, a płatki urosły do wielkości ręcznika! Zgodnie z przepisem darłam je i wrzucałam do dziwnego pojemnika (wcześniej wydawało mi się, że wyglądał inaczej). Gdy stykały się z miksturą znów stawały się drobne, a "zupa" na chwilę przestawała wrzeć. Robiłam to wszystko z dziwnym namaszczeniem, tak, jakby błąd mógł spowodować coś złego. W końcu dodałam ostatni składnik, znikąd pojawił się na stole. To były drobne pomarańczowe owoce, przypominały małe pomidory. Pokryte były białą śniedzią, jakby pleśnią. Obkroiłam ją i dodałam je do wywaru. Wtedy książka spadła, jakby unosiła się w powietrzu... I obudziłam się. Ostatnio ten sen zastąpił inny: Krążyłam po starym mieście, chyba Gdańsku. Lubię się tak błąkać, była piękna pogoda... Drzwi jednej ze starych kamienic były otwarte, dostrzegłam tam ogłoszenie dotyczące konkursu jeździeckiego. Ćwiczę jazdę konną, uwielbiam zwierzęta, chciałabym zobaczyć takie zawody, więc zachęcona weszłam do środka. Było tam ciemno, wnętrze było zakurzone i zapuszczone... Gdy przeszłam ten korytarz znalazłam się w bibliotece. Półki uginały się od wielkich, starych ksiąg, wszystkie były piękne i w znakomitym stanie. Panował półmrok, ale światło świec było niesamowicie intensywne. Na środku długiego stołu stała retora, moździerz i inne miedziane przedmioty. Pomiędzy nimi leżała otwarta książka. Było w niej coś o nekromancji, chyba coś o wskrzeszaniu zmarłych do życia. Wtedy usłyszałam coś, przed oczami niczym wizja stanęła mi stara szpetna kobieta (ta sama, którą opisałam w śnie o myszach http://www.ezoforum.pl/prosba-o-interpretacje-snu/30299-myszy.html ), równie szybko znikła, a ja uciekłam innymi drzwiami. Wcześniej ich tam nie było. Wraz ze mną uciekała trójka ludzi, ale wyglądali na dziwnie spokojnych. Wybiegłam wprost do podziemi dworca. Wyglądało to tak, jakbym cofnęła się w czasie. Nie było sklepów, budek, ani świateł... Tylko stare brzydkie przekupki i dziwni mężczyźni. Jedna z kobiet podeszła do mnie. Próbowała wcisnąć mi jakieś bele materiału, chyba zasłony. Zmieniały barwę, raz były żółte, potem pomarańczowe i białe. Nie chciałam ich kupić, ale bałam się tej kobiety... Gdy już miałam je kupić jakiś facet naskoczył na babę, zaczęli się kłócić, potem szarpać... Skorzystałam z okazji i zaczęłam uciekać. Znów biegła ze mną ta sama 3 ludzi, ale tym razem byli coraz młodsi. Gdy stanęłam na peronie (większość moich snów od dzieciństwa zaczyna się lub kończy na peronie) i znów byłam sama. było tam pełno napisów w dziwnym języku... I tutaj się obudziłam... Te sny wracają od kilku dni... Bardzo proszę o ich interpretację...
×
×
  • Create New...