Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'rozwój duchowy'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Energia i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 9 results

  1. Ismer

    Kim jest Sai Baba

    Bhagawan Śri Sathya Sai Baba Temat powstał po to, by przedstawić ścieżkę i nauki Sathya Sai Baby, które nie są niczym nowym ani niczym innym niż nauki dotychczas znane i głoszone we wszystkich religiach świata. A więc co czyni, że są wyjątkowe? Chyba przede wszystkim to, że współcześnie w XX w. przyszedł do nas człowiek obdarzony "nadnaturalnymi mocami" i ponownie, tak jak inni wielcy nauczyciele duchowi ludzkości, przypomina nam wszystkim o tym kim jesteśmy i jaką drogą powinniśmy iść, by osiągnąć wyzwolenie z koła samsary albo, jak nazywają to inni, "zbawienie". Mówi on tak: "Przybyłem, aby zapalić lampę miłości w waszych sercach i z dnia na dzień podsycać jej blask. Nie występuję w imieniu żadnej istniejącej religii. Moją misją nie jest reklamowanie jakiejś sekty, wiary czy doktryny. Nie zamierzam przysparzać wyznawców żadnej religii, sobie, ani komukolwiek. Przybyłem, by mówić wam o duchowym źródle wszechrzeczy - miłości, o ścieżce miłości, o błogosławieństwie miłości, o posłannictwie miłości i o obowiązku miłości." "Oddawajcie dalej cześć wybranej przez siebie formie Boga w sposób, w jaki już to czyniliście. Wszystkie imiona są Moje i wszystkie formy są Moje. Nie ma więc potrzeby, abyście porzucali Boga wielbionego przez was do tej pory pod inną postacią i imieniem, by zastąpić go Bogiem pod postacią Sai Baby tylko dlatego, że dane wam było go widzieć lub słuchać. Urzeczywistniajcie Boga w sobie." "Boskość, którą posiada każdy w postaci małej iskierki, istnieje we mnie jako pełny płomień, a moją misją jest rozwinąć w każdym każdą z iskierek Boga do pełni świętego płomienia." A zatem kim jest Sai Baba? Bhagawan Śri Sathya Sai Baba (1926 - 2011) jest dla niektórych wielkim duchowym nauczycielem, dla innych zaś świętym, natchnionym przez Boga prorokiem, reformatorem czy wielkim społecznikiem. Choć każde z tych określeń znajduje pełne uzasadnienie w jego życiu i orędziu, wielbiciele uważają go za istotę znacznie przerastającą połączone kompetencje wszystkich tych ról. Od kilkudziesięciu lat miliony osób na całym świecie doświadczają rozmaitych przejawów jego mocy i mądrości i dzieje się tak również po opuszczeniu przez Sathya Sai Babę ciała fizycznego. Ludzie różnych kultur, ras i religii uznają jego sprawczą rolę w kształtowaniu okoliczności swego życia, dostrzegają praktyczny wymiar, uniwersalizm i czystość jego duchowego a ponadreligijnego przesłania oraz doświadczają wewnętrznego kontaktu z nim w snach, wizjach, modlitwie i medytacji. Dla swych sympatyków, zwolenników (zwanych tradycyjnie wielbicielami) pochodzących ze wszystkich krajów świata Sai Baba jest awatarem. W sanskrycie termin ten oznacza "zstąpienie światłości" i jest używany w odniesieniu do boskich istot takich jak Kriszna, Rama, Budda czy Jezus. Awatar zachowuje się jak człowiek po to, by ludzie mogli odczuwać z nim pokrewieństwo, ale jednocześnie wzbija się ku nadludzkim wyżynom, aby ludzie mogli aspirować do osiągnięcia ich, a dzięki tej aspiracji - rzeczywiście je osiągnąć. Bóg przyjmuje ludzką postać głównie po to, by pomóc ludziom urzeczywistnić Boga w ich wnętrzach, by uświadomili sobie, iż to On jest najgłębszym motorem wszelkiej ich aktywności. Sathya Sai Baba uznawany jest przez swych wielbicieli za istotę będącą przejawem tej samej, odwiecznej boskiej mocy, która - tak jak niegdyś Jezus - także współcześnie przyoblekła ludzkie ciało, aby zstąpić na ziemię i uratować ludzkość od moralnego upadku. Jego przybycie jest odpowiedzią na modlitwy wyznawców wszystkich religii o powrót lub zstąpienie Boga, który uratowałby świat przed katastrofą i przywrócił rządy prawości. Sathya Sai Baba naucza wartości uniwersalnych, fundamentalnych dla wszystkich wyznań i nie występuje w imieniu żadnego z nich. Imię, które nosił, oznacza "Prawdziwa (Sathya) Boska Matka (Sai) i Ojciec (Baba)". Zgodnie ze swoimi własnymi słowami Sathya Sai Baba inkarnował w Puttaparthi, aby: 1. przypomnieć ludzkości normy i zasady prawego życia, 2. złagodzić konflikty i nienawiść targającą narodami świata, 3. pocieszać, chronić i prowadzić ludzi dobrych i bogobojnych, którzy cierpią pod presją okrutnych i zdeprawowanych, 4. upowszechnić prawdziwe przesłanie starożytnych pism objawionych, których przekaz został wypaczony na przestrzeni stuleci 5. uwolnić ziemię od brzemienia nieprawości oraz 6. wypełnić obietnicę daną ludzkości u zarania świata, a mianowicie - że Bóg będzie pojawiał się na ziemi jako zbawiciel w krytycznych okresach ludzkich dziejów. Sai Baba oświadczył, że do szesnastego roku życia jego czas będzie wypełniony głównie boską zabawą (lilą), od szesnastego do trzydziestego drugiego - wielkimi cudami (mahimą), a potem już głównie nauczaniem (upadeszą) i "program" ten konsekwentnie realizował. Niewątpliwie jest największym mistrzem duchowym Indii, kimś, kto ma największy wpływ na transformację duchową ludzi na całym świecie. Działalność społeczna Bhagawana. Fundacja Sathya Sai zarządza majątkiem wartym około 400 miliardów rupii czyli około 9 miliardów dolarów USA, co na warunki indyjskie jest ogromną kwotą. Sam Mistrz żył nader skromnie, a wszelkie datki wykorzystywał dla unowocześnienia regionu oraz kraju w którym żył i nauczał. Organizacja Sathya Sai Baby zbudowała - i nadal buduje - nie tylko szpitale, ale także nowoczesne drogi, lotnisko, tysiące studni, setki szkół podstawowych, średnich i uniwersytetów. Organizacja zwalcza pedofilską turystykę do Indii i z jej pomocą zlikwidowano kilka tysięcy dziecięcych (!) burdeli oraz czynnie pomaga ofiarom pedofilii i przemocy. W dalszym ciągu są prowadzone akcje pomocy (sewa) - biednym: poprzez wyjazdy dorosłych i młodzieży szkolnej, którzy odwiedzają biedne wioski niosąc bezpośrednią pomoc materialną a także chorym, m.in. poprzez dojazd autobusu szpitalnego wyposażonego w lekarstwa, niezbędny sprzęt medyczny wraz z wykwalifikowanym personelem medycznym, świadczącym bezpłatnie usługi medyczne. W kolejnych tematach postaramy się przybliżyć jego życie, nauczanie i przesłanie duchowe. Informacje, które tu są zamieszczane są przede wszystkimi słowami i naukami Sathya Sai Baby oraz świadectwami ludzi, którzy byli, widzieli i doświadczyli. Źródłami tymi nie są imaginacje internautów, wikipedystów, bzdurne blogi itp. itd. - pochodzą one z książek napisanych przez Bhagawana, z jego wykładów, dyskursów i seminariów. Większość z nich można znaleźć na stronie Kazika Borkowskiego oraz na stronie Organizacji Sathya Sai w Polsce. Om Sai Ram!
  2. Pozwólcie, moi drodzy, że przedstawię wam jedną z opowieści zen: Jest to opowieść, która bardzo mi się nie spodobała. Jako jedyna ze wszystkich przeczytanych przeze mnie opowieści zen, jest - moim skromnym zdaniem - kompletnie błędna i bezsensowna. Jakkolwiek piękne, że pijak przemienił się w szacownego mistrza, nie podoba mi się podstawowa konsekwencja jego decyzji o tym, by podążać za Gudo. Otóż w efekcie wyboru takiej drogi, opuścił swoją rodzinę. Może ktoś powiedzieć, że jego żonie i dzieciom będzie lepiej bez pijaczyny w domu. I zapewne będzie miał rację. Niemniej przemiana tego człowieka już się dokonała. Powinien o zatem zająć się swoją rodziną. Skoro ktoś przyjmuje na siebie jakieś zobowiązania, powinien je wypełniać. A co wy sądzicie o powyższej historii? Również budzi u was taką niechęć, jak u mnie?
  3. darjusz

    Kolory po zamknięciu oczu

    Witam serdecznie, jestem tutaj nowy, nie mam zbyt dużego doświadczenia, ale bardzo interesuje mnie temat medytacji i rozwoju duchowego:) przechodząc do pytania to brzmi ono: czy po zamknięciu oczu i podczas medytacji widzicie takie jakby poruszajace sie kolory? ( u mnie jest to fiolet) który wiruje przepływa itd:D gdy jest calkiem ciemno bardziej jakby przechodziłon w zieleń.. może to normalne, może to poprostu jakies naswietlenie oczu.. nie mam pojecia dlatego pytam, dodam że widzę to od zawsze, ale jakoś nigdy sie na tym nei skupialem:)
  4. Witam Was Czy jest tu ktoś kto zajmuje się robieniem analizy psychometrycznej ?Bardzo chciałabym zostać zanalizowana w ten sposób. Jestem zainteresowana tym na jakim poziomie rozwoju jestem i ile mi jeszcze brakuje, jakie karmy mam przerobione a jakie są jeszcze przede mną. Czy jest jeszcze inny sposób alby się o tym dowiedzieć? Pozdrawiam
  5. metasearcher

    Filiżanka herbaty

    Nan-in, japoński mistrz żyjący w epoce Meiji (lata 1868-1912), gościł uniwersyteckiego profesora, który przyszedł, aby dowiedzieć się czegoś o zen. Nan-in zaparzył herbatę. Nalał swojemu gościowi pełną filiżankę, lecz kiedy była już pełna Nan-in nie przestawał nalewać herbaty. Profesor patrzył jak napój rozlewa się po powierzchni stołu i w końcu nie wytrzymał. - Filiżanka jest przepełniona – powiedział do mistrza. – Więcej herbaty się nie zmieści! - Podobnie jak ta filiżanka – odpowiedział Nan-in – jesteś przepełniony własnymi opiniami i rozważaniami. Jak mogę pokazać ci zen, jeśli najpierw nie opróżnisz filiżanki? [źródło: Opowieść zen: Filiżanka herbaty]
  6. Strach czy wiedza? Z komentarza św. Hilarego, biskupa, do Psalmów (Ps 128, 1-3) Prawdziwa bojaźń Pańska "Błogosławieni wszyscy, którzy się boją Pana, którzy chodzą Jego drogami!" Ile razy w Piśmie św. jest mowa o bojaźni Pańskiej, tylekroć trzeba zwrócić uwagę na fakt, że bojaźń ta nie jest nigdy pozostawiona sama sobie jako wystarczający motyw wiary, lecz zakłada i bierze pod uwagę wiele innych prawd, na tle których daje się zrozumieć jej istota i doskonałość. Widać to z tego, co powiedział Salomon w księdze Przypowieści: "Jeśli wezwiesz mądrości i nakłonisz swe serce ku roztropności, jeśli jej będziesz szukał jak srebra i jak za skarbami kopać za nią będziesz: wtedy zrozumiesz bojaźń Pańską". Zobaczmy, po jakich stopniach można dojść aż do bojaźni Bożej. Najpierw trzeba zawezwać mądrość i powierzyć rozumowi urząd przewodnika, a następnie roztrząsać i badać ową mądrość. Potem należy usiłować zrozumieć, czym jest bojaźń Boża. Nie jest ona w niczym podobna do uczucia określanego mianem strachu. Strach bowiem polega na przeżywaniu trwogi, wynikającej z ludzkiej słabości, która boi się cierpienia, jakie jej zagraża, i nie chce go przyjąć. Trwoga taka powstaje i wstrząsa nami przy wielu okazjach, jak wyrzuty sumienia, prawo wyższego od nas, atak silniejszego, choroba, spotkanie z dzikim zwierzem i wszelkie grożące nam zło. Takiego strachu nie musimy się uczyć, bo on nas często spotyka w słabości naszej natury. Nie musimy też dociekać, czego mamy się bać, ponieważ wszystko, co przyprawia nas o grozę, powoduje strach. Natomiast o bojaźni Bożej napisano tak: "Pójdźcie, synowie, słuchajcie mnie, nauczę was bojaźni Pana". Bojaźni Bożej trzeba się więc uczyć, ponieważ nabyć ją można tylko przez naukę. Nie jest ona bowiem tym samym, co strach, lecz mieści się w granicach wiedzy. Nie wynika też z trwogi dręczącej człowieka, lecz zdobywa się ją przez zachowywanie przykazań, przez spełnianie dobrych uczynków w życiu niewinnym i przez poznanie prawdy. Dla nas bojaźń Boża zawiera się całkowicie w miłości i miłość doskonała stanowi pełnię tej bojaźni. Właściwością zaś naszej miłości względem Boga jest posłuszeństwo Jego napomnieniom, uległość rozporządzeniom i wierność obietnicom, jakieśmy poczynili. Oto co mówi Pismo św.: "A teraz, Izraelu, czego żąda od ciebie Pan, twój Bóg, jeśli nie tego, abyś się bał Pana, Boga twego i chodził wszystkimi Jego drogami, miłował Go i strzegł Jego przykazań z całego serca twego i z całej duszy twojej, aby ci się dobrze działo". Wiele zaś jest dróg Pana, chociaż On sam jest drogą. Lecz gdy mówi o sobie nazywając się drogą, ukazuje rację, dla której przypisuje sobie tę nazwę: "Nikt nie może przyjść do Ojca, jak tylko przeze Mnie". Trzeba się więc pytać o wiele dróg i rozważać wiele z nich, aby przez poznanie wielu znaleźć tę jedyną, która jest dobra, odkryć tę, która wiedzie do życia wiecznego. Istnieją bowiem drogi ukazywane przez Prawo, przez proroków, przez ewangelie, przez apostołów czy wreszcie przez różne przykazania i błogosławieni są ci, którzy chodzą po nich w bojaźni Bożej.
  7. Rozwój duchowy, a inteligencja emocjonalna Nierzadko spotykamy się z różnymi interakcjami międzyludzkimi, czy to w życiu realnym, czy też wirtualnym. Nie mniej jednak, w obu przypadkach mamy do czynienia z drugim człowiekiem, który wzbudza w nas rozmaite emocje. Emocje takie jak miłość, radość, czy smutek i gniew, towarzyszą nam w każdym dniu, będące nieodłączną cześcią w relacjach interpersonalnych. Krocząc ścieżką rozwoju duchowego, zauważamy jak bardzo duży wpływ mają na nas emocje. Jak niewiele potrzeba, aby uśmiechnąć się do smutnego człowieka i okazać mu swoją radość i miłość, aby poczuł się radosny tak jak my. Niesie to ze sobą pozytywne emocje, energię, które docierają do drugiego człowieka. Z tej ciemnej strony zaś, w wyniku nieprzyjemnego dla nas kontaktu z drugim człowiekiem, który wysyła w naszym kierunku negatywne emocje w postaci np. gniewu, wywołuje to w nas bardzo podobne emocje. Zauważmy, że w przypadku pozytywnych jak i negatywnych emocji, jakie są wysyłane od jednego człowieka do drugiego, zachodzi pomiędzy nimi wymiana tych emocji. Np. byłam/byłem uśmiechnięty, ktoś na mnie wyrzucił swój gniew w moim kierunku, zaczynam odczuwać te same emocje w stosunku do Tej osoby, która to wysłała. Tak rodzą się konflikty, sprzeczki, bójki i wojny. Jak reakcja łańcuchowa, jeden zacznie i na drugiego przejdzie. W ten sposób końca nie widać, a na świecie dalej panuje walka pomiędzy ludźmi, zamiast spokój i harmonia. Aby do tego nie dopuścić, zatrzymać tą reakcję łańcuchową wykażmy się inteligencją emocjonalną, która ma bardzo wiele wspólnego z rozwojem duchowym. Kierujmy się sercem, współczuciem i dobrocią dla każdej żywej jednostki. Nazywamy to tzw. empatią, zdolnością doświadczania stanów emocjonalnych u innych, uświadomieniu sobie uczuć, potrzeb drugiego człowieka, czyli rozumienia jego postawy, umiejętności odnalezienia się na jego miejscu. Nie czyńmy drugiemu człowiekowi, to co nam niemiłe (co nam uczyniono). Zatrzymajmy ten łańcuch ! Przecież nikt z nas tak na prawde nie chce nikogo krzywdzić. Poddajemy się emocjom, które nabierają kontroli nad nami. Bądźmy inteligentni emocjonalnie, świadomi naszych(i cudzych) stanów emocjonalnych i świadomi reagowania na nie. Kontrolujmy nasze stany emocjonalne. Współpracujmy razem, twórzmy między sobą więź. Wystarczy tylko abyśmy spojrzeli na drugiego człowieka jak na siebie samego i tak też go traktujmy. Wysyłajmy to co dobre, to co sprawi, że inni będą radośni i uśmiechnięci Mimo, jeśli przed chwilą byli pod wpływem negatywnych emocji, sprawmy aby nie niszczyli siebie i nas. Pamiętajmy !!! Samoświadomość Samokontrola Empatia i Współpraca Dużo uśmiechów życzę :) autor: FullMoon (Moon)
  8. Czego poszukujesz? Zanim zagłębisz się w śledzenie literek w tym artykule, żeby odczytać sens zapisanych tutaj słów, zastanów się: Czego poszukujesz? Dlaczego czytasz teksty o tytułach podobnych do tego? Jakie impulsy odnajdujesz teraz w swoim wnętrzu? Tak szczerze: Czego tutaj szukasz? Co chcesz usłyszeć, wczytując się w te litery? Życiodajny Głos ma wielu konkurentów Słuchaj! Słuchaj i ucz się, ucz się słuchać i słyszeć - dzisiaj to zadanie jest wyjątkowo trudne. Szatan swoim jazgotem zagłusza wiele przestrzeni, które niegdyś wychwalały Boga. Całe obszary dzisiejszej kultury pustoszą zdrowie człowieka i są zwrócone przeciw Bogu. Prawdziwy, przyjazny i życiodajny Głos ma wielu konkurentów. Pewnie i tobie zdarza się śnić o idealnych warunkach odosobnienia, aby odpocząć, aby słuchać Słowa, aby się modlić, aby... Ale tam, na wymarzonej pustyni, możemy usłyszeć agresywne, atakujące głosy wewnętrznych sprzeczności. Samo "odejście na samotność" może jeszcze spotęgować to, co na co dzień zakłóca twoją wewnętrzną równowagę. Modlitwa osobista Jezus odszedł na pustynię wiedziony Duchem Świętym; tam otrzymał od złego ducha propozycje łatwego sukcesu i złudnego posiadania, jednak głos ponętnych obietnic nie miał nad Nim mocy. Dlaczego? Dlatego, że jednoznacznie brzmiał w Nim Głos Ojca znad Jordanu: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie (Mk 1, 11). Musimy uczyć się słuchać; tak się oddać słuchaniu, żeby było dla nas jasne, kto mówi; żeby Głos Ojca brzmiał w nas jednoznacznie i nieodparcie: "Kocham Cię, mam w Tobie upodobanie; dobrze, że jesteś". Uprzywilejowanym miejscem rozpoznawania Głosu Boga jest modlitwa osobista. Musi ona jednak mieć kontakt z realnym życiem. Modlimy się tak, jak żyjemy, ponieważ tak żyjemy, jak się modlimy (KKK 2725). Św. Bazyli Wielki przypomina, że modlitwa nie powinna kończyć się na słowach. Jej siła bowiem bardziej polega na usposobieniu duszy oraz na dobrych i cnotliwych czynach. I uczy dalej: będziesz zatem modlił się nieustannie, jeśli nie ograniczysz modlitwy jedynie do słów, ale całym swoim postępowaniem i sposobem myślenia przylgniesz do Boga. Wtedy twoje życie stanie się ciągłą i nieustanną modlitwą (homilia Na cześć męczennicy Julitty). Mając przed oczyma ideał modlitwy nieustannej, spróbujemy przyjrzeć się postawie, która wyraża pokorę: chcę słuchać, usłyszeć i być posłusznym. Ale to nie wszystko - potrzebne są również umiejętności. Nie wystarczy sama wola słuchania; żeby umieć słuchać, trzeba się w tym ćwiczyć. Uczyć się słuchać Postawa słuchania jawi się jako coś koniecznego, aby mogła rozwijać się miłość między dwiema osobami. Człowiek, jako istota zarówno cielesna, jak duchowa, wyraża i rozumie rzeczywistości duchowe za pośrednictwem znaków i symboli materialnych. Jako istota społeczna człowiek potrzebuje znaków i symboli, by kontaktować się z innymi za pośrednictwem języka, gestów i czynności. To samo odnosi się do jego relacji z Bogiem (KKK 1146). Przyjrzyjmy się tekstom biblijnym, mówiącym o słuchaniu. Zacznijmy od wezwania, które jest sercem Starego Przymierza: Słuchaj, Izraelu (Pwt 6,4). To wezwanie jak echo brzmi w ustach Jezusa: Uważajcie, jak słuchacie (Łk 8,18), Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha (Mk 4,9). Będziesz miłował Gdy pominiemy nakaz "Słuchaj, Izraelu", a skupimy się jedynie na wymaganiach - "będziesz miłował", może się okazać, że przykazanie to jest niemożliwe do wypełnienia, ponieważ sami z siebie nie mamy mocy, by to czynić. To tak, jakbyśmy umierając z pragnienia, próbowali zaspokoić je własnym wysiłkiem i pomysłem, a lekceważyli bijące obok źródło czystej wody. Może brak słuchania albo złe słuchanie sprawia, że nasze chrześcijaństwo jest takie "siłowe", mało pociągające, i nakłada ciężary nie do uniesienia. Dalej prorok Samuel (1 Sm 3,1-10). Bóg woła Samuela po imieniu trzy razy. Mieć przed oczyma cyfrę "3" a słyszeć trzy razy "Samuelu!" - to nie jest to samo. Różnica między wiedzieć a doświadczyć jest ogromna. "Wiedzieć - to sprawa intelektu. Natomiast jeśli czegoś doświadczę aż trzy razy, wtedy jest szansa, że przeniknie to do mego serca i stanie się częścią mnie samego. Czasem dopiero kilkukrotne słuchanie pozwala usłyszeć. " Pouczenie i posłuszeństwo To wydarzenie kontaktu trzech osób: Heli - Samuel - Pan Bóg intryguje mnie. Zaszło coś wyjątkowego, że Samuel zaczął rozumieć Głos i odtąd Pan był z nim. Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię (1 Sm 3,19). W jaki sposób dokonało się wtajemniczenie proroka? Przez proste pouczenie i posłuszeństwo Samuela. Tak, w doświadczeniu inicjacji jest również miejsce na instrukcję. "Zrób tak a tak" a kiedy tego doświadczysz, będziesz miał możność wyboru i dalszego rozwoju. Idź spać! Gdyby jednak kto cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha (1 Sm 3, 9). Samuel był posłuszny tej prostej instrukcji i wskutek tego wydarzył się cud inicjacji - odtąd Prorok rozumiał Głos Boga. Do prawdziwego słuchania potrzebna jest bowiem właściwa postawa i doświadczenie - czyli to, co podziwiamy u Samuela. Nie wystarczy chcieć słuchać, trzeba zostać w to wprowadzonym oraz się w tym ćwiczyć, aby posiąść umiejętności praktyczne. Serce słuchające Jeszcze bardziej zastanawiająca jest prośba Salomona. W Gibeonie Pan ukazał się Salomonowi w nocy, we śnie. Wtedy rzekł Bóg: Proś o to, co mam ci dać (1 Krl 3,5). Nasze tłumaczenia mówią, że Salomon prosił o serce pełne rozsądku do sądzenia Bożego ludu i rozróżniania dobra od zła (1 Krl 3,9). Według prof. Anny Świderkówny taki przekład jest już interpretacją - dosłowne tłumaczenie mówi, że Salomon prosił o "serce słuchające" i "spodobało się Panu, że właśnie o to Salomon poprosił". Jaka jest różnica? Ogromna. Serce słuchające jest zawsze otwarte na światło Bożej Mądrości, nie przywłaszcza sobie prawa do dawania i odbierania życia. Jeżeli wydaje sąd o dobru lub złu, to przekazuje jedynie to, co słyszy i widzi u Boga. Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał (J 5,30). Ewangelista Łukasz opisał pouczającą scenę, która podkreśla, jak ważne jest słuchanie (Łk 10,38-42). Kiedy Jezus był przyjęty w domu swoich przyjaciół, Marta uwijała się koło rozmaitych posług, natomiast Maria siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Słuchanie słów Jezusa zostało przez Niego samego ocenione jako coś, co owocuje w wieczności: Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona. Sprawny aparat słuchu? Na początku zabrzmiało pytanie: Czego tutaj szukasz? Co chcesz usłyszeć? Jeśli usłyszałeś siebie i masz choćby niejasne odczucie tego, co mówią twoje wewnętrzne głosy; jeśli uświadamiasz sobie, jakie pragnienia zamieszkują w twoim sercu, może to znaczyć, że wewnętrzny aparat słuchu jest sprawny. Żeby słuchać, słyszeć, usłyszeć i być posłusznym, trzeba chcieć. To jest istotne, ale sama istota nie wystarczy. Nie można zaniedbać spraw fundamentalnych. W słuchaniu za fundamentalne uważam umiejętności, których trzeba się uczyć. Przechodząc do praktyki, proponuję przynajmniej niektóre z omówionych tekstów biblijnych przemedytować - modlić się nimi. Na przykład wsłuchując się w jeden wybrany fragment dziennie. Warto przy tym postawić sobie pytanie: Jak słucham na co dzień? Zacząć od Marii i Marty, a skończyć na zaproszeniu Boga: "Słuchaj, Izraelu!". Albo w odwrotnej kolejności. Każdy sam może wybrać to, co w nim najpiękniej rezonuje. Kiedy budynek staje się Domem Warto intelektualnie trochę się pogimnastykować i uczyć się rozróżniać to, co istotne, od tego, co fundamentalne. I jedno, i drugie jest konieczne, ale mają różne funkcje. Istotą domu jest to, że może w nim zamieszkać rodzina. Gdy się to stanie - budynek staje się Domem. Bardziej materialnie: istotą domu jest przestrzeń, którą wyznaczają: podłoga, ściany z drzwiami i oknami, dach nad głową i wyposażenie, które pozwala rodzinie pracować, jeść, odpoczywać, spać. Ale to, co istotne, nie mogłoby trwać i spełniać swojej funkcji, gdyby dom nie był oparty na solidnych fundamentach. Fundamenty nie stanowią istoty domu, istota jest bardziej subtelna niż betonowa podstawa, jednakże bez fundamentów... na czymże się oprze istota? Słuchaj, Izraelu: Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. Zwycięzcy dam spożyć owoc z drzewa życia, które jest w raju Boga (Ap 2,7). o. Bogumił Wiergowski OCD "Słuchaj, Izraelu" - warunek wzrostu w modlitwie
  9. Szukam osób które są w stanie pomóc mi w mojej pasji wydawniczej... Chcialabym wydawac książki z dziedziny ezoteryki duchowej. Mam mnóstwo pomysłow, mam materiały, które mozna byloby doprowadzic do wydania. Są to głownie opwieści, aforyzmy... Wiec szukam pomocy wydawniczej...
×
×
  • Create New...