Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'rzeka'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 33 results

  1. Witam ciepło. Bardzo Proszę o zinterpretowanie symboli, które wystąpiły w moim śnie: Dziś śniła mi się moja była narzeczona. Sen zaczął się od wspólnej jazdy konnej (byliśmy razem na jednym koniu o kolorze kasztanowym, ja prowadziłem). Po naszej lewej, jakaś postać w czarnych ubraniach na czarnym koniu podróżowała z nami ale jakby nie mogła złapać równowagi na tej drodze - dosłownie chwiała się na lewo i prawo, do przodu i do tyłu. "Sceneria" przeniosła się na wodę, tym razem płynęliśmy łódkami (wciąż razem: ja i narzeczona), dopłynęliśmy do miejsca gdzie były porzucone, stare, zardzewiałe statki i okręty, kiedy zapytałem co to tutaj robi - ktoś z drugiej łódki powiedział, że jest to stary, porzucony cmentarz statków, następnie chcę spojrzeć na zachód słońca a po mojej prawej, na niebie są obok siebie w kolejności: słońce (koloru zółtopomarańczowego), księżyc, i jakby drugi księżyc (wyglądał jak księżyc, który możemy w realnym świecie zaobserwować w ciągu dnia), po czym nurt rzeki skierował nas ku tym "trzem planetom". Co może oznaczać to zjawisko na niebie? Nie jesteśmy już razem od początku tego roku, ma dojść do spotkania we wrześniu. Pozdrawiam
  2. araucaria

    Rzeka

    Proszę Was, pomóżcie mi zrozumieć mój sen. Stałam nad brzegiem rzeki, przez którą przechodzili dwaj mężczyźni. Jeden z nich był bardzo wysoki, ale woda sięgała im obu mniej więcej do pasa. Woda w rzece była spokojna, ale bardzo zimna i myślałam, że to wariactwo wchodzić do tak zimnej wody. Obaj panowie bez problemu przeszli na drugi brzeg. Potem zauważyłam, że pływają tam dwa psy. Zwierzaki miały wielką frajdę - tak wyglądały. Ja nie wchodziłam do wody. Przyglądałam się wszystkiemu z brzegu, ale czułam jakieś zadowolenie, że tym mężczyznom udało się pokonać tę rzekę. Co o tym sądzicie? Co to może znaczyć?
  3. Witam, mam problem z interpretacją mojego snu, już kiedyś mi się śniło coś podobnego, lecz tym razem było więcej szczególnych elementów. Śniło mi się, że weszłam do jakiegoś pomieszczenia, właściwie miałam przeczucie, że wchodzę w dobrze mi znane miejsce, jednakże znalazłam się w wodzie, piękna, olśniewająco piękna jako syrena, miałam wydatne usta, lśniące włosy i idealne kobiece kształty. Było nas syren więcej. Wspólnie chwyciłyśmy się za ręce i płynęłyśmy, przez głęboką i szeroką rzekę, która wydawała się nie mieć brzegu. Gdy jakaś syrena trafiała na przeszkodę puszczała na moment rękę sąsiedniej i zaraz ją chwytała ponownie. Gdy dotarłyśmy tak jakby na brzeg rzeki, połączyłyśmy się w krąg i na moment widziałam się jak ohydna, brzydka istota, moja skóra była jakby naznaczona trądem, jeździłam po niej ręką, jakbym pokazywała temu kto na mnie patrzy co mi sie stało, o dziwo miałam uśmiech na twarzy. Scena się rozwiała a później płynęłam z 'przewodniczką' syreną jakimś kanałem, a może wydrążonym przez rzeke tunelem, pod nami były jakieś świecidełka, biżuteria, kusząco olśniewająca,miałam wrażenie, że była z diamentów i srebra... gdy zapytałam przywódczyni co to jest odpowiedziała 'rzeczy, pożądania, których nigdy nie odzyskamy' i koniec... bardzo dziwny ten mój sen, ale właśnie ten ostatni motyw, owej biżuterii i syreny się mi powtórzył i sądzę, że przydałaby mi się fachowo interpretacja. Z góry dziękuję
  4. Witam dzisiaj śnił mi się dziwny sen czy można prosić o interpretacje? bo jakoś nie trzyma się to kupy Więc od początku: Śniło mi się, że zaczęłam pływać w rzece, a później znalazłam się w jeziorze. Mimo, że pływać nie umiem w rzeczywistości to dość dobrze mi to szło. Kolor wody był no taki realistyczny taki jak jest w rzekach. Moje odczucia to było zdziwienie i jakby szczęśliwa, że potrafię pływać. Później zauważyłam pomost, więc się wspięłam po drabince i gdy znalazłam się na pomoście było dużo ludzi i w tle było słychać jak ktoś śpiewa, mimo ze się przepycham przez ten tłum nie zobaczyłam kto śpiewa, ale piosenki były uderzająca podobne do Stachurskiego?! chyba tak ; ) I tu jakby zaczyna się druga część snu? nie wiem jak to nazwać, ale w jednym momencie znalazłam się w innym miejscu (kojarzę to miejsce) z jakimś nieznanym chłopakiem (chłopak był wysoki w czarnych krótkich włosach) i nie pamiętam już dokładnie, ale chyba Mnie i Tego chłopaka ktoś zawołał do takiego domku (zaniedbany) Gdy weszliśmy do tego domku o dziwo była moja jakby przełożona z pracy z inna pracownicą. Moja przełożona jakby tego chłopaka zaczęła podrywać i w jednej chwili zaproponowała nam czyli Mi i temu nieznanemu chłopakowi "zabawę" (no wiecie o co chodzi). Chłopak po namowach zgodził się, ale ja powiedziałam "nie jestem żadna homo i nie skorzystam" i po prostu wyszłam oburzona. i to by było na tyle Nie wiem skąd taki pokręcony sen dlatego coś mi tu nie pasuje tym bardziej z tą przełożoną czemu mi takie coś zaproponowała, gdzie ta kobieta jest przed 40 i raczej jest normalną osobą, a ten chłopak ? W ogóle go nie znam. Jakby co jestem orientacji hetero i ostatnio mam dużo problemów rodzinnych z Góry dziękuje i pozdrawiam ; )
  5. Śniło mi się że mój chłopak był w domu u dwóch kobiet . Matki i córki. I zawierał z nimi jakąś umowę (takom ma prace). Podpisywali dokumenty. Miał już wychodzić gdy matka tej dziewczyny zaczęła reklamować matrymonialnie swoją córkę, mojemu chłopakowi. Byłam oburzona bo stałam obok. Zaczęłam opierniczać kobietę, że jest bezczelna, że przy mnie mówi coś podobnego. Krzyczałam na nią i na tę córkę bo robiła słodkie zawstydzone minki do mojego chłopaka. On z resztą zaczynał to odwzajemniać. Byłam w szoku. Stałam tam, a nikt na mnie nie zwracał uwagi, jakby mnie nie widzieli. W drugiej części snu widziałam łóżko z pościelą, na kamiennym moście. Pod mostem płynęła rwąca rzeka. Rzeka była położona w głębokim womwozie. Więc most wisiał na dość dużej wysokości. Na łóżku leżał mój chłopak z jakąś kobietą, chyba tą samą córeczką tej babki. Powiedziałam, że tu nie ma dla mnie miejsca i sobie idę. Wstałam z łóżka i telefon wypadł mi na jedno z przęseł mostu. Chciałam go chwycić rękom, ale nie udało mi się i wpadł do rzeki. Porwał go rwący nurt. W trzeciej części snu, już nie było mojego chłopaka, ani dziewczyny. Za to wchodziłam przez balkon do jakiegoś domu (prawdopodobnie mojego albo mojej rodziny) Moja koleżanka weszła bez problemu. Ale ja nie wiedziałam gdzie mam nogę postawić, bo na balkonie było dużo roślin, słoików z przetworami, suszonych owoców, grzybów i moskitiera. W wejściu na balkon pomógł mi szwagier i jakiś sąsiad. Kobiet z tego snu nie znam ani nie widziałam. Koleżanka niedawno rzuciła chłopaka i zaczęła spotykać się z kimś nowym. Mój chłopak należy do ludzi słownych i uczciwych. Proszę o waszą pomoc w interpretacji, ponieważ myślę, że dotyczy ona mojego związku. Wolała bym posłuchać opinni osób bezstronnych. Będę wdzięczna za każdą wypowiedź.
  6. Guest

    PTAK

    Czy ktoś potrafiłby zinterpretować mój sen? przysniło mi się że byłem orłem i leciałem bardzowyosoko, nastepnie zmieniłem się w kruka leciałem pośród gór i na końcó zobaczyłem świetlistą fioletową postać.
  7. basia_e

    śmierć, rzeka, filar

    Bardzo proszę o interpretację tego snu. Początku snu zbyt dobrze nie pamiętam, ale wiem że byłam w jakiejś przestronnej sali, sala była w stylu barokowym albo czymś podobnym, ale ludzie wyglądali normalnie, było ich tam dużo, jakieś przyjęcie czy coś takiego. Pamiętam że wielu facetów mnie adorowało, każdy był mną zainteresowany. Potem stałam w czymś w rodzaju patio i rozmawiałam z tymi facetami, kokietowałam ich, a jeden z nich który najmniej się mną interesował przykuł moją uwagę. Potem nastąpiła jakaś zmiana i stałam z jakimiś ludźmi na dużym moście, tak jakby na zewnątrz tego budynku w którym była ta sala. Była tam ogromna rzeka, nie widziałam dokładnie jej brzegów, ani też nie widziałam nieba. Bardziej to wyglądało jak tunel w którym płynie rzeka, bo dokładnie nad nami były betonowe sklepienia, i wszystko co było betonowe przypomniało mi właśnie taki barokowy styl architektoniczny. Stałam na tym moście z tymi ludźmi a obok mnie stał jakiś starszy facet. Na środku tej rzeki niedaleko stał filar, a może było więcej tych filarów (nie pamiętam dokładnie), możliwe że on podtrzymywał to sklepienie nad nami, gdyż ten filar był ogromny, szeroki i wysoki. Wtedy jakoś pod naporem wody ten filar zaczął pękać, aż w końcu runął w tą rzekę tworząc wielką falę która zalała most i wszystkich ludzi na moście łącznie ze mną. Wiem że wszyscy nie żyją. Pamiętam dokładnie to uczucie, jak woda wpadła na mnie to nie topiłam się ani nic w tym stylu, tylko nastąpiła totalna pustka i wielka cisza, aż mi w uszach zadzwoniło, i niczego już nie było, jakby ktoś film urwał, została tylko moja świadomość i wiem że to była moja śmierć. Ten stan trwał przez jakiś czas i dopiero później się obudziłam przestraszona i zdziwiona że się nie obudziłam wcześniej. To tak jakbym miała poznać i zapamiętać uczucie które jest po śmierci, a właściwie że nie ma wtedy już kompletnie niczego.
  8. natawa

    dacie radę?

    Witam forumowiczów! Czy ktoś pomoże mi zinterpretować ten sen? W tym śnie... wszystko było wielkie. Wielka rzeka. Na jednym brzegu jestem ja i jacyś moi znajomi, na drugim jest gigantyczny las. Las się pali. Ogień jest również wielki, bardzo szybko sie rozprzestrzenia, nie można go opanować. (z tego co kojarzę nie am dymu) Stoimy ze znajomymi i obserwujemy co się dzieje po drugiej stronie rzeki, po niedługim czasie ogień ogarnia cały las w zasięgu mojego wzroku. Jeżeli to też ma jakieś znaczenie, to mimo że słyszałam ze sny są czarno-białe to moja podświadomość przekazywała mi bardzo żywe i jaskrawe kolory w tym śnie. z góry dziękuję za odpowiedź
  9. OazaSpokoju

    krajobraz po powodzi

    w moim śnie wylała rzeka, nad którą przeprowadzałam jakieś badania. Następnego dnia po tym jak woda się cofnęła poszłam nad rzekę zobaczyć co zostało z instalacji badawczej (ta część w moim śnie była hybrydą między moją magisterką, którą faktycznie robiłam nad wodą, a moją obecną pracą). Nad rzekę szłam przez łąkę, na której w równoległych wałach usypane były rzeczy wyrzucone przez rzekę. Głównie masa złomu, widzialam rower jakiś nawet, korzenie, ale głównie zdziwiła mnie ilość niewypałów, zardzewialych łusek po nabojach itd. Szłam z wykrywaczem metalu w ręku i szukałam czegoś w tym wale, ale jakoś tak przy okazji, nie zatrzymując się nigdzie po drodze. Ani razu wykrywacz nie zawył. Inni ludzie też tam byli i szukali czegoś. Chyba brylantowej kulki do zawieszania na łańcuszku. Kiedy dotarłam nad wodę okazało się, że instalacja jest nienaruszona i można dalej prowadzić badania. Proszę o interpretacje
  10. Witam prosze o interpretacje snu.. Śnilo misię ,że znajduję sie na niewielkieji polaniee obok płynie rzeka. Jest pogodnie,pozytywnie, mnostwo zieleni swieci slonce. Wysoka zielona trawa i jakas osoba podaje mi znalezione 2 duże jaja, które sie ruszają, trzymam je w dłoniach wykluwaja sie młode kaczki. Widzę kilka gniazd pośród traw gdzie leża jaja. Ni które się poruszają. Pojawia sie piękny wilk. Bardzo piękny, srebrna sierść , mądre spojrzenia idzie w moim kierunku interesuje się jajami. Nie boję sie go ale boję sie o pisklęta, wilk rzuca sie do jaj które trzymam w rękach narusza jedno, odsłaniąc młode piskle. Widze delikatna rane ale nic groźnego. Denerwuję sie i łapie wilka i wrzucam go do rzeki. Wilk podpływa i wraca do mnie idzie w moja stone. Łapię jakies kamienie i rozmawiam z nim, mam wrazenie ze w myslach i pytam czy chce dostac kamieniem wilk odpowiada nie i skruszony odchodzi. Ciekawe jest to ze wilka od poczatku nie boje się i on nie jest mi wrogi , nie warczy jest spokojny ma bardza ,madre i dobre spjrzenie ale chce jaja. Podczas ataku na jaja zaczeoia przypadkiem o moja reke,ale nic sie nie dzieje czuje raczej cos na sposob delikantego iskania. Wilk daje sie przytulic nie jest wrogi. Pozniej w trawie widze leżacego, bialego krolika. IWcej nie pamietam Prosze o interpretacje pozdrawiam
  11. Cariie

    sny o wodzie

    Witam! Przez ostatnie dwa dni śniły mi się sny związane z woda. W pierwszym śniłam o tym , że idąc po schodach na góre zauważyłam iż balkon jest rozwalony i barierka leży na ziemi, szybko poszłam na góre do siostrzeńców a tam cały sufit i podłoga strasznie przeciekał, czułam ze zaraz sie coś zawali i kazałam wszystkim uciekać z domu... i w tym momencie sie obudziłam. Drugi sen: Byłam na wodzie nie wiem czy to było morze, jezioro czy rzeka, znajdowałam sie na tratwie wraz z moim chłopakiem, wyobrażałam sobie siebie w ciązy... i martwiłam sie o to jak wrócimy do domu jak jestesmy sami i w ogóle. Za chwile momentalnie znalazłam sie w jakimś domu i martwiłam sie o kogoś kto ze mną nie wrócił, postanowiłam wiec z jednym z domowników iść i szukać... Szłam przez rzeke, z początku dość przeźroczystą , później już niestety mniej, (pamiętam ze znajdował sie tam jakiś wir), wędrowałam tą rzeką aż dotarłam do zagranicznego miasta. Na skraju rzeki były domy. Wracałam do domu w straszny deszcz jakimś samochodem czy rowerem... A w domu czekał na mnie ktoś kogo twarzy nie widziałam. Takie o to moje sny. Bardzo bym prosiła o chociażby małe ich wytłumaczenie, gdyż bardzo mnie interesują, a zarazem martwią.. Z góry dziękuje..
  12. Mój sen był dość dziwny. Śniło mi się że szłam łąką wzdłuż rzeki, rzeka była normalna. Ani za brudna, ani za czysta. W wędrówce tej miałam swój cel. Chciałam dojść do betonowego cyplu. Po chwili jednak zauważyłam że pode mną robi się grząsko. Doszłam do momentu gdzie skończyła mi się droga, było urwisko. Po prawej stronie była metrowa górka. Weszłam na nią żeby iść dalej. szłam i szłam.. Robiło się co raz bardziej grząsko. W końcu moje nogi zaczęły zapadać się w błocie do kolan. Doszłam do kolejnego urwiska i postanowiłam wrócić. Wróciłam do początku mej drogi, stałam przy jakimś kościele, śniegiem (skąd on się tam wziął?) obmywałam swoje brudne gumowce. Śniegu było dużo dookoła, śnieg topniał mi w rękach. Błagam pomóżcie mi w interpretacji mego snu... Strasznie się martwię że może on oznaczać coś niedobrego. Dodam że wędrówka przez błoto śniła mi się już drugi raz i za każdym razem się wracałam..
  13. Bardzo proszę o interpretacje snu.Śniłam o tym,że miałyśmy zajęcia w kostnicy byłśmy tam z koleżanką.Poprosiła mnie o pomoc w przeniesieniu zwłok mężczyzny nie chciałam jej pomomagać czułam obrzydzenie ale jednocześnie zachwycałam się tym,że za życia był pięknym chłopakiem.Koleżanka wzieła go za ręke i zaczeła ciągnąć zwłoki po ziemi jednak na stół nie dała rady go podnieść wiec nie zastanawiając się pomogłam jej ale gdy tylko dotknełam zwłok nagle ożyły.Od tego momentu stał się moim chłopakiem wiem,że chodziliśmy po mieście były jakieś sklepy w centrum miasta jest taki most gdzie płynie Białka brzeg jest nieco kamienisty a obok było targowisko chcieliśmy kupić owoce jednak zauważyliśmy koleżanke ,że wchodzi do rzeki i znika zaniepokoiłam się jednak po chwili wynurzyła się i zachęała nas do kąpieli twierdziła ,że pod wodą jest inne,życie inny świat.Wchodziliśmy do rzeki i sen się skończył. Dodam,że rzeka płyneła dość łagodnie i nie była brudna jednak czas kiedy to się działo to bły wieczór. Jeżeli chodzi o koleżanke to w tym roku poznałyśmy się na kursie i zaczełyśmy 2 letnią szkołe
  14. Witam, zwracam się z prośba o interpretację snu. Zapamiętałem go tak: Na ziemi wybuchł jakiś kataklizm (w śnie nie było nic na jego temat, poza tym, ze był i pozostawił zniszczenia). Przeżyło wielu ludzi, ale z miast pozostały gruzy, państwa uległy rozbiciu, zapanowała samowolka. Policja zajmowała się pilnowaniem porządku. Każdy kto chciał udać się z miasta do innego miasta musiał stać w długiej kolejce w miejscu wyznaczonym przez policję, gdzie stał szlaban (taki jak na parkingach samochodowych). W śnie występowałem Ja (mężczyzna) i moja rodzina dwie siostry, ojciec i matka. Nigdy nie mieliśmy problemu by wydostać się z miasta. Droga z miasta do miasta była szeroka i piaszczysta, wzdłuż drogi płynęła rzeka, osadzone były one w afrykańskiej scenerii (afrykańska roślinność, żar). Zaraz po wyjściu z miasta wzdłuż drogi od strony rzeki stało mnóstwo przedstawicieli czarnoskórego plemienia. Czuć było od nich zło. Wszyscy byli wymazani szarym popiołem. Kiedy ktoś wychodził z miasta musiał przejść mijając ich wszystkich. Oni natomiast raz na jakiś czas wybierali osobę, która ma być ofiarowana w jakichś dziwnych obrzędach. rzucali się wtedy na tę osobę, wciągali ją do wody, a szamanka prowadząca obrząd łamała takiej osobie kości własnymi rękami a potem ją topiła. Większość ludzi puszczali wolno, rzadko kiedy łapali, ale każdy wiedział, że jak padnie wybór na niego to nie będzie odwrotu. W związku z czym podróż wiązała się zawsze z ogromnym strachem. Policja nie reagowała na te akcje, chyba dla tego, ze działy się po drugiej stronie szlabanu, za miastem. Sen skończył się na tym, że po którejś z kolei podróży, szamanka wybrała na ofiarę moją siostrę. zaczęła ją szarpać, a ja uderzyłem ją w szczękę (szamankę) i złamałem jej kark. Dodam jeszcze, że nie było powodu dla którego podróżowaliśmy z miasta do miasta. Cały sen był nieprzyjemny, wiązał się z nim strach i bezradność. Bardzo proszę o interpretację tego snu pozdrawiam
  15. Proszę o interpretację snu . Dzisiaj miałem jechać za granicę i miałem sen który mnie przeraził. Byłem na moście zwodzonym ,który się podnosił tuż przede mna co uniemożliwiło mi przejście na drugą stronę a po lewej stronie płynąca rzeka miała potężne fale dochodzące do kilkunastu metrów wyglądało to tak jak by miała się wedrzeć do miasta . Ktoś na motocyklu uciekał z mostu. Później ja sam zabrałem jakiś motocykl i też na nim jechałem-uciekając. Potem snił mi sie jakiś nie duży ptak który siedział i się załatwił na słupku jakimś,potem snił mi sie mój zwójek który nigdy nie jeździł autem, że jechał busem bardzo szybko i bardzo niebezpiecznie mało nie doprowadzając do wypadku a ja kazałem mu brzydko opuścić pojazd. A na koniec widziałem znajomego z małą drewnianą kuszą i strzałkami ze wkładów do długopisu,które chciał mi sprzedać 6 sztuk. Chyba strzeliłem z tej kuszy dwa razy.
  16. Proszę o interpretację snu . Dzisiaj miałem jechać za granicę i miałem sen który mnie przeraził. Byłem na moście zwodzonym ,który się podnosił tuż przede mna co uniemożliwiło mi przejście na drugą stronę a po lewej stronie płynąca rzeka miała potężne fale dochodzące do kilkunastu metrów wyglądało to tak jak by miała się wedrzeć do miasta . Ktoś na motocyklu uciekał z mostu. Później ja sam zabrałem jakiś motocykl i też na nim jechałem-uciekając. Potem snił mi sie jakiś nie duży ptak który siedział i się załatwił na słupku jakimś,potem snił mi sie mój zwójek który nigdy nie jeździł autem, że jechał busem bardzo szybko i bardzo niebezpiecznie mało nie doprowadzając do wypadku a ja kazałem mu brzydko opuścić pojazd. A na koniec widziałem znajomego z małą drewnianą kuszą i strzałkami ze wkładów do długopisu,które chciał mi sprzedać 6 sztuk. Chyba strzeliłem z tej kuszy dwa razy.
  17. Śnił mi się pewien sen, a miaonowicie koszmar. Był dla mnie straszny. Śniło mi się, że ja, moja siostra, mama i ciocia jechaliśmy po jakimś polu. Moja mama kierowała, po jej boku siedziała ciocia, a ja z moją siostrą na tylnych siedzeniach. Nagle znaleźliśmy się w miejscu bardzo dziwnym. Z jednej strony było pole, i z drugiej strony ( na ktorej my bylismy) tez bylo pole a po środku był trochę cienki pasek pola po którym musiałyśmy przejechać aby dostac sie na tamte pole. Pod tym "cienkim paskiem pola" byl wieeelki dół, a na samym dnie też pole. No i powioli jechaliśmy do przodu i do tyłu, jak byliśmy pośrodku paska to nagle wpadliśmy do dziury która nagle przypominała taką dużą wanne (podobne do pola po ktorym jezdzi sie na dyskorolkach) no i auto bylo rozpedzone i jechalo caly czas do tylu. Po czasie nagle się odwróciłam i zobaczyłam bloki mieszkalne i głęboką rzeke. Krzyczałam do mamy żeby wykręciła bo zginiemy, i nagle auto wpadło do rzeki. Tonęło. Szło coraz głębiej. My w środku w panice odpinalismy pasy i nagle sen się skończył Mam nadzieję, że wyraźiłam swój sen w miarę dobrze. Mam nadzieje, że ktoś mi wytlumaczy co on mógł znaczyć Pozdrawiam
  18. Witam, miałem przedziwny sen... Jechałem swoim rowerem, po czym zauważyłem rzekę lub powódź, bardzo rwącą wodę w każdym bądź razie. Zanurzyłem w niej głowę z własnej woli aby powoli cały się w niej zamoczyć, byłem w ubraniu. Jak się cały zanurzyłem porwał mnie prąd wody straciłem panowanie, zauważałem samochód który jechał tak samo jak ja płynąłem z prądem. Ogarnia mnie strach jak to topiącą się osobę, nagle zacząłem spływać do jednego z brzegów. Nic to nie dało, ale rzeka się skończyła... był normalny brzeg jak nad jeziorem... wyszedłem z wody jak gdyby nigdy nic, byłem wyjątkowo opanowany i spokojny, spojrzałem na samochód i poszedłem przed siebie. To było by na tyle. Strasznie mnie męczy ten sen nie wiem dlaczego... Proszę o interpretację. Dziękuję i pozdrawiam.
  19. Witam:) Proszę serdecznie o interpretację mojego dzisiejszego snu. Myślę, że wiąże się on ze zmianami w moim życiu (w tym tygodniu zaczynam pierwszą pracę) i niepokojem z tym związanym oraz mam przeczucie, że również jest zapowiedzią powodzenia/niepowodzenia w tej nowej dla mnie roli Tak gdybam tylko, proszę o interpretację dokładniejszą. Śniła mi się rzeka dobrze znana z dzieciństwa (pływałam w niej wielokrotnie). Zauważyłam we śnie, że jest głębsza trochę niż zwykle i nie mogę być już pewna (bo wcześniej znałam wszystkie meandry tej rzeki) gdzie jest płytko, a gdzie może mnie woda pokryć. Ale ze znajomymi weszłam do rzeki (z nimi się mniej bałam) i szliśmy rzeką badając jak jest głęboko. W pewnym momencie przestałam czuć wodę i pomyślałam, że stąpamy po dnie a cali jesteśmy pod wodą (tak było w istocie we śnie), ale nie dusiliśmy się, ja tylko zastawiałam się jak teraz wyjdziemy spod wody, czy to w ogóle możliwe.W tym momencie depnęłam bosą stopą w odchody (wyglądały jak ludzkie), z obrzydzeniem wytarłam stopę o trawę (na dnie tej rzeki), czułam ją i smród tej "kupy" na stopie - obrzydziło mnie to, ale gdy znajomi zapytali czy nadepnęłam na kamień (czy coś w tym stylu) to potwierdziłam (wstydziłam się im mówić, że to ekskrementy). Woda w rzece nie była bardzo brudna, ale tez nie czysta, taka jak "normalnie" w rzekach bywa, mętna, nie czysta na pewno. Gdy wypływałam z rzeki przy brzegu gdzie było już bardzo płytko wplątałam się w glony na chwilę (tylko mnie obrzydził ich "dotyk") i szybko wyszłam z rzeki. Na brzegu byli ludzie jacyś, znajomi moich znajomych i zaczęłam się pośród nich czuć źle (jak w realu z resztą ). Ale szybko poszliśmy stamtąd. Potem śniło mi się, że maluję płot, farbą olejną chyba, na ciemny kolor, chyba brąz. Potem z kolei urywek snu, w którym dziewczyna w moim wieku miała jakąś straaaaaaaaaaaszanie fantazyjną, dziwną fryzurę. Bardzo była ta fryzura misternie "zrobiona". Tzn. z jej włosów utworzono irokeza, który miał fakturę koronki (z włosów zrobiona ażurowa konstrukcja, bardzo efektowna). Piękna, oryginalna, odważna, artystyczna, dziwna fryzura, jak do jakiejś sesji zdjęciowej, ale ona w niej czuła się jak w naturalnej i była to jej jedna z fryzur codziennych. To wszystko nt. mojego snu, serdecznie proszę o interpretację, bardzo mi na niej zależy Dziękuję z góry, pozdrawiam :*
  20. Witam:) Proszę serdecznie o interpretację mojego dzisiejszego snu. Myślę, że wiąże się on ze zmianami w moim życiu (w tym tygodniu zaczynam pierwszą pracę) i niepokojem z tym związanym oraz mam przeczucie, że również jest zapowiedzią powodzenia/niepowodzenia w tej nowej dla mnie roli Tak gdybam tylko, proszę o interpretację dokładniejszą. Śniła mi się rzeka dobrze znana z dzieciństwa (pływałam w niej wielokrotnie). Zauważyłam we śnie, że jest głębsza trochę niż zwykle i nie mogę być już pewna (bo wcześniej znałam wszystkie meandry tej rzeki) gdzie jest płytko, a gdzie może mnie woda pokryć. Ale ze znajomymi weszłam do rzeki (z nimi się mniej bałam) i szliśmy rzeką badając jak jest głęboko. W pewnym momencie przestałam czuć wodę i pomyślałam, że stąpamy po dnie a cali jesteśmy pod wodą (tak było w istocie we śnie), ale nie dusiliśmy się, ja tylko zastawiałam się jak teraz wyjdziemy spod wody, czy to w ogóle możliwe.W tym momencie depnęłam bosą stopą w odchody (wyglądały jak ludzkie), z obrzydzeniem wytarłam stopę o trawę (na dnie tej rzeki), czułam ją i smród tej "kupy" na stopie - obrzydziło mnie to, ale gdy znajomi zapytali czy nadepnęłam na kamień (czy coś w tym stylu) to potwierdziłam (wstydziłam się im mówić, że to ekskrementy). Woda w rzece nie była bardzo brudna, ale tez nie czysta, taka jak "normalnie" w rzekach bywa, mętna, nie czysta na pewno. Gdy wypływałam z rzeki przy brzegu gdzie było już bardzo płytko wplątałam się w glony na chwilę (tylko mnie obrzydził ich "dotyk") i szybko wyszłam z rzeki. Na brzegu byli ludzie jacyś, znajomi moich znajomych i zaczęłam się pośród nich czuć źle (jak w realu z resztą ). Ale szybko poszliśmy stamtąd. Potem śniło mi się, że maluję płot, farbą olejną chyba, na ciemny kolor, chyba brąz. Potem z kolei urywek snu, w którym dziewczyna w moim wieku miała jakąś straaaaaaaaaaaszanie fantazyjną, dziwną fryzurę. Bardzo była ta fryzura misternie "zrobiona". Tzn. z jej włosów utworzono irokeza, który miał fakturę koronki (z włosów zrobiona ażurowa konstrukcja, bardzo efektowna). Piękna, oryginalna, odważna, artystyczna, dziwna fryzura, jak do jakiejś sesji zdjęciowej, ale ona w niej czuła się jak w naturalnej i była to jej jedna z fryzur codziennych. To wszystko nt. mojego snu, serdecznie proszę o interpretację, bardzo mi na niej zależy Dziękuję z góry, pozdrawiam :*
  21. duchovy

    KROKODYL

    Witam! Wczoraj śnił mi się dość dziwny sen, który ciągle za mną chodzi, a ja nie mogę dojść do żadnego znaczenia, o co w tym wszystkim chodziło... Śniło mi się, że pewnego razu (mam wrażenie, że jest to jakiś wiosenny wieczór, ok. 18 - jak słońce zachodzi, jest jasno i jeszcze czuć na sobie ciepłe promienie) pojechałem ze swoją mamą gdzieś na zakupy, ale nie do normalnego sklepu, tylko do jakiejś starej chaty na uboczu (w rzeczywistości kojarzę to miejsce - obok jest stary cmentarz, droga leśna). Wszedłem do środka, bo mama wymyśliła sobie, że chce mieć zwierzątko domowe... KROKODYLA. Poszedłem tą drogą do końca, ale nic nie znalazłem, więc wróciłem się i znalazłem tą chatę na boku - stara rudera, tzw. klocek. Na dole nic nie było, więc wszedłem schodami na górę i znalazłem mały pokój ze starą kobietą w środku - to był sklep zoologiczny. Wszędzie były akwaria, a ona ładowała jakieś rybki czy inne zwierzaki. Powiedziałem jej, że potrzebuję krokodyla, a ona że ma właśnie ostatni okaz i dała mi go. Wyszedłem z chaty (dziwne uczucie) i wrócilem się do samochodu. Mama zobaczya krokodyla i cieszyła się z niego. Potem jakbym przeniósł się do innego miejsca - był to sklep zoologiczny, który znam, taki mój "znajomy" sklepik, gdzie kupuję żwirek dla kota w realu. Wchodzę tam i mówię, że potrzebuję akwarium dla mojego krokodyla i rybki, bo muszę go czyms nakarmić. Pogadałem z facetem, on sprzedał mi pełno rybek, dał jakieś akwarium i przy wyjściu spotkałem znajomą, dość dobrą (chociaż stosuni teraz lekko się oziębiły) - ona chciała pogadać, ale ja stanowczo powiedziałem, że nie mam czasu i szybko wyszedłem z gadem. Idąc z nim dalej stałem na przejściu i czekałem aż przejedzie samochód stojąc z akwarium z krokodylkiem w rękach. Nie chciałem więcej czekać i myślałem, że zdąrzę przed jadącym samochodem, więc szybko wbiegłem na ulicę przed autem, ale coś mi się nie udało i akwarium z zawartością spadło i stłukło się. Otworzyłem reklamówkę, a tam leżał w pół żywy krokodylek. Wziąłem go szybko i chciałem go ratować, żeby mama się cieszyła, że w końcu kupiliśmy zwierzątko. Szedłem z tym małym krokodylem do domu przez miasto i... tutaj sen kończy się. W tym śnie nie podobały mi się 2 rzeczy - stara chata na uboczu (czułem coś dziwnego, złego w niej), rozbicie akwarium - jak ten krokodyl leżał taki biedny w tych kawałkach szkła, to było mi straszne przykro, jakbym przyjaciela stracił. Nie wiedzieć czemu, nie daje mi ten sen spokoju i ciągle do niego wracam... :???: Za jakikolwiek komentarz, interpretację serdeczne dzięki
  22. Moja koleżanka miała w nocy dziwny sen. Śniło jej się, że nie może oddychać, ponieważ z ust cały czas płynęła jej krew. Czasem był to prawie tak silny strumień jak rzeka. Czy ktoś może to dla mnie i dla niej zinterpretować?
  23. Witam . Niepokoi mnie pewna rzecz, już od pewnego czasu miewam sny związane z podobną tematyką: od kilku dni snią mi sie psy oraz bardzo charakterystyczne miejsce w mojej miejscowości nad rzeką . Z tego co pamietam pierwszy sen związany z psem miał miejsce w moim mieście . Byłam z moim psiakiem na spacerze, ale co dziwne, w miejscach w których wcześniej nie miałam okazji być, przynajmniej z nim. Był on brudny, co rzucało się bardzo w oczy przy jego białej sierści. Miał na sobie czeną, bardzo szeroka na niego obroże w czarnym kolorze, choc na codzień nosi czerwoną. Szłam z nim różnymi uliczkami, dośc długo to się ciągło, między blokami. Smycz ciagle mu sie odpinała i co chwile musiałam go łapać. Po chwili doszlismy do cyrku ... Wszyscy dziwnie się na mnie patrzyli, byłam zawstydzona. Nagle, nawet nie wiem w kótrym momencie znalazłam się właśnie w tym miejscu nad rzeką, o którym mówiłam juz na wstępie. Tutaj sen mi sie urwał. Następny sen o psach który miałam był bardzo krótki. Leżałam u sibie na łóżku [również z moim psem, który siedział mi w nogach]. Nagle odwróciłam się w drugą strone a tam był pies, pierwszy raz widziałam go na oczy. Miał bardzo krótką sierść, był prawie łysy i rdzawy. Był to niby bokser.. niby pibull ... Nie mógł ustać w miejscu, zachowywał się jak szaleniec. Skakał po lampie.. szafie.. wszędzie ! Rzuciłam mu na podłoge karmę, nie wiem skąd ją tam wzięłam, zjadł ja i sie uspokoił, a następnie znikł. Pamiętam też że mój pies był zły, ze rzuciłam mu tą karmę (; Ostatni sen najbardziej mnie zaciekawił. Byłam w tedy nad rzeką, siedziałam koło gniska. Byłam tam ze znajomymi, ale znaczna większośc osób która mi towarzyszyła była mi nie znana, choć w snie wydawali się być moimi dobrymi kolegami. był tam tez bardzo przystojny chłopak, prawie ideał. podszedł do mnie i zaproponował mi spacer. Poszłam. Było mi strasznie zimno, aż za bardzo, co było dziwne, bo pogoda była ładna. Chłopak dał mi swoja kurtkę, nastepnie objął mnie ramieniem. Nadal telepałam się, jakbym była na alasce. Widział ze marznę, wiec powiedział 'wiem, co może cię ogrzać'. Złapał mnie za ręce, byłam... zaskoczona, bardzo i mnie pocałował. Czułam się wspaniale! Lecz nagle chłopak zmienił się w psa, w tego psa z mojego pokoju i zaczoł lizac mnie po twarzy. Wtedy się obudziłam . Baardzo proszę o interpretację, jestem bardzo ciekawa znaczenia tych snów. Z góry bardzo dziękuję <3 PS: przepraszam za duzą ilośc tekstu ;] rozpisałam się ..
  24. proszę o pomoc w interpretacji snu: płynę małą łódką, po rzece którą dobrze znam (w rzeczywistości jest to rzeka, która płynie koło domu, w którym się urodziłam i mieszkałam przez większość mojego życia, od paru lat tam nie mieszkam, ale odwiedzam rodziców), wiosłuję, czuję się lekko. kolory w tym śnie są stonowane, lekko wypłowiałe, trawa na brzegach zakurzona, jest trochę szaro i wietrznie, ale ja czuję się z tym dobrze. rozglądam się i widzę swoje osiedle, odwracam się i widzę małą tratwę, wyściełaną grubą folią, na której leży "murzyńska" dziewczynka, może dwunastoletnia; zatrzymuję się i czekam, aż tratwa dopłynie, wtedy widzę, że ona nie żyje, jej twarz jest szaro-sina, usta spękane, prawie białe; doczepiam do swojej łódki tratwę i płynę dalej, myślę o tym żeby ją pochować. nagle czuję czyjeś spojrzenie na sobie i widzę mężczyznę stojącego po pas w wodzie, półnagiego i o ciemnej skórze; dostrzegam więcej osób - kobiety, chyba dzieci, wszyscy przewiązani tylko jakimiś przepaskami, ciemnoskórzy, wokół nich tobołki unoszące się na wodzie. prawie wszyscy patrzą się na mnie milcząco, jakby się ukrywali (utworzyła się tam skarpa, której w rzeczywistości tam nie ma), ale jednocześnie trochę wyzywająco (szczególnie ten mężczyzna zapadł mi w pamięć, wiem, że wydawał mi się piękny). poczułam się dziwnie, próbowałam odgadnąć jakiej są narodowości, ale nie mogłam, czułam tylko, że są zbiegami (pamiętam, że myślałam dużo o prześladowanych). pomyślałam o mojej dziewczynce, że może należy do nich, ale przecież ona była "murzynką". obejrzałam się i spojrzałam na nią, zobaczyłam, że ona jednak żyje, podnosi się i zmienia powoli, teraz jest małą Cyganką, ma może 7 lat. ucieszyłam się. zrozumiałam, że ci ludzie to Cyganie, mijałam ich i zaczęło się coś zmieniać, kobiety robiły pranie, mężczyźni nie byli tacy groźnie milczący i ja dopływałam do domu. zatrzymałam się i wzięłam ją za rękę, żeby wyjść z rzeki, niedaleko widziałam mój dom. sen się skończył.
  25. parę dni temu miałam dziwny sen , stałam nad rzeką która płynie nie daleko mojego domu ale woda płynęła w odwrotna stronę była brudna i wzburzona a ja stałam i patrzyłam czuła ,i od tej pory mam dziwne sny których nie pamiętam ale nie są miłe , co myślicie?
×
×
  • Create New...