Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'samobójstwo'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Energia i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 30 results

  1. Nie pamiętam, jak dokładnie mój sen się zaczął, lecz pamiętam, iż byłam w domu - w salonie. Dowiedziałam się o zdradzie bliskich (rodziców, sióstr) - tak naprawdę oni chcieli tylko mojej śmierci. Śmiali się szyderczo ze mnie. Chcieli mnie zabić, lecz ja do tego nie chciałam dopuścić i sama w zasadzie przecięłam się - dość szybko umarłam. Stałam się duchem, zdając sobie z tego sprawę. Początkowo widziałam dziwnie - ich twarze były trochę, jakby prześwietlone w negatywie. Mimo, iż byłam duchem - bałam się ich, uciekałam do innych pokojów. Ciągle, w podróżach do innych pokojów, widziałam dębowe drzwi - aczkolwiek faktycznie takich nie ma w moim domu, a pokoje które później widziałam też nie były z niego (nie znałam ich w rzeczywistości, a rzekomo odzwierciedlały mój dom). Końcową częścią tego snu, jaką pamiętam, było to, że jako duch starałam się lecieć na zewnątrz, lecz miałam problemy z lataniem. W drugiej części snu, pamiętam, iż znalazłam się na ulicy. Był tam mężczyzna, który podawał się za Chrystusa - i ja, wraz z grupką innych osób, uwierzyłam, iż nim jest. Nawet sobie żartował. Aczkolwiek, później okazało się, że to był happening grupy religijnej. W międzyczasie, akcja z tej ulicy przeniosła się na moje podwórze (ale w śnie nic się nie zmieniło) i stał się wieczór, a ja siedziałam nieopodal osób ze szkoły. Zwróciły się one w moją stronę i zaczęły śmiać się z mojego koca, którym byłam okryta, że był brudny. Zdenerwowałam się i wzięłam jednego z chłopaków (mam wrażenie, że go znam, lecz ręki sobie uciąć nie dam), zaciągnęłam ze sobą do domu i popchnęłam na ścianę w kuchni. Zrobiłam mu awanturę, a później jak on miał pretensje, wykrzyczałam mu, że to wina tego, że mam problemy natury psychicznej. Załamałam się tym wyśmianiem i zdecydowałam, że wezmę coś do cięcia się i popełnię samobójstwo w jakimś ustronnym miejscu (chciałam chyba na cmentarzu). Kiedy szykowałam się w pokoju do tego odejścia (szukałam tego narzędzia do zabicia się), przyszła do mnie siostra i starała się, jakby mnie odwieść, lecz nie mówiła tego wprost. Powiedziała też, iż mama rozmawiała z tym chłopakiem i on mnie rzekomo przeprosił, a ona mu oddała złotą bransoletkę, gdyż myślała że to jego (która w rzeczywistości wygląda, jak większa wersja pierścienia z LOTR i bardzo ją lubię) - a ja na to, że to była moja bransoletka. W każdym razie wyszłam z domu, aby dojść na cmentarz i już wyraźnie się ściemniało - myślę, że można powiedzieć, że to był zmierzch. Założyłam też strój Spider-Mana (?) i później ten strój sam walczył ze swoim antagonizmem. Nie wiem, czy ten element był ważny, lecz chwilę później znów tam szłam, lecz chyba nie sama i zatrzymał mnie pewien mężczyzna, który był moim przeciwnikiem, lecz nie bardzo pamiętam, czego ode mnie chciał (być może to było ludzkie uosobienie tego Venoma). W każdym razie, zabrał mnie i jeszcze kogoś (chyba dwie osoby) na jakąś kolację, gdzie był kompot i makaron, lecz ja uciekłam stamtąd - tyle, że nie pamiętam, czy dlatego, że przed nim, czy dlatego, że chciałam dopełnić swoje postanowienie. Wypisałam wszystko co pamiętam, gdyż kiedyś czytałam, że każdy element w śnie ma znaczenie. Wydaje mi się, wręcz czuję to, że ten sen ma bardzo duże znaczenie dla mnie i to czego dowiedziałam się z poszczególnych pojęć w sennikach - mi nie wystarcza. Bardzo bym była wdzięczna za interpretację!
  2. anusiak90

    samobójca

    Witam, proszę o pomoc, śnił mi się mężczyzna, nie widziałam twarzy, jedynie kolor włosów, były ciemne. W śnie stoi na środku pustego pokoju przodem do mnie strzelał sobie w głowę, a ja nic nie robiłam, po prostu stałam i patrzyłam. Sen śnił mi się dzisiaj kilka razy bo za każdym razem się budziłam. Nie potrafię zrozumieć dlaczego mi się coś takiego przyśniło. Pros o pomoc w interpretacji. Jestem zaniepokojona
  3. texturablle

    Samobójstwo

    Hej, proszę was o interpretację tego snu... Śniło mi się wczoraj, że chłopak mojej starszej siostry stał u nas za oknem, próbowałyśmy go powstrzymać, ale w pewnym momencie skoczył. Popełnił samobójstwo na moich i mojej siostry oczach. Roztrzaskał sobie głowę na murku, miałam problem z wezwaniem pogotowia, dopiero za którymś razem się udało. Ale nie uratowali go. Pamiętam potem tylko, że wszystko toczyło się dalej, wiem że dużo płakałam i cały czas wszystko sprowadzało się do jego śmierci. Co to może znaczyć?
  4. Kumplem ma dość poważny problem. W sytuacji ekstremalnej, którą był wypadek samochodowy przypomniał sobie przeszłe wcielenie. Pamiętał dokładnie nawet niektóre daty, z czym wcześniej w regresingu się nie spotkałem. Oprócz tego okazało się, że w ów wczesnym wcieleniu zginął śmiercią samobójczą (z nieco werterycznych przyczyn zwłaszcza, że cierpienia młodego wertera były chyba wtedy u szczytu popularności). Gdy się obudził był przez kilkanaście dobrych minut przekonany, że jest człowiekiem z TAMTEGO życia, a nie z tego. I tu pojawia się problem, bo w żadnej z przeczytanych książek nie natrafiłem na podobny przypadek, mianowicie przypadek samobójcy. Samobójstwo z przeszłego życia przejawia się brakiem poczucia strachu. Kumpel twierdzi, że już nawet jazda 200 na godzinę go nie kręci, nie czuje przy niej lęku. Szukam kompetentnej porady, gdyż wygląda na to, że mój znajomy w tym wcieleniu powiela wszystkie błędy z tamtego wcielenia. Wtedy liczyła się dla niego kobieta i absolutnie nic więcej. I teraz również ma wszystko w głębokim poważaniu. O nic nie dba, a teraz jeszcze wygląda na to, że wkopał się w nieszczęśliwą miłość.
  5. mst

    ucieczka + samobójstwo

    Nigdy nie przywiązywałem uwagi do snów ale ten mnie bardzo zaniepokoił i był taki realny. mój sen: Jest wieczór wjeżdżamy z żoną na targowisko, na bramie płacimy za wjazd. Nasz sklep jest jakby w stodole do której drzwi są jedynie od strony szczytu. (mamy sklep na bazarku ale za wjazd na bazarek nic nie płacimy sklep to zwykły pawilon). Nie otwieramy drzwi sklepu, przez chwilę rozmawiamy o tym czy otwierać jutro sklep. Żona mówi: -Jutro sobota trzeba otworzyć (w sobotę mamy najlepsze utargi). Mówię, że jestem śpiący prawie zasypiam. Wsiadamy do naszej osobówki jedziemy niby po towar. (zawsze praktycznie to ja sam jeżdżę po towar) Kieruje żona (choć to ja zazwyczaj kieruje w dłuższych trasach, żona ma od niedawna prawo jazdy) Jedziemy polna drogą, zaczynam się martwić o żonę żeby nie zasnęła za kierownicą sam jestem bardzo senny. Widzimy z daleka grupkę ludzi mówię "uważaj, ostrożnie" Żona zbacza z drogi, przysnęła omal ich nie rozjechała zatrzymuje się. Wysiadamy chce się ich zapytać czy wszystko w porządku. -Nic Wam się nie stało. W tej chwili zaczynają mnie gonić. Jeden ma cztery ręce a w każdej z nich strzykawkę z cieczą przypominającą wodę. Jest też mały chłopiec ok 5- 6 lat, który też ma strzykawkę tylko większą skierowaną w moją stronę z tą sama cieczą. Przezroczysta ciecz kapie z igieł. Uciekłem skacząc na skarpę, taka ok 2 metrów wysokości. W moim kierunku biegnie z kijem (niby maczuga) mężczyzna ok 35lat. Wskakuje na skarpę by mnie bić i w tym momencie budzę się. Gdy zaczęli mnie gonić miałem problem z ucieczka bo byłem bardzo senny i tak jakbym nie ogarniał sytuacji. A teraz sen mojej żony noc wcześniej: Śniło się jej, że miała wszystkiego już dosyć i poszła popełnić samobójstwo nad Wisłę. Skoczyła do wody gdy spadała stwierdziła, że jednak chce żyć ale było już za późno i nie zdołała się uratować. Próbowałem to zinterpretować ale że jestem nie doświadczony nie udało mi się tego zrobić. Aczkolwiek myślę że nasze sny są powiązane bo niby to przez żonę zaczęli mnie gonić. Z tego co poczytałem o symbolach, które pojawiają się w moim śnie wywnioskowałem: Stanie nam się nieszczęście z winy żony (sen żony). Będę miał przez to kłopoty (ucieczka), moje najbliższe otoczenie mnie będzie o to obwiniać. Czteroręki mężczyzna ze strzykawkami (strzykawki - znajomi, rodzina) to że wywodzą się z jednego ciała może znaczyć że będą ze sobą powiązani. Proszę o weryfikacje mojej interpretacji.
  6. Demo

    Samobójstwo, dziewczynka

    W moim śnie pojawiła się dziewczynka. Była w białej, długiej koszuli, jej cera była blada, włosy długie, blond. Chyba była duchem, ale się jej nie bałam. Bardzo chciałam się zabić. Stałam na ciemnym korytarzu, widziałam ludzi, ale jakby za ścianą. Miałam w dłoni pistolet. Obok stały dwie inne osoby: dziewczyna i ktoś jeszcze. Miałam strzelić sobie w głowę. Nabój powinien zabić mnie i dwie inne osoby. Przyłożyłam pistolet do skroni i strzeliłam. Upadłam na ziemie. Oni umarli. Ja leżałam, czułam się błogo, miałam nadzieje, że to już koniec mojego życia. Nade mną stała ta dziewczynka, była zła, że jeszcze żyję. Uspokoiłam ją, że chyba umieram i wszystko pójdzie jak chciałyśmy. Jednak okazało się, że nabój tylko mnie drasnął. Wstałam i poszłam do sali, gdzie siedzieli moi znajomi z różnych etapów życia. Podeszłam do nich i zaczęłam rozmawiać. Stwierdziłam, że chcę żyć. Po chwili między uśmiechniętymi twarzami zobaczyłam dziewczynkę. Była zła, miała do mnie pretensje, że żyję. Miałam wyrzuty sumienia, iż ją zawiodłam. Postać ta śledziła mnie, była wciąż przy mnie, pragnęła abym się zabiła. Nie chciałam tego, lecz przez poczucie winy byłam skłonna to zrobić. Obudziłam się z bardzo dziwnym uczuciem, lecz nie czułam lęku ani strachu. Sen nie przestaje mnie męczyć, wciaż widzę przed oczami siebie, gdy stoję i strzelam sobie w głowę.
  7. mj.

    Pogrzeb

    Witam ponownie. Prosze o interpretacje snu: Snilo mi sie, ze ktos ze znajomych popelnil samobojstwo (niestety, nie wiedzialam kto). Bylam na tym pogrzebie, bardzo to przezywalam. Wracajac z pogrzebu dowiedzialam sie o smierci mojej babci (wiedzialam, ze umarla, nie wiedzialam jak). Nie przejelam sie tym, wpadlam w wir obowiazkow. Jakby w ogole do mnie to nie docieralo. Minely w snie 2 dni,dopiero wtedy jakby do mnie to dotarlo. Pojechalam do jej domu, do jej pokoju, zaczelam plakac i obwiniac sie jak moglam sie nie przejac tym, jak moglo mi to byc obojetne. Chcialam ja zobaczyc i pozegnac, szukalam rzeczy, ktore moga nia pachniec. Myslalam o pogrzebie, ktory mial byc nastepnego dnia. Sen sie skonczyl. Snilam jakies 1,5h. Obudzilam sie cala zaplakana. Dodam, ze babcia zyje i, ze nikt z moich znajomych nie popelnil samobojstwa. Tydzien temu, przez 3 dni z rzedu snily mi sie zeby. Pierw kocie, wypadajace. Pozniej po prostu zeby. A w ostatni dzien moje, 3 mi wypadly z lewej strony szczeki (2gorne, 1 dolny). Bede bardzo wdzeczna za interpretacje, poprzednia byla trafna
  8. mylma

    POGRZEB

    Kolejna senna fatamorgana a mam ich naprawdę niewiele.... kiedyś nic mi się nie śniło ale podczas jednej nocy zdarzało się kilka snów. Sny właściwie były podobne .... śniły mi się pogrzeby moich najbliższych osób z rodziny... po kolei każdy z osobna leżała w trumnie na uroczystości ostatniego pożegnania.... I tak przyśniło mi się ok 5 osób. ¦nił mi się także mój pogrzeb. Odbywał się na stadionie było wiele ludzi, około stu osób, muzyka, coś w rodzaju uroczystej defilady... wszyscy na ciemno ubrani... ja chodziłam między nimi i mówiłam aby nie płakali bo ja tu jestem i żyję... nikt mnie niestety nie widział. Zrozumiałam że to mój pogrzeb gdy zobaczyłam trumnę. Sny śną mi się raz na pól roku....
  9. Obecność mojego anioła stróża poczułam dokładnie na początku grudnia, kiedy byłam bliska próby samobójczej, boleśnie się samookaleczałam i pragnęłam odejść z tego świata, i choć nadal nie jest ze mną dobrze, ciężki czas dla mnie nie minął, to zrezygnowałam z próby odebrania sobie życia, i byłam pewna , że ktoś/coś przy mnie jest i pociesza mnie . mimo, że nadal jest mi ciężko to z pewnością jestem silniejsza, bo wiem i czuję że wspiera mnie mój anioł : ) od tamtej pory nawiązałam silną więź z moim stróżem, czuję jego obecność, rozmawiam z nim, a kiedy medytuję płacze z radości, sama nie wiem na czym to polega, ale czuję rozpierającą mnie radość i bezpieczeństwo . wielekrotnie prosiłam by wnikał do moich snów i przekazywał mi ważne informacje , sprawdziło się niemal wszystko co przychodzi mi do głowy, śmierć dziadka, wypadek bliskiej osoby, wszelkie wzloty i upadki finansowe oraz bardzo przykrą sytuację w moim życiu do której chciał mnie przygotować przez 2 miesiące przed incydentem . przez długi czas prosiłam by wyjawił mi swoje imię, ale w końcu przestałam nalegać i ostatnio, kilka dni temu , miałam taką nie mam pojęcia jak to nawet nazwać, ale zobaczyłam w mojej głowie obraz mojego anioła stróża, to jak wygląda . była to wysoka postać kobiety, jasna karynacja, jasne falowane długie włosy oraz wianek na głowie z jasnych kwiatków . nigdy nie postrzegałam mojego stróża jako kobiety, ale najwidoczniej nią jest : ) a wy kiedy, jak nawiązaliście kontakt z waszymi aniołami i jak ten kontakt utrzymujecie ? :icon_wink: ps zapomniałam dodać, że oczywiście mój stróż przesyła mi przeróżne znaki, ostatnio kiedy rysowałam nieświadomie napisałam godz. 16.15 oraz dwie liczby 100 i 5 , nie mam pojęcia czy to przypadek , ale akurat to "przesłanie" o ilę mogę tak to nazwać zapadło mi w pamięć .
  10. Mateczka_Natura

    SZPITAL

    Okolo tygodnia temu mialam sen....snil mi sie szpital. Byla noc, ja lezalam w nim. Tylko poza mna nikt inny nie lezal na mojej sali. Byla calkiem pusta. Otaczaly ja wielkie okna bez firan, za ktorymi wyginaly sie na wietrze lyse drzewa. Pukaly w moje okna. Bardzo balam sie. Nagle przenioslam sie jakby ok 100, 200 lat w stecz. W szpitalnej sali pojawili sie jacys ludzie i niemowle w kolysce. Ja wiedzialam ze musze zajac sie nim. Ono strasznie plakalo. Podeszlam do drewnianej kolyski i okazalo sie, ze dziecko jest juz blade, zimne...bylo martwe. Nagle znow znalazlam sie we wspolczesnosci i myslalam tylko o tym, ze musze pomoc dziecku, musze znalezc to dziecko. Wybieglam z pustej sali, okazalo sie ze w calym szpitalu nie ma zywego ducha...no wlasnie "zywego". Czulam czyjams obecnosc na sobie. SSzpital byl ciemny i mroczny a w tle slychac bylo tylko szum wichury na dworze, deszczu i placz dziecka. Bieglam przed siebie sama nie wiedzac dokad biegne. Zbieglam na prter szpitala, chcialam uciec do drzwi, ale drzwi byly zamkniete. Nagle zobaczylam stojace naprzeciw mnie kilkuletnie, blade dziecko z sinymi oczami. Patrzylo na mnie placzac. Zrozumialam ze to moje dziecko, ale ze ono nie zyje. W tym momencie cos co scigalo mnie dopadlo mnie. Obudzilam sie przerazona i zlana potem. Juz nie zasnelam tej nocy.
  11. turkus1975

    samobojstwo

    Snie bardzo rzadko albo poprostu nie pamietam snow.Dzisiaj bylo inaczej.Bylam w naszym starym rodzinnym mieszkaniu razem z rodzina.Nagle za oknem przelecial cien spadalacej osoby.Z cikawosci wyjrzalam i zobaczylam lezaca kobiete z paroletnim chlopczykiem w ramionach. Oboje zyli ale nie wiem czy przezyli. Na tym sen sie skonczyl.Co to moze oznaczac?
  12. Guest

    SAMOBÓJSTWO

    Sniłam że byłam z klasą w ogrodzie szkolnym i jakiś młody chłopak wszedł na dach szkoły była burza i on skoczył w dół. Nie mam pojęcia czemu mi sie to sniło.Miejmy nadzieje że to nic wspolnego z moim chłopakiem on pracuje na wysokosciach.
  13. ZawszeWinna

    Samobójstwo...

    Ten sen był co najmniej dziwny.Mieszkałam w drewnianym domku nad jeziorem, obok było pole kukurydzy, przed sobą widziałam jezioro, a po drugiej jego stronie więcej podobnych domków. Nagle usłyszałam hałas, odgłosy walki.Okazało się, że wybuchła wojna, widziałam płonące domki, dym, biegających z bronią ludzi, jednak wszystko działo się po drugiej stronie jeziora. Do pokoju wbiegł mój starszy brat (nie mam starszego brata!), który uświadomił mi, że będziemy musieli walczyć. Pomyślałam wtedy, że nie mamy szans, poczułam strach przed walką.Wzięłam broń, uklękłam i strzeliłam sobie w tył głowy. Nic nie czułam,widziałam jak moja ręka opada, jak się przewracam.Umarłam, a moją ostatnią myślą było: "a jeśli tam nic nie ma?". I wtedy zobaczyłam jak ktoś koło mnie przechodzi, pomyślałam sobie, że to niemożliwe, że przecież nie żyję.Poczułam, że mogę ruszać palcami i bardzo powoli wracało mi czucie, podnosiłam się i czułam jak z ucha i z tyłu głowy cieknie mi krew, jednak było jej bardzo mało i po jakimś czasie przestała lecieć. Sceneria się zmieniła, stałam przed zamkiem, pojawiło się dziecko, za którym wczołgałam się do tunelu.Dziecko zamieniło się w psa, a ja znalazłam się w środku zamku.Zostałam zaprowadzona do jakiejś sali na kolację, w trakcie której pies był agresywny i rzucał się na mnie.Siedzący obok mnie starszy człowiek nagle zniknął i ktoś powiedział mi, że został on uwięziony na dnie jeziora. Wtedy znów znalazłam się w domku nad jeziorem, było już spokojniej.Podeszłam do okna i wpatrywałam się w kukurydzę. Bardzo proszę o interpretację.
  14. anetkaw

    samobójstwa

    Ale dziwny sen... najpierw snilo mi sie, ze ktos mnie chce zastrzelic, przystawia pistolet z tylu glowy i naciska spusty, czuje przez skore to, ale nic sie nie dzieje. strachu wiekszego nie mam, ale nie wiem o co chodzi z ta sytuacja i za co mnie chca zastrzelic. potem juz w innym kadrze pojawia sie scena, z zespolem muzycznym, trwaja proby, ja mam spiewac, wiec zaslaniam kurtyne i za zaslonami robimy proby, a publicznoscia jest jakas szajka gangsterska wraz z rodzinami. dalej to juz widze przed soba balkon wielki, i moj sklad zespolu muzycznego (ktory wczesniej byl mocno raniony przez te szajke, ale ciagle zyl) skacze z balkonu, sa to dwie osoby, kobiety, ktore chcialy zakonczyc zywot w agonii. z mojego gardla wydziera sie krzyk, straszny krzyk i rozpacz a po chwili przytula mnie i odciaga od calej sytuacji szef tego gangu. uspokaja i takie tam.. caly sen to jeden ciag, jedna fabula, ale te skakanie z balkonow to jakis koszmar, brr.. pozniej juz na szczescie milej bylo, bo widzialam bufet z jedzeniem, nakladalam sobie kluski slaskie, a wokol mnie byla rodzina, atmosfera super
  15. Guest

    BRZUCH

    Z reguly nie przyladam uwagi do snow ale wczosraszy byl wyjatkowo dziwny. Snilo mi sie ze mialam potworna wysypke na brzuchu, takie male krostki. Pozniej te krostki pekaly i zaczely mi sie robic dziury w brzuchu, okazalo sie ze zakielkowala mi w brzuchu roslina podobna do baklazana i ze przez te dziury musialam sobie je wydzierac ( w zasadzie to byly tylko takie sttraki pokryte jakim sluzem - bllee). Sen byl obrzydliwy i nawet teraz jak go opisuje przeszly mi ciarki. Wiem ze to moze smieszny sen ( baklazany rosnace w brzuchu :? ale naprade zrobil na mmnie takie wrazenie ze postanowilam sie spytac na forum czy moze ktos potrafi to zinterpretowac??? Pozdrawiam serdecznie,
  16. wild_child

    Ciąża/samobójstwo

    Chciałam prosić o interpretacje. W każdym śnie, w którym jestem w ciąży popełniam samobójstwo. Co to może oznaczać? W sumie to nawet gdybym była w ciąży naprawdę sądzę, że na pewno postąpiłabym tak samo.
  17. smoczek

    samobojstwo zony

    Bylem z corka.Miala ja odebrac zona,corka bawila sie z innymi kolegami z dawnej szkoly.Gdy miala isc do matki powiedziala: "ja nie chce isc" i zaczela uciekac. Potem przyszli znajomi i powiedzieli mi,ze Zona sie powiesila, gdy sie dowiedziala,ze jestem na odzdiale neuropchychiatri czy cos. Zawolalem "o jezu!",a oni mowia,ze to nie najgorsze, ze kurator chce zabrac corke do domu dziecka.... Jestem żonaty, dziecko, lat 40, zodiak strzelec. Zona 38 lat, rak. Corka 9, Ryby. Prosze o interpretację Pozdrawiam Smoczek
  18. To był dość chaotyczny sen i trudno go opisać... Jechałam z moim bratem i jego dziewczyną pociągiem i tam spotkałam załamanego kolegę, zaczęłam go pocieszać, wysiadłam z pociągu i po jakimś czasie znowu go spotkałam. Chciał popełnić samobójstwo a ja robiłam wszystko, żeby wybić mu to z głowy. Ale w tedy pojawił się mężczyzna, przez którego wszystkie moje starania poszły na marne. Strasznie się martwiłam i bałam. Załamany kolega powiesił się na fladze Polski w kościele. I chociaż wisiał na samym środku sufitu, nikt go nie zauważył, dopóki nie zaczął gnić i rozpadać się. co to może znaczyć?
  19. Musze przyznać, że nigdy jakoś bardzo nie przejmowałem się znaczeniem snów, lecz ten dzisiejszy bardzo mnie zaniepokoił. Mianowicie, co jest dość interesujące, mój sen miał 3 fazy i każda faza była podzielona na 3 części. Najpierw śniło mi się że przechodzę ulicą mojego miasteczka i widzę kościół który się pali (zaznaczam w tym punkcie, iż nie jestem chrześcijaninem), próbowałem wezwać pomoc i wracałem do tego widoku 3 razy. Nie wiem dlaczego ale czułem się zadowolony. Nie jestem pewien jak ten sen przerodził się w kolejny, w którym zostałem zaatakowany przez 3 niemowląt. Tu akcja toczyła się w moim domu, jednak dzieci były tak niebezpieczne, że nie mogłem się wpatrzeć w szczegóły. Bardzo długo przed nimi uciekałem, aż w końcu postanowiłem, dla własnego bezpieczeństwa je zabić. Mnóstwo krwi, czułem sie bardzo podniecony i byłem zadowolony. Podczas zabijania ostatniego z 3 niemowląt, rzuciły się na mnie 3 czarne koty, drapiąc i gryząc mnie. Je również zabijełem po kolei, chwytając za tylne nogi i tłukąc nimi w podłoge. Za każdym razem robiąc zamach, kot wbijał mi pazury w plecy, co skutkowało tym że kiedy próbowałem nim uderzyć w podłogę rozcinał mi całe plecy. Po tym wszystkim byłem bardzo szczęśliwy. Ostatnią fazą mojego snu było wyjście z ekstazy po tym mordzie, i 3 próby samobójcze. Pierwsza - szubienica; powiesiłem się na gałęzi drzewa jednak kiedy już traciłem przytomność galąź się złamała i przeżyłem. Za drugim razem próbowałem skoczyć z dachu domu jednak upadając na krzewy, ocalałem. Ostatecznie postanowiłem zabić się wbijając nóż w gardło, jednak gdy już miałem wbić nóż obudziłem się cały spocony i z bardzo szybkim oddechem. Nie wiem jak mogę rozumieć ten sen, czy jestem psychopatą i powinienem się leczyć? Czy poprostu jak do teraz nie przejmować się tym snem i żyć jak do teraz?
  20. Witam. Jak zauważyliście konto ma tylko ten jeden post naliczony... (to straszne, ale sen nie daje mi spokoju ). Otóż, w noc nowego roku miałem dość dziki sen. Zaczynając... zasnąłem dość spokojnym snem, dość trzeźwym oddechem. Pierwszą sytuacją która utkwiła mi w pamięci to... hmm, chyba klub, ale nie jestem pewien. Wiem jedno - bardzo dobrze się tam bawiłem, imprezowałem. Była nagła zmiana scen, gdzie ukazałem się w ubikacji i jakiś "gangster" znęcał się nad jakimś ludkiem. Groził mu, wymachiwał pistoletem przed oczami. Stanąłem w jego obronie, szarpałem się z tym kolesiem. Wyszło tak, iż odepchnął mnie, upadłem pod ścianą. Strzelił we mnie 2 razy, w klatkę piersiową. Ku mojemu sennemu zdziwieniu widziałem krew, miałem ją na rękach - ale... wstałem. Najnormalniej wstałem spod tej ściany, otrzepałem się, i żyłem... Nagle, znów jakieś przeniesienie scen, którego nie pamiętam niestety za dobrze... Wiem jedno - osoba której wcześniej groził "gangster" nie żyła... Może z tego powodu załapałem doła? - Nie wiem. W każdym bądź razie, byłem strasznie rozbity w owym śnie. Nie wiedziałem co z sobą zrobić. Taka pusta depresja która czasem występuje za życia realnego. Wróciłem do ubikacji, która była cała zakrwawiona i sięgnąłem po pistolet (sam wygląd pistoletu pamiętam idealnie, ale nie jestem w stanie określić go z nazwy...). Załadowałem go, wsadziłem standardowo lufę do buzi... pociągnąłem za spust. Sam moment wystrzały sięgając pamięcią był prze-prze-przepiękny. Nie wiem czemu, ale odnoszę wrażenie że w śnie na to czekałem z 4 lata (może to przez stan mojej pokrzywiono-smutnej psychiki). Gdy wystrzeliłem kulę która miała zakończyć moje życie czułem wielki wstrząs... Padłem na ziemie, i... słyszałem pisk, miałem biało przed oczami. Mimo brutalności sytuacji - mi, jako osobie już nie śniącej - bardzo podobało się to uczucie. Wracając... po oddaniu wystrzału leżałem na ziemi w stanie ogłuszenia przez jakieś 10sekund. Nagle ktoś wszedł do owej ubikacji, i coś tam do mnie powiedział. Ja odrzekłem (bo to doskonale pamiętam) - "Widzisz, nawet się zabić nie umiem? Strzeliłem sobie kurwa w łeb, i nadal żyje". Takim oto akcentem obudziłem się, z bananem na twarzy, bo sen był dość ciekawy. Jak dalej wiecie - prosiłbym o jakąś realną interpretacje mojego snu. Pozdrawiam, Karol
  21. Iguanna

    Samobójstwo

    Śniło mi się, że przeszłam na drugą stronę ulicy. Tam robotnicy rozbierali stare, zniszczone domy - w ogóle wszystko tam było zniszczone jak po wojnie jakiejś. Ja chyba szukałam fryzjera i kwiaciarni. Spojrzałam w górę, a przede mną (ja stałam na dole) na jakimś gzymsie stały dwie dziewczyny. Rozbijały jakieś drzwi, a po ich rozbiciu skoczyła najpierw jedna, a potem druga. Obie sie zabiły. Potem skoczyły jeszcze dwie inne, ale zanim one skoczyły, to obok ciał pojawiła się chyba inna dziewczyna która się śmiała z nich i cieszyła, że się zabiły, przez co te kolejne dwie skoczyły.... Sen dziwny, czy ktoś potrafi pomóc rozszyfrować?
  22. Witam, Od jakiegos czasu mam bardzo intensywne sny. Niewiem czy są strikte powiązane ze sobą, ale śnią mi się dzień po dniu, bardzo realnie i pamiętam je tygodniami. Opiszę 3 sny, które bardzo mnie zaniepokoiły. Pierwszy to sen w którym rodzę trzecie dziecko (dwoje już mam). Poród jest bardzo łatwy, wręcz zadziwiająco łatwy. Dziecko rodzi się w moment, zdrowe i śliczne. Drugi sen dzieje się w mojej sypialni.Wraz z mężem robimy porządki domowe. W pewnym momencie sama z siebie zapala się tapeta w tejże sypialni. Mąż patrzy jak zaczarowany i nie reaguje. Ja próbuje to gasić, ale ogień w sekunde robi sie gigantyczny i nie daje rady sama go ugasić. Krzycze do męża, żeby mi pomógł, żeby gasił szybko. Dopiero wtedy reaguje. Pożar zostaje ugaszony, a ja sobie przypominam, że wcześniej w taki sam sposób zapalił sie długopis, który kleiłam, bo był połamany. Tapetę kleiłam tym samym klejem. Dochodze do wniosku, że ten klej powoduje samozapłon. Trzeci sen dzieje się na wsi. Razem z moim kuzynem (z którym jestem bardzo związana, jest jak mój brat) jedziemy do rodziny. Spędzamy tam cały dzień. Tam kuzyn dowiaduje się jakiś strasznych rzeczy o swojej mamie i bracie niewiem dokładnie jakich). Wracamy wraz z rodziną jego samochodem. Po drodze zatrzymujemy się na chwilę. Wracam do samochodu i widze, że kuzyn nie żyje - popełnił samobójstwo. Potem jest jego pogrzeb i moja nieskończona rozpacz. Nie mogę sie uspokoić, wyję (bo płaczem tego nazwac nie mozna) mam poczucie niesprawiedliwości,ogromnego żalu i winy, że nie uchroniłam go przed tym krokiem. Czy ktoś może mi pomóc to zinterpretować??
  23. mardolada

    samobójstwo złóść płacz...

    Zaczne może od tego że mam bardzo trudną siotre, jest dorosła ale mieszka ze mna i rodzicami, ma 3 dzieci z dwoma innymi facetami, nikogo nie szanuje, najwazniejsza jest zabawa... Mój sen dotyczył oczywiscie niej. Zaczął się od tego że mama wpadła mi do pokoju i powiedziała ze Monika (siostra) skoczyła, mój tata wyleciał na balkon a ja z mamą za nim, tata wyjrzał i zwrócił się do mamy ze słowami "juz po niej" ja wtedy tez sie nachyliłam i zobaczyłam rude włosy mojej siotry i jej tłów od tyłu jak lezy na ziemi (4 pietra niżej) wtedy poczułam panike, popatrzyłam na rodziców ale oni stali, niby mieli smutne oczy ale jednak nic nie robili, tylko stali, fakt że nie płakali strasznie mnie rozłościł, bardziej niż to że siostra leży nie żywa. Chciałam zacząć płakać ale nie mogłam bo sie dusiłam ze strachu i złości i wtedy obudziłam się cięzko oddychając i ledwo łapiąc oddech...długo nie mogłam dojść do siebie...i mimo ze była dopiero 5 rano i chciałam strasznie spac to nie mogłam bo miałam wrazenie ze ktoś jest w pokoju...oczywiście nikogo nie było. popołudniu znowu była zadyma z siostrą, nie wiem czy to może mieć jakiś związek ze snem... byłabym wdzięczna gdyby ktoś pomógł mi go zinterpretować z góry dziekuje
  24. monzom

    Śmierć przyjaciółki

    Witam, miałem dzisiaj taki dziwny sen, i chciałbym się dowiedzieć co on może oznaczać. Śniła mi się śmierć znajomej (po przez powieszenie). Znajoma jest ładna i swego czasu bardzo mi się podobała. W tym śnie był także motyw, gdzie ona miała niby romans z starszym mężczyzna ( z snu wynikało ze był to ktoś ważny). Był także niby coś w telewizji o jej śmierci gdzie wypowiadały się jej przyjaciółki, mówiły ze od rana nie miała humoru itd. Trochę to zagmatwane, ale bardzo mnie ciekawi co to mogło oznaczać. Dziękuje za wszelką pomoc.
  25. patsy

    prosba o interpretacje snu

    mialam dzis straszny sen,calosci nie pamietam,tylko to,ze krzyczalama....Snilo mi sie,ze bylam w pokoju(chyba w mieszkaniu dziadkow w bloku,ale oni przed blokiem mieli duzy las naprawde)i w tym snie tez byl las,ciemny.W ogole bylo ciemno,wieczor....bylam sama w mieszkaniu,sciemnialo sie i nagle w jednym pomieszczeniu,to w drugim zaczelo sie palic swiatlo,pobieglam przerazona i zaczelam krzyczec,bo wiedzialam,ze to duch mojego bylego chlopaka,ze on sie powiesil w tym lesie...ze przeze mnie i ze bedzie mnie teraz straszyl...nie odzywa sie wciaz od momentu jak sie poklocilismy,ponad tydzien juz,tyle dzis co sprawdzilam,ze tamte smsy po klotni do niego doszly,ale nic nie napisal(wyjal karte i widocznie dzis w nocy na chwile wlozyl).Moze ten sen wlasnie to oznacza?ze wlaczyl tel i chociaz przeczytal smsy?ale co znaczy,ze sie powiesil w lesie?nie wiem co mam robic,denerwuje mnie takie cos,jak mozna tak po prostu zniknac i sie nie odzywac???? dzieki z gory
×
×
  • Create New...