Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'schody'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • Archiwum blogów
  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

  1. Cześć wszystkim, Pozdrawiam każdego kto dodaje posty z własnymi interpretacjami snów;) Śniło mi się, że ze znajomymi jechałem na rolkach i zaczęliśmy się*ścigać, jak czułem się niezwykle spowolniony jakby grawitacja inaczej na mnie działała. Zostałem daleko w tyle choć zwykle w rzeczywistości nie mam żadnej trudności wyprzedzić wszystkich. e. Goniąc nagle tam gdzie wcześniej była droga, był remont. Ja spróbowałem się prześliznąć po tym remoncie wzdłuż kamienicy. Okazało się, że ten remont to rozkopana droga na głębokość dwóch lub trzech pięter. Ja przeskakiwałem do przodu po gzymsie, wychodziło mi to bardzo zwinnie, aż natrafiłem na taki odcinek gdzie dalej nie mogłem przeskoczyć do przodu, bałem się spaść w dół, nie było jak zeskoczyć. Spróbowałem otworzyć zabezpieczone drzwi. Nawet udało mi się nie naruszyć alarmu podłączonego do drzwi. Nie wiem co tam y się działo w środku jakiś bankiet lub coś. Ja wszedłem do łazienki by z plecaka wyjąć buty i włożyć je zamiast rolek. Sen się urywa w tej scenie. Tej samej nocy śniło mi się, że widzę znajomych w tym rozpoznałem jednego ze studiów, którego dawno nie widziałem, gdzieś na schodach w wystawnym budynku objąłem go ramionami . On objął mnie w ten sam sposób jakby nie chciał bym bardziej go obejmował, nie czuł się z tym w porządku. Nie czuł się ze mną na tyle zżyty. Budynek wewnątrz był wystawny, wchodziłem po szerokich schodach. W środku na piętrze znalazłem się w sali z czerwoną wykładziną lub dywanem. Było tam dużo dużych donic z palmami. Było zielono od liści. Gdzieś tam jakbym widział jakąś parę królewską. Później byłem przed budynkiem i widziałem taki szklany dach jak w złotych tarasach. Siedzieli na nim ludzie, łatwo było tam wejść, ja też tam wszedłem. Później się oddaliłem i z powrotem wszedłem przeskakując płot, który był paczkami z świetlówkami. Jeszcze śniło mi się jak leżę na łóżku, a ktoś chodzi po moim pokoju, wchodzi do niego a Ja nie mam siły się*podnieść ze zmęczenia i wszyscy przechodzą jak chcą i robią co chcą. Wszystko widzę z własnej perspektywy. Śni mi się to któryś raz z rzędu. Tyle Dziękuję za wszelkie interpretacje
  2. Witam, tej nocy śniło mi się coś takiego: Byłam w mojej starej szkole (podstawówce) w długim korytarzu. Razem ze mną były tam osoby z mojej klasy z liceum. Wszyscy szykowali się do wycieczki. Pamiętam, że miałam żółty plecak, ale od "strony pleców" był czarny. Jako, że stałam na samym końcu, to zobaczyłam, że przyłączyła się do nas jakaś inna grupa, chyba z jakiejś innej szkoły. Wsiedliśmy wszyscy do autobusu. Po jakimś czasie zatrzymaliśmy się na przerwę, żeby kupić jedzenie. Weszliśmy do jakiegoś supermarketu. Budynek sklepu był dwukondygnacyjny, były tam trzy ruchome schody. Pierwsze prowadziły na parter, drugie i trzecie na pierwsze piętro. Wszyscy z mojej wycieczkowej grupy użyli tych drugich, a ja weszłam na trzecie. Kiedy się zbliżałam do góry, zobaczyłam, że zaraz za schodami była ogromna sterta warzyw (były na ziemi, tworzyły taką jakby niską ścianę, która sięgała mi do kroku). Kiedy dojechałam schodami na górę, próbowałam przejść ponad tymi warzywami, ale mi się nie udało. Chyba zaczepiłam o któreś nogą i sterta się rozwaliła. Spojrzałam w lewo i zobaczyłam ochroniarza. Powiedział: "Posprzątaj to, jak nie chcesz mieć rozprawy w sądzie." Nic nie odpowiedziałam, nie posprzątałam, powoli kierowałam się do wyjścia, ale ochroniarz cały czas szedł za mną. W końcu się go spytałam: - Ma pan dobrego prawnika? - Tak. - Jak bardzo dobrego? - Bardzo dobrego. Zobaczyłam drzwi, wyszłam przez nie. Ochroniarz stanął w progu. Zatrzymałam się, odwróciłam i powiedziałam: "Ja mam lepszego. Siebie.". Poszłam w kierunku mojej grupy. Znowu zatrzymaliśmy się na jedzenie, tym razem weszliśmy do jakiejś restauracji. Był w niej korytarz (bardzo podobny do tego, który był na początku, w szkole), na jego końcu były schody, które prowadziły do sali. Szłam tym korytarzem, znowu byłam na końcu i usłyszałam jakiś głuchy hałas. Odwróciłam się i zobaczyłam, że drzwi od restauracji same się zamykały. Instynktownie pobiegłam w ich kierunku, ale zdążyły się zatrzasnąć. Nikt z mojej grupy tego nie zauważył, ja stałam i nie wiedziałam, co zrobić. Podszedł do mnie jakiś mężczyzna (chyba pracował w tej restauracji), uśmiechnął się, wziął mnie za rękę i zaprowadził do schodów.
  3. Byłam w nieznanym mi miasteczku, po którym spacerowałam. Znalazłam się koło kościoła mającego 2 główne wejścia i dobiegały z niego wesołe śpiewy. Zaciekawiana tym co słyszę podeszłam bliżej i zaglądnęłam do środka jednak trzymając się z dystansem. Ci ludzie byli bardzo szczęśliwi z jakiegoś smutnego wydarzenia. Weszłam i chciałam dowiedzieć się dlaczego oni tak postępują. Było dużo, ładnie ubranych - garnitury- chłopaków, w każdym bądź razie wiek gimnazjum, taki jak mój (w tym śnie lecz nie na prawdę). Wędrując- drogi tej nie pamiętając- znalazłam się przy wąskich, drewnianych schodach. Patrząc pod nogi zauważyłam na swoich stopach białe "odświętne" buciki jakie noszą dziewczynki i ładną, słodką, różową sukienkę. Trochę bałam się wchodzić po tych schodach jednak przy moim boku znalazł się chłopak. Wspierał mnie i trzymał za rękę. Nietypowy, indywiduum co nie zadowoliło gromadkę popularnych i ich "szefa". Nic nie zrobili, dali mu kroczyć ze mną jednak odczuwalna dość mocno była ich obecność i złość. Weszłam wyżej i moim oczom ukazuje się piętro mieszkalne. Pokoje itp. I co najlepsze była tam moja "babcia" ze wsi, która miała coś do mojej osoby, czułam złe emocje i zamiary. Bała się, że mogę coś w tym miejscu odkryć, jakąś ważną tajemnicę. Była ciągle przy mnie. Weszłam do pokoju pełnego łóżek, a w 1 z nich spała nauczycielka. Położyłam się koło jej łóżka. Z racji posiadania na sobie sukienki stało się to problemem dla tamtego otoczenia. Ciocia widząc to podeszła i zsunęła mi ją naciągając do kolan. Wydaje mi się, że ten chłopiec chyba coś sobie zrobił, nie specjalnie, ale miałam coś współczującego w sobie. Gdy zrobiło się pusto, wstałam i siadłam przy oknie a wraz ze mną nauczycielka - mama. Ten budynek przesuwał się po torach jak pociąg. Wędrował. Mijaliśmy domy i małe kamery. Jakby miasteczko to było kontrolowane. W pewnym momencie tuż obok okna zaczęła przesuwać się i świecić duża kamera co dało do myślenia by ukryć się za zasłoną dla Naszego bezpieczeństwa. Kamera pilnująca parceli i osobników w niej znajdujących się. Wychodząc z pokoju znów pojawił się koło mnie rój chłopców i przodująca ciocia. Kierunek - piętro wyżej - toaleta. Tu pojawił się szok. Całe piętro było przeznaczone dla małych baby, którymi opiekowały się młode kobiety. Wszystko było takie kolorowe, ściany, drzwi, rysunki itd. Znalazłam odpowiedni znaczek i weszłam zamykając drzwi za sobą. Patrzę w bok i kogo widzę ciocię Wędrując z tym chłopcem odczułam jego przychylne nastawienie do mnie, po mimo konsekwencji nie bał się , chciał mi coś powiedzieć ale tak by nikt nie słyszał jednak było to nie możliwe ze względu na obecności tych wszystkich ludzi.
  4. Nie jestem pewna, czy taki był początek snu, czy po prostu go już nie pamiętam, ale sen był taki: Zapadał już zmrok powoli. Weszliśmy na klatkę schodowej mojego chłopaka razem z nim. Nagle zaczęliśmy się kłócić i się popłakałam. Odwróciłam się za siebie, a tam tuż przy wyjściu z klatki stał mój były chłopak. Byłam trochę w szoku no i zdałam sobie sprawę, że pewnie słyszał całą tą kłótnie i teraz zobaczy jak mój teraźniejszy chłopak mnie traktuje. Mój były wyglądał trochę inaczej niż naprawdę. Był niższy, miał na sobie taką kurtkę jak moja i był... brzydszy, coś mu się stało z okiem, jakoś miał jedno wyżej drugie niżej, ogólnie miał otarcia jakieś na twarzy, zastanawiałam się, czy się z kimś nie pobił. Poza tym gdy zobaczyłam jego 'dziwną' twarz pomyślałam z kolei, że teraz mój aktualny chłopak zobaczy z kim ja byłam wcześniej (chodziło mi tu bardziej o urodę). Popłakałam się jeszcze bardziej na widok byłego i płakałam jeszcze trochę zakrywając usta dłonią. Powiedziałam do mojego teraźniejszego chłopaka, że ja z nim muszę porozmawiać (z byłym), że muszę mu wyjaśnić kilka spraw, bo puki tego nie zrobię on mi nigdy nie da spokoju (na jawie czasem, powiedzmy raz na rok, nachodzi mnie z pytaniami "dlaczego"..). Mój chłopak się zgodził (o dziwo, na żywo nigdy by nie wyraził zgody na rozmowę z ex, spotkanie, wyjaśnienia). Mój chłopak zaczął schodzić w dół schodami, takimi jakby do piwnicy (byliśmy na parterze), a tam na dole było ciemno. On schodził w dół, ja stałam niedaleko tych schodów, a mój były zbliżył się trochę w moim kierunku i stał i czekał na mnie. Mimo, że wybrałam rozmowę z nim, to trochę przestraszona (jak zawsze jego obecnością) pobiegłam za swoim aktualnym chłopakiem po schodach w dół i jeszcze zapłakana złapałam go kilkoma palcami za dłoń. Następnie udałam się na górę i wyszłam z klatki, a za mną mój były w celu rozmowy. Następnie znalazłam się w moim rodzinnym mieście, ale pora była ta sama - zapadający zmrok. Wyszłam z moim psem na dwór, aby poszukać mojego byłego by z nim porozmawiać, nie wiem gdzie się podział. W trakcie spaceru mój pies zerwał smycz. Jako, że nie za bardzo jest on posłuszny chciałam go jakoś trzymać i prowadzić. Chwilę chodził sam, potem złapałam go za resztkę smyczy jaka przy nim została i choć był krótki to starałam się go chociaż tak trzymać. Chodziliśmy tak razem przez wysokie trawy w poszukiwaniach. Cały czas myślałam o byłym, że ja chcę z nim porozmawiać i mu wszystko wyjaśnić, nie muszę, ale chcę. Później było już jasno, nastał piękny, ciepły słoneczny i wakacyjny dzień. Znalazłam się w górnej części mojego osiedla w rodzinnym mieście i skierowałam się na przystanek autobusowy, chyba z psem, gdzie siedziały już ciocia, wujek, mama, babcia. Minęła nas moja kuzynka. Pojechaliśmy do jakiegoś hotelu czy pensjonatu. Moja mama z ciocią były już tam zameldowane od jakiegoś czasu - dzień może dwa. Na miejscu było dużo psów chyba z 5 nie pamiętam i należały one jakby do pokoju mamy i cioci. Były to niezwykłe psy, pamiętam, że jeden, taki duży, jasny potrafił.. malować. Przyjechałam tam jakby na wakacje, ale zdążyłam tam być jedynie jeden dzień, ponieważ przyszła tam taka babka niemiła razem z jeszcze jakąś inną panią, aby nas wyrzucić... :/ Wchodząc do pokoju ta druga kobieta, całkiem miła, powiedziała do tej pierwszej "Oj nie wyrzucajmy ich, one sprzątają za nas w innych pokojach", ale powiedziała to z takim śmiechem. Usiadły obydwie na łóżku, ta pierwsza powiedziała, że to koniec. Wszyscy trochę zesmutnieli, nawet psy. Ja byłam smutna, bo byłam tu tylko 1 dzień, a miałam być więcej. Pies artysta przyniósł z drugiego pokoju kartkę z napisem "SZKIC (...) na 154 słowa". Zadaniem kobiety było namalować pejzaż. Za oknem było piękne, błękitne niebo. Na dworzu jak i w pokoju zaczęło dość mocno wiać, przez co kobieta miała problem z namalowaniem światła. Ale cały czas się śmiała i była bardzo pozytywna, aż nie pasowała do tamtej sztywnej kobiety. Wiem, że to bardzo długi sen, ale proszę o interpretację. Zwłaszcza zależy mi na tej pierwszej części, ponieważ zaintrygowała mnie obecność mojego byłego we śnie.
  5. Witam, Proszę o interpretację następującego snu: Śniło mi się, że wchodzę do starego budynku - to chyba była nastawnia kolejowa - po czym wchodzę po krzywych, starych, żelbetowych schodach na górę. Kiedy dochodzę na górę schody zaczynają się walić, więc łapię się za barierkę balkonu (taki balkon co jest tylko krata w oknie), ale ona pęka mi w rękach. W ostatnim momencie udaje mi się złapać próg balkonu i jakiś facet pomaga mi się wciągnąć na półpiętro Co to może oznaczać? Z góry dziękuję Pozdrawiam Lausitzer
  6. Byłam u mojej cioci i kuzynek w domu. O dziwo, ich mieszkanie było o wiele większe niż w rzeczywistości, bo chyba 2 piętrowe i jeszcze poziom -1. Zaczęłam rozglądać się po ich mieszkaniu. Na parterze kuchnia, salon, coś takiego, ale nie skupiłam się na tym pietrze zbytnio. Poszłam na następne piętro. Był tam całkiem duży, ale raczej wąski pokój z łazienką moich dwóch kuzynek młodszych. Był cały fioletowy. Na ostatnim piętrze był pokój najstarszej z dziewczyn, a zarazem najbardziej równej mi wiekiem. Właśnie ona chciała mnie do niego zaprowadzić. Była w ciąży (i tak też faktycznie jest) z dość widocznym już brzuszkiem, co mnie trochę zdziwiło i w fioletowej bluzce (znowu ten fiolet!). Na ostatnie piętro prowadziły schody z jasnego drewna, ładne, polakierowane - w zasadzie w całym mieszkaniu schody były takie same, ale te jakoś zwróciły moją uwagę. Wchodziłam po nich do góry, przede mną po prawej stronie prowadzi mnie kuzynka, trochę za mną po lewej jej mama, a za mną 2 młodsze kuzynki. Wchodząc na górę powiedziałam do tej w ciąży (z lekkim zdziwieniem, że jej pokój jest najwyżej) - "Jak Ty tu będziesz wchodzić na najwyższe piętro z jeszcze większym brzuchem lub dzieckiem?". Po ponad połowie pokonanych schodów i tuż po tym jak to powiedziałam przewróciła się najmłodsza z dziewczyn przewracając tą starszą, która z kolei przewróciła mnie na tych schodach. Upadłam tuż przed szczytem schodów. I tu koniec Co może oznaczać ten sen? Dziwi mnie, że do tej pory pamiętam go tak dokładnie, chociaż śnił mi się ponad 5 dni temu Bardzo proszę o interpretację!!
  7. bellle

    Sen o drzwiach

    Witajcie! Zarejestrowałam się tu, bo już od jakiegoś czasu poszukuję informacji na temat właściwej interpretacji mojego snu. Nie rozumiem jego znaczenia. Nie wiem, czy wynika z przeszłości, czy też zwiastuje przyszłość. Jednak dzisiejszej nocy przyśnił mi się kolejną noc pod rząd! Mam 20 lat. Domyślam się, że to może być także istotne. Śni mi się, że jestem w wielkim budynku (w którym 'w realu' nigdy nie byłam), z otwartą 'klatką schodową'. Jest sporo schodów i same drzwi wokół. Dla lepszego wyobrażenia - czuję się tam jak Harry Potter w Hogwarcie (to jest dość stare wnętrze, ale nie jest zniszczone) albo Alicja w Krainie Czarów (motyw samych drzwi). Nie wiem, co się za nimi kryje. Wszystkie z tego co pamiętam wyglądają podobnie lub identycznie. Nie wiem też, które mam otworzyć. I tak sen wyglądał do tej pory. Dzisiejszej nocy natomiast akcja potoczyła się dalej. Otworzyłam jedne drzwi i najpierw znalazłam się w środku jakiejś dziwnej sytuacji, której nie pamiętam dokładnie. Nie była to sytuacja jasna, ale pamiętam, że był to jakiś 'przekręt'. Ludzie nie byli chyba moimi znajomymi. Potem otworzyłam jakieś kolejne drzwi i nie zobaczyłam nikogo, ale instynktownie wiedziałam, że jestem u pewnego znajomego księdza, którego bardzo szanuję i podziwiam. Usłyszałam głos 'Czy na pewno chcesz być jego siostrą?' Nic nie odpowiedziałam, zastanawiałam się nad sensem pytania i swoją odpowiedzią. Za kolejnymi drzwiami kryła się moja poprzednia miłość, ze swoją byłą dziewczyną, która tą miłość mi odebrała. Zawsze jej zazdrościłam talentu w pewnej dziedzinie. W śnie natrafiłam właśnie na sytuację, w której ten talent realizowała wraz ze znajomymi. Ów chłopak, w którym byłam taka zakochana, podszedł do mnie (dodam, że starałam się, by nie zauważył mnie i tego, że się im wszystkim przyglądam) i powiedział: 'Przyznaj, że nie weszłaś tu przypadkowo.' Pamiętam, że potem wyjęłam telefon i zauważyłam, że jestem gdzieś poniżej powierzchni ziemi i nie ma tam zasięgu i uświadomiłam sobie, że nie ma mnie już długo i mój obecny ukochany będzie się martwił. Próbowałam się z nim skontaktować, zadzwonić do niego i... nie pamiętam. Byłam wtedy zaniepokojona, zdenerwowana. Chyba wróciłam i zastałam go w domu, ale to majaczy już jak przez mgłę. Potem prawdopodobnie się obudziłam. Nie umiem opisać uczuć, jakie towarzyszą tym snom. Na pewno nie mam świadomości, że jest to sen - wszystko jest realistyczne. Zdaję sobie sprawę, że bardzo się rozpisałam. Jeśli jednak ktoś dotrwał do tego momentu, jestem mu bardzo wdzięczna. Być może będzie też umiał pomóc mi w interpretacji tego snu, bo czuję, że to coś ważnego. Sama nie umiem sobie z tym poradzić. Będę bardzo, bardzo wdzięczna za pomoc! Pozdrawiam, Ania P.S. Dodam, że prócz drzwi i schodów nic więcej we wnętrzu tego budynku nie ma... Dominuje kolor brązowy. Doszukałam się informacji, że ilość drzwi ma związek z ilością wyborów, jakich muszę dokonać. Być może cały sen ma związek z wyborami...? Nie wiem... Domyślam się też, że pytanie o chęć bycia siostrą księdza oznacza pytanie o chęć wstąpienia do zakonu. Zastanawia mnie tylko, skąd takie pytanie mogło się pojawić, skoro nigdy nie myślałam o tym na poważnie, wręcz przeciwnie - marzę o rodzinie, dzieciach... Poza tym nie jestem specjalnie zaangażowaną katoliczką, mam wiele pytań a propos wiary, aczkolwiek wierzę. Jestem zakochana w moim obecnym ukochanym po uszy, planujemy razem przyszłość, mamy poważne plany. Skąd więc moja niespełniona miłość w śnie? Jeszcze raz z góry bardzo dziękuję za pomoc! Ania
  8. miron

    KOŚCIÓŁ

    ¦niło mi się, że byłem kardynałem i szedłem długimi troche ciemnymi korytarzami (prawdopodobnie na konklawe). W pewnym momęcie wszedłem do kaplicy sykstyńskiej. Była ogromna , bardzo jasna, było dużo srebra, strasznie raziło w oczy światłem . Wszedłem i zobaczylem stoły i innych kardynalów. Wyrażnie byłem ubrany na czerwono jak kardynał. Kilku cos pisalo a inni rozmawiali ze sobą. Podszedłem do stołu na , którym było dużo bardzo grubych ksiąg. Zacząłem jednej szukac mojego nazwiska i numeru przy którym stole mam usiąść. W ksiedze widzialem nazwiska wielu osób . Sen skończył sie jak kartkowalem księgę i widzialem siebie z góry. Mam jeszcze jedno pytanie, jak się interpretuje np słowa bardzo dziwne które wypowiadam w snie. Czy znaczą one to co się mówi (inny sen).
  9. Śniło mi się to dzisiaj, gdy nocowałam u przyjaciółki. Chodzę do bardzo starej szkoły, w której są bardzo strome schody. We śnie schodziłam nimi do szatni. Właściwie, to czołgałam się w dół schodów. Bardzo bolał mnie kręgosłup, widziałam wszystko rozmazane, miałam problem z rozróżnieniem poszczególnych stopni. Potem podszedł do mnie chłopak z mojej klasy, którego nawiasem mówiąc niezbyt lubię. Jest on bardzo złośliwy i dwulicowy. Ten chłopak około trzy razy zrzucił mi na obolałe plecy papierową torbę w której były pewnie książki i zeszyty. Później nieładnie go wyzwałam, a on zaśmiał się i zostawił mnie leżącą na tych schodach. Co to może znaczyć?
  10. Witajcie chciałbym się dowiedzieć co może oznaczać następujący sen (powtórzył mi się już 3 raz): Idę schodami w górę ze spuszczoną głową, podnoszę głowę i nagle widzę szklane drzwi za drzwiami dziewczyna idąca z jakimś chłopakiem za rękę tymi samymi schodami w dół w moją stronę(tak trochę za mgłą). Nie wiem kim ona jest ale czuję że wiele mnie łączy z tą dziewczyną i mam wrażenie że ona również ma podobne uczucie w stosunku do mnie...natomiast chłopak idący z nią za rękę jest wrogo do mnie nastawiony. Widząc te szklane drzwi próbuje przejść przez nie, tak jakbym myślał że to jakiś portal lub coś podobnego. Lecz nie mogę przejść ponieważ jest to tak jakby szkło, plastik. Chcę się do niej dostać. Złoszczę się, zaczynam panikować, chce mi się płakać z żalu że nie mogę się do niej dostać. Wtedy tak jakby wpadam na pomysł...zauważam że przy tych drzwiach jest klamka... wcześniej nie wpadłem na prosty pomysł że mogę otworzyć drzwi klamką, chciałem przejść przez nie bez otwierania. Ogarnia mnie niesamowite szczęście że znalazłem sposób. Cofam się o 3 schodki do tyłu żeby móc otworzyć te drzwi w swoją stronę i sen się kończy. Podczas snu towarzyszą mi silne emocje... Myślę że może mieć to coś wspólnego z tym że ubiegam się o względy pewnej dziewczyny i nie jest łatwo... natomiast byłbym bardzo wdzięczny jeślibyście zinterpretowali ten sen może jakoś dokładniej, może jakieś wskazówki z niego wyciągnę? dzięki z góry pozdrawiam
  11. Guest

    TANIEC

    Snilo mi sie ze tanczylam z kumpelami na jakims konkursie tanca:D i ze stalismy na podium i dostwalismy medale ..a w ogole to super tanczylismy ale rano juz nic nie pamietalam z tego ukladu ..szkoda:(...C moze oznaczac moj sen?[glow=cyan:2a24a96bb5][/glow:2a24a96bb5][shadow=blue:2a24a96bb5][/shadow:2a24a96bb5]
  12. Teodycea

    Powracający sen o zamku

    Proszę o pomoc. Od lat śnią mi się zamki. Wielkie piękne stare niezamieszkałe - ja z mężem i dziećmi wprowadzam się tam. Zawsze czuję się wspaniale w takich miejscach, bezpiecznie u siebie. Dziś znów zamieszkałam w zamku. Jak zwykle średniowiecznie pięknym. Schody. Schodzę schodami, zabieram się do sprzątania, bo straszny na nich bałagan. Potem jestem na samym szczycie - tam nierealny ogród, rajskie miejsce. Znów schodzę schodami. Niepokój. Wdzięczna za interpretacje
  13. Guest

    TELEFON

    śnio mi sie ze dostałam smsa w którym była podana godzina 12;45 i data- IX.(niestety drugiej liczby nie pamietam)... co to moze oznaczac?
  14. Nejti

    Skok ze schodów

    Zagapiłam się w ścianę pokrytą czerwonymi cegłami i nagle przeniosłam się się na szczyt jakiś betonowych schodów. Od tego momentu sen stał się niezwykle realny. Uniosłam ręce do góry i tylną stroną złączyłam ze sobą dłonie. Dokładnie pamiętam ten dotyk a także świadomość tego iż jest to sen. Chciałam stamtąd polecieć dlatego skoczyłam, lecz zamiast wzbijać się w powietrze zaczęłam spadać w dół i to kilkakrotnie szybciej niż spadałoby się normalnie. Wszystko wokół mnie zaczęło przeistaczać się w jakąś nicość. Spada jąc czułam lęk lecz gdy się obudziłam...możecie uznać mnie za wariatkę ale byłam zadowolona z tego że w końcu przyśniło mi się coś, co było w stanie dostarczyć mi choć trochę adrenaliny. Zdecydowanie wolę koszmary niż błąkanie się po autobusach i szukanie zaginionych plecaków. =.=
  15. klaudiaa123

    dziwny sen

    We śnie widziałam mojego byłego chłopaka, w którym nadal jestem zakochana. dodam, że spotyka się on czasami z pewną dziewczyną, ale nie chodzi z nią. Póki co, to pewnego rodzaju trójkąt, czekam jak się ułożą sprawy miedzy nimi. Dlatego interesuje mnie znaczenie tego snu. A śniło mi się, że mój były chłopak właśnie spotkał się o zmroku z tą dziewczyną na schodach uczelni SGH(?), wiedziałam dobrze, że to ta dziewczyna, ale, co dziwne, miała twarz, włosy, mocny makijaż mojej dawnej przyjaciółki z czasów liceum. miała jednak inny, zupełnie mi nieznany, delikatny głos. spotkał się z nią, żeby oddać jej jakiś drobiazg. kiedy ona podeszła, powiedział "czesc", oddał jej tą rzecz, powiedział "to narazie" i odwrócił się. miałam poczucie, jakby z tą dziewczyną nic go już nie łączyło, jakby znów był ze mną, a ona dała mu kosza i że to ich ostatnie spotkanie. kiedy odchodził ona złapała go za bark i powiedziała "poczekaj, kiedy się pakowałam zdałam sobie sprawę, że jednak Cie kocham, chociaż mnie oszukałeś" i go pocałowała. jak interpretować ten sen?! proszę o odp!
  16. Guest

    SCHODY

    Śniło mi sie że jestem w mojej szkole podstawaowej.Idę po korytarzu i nagle dostrzegam moją dawną sympatie.On całuje całą moja twrz na przywitanie,po czm chwyta mnie za rękę i ślizgamy się na kolanach po podłodze.Nastepnie żegna się ze mną i mówi że się później zobaczymy.Po chwili znajduję się na starych drewnianych schodach jeżdżących i zjeżdżam nimi w dół . Dojechałam na podwórze starej kamienicy.Widzę jakiś bandziorów.Uświadamiam sobie wtedy,że nie mam przy sobie torby z pieniędzmi,więc wracam się na schody i tam ją znajduję.Kiedy znalazłam się na podwórzu jeden z bandziorów karze mi wejść do bramy i oddać torbę.Ja uciekam do mieszkania w którym pali sięświatło.W mieszkaniu spotykam księdza .który nakazuje mi wyjść,tłumacząc się,że nie chce mieć przeze mnie kłopotów.Ja go straszę ,że jeśli mi nie pomoże to powiem o tym incydencie [i tu wymyślam nazwisko]Ksiedzu Profesorowi Orzeszce.Ksiądz gasi światła a ja ukrywam się za drzwiami w łazience
  17. Guest

    WIEDŹMA

    Jestem w lesie z młodą osobą(kobietą) i babcią, lepie ludziki z miąszu chleba, nagle jeden z nich mi spada idę po niego i nagle widzę grote przed którą stoją dwie wkładki do butów, patrze w górę i widzę wiedzmę, która pokazuje mi rany na żyłach, które były podcięte. Uciekam przed nią z młodą osobą wzdłóż ścieżki, odwracam sie i sprawdzam czy wiedzma za nami nie biegnie, po odwróceniu uderzam głowa o gałąź, leci mi krew z nosa i mój sen sie kończy. Ten sen powtarzał mi się kilkanaście razy pod rząd, zauważyłam też, iż rzeczy które były w śnie pojawiały sie w moim życiu na jawie: siostrzeniec pewnego razu nazwał mnie wiedzmą, na ulicy zobaczyłam dwie wkładki do butów, uderzyłam się w głowę o zlew i poleciała mi krew z nosa, nie pojawił się tylko motyw z chlebem. Bede bardzo wdzięczna jesli ktos pomoze mi rozszyfrowac moj sen. Pozdrawiam.
  18. Witaj, W moją noć poślubną dziś w nocy śnił mi się dziwny sen. A oto przybliżenie tematu: Moje wesele było ok ale tuż przed wyjściem z domu teściów, gdzie była impreza doszło do pyskówki z teściową, która uprzednio cały dzień mnie ustawiała. Powiedziała, że musi zacząć mnie trochę wychowywać przy mojej mamie i to było zbyt wiele. Mąż kazał jej się zamknąć a ja z mamą wyszłyśmy do samochodu i tylko teść się z nami pożegnał. W moją noc poślubną śniło mi się, że wracałam z mężem do naszego mieszkania na pierwszym piętrze. Kiedy chciałam wejść przez drzwi, on zwrócił mi uwage, że podąża za nami mała małpka o złośliwym wyrazie pyska. Powiedział, że muszę się jej pozbyć bo się wślizgnie za mną do naszego mieszkania i wszystko zniszczy. Próbowałam wejść, ale małpka przywierała do mnie na całego. Więc zostałam sama na klatce i poszłam wyżej po schodach, mając nadzieję, że się odczepi, i w dół i znowu, ale ona zawsze była tuż przy mnie. Do tego schody zmywała właśnie jakaś baba i gapiła się na mnie i krzywiła a ja wstydziłam się małpki. Nagle na schodach pojawili się moi koledzy z hojskole, zapytałam ich, czy nie chcialiby małpki bo jestem zmęczona i chcę spać a ona się nie odczepi i zgodzili się aby u nich nocowała. Weszłam do naszego mieszkania, które było dziwnie zimnei puste, położyłam się spać koło męża. Wstałam i poszłam do mieszkania nad nami, które było ciemne, pełne brudnych szmat, połamanych mebli i barłogów, dużo większe niż nasze. Był tam ciągle tylko jeden z moich kolegów i zobaczyłam charakterystyczny niebieski kombinezon jednego z włóczęgów, który często przesiaduje na mojej drodze. Zapytałam o niego z obrzydzeniem, bo jest bardzo brudny i dzwny a mój kolega, że przyplątał się do nich i pozwolili mu u siebie spać ale on okazał się chory psychicznie. Rozejrzałam się i zapytałam ilu ludzi tu mieszka a on na to, że 30 nocuje od czasu do czasu i wyszedł. A ja rozejrzałam się i zobaczyłam, że ściany są odrapane i wygląda to na straszną melinę. Wszystko bardzo dobrze pamiętam i to samo w sobie jest dziwne.
  19. Witam Przyśniły mi się dwa różne sny, które nie miały ze sobą żadnego związku. Pierwszy sen: szukam jakiegoś pomieszczenia, cały czas biegnę w górę po schodach, najdziwniejszę jest to,że w każdej chwili mogę wsiąść do windy jednak tego nie robię chociaż jestem już bardzo zmęczona i zdenerwowana. Gdy dowiaduję się, że jestem na 13 pietrzę nie wiem co dalej robić... Drugi sen: jestem w jakieś szatni- łazience trudno powiedzieć, jest tam jakiś mężczyzna i kobieta. Ta kobieta jest naga i wchodzi pod prysznic, coś chcę pokazać mężczyżnie i woła mnie, ja też jestem naga i chyba się z nią kocham. Potem ten mężczyzna się z nią kocha ja tylko obserwuję, dookoła nagle pojawia się wielu ludzi nie wiem, czy są ubrani i co robią. W tym śnie nie czułam się wcale zawstydzona ani upokorzona, wydawało mi się to takie naturalne, czułam sie swobodnie. Jeżeli ktoś będzie w stanie te sny zinterpretować, będę bardzo wdzięczna:wesoly:
  20. mada25

    duży dom ze schodami

    Jestem w jakimś dużym domu, w którym znajdują się kręte schody. Jest ze mną moja przyjaciółka i mam wrażenie, że gdzieś się wybieramy, tylko, że ja mam do wyjaśnienia pewną kwestię z chłopakiem, na którym mi zależy, ale z którym na razie tylko się spotykam. Idziemy z moją przyjaciółką tymi schodami na samą górę, nie jest to długa droga, jesteśmy juz prawie na samej górze i na tych wąskich schodach chyba znajduje się jakaś kobieta, która zmywa te schody ( tego nie widzę). Na schodach stoi taki wózek z mopem, jest tam w środku woda, ale nie jest brudna, po prostu zwykła woda w wiadrze. Moja przyjaciółka mówi, że na mnie tutaj poczeka, więc bez problemu odsuwam wózek i wchodzę do pokoju, w którym po lewej stronie jest łóżko i widzę w nim tego chłopaka, zatrzymuję się na moment, czuję, że się waham, ale w tym momencie on otwiera oczy i mówi: ja tak nie mogę, a ja odnoszę wrażenie, że tłumaczy się z tego, że nie może spać, choć jest zmęczony. Po czym odsuwa kołdrę i prosi, żebym do niego podeszła i się przytuliła. Obok niego leży mój telefon komórkowy, który nie wiem jak się tam znalazł. Leżymy blisko i zaczynamy rozmawiać, ale niestety w tym momencie się budzę...
  21. mikarin

    schody

    co może znaczyć wchodzenie po schodach i zatrzymanie się na nich (po zobaczeniu kogoś niechcianego u szczytu schodów), albo stanie u podnóża schodów? dodam jeszcze, że te schody były wykonane z białego marmuru
  22. zielonomi

    Sen o płaczącej cygance...

    Sniłam mi się Cyganka, która weszła do mojej szkoły i zaczeła płakać na schodach. Cały czas płakała i przepraszała mnie za to że nie jestem z jej synem. Prosze o interpretacje.
  23. spiac

    Schody i drzwi

    Witam! Często powtarza się u mnie następujący sen: wchodzę do jakiegoś budynku (w różnych snach są to różne miejsca, ale zawsze to miejsca, które w rzeczywistości znam). Okazuje się, że żeby dojsć tam gdzie chce musze pokonać wiele schodow. Biegne po nich szukajac czegos. Po drodze na klatkach schodowych lub bardzo długich korytarzach spotykam wiele drzwi, musze wybrac te odpowiednie. Zwykle kiedy odnajde juz swoj cel musze wrócic, czesto okazuje sie, że nie pamietam drogi lub jest ona już inna. Sen staje się wtedy bardzo mroczny, a kiedy zaczął się powtarzać, staje się dla mnie wręcz przerażający. Chciałabym bardzo poznać jego intrepretację.
  24. Witam. Jak zwykle mam dziwne sny. Ostatnia snia mnie sie czesto samoloty i chyba tylko raz nim lecialam, zawsze cos sie psulo i "jechalismy" po ziemi. Nie boje sie latac wiec nie wiem skad te sny. Nie dawno snil mnie sie dwa razy Jezus. Raz gdy lowilam ryby (sredniej wielkosci) szedl po wodzie, zeszlam mu z drogi bo sie Go balam, ale ten usiadl niedaleko mnie na lawce. No, ale to nie o tym chcialam. Dzisiejszej nocysnow mialam sporo, miedzy innymi znow samolot, tzn mialam jechac ze znajoma na lotnisko o 6 rano, mialysmy leciec ja do Wloch, ona do Niemiec, spotkalysmy wielu znajomych, ktorzy o tej samej godzinie lecieli w inne miejsca. Potem snil mnie sie PAPIEZ! Siedzial nad brzegiem wody, patrzal w nia, woda byla czysta, byly spokojne, piekne fale. Ja z przyjaciolmi (ktorych nie znam) i jakims chlopakiem poszlismy na ta wode i nie pamietam czy to ja czy znajoma chciala sie pobrac. Weszlismy do wody i poprosilismy papieza by udzielil slubu, papiez wstal z fotela i dal piekne biale kwiaty nam (chyba to byly tulipany) i w tym momencie ktos zauwazyl,ze zbliza sie bardzo szzbko czarna chmura, zaczelismy uciekac po wysokich schodach do gory,ale nie zdarzylismy, z wody przyszla jakas stara kobieta i zaczela zmieniac nam twarze, cos okropnego. Ja dobieglam do samej gory,ale ona wlasnie tam mnie zlapala i zmienila i dla mnie twarz na jakies dziwactwo. Doszlam do wniosku, ze papiez siedzial tam z tymi kwiatami bo odprawial pogrzeb tej kobiety. No i sie przebudzilam. Ladne mam sny, co??? Czytalam wiele sennikow i kazde interpretuje to inaczej. A dzis powiedzieli w wiadomosciach, ze jutro jest 5 rocznica smierci. Calkiem o tym zapomnialam, do tego gdy on umarl wcale sie tak bardzo jak inni nie przejmowalam. Bylam w szpitalu i szlag mnie trafial, ze wszyscy tylko o papiezu mowia, ze w telewizji tylko o jednym. Jestem wierzaca osoba,praktykujaca, sama nie wiem co we mnie wtedy wstapialo... Moze to ma cos wspolnego? A moze NIC? Prosze o jakies podpowiedzi... POZDRAWIAM
  25. Witam wszystkich serdecznie! Od kilku dni śnią mi się sny, w których spotykam tego samego chłopaka. Znam go z widzenia, nigdy jednak nie zamieniliśmy ze sobą słowa. Ostatni sen: Rzecz dzieje się w okolicy boiska. Razem ze znajomymi z klasy i wychowawczynią urządziliśmy ognisko (właściwie to szykujemy się już do powrotu), niektórzy już się pakują, inni siedzą na drewnianych ławkach, a następni sprzątają po sobie. Ja stoję, po chwili siadam na jedną z ławek. W tym momencie wszystko się urywa. Za chwilę powracam w to samo miejsce. Schodzę z betonowych schodów, mijam na nich znanego z widzenia chłopaka (właściwie nie powinno go tu być, ponieważ to spotkanie klasowe), który po nich wchodzi. Ma założone okulary, jakby przeciwsłoneczne, ale całe srebrne. Mijamy się. Przechodząc koło niego czuję nie wiem jak to określić, zażenowanie, zawstydzenie? Sen znów się urywa. Do snu powracam. Zeszłam ze schodów, stoję przy ławce koło znajomego i widzę (na tej ławce) skarpety... Sen ponownie się urywa. Teraz wracam (z ogniska?) ze znajomą. Mija nas jakiś mężczyzna z beżową torbą na ramieniu. Sen się kończy. Jestem ciekawa czy sen ten da się jakoś zinterpretować? Zaintrygowało mnie to, że w każdym kolejnym śnie pojawia się ten sam chłopak i za każdym razem czuję się w jego towarzystwie dziwnie niezręcznie, jakbym była zawstydzona.
×
×
  • Create New...