Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'spotkanie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 10 results

  1. BialzKrystalicznyLacznik

    Seans Spirytystyczny

    O nie wiem jak dawna marzę żeby wziąć udział w seansie spirytystycznym, do tej pory traktowałem to jak bajkę. Mieszkam we Wrocławiu. Z góry dziękuję za jakikolwiek odzew.
  2. Witam ! Dzisiejszej nocy śniło mi się spotkanie z moim przyjacielem u niego w domu . W śnie przytulaliśmy się do siebie i byliśmy dla siebie czuli. Co to może oznaczać ?
  3. Witam, od jakiegoś czasu miewam sny o mojej dziewczynie, dzisiaj był już trzeci raz, kiedy śniłem o tym samym, w jedynie innych "okolicznościach". Nie widziałem się z nią już ponad miesiąc (musiałem wyjechać) i niebawem mamy się spotkać. Codziennie ze sobą rozmawiamy itp., ale nadal dręczą mnie te sny. Opiszę je po kolei: 1. Byłem w jej domu, rozmawiałem z jej rodzicami, nawet jedliśmy razem obiad. Pamiętam, że ten dom nie był tym, w którym ona mieszka. Widziałem drzwi do jej pokoju, w którym, według zapewnień jej ojca, powinna znajdować się moja dziewczyna. Chciałem ją zobaczyć, a ona nie pozwoliła mi wejść. Przez resztę snu siedziałem przy stole i czekałem, aż się zjawi. Ponadto dom był w kolorze białym. I wewnątrz i na zewnątrz. 2. Wyjeżdżałem gdzieś razem z mamą jakimś dużym tirem (co strasznie mnie dziwi, bo ani ja, ani moja rodzina nie mamy nic wspólnego z tego typu transportem) i znów chciałem się z nią zobaczyć. Tym razem wszystko odgrywało się w okolicach domu mojego wujka. Byłem przekonany, że moja dziewczyna tam jest. Wiedziałem nawet, w którym oknie. Stałem pod tym oknem i mówiłem (nie do telefonu, nie krzyczałem) do niej, żeby pozwoliła mi wejść, a ona mówiła, że to nie ma sensu, bo i tak muszę jechać i tylko by mnie zatrzymywała. Przez resztę snu nadal stałem pod tym oknem i czekałem. 3.Przyśnił mi się dzisiaj. Tym razem ona przyjechała do mnie i prawdopodobnie znów była w domu wujka (znajduje się dwa domy od mojego domu). Zadzwoniłem do niej i powiedziałem, żeby do mnie przyszła. Odpowiedziała, że musi się wymalować i będzie za godzinę. Czekałem strasznie długo, ale nie zjawiła się. Wcześniej, w tym samym śnie miejsce miała jeszcze pewna dziwna sytuacja. A mianowicie trzymaliśmy się za ręce, tym razem przed domem dziadka (nie wiem, dlaczego domy mojej rodziny tak często odgrywają taką rolę w moich snach ) i widzieliśmy przed sobą samochód. To był chyba samochód mojego taty, ale nie jestem pewien. Weszliśmy do środka i chyba się przed kimś ukrywaliśmy. Po jakimś czasie sen przeszedł do tej fazy opisywanej wcześniej, czyli do oczekiwania. Szukałem znaczenia tego snu w różnych sennikach, ale z marnym skutkiem. Pewnie dlatego, że jest w nim aż tyle bodźców. Mam nadzieję, że ktoś mi pomoże :oczko_na: Pozdrawiam. PS. Dodam, że oboje mamy 16 lat, a moją dziewczynę znam już od 10 lat.
  4. broczwigom

    Rozmowa poprzez sen?

    Dzień dobry, moje pytanie dotyczy nie tylko możliwej interpretacji snu, ale o tym za chwilę. Mianowicie - śniło mi się, że rozmawiam z niewidzianą przez kilka miesięcy osobą, dla mnie bardzo ważną. Miałyśmy się spotkać ostatnio, ale z powodu nadmiaru pracy nie ma ona czasu - i wiem, że nie jest to wymówka. Rozmawiałyśmy w jakimś pomieszczeniu, było to puste pomieszczenie, bardziej jakaś sala czy hala, w żadnym wypadku kawiarnia. Ona mówiła o tym, co dzieje się aktualnie w jej życiu, i że ma plan B, który powiedzie jej się zupełnie jak plan A, który nie wypalił. I tu pojawia się właściwe pytanie dotyczące mojego snu - otóż podczas rozmowy z nią miałam świadomość, że nie jest to sen, a rozmowa we śnie, jakby zamiast naszego spotkania. Że to w jakiś sposób rekompensuje nam brak osobistego spotkania. Czy jest to możliwe, i czy ta druga osoba byłaby w stanie to odczuć? Pozdrawiam! :-)
  5. Śniło mi się, że wracam z koleżankami w nocy na piechotę z imprezy i nagle sie rozdzielamy i już ich nie widzę, idę sama przez chwilę i dostaję smsa od mojego chłopaka "przyjdź do mnie", przystaję i zaczynam się zastanawiać dlaczego nagle chce się spotkać i czy iść do niego ale nie ruszam się tylko stoję w miejscu. W świecie realnym moja miłość się do mnie nie odzywa od ponad tygodnia po tym jak się pokłócił ze mną w sumie o nic, ja od paru dni nie dzwonie i nie pisze bo postanowiłam, że to on powinien zrobić pierwszy krok ale mam wrażenie że to koniec i już nigdy się nie odezwie... Druga część snu to : po smsie staje przede mną koleżanka którą znam dość krótko i zaczyna na ulicy opowiadać mi o tym jak się cięła, że robiła to w mało widocznych miejscach i w jakich miejscach, mówiła o przecinaniu żył na udach... wszystko mówiła pod wpływem jakiś silnych emocji, niemal krzyczała i robiła to z wyrzutem do mnie, jak bym ja miała też to zrobić a ona chciała mnie przestrzec przed kolejnym okaleczaniem. Trochę tego nie rozumiem, co oznacza sms od ukochanego skoro realnie on chyba zrezygnował? I co z koleżanką? Czy czeka mnie coś takiego czy co? Pomocy...
  6. 14-15.10.09 Środa-Czwartek Jestem na jakiejś belce lub desce nad dość dużym dołem w podłodze prawdopodobnie w jakimś budynku. (Nie jest mi wygodnie) Na dole jest ciemmno, bardzo nie wiele widać ale dostrzegłem tam swojego starego towarzysza który zdezerterował i uciekł (to druga część snu i nie pamiętam jego imienia) z jakiejś wioski czy czegoś takiego. (czułem złość) Krzyczał coś do mnie lecz nie pamiętam co, ja mu odkrzyknąłem i rzuciłem coś metalowego co miałem przy ręce, coś wyglądającego jak duży masywny shuriken tylko tępy. (wyładowałem się) Krzyczał że mu rękę zmiażdżyłem gdyż leżał krzyżem przygnieciony drewnem i betonem na brzuchu oraz prawej ręce w którą trafiłem tym metalowym czymś. (zrobiło mi się przykro, że zaatakowałem przyjaciela, w dodatku nie mogącego się bronić) Ja mu odkżyknąłem że tylko lekko skaleczyłem przyglądając się uważnie. (skrucha, po tym że nagle stał się ludzki a nie jak gdy zdezerterował) Wtedy powiedział bym poszukał mu jakiejś zbroi czy pancerza. (cieszyłem się, że się nie obraził) Zgodziłem się i odszedłem, poszedłem do czegoś jakby rury klimatyzacji. Znalazłem dwa choć nie wiem gdzie były i poszedłem po trzeci. (lekkie zmęczenie) Byłem na deskach pod samym strzelistym dachem i przeszedłem przez rurę klimatyzacyjną. (strach lekki) Znaczy tylko zniszczyłem cienką osłonkę wejścia i po drugiej stronie zobaczyłem dalszy ciąg belek i poddasza oraz uchwyt, coś jak poręcz przy schodkach do sklepu. Wtedy się obejżałem i zobaczyłem że towarzysz się wydostał i siedzi skulony pod ścianą. (radość) Obróciłem się spowrotem i złapałem się tej poręczy po czym odskoczyłem i znalazłem trzecią zbroję, dwie poprzednie wsadziłem do kieszeni ( : D ) a trzecią miałem w ręce. (poczucie spełnienia) Były to stare zbroje które pamiętam już z pierwszej części snu. Gdy się puściłem, byłem w jakiejś jaskini z przepaścią i tylko jednym pasem ziemi na którym stałem obok przyjaciela. (pewność siebie) Poprosił o zbroję więc chciałem mu dać tę którą trzymam, lecz powiedział że to zwykła mongolska (lub wojownicza, nie pamiętam) więc sięgnąłem pozostałe. Jedna była niebiesko-żółta a druga aksamitna czerwona, obie królewskie. Gdy rozwinąłem niebiesko-żółtą pokazało się łoże z śpiącym, może martwym królem. Podskoczyłem i zaczęłem chwilowo latać trzymając tył łóżka za oparcie takie jak są w szpitalnych łóżkach. Towarzysz ostatecznie założył tą mongolską, mówiąc że i tak się zdobędzie królewską złotą, mongolska była żółta, szarawa, w ciemniejsze paski. Solidnie zrobiona. Wyruszyliśmy. Nagle w wędrówce natrafiliśmy na miejsce dziwne, było tam coś w rodzaju schodka z ziemi, na którym postawiłem prawą nogę. (zamyślenie) Oraz obok jakby schody na których się siedzi (drewniane). Powiedziałem "Tutaj straciłeś kiedyś towarzysza" , odpowiedział "Tak, w drodze powrotnej" , powiedziałem "Ale tutaj" . (zadowolenie) Zaczął opowiadać a ja to widziałem w oczach: Widziałem dwóch mężczyzn jadących na koniach w zbroi podobnej do tej mongolskiej. (ciekawość) słyszałem także towarzysza jak opowiadał "Jechaliśmy tam atakowani przez kogoś, gdy wjechaliśmy do bramy on [tu imie] nie wytrzymał i zawrócił". (strach) Podczas tego widziałem jak mężczyźni wjeżdżają w ciemną, jakąś bramę zamkową (my z tamtąd przed chwilą chyba wyszliśmy). (zamyślenie) Nagle zaraz po tym jak wjechali padła strzała przed wejściem, prawdopodobnie wroga i wyjechał mężczyzna na brązowym koniu z wojennym okrzykiem. (strach) Skręcił w prawo i za nim towarzysz mój na białym koniu który także tam skręcił. (strach) Teraz widziałem kilkoro ludzi strzelających z łuków, wśród nich przyjaciel i jego dawny towarzysz. (smutek) Chowali się za czymś w rodzaju paskowanego muru, przy kolumnie jednej mieścił się człowiek bokiem, było tych kolumn wiele. (smutek że zaraz jego przyjaciel zginie) Wszyscy do siebie strzelali z łuków lub kusz. (przygnębienie) Pociski wroga odbijały się od tego pseudo muru. (iskra nadziei) Chwilowo byłem jednym z wojowników który się schował po nie tej stronie muru, szybko uciekłem w stronę drugiego końca i już miałem się schować, gdy się nagle obraz się przeniósł. Byliśmy teraz kawałek dalej przy jakiś trawach, było nas trzech. (strach, że nie ma gdzie uciec) Towarzysze coś do mnie mówili, lecz nie pamiętam co. (myślenie) Widziałem coś dużego zbliżającego się w naszą stronę od łąk. (strach) Miałem pochodnię w ręku więc podpaliłem trawy. (nadzieja) Ogień szybko się rozprzestrzeniał, jeden z towarzyszy był wśród traw, a my dwaj obok siebie przy murze. (zaciekawienie) Słyszałem jeszcze tylko śmiech i się obudziłem. Tego dnia nie działo się wiele, był dzień nauczyciela więc nie szło się do szkoły, poprzedniego dnia we wtorek miałem wycieczkę do warszawy, a że wymiotuję w autobusie, ciężko ją zniosłem. Jednakże na wieczór przypomniało mi się że w czwartek mam konkurs z matematyki, trochę się pokłóciłem z rodzicami i siostrą, pouczyłem się po czym jak usłyszałem że siostra nie idzie w piątek do szkoły bo ma konkurs. Postanowiłem także nie iść do szkoły, rodzicom pomysł ten się nie spodobał ale ostatecznie nie poszedłem.
  7. dawidmaster

    szkoła, dziewczyna, szukanie

    a w sumie to już nieistotne
  8. Rzadko kiedy zwracam uwagę na sny, bo często pamiętam z nich tylko skrawki, albo myślę, ze są mało realne. Ten jednak ostatni pamiętam bardzo dobrze, każdy jego aspekt i muszę przyznać, ze był to koszmar raczej dla mnie, a nie miły sen, gdyż wstałem z uczuciem niepokoju. Coś o mnie… By ułatwić może interpretację: Mam 21 lat, aktualnie jestem bezrobotny, ale nie w depresji. Zamierzam się zaręczyć na Walentynki z dziewczyną z którą jestem już 4 lata. Ogólnie jestem pogodnym człowiekiem. A oto mój sen składający się z 3 części miedzy którymi miałem wrażenie, że się budzę, ale nie jestem tego pewny: Ładny słoneczny dzień, dobry nastrój, gdzieś szedłem, a tu nagle minięcie samego siebie idącego z moim tatą wychodząc z przejścia podziemnego na schodach. Spojrzenie jakbym był tuż obok. Najbardziej dziwny aspekt snu. Ten ktoś (ja) nawet mnie nie poznał minął mnie jakby nie był mną pomimo, że mnie widział. Rozmawiał ze swoim-moim tata o czymś. Bardzo realna odczucie tej sytuacji. Ja byłem w szoku, jak mógł mnie nie poznać, kim zatem jestem w tej chwili? Kimś obcym? Zmiana nastroju: niepokój. Uwodzenie mnie przez moją pierwszą miłość, niespełnioną i platoniczną miłość. To było dopiero dziwne… Uśmiechała się do mnie, biegła, potem znikała i próbowała mnie oczarować. A ja usilnie powtarzałem, że nie mogę, że kocham inną, że właśnie zamierzam się z nią zaręczyć. Czułem się jak bym był kuszony… A ja się broniłem prosząc Boga by ją wziął ode mnie, że ja nie mogę, bo kocham inną i nie zmienię zdania. Nie zrobię jej tego. Miejsce snu: jakieś korytarze, pełno pokoi jak w hotelu lub na planie zdjęciowym. Mój pokój ktoś mnie atakuje jest ich dwóch wyciągam broń oni zaczynają się bać, zaczynam odczuwać przyjemność, że to ja jestem górą. Za chwilę obawa, że teraz rujnuję sobie życie zaczynam się tłumaczyć, że to zwykła atrapa nie prawdziwy pistolet, ze nie chcę iść do więzienia, nie chce zmarnować życia i to moje poczucie, ze już wszyscy wiedzą (policja) i to mój koniec. I jeden kolor: fiolet - taka była kanapa w pokoju. Nie pasowała do reszty co wzbudziło moje zaciekawienie. Pomóżcie mi zinterpretować ten sen dotąd czuję dziwny niepokój...
  9. aniatrz

    odwiedziny przyjaciela

    Witam serdecznie. Bardzo prosiłabym o interpretację mojego snu. Śnił mi się już dość dawno temu, ale postaram się napisać jak najwięcej szczegółów. Śniło mi się, że przyjaciel z daleka odwiedził mnie w moim rodzinnym domu. Widziałam się z nim zaledwie 2 razy w życiu, podczas wizyty u mojej siostry, która mieszka za granicą. Od tamtej pory utrzymujemy ze sobą kontakt, planujemy się spotkać. Nie ukrywam, że ta znajomość dość dużo dla mnie znaczy. We śnie bardzo cieszyłam się z jego odwiedzin, jednak nie mieliśmy szansy nawet ze sobą porozmawiać. Cały czas byłam czymś zajęta, chyba sprzątaniem. W pewnym momencie pojawiła się też moja siostra, której pomagałam w jakiejś czynności. On natomiast opalał się w ogrodzie, patrzyłam na niego przez okno i było mi wobec niego bardzo głupio, że zamiast usiąść, porozmawiać i nacieszyć się sobą, zajmuję się mało istotnymi rzeczami. Czułam, że jest mu przykro, bałam się, że zaraz się obrazi i odejdzie. Wiedziałam, że w każdej chwili mogę rzucić te zajęcia i do niego pójść, ale tego nie zrobiłam. Co to może oznaczać?
  10. stokrotka102

    spotkanie zmarłej koleżanki

    Witam, Miałam dziś bardzo dziwny sen. Mianowicie, nie wiem dlaczego uznałam, że do domu mam daleko i postanowiłam przenocować w agencji towarzyskiej. Nie wiem skąd wziął się ten pomysł, ale tak zadecydowałam. Nie widziałam ani budynku, ani ludzi w nim, tylko poszłam do małego pokoiku. Położyłam się spać. Obudziłam się, a na drugim łóżku spał jakiś mężczyzna. Po kilku minutach przyszła do niego jakaś dziewczyna. Mężczyzna gdzieś zniknął i zostałam z tą dziewczyną sama w pokoju. Krótko rozmawiałyśmy. Po chwili weszła inna długowłosa dziewczyna i w niej rozpoznałam moją koleżankę, która zmarła przed kilku laty. Bardzo mnie to zdziwiło i zapytałam, czy jej mąż o tym wie (że ona żyje). Odpowiedziała, że tak. Wtedy sobie przypomniałam, iż podczas pogrzebu jej włosy wydały mi się jakieś nienaturalne, a ona zapytała, czy zauważyłam to, że są sztuczne. (W rzeczywistości podczas jej pogrzebu trumna była zamknięta, więc nic nie widziałam). Powiedziała, że jeszcze musi tu trochę popracować, żeby zarobić i wróci do domu. Jak wyszła z pokoju zastanawiałam się , dlaczego pozostała w naszym mieście, czemu nie wyjechała. Później, gdy znalazłam się na ulicy zauważyłam autobus, którym mogłabym pojechać. Tak więc wsiadłam do niego, ale nie miałam biletu. Zorientowałam się, że w autobusie są konduktorzy. Zapytałam jakiegoś pasażera, który siedział, czy nie ma biletu. Ale to było dziwne, bo nie wydawałam żadnego dźwięku, a on zrozumiał mnie po ruchu warg. Odkupiłam bilet, skasowałam na oczach konduktora, który nie zareagował na tak późne skasowanie biletu. Pojechałam tym autobusem w jakieś dziwne miejsce, nawet się dziwiłam, że teraz mamy takie widoki w naszym mieście. Jeśli uda się mój sen zinterpretować, będę bardzo wdzięczna. Nie śniła mi się wcześniej moja koleżanka, chociaż czasem o niej myślę, bo umarła nie mając nawet czterdziestu lat. Tuż przed śmiercią pracowała za granicą chcąc poprawić budżet rodzinny, ale wróciła niestety w trumnie. Serdecznie pozdrawiam
×
×
  • Create New...