Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'statek'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • Archiwum blogów
  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

  1. Witam, obudziłam się, po niezbyt udanej nocy (po 6 jeszcze nie chciało mi się spać, a obudziłam się godzinę temu), bo miałam niezbyt przyjemny sen. Pod sam koniec snu nie chciałam już spać i nie wiem, czy to możliwe, ale wydaje mi się, że właśnie dlatego się obudziłam. Na początku snu byłam na statku (takim, jak wycieczkowy, pasażerski, ale nie był to rejs, tylko coś w rodzaju akademika, w którym mieszkały dzieci od 1 klasy podstawówki do studiów). Z tym, że nie byłam to ja, jako ja, tylko jako jakaś zupełnie inna osoba. Byłam pewna siebie, bo już wcześniej byłam w takich sytuacjach i pamiętam, że jakiś chłopak (coś, jak 'przywódca' tego czegoś) oprowadzał mnie po tym statku, po każdym piętrze i opowiadał, że np. 'na tym piętrze mieszkają 3 i 4klasiści' itd. Było też coś o konkurowaniu ze sobą niektórych osób, ale nie wiem niestety o co dokładniej chodziło. W pewnym momencie powiedziałam mu, że nie musi już nic mówić, bo to nie jest pierwszy raz, jak jestem w takim miejscu i wszystko rozumiem, ale czuję się 'dziwnie', nieswojo, jak nie ja. Mówiłam, że czuję się trochę źle (na samym początku było dobrze, pewnym krokiem szłam korytarzami pełnymi ludzi- widziałam wtedy ciemniejsze barwy, zaś potem, jak czułam się już 'dziwnie', to nie było nikogo oprócz tego chłopaka, który mnie oprowadzał, a korytarz był biały). Ogólnie mam takie wrażenie, że coś nie tak było na świecie i dlatego wszyscy byli na takim statku (z resztą inne statki też były). Statek od początku trochę bujał, ale w momencie, kiedy się zatrzymałam i mówiłam o tym, jak się czuję, to bujanie znacznie się powiększyło. Potem bujało już tak, że jeszcze chwila moment i zacznie się 'układać' poziomo, jednak nie byłam już w białym korytarzu z obcym chłopakiem- byłam na statku pasażerskim dużo bardziej 'bogatym' i byłam tam z moim chłopakiem (no i byłam to już prawdziwa ja). Statek co raz bardziej się przechylał, pytałam chłopaka, jak jest na dworze i jak to wygląda- chciałam to zobaczyć (w głowie miałam obraz tego, że jest jasno na dworze, ale bez słońca i są po prostu bardzo duże fale) i w pewnym momencie, kiedy strasznie się bałam, bo miałam świadomość, że za chwilę się przewróci, wzięłam telefon i chciałam zadzwonić do moich rodziców, którzy też byli na statku (we wcześniejszej 'wersji' ich nie było, bo byłam zupełnie inną dziewczyną) i powiedzieć im, że ich kocham, ale nie zdążyłam. Przy ostatnim 'bujnięciu' zaczęłam krzyczeć 'nie, nie, Boże, nie, tylko nie to' i się przewrócił (na prawą stronę, jeśli to ma jakieś znaczenie). Ja szybko chciałam złapać za rękę mojego chłopaka, który w wodzie pewnie gdzieś by mi zniknął (i się udało). Do tego momentu uważałam to jeszcze za realne. Odtąd wiedziałam, że coś jest nie tak i chciałam się obudzić. Potem nagle byłam na lądzie, ze statku został jakiś taki sklep spożywczy, ale jakby market, tak jak zwykle 'na wakacjach' takie się spotyka. Wszystko w sklepie było dobrze poukładane i bardzo się dziwiłam, że po takiej katastrofie, wszystko jest poukładane na półkach. Byłam też zła, że ludzie tam sobie pracują, jak gdyby nigdy nic, kiedy ja straciłam rodzinę (rodziców, brata, możliwe, że było tam dużo więcej osób z mojej rodziny). Mój chłopak żył i tylko to dawało mi siłę, żeby się nie załamać. W tym momencie się obudziłam. Od siebie dodam, że w zeszłym roku byłam z prawie całą rodziną (razem nas wszystkich było 10 osób, w tym mój chłopak) na rejsie wielkanocnym, stąd miałam w głowie obrazy statku 'od środka'. Wiadomo, trochę się bałam wtedy, szczególnie, jak były takie fale, że statek się przechylał trochę i ciężko się chodziło (ludzie tracili równowagę itd, ale tylko trochę). W przeciwieństwie do tego, we śnie, nawet jak statek przechylał się nawet prawie do poziomu, to nie chodziło się tak ciężko. Może potem, jak już byłam w tym białym korytarzu, to trochę się obijaliśmy o ściany, ale też bez przesady. Bardzo proszę o pomoc, gdyż codziennie mam jakieś dziwne sny i zależy mi na interpretacji, żeby zrozumieć, po co tyle tych symboli w snach mi się pokazuje.
  2. karo.dreams

    statek

    Witajcie, dzisiaj śniło mi się, że płynęłam olbrzymim statkiem turystycznym, z chłopakiem, z którym jeszcze do niedawna wiele mnie łączyło, ale ok tygodnia temu postanowiliśmy nie kontaktować się więcej ze sobą. Morze było spokojne, podróż również. Nie wiem, dokąd płynęliśmy. Co to może znaczyć?
  3. kociara1star

    Postrzelenie

    Kolejny sen z serii tych dziwnych i niezrozumiałych... Więc byłam na statku. Wszyscy byli ubrani w starodawne stroje - włącznie ze mną. Nagle ktoś nas zaatakował i wszyscy walczyli. Ja biegłam po jakimś balkonie i zobaczyłam moją przyjaciółkę. Mężczyzna, który walczył przeciw nam w nią celował pistoletem, a ja chcąc ją ochronić się na niego rzuciłam. Jednak on zdążył postrzelić mnie w ramię, ale udało mi się zabrać mu nóż i... poderżnąć gardło. Zabrałam jego broń i pobiegłam dalej. Większość nieprzyjaciół mnie nie atakowała, zważając na to, że jestem kobietą, ale zdarzały się wyjątki. W końcu wbiegłam do jakiegoś pomieszczenia, gdzie było kilku czarnych mężczyzn. Jeden obiecał, że wyciągnie kulę z mojego ramienia-zdaje się, że był lekarzem, w pomieszczeniu była też moja przyjaciółka. Zaczęli oni rozmawiać, śmiać się, nie zważając na moją ranę. Po chwili poczułam frustrację i po prostu wyszłam. Zbiegłam ze schodów trzymając się za rękę, która coraz bardziej krwawiła. Wpadłam na moją nauczycielkę, którą bardzo lubię. Powiedziała, że mi pomoże i że zajmie się moją ręką. To na tyle. Nie widzę w tym żadnego sensu, ale jeśli ktoś potrafi to bardzo proszę o interpretację.
  4. meliska

    WODA

    Moja mama miala dwa dziwne sny, ktore jak mysle oznaczaja cos niedobrego. W jednym z nich pewna kobieta po kłotni z mama o mojego ojca ugryzla ja w reke. Kilka nocy potem miala sen zwiazany ze mna. Otoz widziala mnie ubrana w bieli jak wpadam do wody i juz sie z niej nie wyplywam. Woda w ktorej sie utopilam byla czysta. Czy cos mi grozi? Moze niepotrzebnie zle tlumacze sobie te sny ale nie daj mi one spokoju. Prosze, jesli jest ktos kto moze pomoc mi je wytlumaczyc bede bardzo wdzieczna.
  5. ilonawiecz

    STATEK

    śniło misię że mieszkałam na jachcie, czy czymś takim, zaczeło to coś tonąć, ja zaczełam ratować żeczy, udało mi sie większosć uratować, okazało się potem że jest tam strasznie płytko, woda po kolana, tylko strasznie brudna .
  6. Proszę o pomoc w interpretacji. Kompletnie nie mam pojęcia, co to może znaczyć. Byłam na jakiejś łajbie. Nie wyglądała ona jak łajba/statek, ale czułam, że nim jest. Widziałam tylko jej wycinek. Stałam na ciasnej, drewnianej platformie. Miałam w ogóle bardzo ograniczone pole widzenia, widziałam tylko to, co miałam przed sobą. Był tam też mój tata i jakiś starszawy gość z siwą/białą brodą. Ten gość powiedział do taty, żeby otworzył okna, by przewiało wnętrze. Odwróciłam się i zobaczyłam drewniany panel, jak w altanach ogrodowych. Mógł też przypominać ogromną kratkę konfesjonału. Długie drewniane deseczki były połączone prostopadle i tworzyły sieć kwadratów. Były w tym czymś większe otwory, też kwadratowe, które miały służyć jako okna. Z tyłu był korytarz, ale sama podłoga i sufit. Także to "wnętrze" było całkiem otwarte i zdziwiłam się, jak też można otworzyć okna, które są otwarte zawsze, bo są po prostu dziurami. Wyraziłam tę wątpliwość na głos, a starszawy gość odpowiedział, żebym nie marudziła i że da się wietrzyć zawsze otwarte wnętrze. Później wskazał na domek sąsiadów, który znajdował się tuż obok naszej "łajby", dosłownie parę centymetrów. Mówił do mojego taty, że musimy tam iść, ale nie wiem, po co. Poszliśmy i znaleźliśmy się na wielkiej połaci trawy, otwartej przestrzeni. I tak szliśmy i szliśmy i ten domek sąsiada był bardzo daleko. Minęliśmy miejsce, w którym poustawiane były plastikowe lub metalowe stoliki i wielkie parasole, jak w ogródku jakiejś restauracji. Na krzesełkach siedzieli ludzie emo i goth, pamiętam szczególnie wzrok jednej dziewczyny, siedzącej na czyichś kolanach, która patrzyła na mnie spod byka, a jej oczy były nieruchome. Wszyscy oni byli nieruchomi, znajdowali się w luzackich pozycjach. Gdy już zostawiliśmy ich z tyłu, zauważyłam przed sobą w pewnej odległości wykopany dół, bardzo rozległy. Zdawał się być płytki, ale ja czułam, że tak naprawdę jest głęboki. Był wykopany w piasku/glinie/jasnej ziemi. Miałam przeczucie, kto go wykopał i co się z tym kimś stało. Kiedy podeszłam do krawędzi, zobaczyłam, że faktycznie jest bardzo głęboki i ogromny i ma poziomy, jakby terasy na zboczach dolin. Na dnie, rzędem, równolegle do siebie i twarzami do ziemi, leżały dzieci. Tak, jak w masowych grobach z okresu II wojny światowej, z tym, że we śnie trupy leżały swobodnie i dokoła było bardzo dużo miejsca - jak mówiłam, dół był rozległy. Wiedziałam, że są martwe i że to one wykopały ten dół, po to, żeby potem położyć się w nim w ten sposób i umrzeć. Umrzeć samoistnie. Miały kolorowe ubranka. Równo w połowie rzędu leżał większy i starszy chłopak ubrany w jasnozieloną koszulkę i miał ręce rozłożone na boki, jak na krzyżu. Pomyślałam, że to jest Chrystus. Później to stało się oczywiste - on był Chrystusem. Po chwili zauważyłam, że jedna z dziewczynek leżących z brzegu wstaje - miała plamę z ziemi na plecach - i po chwili kładzie się znowu, przeszedłszy kawałek. Wyglądało to, jakby zwyczajnie chciała zmienić miejsce. Wciąż stałam nad krawędzią, na palcach, i byłam wychylona do przodu. Chyba chciałam cierpieć z powodu straszliwości tego obrazu, ale to było słabe, wymuszone cierpienie. Zastanowiłam się, gdzie są lamentujący ludzie i nagle wyczułam ich obecność, widziałam nieliczne mgliste postacie także stojące na krawędzi i zanoszące się płaczem. Sen był zamglony i niewiele w nim było słów, cały czas tylko coś czułam albo wiedziałam, ale odbierałam to jako bardzo subiektywne i nie byłam pewna, czy to prawda.
  7. Tym razem nawiedzila mnie walka na statku. Wraz ze znajomymi bylem na statku kiedy zaczął się sztorm.Zrobiło się ciemno i ponuro, na okręcie pojawili sie wojskowi ktorzy za wszelka cene probowali nas zabic. Zdobylismy bron i walczylismy z nimi. Nawet niezle nam szlo ale niektorzy byli ranni. Jednak poszlo cos nie tak i dostalem serie w noge.... schowalem sie z moimi ludzmi i kazdy sie zdziwil ze dostalem jednak rany goily sie dosc szybko lecz bolesnie. Gdy moja noga byla juz sprawna wpadlem we wscieklosc (w rzeczywistosci kiedy ktos mnie skrzywdzi tez nie moge sie opanowac) mój przyjaciel usmiechnal sie i powiedzial ,,Teraz to on ma dopiero chęć!!" wtedy wyciągnąłem śrubokręt i podbiegłem do jednego ze strzelających przeciwnikow i wbilem mu go w glowe, kolejnemu zas wydlubalem nim oczy (wygladal jak potwor Frankensteina) pognalismy na poklad i wszystko zaczelo sie uspokajac kiedy na pokladzie zobaczylem ogromnego osobnika z mackami na plecach (widzialem rowniez deszcz). Gonil nas, probowalem go odciagnac od przyjaciol rzucilem w niego tym nieszczesnym srubokretem i nagle statek sie zachwial i prawie wypadl za burte. Szybko ucieklismy od niego po czym sen sie skonczyl.... Podkreslam fakt ze nie ogladam filmow ani nie grywam w gry wiec to nie moglo wplynac na to co mi sie przysnilo. sam nie wiem jak to wszystko interpretowac, gdybyscie byli tak mili i troszke pomogli. Z Góry dziękuję.
  8. PerfectLie

    Bardzo dziwny sen na statku.

    Chwilę temu śniło mi się, że płynęłam jakimś pięknym statkiem wycieczkowym, a właściwie to stałam przed gigantyczną ilością zamarźniętego morza. Za burtą na sznurach odbywał się koncert (:ysz_na:) zwierząt wodnych. To była ośmiornica i jakieś 2 inne jeszcze. W każdym razie widziałam to tylko przez kilka chwil po czym wpuszczono je do wody. Nagle kapitan statku stwierdził, że trzeba trochę pochodzić po tym lodzie bo on jest zakochany w tym widoku. Zbał ze sobą koło 30 osób (same nastolatki). Wsiedli w jakiegoś mechanicznego robota i zaczeli skakać, biegać i tańczyć na tym lodzie. Ja z (nie wiem kim) nie byłam do tego przekonana ale po chwili zeszłam ze statku deliktanie wchodzą na lód. Spacerkiem chodziliśmy w pobliżu statku po czym usłyszałam "chrup". Spojrzeliśmy na lód, który zaczął pękać. Biegiem wbiegliśmy na statek i zaczęliśmy krzyczeć, że lód pęka, ale oni nie słyszeli, w ostatniej chwili się zorientowali i zaczęli skakać po krach w naszą stronę. Robot zaczął się topić. Na szczęście zaczęli wyskakiwać z niego na najbliższą kre przy statku. Zauważyłam jednego nastolatka (chłopaka), który sę topił zarzuciłam więć lassem [?] i go wyciągnęłam, po czym cała chwała za ten czyn przeszła na najgorszego urwisa na pokładzie. Następnie z dwójką znajomych poszłam do sklepu na pokładzie (i okazało się, że ta część pokładu wygląda jak moja ulica) po papierosy. Wszystko było w tym sklepie, ale papierosy akurat były tylko mentolowe. Wyszłam na ulicę po zym doszła do mnie koleżanka i mówi "T nie normalna jesteś chodź do ruskich po te papierosy". P.S. Warto dodać, że pogoda była przepiękna, było upalnie, tylko ta woda po rozstopieniu się lodu wyglądała na taką ciemną zieloną, ale czystą. W ogóle nie rozumiem tego snu. Proszę o pomoc, będę bardzo wdzięczna.
  9. Witam! Śniło mi się dzisiaj, że skakałem do wody z dużej wysokości, o ile dobrze pamiętam był to duży statek. Woda była ciemna i gdy skakałem to pamiętam że głęboko się zanurzałem. Wiem, że obserwowali mnie ludzie (chyba znajomi) i podziwiali, że się nie boję skakać z takiej wysokości, a sam o dziwo również skakałem po kilka razy, gdyż czułem zastrzyk adrenaliny. Robiłem to chyba z zadowoleniem i fascynacją. Czy ktoś pomoże mi i powie co oznaczać może mój sen ? Pozdrawiam i czekam na odpowiedź!
  10. śniło mi się, że dotarłam wraz z grupą jakiś znajomych gdzieś bardzo daleko, chyba nawet na drugi koniec świata, do jakiegoś wielkiego morza, które potem okazało się jeziorem. chcieliśmy odnaleźć jakąś zagubioną rybkę - własność jednego ze znajomych. nagle zostaliśmy zaatakowani przez tubylców, ale jakoś wyprowadziliśmy ich w pole i chyba nawet namówiliśmy ich, żeby nam pomogli (nie pamiętam dokładnie). nasze poszukiwania nie przynosiły rezultatów, więc zaczęłam nurkować i szukać tej rybki. nurkowałam bez sprzętu, na początku nie mogłam otworzyć oczu. potem jakoś się do tego zmusiłam, lecz na początku mało widziałam. woda była zielona, ale przejrzysta. dotarłam do brzegu jeziora. zaraz było drugie jezioro. nie martwiąc się, że coraz bardziej się oddalam wskoczyłam do tego drugiego jeziora i dalej nurkowałam i bezskutecznie szukałam. dotarłam do końca drugiego jeziora, wskoczyłam do następnego. płynęłam pod wodą, już dużo sprawniej i w jakiś sposób wpłynęłam na statek. weszłam na pokład i zdałam sobie sprawę, że się oddala i to w zastraszającym tempie. kapitan lub właściciel statku był bardzo uprzejmy, pozwolił mi zostać, choć nie powinnam. ja chciałam już wracać. miałam gdzieś tą rybkę, pragnęłam tylko wrócić do znajomych, ale statek płynął szybko, był juz bardzo, bardzo daleko, wyskoczenie z niego było niemożliwe, tak jak dopłynięcie o własnych siłach spowrotem do moich znajomych. właściciel statku chciał mnie na nim ukryć. jego służąca lub pokojówka zaprowadziłą mnie najpierw do wytwornej łazienki, dała mi puszyste ręczniki, w ogóle zadbała o mnie. cały statek sprawiał wrażenie luksusowego. kiedy weszłam do łazienki, obudziłam się. jakieś pomysły na interpretację? czekam z niecierpliwością
  11. MSoze

    Okręt, skok do wody

    większość snu odczytałem sam jednak coś mnie w nim trapi, sen był bardzo wyraźny i bardzo mocny, znajdowałem się na ogromnym statku wojennym, dzień był ładny, morze spokojne, stałem z 3ma osobami (wojskowi). Nagle zaczął się nalot samolotów i zrzucone zostały bomby, staliśmy mniej więcej na środku okrętu pierwsza bomba wbiła się po środku pokładu i odgrodziła mi drogę na 2 stronę, widziałem ja wyraźnie nie wybuchła, wbita była do połowy w pokład, chciałem uciec na tył statku jednak gdy spojrzałem w tamtą stronę spadła kolejna bomba i utkwiła tak samo jak poprzednia, gdy ruszyłem na przód statku stało się to samo. Dwójka ludzi wyskoczyła przez burtę do morza 3ci stanął przy barierce i powiedział " na co czekasz innego wyjścia nie masz" wtedy skoczyłem wydawało się ze lecę całą wieczność gdy spadłem do wody okazało się ze muszę dalej uciekać (płynąć). Pytanie moje dotyczy tych dróg odciętych przez bomby, czy to znaczy ze nie będę mógł podążać drogą którą chcę w jakiejś sprawie, tylko jest jakaś "zaplanowana" i nic nie mogę z tym zrobić ? M.
  12. Journey

    prośba o pomoc

    Śniło mi się, że płynęłam na tratwie, razem z inną, bliską mi osobą, był sztorm, zobaczyliśmy statek, dostaliśmy się do niego. Były na nim trzy kremowo-białe kozy, pogłaskałam je, a przez ich właścicielkę - starszą panią - zostaliśmy miło przyjęci na pokładzie. Dziwny sen. Nigdy podobnego nie miałam. Co to może znaczyć? Będę bardzo wdzięczna za wszelkie sugestie.
  13. kociara1star

    Apokalipsa

    Wczoraj śniła mi się ogromna powódź. Zacznę tak... Ludzie zbudowali ogromny statek.Nadeszła ogromna fala i zmiatała wszystko na swojej drodze.Niektórzy byli na statku,a niektórzy spadali z niego lub próbowali na niego wejść.Niektórym udawało się tam wejść,a niektórym nie.Ja byłam już starsza (może miałam z 23 lata).To dziwne,ale miała rude włosy.Poza tym to byłam bardzo ładna i miałam błękitne oczy.Nie miałam rodziny ani znajomych.Mieszkała ze mną jakaś staruszka.Mieszkałam w jakiejś małej wsi na skałach.Chwilami patrzyłam na wszystko jakby z góry a chwilami po prostu byłam sobą.Stałam sobie i zobaczyłam z daleka ogromną falę.Pobiegłam po konia i kazałam staruszce na niego wsiąść i czekać na mnie.Ja pobiegłam szukać jakiegoś kota.Znalazłam go,ale mi uciekł,bo wystraszył się konia.Poszłam nad jakąś skałę.W dole (na niej) siedziały koty.Wzięłam jednego (białego w czarne łaty) i kazałam trzymać staruszce.Wsiadłam na konia i wzięłam wodze.Woda się zbliżała,a ja przez chwilę uciekałam od niej.Odbiłam się od takiej małej skały i wskoczyłam na tan wielki statek (oczywiście na koniu).Koń potknął się i przewrócił.Nic mu,staruszce,kotu i mi się nie stało.Byliśmy na statku.Na dole woda zalewała ludzi.Niektórzy dostawali się na statek,niektórzy tonęli zgniatani przez niego.To był straszny widok.Później zaczęłam dzwonić przez komórkę(chyba do jakiegoś chłopaka).Pytałam co się dzieje.Nie pamiętam odpowiedzi.Zaraz po tym się obudziłam. Co ten sen może oznaczać?Bardzo proszę o wytłumaczenie. :icon_smile2::icon_smile2::icon_smile2:
  14. isildur2

    milość, zaraza i wojna

    witam juz od jakiegoś czasu (około roku) miewam podobne sny, śni mi się koniec świata (zawsze) a później to juz inne różne rzeczy ale wszystkie maja ten sam mianownik koniec świata tylko że przybiera różne formy, a więc mianowicie dziś mi się śniło że na początku próbowałem za wszelką cenę dostać się na statek który widziałem w oddali wiedziałem że mam mało czasu i zacząłem biec w jego stronę, później spotkałem moich starych kolegów na rowerach i powiedzieli że mi pomogą się dostać na ten statek, dostałem od nich rower i zaczeliśmy podążać w kierunku statku, gdy już byliśmy w pobliżu teren nagle zmienił kształt i nie mogłem już dalej jechać tym rowerem a statek miał zaraz odpłynąć więc zostawiłem rower i dalej z całych sił biegłem na ten statek, po drodze spotkałem 3 dziewczyny, powiedziały mi że też idą na ten statek, ucieszyłem się i chwile z nimi pogadałem, jedna z nich przedstawiła mi się i powiedziała że ma na imię Karolina i że z koleżankami płynie na rejs, od razu pojawiła się chemia między nami .poczułem się wtedy jakbym znalazł tą jedyną , wtedy przypomniało mi się o statku i czym prędzej zacząłem biec w jego kierunku i w ostatniej chwili udało mi się wsiąść na pokład, po chwili rejsu coś się wydarzyło i poczułem się tak jakby ktoś mnie uderzył tępym narzędziem w głowę po czym zachwiałem się i straciłem przytomność, potem obudziłem się w jakimś nie znanym dla mnie pomieszczeniu przypominającym cele więzienną po czym weszła tam jakaś osoba i zabrała mnie na tak jakby wieże obserwacyjną, na tej wieży zapytałem się jej co się dzieje a ona mi odpowiedziała że to cud że żyje, byłem za hibernowany ok. 50 lat właśnie mnie wybudzili i że trwa wojna, wtedy zapytałem się jaka wojna a ona że świat podzielił się na 3 frakcje zarażonych, pakerów i zwykłych ludzi i że jestem teraz w bazie pakerów która broni się przed zarażonymi, mówiła też że zaraza wybuchła zaraz po moim wypadku i nie wiedzą co jest jej przyczyną wtedy nastąpił atak zarażonych w całej bazie wyłączyli światła i wtedy nadleciał gigantyczny robal ze skrzydłami i rozpoczeła się walka wtedy uciekłem z tej bazy i trafiłem do jakiegoś domku gospodyni powiedziała że długo czekali na moje przybycie i dali pokój, gdy już byłem w pokoju nagle weszła Karolina ze swoimi koleżankami bardzo się ucieszyłem i chciałem ją przytulić a ona nagle ze mną zaczeła się kłócić i z pretensjami do mnie czemu ją zostawiłem ale powiedziała że mi wybaczy jak wezmę działkę ( nie wiem co to było pewnie jakieś narkotyki) wtedy ja się na nią zdenerwowałem i wyszedłem trafiłem wtedy na jakaś działkę i tam spotkałem zwykłych ludzi którzy mówili że oni też walczą z zarażonymi tylko innymi metodami niż pakerzy z braku innych możliwości przyłączyłem się do nich mówili że nie możemy pozostawać w jednym miejscu i że ciągle musimy je zmieniać wtedy przypomniała mi się Karolina i to jak bardzo za nią tęsknie jak bardzo mi jej brakuje i wtedy zarażeni uderzyli zrobił się wielki bałagan ale jakoś z tamtąd uciekłem znalazłem się w morzu, starałem się dopłynąć do brzegu kiedy znowu pojawił się ten wielki robal ze skrzydłami wtedy z pod moich nóg wyłonił się potężny żółw morski bardzo wielki, znalazłem się na jego grzbiecie po czym zaczeła się walka miałem wrażenie że żółw ma na plecach wielkie działo i strzela nim w tego robala, po pierwszym strzale robal się wkurzył i strzelił w nas wielka jaskrawo zielona kulą w tym momencie się obudziłem cały przerażony i zdezorientowany, mam nadzieje ze ktoś to przeczyta do końca i powie o co chodzi w tym śnie albo o tym że ciągle mi się śni zagłada świata dzięki i pozdrawiam
  15. elaeven

    dziwny sen

    witam, od kilku dni chodzi za mna sen bardzo dziwny którego nie moge mimo dużej wiedzy wyjaśnic, śniło mi sie ciemne niebo, na którym zaczeły mi sie ukazywać poszczególne elementy, najpierw ukazał mi sie statek śmierci, który przypłłynął po mojego chłopaka, lecz odpłynał bez niego, po czym ukazał mi sie księżyc, nie był w pełni ale był coś koło, duży jasny, po czym ukazała mi sie latarnia morska. prosze o interpretacje tego snu bo mimo przekopania dużej ilości znaczeń nie rozumie tego.
  16. Na poczatku plynolem na jakis morzu w pontonie z kolega po jakims czasie bylismy w wodzie <nie wiem jak z niego wpadlismy do wody>po chwili ujrzelismy rekina ktory na nas plynal jakos od niego sie odbilismy i nic na niezrobil poznej zaczelismy z nim walczyc kolega mial noz i go przecial troche .po chwili bylismy na pontonie i zobaczylismy duzy statek z oddalli i po jakims czasie w nim bylismy.w statku wyciagneli tego rekina<<byl przeciety na pol >> i cheili nam zrobic z nim zdjecie do zdjecia zesmy go podniesli byl w naszym wzorscie.po chwili jak juz byl martwy wyscilgnal sie nam i wpad doi wody cheili go wyciagnac ale nie mogli juz go znajsc. wsrod osob na statku byl znajomy ze szkoly.Wrogu statku byl jego odcieta pletwa.Nastepnie osoba ze statku zamknela tyl statku na spusty i powtorzyla mi kod 9132 jak sie nie myle nastepnie kazal mi zapamietac kod idac jeszcez znajomemu powiedzialem.kod mam teraz przed oczami ;d.prosze o jego impretacje.z gor y dzieki dlugi i trudny sen:(
  17. si-star

    statek na jeziorze

    sniło mi sie, ze plynelam statkiem po jeziorze, w pewnym momencie statek wplynal w zatoczke z trzcinami, ale szybko sie z niej wydostal
  18. peter1972

    Dwa niezrozumiałe sny...

    Witam, chciałbym prosić o interpretacje snów, które miałem w ciągu kilku ostatnich nocy. Pierwszy z nich: Jechałem samochodem terenowym, z którego wysiadłem mając na sobie nowo kupione spodnie jeans. Następnie zmieniłem środek transportu na autobus lub tramwaj (dokładnie nie pamiętam) z okna którego zobaczyłem swoją żyjącą matkę. Kolejny etap snu to nabrzeże chyba rzeki do którego dobijał lub powoli blisko mnie przepływał statek (barka). Wiele wątków w ciągu jednej nocy. Proszę o pomoc. Sen drugi (kolejna noc): Znowu jechałem samochodem, tym razem był to samochód osobowy (używany), który właśnie nabyłem. Nie jechałem sam, towarzyszył mi pasażer ( kim był nie pamiętam). Parkując powoli uderzyłem inny samochód stojący przede mną, choć nie czuć było kolizji. Wyszedłem ze swego samochodu aby oszacować szkody, lecz nic nie zauważyłem. Na poboczu stał natomiast chyba inny samochód, którego blachy były widocznie skorodowane. Kolejny a zarazem ostatni etap snu to naprawa rury w łazience, z której (bateria prysznica) zaczęła na mnie lecieć słabym strumieniem czysta woda. Elementy jakie towarzysza najczęściej moim snom, które pamiętam po przebudzeniu: 1. samochód i przebywanie w nim jako kierowca przy jednoczesnym przemieszczaniu się. 2. Woda w rożnych postaciach. Wielokrotnie nurkowałem w przejrzystej wodzie morza, jeziora czy oceanu. Jestem przekonany, iż sny informują nas o wydarzeniach, które będą miały miejsce w najbliższym czasie. Kiedy śniło mi się niebo nocą na którym były tysiące spadających gwiazd ( niczym fajerwerki) czego świadkiem był mój ojciec, który mi towarzyszył. Sen był nad wyraz realistyczny. Po kilku tygodniach od czasu tego snu, mój ojciec zmarł... Pozdrawiam Peter
  19. Iza1991

    Bialy statek i delfiny.

    Śniło mi sie, że plynęłam pięknym bialym statkiem. Woda była czysta, błękitna. Wskoczylam do niej i pływałam z delfinami. W tym snie wszystko było takie piekne, czyste, egzotyczne. Co to moze oznaczać?
  20. dodus

    Podróże

    sluchajcie snilo mi sie ze jestem na olbrzymim statku,wieelgasnym,jestem na samym szczycie tego statku,bez zadnej asekuracji na jakims rusztowaniu-metalowym balkoniku przeplywam morze czy tam ocean....plyne tak i plyne,nie ma sama...nie widze ludzi ale wiem ze sa ze mna i tak samo ze plyna,jestesmy jakby gesiego ustawieni...plyniemy wiem ze cos tam gadalam z kims tak plynac i w pewnym momencie statek caly zaczyna przechylac sie ku przudowi,czubkiem w wode(jak w Titanicu ;p) ale nie ze cos sie stalo po prostu taka bylaa droga....teraz pod woda,trzeba bylo wziac gleboki oddech i troche plynac na tym statku pod woda... ten sam sen,ta sama wycieczka i juz jestem w jakims autokarze w ktorym jade z ludzmi ktorych w tej chwili nie pamietam czy znam,wydaje mi sie ze znow sinili mi sie ludzie ktorych nie znam...jade tym autokarem nagle mijaja nas samochody,woz z koniem.........i nagle poczulam ze jestem w pociagu,a raczej na stacji PKP i ze ja ze swoim towarzyszem od siedzenia obok jako jedyni z autokaru-pociagu wysiadamy i na nasze miejsca wchodza juz wsiadajacy....... takie cos dziwnego mozna to zinterpretowac?mam nadzieje ze nie napisane zbyt chaotycznie pozdrawiam
  21. Witam, Miałam dzisiaj dziwny sen. Prosiłabym o jego interpretację. Śnił mi się wielki ocean, woda była mętna, było ciemne pochmurne niebo, dookoła nie było nic, pośrodku oceanu stał drewniany statek (wyglądał na lata opuszczony pośrodku oceanu) stał nieruchomo. Widać było jakiś maszt. Wnętrze statku było wymurowane, ciemne, ściany były jakby cegły klinkierowe. Z oddali ja patrzyłąm na ten statek. Zobaczyłam duchy. Były to małe dzieci około 5 lat, lecz były duchami. Przechodziły przez te ścianytego statku przez całe jego wnetrze i wpadały do wody. Chyba się topiły lecz nie wiem gdyż widziałam jak przechodzą przez sciany i tak jakby wpadały do czegoś i już się nie pojawiały te same. Po chwili ja znalazłam się w środku statku, chciałam coś zobaczyć nie wiem co. Ktoś ze mną był, nie wiem kto,ale żywy dorosły człowiek. Usłyszłam coś. Poszłam sprawdzić. Szłam ostrożnie, bojąc się po wymurowanych schodach do góry. Było jakieś światełko. Jakaś poświata światła tak jakby zapalonej świecy. Chyba usłyszałam badź zobaczyłam coś (duchy) przestraszyłam się i szybko zbiegłam z powrotem po tych samych schodach. Przez cały ten czas czułam czyjąś obecność przy sobie. Wydaje mi się ze był to mężczyzna, lecz go nie widziałąm ale czułam jego obecność cały czas przy sobie. Nic wiecej póżniej nie było we śnie. Pamiętam że jak zbiegłam po tych chodach to byłam przestraszona, lecz poczułam że ktoś przy mnie jest i tak się nie bałam. Co ten sen może oznaczać? Czy ktoś może mi dokonać jego interpretacji? Nie wiem czy napisałam w dobrym miejscu ale jestem tutaj pierwszy raz. Dziękuję Będe bardzo wdzięczna
  22. malwina29

    glina, chleb, śmierć

    MIalam bardzo dziwny sen-śniło mi się, że chciałam upiec z gliny chleb gdyz widzialam już 5 upieczonych(pięknie pachiłay i były wypieczone) i sama też chciałam to zrobić ale ojciec ostrzegł mnie, żebym uwazła na glinę bo nie z każdej da się upiec chleb, tóry można zjeść a pozniej sniło mi się, że płynęłam statkiem i goniła mnie śmierć a ja uciekłam wygladalo to dokładnie tak, ze ja płynęłam statkiem a ona przybrana w ludzką postać płynęła za mną w wodzie. Prosze o interpretacje
  23. Miałam dzisiaj dziwny ale piękny sen...Ostatnio,rzucił mnie chłopak których przez kilka lat powtarzał,że jestem jego ideałem,że czekał na mnie całe życie...po czym zerwał ze mną za pomocą internetu (GG).... Śnił mi się mój ślub...ślub z milionerem,który zakochał się we mnie i za pomocą "swoich pracowników" załatwił to wszystko...byłam na pięknym jachcie a raczej olbrzymim statku...wszędzie widać było przepych i luksus...Milioner był bardzo przystojny czułam się wyjątkowo w nowej sytuacji...była tam też moja przyjaciółka której nie wiedziałam już całe miesiące...Oczywiście miałam też komputer...mój ex ten który mnie ostatnio porzucił oczywiście wiedział o wszystkim i za pomocą internertu i komunikatora okazywał wyrazną zazdrość i tak jak by żal? O co chodzi z tym slubem,milionerem,rejsem luksuowym statniek i jego zazdrością z góry dziękuję za pomoc. naprawde pozdrawiam.
  24. stokrotka102

    goście i statek

    Dzisiaj w nocy śniło mi się, że miała przyjechać do mnie jakaś większa ilość gości, ale nie miałam ich gdzie przyjąć. Dlatego poprosiłam męża, by porozmawiał ze swoją siostrą, ponieważ ona miała do dyspozycji duże mieszkanie. Poszłam razem z nim. Rzeczywiście mieszkanie było duże (inne niż w rzeczywistości). Widziałam jeden bardzo długi, ciemny pokój, podłogi wyłożone jakąś wykładziną, ogólnie lśniło. Całe mieszkanie skromne w wyposażeniu, ale czyste, ciemne, a pomieszczenia oddzielone ogromnymi bordowymi kotarami. Gdy przyjechali ci goście, okazało się, że jest to reprezentacja Polski w piłce nożnej. Rzadnych znanych twarzy oczywiście nie rozpoznałam, po prostu ci ludzie taką funkcję pełnili w moim śnie. Liczna grupa mężczyzn ze sportowymi torbami, jak to sportowcy. Następnie nie wiem jak dotarłam w to miejsce, ale znalazłyśmy się z moją córką na ogromnym statku i płynęłyśmy. W pewnym momencie woda przed nami i ziemia rozstąpiły się i woda zaczęła w wirze spływać. Krzyknęłam do córki, że tam jest już koniec świata i wyskoczyłyśmy ze statku. Wir był po prawej stronie, a my udałyśmy się w lewo. Tam był duży (prostopadłościan) budynek. Nie było w nim nic, tylko ogromna, ciemna hala. Większość znajdowała się jakby w ziemi, a wzdłuż długiej ściany, wystającej nad ziemią były małe otwarte okienka. Wskoczyłyśmy tam. Później znów znalazłam się w poprzednich realiach. Ponownie przyjechała ta sama grupa mężczyzn i miałam im podać posiłek. Niestety jakby znowu nie byłam dobrze przygotowana na wizytę gości. Z kredensu wyjmowałam białe talerze, ale dla mnie ich nie starczyło. Może uda się komuś zinterpretować mój sen. Serdecznie pozdrawiam
  25. Od dawna czekałam na takie sny. Wreszcie nie śnią mi się same niemiłe rzeczy. Najpierw znalazłam się ze znajomymi, byliśmy zajęci rozmową, po czym nagle spojrzałam w okno i zauważyłam spokojnie, powolutku opadające wielkie płatki śniegu. Były cudowne. Takie piękne gwiazdeczki, w ślicznych kształtach. Zachwycaliśmy się tym pierwszym, pięknym śniegiem. Później byłam nad morzem, tak jakby nad naszym Bałtykiem. Wypłynęłam w głąb i znalazłam się na wysepce zalanej lekko wodą. Woda była piękna, turkusowa. Po chwili płynęłam jakimś statkiem, siedziałam na rufie i podziwiałam wszystko co mnie otacza. Wodę, zielone wyłaniające się z niej wysepki i znajdującą się nieopodal większą wyspę, na której było jakieś gospodarstwo i rybacka chatka. Taka enklawa, do której jakby nie docierała cywilizacja. Ktoś uprawiał ten kawałek ziemi znajdujący się na środku morza. Nie wiem dlaczego, ale nagle zauważyłam, że rośnie tam młody, zieloniutki len (nie wiem, czy ktoś wie, jak wygląda len, z takimi kuleczkami, już przekwitnięty). Cudny widok. Podziwiałam wszystko płynąc nadal tym statkiem. W pewnej chwili podszedł do mnie jakiś młody mężczyzna. Dokładnie nie pamiętam, jak wyglądał. Biło od niego ciepło. Zaczął rozmawiać ze mną bardzo spokojnie, był mną wyraźnie oczarowany. Trzymał delikatnie za rękę, a ja czułam się fantastycznie. Obserwował nas kapitan statku (starszy, brodaty pan) i uśmiechał się przyjaźnie, tak jakby chciał, żeby to co między nami trwało i trwało. Specjalnie próbował dotrzeć statkiem w najpiękniejsze zakątki wysepki i pokazać co najlepsze. Po przebudzeniu czułam się świetnie. Tak bardzo pozytywnie nastroił mnie ten sen. Myślę, że moje odczucia były prawidłowe?
×
×
  • Create New...