Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'strach'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 109 results

  1. Witam, śnił mi się ostatnio ogromny, czarny pająk, którego strasznie się bałam, chciałam przed nim uciekać, ale jak się okazało on latał i mnie gonił Przez cały sen próbowałam uciec. Co to oznacza?
  2. Mianowicie śnił mi się ex i jego żona. Z byłym mam ok kontakty natomiast z jego żona nie, śniło mi się że się gdzieś spotkaliśmy i ex rzucał we mnie jabłkami i się śmiał (mieliśmy romans w realu podczas jego małżeństwa)i nagle podeszła jego żona i się ogarnął. Potem na następny dzień w tym śnie znowu przyszli i zaczęłam łapać kontakt z jego żona, ona jest po ciąży i śniło mi się że jej kg zostały . nagle przybiegł duży groźny pies, zaczęliśmy uciekać i walnelam go dragiem i mu futro peklo, schowalismy się w domu. I tak kilka dni do mnie przychodzili
  3. stokrotka16

    Przyciąganie miłości

    Witam , wczoraj przeczytałam książkę Magickal Seduction (dotyczącą przyciagania miłośći ) . Bardzo zależy mi na tym żeby przyciągnąć do siebie partnera na stałe , ale z drugiej strony boje się wykonywać ,,rytułałów'' , opisanych w książće . Raczej boję się nawiedzienia jakiś istot, opętania itp . Więc mam do Was pytanie czy moje obawy są bezpodstawne ? Czy mogę bezpieczne je wykonywać ? Dziękuje za odpowiedz i pozdrawiam Wszystkich ...
  4. mikisz

    Zdrada (2 razy) w śnie

    Witajcie, miałem dzisiaj dwa dziwne sny i nie wiem za bardzo jak je rozumieć. Po obudzeniu aż do teraz (a to już przeszło z 3 godziny) czuję lekki niepokój, takie zdezorientowanie. Pierwszy sen był prosty, widziałem dosyć intymną scenę ze mną i murzynką o imieniu Naomi w roli głównej, na wszystkim przyłapała mnie siostra która była zła, że zdradzam swoją dziewczynę. Zakrywałem Naomi pościelą, i tak właściwie nic wielkiego się nie wydarzyło później - po obudzeniu jednak byłem strasznie zdezorientowany, ale ciężko powiedzieć, żeby ten sen mi się nie podobał. W drugim śnie (tej samej nocy, zaraz po tym pierwszym) widziałem film z dziewczyną która prawdopodobnie chodzi do mnie do szkoły (często ją widuję w tych godzinach obok szkoły, ale to spora szkoła i pewności nie mam, nie mogę jej też znaleźć) - najprościej opisałbym to jako idealne love story, widziałem ją (i głównie tylko ją) w różnych sytuacjach, czułem mocny pociąg do niej oraz miałem świadomość zdrady, bardzo przytłaczającą świadomość. Wiem, że sen raczej nie sugeruje, że zdradzę swoją dziewczynę, ale spodziewam się czegoś złego (takie mam odczucia). Wielkie dzięki za pomoc
  5. Witajcie, zarejestrowałam się na tym forum ponieważ szukam odpowiedzi na coś co dręczy mnie, a właściwie nie mnie osobiście od jakiegoś czasu. Jak mniemam fakt czy jestem osobą wierzącą może mieć znaczenie, a więc od razu chcę zaznaczyć, że nie jestem i to nie ze względu na panującą w tej chwili modę na Ateizm i Agnostycyzm a dlatego , że urodziłam się w rodzinie nie wierzącej i wiara jest dla mnie czystą abstrakcją. Wszystko zaczęło się już kilka lat temu, w moim domu często coś stukało, pies zachowywał się czasem jak wystraszony, bywało chłodno, ale nie działa mi się żadna większa krzywda więc nie zwracałam na to uwagi, kiedy wprowadził się do mnie mój narzeczony zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Coś go w nocy dusiło, bywało, że miał ślady od zadrapań na ciele i wszystko to wciąż pozostawało u mnie pod aspektem ignorancji bo przecież podrapać się mógł sam a nocne "duszenie" mogło być przecież sennym paraliżem, dopiero kiedy zaczął budzić się przerażony i zlany zimnym potem drżąc , wielokrotnie ze słowami : "On tu jest" zaczęłam się bać zwłaszcza, że kiedy dochodził do siebie w ogóle nic nie pamiętał. Opowiadał mi niejednokrotnie, że ma poczucie jakby coś stało nad łóżkiem, że słyszał jakby ktoś w nie kopał, że wciąż się boi, a jego strach budził we mnie przerażenie. Wysłałam go do kościoła, był katolikiem i stwierdziłam, że może w jakiś sposób mu to pomóc, pomogło. Wszystko minęło. Związek niestety się rozpadł, ale jakiś czas temu weszłam w nowy i choć sama nie mogę w to uwierzyć dzieje się dokładnie to samo. Mój partner budzi się w nocy, jego szyja jest cała spocona jakby ktoś ją obejmował, zimny pot- podczas gdy koszulka i reszta ciała jest sucha. Zaczyna się robić niebezpiecznie bo kilka dni temu wracał do domu z pracy praktycznie nie uczęszczaną drogą w lesie i coś po prostu, jakiś cień przeszedł mu przez drogę, zahamował w ostatniej chwili do tego stopnia agresywnie, że samochód się obrócił i mały włos uniknął wypadku. Również odczuwa strach, również nie wytłumaczalny. Powoli to szaleństwo zaczyna znów mnie ogarniać i nie wiem co mam robić bo mam wrażenie, że ludzie, którzy stają się mi bliscy są prześladowani przez coś co za mną chodzi, ale pozostaje wobec mnie neutralne. Czy coś może się zmienić? Czy coś może mi grozić? Co mogę zrobić aby to zakończyć?
  6. Witam. Od niedawna interesuję się energią i ezoteryką, no i logiczne zaciągnęło mnie to do medytowania. Pierwsze medytacje nie przebiegały jakoś szczególnie, poza niekontrolowanym bujaniem się przód-tył (czasami było to tak duże bujanie, że "budziłem" się ze stanu medytacji, by uspokoić ciało i dalej medytować, bo aż mnie to rozpraszało) - były to medytacje na zasadzie "Światło jest we mnie, Światło jest mną" i uświadamianie sobie Boskości człowieka, a w sumie jego Duszy. Przedostatnia medytacja (pierwsza nad Czakrą Podstawy) była czymś wspaniałym Poza mrowieniem na rękach i lewej nodze poczułem wielki ból (jakby zgniatanie i wbijanie igieł) w prawej nodze (od kolana w dół), co mnie zaskoczyło, bo serce chciało tego "więcej" i pomimo bólu było to wspaniałe uczucie. Wczoraj podczas mojej ostatniej medytacji (znów nad Pierwszą Czakrą) pojawił się problem. Już z początkiem odczuwałem lekki strach. Nagle jednak on gdzieś się zmył i zacząłem "topić" się w czerwieni i wspaniałych uczuciach. Nagle pojawił się wielki strach, poczułem się obserwowany i pojawiła się gęsia skórka na prawej ręce (podczas wcześniejszej medytacji to na tej ręce czułem wielkie mrowienie). Poczułem jakbym nie był sam. No i tu się stawia moja fobia (?). Zawsze gdy rano chodzę obok lasu (5:30, więc jest ciemno) czuję się obserwowany (ale nie czuję jakby to były zwierzęta) i oglądam się za siebie, i w lewo (po lewo są "pola" i o dziwo nie czuję potrzeby patrzenia w las, jakbym od tej strony był bezpieczny). I kolejna ważna rzecz, sam strach. Był to całkiem inny strach. Gdy chodzę gdzieś "sam" mam wrażenie, że "Ci", którzy mnie obserwują są do mnie wrogo nastawieni, chcą mnie wystraszyć i może coś zrobić (choć nigdy się nie "zbliżają"). Gdy medytowałem poczułem, że "Ci / "ten", który mnie obserwuje to inne / inny "ktoś" (coś). Ten nie był wrogo nastawiony, jakby chciał się mi przyjrzeć, poznać, poobserwować, "dotknąć" (uczucie gęsiej skórki). Miałem wręcz wrażenie, że jest do mnie dobrze nastawiony i się kręci blisko mnie, nie tak jak "te" z lasu. Tak bardzo się wystraszyłem, że "wyłączyłem" się ze stanu medytacji i od wtedy nie medytowałem, i jak na razie boję się do niej wrócić. Co do samego "obserwatora" nie bałem się, że może mi coś zrobić (serce się nawet cieszyło z tej świadomości), sama świadomość tego, że "ktoś" pozamaterialny mnie obserwuje mnie tak wystraszyła. I teraz stawia się moje pytanie. Czakra Podstawy odpowiada za za pozbycie się strachu i niepewności (jeżeli jest zharmonizowana). Czy mogła to być podświadoma konfrontacja z moją fobią? A może na prawdę "coś" chciało mnie poznać? (znalazłem już teorię, że pozytywne istoty mogą przybywać do medytujących, ale nie ufam od razu we wszystko co jest "pierwsze lepsze" i dlatego przybywam po pomoc Na sam koniec chciałbym dodać, że udało mi się chwilowo pozbyć strachu po medytacji "Światło jest mną" (czyli te pierwsze). Odczuwałem takie coś, że żadna negatywnie nastawiona istota się nie zbliży, bo jest we mnie zbyt silne Światło. Wtedy też pozbyłem się uczucia, że na dworze coś mnie obserwuje. Wszystkim, którzy wytrwali czytając ten długi tekst i pomogą lub wyrażają samą chęć pomocy bardo dziękuję
  7. greenheels

    Nie mogłam się obudzić

    Pierwszy moment, który pamiętam to byłam u rodziców i pytałam taty gdzie jest nasz kot, a on że się gdzieś bawi. I znalazłam go w garnku pod wodą leżał że szczurem, zaczęłam krzyczeć do taty, że on nie żyje albo umrze, pomijając wodę ten szczur był większy od niego, tata kazał mi się uspokoić, bo oni zawsze się tak bawią, co wydało mi się strasznie dziwne. Po jakimś czasie kot że szczurem siedzieli obok nas i szczur go ugryzł, tata stwierdził, że to normalne, ale ją widziałam, że to nie jest normalne i ten szczur zagraża nam wszystkim, wtedy ten szczur gdzieś się schował i zaczęłam się strasznie bać, w tym momencie uświadomiłam sobie, że to sen ale balam się dalej, nie chciałam żeby to dalej mi się śniło, bo wiedziałam, że ten szczur zaraz zacznie rzucać się na nas, a my sobie nie poradzimy. I to jest najdziwniejsze, że nie mogłam się obudzić, z całej siły próbowałam otworzyć oczy ale nie mogłam, w sumie udało mi się otworzyć oczy ale dalej spałam i jakby w głowie widziałam co ten szczur robi, cały czas walczyłam, żeby się obudzić, bo innego sposobu nie mogłam znaleźć żeby to przerwać, w pewnym momencie zaczynałam widzieć siebie, ale nie mogłam siebie całkiem zobaczyć, wiedziałam, że jeszcze tego nie potrafię, widziałam tylko kawałek swojej twarzy i bardzo długo walczyłam żeby obudzić się i usiąść, w końcu mi się udało obudzić. Często miewam dziwne sny ale ten był najdziwniejszy
  8. Jest to sen długi i brutalny na końcu. Postaram się go jak najbardziej skrócić. Proszę o interpretację. Śniło mi się, że pogodziłam się z moją kuzynką, z którą nie utrzymuję kontaktu od około dwóch miesięcy. Chciałam jej pokazać fajne miejsce, więc poszłyśmy do miasta. W pewnym momencie podszedł do nas starszy mężczyzna i chciał. żebyśmy pomogły mu zniszczyć dom starców. Nie zgodziłam się, ale moja kuzynka chciała mu pomóc. Próbowałam ją powstrzymać, ale zaczęli uciekać. Goniłam ich, ale musiałam się zatrzymać, bo na przejściu dla pieszych było czerwone światło, przez co zgubiłam ich. Zaczęłam szukać ich po całym mieście i pytałam ludzi, czy nie widzieli przed chwilą dziewczyny z rudymi włosami, która była z starszym mężczyzną. Niestety, nikt ich nie widział. W końcu doszłam na jakieś pustkowie i trafiłam do opuszczonego budynku. Siedziały w nim jakieś dziewczyny. Zaczęłam z nimi rozmawiać o tym, co się stało. Dziewczyny postanowiły mi pomóc i poszły ze mną ich szukać. Po pewnym czasie doszłyśmy do domu starców i poszłyśmy tam szukać mojej kuzynki. Okazało się, że w środku była jakaś wielka impreza. Co chwilę spotykałam znane mi osoby. W pewnym momencie spotkałam mojego dziadka. Gdy powiedziałam mu co się stało, poszedł szukać z nami. Gdy ich znaleźliśmy, dziadek złapał mężczyznę i kazał nam iść do babci i zadzwonić na policję. Mojej kuzynki z nim nie było. Szłam z dziewczynami przez las, w pewnym momencie zgubiłyśmy drogę. Doszłyśmy do jakiegoś przystanku autobusowego. Pytałyśmy się ludzi, w którą stronę trzeba iść, aby dotrzeć tam gdzie chcemy. Każdy mówił coś innego. Chciałam iść w lewo, ale dziewczyny powiedziały, że więcej osób mówiło, że mamy iść w prawo, więc tam pójdziemy. Nadal chciałam iść w lewo, ale dziewczyny powiedziały, że idą w prawo i koniec. Nie chciałam iść sama, więc poszłam z nimi. Po długiej drodze, której nie będę opisywać, trafiłyśmy do jakiejś jaskini. Wtedy złapał nas wielki olbrzym i odciął jednej z dziewczyn rękę. Chciałam jej pomóc, ale wiedziałam, że się nie uda, więc schowałam się za kamieniami. Olbrzym zabił wszystkie dziewczyny, potem znalazł mnie i też chciał zabić, ale udało mi się zabrać mu nóż i go zabić. Wyszłam z jaskini i spotkałam dziadka. Powiedział, że już zajął się wezwaniem policji. Poszliśmy razem do babci, bo dziadek znał drogę. W międzyczasie dziadek zadzwonił do babci z komórki. Babcia powiedziała, że moja kuzynka do niej przyszła i opowiedziała o tym, co się stało. Chciała pomóc mężczyźnie dom starców, bo ten obiecał jej, że będzie wtedy lepsza i fajniejsza ode mnie. Później kontynuowaliśmy drogę. Wtedy złapały nas dziwne potwory i zabiły dziadka. Kiedy chciały zabić też mnie, ze strachu zapytałam się ich, czy nie mogę się do nich przyłączyć. Powiedziały, że mogę, zmieniły mnie w potwora i razem zabijaliśmy ludzi. Tutaj sen się skończył.
  9. Witam. Kilka dni temu śniło mi się, ze byłam w swoim łóżku tak jak spałam i nagle przed moim nosem pojawił się niebieski pająk. Nie był on jakiś bardzo duży i był w złote kropki. Boję się pająków w prawdziwym życiu i we śnie też zareagowałam obrzydzeniem i chęcią ucieczki. O dziwo pająk zaczął się na mnie rzucać a dokładniej na moją twarz i mnie w nią ugryzł raz czy dwa. Odganiałam go, aż nagle się obudziłam. Co oznacza taki sen?
  10. Radzi00o

    Parę pytań i trochę o mnie

    Witam cieszę się że znalazłem to forum pozdrawiam wszystkich. na imię mi Radek, lat 20, szczupły, wysoki ... Trudna przeszłość, popaprana teraźniejszość i puki co nieciekawie zapowiadająca się przyszłość ( jeśli rozkręci się temat to z czasem napisze duuużo więcej o sobie. 1 - moją historie z medytacją zacząłem już dawno temu ( chyba jak miałem 14 lat ) jakoś zawsze pociągało mnie do spokoju, harmonii i do dowiedzenia się kim jestem ( nie tylko jak to ktoś ładnie napisał na tym forum, małpą która robi co system karze ) szczegół tkwi w tym że zawsze byłą to tylko teoria z powodu braku warunków na wykonywanie praktyki, w sumie mało wiem na ten temat ( dziwne co ? tyle lat a tak mało wiem ) przeczytałem 5 książek od OSHO, czytam po forum ale to nic mi nie daje bo po prostu połowy zapominam, lepiej mi jakoś jak sam napisze z czym mam problemy i na bieżąco mogę dopisywać, wymieniać się zdaniami, pytaniami i odpowiedziami . 2 - przejdę do pytań ponieważ małymi krokami zaczynam medytacje ( w sumie to już jakieś pół roku ale z dużymi przerwami ze względu na strach, niewiedzę i brak czasu ) ... 3 - dlaczego przy medytacji strasznie wali mi serce ? za każdym razem jak poczuję że dzieje się zemną coś ,, innego ,, niż to co mi znane, rozumie że odczuwam strach ale staram się uspokoić i nic mi to nie daje, serce wali mi tak mocno że boję sie o to że zawału dostanę czy coś, strasznę uczucie no i ten strach przy tym bo ciężko mi się skupić na medytacji przy tak mocno bijącym sercu ( bije nieharmonijnie, jak opętane, baardzo mocno ) 4 - wczoraj przy medytacji miałem bardzo dziwne wrażenie, chciałem nauczyć się kochać ( podkreślę że całkiem nieznane jest mi to uczucie, nigdy się nie zakochałem, nigdy nie kochałem, dziwne to ale nie wiem czy czuje coś do swojej matki czy rodzeństwa, jest mi to jakby obojętne, strasznie mnie to męczy ) więc skupiałem całą uwage na oddechu i sercu, wiadomo z początku nic się nie działo po 15 minutach tak jakbym lekko odrętwiał, później odczuwałem relaks całkowity, ale włączyło się szybkie bicie serca, starałem sie to opanowac gdy już trochę mi się udało, czułem się jakbym był ( dziwne to ) leżącym kwadratem, bardzo ciężkim kwadratem, czarnym kwadratem, czułem się tak jakbym był nie wiem, był w bardzo gęstej i ciemnej mgle ale wiedziałem że leżę na łóżku, nie mam pojęcia skąd się to wzięło, najgorsze jest to że odczuwałem strach, aha bo to tez ważne, później prosiłem ciało o spokój, poczułem że ciało mnie wysłuchało ale serce nadal biło mocno, ale strach lekko przeszedł, po chwili znów naszedł mnie lęk bo pojawiły sie bardzo dziwne obrazy z dzieciństwa, nie do wytłumaczenia, tak jakby mnie chciało cos przygnieść, wszystko zrobiło się duże i czarne, jakoś śmiesznie się wiło, nie do opisania jest to uczucie ale wiem, że pierwszy raz od czasów dzieciństwa poczułem ten sam strach . ;/ zreszta bardzo często odczuwam strach przy medytacji. czy to normalne ? 5 - pierwszy raz poczułem że potrafię rozmawiać z ciałem, miłe uczucie ale do czasu gdy nie odrętwiałem i ciężko było mi się ruszyć, to tez było wczoraj, ale spokojnie otwarłem oczy poleżałem chwilę i powoli ruszyłem jedna reką, później drugą, lecz ciało prosiło mnie o zamknięcie oczu lecz gdy je zamykałem czułem strach ;/ 6 - czy w czasie medytacji może się coś złego stać ? nie wiem dlaczego ale miałem wrażenie jakbym nie był sam ;/ bałem sie wejść głębiej bo obawiałem sie że opuszczę ciało i juz nie wejde bo będzie zajęte przez coś innego . dlaczego mam tyle obaw co do medytacji pomimo że bardzo tego chcę, pragne rozwijac sie duchowo. rozumie że miałęm strasznie dużo przykrych doświadczeń w życiu, ale w końcu przy medytacji jestem sam na sam, czy nie powinienem być szczęśliwy i przestać się bać ? , sa jakies efekty uboczne medytacji ? 7 - przepraszam za nieład w pisaniu, ale ciężko mi się skupić ponieważ rodzice obok w pokoju kłócą się i jestem kłębkiem nerwów może podsumuję pytania,. czy strach przy medytacji jest normalny ? co zrobić aby go nie było ? sa jakieś skutki uboczne ? co jeśli wyjde z siebie ? będę mógł wrócić ? czy przy medytacji można umrzeć ? bo wczoraj miałem taką myśl ;/ odrazu odechciało mi sie medytacji ... co zrobić z wściekle bijącym sercem ? dzieje sie to tylko przy medytacji .
  11. Miałam dzisiaj taki sen: Byłam córką jakiegoś bogatego Araba, chociaż sama byłam Europejką. Byliśmy bardzo, bardzo zamożni i mieliśmy szlacheckie korzenie - ludzie nas znali, byliśmy sławni jak rodzina np. Kardashian, albo Królewska Rodzina z GB. Mieszkaliśmy w moim domu z dzieciństwa na tym osiedlu, ale dom wyglądał 100x bardziej bogato, miał nawet kompleks basenów. Ja nie byłam szczęśliwa, bo wiedziałam, że mój ojciec chce mnie wydać za mąż za tyrana, który już wcześniej zakatował moją siostrę(to była inna siostra niż w prawdziwym życiu, widziałam na łóżku przez chwilę jej martwe, nagie ciało po nocy poślubnej i nikt się nie przejął jej śmiercią, bo taka była u nas hm... tradycja?? nie wiem ogólnie ojciec nas nie szanował i miał gdzies co się ze mną stanie). Do ślubu doszło - nie widziałam wgl ceremonii zaślubin tylko samą noc poślubną. Byliśmy zamknięci w brzydkim, ciasnym pokoju z łóżkiem i stołem. Leżałam na łóżku, mój mąż stał nade mną(jeśli ktoś ogląda Grę o Tron to ten mąż wyglądał jak Ramsay Bolton z serialu ). Kazał mi do siebie mówić"panie" i mówił jak zamierza mnie torturować, bo to była jego specjalność, na którą mój ojciec pozwolił z zaszczytem. Moja siostra nie przeżyła nocy poślubnej z tym chłopakiem. Uderzył mnie w twarz czymś ostrym. Nagle do pokoju wszedł mój ojciec(zobaczyłam wtedy, że był łysy i miał czarną bródkę, ubrany w takie długie szaty jak noszą szejkowie arabscy) i o coś go zapytał. Wtedy ja zerwałam się z łóżka i wybiegłam z pokoju, następnie z domu. Z domu słyszałam słowa"łapcie ją!". Dobiegłam jak szalona na koniec ulicy, później na obrzeża miasta, gdzie był przystanek. Zatrzymałam jakieś auto, którym jechały 2 kobiety. Nie znam takich kobiet w realnym życiu. Bardzo chciałam uciec jak najdalej od domu, pojechać pociągiem do obcego miasta, bo mój ojciec i mąż mnie szukali. A gdyby mnie znaleźli, zakatowaliby mnie oboje. Za żadne skarby nie zamierzałam tam wracać, ani dać im się złapać. Czułam się jednak bezpiecznie, bo nie mogli mnie teraz dogonić. W ręce miałam 70 zł, spytałam czy zawiozą mnie na Dworzec PKP w Lublinie(mieszkam w mniejszym mieście zaraz obok Lublina), jechałyśmy drogą wyjazdową z mojego miasta, była noc. Kobiety wydawały się zainteresowane moją osobą. Jechałyśmy calutką noc, rozmawiałyśmy o moim problemie, o mężu, który chciał mnie torturować i braku pomocy od okrutnej rodziny. W końcu one zapytały mnie czy jestem tą księżniczką z tej słynnej rodziny? Na to ja odparłam, że tak. Wtedy one "to naprawdę musimy ci pomóc!". Dojechałyśmy do jakiejś przystani z dala od Lubelszczyzny. To była knajpa, siłownia, oraz klub dla mięśniaków i pakerów. Spędziłyśmy tam jakiś dłuższy czas. Ci mężczyźni byli poruszeni moją historią, zaprzyjaźniłam się również z dwiema kobietami, które wzięły mnie do samochodu. Cały czas jednak czułam wielki niepokój, że rodzina mnie tu znajdzie i że muszę uciekać dalej. Pewnego dnia stwierdziłyśmy, że za długo tu jesteśmy i uciekłyśmy samochodem do jakiegoś miasta(tym razem prowadziłam ja, bo okazało się, że ten samochód jest nagle mój.. W prawdziwym życiu nie mam prawa jazdy). Było tam Stare Miasto, kamienice i normalne bloki - przypominało to miejsce, w którym mieszkam, ale było jednak trochę inne. Zaparkowałam obok bloku i skierowałyśmy się do miejsca, gdzie były kluby i restauracje. Tam moje dwie towarzyszki bardzo się zadomowiły, zostałyśmy w tym mieście długo. Gdy po nim spacerowałam, zobaczyłam, że w niektórych miejscach stoją pomniki przedstawiające wielki czarny tułów z głową wrony. W każdym razie, im dłużej przebywałyśmy w tym mieście, tym bardziej się bałam i chciałam już jechać. Ze spaceru wróciłam do tej knajpy, w której mieszkałyśmy. Przed lokalem za rękę złapał mnie jakiś chłopak i zaczął ciągnąć w stronę knajpy. Był przystojny, miał ciemne włosy i tajemnicze, ponętne spojrzenie, stał twarzą do mnie o szedł do tyłu. Ja zaczęłam stanowczo protestować i wyrwałam mu się. Byłam pewna, że to szpieg od mojej rodziny. Wtedy moje dwie towarzyszki i jacyś nasi znajomi, których tam poznałyśmy powiedzieli"Eeej no co Ty, on chciał Cię poznać!", na co ja zaczęłam tylko krzyczeć, że to nie prawda i że musimy uciekać. Byłam spanikowana, a moi przyjaciele nie chcieli stamtąd jechać, byli bardzo wyluzowani i spokojni. W tym wypadku powiedziałam, że odchodzę i że mogą tu sobie zostać. Pobiegłam na miasto, ale nie mogłam odnaleźć tego miejsca, w kórym zaparkowałam samochód. Byłam wystraszona i bezradna. A potem się obudziłam..
  12. kociara1star

    Ratowanie chlopaka, szpital

    No wiec snilo mi sie, ze bylam w opuszczonym szpitalu. Znajdowaly sie tam schody w gore i w dol. Na dole byla impreza, muzyka, pelno ludzi, a na gorze pusto, strasznie i cicho. Mialam z chlopakiem wlasnie isc na ta impreze, ale zjawilii sie jacys ludzie i kazali wszystkim sie wynosic. Moj chlopak poszedl na gore, a ja nie chcialam isc bez niego i pobieglam go szukac. Nikt nie chcial mi pomoc. Pamietam, ze strasznie sie balam, bo bylo tam naprawde przerazajaco. Weszlam do jakiejs bawialni, ale zamiast swojego chloapaka byli tam inni ludzie... No i to byl koniec. Co ten sen moze oznczac? Bardzo prosze o tlumaczenie.
  13. zniecierpliwiona

    zepsute zęby a wyjazd za granicę..

    Witam. Śniło mi się, że byłam u dentysty, takiego dziwnego, leczącego zęby bezboleśnie, czekaliśmy z Narzeczonym w kolejce na swoją kolej. On miał takie białe, piękne zęby, trochę ładniejsze niż w rzeczywistości, ja za to wyśniłam swoje zęby, rzeczywiście dwa z tyłu mam zepsute. W senniku wyczytałam, że zepsute zęby śnią się na śmierć.. ale te zęby były moje, takie jak w rzeczywistości, czy to coś zmienia? Moja Mama jest w szpitalu z ostrą niewydolnością nerek, boję się o Nią.. poza tym ostatnio śnią mi się dziwne sny... W rzeczywistości ostatnio dzieje mi się pod górkę.. Okradli mój sklep, zwolnili mnie z pracy, dostaliśmy karę 13000zł z Narzeczonym, czekamy na sprawę o jakieś głupie ściąganie mp3. Tak więc postanowiliśmy wyjechać za granicę, zacząć nowe, lepsze życie.. Wzięliśmy kredyt, kupiliśmy bilety na prom, zarezerwowaliśmy pokój w hotelu, zrobiliśmy wszelkie prace przy aucie, aby się nie zepsuło po drodze. Ja zamknęłam firmę, On zrezygnował z pracy, załatwiliśmy sobie pracę i zakwaterowanie za granicą, i czekamy na wyjazd. Jednak wczoraj ukradli mi wszystkie dokumenty, a wyjazd za dwa tygodnie.. Wszystko dzieje się tak, jakby ktoś chciał mi powiedzieć, abym nie jechała.. No i te sny.. Śnił mi się ostatnio zmarły niedawno Ojciec Przyjaciółki, który kradł klamki i liczniki z mojej klatki schodowej i szczęśliwie wrócił do domu, a wszyscy się o Niego martwili.. Również śniło mi się, że gryzły się pod moim miejscem pracy dwa duże wilczury. Tylko te trzy sny przychodzą mi do głowy, bo zazwyczaj snów nie pamiętam.. albo pamiętam niekompletnie.. Proszę o jakąś interpretację, bo już wariuję, sama nie wiem czy mam jechać czy nie, co jeszcze stanie mi na drodze? nie wiem co mam robić, nie wiem co mam myśleć.. i do tego moją Mamę wzięli wczoraj do szpitala po raz drugi od postawienia diagnozy. / Proszę o pomoc.
  14. Bylam w Pracy zrelaksowana, zobaczyłam szefowa malująca ścianę nie dziwiło mnie to obok bawiło sie dziecko wyglądało jak moja roczna córka ale wiedziałam ze jest jej, dziecko bawiło sie przy kolumnie obok był głęboki betonowy dół, powiedziałam zeby uważała na dziecko, a ona beztrosko ze tak patrzy- dotarła do mnie groza sytuacji dziecko mogło spasc a ona była za daleko by je złapać, zaproponowałam ze je wezmę i popilnuje, poszłam z dzieckiem na rękach ale musiałam sie cofnąć okazało sie ze korytaz jest za wąski miejscami lub za niski i nie jestem wstanie manipulować z dzieckiem na rękach, było brudno waszedzie natrafialam na stare pajeczyny, zawrocilam i poszłam inna szeroka i jasna trasa, Byliśmy przy aucie, zobaczyłam ze wózek który zostawiłam obok auta jest kompletnie mokry jak i koc na nim i Pielucha obok, rozejrzalam sie i zobaczyłam ze wiatr porozrzucał rzeczy teraz zupełnie mokre, jedna szmatką leżała w wodzie postanowiłam ja podnieść i w ostatnim momencie zorientowałam sie ze stoję nad brzegiem głębokiej wody i pomyślałam ze przecież nie umiem chodzic po wodzie, W tym samym momencie zobaczyłam jednego z moich kolegów lekarzy otwierajacego swoje auto, moje dziecko stało na brzegu - zrobiło krok w wodę zanuzyla sie i tylko czubek głowy wciąż wystawał przez chwile, lekarz wskoczył do wody za moim dzieckiem i od razu sie zanuzyl chyba utonol, a ja patrzyłam na to nie mogąc nic zrobić myślałam ze muszę nurkować ale nie potrafiłam, dziecko sie kompletnie zanuzylo w wodzie - była mętna i brudna a ja pomyślałam że juz jej chyba nie znajdę - chciałam nurkować i sie obudziłam , raczej z myślą ze dałam sie utopić własnemu dziecku bo stałam jak sparaliżowana, przerażający sen, nie mogłam przestać o tym myślec ze zgroza. Dodam ze jestem pielęgniarka i pracuje w szpitalu, nie mam bliższego związku ze współpracownikami których widziałam we śnie - prywatnie sie nie znamy. Z góry dziękuje za interpretacje
  15. Witam, Mialam bardzo dziwny sen, a mianowicie snilo mi sie, ze padlam ofiara seryjnego mordercy- dusil mnie i myslac, ze nie zyje przykryl mnie jakas trawa, sianem i zostawil na brzegu lasu w poblizu domu moich rodzicow. Ocknelam sie jednak po chwili i zaczelam zastanawiac sie co mam zrobic, zauwazylam natomiast, ze on ciagle tam jest i mialam wrazenie, ze szuka kolejnej ofiary, zauwazyl mnie i zaczal znow molestowac mnie- tym razem seksualnie, prosilam, ze nie po to przezylam cudem, zeby drugi raz robil mi to samo, ale on nie sluchal tego co sie dzieje, zaczal mi odgryzac piersi, krzyczalam przerazliwie i nagle ktos to uslyszlal, "morderca" zaczal uciekac, a ja mialam wrazenie, ze jestem bez rak... okropne.... a kilka dni temu mialam tez koszmar o podobnej tematyce- snilo mi sie, ze bylam w domu i nagle jakies zwierze (podobne do wilka lub nietoperza, ale male) wpilo mi sie w dlon i zaczelo wyzerac mieso z mojej dloni- przez sen czulam fizyczny bol, nikt nie mogl mi pomoc, wiec zeby sie uwolnic, tluklam ta jedzona reka z przyczepionem zwierzeciem o sciane, nie zwazajac na bol, az zabilam to zwierze. O co moze chodzic? Co sie dzieje w moim zyciu, ze dotykaja mnie az takie koszmary? Bardzo prosze o interpretacje.
  16. nowa1

    motyl

    Witam, piszę po raz pierwszy. Może mój sen nie jest niezwykły, ale nie daje mi spokoju. Ktoś może wie, co to może symbolizować? Snił mi się motyl; był bardzo duży, jakby egzotyczny. Miał czarno-czerwone skrzydła o niezwykłym kształcie, jakby z bajek. Zobaczyłam go przez okno, bałam się, że mi ucieknie, chciałam go zobaczyć jako pierwsza, może nawet złapać. Przepychałam się między innymi ludźmi (członkowie rodziny??) żeby nikt go nie zobaczył przede mną albo nie wystraszył. Motyl zaczął przylatywać do mnie, ale zaczęłam się bo bać. Zamknęłam okno, ale dalej tam latał. Przeganiałam, ale dalej był. Miałam wrażenie jakby mnie gonił, bałam się go nawet dotknąć tylko odganiałam rękami.
  17. Witajcie po raz kolejny, jestem dosyć mocno zdesperowana ostatnimi wydarzeniami z mojego życia tak więc piszę po raz kolejny. Jestem wdzięczna użytkownikom forum za odpowiedź do mojego poprzedniego wątku , którego tytuł brzmiał : "Coś prześladuje mnie i moich bliskich", ale nie jest to wszystko co chcę wiedzieć na ten temat. Czy taki demon, zazdrosny o bliskość innych w okół mnie może być dla tych osób niebezpieczny? Jak daleko może się posunąć aby odstraszyć tych, którzy mogą coś zmienić w moim życiu , jak mam z nim walczyć , jak mój partner ma z nim walczyć by było to skuteczne? Tutaj zamieszczę link, do mojego poprzedniego pytania aby było wiadomo o co dokładnie chodzi : http://www.ezoforum.pl/pytania-i-porady/78510-cos-przesladuje-mnie-i-moich-bliskich.html
  18. Witam, od dość dawna mam problemy ze snem, z jednej strony nie mogę zasnąć wcześnie, z drugiej przetrzymuję się maksymalnie, albo do 5-6 nad ranem, albo idę spać, jak już oczy mi się kleją i mam pewność, że od razu zasnę, BO SIĘ BOJĘ. W trakcie zasypiania słyszę różne, głośne odgłosy. Czy to rozmowa kilku osób, czy np. zatrzymujący się stary autobus tuż nad moją głową, ale nie tylko... Najgorsze są kroki i odgłos skrzypiących, otwieranych drzwi od mojego pokoju. Są to naprawdę przerażające odgłosy- ale... zazwyczaj krokom i otwieranym drzwiom towarzyszy czarna postać stojąca w drzwiach, która po chwili zbliża się w moją stronę... często rzuca. Nie wiem co to jest, ale nie sądzę żeby był to paraliż senny, gdyż gdy tylko widzę tę postać natychmiast zasłaniam się rękoma, podnoszę się i szybko zapalam światło. Myślałam o omamach hipnagogicznych, ale wydawało mi się, że je się w jakiś sposób wywołuje podobnie, jak OOBE. Piszę o tym w tym wątku, ponieważ kilka lat temu próbowałam kilkakrotnie OOBE i kilka razy mi się udało. Nie wiem, czy ta czarna postać może mieć jakiś związek z praktykowaniem wcześniej ww. OOBE... Może coś się do mnie przyczepiło, no nie wiem... Szukam pomocy już wszędzie i nie wiem, co robić. Strasznie się boję, bo spotyka mnie to prawie zawsze, kiedy próbuję iść spać wcześniej... Wczoraj miałam koszmar, w którym była ta czarna postać... z tą różnicą, że jestem pewna, że był to sen. Ogólnie bardzo lubię horrory w każdej postaci i lubię się "bać", ale to nie jest, jak oglądanie horroru czy np. pójście do domu strachów- JESTEM PRZERAŻONA. Dodam, że zawsze miałam dużo snów, czy to dziwnych, czy to koszmarów (w tym śmierć bliskich), czy to sny, które powtarzają się po kilka razy. 27 lutego miałam operację i od tego czasu śni mi się coś codziennie i wszystko pamiętam... Dziwi mnie to tym bardziej, że mam niedoczynność tarczycy, przez którą mam straszne problemy z koncentracją i pamięć, jak stara babcia... W związku z chorobą jestem ciągle zmęczona, osłabiona i senna, a i tak nie mogę lub nie chcę spać. Nie wiem co robić, bardzo proszę o pomoc
  19. mrsdevil

    Sen o.. wypadku?

    Witam Sniło mi sie ze stalam z mezem na placu w centrum miasta. Nagle zaczelo jechac baardzo duzo wozów ratunkowych na sygnałach. chcielismy isc sprawdzic co sie dzeje ale w polowie ulicy zgasly latarnie i bylo pusto. zapytalam meza czy juz do niego dzwonili ze tez ma TAM jechac i pomoc im w TYM. Maz w rzeczywistosci jest zolnierzem. i od 2 tyg jest na cwiczeniach poza domem. obudzilam sie zlana zimnym potem i bardzo wystraszona. co to mogło znaczyc.
  20. Kuroi Neko

    Chłopak, strach, ucieczka.

    Witam. Miałam taki sen wczoraj, już dokładnie go nie pamiętam, ale wydaje mi się istotny, ponieważ pojawił się po 'próbie' zerwania z chłopakiem (ale jednak postanowiliśmy dać sobie ostatnią szansę) i, gdy się obudziłam miałam takie poczucie i myśl "nie chcę z nim być" (z aktualnym chłopakiem). Więc byłam w moim rodzinnym mieście, na moim dawnym osiedlu w bloku mojej cioci i jednocześnie matki chrzestnej (jest to dal mnie istotne miejsce w prawdziwym życiu, jestem sentymentalnie przywiązana do tego bloku, mieszkania, osiedla, bo spędziłam tam kawałek dzieciństwa). Razem ze mną był tam mój chłopak i bliższe koleżanki. Nie było takiego momentu w tym śnie, że byliśmy akurat w tym mieszkaniu i bloku, ale wszystko zaczęło się raczej od wyjścia, ucieczki z tego bloku. Ogólnie to byliśmy tam na jakimś wspólnym spotkaniu. A więc pamiętam, że z klatki wybiegły w różnych kierunkach moje znajome. Później chyba ja, ale wybiegłam z jakimś chłopakiem (nie wiem kto to był, po przebudzeniu miałam wrażenie, że to ktoś z mojej szkoły lub ktoś kogo widuję, ale nie znam, ale teraz już nie pamiętam dokładnie), którego nie znałam, ale to była raczej ucieczka, wszyscy uciekali z tamtego mieszkania, został tam na końcu mój chłopak. Usiadłam na ławce z tym chłopakiem niedaleko tego bloku, on mnie próbował zakryć swoim ciałem, a ja chowając się za nim wyglądałam, czy mój chłopak już wyszedł z klatki. Bardzo się bałam, że mnie zobaczy. Wyszedł, rozglądał się, stał i palił papierosa. Miał normalne zimowe ciuchy i nagle jego kurtka zrobiła się czerwona i jego spodnie też... Potem razem z tym obcym chłopakiem pobiegliśmy i ruszyliśmy w drogę jego samochodem. Jechał bardzo szybko, ulica była dość zatłoczona i bałam się trochę takiej szybkiej jazdy. Pamiętam jak szybko i zwinnie wymijał inne samochody. Dodam, że ten chłopak mi się we śnie podobał. No i tu się urwał wątek. Kolejny epizod dział się już w mieście, w którym aktualnie mieszkam. Byłam gdzieś z chłopakiem na mieście. Pamiętam, że szło się pod górkę, ulica była brukowana, pamiętam latarnie przy chodniku, jakiś kiosk po drodze nie daleko przystanku autobusowego. Mieliśmy chyba iść na jakąś imprezę do znajomych, czy coś. Trochę się bałam i denerwowałam, że coś pójdzie w złą stronę, że pokłócimy się z chłopakiem, że jemu coś odbije, czy coś takiego. No i stało się. Był już chyba późny wieczór, ciemno. Wychodzę z imprezy bez chłopaka. Zdenerwowana, w jak najszybszym tempie próbuję opuścić to miejsce i okolicę. Mój chłopak wychodzi pijany za mną, kiedy ja jestem w połowie drogi na przystanek on z butelką w ręku drze się do mnie, ale nie słucham, przyspieszam, biegnę, bo nie chcę żeby mnie dogonił, boję się. Docieram na przystanek i koniec snu. Co ten sen oznacza? Wydaje mi się, że w jakiś sposób mogą one wyrażać mój strach, że mimo, że dałam mojemu chłopakowi drugą szansę, to że nic się nie zmieni, że on nadal będzie taki sam. Ale czy tylko o to chodzi? Proszę o interpretację.
  21. marika416

    oskarżenie, proces, krew

    witam, bardzo proszę o interpretację burzliwego i skomplikowanego snu: najpierw byłam w starym domu nad morzem, widać było plażę, był czas II wojny światowej i byłam tam jakby więziona z innymi osobami, w środku była sala kinowa i pamiętam, że oglądałam jakiś film o Żydach (może być to nawiązanie do pewnego filmu, który kiedyś oglądałam), w srodku byli żołnierze i jacyś wysocy rangą wojskowi. Następnie wyszłam stamdąt i na plaży zobaczyłam żółwia. Nagle znalazłam się na innej plazy z rodziną, pływałam w morzu, woda była czysta i widać było piasek - plaża wyraźnie łączyła się z morzem. Bardzo szybko poruszałam sie po tafli morza, pomimo, że nie płynęłam statkiem ani niczym innym. I w tym momencie znowu pojawił się motyw żółwia - chciałam żeby wszedł do wody. Wygłupiałam się w morzu ze swoim siostrzeńcem i nagle zdałam sobie sprawę, że to są ostatnie tak miłe chwile w życiu, bo muszę gdzieś iść. I w tym momencie znalazłam się na sali rozpraw. Nie była to zwykła sala: układ był poziomy - w pierwszej sali siedziałam ja z innymi oskarżonymi kobietami wokół kwadratowego stołu, obok było drugie pomieszczenie (nie oddzielone drzwiami), w którym była sędzina i kobiety poszkodowane, w kolejnych salach były tak jakby miejsca na jakieś ekperymenty itp. Nie wiedziałam zupełnie o co chodzi, ale w toku sprawy dowiedziałam się, że wszystkie jesteśmy oskarżone o morderstwo, a kobiety siedzące obok nas na sali rozpraw patrzyły na nas rozgniewanym wzrokiem. I nie wiem, jak to wyjaśnić, ale okazało się że tamte kobiety są jakby naszymi ofiarami, ale nie wiadomo, czy niedoszłymi ofiarami, czy duchami tych ofiar... byłam przerażona, bo nie zrobiłam nic tym żadnej z tych kobiet a jedna wyraźnie żądała zemsty. Inne oskarżone powiedziały mi, że to już koniec, nie wyjdę stąd i trafię najpierw do aresztu, gdzie stosuje się straszne tortury, a potem do więzienia. Wiem jedno - byłam niesłusznie oskarżona i zaraz miałam być skazana, chociaż nie wiedziałam nawet o co chodzi. Kobiety poszkodowane wybierały dla nas kary wstępne i była taka lista, z której mogły wybrać tortury lub meotdy upokorzenia... dla mnie wybrano oblanie twarzy krwią, dla innych kobiet jakieś czynności w pokoju obok, słyszałam, że inne kobiety cierpią i byłam przerażona. W końcu doszło do ogłoszenia wyroku, ale Pani sędzina powiedziała, że mamy wyjśc z sali rozpraw. Koniec końców, wiem, że doszło do skazania, chociaż w tym momencie się obudziłam. po przebudzeniu czułam się źle, byłam zdezorientowana i przestraszona, ale ulżyło mi, że to jednak był tylko sen. Kiedyś już tez miałam sen, w którym byłam współwinna morderstwa i bałam się, że pójdę do więzienia. Moja sytuacja życiowa jest następująca: wszystkie aspekty zycia układają się bardzo dobrze, po kilku latach poszukiwań i bycia singlem, znalazłam partnera, z którym jestem szczęsliwa, mam dobre relacje z rodzicami i siostrą, mam pracę, mieszkanie i samochód, jednak jedynym moim problemem życiowym na tym etapie jest niezadowolenie z pracy - wykonuję ją z przymusu, tylko i wyłacznie żeby mieć za co życ, nie jest to praca dla mnie i już z jej powodu mam za sobą załamanie nerwowe i leczenie. Teraz jest już lepiej, ale to nie zmienia faktu, że chcę zmienić prace, jednak nic mi nie wychodzi. Boję się zaryzykować i podjąc ostatecznych decyzji. ciągle coś mnie powstrzymuje. Jestem w stanie zawieszenia i im dłużej to trwa, tym bardziej boję się, że to potrwa przez całe moje życie.
  22. Mój sen. składa się on z dwóch części, choć w obydwóch dzieję się to samo - pożar. W pierwszym płomienie ale bez dymu wydobywają się z okna mieszkania mojego wujka. stoi on w płomieniu ale nie wyglądał na cierpiącego. płomień nie został ugaszony i jednej chwili akcja przenosi się do którego z europejskich miast. wydaje mi się, że był to Rzym. stałem w centrum miasta i patrzyłem jak pali się mieszkanie tuż po drugiej stronie ulicy. stałem spokojnie bez większych emocji. CO JEST ISTOTNE w tym śnie? mieszkanie które obserwowałem było coś w rodzaju apartamentu, które wynajął Paulo Coelho. jaki mam stosunek do tego człowieka? Jest on moim ulubionym pisarzem. sam też piszę i próbuje właśnie wydać moje pierwsze dzieło. Jego książki jak i sam Coelho jest dla mnie ogromną inspiracją i motywacją. co jeszcze istotne moim marzeniem jest być tak dobrym jak on sam, albo lepszym. wydaje mi się, że chyba wiem co sen miał mi powiedzieć, ale zdecydowałem się o poradę fachowców. pozdrawiam serdecznie, dydor2
  23. Witam. Śnił mi się koniec świata, nie pierwszy raz. W przeszłości sny o końcu świata powtarzały mi się, tzn śnił mi się wiele razy(nie w ciągu jednej nocy) ten sam sen. Tym razem śniło mi się coś zupełnie innego. Na kwadratowej, betonowej platformie otoczonej wodą stały budynki WTC i dwie bomby atomowe. Wyglądały jak okablowane wielkie silniki. Miały wybuchnąć. Bałam się śmierci bo choć byli dookoła ludzie to nie umieli rozbroić bomb, więc nie próbowali tego zrobić. Była tam moja przyjaciółka i jej facet, na jakiejś drewnianej drabince, placu zabaw, w trochę innej scenerii, jakby poza kwadratem. Nie podzielali moich obaw więc poszłam gdzie indziej. W pociągu/tramwaju spotkałam starego znajomego i przypomniało mi się, że kiedyś śnił mi się koniec świata z bombą do rozbrojenia i jego ciotka wtedy ją rozbroiła. Zawołał swoją ciotkę. Ona rozbrajała bombę ale czas się kończył a ja wciąż się bałam, nie chciałam być przy wybuchu gdyby sie nie udało więc poszłam w stronę dworca, na autobus do domu. Rozmawiałam tam z jakimś dziwnym typkiem. Gdy przyjeżdżał mój autobus myślałam, że już nie będzie wybuchu bo powinien już dawno temu być i ciotka kolegi pewnie rozbroiła bombę. Zastanawiam się co mogli w tym śnie robić moi znajomi tzn przyjaciółka z facetem i owy kolega który przyprowadził ciotkę? Resztę snu chyba rozumiem: mój świat się skończył, ale ja ciągle w nim trwam.
  24. Zeszłej nocy miałam sen. Z pozoru zwyczajny, aczkolwiek nie do końca. Sen w czasie umiejscowiony jest jakieś 10 lat w przyszłości. Brałam ślub, z niejakim Wojtkiem (dodam, iż żadnego nie znam) Nadszedł czas krojenia tortu i uświadomiłam sobie, że męża nie ma. Szukałam go po całym mieście i znalazłam na wyścigach samochodowych. Powiedział mi, że mnie nie kocha ale tyle jesteśmy razem, że wypadało wziąć ślub ale mam od niego nie oczekiwać, że będę ważniejsza ponad inne sprawy. Popłakałam się uciekłam i spotkałam dziewczynkę, która zaprowadziła mnie w miejsce, gdzie znalazłam zwłoki niemowlęcia bez głowy. Później spotkałam koleżankę, która przyniosła mi zaświadczenie od ginekologa, że jestem w 7 tygodniu ciąży. Później pogodziłam się z Wojtkiem. Wszystko byłoby normalne ale cały dzień strasznie dręczy mnie ten sen. Czuję się, choćbym przeżyła go na żywo. Pamiętam każde odczucie jakie mi towarzyszyło podczas tych sytuacji... proszę zmień tytuł snu na regulaminowy
  25. kipika

    Lęki i ucieczki

    Witam, Od początku tygodnia męczą mnie koszmary- pierwszy- mój były mąż odwiedził mnie i dziecko i usiłował mnie zgwałcić, chciałam się wyrwać, natomiast był bardzo silny, w końcu uciekłam z dzieckiem i poszłam do sklepu na dole, wychodząc zaczepił mnie mężczyzna i powiedział, ze natychmiast mam mu oddac pieniądze, jak nie to zrobi nam coś złego- kazał podejść w lewą stronę i oddać portfel, oddałam i zaczęłam uciekać, wpadłyśmy do bloku i prosto do windy, a on za nami, gonił nas po klatce i obudziłam się jak wykrzywioną ze złości jego twarz zobaczyłam w szybie windy. Drugi- goniło mnie 2 zbirów, chcieli jakies wyimaginowanie pieniądze ode mnie- uciekałam przez jakieś działki, lasy, w końcu schowałam się na dnie skarpy, za jakims urwiskiem i widziałam jak jeden z tych Panów machał kijem prawie nad moją głową, ale nie zauważył mnie, uciekałam dalej, schowałam się potem w domu dziadków na strychu, ale przez okienko widziałam, jak oni znów podjeżdżają- kazałam się zamknąc na tym strychu, natomiast po chwili znów musiałam uciekać.. Wykańczają mnie te sny... aaa..na koniec widziałam jeszcze morze,a własciwie taki duży brzeg zalany wodą. Ktoś pomoże w interpretacji? Bardzo wam dziękuję Źle śpiąca ostatnio Kasia
×
×
  • Create New...