Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'szatan'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • ADMINISTRACJA FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Sny
    • Astrologia i numerologia
    • Energia i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 20 results

  1. Byłem jakby u siebie, ale pokój był zupełnie inny, wysoki sufit i prawie bez mebli, było jedynie łóżko i półka na książki. Pokój jakby był przeznaczony do remontu, malowania. Gdzieś pojawiła się postać niskiego człowieka, prawie jak hobbita, to był diabeł, nie bałem się go zupełnie. Chciał mnie przestraszyc w jakis sposób, ale nie bałem sie go, odczułem nawet w jakis sposób przyjazne podejście do niego. Ja go widziałem ale poza mną nikt inny. Rozmawiałem z moim tatą, a szatan ciągle mnie rozpraszał mówiąc coś w tym samym czasie, zagłuszając moje myśli i słowa. W jakiś sposób panowałem nad diabłem, nie pozwalałem mu źle się zachowywać, traktowałem go jak kolegę, bez lęku. Nie mogłem odgonić go w imię Jezusa, bo powiedział, że zajmuję się tarotem i odmawia mi takiego prawa. Sytuacja przenosi się na klatke schodową w bloku z cegły. Diabeł stał na "balkoniku klatki" bawił się pająkiem spuszczając go na sieci w dół i w górę za plecami mojego taty, który tam stał (był chyba tez mniejszy pająk tam). Pająk był duży i niejadowitym, jak tarantula. Nie wzbudzało to we mnie lęku, dodatkowo było parę innych małych pająków. Spuszczał je na klatce schodowej na pojedynczej pajęczynie, a ja kazałem mu przestać i przestawał. Obecność diabła mi nie przeszkadzała, nawet traktowałem go jak kolegę, którego tylko ja widzę. Chociaż wiedziałem, że bardzo trudno go będzie upilnować, mi nie przeszkadzał bo nie czułem żeby mógł mieć władzę nade mną, wręcz przeciwnie to ja miałem nad nim w pewien sposób. Jak to rozumieć?
  2. MadziaAdamo

    Sprzadac duszę Szatanowi

    W dużym uogólnieniu: szatan chciał moją duszę. Oferował mi 1 dzień szczęścia za swoją duszę. Ja oczywiście się nie chciałam zgodzić bo to by mi się nie opłacało i próbowałam coś wykombinować. Zwlekałam z decyzją jak tylko mogłam. Jechałam gdzieś pociągiem przyczepiło się do mnie kilka osób: mężczyzna z brodą, ktoś jeszcze i kobieta. Poszłam do łazienki (wyglądała jak w domu) chciałam umyć ręce ale kiedy odkręciłam wodę nic nie leciało tylko sączyła się ciemna zakrzepła krew. Spojrzałam do toalety i była cała pełna, a wręcz kipiała od zakrzepłej krwi. Przestraszyłam się i zawołałam nowych znajomych, ale oni jakby nigdy nic, że normalka, a ja dalej widziałam tą krew. Siedziałam w pociągu przy stole koło okna i nagle zobaczyłam moją mamę i słyszałam jak coś do mnie mówi. Była daleko, widziałam jak ruszała ustami, ale głos który słyszałam w głowie nie był jej. Powiedziałam, że jak chce porozmawiać niech sam się pokaże osobiście, a nie podszywa się pod moją mamę. Nagle obok stolika pojawił się wysoki mężczyzna (typowy szatan) ciemne wąsy i bródka, twarde rysy twarzy, wyglądał na niebezpiecznego. Podał mi notes wypisany złotymi literami. Tam była umowa. Ja nie chciałam jej podpisać wiec zgrywałam cwaniaka i próbowałam się wykłócić, że tez mam swoje warunki i muszę nanieść pewne poprawki. Szatan był mocno wkurzony moim gadaniem i chyba kogoś zabił bo usłyszałam zgrzyt jakby łamanych kości. Zerwałam się i pobiegłam dalej jakby do jakiegoś starodawnego pokoju z wielką biblioteką i schodami po obu stronach sali. Zobaczyłam tam wysokiego, chudego, łysego chłopaka który rozmawiał z 2 zjawami. 1 to była kobieta nie żyła już od dawna, a 2 osoba to był ojciec chłopaka, którego właśnie uśmiercił Szatan. Ojciec zapewniał, że już jest dobrze bo jest z żoną i coś powiedział do chłopaka. Ten wybiegł z sali. Nie wiem dlaczego ale myślałam, że to ja jestem tym chłopakiem. Postanowiłam wykiwać szatana. Chciałam oddać mu duszę w zamian za życzenie. Chciałam zażyczyć sobie zeszyt w którym co zapisze to się spełni. Chciałam schować gdzieś swoją dusze w świętym miejscu, żeby nigdy jej nie dostał i w jakiś sposób zabić szatana. Później gdzieś uciekałam. Jechałam na przyczepie samochodu a do okola pracowali ludzie. Byli to mężczyźni w roboczych ubraniach okropnie źli i agresywni. Wyciągnęłam telefon a oni się na mnie rzucili. Nie dałam się zastraszyć i krzycząc na nich uciekłam. Szłam ciemną drogą i nagle koło mnie pojawiły się duże czarne psy. Jeden był chyba jakoś przyjaźnie nastawiony bo mnie nie zjadł ale zaraz go odgoniłam. Na końcu drogi spotkałam starsza kobietę i kogoś jeszcze. Ta starucha chciała mnie zabić wiec uciekałam od niej ale nie mogłam biec. Wbijałam paznokcie w asfalt, żeby szybciej uciekać. Jak dotarłam do domu ta starucha była już za mną i próbowała wejść do domu. Pamiętam jeszcze pękający szklany dach i moją siostrę krzyczącą coś do mnie. Trochę pogmatwane ale najbardziej ciekawi mnie motyw szatana i tej zakrzepłej krwi.
  3. sikanie pod wiaduktem z rudą i ciemnowłosą, przejechały 2 razy 2 samochody-zielony i czerwony-kierowcy mężczyźni. Ciemnowłosa podniosła mnie chwytająć pod pachami gdy sikałam. Wkurzyłam się bo bałam się, że się w jakiś sposób ubrudzę, krzyczałam na nią aby przestała. Zrobiła to. Namiętności. Nieznane mi mieszkanie, ja, rudowłosa i inna ciemnowłosa + 2 mężczyzn-pracowali w tym mieszkaniu. Ja podrywałam jednego a drugi podrywał mnie. Doszło do rozmowy o imprezie, wspomiał o remizie, że tam idę. (mieli czerwony i zielony sweter) To było mieszkanie mojej przyjaciółki-ciemnowłosej nr 2. Mieszkanie było na parterze w bloku, który istnieje ale nie wygląda tak jak we śnie, klatka była bardzo duża, balkon też. Wyszłam na balkon z mieszkania ciemnowłosej nr 2, ciemno, noc, robotnicy na drugim końcu balkonu, przestraszyłam się bo czułam, że są źli, schowałam się do mieszkania zamykając drzwi balkonowe, później szybko zamknęłam frontowe-miałam problemy z ich zamknięciem ale udało mi się. Oni jakoś tam weszli z kobietą, było niemiło, porwali ciemnowłosą nr 2. Wchodzę do księgarni, wiem, że ciemnowłosa nr 2 tam jest z nimi, wyszła do drzwi, zapytałam czy wszystko ok, zobaczyłam kontuy porywaczy, powiedziałam aby weszła do księgarni i ja to załatwię. Wyjęłam telefon-z hello kitty, z klapką. Zadzwoniłam na policję, na początku myliły mi się numery, wpisałam w końcu 112. Odebrał mężczyzna, zaczęłam mu opowiadać, że mi koleżankę porwali itd. Wróciłam się do bloku aby zobaczyć numer. 3 maja 47-pod tym adresem w moim mieście znajduje się księgarnia. Nie zgadza się to, że to był numer bloku w którym w śnie była księgarnia, w realu znajduje się ona gdzieś indziej pod adresem 3 maja 47. W bloku, w którym we śnie była księgarnia(parter) byłam kiedys u znajomego. Zapomniałam dodać, że nie miałam poczucia, że znam te osoby. Miałam amnezję, nie wiedziałam kim jestem, kim są ludzie, starałam się aby oni nie wiedzieli o moim zaniku pamięci. Poszłam z jakimiś trzema wylansowanymi dziewczynami na ciasto. Wyglądało to tak, że góra i dół ciasta były zrobione ale wypełnienie musiałyśmy sobie same włożyć(wkładałyśmy jakąś białą piankę i ciemną marmoladę). Na koniec pan z cukierni dał nam piernik z Hello Kitty. Nie mogłyśmy tego zjeść więc spakowałyśmy w zieloną chusteczkę. Wyszłyśmy.Zadzwoniłam do ciemnowłosej nr 2, drugim telefonem, również z klapką i z Hello Kitty. Za chwilę zadzwonił do mnie trzeci telefon,też z klapką i Hello Kitty. Wsiadłam do samochodu, który kierowała kobieta. Na moim prawym przedramieniu zaczęły pojawiać się tatuaże(mam jeden na żebrach). Pierwszy tatuaż gdzieś widziałam, jeden z moich znajomych go ma albo w zobaczyłam go w internecie. Przestraszyłam się, zaczęłam panikować, że nie chcę tu tatuażu. Znikł, ale zaraz pojawił się kolejny-coś na wzrór głowy Hulka, zielona postać bez ust, zamiast nich miał coś jakby pieczęć, zaczęłam mówić na głos co za tatuaże widzę i powiedziałam "Hulk z pieczęcią szatana". Wśród tych tatuaży panował motyw szatana, nie były to jakieś słodkie tatuaże tylko takie mroczne. Bałam się ich, ostatni był Hello Kitty. Znikł jak reszta, ręka była czysta. Zobaczyłam, że auto prowadziła ciemnowłosa nr 2, to oznaczało, że policja ją uratowała. Cieszyłam się. Stałam w wannie i brałam prysznic, na biodrach miałam ręcznik, fioletowy. Woda była normalna, ani mętna ani bardzo czysta. Gdy się schyliłam podbiło mnie, chciało mi się bardzo wymiotować. Usiadłam na sedesie by zrobić siku, nie chciałam zdejmować ręcznika jednak było to konieczne i w tym momencie obudziłam sie Przepraszam za składnie ale pisałam to świeżo po przebudzeniu i z góry dziękuję za interpretację
  4. kolly_yosh

    SZATAN

    Kilka miesicy temu mialem dosc dziwny sen. Snilo mi sie ze chdze po swoim miescie, bylem sam, miasto bylo kompletnie opustoszale. Na ulicach nie bylo nikogo, nie jezdzily samochody, widzialem jeden autobus jadacy z duza szybkoscia jak gdyby kierowca przed kims uciekal. W powietrzu czulem cos zlowrogiego, jakby zlo w najczystszej postaci... Pozniej znalazlem sie w osiedlowym sklepie, w ktorym stala tajemnicza zakapturzona postac (szatan), w sklepie byla tez zachipnotyzowana sprzedawczyni - nie wziela ode mnie pieniedzy za piwo Ucieklem szybko ze sklepu. Nastepnie przenioslem sie do domu, gdzie :evil: juz na mnie czekal, wiecej nie pamietam...
  5. Antares27

    Szatan i świeca.

    Witam, proszę Was o pomoc w interpretacji: Nie jest to cały sen tylko tyle ile z niego pamiętam: Jest noc. Podwórko mojego domu, ktoś (prawdopodobnie nie ja, przynajmniej nie czuję abym był to ja) próbuje przesunąć samochód do przodu, przestawić go(identyfikuję to auto we śnie jaki czerwone Ferrari). Jest to niemożliwie ponieważ tylne koła ślizgają się cały czas po powierzchni. Mielą w miejscu, piszczą. Mam wrażenie że jest to ingerencja czegoś złego, poczucie to mam ze wcześniejszej części snu której nie pamiętam. Za "moim" autem stoi inne z kim w środku - "szatan". Wiem, że wystarczy się skusić aby auto złapało przyczepność i ruszyło z miejsca. Będąc w "moim " aucie przez lusterko wsteczne widzę zapalone reflektory tamtego samochodu. Akcje przenosi się do jakiegoś pomieszczenia pełnego ludzi, jakbym szedł przez klub nocny. Dostaję się, lub raczej pojawiam się w swoim domu. Stoję przy stole i widzę świeczkę na nim stojącą. Rozpoznaję ją jako poświęconą świeczkę z pierwszej komunii. Wysoka na 15 cm, szeroka, mam wrażenie, przekonanie że jej płomień oczyści ze zła nasz dom, mniej więcej jak chodzenie ze świeczką do każdego kąta w domu i wypala emocje. Obok niej chyba leży paczka zapałek. Moja Mama mówi mi abym ją zapalił, co też robię, ale w tym momencie zaczyna ona kręcić się w kółko drżeć tak, że płomień gaśnie. Biorę ją do ręki i próbuję zapalić ale nieskutecznie. Cały czas drży. Mama woła do mojego Taty żeby zobaczył co się dzieje. Obracam się i widzę go leżącego na kanapie, pod kocem i półprzymkniętymi oczami, tak jakbyśmy go właśnie obudzili. W tym momencie się budzę, przerażony. Dodam, że jak zwykle po takim śnie patrzę na zegarek i jest 3.15. Nie wiem czy to ważne ale zawsze po snach które mnie budzą patrzę na zegarek.
  6. Mefi

    Ballada o powstaniu Szatana

    a ja kiedyś coś takiego znalazłem.. spodobało mi się to to tak bardzo... ze całkowicie zmieniłem postrzeganie na temat Szatana, Lucyfera, Diabła.. czy kto tam woli < mam nadziej ze autor nie bedize mnie ścigał za wklejenie tego Autor Videmko> Postanowiłem to wkleić tutaj a nie do utworów literackich.. bo to w końcu jedna z prawdopodobnych dróg powstania Szatana 1 Anioł z misją "Wędrówka" tułał się po świecie. Szedł jako człowiek zwykły- w opończy i berecie. Nikt go w tym przebraniu poznać nie dał rady, Choć nad oczu niezwykłością toczyły się narady 2 Wędrował więc anioł po ziemi i dobrze mu z tym było. Wtem, gdy szedł przez las, nieszczęście się zdarzyło: Zobaczył on istotę, piękną jakich mało, A ku niej od tyłu zwierzę się skradało. 3 Chciało zabić, ku temu nie było wątpliwości. Istota sama, grzech nie skorzystać z takiej sposobności! Anioł w sobie się spiął, ze złości się gotował. Doskoczył do karku bestii, ciosów nie żałował. 4 Zwierzę zaskowyczało i uciekło w puszczę. "Spróbuj jeszcze raz, bestio, wtedy nie odpuszczę!" To mówiąc anioł do istoty się zwrócił: "Spokojnie, chłopcze, ten zwierz nigdy już nie wróci" 5 Chłopiec posłał mu w podzięce uśmiech łagodny i błogi. Gdy zobaczył go anioł, ugięły się pod nim nogi. "Dziekuję za ratunek, panie, pięknie się odwdzięczę. Musisz wiedzieć, że ze zwierzem tym od dawna już się męczę" 6 Poprowadził go do swej chatki, mieszkał niedaleko. Anioł rozgościł się, gospodarz podał w kubkach mleko, Opatrzył zgrabnie ranki na ciele swego zbawcy, I krótko opowiedział o bestii-oprawcy 7 "A to szuja!"- zakrzyknął anioł, słuchając opowieści. "I ciagle tu sam żyłeś, to w głowie się nie mieści Wtedy dopiero na twarzy jego zakwitło zmieszanie- po starciu z bestią porzucił swe przebranie! 8 Trwał przed chłopcem zdziwionym w szatach swoich własnych- Płaszczu śnieżnobialym, we włosach rozpuszczonych, jasnych. "Wasz wygląd budzi mą niepewność- kimże wy jesteście? Możecie mi zaufać, błagam, prawdę mi powiedzcie!" 9 Anioł ciężko westchnąwszy prawdę mu wyjawił. Wyjaśnił, czemu zamiast być w niebie, na ziemi się zjawił. Chłopiec słuchał uważnie, niemal drżał z przecięcia, Taką historię na długo zapamięta! 10 Ten tymczasem gospodarzowi swemu dokładnie się przyglądał. W czasie wędrowki piękności multum już się naoglądał, Lecz żadna nie mogła się równać z bestii ofiarą Istota tak piękna zdawała się być marą. 11 Bo chyba nic piękniejszego nie może istnieć w świecie: Oczy jego były złote, niby wieczor w lecie, Włosy ciemne jak sadza, w kucyka zaplecione, Z czego kilka pasemek luzem zostawione. 12 Ruchy lekkie i zgrabne, postać smukła, drobna, Spojrzenie łagodne, serce pelne dobra. I choć postać jego aniołowi nie dawała podniety To szybko zakochał się biedak, niestety. 13 Został u chłopaka jeszcze kilka dni, Czując jak uczucie ciepłe w sercu mu się tli. Ze smutkiem ogromnym zostawiał chłopczynę. Widział, że i on miał bardzo smutną minę. 14 Tułał się znów po świecie, a serce mu krwawiło. Humor stracił, apetyt-coraz gorzej było. Widząc nieszcześnika, Pan Bóg się "zlitował", I rzecz dość nieprzyjemną szybko skombinował. 15 Rzekł do wysłannika :"Ból twój rozumiem, Współczuje szczerze. Na szczęście załatwić to umiem. Widząc jak ogromna zżera cię tęskonota, Wiedziałem, że na zostanie tutaj najdzie cię ochota". 16 Anioł milczał przejęty, czekał na decyzję. Bóg nie odzywał się, anioła naszły wizje: Jedna dobra, szczęśliwa, druga- w samotności, Nie wiedział, czy Bóg pozwoli rozwinąć się grzesznej miłości, 17 Czy zniszczy ją w zarodku, palca skinieniem, A jego i chłopaka obdarzy zapomnieniem? Czy może przyjmie ukochanego do aniołów grona, Czy raczej jego niechęć powrotu do nieba pokona? 18 Bóg rzekł wynośle: " Pozwolę ci zostać na ziemi, Wśrod ludzi, lasów, gór i strumieni, Lecz pod warunkiem jednym jedynym... Hmm... Złożysz mi w ofierze gołębia, baranka i maliny 19 Oddasz mi skrzydła i swą aureolę. Moc zostawię, lecz jako aniołowi żyć tu nie pozwolę" Byłu już anioł szczerze z głębi podziekował Skrzydeł i aureoli wcale nie żałował 20 Szcześliwy wyruszył w drogę do domu miłego, (Strapił się lekko, bo nikt nie czekał na niego). Lecz do drzwi zapukał, otworzył, po izbach się rozgląda, W końcu chłopca znalazł i z czcią go ogląda. 21 Leżał na swym posłaniu, przepiękny jak wiosna, Zdawało sie, że śpi, były anioł przy jego łóżku postał. Czekał cierpliwie, aż kochanek wstanie, W międzyczasie nawet zrobił mu śniadanie. 22 Po całym dniu i nocy czuwania prawda doń dotarła, Że osoba ta nie śpi, lecz jest już umarła! Rozpacz go ogarnęła- dla niego zrzekł się nieba, Na ziemi został, wracać nie chciał- bo nie bylo trzeba! 23 Wszystko, czego pragnął, tu się znajdowało! Kiedy o tym myslal, płakać mu sie chciało. Wybiegł więc z domu i pędził, roniąc łzy. Nie wiedział już: smutny być, zrozpaczony, zły? 24 "Boże, ty wiedziałeś, wiedziałeś, że tak będzie! Rozgłoszę, że mściwy jesteś, porozgłaszam wszędzie! Nikt wtedy już nie bedzie chciał uwierzyć w ciebie! Nikt już nigdy nie zawoła cię w potrzebie!" 25 Były anioł słowa dotrzymał: Mówił wszystkim ludziom, Jaki to Bóg zły i mściwy. W zemście tej udział Brało też kilku towarzyszy anioła byłego, Przez nich do rangi cesarza już podniesionego. 26 Dziwne rzeczy działy się z tym, co ich słowom uległ: Młodo umierał lub żywot cały dręczyły go bóle. Szybko obwołano anioła panem ciemności i piekła, Lecz nawet po tym wielu od Boga do niego uciekła. 27 Później były anioł stał sie złości i zawiści panem. Ludzie przejęci wielce nazwali go Szatanem. Nikt nie chciał pamiętać, że to z miłosci wynikła ta kabała, Głupi ludzie nie chcieli złej istoty, co po nocach łkała! 28 Nie chcieli anioła, co dla chłopca ludzkiego zrzekł się aureoli! Nie zranoinej duszy, co ze smutku i żalu biadoli! Woleli mieć diabła złego w najczystszej postaci Co zabija bez mrugnięcia i krwia dzieci się raczy! 29 Były anioł z ludzkiej wiary pozyskał jeszcze wiecej mocy, I pod ćmy postacią odwiedzał ludzi w nocy. To się często zdaza, nawet w naszych czasach, Więc na drugi raz zważaj, co przy oknie hasa! Ballada o powstaniu Szatana by Videmko
  7. InvadersMustDie

    ABC Demonologii

    Witam! :papa_na: Założyłem ten temat, aby każdy mógł dowiedzieć się coś więcej na temat demonologii.! Ponieważ widzimy że każdy pisze teksty typu "Nie bierz się za to" , "To niebezpieczne" itd. Owszem, jest to niebezpieczne, ale jeśli się wie o Tym dużo, wie się jak rozmawiać, kontaktować się i manipulować demonami to nie wydaje się to niebezpieczne. Na wstępie może wyjaśnimy kim jest demon : Źródło - Wikipedia Dobra wiemy kim jest demon. Teraz pora aby dowiedzieć się co to jest demonologia... Źródło - Wikipedia Kolejną ważną rzeczą są pieczęcie. ( Nie wiem czy powinienem o tym pisać, bo grozi ostrzeżeniem) Ale napisze... No wiec post jest edytowany,Ty juz masz ostrzezenie,a ja zapraszam do zapoznania sie z regulaminem Koniec na dzisiaj, kolejną naukę przekażę jak będę mieć humor i wenę (co u mnie rzadkość), przepraszam za ewentualne literówki ale pisałem to szybko. Wtajemniczonych proszę o przekazywanie swojej wiedzy. Dla osób zainteresowanych demonologią, czarną magią bądź moją osobą proszę na PW. Pozdrawiam, Deex
  8. anel1902

    sex z szatanem....

    dziwna rzecz mi sie śniła zazwyczaj nie pametam snów ale ten mi sie udało i zastanawiam sie co może oznaczać... W tym owym śnie kochałam sie namiętnie i kilkakrotnie z szatanem w postaci bardzo atrakcyjnego męższczyzny potem okazało sie że jestem z nim w ciąży ...na tym koniec snu... może ktoś ma pommyśł jak go interpretować.....
  9. lichtensztin

    Mutant, Bestia i sen we śnie

    Witam! Jest to mój pierwszy post na tym wspaniałym forum którego istnienie odkryłem dopiero dzisiaj. Po śnie któy ostatnio mnie zaszczycił postanowiłem poprosić Was-szanownych forumowiczów o interpretacje snu. Od jakiegoś czasu interesuje się śnieniem świadomym - to taka informacja nie wiem czy przydatna ale lepiej powiedzieć o wszystkim. SEN Miejsce-Las. (pogoda pochmurna, las iglasty bo ściółka była z wyschniętych igiełek dookoła rosły pojedyńcze duże paprocie) --- uciekam przed wielkim mutantem. Jest to postać która już raz w życiu mi się przyśniła gdy miałem lat ok 9 (teraz mam 20) w śnie w którym dinozaury opanowały świat. Jest to postać z olbrzymimi nogami i tłowiem z głową jakby niedopasowanym do tych nóg. Uciekam związany szeroką białą szarfą z moim bratem i jakimś trzecim człowiekiem. Biegniemy razem i gdy orientuję się że tuż przed nami jest drzewo którego nie możemy ominąć udaje mi się oddziellić i uciec na bok. @ biegnie dalej razem a ja skrywam się koło paproci i widzę jak oni się oddalają. W pewnym momencie im również udaje się rozdzielić i wtedy orientuję się że oprócz tego mutanta prześladują nas również inne stworzenia. Jakby połączenie tygrysa ze szczurem. Postura dużego kota umięśniony a przy tym łysy ze świecącymi oczami i obleśnym ociekającym dziwną śliną pyskiem. Przez moment sądzę że pod tą paprocią jestem bezpieczny gdyż było to miejsce na lekkiej górce dobrze osłonięte. W pewnym momencie czuję że za mną stoi taki właśnie stwór. Rezygnując z ucieczki czuję jak podchodzi do mniei wącha. Pojawia się nadzieja że jednak uniknę śmierci. Wtedy orientuję się że to sen. Wiem że mógłbym tą bestię złapać i rzucić nią na kilometr ale nie robię tego bo boję się że ona panuje nade mną i za nic nie chcę by złapała mnie swoimi zębami. Gdy bestia coraz bardziej "włazi na mnie" ja przykucnięty ona stoi już prawie twarzą w twarz, ociekający śliną pysk wygląda obrzydliwie budzę się. Jednak jest to pobudka w śnie. Budzę się z ulgą jak to bywa po takich snach. Idę do łazienki. W drzwiach łazienka ma po jednej i drugiej stonie umywalkę. Przy jednej z nich jest moja "siostra" (mam siostrę która ma 6 lat) ta ze snu miała ich tyle co ja, ubrana "lekko", duży uwydatniony biust, nieprzyjemny szyderczy uśmiech. Później do mnie dociera że trzymają ją jak jakąś boginie jacyś ludzie. Wzbudza to mój niepokój. Podchodzę do drugiej umywalki. Zamiast myć zęby postanawiam je tylko przpłukać. Nabieram wody w usta i wypluwam wodę czerwoną od mojej krwi. Zamykam oczy i widzę od wewnątrz moje krwawiące powieki. W tym momencie orientuję się że moja siostra to jakiś zły demon a ja sam staję się ofiarą opętania szatana. --------> W tym momencie budzę się naprawdę Nie wiem czy taki szczegółowy opis był potrzebny ale wolałem napisać wszystko co pamiętam. Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł na interpretację to z góry dziękuje. Pozdrawiam wszystkich bardziej lub mniej śniących!
  10. Diabłowate, demonowate, maszkarowate otaczaly moj dom, potem juz byly wszedzie i chcialy cos ode mnie, chyba chodzilo o dobrowolnosc przejscia w meki piekielne...?dusze? Nic nie pomagalalo, ani znak krzyza, ani powolywanie sie na Jezusa, wiedzialam jednak, ze gdzies mam jakies papiery, teksty dziwne, ktorych odczytanie przepedzalo je skutecznie...szukalam ich jak szalona, potem probowalam czytac, znalezc te slowa klucze, ktore dzialaly, bylo to chaotycznie, szarpanie sie, gubilam sie w tym...potrzebowalam aby ze mna czytali to inni ludzie, byla matula i dwie sasiadki... Diably przyslaly mi woreczek z sercami niemowlat, jakoby przeze mnie zginely i bedzie ich wiecej, jak sie nie poddam...najgorsze jak zobaczylam dziadka, bardzo w porzo czlowieka, ktory przyszedl jako jakies zombi, jakby wyszedl z grobu...nie mogalm uwierzyc, ze jest w piekle, lub gdzies poza niebiem...byl krotko, w glowie mialam pytanie, czy reszta tez tak skonczyla...???? Co do dziadka, to rozmawialam cos o grobach z matula, i nie bardzo bylam chetna jechac posprzatac, wiec moze dlatego mi sie przysnil...ale on w snie byl po ich stronie ;-( Drugi watek snu mysle, ze wzial sie z ksiazki Chmielewskiej, ktora dosc dobitnie opisywala pijawki, jakies bezkregowce obrzydliwe...nie wiem kto i dlaczego trzymal cos na wyglad jak male wezowate, zmieniajce sie w pijawkowate, maziste...balam sie tego, prosilam zeby usunac, ale skonczylo sie na tym, ze wiszace na zyrandolu wlazlo we mnie....koszmar...probowalam to wyrzucic z siebie, wylazilo w postaci jakiejs mazi, lewym okiem, ale zawsze cos zostawalo i puchlo...jakos :)udalo mi sie chyba calosc wywalic, ale takim kosztem, ze zdarlam cala skore na lewym policzku...wyglad byl masakryczny, chociaz wolalam to niz miec to w sobie... Jeszcze pamietam, ze zostal sprowadzony jakis gigantyczny waz, i umieszczony niedaleczko...dziwny taki, mniej sie go balam niz tego malego "stwora", ale tez sie balam... Wracajac do poprzedniego watku, z tych znalezionych papierow jedna karta dzialala na to cale towarzycho, ale nie moglam poskladac tego do kupy...obudzilam sie o trzeciej w nocy i musialam wstac, zeby nie wpasc znowu w ten sen...tak realistycznego, zapamietanego i koszmarnego snu nie pamietam... Jakies sugestie? Z gory dziekuje i pozdrawiam Anika
  11. kociara1star

    Szatan

    To dzisiejszy sen : .. Początku nie pamiętam . Byłam śliczną blondyną - coś jak Barbie . Później diabeł ( szatan ) przywiązał mnie do takiej ściany . I był taki jakby "krwawy księżyc" . Światło padło na mnie , a ja zaczęłam się zmieniać w jakiegoś demona . Patrzyłam na tą scenką jakby z boku .. Wyrastały mi rogi , a oczy robiły się czerwone . Jakoś się uwolniłam i uciekłam . Pamiętam , że trudno było mi panować nad sobą , bo mogłam kogoś zabić .. Szłam z moją kumpelą i było już bardzo późno . Musiałyśmy wracać do domu , ale w tym wcieleniu nie mogłam , bo bałam się , że zrobię coś rodzicom . Nagle zobaczyłam samochód moich rodziców i zaczęłam uciekać . Ale oni mnie ominęli i pojechali dalej .. Co ten sen oznacza Bardzo proszę interpretację .. Bardzo ważne . :_prosi:
  12. Sen polegał na tym że znajdowałam sie w opuszczonym kościele i przy ołtarzu stał jakby ksiądz ale modlił się i wzywał imię szatana, przy czym jego twarz wygieła się w przerażającym grymasie. Przestraszyłam się i uciekłam za ścianę, jak teraz o tym pomyślę to według mnie w tym śnie nie istniała żadna przestrzeń oprócz tego kościoła. Kiedy ksiądz zaczął wykrzykiwać o dziewięciu wrotach do piekieł buchnęły płomienie, i gdybym sie nie schowała za ścianą pewnie spłonęła bym żywcem. Czytałam w senniku że dziewiątka odności sie praktycznie do pragnienia macierzyństwa i jest symbolem szczęścia, nie wiem jak to sie ma do wrót piekielnych ;] Pozdrawiam
  13. anonimm

    Diabeł/Szatan

    Tej nocy miałam dziwny sen :icon_neutral: Śniło mi się, że gdy patrzyłam w lustro to zamiast swojego odbicia widzialam diabła/szatana (ciężko określić) Kilka razy patrzyłam i za każdym razem nie było mojego odbicia, postać ta miała straszny wyraz twarzy, taką złość w oczach Proszę o interpretację mojego snu.. Z góry dziękuje P.S Nic wczoraj strasznego nie oglądałam...
  14. Niedawno, tzn tydzien temu zmarl moj ukochany dziadek. Dzisiejszej nocy przysnil mi sie, ze byl zdrowy i chcial zrobic rzeczy w domu, ktore uwazal, ze musi zrobic, poniewaz potem "odejdzie", i chce aby babcia miala to zrobione.... Powiedzial do mnie: masz pozdrowienia......od szatana.... Spytalam go...od szatana,,,on: Tak,,,,skoro o Ciebie pytal to znaczy ze nie jest dobrze..... I sen sie skonczyl....Nie mam nic na sumieniu, ani nie jestem zla osoba,,,,niczego tez sie nie obawiam...Wstalam troche zmieszana i przestraszona...Bo taki sen napewno nie nalezy do przyjemnych... MOze ktos pomogl by w iterpetacji...Dziekuje z gory i poZdrawiam.....
  15. Chciałam bardzo prosić o interpretację tych snów. Mam 21 lat, studiuję (jeżeli coś jeszcze może pomóc proszę pytać). Jakieś trzy tygodnie temu śniło mi się, że byłam, wraz z innymi członkami rodziny, w jednym z pokojów w domu mojej babci. Na jednej ze ścian widniały jakieś religijne malowidła, m.in. różne postaci. W pewnej chwili malowidła zaczęły się poruszać, a ściana zaczęła "płakać" krwią. Dało się czuć przerażenie i panikę wszystkich w pokoju. Ktoś stwierdził, że to jakaś klątwa. Posłano po wiejską kobietę, która miała zdolności nadprzyrodzone, aby zdjęła ten urok/klątwę. Kiedy przyszła witała się ze wszystkimi po kolei podając rękę. Kiedy podałam jej swoją zatrzymała ją trochę dłużej w swojej i spojrzała mi w oczy z wyrazem mówiącym "wszystko wiem/rozumiem/wszystko jasne". W zeszłym tygoniu miałam serię koszmarów. Sen pierwszy składał się z trzech części. 01: to był dzień mojego ślubu, byłam bardzo nieszczęśliwa, cały czas płakałam, bałam się albo i czułam, że to nie jest "ten", nie chciałam wychodzić za mąż, w pewnym momencie snu wychodziło na to, że moim przyszłym mężem jest mój wujek, który jest również chrzestnym. 02: jestem w ciąży, jest dzień wyznaczonego terminu, leżę na łóżku czekając na pierwsze skurcze, coś czytam, kiedy w pewnej chwili spoglądam na podłogę widzę koc (w nieładzie, jakby go ktoś tam po prostu rzucił), a na nim moje nowonarodzone dziecko. Dziecko ma dziwne uszy w kształcie różków na czubku głowy, ktoś dorosły (chyba kobieta) wchodzi do pokoju, i po obejrzeniu dziecka stwierdza, że będzie potrzebna operacja plastyczna. 03: kilka lat później, dziecko ma już jakieś 10 lat, wygląda jak dziewczynka, chcę żeby coś zrobiła, lecz ona mi się sprzeciwia, mówi "czas już przestać się ukrwyać", jej włosy zaczynają się unosić jakby wiatr wiał od dołu, następnie padają słowa "tak naprawdę jestem szatanem", wszystko wokół zaczyna wirować, budzę się. Sen drugi: Byłam nad morzem, ze znajomymi, ale nie byli to ludzie, których znam w rzeczywistości, był różnież jeden chłopak, który całkiem mi się podobał, wydawało mi się, że i ja jemu, rozmawialiśmy wybadując siebie, chcąć się dowiedzieć, czy druga strona miałaby ochotę coś zaczynać, trochę bawiłam się w morzu (sama), może było dośc ciepłe, miało piękny kolor, spokojne, zbierało się na okropną burzę. Sen trzeci: Nie pamiętam z niego wiele, najbardziej zapamiętałam ciągłe uczucie zagrożenia i strachu, wiedziałam, że muszę się dobrze schować, że muszę bronić się przed czymś co było coraz bliżej. Pamiętam, że siedziałam skulona pod ścianą pokoju, panował półmrok, w rękach trzymałam jakąś broń, ktoś był ze mną. Najbardziej jednak pamiętam obraz ciała mojego kota pociętego na trzy części, które leżało naprzeciwko ściany, pod którą byłam skulona. Sen czwarty: Też go nie pamiętam dokładnie, jednak powtarza się uczucie zagrożenia i strachu, z jakimiś ludźmi szłam przez pole (na wsi u mojej babci), później głaskałam małego cielaka, kiedy dotknęłam jego wymion jedno odpadło i zostało w mojej ręce. Czułam się zagubiona, było mi żal cielaka, poszłam o tym powiedzieć cioci. Na podwórku była spora część mojej rodziny, ciocia siedziała w samochodzie kiedy jej mówiłam o tym, co się stało. Powiedziała, że na dobrą sprawę już zabiłam tego cielaka i jego matkę też, cała rodzina miała mi to za złe, oskarżycielsko na mnie patrzyła, a ja czułam się bardzo zagubiona i odrzucona, w pewnym sensie również nierozumiana, bo nie zrobiłam tego specjalnie.
  16. el_sochaczi

    dziwny sen, prosze o interpretacje

    Witam! Prosiłbym o interpretację mojego snu. Więc stałem w jakimś pomieszczeniu. Zobaczyłem, że ktoś idzie do mnie, to był jakiś człowiek w dreadach. Nagle pojawił się szatan (wyglądał jak człowiek, taki dystyngowany pan o lasce w kapeluszu), zaczął on atakować laskom tego człowieka w dreadach. Powiedziałem mu żeby przestał, więc szatan zaczął atakować mnie, pamiętam, że czułem jakbym się palił, wtedy postać w dreadach powiedziała coś niezrozumiałego (to wyglądało jak jakaś modlitwa) i szatan wyparował.
  17. lost_angel

    Walka z szatanem

    Witam. Miałam dzisiaj bardzo dziwny sen, dlatego zwracam się tutaj z prośbą o interpretację. Otóż śniło mi się, iż byłam w swoim mieszkaniu(w bloku) na zewnątrz rozpętała się straszna burza, wszędzie były pioruny. Strasznie się bałam...Nagle pojawił się szatan, który zaczął mnie atakować. Nie wiedziałam co robić, więc zaczęłam się modlić. Moja modlitwa byłą na tyle silna, że pokonałam go. Gdy to się stało, niebo zaczęło się rozjaśniać i zobaczyłam chmurę, która przybrała kształt Boga. Zaczęłam mu dziękować, że mnie uratował i nie zostawił. Ten sen był dla mnie strasznie męczący... Dodam, że jestem osobą młodą (17lat) i wierzącą. Dzięuję z góry za pomoc
  18. Lopinga

    gumowe demony

    ...śniły mi się ogarniające mnie gumowa demony. objawiały się z odzieży, nowej odzieży. były to dziwne, bezkształtne formy, nieokreślone, granatowo-szare. Przyczepiały się do mojego ciała przez kołdrę, podczas snu. Próbowałam je bezskutecznie od siebie odczepiać. Były bardzo nachalne. Obezwładniały mnie, usztywniały moje ciało. Nie mogłam się mimo usilnych starań ich pozbyć. zawładnęły mną. Bardzo mnie bolało ciało i dusza. Budziłam się kilkakrotnie i za każdym razem sen się kontynuował....potęgował odczucie bólu i bezwładności. w ostatniej części zdawałam sobie sprawę, że obcuję z szatanem, tzn. że obok jest szatan. dusiłam się. ...to już kolejny sen kiedy jestem przekonana, że widzę szatana. za każdym razem przybiera inną postać. bardzo wstrętne i podłe uczucie. pozdrawiam
  19. Na początku zaznaczę że będzie to bardzo krótki opis gdyż reszty (cóż.. ) nie pamiętam.. Walczyłem z Szatanem wewnątrz kościoła zbudowanego w stylu Irlandzkim - nigdy mnie w takim nie było, wnętrze całkiem 'abstrakcyjne'. Walcząc z Szatanem wbijałem w jego ciało bardzo różne przedmioty.. a został zabity dwoma kołkami powbijanymi w każdy z obojczyków.. Dodam ze Szatan był całkowicie 'ludzki' łysy a wszędzie latały wystraszone zakonnice... Walcząc czułem strach i poczucie obowiązku wobec ludzkości.
  20. eja78

    szatan?

    witam czy ktos moze pomóc w interpretacji snu? będac na cmentarzu spod jednego grobu czułam i słyszałam obecność czegoś złego (szatana) we snie bylam tego pewna. To coś jakąś niewidzilna siła ciągnęło mnie do tego grobu ze wszystkich sil, po pewnym czasie udało mi sie uciec, po tym obudziłam się. z góry dziękuje
×
×
  • Create New...