Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'szpital'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • Archiwum blogów
  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

  1. yourarabella

    śmierć i operacja

    witam, ostatniej nocy miałam dość dziwny sen. zacznę od tego, że najdziwniejsze w tym śnie nie było to, co tam się działo, a moje uczucia w nim. Byłam w szpitalu, miałam przejść ważną operację (to miało być coś z sercem, może jakiś przeszczep?), jednak lekarze od razu zastrzegli, że jest duża szansa że w trakcie tego zabiegu umrę. Ale ja się nie bałam, byłam bardzo zrelaksowana, kojarzę nawet urywek jak z kimś rozmawiam przez telefon i mowię dokładnie że " mam to gdzieś, jak umrę to trudno" ^^, a dziwi mnie to dlatego, że gdybym była w normalnej sytuacji czy nawet w śnie otarłabym się o śmierć, byłabym strasznie wystraszona, cholernie się boję. Wiem, że potem miałam narkozę i ostatni fragment był bardzo zagmatwany, raz było ciemno, raz widziałam jakby sytuację z boku jak lekarze coś mi tam robią na stole, ale ostatecznie CHYBA wszystko zakończyło się dobrze
  2. kociara1star

    Ratowanie chlopaka, szpital

    No wiec snilo mi sie, ze bylam w opuszczonym szpitalu. Znajdowaly sie tam schody w gore i w dol. Na dole byla impreza, muzyka, pelno ludzi, a na gorze pusto, strasznie i cicho. Mialam z chlopakiem wlasnie isc na ta impreze, ale zjawilii sie jacys ludzie i kazali wszystkim sie wynosic. Moj chlopak poszedl na gore, a ja nie chcialam isc bez niego i pobieglam go szukac. Nikt nie chcial mi pomoc. Pamietam, ze strasznie sie balam, bo bylo tam naprawde przerazajaco. Weszlam do jakiejs bawialni, ale zamiast swojego chloapaka byli tam inni ludzie... No i to byl koniec. Co ten sen moze oznczac? Bardzo prosze o tlumaczenie.
  3. Cześć! Śniło mi się dzisiaj że połknęłam mikroskopijne jajeczka żeby wychodować w sobie węże. Miały być małe, cieniutkie, białe - jak nici. Z nich mogłabym wyprodukować (sama, metodą tkania) bardzo, bardzo wartościową tkaninę na ubranie (dla siebie). Pamiętam że metoda mówiła żeby połknąć 8 tych mikroskopijnych jajeczek - ja połknęłam ich więcej. Pamiętam że się strasznie brzydziłam i połknęłam ich więcej tylko żeby szybciej cały proces wzrostu mieć za sobą (bo musiałabym metodę przeprowadzić kilka razy). One miały się rozwijać pod skórą, na pośladkach i miały wyjść w ciągu doby. Jednak ja zaczęłam się od tego wszystkiego przemieniać, coraz bardziej w ciągu tego czasu zaczęło mnie to brzydzić i przerażać - te cieniuteńkie, niemal niewidoczne nitki jedwabiu pod skórą zaczęły mnie uwierać, jak twarde kamyki, ciężko było siedzieć. Widziałam te niteńki dookoła siebie, niemal niewidzialne ale na wszystkim, wiele i mnie to przerażało. Chciałam coś zjeść ale na jedzeniu również były, jak kolejne zarodki nowych węży. Chyba coś zjadłam ale nie jestem pewna. A potem te węże zaczęły wychodzić i nie były wcale malutkie ale dookoła siebie widziałam grube jak palec, ciemnozielone stwory w kształcie kijanki, z dużą głową i zębami jak piranie. Nie gryzły mnie, ale poruszały się na zasadzie ruchów tych strasznych szczęk. Okazało się że one wychodziły - ale z mojej klatki piersiowej, zostawiały po sobie dziury. Nagle znalazłam się na wejściu do mojej starej szkoły podstawowej (mimo że dobijam już 30-tki) i dookoła mnie te stworki, 'na własnej piersi wyhodowane'. Obrzydzaly mnie, były obślizgłe i czułam że więcej ich jeszcze we mnie. Nie mogłam sobie z nimi - ze sobą z nimi - poradzić. Pamiętam że miałam myśl że w sumie fajnie bo je też można zabić i zdąć z nich skórę na jeszcze lepszą, bardziej racjonalną (bo tych nitek by na nic nie starczyło a skórek jak najbardziej), bardzo wyjątkową tkaninę - ale nie mogłam ich dotknąć a tym bardziej zabić, brzydziłam się strasznie i ich i siebie. Pamiętam ostatnią myśl przed obudzeniem że chcę iść do szpitala żeby mnie odtruto, zabito zarodki we mnie. Pamiętam wstyd, obrzydzenie i bezradność. Jak powiedzieć w szpitalu co mi dolega, jak mogłam być tak głupia żeby zastosować taką metodę na sobie. Długi opis wyszedł... Jednak może Ktoś się nad tym pochyli?
  4. Dobry wieczór! Wydarzenia i sny sprzed ostatnich trzech tygodni zmusiły mnie do szukania pomocy w interpretacji snów moich i mojej rodziny, potrzebuję pilnie pomocy. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Około trzy tygodnie temu mojej mamie śniły się ryby gurami, ale były ogromne i w dodatku wyglądały prawie jak dalmatyńczyki. Były dwie, pływały po niebie uwiązane na smyczach. Mama zawołała swojego zmarłego brata, swoją zmarłą mamę (w tym śnie wiedziała, że nie żyją) i mnie żebyśmy zobaczyli to zjawisko. Nasz pies trzymał te ryby na smyczach. Zmarły brat był ubrany na czarno, w szaro-czarnej czapce (zawsze się tak ubierał), mama dostała od niego hiszpańskie litrowe piwo oraz pieniądze w obcej walucie, nie wie ile, bo ich nie policzyła we śnie, odłożyła je gdzieś na bok. Brat odezwał się do niej słowami: "Siostra, jakbym miał 50 000 to bym Ci dał" przy okazji powiedział jej też, że się odnalazł i żyje. W dalszej części snu wujek dał pieniądze też mi, mama nie wie ile, ale wie, że pojechałam wtedy do kantoru wymienić swoje. W tym śnie miałam około 7 lat. Śniło jej się to z dnia 17.06 na 18.06. Obudziła się zlana potem, była zaniepokojona, bardzo źle się czuła po przebudzeniu. Po tym śnie ojciec mojego brata z pierwszego małżeństwa mamy zaginął. Po dwóch tygodniach poszukiwań odnalazł się w jednym z szpitali, prawdopodobnie został pobity wieczorem gdy wracał do domu. Leży teraz w bardzo ciężkim stanie. Lekarze powiedzieli, że przeszedł bardzo trudną operację właśnie 17.06 na 18.06. Myślicie, że ta sytuacja może mieć jakiś związek z tym snem? Odchodzę od zmysłów, szukam jakichkolwiek powiązań. Bardzo proszę o pomoc! Znów zaczęły się pojawiać dziwne sny odkąd dowiedzieliśmy się w rodzinie o całym zajściu: Mamie śnią się wszyscy zmarli z jej rodziny. Mojemu bratu z kolei śni się, że wyprowadza zdrowego ojca ze szpitala. Mnie za to przez ostatnie dni śnią mi się ludzie, którzy leżą w śpiączce; plaża i ogromne morskie fale; cmentarz, na którym odwiedzam babcię; dzisiaj śniła mi się kolejka linowa, która jeździła tylko w dół; stare, metalowe schody, po których bałam się wejść; oraz co bardzo dziwne... śniło mi się, że pod moim oknem w rodzinnym domu pod drzewem bawią się maleńkie kocięta (jeden z nich: biało-rudo-czarny próbował się nawet dostać do mojego pokoju) oraz dorosłe, ale nieduże, bardzo przyjaźnie nastawione pieski. Wszystkie miały czerwone i zielone obroże. Miały też przypięte smycze, ale biegały wolno. Postanowiłam zadzwonić do schroniska żeby coś zrobili z tymi zwierzętami. Wykręciłam numer i rozmawiałam po angielsku (może dlatego, że od kilku miesięcy mieszkam w Anglii) mimo tego, że w tym śnie byłam w swoim rodzinnym domu w Polsce. Pan wolontariusz powiedział, że będzie za 30 minut. Wyszłam na balkon i zauważyłam, że tych zwierząt już nie ma, a zamiast nich leżą martwe psy, w tym trzy moje. Bardzo przepraszam za ten chaotyczny post, nadal przemawiają przeze mnie ogromne emocje. Zaczęłam się bać tego co mi się śni i konsekwencji jakie mogą po tych snach wyniknąć. Bardzo proszę o interpretację tych snów. I jeszcze raz z góry dziękuję!
  5. Z góry przepraszam, bo mam bardzo szczegółowe sny co zawsze grozi długim tekstem, ale mam nadzieję że ktoś to przeczyta i rozwieje me wątpliwości. Śniło mi się że byłam z jakąś osobą w wyschniętym korycie rzeki i oglądałyśmy dno i brzegi które były z płyt betonowych. Po bokach były widoczne ruiny kamiennego akweduktu. Między płytami betonowymi były tylko kałuże wody i gdzie nie gdzie rosły wysokie kępy traw. Bylo też to miejsce porzuconych przedmiotów. Trochę jak dzikie wysypisko śmieci. Powiedziałam do mojego towarzysza, że "już tu byłam". Chociaż tak naprawdę nie znam takiego miejsca. Co do tej osoby, mogła być i kobietą i mężczyzną. Postanowiliśmy wyjść z tego zbiornika retencyjnego lub kanału (czy rzeki) i zwiedzić drugi brzeg tego miejsca. W ten z pomiędzy traw wyszła nieznajoma dziewczyna. Miała długie ciemne włosy. Była bardzo ładna. Szła bardzo smutna lekko się zataczając. Jej kroki były niepewne. Oczy patrzyły w nieokreślony punkt. Ostrzegła mnie przed jakimś człowiekiem. Nie można było się z nią dogadać, jakby była po jakiś środkach odurzających. Nie chciała też by ją zaprowadzić do szpitala. Nie chciała mojej pomocy, wyrwała się i poszła w swoją stronę. Według planu wraz z moim towarzyszem zaczęliśmy wychodzić na drugi brzeg. By to zrobić musiałam skakać po kawałkach betonowych płyt. co był bardzo przyjemne i lekkie jakbym fruwała. Wtedy nastąpiło jeszcze jedno nieoczekiwane spotkanie. Dokładnie z tego samego kierunku z którego nadeszła wcześniej dziewczyna, nadszedł nieznajomy mężczyzna. Wysoki, rozczochrany blondyn, w szarym płaszczu. Zaproponował mi walkę na noże. Wyciągnął nóż i uśmiechając się przy tym wytrzeszczał na mnie oczy, z jakąś psychiczną radością. Odpowiedziałam, że nie biję się na noże. Zaczęłam się go bać. Ale postanowiłam zachować spokój i wyjść na drugi brzeg spokojnie, żeby nie wyglądało, że się go boję, by gościa nie prowokować. Chciałam szybko wyjść z wąwozu. Ale przeszkadzała mi w tym półka z przetworami (kolejny już raz). Mężczyzna koniecznie chciał ze mną walczyć. był przekonany że jestem dobra w walce na noże, a jemu koniecznie chce się z kimś zmierzyć. Bym tylko nie wyszła mężczyzna zaczął ruszać segmentem i zrzucać na mnie butelki z sokami. Część złapałam (3) część się stłukła. Uciekłam do pobliskiego szpitala, w miejsce gdzie jest dużo ludzi. Psychopata podążył tam za mną. Nie widziałam go ale wiedziałam, że tam jest ponieważ musiał zrobić coś, co wystraszyło pacjentów i personel. W budynku wybuchła panika. Nie wiadomo było czy się chować, czy zdąży się uciec, czy za rogiem nie stoi facet z nożem. Przemierzałam kolejne korytarze. Mijali mnie ludzie w panice i tacy co jeszcze o niczym nie słyszeli i cała sytuacja była dla nich dziwna. Chciałam się wydostać z budynku. Szukałam drugiego wyjścia. Wiedziałam gdzie ono jest, i jednocześnie wiedziałam, że jestem od niego jeszcze daleko. Cały czas gdzieś za mną, był ze mną mój towarzysz. I w tym miejscu sen się urywa bo musiałam iść do pracy Filmów sensacyjnych nie oglądam:) w TV oglądam tylko pogodę i wiadomości, a tak to czytam książki, w ostatnim miesiącu romanse historyczne. Ale może kiedyś nakręcę film z dreszczykiem;) Motyw przetworów powtarza się już, kolejny raz, tak samo pokonywanie przeszkody. Najbardziej przerażające w tym śnie był moment kiedy mężczyzna po normalnej rozmowie wyciąga z uśmiechem na ustach nóż i mi go pokazuje, a ostrze lśni białością jak jego zęby. w tym momencie jego oczy (niebieskie) stają się bardziej wytrzszczone, i widać w nich chory entuzjazm. No przerażające to było, jakkolwiek śmiesznie to teraz brzmi. Bardzo prosiła bym o wasze zdanie co do tego snu.
  6. Ziewająca

    Sen o szpitalu

    Dzień dobry, Proszę o interpretację następującego snu: Byłam w szpitalu. Chodziłam, szukałam, błądziłam po korytarzach. Budowa szpitala była (moim zdaniem) dość specyficzna, bo bardziej przypominała szkolne korytarze. Ściany miały żółto-zielony. Wszędzie widziałam ludzi w zielonych kitlach i maseczkach na twarzy. Gdzieś pod ścianą stała jakaś aparatura ze starym i małym monitorem. I w tym momencie nastąpiło coś jakby "podgonienie czasu". W tej części snu uciekałam przed tymi ludźmi w kitlach, ponieważ pomagałam uciec mojemu chłopakowi z tego szpitala, bo chcieli mu spuścić krew i wyciąć wątrobę. Czasami trzymałam go za rękę i krzyczałam "Michał biegnij za mną!" Trącałam tych ludzi, którzy zastępywali mi drogę. Popychałam ich. Podczas ucieczki widziałam różne masywne drzwi, na których był znak zagrożenia biologicznego. Za każdym razem jak je widziałam to mój strach trochę narastał i byłam jeszcze bardziej zdeterminowana, żeby pomóc mojemu chłopcu. Na ostatnim odcinku drogi zatrzymała mnie dziewczyna, która powiedziała: "zostaw go tutaj, on się przyda". Krzyknęłam do niej, żeby zostawiła nas w spokoju i zajęła się swoim życiem. Na schodach odepchnęłam mężczyznę, mówiąc mu: "to było konieczne" i znaleźliśmy się poza budynkiem. Chcę zaznaczyć, że niektórzy ludzie, którzy pojawili się we śnie, są mi znani, ale w rzeczywistości nie mamy nic wspólnego ze sobą. Z góry dziękuję
  7. Tomasz1205

    Ciąża i opieka

    Witam miałem bardzo dziwny jak na mój wiek sen. Śniła mi się dziewczyna (młoda i ładna) z którą siedziałem w pokoju, ona wyszła na chwile i gdy przyszła miała przy sobie książkę o ciąży po chwili informuje mnie iż jest w takim o to stanie jednak jej brzuch jest płaski. I że ja jestem Ojcem (w śnie mam 19 lub 20 lat). Pózniej czekamy razem w jakiejś przychodni, mówi że chce jej się pić. Idę i kupuje jej sok. Sen jest trochę dziwny zważając na to że nigdy nie widziałem tej dziewczyny mam 15 lat, mam niskorosłość i nie chodzę do szkoły więc nie znam i nie spotykałem się z żadną dziewczyną co ten sen oznacza?!
  8. bozia666

    Znajoma,wypadek,szkło.

    Znajoma którą kojarzę tylko z widzenia, a zarazem która mi się podoba. Nie wiem jak to wyszło ale spadła na nią szyba i ją pocięło z tyłu głowy, odwiozłem ją do szpitala. Trafiła na stół operacyjny, ja siedziałem na korytarzu czekając, przyszła jej matka, siedząc ze mną i zamartwiając się o swoją córkę. Wtedy ja wyszedłem z szpitala i tylko z daleka widziałem jak matka prowadzi ją na wózku z głowa całą poszywaną i łysą,wsiedli do auta i odjechali. Trochę straszny ten sen ;/ Dzięki za pomoc
  9. Drodzy Państwo Mój chłopak wyjechał kilka miesięcy temu zagranice pozostawiając mi tylko list że zawsze będzie mnie kochał. Powroty do Polski są już teraz jednakże on nie ma z nikim kontaktu. Bardzo za nim tęsknię. Chciałabym aby wrócił. Sądziłam że już zawsze będziemy razem:_zalamka: ten sen miałam tej nocy. o godz 23 miałam tele na moje 2 nr które on miał. tak akurat się konczy praca u nich. nie odebrałam bo już spałam opisuje mój sen Śnił mi się szpilat, bardzo nietypowy. Kobieta (pielęgniarka) była przeraźliwa- miała nogi z kija od szczotki do zamiatania i wogóle wyglądała jak kukła. Byłam w szpitalu z mamą, która wyzywała tą pielęgniarke. A byłyśmy tak z powodu mojej przyszywanej siostry której coś się stało. Ni stąd ni zowąd zadzwonił mój chłopak i powiedział mi że przyjedzie za tydzień ale nie chce być ze mną. Jestem dla niego za spokojna. To już 2 sen gdzie On mówi że nie będziemy razem, bądz mam takie wrażenie. wcześniej śnił mi się płaczący. nie chciał się ze mną rozstawać.
  10. Mateczka_Natura

    SZPITAL

    Okolo tygodnia temu mialam sen....snil mi sie szpital. Byla noc, ja lezalam w nim. Tylko poza mna nikt inny nie lezal na mojej sali. Byla calkiem pusta. Otaczaly ja wielkie okna bez firan, za ktorymi wyginaly sie na wietrze lyse drzewa. Pukaly w moje okna. Bardzo balam sie. Nagle przenioslam sie jakby ok 100, 200 lat w stecz. W szpitalnej sali pojawili sie jacys ludzie i niemowle w kolysce. Ja wiedzialam ze musze zajac sie nim. Ono strasznie plakalo. Podeszlam do drewnianej kolyski i okazalo sie, ze dziecko jest juz blade, zimne...bylo martwe. Nagle znow znalazlam sie we wspolczesnosci i myslalam tylko o tym, ze musze pomoc dziecku, musze znalezc to dziecko. Wybieglam z pustej sali, okazalo sie ze w calym szpitalu nie ma zywego ducha...no wlasnie "zywego". Czulam czyjams obecnosc na sobie. SSzpital byl ciemny i mroczny a w tle slychac bylo tylko szum wichury na dworze, deszczu i placz dziecka. Bieglam przed siebie sama nie wiedzac dokad biegne. Zbieglam na prter szpitala, chcialam uciec do drzwi, ale drzwi byly zamkniete. Nagle zobaczylam stojace naprzeciw mnie kilkuletnie, blade dziecko z sinymi oczami. Patrzylo na mnie placzac. Zrozumialam ze to moje dziecko, ale ze ono nie zyje. W tym momencie cos co scigalo mnie dopadlo mnie. Obudzilam sie przerazona i zlana potem. Juz nie zasnelam tej nocy.
  11. MysteriousWolf

    Błądzenie po szpitalu

    Witam, dziś nawiedził mnię dość nietypowy sen, jakoś że nie znalazłam żadnego dobrego wyjaśnienia w sennikach, byłabym wdzięczna za interpretacje. Otóż, śniło mi się że razem z moim psem, błąkałam się po jakiśch uliczkach, nie wiedziałam gdzie jestem. Znalazłam się w ślepej uliczce przed jakimiś drzwiami, weszłam przez nie i znalazłam się w szpitalu na jakimś oddziale zamkniętym gdzie nikt z "cywili" nie może się znajdować. Prawdopodobnie jakieś promienie RTG tam były czy coś w ten deseń ponieważ personel był ubrany w specjalną odzież ochronną. Z obawy przed aferą schowałam mojego psa do tej środkowej, sporej kieszeni w bluzie, co mnie zdziwiło, bo owszem mój pies jest mały ale nie aż tak żeby się w tej kieszeni zmieścić. Zastanawiałam się jak się stamtąd wydostać, z początku próbowałam się wycofać z powrotem do drzwi ale rozmyśliłam się wiedząc że tam znowu się zgubię. Zauważył mnie jakiś młody mężczyzna, chyba lekarz, i narobił szumu pytając: co ja tu robie, i jakim prawem się tu w ogóle znalazłam. Objęłam się ramionami aby ukryć fakt że w kieszeni mam jeszcze psa. Facet spojrzał na mnie, rzucił coś o natychmiastowej dezynfekcji i goglach ochronnych. Siłą, złapał mnie za ręce i zaprowadził do pomieszczenia które kojarzy mi się z kuchnią, zbytnio się nie opierałam bo nie wiedziałam co mam zrobić. I kazał umyć ręce w specjalnym płynie. Potem pamiętam jedynie że wydostałam się z tamtego oddziału i błąkałam się po piętrach szukając wyjścia. Mimo że byli tam ludzie, pacjenci i ich rodziny, nie zwracali na mnie uwagi. Pamiętam jedynie że ściany szpitala miały ciepły, brzoskwiniowy kolor z brązowym paskiem pociągniętym przez środek. Potem miałam chwilowy urywek, i nagle znalazłam się z moim pieskiem na smyczy, na jakiejś dróżce przy torach kolejowych w środku nocy, zewsząd otoczona jakimiś zaroślami
  12. Anulkaaa785

    Szpital

    Witam! Zmartwił mnie mój ostatni sen, nie mam zielonego pojęcia co on oznacza. Chodzi o to, że widziałam ciemność i nagle widzę, że jestem w szpitalu. W pokoju szpitalnym pusto, tylko lekarz i ja przywiązana do łóżka. Lekarz powiedział mi, że mam silna anoreksje i leżąc taka przywiązana do łóżka miałam podoczepiane do siebie kroplówki, do obu rąk i nóg! Lekarz mówił, że musi mnie sztucznie karmić, bo inaczej źle się to skończy! Nie rozumiem tego w ogóle, do anoreksji mi daleko...
  13. sniło mi się, że mój chłopak był w szpitalu, przyjechałam do niego tuz przed północą, wchodząc po schodach spoglądałam na zegarek i pomimo tego, że było już po 00.00 nie słyszałam odglosów fajerwerków - tak jakby wszyscy się spoznili z odliczaniem... gdy do niego przyszlam był zaskoczony ale ucieszony, bardzo źle wyglądał ale nie wiedzialam co mu jest... miał na twarzy zarost - którego nigdy wczesniej u niego nie widzialam ,bo kazdego dnia sie goli.. co to wszystko oznacza? w ostatnim czasie czesto sni mi sie szpital, pieniądze...
  14. XQS

    Dziwny sen

    Witam ! Zapamietałem dość sporo szczegółow wiec opisuje. Jestem w jakimś budynku ale wiem ze to szpital. Na początku byli gdzies moi znajomi ale pozniej znikneli. Mam strasznie ciężkie nogi, poruszam sie strasznie powoli (czesto śni mi sie że mam cięzkie nogi i wolno sie poruszam), wchodze po jakiś schodach. Szpital dość ładny, zadbany. Jestem na którymś piętrze i wchodze do windy. Jade na parter, jade bardzo szybko w dól, winda nie mało co sie rozleci, strasznie zaniedbana, popsuta. Otwierają sie drzwi, wychodze. Jestem przy jakimś stoisku czy lodowce z jedzeniem lub slodyczami. Podchodzi jakis chlopak w swetrze, odepchnolem go. Cos zaczynam do niego skakać, chce go pobić. Kiedy chce go uderzyć on lapie mnie za reke i nie moge sie bronić, ale mnie nie udeża. Nagle znajduje sie u niego w mieszkaniu, i dalej chce go pobić ale ta sama bezsilnośc.
  15. Witam Bardzo proszę o pomoc w interpretacji mojego snu Śniło mi się, że znajdowałam się w szpitalu. W chwili, kiedy wychodziłam ze swojej sali, pielęgniarka, która stała przy drzwiach powiedziała do mnie: "to jest izolatka. tu trzymamy ludzi ciężko chorych by nie zarażali innych, pobieramy im krew i przeprowadzamy różne zabiegi" i to był właśnie ten pokój w którym leżałam, z którego wychodziłam. Coś mi mówiło, że długo tam przebywałam. Nie byłam w super kondycji, czułam się mocno przygnębiona, ale mimo wszystko chciałam wyjść z tego szpitala by iść dalej. Wszystko wydawało mi się szare i ponure. Gdy wychodziłam z sali zauważyłam ludzi siedzących i patrzących na mnie. Coś mi mówiło, że nie byli do mnie zbyt przychylnie nastawieni i nawet tego nie ukrywali. Ale mój smutek był tak głeboki i przygniatający, że to wszystko było mi obojętne. Nie probowałam też ukrywać swojego stanu psychicznego. Nie obchodziło mnie zdanie innych na mój temat. Wiedziałam, że niedoleczona nie powinnam opuszczać tego miejsca, ale coś mi mówiło, że będzie lepiej jak stąd wyjdę i w innym miejscu będę dochodzić do siebie. Czułam, że przebywanie w szpitalu jeszcze bardziej mnie dołuje. Weszłam do poczekalni szpitala. To pomieszczenie miało bardzo pogodną aurę, było pomalowane na żółto. Czekałam na mojego tatę, by mnie mógł stąd zabrać. Zaczęłam się rozglądać. Po chwili spojrzałam w bok poczekalni. Siedziało kilku ludzi, w tym dwóch mężczyzn o dużych, pięknych, błyszczących, jasnoniebieskich oczach na wózkach inwalidzkich. Patrzyli na mnie uważnie. Czułam, że każdy mój ruch jest obserwowany i wnikliwie analizowany. Stanęłam jak kołek i też się na nich patrzyłam. Bałam się, że jeśli coś głupiego zrobię, to się kompletnie ośmieszę. Po chwili jeden z tych mężczyzn ruszył w moją stronę. Zaczął otwierać szklane drzwi ( dodam że nie zauważyłam ich istnienia wcześniej). Sprawiało mu to dużo trudu. Kiedy przez nie przejechał zauważyłam że trzyma w rękach duży kawałek ciemnego szkła. Nie wem co to dokładnie było, chyba coś w rodzaju monitora. Podjechał pode mnie. Zauważyłam że tym czymś zasłania swoją twarz. Musiałam bardzo wytężyć wzrok, by zobaczyć zarys jego twarzy i oczu. Po chwili zrozumiałam że on chce nawiązać ze mną porozumienie. Tak jakby chciał przeprowadzić coś w rodzaju testu: kim jestem, jaka jestem i co czuję. Poczułam się mocno spięta, gdyż ja nie widziałam wprawie wcale jego twarzy, a on mógł ze swobodą obserwować co się dzieje na mojej twarzy. Nie wiedziałam co powiedziec, więc zdecydowałam się na zwykłe "hej!". Po chwili coś zazęło się wyświetlać na tym monitorze, lecz nie pamiętam co. Po pewnym czasie odrzucił to gdzieś na bok, zajechał z drugiej strony i patrzył się na mnie. Był to bardzo przystojny mężczyzna i wyglądał bardzo znajomo. Skądś wiedziałam, że on jest bardzo chory i opuszczony, samotny. W jego twarzy było coś, co mnie niesamowicie pociągało, ale czułam, że inne kobiety odzrucała by od tego mężczyzny ta właśnie tajemnicza choroba. Rozmawialiśmy przez chwilę (nie pamiętam niestety o czym). Po tym wszystkim moje bardzo złe samopoczucie rozpłynęło się w powietrzu, ta rozmowa okazała się jedynym skutecznym lekiem. Sama nie wiem skąd wyciągnełam wniosek, że on pragnie i potrzebuje mojego towarzystwa, że chce bym z nim poszła. Kiedy spoglądałam na jego twarz czułam się kochana. Ale mimo to byłam bardzo nieufna wobec niego. W ogóle go nie znałam, i nawet nie wiedziałam kim on właściwie jest i na co go stać. Bałam się że mnie skrzywdzi. Czułam, że decydując się na pójście z nim ryzykuję wiele, że jeśli okaże się że popełniłam bład, mogę już się nie pozbierać. jednak mimo to z nim poszłam. On już nie siedział na wózku, poruszał się normalnie i co najdziwniejsze, było to dla mnie jak najbardziej naturalne.Szliśmy białym korytarzem, zmierzaliśmy do jego sali. Nie byłam skupiona na tym co jest przed nami, cały czas koncentrowałam się na jego twarzy. Widziałam, że mi ufa, że bardzo mu na mnie zależy. Im bliżej byliśmy sali tym wyraźniej widziałam jego twarz. Malowała się na niej ciepło i czułość. Wyraźnie widziałam też że żywi do mnie głebokie uczucie. Mimo że na jego twarzy nie było nic złego czy groźnego to dalej się bałam. Jego oczy nie były już niebieskie lecz brązowe (dokładnie takie jakie ma mój znajomy i to sprawiało że bardzo mi go przypominał).Włosy miał też rzadkie, trochę przylizane. Weszliśmy do jego pokoju (bardzo mi przypominał sypialnię mojej babci). Nawet nie wiem kiedy zauważłam, że on już lezy w łóżku (w ogóle nie wychwyciłam momentu kiedy on się kładł). Jego ciało było prawie całe zakryte z wyjątkiem tyłu głowy. Jej skóra była zaróżowiona, widać było, że jest naprawdę bardzo chora. Włosy były bardzo przerzedzone. Nagle sama nie wiem skąd pojawiła się tam moja bardzo bliska koleżanka. Pytała się co ja wyprawiam i kim jest ten mężczyzna jest. Ja jej odpowiedziałam że nie wiem kto to, ja nawet nie pamiętam jego imienia. W pewnej chwili coś mi powiedziało: on ma bardzo chore nogi, trudno mu samemu się poruszać, musiał by wskoczyc na wózek, aby się do ciebie zblizyć. Wtedy się odwróciłam. Zauważyłam że leży na boku i się uśmiecha. Zdałam sobie sprawe że usłyszał każde słowo wypowiedziane przeze mnie. Podbiegłam do niego natychmiast i go przeprosiłam: jak mogłam pamiętać jego imię, skoro nawet jego nie znałam? On się uśmiechnął ze zrozumieniem. Nie miał na sobie koszulki a jego nogi były pod kołdrą. Ukryłam głowę w jego ramieniu (mój typowy odruch przy bliskich mi osobach kiedy czuję się zawstydzona ). On jenak błędnie zinterpretował moje zachowanie: objął mnie i bardzo mocno do siebie przytulił. Byłam sparaliżowana. Jak mogłam zachowywać się tak poufale wobec mężczyzny, którego znam zaledwie jeden dzień? Przecież to takie nieodpowiedzialne! Jednak dla niego to wszystko było jak najbardziej naturalne. Po dłuższej chwili zauważyłam że leżę na łóżku, na białej pościeli, a moje nagie nogi coś ciasno oplata. Sięgnęłam tam ręką. okazało się, że to nogi tego właśnie mężczyzny tak mnie ściskały.Wyglądały na zdrowe, jakby niedawno wyleczone, takie delikatne i tak podobne do moich, że trudno mi było odróżnić je od moich własnych. Ich skóra była taka gładka i delikatna, byłam w szoku, że mężczyzna może miec tak wrażliwą skórę. Potem zdałam sobie sprawę, że jestem ciasno wtulona w tego mężczyznę, a oboje jesteśmy nadzy! Nie czułam ani przez chwilę wstydu. Jednak wszystko we mnie krzyczało: jak można spoufalać się aż do tego stopnia z kimś kogo się nie zna? Przecież to nieodpowiedzialne! Co będzie jeśli się zapomnę i stracę nad sobą kontrolę? Z jednej strony miałam ochotę uciec (chociaż wiedziałam, że z jego silnego objęcia za nic w swiecie nie uda mi się wyrwać) a z drugiej chciałam przy nim zostać...
  16. Witam! dwa dni temu sniło mi się, ze do szkoły do ktorej chodze, przyszedł jej absolwent.. chlopak, ktorego kocham, ktory obecnie studiuje na drugim koncu kraju i bardzo rzadko przyjezdza do domu... nie jestesmy razem, jednak to uczucie z mojej strony sie z kazdym miesiacem/rokiem nasila.. od 2 tygodni nie daje znaku zycia a ja miałam sen, ktory nie daje mi spokoju.. mianowicie: schodze po schodach na hol, widze Kamila który wychodzi z szatni a w drzwiach jakis facet (twarzy nie widzialam0 wyciaga bron i strzela w jego głowe od tylu... on upadł a ja rzucilam sie na niego, całujac go po klatce, placzac, powiedziałam mu, ze go kocham, on miał cały czas otworzone oczy i wyznal mi to samo... sen dzien pozniej: jestem w szpitalu, poszłam na duzurke zapytalam o kamila na ktorej sali lezy, uzyskałam informacje, ze była to sala 2b i jeszcze jedna licze - 8 - (numer pietra?) gdy weszłam do podanej sali jego łozko było puste... ładnie zascielone, biala posciel... prawdopodobnie był to jakis szpital wojskowy - poniewaz jego studia sa zwiazane z marynarka wojenna... jakie znaczenie miał ten sen?
  17. Kitty Susu

    sen o chorobie płuc

    Dzień dobry:) Bardzo proszę o pomoc w interpretacji snu:) Hmm więc śniło mi się, że byłam chora najpierw nie wiedziałam co jest nie tak, ale później po różnych hmm nazwijmy to konsultacjach z lekarzami okazało się, ze jest to jakaś dość ciężka choroba płuc (we śnie nawet znałam jej nazwę jakaś dziwna była...), dlatego też mój lekarz powiedział, że nie będzie tego leczył, bo tu potrzeba jakiegoś specjalnego leczenia i kazali mi iść do szpitala wojskowego... ogólnie to dobrze nie pamiętam ale wydaje mi się, że strasznie długo się tam zbierałam, ale w końcu tam poszłam. Na początku znalazłam się w jakimś miejscu gdzie ci żołnierze chyba jedli to chyba jak jakaś stołówka z kuchnią i wiem, że wszyscy mnie ignorowali dopiero ktoś tam się zlitował i mi pokazał gdzie jest ten cały szpital, a właściwie to było jedno pomieszczenie w którym były chore osoby... jak ja tam weszłam to mi się strasznie przykro zrobiło tych osób, bo wszyscy wyglądali na naprawdę chorych, a ja hmm wiedziała, że chyba nie jest dobrze ze mną ale przecież nie mogłam się porównywać z tymi ludźmi, nie sadziłam, że ja mogłabym kiedykolwiek tak wyglądać, a co najbardziej mnie zdziwiło to jak jeden pacjent robił drugiej pacjentce zastrzyk... to było straszne:/ była tam tez lekarka i coś do mnie mówiła, ale ja chyba pod wpływem tego wszystkiego nawet jej za bardzo nie słuchałam... i tyle potem mnie obudzili więc nie wiem co mogło być dalej:/ Hmm domyślam się, że ta choroba płuc to tutaj nie przypadkowo jest... i oczywiście dziękuje z góry jeśli ktoś miałby ochotę mi pomóc:)))
  18. march1991

    ...

    Witam chciałabym by ktos wytłumaczył mi co oznaczał moj sen;) Sniłam ze nagle byłam w ciąży;) bardzo bałam sie tej ciazy a z drugiej strony byłam dumna ze bede miała dziecko;) Wszysy wokoł mnie pytali czy ja naprawde jestem w ciazy... odpowiadałam im ze tak.. Nawet byłam w szpitalu bo wydawało mi sie ze bede za niedługo rodzic.. normalniewzieli mnie na wozek i zawiezli do sali.. ale tam powiedzieli ze jeszcze bedzie trzeba czekac;) i byli tam wszyscy ze mna moj chłopak jego odzina i moja;)Piekny był sen szkoda tylko ze to tylko sen;)
  19. Matio14

    Dziwny sen

    Witam wszystkich. Ostatnio wiele osób mi mówi, że tutaj dobrze interpretują sny. Dlatego ja mam prośbę, o pomoc w zrozumieniu tego, co przyśniło mi się kilka dni temu. Zdarza mi sie śnić świadomie i często układam sobie sny, bowiem takie własne fantazje pomagają mi zasnąć. To co potem się dzieje jest strzępkiem różnych miejsc, różnych zdarzeń, na które ja już nie mam wpływu. Ostatnim razem przyśniło mi się, że jechałam samochodem - czerwony VW Golf (auto mojego kumpla). Jechało nas chyba wtedy ze 4 w tym aucie. Wiem, że wśród nich był mój kuzyn - Paweł. Nagle z naprzeciwka nadjechał stary, szary także VW golf (auto wujka Nevidomej). Było to wszystko iście wzięte z Oszukać Przeznaczenie (takowy film oglądałm z dobry rok temu; mam na myśli część z torem wyścigowym). Szary samochód nagle sie rozbił, a pojedyncze części jego samochodu - maska, kawałki metali i blachy uderzyły w nasz - przez co nieco go pocięły. A konkretnie pokaleczono nas w środku. Co dziwniejsze - jechaliśmy dalej. Nagle nad nami pojawił się helikopter, który z każdą chwilą tracił wysokość. Zaczął spadać i także się rozbił. Tak samo jak w przypadku samochodu, jego śmigło i inne części uderzyły w nasz samochód. Byliśmy nieco ubabrani własną krwią, bowiem te części także nas pokaleczyły i porozcinały. Pamiętam, że maiłam wtedy jechać do mojej dobrej przyjaciółki Lenki. Podjechaliśmy do niej i z nią poszliśmy do szpitala. Było pomieszcenie pierwsze typu wiata dla karetek i zaraz za drzwiami budynku szpitala - sala w której na leżance zaczęto mnie zszywać. Byłam rozcięta na dole pleców, potem ciągnęło się to przez biodra, aż na pachwiny. W dodatku śmiesznym elementem było, że pielęgniarka / lekarka oglądała VIVE w telewizorku wiszącym w górnym rogu sali (jak się patrzyło od drzwi to był on na tej samej ścianie po prawej stronie)/ Jak przypadło na moje sny, to nie koniec. Pamiętam także kościół, trumne - czyli wnioskuje, że była to Msza żałobna w intencji zmarłego. Miejsce przypominało nie jeden z kościołów, który wbudowany jest w rząd budynków (Coś podobnego do kieleckiego kościoła Św. Trójcy przy Wyższym Seminarium Duchownym, ale ze schodami iście prowadzącymi do katedry). Jak można to zinterpretować?
  20. lidka007

    Wyjęli mi serce...

    Wyjęli mi serce… Siedziałam z Basią, Agą i Agatą i Basia powiedziała, że umie je włożyć później, ale musiała iść do domu. Agata mówiła, że to proste, i sama to zrobi, ale bałam się oddać serce w ręce niefachowca. Szukałam lekarza po szkole, ale był tylko okulista. Pojechałyśmy z nim gdzieś i tam miał mi wsadzić serce, ale położył na ulicy dynamit i uciekł. Ja też, a dziewczyny obserwowały, czy wybuchnie. Doszłam do szpitala i były tylko pielęgniarki, żadna mi nie chciała pomóc. I dalej trzymałam to serce i bałam się, że umrę, ale trzymałam się dobrze ;P Porównywałyśmy z innymi, i było przy nich wyjątkowo ładne i duże 
  21. lolek215

    winda

    Mam 19 lat. Śniło mi się dzisiaj, że jadę windą z osobą niepełnosprawną, za którą jestem odpowiedzialna. Najprawdopodobniej była to moja młodsza kuzynka, z którą żyję w bardzo dobrych stosunkach. Byłyśmy w szpitalu i tam wsiadłyśmy do jednej z bardzo wielu wind chcąc jechać do góry. Pierwsza winda jechała w dól więc musiałyśmy szybko wysiąść. Druga - zaczęła się psuć. Dokładniej to trząść i ruszać się podłoga. Więc też chciałyśmy wysiąść. Okazało się, że w jakiś sposób drzwi kawałkiem się otworzyły wiec wyszłam i pomogłam wyjść mojej kuzynce. Kolejna winda, w której się znalazłyśmy była bardzo duża. Znajdowało się tam wiele osób (wszystkie w rzeczywistości kojarzę). Ta winda zaczęła jak gdyby kręcić podłogą. Część z nas się tego bała, inni udawali, że jest ok. Pamiętam też z tego snu, że drzwi windy otwierały się za pomocą mojej dłoni, tzn. kiedy ich dotknęłam natychmiast się otwierały i spokojnie mogłyśmy wsiąść lub wysiąść w zależności czego właśnie potrzebowałyśmy. Nie pamiętam jak skończyła się nasza podroż ostatnia windą. pamiętam też, że moja kuzynka o mało co nie wpadła pod podłogę w windzie ale udało mi się ją uratować. Przerażona tym faktem poszłam do jakiegoś kierownika czy dyrektora w tym szpitalu mówiąc mu o zaistniałej sytuacji. On powiedział żebym się nie przejmowała bo winda ma podwójne dno więc tak czy tak nic by się jej nie stało.
  22. cookie122

    śmierć, wyścigi, gwałt

    miałam dzis kilka snow zupelnie odmiennych jednak laczyly sie w calosc. Zaczelo sie od gwaltu. Snilam iz gwałci mnie moj chlopak z ktorym jestem juz jakis czas i nie potrafilam mu uciec. Nastepnie dowiedzialam sie o smierci mojego taty (nie jest smiertelnie chory ani nic w tym stylu), po czym znalazlam sie na parkingu przed szpitalem w ktorym tata zmarl i bralam udzial w wyscigach, ktore wygralam. Co to wszystko moze oznaczac??
  23. Lytomka

    Ucieczka Windą

    Śniłam dwa sny o windzie. W pierwszym jechałm windą w jakimś wierzowcu, wcisnełam guzik z numerkiem piętra a potem oparłam sie o ściane żeby sie zrelaksować. gdy otworzyłam oczy święcie przekonana że jestem już na miejscu, okazuje sie że winda wyjachała z wierzowca i dalej jedzie w górę między chmurami. Zaczynam odczuwać ogromny lęk wysokości, bo nagle okazuje się że ściany i podłoga są ze szkła i wszytsko widzę pod sobą. W drugim śnie jestem w szpitalu, jestem pacjetką i uciekam przed lekarzami. Wsiadam do windy żeby dojechać na 3 piętro, ale okazuje się że winda zatrzymuje sie na 23 piętrze. Znowu ogarania mnie paniczny lęk wysokości pomimo tego że stoje na normalnej podłodze, na korytarzu na 23 piętrze. Nie jestem w stanie ruszyc się o centymetr. Cała podróz powtarza sie kilka razy, chce dojechać na 3 piętro, ląduje na 23 i znowu lęk wysokości. Gdy w koncu łapią mnie lekarze, zaprowadzaja mnie do gabinetu, gdzie przy zwyklym urzędniczym biurku meżczyzna w garniturze obcina kobiecie język nożyczkami. Gdy chce coś powiedzieć okazuje sie że ja tez nie mam języka. Oba sny łaczy tak silny i rzeczywisty lęk wysokości że odczuwam go jeszcze po przebudzeniu. Proszę więc o pomoc w interpertacji snu, a raczej dwóch snów. Niepokoją mnie dwa sny o windzie w przeciągu miesiaca. Wcześniej nigdy nie sniła mi sie winda, a juz tym bardziej taki namacalny lek przed czymś.
  24. bezimienna

    krew , szpital

    Śniło mi się, że byłam w jakimś szpitalu.Byłam kimś w rodzaju pielęgniarki. W szpitalu tym była jakaś dziewczyna mniej więcej moja rówieśniczka(ok.18 lat) której nie znam. Miała jakieś problemy z sercem i układem krwionośnym. Po lewej stronie klatki piersiowej miała coś jakby wenflon wbity w serce, ja miałam też coś takiego. Gdy ta dziewczyna gorzej się poczuła musiałam łączyć te nasze 'wenflony' specjalną rurką i przepompowywałam jej swoją krew. Jednak gdy to nie wystarczało musiał robić to jakiś młody lekarz, którego krew była lepsza od mojej (nie wiem skąd ,ale wiedziałam, żeten lekarz ma coś z wampira,albo jakiejś postaci fantastycznej). Następnie znalazłam się z tą chorą dziewczyną w jakimś pustym pomieszczeniu i znów dostała ataku - musiałam przepompowytwać jej krew od siebie. W tym czasie za oknem zobaczyłam młodego chłopaka ,który umiał chodzić po ścianach,skakać po nich,był czymś w rodzaju wampira,ale był postacią negatywną w moim śnie.Widać było, że chciał dostać się do budynku. W tym momencie się obudziłam. Z góry dziękuję za interpretację mojego snu i pozdrawiam
  25. Witam, śniło mi się, że wchodzę na salę basenową i zauważam, że w wodzie pływa ciało. Nagle wyłania się z wody potwór - człowiek z głową ryby, ale takiej ryby co chyba zamieszkuje dna oceanów, bo ma potężne kły i próbuje mnie zaatakować. Chowam się w różnych zakamarach tego basenu, bo okazuje się, że on jest jak taki mały labirynt i jak już nie wiem gdzie się schować przed tym monstrum (bo wszędzie mnie znajduje) staję na środku i robię się niewidzialna. A teraz druga część tego snu. Budzę się w szpitalu, pełno murzynów w białych fartuchach, zastanawiają się czemu mnie nie widać. Jakoś dowiaduję się, że mój facet mnie zdradza od zawsze i znajduję jego zeszyt, gdzie jest pełno kobiecych imion. Płaczę strasznie, bo nie dość, że mnie nie widać to jeszcze mnie zdradza, ktoś mi mówi, że jestem indywidualistką, a ja mam zawał i umieram. Podejmie się ktoś interpretacji'"?
×
×
  • Create New...