Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'tramwaj'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 15 results

  1. Witam. Śniło mi się ostatnio, ze jechałam tramwajem, miałam w swojej torebce, który dostałam od wujka i cioci (faktycznie go dostałam) i jacyś cyganie próbowali mi ten aparat ukraść, a ja dalej jechałam tym tramwajem próbując ich jakoś unikać, trzymając mocno tą swoją torbę, byle tylko mi nie ukradli aparatu. Czy ten sen coś oznacza?
  2. miniaturka26

    Koniec świata.

    Śniło mi się, że mój mężczyzna mnie zdradził. Jakimś cudem ja, on i nasz syn z realnego życia, i kilka innych osób w tym również z mojej rodziny, znaleźliśmy się w wieżowcu na górze w czyimś mieszkaniu. Chcieliśmy przetrwać tam katastrofę jaka spadła na Ziemię. Przez okna obserwowałam jak z ziemi wydobywa się ogień i niszczy wszystko. Musiałam zasnąć, bo chwilę później obudził mnie ktoś nieznajomy i kazał wyjść przed wieżowiec, wtedy znajdowaliśmy się wszyscy na parterze, gdy wyszłam był spokój jakby się nic nie stało, lecz za chwilę zauważyłam że prosto na nas zmierza woda, woda zaczęła się wdzierać do mieszkania i podtopiła mojego śpiącego synka i dzieci kuzynki, obudziłam resztę i kazałam uciekać. Później podczas ucieczki jadąc tramwajem widziałam zza okien jak ktoś typu policjant namalował na trawie białą farbą miejsca parkingowe z numerami, gdzie umieszczono krowy przypięte łańcuchem na miejsca ( tak jak parkują auta), a przecież woda nadciągała. Późńiej znów motyw tramwaju, każdy chciał nim uciec, lecz nie każdy zdążył wsiąść, również mój partner nie zdążył, tak jak napisałam na początku zdradził mnie więc go rzuciłam, ale gdy ujrzałam go przez drzwi tramwaju i pomyślałam, że ma zostać tam na pewną śmierć kazałam gonić mu tramwaj, zdążył wsiąść. I się obudziłam. Snu towarzyszył ciągły strach i uczcie bezsilności, że nie uratuje reszty swojej rodziny. Chciałabym dodać, że sny o zdradzie mojego faceta zdarzają się czesto, nawet kilka razy w tygodniu. Proszę o interpretację. I dziękuje
  3. Sen zaczął się tak, że byłam w swoim rodzinnym mieście na wakacje i jak zawsze zatrzymałam się u babci, byłam tam wraz ze swoim chłopakiem lecz w sumie nie widziałam go w tym śnie ani razu. Poszłam nad jakieś jezioro, żeby pójść nad to jezioro trzeba było wejść na takie małe wzgórze, a tam, ledwo co na to podwyższenie terenu weszłam, spotkałam dwóch chłopaków w ciemnych kąpielówkach i z ręcznikami, byli chyba młodsi ode mnie. Jakoś mnie zaczepili i zaczęliśmy rozmawiać, tak wyszło, że oni mnie obydwaj podrywali, a mnie się to podobało. Zaczęliśmy więc częściej spędzać czas we trójkę i ciągle był jakiś flirt między nami, tu jakiś szept do ucha, tu dotyk, jakieś przytulenie itp. Było miło i któregoś razu poszliśmy do mieszkania mojej babci (czyli tam gdzie się zatrzymałam) i byliśmy w małym pokoju (w sypialni). Siedzieliśmy tam sobie, oni nadal obydwoje mnie podrywali, ja odwzajemniałam ich zaloty, ale też myślałam o tym, żeby to się nie wydało, żeby mój chłopak się o tym nie dowiedział. I potem był jakiś taki epizod, że chciałam się przebrać, ale nie umiałam w komodzie znaleźć swoich ciuchów, wszędzie były jakieś rzeczy babci. Przeszukałam wszystkie szuflady no i nie ma tych moich ciuchów, zwołałam więc babcię no i znalazłyśmy w końcu te moje rzeczy. Potem jednak dalej tam flirtowaliśmy ze sobą w pokoju i zaczęłam się zastanawiać, którego wolę no i wybrałam blondyna, więc zaczęłam coraz bardziej skłaniać się ku niemu. Później się przebudziłam, ale gdy znowu zasnęłam to pojawił się kolejny sen z jakimś 'romansem' w roli głównej, dlatego napiszę to tu, a nie będę zakładać nowego wątku, bo myślę, że te sny są poprzez te flirty z chłopakami jakoś powiązane i mogą mówić o tym samym lub o podobnej rzeczy. Więc byłam dalej w swoim rodzinnym mieście. Tym razem był już wieczór, ciemno itd. Okazało się, że w mieście pojawiło się jakieś skażenie biologiczne i pojawiły się jakieś kosmiczne potwory (to akurat pojawiło się przez grę, w którą grałam wieczorem, więc to chyba nie ma znaczenia). Ludzie zaczęli masowo uciekać, panika, krzyki, wojsko, strzały itd. Ja się w sumie nie bałam, ale postanowiłam wracać do swojego aktualnego miejsca zamieszkania. Na jakby 'dworzec' czy coś takiego trzeba było jakoś dotrzeć, dokładniej biegłam przez ten tłum lub nawet wraz z nim, bo dużo ludzi biegło w tym samym kierunku. Na początku biegu jak zwykle, gdy chciałam biec szybko to biegłam wolno (zawsze tak mam w snach), ale nagle stała się rzecz dla mnie przełomowa, bo zaczęłam biec szybko, tak jakbym naprawdę biegła w życiu (nigdy mi się jeszcze nie udało tego w śnie dokonać xd). No i biegłam, dotarłam w końcu przed budynek i wbiegłam na pierwsze schody prowadzące do budynku. Gdy stałam w drzwiach wejściowych nagle pojawiła się prawie cała moja rodzina - najbliższe kuzynostwo, ciocie, wujkowie itd i mnie żegnali, wszyscy machali na pożegnanie itp. Weszłam do środka i pobiegłam na górę, po drodze były takie jakby ruchome schody, a raczej taka ruchoma taśma jak w centrach handlowych są, żeby wózki mogły wjechać, ale te taśmy jechały nie w tą stronę co powinny tzn, my (ludzie) biegliśmy w górę, a one jechały w dół. Ciężko się trochę po nich biegło, więc chciałam się złapać kogokolwiek, żeby sobie pomóc no i złapałam za prawą dłoń jakiegoś chłopaka, przystojnego zresztą ) Nawiasem mówiąc to ten moment złapania jego dłoni bardzo mnie uderzył, do tej pory mam to przed oczami No i on mi pomógł i biegliśmy tak po tych schodach, jedyna trochę dziwna rzecz to, że nie trzymaliśmy się normalnie za ręce tj. zamiast ja swoją lewą ręką trzymać jego prawą dłoń, to ja trzymałam swoją prawą dłonią jego prawą dłoń. Biegliśmy tak razem, a później okazało się, że jest podziemna droga z tego miasta do Warszawy, gdzie się wybierałam i w tym momencie gdzieś mi zniknął ten chłopak i znów byłam sama. Droga do stolicy wyglądała tak, że ludzie byli połączeni ze sobą takim długim sznurkiem (jak czasem dzieci z przedszkola na wycieczkach) i podróżowaliśmy kanałami takimi jak mniej więcej podczas wojny, z czerwonej cegły itd. Mówię tu podróżowaliśmy, bo ludzie nie szli na pieszo tymi kanałami tylko jakby 'jechaliśmy na stopach' xD Nie umiem tego inaczej wyjaśnić xd No i w końcu dojechaliśmy na miejsca, gdy wyjechaliśmy z tych kanałów i wyjechaliśmy z tych podziemi na powierzchnię to nagle znaleźliśmy się w jakimś tramwaju na jakimś tam rondzie. Znów pojawił się ten chłopak. Staliśmy obydwoje obok drzwi i zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Zapytałam, gdzie mieszka, odpowiedział, że xxx (przystanek przed moim przystankiem), co było miłym zaskoczeniem. Odparłam na to, że w takim razie musimy razem pojechać takim i takim tramwajem. Dodam nawiasem, że chłopak ten miał czarujący uśmiech ) Narazie jechały 3 tramwaje jeden za drugim (jakby dla ludzi, którzy się ewakuowali), ale my musieliśmy się przesiąść. W tramwaju jechali z nami dwaj murzyni, pijani zresztą. Jeden do nas wstał i podszedł, złapał mnie tak, że przez przypadek w zasadzie dotknął moich piersi (w dodatku byłam bez stanika nie wiem czemu) i zaczął po angielsku mówić do tego chłopaka, który ze mną jechał, czy ona ma zamiar mnie poślubić, bo jestem piękna i coś tam coś (obydwoje nie zrozumieliśmy co ona tam do nas potem w tym swoim angielskim, pijanym bełkocie do nas mówił). Musieliśmy już wysiadać, odpowiedziałam mu więc po angielsku, że dziękuję i miłego dnia (do tego murzyna). Zdziwiło mnie trochę, że powiedział, że jestem piękna, bo byłam po raz kolejny bez makijażu xd Wysiadając z tym chłopakiem stwierdziłam, że pewnie ucieknie nam ten tramwaj, którym mamy jechać i, że pewnie trafi nam się najstarszy tramwaj. No i tak też było, biegliśmy do tego tramwaju, nawet naciskałam ten guzik, żeby się drzwi otworzyły, ale kierowca odjechał, a tramwaj faktycznie był tak stary, że takie to już tylko do naprawy torów jeżdżą. No i tutaj się niestety obudziłam i nie potrafiłam już dalej zasnąć, a szkoda, bo byłam tak ciekawa co będzie dalej z tym chłopakiem ) Bardzo prosiłabym o zinterpretowanie tych snów, albo chociaż jednego. Wydaje mi się, że jest w nich coś ważnego, ponieważ mimo upływu dwóch dni nadal je tak wyraźnie pamiętam. Może to będzie pomocne, albo najbardziej w tych obydwu snach uderzyła mnie łatwość z jaką nawiązywałam kontakty z chłopakami i w dodatku nie na poziomie przyjacielskim. A to złapanie tego chłopaka za rękę w drugim śnie nadal mnie oszałamia wręcz, ja po prostu czułam miękkość jego dłoni! W dodatku nie wiem, czy ten sen nie jest jakąś odpowiedzią na moje zastanowienia, które miałam dzień przed pojawieniem się snu, a dokładniej myślałam, czy nie powinnam się związać z kimś innym niż z moim obecnym chłopakiem. Bardzo proszę o interpretację! )
  4. ostatniej nocy miałam sen, który wyjątkowo dobrze pamiętam (bo zwykle tylko kojarzę, że coś tam mi się śniło, ale nie potrafię sobie przypomnieć). Wracając do snu o interpretację którego proszę Was Drodzy Współużytkownicy, na początku z moją dawną przyjaciółką (z którą już kontaktu od paru lat nie utrzymuję) wsiadałyśmy do tramwaju ale jak prawie ruszał to ktoś z pasażerów powiedział ze nie możemy jechać i wtedy zobaczyłam ze mam za mało pieniędzy i nie mam na bilet, wiec szybko wyskoczyłysmy z tramwaju , ale odrazu za nim pobiegłyśmy... niestety ciągle nie udawało się nam, przyjaciółka starała się skrótem biec żeby przeciąć mu drogę, ale znowu wybiegłyśmy tuż za nim. nagle znalazłam się w domu u jakiegoś mężczyzny(ale nie pamiętam żebym go znała z realnego świata) on mnie tam więził . swoją drogą teraz mi się kojarzy ze ten dom trochę jakby szkołę przypominał. byłam w pokoju na końcu korytarza , kiedy uznałam ze moj "oprawca" już jest zajęty czymś innym i mogę uciec. planowałam wybiec przez korytarz,ale on sie zorientował i biegłąm korytarzem . "Korytarz" był jakby takim podzielonym na pokoje , bo co chwile były drzwi. nagle gdy ten mezczyzna był blisko postanowiłam wyskoczyc przez okno. i rozbijałam rękami okno , i wyskoczyłam... a wtedy zobaczyłam moja przyjaciółkę (tą która była na poczatku snu) ona wyskoczyła za mną. I w tym momencie znowu biegniemy, ale tym razem obie uciekamy przed tym meżczyzna. w pewnym momencie czuje jakbyśmy juz oddaliły się wystarczająco,ze on nas nie znajdzie i wchodzę do jakiejś małej piekarni i prosze zeby ktos zadzwonil na policje bo uciekamy przed jakimś szaleńcem który nas więził, ale wszyscy którzy tam pracowali wogóle nie zwracali uwagi na nas jakby nas nie widzieli. ale ja prawie płacząc błagałam o telefon ze sama zadzwonie wtedy jedna starsza kobieta popatrzyła na mnie z pogardą w oczach i powiedziała zebym nie przeszkadzała bo wszyscy usiłują pracować i zebym poszła na zewnątrz ale od zaplecza. wyszłam , a podwórko było bardzo małe , jakby otoczone murami sąsiednich domów rosły dwa drzewa ktore robiły cien tak ze slonca wogole nie było widac. po chwili usłyszałam ze ten mezczyzna wpada do tej piekarni ale krzyczy na niego ta sama kobieta i mowi podobnie jak mi ze usiluja pracowac i zeby nie przeszkadzal, on wtedy widzac ze nie ma mnie tam wybiega na ulice i tylko słychac jak trzaska drzwiami... a ja nadal siedze na malm skrawku trawy pod niezbyt ładnymi drzewami. koniec. bardzo proszę, jeżeli ktoś ma coś do powiedzenia na temat mojego snu... bardzo prosze:) a tymczasem dobranoc Klaudia
  5. Witam, Śniło mi się, że byłam na jakimś dużym placu w mieście gdzie planowano zamach na mnie. Zamachowcy zastrzelili jednak mężczyznę. Wiem nawet, że dostał w podstawę czaszki. Rozpoczęłam śledztwo, byłam detektywem. Szukałam po omacku łuski od naboju. Wtedy z placu zaczęła odjeżdżać cała masa tramwajów. Były dziwnie czyste więc pytam kogoś dlaczego są takie. Odpowiedział, że motorniczowie bardzo dużo zarabiają. Są bogaci i skorumpowani do tego stopnia, że częstują pasażerów kiełbasą. W tym momencie sen się skończył, obudziłam się spocona więc proszę o pomoc. Dzięki, Kaśka,
  6. Jestem na Ukrainie, tam gdzie spędziłam większość dzieciństwa, jadę tramwajem aby spotkać się ze znajomymi z którymi już nie utrzymuje kontaktu. Po chwili wchodzi kontroler biletów, który jest żołnierzem. Zaczynam się tłumaczyć, że nie mam biletu. Żołnierz odpowiada, że daruje mi tym razem jeśli podam mu swój numer telefonu. Podałam, a on proponuje, że mnie zaprowadzi na miejsce. Nie pamiętam dlaczego, ale potem siedziałam mu na kolanach a on na wózku inwalidzkim (w tramwaju chodził normalnie). Był bardzo miły i zabawny, aż zaczęłam myśleć, że mam dzisiaj szczęście. Kiedy dojechaliśmy na miejsce moi znajomi zaczęli się śmiać i drwić. Mówili, że żołnierz to chyba nie moja liga (dużo imprezuje i robie rzeczy których potem żałuję, więc nie powinnam zadawać się z żołnierzem, który jest podobny do policjanta!) i że powinnam się pożegnać. Bardzo proszę o pomoc w interpretacji, ten sen bardzo mną wstrząsnął. dodam, że mam 19lat
  7. Śnił mi się przystanek tramwajowy. Tuż przy torach siedział brązowy, dość duży gołąb. Wiedziałam, że coś mu jest bo nie odfruwał gdy ktoś koło niego przechodził. Cały czas siedział. Postanowiłam do niego podejść i zobaczyć co mu jest. Wtedy on przestraszył się mnie chyba bo próbował się wznieść ale nie potrafił. Wtedy nadjechał tramwaj i przytrzasnął gołębiowi nóżkę. Szybko pobiegłam do motorniczego aby nie ruszał bo zabije ptaka. Chciałam go wydostać spod koła tramwaju ale motorniczy zaczął cofać i zabił gołębia. Zrobiło mi się żal ale nie płakałam. Wiedziałam że stało się coś strasznego. Ktoś obok mnie (znajoma mi osoba lecz nie pamiętam kto) zaczął się z tego śmiać. Co to może oznaczać ?[
  8. Bardzo proszę o interpetacje tego cudu. Dzwonek. Wybiegam z klasy i pędzę na przystanek tramwajowy. W biegu narzucam dżinsową kurtkę. Wsiadam w tramwaj jadący w lewo. Wysiadam na przystanku który istnieje od zawsze w moich snach. Tory tworzą tu coś na kształt elipsy z kioskiem na środku. W niektórych snach stoją tu dwa kioski, w niektórych nie ma żadnego. Dzisiaj jest jeden, wygląda jakby nigdy nie był otwarty. Przebiegam przez ulicę by w ostatniej chwili uznać że chcę wrócić. Wrócić nie do szkoły ale do tramwaju. Takiego w drugą stronę. Wracam, znów biegiem na przystanek, który nagle robi się znacznie dłuższy niż wcześniej, muszę biec żeby zdążyć wsiąść do wagonu. Zdyszana wpadam do wagonu pełnego ludzi i zaczynam przeciskać się w stronę przodu. Na samym początku drugiego wagonu widzę trzech mężczyzn siedzących na zabudowie elektroniki pojazdu. Przed nimi w odległości półtora metra nikt nie stoi. Pcham się w tamtą stronę by nagle napotkać opór ręki innego pasażera. Mówię głośno „przepraszam” ale mężczyzna nie zabiera ramienia, co więcej pcha mnie w tył mówiąc gorączkowo o tym że „tam są oni” spostrzegam przed trójką coś rozlanego na podłodze, wygląda jak wymioty ale nie czuję zapachu. Patrzę na twarz odpychającego mnie mężczyzny i widzę rozbitą wargę i zakrzepłą krew. Cofam się do drzwi i zauważam że tramwaj zjechał z trasy. Wjeżdża no coś na kształt ślepego toru, dokładnie długości składu. Jest wiosna, dookoła toru roją się robotnicy ubrani w pomarańczowe kamizelki. Koło mnie ktoś mówi „znowu. To zawsze wygląda tak samo… żałuj że tu jesteś.” Rozglądam się po wagonie i widzę że każdy ma rany na twarzy. W tym momencie ogarnia mnie panika, wcześniej nie czułam nic. Mężczyzna stojący przy guziku otwierania drzwi ma rozcięty lewy łuk brwiowy. Patrzę na niego zastygła w niemym przerażeniu a on kładzie mi dłoń na lewym policzku. Jednocześnie za drugi policzek z obrzydliwym rechotem łapie mnie jeden z trójki. Błagam pasażera przy guziku mówiąc bezgłośnie „proszę, proszę, otwórz drzwi, proszę” a on z cierpieniem na twarzy odpowiada „to nic nie da”. Oprawca rechocze jeszcze głośniej. Błagam niemo. W końcu chłopak naciska guzik a ja wybiegam z wagonu. Nie ma już robotników, ani nawet śladu po nich. Biegnę przez opustoszałą część miasta a za mną rozbrzmiewa ohydny rechot. Nie rozpoznałam żadnej z osób spotkanej w śnie. Sądzę że szkołą z której wybiegałam było moje gimnazjum – skończyłam je trzy lata temu. Tramwajami jeżdżę na co dzień, natomiast nigdy nie nosiłam i nigdy nie lubiłam dżinsowych kurtek a w tym śnie mam taką cały czas na sobie. Na dodatek w śnie niemal cały czas biegnę i nie sprawia mi to żadnej trudności a w rzeczywistości bardzo nie lubię biegać. Poza ludzmi w tramwaju i robotnikami nie pamiętam nikogo innego.
  9. peter1972

    Dwa niezrozumiałe sny...

    Witam, chciałbym prosić o interpretacje snów, które miałem w ciągu kilku ostatnich nocy. Pierwszy z nich: Jechałem samochodem terenowym, z którego wysiadłem mając na sobie nowo kupione spodnie jeans. Następnie zmieniłem środek transportu na autobus lub tramwaj (dokładnie nie pamiętam) z okna którego zobaczyłem swoją żyjącą matkę. Kolejny etap snu to nabrzeże chyba rzeki do którego dobijał lub powoli blisko mnie przepływał statek (barka). Wiele wątków w ciągu jednej nocy. Proszę o pomoc. Sen drugi (kolejna noc): Znowu jechałem samochodem, tym razem był to samochód osobowy (używany), który właśnie nabyłem. Nie jechałem sam, towarzyszył mi pasażer ( kim był nie pamiętam). Parkując powoli uderzyłem inny samochód stojący przede mną, choć nie czuć było kolizji. Wyszedłem ze swego samochodu aby oszacować szkody, lecz nic nie zauważyłem. Na poboczu stał natomiast chyba inny samochód, którego blachy były widocznie skorodowane. Kolejny a zarazem ostatni etap snu to naprawa rury w łazience, z której (bateria prysznica) zaczęła na mnie lecieć słabym strumieniem czysta woda. Elementy jakie towarzysza najczęściej moim snom, które pamiętam po przebudzeniu: 1. samochód i przebywanie w nim jako kierowca przy jednoczesnym przemieszczaniu się. 2. Woda w rożnych postaciach. Wielokrotnie nurkowałem w przejrzystej wodzie morza, jeziora czy oceanu. Jestem przekonany, iż sny informują nas o wydarzeniach, które będą miały miejsce w najbliższym czasie. Kiedy śniło mi się niebo nocą na którym były tysiące spadających gwiazd ( niczym fajerwerki) czego świadkiem był mój ojciec, który mi towarzyszył. Sen był nad wyraz realistyczny. Po kilku tygodniach od czasu tego snu, mój ojciec zmarł... Pozdrawiam Peter
  10. Miałem dwa bardzo podobne sny (właściwie to jednej nocy miałem 4 sny, pozostałe dwa opiszę osobno). W jednym pamiętam, że cały czas chodziłem na przystanek autobusowy i jeździłem tymi autobusami po Krakowie. W tym śnie miałem też własne mieszkanie do którego czasem wpadałem, ale nie zapamietałem żadnego charakterystycznego szczegółu z tego mieszkania. W drugim śnie wracałem skądś tramwajem z matką. Wysiedliśmy na przystanku i ja się zorientowałem, że zapomniałem torby. Tramwja niby ruszył, ale potem się zatrzymał a ja wszedłem do niego (jakimś cudem) od strony z której nie ma drzwi i odzyskałem tą torbę.
  11. martix

    Tramwajem w nieznane...

    Snilo mi sie ze wsiadlam do tramwaju nie zauwazywszy ze nr 2 jedzie w zupelnie innym kierunku niz ja zazwyczaj jezdze.Kiedy wysiadlam zorientowalam sie ze jestem w dziwnym nieznanym miejscu.Stalam na przystanku z ogromna iloscia bagarzy...mialam ze soba nawet materac z lozka.Weszlam do hotelu i spytalam gdzie jestem,kobieta wytlumaczyla mi ze spowrotem moge wrocic jedynie taksowka...Kiedy wrocilam spowrotem zaskoczylam ze nie mam z soba swoich rzeczy...Wsiadlam w tramwaj a on zawiozl mnie w kolejne dziwne miejsce...Bylo ono do polowy osniezone a druga polowa to piekne zbocza skal i zaczynajace se morze,blyszczace cale w slonecznych promieniach,niedaleko byl piekny ryneczek z kawiarniami ....nie myslalam juz o zgubionych torbach ,chcialam tam tylko usiasc i cieszyc sie tym miejscem...Ostatnio kluce sie strasznie z partnerem,przeraza mnie to ze tak sie nie rozumiemy ...on jest uparty i ja tez.Rozchodzimy sie i wracamy do siebie po 3 dniach.Czy taki sen moze miec z tym jakis zwiazek???Morze o pieknych slonecznych falach to moj drugi sen w tym tygodniu...tramwaj tez.
  12. Moj ostatni sen dotyczył osoby ktora jest bliska mojemu sercu wiec prosiłbym o pomoc w interpretacji wymysłów mojej podświadomości. Wracałem ze szkoły z przyjacielem przez stare miasto, przede mną szła moja dziewczyna Anka z koleżanka, ja i kumpel postanowiliśmy wstąpić na chwile do sklepu. Będąc w tym sklepie i rozmawiając ze sprzedawcą nagle przyszedł inny kolega mówiąc ze Anka jechała w tramwaju który wykoleił sie zaraz za rogiem ( co dziwniejsze w moim mieście nie jeżdżą tramwaje) no wiec pobiegłem zobaczyć czy nic jej nie jest, wykolejonego tramwaju nie widziałem, wcześniej przed wejściem do sklepu przejeżdżał gdzieś w oddali. No wiec zacząłem szukać Anki i znalazłem ją stojąca i strasznie przestraszoną z jej rodzicami. Następnie odprowadziłem ja do domu, cała drogę jej rodzice szli za nami cos do mnie mowiac czego juz nie pamiętam. tak mniej wiecej sen sie skończył. Jesli ktos moze jakos to zinterpretować byłbym wdzięczny
  13. nemo

    sen o ...

    Witam. To mój pierwszy post, więc prosze o wyrozumiałość. Z reguły jest tak, że mało co pamiętam ze snów, ale ten pamiętam prawie cały. Opiszę go i proszę o interpretację. Jeżeli będzie za długi, to proszę o wyrozumiałość Śniło mi się, że szedłem do pracy do Żony. Żona aktualnie nie pracuje, ale miała krótki epizod z pracą w administracji szpitalnej. Pogoda była letnia, było słonecznie i przyjemnie. Z tym, że miejsce gdzie pracowała nie było tam, gdzie jest w rzeczywistości, tylko dużo blizej. Szedłem więc do niej, amiałem jeszcze jakieś może 500 m do przejście (może mniej) naprawdę niewiele. W tym czasie minęły mnie ze dwa tramwaje. Pomyślałem sobie, że może bym podjechał tramwajem, po co mam iśc pieszo - przecież mam bilet miesięczny. Jako, że byłem pomiędzy przystankami postanowiłem pójść na najbliższy. Widziałem jak zatrzymał się nim tramwaj. Chciałem jakoś przyspieszyć kroku, ale nie mogłem - w ogóle nie mogłem iść: nogi mi się plątały,miałem trudności w poruszaniu się, jakby mnie kurcze złapały, szedłem bardzo niezdarnie. Oczywiście na tramwaj nie zdążyłem - minął mnie i widziałem, że to była linia nr "1". W rzeczywistości tą drogą jeździ taka linia, ztym, że teraz jest zawieszona ze względu na romont ulicy. Gdy tramwaj mnie minął byłem zły, że mi uciekł, a ja jakoś takie miałem problemu z poruszaniem się. Potem nagle znalazłem się u Żony w pracy (nie pamiętam, żebymmiał już jakieś problemy z chodzeniem), ale zauważyłem, że koszulka którą na sobie miałem jest bardzo brudna z przodu (nie wiem czy to ważne, ale koszulkę tą - biała - dostałem od mojej ś.p. Teściowej). Zawstydziłem się, że mam brudną koszulkę - no bo jak ja wyglądam między ludźmi. Następnie śnił mi sie egzamin - test (już nigdzie się nie uczę). Siedzielismy w takich ławach (coś, jak ławki w kościołach). Koło mnie siedział jakiś chłopak, którego nie znałem, prezde mna dziewczyna, której tez nie znałem. I ten chłopak zapytał się tej dziewczyny czy da odpisywać - ona na to zdecydowanie i krótko: NIE. Jednak w czasie egzaminu pozwalała odpisywac, z czego i jak chętnie korzystałem. Pamiętam, że ja bardziej korzystałem z jej pomocy niż on. Nie bylismy jakoś specjalnie pilnowani, gdzyż ja się wychylałem do przodu i spisywałem odpowiedzi. Nagle usłyszałem gos prowadzącej, że juz kończymy, bądź do końca jeszcze 30 sekund (dokładnie nie pamiętam). Zobaczyłem, że mam wiele nie zaznaczonych odpowiedzi, a tu już trzeb aoddawać prace. Wtedy zobaczyłem, że kilka ławek z przodu siedzi moja Żona i tez pisze test. Poczułem się wtedy zdenerwowany dlaczego nie usiadła koło mnie, żebym mógł jej pomagać. BYłem na to zły i wiedziałem co robić, jak jej pomóc, jak się znaleźć koło niej. Niewiele myśląc przeszedłem po ławkach do niej i usiadłemobok. Zobaczyłem, że Żona moja tez ma nie wszystkie odpowiedzi zaznaczone, a część (takie odniosłem wrażenie, bo dokładnie nie porównywałem - nie było czasu) odpowiedzi ma zaznaczonych inne niż ja. Atmosfera była nerwowa - jak to na egzaminach przy oddawaniu prac, gdy się nie ma wszystkiego napisanego. Byłem zły na to, że nie mogę jakoś jej pomóc, czułem tą swoją wewnętrzną bezsilność, że nic tu już nie pomogę, bo nie ma czasu. Żona tak jakby do mnie mówiła, że trudno, to już nie ma znaczenia, nic się nie poradzi, tak wyszło, nic się nie stało. Jeśli ktos ma możliwość mi to jakoś zinterpretować, to bardzo proszę. Sen jest dosyć złożony i występuje w nim wiele symbolów, a może ktoś ma już doświadczenie i wszystko się jakoś łączy w całość.
  14. Princess19891

    Kolejny raz

    Proszę o interpretację takiego snu.... Na poczatku sniło mi sie, ze wieczorem biegłam z kims (nie wiem kto to był w snie sie znalismy) do tramwaju zeby zdarzyc.... z poczatku stanelismy nie na tym przestanku na którym trzeba wiec musielismy przejsc na druga strone. W reku mialam torbe a w niej były karty tarota, ktore wzielam do reki.... Ten tramwaj stał juz na przystanku my do niego wbieglismy ale ja te karty zaczelam gubic.... także zostało mi tylko pol talii i jakis ktos w tym autobusie mi powiedział, ze upuscilam jedna wrocilam po nia wsiadlam spowrotem ale nie pamietam gdzie byla reszta. Potem pomyslalam sobie, ze w sumie mogłabym reszte tych kart porozrzucac. Pozniej snilo mi sie ze bylam na jakims konkursie tanecznym gdzie w trojke mialam zatanczyc z kobieta i mezczyzna mialam wykonywac kroki te co kobieta jednak ciagle sie z nimi spoznialam..... potem kiedy czekalam na wyniki siedzialam obketa z przyjaciolka i romzwiałysmy wtedy czulam sie strasznie bezpieczna.... i pomyslalam, ze bardzo potrzebuje ludzi przy ktorych wlasnie tak sie czuje ze moge teraz zasnac i wiem, ze nic mi sie nie stanie.... Potem sniło mi sie, ze byłam gdzies w jakims miejscu w kazdym razie tam był sklep. robilam tam zakupy a pozniej jakos tak sie stalo, ze gdzies w poblizu mialam pracowac jako pani do towarzystwa.... Co smieszne dalam 10 papierosow i za to mialam tak pracowac tyle, ze musialam podpisac jakas umowe z kobieta.... Potem szłam z trzema innymi kkobietami wlasnie do tej pracy..... Co było zasakaujace to wyglad... wygladalysmy pieknie jednak kazda zastanawiala sie po co tak na prawde to robi i zadna nie wiedziala..... bylysmy ubrane na czarno, opalone....
  15. Lizzy_92

    Meczący sen..

    Hej.! wczoraj w nocy przyśnij mi się sen który nie daje mi spokoju byłabym wdzieczna gdyby ktoś pomógł mi rozwikłać tą zagadke.. Otóż śniło mi się ze idę ulicą tuż obok przystanku tramwajowego,nadjechał tramwaj i stało się cos dziwnego zamiast wojechac prosto po torach wjecał na chodnik zrobił kółko i potrącił ludzi po czym pojechał. ja podbiegłam do potrąconej dziewczynyny i poznałam w niej moją kolezanke.nikt nie umiał zadzwonic na 999... nie wiem co mialo to znaczyc ale sie martwie dodam ze ostatnio jestem dosyc zabiegana moze to cos pomoze. z góry dzieki.
×
×
  • Create New...