Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'trup'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • Archiwum blogów
  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

  1. Guest

    MORDERSTWO

    Ten sen był nie tyle co ciekawy, co zdumiewajacy.Tyle było w nim zwrotów akcji.Najpierw pamietam, ze dowiedzialam sie w pracy ze nie dostane wyplaty, za to ufundują mi wyjazd w góry.Potem znalazlam sie na jakims przyjęciu, gdzie wpadł jakis koles i zamordowal jakiego chlopaka.Ten morderca potem rzucil sie na mnie i jakies 20 minut silowalam sie z nim, staralam sie zeby mnie nie zranil nozem.Bylam zla na otaczajacym mnie ludzi ze mi nie pomagaja, i na policje ze tak dlugo trwa ich przyjazd.Po jakis czasie wkoncu przyjechali,Wszyscy mowili ze jestem w szoku, ze ktos musi sie mna zajac ale nie bylo takiej osoby.Potem zobaczylam w telewizji jak moj chlopak jezdzi na lodzie z dwoma laskami (w dodatku ladnymi :twisted: ) - chyba grali w hokeja.Ni to tylko gra, ale ja to jakos dziwnie odebralam, ze w telewizji to pokazuja, i ze nie jest przy mnie.Chcialam sie rzucic z balkonu, ale tam bylo rusztowanie, wiec tylko zeszlam.Szlam i szlam i w pewnej chwili ktos mnie objal,Jakis chlopak o twarzy mojego dobrego kumpla w podstawowki.Tak mi bylo dobrze, i nagle ten moj chlopak wyrwal mnie z tych objec, zaprowadzil do domu,A po chwili oznajmil ze musi wyjechac w waznej sprawie, ale niedlugo wraca.Bylam w szoku. :?:
  2. Guest

    GRÓB

    Śniło mi się, że stoję nad grobem osoby, której nieznałam, na pomniku było imię i nazwisko: Maciej - nazwisko takie samo jak moje, było to gdzieś na południu Polski, ja mieszkam na północy. Chciałam zrobić zdjęcie - zastanawiałam się czy ta osoba należy do mojej rodzin. Nie wiem co znaczy ten sen - może ktoś mi to wytłumaczy.
  3. Mój sen zaczął się banalnie na moim podwórzu. Siedziałam w trawie przed domem, było ciepłe popołudnie gdy ujrzałam lekko wystający z pod ziemi kawałek plastyku. Była to zwijana czerwona smycz. Pociągnęłam ją do siebie, wychodziła z oporem. Na rączce widniał emblemat zarysów Polski... . Nie poddawałam się i dalej chciałam, wiedzieć co jest dalej. Wtem zaczął wychodzić spod ziemi stary wełniany szal, widać że zniszczony, bo leżał pod ziemią dłuuugo. Dosłownie 5 cm dalej trafiłam ta coś twardego, okazało się (tak wtedy przypuszczałam), że to wieko trumny, świeżej, jasnej, lakierowanej, świerkowej trumny. Było to bardzo dziwne, gdyż ziemia w tym miejscu była bardzo ubita i nigdy nie widziałam żeby ktoś tam cokolwiek kopał, poza tym biegnie tedy do dzisiaj ścieżka. Ze strachu zakopałam otwór w ziemi. Pamiętam, że byłam w cały czas z młodszą( 20 letnią) siostrą, (ja mam 23) ona bardzo chciała dowiedzieć się co tam jest i zaczęła na nowo odkopywać dół. Dość szybko jej to poszło i oczom ukazała sie nowa trumna zakopana max 10cm pod ziemią. Zaczęła ją otwierać, ja nie chciałam patrzeć na to co się znajduje w środku z wiadomych przyczyn. W końcu się przemogłam i spojrzałam. W środku znajdowały się zwłoki kobiety, w znacznym stanie rozkładu, a wiedziałyśmy ze to kobieta gdyż była w sukni ślubnej, z wiankiem, welonem i bukietem kwiatów. Leżała prawdopodobnie na bladoróżowym miękkim materiale. Ten obraz jakoś bardzo mnie nie przestraszył. Wręcz czułam sie spokojnie, byłam zaciekawiona, chciałam wiedzieć coś więcej o owej postaci. Z jakichś powodów wyciągnęłyśmy trumnę na zewnątrz, była bardzo ciężka. Najdziwniejsze było to że wieko było lśniące, nowe a dół trumny zbutwiały. Nagle zaczęłyśmy rozmawiać z nieboszczką, zaczęłam sie pytać jaj kiedy umarła, jak to się stało, jak sie nazywa. Dowiedziałam sie tylko że umarła w 1900 roku. :co_jest_na: Moja siostra nagle powiedziała ze musimy ja z powrotem schować, a ja nie chciałam, gdyż chciałam sie dowiedzieć od niej więcej. Siostra zamknęła wieko i zaczęłyśmy z powrotem wkładać trumnę do dołu. Okazało się, że teraz nie mieści sie ona w dole i całe wieko wystaje ponad powierzchnię ziemi. Wynioslyśmy trumnę na zewnątrz i zaczęłam pogłębiać dół. Nie wiem dlaczego ale siostra przewróciła trumnę na wieko, trumna zaczęła lekko pękać a zmarła zaczęła dziwnie dyszeć, jakby się dusiła, wołała i prosiła żebyśmy ją z powrotem obróciły dnem do dołu. Gdy już pogłębiłam dół wrzuciłyśmy trumnę do niego i szybko zakopałyśmy. To byłby koniec snu, tak jak go pamiętam a pamiętam dosyć dokładnie. Wiem, że uczestniczyła w nim jeszcze jakaś osoba, prawdopodobnie mężczyzna, możliwe że mój tata. Byłabym wdzięczna na wskazanie chociaż sensu tego snu, gdyż rzadko pamiętam je tak dokładnie a jak pamiętam to są szczegółowe i dziwne. Pozdrawiam
  4. 1.) Śniło mi się, że pewna rodzina miała córkę, która została uprowadzona.. W pewnym momencie jakiś typek który był za to odpowiedzialny, powiedział rodzinie że jest ciekaw jaka będzie ich mina jak ją znajdą.. Na koniec jej mama znalazła ją w szafie ( była to niby kuchnia) i wzięła synka małego na ręce żeby mu pokazać ją jak leży tam i gnije.. 2.) Gdzieś na jakichś dachach..Schodziłam po nich i nagle zobaczyłam psa ja stał na dwóch łapach i drapał pazurami o skałę.. Prowadziłam go później na smyczy i jakiś facet, który przechodził z rodziną przez jakiś lasek powiedział, żebym tego psa nie denerwowała bo może mu coś odpalić i mnie ugryzie.. nie wiem o co chodzi, tak na marginesie.. Proszę o szybką interpretację tych snów.. Z góry dziękuje..
  5. Kalipso

    diabeł

    Proszę o interpretację mojego snu . Przeglądam się w lustrze widze w nim swoje odbicie , spuszczam wzrok z lustra ,pózniej znowu obserwuję siebie w lustrze i widze siebie , za mną jakaś postać jasna i rozmazana a za nią leże znowu ja z wyciągniętymi rękoma do góry (trzy postacie w szeregu), wyglądam jak trup ,mam szarą wykrzywioną twarz ,długie paznokcie i.. rogi .Wyglądałąm jak szatan , jak bym nie żyła ale miałam otwarte oczy .Nie mogłam potem zasnąć , nie wiem co to mogło znaczyć , proszę o interpretację
  6. Sonio13

    Trup/nieboszczyk

    Witam! Jest to mój debiut na forum więc proszę o wyrozumiałość jeżeli zrobię lub wpiszę coś nie tak lub gdzie nie trzeba. Od ponad tygodnia śnią mi się trupy. W różnej postaci. Raz wyławiałam jednego z wody. Woda była czysta, widziałam prześwitujące słońce,ale było w niej dużo trawy. Raz śnił mi się wypadek, dokładnie widziałam mijając go samochodem. Była brzydka pogoda, radiowóz był stłuczony i oczywiście na ziemi leżał trup. Dzisiaj śniło mi się, że idę z córką na spacer przez pola, ale po schodach?! Córka przodem i nagle dźwiga jakiś kaptur a to jakiś trup. Już nie ciekawie wyglądał. Nigdy nie widzę twarzy trupa. Jeszcze we śnie myślę czy to nie lalka ale układ ciała, jak nim ruszam lub wyciągam z wody, jest bezwładny. Do tego śniło mi się że ugryzłam własnego tatę, tak mocno, że leciała mi krew i ruszał się ząb. Strasznie płakałam. Wierzę w sny i bardzo boję się iść spać. Boję się cokolwiek zrobić, by to nie było coś złego, żeby sen się nie spełnił. Jestem mamą 8 letniej córki a zarazem w siódmym miesiącu ciąży. Za trzy tygodnie lecę do męża do Anglii (na stałe). Może to ma jakiś wpływ na moje sny? Aha! Chciałabym powiedzieć, że mam wspaniałego tatę i w rzeczywistości nigdy bym mu nie zrobiła krzywdy. Dziękuję i proszę o pomoc. Sonio13
  7. szarczycha

    Seks z prawie nieznajomym

    Witam, dziś w nocy śniłam wyraźniej i dłużej niż zwykle. Aby ułatwić interpretację powinnam chyba nakreślić swoją sytuację życiową. Tak więc, jestem na pierwszym roku studiów, wyjechałam na nie z mojej mieściny do Krakowa. Mam kochającego chłopaka, którego ja także bardzo kocham, lecz wczoraj przed zaśnięciem odbyliśmy niemiłą rozmowę przez skype'a(dodam, że mój chłopak jest teraz w rodzinnym mieście, a ja już wróciłam do Krakowa). Inną istotną rzeczą może być to, że bardzo pragnę dziecka, już teraz odczuwam silnie instynkt macierzyński. Myślę, że te informacje wystarczą, by dobrze i w miarę dokładnie dokonać interpretacji, o co bardzo proszę Zaczęło się od tego, że razem z moją współlokatorką wyszłyśmy wieczorem na przystanek pod naszym blokiem, bo planowałyśmy się trochę zabawić. Na tym przystanku z daleka zobaczyłam dwóch facetów. Kiedy podeszłyśmy bliżej oni poznali mnie, podeszli, a ja wtedy przypomniałam sobie, że ich już kiedyś poznałam. Pierwszy z nich to wysoki brunet, którego poznałam na imprezie u koleżanki K., która odbywała się 1 października, więc szmat czasu temu. Drugi to łysiejący blondyn, były chłopak K., którego poznałam na sylwestra. Jednak od razu zainteresowałam się brunetem, zaczęliśmy rozmawiać, wspominać imprezę, na której się poznaliśmy i wymieniać co u nas się działo od tego czasu. W moim śnie był wyidealizowany, w rzeczywistości wygląda troszkę inaczej. We czwórkę wsiedliśmy do tramwaju, ale zajęliśmy miejsca oddalone od siebie - ja z brunetem usiadłam przy końcu, a reszta bliżej drzwi. W momencie jak zaczęliśmy znów gadać, poczułam że się zako****ę. Niedługo później już się całowaliśmy, nadal jadąc tramwajem. Bardzo uważaliśmy, żeby osoby, które były z nami tego nie zauważyły. W tym momencie spostrzegłam, że moja współlokatorka "zamieniła się" w moją, niezbyt przeze mnie lubianą koleżankę z roku, a były chłopak K. - we współlokatora mojego chłopaka. Postanowiliśmy wysiąść z tramwaju, rzuciliśmy naszym towarzyszom krótkie "cześć" i wysiedliśmy na krakowskim przystanku Dworzec Główny. Momentalnie znów zaczęliśmy się całować, popchnęłam go, tak by oparł się o mur i zaczęliśmy wymieniać coraz to gorętsze pocałunki. Następnym kadrem z tego snu jest widok obojga nas, nagich, kochających się na chodniku, koło przystanku. Byłam na górze. Kochaliśmy się coraz namiętniej, aż on skończył - we mnie, bez zabezpieczenia. Przestraszyłam się, pisnęłam, bo w mojej obecnej sytuacji nie mogę pozwolić sobie na zajście w ciążę, choć mój instynkt macierzyński już dawno się obudził. Postanowiłam jednak nie panikować i iść na drugi dzień do lekarza po środek "po". Póki co, przenieśliśmy się do hotelu. On był jakby nieobecny, chciałam go wyrwać z tych rozmyślań i kusząco przeszłam przed nim nago, mówiąc, żeby przyszedł za chwilę do łazienki - weźmiemy kąpiel. Siedziałam w łazience już chwilę, lejąc masy wody, a on nie przychodził. Postanowiłam ubrać się i wyjść, by sprawdzić czy wszystko ok. Wtedy, za sprawą magii snu, znalazłam się w moim domu rodzinnym, a konkretniej w kuchni. Przez okno ujrzałam wielkie zaspy śniegu i zaśnieżoną drogę. Na drodze leżał on - mój prawie nieznajomy, w samej bieliźnie, martwy. Zamarzł. Osłupiałam. Wtedy drogą zaczęła iść moja rodzina - mama, tato, mały siostrzeniec. Zobaczyli martwe ciało, zajęli się nim. Mama przyszła do mnie, pytając o co chodzi, a ja powzięłam w duchu zamierzenie, że urodzę dziecko, które wcześniej razem spłodziliśmy. Czułam się winna, że to przez tą niechcianą ciążę mój prawie nieznajomy wybrał śmierć na mrozie. Sen jest trochę zagmatwany, jak to sen, ale mam nadzieję, że komuś uda się go zinterpretować. Moje zwykłe sny są mniej barwne, nie pamiętam ich w całości i z takimi szczegółami, dlatego ten dzisiejszy bardzo mnie zaintrygował. Poza tym, znaczenie tego snu może być dla mnie bardzo ciekawe. Tak więc - bardzo proszę o interpretację
  8. aammeba

    proszę o interpretację,

    miałam sen jakiś czas remu taki: śnił mi się mężczyzna wiedziałam że on jest martwy zauważyłam go kiedy do mnie biegł i chwytał mnie ręką a ja z całych sił uciekałam gonił mnie i dopadł mnie to było nieprzyjemne bo wiadomo że trup a fuj koszmar. Dalsza część tego snu była taka że stałam w szopie bez dachu otoczona przyjaciółmi następnie pamiętam dalsza część była taka że schodziłam z piaszczystej góry chyba boso i podpierałam się strasznie długim kijem ok. 10 m. mógł mieć ten kij pozdrawiam ciągle coś mi się śni
  9. miałam sen o tym jak mnie gonił trup mężczyzny ożywiony bez ubrania kilka razy nawet udało mu się mnie chwycić ostatkiem sił wyrwałam się kilkakrotnie ze wszystkich uścisków (możliwe nawet że mnie dopadł ale nie pamiętam) domyślam się trochę ze może wrócić do mnie coś co zostało przerwane (chodzi o mężczyznę) ? bardzo chcę aby on powrócił do mnie pozdrawiam
  10. aammeba

    żywy trup góra

    miałam sen o tym jak mnie gonił trup mężczyzny ożywiony bez ubrania kilka razy nawet udało mu się mnie chwycić ostatkiem sił wyrwałam się kilkakrotnie ze wszystkich uścisków (możliwe nawet że mnie dopadł ale nie pamiętam) pozdrawiam
  11. To był okropny sen.Jechałam autem w ciszy i smutku z moją mamą jako pasażer.Z tylu siedziały moje dzieci.Jechalismy na mój pogrzeb,byłam ubrana na granatowo w jakiś sztywny kostium ,czułam że jest idealny do trumny...podczas jazdy zapytalam mamy czy moge jeszcze zapalic papierosa przed pochowaniem a ona na to,że nie ,bo będe smierdzieć papierosami...obejrzałam się do tyłu i zobaczyłam strasznie smutne oczy moich dzieci.Nic nie mogłam zrobić,poprostu byłam za życia nieboszczykiem...Dalej juz snu nie pamiętam.Ale to był najsmutniejszy sen jaki miałam w zyciu.Co on może oznaczać???
  12. śniło mi się, że z ceglanej lub kamiennej, ale takiej pomarańczowawej a w środku szarej, podłóżnej trumny wyjęłam dziecko. Miało twarz mojego syna, ale to nie był mój syn, bo stał obok mnie cały i zdrowy tylko zdziwiony. Nagle trup ożył. Postanowiłam go z powrotem włożyć do tumny i koniecznie ją zacementować. Miałam jednak wyrzuty sumienia, bo to dziecko bardzo się rzucało i protestowało. Wyglądało jak zombi, z zamkniętymi/zaklejonymi oczami, z całą twarzą powleczoną jakby woskiem. Mój brat powiedział, że koniecznie trzeba zamknąć je w trumnie, żeby tam zostało i powtórnie umarło... I pomagał mi bardzo we włożeniu go tam i zacementowaniu pokrywy trumny... Zdaje się, że nam się to udało. Pamiętam jeszcze, że były tam różne znane mi osoby, ale nie jakoś bardzo związane ze mną np. jakiś golfista, którego widziałam 2 razy w życiu... ehhh nie wiem co myśleć... Pozdrawiam M.
  13. kaishaku

    Bezgłowy trup

    Treść snu... Jechałem(sam) samochodem(jako kierowca, nie sprecyzuję czy auto było moje...ale nie czułem się w nim obco i nie miałem problemów z prowadzeniem...) dość szybko. Przede mną znajdowały się trzy inne auta(nieznanych marek). Zza kierownicy było widać, że zbliżają się dwa zakręty... Na jednym z nich nagle pojawiła się woda(być może efekt podmycia przez jakąś okoliczną rzeczkę/strumień(teren był mi całkowicie obcy)...pomyślałem, że ta woda jest zbyt głęboka, żeby przez nią przejechać samochodem bez zalania go, pomimo tej myśli nie zwalniałem i będąc już na łuku auto nie tracąc przyczepności przejechało przez wodę(ale nie rozbryzgując ją lecz tak jakbym wjechał w płytką kałużę-pomimo mojej poprzedniej myśli, że jest głęboko i nie ma szans na przejazd...). Po tym manewrze nie widziałem już aut jadących przede mną... Pojawił się inny samochód(bus/dostawczy), który mnie wyprzedził... droga prowadziła przez czyjąś posesję(wrażenie takie jakby droga publiczna miała swoje przedłużenie na czyimś podwórku...). Chwilę po wjechaniu na podwórko(nie znam tego miejsca) usłyszałem dziwny metaliczny odgłos(znajdując się w samochodzie), podjechałem bliżej wysiadłem z auta i zauważyłem ludzkie ciało pozbawione głowy leżące obok samochodu, który mnie chwilę wcześniej wyprzedził. Nie było śladów wypadku, uszkodzenia auta... Podszedłem bliżej do korpusu i zauważyłem że głowa leży około 2 m obok. Wtedy pojawił się ktoś mi nieznany i podniósł głowę. Zanieśliśmy(pojawiła się kolejna osoba lub dwie) gdzieś ciało i posadziliśmy a pomocnik, który niósł głowę postawił ją na korpusie...(nie nastąpiło "cudowne" połączenie korpusu z głową po prostu położył głowę w miejscu gdzie była szyja...). Finito. Nie śniły mi się osoby i miejsca które znam, nie towarzyszyło mi uczucie strachu. Nie jechałem gdzieś w konkretnym celu lub z wizytą...
  14. To idzie tak... Jechalem samochodem z jakimis 2-oma osobami i nagle wysiedlismy bez powodu, i przednie drzwi zostaly otwarte jak odeszlismy. Nagle weszlismy do jakiegos domu. i tam zostalismy na noc. Ja bylem w pokoju, ktory mial widok na basen z czysta blekitna woda i zielonym trawnikiem. W ciagu nocy korki wysiadly i jakis duch/ dusza zaczela straszyc w domu. Pozniej jak przestalo straszyc wszyscy poszlismy spac. Nad ranem wszyscy spotkalismy sie w korytarzu i ktos przyniosl liste jakas i z tej list najbardziej pamietam numery 7 i 8. 7 na samym dole kartki numer jeden a 8 na gorze kartki numer 2 ( obydwie kartki byly zlaczone jak ksiazka). I nagle ktos przyniosl jakies dokumenty. Te dokumenty byly o jakims gosciu co zagina w tym rejonie ze zdjeciem ( facet wygladal dosc staro, w okularach z wielkimi szklami,i mial brode) wszyscy powiedzieli ze to on to straszy ale nikt nie wiedzial w jakim pokoju wtedy ktos zasugeowal ze on straszy w basenie a ja ze w tym pokoju to ja spalem. Wieczorem wszyscy troje wsiadlismy spowrotem do samochodu, ale niebylo paliwa (nie wiem jakim cudem) ale naprzeciwko i z lewej strony byly 2 stacjee benzywnowe. Ten goscio skrecil w lewo na ta stacje ale sie nie zatrzymalismy tylko pojechal dalej, niewiadomo skad znalezlismy sie w przyszlosci i wrocilismy do tego samego domu ale tam juz jakas bab mieszkala. Wybilismy drzwi i pogrozilismy jej a pozniej powiedzielismy jej ze tam straszy i wyszlismy (????). Nie wiem jak to sie stalo ale pozniej znalazlem sie z jakimis sadzownkami w reku i z kolega u boku. Ja powiedzialem mu ze sadzownki sa dla mamy. Dotralismy do mojego ''domu'' a mama juz byla w ogrodzie. Rzucilem jej te sadzownki i sie obrocilem a za domem byla taka wspaniala laka, z najbardziej zielona trawa jaka kolwiek widizialem. KONIEC Prosze o interpetacje, jak najszybciej jak sie da. troche sie nie pokoje o tego trupa...
  15. Bardzo proszę o interpretacje snu.Śniłam o tym,że miałyśmy zajęcia w kostnicy byłśmy tam z koleżanką.Poprosiła mnie o pomoc w przeniesieniu zwłok mężczyzny nie chciałam jej pomomagać czułam obrzydzenie ale jednocześnie zachwycałam się tym,że za życia był pięknym chłopakiem.Koleżanka wzieła go za ręke i zaczeła ciągnąć zwłoki po ziemi jednak na stół nie dała rady go podnieść wiec nie zastanawiając się pomogłam jej ale gdy tylko dotknełam zwłok nagle ożyły.Od tego momentu stał się moim chłopakiem wiem,że chodziliśmy po mieście były jakieś sklepy w centrum miasta jest taki most gdzie płynie Białka brzeg jest nieco kamienisty a obok było targowisko chcieliśmy kupić owoce jednak zauważyliśmy koleżanke ,że wchodzi do rzeki i znika zaniepokoiłam się jednak po chwili wynurzyła się i zachęała nas do kąpieli twierdziła ,że pod wodą jest inne,życie inny świat.Wchodziliśmy do rzeki i sen się skończył. Dodam,że rzeka płyneła dość łagodnie i nie była brudna jednak czas kiedy to się działo to bły wieczór. Jeżeli chodzi o koleżanke to w tym roku poznałyśmy się na kursie i zaczełyśmy 2 letnią szkołe
  16. miałam dzisiaj bardzo dziwny koszmar . Bardzo proszę o jego wytłumaczenie , boję się o siebie i moją przyjaciółkę.. Opowiem wszystko jak to było . Moja koleżanka Ola miała chorą wątrobę , w związku z tym Ania, moja przyjaciółka stwierdziła , że musimy kogoś zabić, żeby mieć dla Oli wątrobę na przeszczep. Następnego dnia Ania powiedziała mi , że zabiła jednego chłopaka{miał to być jakiś chłopak , którego obie znalysmy z jednego portalu} i wsadziła go do szkolnego prysznica .. prysznice były zupelnie inne niż w rzeczywistości .. Potem w szkole był niby to jakaś półkolonia czy coś . nie wiem dokładnie co to było , ale wszyscy stali w kolejce do prysznica i była też jakaś opiekunka , która powiedziała takie słowa : "coś czuję , że nie jesteśmy tu sami" . my zaprzeczyłyśmy . Ania powiedziała mi szeptem , że musimy wejść do tego prysznica , w którym jest ten trup, więc weszłyśmy i zaczęłyśmy przeraźliwie piszczeć ! w dodatku ten trup stał w wodzie oparty o ścianę , a woda wokół niego była brązowa , choć nie była to krew. nie był poraniony, nie było widać , że jest ofiarą morderstwa , nie miał żadnych śladów . potem niby całkiem weszłyśmy do tej kabiny, nie wiem po co . stałam koło tego trupa , ale nie w wodzie . Ania wyszła , a ja się bałam , nie chciałam się umoczyć w tej wodzie, ale jakoś mi się udało wyjść . wybiegłyśmy z tej łazienki i zaczęłyśmy szukać naszej wychowawczyni , potem dyrektorki , ale nie znalazłyśmy jej . pobiegłyśmy na policję , zaczęłam wszystko wyjaśnić policjantowi , krzyczałam , byłam przerażona , a on mi nie uwierzył . powiedział , że jestem chora psychicznie . wyszłyśmy więc z Anią stamtąd i niby chciałyśmy iść do szpitala , ale już nie pamiętam czy poszłyśmy .. za to pokłóciłysmy się i Ania nożem pocięła mi szyję . potem powiedziała , że zrobiła źle , że zabiła tego chłopaka i zaczęła masakrować sobie nożem brzuch na środku ulicy. po chwili nóż był prawie czysty , a Ania nie miała śladu na brzuchu , za to moje rany zostały . potem chyba jeszcze raz poszłyśmy na policję , ale już dokładnie nie pamiętam jak to było.. wiem , że na końcu byłyśmy w jakimś jakby lasku koło tego komisariatu chyba .. i tam koło jakiegos drzewa były święte obrazki . zawiesiłyśmy je na tym drzewie . prawdopodobnie pominęłam trochę szczegółów . Ale jest to ogólny sens tego snu . dodam też , że nie oglądałam żadnych horrorów , itp , nie byłam po alkoholu , itp . Baardzo proszę o pomoc , o jak najszybsze wyjaśnienie go .
  17. Sprawa przedstawia sie nastepujaco: Moja kolezanka kilka dni temu miala sen, w ktorym snil sie jej zmarly pradziadek. Ze zmarlym utrzymywala dobre stosunki, z natury byl milym czlowiekiem. We snie patrzyl na nia niebieskimi oczyma, mowil do niej, ze nadszedl juz jej czas, pokazal kolejke ludzi, ktorzy kolejno umierali na jej oczach. Obudzila sie przerazona, ilekroc probowala zasnac widziala dziadka, ktory tym razem juz krzyczal na nia, ze nie ma na co czekac, jej czas juz nadszedl. Prawdopodobnie wzial ja rowniez za reke. Ciekawe jest rowniez to, ze jej siostra miala kilka dni pod rzad wczesniej sen o wypadajacych zebach. Bardzo prosze o odpowiedz w tej sprawie, osoby te sa mi szczegolnie bliskie:)
  18. shea

    Nieboszczyk, trup

    Witam, Szukałam podobnego tematu na forum, ale nie mogę znaleźć. Od kilku nocy śni mi się podobny sen. Widzę martwą kobietę, jej usta i broda są całe we krwi, ubranie jest podarte. Stoję nad nią, czasami siedzę, przyglądam się, czasami nawet coś mówię i wydaje mi się, że ktoś był raz lub dwa razy ze mną, bo z rozmawiałam z tym kimś, ale tak jakby ta osoba byłą za mną, bo jej nie widzie, słyszę tylko głos. Nie pamiętam o czym rozmawialiśmy. Najgorsze jest to, że wiem, że ta kobiet jest martwa... ale nie pochowałam jej ani razu we śnie. Podobno jeżeli widzi się we śnie zmarłego, to znaczy, że ma się niepozałatwiane sprawy, że się coś ukrywa, albo udaje się kogoś kim się nie jest. Myślałam nad tym snem, ale nie wywnioskowałam nic podobnego z tych interpretacji. Czy mógłby mi ktoś pomóc w interpretacji? Jeżeli byłby to jednorazowy sen, zbytnio bym się tym nie martwiła, ale pojawia się już któryś raz i jest to ta sama kobieta. Pozdrawiam serdecznie i liczę na pomoc
  19. ankieter007

    trumna głowa

    witam, to mój pierwszy post więc proszę być wyrozumiałym. Normalnie nie korzystam z senników, bo bardzo rzadko miewam sny. Jednak ten dziesiejszy był tak dziwny, że zerejestrowałem się na tym forum, by spytać co Wy o tym sądzicie. Więc sen zaczyna sie od tego jak zawijam (swoją) trumnę we flagę. Jest to flaga nie polska, tylko pewnej młodzieżowej organizacji do której należę. Później otwieram wieko, trumna jest dużo szersza niż zazwyczaj - mam 192cm i 96kg, ale nie jestem aż tak szeroki :]. W środku jest tylko mały karton(jak na toster) a tam głowa - wydaje mi się że moja ale nie widziałem twarzy. Pamiętam wyraźnie, że byłem tam z ojcem i może matką. Po chwili miałem tam drugą wizytę tylko z ojcem - to było cos jak odwiedziny grobu.pamiętam, że patrzałem z ciekawości na nazwiska osób leżących obok i myślałem jak będzie wyglądał mój grób - czasami o tym rozmyślam. co dziwne nagrobek bbyl z jasnego drewna(wzór był jak marmurowy) tak samo jak trumna, ci obok mieli tylko krzyże i takie zwykłe nagrobki jaki układa się zaraz po pogrzebie. Ojciec zauważył że szabrownicy cmentarni coś ukradli i chcem sprawdzic trumnę. moze to *****o zabrzmi ale ojciec coś nacisnał i trumna wypłynęła spod ziemi - był sam karton bez głowy i tu był koniec snu. Mijecse: chyba cmentarz ale nie widziąłem innych grobów prócz tych 2 sąsiednich. Uczucia: Nie potrafię określić jakie miałem wtedy uczucia, byłem na pewno zdziwiony. Osoby: najpierw ojciec moze matka i chyba ktos jeszcze ale nie jestem pewien, patrzyłem sie wtedy na trumne. oni stali za moimi plecami. pozniej sam ojciec czas: nie potrafie okreslic pogody(na pewno nie padalo) ani pory dnia, czulem ze widze przyszlosc(chociaz wtedy rozmawialem z ojcem) wiec dziwnie sie czulem wiek: mam 18 lat matka 37 ojciec 44lata czytałem juz w senniku że ja jako trup moze oznaczac uwolnienie sie od zmartwiem bo jestem w elitarnym liceum, koncze 2 klase i odejdzie mi 5 przedmiotow a to jest duza ulga. Trumna z kolei znaczy" wewnętrzne pożegnanie z przeszłością; nowe plany można zacząć realizować dopiero po rozliczeniu się z minionym i pogrzebaniu go" wiec również się zgadza bo wybrałem już w szkołe do której zamierzam pojsc po liceum, jest to bardzo trudna szkola wiec zamierzam jeszcze bardziej wziasc sie za nauke. Jeśli ktos potrafi mi powiedziec czy dostane sie do tej szkoly bylbym bardzo wdzieczny.
  20. To był dość chaotyczny sen i trudno go opisać... Jechałam z moim bratem i jego dziewczyną pociągiem i tam spotkałam załamanego kolegę, zaczęłam go pocieszać, wysiadłam z pociągu i po jakimś czasie znowu go spotkałam. Chciał popełnić samobójstwo a ja robiłam wszystko, żeby wybić mu to z głowy. Ale w tedy pojawił się mężczyzna, przez którego wszystkie moje starania poszły na marne. Strasznie się martwiłam i bałam. Załamany kolega powiesił się na fladze Polski w kościele. I chociaż wisiał na samym środku sufitu, nikt go nie zauważył, dopóki nie zaczął gnić i rozpadać się. co to może znaczyć?
  21. przytulanka1990

    ucieczka-moja przygoda życia

    Witam. Śniło mi się, że miałam jechać autobusem do domu z moim chłopakiem i siostrą, nagle z chłopakiem się rozmyśliliśmy i poszliśmy do biura tych autobusów i wymieniliśmy bilety na pieniądze (musieliśmy okłamać panią za biurkiem, ze rodzice po nas przyjadą i już nie potrzebne nam ten bilety). Wróciliśmy do autobusu, który cały czas czekał i namawialiśmy siostrę, żeby poszła z nami, ze jej bilet tez zamieniliśmy na kasę i już nie może jechać. Ona jednak została, autobus odjechał, a my z chłopakiem zaczęliśmy uciekać, żeby nikt nas nie złapał z pieniędzmi, które mieliśmy dać kierowcy, a zabraliśmy je (za bilet siostry). Bardzo długo uciekaliśmy w palącym słońcu. Były to jakieś asfaltowe drogi miedzy polami, nic więcej. Nagle zobaczyliśmy strumyczek, a ja powiedziałam "to będzie przygoda naszego życia".Zatrzymaliśmy się przy strumyczku i odpoczywaliśmy (złapałam chłopaka za pupę- czy to jakiś znak? hihi Uciekaliśmy dalej, zobaczyliśmy policje, która zaczęła nas ścigać autami, wbiegliśmy na cmentarz aby wmieszać się w tłum i zabłądziliśmy. Chciałam poprosić bezdomną starszą Panią, która stała przy śmietniku o pokazanie drogi, jednak ta Pani okazała się trupem. Gdy ja dotknęłam przewróciła się. Nagle zobaczyłam napis miejscowości pod tabliczka cmentarną "Dobrzany" (to miejscowość w której mieszka naprawdę mój kuzyn). Nagle zobaczyłam go z kolegami w jakiejś jakby kryjówce, w której był tylko kibel i 3 gaśnice, kuzyn otworzył jedną z nich, żeby dym z nich ukrył mnie i chłopaka. Zadzwonił telefon i się obudziłam (dzwonił mój chłopak). Proszę o interpretacje tego snu. Z góry dziękuję. Pozdrawiam Boże jak ja kocham śnic, tylko w snach mogą zdarzyć się takie historie.
  22. spluwaczka

    sen o nieboszczyku

    Witam!! Śniło mi sie że wszedłem do jakiegoś pomieszczenie i widziałem nieboszczyka w trumnie bez nóg. Po jakimś czacie gdy na niego patrzyłem zaczęło sie coś wylewać z trumny "mazia" , jakby zaczął sie rozkładac..... Czy może ktos mi wyjaśnić co może znaczyć taki sen.....
  23. Dzisiaj przyśniło mi się coś dziwnego. Poszłam do domu mojej babci (w którym mieszka również prababcia obecnie). W tym domu zobaczyłam dwa malutkie czarne koty (a może nie koty a nawet kocięta), które były powieszone. W sensie- tak jak trupy, wisielce itp. tak te koty wisiały. Co mogą one oznaczać ? Pragnę zauważyć, że moja prababcia jest bardzo chora... Wczoraj jej się jeszcze bardziej pogorszyło. Czy taki sen może zwiastować coś złego? Czy może za bardzo się tym przejęłam? ^ słyszałam że czarny kot zwiastuje nieszczęście.
  24. lunatyk333

    były, trup, las....

    Miałam bardzo dziwny sen. Byłam w lesie w moim byłym z psem (jakims obcym) zatrzymalismy się przy kupie jakichś smieci... Tam ja znalazłam jakieś strzykawki, a on zaraz obok tego trupa- ćpuna- właściciela tych strzykawek i zapewne ich ostatniego użytkownika... Jesli to istotne, a może tak być- ten trup był nieznajomy. Co to znaczy??
  25. Nie wiem czy robię to dobrze, bo po raz pierwszy, ale śniło mi się coś tak niezwykle dziwnego, że chciałabym, aby ktoś wyjaśnił mi o co w tym wszystkim chodzi. Nie pamiętam od czego się zaczęło, ale pierwsze co pamiętam: strzelam do jakiegoś faceta (blondyna w czerwonej koszulce bez rękawów, nazwijmy go J.), a on do mnie. To trochę przypominało scenę z jakiegoś filmu: strzał, unik, znowu strzał. W końcu go trafiłam, ale nie mogłam go zabić, a musiałam, więc strzelałam i strzelałam, aż do kolejnego trafienia i tak, aż dostał "kulkę w łeb", ale i tak mógł chodzić, więc kolejną, kolejną i jeszcze jedną. Na koniec strzelił do mnie, a ja spadłam, bo okazało się, że staliśmy na betonowej platformie nad wodą, ale w ostatniej chwili chwyciłam się czegoś i wisiałam na jednej ręce pod sufitem (coś w stulu spadnięcia piętro niżej). Potem dokładnie nie pamiętam, ale wiem, że J. był zwłokami bez głowy, bez genitaliów (tak sądzę z dalszej części snu). Głowa przypominała bardziej amputowaną kończynę. Potem musiałam go ukryć i jak na złość zaczęli się zjawiać ludzie, którzy mieli do niego interes. Tutaj znowu mam małą lukę, ale wiem, że stałam z ukatrupionym J. na podwórku pod drzewem. Zaczęli się pojawiać ludzie w garniturach ustawieni w kółeczko i obserwujący jak kocham się z trupem, tyle, że oni nie wiedzieli, że J. jest martwy. Wsadziłam go sobie pod suknię ślubną (!), bo podobież mieliśmy się pobrać i "używałam sobie do woli", a tak naprawdę, czekałam, aż cały ten tłum gapiów zniknie, żebym mogła jakoś ukryć ciało. Potem kolejno zmieniałam pozycje, żeby nie było, że ciągle w jednej i udawałam orgazm, żeby nie wzbudzać podejrzeń, a tłum, ani myślał przestać obserwować. Co chwilę ktoś rzucał jakiś komentarz, a ja mówiłam, że potrzebujemy prywatności, itd. W końcu udaliśmy się do jakiegoś pomieszczenia (w rzeczywistości to mój pokój) w łóżku leżała jakaś parka (sistra J. z mężem), a ja z moim nagim trupem pod sukienką wtoczyłam się pod łóżko, ale jego siostra je podniosła (wiedziała co się dzieje, chociaż nikomu nie mówiłam). Na koniec J. odrosła głowa i genitalia, a bandaże, w które nie wiem kto i kiedy go zawinął zaczęł pękać odsłaniając nie tknięte nawet blizną ciało. No i J. miał wyraz bólu na twarzy, bo odrastająca głowa boli, a potem się do mnie uśmiechał.
×
×
  • Create New...